Zdrobniałe formy imion Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Do pewnej kobiety prawie wszyscy mówią zdrobniale. Kobieta lat 40 szanowana nauczycielka, mająca osiągnięcia. Dyrektor zdrobniale, koleżanki też, znajomi, sąsiadka, nawet osoby pozostające na Pan/Pani, niby oficjalnie, ale jednak Pani Bożenko!
    Czy to jest efektem jakiejś postawy, cech charakteru, że prowokuje się taką formę?
    Czy to nie jest tak, że taka forma świadczy, że mówiący nie traktuje tak do końca poważnie rozmówczyni, ot taka mała Bożenka, z którą można się spoufalić, która nie podskoczy (choć wbrew temu potrafi być asertywna)?
    • Sa jezyki obce, w ktorych zdrobnienia, w ogole nie wystepuja. W japonskim czasami sie takich uzywa poprzez dodanie koncowki "ko"...

      Ogolnie zdrobnienie imienia to jedno, a drugie to zdrobnienia w stylu "dziecinko" "coreczko" "rybenko" itp. Wszystko to swiadczy ze osoba, ktora w ten sposb na sile wsadza druga osobe w 'przykrotkie spodenki'- jest pozbawiona taktu i kultury. Umniejsza jej godnosci i zaslugom na 'polu czloweczym' chocby w ciaglym zmaganiu sie z trudami zycia, ktore nas wszystkich dotyka.

      czy to sie prowokuje? sa ludzie, ktorym owe zdrobnienia pasuja. I sa tacy, ktorym one nie pasuja. Mi np. nie pasuja i jezeli ktos do mni zwraca sie bez szacunku, czy uzywa zdrobnien, to ja zwracam temu komus od razu uwage. Po ktorej to uwadze osoba taka juz wiecej mi z takim tekstem nie wyskoczy. Ale takim ludziom nalezy zwracac uwage od razu, a nie czekac aby czyms kosztem sobie pasozytowali...

      • A ja mysle, ze to przyklad milej komunikacji. Ta Bozenka napewno jest lubiana i to brzmi slodko, tak milo..:) To nie jest wyraz lekcewazenia. Ja bym tego tak nie zrozumiala. Mnie byloby milo, gdyby sie tak do mnie zwracano.
        • Ja rowniez zwrcam sie do kolezanki Danusiu, halinko jesli ja lubie, nigdy nie powiedzialabym tak do osoby mi obojatnej a juz w ogole do nielubianej wiec jaki to ma zwiazek z pasozytowaniem lub brakiem szacunku ? Przyznam, ze jestem w szoku :-o
    • Dyskutujemy tu na luzie i nie jest moim celem, aby was wyprowadzac z waszego szoku, czy udawadniac czyja racja racjejsza- moze sie wydac...

      Jezeli to co pisze wprowadza kogos w stan szoku, to niech sobie w nim zostanie...:=)

      Zdrobnienia imion sa chyba jedynie fenomenem jezykowym w j.polskim, jakos tak nie ma ich w jezykach germanskich, no chyba ze przez dodanie jakiegos przedrostka.

      W polskim sa one akceptowane jedynie w stosunku do malych dzieci, ale jako takie przetrwaly w niektorych imionach, pieknie sie w nie dopasowywujac...np. Katarzyna-Kasia-Kasienka itp.

      Natomiast uwazam,ze ludzie dorosli nie powinni takich form stosowac. Zastanawiam sie ile osob powiedzialoby do ...np. Krolwej ElzbietyII ....Elciu, Elu, Elzbietko itp.
      Jezeli nie jestes w stanie takiego zwrotu zastosowac do np.krolowej, czy jakiejs innej osoby stojacej wyzej w hierarhii spolecznej, to nie stosuj jej rowniez w stosunku do zwyklego smiertelnika, wszak zyjemy w czasach DEMOKRACJI...

      • Smieszne te porownania z krolowa Anglii :P
        Jak juz porownujesz z zagranica i twierdzisz, ze nigdzie nie ma zdrobnien, to powinienes wiedziec, ze nie ma tez formy pani lub pan, wszyscy mowia sobie po imieniu, nawet do szefa czy dyrektora. Uczniowie w szkole rowniez zwracaja sie w ten sposob do nauczycieli i jakos nie jest to spostrzegane jako brak szacunku czy umniejszanie godnosci. To tylko chyba sztywniacy robia problemy z takich dupereli jak uzywanie zdrobnien ;-)
        • hehhehe:) sa jakies normy, skad te krole tutaj :) w pracy jest mile zwracac sie po imieniu, kiedy sie jest na takiej stopie towarzyskiej i to zalezy od tej osoby , ktora jest wyzej w hierarchii. Dopoki ta osoba nie powie pierwsza jak sie do niej zwracac, nie przedstawi sie wyraznie..,to powinnismy uzywac oficjanej formy. Przynajmniej ja tak robie.
          • No oczywiscie, to Ty decydujesz, jak maja inni do ciebie sie zwracac. Zaluzmy, ze tym ktorzy nie wiedza, ty mowisz co jest dla ciebie ok, a co nie jest, i to chyba raczej jak najbardziej normalne.

        • adekwatne. Wszak demokracja, wspolczesna, ma na celu nie tyle zrownanie- co oddanie naleznego szacunku wszystkim istotom.
          Zauwaz, ze jeszcze cie nie etykuje i nie przyczepiam do ciebie etykietki tak jak ty mi tu "sztywniaka" sugerujesz. Po prostu jestem bardziej zorientowana w tym co jest grzecznoscia, a co jest na granicy ze zlym obyciem.

          Zagranica mowi sie i czesto uzywa sie slowa pan, pani... dziwi mnie, ze o tym nie wiesz np. w angielskim: Mrs, Ms, czasami sir, czy w niemieckim: Herr, Frau, w szwedzkim Herr, Fru, czy Er, Ni, ciagle uzywane zwroty w pisaniu np. listow do osob, z ktorymi czlowiek nie jest na stopie prywatnej np. do pracodawcy.
          • w.0 napisał(a):

            > adekwatne. Wszak demokracja, wspolczesna, ma na celu nie tyle zrownanie- co od
            > danie naleznego szacunku wszystkim istotom.
            > Zauwaz, ze jeszcze cie nie etykuje i nie przyczepiam do ciebie etykietki tak ja
            > k ty mi tu "sztywniaka" sugerujesz.

            A Ty mozesz obrazac innych, w tym mnie piszac o pasozytowaniu i braku szacunku dla innych osob z powodu uzywania zdrobnien ? Za kogo Ty sie uwazasz ?

            > Po prostu jestem bardziej zorientowana w ty
            > m co jest grzecznoscia, a co jest na granicy ze zlym obyciem.

            Mam co do tego spore watpliwosci
            >
            > Zagranica mowi sie i czesto uzywa sie slowa pan, pani... dziwi mnie, ze o tym
            > nie wiesz np. w angielskim: Mrs, Ms, czasami sir, czy w niemieckim: Herr, Frau,
            > w szwedzkim Herr, Fru, czy Er, Ni, ciagle uzywane zwroty w pisaniu np. listow
            > do osob, z ktorymi czlowiek nie jest na stopie prywatnej np. do pracodawcy.

            Mieszkam za granica 22 lata i do wszystkich w pracy mowi sie po imieniu bez zadnych pan/pani, nawet do dyrektora/dyrektorki mowi sie po imieniu bez zadnych "pani dyrektor" a Ty chcesz mi wmowic, ze jest innaczej ?
            Poza tym w tym watku chyba mowa jest o zwracaniu sie do siebie w pracy a Ty wyskakujesz ni z gruszki ni z pietruszki z adresowaniem listow do urzednikow ? No prosze cie ! :-D
            • Bardzo lubie zdrobniale imiona, wszedzie nieomal tak jest.

              mel.la napisała:
              > w.0 napisał(a):
              >
              > > adekwatne. Wszak demokracja, wspolczesna, ma na celu nie tyle zrownanie-
              > co od
              > > danie naleznego szacunku wszystkim istotom.
              > > Zauwaz, ze jeszcze cie nie etykuje i nie przyczepiam do ciebie etykietki
              > tak ja
              > > k ty mi tu "sztywniaka" sugerujesz.
              >
              > A Ty mozesz obrazac innych, w tym mnie piszac o pasozytowaniu i braku szacunku
              > dla innych osob z powodu uzywania zdrobnien ? Za kogo Ty sie uwazasz ?


              Za kogo? Za Wifch.
            • A czy jest cos co w ogole cie nie obraza? No chyba nie ma na tym swiecie niczego co by ciebie nie obrazalo. Ty sie obrazasz o byle smark na ulicy...
              Poza tym cala ta prawda, o ktorej ci napisalam na temat zwrotow grzecznosciowych jest tez bez sensu, bo rzeczywiscie jezeli pracujesz w biurze ganiajac ze szmata i czyszczac kible, to wiadomo ze listow, czy maili nie musisz ani pisac, ani czytac- tym bardziej odpowiadac z uwzglednieniem zasad grzecznosciowych, bo to nie twoja dzialka.
              Inaczej bys sie orientowala na tyle ze wiedzialabys, iz zwroty o ktorych ci pisalam sa nadal aktualne!

              • w.0 napisała:

                > A czy jest cos co w ogole cie nie obraza? No chyba nie ma na tym swiecie nicz
                > ego co by ciebie nie obrazalo. Ty sie obrazasz o byle smark na ulicy...
                > Poza tym cala ta prawda, o ktorej ci napisalam na temat zwrotow grzecznosciowyc
                > h jest tez bez sensu, bo rzeczywiscie jezeli pracujesz w biurze ganiajac ze szm
                > ata i czyszczac kible, to wiadomo ze listow, czy maili nie musisz ani pisac, a
                > ni czytac- tym bardziej odpowiadac z uwzglednieniem zasad grzecznosciowych, bo
                > to nie twoja dzialka.
                > Inaczej bys sie orientowala na tyle ze wiedzialabys, iz zwroty o ktorych ci pi
                > salam sa nadal aktualne!

                Jeszcze raz Ci powtarzam, ze mowa jest o zwracaniu sie do siebie w pracy SLOWNIE a nie o pisaniu i czytaniu listow i maili, co ma piernik do wiatraka ?
                Jezeli wedlug Ciebie kazdy emigrant lata ze szmata i czysci kible to masz albo bardzo zawezone horyzonty myslowe albo wszystkich oceniasz wedlug siebie.
                A co do form grzecznosciowych to kto jak kto ale Ty jest absolutnym zaprzeczeniem osoby kulturalnej i elokwentnej i tyle mam Ci do powiedzenia.
                • Jak juz porownujesz z zagranica i twierdzisz, ze nigdzie nie ma zdrobnien, to powinienes wiedziec, ze nie ma tez formy pani lub pan, wszyscy mowia sobie po imieniu, nawet do szefa czy dyrektora. Uczniowie w szkole rowniez zwracaja sie w ten sposob do nauczycieli i jakos nie jest to spostrzegane jako brak szacunku czy umniejszanie godnosci. To tylko chyba sztywniacy robia problemy z takich dupereli jak uzywanie zdrobnien ;-)

                  Tu ci odpowiedzialam na twoj pierwszy post, gdzie sama sprowadzasz rozmowe na inne tory.
                  Moze juz nie pamietasz, albo masz skleroze? Nie pierwszy to raz zarzucasz i projektujesz na innych swoje uposledzenie umyslowe i inne intelektualne braki.
                  No coz skoro juz otworzylas to 'pudelko z pandora'- to niech z niego wszystko wyleci na wierzch.
                  Mialas kiedys forum dla nawdwrazliwych bos ponoc 'nadwrazliwa'? Tak?
                  Ja ci chialam jedynie, zwrocic uwage na to,ze ta twoja niby wrazliwosc, to nie jest normalna wrazliwosc zdrowego umyslowo czlowieka, ktory jest otwarty na swiat. Ty weszysz jak ten zabiedzony pies, wszedzie i dookola "zamach" na te twoje nedzne male i sfrustrowane innoscia innych, ktorej pojac nie mozesz, a jeszcze mniej zaakceptowac- sflaczale ego.

                  Poza tym, kiedys tam, dostalam od ciebie nawet linka na to twoje forum, abym mogla tam pisac, choc nigdy nie wykazywalam nawet najmniejszego zainteresowania twoja osoba jako taka, czyli uczestnika forum, ze wzgledow wiadomych i takich jak juz powyzej ci napisalam.

                  Osoba naprawde grzeczna i dobrze wychowana zastanowilaby sie najpierw, czy ktos chce z nia dywagowac na jej prywatnym forum...ale cham i zwykly prostak, a w twoim wypadku to raczej prostaczka, takich przemyslen wzgledem drugiej osoby, po prostu nie ma.

                  Jestes intelektualna flejtucha Mela, czego dowody dajesz za kazdym jednym wpisem na forum i tylko "malaszuja" przebija cie pospolitoscia i nieopisanym syfem, jakie przez caly czas tu reprezentuje. W zyciu prywatnym pewnie tez, wszelako opisywala tu przed laty, swoje milosne igraszki z kotem w ...lozku tuz, tuz przed snem! Ooo!

                  Pojecie wrazliwosci, to inny kawalek rzeczywistosci odrebnego swiata, ktory dla ciebie Mela jest zamkniety na klucz! I tylko tyle w temacie i do ciebie mela, poza tym ciezko mi dyskutowac z osoba z wielka dziura w panglobie, bo dla niej bedzie to tylko Pan i Glob...


                  • No i popisuj sie dalej, na mnie Twoje wypociny nie robia ZADNEGO wrazenia.

                    Ps. Nie wysylalam do Ciebie zadnych zaproszen na moje forum , ani do ciebie ani do nikogo innego, kto chce sam sie zglasza.
                    Acha, i w zyciu nie mialam zadnego kota, sama masz kota ale w glowie. Na calym forum gazeta.pl nie ma wiekszej chamicy od ciebie.
                    No a teraz jeszcze sie powyżywaj, pobluzgaj sobie , moze ci ulży :)
                    • mel.la napisała:

                      > No i popisuj sie dalej, na mnie Twoje wypociny nie robia ZADNEGO wrazenia.

                      Po co z duzej literki skoro i tak bez wrazenia...? No i szacunku, przesadzasz z ta sarmacka grzecznoscia...

                      >
                      > Ps. Nie wysylalam do Ciebie zadnych zaproszen na moje forum , ani do ciebie ani
                      > do nikogo innego, kto chce sam sie zglasza.


                      No i tu sie potwierdza ze masz potworna skleroze! Nie zachowuje spamu wiec ci nie moge tutaj zacytowac co mi napisalas, zapraszajac na te twoje durne forum.
                      > Acha, i w zyciu nie mialam zadnego kota, sama masz kota ale w glowie. Na calym
                      > forum gazeta.pl nie ma wiekszej chamicy od ciebie.


                      Nie wiedzialam, ze mozna byc "chamica" majac kota. Kota nie mam...za to mam 'kota' zawsze wtedy, gdy czytuje takie glupawe niusie jak ty...No i co wystarczy ci juz dowalanki smarku jeden...jakies wnioski?

                      Zreszta wrzucam cie na znikacza, wiec chyba nie doczytam co zes wypierdziala z tej tlustej dupy!


                      > No a teraz jeszcze sie powyżywaj, pobluzgaj sobie , moze ci ulży :)

                      No pewnie dlatego cie 'bluzgam', bo jest taka jedna co to serio traktuje....:=))))))))))))))))))))))
    • Z reguły otaczam się murem, gardzę ludźmi i nie mam zamiaru z nikim się spoufalać. Oczywiście staram sie nikomu tego nie okazywać, po prostu jeśli to możliwe unikam fagasów, czyli ludzi.
      Posturę mam solidną, mam brodę, myślę że wyglądam jak koleś, który na "dzień dobry" mówi "przyjebać ci?". Ch..., wszyscy mówią do mnie Adaś, są dla mnie serdeczni, mili jak do nikogo w pracy. Przychodzą pogadać.
      Zaskakuje mnie to, bo ani nie jestem misiu pieszczoszek, ani specjalnie nikogo wyróżniam. Gdybym miał okazje wyjebałbym w kosmos kilka miliardów ludzi. Niech wyparują. Nic, wszyscy do mnie jak do misia kolargola. Czuję się jak w kabarecie Neonówka, gdy w skeczu o Polakach bóg mówi do Lucyferja, Lucjan...Ch..., po takim tekście szkoda bogu przyjebać.
      --
      ===>Tool - Vicarious<===
      Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
      Faith No More - "Kindergarten"
      HIROMI UEHARA - "Place To Be"
      • Czytam wcześniejsze posty i stwierdzam, że trochę za duzo negatywnych emocji wkrada się w tę dyskusję. Ale do rzeczy. Dyskusja poszła bardziej w kierunku zasad savoir-vivru, czy wypada mówić zdrobniale, po imieniu itp. Oczywiście jest to ciekawe zagadnienie, ale umieściłem ten wątek na forum psychologia dlatego, by poszukać odpowiedzi czy charakter osoby do któej mówimy zdrobniale determinuje to zachowanie. Dlaczego w jednym miejscu pracy do jednych będziemy mówić per Pan/Pani, do innych po imieniu, a do innych w formach zdrobniałych. I czy to jak się zwracamy "ustawia" niejako człowieka w pewnej hierarchi, nie tyle formalnej co psychologicznej, czy daje którejś ze stron jakąś przewagę?
        • czy charakter osoby do któej mówimy zdrobniale determinuje to zachowanie.
          ---

          W sumie to dales sobie sam odpowiedz. Przeciez nie w kazdym miejscu ani nie wszyscy mowia do tej osoby per "Bozenko". A wiec jej zachowanie nie ma jakoby wplywu na to jaka forme imienia- ludzie dla niej uzyja.

          A problem jezeli to jakis problem, to raczej u tych ludzi, ktorzy dorosla osobe wciskaja w przykrotkie spodenki, uzywajac zdrobnien. czesto zupelnie nieswiadomie. Obcujac w jakims srodowisku, czesto przyjmuja forme tego "silniejszego"- czy to bedzie szef, czy osoba bardziej popularna, jezykowo jakos sie do tego osobnika dopasywuja...
          Inna strona, to jezeli jej to nie odpowiada to powinna szybko to poprawic i zwrocic uwage ludziom.Czestojest tez tak, ze gdy takim ludziom zwrocisz uwage to narazasz sie...Ale przy okazji i ty poznajesz jaki to typ ludzi.

          Nie jest prawda, ze jakoby cechy drugiej osoby robia, ze do kogos mowimy zdrobniale.
          Tutaj gdzie ja mieszkam nie uzywa sie takich form juz od wczesnych lat dzieci. A wrecz uwaza sie za ponizjace aby do np. dziewczynki 13 -letniej powiedziec zdrobniale i infantylizowac jej imie, czyli tez posrednio ja sama.

          Ni i tyle....i tak dosc wyczerpujaco, na mozliwosci forum, a temat swoja droga bardzo ciekawy.
    • Jeśli kogoś naprawdę lubię i jestem z nim w ciut luźniejszych stosunkach to czemu mam się nie zwracać Pani Ilonko? Mam sąsiadkę, którą też bardzo lubię i czasem mam wielką ochotę zwrócić się do niej w jakiś miły sposób jednak zostaję przy Pani Alicjo bo Pani Alko czy Aluniu brzmi fatalnie.
      --
      "Są dwa światy i jedno słońce, które u nas coś słabo grzeje
      Ty masz pewnie dużo pieniędzy, ja nadzieje"
      • Takie spoufalanie sie moze byc niewygodne w niektorych sytuacjach. Bo jak juz sa takimi przyjaciolmi.. to moze beda sobie wyrzadzac przyslugi , ktorych w przypadku Bozeny X, a nie Bozenki, nie oczekiwaliby.Ta Bozenka moze byc w krepujacej sytuacji.. ale to wcale nie zmienia faktu, ze od niej zalezy, z kim i na jakiej stopie utrzymuje kontakty. W niektorych kulturach nie uzywa sie imion zdrobnialych i kobiety chodza w chustach i z zakrytymi ramionami. I co z tego wynika dla pani Bozenki?
        • No właśnie co wynika? Bożenka pracuje nad tym, by być bardziej asertywną. Ciekawe, czy po takiej przemianie ludzie skończą z tą Bożenką i przypomną sobie jak naprawdę ma na imię.
          • Nie, nie przypomna sobie. Bo to zwiazane jest z kultura i obyczajowscia danego ludu.
            I dlatego nalezy takim ludziom przypominac,ze Bozenka to w domu dla meza, a dla pana panie szefie, to ja jestem Bozena.
    • straszne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.