Dodaj do ulubionych

Pokaz mi swoj grzebien

17.11.13, 16:48
A powiem ci kim jestes. Mam od wielu, wielu lat takie dziwne skrzywienie, patrze ludziom na grzebien i od razu wiem, z kim mam do czynienia. Pamietam, gdy pracowalem w wielkiej instytucji zatrudniajacej ponad 1000 ludzi i tam dopiero mialem okazje przyjrzec sie. Wyfryzowane matrony z trwala ondulacja, zgrywajace wielkie damy ... wyciagnely z torebki grzebien, ktory z miejsca zdradzal jakimi tak naprawde sa brudaskami, podobnie z panami wyjmujacymi grzebien z kieszeni od marynarki. Grzebien nie oszukuje, dlatego tez zawsze jak bylem zapraszany w gosci zwracalem uwage wlasnie na grzebien i gdy grzebien byl brudny, zaraz szukalem pretekstu zeby sie z tamtad zmyc i niczego nie ruszyc, bo bralo mnie obrzydzenie. Czy ma ktos podobnie?
Obserwuj wątek
      • brygada_ww Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 17:30
        clarissa3 napisała:

        > Ja patrze czy klape w WC po sobie zamyka, czyste zostawia i rece myje... Zamykasz?

        Dobre Clarissa:)
        Mnie sie wydaje, ze zaden chlop nie zamyka po sobie klapy, a z tym grzebieniem, to jakos na to nigdy nie wpadlam:)
          • nvv Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 17:53
            Ja zamykam, ale jak miałem kota to trzymałem otwartą deskę, bo nie umiał sobie otworzyć, a też korzystał.

            Jak się chce coś "złego" w kimś znaleźć, to się znajdzie. Skończywszy na pieprzyku w nieodpowiednim miejscu, nieodpowiednim kolorze ubrania lub krzywej minie w nieodpowiednim momencie, czy facjacie która nam się nie podoba.

            Z czego to wynika, że tak wiele rzeczy w osobach trzecich nas rusza?
            • clarissa3 Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 18:13
              he he;)

              Mysle ze z tego ze kazdy granice ma w innym miejscu - bez ustalenia, trudno wyczuc, szczegolnie teraz przy tak ogromnym wymieszaniu... Gdy siedzial w jednym miejscu i nigdzie sie nie ruszal, i kazdy dookola rowniez, to i latwiej bylo ... nie nadepnac na odcisk, bo wiadomo bylo gdzie on jest, no chyba ze zlosliwie. Teraz tak bardziej na czuja wszystko. Sa tacy ktorzy w zyciu nie slyszeli ze deske nalezy zamykac! Ze po to jest!!!!!!

              Gdy sie samemu mieszka z kotem to sobie mozna robic co sie podoba, ale gdy sie mieszka z kims, albo np jest razem na wakacjach, i nie jest to wpatrzona jak w obraz mamusia tylko ktos inny kto to myje, to szacunek sie nalezy - i te miejsce nalezy pozostawiac takim jakim sie zastalo i nie traktowac swym fatalnym nawykiem takiej osoby tak jakby sie nie liczyla! Mysle ze to tyczy wszystkiego czego wspolnie jestesmy zmuszeni uzywac razem. Dlatego grzebien brudny mniej mi pewniej przeszkadza niz facet ktory wejdzie do mojej lazienki i potem klapy nie zamknie, ... o innych atrakcjach nie wspomniawszy.
            • brygada_ww Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 18:57
              nvv napisał:

              > Ja zamykam, ale jak miałem kota to trzymałem otwartą deskę, bo nie umiał sobie
              > otworzyć, a też korzystał.

              Mozesz powidziec, jak tego kota nauczyles korzystania z WC? Moj korzysta z kuwety i niestety ten zapach kociego moczu jest bardzo przykry, po zmianie piasku tez smierdzi:(


              > Jak się chce coś "złego" w kimś znaleźć, to się znajdzie. Skończywszy na pieprz
              > yku w nieodpowiednim miejscu, nieodpowiednim kolorze ubrania lub krzywej minie
              > w nieodpowiednim momencie, czy facjacie która nam się nie podoba.
              >
              > Z czego to wynika, że tak wiele rzeczy w osobach trzecich nas rusza?

              Wydaje mi sie, ze wynika to z emocji, u tych, ktorych nie lubimy widzimy wady doslownie wszedzie, na tych, ktorych darzymy sympatia przymykamy oko.
              • nvv Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 19:26
                Kupiłem taką nakładkę na deskę sedesową, nazywała się LitterKwitter. Kocica była wtedy młoda. Postawiłem kuwetę koło WC. Potem (po ok. 2 tyg., już nie pamiętam dokładnie) stopniowo podstawiłem pod kuwetę cośtam aby była wyżej (aby zrównała się prawie z deską sedesową). Potem pierwszy krok LitterKwittera: kuweta znikła, a pojawiła się w miejscu deski sedesowej. Potem kolejne kroki: najpierw mała dziurka na środku, potem co raz większa (a co raz mniej żwirku), aż na samym końcu została normalna deska sedesowa. Cała procedura wymaga dużo cierpliwości i czasu (powiedzmy 2-3 miesiące, ok. 2 tyg. na każdy kolejny krok), idealnie jak ktoś jest w domu i może przypilnować kota jeśli zachce mu się zrobić gdzieś indziej i tuż przed zrobieniem ostrzega np. drapaniem.

                Nie jest to idealne rozwiązanie (kwestia otwartych drzwi i otwartej deski), ale dla mnie miało więcej plusów niż minusów, kotka też nie narzekała, siusiu robiła bez problemu, tylko po kilku/nastu miesiącach zaczęła okazjonalnie marudzić z tym drugim. Podejrzewam że miała jakiś incydent (może jej tyłek wpadł) i potem kręciła nosem.
                No i trzeba było za królewną spuszczać wodę, ale wolałem to (to tylko naciśnięcie przycisku) niż sprzątać żwirek.
                  • ankaskakanka14 Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 21:57
                    Mnie bardziej zniesmaczają tłuste włosy jak ewentualny brudny grzebień.Chociaż szczotkę do włosów systematycznie czyszczę - ale to raczej z tego powodu iż zbyt dużo włochów na szczotce uniemożliwia czesanie.Nie obrzydza mnie włos na mydle / mam w płynie / czy ogółem w łazience - rzecz normalna.Gorzej gdy włosy gdzieś tam w kuchni - fuj.Czysta muszla / zlew,wanna / podstawa to samo w kuchni - wszystko to co sie używa do przygotowania posiłku / zbawienna zmywarka / no i ręce obowiązkowo po przyjściu do domu i po skorzystaniu z toalety.Na to jestem akurat wrażliwa / matka uwrażliwiła i ..... lambrie /
                    --
                    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
          • brygada_ww Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 18:54
            clarissa3 napisała:

            > tiaaa... sa tacy co i wody im sie spuscic nie chce, nawet zbyt wielu... ;(

            To nie tylko zdarza sie facetom, spotkalam tez kobiety, ktore po skorzystaniu nie spuszczaly wody w celach oszczednosciowych, obrzydliwstwo :(


            > Byl taki zart / pytanie - po czym poznaje sie obecnosc mezczyzny w danym domu?
            > Po podniesionej desce klozetowej!!

            Ten dowcip jest jak najbardziej prawdziwy:)
        • brygada_ww Re: co do tej paszczy... 18.11.13, 13:42
          hansii napisał:

          > to ja slyszalem jak TIR-owka mowila do klienta - ze "w paszczu bierze o polowe
          > taniej..."

          Ja widzialam na wlasne oczy, gdy zatrzymalam sie na obiad w przydroznym motelu. Tirowka miala na sobie tekture zawieszona na sznurku z napisem "w pizdu 50, w paszczu 25" :)
    • yaxe Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 20:27
      oj, grzebien to by mnie tez ruszyl
      na szczescie nie pamietam zeby ktokolwiek z mojego srodowiska publicznie sie przeczesywal

      ciekawy watek

      mnie rusza latem wyglad paznokci u stop i piety
      ogolnie nieswiezy oddech kogos stojacego za mna w kolejce i nieutrzymujacego odpowiedniej odleglosci ode mnie, tylko pchajacego sie zeby byc jak najblizej mnie, no bo przeciez ktos moglby sie nagle wedrzec pomiedzy mnie i tego kogos stojacego za mna

      nienawidze sklepow spozywczych w ktorych panie ekspedientki pakuja wedline pokrojona tudziez drozdzowki do woredzkow wyjmowanych wprost z kieszenie ich fartuchow, gdzie zima niejednokrotnie widze ze stamtad tez wyjmuja chusteczki do nosa, wycieraja nos i spokojnie te chusteczki chowaja do tych samych kieszeni

      jesli chodzi o mieszkanie to znam powiedzenie "pokaz mi swoja kuchnie i lazienke, a bede widziec z kim mam do czynienia"

      ja jeszcze zwracam uwage czy ktos ma jakis mebel z ksiazkami, czy tylko same bibeloty na polkach

      w lazience wyglad/stan szczoteczek do zebow moze mnie porazic
      tudziez wlosy na mydle, obrzydlistwo;)

      no i wyglad szkla, jesli nie sa sterylne (szklanki, kieliszki), nie chce mi sie juz niczego probowac...
      wyglad recznika w kuchni tez wazny


      nazbieralo sie;)

      • brygada_ww Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 21:24
        Ja widzialam, jak ludzie publicznie przeczesywali sie, ale to bylo jakies 20 lat temu. Nigdy jednak nie zwracalam uwagi na czystosc grzebienia, chociaz mozna domyslic sie, w jakim stanie sa wlosy, w takim i grzebien. Po przeczytaniu tego watku poszlam obejrzec moja szczotke do wlosow, czysta;)

        Mam podobnie do Ciebie, te same rzeczy mnie obrzydzaja: wlosy na mydle, brudne szklanki, a przede wszystkim brudna muszla klozetowa. No ale teraz zaczne zwracac uwage na grzebien;)
    • malwi.4 Re: Pokaz mi swoj grzebien 17.11.13, 21:05
      A ja mam wrażenie, ze u znajomych porządek a u mnie ciągle bałagan. Po innych mieszkaniach (nieznajomych) nie chodzę. Wiem co denerwuje mnie u mnie w mieszkaniu. Najważniejsze to czysty sedes. Na to zwracam najwieksza uwagę u mnie. Nie lubię mokrych ręczników do rąk i mokrej ścierki w kuchni.

      Doszłam do wniosku, ze u innych to mimochodem rejestruje co jedzą i co piją - czy jest to zdrowe. Gdy nie ma wody a proponują mi pepsi to mój pierwszy odruch to zaskoczenie.
    • witchland Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 11:04
      Ale mam podobnie.Dobrze, zes poruszyl temat. Bo duzo w nim z prawdy. W ogole zmyc sie nie tylko z domu takich ludzi, ale dodalabym z ich zycia!

      Brud na grzebieniu, daje synonimy skojarzen z pewnymi cechami osobowosci,takimi jak: falsz, obluda, zaklamanie.
        • witchland A to ciekawe... 18.11.13, 12:39
          Grzebien to cos bardzo prywatnego i intymnego. Slady brudu na jego grzbiecie swiadcza o glowie wlasciciela... Kto moze zapuscic swoje cialo do takiego stanu?

          Mysle, ze czystosc w domu swiadczy jak najbardziej pozytywnie o osobie.
          Z kolei kiedys pewna kobieta mowila mi, ze najbardziej pedantyczni to ci, co cos ukrywaja...przed soba samym albo szukaja kontroli poprzez sprzatanie....
          • mona.blue Re: A to ciekawe... 18.11.13, 12:46
            witchland napisała:

            > Mysle, ze czystosc w domu swiadczy jak najbardziej pozytywnie o osobie.
            > Z kolei kiedys pewna kobieta mowila mi, ze najbardziej pedantyczni to ci, co co
            > s ukrywaja...przed soba samym albo szukaja kontroli poprzez sprzatanie....

            Zgadzam się, czystośc to dobry nawyk. Ale przesadna pedanteria faktycznie na związek z kontrolą i pewna sztywnościa osobowości i perfekcjonizmem (który wbrew może mniemaniu niektórych nie jest pozytywna cechą).
            --
            inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
            dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
          • wiolcia29_2 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 12:50
            Właściwie w ostatnim zdaniu zawarłaś odpowiedź na pytanie nvv. Zdecydowanie łatwiej jest zadbać o porządek zewnętrzny, niż zaprowadzić ład we własnym wnętrzu. Faktycznie dla psychologa jest to bardzo znacząca obserwacja.
            --
            Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
            • mona.blue Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:06
              Napisałam wyżej, że tam gdzie przesadna czystość, tam problemy, a z drugiej strony zauwazyłam odwrotną zalezność - ilekroć porządkowałam cos w swojej psychice tylekroć zauważałam kolejny stopień niepuporządkowania wokół siebie i moje starania o porządek stawały się coraz bardziej "szczegółowe".
              --
              inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
              dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
              • clarissa3 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:17
                A ja mysle ze jest tak jak kogos wytresuja w domu - ja tresure mialam ostra i choc za mlodu jej sie nie poddawalam ;) to teraz balagan mnie meczy. Lubie jak jest czysciutko i ladnie poukladane;)) Nie robie tego na okraglo wcale jedynie trzymam porzadek, czyli odkladam na miejsce. Sprzatam tez przed przyjsiem kogos - zeby mu nie bylo obrzydliwie w moich brudach siedziec.

                Ale w kapitalizmie samemu nie wypada sprzatac, niestety - bo do tego jest sluzba. Taki szpan. Stad, ponoc, w hotelach najbrudniej po gosciach jest zawsze w tych najdrozszych pokojach...;(
                • wiolcia29_2 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:26
                  Czasem jest tak, że w domu ogólny bałagan panuje, a dziecko rośnie na pedanta. I odwrotnie: skutecznie opiera się "tresurze", jak sama zauważyłaś.
                  --
                  Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
              • wiolcia29_2 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:21
                Odpowiadałam na post witchland i tak jest w drzewku. ;)

                A swoją drogą, to Twoja reakcja do typowych nie należy. Mam na myśli zauważanie nieuporządkowania wokół siebie w odpowiedzi na porządkowanie psychiki. Widocznie słaby
                --
                Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
              • wiolcia29_2 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:22
                Odpowiadałam na post witchland i tak jest w drzewku. ;)

                A swoją drogą, to Twoja reakcja do typowych nie należy. Mam na myśli zauważanie nieuporządkowania wokół siebie w odpowiedzi na porządkowanie psychiki. Widocznie mały ten bałagan wewnętrzny.;)
                --
                Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
              • brygada_ww Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:39
                mona.blue napisała:

                > Napisałam wyżej, że tam gdzie przesadna czystość, tam problemy, a z drugiej str
                > ony zauwazyłam odwrotną zalezność - ilekroć porządkowałam cos w swojej psychice
                > tylekroć zauważałam kolejny stopień niepuporządkowania wokół siebie i moje sta
                > rania o porządek stawały się coraz bardziej "szczegółowe".

                Ja tez slyszalam, ze tam, gdzie jest przesadna czystosc w domu, jest czesto cos do ukrycia i byc moze cos w tym jest. Ja sama nie naleze do osob, ktore moglyby caly dzien gonic ze scierka i wyszukiwac najmniejsze plamy, czy slady kurzu. Mam z kolei osobiscie innego rodzaju problem, nie lubie brudu, natomiast jestem przesadna balaganiara. Zrobie na przyklad pranie, powiesze, sciagne ze sznurka i tak walne na lozku, na stole tlumaczac sobie, ze i tak do tego pokoju nikt nie zaglada. W konsekwencji tego prania uzbiera sie tyle, ze nie moge pozniej nic znalezc. Probowalam walczyc z tym paskudnym nawykiem, ale to walka z wiatrakami:(
                • clarissa3 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:47
                  nie martw sie - to moze byc okresowe. Nie ucieknie!;)

                  Ja ostatnio zanioslam pranie do pralni i tam wysuszylam zeby sie z tym nie babrac bez konca tygodniami bo mi sie nagromadzilo sporo. Spodobalo mi sie!;)
                  • brygada_ww Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:59
                    clarissa3 napisała:

                    > nie martw sie - to moze byc okresowe. Nie ucieknie!;)

                    A no nie ucieknie, lecz ten okres czasu jest u mnie bardzo dlugi. Czasem zorganizuje sie i wszystko ladnie poukladam do szafy obiecujac sobie, ze przy kazdym kolejnym praniu bede skrupulatnie wkladac ciuchy do szafy, to sie nie uzbiera. I nic:)

                    > Ja ostatnio zanioslam pranie do pralni i tam wysuszylam zeby sie z tym nie babr
                    > ac bez konca tygodniami bo mi sie nagromadzilo sporo. Spodobalo mi sie!;)

                    Najfajniejsze byloby to, gdyby pralnia z suszarnia sama przyszla;)
                      • brygada_ww Re: A to ciekawe... 18.11.13, 14:11
                        clarissa3 napisała:

                        > he he.. pomyslimy!
                        >
                        > Umowmy sie ze sa to tak beznadziejnie nudne roboty ... - do prasowania tez zabi
                        > eram sie tygodniami i wielkie to potem wydarzenie;))

                        Z prasowaniem to az tak zle ze mna nie jest. Prasuje sobie i dziecku na biezaco to, co mamy na siebie zalozyc w dany dzien:)
            • ankaskakanka14 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:35
              wiolcia29_2 napisała:

              > Właściwie w ostatnim zdaniu zawarłaś odpowiedź na pytanie nvv. Zdecydowanie łat
              > wiej jest zadbać o porządek zewnętrzny, niż zaprowadzić ład we własnym wnętrzu.
              > Faktycznie dla psychologa jest to bardzo znacząca obserwacja.

              Dokładnie w ten sam sposób pomyślałam - zobacz większość ludzików przywiązuje wagę do wyglądu swojego,otoczenia a tak niewielki % do "wyglądu wewnętrznego" a wszystkie jakieś "niewygodne" cechy które jakimś cudem dostrzeże w sobie tłumaczy tym iż inni też tacy są.
              --
              Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
              • clarissa3 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:50
                moja babka mi wciaz powtarzala i to pamietam: jaki balagan w szafie taki i w glowie! Cos w tym jest!

                Gdy wchodze w 'nastroj', to rzucam sie porzadki w szafach czy szufladach robic - jakos jasniej po takiej ackji sie robi;)
                • nvv Re: A to ciekawe... 18.11.13, 14:15
                  Jest takie powiedzenie, że czysty dom jest symptomem zmarnowanego życia.

                  Myślę, że gdzieś jest "złoty środek" dbania o czystość zewnętrzną. Przesadzanie w jedną i drugą stronę coś tam może mówi o człowieku, ale jest też druga strona medalu: w cyrku najbardziej interesujące i pouczające jest oglądanie reakcji widowni. To na co zwracają uwagę goście dużo mówi o gościach.
                  • clarissa3 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 14:22
                    W calym moim wywodzie byl jeden punkt ktory uwazam za najwazniejszy - ze swoim niechlujstwem i brudem zarazamy fizycznie innych!!!!!!!!!!!!! Po to sie reka zaslania usta gdy sie kaszle!!!!!!!!!

                    I po to sie czlowiek myje - nie zeby go ktos podziwial i ocenial tylko po to zeby swojej hodowli bakterii i grzybow nie sial dookola!!!!!!!!!!!!!!!!
          • clarissa3 Re: A to ciekawe... 18.11.13, 13:02
            Przyszlo mi dosc niedawno, z koniecznosci, mieszkac w wynajmowanych pokojach, w sumie w osmiu - bo na poczatku myslalam ze zle trafilam ale na koniec pojelam ze to standard... i nigdy tak nie wialam od nich szybciej jak wtedy.

            Moj lekarz rece zalamywal - co i rusz z jakas wysypka przychodzilam - a to na twarzy a to na calym ciele.... Nigdy przedtem nie zdawalam sobie sprawy jak niehigienicznie ludzie zyja!

            Cialo ludzkie jest najwiekszym siedliskiem wszelkich bakterii i grzybow - nos, uszy, oczy, usta i inne otwory. Tam sa cale gniazda wszelkiego... fuj!!! Natomiast ludziska, mysle ze w tym calym pedzie jaki mamy, na skroty leca - przychodza do domu i padaja, nierzadka drinkuja - gary nie pozmywane, opakowania porozrzucane, kibel nie umyty, brudne reczniki po podlodze sie wala, posciel nie zmieniana, podloga sie klei, jesli piora to potem susza na krzeslach i w kuchni, smieci wylewajace sie z pojemnika, deski w lazience ob.. , woda nie spuszczona, wlosy w wannie i w ogole wszedzie...

            Okazal sie ten okres najbardziej efektywna kuracja odchudzajaca - wiecznie bylo mi niedobrze i od jedzenia odrzucalo, wiec schudlam sporo czego wczesniej nie udawalo mi sie;)

            Najgorsza jaka spotkalam byla Szwedzka pani doktor - rano reka mi sie do czajnika przyklejala, scierka upaprana, blaty uswinione a w lazience nasikane na podloge!!! W glowe zachodzilam jak jej to wychodzi!

            Z Polakami wdalam sie w rozmowe na temat zmywania po sobie - zostawiali naczynia tam gdzie skonczyli jesc a jedli wszedzie i tak dniami lezaly, wsriod tego prania, pomimo zmywarki - oburzony byl gospodarz bo przeciez zmywa sie raz w tygodniu, powiedzial!

            Ludzie!! XXI wiek!!!!
        • mona.blue Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 12:58
          nvv napisał:

          > Tylko na ile te skojarzenia są trafne? Świat jest pełen paradoksów. Pewna psych
          > olog powiedziała mi, że ilekroć wchodzi do super-czystego domu, tam czuje że są
          > w nim problemy.

          To by sie zgadzało :)

          --
          inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
          dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
        • hansii to sie zgadza... 18.11.13, 13:41
          vv napisał:
          Pewna psycholog powiedziała mi, że ilekroć wchodzi do super-czystego domu,
          tam czuje że są w nim problemy.

          Toby sie zgadzalo.
          Slubna majaca szajbe na punkcie czystodci
          - robi mi awantury, ze jestem smierdzacym brudasem...
      • brygada_ww Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 14:09
        witchland napisała:

        > Ale mam podobnie.Dobrze, zes poruszyl temat. Bo duzo w nim z prawdy. W ogole zm
        > yc sie nie tylko z domu takich ludzi, ale dodalabym z ich zycia!

        > Brud na grzebieniu, daje synonimy skojarzen z pewnymi cechami osobowosci,takimi
        > jak: falsz, obluda, zaklamanie.

        Tez uwazam, ze cos w tym jest, chociaz sama nigdy nie zwracalam na grzebien uwagi. Przypomnial mi sie za to pewien PUB, ktory skupial codziennie te sama klientele, podobnie jak i to forum tych samych uzytkownikow. Byl tam klient, jak forumowy Lifeisaparadoxe, ktory wiecznie narzekal, jak moze istniec cos takiego, jak ten PUB, a sam do niego chodzil, jak i klient w stylu Lucyfera, ktory byl generalnie nielubiany, a z ktorym ja osobiscie mialam super kontakt. I wyobraz sobie, ze ten klient w stylu Lucyfera potrafil publicznie w knajpie zrobic awanture kobiecie, ktorej raz zdarzylo sie przysc z nieumytymi na swiezo wlosami, bo pewnie zdarzylo sie babce wiecej wypic. Zdarzylo sie, kobieta bardzo ladna, w wieku moze mojej mamy, a wygladala na niecal 40, zadbana i ten jeden raz. Ten znajomy wyrzucil ja z knajpy do domu, zeby poszla umyc wlosy, kobieta jednego piwa na kaca nie mogla spokojnie wypic. Wiadomo, ze czystosc wlosow jest bardzo wazna, ale to, co zrobil publicznie ten gosc o charakterze forumowego Lucyfera to byla przesada, tym bardziej, ze kobieta nie byla jego zona, wiec nic mu do powiedzenia.
        • mona.blue Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 14:24
          oj, brakowało ostatnio tych Twoich historyjek na forum :)

          przynajmniej znów sie mozna posmiać, co jest mi bardzo potrzebne przy dzisiejszym feralnym dniu
          --
          inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
          dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
          • brygada_ww Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 17:16
            mona.blue napisała:

            > oj, brakowało ostatnio tych Twoich historyjek na forum :)

            Wczesniej bylo takich historyjek znacznie wiecej:(

            > przynajmniej znów sie mozna posmiać, co jest mi bardzo potrzebne przy dzisiejszym
            > feralnym dniu

            Byly to bardzo fajne czasy, ktore niestety minely bezpowrotnie. Dzis jest czas z serii "babcia i rajtuzy" jak to mowil Ryb i te rajtuzy dusza wszystkich, a mnie w szczegolnosci:(
            • mona.blue Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 18:34
              brygada_ww napisała:

              > Byly to bardzo fajne czasy, ktore niestety minely bezpowrotnie. Dzis jest czas
              > z serii "babcia i rajtuzy" jak to mowil Ryb i te rajtuzy dusza wszystkich, a mn
              > ie w szczegolnosci:(

              nie mów, że dasz się dusić, gdzie Twoja waleczność?
              --
              inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
              dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
              • brygada_ww Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 19:31
                mona.blue napisała:

                > brygada_ww napisała:
                >
                > > Byly to bardzo fajne czasy, ktore niestety minely bezpowrotnie. Dzis jest
                > czas
                > > z serii "babcia i rajtuzy" jak to mowil Ryb i te rajtuzy dusza wszystkich
                > , a mn
                > > ie w szczegolnosci:(
                >
                > nie mów, że dasz się dusić, gdzie Twoja waleczność?

                Sa niestety sytuacje, na ktore nie ma sie wplywu, tzw. pat i pozostaje jedynie bezsilnosc.
                • mona.blue Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 20:23
                  brygada_ww napisała:

                  > Sa niestety sytuacje, na ktore nie ma sie wplywu, tzw. pat i pozostaje jedynie
                  > bezsilnosc.

                  szantażuje Cię czymś?

                  musisz ja znosić w gronie wspólnych znajomych?

                  --
                  inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
                  dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
                  • brygada_ww Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 21:19
                    mona.blue napisała:

                    > brygada_ww napisała:
                    >
                    > > Sa niestety sytuacje, na ktore nie ma sie wplywu, tzw. pat i pozostaje je
                    > dynie
                    > > bezsilnosc.
                    >
                    > szantażuje Cię czymś?
                    >
                    > musisz ja znosić w gronie wspólnych znajomych?

                    Powiedzialabym tak: to, co sie dzieje ,to zwyczajne nie szanowanie ludzkich wyborow. Doszlo juz do tego, ze chyba zaczynam popadac w jakas psychoze, widze ja wszedzie, patrze na kota i widze ja.
                    Ale zeszlysmy z tematu grzebienia, poza tym zmeczona juz jestem i ide polozyc sie spac. Dobranoc Mona
                    • mona.blue Re: Nie lubie cie lucyferze....:=) 18.11.13, 21:50
                      brygada_ww napisała:

                      > mona.blue napisała:
                      >
                      > > brygada_ww napisała:
                      > >
                      > Ale zeszlysmy z tematu grzebienia, poza tym zmeczona juz jestem i ide polozyc s
                      > ie spac. Dobranoc Mona

                      Dobrej nocy :) Bez koszmarów z "babcią rajtuzkową".
                      --
                      inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
                      dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka