Dodaj do ulubionych

Nie lubię ludzi

20.03.13, 15:52
Z tymi ludźmi to jest tak: Wśród ludzi czuję się niepewnie, jestem niezaradny, nie potrafię otworzyć ust, odezwać się - są też tacy co do których czuję wstręt, obrzydzenie, agresję i.... tu najgorsze STRACH.
A więc ci,którzy są nic niewarci dla Mnie otrzymują ode Mnie to czego chcą "szacunek" - po prostu zamykają Mi usta swoimi szyderstwami pod Moim adresem, śmianiem się ze Mnie w Mojej obecności i zaprzeczaniem, że to robią: po prostu potwory, z którymi Ja sobie nie radzę - nie potrafię się bronić. Ostatnio stwierdzono, że mam chorobę psychiatryczną: CHAD, biorę leki, chodzę do psychologa. Stwierdzono,że jestem uległy nie asertywny - stąd Moje nieszczęścia. Nie chcę nie lubić ludzi, ale chyba tak jest. Nie czuję się wśród Nich dobrze, wolę samotność, nie mam przyjaciół, nigdy nie miałem dziewczyny, a obecnie (niestety jestem dorosły) kobiety - i nie jestem pewny czy chcę mieć. Po prostu całe życie jestem sam.
Najgorszy jest strach i niechęć do ludzi. Jak mam ciężkie dni (depesja) to wprost nie mogę z niektórymi gadać (a raczej z większością).
Chcialbym wiedzieć czy ma ktoś podobne problemy. Teraz jest lepiej: kiedyś wszyscy byli dla Mnie żli, obecnie jestem mocno zraźony do niektórych ludzi.
Edytor zaawansowany
  • lifeisaparadox 20.03.13, 16:48
    Chyba każdy ma słabszy dzień, dla ciebie jest to długie pasmo obniżonego nastroju w którym dominują odczucia skrajnie negatywne, ciemnemu zabarwieniu ulega cała struktura intrapsychiczna.

    Są ludzie którzy wychodzą z takich klimatów zupełnie, udaje im się. Są na to przeróżne sposoby i między innymi psychoterapia odnotowuje sukcesy pod tym względem. To wymaga dużej motywacji i kogoś kto się tym zajmie profesjonalnie z tobą, zarówno w trakcie dobrych jak i złych okresów, czasem latami i przede wszystkim trzeba chcieć.
  • kropidlo5 20.03.13, 16:51
    Smutne to co piszesz, bo wiesz, co jest nie tak, a jednak czujesz to co czujesz. To dosc typowy objaw nerwicowy czy tez depresyjny. ta samoswiadomosc rodzi poczucie bezsilnosci i frustracji.
    Nie jestem lekarzem, wiec nie bede diagnozowal ani wypisywal recept. Z tego, co juz sam napisales, mozna stosowac farmakoterapie, ale najlepsza jest ona w polaczeniu z psychoterapia (a w przypadku nerwic nawet sama psychoterapia).
    Czy ktos tak ma? Do pewnego stopnia wiekszosc ludzi, a powyzej punktu krytycznego (czyli w duzym nasileniu) wszyscy ludzie z zaburzeniami depresyjnymi, lekowymi, fobiami, nalogami, z rodzin dysfunkcyjnych. Calkiem liczne grono, choc nie wiem czy to pocieszajace.

    Od strony psychologicznej zrodlem tych lekow jest brak poczucia bezpieczenstwa, co wiaze sie z lekiem przed odrzuceniem, poczuciem wstydu, niskim poczuciem wartosci. Problemem ludzi z takimi syndromami jest to, ze jak na zlosc z reguly stosuja oni wszelkie mozliwe metody, ktore szkodza i poglebiaja problem. A to dlatego, ze te metody daja chwilowa ulge albo tez daja zludne poczucie bezpieczenstwa.

    Jakie to metody? Unikanie i izolacja- doslowna ucieczka przed obiektem strachu- ktora jednak utwierdza przekonanie, ze warto sie bac. Nadmierna wrazliwosc na ocene i krytyke- co prowadzi do utwioerdzenia w przekonaniu, ze ludzie sa krytyczni i wredni (bo ucho jest na te akurat sygnaly wyczulone, a nie na pozytywny przekaz). Zaleznosc od innych- zludne poczucie bezpieczenstwa, ktore jednak uczy bezradnosci i poglebia problem. Szukanie pochwal i nawet akceptacji na zewnatrz- co jednak daje tylko chwilowe poczucie mocy, a grozi poczuciem kleski.

    Na zdrowy rozsadek, nalezaloby robic wiec wszystko na odwrot, oczywiscie bez skrajnosci. Czyli: nie unikac ludzi, podchodzic z dystansem do krytyki i oceny, wchodzenie w relacje partnerskie, akceptacja samego siebie, nawet wbrew otoczeniu. Do waznych aspektow nalezy tez dbanie o siebie. Dbanie o wlasciwe odzywianie, zdrowie, wyglad, obrona wlasnych praw w pracy, szkole, domu, sklepie i na targowisku. Szukanie takich miejsc i ludzi, wsrod ktorych czujemy sie dobrze, unikanie nawykowych zachowan auto-sabotujacych.

    Dobrze tez jest nabrac dystansu do siebie i ludzi, wbic sobie do glowy, ze kazdy ma prawo do bledow, i ja i inni, ze nikt nie jest doskonaly. Problemem osob z takimki zaburzeniami jest czesty perfekcjonizm, czarno-biale widzenie swiata, namierny krytycyzm i samokrytycyzm, dramatyzm i czarnowidztwo, czytanie w myslach, katasrrofizm.

  • szaman.ka 20.03.13, 20:20
    A czy Ty lubisz siebie ?
  • kropidlo5 20.03.13, 20:46
    szaman.ka napisała:

    > A czy Ty lubisz siebie ?

    Pewnie nie bardzo, ale chyba troche lubi, zreszta ludzi jednak chyba tez choc troche lubi, skoro tu nam napisal?
  • lifeisaparadox 20.03.13, 22:05
    Smutne że facet ma takie jazdy, blokady i lęki, a w środku normalny człowiek jest, jak każdy jeden.
  • clarissa3 20.03.13, 22:34
    No i wlasnie dlatego bym to od innej strony podeszla - innej niz psychoza z prochami..

    Istotnie spotkac czlowieka z jakimis oznakami zyczliwozci, troskliwosci, usmiechnietego, uprzejmego i nie narzucajacego swgo zdania uszczypliwego nadetego patafiana, ktory nogi nie podstawia i poniza, czy w ogole w jakichs sposob milego w obcowaniu czlowieka ostatnimi czasy to prawie niemozliwe! Chcialoby sie ale ... nie ma takich teraz - inna moda! Moze cos do wody dodaja, albo co... Wiec jakos w tym musisz sobie poradzic, no bo co innego?

    Nie truj sie prochami bo niby do czego to ma doprowadzic - ile ich bedziesz bral za 20 lat?? Pomysl o watrobie i zoladku... i gwizdz na to wszystko. Jak ktos ci nie pasuje to wyjdz, odwroc sie plecami, .. i poczytaj ksiazke. Moze w okol kosciola poszukaj czy jakichs grup nie ma gdzie szukajacy przyjaznych oznak sie moze odnajduja...? Moze sie czyms interesujesz i w tym temacie jest jakas grupa gdzies.. Bo racje masz - pchaja sie teraz jak szakale albo kompletnie olewaja i pogubic sie w tym mozna - nie tylko tobie!
    Powodzenia!!
  • kropidlo5 21.03.13, 00:01
    Prochy bierze sie w przypadku depresji endogennej, natomiast w przypadku reaktywnych czy nerwicowych niektorzy to zalecaja, ale inni uwazaja, ze prochy to to samo co picie alkoholu czy hazard- chwilowe odlozenie problemu na pozniej i ucieczka. Gdzie kwalifikuje sie kolega autor ciezko powiedziec.
    Co do ludzi to zgodze sie, ze mozna sie natknac dosc latwo na osoby niezyczliwe, ale nie popadalbym w myslenie typu 'wszyscy ludzie sa zli, ratuj sie kto moze'. Raczej postulowalbym obnizenie oczekiwan i pogodzenie sie z tym, jak jest, bo nie da sie uniknac wszystkich niezyczliwych ludzi.
    Natomiast w relacjach dobrowolnych czy blizszych istotnie lepiej robic selekcje, eliminowac z otoczenia osoby, ktore nam nie odpowiadaja, w koncu nikt nie ma obowiazku przyjaznic sie z byle kto sie napatoczy.
  • clarissa3 21.03.13, 00:36
    no nie wiemy - ale wiemy ze gdy sie jest mlodym to sie mysli 'to ze mna cos nie tak'. I ja proponuje zeby zmienic te perspektywe na 'to im dolega totalna niewrazliwosc, chamstwo i sloma z butow wypadajaca zenuje', i moze czasu uplynac sporo zanim sie postrzega ale NIE warto sie truc z tego powodu - bo .. ja mysle.. bielmo spadnie. Moze to byc przyslowiowa 'reka w nocniku' gdy ludziom dojdzie do glowy ze chamem 24 / dobe w XXI wieku to glupio byc ale.... Czyli ze tak jak mowisz - obnizenie oczekiwan zalecam tez!!!

    ps: mam nadzieje ze: chwilowo!:)
  • kropidlo5 21.03.13, 07:42
    Tak, ludzie z odpowiednia samoocena tak mysla, nawet jesli to jest iluzoryczne. Jak sie dziewczyna nie umowi z facetem, to on sobie mysli 'a hak jej w plecy, gupia baba' a ktos z niska pomysli 'chyba jestem do niczego, jak ona nie mnie nie chce'.
    Tak mnie zastanawia czasem, czy to jest faktycznie wysoka samoocena, czy jakas iluzja i wyparcie, widze czasem facetow, ktorzy nie grzesza ni aparycja, ni osiagnieciami, a potrafia byc bezwzgledni w ocenie kobiet i uwazac siebie samych za niewiadomy kasek.
    Tak samo w pracy, siedzi taki, bystroscia nie grzeszy, skonczyl jakas byle szkole wyzsza, a jak jest rekrutacja na kierownika to pierwszy leci z CV a potem sie dziwi jeszcze, jak to mogli wziac kogos innego a nie jego.
    czy tacy ludzie faktycznie mysla, ze sa tacy swietni, czy tez wewnetrznie mysla ze sa do d. i chca w ten sposob oszukac caly swiat albo samych siebie?
  • lifeisaparadox 21.03.13, 12:36
    Ja myślę że te wasze oceny ludzi, relacji i samych siebie są jednak zmienione w stronę odczuć autora wątku właśnie.
  • clarissa3 21.03.13, 12:39
    ze niby tego samego swira mamy? ;)
  • lifeisaparadox 21.03.13, 12:45
    Nom, nie da się nie odnieść takiego wrażenia podobieństw ;)
  • clarissa3 21.03.13, 13:08
    no moze to tak wygladac, zgoda. Ale tak sobie mysle ze i ludzie tak wlasnie moga wygladac.

    Mnie interesuja przemiany z socializmu w kapitalizm i duzo analizuje - oczywiscie i wlasnych doswiadczen - obserwuje tu i tam, i nie da sie nie myslec ze czlowiek zmienil sie, w duzo mniej przyjemnego. Mase pchania sie jeden na drugiego widze ale i wiele strachu. Swiat relacji pomiedzy ludzmi coraz smutniejszy sie robi, coraz wiecej w nim cierpienia i coraz bardziej w nim samotnie, mysle.

    I tyle! ;)
  • lifeisaparadox 21.03.13, 14:23
    Ja widzę że rzeczywistość, fakty, logika ma zabarwienie naszego stanu umysłu, wnioski i odczucia są takie same.
    Tak samo jest z każdym człowiekiem, czy choćby terapeutą, jego wykształcenie i kompetencje nie są tak ważne, jak to jaki ma stan umysłu. Reszta jest tylko jego odzwierciedleniem i sposobem w jaki się to przejawia.

    Podobnie z każdym rodzajem myślicielstwa u każdego człowieka ;)
  • clarissa3 21.03.13, 14:54
    a mnie sie zdaje ze o wrazliwosc chodzi - ze w efekcie artystow juz jak na lekarstwo bo modne jest blokowanie emocji, z ktorych czlowiek tak naprawde sie sklada - przeczytaj post autora!!
  • lifeisaparadox 21.03.13, 15:40
    Paco teraz wyrywa telefony od dziewczyn, pewnie twierdzi że faceci (oczywiście ci różni, typowi) to tylko myślą o flirtowaniu i kolekcjonowaniu względów pań :)

    No a ty jakich ludzi widzisz (teraz)? I wzdychasz do uwolnienia emocji.
  • clarissa3 21.03.13, 16:55
    no i sam widzisz jak to dziala - Paco zadowolony wiec sie usmiecha to i baby na niego leca, bo teraz rzadkoscia sa usmiechnieci;)

    Mnie tez by sie taki przydal - bo samych 'patrz jaki jam wazny' nadetych widuje wokol :(

    ;)
  • lifeisaparadox 21.03.13, 17:41
    A ty taka samotna wrażliwa, delikatna istotka pośród złego świata, co? :)
  • clarissa3 21.03.13, 17:57
    No no no dobrze czujesz! ;)) Cholernie niepraktycznie sie zrobilo - nikt mi juz walizki nie chce przeniesc, bo sie boi ze mu korona z glowy spadnie - poza tym ze ponuro, i nudno i strasznie!

    ;))
  • lifeisaparadox 21.03.13, 18:58
    A nie czasem Tobie korona się pojawia, gdy ktoś inny tą walizkę ma przynieść? :)
  • clarissa3 21.03.13, 19:02
    jeszcze dodam o nowym gatunku 'przyjaciol', takich co to sie tak beznamietnie bez slowa gapia jak ja sobie kark skrecam lub urobiona po pachy potem zlewam; albo 'przyjaciolek' ktore po czasie mowia: 'no, nie chcialam nic mowic zebys sie nie denerwowala', cale zadowolone jesli w bloto wleze zagapiona. Eh...

    ;)
  • lifeisaparadox 21.03.13, 19:28
    Wesołe jest życie neurotyka :)
  • clarissa3 21.03.13, 19:47
    to fajnie ze ci wesolo! :)
  • lifeisaparadox 21.03.13, 20:52
    To się przestań boczyć na wszystko i też bądź wesoła :)
  • clarissa3 21.03.13, 21:04
    czlowieku! Korki mi piecyki wysadzaja, zimne dni i noce ida, na wazne maile mi ludzie nie odpowiadaja, nad robota sie nie moge skupic bo gadam z toba.. Jak tu ma mi byc wesolo???!! ;))
  • lifeisaparadox 21.03.13, 21:52
    Założę się że w domu masz jak w piekarniku, maile piszesz tak wyczerpująco i do końca że prawie sama na nie sobie odpisujesz pisząc je, a robić ci się po prostu nie chce i zwalasz winę na mnie :)
  • paco_lopez 21.03.13, 14:16
    a mnie lubią wszyscy. uśmiechają się do mnie i miło zagadują. kobiety dają mi swoje wizytówki i proszą o maila i to najlepsze, że z ameryki. tez się chyba wybiorę leczyć na czad.
  • 1lapaz 22.03.13, 09:37
    > a mnie lubią wszyscy. uśmiechają się do mnie i miło zagadują. kobiety dają mi s
    > woje wizytówki i proszą o maila i to najlepsze, że z ameryki.

    Fajnie to nie brzmi, zwłaszcza w kontekście wczorajszego Nocnego Kowboja.
  • kropidlo5 22.03.13, 13:02
    1lapaz napisała:

    > > a mnie lubią wszyscy. uśmiechają się do mnie i miło zagadują. kobiety daj
    > ą mi s
    > > woje wizytówki i proszą o maila i to najlepsze, że z ameryki.
    >
    > Fajnie to nie brzmi, zwłaszcza w kontekście wczorajszego Nocnego Kowboja.

    Dobre skojarzenie, szkoda ze nie widzialem ekranizacji dotad.
  • bp377 24.03.13, 21:33
    Witam,
    Jestem na innych forach i mialem mało czasu ostatnio wiec dopiero teraz mogę odpisać i coś dodać
    Dziękuję Wszystkim za cenne rady i zainteresowanie. Mam troche problemów i to trochę naprawdę przez
    dddduze T. Bardzo trafnie ocenil Mnie kropidlo5. Piszesz ze nie jestes specjalistą a jakl czytam co napisaleś
    to właśnie Ja w 95%. Mam problemy i duze niechęci do ludzi. W dni depresji, a zazwyczaj mam depresję jest Mi trudno porozumiec się
    z Innymi: jestem nerwowy, czuję się źle, zagrożony i nieuprzejmy, chcę byc sam, ludzie Mnie drażnią, przeszkadzają.
    Trafne jest stwierdzenie że boje sie odrzucenia, obecnie jak i cale życie jestem sam i co nie bylem w towarzystwie to ZAWSZE
    bylem odrzucany, ZAWSZE byli Inni lepsi ode Mnie, bardziej lubiani. Ja zawsze mialem wysokie oceny w szkole i zawsze pętałem się sam po korytarzach
    szkolnych. Inni bawili się razem, Ja bylem sam i NIKT(z doroslych) tego nie widział, a Ja sam
    cierpialem a to bolało: i tak znienawidziłem Ludzi. A dzisiaj muszą pracować nad Sobą
    aby móc funkcjonować w spoleczeństwie - a ponieważ mam chorobę CHAD (na dodatek) to mam dodatkową
    trudność. Leczę się od 3 lat. To tyle na razie.
    Piszecie (to zwłaszcza dziewczęta) o spotkaniu kogos rzyczliwego, ... Są tacy ludzie ale Ja nie wierzę,że takich spotkam
    a nawet gdyby to mam problem z zaufaniem, po prostu jasem zrażony do ludzi jako ogól i im nie ufam.
    Ponieważ jestem mocno opóżniony w pisaniu. Puszczam ten list
    PS
    szkoda że nie można pogadać tu online!
  • to.niemozliwe 24.03.13, 22:41
    Jest tez dobre forum CHAD, fajni ludzie tam pisza.
    Pracujesz gdzies?
    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • bp377 24.03.13, 23:52
    Ważny wątek.
    Ktoś napisał: truno napotkac na ludzi życzliwych, nalezy pogodzić się z faktem ,
    że takich jest mało. Myślę ze to nie jest ważne czy jest ich mało czy dużo: trzeba byc sobą i być zadowolony z Siebie,
    z tego kim sie jest i jakim sie jest do Innych. Ale tu uwaga. jesli jestes uprzejmy a ktos ci odplaca zlem za twoje
    dobro to nie jest godny twojej uprzejosci, raczej twojego chlodu,... trzeba go nauczuć szacunku do siebie - jesli
    cię nie chce szanowac, to ma czuć respekt, nie mozesz pozwolic wejsc sobie na glowe bo
    ciebie pożre, zmiażdzy i będzie to uważał za właściwe: tu nie rozumiem ludzi którzy sa pozbawieni wrażliwosci dle innych,
    empatii, troski o innych też. Nie rozumiem ludzi agresywnych i zachowań agresywnych: przeciaz jestesmy ludxmy, myślimy, a jednak krzywdzimy
    się na każdym kroku, niekoniecznie fizycznie - a psychicznie, werbanie. Musimy dokuczyć, najlepiej
    słabszemu aby mieć szacunek grupy, zeby udowodnić że.... właście że co???
    Nie możemy postępować jak w Biblii jeśli uderzą cie w prawy policzek, nadstaw lewy; dobrem odplacaj na zło.
    Ostatnio pracowałem w Urzędzie Miasta: tam Mi bardzo dokuczali - bo bylem mądry, pracowity, koleżeński - bo postępowałem jak
    się należy. Po skończeniu pracy w tym piekle przestałem wierzyć w Boga. W człowieka przestałem wierzyć o wiele, wiele wcześniej.
    Tu mogę o tym napisać. Gdybym mial to powiedzieć w 4-y oczy, nie potrafiłbym otworzyć ust.
    Od dawna nie jestem zadowolony z Siebie, nie lubię Innych, nie lubię Siebie. jest Mi źle, czasami czuję się samotny.
    Plusem jest to,że kiedyś chciałem i życzyłem wszystkim śmierci. Dzisiaj życzę i cieszę się jak tych co mi dokuczyli, szydzili ze Mnie
    spotyka coś złego. Szczerze im (i ich najbliższym) życzę wszystkiego najgorszego.
    I co wy na to? Czy można polubić kogoś takiego jak Ja? Osobę, która tak bardzo nienawidzi? Szanować Moje zdanie?
    Jak mocno jestem zrażony do Ludzi - nie macie pojęcia.
    Jeszcze jedno. Jestem szczery i lubię szczerość. Wiec to co mówię to prawda.
    Czy szczerość to zaleta czy wada - przecież wszyscy wokół klamią - a zwłaszcza dorośli. Ludzie kłamią by osiągnąć swoje cele,
    by nie wyjść na głupców, aby ukryć swoje błędy - to smutne, żałosne, wstrętne i... prawdziwe, nieuniknione.
    Jestem dorosły, chory, obecnie na rencie (częściowa niezdolność do pracy).
    Chciałem być nauczycielem - nie mogę - jestem chory.
  • 1lapaz 25.03.13, 07:36
    Szkoda, że przestałeś wierzyć. Chyba musisz wrócić najpierw do tego momentu. To ważny element rzeczywistości. Przestań tak się przejmować innymi i analizować ludzi, twój stosunek do nich. Skup się na sobie, na własnej aktywności życiowej. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, to na pewno ktoś tutaj pomoże.

    Innych nie zmienisz. Swoje życie i siebie owszem. Ja zaczynam od listy i wyznaczaqnia terminu. Ten ostatni punkt często bagatelizuję i chyba wszyscy tak robią.
  • lejdi111 25.03.13, 08:09
    śmierdzi to wszystko antropofobią
    --
    „Łóżko jest najniebezpieczniejszym miejscem na świecie. 80 procent ludzi w nim umiera.”
  • 1lapaz 25.03.13, 08:27
    a mi mysleniem i analizowaniem bez koloryzowania

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.