10.07.13, 18:44
To podobno najbardziej rozpowszechnione zaburzenie osobowości w naszych czasach.
Czy jest szansa, żeby narcystyczne osoby 'wyleczyły się' z tego zaburzenia?
--
inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
Edytor zaawansowany
  • marcin905 10.07.13, 19:36
    Wygląda na to że nie ma. Człowiek umiarkowanie pewny siebie przyjmie krytykę i się tym zasugeruje a narcyz nie ma takiej zdolności. Trzeba czekać aż sam on kiedyś zobaczy swój problem.
  • dressja 10.07.13, 19:43
    Moim zdaniem Mona, z narcyzmem podobnie jak i z egoizmem, zdrowy narcyzm jest wskazany, przesadny natomiast jest zaburzeniem. Nalezy przeciez siebie akceptowac, lubic, szanowac, z przyjemnoscia spogladac w lustro, nie pozwalac sie krzywdzic. W ostatnich latach narcyzmem nazywaja w wiekszosci to, co dawniej przypisywalo sie egocentryzmowi, tak ze pojecie narcyzmu nabralo znaczenia tylko i wylacznie negatywnego.
  • mona.blue 11.07.13, 12:26
    dressja napisała:

    > Moim zdaniem Mona, z narcyzmem podobnie jak i z egoizmem, zdrowy narcyzm jest w
    > skazany, przesadny natomiast jest zaburzeniem. Nalezy przeciez siebie akceptowa
    > c, lubic, szanowac, z przyjemnoscia spogladac w lustro, nie pozwalac sie krzywd
    > zic.

    A jak rozpoznać , że granica 'zdrowego narcyzmu' jest przekraczna?

    >W ostatnich latach narcyzmem nazywaja w wiekszosci to, co dawniej przypisy
    > walo sie egocentryzmowi, tak ze pojecie narcyzmu nabralo znaczenia tylko i wyla
    > cznie negatywnego.

    Tak, tez zauważyłam, że łaczy sie te dwa pojęcia obecnie, to jednak wg mnie co rózne pojęcia. Narcyz to ktoś, kto wydaje sie sobie wyjątkowy, lepszy od innych, wspaniały do aż do przesady. A egoista to ktos myslący i działający prawie wyłącznie w swoim interesie, nie zważający na potrzeby innych. Troche pomylenie pojeć.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • dressja 11.07.13, 18:29
    mona.blue napisała:

    > A jak rozpoznać , że granica 'zdrowego narcyzmu' jest przekraczna?

    Jest to trudne, ale mysle, ze dokad nie popada sie w przesadne samouwielbienie, widzi sie wlasne niedoskonalosci, to jest zdrowy narcyzm, dokad nie stawiasz siebie ponad dziecmi, ktore sa Twoje, to tez jest OK.

    > Tak, tez zauważyłam, że łaczy sie te dwa pojęcia obecnie, to jednak wg mnie co
    > rózne pojęcia. Narcyz to ktoś, kto wydaje sie sobie wyjątkowy, lepszy od innych
    > , wspaniały do aż do przesady. A egoista to ktos myslący i działający prawie wy
    > łącznie w swoim interesie, nie zważający na potrzeby innych. Troche pomylenie pojeć.

    Dokladnie jest tak, jak piszesz.
    Jezeli chcesz poczytac cos o zdrowym narcyzmie, mam dla Ciebie link:

    www.psychologytoday.com/blog/fulfillment-any-age/201201/the-healthy-side-narcissism
  • mona.blue 11.07.13, 23:17
    dressja napisała:

    > mona.blue napisała:
    >
    > Dokladnie jest tak, jak piszesz.
    > Jezeli chcesz poczytac cos o zdrowym narcyzmie, mam dla Ciebie link:
    >
    > www.psychologytoday.com/blog/fulfillment-any-age/201201/the-healthy-side-narcissism

    Szkoda, że sie ten link nie otwiera, jakieś problemy z połączeniem, bo chętnie przeczytałabym sobie ten artykuł i rozejrzała się po tym portalu :(
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • dressja 11.07.13, 18:59
    Jeszcze jeden znalazlam:
    www.sikora.art.pl/flz_narcyzm.php
  • mona.blue 11.07.13, 23:14
    dressja napisała:

    > Jeszcze jeden znalazlam:
    > www.sikora.art.pl/flz_narcyzm.php

    Dzięki, faktycznie można na narcyzm spojrzeć i od tej strony ;)
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • nvv 10.07.13, 19:49
    To ma nazwę "zaburzenie osobowości", ale określenie "cechy osobowości" lub typ osobowości chyba lepiej odzwierciedla w języku codziennym czym to jest.

    "Zaburzeń osobowości" jest kilkanaście i prawie każdy z nas (w jakimś stopniu) ma zauważalne cechy któregoś. To jest zauważony i powtarzający się wśród ludzi zbiór "schematów"/cech, które w jakimś stopniu powodują dyskomfort tej osoby i/lub otoczenia. W teorii takie wyodrębnienie powinno pomóc zrozumieć drugiego człowieka i lepiej do niego podejść, w praktyce bywa często "batem", sposobem na stygmatyzacje i zrzuceniem całej odpowiedzialności za problemy na te osoby, kiedy w praktyce my też często mamy cechy którejś osobowości, też mamy krzywe okulary i też zwykle (nieświadomie) dolewamy oliwy do ognia.

    Co do sedna Twojego pytania. Na pewno można nad tym pracować, można chodzić na psychoterapię i w jakimś stopniu to nieco wyprostować, choć różnie to bywa... osoby z cechami narcystycznej osobowości są dumne i raczej b. rzadko się zgłaszają, raczej są trudnymi pacjentami, widzącymi problemy we wszystkich wokół, tylko nie w sobie. Jednak teoretycznie coś da się zrobić, Millon w ksiązce "Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie" opisuje cele terapii i podejścia, pewnie są też specjalistyczne książki o tej osobowości.

    Notabene, sporo lekarzy i prawników ma cechy tej osobowości -- ale nie wynikają one z bycia lekarzem, związek jest taki: "mam narcystyczne cechy" => "czuje się namaszczony" => "chcę mieć prestiżową pracę, w której ludzie będą bili mi pokłony" => "wybieram prestiżowy zawód"

    Generalnie osoby uważają te cechy za cechy swojego "ja" (mam na myśli wszystkie kilkanaście osobowości zauważonych i opisanych przez Millona i używanych w DSM), więc większość nie jest skłonna zmieniać swoje "ja"; dopiero gdy wpadają w depresje z powodu powtarzających się konfliktów z otoczeniem (z powodu cech swojej osobowości) czasem się zgłaszają i coś próbują w sobie zmieniać, choć cały czas jest skłonność do myślenia, że to wszyscy wokół są szurnięci. ;-)

    Nie wiem czy cechy narcystycznej osobowości są najczęstsze (ja np. rzadko widzę takie osoby, np. dużo częściej spotykam i widzę osoby z cechami histronicznymi). Bywa tak, że w swoim otoczeniu możemy mieć wyjątkowo dużą liczbę osób z cechami danej osobowości: podobieństwa się przyciągają, np. w rodzina prawników może mieć wokół siebie też osoby dumnie patrzące na innych z góry.
  • mona.blue 21.07.13, 15:08
    A gdzie leży granica między 'zaburzeniami osobowości' a 'cechami osobowości' wg Ciebie?

    I jakie są cechy przejawiaja osobowości histrioniczne?
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • szaman.ka 21.11.13, 20:46
    Mona !
    O zaburzeniach osobowości mówimy wtedy,gdy cechy osobowości są niepodatne na zmianę i utrudniają prawidłowe przystosowanie ,co powoduje istotne osłabienie funkcjonowania społecznego i zawodowego bądź subiektywnie złe samopoczucie.

    --
    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
  • yadaxad 10.07.13, 21:45
    Narcystyczne zaburzenie osobowości, rzeczywiście jest niedowyprostowania, bo niesposób do narcyza dotrzeć, z jakimkolwiek argumentem o relacjach, innych niż jego, żadna klęska, go nieprzekona. Natomiast Nawet Hitler miał satysfakcję, zabijając się, jaką krzywdę robi światu, odbierając światu siebie, za to, że go niedocenił , jako ostateczny triumf. Natomiast nabranie narcystycznych zachowań, trudno prostować, ale nie jest to beznadziejne. Wychowywani do walki szczurów, z rodzicami wymagającymi coraz większych osiągnięć, wciąż karającymi oziębłością, za ich niedostateczy wynik, jak się temu poddadzą wchodzą na ścieżkę narcystycznej frustracji. Są toksyczni, bo nieustannie chcą widzieć w zwierciadle świata, zachwyt nad doskonałością ich starań, mściwi wobec zwierciadeł nieodpowiednio ich odbijających, a jednocześnie pracując nad swoim czarem osobistym, bo czarujący ludzie, też wzbudzają zachwyt. Ale jak drzemie w nich normalna natura, to są sobie w stanie uświadomić, że coś nie tak, bo przez narcystyczne zachowanie nie mogą osiągnąć tego, o co normalność się dobija. Odczuwają straty, choć nie mogą zrozumieć, dlaczego powstały. Prawdziwy narcyz, strat nie ma. Ogarnia go tylko wściekłość na nieudolność świata, który do niego nie dorasta.
  • kropidlo5 10.07.13, 23:26
    Z zaburzeniami to jest chyba tak, ze cos musi czlowieka kopnac by chcial to zmienic. Zarazem wystepuja mechanizmy obronne, ktore powstrzymuja ten moment. Tak jest nawet w zaburzeniach, ktore sa szkodliwe dla samej jednostki, a co dopiero przy zaburzeniach, z powodu ktorych glownie cierpi otoczenie, a sam delikwent sie smieje. Wtedy nawet wielkie zolte znaki ostrzegawcze albo i czerwone zakazu sa interpretowane 'narcystycznie' i obwinia sie otoczenie.
  • mouse13 20.07.13, 21:29
    A czy ktoś kto nigdy nie przyznał się do błędu, mówi sam o sobie że jest święty znosząc zło jakie go spotyka, mówi że nie ma ludzi bez wad ale w sobie żadnej nie widzi, czuje się głęboko skrzywdzony przez ludzi którzy go krytykują, czuje nienawiść do ludzi którzy mu zwracają uwagę że zrobił coś źle, nie rozumie że że można mieć inne poglądy i upodobania niż on, chce by dzieci były jego klonami, jeżeli popełnił jakiś błąd to tak kreuje rzeczywistość w wyobraźni żeby utwierdzić się we własnej nieomylności, twierdzi że zawsze ma rację, a jednocześnie sprawia wrażenie poczciwego człowieka, rzeczywiście często ma rację i stara się być dobrym człowiekiem i autentycznie cierpi kiedy spotyka się z niezrozumieniem czy taki ktoś jest narcyzem?
  • kropidlo5 21.07.13, 11:11
    Uff troche skomplikowalas. Ten typ jaki opisalas to chyba po trochu kazdy z nas, ale to bardziej cechy nerwicowe niz narcystyczne- wypieranie sie bledow i wad, poczucie krzywdy, poczucia meczenstwa, plus chec kontrolowania innych i podtrzymywania wizerunku osoby 'nieomylnej'.
    To chyba zalezy od motywow, skoro mowisz, ze czloiwiek jest 'poczciwy' to za tym czai sie strach przed odrzuceniem i co za tym idzie, pielegnacja wizerunku osoby idealnej- bo skaza na wizerunku dla takiej osoby oznacza porzucenie i brak milosci (tak zostala uwarunkowana, ze nie nalezy jej sie milosc ani akceptacja za bycie soba, bycie kims zwyczajnym, tylko ma byc niewiadomo kim aby zasluzyc na jakies ochlapy).

    Nie wiem, czy narcyzm to takie samo tlo, mozliwe ze podobne, nie wnikalem w tematyke tego zaburzenia zbytnio, w potocznym mniemaniu narcyz kojarzy sie z kims przepieszczonym w dziecinstwie, kto uzaleznil sie od glaskania, fanfarow, ohow i ahow.

    Byc moze i calkiem mozliwe, ze narcyz i DDD szli zupelnie innymi sciezkami ale doszli do tego samego punktu. DDD byl ciagle krytykowany, wysmiewany, akceptowany warunkowo- wiec adaptacja polega na tym, by szukac perfekcji i 'w koncu' uzyskac te walory. Narcyz z kolei byl chwalony i cholubiony nad miare i jego adaptacja polega na tym, by szukac perfekcji i nie stracic tych walorow. To taka moja wizja.

    Zdrow myslenie polega chyba na tym, ze zaden czlowiek nie jest i nie msi byc idealny, jest istota omylna, ale zarazem powinien sie jakos starac. Sam wysilek ma nie mniejsze znaczenie niz rezultaty, porazki sa elementem zycia a ie tragediami, tak jak zwyciestwa tez nie sa dowodem na geniusz tylko malymi kamykami. AKceptacja i milosc nalezy sie kazdemu, za to ze jest, od rodzicow i rodziny, nastepnie czlowiek 'jaki jest' szuka drugiej polowy i przyjaciol, ci akcetuja go 'jaki jest' i kochaja za to wlasnie, jaki jest, a nie jaki byc pwinien czy nie powinien.

    Jak na ironie, czlowiek bez wielkich oczekiwan i ambicji po prostu szuka swojej niszy, patrzy jaki jest, na swoje ograniczenia i silne strony i dopasowuje sie gdzie sie dopasowac da, a czlowiek 'plastyczny' ktory ciagle probuje sie wpasowac jest caly czas jak zajac na miedzy, bo nigdy nie jest soba i ciagle szuka. Wielkie ambicje i plany, z ktorych nic nie wynika.





  • mouse13 21.07.13, 15:39
    Dzięki. Ta osoba ma też cechy typowo nerwicowe, wyolbrzymia swoje dolegliwości i problemy i dla niej zawsze szklanka jest do połowy pusta. Może rzeczywiście kieruje nią strach przed odrzuceniem tak silny że upodobniła się do narcyza. Co więcej kiedy ileś tam osób mówi jej że popełnia błąd zaczyna udawać że zmieniła swoje poglądy czy metody działania, chociaż i tak jest przekonana że to ona ma rację, ale udaje żeby więcej nie słyszeć krytyki. Czasem docierają do niej sygnały z zewnątrz że coś jest nie tak, tylko ona nie chce przyjąć do wiadomości że problem może być w niej.
  • kropidlo5 21.07.13, 16:26
    Moze ma problem z asertywnoscia? Nie wiem, o jakim bledzie mowisz, bo sa bledy i bledy, nieraz jest tak, ze ktos ma inne podejscie czy dazenia wiec to, co z boku bedzie wygladalo na blad, nawet dla wielu osob, dla takiej osoby moze byc celowym wyborem, tylko nie umie tego uzasadnic, np ktos moze sobie zdecydowac, ze wyprowadzi sie do Wietnamu i wszyscy beda sie w glowe pukac, ale coz jesli taka osoba tak chce?
    Umiejetnosc balansowania miedzy oczekiwaniami otoczenia a wlasnymi to umiejetnosc deficytowa u osob znerwicowanych, brak zdolnosci przekonywania albo wrecz cos jeszcze: czasem taka osoba wchodzi w relacje zalezne z ludzmi, 'domaga sie' aby nia kierowac, ale tak narawde wcale tego nie chce tylko robi to nawykowo albo tez nagle budzi sie i uswiadamia sobie, ze chce po swojemu, a inni zostaja z reka w nocniku, bo zaangazowali sie w sprawy w ktore niepowinni sie angazowac i nie potrafia sie wycofac.
    No a trzeci element to gdy taka osoba swoim zachowaniem faktycznie krzywdzi innych, wchodzi na ich terytoruim i powoduje jakies zniszczenia, zachowuje sie samolubnie albo zlosliwie, sama wtraca sie w zycie innych i tak jakby broni swojego prawa do bycia nieuprzejmym, do przebywania na nieswoim terenie.
    Kazdy scenariusz to nieco inny problem.

  • mouse13 22.07.13, 20:38
    > Umiejetnosc balansowania miedzy oczekiwaniami otoczenia a wlasnymi to umiejetno
    > sc deficytowa u osob znerwicowanych, brak zdolnosci przekonywania albo wrecz co
    > s jeszcze: czasem taka osoba wchodzi w relacje zalezne z ludzmi, 'domaga sie' a
    > by nia kierowac, ale tak narawde wcale tego nie chce tylko robi to nawykowo
    ta osoba ma bardzo duże umiejętności przekonywania do swoich racji i przeciwstawienie się jej wymaga sporo dyplomacji, żeby nie urazić, nie skrzywdzić innym punktem widzenia. Ma taki sposób mówienia że trzeba się z nią zgadzać, kiedy mówi to tak jakby mówiła najmądrzejsza osoba na świecie która poznała tajniki życia niedostępne wielu z nas. Wiele osób ulega tej charyzmie ale wiele jej unika a wtedy ona szaleje żeby zdobyć poparcie tych którzy nie chcą z nią mieć do czynienia, jednocześnie nie szanując ich zdania.
    >...
    błędy jakie jej ludzie wytykali były związane z jej wpływem na życie innych. Błędy jak błędy, nic wielkiego, tylko że ona krytykę traktuje jak na zamach na życie, jak akt poniżenia i pogardy, popada wtedy w jakieś stany depresyjne, albo to jest manipulacja i gra żeby przestali ją nękać, bo przecież ona jest taka dobra i mądra, chce tylko dobrze a świat jej nie rozumie.
    Głownie to chodzi mi o to czy taki ktoś kto zatruwa życie rodzinie, wywołuje poczucie winy i skupia na sobie uwagę ma szansę na bycie kimś kto nie uzależnia swojego sensu życia od powszechnego posłuszeństwa i podziwu. O psychologach wyraża się z lekceważeniem więc wysłanie jej na terapię nie wchodzi w grę, ona nigdy nie pozwoli wejść na swoje terytorium jakimś szamanom nauki.
  • kropidlo5 23.07.13, 00:03
    > Głownie to chodzi mi o to czy taki ktoś kto zatruwa życie rodzinie, wywołuje po
    > czucie winy i skupia na sobie uwagę ma szansę na bycie kimś kto nie uzależnia s
    > wojego sensu życia od powszechnego posłuszeństwa i podziwu. O psychologach wyra
    > ża się z lekceważeniem więc wysłanie jej na terapię nie wchodzi w grę, ona nigd
    > y nie pozwoli wejść na swoje terytorium jakimś szamanom nauki.


    Nie wiem, taka osoba jest pewnie dosc trudna we wsppolzyciu, ale widze tutaj tz nieco bierna postawe owego otoczenia, moze otoczenie powinno nauczyc sie wiekszej asertywnosci, wyznaczania granic, bo widze tutaj tez problem- tak jakby ta osoba weszla im na glowe i swoimi nastrojami sterowala nimi.
    Latwiej powiedziec niz zrobic, ale teoretycznie przynajmniej taka osoba nie ma wladzy by cos w kims wywolac (np poczucie winy) albo na sobie skupic uwage bez zgody drugiej strony. Tak to jest, ze w takich relacjach wytwarza sie cos w rodzaju niezdrowej rownowagi, wrecz wspoluzaleznienia, gdzie kazdy gra jakies role i obie strony zachowuja sie niedojrzale.

    Szukanie akceptacji czy podziwu w otoczeniu to pulapka, w ktora taka osoba sama sie wpycha, bo uzaleznia swoj nastroj od nastrojow osob z zewnatrz, od krytyki lub podziwu, a nie ma lub traci wewnetrzny azymut. Zarazem w tej sytuacji udaje jej sie wmanewrowac otoczenie w te gre pozorow, oni udaja ze podziwiaja, ona chce wiecej, oni skrytykuja, ona protestuje, wiec oni zle sie czuja i tak sie to kreci.

    Wg mnie - a znam sytacje w pewien sposob od dwoch stron, tzn i od wlasnych doswiadczen bycia osoba zbyt zalezna od opinii i oczekiwan innych, i od obcowania z takimi osobami- problem jest po obu stronach, jesli taka relacja dluzej trwa, bo w zdrowym schemacie to albo jedna albo druga strona powinna nie znalezc w takiej relacji tego, czego szuka.


  • malwi.4 23.07.13, 06:21
    Teoretycznie można taka osobę ignorować. Ale to skutku nie przynosi. Sama mam taka osobę w rodzinie (moja matka). Choć otoczenie reaguje obojętnie ona wszelkimi sposobami próbuje zwrócić uwagę na siebie. Jeśli nie pomaga uzalanie się nad sobą to pojawia się podniesiony głos. Moja obojętność na jej próby wzbudzenia zainteresowania swoimi wymyślonymi problemami nie uczy jej niczego. A po jej tonie widzę, ze budzi agresję. Tak jakby uważała, ze moja uwaga jej się należy bez dwóch zdań. Bo po to mnie chyba na świat sprowadziła. Jako swojego niewolnika. Pewnie myśli, ze jeszcze mnie za mało tresowala :/
  • kropidlo5 23.07.13, 09:41
    malwi.4 napisała:

    > Teoretycznie można taka osobę ignorować. Ale to skutku nie przynosi. Sama mam t
    > aka osobę w rodzinie (moja matka). Choć otoczenie reaguje obojętnie ona wszelki
    > mi sposobami próbuje zwrócić uwagę na siebie. Jeśli nie pomaga uzalanie się nad
    > sobą to pojawia się podniesiony głos. Moja obojętność na jej próby wzbudzenia
    > zainteresowania swoimi wymyślonymi problemami nie uczy jej niczego. A po jej to
    > nie widzę, ze budzi agresję. Tak jakby uważała, ze moja uwaga jej się należy be
    > z dwóch zdań. Bo po to mnie chyba na świat sprowadziła. Jako swojego niewolnika
    > . Pewnie myśli, ze jeszcze mnie za mało tresowala :/


    Tak, dlatego napisalem latwiej powiedziec niz zrobic;)
    Zauwazylem, ze masz dobry wglad w te procesy i problemy. A jak idzie na poziomie emocji?

    Ja tez znam az za dobrze te klimaty. Poniekad w mniej skrajnej formie to wiekszosc ludzi tak ma- nie lubi krytyki, woli pochwaly. I to jest wlasnie pulapka, bo jak u kogos to wystepuje w skrajnej formie to ciezko 'udowodnic', ze cos jest nie tak, bo przeciez 'wszyscy tak maja.

    Mnie to irytuje podwojnie, bo ja sam tez zawsze bylem nadwrazliwy na krytyke, ale zamiast do ofensywy przejcs to ja sie tlumaczylem albo udawalem, ze nic sie nei stalo a potem przezywalem to w myslach, natomiast inni wymuszali pochwaly niemal toporem i terroryzowali jesli ich skrytykowalem, co rzadko ale sie zdarzalo- i mialem poczucie krzywdy w tym chorym ukladzie.

    Problem jest w tym, ze takie osoby szkodza same sobie, chyb a nawet lepiej byc mniej poblokowanym i mniej terroryzowac otoczenie bo jest szansa na szybsza refleksje, a taki czlowiek ktory wszystkich dominuje niemal nie ma na to szans, a choroba postepuje, coraz wiecej uwagi, coraz wiecej wladzy i pochwal, az wszyscy sie mecza i odchodza.

    Wtedy pojawia sie ostateczna bron- szantaz emocjonalny, i tutaj kryje sie cala istota problemu. Jesli ktos musi szantazowac emocjonalnie aby podtrzymac jakas relacje to znaczy, ze ta relacja jest zupelnie sztuczna i taka osoba robiac takie wymuszenia chyba jednak podswiadomie to wie, tylko nigdy nie przyzna, nie nazwie, nie zmieni, tylko bedzie brnac.


  • malwi.4 23.07.13, 19:08
    A jak idzie na poziomie emocji?

    emocje są przytłaczające, przez to wczuwanie się w sytuację drugiej osoby ("pewnie jej przykro, że jej problemy traktuje obojętnie"), z drugiej strony ona w moją sytuacją nigdy się nie wczuwała, choć mówiłam wprost co czuję (zaczęłam mówić w pewnym momencie, bo wcześniej emocje skrywałam ze strachu, wydawało mi się, ze to co czuję jest czymś złym, choć to, ze przykrość mi sprawia z pewnością widać było jak na dłoni, choć o tym nie mówiłam)

    nie wiem, czy osoba, która nie potrafi się wczuć w sytuację osoby, która krzywdzi (w imię jej dobra) ma jakąś wrażliwość, a może ma ale jedynie wobec siebie
  • mona.blue 23.07.13, 21:42
    U mnie w rodzinie podobnie, moja matka jest narcystyczna, ale mój ojciec też. Ja w zasadzie, gdybym nie protestowała to najlepiej jakbym służyła im obojgu za lustro, które dostarcza zainteresowania i pochwał.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • szaman.ka 21.11.13, 20:47
    Pewnie,że jest.
    --
    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
  • lifeisaparadox 11.07.13, 03:04
    Pewnie warto powiedzieć, że może być narcyz debil i narcyz jednak w jakimś stopniu inteligentny, któremu się uda.

    Jakoś nie stawia się kreski na żadnym zaburzeniu, tak odgórnie i definitywnie jednoznacznie.
  • malwi.4 11.07.13, 22:09
    mam dwie narcystyczne osoby w najbliższym otoczeniu, bardzo mnie irytuje, jak mi życie planują/układają

    mam też kolegę narcyza, a raczej to kolega męża, lubimy się z nim, często się chwali swoimi osiągnięciami, ale i tez ma czym się chwalić, jest pracowity, odważny w decyzjach, udziela nam rad (np. jak dziecko wychować) z rad nie korzystamy, ale nas nie irytują, czasem sami o radę zapytamy, w sumie ja się pytam (w sprawach przyziemnych) bo jak on jakiś temat rozpracowywał to wydaje się ze wie wszytko i zna się na rzeczy

    lubię go i podziwiam - i on tę sympatię odwzajemnia własnie chyba za to podziwianie ;)
  • quaz0 20.07.13, 21:43
    Tak to jest, na tym forum nikt nie ma prawa przypie...c sie do moniki i ady, to sa idealy
  • dressja 21.07.13, 10:58
    quaz0 napisał:

    > Tak to jest, na tym forum nikt nie ma prawa przypie...c sie do moniki i ady, to
    > sa idealy

    Dzieki Leda, ze zadbalas o to, masz za to buzi... z jezyczkiem;)
    www.photoblog.pl/eniuxd/154681707/jezor-d.html
  • lifeisaparadox 26.07.13, 22:14
    dressja napisała:

    > Dzieki Leda, ze zadbalas o to, masz za to buzi... z jezyczkiem;)
    > www.photoblog.pl/eniuxd/154681707/jezor-d.html

    To twój jęzor? :)
  • dressja 26.07.13, 22:22
    lifeisaparadox napisał:

    > To twój jęzor? :)

    Nie, przez przypadek znalazlam w necie, moze tak intuicja podpowiedziala, ze takie buzi Ledzie sie nalezy;)
  • lifeisaparadox 26.07.13, 22:22
    Oł, ok. Szkoda, bo takie ładne emo :)
  • kropidlo5 21.07.13, 11:35
    A kto to Ada?
  • mona.blue 21.07.13, 12:11
    kropidlo5 napisał:

    > A kto to Ada?

    To ulubienica Ledy.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • mona.blue 21.07.13, 12:22
    Dressja, napisałam jeszcze na priv.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • dressja 21.07.13, 20:33
    Mona, moj brat sie rozwodzi, mam ciezkie dni
  • mona.blue 21.07.13, 21:03
    dressja napisała:

    > Mona, moj brat sie rozwodzi, mam ciezkie dni

    ok, nie będę Cie zamęczać

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • mona.blue 21.07.13, 23:52
    dressja napisała:

    > Mona, moj brat sie rozwodzi, mam ciezkie dni

    To ciężka sytuacja dla brata, współczuję, wiem coś o tym z własnego doświadczenia.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • dressja 22.07.13, 11:11
    Napisalam Ci na priv.
  • mona.blue 22.07.13, 18:27
    dressja napisała:

    > Napisalam Ci na priv.

    dzięki
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • paco_lopez 21.07.13, 12:43
    dodałbym jeszcze mitomanię jako formę czy też przejaw narcyzmu. moim zdaniem to kwestia pokoleniowa. kiedyś się to ładnie skompromituje.
  • quaz0 22.07.13, 12:00
    paco_lopez napisał:

    > dodałbym jeszcze mitomanię jako formę czy też przejaw narcyzmu. moim zdaniem to
    > kwestia pokoleniowa. kiedyś się to ładnie skompromituje.

    Wakacje palcem po mapie to mitomania czy wakacje?
  • atalia12 21.07.13, 13:58
    mona.blue napisała:

    > To podobno najbardziej rozpowszechnione zaburzenie osobowości w naszych czasach
    > .
    > Czy jest szansa, żeby narcystyczne osoby 'wyleczyły się' z tego zaburzenia?

    Trzeba zdać sobie sprawę z tego że ego mną rządzi, moja egoistyczna natura nastawiona jest na zaspakajanie mojego Ja. Ja zawsze byłem w centrum i moje potrzeby. Tak naprawę wszyscy jesteśmy narcyzami bardziej lub mniej w zależności od tego jak wysokie jest moje ego.
    zdrowieducha.pl/
  • l_witch_l 21.07.13, 14:59
    Jezeli to zaburzenie, to raczej sa minimalne szanse na wyjscie z narcyzmu o wlasnych silach.
    Wszak jest przyklejony jak cien do zaburzen nerwicowych itp.
    Leczac nie jedna nerwice mozna po drodze wyleczyc z narcystycznej postawy.
    --
    "Błędy, to wielkie chwile..."
  • clarissa3 22.07.13, 22:46
    po ang., ale wyczerpujaco! : www.youtube.com/watch?v=XSdxMc9zvSs
  • mona.blue 22.07.13, 23:12
    clarissa3 napisała:

    > po ang., ale wyczerpujaco! : www.youtube.com/watch?v=XSdxMc9zvSs

    prowadzący nie budzi mojego zaufania, sam wygląda na narcyza do kwadratu
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • lifeisaparadox 23.07.13, 10:05
    A tu o narcyzach sensownie i na przykładach.
    www.youtube.com/watch?v=PuB_ng5uVaI
  • mona.blue 23.07.13, 21:47
    lifeisaparadox napisał:

    > A tu o narcyzach sensownie i na przykładach.
    > www.youtube.com/watch?v=PuB_ng5uVaI

    bardzo ciekawe ;)
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
    dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
  • hatroha 02.08.13, 14:06
    Jak wyleczyć?
    Proste jak jebanie
    Wystarczy ch...a zignorować.
    --
    ===>Tool - Vicarious<===
    Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
    Faith No More - "Kindergarten"
    HIROMI UEHARA - "Place To Be"
  • liluchna77 21.11.13, 18:12
    Ja siebie uwielbiam i co w tym takiego?
    A do tego lubią mnie wszyscy do okoła a do tego jestem zdolna i sprytna potrafię tak manipulować,ze nikt sie nawet nie domyśla hi hi mogę robić wszystko a reszta może mi tylko przyklaskiwać jak moja obecna świta na innym portalu. :D
  • liluchna77 21.11.13, 18:15
    Mogę pluć obrażać i robić co tylko zechcę :D a reszta to tępe strzały i jedyne co mogą zrobić to mnie cmoknąć buchaabuchaa
  • brygada_ww 21.11.13, 19:29
    liluchna77 napisała:

    > Mogę pluć obrażać i robić co tylko zechcę :D a reszta to tępe strzały i jedyne
    > co mogą zrobić to mnie cmoknąć buchaabuchaa

    A ja mam nadzieje, ze przyjdzie Hansii i tak cie cmoknie, ze wylecisz z tego portalu raz na zawsze.
  • liluchna77 21.11.13, 19:34
    brygada_ww napisała:

    > liluchna77 napisała:
    >
    > > Mogę pluć obrażać i robić co tylko zechcę :D a reszta to tępe strzały i j
    > edyne
    > > co mogą zrobić to mnie cmoknąć buchaabuchaa
    >
    > A ja mam nadzieje, ze przyjdzie Hansii i tak cie cmoknie, ze wylecisz z tego po
    > rtalu raz na zawsze.

    I tak tutejsi nie reprezentują tutaj mojego poziomu wszyscy tacy ułke przez bibułkę :((( nawet nie ma z kim pogadać o poważnych rzeczach.
  • liluchna77 21.11.13, 18:29
    mona.blue napisała:

    > To podobno najbardziej rozpowszechnione zaburzenie osobowości w naszych czasach
    > .
    > Czy jest szansa, żeby narcystyczne osoby 'wyleczyły się' z tego zaburzenia?

    a po co jak nam tak dobrze? Ja tam nie narzekam ba gardzę słabeuszami
  • ankaskakanka14 21.11.13, 19:51
    Co tam liluchna77 zlinczowali Cie tutaj za Twoje zachowanie ? Oj jak mi przykro - zapamiętaj osoba,która zachorowała na nowotwora ma bardzo traumatyczne przeżycie walczyła o swoje życie czasami nawet nie dla siebie ale np. dla dzieci i pisanie do niej "że mózg wyżarł nie dość,że p i z d ę ale i mózg" nie świadczy tylko o braku kultury i poszanowaniu czyjejś godności ale i o braku współczucia a brak współczucia przypisywane jest osoba o umyśle psychopatycznym.
    Jestem za tym aby tego użytkownika zablokować.Niech sobie błyszczy gdzie indziej z takimi jak ona lub takimi co to dają się nabrać na jej dobroć baj :)))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka