Dodaj do ulubionych

Toksyczna szwagierka

23.11.12, 16:13
Mam problem z którym nie potrafię sobię poradzić i nie potrafię zrozumieć. Chodzi mi o relacje z rodziną męża a szczególnie z jego siostrą. Nie raz mi już dokuczyła, przygryzła przy stole, wyśmiewała się. Ale nie o to chodzi. Chodzi o moją starszą córkę, na temat, której ta kobieta ma chyba obsesje. Dodam że jej córka jest w tym samym wieku co moja, jest młodsza o 11 miesięcy.
Ostatnio podczas rozmowy telefonicznej szwagierka stwierdziła, że moja córka jest nadęta i zarozumiała i nie mówi "dzień dobry". Jest to nieprawdą, bo młoda zawsze na wejściu wita się, tylko jej ciotka chyba tego nie słyszy i potem ostentacyjnie woła do mojej "dzień dobry".
Wczoraj do niej zadzwoniłam i mówię, że odebraliśmy świadectwo z 1 klasy (dopiero, wstyd :() i że Pani napisała, że córcia zawsze jest kulturalna i zawsze wie jak się zachować. Na to ona mi, że to co Pani pisze a to co jest to dwie różne sprawy i u nich cała rodzina tak uważa, nie tylko ona. Załamałam się, mówie do niej, że co ona gada, jej Pani zawsze podkreśla jaka młoda jest grzeczna i kulturalna, sąsiedzi też, w szkole wygrywa w kropkowej punktacji na grzeczność. A ona dalej swoje, że ona tak zaobserwowała, że ona jeszcze w tamtym roku dzień dobry nie mówiła i dalej że cała rodzina tak uważa. Ja wiem, że młoda zawsze jest bardzo kulturalna, może jej się i zdarzyło nie powiedzieć dzień dobry ciotce, jak przyszła poźniej, bo była zabawiona, ale przecież to tylko dziecko. Pytam do szwagierki czemu ona zawsze tylko złe widzi w mojej córci, za nic ją nie umie pochwalić a ona mi na to: "mam być obłudna?". Pytam, to co za nic nie można jej pochwalić? A ona tylko, że nie będzie obłudna i nie będzie kłamać. Załamało mnmie to. Moja córcia to bardzo zdolna dziewczynka, ma dobre oceny, wygrywa konkursy plastyczne, czym kilka razy pochwaliła się męża rodzinie. Uważam, że w każdym dziecku można znaleść zalety, trzeba tylko trochę dobrej woli.
Córcia powiedziała mi po ostatniej imprezie, że ciocia zawołała do siebie swoją córkę i specjalnie tak zrobiła, żeby moja słyszała, powiedziała jej że ona ma ładniejsze ubranka a nie moja i że jest fajniejszą dziewczynką. Moja powiedziała tylko - przecież obie jesteśmy fajne.
Wcześniej przy mine powiedziała jej że ma okropne ciuszki i buty z bazaru. Zrobiła to dlatego, że mojej nie spodobała się sukienka jej córki, którą chciały pozyczyć jej na bal. A jej córce podoba się wszystko co ma moja. Więc ciocia się odegrała na 8 latce. Potem z nią rozmawiałam jak mogła tak powiedzieć i zrobić mojej przykrość to ona na to: "a twoja to mogła powiedzieć ze moja ma brzydką sukienkę?". Spytałam ją: "to odgrywasz się na dziecku", ona na to że nie i uciekła.
Nie wyobrażam sobię wspólnych świąt. Tamta ciągle wpatruje się w moją i porównuje, ale tylko te cechy w których moja może wypaść gorzej. Boje się, że będzie jej dokuczać. Kazałam małej następnym razem jak to się zdarzy, żeby przyszła do mnie i głośno przy wszystkich powiedziała, że ciocia jej zrobiła przykrość i co powiedziała.
Nie potrafię zrozumieć skąd taka chora zawiść i taka podłość?
Edytor zaawansowany
  • rt.4 23.11.12, 16:51
    A musisz sie spotykac z tak wredna szwagierka?
    Po prostu nienawisc ma wiele twarzy...sa ludzie ktorzy ja okazuja w zakamuflowany sposob poprzez np. dziecko w ten sposob dosadnie dokopie.

    Nikt i nigdy by mnie nie zmusil do kontaktowania sie z taka wredna kobieta...Rozmowa tez pewnie nie da zadnego skutku. Jedynie zerwac kontakt z chamstwem.


    --
    Pogadynka
  • yanian 23.11.12, 17:55
    I na święta sami w domu? Nie chcę tego robić dzieciom, bo one czekają na spotkanie z kuzynami. Mimo, że atmosfera jest gęsta i nieprzyjemna to jakoś to znoszę, ale jak ta wstrętna baba dokopuje mojemu dziecku to mnie trafia. Moja córcia jest przebojową osobą, która lubi sobie porządzić, często wygrywa w różnych konkursach, jest pewna siebie i dominująca, wszystko przychodzi jej z łatwością. Myślę, że szwagierce to się może nie podobać i dlatego mówi, że jest zarozumiała, ale ona poprostu zna swoją wartość.
    Jak kiedyś powiedziałam, że moja jest wysportowana to się z szyderstwem zaśmiała ze słowami "jaka wysportowana?". Jak młoda dostała powołanie do reprezentacji szkoły to już nic nie mówiła. Generalnie jak chce pochwalić moją małą za coś to udaje że nie słyszy i się nie odzywa a jak chwali swoją to krzyczy i czasem aż wstanie z miejsca, żeby tylko wszyscy słyszeli. Teraz sytuacja wygląda tak, że jak coś mówię o dzieciach fajnego to wszyscy głowy w talerze i zero reakcji, ale jak coś powiem niedobrego to zaraz jest zainteresowanie i narzekanie jaka to ona niegrzeczna i jak tak można. Np w pierwszej klasie była sytuacja, że młoda zerwała się z lekcji i chodziła godzinę wokół domu bo nas nie było. Opowiedziałam o tym na imprezie i zrobiła się awantura, że szlaban powinna mieć, kare i w tyłek dostać...
    Po rozmowie z Panią okazało się że moja przyszła do Pani i się zwolniła bo bolała ją głowa.
    Sprawe wyjaśniłam rodzinie i zero komentarza.
    Dlaczego tak jest, że oni chcą tylko widzieć to co złe w moim dziecku. Z drugiej strony wychowawczyni ją chwali, że jest bardzo mądra, grzeczna, wszechstronnie uzdolniona i bardzo dojrzała jak na swój wiek. Myślę, że to taka głupia zawiść, ale dlaczego dorosła osoba dokopuje dziecku? W głowie się nie mieści.
  • seth.destructor 23.11.12, 19:11
    A nie masz innych tematów do rozmowy, tylko o dzieciach? Jeśli ciągle pleciesz o swojej "córci", to się nie dziwię, że szwagierka cię atakuje. Dorosłe kobiety, a zachowują się jak małe dziewczynki: "Moja lalka jest ładniejsza". "Nieprawda". "A twoja lalka ma zeza". "A nie ma". "A ma i już".
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • yanian 23.11.12, 19:17
    No właśnie nie mówię, ona pieje nad swoją a ja sporadycznie, bo boję się odezwać. Generalnie ostatnio mało się odzywam. Chodzi mi bardziej o to, że ona dogryza małej.
  • yoma 23.11.12, 20:39
    > > Po rozmowie z Panią okazało się że moja przyszła do Pani i się zwolniła bo bola
    > ła ją głowa.
    > Sprawe wyjaśniłam rodzinie i zero komentarza.

    Dorosła kobieta tłumaczy się rodzinie, dlaczego jej dziecko chodziło dookoła domu. No proszę cię...
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele młodszego.
  • yanian 23.11.12, 23:45
    dokładnie i ciągle to samo..ciągle czuje, że muszę się tłumaczyć, albo moje dziecko
  • mona.blue 23.11.12, 23:55
    yanian napisała:

    > dokładnie i ciągle to samo..ciągle czuje, że muszę się tłumaczyć, albo moje dzi
    > ecko

    A nie można tej szwagierce utrzeć nosa?
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • yanian 24.11.12, 00:12
    W jaki sposób? Nie chce być chamska i nie chce się kłócić, bo potem mąż będzie miał pretensje. Staram się być dla niej bardzo miła, żeby nie miała czego się czepić. Nie pomaga :(
  • mona.blue 24.11.12, 00:55
    yanian napisała:

    > W jaki sposób? Nie chce być chamska i nie chce się kłócić, bo potem mąż będzie
    > miał pretensje.

    Nie musisz być chamska, tylko asertywna i nie włazić jej w tyłeczność, sorki za określenie. Piszesz, że starasz się być dla niej miła, a niby dlaczego miałabyś być miła jak ona odstawia Ci takie numery. Traktuj ja tak jak na to zasłużyła, w każdym momencie bądź sobą, okaż jej swoje niezadowolenie, na każda jej uszczypliwą uwagę pod adresem Twojej córki powiedz, że sobie tego nie życzysz, a jak nie zaprzestanie swoich gierek po prostu wyrzuć babę z domu.

    Staram się być dla niej bardzo miła, żeby nie miała czego się c
    > zepić. Nie pomaga :(


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • jeriomina 24.11.12, 09:50
    Dokładnie. Próba bycia miłym nic nie da, to typ który zawsze coś sobie znajdzie. Wyznacz swoje granice, przestrzegaj ich i bądź konsekwentna.
    --
    [img]http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif[/img]
    "Be yourself, no matter what they say"
  • yanian 24.11.12, 10:06
    Dzięki dziewczyny :) Obawiam się, że cała rodzina będzie przeciwko mnie :( Wiem, że ona o mnie, o nas często rozmawia, buntuje. Robi wszystko, żebym czuła się w tej rodzinie obca i niechciana.
  • yanian 24.11.12, 10:07
    Moja mama mówi, że dzieci brata są traktowane gorzej. Że ona tam rządzi i chce mi pokazać gdzie moje miejsce.
  • yoma 24.11.12, 10:32
    I wy się naprawdę w kółko tak kisicie w tym rodzinnym maglu? A brata dziecko to, a szwagierka tamto, a kuzyn wujka Józka czwartego stopnia owo? I tak, kochana praciotuniu, ja pójdę do szkoły i wyjaśnię z panią, dlaczego Ania chodziła wokół domu, i zdam praciotuni relację? To nie szwagierka, to układ jest chory.
    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • yanian 24.11.12, 11:09
    Układ jest taki, że szwagierka wtrąca się do mojej rodziny, buntuje męża a mnie poniża.
    Nie chcę być taka jak ona, więc staram się nie wchodzić w awantury.
  • jeriomina 23.11.12, 19:43
    "Jak mogła zrobić jej przykrość?" - nie rozmawia się z tego typu ludźmi w ten sposób. Jeszcze jej pokazałaś, że jej dowalanie jest skuteczne.
    Ja bym sobie inaczej z nią porozmawiała.
    A co na to Twój mąż?
    --
    [img]http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif[/img]
    "Be yourself, no matter what they say"
  • yanian 23.11.12, 20:08
    Mąż wcześniej jej bronił, bo ona zwykle mi dokucza jak on wyjdzie. Ostatnio jednak przejżał na oczy. Kilka razy już z nią rozmawiał, nawet przepraszała i potem znowu to samo. Nie wiem czy ona mnie tak bardzo nienawidzi, czy mojej córki, czy chodzi o zazdrość? Ja zawsze staram się miło i jak ona mnie atakuje to się tłumacze. Wkurza mnie to, mój mąż też ciągle się tłumaczy. Po tym co powiedziała ostatnio znienawidziłam ją:(
    Nerwowe sytuacje zdarzają się często. Np. dziewczyny jak się spotkają to dostają szaleju. Kiedyś walczyły z potworami i moja rzuciła w tamtą miśkiem a córka szwagierki po nim skakała i krzyczała że muszą zabić tego potwora. Szwagierka poszła do stołu i oznajmiła, że moja uczy jej córkę zabijać zwierzątka. Wkurzyłam się i mówię, że to przecież jej córka skakała po misiu a ona na to że jej córka tak się nie zachowuje. Ja powiedziałam że moja też nie, ma zwierzątka w domu i się nimi opiekuje. Byłam przy tej sytuacji i widziałam jak było.
    I zawsze tak jest. Zawsze na moją krzyczy, albo obgaduje, jej córka jest święta.
  • jeriomina 23.11.12, 20:16
    Moim zdaniem pozwalasz jej na to dręczenie.
    Raz a dobrze powiedz jej, że koniec tego dobrego albo sięgniesz po inne środki (nie musisz mówić jakie, żeby nie było potem na Ciebie, że pogróżki). I potem traktuj ją jak powietrze. A córce nie pozwalaj się bawić z kuzynką. Koniec. Skoro ona dręczy Ciebie i Twoje dziecko, to niech jej dziecko też "płaci", może do niej to trafi. A jak rodzina będzie się dopytywać dlaczego to wyrąb prawdę i to najlepiej przy świadkach.
    --
    [img]http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif[/img]
    "Be yourself, no matter what they say"
  • yanian 23.11.12, 20:24
    Ale ona ma siostrę, któa zwykle staje po jej stronie. Już były takie sytuacje. O coś się spięłam z nią a przy kolejnym spotkaniu rzucały się na mnie obydwie jak to ja źle wychowuje córkę. A ja się muszę tłumaczyć. Ostatnio nawet mój mąż się wdał w sprzeczkę i powiedział po tłumaczeniach, że to nasza sprawa. Obydwie jego siostry są sporo starsze ode mnie, więc pewnie uważają się za mądrzejsze i muszą mnie ciągle pouczać. Jak jeszcze nie mieliśmy dzieci byłam też pouczana, np nie chodż tak ubrana, po co się malujesz? A jeżeli wyraze swoje zdanie na temat czagoś co im się podoba a mnie nie słyszę że nie mam gustu.
    Moja mama twierdzi, że powinnam ostro ucinać wszystkie docinki, może jestem za grzeczna?
    I tak atmosfera jest ciężka.
  • jeriomina 23.11.12, 20:58
    Twoja mama Ci dobrze radzi.
    Dwie ci....y się na Ciebie uwzięły a Ty sobie dajesz.
    --
    [img]http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif[/img]
    "Be yourself, no matter what they say"
  • lifeisaparadox 23.11.12, 21:31
    Zacznij może szukać związku między cechami cioci, a rzekomymi cechami Twojej córki, które ciotka jej przypisuje.
    Bo jak wiesz, ma się to do prawdy, jak rzep do psiego ogona. To muszą być wszystko cechy ciotki, które ona sobie "upuszcza" na Twoją córkę.
  • yanian 23.11.12, 23:18
    O tym nie pomyślałam...
  • lifeisaparadox 24.11.12, 00:14
    Uważaj bo możesz się przerazić tym co zobaczysz.
  • yanian 24.11.12, 00:18
    Ja już jestem przerażona. W głowie mi się nie mieści jak można być takim wrednym? I to w stosunku do dziecka!
  • lifeisaparadox 24.11.12, 14:22
    Nie mówię że twoja córka jest bezbłędna, jasne że może powiedzieć coś co wyda się komuś przykre, zamiast ugryźć się w język, ale może tego nie ogarniać. Dzieci są prostolinijne. Tyle że wtedy odzywają się w ciotce jej własne kompleksy chamskości i braku ogłady własnej.

    Możesz takie cechy traktować pozytywnym wzmocnieniem, czyli gdy ciotka zarzuca córce złe zachowanie, nazwać prostolinijność swojej córki wyrażaniem swojej konkretnej opinii, a nie bycie osobą która chowa swoje zdanie bo boi się odezwać i wejść w konfrontację z kimś kto ma inne poglądy.
    Podobieństwa do ciotki, które zawierają się razem z tym określeniem cech córki, zaczną pasować jej samej jak szczerozłota korona.
    Tym bardziej że jest to zachowanie jej samej, gdy takie rzeczy Ci mówi.

    To już od Ciebie zależy, jakie chcesz mieć z nimi relacje. Możesz w drugą stronę, uznać wszystkie przytyki ciotek za fałszywe, mijające się z prawdą, krzywdzące i niesprawiedliwe, ale w ten sposób zrobisz z nich sobie śmiertelnych wrogów.
    Myślę że aktualnie, to właśnie te wasze relacje w ten ostatni sposób się kształtują.
  • yanian 24.11.12, 22:02
    Niestety, ale znienawidziłam ją i mam wrażenie, że ona mnie też i moje dziecko. Szwagierka nie może znieść kiedy małą pochwale, wychodzi zwykle i udaje, że nie słyszy. Potem jednak znajduje sposób, żeby się przyczepić i udowadnia że ja jestem tu ta gorsza i moje dziecko też.
    Nie wiem jak z nią rozmawiać, bo mam ochotę krzyczeć.
  • krokodil123 25.11.12, 19:06
    A nie było podobnego/identycznego tematu mniej-więcej rok temu,
    czy myślałaś że zapomnieliśmy?
  • krokodil123 25.11.12, 19:28
    O przepraszam,
    nawet i roku nie minęło. Ale tej różowej sukienki zapamiętam na długie lata:

    forum.gazeta.pl/forum/w,851,133403911,133403911,Nie_radze_sobie_z_sytuacja.html
  • yanian 25.11.12, 23:14
    Dobrą masz pamięć. Niestety temat ciągle powraca :(
  • lifeisaparadox 25.11.12, 21:30
    No to się chyba nie będziecie kochać. Z resztą z rodziną to najlepiej się wychodzi na zdjęciu.
  • leda16 25.11.12, 22:58
    Ja bym zrobiła to, co radzi Ci rt.4. W końcu lepsze święta w miłej atmosferze w domu niż dyskusja z jarmarczną przekupką
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • yanian 25.11.12, 23:15
    Mąż się absolutnie na to nie zgadza.
  • mona.blue 26.11.12, 07:21
    leda16 napisała:

    > Ja bym zrobiła to, co radzi Ci rt.4. W końcu lepsze święta w miłej atmosferze
    > w domu niż dyskusja z jarmarczną przekupką

    Coś tak jak z Tobą?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.