Dodaj do ulubionych

Wewnętrzna pustka, myśli samobójcze.

27.12.12, 21:45

Witam,
problem który chcę opisać nie dotyczy mnie ale bliskiej mi osoby. Z tego co wiem jest on pod opieką psychologa, a przynajmniej w sytuacjach na prawdę skrajnych. Często jednak to ja z nim rozmawiam i argumenty typu "będzie dobrze", "dasz radę" przestają odnosić jakikolwiek rezultat i już nie wiem co poradzić.

Chodzi o to, że chłopak jest po bardzo ciężkich przeżyciach z dzieciństwa. Rodzice zginęli w wypadku, ojczym bił go, macocha gwałciła, do tego ma białaczkę. Teraz jego życie jest o tyle spokojne, że mieszka z przyjaciółmi i w otoczeniu ludzi życzliwych.

To co powtarza najczęściej i na co nie umiem już mu sensownie odpowiedzieć:

- ma bardzo, bardzo niską samoocenę, czasami wręcz nienawidzi sam siebie,
- totalny brak sensu czy celu w życiu ( wiążą się z myślami samobójczymi, niechęcią do własnego istnienia, życia ),
- wewnętrzna pustka,
- nieuzasadniony strach (choć podejrzewam, że po części przed porażką i samotnością)

Aczkolwiek mimo iż mówi, że nie da rady i jest tego pewien w 100% nie zaprzestaje działania i w mniejszym czy większym stopniu odnosi pewien sukces.

Bardzo proszę o jakąś poradę w tej sprawie, ja sama zaczynam czuć się coraz bardziej bezradna.
Edytor zaawansowany
  • lifeisaparadox 27.12.12, 22:51
    Obawiam się że to jest bardzo trudna sytuacja, ten człowiek ma naprawdę poważne deficyty rozwojowe i żeby się z nimi uporać, potrzeba by naprawdę niezwykle biegłego terapeuty.

  • szaman.ka 27.12.12, 23:21
    Dziwisz się,że po takich przejściach ma tego typu problemy?
    Jemu jest potrzebna głęboka psychoterapia,a nie doraźna pomoc psychologa. Możesz napisać na priv to coś postaram się doradzić.
  • martad1b 28.12.12, 14:57
    Szaman.ka , nie dziwię się i zdaję sobie sprawę ze skali problemu. Przeszedł terapie, która w znacznym stopniu pomogła mu się uporać z tym wszystkim...w tym momencie ma stałego psychologa, który czuwa nad nim i pojawia się gdy jest na prawdę źle...czemu nie podejmuje systematycznego leczenie to tego ja już nie wiem. Co do priv to musisz chyba uaktywnić profil abym mogła napisać.
  • to.niemozliwe 28.12.12, 15:24
    Nie chce sie wtracac w nieswoje sprawy, z tym, ze problem, ktory opisujesz (przemoc rodzinna, sieroctwo, wykorzystywanie seksualne, proby samobojcze wobec jednej osoby) jest wyjatkowo trudny. Nawet jak na forumowe dyskusje. Pamietaj, ze Szamanka nie jest psychoterapeuta. Sama pisala ok. tygodnia temu, ze odbyla kilkanascie psychoterapii. Propozycja, z jej strony, przejscia na priv, sugeruje, ze moze Ci ona udzielic czegos na ksztalt "profesjonalnej porady, nie do pokazania na forum". Uwazam, ze waga problemow, ktore opisujesz, a takze to, ze - jak sadze - jestes osobiscie zainteresowana pomoca, chyba komus bliskiemu, ze to stawia Cie w trudnej sytuacji. Nawet psychoterapeuci maja swojego supervisera, ktory pomaga im w ich kryzysach, bo zawsze potrzebny jest dystans.
    Szamanka dazy do tego, by jej opinie traktowac jak pelnowartosciowe porady, skoro czesto na forum ukazuja sie odmienne opinie, to woli przejsc na priv. Dla mnie jest to OK, ze ludzie chca sobie cos popisac. Zwroc uwage, ze nie ma ona kompetencji formalnych do psychoterapii, nawet jesli sprawnie posluguje sie zargonem psychologicznym.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 28.12.12, 15:55
    To niemożliwe miałeś się odpieprzyć ode mnie i prosiłabym byś nie przekręcał moich słów i nie kłamał.
    Nigdy nie przechodziłam kilkunastu terapii.Owszem ,przeszłam jedną porządną i wystarczyła mi .
    Napisałam wręcz coś przeciwnego,że miałam kłopoty przed paru laty losowe i zwróciłam się o pomoc ,ale dwóch psychoterapeutów odmówiło mi prowadzenia terapii,bo uznali,że jej nie potrzebuję.Poza tym myślisz,że psychoterapeuci nie przechodzą wŁASNEJ TERAPII?
    Mylisz się gruntownie.porządny psychoterapeuta poddaje się stałej psychoterapii,by wyłapać u siebie wszystkie przeniesienia i przeciwprzeniesienia.
    Poza tym, skąd Ty wiesz; co ja chcę przekazać tej osobie ?
    Nigdy nie twierdziłam ,że jestem licencjowanym psychoterapeutą. Twierdziłam tylko,że mam duże przygotowanie z tego zakresu i że zajmowałam się terapią.
    To są tylko i wyłącznie Twoje projekcje na mój temat .Uważasz,że skoro TY masz przeważnie inne zdanie,a ja inne, to muszę zabiegać o to ,by moje było na wierzchu i przejmować na priv czyjeś posty ? Moje opinie przeważnie sami ludzie doceniają ,a taka propozycja padła ,by oszczędzić autorce wątku tego wszystkiego, co tutaj gotujecie takim osobom,które szukają pomocy .Przykłady tego w sąsiednich watkach,a Ty to nazywasz błędem w komunikacji,a ja bezkarnym gnojeniem Bogu ducha winnych ludzi.
  • to.niemozliwe 28.12.12, 16:01
    Ok, wycofuje sie z twierdzen o kilkunastu psychoterapiach.
    Nie wiem, co chcesz przekazac i, jak napisalem, to nie moja sprawa.
    Natomiast Twoja usilna daznosc do pomocy innym, zapewne ze szlachetnych pobudek, musi byc zestawiana z brakiem kwalifikacji formalnych.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • lifeisaparadox 28.12.12, 17:55
    szaman.ka napisała:

    > Nigdy nie przechodziłam kilkunastu terapii.Owszem ,przeszłam jedną porządną i w
    > ystarczyła mi .
    > Napisałam wręcz coś przeciwnego,że miałam kłopoty przed paru laty losowe i zwró
    > ciłam się o pomoc ,ale dwóch psychoterapeutów odmówiło mi prowadzenia terapii,b
    > o uznali,że jej nie potrzebuję.

    Niektórzy autorzy twierdzą, że psychoterapia zaburzeń narcystycznych nie jest możliwa.

    Wyrzucałaś dzisiaj z siebie coś takiego:
    "Niestety, w kilku wypadkach są to według mnie zaburzenia struktury osobowości ,niepodatne na zmianę i niedostępne ich autoanalizie i autorefleksji z uwagi na głębokość mechanizmów obronnych. Na takie osoby nie działają żadne metody perswazji. "

    Uważam że jest to twoja projekcja związana z własnym narcyzmem.

    Uświadomiłaś mi istotną rzecz o wypartych przeżyciach które mnie wytłumiły za co jestem ci wdzięczny, przyjąłem wbrew samoobronie, odetkało mnie to i naprawdę pomogło. Widocznie to była odpowiednia rzecz w odpowiednim czasie, albo po prostu miałem już tak zatwardziały wizerunek znawcy że nikt mi nie starał się niczego powiedzieć.
    Mógłbym nawet powiedzieć że to był mój narcyzm.

    Dlatego dostajesz moją podpowiedź, że może jednak zbliżysz się do nas. Brak relacji z grupą/terapeutą to jest właśnie defekt narcystyczny uniemożliwiający wszystko.
    Ja to przełamałem, nawet nie wiesz jak nowy świat się przede mną otworzył.
  • paris-texas-warsaw 28.12.12, 18:11
    A ja myślę, że Szamanka może jest miłośnikiem psychologii, może jest teoretycznym znawcą, ale wg mnie nie ma nic z praktyką od strony psychoterapeuty. Dziś gdzieś rzuciło mi się w wątku nieśmiałego chyba chłopaka, jak mu pisała, o czym ma mówić na terapii, a o czym ze znajomymi. Ja wiem, że różne są rodzaje terapii, ale to jest jak coaching, tak mało który psychoterapeuta by się zachował (może w specyficznych terapiach). Pamiętam ze dwa razy jak mojemu terapeucie wyrwało się, żebym czegoś nie robiła. I od razu nasze oczy się spotykały, jak błyskawice:) Wiedział, że to nie jego rola, powiedzieć, co mam albo czego mam nie zrobić:) I to też mi się przypomina, gdy ktoś każe mi usuwać wątek o Ledzie:) Dużo jeszcze, dużo do zrobienia:) przed wieloma...
  • szaman.ka 28.12.12, 18:37
    Myśl sobie kobieto co chcesz.Masz prawo do własnego zdania.
  • lifeisaparadox 28.12.12, 18:42
    paris-texas-warsaw napisała:

    > Pamiętam ze dwa razy jak mojemu terapeucie wyrwał
    > o się, żebym czegoś nie robiła. I od razu nasze oczy się spotykały, jak błyskaw
    > ice:) Wiedział, że to nie jego rola, powiedzieć, co mam albo czego mam nie zrob
    > ić:)

    Może masz schizofrenię? Nie wyobrażam sobie co trzeba mieć w głowie, żeby tak skomentować pod tym wpisem.
  • szaman.ka 29.12.12, 06:40
    Wiesz co Life ? Jest mi przykro,że uciekasz znowu w diagnozowanie innych i swoje projekcje.,które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.
    Masz do tego oczywiście prawo,a ja nie powinnam Ci uwagi zwracać.
    Zależy mi jednak na Tobie ,bo widzę,że dużą drogę zrobiłeś i masz szansę dojść nią do celu, jeśli nie będziesz zbaczał z niej.Rozumiem i współczuję,bo wiem,że taka przeszłość ciągle na nowo daje o sobie znać i trzeba się stale pilnować,by nie zbaczać na manowce.
    Tak,tak napisałam o zaburzeniach osób narcystycznych,że nie mają szans na wyleczenie,bo sobie takiej szansy same nie dają i same się jej pozbawiają poprzez myślenie o sobie:" ja jestem w porządku,a winni są inni."
    Tak dla Twojej informacji:ja nie robiłam kursów NLP przez tydzień,lecz w systemie weekendowym zwykle 2x/m-c , przez dwa lata.
    Nie będę wymieniać innych kursów,studiów,warsztatów,bo co bym nie napisała, to i tak jak przypuszczam ,zostanie zdyskredytowane,albo zarzucicie mi chwalenie się arogancję, i narcyzm.
  • lifeisaparadox 29.12.12, 08:15
    Ja myślę że masz ten sam problem który ja miałem, inaczej byś nie wiedziała o co chodzi z blokadą w moim przypadku. Dobrze to opisałem z resztą w wątku o nauczycielu pisząc o sobie, a później wszystko poszło w dobrym kierunku. Do mnie już nic nie wraca. Naprawdę można skorzystać ze spostrzeżeń innych osób, nader wszystko tych trudnych.

    Jest takie pragnienie w ludziach, jedności z kosmosem i całym wszechświatem, tożsamością, jednością z Bogiem. Narcyzi i ludzie zblokowani, przeżywają to w ten sposób, bo to są uczucia których całe życie byli pozbawieni w kontaktach międzyludzkich (modelowanie przez rodziców z deficytami w tej sferze) i cierpią z powodu tkwienia w swoim szczelnym kokonie wizerunku i doskonałości, aprobaty i podziwu jako kompensacji tej bliskości.
    Ja myślę że ty tutaj przeżywasz ten właśnie rodzaj kompensacji, a nas drażni że się wywyższasz zupełnie zbędnie, zamiast po prostu być jak człowiek co wcale ci w niczym nie umniejsza przecież a dodaje współistnienia z nami na forum w realnej tożsamości.
    Mnie to nie jest obce, wiem doskonale jak to jest po drugiej stronie.

    Wiem też że się strasznie obruszysz i zażądasz żeby się nie wtrącać w twoje sprawy jak sobie tego nie życzysz. Bo właśnie wsadzam łapy w ten twój kokon narcyza i gmeram życzliwie. Szlag musi cię trafiać. Pomyśl nad tym, bo jakoś czuję że krążysz wokół tej sprawy nie mogąc się zdecydować.
    Te uczucia są do wypełnienia w świecie realnym.
    Poniekąd możesz mnie traktować jako swojego skauta, zwiadowcę, jak to jest poza tym kokonem bo ja tego teraz doświadczam.
  • to.niemozliwe 29.12.12, 08:34
    Zgadzam sie z Toba, swietnie to ujales.
    To jest wlasnie ta wartosc dodana forum, ze nawet jesli informacja zwrotna od forumowiczow w pierwszej chwili nie jest przyjemna, to w warunkach wyciszenia, czy kontemplacji, daje do myslenia.
    Life, czy czytales o metodzie Stanleya Blocka odzyskiwania rownowagi i zamknietym kregu depresor-fikser?
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • lifeisaparadox 29.12.12, 11:03
    Nie czytałem o metodzie Stanleya Blocka, gdzieś widzę streszczenie i to pojęcie depresor-fikser przypomina mi model nieadekwatnej krytyki i drugi biegun, kompensacja nieadekwatnymi do emocjonalnie spełniających osiągnięciami, bogactwem czy statusem, wizerunkiem.

    Sęk w tym że takie oderwanie od rzeczywistości (dosłownie cytuję Stanleya) tych deficytów i skupienie się przede wszystkim na zmysłach nie prowadzi do niczego zdrowego, ale kojarzy mi się z wytłumieniem tej sfery.
    Z resztą to jest profesor prawa i psychiatrii z jakimś psychoterapeutycznym uzupełnieniem, tak że dążeń do uzupełniania deficytów emocjonalnych nie spodziewał bym się po kimś takim. Bardziej kolejna wersja para-buddyzmu i chowania się w bezpiecznym kokonie wewnętrznych połączeń.
  • szaman.ka 29.12.12, 10:23
    Rozumiem teraz Twoje intencje.Rozumiem,że kogoś może drażnić moja pewność tego co piszę i odbierać to jako wywyższanie się. Nie zamierzałam nad nikim się tutaj wywyższać.Jeśli tak to odbieracie,to bardzo mi przykro,ale nic na to nie poradzę
    .Zastanówcie się wobec tego, co jest w Was takiego i jakie powody są tego,że to Was drażni,irytuje i obraża?
    Jest tutaj wiele osób,które mnie czytają i wcale ich nie drażni to,co piszę.Niektóre nawet mi dziękują za to co piszę i wcale ni e czują się poniżone moim pisaniem.
  • sorvina 29.12.12, 10:52
    Nasza polska norma kulturowa nakazuje zachowanie sztucznej skromności i pokory. Jakże często ludzie po powrocie z zagranicy stwierdzają, że atmosfera tu jest nieprzyjazna i duszna.
    Każda wypowiedź o sukcesie odbierana jest jako wywyższanie się. Pewność siebie w dziedzinie, na której człowiek się zna - jako niestosowna i na pewno związana z leczeniem kompleksów (tudzież inną przyczyną, którą ktoś określi w oparciu o swoją wiedzę i zasób słownictwa). Moim zdaniem większy problem mają Ci, którzy nie potrafią znieść czyjegoś sukcesu i wysokiej samooceny. Będą szukać na siłę niedoskonałości, jak to mówią - ściągnąć do własnego kotła ze smołą, bo jak to może być, że ktoś się wyrwał i docenia siebie? Niech posypie głowę popiołem i przyzna, że jest TAKI SAM jak inni.
    Wygląda to z boku absurdalnie, bo co szamanka przyzna, że nie jest psychologiem, że ulega emocjom, pisze agresywnie jak inaczej nie trafia itp. jak chcecie, to wymaganie od niej czegoś jeszcze, co WY w niej widzicie (pozwoliłam sobie nadrobić wątki poprzednich dyskusji).

    Szamanko, myślę, że nie ma sensu być cokolwiek udowadniała, bo im zawsze będzie mało, nie tak, wg. ich osobistych norm i wyobrażeń niewystarczające. Poza tym odmawiając Ci praw do wiarygodnego pomagania innym - przy wiedzy i praktyce jaką posiadasz, sami takie samo prawo sobie do wiarygodnego diagnozowania ciebie sobie nadają. "Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie" - tak to było? ;)

    Btw. Zgodnie z przytoczonymi przepisami udzielacie Szamance nielegalnej pomocy psychologicznej, bo diagnoza takową jest ;)

    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • lifeisaparadox 29.12.12, 11:42
    Sorvina i Szamanka. Wy WOGÓLE nie rozumiecie o czym ja napisałem. Ciągle sprowadzacie wszystko do swojego/cudzego image.

    Z narcyzem jest jak z psychopatą. Nie da się odnieść do czegoś, czego taki człowiek nie przejawia. U narcyza nie ma uczuć międzyludzkich, jest za to "stalowy piec" czyli ten kokon pod którym te emocje są schowane (bo jednak istnieją) i przeżywania świata międzyludzkiego obok, w sferze konceptualnej, wizerunkowej i "asertywno-dystansowej", poza tym kokonem taki człowiek jest bez uczuć, co najwyżej jest złość gdy do tego kokonu ktoś się zaczyna odnosić czy zbliżać albo wizerunkowy idealizm bajkowy. Natomiast u psychopaty jest to całkowity brak uczuć wyższych i nie ma żadnego kokonu.
    Zarówno u jednego jak i drugiego nie da się odnieść do sfery emocji-na-codzień w sferze rozmowy czy dyskusji.
    Niemniej jednak "na zewnątrz" jeden do złudzenia przypomina drugiego. Z tym że narcyz nie jest organiczną martwicą mózgu.
    Dlatego powstają konflikty w relacjach międzyludzkich, że ktoś jest bez czucia, bez empatii.

    Oczywiście teraz wszystkie narcyzy na forum powinny się na mnie rzucić i spróbować ukłuć moje ego. Tylko że to będzie kolejnym potwierdzeniem całkowitego braku czucia, że tutaj ktoś stara się pomóc w bardzo delikatnej sprawie. No bo jak może to poczuć psychopata czy narcyz który ma uczucia w kokonie i nie potrafi ich tutaj poczuć od drugiego człowieka w świecie zewnętrznym gdy to nigdy nie było rozumiane jako zwyczaj?

    Zaraz znowu zaczniecie pisać z ambony swojego wizerunku, w świecie kukiełek. Ale ja to dobrze wiem, też wiem że nie należy was krytykować dlatego zawsze wykazuję bawełnę.

    Mnie to nie drażni, z mojej stronie jest zwykłe współczucie i troska o to żeby drugi miał dobrze.
  • sorvina 29.12.12, 12:10
    Life, temat narcystycznego zaburzenia osobowości poznałam bardzo dobrze, bo mam w rodzinie 2 takie osoby i naprawdę wiem jak się przejawiają, jak wygląda ich całkowity brak empatii, uboga uczuciowość i kompletny brak umiejętności przyznania się do błędu. Wiem jak latami budują swój wizerunek i jak potrafi on się mieć nijak do rzeczywistości, oraz jaką agresją reagują na próbę pokazania, że na tym wypucowanym wizerunki jest rysa. A także jak poprawiają sobie samopoczucie cudzym kosztem. Wiem to też po sobie, bo wychodząc z takimi wzorcami z domu musiałam się z tymi mechanizmami uporać, rozumiem więc ich działanie dość dobrze.

    I dlatego uważam, że wciskacie szamance obciążenia, których ona nie ma. Bo żaden narcyz by nie odpisywał ludziom z taką empatią i wyczuciem jak ona, nie reagował TAK DŁUGO spokojem na ataki. Widzę, że doszukujecie się sami agresji wobec was tam gdzie jest zwykłe stwierdzenie faktu wynikające z posiadanej wiedzy. Ale bez jedynego_uznawanego_przez_was_wykształcenia ona nie ma prawa pisać: nie masz racji, mylisz się, to tak nie jest, powinna zawsze i wszędzie używać "moim zdaniem, to moja opinia", nawet jeśli to nie jest jej opinia tylko fakt powszechnie znany np. w terapii ofiar przemocy.

    Co więcej narcyz jest tak naprawdę pozbawiony realnego poczucia własnej wartości. Nie docenia siebie, tego kim jest i co potrafi. Chowa się za atrapami wartości, grubym portfelem, dyplomami, stanowiskami, rolami społecznymi itp. Szamanka po prostu pomagała innym świadoma swojej kompetencji w danym temacie. Swoje kursy i doświadczenie zawodowe wyciągała raczej dopytywana o swoje kompetencje. Naprawdę bliższe narcyzmowi jest automatyczne uważanie, że prof czy dr przed nazwiskiem oznaczają, że ktoś jest dojrzały, pozbawiony deficytów emocjonalnych i kompetentny, a ktoś bez odpowiedniego tytułu nie, niż zwykła świadomość swojej wiedzy związana z latami praktyki w temacie.

    A usilnie diagnozowanie jej pomimo jej wyraźnych i wielokrotnych próśb by tego nie robić, nie świadczy dobrze o WASZEJ empatii.

    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • lifeisaparadox 29.12.12, 12:59
    Myślę że się dalej zamykasz w "pojedynku na wizerunki" Sorvina i wchodzisz w to forum z postawą wyższościową, ustawiając tutaj wszystkich, to jest takie poczucie wyjątkowych uprawnień i niestosowne zachowanie się (z resztą tak jak Paris-texas-cośtam). Od razu zaczynasz od konfliktów i ustawiania ludzi po kątach.

    Po raz trzeci, w tym samym ciągu wpisów, schodzisz na temat wizerunków.
    Całkiem niemożliwe wydaje się zwyczajne rozmawianie bez reakcji obronnych. Deficyty interakcji z ludźmi sprawiają że pojawia się lawina krytyki wobec zachowania danej osoby, a taka osoba jeszcze mocniej broni się i okrywa kokonem swojej wizji swojego wizerunku jako osoby doskonałej i bezprawnie atakowanej, złośliwości i złej natury ludzi oraz ich złowieszczych intencji itp.
    Problem wykluczenia społecznego jest dramatem wielu osób, z różnych powodów.
    Że tutaj takich osób jest więcej niż mniej, to już taki urok tego forum.

    Może też pozwól Szamance samej pisać co czuje i myśli, zamiast stawiać się tutaj w roli mentora dyskusji i twierdzić co ona sobie życzy, a czego nie życzy sobie i jaka jest Twoim zdaniem.
  • sorvina 29.12.12, 13:51
    Udzielam się w tym wątku obserwując jak to się dalej potoczy i co zostanie uznane za "normę" panującą na tym forum. Ostatnio robi się tutaj bardzo nieprzyjemnie i zastanawiam się na ile ma sens pisanie o sobie, a nawet pisanie w ogóle. Po lekturze tego wątku i "życzliwych pytań" mi zadawanych trzeba by dużej porcji masochizmu by się odsłaniać. Nie wiem czy mi mojego wystarczy. Siła ludzkich projekcji jest duża, dni wolne mi się kończą i nie będę miała ani czasu ani chęci prostować każde czyjeś objawienie na mój temat, ani udzielać odpowiedzi dodając w każdym zdaniu: moim zdaniem, wg mnie, mogę się mylić, lecz, słyszałam czytałam że - za każdym razem z długim wyjaśnieniem co daje mi podstawy tak pisać. Ani mnie ani nikomu nie płacą za pisanie tutaj. Wychodzę z założenia, że celem głównym jest pomóc komuś, kto zgłasza się po taką pomoc, a nie dbać o ego wszystkich innych czytelników. Jeśli dyskutuję z kimś zawzięcie o konkretnych poglądach i przekonaniach wtedy cel i forma jest inna. Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę czasem o tym zapomnieć, mogę dać się ponieść, nie wypieram się swojego człowieczeństwa. A czasem jest tak, że dla mnie jest oczywiste, że piszę swoją opinię i inni własną, a ktoś życzy sobie podkreślania tego na każdym kroku.

    Co do obrony Szamanki, to w takich chwilach przypomina mi się ten utwór:
    "Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
    Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było."

    Wolę jednak zabrać głos, dla mnie to brak znieczulicy, dbanie o wspólną przestrzeń, być może równocześnie pozostałości po wzorcach domowego obrońcy, macie prawo dorobić temu własną etykietkę.

    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • szaman.ka 29.12.12, 15:49
    Czuję,że muszę zabrać głos.
    Rozumiem To.niemożliwe,że czujesz się wkurzony na mnie,że Ci parę razy napisałam wprost i agresywnie co myślę o Twoich wypowiedziach.Tak, świadomie Cię poniżyłam.
    Tak samo jak Ty nieświadomie poniżasz ludzi udzielając im pouczeń,ustawiając się w roli Katona,nazywając mnie aroganckim narcyzem robieniem wbrew moim protestom mi psychoterapii i niejednokrotnie wprost zarzucając błąd w myśleniu,albo wypowiedzi chociaż widziałam,że nie rozumiesz co napisałam..
    Proponowałam 20 grudnia,żeby wyzerować i zresetować wszystko co było do tej pory i zacząć od nowa.Z Waszego zachowania wywnioskowałam,że nie przystaliście na to i spirala nienawiści kręci się dalej. Pytasz czy przystanę na to,by Ci nie wytykać,że piszesz bzdury?
    Oczywiście,że tak,pod jednym warunkiem ,że TY będziesz się wobec mnie zachowywał identycznie i przestaniesz robić to, co mi się nie podoba,a o czym pisałam wiele razy.
    Dopóki zaś uważasz,że Ty masz prawo wbrew mojej woli mi psychoterapię robić i pisać o mnie co Ci się żywnie wydaje,a co mnie się wcale nie podoba, i że to Ty masz prawo oceniać co jest adekwatną reakcją,a co nie i o co mogę się obrazić,a o co nie powinnam,to będę się zachowywać się wobec Ciebie tak samo.
    Jednocześnie przepraszam,że byłam dość brutalna wobec Ciebie,ale wiem,że jesteś kawał chłopa i radę sobie z tym dasz.

    Napisałeś ,że masz grypę.
    Wyjaśnienie na poziomie duchowym tego jest takie,że przeżywasz konflikt,który nie został uporządkowany lub rozwiązany w sferze własnej świadomości ponieważ nie przyznajesz się do niego lub starasz go ominąć.Inaczej mówiąc; do infekcji dochodzi wtedy, kiedy nie chcesz dobrowolnie się zająć danym problemem,lecz starasz się go unikać lub ignorować i wtedy ciało próbuje przez infekcję rozładować ten konflikt na cielesnym poziomie.
    Energia konfliktu przyciąga zarazki,wirusy i bakterie i Twoje ciało Ci w ten sposób sygnalizuje,że trzeba się problemem zająć.

    Możesz w to co napisałam wierzyć lub nie.Naukowo nie jestem w stanie Ci tego udowodnić.
  • to.niemozliwe 29.12.12, 19:25
    Ok, w takim razie uklad, ze Ty nie komentujesz moich bzdurnych wypowiedzi, a ja nie komentuje Twojego narcyzmu uznaje za zawarty. Powstrzymujemy sie od wyrazania zdania, mimo, ze zachowujemy prawo do jego odmiennosci.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 29.12.12, 17:00
    Life ! Ja wiem na czym polega narcyzm i nie musisz mi tego tłumaczyć.Sama Wam nawet podałam kryteria diagnostyczne tego zaburzenia.
    Zadałam Tobie i To.niemożliwe kilka pytań,na które żaden nie odpowiedział.Dlaczego?

  • lifeisaparadox 29.12.12, 17:29
    szaman.ka napisała:

    > Life ! Ja wiem na czym polega narcyzm i nie musisz mi tego tłumaczyć.Sama Wam
    > nawet podałam kryteria diagnostyczne tego zaburzenia.

    Ale u siebie go nie widzisz?

    > Zadałam Tobie i To.niemożliwe kilka pytań,na które żaden nie odpowiedział.Dlacz
    > ego?

    Nie zadałaś mi żadnego pytania. Na kwestie ogólne odpowiedziałem ogólnie w swoich dzisiejszych wpisach.
  • to.niemozliwe 29.12.12, 11:30
    A mozemy sie tak umowic, ze jesli na forum pojawia sie nowy watek, ja wyrazam swoja opinie, to powstrzymasz sie z jej wysmiewaniem, rozpoczynaniem odpowiedzi od jednoslownego zdania "Bzdura!", pisaniem, ze nie mialem psychoterapii, wiec sie nie znam, drwieniem, ze przeczytalem kilka ksiazek i sie madrze, nazywaniem mnie guru, watazka, itp.?
    W watku Aleksandry140 zaproponowalem jej jeden ze sposobow zblizenia sie do tematu z innej strony: wczucia sie w ukryte potrzeby matki, wyparte emocje i przytulanie.
    Ty to wysmialas, drwiac, ze wywoluje to w Tobie ataki smiechu.
    Tymczasem, nawet Leda zauwaza, ze sa to typowe elementy terapii rodzinnej i prawdopodobnie Aleksandra140 zetknie sie z nimi w terapii, ktora jej zalecasz.
    Bylbym Ci wdzieczny, gdybys zaprzestala drwin i ponizania mnie oraz innych, szczegolnie udzielajacych pomocnych, choc odmiennych niz Twoje opini.
    Poprzez wieloletnia praktyke forumowa, utarl sie tu zwyczaj, honorowany przez wiekszosc, rozsadnie piszacych forumowiczow, ze jesli mamy odmienne zdanie, to nie komentujemy ich wypowiedzi "Bzdura, Mylisz sie, Nie znasz sie, Widac, ze nic nie rozumiesz, Pomylilas wszystko, itd.. Staramy sie raczej prowadzic swoja narracje i swoja koncepcje, jesli widac, ze nie ma ona potencjalu, to od niej odstepujemy.
    Ponadto, nie wprowadza to zametu do watkow zakladanych przez nowe osoby. Czy przystajesz na te propozycje?
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 29.12.12, 22:28
    szaman.ka napisała:

    > Rozumiem teraz Twoje intencje.Rozumiem,że kogoś może drażnić moja pewność tego
    > co piszę i odbierać to jako wywyższanie się. Nie zamierzałam nad nikim się tuta
    > j wywyższać.Jeśli tak to odbieracie,to bardzo mi przykro,ale nic na to nie pora
    > dzę
    > .Zastanówcie się wobec tego, co jest w Was takiego i jakie powody są tego,że to
    > Was drażni,irytuje i obraża?

    > Jest tutaj wiele osób,które mnie czytają i wcale ich nie drażni to,co piszę.Nie-
    > które nawet mi dziękują za to co piszę i wcale ni e czują się poniżone moim pi
    > saniem.

    Oczywiście, pomijam w tym pytaniu te wspólne utarczki z Tobą to.niemożliwe,ale pytam dlaczego już wcześniej Cię irytowało, to co piszę i zacząłeś mi zarzucać arogancję i narcyzm i robić psychoterapię mimo,że protestowałam przeciwko temu?
    Natomiast do Ciebie Life,a właściwie do Was obu;do czego jest Wam potrzebne bym się przedstawiła jako bardziej ludzka,mówiła o swoich problemach,wywnętrzała się z nich na forum? Czy po to,by dać żer dla hien?
    Czy dopiero wtedy się lepiej poczujecie,jeśli na przykład napiszę; jak mi jest źle,albo jak nic mi się nie udaje,albo jaka jestem biedna i samotna,albo że już nie bardzo wiem co mi się dzieje?
    Ja nigdy nie twierdziłam,że jestem doskonała,ani,że nie mam żadnych problemów.Pisałam tylko,że nie uważam,by pisanie o nich na forum coś mi pomogło.Poza tym, podobnie jak Sovrina nie jestem masochistką.Akurat to nie są takie problemy jakie Wy u mnie widzicie,ale to już jest Wasza sprawa, jak chcecie mnie postrzegać.



  • lifeisaparadox 29.12.12, 23:57
    szaman.ka napisała:

    > > .Zastanówcie się wobec tego, co jest w Was takiego i jakie powody są t
    > ego,że to
    > > Was drażni,irytuje i obraża?


    Mnie to ani nie drażni, ani nie obraża, ani nawet nie irytuje.
    Ale ten dystans sprawia że piszesz zza szyby.
    Pisałem że pomagam i mnie tutaj utarczki zupełnie nie angażują, już dość długo piszę w neutralnym tonie tudzież cieplejszym, i to się nie zmieni.

    > Natomiast do Ciebie Life,a właściwie do Was obu;do czego jest Wam potrzebne bym
    > się przedstawiła jako bardziej ludzka,mówiła o swoich problemach,wywnętrzała s
    > ię z nich na forum? Czy po to,by dać żer dla hien?

    Pod presją to raczej stworzysz swoją emanację. Ja tylko mówię że musiałaś się tak długi czas uwarunkować w takiej postawie zdystansowanej i na to na pewno nakłada się wiele czynników środowiskowych które to wzmocniły.

    Poza tym ten lęk przed hienami to tylko lęk o wizerunek. Jak porzucasz wizerunek, to w co możesz oberwać?

    Jezu, robi się z tego dosłownie to samo co buddyzm zen. Jakie to szokujące, pozbyć się Ego, ten sam termin w psychologii o narcystycznym wizerunku. No ale to taka dygresja.

    Myślisz że mnie wiedźma ugodziła jak napisała mi coś o genach matki w sąsiednim wątku, bo się wystawiłem? Nic takiego. To jej się zdaje że ja mam jakiś wizerunek zdrowego psychicznie człowieka w który ona może trafić. Sama sobie wystawiła świadectwo jaka jest, własny wizerunek tym buduje bo jest w tym uwarunkowana, a zdaje jej się że to jej dodaje punktów mocy wizerunkowej jak komuś się uprzykrzy, a jest na odwrót.
    Poza zasięgiem moich myśli jest, nie mój świat to co ona ma w głowie.. rzeczywistość twarda jest.

    > Czy dopiero wtedy się lepiej poczujecie,jeśli na przykład napiszę; jak mi jest
    > źle,albo jak nic mi się nie udaje,albo jaka jestem biedna i samotna,albo że już
    > nie bardzo wiem co mi się dzieje?

    Tak, wtedy od razu napiszemy że nic dziwnego że jesteś sama, boś taki narcyz odstający od reszty i wariujesz z powodu dystansu emocjonalnego do świata :)

    > Ja nigdy nie twierdziłam,że jestem doskonała,ani,że nie mam żadnych problemów.

    Szczerze - nikogo to nie obchodzi. To są wizerunki "ja z problemami", "ja z doskonałościami", "ja z niedoskonałościami".
    Takie wiesz, opisy siebie jaka to jesteś czy nie jesteś. Scenariusz siebie.

    Co innego spontan bez zważania na to co się wydarzy i co może znaczyć.

    > Pisałam tylko,że nie uważam,by pisanie o nich na forum coś mi pomogło.Poza ty
    > m, podobnie jak Sovrina nie jestem masochistką.Akurat to nie są takie problemy
    > jakie Wy u mnie widzicie,ale to już jest Wasza sprawa, jak chcecie mnie postrze
    > gać.

    Mam teorię dotyczącą masochizmu, że jest to dobra cecha do wzięcia pod uwagę przy bolesnych przemianach. Ale to takie moje osobiste gdybanie, więc się nie wymądrzam.

    Ale jeśli mam coś pomyśleć w temacie wizerunku, to myślę że trzeba być ogromnym masochistą żeby się cieszyć ciągłymi zmaganiami z nim. To jak żagle na sztormie, wizerunek siebie, targa i niszczy. Taki jest świat. Bez żagli, nie ma targania.
  • to.niemozliwe 30.12.12, 09:55
    szaman.ka napisała:
    > .Zastanówcie się wobec tego, co jest w Was takiego i jakie powody są t
    > ego,że to Was drażni,irytuje i obraża?

    Zadałaś pytanie z pewną tezą, przyjętą przez Ciebie. Wymienione tu uczucia: rozdraznienie, irytacja są zblizone, obrażenie już jest odmienne.
    Pytanie zadajesz drugi raz i domagasz się odpowiedzi, widocznie to dla Ciebie ważne. Przypuszczem, że to, o co chcesz zapytać, to "Jakie uczucia w Was wywołuję i dlaczego?"
    Odpowiem Ci pewną metaforą. Siedzę sobie w piaskownicy, bawimy się, układam zamki z piasku z innymi, jest OK. Zabawa, trochę myslenia, dużo gadania.
    W pewnym momencie, podchodzisz do mnie, sypiesz piaskiem w oczy i słyszę "Ale moje zabawki są ładniejsze". Nie rozumiem o co Ci chodzi, bo ja tu sie kreatywnie i inspirujaco intelektualnie bawię. Ponieważ przyszedłem tu się nie po to, żeby chwalic się najnowszą lalką, tylko w innym celu, to osoby, które nie uczestniczą w zabawie wywołują moją irytację (tak, jak irytuje się dziecko, kiedy goni się je do łóżka w środku czegoś interesującego).
    Z mojego punktu widzenia, to, co piszesz nie jest szczególnie odkrywcze, ani kreatywne.
    Mam trochę poczucie, że tak, jakby młodzi rekruci pytali starego kaprala "jak to jest jak z moździerzy walą?", a on im mówi "W regulaminie strzeleckim, w punkcie..." Dlatego wolę się od tego odseparować, bo to strata czasu. Mogę Cię czytać pobieżnie, mogę rzucić okiem, ale jedynym sposobem na uniknięcie Twoich dopisków do moich postow jest poproszenie Cię o to.

    Odpowiadajac jednym zdaniem: Drażni mnie czytanie nudnej historii, którą już wiele razy czytałem. To chyba naturalne.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 30.12.12, 10:48
    Rozumiem To.niemożliwe,że nie możesz zapanować nad emocjami i mimo,że sam wczoraj zwróciłeś się niejako do mnie o zawarcie układu, już dzisiaj go zerwałeś.
    Ja Cię odbieram zupełnie inaczej,ale Twoje porównanie było dość trafne.
    Tak, rzeczywiście zachowujesz się jak małe,niedojrzałe dziecko bawiące się w piaskownicy przedszkolnej,któremu ktoś odebrał zabawkę.Takie dziecko ryczy,rzuca się na ziemię, próbuje pobić rywala,a jak mu się to nie udaje to skarży się do mamy i do pani w przedszkolu,podpiera się oświadczeniami swoich kolegów i stronników,posuwa się do kłamstw,byle obwinić kolegę i odzyskać zabawkę.To przecież nikt inny jak Ty zarzucał mi ,że zawłaszczam terapię.
    Taki dość psychopatyczny mechanizm reakcji u niektórych utrwala się na całe życie.Zanim zaczniesz komukolwiek terapię robić, to proponowałbym byś się zastanowił; czy go przypadkiem nie stosujesz?
  • to.niemozliwe 30.12.12, 11:56
    Wczoraj o 15:49 zamiescilas post w ktorym przyjmujesz moja propozycje, o 19:25 potwierdzilem to, podsumowajac istote umowy.
    O 22:28 ponowilas pytanie do Lifeisaparadoks i mnie o nasze emocje. Chronologia i tresc latwa do wyswietlenia na drzewku, kazdy to widzi.
    A wiec PO zawarciu ukladu znow masz jakas sprawe do mnie. Jestem czlowiekiem kultularnym, wiec, jak ktos mnie DRUGI raz, mimo zawarcia porozumienia dopytuje, to odpowiadam. Szczerze, co mysle i czuje.
    Ja mam co robic i co czytac w weekendy, wiec z mojej strony uklad uwazam za zawarty. Wystarczy, ze zignorujesz moje posty.
    To proste.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 30.12.12, 12:33
    Oczywiście nie zdajesz sobie sprawy,że w dzisiejszej odpowiedzi na moje pytania znowu zawierasz dyskredytującą mnie obraźliwą ocenę.Pytasz więc odpowiadasz szczerze i masz do tego prawo,bo to jest Twoje zdanie i żaden układ nie jest z Twojej zerwany.To ja się tylko głupio obrażam bo mam przerost narcyzmu.
    To zobacz mój Stary Wyjadaczu jak ten niedouczony rekrut zastawił na Ciebie prawdziwego króla puszczy -Tygrysa- pułapkę i jak w nią bezmyślnie wpadłeś tak,że aż spadła Ci maska i pokazałeś w swojej odpowiedzi swoje prawdziwe oblicze i motywy postępowania.
    Sam,dobrowolnie bez wciskania Ci czegokolwiek,ujawniłeś swe pobudki działania w tym porównaniu o piaskownicy; gdzie się bawisz,a przychodzi ktoś i Ci sypie piaskiem w oczy,bo Ci mówi,że jego zabawki są ładniejsze.

    Jasne,że masz prawo czuć się zirytowany,bo każdy chce mieć najładniejsze zabawki.

    Tylko,że forum to nie piaskownica, a ludzie piszący tutaj z bolesnymi problemami, z którymi sobie nie radzą i czasami bliscy samobójstwa, to nie zabawki,którymi można się bawić .



    Powołałeś się w tym wątku na Ledę,że nawet ona Ci rację przyznaje.No jeśli Leda jest dla Ciebie autorytetem, to gratuluję.
    Tak myślę,że oboje z Ledą reprezentujecie podobny,zresztą bardzo wysoki poziom empatii (dla siebie) nie mówię,że nie i wiedzy psychoterapeutycznej.
  • szaman-heksa 30.12.12, 13:45
    Muszę się do czegoś przyznać.
    Wcale nie jestem nowym użytkownikiem forum.Pisałem tutaj trochę za bytności Kłossowskiego 333 na tym forum pod innym,męskim nickiem.
    Niestety,kiedy on odszedł, forum przestało być zabawne,a agresji wcale nie jest mniej ,tylko więcej.
    Wtedy byłem zaszokowany tym, co tutaj zobaczyłem i widząc,że żadne słowa nie docierają do świadomości osób zajętych poprawianiem swojego samopoczucia zaniechałem tego,ale uczciwie ostrzegłem,że będę tutaj zaglądał i demaskował takie poczynania.Napisałem, wtedy,że zamierzam pracę naukową na ten temat napisać.
    Robiłem to ,używając żeńskich nicków ,bo zauważyłem,ż e kobiety o wiele agresywniej są atakowane. Przyznaję,że trochę sfabrykowałem w tym celu ich biografię.To znaczy fakty są prawdziwe,ale zaczerpnięte z biografii kilku zaprzyjaźnionych osób.I tak specem od medycyny naturalnej nie jestem ja,lecz moja Mama.Zawsze miałem dość bujną wyobraźnię i z niej skorzystałem.Poza tym, na maturze próbnej w liceum napisałem sześć różnych prac maturalnych z języka polskiego,by pomóc zagrożonym niedopuszczeniem do niej,za każdym razem zmieniając styl wypracowania i dostosowując je do poziomu danego ucznia.Tutaj przyznaję zabrakło mi cierpliwości,by aż tak dopieszczać to co piszę.
    Swoich prawdziwych kwalifikacji nie podałem,bo i po co ? Nikt tego tutaj nie robi,wiec dlaczego ja miałbym?
    Nie wiem; na ile udanie udało mi się wcielić w rolę wrażliwej,,emocjonalnej kobiety,która ma misję pomagania i unosi się empatycznym gniewem, kiedy widzi jak ktoś tej empatii nie przejawia ? To już musicie ocenić sami.
    Zastosowałem to, co kiedyś Bandler-twórca NLP, kiedy go poproszono o konsultację i pomoc w leczeniu obłąkanego,który uważał,że jest Chrystusem i przez lata żadne terapie mu nie pomagały.
    Chodzi o dostrojenie się do pacjenta,by nawiązać kontakt i podążanie za nim i odzwierciedlanie jego zachowań.
    Bandler przyszedł do szpitala i najpierw zaczął chodzić za Chrystusem.Po pewnej chwili zauważył,że schizofrenik przygląda mu się kątem oka. Nie przestawał naśladować go i tak sobie chodzili.Jak chory przystanął,to Bandler również w pewnej odległości od niego. Trwało do dobre parę godzin i chory przyzwyczaił się,że Bandler chodzi za nim, tak jak uczniowie za Chrystusem .W pewnej chwili jednak ten drugi nagle wyszedł.Po chwili wrócił i przyniósł z sobą jakieś belki i gwoździe i zaczął coś zbijać.Chory mocno zaciekawiony podszedł do niego i pyta; Co robisz? Odpowiedź Bandlera-zbijam krzyż.Chory;Po co Ci ten krzyż? Bandler: By Cię ukrzyżować!
    Chory z krzykiem biegnie do personelu: "Zabierzcie tego wariata stąd."
    Postanowiłem tutaj zastosować tę technikę w nadziei,że albo ktoś wyzdrowieje,albo ucieknie.
  • lifeisaparadox 30.12.12, 15:41
    Przypomniała mi się diagnoza ze strony Szamanki na temat mojej osobowości wielorakiej
    Tu materiał filmowy
    www.southparkstudios.com/full-episodes/s15e06-city-sushi
    Coś jest na rzeczy :> Muszę się zamienić w inspektora paradoksa, moją psychiatryczną alter-osobowość powstałą w kryzysowej sytuacji całego dzieciństwa z wariatami.
    Ups... a może jednak to ta osobowość teraz? :P Coś jest na rzeczy.

    Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości (osobowość mnoga, osobowość naprzemienna, osobowość wieloraka, rozdwojenie osobowości, rozdwojenie jaźni, ang. multiple personality, dissociative identity disorder, DID) – zaburzenie dysocjacyjne, polegające na występowaniu przynajmniej dwóch osobowości u jednej osoby. Zazwyczaj poszczególne osobowości nie wiedzą o istnieniu pozostałych.
    Nie tylko wzorce zachowań różnych osobowości są zazwyczaj odmienne, każda osobowość ma odrębną tożsamość, wspomnienia[1], zdarza się, że nawet płeć, iloraz inteligencji, ciśnienie krwi, ostrość wzroku, preferencje seksualne, czy alergie[2]. Osobowości mogą też wykazywać cechy charakterystyczne dla osób w odmiennym wieku[3]. Badania czynności układu nerwowego mogą wykazać różnice w pracy mózgu poszczególnych osobowości u tej samej osoby.
    Mechanizm powstawania nie jest dobrze poznany. Jako dysocjacja, osobowość mnoga wytwarza się po szczególnie bolesnych, traumatycznych przeżyciach i kryzysach, przebytych w dzieciństwie i powiązanych z tematyką śmierci oraz seksualności. Charakteryzuje się dezintegracją ego, integralność którego zapewnia możliwość pozytywnego włączania zdarzeń zewnętrznych i doświadczeń społecznych w obręb percepcji. Osoba niezdolna do zinternalizowania zdarzeń zewnętrznych może doświadczać poczucia emocjonalnego rozregulowania, w ekstremalnych przypadkach tak intensywnego, że prowadzącego do dysocjacji własnej osobowości (łac. dissociatio - rozdzielenie).
    Brak jest danych na temat rozpowszechnienia osobowości wielorakiej. Zaburzenie jest diagnozowane rzadko, występuje w okresie młodzieńczym i dzieciństwie; częściej u kobiet niż u mężczyzn.
  • lifeisaparadox 30.12.12, 15:42
    lifeisaparadox napisał:

    > Muszę się zamienić w inspektora paradoksa, moją psych
    > iatryczną alter-osobowość powstałą w kryzysowej sytuacji całego dzieciństwa z w
    > ariatami.

    I pomóc Szamankowi

    To jakieś żarty, czy przeciążyłem Szamankę za bardzo?
  • leda16 30.12.12, 16:27
    szaman-heksa napisał(a):
    > Nie wiem; na ile udanie udało mi się wcielić w rolę wrażliwej,,emocjonalnej kob
    > iety,która ma misję pomagania i unosi się empatycznym gniewem, kiedy widzi jak
    > ktoś tej empatii nie przejawia ?


    W Szamankę??? Ale po co???



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 30.12.12, 16:21
    szaman.ka napisała:
    > [b]To zobacz mój Stary Wyjadaczu jak ten niedouczony rekrut zastawił na Ciebie
    > prawdziwego króla puszczy -Tygrysa- pułapkę i jak w nią bezmyślnie wpadłeś tak
    > ,że aż spadła Ci maska i pokazałeś w swojej odpowiedzi swoje prawdziwe oblicze
    > i motywy postępowania.


    "Prawdziwe" wyłącznie w Twoim mniemaniu Szamanko. Fakt zastawiania tu jakichś "pułapek" na ludzi, chcących tutaj tylko logicznie podyskutować i ustalić zasady tej dyskusji ,jest po prostu żałosny.

    >
    > Tylko,że forum to nie piaskownica, a ludzie piszący tutaj z bolesnymi proble
    > mami, z którymi sobie nie radzą i czasami bliscy samobójstwa, to nie zabawki,kt
    > órymi można się bawić .



    To Ty jeszcze nie widziałaś żadnych problemów , dramatów i tragedii ludzkich, jeżeli problemy takiej "Aleksandry", "Magnolii" itp uważasz za poważne. Co więcej, nakłaniasz te egoistyczne, niezdolne do samokrytycyzmu pannice, żeby ludziom autentycznie ciężko chorym, skrzywdzonym przez los, potrzebującym pomocy, wyszarpywały ten zbyt krótki kawałek kołdry jakim jest finansowany przez NFZ darmowy dostęp do psychologa. To tak jakby lecieć do okulisty jak rzęsa wpadnie do oka zamiast oko przepłukać przegotowaną wodą. Ale jak chce, to niech leci, byle prywatnie.


    > Powołałeś się w tym wątku na Ledę,że nawet ona Ci rację przyznaje. No jeśli Leda
    > jest dla Ciebie autorytetem, to gratuluję.


    Ani ja dla Niego, ani On dla mnie, żeby Cię uspokoić. Nie występuję tutaj z pozycji autorytetu, tylko z przekonania, że w wielu sprawach mam rację opartą na stosownej ku temu wiedzy. Ale może wyjaśnisz, czego Mu tak gratulujesz?


    > Tak myślę,że oboje z Ledą reprezentujecie podobny,zresztą bardzo wysoki poziom
    > empatii (dla siebie) nie mówię,że nie i wiedzy psychoterapeutycznej.


    Empatia nie jest mi do niczego potrzebna. Nie z empatii wypływa bowiem skuteczność działania w każdym zawodzie, tylko z biegłości warsztatowej.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • szaman-heksa 30.12.12, 16:57
    Jak zawsze Ledo masz rację!
    Jesteś dla mnie wzorem cnót wszelakich,krynicą mądrości i super-hiper profesjonalistką i twórczynią wraz z To.niemożliwe nowego kierunku w psychoterapii.
    Mam nadzieję,że za kilka lat będziecie co najmniej tak sławni jak Bandler i Grinder.
  • lifeisaparadox 30.12.12, 17:58
    Widocznie się po prostu przeciążyłaś szamanko tym, że dostałaś informację zwrotną na temat swojego zachowania. Zobaczyłaś siebie przez krótką chwilę i to spowodowało tą zmianę i podawanie się za kogoś innego ponownie.
    To jest przykre że reagujesz w taki sposób, tworzysz jakąś fikcję i nową tożsamość.
    Zawiodłem się na wirtualu całkowicie i na tym że starałem się komuś pomóc. Więcej tego już nie zrobię bo to jest gra niewarta świeczki i nie rozumiem dlaczego ludzie zajmują się pomaganiem osobom z zaburzeniami psychicznymi, skoro są to takie niewdzięczne i pozbawione rozumności istoty absolutnie ograniczone co do wolnej woli.
    Ja już się tutaj wypaliłem hobbystycznie i nie mam zamiaru więcej uczestniczyć w tym wirtualnym wariatkowie. Utrzymywanie takich relacji, z takimi "zwrotami akcji" po prostu jest toksyczne.
    Dlatego żegnam się i dość już tego patosu prowadzącego do notorycznej sytuacji patowej i robienia krzywdy oraz mściwych zachowań w rewanżu za próby ingerowania w cudze sprawy.
    Nauczyłem się na waszych błędach i to wszystko co wyciągnąłem z tego forum.
    Tyle.
  • szaman-heksa 30.12.12, 18:38
    Life nie martw się o mnie; jestem w doskonałej kondycji.Dawno w takiej nie byłem.
    Ty naprawdę myślisz,że się przejąłem tym, co ktoś zaburzony o mnie pisze?
    Wyjaśniłem to już dlaczego to zrobiłem.

  • lifeisaparadox 30.12.12, 20:07
    szaman-heksa napisał(a):

    > Life nie martw się o mnie; jestem w doskonałej kondycji.Dawno w takiej nie byłe
    > m.
    > Ty naprawdę myślisz,że się przejąłem tym, co ktoś zaburzony o mnie pisze?
    > Wyjaśniłem to już dlaczego to zrobiłem.

    Naprawdę myślisz że to ktoś kupił?

    Moje problemy mieszczą się w zakresie kompetencji psychoterapeuty, czego nie można powiedzieć o twoich.
  • szaman-heksa 30.12.12, 20:53
    A cóż mnie to obchodzi czy to ktoś kupił? Udowodnisz mi ,że to nie jest prawdą ?
    Skąd bym wiedział,że jakiś Kłossowski tu istniał? I to,że trzy lata temu żarliście się tak samo jak dzisiaj i każdy każdemu udowadniał swoją wyższość?
    Czy uważasz,że jak mi piszesz,że Twoje problemy są w zakresie kompetencji psychoterapeuty,a moje nie, to prawisz mi komplement, czy też chcesz mnie celowo obrazić? To z jednej strony piszesz,że chcesz pomóc Szamankowi i tak wygląda Twoja pomoc?
    Czy uważasz,że wszyscy aktorzy też nie kwalifikują się do psychoterapeuty? Codziennie zmieniają tożsamość.
  • leda16 30.12.12, 22:14
    szaman-heksa napisał(a):

    > A cóż mnie to obchodzi czy to ktoś kupił? Udowodnisz mi ,że to nie jest prawdą
    > ?

    Co by nie mówić, ta manipulacja wysadzająca z siodła kolejną uzurpatorkę, jest socjotechnicznym majstersztikiem. Z satysfakcją odpowiem parafrazując słowa Z. Ziobry za które zresztą beknął w Trybunale Praw Człowieka; Już nigdy nikt potrzebujący, przez tego wirtualnego transwestytę dostępu do psychologa pozbawiony nie będzie. A Ty Magnolio pakuj walizki. Może wreszcie ten "chłopak" uzna Cię za materac godny zabrania na swój użytek jak najdalej od Twojej mamuśki. A od tej pory mottem tego forum powinno się stać: "Uważaj, nigdy nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie monitora"



    > Skąd bym wiedział,że jakiś Kłossowski tu istniał?


    A choćby z archiwum, ale to nie ważne. Jakiś czas temu istniał plakat ostrzegający przed pedofilstwem, z wizerunkiem ok.30-to letniego spaślaka z wylewającym się z za ciasnych majtek zadkiem, który do małej, filigranowej dziewczynki po drugiej stronie monitora walił na klawiaturce - Aniu, jestem Wojtek i też mam 13 lat...W każdym razie całkowicie skompromitowały cię babochłopie i zniszczyły wiarygodność Twojej kreacji zaledwie dwa zdania - "w neurotyzmie może być pewna część psychotyzmu" i "porządny psychoterapeuta ciągle poddaje się własnej psychoterapii". Zaczęłam nawet się zastanawiać czy pod nickiem "szamanka" nie kryje się jakaś chora psychicznie w trakcie leczenia. No i to całkowicie nieadekwatne żonglowanie słowem "projekcja". Ulokowaniem "to niemożliwe" w piaskownicy dała zaś świadectwo pospolitej głupoty osoby nienawykłej do pojmowania przenośni. Tak, że kreacja mocno zalatywała amatorszczyzną.

    I to,że trzy lata temu żarliś
    > cie się tak samo jak dzisiaj i każdy każdemu udowadniał swoją wyższość?


    Nie nazwałabym tego "żarciem się". Zresztą Dyskutanci trochę się zestarzeli a łagodność i tolerancja są symptomami wieku dojrzałego :).





    > Czy uważasz,że wszyscy aktorzy też nie kwalifikują się do psychoterapeuty? Codz
    > iennie zmieniają tożsamość.


    Ale zarówno oni jak i publika są tego świadomi. Ta rzekomo 17-to letnia "martad1b" to też Twoja rozrywkowa znajoma razem ze zmyślonym przypadkiem faceta gwałconego przez macochę?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • szaman-heksa 30.12.12, 22:34
    Leduniu nie miotaj się tak,bo Ci zaszkodzi.
    Moje Ty Słoneczko Kochane; coś Ci się pomyliło.Szamanka nie napisała tak ,jak to ujęłaś o tym neurotyzmie i psychotyzmie.Gdybyś się uspokoiła ,to czytałabyś ze zrozumieniem.Wiem,że jesteś inteligentna.
    A transwestyta też człowiek,jeśli to miało być obraźliwe,to chybiłaś.
    Pozdrawiam i posyłam buziaka na dobranoc moja piękna.
  • lifeisaparadox 31.12.12, 01:20
    Fantazjowanie na temat swoich ukrytych tożsamości i potajemnych kwalifikacji, prestiżu i cokolwiek, co tam jeszcze w polu zainteresowania się znajduje, nie są zdrowe.
    W dodatku użytkownicy forum nie mają pewności czy te zmiany "tego kim naprawdę jesteś", to jakieś twoje fantazje, czy to już są poważniejsze sprawy dysocjacyjne. Raczej zaufania do ciebie to nie wzbudza.
    Poza tym ubliżanie komuś od osób zaburzonych, kto wyznał swoje trudności, oraz wielokrotnie deklaruje swoje dobre intencje, robi z ciebie osobę bezduszną, posuwającą się do bezsensownego okrucieństwa.

    W przypadku narcyzmu, zdania co do terapii są podzielone.
    Ja (zupełnie hobbystycznie i hipotetycznie) mam swoją "czarną magię" w tym temacie.
    Ale tak normalnie w terapii jest to bardzo trudna sprawa, część autorów mówi o braku skuteczności oddziaływań terapeutycznych.
  • szaman-heksa 31.12.12, 10:49
    Life, akurat w tym wypadku, używając określenia" zaburzony " nie Ciebie miałem na myśli i na pewno to się nie odnosiło do tego co napisałeś o sobie .Jeśli tak to odebrałeś, to jest mi bardzo przykro.
    W kocu to nie Ty toczysz ze mną wielką wojnę tylko inni.Ty tylko czasami przychodzisz im z pomocą.Pewnie przez te lata pisania na forum wytworzyła się między Wami więź i ja to rozumiem.
    Ja żadnych ukrytych kwalifikacji nie sugeruję, napisałem tylko,że nie myślę ich podawać,bo i tak je podważycie,jak nie z tej strony, to z tej.To jest przecież dla mnie zupełnie oczywiste, bo to sprawdziłem. Gdybym nawet napisał,że mam tytuł profesora,to zaraz ktoś tutaj napisze co za cymbał mi taki tytuł dał i podważy markę uczelni, albo całej polskiej nauki,jak to już zrobiono w stosunku do kalistery(.żeby nie było nieporozumień,nie mam takiego tytułu)
    Myślę,że moje kwalifikacje jest ocenić właściwie każdy fachowiec na podstawie tego co piszę,a na opinii ludzi,którzy mają swoje problemy z samooceną i starają się ją podnieść cudzym kosztem mi zupełnie nie zależy.
    Nie zależy mi też na zaufaniu takich osób,bo one nie mają zaufania nawet do siebie,to jak mogą nim kogokolwiek obdarzyć?
    To, czy ja mam zaburzenia dysocjacyjne czy celowo kreuję swoje tożsamości też nie powinno nikogo martwić. Było tutaj i pewnie jest wielu wielonickowców i nikt nie robi z tego problemu.Ja przynajmniej otwarcie to zasygnalizowałem.
    Myślę,też,że osoby, które zechcą skorzystać z moich porad też potrafią ocenić właściwie ich przydatność bądź bezużyteczność.
    Pozdrawiam Life !

    PS.Tak na marginesie Life, popatrz; Ciebie zabolało ,bo odczytałeś słowo "zaburzony" jako skierowane pod Twoim adresem. Natomiast Ty nadal piszesz o moim narcyzmie i nie czujesz,że kogoś możesz tym równie boleśnie ranić,tak samo, jak sam poczułeś się zraniony.




  • lifeisaparadox 31.12.12, 14:58
    Ja też mam swoje sprawy, opisywałem tutaj własne problemy i to nie są rzeczy które się naprawia wypijając szklankę wody z uzdrawiającego źródełka.
    Bardziej zabolała mnie twoja "zmiana tożsamości" i robienie cyrku w tym stylu, niż nazywanie zaburzonym bo to drugie nie uderza w sferę moich uczuć do własnego wizerunku, ale za to to pierwsze uderza w relację z drugą osobą na forum i zaufanie.

    Wiem że pisanie o narcyzmie musi cię zaboleć wizerunkowo, ale w stosunku do osoby rozumnej, posiadającej zdolność pojęcia takich kwestii i uwolnienia się od uwarunkowań wsobnych nie ma sensu pisać jak z głupim.
  • szaman-heksa 31.12.12, 15:33
    Wiem Life ! To rzeczywiście nie są takie sprawy,które można połknąć jak bułkę z masłem.

    Life ! Nie mam teraz czasu,by Ci szerzej wyjaśnić powody mojego zachowania,bo czynię przygotowania do Sylwestra,ale chcę Cię zapewnić,że rozumiem Twoje uczucia i jest mi przykro.

    W naszych relacjach z mojej strony nic się nie zmieniło.Nic się też nie zmieniło w głoszonych przeze mnie poglądach na wszelkie tematy psychologiczne,które tutaj były poruszane.

    Life !
    Z okazji nadchodzącego Nowego Roku życzę Ci byś się ostatecznie uporał z pozostałościami Swojej trudnej i bolesnej przeszłości.
    Życzę Ci zdrowia,pogody ducha, wiele miłości i bliskości i by ten Nowy Rok był pod każdym względem lepszy od tego kończącego się dzisiaj.


  • lifeisaparadox 31.12.12, 15:44
    No nawzajem Szmanisko, dziękuję i to samo wszystkim życzę, samych dobrych rzeczy w NR.
  • szaman.ka 02.01.13, 14:18
    Witaj Life !
    Wiesz tak sobie myślałam skąd się bierze Twoja skłonność do diagnozowania innych i myślę sobie,że stąd,że musiała Cię bardzo zaboleć ta diagnoza,którą Ci ktoś kiedyś zrobił.

    Nie wiem czy dopuściłeś ten ból do siebie i czułeś się zraniony tym,ale mam wrażenie,że przekazujesz te swoje rany innym.
    Wiem ,jaka to była diagnoza i miała prawo Cię boleć.Uważam też ,że nie była to diagnoza prawdziwa.Testy można przekłamać.
    Dlaczego tak myślę? Tak myślę,że nie była prawdziwa na podstawie Twojej reakcji, gdy dość mocno zaatakowała Cię kalistera
    .Dostałeś wtedy, typowych,silnych objawów nerwicowych.
    Gdyby ta diagnoza była prawdziwa, to Twoja reakcja byłaby zupełnie inna.
    Potwierdza to też Twoja obecna reakcja na moją zmianę płci. Poczułeś się dotknięty, bo odczytałeś słowo "zaburzony" jako skierowane pod Twoim adresem. W następnym poście przyznałeś się ,że dotknęło Cię moje zachowanie związane z tą mistyfikacją,lecz zaprzeczyłeś,że dotknęło Cię też to drugie,chociaż sam wcześniej się do tego przyznałeś.
    Starasz się sprawiać wrażenie,że takie rzeczy Cię nie dotykają,a mnie się wydaje,że to nieprawda.Dotykają Cię i to bardzo i nie ma sensu zaprzeczać temu.Masz pełne prawo czuć się dotknięty.,Nie musisz udawać twardziela,którym nie jesteś.
    Jesteś wrażliwym chłopakiem,który musiał przez lata być twardy, bo życie go do tego zmusiło,ale teraz już nie musisz.Możesz pokazać też swoja wrażliwą,uczuciową stronę.Masz prawo do swoich uczuć, tak samo jak każdy z nas.
    Pozdrawiam noworocznie,
  • lifeisaparadox 02.01.13, 15:52
    szaman.ka napisała:

    > Witaj Life !
    > Wiesz tak sobie myślałam skąd się bierze Twoja skłonność do diagnozowania innyc
    > h i myślę sobie,że stąd,że musiała Cię bardzo zaboleć ta diagnoza,którą Ci ktoś
    > kiedyś zrobił.

    Nie, wszystkie diagnozy stosowane na mnie przyniosły mi uchwycenie, rozgryzienie i zrozumienie co się pod nimi kryje. Zdecydowanie jestem zwolennikiem psychoanalizy nader wszystko, ale po amatorsku "walę kawę na ławę" w prostej formie.
    Nie biorę się za psychoterapię, po prostu zwyczajne spostrzeżenia wpisuję na forum.

    > Nie wiem czy dopuściłeś ten ból do siebie i czułeś się zraniony tym,ale mam wra
    > żenie,że przekazujesz te swoje rany innym.

    Świadomy masochizm jest niezbędny jeśli chcesz się nauczyć przyjmować takie rzeczy "prosto z mostu". Umożliwia przejście tego filtra, a na poziomie niesprawiedliwych skrzywdzeń, nie powoduje wytłumienia czy depresji.
    Nie uchwycisz rzeczywistości jeśli boisz się bólu przemian.

    > Wiem ,jaka to była diagnoza i miała prawo Cię boleć.Uważam też ,że nie była to
    > diagnoza prawdziwa.Testy można przekłamać.

    Sęk w tym, że nie miałem ani jednej chybionej diagnozy, nawet jeśli jeden lekarz podważał diagnozę drugiego, to za spostrzeżeniami pierwszego kryły się zawsze cenne informacje których błędem było by nie uznać za stosowne i nie wykorzystać.

    > Dlaczego tak myślę? Tak myślę,że nie była prawdziwa na podstawie Twojej reakcj
    > i, gdy dość mocno zaatakowała Cię kalistera
    > .Dostałeś wtedy, typowych,silnych objawów nerwicowych.
    > Gdyby ta diagnoza była prawdziwa, to Twoja reakcja byłaby zupełnie inna.

    To jest rzecz, którą ja zawsze powtarzam jak gdyby na złość.
    Wyparcie i atak jest reakcją obronną na treści, które mogą zburzyć ład i porządek źle ukształtowanej osobowości, która trzyma się kurczowo swoich konstruktów jako jedynych dających oparcie.
    Dlatego w tym momencie zawsze mówię że brak mi edukacji psychoterapeuty.
    Ja ewoluuję na przestrzeni tych lat w których uczestniczę na forum i najlepiej to obrazuje przykład z Kalisterą.

    > Potwierdza to też Twoja obecna reakcja na moją zmianę płci. Poczułeś się dotkni
    > ęty, bo odczytałeś słowo "zaburzony" jako skierowane pod Twoim adresem. W nastę
    > pnym poście przyznałeś się ,że dotknęło Cię moje zachowanie związane z tą misty
    > fikacją,lecz zaprzeczyłeś,że dotknęło Cię też to drugie,chociaż sam wcześniej
    > się do tego przyznałeś.

    Nie wiem czy bycie nazwanym zaburzonym było bolesne, nauczyłem się patrzeć na to tak, że wyzwiska stosują ludzie w stresie i wyładowują frustrację własną. Należy tutaj mieć amortyzację i poprawkę na tą kwestię.
    Najmocniej zechce ci przywalić ten, komu naruszysz czuły punkt, albo nadepniesz na odcisk. To sobie właśnie robicie na tym forum z Ledami i innymi Wiedźmami, wchodząc w pyskówki. Jeden okłada drugiego i patrzy czy równo puchnie.

    Co do mistyfikacji, to przesadziłaś z aktorstwem. To było takie zerwanie relacji z forum. Wiem że też cię coś zabolało i dlatego tak się stało.

    > Starasz się sprawiać wrażenie,że takie rzeczy Cię nie dotykają,a mnie się wydaj
    > e,że to nieprawda.Dotykają Cię i to bardzo i nie ma sensu zaprzeczać temu.Masz
    > pełne prawo czuć się dotknięty.,Nie musisz udawać twardziela,którym nie jesteś.
    > Jesteś wrażliwym chłopakiem,który musiał przez lata być twardy, bo życie go do
    > tego zmusiło,ale teraz już nie musisz.Możesz pokazać też swoja wrażliwą,uczucio
    > wą stronę.Masz prawo do swoich uczuć, tak samo jak każdy z nas.

    No tak, nie inaczej. Łatwiej się przyjmuje coś nieprzyjemnego i o tym mówi, niż udaje twardziela i nie dopuszcza niepozytywnego do siebie.
    Ale to też jest duża zmiana.
    "Bycie silnym" to też jest wizerunek narcystyczny, który staje się zbroją i orężem do przebicia się przez paraliżujące uczucia sytuacje i doświadczenia, zapewnia schronienie w tym wizerunku. Daje ochronę przed otoczeniem które często jest różnie usposobione.
    Ja już tego wizerunku nie mam. Przepływ.
  • szaman.ka 02.01.13, 16:55
    No cóż,widzę,że nie jesteś gotowy się zgodzić ze mną.Opór w psychoterapii jest naturalny.
    Być może kiedyś przyjdzie taki czas,że przemyślisz to ponownie.
  • lifeisaparadox 02.01.13, 17:10
    Szmanka, ja już te rzeczy odblokowałem. Teraz twoja kolej.
  • szaman.ka 02.01.13, 17:55
    OK.


    Pewnie jest niezrozumiała ta prowokacja z zamieszczeniem tego podziękowania od autorki wątku.
    Otóż uważam,że ktoś tutaj już zupełnie przekroczył granice absurdu twierdząc,że pewnie sama jestem autorką tego wątku,by sprawić wrażenie,że pomagam ludziom.
  • to.niemozliwe 02.01.13, 21:08
    Czy "prowokacja" oznacza, ze te podziekowania sa przez Ciebie specjalnie napisane, zeby uzmyslowic Ledzie absurdalnosc jej zarzutow? Bo nie rozumiem chyba....?
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 03.01.13, 22:41
    Nie ,te podziękowania nie są przeze mnie specjalnie napisane.
  • szaman.ka 31.12.12, 23:12
    Poniżej zamieszczam swoją poradę dla autorki wątku.Być może przyda się komuś też komuś innemu.
    Z Twojego pierwszego postu nie wynika ;czy ten ktoś przechodził terapię?.Jestem ciekawa czy tak,czy nie i jaka to była terapia?
    Chociażby z tego, co ludzie na forum opisują,a z którymi później często korespondowałam wynika,że zdarza się,że terapie nie są właściwie prowadzone.Czasami chodzi o kasę,czasami terapeucie brak umiejętności.
    W takim przypadku jak opisałaś, niezwykle ważne jest by przerobić z pacjentem wszystkie zalegające u niego emocje związane z traumatycznymi przeżyciami.Pacjent musi przeżyć coś co się nazywa w psychoterapii katharsis.Bez tego nie ma mowy o wyzdrowieniu.Czasami terapeuci tylko mówią,mówią,albo dla odmiany słuchają i od czasu do czasu coś bąkną,nazywa się to interpretacja,a w takim przypadku to nie jest wystarczające.On potrzebuje naprawdę głębokiej psychoterapii.Nie wszyscy terapeuci potrafią dobrze pracować z emocjami.Takie przynajmniej odnoszę wrażenie z tego co ludzi mi opisują.
    Pomyślałam wiec ,że jeśli nie przeszedł takiej psychoterapii o jakiej ja myślę,to mógłby się postarać o skierowanie do Kliniki Leczenia Nerwic podległej pod Polski Instytut Psychiatrii i Neurologii na Sobieskiego w Warszawie.Trzeba mieć tam skierowanie od psychiatry,który ma umowę z NFZ i trochę się czeka.(...)
    Podobna możliwość istnieje też takiej terapii w Sanatorium Narcyz w Ustroniu.Też tam prowadzą terapię w ujęciu psychodynamicznym. Leczenie trwa 10 tygodni i odbywa się w ramach zwolnienia,ale wcześniej trzeba się zakwalifikować.Szczerze mówiąc nie mam opinii na jakim tam poziomie jest prowadzona.
    Zwróciło moją uwagę to,co napisałaś o jego wewnętrznej pustce.Jest to bardzo charakterystyczny objaw depresji i wynika z odcinania się od swoich uczuć.Dlatego uznałam,że albo nie przerobił tego o czym pisałam,albo depresja wróciła wraz z jej mechanizmami obronnymi i objawami,co jeśli ma białaczkę jest w pełni zrozumiałe.
    Jedyne co Ty możesz starać się zrobić dla niego; to obudzić w nim nadzieję i udzielać mu wsparcia.
    (....)
    Tak ,brak ruchu i ciągłe zakuwanie może powodować zwiększony stres.Przy depresji bardzo dobrze robią wszelkie ćwiczenia ruchowe,sporty,ruch na świeżym powietrzu i słońcu.
    Ruch pomaga rozładować stres,a poza tym wydzielają się endorfiny,czyli hormony szczęścia.Może udało by Ci się go namówić,by zaczął jakiś sport uprawiać? Najlepiej jakiś zorganizowany,gdzie są cykliczne zajęcia,by łatwiej mu było zachować systematyczność.
  • szaman.ka 31.12.12, 23:52
    Napisałaś poprzednio,że chłopak ma bardzo niskie mniemanie o sobie,że wręcz nienawidzi siebie.
    Jest to typowy objaw depresji i trzeba mu to uświadomić,że to depresja zniekształca jego samoocenę.Przytaczać przykłady jego zalet,które przeczą jego opinii i podkreślić,że rozumiesz,że tak uważa,bo depresja zniekształca jego opinię o sobie i tak mu się teraz wydaje,ale jak odzyska zdrowie to i zmieni myślenie o sobie.
    Zaakceptować jego depresję!
    Broń Boże nie mówić mu:weź się w garść,zmobilizuj się,przesadzasz,nie rozczulaj się nad sobą itp.
    Nie wolno lekceważyć jego cierpienia.On też powinien zaakceptować to,że ma prawo być w depresji.Dlaczego? Dlatego,że człowiek w depresji dodatkowo obarcza się poczuciem winy za to,że jest w depresji.
    Chłopak poniósł wiele strat>Stracił rodziców.Taka strata wywołuje smutek,żal,rozpacz,ale też gniew,często skierowany przeciwko zmarłym,że nas opuścili.Wydaje się to irracjonalne,ale tak jest.Gniew może też być skierowany przeciwko Bogu,losowi,sobie, że nie zapobiegliśmy itd.
    To uczucie gniewu również wywołuje poczucie winy i nienawiść do siebie.Późniejsze przeżycia przypuszczam,że są dla niego też źródłem gniewu,wstydu i poczucia winy.Zachorował na białaczkę-to również może powodować uczucie gniewu.Panie Boże dlaczego ja?Za co mnie karzesz?Takie pytania może stawiać osoba wierząca,a niewierząca mieć pretensje do losu i do siebie-jestem do niczego,do niczego się nie nadaję,bo ciągle jestem chory itd.
    Trzeba jakoś dać mu odczuć,że rozumiesz jego uczucia jakich doznaje.Wtedy łatwiej będzie mu też samemu je zaakceptować.Nie możesz wmawiać mu tych uczuć,ale możesz zapytać go;czy czuł gniew gdy rodzice odeszli?

    Jeśli potwierdzi,to okazać mu,że rozumiesz uczucia jakich doznaje.Wtedy łatwiej będzie mu też samemu je zaakceptować.
    Najważniejsze to okazywać mu miłość,akceptacje i zrozumienie.
    Dla takie osoby jest ważne by wiedział,że jest ktoś obok niego,kto go rozumie i to jest chyba najważniejsze.
    Członkowi e rodziny często maja tendencję do udzielania porad.Jest to spowodowane ty m,że chcą być pomocni i przydatni.Ten sposób podejścia opiera się błędnym założeniu,że ktoś będący w depresji tak naprawdę nie ma żadnego powodu by być w depresji.
    Wtedy taki człowiek czuje się nierozumiany i można spowodować u niego dodatkowe poczucie winy za to,że jest w depresji.
    To poczucie winy możesz zmniejszyć stale zapewniając go,że go rozumiesz i akceptujesz jego stan.
    Możesz okazywać mu,że się o niego troszczysz,ale może się to spotkać z jego gniewem.Wtedy nie obrażaj się na niego tylko zapytaj go:Dlaczego się na mnie złościsz za to,że się o Ciebie troszczę?Czy nie zdajesz sobie sprawy w jakim stanie jesteś?
    Dobrze byłoby gdyby Ci się udało go skłonić do mówienia o tych traumatycznych przeżyciach.Wtedy tylko słuchać i nie oceniać.Jeśli nie będzie gotowy mówić nie nalegać.
    Powtarzająca się depresja bardzo niszcząco wpływa na samoocenę.Taki człowiek może się czuć kompletnie bezwartościowy i nienawidzić siebie za to.To jego ślęczenie po kilkanaście godzin nad książkami może być takim zewnętrznym przejawem nienawiści do siebie.Może się w ten sposób sam katować.
    To poczucie wartości wzrasta gdy ktoś taki czuje się akceptowany taki jaki jest.
    Czyli: oszczędnie krytykować,a nie szczędzić pochwał.

  • szaman.ka 01.01.13, 12:16
    Pozwalam sobie zamieścić odpowiedź autorki na moją poradę.Robię to by Ci, którzy uparli się,by wmawiać mi narcystyczne zaburzenie osobowości mogli się w tym jeszcze bardziej utwierdzić.
    cyt;"bardzo mi pomogłaś,właśnie tego typu porady potrzebowałam,bo obawiam się czy właśnie nieświadomie nie działam na jego niekorzyść,serio nieraz nie wiem jak mam się zachować.
    Napisałam na forum szczerą opinię jak mnie prosiłaś:)Raz jeszcze bardzo Ci dziękuję."



    Zapewniam,że jest to moja ostatnia prowokacja.

    Przedostatnią była ta, ze zmianą płci.
    .Nie jestem i nigdy nie byłam facetem.
    Przepraszam bardzo tych,którzy czytaja moje posty i poczuli się zdezorientowani moimi wpisami.
    Tych,z którymi miałam na pieńku i toczyłam wojnę nie przepraszam,bo nie mam za co.To oni zmusili mnie do tej prowokacji.
    Rozumiem Cię Life,że poczułeś się dotknięty tym,że nadużywam Twojego zaufania i robię sobie jaja.

    Tylko zrozum proszę też mnie.Co to jest za relacja; w której ktoś się upiera ,że ma prawo stosować wobec mnie przemoc,a jeśli się bronię,to mam zaburzenia?


  • maja-1978 03.01.13, 00:03
    jest tu ktos teraz...................
  • lifeisaparadox 03.01.13, 00:26
    maja-1978 napisał(a):

    > jest tu ktos teraz...................

    Jest ale idzie spać, a co?
  • maja-1978 03.01.13, 01:13
    szkoda......to moja samotnosc sie odezwala wiesz chcialabym z kims popisac bo mnie juz trafia cossssssssssssssssssssssssssssssssssssss.dobrej nocy,moze jutro.daj znac gdybys jutro tu byl(a)krotka34@wp.pl-napisz
  • leda16 02.01.13, 18:45
    szaman.ka napisała:

    > Poniżej zamieszczam swoją poradę dla autorki wątku.Być może przyda się komuś te
    > ż komuś innemu.
    > Z Twojego pierwszego postu nie wynika ;czy ten ktoś przechodził terapię?.Jeste
    > m ciekawa czy tak,czy nie i jaka to była terapia?
    > Chociażby z tego, co ludzie na forum opisują,a z którymi później często korespo
    > ndowałam wynika,że zdarza się,że terapie nie są właściwie prowadzone.




    Biedna, samotna kobieto
    Kończ wreszcie te swoje żałosne pierdzieliny szumnie przez Ciebie zwane diagnozami bądź poradami i spadaj z forum, bo Twoja ignorancja w kwestiach merytorycznych zaczyna już być nużąca. Kończ Waść, wstydu sobie oszczędź :( . Jeśli ktoś chwilę przed i zaraz po północy w pierwszy dzień Nowego Roku rzuca się do klawiaturki żeby klepać coś, co nikogo nie interesuje, to najwyraźniej spędza ten dzień w domu bez klamek albo w pustym domu - bez rodziny, przyjaciół, męża ani nawet bez kochanka. I żeby jeszcze te Twoje głupkowate "prowokacje" prowokowały do myślenia...Ale nie, one są tak żałosne, że prowokują tylko do litości nad Tobą. "Szaman heksa" co? Czyli 6 zmyślonych nicków; Magnolia, Marta, Szamanka, Aleksandra, Paris - wszystkie z jednego IP :))). Czekamy na "gwałconego przez macochę chłopaka", pod jakim nickiem wystąpi? Może "rozkoszny dotyk"? A swoją drogą, nader uprzejma ta macocha, żeby do tego stopnia szczylowi dogadzać :))). Bez hamulców moralnych ;). Nie to co 17-to letnia wstydliwa Marta, która by chętnie w rolę mamuśki oraz terapeutki weszła a może i dalej. Nie wie bidusia jak się do tego zabrać, więc oczywiście rwiesz w te "porady" jak zając w kapuchę, bo skoro w realu nie da się udawać tego, kim nie jesteś, to może chociaż tutaj :). A sama "Szamanka" - był kiedyś film pod tym tytułem z Iwoną Petry w roli głównej., też zwolenniczką medycyny naturalnej. Najpierw dała dupy jakiemuś podstarzałemu wykładowcy uczelni zanim jeszcze studiować zaczęła, a potem go zaszlachtowała bez powodu i mózg mu łyżeczką prosto z ciepłego jeszcze łba wyżerała, jak typowa psycholka. Więc zastanów się może, jaki to mechanizm psychologiczny spowodował przybranie przez Ciebie tej ksywy. Na razie z upierdliwością godną lepszej sprawy, jak wampir przyssałaś się do mózgu Life, na razie wirtualnie, ale kto wie...;).
    Wymyślasz problemy, doradzasz samej sobie, tworzysz fikcyjne byty, słowem, zachowujesz się jak niespełna rozumu.
    Zdrowia dużo w Nowym Roku życzę. I koniecznie zgłoś się na następną terapię (byle prywatnie), bo jak widać - najwyraźniej Ci nie "wystarczyło".


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • paulinak891 12.01.13, 13:24
    Dzień dobry,

    Jestem studentką piątego roku psychologii klinicznej. Piszę pracę magisterską na temat przebiegu i przerywania psychoterapii. Interesuje mnie czy można wyodrębnić czynniki sprzyjające/utrudniające przebieg psychoterapii. Pozwoliłby to lepiej zrozumieć oczekiwania osób podejmujących leczenie, dobrać odpowiednią formę psychoterapii i uniknąć sytuacji przerywania leczenia.

    Kwestionariusz ma dwie wersje.
    Wersja A ( www.ebadania.pl/8b71b22c01df2bb9 ) przeznaczona jest dla osób, które przerwały psychoterapię przynajmniej dwa razy, natomiast wersja B ( docs.google.com/spreadsheet/viewform?formkey=dHRJczRKN3I2aGJ6Q2JTX0FIckpNVkE6MQ ) przeznaczona jest dla osób, które ukończyły leczenie pomyślnie.
    Wypełnienie kwestionariuszy trwa ok. 30 minut.

    Dziękuję za pomoc!
  • szaman.ka 30.12.12, 11:01
    Akurat takiego pytania nie chciałam Wam zadać.Dlaczego? Dlatego,że gołym okiem przez monitor widać,że nie masz zupełnie świadomości jakie emocje Tobą miotają i w żywe oczy zaprzeczasz swoim uczuciom i potrzebom,które i tak się ujawniają.
    Prawdę kiedyś napisał Life,że najgorsze zło jest czynione nieświadomie,a nie świadomie.
    Prawdziwe też jest przysłowie,że dobrymi intencjami,to jest piekło wybrukowane.
    Life po pewnym czasie znajduje odwagę, by pogrzebać w sobie i przyznać mi rację,ale Ty nie.No,ale Life przeszedł kilka terapii,a TY nie. Może też z czasem coś się i u Ciebie zmieni.Kropla drąży skałę.


  • leda16 30.12.12, 09:15
    szaman.ka napisała:
    Rozumiem,że kogoś może drażnić moja pewność tego
    > co piszę ... .Zastanówcie się wobec tego, co jest w Was takiego i jakie powody są tego,że to
    > Was drażni,irytuje i obraża?




    Myślę, że ludzi bardziej psychologicznie wnikliwych, dysponujących większą wiedzą i doświadczeniem życiowym drażnią bzdury propagowane na forum z tupetem ignorantki



    > Jest tutaj wiele osób,które mnie czytają i wcale ich nie drażni to,co piszę.



    Zwłaszcza, że preferujesz ich styl podawania tych treści oraz piszesz, to co im pasuje, zamiast tego, co zgodne z prawdą, wiedzą psychologiczną i realiami życiowymi. Myślę np. że takiej "magnolii" bardzo pasi bałamutna infofmacja, że każdy psychoterapeuta jest na tyle psychicznie zaburzony, że ma ustawiczny obowiązek ze swoich dochodów dożywotnio utrzymywać "swojego" psychoterapeutę czyli - jak to nazywasz - "porządny psychoterapeuta poddaje się stałej psychotera pii, by wyłapać u siebie..." A jaki to jest "porządny psychoterapeuta"? Pewnie taki, który ma porządek na biurku :))).





    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 30.12.12, 00:00
    szaman.ka napisała:

    > To niemożliwe miałeś się odpieprzyć ode mnie


    Jeśli On to zrobi, to ja się dopieprzę, bo usiłujesz tutaj sprawiać wrażenie profesjonalistki, którą nie jesteś i nie masz żadnych kwalifikacji, żeby wypowiadać się o sprawach o których nie masz pojęcia. Jeśli ten chłopak jest pod opieką psychologa, to ten psycholog wie doskonale, że myśli i tendencje suicydalne są bezwzględnym wskazaniem do leczenia psychiatrycznego. Psycholog zajmuje się nim W REALU, stąd i z racji swojego zawodu wie o tyle o czym Ty nawet przez sto lat nie wygdybasz przez monitor. Mimo to masz czelność pchać się z radami tam, gdzie istnieje prawdopodobieństwo, że jako zadufane w sobie laik możesz tylko zaszkodzić!


    i prosiłabym byś nie przekręcał mo
    > ich słów i nie kłamał.


    A kłamiesz przede wszystkim Ty, bo tutaj usiłujesz się kreować na psychologa i psychoterapeutę, profesjonalistkę w tej branży pisząc, że "prowadzisz terapię uzależnionych" Żeby taką terapię prowadzić, trzeba mieć certyfikat wydawany po 3 latach studiów podyplomowych. Więc jak to z Tobą jest, partyzantkę uprawiasz? Gdy Cię zapytałam o tą "terapię" odpowiedziałaś mi slangiem niemalże ćwierćinteligentki wmawiając jakieś "projekcje".


    > Nigdy nie przechodziłam kilkunastu terapii.Owszem ,przeszłam jedną porządną i w
    > ystarczyła mi .


    Aha, czyli jesteś lub byłaś pacjentką z powodu jakichś tam zaburzeń psychicznych lub choroby i w Twoim mniemaniu to "wystarczyło". A może nie? Może tak Ci się rola psychoterapeutki spodobała, że postanowiłaś tutaj ją odgrywać?


    Poza tym myślisz,że psychoterapeuci nie przechod
    > zą wŁASNEJ TERAPII?


    To się nie nazywa "własne terapia". Tylko laicy tak myślą.


    > Mylisz się gruntownie.porządny psychoterapeuta poddaje się stałej psychotera
    > pii
    ,by wyłapać u siebie wszystkie przeniesienia i przeciwprzeniesienia.


    Nie prawda!

    > Poza tym, skąd Ty wiesz; co ja chcę przekazać tej osobie ?


    Wystarczy, że istnieje duże ryzyko szkodliwości Twojego przekazu,ponieważ nie znasz ani tego człowieka, ani jego problemów.

    > Nigdy nie twierdziłam ,że jestem licencjowanym psychoterapeutą. Twierdziłam tyl
    > ko,że mam duże przygotowanie z tego zakresu

    Jeśli nie masz certyfikatu, praktyki klinicznej ani rozpoczętych studiów podyplomowych to Twoje "przygotowanie" istnieje tylko w Twojej wyobraźni.

    i że zajmowałam się terapią.


    Szamańską....

    > To są tylko i wyłącznie Twoje projekcje na mój temat


    Tiaa, On projektuje, ja projektuję a Ty...pierdzielisz jak potłuczona. Jakbyś tylko to jedno słowo znała.

    . Moje opinie przeważnie sami ludzie doce
    > niają


    Laicy, tacy jak Ty . Poza tym każdy lubi czytać to, co chce przeczytać :).

    c
    > o tutaj gotujecie takim osobom,które szukają pomocy


    To FORUM DYSKUSYJNE a nie pomocowe. Pomocy psychologicznej należy szukać W REALU.

    Ty to nazywasz błędem w komunikacji,a ja bezkarnym gnojeniem Bogu
    > ducha winnych ludzi.


    On to słusznie nazywa a Ty po prostu wyrażasz się wulgarnie.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • szaman.ka 30.12.12, 01:04
    Ulżyłas sobie Leduniu?
    To się bardzo cieszę,bo Cię znam i już się martwiłam,że za mało jadu dzisiaj wylałaś i możesz się w nocy nim zadławić,a tego bym nie chciała ,bo kto nam tutaj rozrywki będzie dostarczał?Poza tym ja nikomu źle nie życzę a,już zwłaszcza takiej jedynej profesjonalistce na forum,jaką Ty jesteś,a ja tylko przez zawiść Cię nie doceniałam.
    Bardzo się cieszę,że mogłaś wyrazić opinię o mnie,to Ci na pewno ulży.
    Biedna Ty moja, nieszczęśliwa kobieto,bardzo mi Cię żal. To.niemozliwe miał mi za złe,że nie wyrażam empatii wobec takich jak Ty, więc staram się to teraz nadrobić i spóźnione,ale bardzo szczere wyrazy współczucia przyjmij proszę ode mnie.
  • leda16 30.12.12, 08:58
    szaman.ka napisała:

    > Ulżyłas sobie Leduniu?
    > To się bardzo cieszę,bo Cię znam i już się martwiłam,że za mało jadu dzisiaj w
    > ylałaś


    No cóż, powyższy poziom Twojej argumentacji dowodzi, że odnośnie psychologii i psychoterapii Twoja wiedza jest czysto amatorska i po amatorsku (bez znajomości niuansów) przyswajana. To czego nie wiesz, a żeby skutecznie działać w tych branżach trzeba mieć i tytuł magistra i minimum 5 lat praktyki klinicznej, kompensujesz błędnym mniemaniem o prymacie "rozumienia pacjenta" nad wiedzą i doświadczeniem zawodowym. Przy czym z powodu własnych kompleksów w tej materii, tutaj uroiłaś sobie, że lepiej "rozumiesz" cytowanego pacjenta niż prowadzący go przez parę lat psycholog. Myślę, że aby podsumować tą postawę nie trzeba aż odwoływać się do narcyzmu. Zwykły bezkrytycyzm, kompleksy i zadufanie w sobie wystarczą.



    >To.niemozliwe miał mi
    > za złe,że nie wyrażam empatii wobec takich jak Ty, więc staram się to teraz na
    > drobić



    A wsadź sobie tą swoją empatię tam, gdzie słońce nie dochodzi :).

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • lifeisaparadox 28.12.12, 15:59
    Co do przechodzenia na priv z nieznajomymi "psychoterapeutyczno zakręconymi" to jestem tego samego zdania co to.niemozliwe. Sam najczęściej odmawiam kontaktu na priv nawet jak mnie ktoś prosi, czując że dobrze radzę, bo wolę superwizję publiczną gdyż nie mam wystarczająco pełnej wiedzy a tym bardziej kompetencji zawodowych, chyba że chodzi o kwestie bardzo formalne i na płaszczyźnie człowiek-człowiekowi.
    Dlatego jeśli ktoś nie posiada stopnia magistra z psychologii, nie powinien insynuować swoich terapeutycznych preferencji i sugerować kontaktów prywatnych w miejscu publicznym. Zakładając stronę internetową i podając adres korespondencyjny do porad w razie problemów psychologicznych, bez podania stopnia naukowego i pełnych danych osobowych umożliwiających weryfikację, mamy gwarancję że zainteresują się tą sprawą odpowiednie organy państwowe. Jako obywatele mamy obowiązek zgłosić takie procedery budzące wątpliwości do odpowiedniego urzędu lub na policję.
  • to.niemozliwe 28.12.12, 16:05
    No o to mi chodzi. Dopoki sobie tu wymieniamy opinie, to jest to tylko dyskusja. Natomiast niepokoje sie, kiedy widze kogos, kto pisze naprawde o trudnej sprawie i juz po chwili ma propozycje "postaram sie dac ci rade na priv". To jest rodzaj naduzycia, szczegolnie wobec piszacych tu pierwszy raz.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 28.12.12, 16:10
    Life znowu zaczynasz bredzić. Dlaczego uważasz,ze autorka wątku jest idiotką? I nie potrafi sama ocenić tego, co jej chce napisać?

    Ktoś ,kto ma tylko magisterium z psychologii nie jest w żadnym stopniu kompetentny do robienia komukolwiek psychoterapii.Ja też nikomu jej przez internet nie zamierzam robić.Idź i zgłaszaj na policję,że podałam swój adres kobiecie z forum,która ma problem,a nie jestem magistrem psychologii.
  • lifeisaparadox 28.12.12, 16:18
    Musisz mieć tytuł naukowy żeby móc udzielać porad psychologicznych na priv. Kropka.
  • lifeisaparadox 28.12.12, 16:25
    lifeisaparadox napisał:

    > Musisz mieć tytuł naukowy żeby móc udzielać porad psychologicznych na priv. Kro
    > pka.

    Albo przynajmniej nie pozorować się na terapeutkę, wyznać że jesteś zwykłym użytkownikiem forum z wiedzą psychologiczną wynikającą z zainteresowań a nie kwalifikacji zawodowych i wtedy takie zapraszanie na priv nie pachnie pozerstwem i oszukiwaniem wizerunkowym.
    Nie wiem czy to rozumiesz.
  • szaman.ka 28.12.12, 16:43
    Widzisz Life ,w Polsce jak dotąd jest tak ,że każdy może sobie założyć działalność gospodarczą i promować usługi psychoterapeutyczne jak nap.firma taksówkowa z Krakowa,która świadczy takie usługi więc się nie wymądrzaj tutaj. Nadużycie byłoby wtedy,gdybym napisała,że jestem licencjowanym psychoterapeutą z licencją PTP,a to była nieprawda.
    Oprócz tego chciałam Ci zwrócić uwagę,że co nieco studiowałam psychologię,ale w ramach studiów podyplomowych, ,różnych kursów, i warsztatów W sumie ładnych kilka lat.Poza tym,nie wiem dlaczego obaj z To.niemożliwe uznaliście,że ja chcę jakąś psychoterapię tutaj poprzez priv robić? Przypuszczenie co najmniej dziwne,bo problem dotyczy kogoś innego,a nie autorki wątku,a poza tym psychoterapii przez internet nie bardzo da się moim zdaniem robić,mimo,że niektóre osoby z tym się reklamują i ogłaszają.
  • lifeisaparadox 28.12.12, 16:54
    To może napisz jakie to kursy robiłaś, ile trwały i jak się nazywają skoro poruszasz temat. Będzie wiadomo o co chodzi.
    Chyba że dalej chcesz udawać w niedopowiedzeniach.
  • lifeisaparadox 28.12.12, 16:56
    szaman.ka napisała:

    > Widzisz Life ,w Polsce jak dotąd jest tak ,że każdy może sobie założyć działaln
    > ość gospodarczą i promować usługi psychoterapeutyczne

    Rozdział 8. art. 61 ust. 1. ustawy stanowi:
    "Osoba, która świadczy usługi psychologiczne nie mając prawa wykonywania zawodu psychologa podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.
  • sorvina 28.12.12, 17:06
    life, szkoda tylko, że nie znasz głębiej sprawy, ten fragment ustawy to bubel - można mieć licencję psychoterapeuty bez ukończonej psychologii, dyplom np. instruktora terapii uzależnień zdobyty w specjalistycznej szkole podyplomowej z państwowym egzaminem też bez dyplomu psychologa wcześniej. Dodatkowo psycholog po samym ukończeniu psychologii też nie ma automatycznie uprawnień zawodowych. Z tego co wiem ustawę ukończono w momencie gdy faktycznie nie było listy osób z uprawnieniami więc NIKT nie miał prawa wykonywać zawodu psychologa. To jedna strona medalu.

    A druga na logikę - spowiedź jest usługą psychologiczną, prowadzenie klubu AA przed doświadczonego członka grupy również. Wiele osób świadczy nieprofesjonalne usługi psychologiczne i wg tej ustawy nie powinni. Pytanie czy o to chodzi biorąc pod uwagę ile dobra czynią swoją pracą.
    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • lifeisaparadox 28.12.12, 17:18
    Takie regulacje panują, a uczelnie czy to prywatne czy publiczne, też spełniają procedury normatywne.
    Chodzi głównie o to, żeby ktoś po tygodniowym kursie NLP z LSD pod językiem, nie był na równi z kimś kto faktycznie kończy normalny kierunek studiów czy studium dające pewne możliwości i adekwatne uprawnienia.
  • sorvina 28.12.12, 17:24
    Life, przeczytaj sobie choćby tutaj jaka jest obecnie absurdalna sytuacja prawna: www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=222

    Na tygodniowym kursie NLP z tego co wiem nie wykładają psychiatrii i psychologii klinicznej, a Szamanka ma w tym temacie sporą wiedzę.
    Natomiast znam studentów, którzy po psychologii potrafią tylko przeliczać tabelki i opisywać fazy rozwoju pantofelka, więc dyplom to żadna miarodajność.
    Studia to mało, więcej mądrego do powiedzenia będzie miał zawsze praktyk. Inaczej wiedza się ulotni, nie zostanie poparta doświadczeniem i z całej psychologii zostanie dyplom na ścianie.

    Life - rozumiem, że walczysz z niekompetencją, to Ci się chwali. Tylko czemu akurat na przykładzie Szamanki, która jest jedną z najbardziej kompetentnych osób na tym forum?
    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • lifeisaparadox 28.12.12, 17:27
    sorvina napisała:

    > Life - rozumiem, że walczysz z niekompetencją, to Ci się chwali. Tylko czemu ak
    > urat na przykładzie Szamanki, która jest jedną z najbardziej kompetentnych osób
    > na tym forum?

    To jest Twoja ocena, nie wiem dlaczego przedstawiasz ją w formie faktu który mi rzekomo objawiasz. Masz prawo cenić rady jakiegoś użytkownika w zakresie swojej osobistej opinii.
  • sorvina 28.12.12, 17:41
    Owszem, to moje osobiste zdanie.

    To:
    >Dlatego jeśli ktoś nie posiada stopnia magistra z psychologii, nie powinien insynuować >swoich terapeutycznych preferencji i sugerować kontaktów prywatnych w miejscu >publicznym.

    Twoje.

    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • leda16 30.12.12, 09:53
    szaman.ka napisała:

    >więc się nie wymądrzaj tutaj.


    Jako człowiek z poza branży Life może nie znać uregulowań prawnych związanych z psychoterapią, natomiast każdy powinien znać się na elementarnej grzeczności i unikać określania cudzej wypowiedzi jako "wymądrzanie się" bądź wygłupianie. To slang magla. Elegancko można było napisać, że Life wykazuje deficyt wiedzy prawnej w tym zakresie analogiczny jak Twoje deficyty wiedzy klinicznej.


    > Oprócz tego chciałam Ci zwrócić uwagę,że co nieco studiowałam psychologię,ale w
    > ramach studiów podyplomowych, ,różnych kursów, i warsztatów W sumie ładnych k
    > ilka lat.


    Czyli jak najbardziej amatorsko. To tak, jakby pomocnik w prosektorium chciał robić za anatomopatologa.

    Poza tym,nie wiem dlaczego obaj z To.niemożliwe uznaliście,że ja chcę
    > jakąś psychoterapię tutaj poprzez priv robić?


    Oni wywnioskowali tylko tyle, że pchając się bez stosownych kompetencji, które niedwuznacznie sugerowałaś w wielu wątkach - możesz ciężko skrzywdzonemu przez los człowiekowi zaszkodzić. Na dodatek człowiekowi, który jest pod opieką fachowca, ale pytająca o radę autorka wątku może być osobą na tyle sugestywną i myślowo niesamodzielną, że istnieje ryzyko, iż pod wpływem Twoich niewyważonych rad, w najlepszych intencjach i w dobrej wierze zaburzy relację między psychoterapeutą i pacjentem. Nie chcę być złośliwa, bo skądinąd Twoja chęć niesienia pomocy jest b. chwalebna, ale niestety brak cienia krytycyzmu odnośnie gdzieś tam zasłyszanych na jakichś kursikach treści, dyskwalifikuje Cię jako osobę kompetentną w zakresie fachowego poradnictwa a zwłaszcza taką, która usiłuje ze swoimi dyletanckimi radami wpychać w relację psycholog-pacjent, bo ktoś tam nie związany z tą relacją o to Cie poprosi.

    Przypuszczenie co najmniej dziwne
    > ,bo problem dotyczy kogoś innego,a nie autorki wątku,


    Tym bardziej nie powinnaś się w to mieszać, a gdybyś miała odrobinę wyobraźni napisałabyś, że autorka wątku ZA ZGODĄ PACJENTA , może porozmawiać o jego problemach z jego psychologiem bądź chłopak ten może również udzielić zgody aby taką rozmowę z psychologiem przeprowadzili oboje. I to spokojnie można było napisać tutaj, a nie na priva. Tłumaczysz się, że tutaj autorka "byłaby gnojona" i też nie wiem, skąd ta pewność. A może w Twoim wyobrażeniu samo napisanie o kimś "osobowość nieprawidłowa" na podstawie faktów które sam podaje bądź "osobowość narcystyczna" to już jest "gnojenie"?





    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • ecco_mi 30.12.12, 10:45
    Jak to w końcu jest: psychoterapia to relacja pacjent- psychoterapeuta? Ważna z punktu widzenia pacjenta czy mielenie ozorem?
  • szaman.ka 30.12.12, 10:52
    Mnie się zawsze wydawało,że,to pierwsze,ale co ja tam wiem.Nie mam przecież certyfikatów.
  • ecco_mi 30.12.12, 11:01
    No ja też jestem tylko laikiem, dlatego zwróciłam się o wyjaśnienie do specjalistki. Która plącze się się zeznaniach i nie może zdecydować od kilku lat.
  • sorvina 28.12.12, 16:43
    Dyplom psychologia czy licencja psychoterapeuty nie gwarantują profesjonalizmu, one go tylko uprawdopodobniają. Znam takich psychologów, do których bym nawet wroga nie posłała, nawet po samą radę. I osoby nie po psychologii, dla których latami psychologia była hobby, z czasem zdecydowały się wyrobić licencję jakiejś metody terapii. Mają prawne możliwości występować jako terapeuta, a jeśli dołożyły starań by uzupełnić wiedzę z innych metod terapii to mają też moralne prawo zabierać głos w tych tematach.

    Nie znam wykształcenia/uprawnień Szamanki, ale czytając ją od dłuższego czasy raczej wątpię by komukolwiek źle doradziła, więc nie rozumiem po co ta nagonka.
    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • to.niemozliwe 28.12.12, 18:05
    Nie odmawiam jej wiedzy, natomiast obawiam sie tej usilnie wyrazanej potrzeby doradzania i pomocy innym. W jej nerwowych reakcjach na krytyke, czy odmienne opinie jest cos niepokojacego.
    Dostrzegam, ze od poczatku dazy do zdominowania forum, odmawiajac wiedzy, czy nawet osobistego doswiadczenia wiekszosci forumowiczow. Jednoczesnie podkresla swoje kwalifikacje, z wymienieniem osob publicznych, ktore zna, tytulow ukonczonych kursow zawodowych i liczby pracownikow, ktorzy jej podlegali. Nie znam i nigdy nie znalem nikogo na tym forum, kto by prezentowal tu siebie, tak, jakby pisal CV i podanie o prace.
    Nie dostrzegasz w tym jakiegos niezbilansowania? Czy tylko ja to widze, te nierownowage miedzy kwalifikacjami a postepowaniem pelnym rywalizacji?

    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 28.12.12, 18:34
    A Ty forumowy Katonie ,skoro już o etyce w innym wątku rozmawiamy;nie uważasz,że to nie tylko nieetyczne,ale wręcz obrzydliwe wyciągać coś,przekręcać co ktoś napisał i używać, by go zdyskredytować publicznie ?
    Robisz to już w stosunku do mnie drugi raz.
  • sorvina 28.12.12, 18:36
    Nie znam tego typu postów Szamanki. Nie czytałam jednak wszystkich wątków, tylko te, które mnie interesowały, więc mogłam coś pominąć.

    Natomiast wychodzi na to, że co by nie zrobiła to jest źle: jak nie pisze dokładnie o kwalifikacjach to może sobie poczytać, że nie powinna udzielać rad, bo nie jest uprawniona i ma zasad dać dokładną listę z liczbą godzin ile czego to może publiczność łaskawie doceni jej kwalifikacje. Jak pisze o ukończonych warsztatach to chce rywalizować i ma narcystyczne skłonności...

    Zupełnie jak na tym obrazku:
    dl.dropbox.com/u/77790383/225899_426025174121455_53735004_n.jpg
    Po lekturze tego wątku aż strach pisać o swoich ukończonych kursach i warsztatach. Jeszcze temat Szamanki się znudzi i kolejna osoba pójdzie pod ogień nieproszonej diagnozy.

    Nikt nie jest idealny i jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził, trochę luzu.
    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • szaman.ka 28.12.12, 18:45
    Własnie sęk w tym,że jak ujawniłam większość swoich kwalifikacji, pomijając tylko kursy i warsztaty to zostało to przez forumowego Katona uznane,za bardzo aroganckie.
    Teraz nie wiem co lepiej; uchodzić za aroganckiego narcyza czy osobę bez wiedzy i kwalifikacji ?
    Muszę się nad tym zastanowić.

    Będę zarozumiała,ale co mi tam, już tak jestem narcyzem i tego nie zamierzam zmieniać ",bo se ne da".. Kiedyś bardzo trafnie to sformułowałam.;wirtualny watażka zawsze przybywa z odsieczą,by bronić swoich wiernych giermków i swojej watahy.
  • to.niemozliwe 28.12.12, 18:56
    Mysle, ze nie musze nikogo bronic, a takze nie jestem zadnym watazka. Widze, ze zaczynasz wyzywac, domniemam, ze poruszylem cos o czym sobie zdajesz sprawe, bo od razu wywoluje to Twoja wscieklosc. Dlatego to bedzie wciaz wracac.
    Nie jestes pierwsza osoba na tym forum wypierajaca swoja agresje, bywaly i inne wczesniej.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 28.12.12, 18:50
    Rzeczywiście coś takiego napisałam,ale w zwracając się dość pieszczotliwie do Jędrusia i żadnej terapii mu nie robiłam,tylko napisałam,że uważam ,że korzystniejsza byłaby dla niego terapia grupowa gdzie mógłby się pozbyć lęku przed zawieraniem kontaktów.
  • lifeisaparadox 28.12.12, 18:56
    Sorvina, a ty kto właściwie jesteś? Pojawiasz się znikąd i zaczynasz serwować wyroki i opinie nie mając bladego pojęcia z kim i o czym rozmawiasz. Może zluzujesz dla zachowania resztek pozorów obiektywności?
  • to.niemozliwe 28.12.12, 19:02
    Widzisz Sorvina? O to mi chodzi - Ty bronisz i zachowujesz bezstronnosc, a Szamanka odbiera to jako nielojalnosc.
    I od razu zarzut i pytanie "a ty kim jestes" "wydajesz opinie nie majac bladego pojecia".
    Sorvina - tego sie spodziewalas?
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • sorvina 28.12.12, 19:13
    to.niemozliwe napisał:

    > Widzisz Sorvina? O to mi chodzi - Ty bronisz i zachowujesz bezstronnosc, a Szam
    > anka odbiera to jako nielojalnosc
    .
    Gdzie to widzisz?

    > Sorvina - tego sie spodziewalas?
    Nie, ilość manipulacji i ładnie opakowanej agresji i podwójnych standardów w tym wątku i innych mnie zdumiewa.


    Owszem, nie czytałam wszystkim postów Szamanki, również nie czytałam wszystkim postów Ledy. W oparciu o część postów i treść tych 2 wątków stwierdzam, że jestem przeciwna obydwu linczom jako całości. Uważam, że forum to miejsce na merytoryczną dyskusję a nie osobiste wycieczki.

    --
    Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
  • to.niemozliwe 28.12.12, 19:17
    Przepraszam, odczytalem omylkowo post Lifeisaparadoks jako Szamanki, za szybko przewinalem ekran.
    Masz racje, wystarczy tego wszystkiego na dzis.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • szaman.ka 28.12.12, 20:27
    Ja niczego nie wypieram. Owszem jestem agresywna.Pisałam już wielokrotnie ,że używam tej samej broni,którą Wy stale stosujecie.
  • to.niemozliwe 28.12.12, 18:58
    Co do luzu, masz racje. Z tym, ze nie wszystkie watki czytalas, wiec rozumiem, ze nie masz pelnego obrazu.
    --
    Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
  • leda16 30.12.12, 10:50
    to.niemozliwe napisał:

    > Nie odmawiam jej wiedzy,


    A ja odmawiam, bo ta "wiedza" w moim przekonaniu nie dość, że jest powierzchowna i płytka, to jeszcze nacechowana bałwochwalczym niemalże podejściem do modnych, chwytliwych medialnie, nieudowodnionych naukowo trendów.

    natomiast obawiam sie tej usilnie wyrazanej potrzeby d
    > oradzania i pomocy innym. W jej nerwowych reakcjach na krytyke, czy odmienne op
    > inie jest cos niepokojacego.


    Po prostu dążenie do skompensowania swoich frustracji, kompulsywna przewaga chęci nad możliwościami. Chociaż co my tam widzimy z drugiej strony lustra. Np. u Kotańskiego jakaś część wyleczonych narkomanów pełniła rolę koterapeutów w społeczności monarowskiej. Ale działo się to pod ścisłym nadzorem wybitnego specjalisty. Tutaj takiego nadzoru nie ma i każdy może kadzić sobie tak, jak mu pachnie.


    > Dostrzegam, ze od poczatku dazy do zdominowania forum, odmawiajac wiedzy, czy n
    > awet osobistego doswiadczenia wiekszosci forumowiczow. Jednoczesnie podkresla s
    > woje kwalifikacje, z wymienieniem osob publicznych, ktore zna, tytulow ukonczon
    > ych kursow zawodowych i liczby pracownikow, ktorzy jej podlegali. Nie znam i ni
    > gdy nie znalem nikogo na tym forum, kto by prezentowal tu siebie, tak, jakby pi
    > sal CV i podanie o prace.
    > Nie dostrzegasz w tym jakiegos niezbilansowania? Czy tylko ja to widze, te nier
    > ownowage miedzy kwalifikacjami a postepowaniem pelnym rywalizacji?


    Ja dostrzegam w tym raczej zaburzenia osobowości. W końcu to tylko była lub może nawet aktualna pacjentka, która bardzo chce się bawić w psychologa-praktyka. Słusznie jednak zauważyłeś, że w pewnych sytuacjach taka zabawa może się źle skończyć dla osoby postronnej a do ponoszenia odpowiedzialności za to co tutaj pisze Szamanka niestety zdolna nie jest. W końcu niczym biblijny Szaweł wyparła się prowadzenia terapii w której była święcie przekonana, że "przekazuje pacjentom dobre emocje". Choćby to jedno króciutkie zdanie definitywnie dyskwalifikuje Ją jako jakąkolwiek psychoterapeutkę i znawcę psychologii. Chociaż może nie w Kościele Kat. Jedna z moich koleżanek, specjalista z zakresu psychologii klinicznej, 6 lat praktyki zawodowej, szukała pracy. Dowiedziała się, że Kościół organizuje jakieś poradnictwo psychiatryczno-psychologiczne. Poszła i okazało się, że aby paść te owieczki czyli jak oni to zgrabnie nazywają "pełnić posługę" (służba he, he, gorzej niż w niewolnictwie, bo bez żadnego wynagrodzenia), musi najpierw skończyć ichni roczny kurs psychologii organizowany przez Kurię Biskupią, wierzyć w Boga, a dyplomami pozwalającymi jej wstąpić w progi tej szacownej uczelni było świadectwo chrztu, bierzmowania i akt ślubu. Psychiatrom płacili ;). Koleżanka akurat semickiego pochodzenia, więc przypowieścią Biblijną o Panu, który źle czyni niegodziwie sługi swoje traktując zaszarżować nie mogła, ale ponieważ mąż też robotę stracił i dwoje małych dzieci było do wykarmienia, wyśmiała księżowską propozycję, a robotę Gmina Wyznaniowa jej załatwiła. Więc i Szamanka może taką roczną kuriewną psychologię skończyć i wyżywać się w poradnictwie kościelnym ;). W internecie też są strony katolickie gdzie można klepać byle co.
    >


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 30.12.12, 09:58
    sorvina napisała:

    > Dyplom psychologia czy licencja psychoterapeuty nie gwarantują profesjonalizmu,
    > one go tylko uprawdopodobniają. Znam takich psychologów, do których bym nawet
    > wroga nie posłała, nawet po samą radę.

    A czemu?


    I osoby nie po psychologii, dla których
    > latami psychologia była hobby, z czasem zdecydowały się wyrobić licencję jakiej
    > ś metody terapii.


    Licencję? NFZ uznaje tylko certyfikaty uznawane przez PTP i PTP . Licencję można sobie na drukarce komputerowej wyrobić.

    , a jeśli doł
    > ożyły starań by uzupełnić wiedzę z innych metod terapii to mają też moralne pra
    > wo zabierać głos w tych tematach.


    I nikt im tutaj tego prawa nie odbiera.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 30.12.12, 08:44
    lifeisaparadox napisał:
    . Zakładając stronę internetową i podając adres korespondencyj
    > ny do porad w razie problemów psychologicznych, bez podania stopnia naukowego i
    > pełnych danych osobowych umożliwiających weryfikację, mamy gwarancję że zainte
    > resują się tą sprawą odpowiednie organy państwowe.


    Niestety, w Polsce te sprawy nie doczekały się regulacji prawnych , stąd nawet rzeźnik ma prawo otworzyć działalność gospodarczą i w zakresie tzw. terapii i poradnictwa psychologicznego robić to, co mu fantazja dyktuje. Nie ponosi więc jakiejkolwiek odpowiedzialności prawnej za szkody wyrządzane pacjentom, a do odpowiedzialności moralnej wskutek własnych deficytów osobowościowych po prostu nie jest zdolny. Inna sytuacja panuje w medycynie; tam za prowadzenie działalności lekarskiej bez uprawnień po prostu jest zasądzana kara długoletniego pozbawienia wolności. W psychologii mieliśmy okazję obserwować jeden głośny proces karny wszczęty wskutek domniemanych szkód psychicznych jakie psycholog, psychoterapeuta i certyfikowany superwizor wyrządził swoim pacjentom. Proces nie bardzo uczciwy, bo wartość poszkodowanych jako świadków była mocno ograniczona przez ich głębokie deficyty poznawcze, jednakże zakończony skazaniem. Inna pani psychoterapeutka we własnym mniemaniu bez żadnego wykształcenia psychologicznego zaskarżona w procesie cywilnym przez kilkunastu rodziców sprawę wygrała, sąd uwolnił ją od odpowiedzialności karnej za ewidentne szkody uczynione rodzicom. Uprawnień nie można jej było oczywiście odebrać, bo raz, że ich nie miała a drugie - w świetle prawa nie musiała ich mieć :).



    Jako obywatele mamy obowiąze
    > k zgłosić takie procedery budzące wątpliwości do odpowiedniego urzędu lub na po
    > licję.



    Nie mamy, bo zawód psycholog i psychoterapeuta nie istnieje w rejestrze zawodów uznawanych w Polsce a "podszywanie się" pod te dwie specjalności nie jest uznawane za przestępstwo w przeciwieństwie do podawania się za lekarza. No i zarówno psycholog jak i psychoterapeuta nie mają prawa leczyć. Stąd karniści wysnuwają zasadny logicznie wniosek, że ich działalność nie jest leczeniem.
    W praktyce służby zdrowia wygląda to na szczęście o wiele lepiej. Żaden pracodawca którego płatnikiem jest NFZ czyli żaden szpital i żadna PZP w Polsce nie ma prawa takich "szamanek" zatrudniać pod groźbą utraty refundacji świadczeń. Nie mogąc zaś zatrudnić się w tych resortach, usiłują kompensować to sobie grasując po różnych otwartych forach dyskusyjnych takich, jak to.




    Mylisz się
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • szaman.ka 28.12.12, 15:37
    Nie muszę .Mój adres poczty :szaman.ka@gazeta.pl
  • martad1b 28.12.12, 17:13
    Wiecie, nawet nie chciało mi się czytać w całości waszych odpowiedzi...iście mi pomogły i okazały się bardzo przydane w rozwiązaniu problemu.

    Jeśli chodzi o moje zdanie w całej tej dyskusji to nie widzę nic złego w prywatnej rozmowie. Żyjemy w takich czasach gdzie łączność z obcymi ludźmi przez internet jest na porządku dziennym; ludzie grają w najprzeróżniejsze gry, czytają i słuchają najróżniejszych opinii z dowolnej dziedziny życia. Jeśli ktoś wie, że jest podatny na manipulację, jeśli wie, że łatwo ufa obcym ludziom i że to może stanowić dla niego zagrożenie faktycznie dobrze zrobi unikając takich kontaktów. Ja osobiście nie czuję się zagrożona. Taką samą głupotę każdy może mi napisać do tego tematu, ubrać ją w naukowy język, dać dopisek, że jest dyplomowanym psychologiem i tyle...Wierzcie mi, nauczyłam się na własnych błędach ostrożności w sieci i weryfikuję i biorę pod uwagę wszystko co przeczytam i co kto mi powie...

    Jakaś mądra puenta przez chwilę zaświtała mi w głowie czytają wasze wypowiedzi aczkolwiek może jestem zbyt nie dojrzała aby ją zrozumieć (no co, 17 lat xd ), w każdym razie z szamanką zamierzam porozmawiać prywatnie, najwyżej jej pomoc okaże się bezowocna.
  • martad1b 29.12.12, 19:09
    Odnośnie porad szamanki: rozmawiałam z nią prywatnie i to co opowiadała o depresji, jej przejawach i sposobach radzenia sobie z nią w znacznym stopniu pokrywają się z wieloma innymi wypowiedziami osób mniej i bardziej obeznanych z tym tematem. Wydają mi się po prostu sensowne; macie prawo uważać inaczej i szanuję wasze zdanie. aczkolwiek myślę, że zbyt pochopnie oceniliście. Dziękuję wszystkim za pomoc i na drugi raz bardzo proszę, oszczędźcie mi czytania waszych dyskusji nie związanych z tematem, bardziej to denerwujące niż kłopotliwe.
  • lifeisaparadox 29.12.12, 23:58
    martad1b napisał(a):

    > i na drugi raz bardzo proszę, oszczędźcie mi czytania waszych dyskus
    > ji nie związanych z tematem, bardziej to denerwujące niż kłopotliwe.

    Ok, następnym razem napiszemy "Marta nie czytaj" przy dygresjach
  • leda16 30.12.12, 10:11
    martad1b napisał(a):

    > Odnośnie porad szamanki: rozmawiałam z nią prywatnie i to co opowiadała o depre
    > sji, jej przejawach i sposobach radzenia sobie z nią w znacznym stopniu pokrywa
    > ją się z wieloma innymi wypowiedziami osób mniej i bardziej obeznanych z tym te
    > matem.


    W depresji (o ile słusznie "szamanka" zdiagnozowała problemy tego człowieka), potrzebna jest przede wszystkim farmakoterapia, zwłaszcza gdy pacjent ukrywa przed psychologiem myśli i tendencje samobójcze, ponieważ wówczas specjalista nie jest w stanie ocenić stopnia ryzyka udanej próby samobójczej. Natomiast bez zgody pacjenta żaden specjalista nie będzie z Tobą na jego temat rozmawiał. A tylko od niego i z literatury fachowej uzyskasz najbardziej kompetentną odpowiedź na nurtujące Cię pytania.





    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka