Czy mój ojciec jest psycholem?
Witam,
od pewnego czasu zastanawiam się czy mój ojciec nie jest przypadkiem psychopatą albo innym psycholem.
Oto jego krótka charakterystyka.
Na zewnątrz (czyli poza domem): uprzejmy, miły, uśmiechnięty, mało asertywny, czarujący, dowcipny, dusza towarzystwa.
W domu: tyran do n-tej potęgi, tylko jego zdanie sie liczy, tylko jego decyzje są jedyne słuszne, nie można mu nic powiedzieć bo od razu wybucha z ogromną złością, wszystko i wszyscy mają chodzić jak w zegarku, jeśli coś jest nie po jego myśli to albo jest wybuch w postaci awantury, albo obraża się na wiele dni, generalnie jest bardzo małomówny, wchodząc do domu nie powie cześć, nie odezwie się ani słowem, dopiero ktoś z domowników musi sam się do niego odezwać, cały czas będąc w domu sprawia wrażenie wściekłego na wszystkich dookoła, pytany o coś odburkuje tylko, jeśli ktokolwiek (nawet jego dwuletnia) wnuczka nie zrobi czegoś tak jak on chce natychmiast się obraża np. sam je jabłko, podchodzi do niego wnuczka on pyta ją "chcesz jabłko?" , na co ona mówi "nie" to on odpowiada "to spadaj", albo "to się ugryź w nos"......i obraża się na nią.
Moim skromnym zdaniem to człowiek, który rodzinę traktuje jak najgorszych wrogów. Potrafi nie odezwać się do mnie słowem kiedy np. spotykamy się przed blokiem (on wychodzi z domu, ja np. wracam ze spaceru z psem). Zachowuje się tak jakbym nie istniała. Przechodzi obok mnie z chmurna miną, nawet na mnie nie spojrzy tylko wpatrzony przed siebie pędzi ile sił w nogach.
Nie wiem czy on jest nienormalny? Czy powinien się leczyć. Oczywiście wszelkie próby mówienia mu o tym skończyły się karczemnymi awanturami.
Ja bywam w domu raz na jakiś czas (na szczęście mieszkam w innym mieście), ale moja matka to strzępek nerwów. Mówię jej żeby go zostawiła ale ona nie ma sił mu się przeciwstawić.
Nie wiem juz co robić...