Dodaj do ulubionych

jesli mam problem z respektowaniem samej siebie

29.05.13, 07:53
nawet takich elementarnych potzreb jak sen. jak sie nauczyc zdrowego traktowania siebie?


co do tla. proste. matka hiperpsychopatka. ojciec niedorozwiniety spolecznie, emocjonalnie. wyhodowany jak zwierze. zdeprawowany stosunkami w domu rodzinnym.
zadne moje potzeby, od krytycznych fizycznych, nigdy nie byly respektowane. "zaspokajane" przez ten element tylko w taki zakresie, zeby otoczenie nie zarejestrowalo patologii. z zastrzezeniem, ze otoczeni, wysokiego zaawansowania cywilizacyjnego, nie reprezentowalo.
Edytor zaawansowany
  • aqua48 29.05.13, 08:24
    flan_fran napisała:

    > nawet takich elementarnych potzreb jak sen. jak sie nauczyc zdrowego traktowani
    > a siebie?
    > co do tla. proste. matka hiperpsychopatka. ojciec niedorozwiniety spolecznie,

    Może najpierw zacznij od fachowej terapii? Żeby umieć się odciąć od przeszłości i patrzeć na siebie jako na wartościową osobę? Żeby budować swoje poczucie wartości bez opierania go o zdanie innych. Jeśli mieszkasz z rodziną to jak najszybciej wyprowadź się i uniezależnij.
  • zuzi.1 29.05.13, 09:00
    Książki "Zdrowy egoizm", "Powrót do swego wewn. domu"-ta książka może odnowic stary ból, więc lepiej wspomagac jej czytanie równoleglą terapią.
  • szaman.ka 29.05.13, 09:16
    Jeśli rzeczywiście wyrosłaś w takim domu jak opisujesz i nie przesadzasz,to sama sobie z tym nie poradzisz.Potrzebna jest Ci terapia i to bardzo porządna.Są takie możliwości w ramach NFZ.Jeśli będziesz zainteresowana to napisz na priv,to Ci podsunę kilka propozycji odpowiednich dla Ciebie.
    --
    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
  • flan_fran 29.05.13, 14:40
    jest odwrtotnie. mysle, ze ciagle nie mam pelnego obrazu, tego w czym musialam przezyc. przes
    w takim spoleczenstwie jak polskie, zdaje sie najlepiej jest amoralnym dewiantom.
    wiec oni mogli i moga bez przeszkod praktykowac.
    nie maja zadnych wiezi spolecznych, ludzie ich omijaja z daleka.
    wiec wyklucie sie w takim kontekscie to skazanie.

    moj gazetowy mail jest otwarty na twoje propozycje. dzieki.
  • leda16 02.06.13, 09:44
    szaman.ka napisała:

    >.Są t
    > akie możliwości w ramach NFZ.


    Ty już "takie możliwości" wyczerpałaś bez żadnych efektów, okradając jakieś chore na białaczkę dziecko z refundacji koniecznych mu do życia leków, które debilny NFZ wpakował w głaskanie Twojego sfrustrowanego ego. Więc zamiast doradzania tutaj różnym młodocianym psychopaciczkom jak okradać chorych ludzi kreując modę na wyszarpywanie z Funduszu ich składek, kontynuuj dzieło ustawicznych psychoterapii prywatnie


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • flan_fran 02.06.13, 10:19
    miejmy nadzieje, ze to byla ekspresja twoich genow.

    zostala zakonczona, tez taka mamy.


    nawet taki niedoceniany nfz tym razem stanal na wysokosci
    zadania.

  • kropidlo5 02.06.13, 10:23
    leda16 napisała:

    > Ty już "takie możliwości" wyczerpałaś bez żadnych efektów, okradając jakieś cho
    > re na białaczkę dziecko z refundacji koniecznych mu do życia leków, które debil
    > ny NFZ wpakował w głaskanie Twojego sfrustrowanego ego. Więc zamiast doradzania
    > tutaj różnym młodocianym psychopaciczkom jak okradać chorych ludzi kreując mod
    > ę na wyszarpywanie z Funduszu ich składek, kontynuuj dzieło ustawicznych psycho
    > terapii prywatnie
    >

    Nie rozumiesz ekonomii, psychoterapia nie 'zabiera' pieniedzy chorym na bialaczke, to dwie rozne sprawy. Ilosc pieniedzy w spoleczenstwie nie jest ustalona raz na zas, ani ilosc uslug do wykonania. wierzysz w neoliberalne brednie politykow, ktorzy chca prywatyzowac sluzbe zdrowia bo chca pozbawic 'lud' tzw darmowych uslug medycznych i wszczepiaja naiwniakom takie myslenie, a taka Leda lyka jak zaba kit i powtarza.
    Tak samo jak imigrantow obwiniaja o 'krdziez' pracy, ten sam mechanizm, na gorze zalatwie sie biznes, ciemnemu ludowi wciska jakies proste wyjasnienia a potem takie Ledy chodza po forach i upowszechniaja teorie ze ktos kto skorzystal z urologa zabil cukrzyka bo przeciez urolog i diabetolog to blizniaki syjamskie i muszaprzyjmowac w tym samym czasie.
  • leda16 04.06.13, 23:32
    kropidlo5 napisał:
    Ilosc pieniedzy w spoleczenstwie nie jest ustalona ra
    > z na zas, ani ilosc uslug do wykonania.

    A co to ma do rzeczy? Mnie chodzi o ilość naszych roztrwonionych składek. Darmowe leczenie nie istnieje.Żeby zapłacić psychologowi za dopieszczanie psychopacicy NFZ musi okraść ze składek chore dziecko. Ono nie pracuje i składek nie płaci. Wymaga kosztownego leczenia przedłużającego życie. Za wyszarpaną mu kasę psycholog uciera bździągwie smarki z nosa. A rodzice chorego dziecka błagają w gazetach o pieniądze na leczenie. Na całym świecie usługi psychoterapeutyczne są płatne z prywatnej kieszeni. W Polsce jest odwrotnie. Bździągwie należy się darmocha czyli pełna komuna. Czy to takie trudne do zrozumienia?






    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • kropidlo5 04.06.13, 23:51
    Dziecinne myslenie, ktore mozna podwazyc pod wieloma wzgledami. No chyba, ze zrobimy zalozenie, o ktorym za chwile.
    Po pierwsze, psychoterapia gdy jest udana jest inwestycja. tak jak szkolenia bezrobotnych. Osoba po terapii moze stac sie produktywna czescia spoleczenstwa i placic podatki- zamiast dozywotnio siedziec na rencie.
    Po drugie, zdrowie psychiczne jest takim samym zdrowiem jak zdrowie fizyczne. A dzieci, na ktore zbiera sie pieniadze, czesto sa chore umyslowo, albo uposledzone. Czy takim dzieciom nalezy sie pomoc, czy to tez marnowanie pieniedzy?
    Po trzecie, ktos kto powiedzmy placi skladki iles tam lat ma i nagle zachoruje na depresje ma prawo do opieki z tych skladek fundowanej. Ma tez prawo wspoldecydowac, jaka opieka mu sie moze potencjalnie nalezec.
    Chyba, ze zalozymy nastepujaco:
    1. chorych psychicznie dobijamy albo pozwalamy im umierac na ulicach
    2. o wszystkim decyduje Leda i jej poglady na sluzbe zdrowia.
  • szaman.ka 05.06.13, 09:33
    Szkoda Twojego czasu Kropi !
    Po ostatnich postach Ledy w różnych wątkach widać,że jej się znowu pogorszyło.
    Niestety,to widocznie geny,a nie przypadłość,którą można wyleczyć.
    Takiej osobie nie pomoże ani psychoterapia w ramach NFZ,ani ciągła prywatna.
    Jedyne co jej przynosi chwilową ulgę,to dokopanie komuś na forum wirtualnie.Gdyby to co tutaj robiła w realu, już dawno by ją umieścili tam gdzie takie osoby się umieszcza. Szkoda mi jej,bo wygląda na to,że jest jeszcze bardziej nieszczęśliwa od tych osób,które tutaj szukają pomocy.

    --
    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
  • arandano 05.06.13, 10:47
    podzielam.
    i dodam, ze to pospolite polaczenie.
    taki kwiat jak ona zawsze laczy niedorozwoj umyslowy,
    niszczczenie innych jakkowliek czymkolwiek byle niszczyc,
    i smierdzace tchorzostwo.
    taki rodzaj smiecia. nie poradzisz na to nic.)
    --
    masz lepsze zajecia niz forum.gazeta.pl/forum/f,211317,rozmnazanie_D.html?
  • malwi.4 08.06.13, 11:49
    >Żeby zapłacić psychologowi za dopieszczanie psychopacicy NFZ musi okraść ze składek chore dziecko.

    a jeśli z usług psychiatry/psychologa korzysta matka chorego na raka dziecka, która nie potrafi sobie z chorobą dziecka poradzić, nie potrafi być dla dziecka wsparciem?? to lepiej oddać to dziecko do rodziny zastępczej?? czy lepiej dać wsparcie matce, by mogła stanąć na wysokości zadania?? w jakich warunkach dzieci dorastają/ zmagają się z problemami zdrowotnymi lepiej jak nie wśród kochających, zdrowych silnych psychicznie rodziców??

    to może zapomnijmy o leczeniu osiemdziesięciolatków, leczmy dzieci... tylko do czego to doprowadzi?? do braku empatii co najmniej

    ból fizyczny, czy ból psychiczny to CIERPIENIE

    z opieką zdrowia na świecie jest różnie, zapewne tam gdzie jest problem, by dostać się państwowo do psychiatry, tam jest problem, by dostać się do lekarza w ogóle
  • flan_fran 29.05.13, 19:46
    wszystkie istotne swoje odczucia i potrzeby zarzucam mechanicznymi, znacznie mniej istotnymi czynnosciami. i czuje kolek w gardle.
  • aqua48 30.05.13, 10:52
    flan_fran napisała:

    > wszystkie istotne swoje odczucia i potrzeby zarzucam mechanicznymi, znacznie mn
    > iej istotnymi czynnosciami. i czuje kolek w gardle.

    Usiądź wygodnie, spokojnie zastanów się czego chcesz, spisz sobie te rzeczy na kartce. Na drugiej stronie spisz rzeczy które wykonujesz mechanicznie "w zastępstwie". Wypisuj i te błahe i te ważne.
    I przed każdą czynnością sprawdzaj. Odrzucaj te ze strony "mechaniczne" i w zamian rób te ze strony "niezrealizowane pragnienie".

    Ja na przykład niedawno zadałam sobie sprawę z tego, że jeśli jestem na mieście i poczuję głód lub pragnienie, to zamiast kupić sobie coś w najbliższym sklepie, czekam z tym aż wrócę do domu i dopiero tam zaspokajam burczący żołądek. Kretyńskie przyzwyczajenie, że "na ulicy" się nie je i nie pije, czy co? Nie wiem. W każdym razie staram się nad tym panować :)
  • szaman.ka 31.05.13, 09:00
    Wysłałam Ci propozycje.Nie wiem czy odebrałaś ?
    --
    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
  • flan_fran 02.06.13, 10:21
    tak. dziekuje! .)
  • apersona 31.05.13, 11:45
    flan_fran napisała:

    > nawet takich elementarnych potzreb jak sen. jak sie nauczyc zdrowego traktowani
    > a siebie?

    Krok po kroku, cierpliwie ciągle od nowa nastrajać się na wyczuwanie własnych potrzeb i ich zaspokajanie :) I nie prześladować się gdy złapiesz się na samozaniedbaniu jakiejś. Zarwanej wczoraj nocy nie zmienisz, ale to czy dziś do niewyspania dołożysz jeszcze wyrzuty wobec siebie zależy od ciebie.
  • flan_fran 01.06.13, 11:48
    szczerze watpie czy ode mnie. tak jak napastowala mnie ta psycholka, ktora bezkarnie mogla zostac matka, tak ja teraz nie wiem jak sie pozbyc jej ze schematow myslenia/ traktowania siebie.
    wiec napadam na siebie z powodu wszystkiego. kazda rzecz, ktora zrobilam lub nie zrobilam, ktora moze byc okazja do nakrzyczenia i zameczania, uruchamia to zjawisko.

    wymiekam.
    teraz tez juz fizycznie.

  • apersona 01.06.13, 17:58
    Po prostu zacznij dbac o siebie, nie pójdzie szybko ani idealnie, ale powoli wyrobisz sobie nowe nawyki. Robiąc sobie kawę, kanapkę, myjąc zęby itd. uświadamiaj sobie że robisz to aby zadbać o siebie.
    Zanim nauczysz się sprawnie wyczuwać swoje potrzeby może przydać się Z-G-O-N, czyli sprawdź czy nie czujesz się zła/zirytowana/zdołowana bo doskwiera ci coś podstawowego:
    - Zmęczenie
    - Głód
    - Odwodnienie
    - Niewyspanie

  • flan_fran 02.06.13, 09:13
    heh, dobre. zgon.
    tak. mam tez deficyt kondycji z powodu 1 i 4 pozycji chyba przez wiekszosc czasu od wielu lat. a 2 i 3 bardzo czesto. bo w zasadzie kazda czynnosc jest wazniejsza od nich. po prostu mam taki wdruk, ze wszystko jest wazniejsze zeby to zrobic, i pilniejsze. mam wrazenie, ze nie posiadam swoich autonomicznych granic. bo nigdy ich nie moglam miec. zawsze bylam dla psycholki "paliwem" do jej celow. a drugiego "rodzica" nie obchodzilo z moich spraw, nic.
    poczynajac od tych elementarnych.

    w drugim wariancie, celem do wyzycia sie. dla obu sztuk.

    wiec tak funkcjonuje.
  • leda16 02.06.13, 09:36
    flan_fran napisała:
    > wiec tak funkcjonuje.


    A konkretnie, bez tej drętwej frazeologii i pustosłowia jak faktycznie funkcjonujesz? Wyprowadziłaś się od "psycholki", wynajęłaś mieszkanie, skończyłaś studia, masz zawód, pracę, własne pieniądze, jesteś żoną, matką? Czy Twoje osiągnięcia polegają wyłącznie na kwękaniu i rozczulaniu się nad sobą?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • flan_fran 02.06.13, 10:11
    dawno.

    na moich osiagnieciach, zdobytych ponadludzkim kosztem, jeszcze do niedawna pasozytowala i nie miala zadnych ani skrupulów ani oporow. zreszta szuka sobie ofiar i pokarmu bez zadyszki i bez konca. zawsze, wszedzie. kazdego nowospotkanego czlowieka szacuje pod tym katem. przydatnosci pokarmowej.
    ale ujsc z zyciem szanse maja tylko ci, ktorzy znali ja zanim wyksztalcila ise w postac dorosla lub ci, ktorzy mieli szczescie spotkac, majac wystarczajaca wiedze o swiecie, wyksztalcony system odpornosciowy i zadnych relacji wiazacych, tym gorzej podleglych/ zaleznych.


    twoje za to wygladaja na odleglosc, na poparta wylacznie wlasnymi przekonaniami o tym statusie, postawe domoroslego eksperta.
    podczas kiedy twoja wiedza o zdeformowanych psychicznie bandziorach, jest zadna.

    a podejscie, jak kazdego indolenta, prostackie.
  • arandano 04.06.13, 09:37
    nie zawracaj sobie glowy odpowiadaniem na posty uszkodzonego na umysle i psychice cwoka.
    i tak nie pojdzie sie leczyc.
    --
    masz lepsze zajecia niz forum.gazeta.pl/forum/f,211317,rozmnazanie_D.html?
  • kropidlo5 02.06.13, 10:20
    A jakie sa twoje osiagniecia Leda?
    Atakujesz wiekszosc ludzi na forum, obrazasz i klamiesz, a poza tym krecisz. Raz Twoje dzieci maja lat 5 raz sa po studiach.
  • arandano 04.06.13, 09:33
    patrz jaka cisza. "mod" reaguje tylko na posty, ktore w jego malej koltunskiej glowce sa dla niego niewygodne. faktyczne szkodniki sa ok. pokrewni "moda",) wiec reakcji brak.))))))))
    --
    masz lepsze zajecia niz forum.gazeta.pl/forum/f,211317,rozmnazanie_D.html?
  • apersona 02.06.13, 13:39
    Hej Flan dużo energii poświęcasz na rozpamiętywanie krzywd wyrządzonych przez rodziców, próbuj świadomie kierować energię na coś pozytywnego dla siebie. Czasem przydają się odwracacze uwagi np. strona z kawałami.

    Poczytaj całość tego:
    "Uczyń z siebie swojego przyjaciela i zacznij inspirować siebie myślą, słowem i działaniem. Zacznij zauważać i chwalić siebie za drobne osiągnięcia. Sukces składa się z małych kroczków. Możesz wprowadzić rytuał zasypiania z pozytywnym podsumowaniem swoich dokonań w ciągu dnia. Co dałaś radę zrobić dzisiaj? Co nowego wprowadziłaś do swojego życia? Jaki sukces odniosłaś na drodze do zbadania swoich wartości i ustalenia, do czego dążysz? Jakie podjęłaś działania? O ile łatwiej przychodzi Ci to dzisiaj niż miesiąc temu? Ciesz się nawet najmniejszą zmianą na lepsze. Dodawaj sobie otuchy. Powtarzaj sobie pochwały, którymi zostałaś obdarzona w ostatnim czasie.
    ...
    Każdy kij ma dwa końce. Koniec zły, bolesny, jest nam zazwyczaj dobrze znany. Teraz zainteresuj się drugim końcem, szukaj sensu doświadczeń, których byłaś uczestnikiem.
    ...
    Dopieszczaj swoje ciało. Nie krytykuj tego, co Ci się nie podoba. Raczej dawaj uwagę temu, co lubisz. Jedz to, co służy ciału – co daje energię i jest dobrze trawione. Nie musisz polegać na zewnętrznych zaleceniach (kolejna dieta cud!). Masz okazję zbudować własny „kręgosłup” oceny w sprawie żywienia. Twoje ciało cały czas wysyła informacje do Ciebie, co mu służy a co nie. Kiedy siedzisz na niewygodnym fotelu i oglądasz telewizję dostajesz delikatne sygnały, żeby zmienić pozycję. Zajęta filmem nie słuchasz ich. Ciało zwiększa natężenie sygnałów. Może głuszysz sygnały pastylkami lub alkoholem. Ale... ciało nie daje za wygraną. W końcu wstajesz z fotela stękając i jęcząc, bo ból jest okropny. Przeklinasz swoje ciało. Za co? Za swoją głuchotę na jego wysiłki przywrócenia dobrostanu? Czyż nasz przewód pokarmowy nie sygnalizuje, że jemy nie to, czego potrzebuje? Czyż nie wysyła często nieprzyjemnych sygnałów, by nas obudzić do zauważenia błędów, które popełniamy? Więc miast wstydzić się „efektów specjalnych” zapachowo-dźwiękowych, zacznij badać, co je wywołuje? Jesz za szybko? Nerwowo? Krytykując siebie? Niestarannie żujesz? ... Surówki Ci szkodzą? Gotowane warzywa przynoszą ulgę? To Ty masz odkryć swoje potrzeby. Tylko Twój organizm powie Ci, co jest dla Ciebie dobre. Więc zaprzyjaźnij się z nim i naucz „czytać” w nim jak w księdze.
    "
  • torado 02.06.13, 14:40
    dziękuję apersona :-). Mnie też ten artykuł się przyda. Tak bardzo dobrze rozumiem ten problem i wiem, jak trudno z nim sobie dać radę, ale próbuję, bo warto. :-)
    --
    no to sru.....
    1041737
  • flan_fran 04.06.13, 08:37
    jakie masz umiejetnosci i wiedze, zeby to oszacowac?
    ewidentnie nie masz zadnej.
    1) nazywasz konia wiatrakiem.
    2) pozowanie na posiadanie przez wklejanie "czegos co ci sie kojarzy", jest co najmniej nieetyczne.

    teraz za to mozesz napasc mnie o niewdziecznosc.]
    utzrymasz w (rownie kompetentnym i moralnym) towarzystwie pozycje /znaczy poze/.
    i nawzajem sobie przyklepiecie, ze to co robicie, choc faktycznie amoralne, jest w porzadalu.
    komedia.

    zastanow sie napstepnym razem, zanim zaczniesz pozowac na eksperta. choc nie sadze zebys to zrobila. cisnienie na eksperta masz wieksze od respektu dla drugiego czlowieka.
    mnie jest tylko BARDZO PRZYKRO, ze cie za kogos kompetentnego wzielam.

    ten artykul, stopniem adekwatnosci jest jak widelec do rekultywacji hektarow pola.
  • arandano 04.06.13, 09:40
    no i spodziewaj sie ekspertow w swojej sprawie. pl ekspertami stoi.
    ja zanm nawet kilkanascie sztuk, ktore majac blisko zerowa wiedze, ekspertuja w danej dziedzinie az sie kurzy. i koniecznie wtedy tytuly maja. to pomaga ,D
    --
    masz lepsze zajecia niz forum.gazeta.pl/forum/f,211317,rozmnazanie_D.html?
  • flan_fran 05.06.13, 16:24
    mysle, ze to sie bierze z 3 powodow:
    - zawsze musialam sobie radzic sama. w ekstremalnych sytuacjach zyciowych typu unieruchamiajaca choroba. wiec musialam traktowac sie nieludzko /ignorowac kluczowe sygnaly protestu czy potrzby/, zeby sie z tego pozbierac i stanac na nogi.
    - a bylo mi to latwo robic, bo jak w starterze
    -wiec to jest gleboko utrwalony i praktykowany 1000000 razy, mechanizm we mnie.


    i, trudno mi sie tak po prostu nastroic, a potem zrealizowac co czuje, z ww powodow.
    jak sie nauczyc inaczej?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.