Dodaj do ulubionych

opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze

26.11.13, 09:54
Jedno wiem juz sie nigdy do niego nie odezwe. Juz sama się boję czy to ze mną jest wszystko w porzadku. W zeszlym rok rozstalam sie z chlopakiem i faktycznie to wszystko bardzo mocno przezylam chociaz to ja bylam ta ktora nie chce tego ciagnac. Po tym byl chyba jakis delikatny epizod depresji, nie mialam mysli samobojczych ale wstawanie z lozka bylo problemem, wyjscie na spacer, plakalam ze juz na zawsze zostane sama, a jestem mloda niedawno skonczylam studia , troche ponad rok temu. I wtedy spotkalam mojego kolege z ktorym chodzilam do liceum i ktory zawsze mi sie podobal...zauroczylam sie i chyba chcialam na sile wejsc znowu w jakis zwiazek, tak mi bylo zle samej. I tak zaczelam pisac z tamtym chlopakiem na facebooku- bo nie bylo go w polsce. A jak dalam mu znac, ze chyba sie zauroczylam i juz z wiadomosciami przesadzilam to mnie zablokowal, grozac stalkingiem. Mamy jedna wspolna kolezankę. Dałam spokój, sama wyprowadziłam się w nowe miejsce na staz, 400km od mojego miejsca zamieszkania z mysla, ze poznam jakies nowe towarzystwo. W mikolaja szlam sobie do sklepu zadowolona i tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki pojawia sie ten kolega z ktorym pisalam na facebooku, ktoiry mnie zablokował. Nie bylam w 100% pewna czy to on bo po pierwsze widzielismy sie tylko w wakacje przelotem, a wsumie od liceum nie mielismy kontaktu- sama nie wiem czemu sie zauroczytlam, chyba chcialam szybko zabic samotnosc po rozpadzie zwiazku. I mam coraz wieksza pewnosc, ze to byl on, wiec sobie jeszcze bardziej wkrecilam, ze mu zalezy przyjechal moze nie mial smialosci zagadac. Takich dziwnych zbiegow okolicznosci do teraz bylo mnostwo. Kilka razy go spotykałam, jakby chcial mi dac nadzieje, zebym czasem sie nie oduroczyla ale nic wiecej, ostatnim razem w tym miesiacu jak szlam na kurs jezykowy= nie wiem czemu ja nie zagadauje, po prostu tez nie bylam pewna w 1momencie, ze to on, po drugie ja juz chyba powoli zaczynam sie tegvo bac, bo sytuacja mnmie przerasta. Na facebooku wrzuca muzykę z lat moich licealnych, która mówiłam, ze bardzo lubię. Wrzuca do ulubionych książek, ksiazki które mówiłam ze lubię. Jestem pewna, ze juz na studiach jezdził za mną na 3roku na rajdzie był- jakj mówię nie wiem jak to mozliwe, ze od razu go nie poznałam ale mielismy ze soba tylko stycznisc jako 16latki, kilka miesiecy potem nasze drogi sie rpozeszly, byl na 4 roku u mnie na juwenaliach. Teraz ted wszystkie zbiegi okolicznosci ale to jest takie celowe- zebym sie domyslila, ze to on, zebym sobie pomyslala, ze moze mu zalezy ale tylko tyle. Napisałam do niego zeby sie wiecej do mnie nie zblizal, to napisal do mnie, ze to on pojdzie na policje bo znowu zaczynam i napisal do mojej kolezanki sugerujac ze jestem chora psychicznie i powinna mi pomoc, bo go nigdzie nie bylo. Czyli po prostu zrobil ze mnie psycholkę, ze abolutnie go nigdzie nie bylo. A ze moje zeznania brzmia nawet malo wiarygodnie, byl u mnie ale nie zagadalam bo nie bylam pewna czy to on....wiem, ze brzmi to jak jakas paranoja albo serio jakas psychiczna choroba ale to on jest winny! nie ja! po co za mna lazi, daje mi nadzieje...a na koniec odwraca ze jestem chora psychicznie. Wiem juz, ze nigdy wiecej do niego nie napisze. Nigdy.....ale ja naprawde nie wiem o co mu chodzi. Nawet wyjechał w miejsce o którym marzyłam jako 16latka i mu o tym mówiłam i teraz wlasnie tam sobie mieszka, akurat jak zaczelismy sie kontaktowac to tam wyjechal. Moze faktycznie to zbiegi okolicznosci. Ale nie rozumiem tego czemu on chce ze mnie warioatke zrobic jak mu tylko napisalam ze nie zycze sobie zeby za mna chodzil. I faktycznie nie mam zadnych dowodów. A moze na serio zaczynam miec jakas schizofrenie czy paranoję...ale naprawde jestem pewna, nastepnym razem smartfon, kamerka. Nawet ta moja kolezanka wierzy jemu, a nie mi. Sama bym zapewne nie uwierzyła. I po co on to robi? dalby mi swiety spokoj, p[ewnie bylabym juz w jakims zwiazku, a narobil nadziei a teraz zrobil na chora psychiucznie. Jedyny dowod mam, ze byl na rajdzie bo poznal tam kolezankę od kolezanki i to moge udowodnic. Studiowalismy w zupelnie innych miastach 300km od siebie, przed rajdem dostawalam anonimowe smsy co planuje robic w majówkę, a potem, że ten ktoś jest mną zafascynowany. Smsów juz nie mam ale ze był mogę udowodnic dzieki kolezance. Ale po co to wszystko??zeby teraz straszyc mnie policja jak odwzylam nsie napisac i robic za psychicznie chora....ja juz boje sie tego wszystkiego.
Obserwuj wątek
    • szaman.ka Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 11:45
      Myślę,że powinnaś skorzystać z pomocy psychologa.
      Myślę ponadto,że rzeczywiście możesz być ofiarą jego manipulacji.Dobrze byłoby nosić przy sobie aparat i w razie czego zrobić te zdjęcia i dokumentować wszystko. Z Twojego postu wynika,że masz kontakt z rzeczywistością i jak na razie nie masz paranoi,lecz taka przedłużająca się sytuacja może rzeczywiście doprowadzić do psychozy.
      --
      'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
      Hipokrates(460-377 p.n.e.)
      • boje-sie-boje Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 11:57
        Czytałam teraz, ze to moze byc psychopata, przysiegam jestem ofiara manipulacji i niech sie zblizy zrobię mu zdjecie, jeszcze zrobił ze mnie wariatkę, masakra jakaś. Tak skorzystam z pomocy psycholoaga ale tylko i wylacznie przez to, ze sobie sama nie radze, bez zwiazku i szukam kogos na siłę.
          • boje-sie-boje Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 19:37
            ale jak mozna byc takim podlym robil wszystko zebym zwrocila uwage- miejsce zamieszkania, moje wymarzone czyli paryz, mieszkanie z widokiem na wieze eiffla. Mielismy 16lat kiedy sie poznalismy wsrod pytaqn bylo "jakiego sie uczysz jezyka? on:niemieckiego, ja: e tam niemiecki ja iucze sie francuskiego, chcialabym kiedys wyjechac do francji i paryza wieza eiffla, sekwana" rozmowa mniej wiecej w tym stylu, pytania bylo o ksiazki "ja: dzieci z bulerbyn wiem ze dziecieca ksiazka ale uwielbiam ja do tej pory on: hrabia monte christo" aktualnie mieszka w paryzu, w ksiazkach zaznaczyl niedawno tylko dwie- zgadnij jaka? wlasnie dzieci z bulerbyn, monte christo. Mowilam mu tez jako 16latka ze lubie zespol bajm i co nco jakis czas na facebooku powjawiaja sie linki z utworami do bojamu. Wiem to moze byc zbieg okolicznosc! i nawet bym sobie tym glowy nim nie zawrcala (bo ma mnostwo ladnych, ladniejszych kolezanek) absolutnie bym sobie go wybila z glowy gdyby nie to, ze jakos go spotkalam w nowym miescu zamieszkania- to bylo przed ksiazkami, linkami itd ale jak mowie nie bylam pewna czy to on czy mi sie nie wydaje, nie mialam jakos smialosci(?) zagadac, kilkakrotnie w mojej rodzinnej miejscowosci- jak szlam na kurs jezykowy byc moze tu w czesci przypadkowo ale watpie, oczywiscie napisal tez do mnie nieznajomy chłopak na komunikatorze, a ja jkos naiwnie, ze jestem sama zaczelam z nim konwersacje i np akurat wtedy napisałam ze ide na jezyk i w tej szkole podobno fajnie ucza- to jego rodzinna miejscowosc tez więc bywa w domu. Po prostu tyle zbiegow okolicznosci! az nie do wiary...a ja naiwna oj, naiwna i sobie tlumaczylam wszystko i jak glupia zamiast umawiac sie na randki to ciagle o tamtym myslalam az do teraz kiedy mi zagrozil....Własnie to jest moj problem, ja nie potrafię jakoś być sama, pakuje sie w zwiazki na sile, łatwo mnie zauroczyc, zmanipulowac ale to co on zrobil to juz przeszlo moje pojecie. Ja mu nigdy nic nie zrobiłam, nigdy, nie wiem czemu mi to zrobił. Numer usuniety, jesli kiedykolwiek sie do mnie zblizy zrobie mu zdjecie. Dziękuję za wysłuchanie, wypiłam dzisiaj 3szklanki melisy, spotkałam sie z kolezanką, pośmiałam i jest lepiej jednak nadal mój mózg tego nie ogarnia jak mozna byc tak podłym i to ja wyszłam na chorą. Do psychologa się zapisałam termin dopiero w styczniu, samej jest mi bardzo ciezko.
            • boje-sie-boje Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 19:49
              Ale wiem i zdaję sobie sprawę jak to wszystko niewiarygodnie brzmi i łatwo ze mnie zrobić wariatę, masakra jak dla mnie on jest psychopatą. Zdecydowanie lepiej jest mi jak tu napisałam, bo jak tłumaczyłam kolezance to ciagle tylko, ze to zbiegi okolicznoisci i ze jego wersja jest wiarygodniejsza i naprawde strasznie to przykre, ze ktos sie zabawil moim kosztem, a to ja jestem uwazana za niezrownowazoną. Jedyną moja winą jest to, że jestem naiwna, łatwowierna i wszystkich tłumacze i bardzo potrzebuje zwiazku. Trzymaj się cieplutko :) bardzo dziękuję, że mi wierzysz. Teraz czekam na psychologa i mam nadzieje, ze spotkam kiedys kogoś ucziwego, dobrego z dobrymi zamiarami.
              • szaman.ka Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 20:30
                Nie skupiaj się na myśleniu typu:" jak można być tak podłym".Takie myślenie nic nie daje i nie rozwiązuje żadnego problemu. Wiem,że czujesz się mocno zraniona,ale ten chłopak naprawdę nie jest wart tego byś tak mocno to przeżywała.Wiem,że utrata złudzeń jest bardzo bolesna i współczuję Ci,ale musisz starać się odejść od przeszłości i dojść do ładu z sobą.Ja,gdyby mi tak ktoś zrobił czułabym ogromną wściekłość na niego .Chyba TY też czujesz złość z na niego? Wyładuj ją jakoś, zaraz Ci będzie lepiej i lęki odejdą
                .Nie namawiam Cię do zemsty na nim,lecz do takiego bezpiecznego wyładowania tej złości.( np.wykrzyczenia na głos w odludnym miejscu co o nim myślisz,lub skorzystanie z worka treningowego,bokserskiego i wyobrażenie sobie,że w niego walisz.Wal tak długo, z całej siły,aż osłabniesz).Zobaczysz,że zaraz się lepiej poczujesz.
                Życzę powodzenia i głowa do góry.Nie Ty pierwsza i nie ostatnia trafiasz na porąbańca.
                --
                'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
                Hipokrates(460-377 p.n.e.)
                • boje-sie-boje Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 20:49
                  Dzięki. No już dzisiaj sie na glos poryczałam, tak właśnie utrata złudzenień jak to ujełaś. Właśnie przed chwilą znowu otrzymałam wiadomość od tego nieznajomego, nie odpisałam. Teraz skupiam się żeby nie myśleć o nim i że sama wyjadę do tego paryza bez niczyjej pomocy :) tak oszukuje tez mózg patrze np dzisiaj na kolegę i wymieniam sobie w nim wszystkie pozytywne cechy, na lektora jezykowego to samo i mysle i tylu fajnych, wolnych mezczyzn wokol :P moze i glupie ale pomaga :). Czuje sie skrzywdzona po prostu i ktos ze mnie zrobił wariatkę, a ja głupia takm sie łudziłam, że może sie zakochał, a to jakaś chora zabawa. złość taka ostra to wczoraj poczułam jak napisał mojej kolezance ze jestem chora psychicznie i na nieszczecie wysłałm mu sms w złość. Teraz juz raczej wlasnie taki smutek czuje ale przejdzie. Pozdrowienia.
                • paris-texas-warsaw Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 20:56
                  I wyjechał do Paryża, bo mu 7 lat temu mówiłaś, że to Twoje marzenie? Wiesz, ile osób marzy, żeby pojechać do Paryża i mieć widok na wieżę Eiffle'a?
                  I go nie rozpoznawałaś kilka lat temu na rajdzie, a teraz "wstecznie" go rozpoznajesz?
                  Myślę, że Twoim największym problemem jest Twój specyficzny stan psychiczny i umysłowy, o czym świadczy odpisywanie na sms'y od anonimowej osoby i tłumaczenie nieumawiania się na randki "tym".
                  OMG!
                    • roxxane Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 21:16
                      paris-texas-warsaw napisała:

                      > I zauroczyłaś się chłopakiem, ale do końca nie wiesz jak wyglada? To nie psycho
                      > log, to psychiatra jest potrzebny chyba.

                      Jak i panowie co chcą seks uprawiać nie widząc klientki na oczy nie znając jej potrzeb tu się z kolei dobry seksuolog kłania zresztą psychiatra też.
                      • boje-sie-boje Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 21:28
                        Dziękuję. Po prostu wiekszosc osob reaguje jak tutaj paris-texas-warsaw ale przysiegam mnostwo bylo sytuacji w ktorych bylam pewna, ze moze jednak chcialby czegos wiecej. Po prostu odcinam sie juz od tego wszystkiego. Mam nadzieję, ze szybko się zakocham w kimś normalnym i nigdy wiecej juz tego czlowieka nie spotkam.
                      • paris-texas-warsaw Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 21:14
                        Czy np. kłamał w czymś? Coś przez swoje zachowanie chciał osiągnąć?
                        Wiesz, jeśli on postanowiłby z Ciebie zrobić "wariatkę", to faktycznie musiałby być ostro sam kopnięty, jeśli chciałby np. ponosić jakieś koszty z tym związane (wyjazdy, czatowanie, etc.). Może jak mu wyznałaś, że się zauroczyłaś (kurczę, ale czasy, Ty mu coś takiego wyznałaś????), to sie chciał z Ciebie ponabijać i napisał o tym Bullerbym i inne takie....
                        • roxxane Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 22:12
                          paris-texas-warsaw napisała:

                          to sie chciał z Ciebie ponabijać

                          Ja to się nabijam z czubów,którym sie wydaje że jak przejawią chęć na seks,to klientka juz leci - ubaw przedni - czasami na necie ( i nie tylko ) ciągniemy z koleżanka takiego łacha,że szok! A juz najbardziej z takich którzy chcą płacić za to !!!
                          Nie raz i nie dwa spotykam się z czymś takim - panom sie wydaje że złapali króliczka a króliczek w ostatniej chwili myk,szkoda że przez neta nie widać miny takiego.
                          Czasami trzeba sie odstresować i pośmiać z kogoś a nie ma nic śmieszniejszego jak napalony samiec szukający ujścia testosteronowi
                      • boje-sie-boje Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 21:23
                        Właśnie to, że daje mi nadzieję, że specjalnie podysła linki z piosenkami, ksiązki, że przyjezdza 400km żeby sobie mnie zobaczyć, że np odzywa sie do mnie nieznajomy chlopak w kwietniu tego roku, a na jego facebooku fragmenty naszej rozmowy w ten sam dzien! u tego dajacego zludzenia jakies, ze kilkakrotnie rozmawiac z tamtym, ten dajacy nadzieje wiedzial o tym np ze bede na tym kursie wtedy, ze mowie, ze zazdroszcze kolezance ze zobaczyla lazurowe wybrzeze i co u tamtego na fb zarazx po chwili to samo. Jasne, ze czesc z tego moze byc zwyklym zbiegiem okolicznosc i pojedyncze zdarzenia wlasnie takie by byly ale nie lawina zdarzen. To, ze wyjechał na rajd, sam??? jesli studiował w wrocławiu, nie był na politechnice i nagle jedzie na rajd politechniki krakowskiej, zaznaczam sam. A studiuje na wydziale prawa, ze te dziwne anonimowe smsy kiedy bylam w zwiazku naprawde mase zdarzen
                        • roxxane Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 21:29
                          boje-sie-boje napisała:

                          > Właśnie to, że daje mi nadzieję, że specjalnie podysła linki z piosenkami, ksią
                          > zki, że przyjezdza 400km żeby sobie mnie zobaczyć, że np odzywa sie do mnie nie
                          > znajomy chlopak w kwietniu tego roku, a na jego facebooku fragmenty naszej rozm
                          > owy w ten sam dzien! u tego dajacego zludzenia jakies, ze kilkakrotnie rozmawia
                          > c z tamtym, ten dajacy nadzieje wiedzial o tym np ze bede na tym kursie wtedy,
                          > ze mowie, ze zazdroszcze kolezance ze zobaczyla lazurowe wybrzeze i co u tamteg
                          > o na fb zarazx po chwili to samo. Jasne, ze czesc z tego moze byc zwyklym zbieg
                          > iem okolicznosc i pojedyncze zdarzenia wlasnie takie by byly ale nie lawina zda
                          > rzen. To, ze wyjechał na rajd, sam??? jesli studiował w wrocławiu, nie był na p
                          > olitechnice i nagle jedzie na rajd politechniki krakowskiej, zaznaczam sam. A s
                          > tudiuje na wydziale prawa, ze te dziwne anonimowe smsy kiedy bylam w zwiazku na
                          > prawde mase zdarzen

                          lub sam się zauroczył i chciał się dostosować do Twojego wyobrażenia o nim - trudno wyczuć bo to mało dziwadeł lata po necie osobiście ostatnio trafiłam na kobietę z rurka pod spódnicą to dopiero odjazd.
                  • roxxane Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 21:12
                    Idź na policje ja mam podobną sytuację o której wie moja adwokat znajomi (świadkowie ) łacznie z włamaniem na kompa.Ja byłam o tyle mądra,że wszystkie jakieś materiały podsyłam adwokat .Nawet moja córka stała się ofiarą.A kumpela która skończyła psychologię zwracała moją uwagę na ewentualne szczegóły - zastanawiając się czy to faktycznie psychopatia czy tylko jakieś skrzywienie.
        • witchland Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 26.11.13, 22:26
          Ten facet napewno jest zaburzony. Chce sie odegrac za to ze moze ma problemy z kobietami, szuka jakiejs, ofiary aby wysaczyc swoj jad i zlo....

          Unikaj go za wszelka cene, nie czytaj jego stronic i w ogole zapomnij o jego istnieniu. Poszukaj sobie nowego chlopaka jakigos porzadnego chocby z jakigos innego kraju aby jezyk trenowac poprzez korespondencje...:=)
    • witchland Ooo rany! 26.11.13, 22:20
      ....Jaki skundlony sku...szyn!
      Ten facet ma jakies chore mniemanie o sobie jakby Bogiem byl! A jest zwyklym gnojem. W ten sposob do kobiety, ktora sie w nim z lekka zauroczyla i chciala porozmawiac?!
      Toc to chory debil...Splun na niego i powiedz, ze sama go podasz na policje za to ze chooj cie straszy policja bezpodstawnie, a na to jest paragraf, bo to znecanie sie nad druga osoba...

      Aby poslac kogos za niewinne zainteresowanie do pierdla trzeba niezle zmajstrowac. Nikt tej sprawy nie wezmie- a facet sie tylko osmieszy, definitywnie...

      Co ci radzic....Najlepiej znajdz sobie nowego fajnego chlopaka i badz szczesliwa, a tego glupka
      wymaz w ogole z listy znajomych....!

      Makabra jaki gnojek....brrr
      • ankaskakanka14 Re: Ooo rany! 28.11.13, 11:31
        witchland napisała:

        > ....Jaki skundlony sku...szyn!
        > Ten facet ma jakies chore mniemanie o sobie jakby Bogiem byl! A jest zwyklym gn
        > ojem. W ten sposob do kobiety, ktora sie w nim z lekka zauroczyla i chciala por
        > ozmawiac?!

        Cóż mam nadzieję,że nie była wrażliwcem i nie podkopał jej stosunku do mężczyzn i świata.Ciekawa jestem co takim kieruje? Chciał zobaczyć >> :( << .Ciekawa jestem dlaczego poniektórym sprawia przyjemność patrzenie jak inni >> :( << Przecież skoro się nim zainteresowała to musiało być w nim coś pozytywnego.
        --
        "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"
        • boje-sie-boje Re: Ooo rany! 28.11.13, 13:49
          Ja się chyba tak dałam w to wciagnąć bo potrzebowałam kogoś, po rozstaniu sie troche rozsypałam. Poza tym bardzo mądry chłopak i to mi zainponowaoł: skończył 3 kierunki studiów no prawie równoczęście (2 mgr i jeden licencjat) plus własnie jeden dyplom francuski robi. Jak widać mądrość książkowa nie idzie w parze z zyciową. Postraszył mnie tylko ta prokuratura bo nigdzie tego nie zglosil ale na wszelki wypadek zebralam juz sobie dowody, ze zostalam zmanipulowana. Poza tym wyslalam 3smsy, a on mnie juz zastrasza. I napisaał do tej mojej koleżanki, niby z troski tak mi powiedziała, ze on widzi, ze to staje sie niebezpieczne, zasugerował jakis problem psychiatryczny i zeby mi pomogła i mu dała znac co zamierzamy z tym zrobiuć ale palant!!!. Numery skasowałam i do niego i do anonima,a 3 smsa i ostatniego napisalam, ze ma sie wiecej do mnie nie zblizac i nie mam ochoty go znac. Najbardziej jestem wkurzona, ze dalam sie tak wyprowadzic na manowce i wstyd mi przed kolezanką- która pomagała mi kkiedy rozstałam się z chłopakiem widziała ten mój epizod depresyjny i wtedy starała mi sie pomóc wyciagajac na imprezy, rozmawiając więc widziała ze coś było ze mna nie tak wiec teraz łatwo temu gnojowi uwierzyła, ze ja mam jakis problem, a nie on. I zabolało, że tak łatwo można zrobić z kogoś wariata, bo coś może brzmieć niewiarygoidnie, a jakiegos kłamcy wiarygodnie. Poki co nie rozmyslam juz na tym, wyznaczyłam sobie cele do zrealizowania i moze poznam kogoś po drodze :). Trochę muszę powiedzieć, że mam zniszczony obraz mezczyzn po ostatnim zwiazku i tym co teraz mnie spotkało.
          • larusse Re: Ooo rany! 28.11.13, 17:05
            No najłatiwej z kogoś wariata zrobić. Nic prostszego. Intencje złe wystarczą i troszkę oleju w głowie. Ty się z tego śmiej. Nie daj się zwariować.

            A co do koleżanki to przemyśl, bo powinna trzymać Twoją stronę. Dla zasady.

            boje-sie-boje napisała:

            > I zabolało, że
            > tak łatwo można zrobić z kogoś wariata, bo coś może brzmieć niewiarygoidnie, a
            > jakiegos kłamcy wiarygodnie. Poki co nie rozmyslam juz na tym, wyznaczyłam sob
            > ie cele do zrealizowania i moze poznam kogoś po drodze :). Trochę muszę powiedz
            > ieć, że mam zniszczony obraz mezczyzn po ostatnim zwiazku i tym co teraz mnie s
            > potkało.


            --
            Głupstwem jest modlić się o powietrze - bierz, ile chcesz.
    • ankaskakanka14 Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 27.11.13, 00:12
      ja tez bym takiego gnoja udupiła :))) jak mu sie nudzi to do pracy niech sobie pójdzie chociaż w tym przypadku to raczej stawiam iz sanatorium bez klamek z brakiem możliwości dojścia do neta by sie mu przydało:)) prawda? liluchna 77? :))))))))))))))))))))))))
      --
      "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"
    • larusse spokojnie :) 28.11.13, 17:00
      Najważniejsze to uspokój umysł. Grunt to przestać analizować, bo sfiksujesz.
      Wycisz umysł, a uruchom serce. I zadbaj o wewnętrzną równowagę.

      Pewnie masz tendencję do wpadania w obsesje czy lekkie manie (lubisz mocne wrażenia etc.).
      Nie wiem, strzelam. :)
      On najprawdopodobniej też się lubi trochę pobawić, pomanipulować (no co zrobisz? :)) plus najprawdopodobniej chce sobie coś tam podnieść czy podwyższyć.

      No i trafił swój na swego :)

      Grunt to nie dać się zwariować. :)
      Wyciągnij z tych doświadczeń/ z tej relacji (nawet chorej) tyle ile możesz.
      Reszta niech się sama toczy. :)

      Trzymam kciuki :) (nie daj się zwariować)


      --
      Głupstwem jest modlić się o powietrze - bierz, ile chcesz.
      • boje-sie-boje Re: spokojnie :) 28.11.13, 20:17
        No i masz rację trochę wpadam w obsesje ale bez przesady, nie chorobliwą. jeszcze tu o jednym nie wspomniałam- dokładnie to samo było jak mieliśmy te 16lat. Zakochałam sie w nim- taka pierwsza miłość, a na imprezie wtedy on 'obiecał mi' ze kiedys po mnie wróci(przytulania, calusy), a potem przestał sie odzywać, a ja nalegalam i omijal mnie w liceum, a ja tez sie wkurzylam bo nie wiedzialam o co chodzi wiec tez juz do niego slowem sie nie odezwalam. I tak sobie jeszcze o tym wszystkim przypomnialam, a ze taka troche romantyczka jestem- jakie to by bylo romantyczne jak wtedy prawdę mówił....(za duzo komedii romantycznych ) i tez sie dalam przez to wkrecic i zmanipulować. Jakoś tak psychicznie odetchnełam jak się od tego odciełam tzn lepiej mi jak skasowalam jego numer, tego anonima i mam spokoj. Oglądam komedie wlasnie ale nie romantyczna, mam spokoj w koncu psychiczny spokoj :))). Koloezanka w ogole juz mnie nie pyta o to zdarzenie, ani za wariatke nie bierze tzn dzisiaj nawet o tym slowem nie wspomniala. A myślę, że to dobra koleżanka, jak mówiłam bardzo pomogła mi w kilku sytuacjach np ostatnio przy rozstaniu więc nie chcę jej przekreślać. Chyba ogolnie juz nie ma co roztrzasac, po prostu zapomniec.
        • larusse Re: spokojnie :) 28.11.13, 20:31
          Tak. Nie myśl o tym. Dbaj o siebie.
          Postaraj się znaleźć sobie jakieś hobby (jeśli nie masz) i próbuj żyć normalnym wyważonym życiem.

          A tamto ( w sensie ta relacja) niech się sama "dzieje".
          Najprawdopodobniej tak po prostu na siebie toksycznie działacie. :)
          To na pewno uciążliwe, trudne, ale taka relacja to też jest pewna wartość. :)


          --
          Głupstwem jest modlić się o powietrze - bierz, ile chcesz.
          • ankaskakanka14 Re: spokojnie :) 28.11.13, 20:43
            Dziwne,że nie masz zamiaru zgłosić na policję - będzie robił dalej to samo innym no ale cóż każdy robi co chce :))
            --
            "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"
            • boje-sie-boje Re: spokojnie :) 28.11.13, 20:52
              Nie chcę tego już drążyć, chce zapomnieć. Lecz jeśli znowu sie do mnie zblizy i zacznie manipulować, znowu "przypadkiem" mnie gdzieś wyśledzi zrobię zdjęcie i nie bede miala skrupulow, bo nie chce byc dreczona psychicznie.
              • ankaskakanka14 Re: spokojnie :) 28.11.13, 21:14
                boje-sie-boje napisała:

                > Nie chcę tego już drążyć, chce zapomnieć. Lecz jeśli znowu sie do mnie zblizy i
                > zacznie manipulować, znowu "przypadkiem" mnie gdzieś wyśledzi zrobię zdjęcie i
                > nie bede miala skrupulow, bo nie chce byc dreczona psychicznie.

                Nie chcę drążyć->,niech inne męczy hi hi i takim oto sposobem dajemy przyzwolenie wszelkiej maści psychopatą idiota pokrzywionym psychicznie.
                Po co o tym pisałaś w ogóle na forum skoro nie masz zamiaru nic z tym zrobić a najśmieszniejsze że jeszcze w sobie szukasz winy "romantyczka" ha ha. Polecam dobrego terapeutę.
                pozdrawiam.
                ps. opiszę tu kiedyś swoją historię :)))
                --
                "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"
                • yaxe Re: spokojnie :) 28.11.13, 21:52
                  ankaskakanka14 napisała:


                  > ps. opiszę tu kiedyś swoją historię :)))


                  to juz druga historia jaka obiecujesz, nie zapomnij ;)

                  forum.gazeta.pl/forum/w,210,148251674,148256153,Re_A_co_sadzicie_o_tej_historii_i_jej_bohaterach.html
                • boje-sie-boje Re: spokojnie :) 28.11.13, 21:52
                  Masz rację. Ale ja tak naprawde nie mam niezbitych dowodow. Co ja im powiem ? ze widzialam ale sie nie odezwalam bo nie bylam pewna...ze czekalam wezma mnie za wariatkę jak tutaj paris-texas-warsaw czy moja kolezanka. Co powiem, ze co mi obiecal jako 16latek, ze wrzuca ksiazki takie jak mowilam, ze lubie, linki zespolow. Przeciez oni mnie wysmieja, ze wymyslam problemy. Ze przeciez nie grozil mi on bezposrednio sie nie odzywaGdybym miala jego zdjecie jak sie podkrada. ja mysle, ze ten czlowiek to psychopata. Bawi go to, ze ktos sobie cierpi. Nie wiadomo czy tylko ja jestem jego ofiara. Może wiecej kobiet tak mami i co podatniejsze sie w to wkrecają.
                  • boje-sie-boje Re: spokojnie :) 28.11.13, 21:58
                    Napisałam na forum pod wpływem impulsu bo sie wystraszylam, ze faktycznie moze cos ze mna nie tak i czy cos mi grozi, ze wyslalam mu wiadomosci a teraz on mnie zastrasza stalkingiem, a tak nie do konca jest, ze ja jestem winna.
                    • ankaskakanka14 Re: spokojnie :) 28.11.13, 22:11
                      Zrobisz jak uważasz :)) Tylko nie liczyłabym na Twoim miejscu na spokój :)) psychopata to psychopata czuje się bezkarnie zwłaszcza jak ofiara daje za wygraną.I wini jeszcze siebie ha ha ha ! że romantyczka.Ten ją dręczy psychicznie,a ona się winna czuje ha ha ha

                      --
                      "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"
              • leda16 Re: spokojnie :) 29.11.13, 09:20
                boje-sie-boje napisała:

                > Nie chcę tego już drążyć, chce zapomnieć.


                Skoro tak, to po co obsesyjnie ciągniesz ten wątek, zdjęcia chcesz facetowi robić, sms mu wysyłasz, na policję zgłaszać? Już psychopatę z niego zdążyłaś zrobić, a z siebie ofiarę. Czego? Ano własnej głupoty! Chłop od dawna ma cię w dupie a ty szpiegujesz go na faceboku, odsłuchujesz jakieś piosneczki, roisz, że mu na tobie zależy, że gania za tobą po Paryżu, zamieszkał tam tylko ze względu na ciebie i o niczym innym nie marzy jak zjawisz się w tym paryskim mieszkanku i padniesz mu w ramiona. Bo nieśmiały on jest po tych 3 fakultetach, języka w gębie na twój widok zapomina, ale za to ty domyślna...Daj se kobito siana, przestań obsesyjnie o nim myśleć i skończ ten głupawy wątek. Nie ma jeszcze na szczęście ani w polskim ani w europejskim prawie zakazu chodzenia po ulicach, a mieszkania też wolno wynajmować gdzie się chce. Natomiast w niektórych krajach za robienie komuś zdjęć na ulicy bez jego zgody można zdrowo beknąć.


                --
                Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
      • boje-sie-boje Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 29.11.13, 00:39
        Przypominam sobie jeszcze jedną sytuację. Bo teraz siedzę i rozmyslam nad tym. Na tym rajdzie również się pocałowałam z nim...jak to na imprezie bywa. Koleżanka koleżanki może potwierdzić, że był on na tym rajdzie. Po rajdzie tez pamietam, że dostawałam dziwne sms-y z nieznanego numeru, że ktoś jest mną zafascynowany tego typu. Myslałam, że kolega z grupy studenckej robi sobie żarty. Z którym czesto rozne glupoty pisałam. I odpisałam cos w stylu " Wojtuś wiesz, że ja też Cie kocham :*:D " coś w tym stylu dokładnie nie pamietam, potem ten nieznajomy numer jaki wojtek??! nie jestem wojtkiem, ja na to a kim? i nie odezwał się. Następnego dnia ktoś mi wybił szybę w pokoju. Ogromnym kamieniem wybił. Spałam dobrze ze zaluzja jakby zatrzymała ten kamień- bo mógłby mnie zabić i szyba nie pocieła mnie. Nie wiem czy to ma związek czy to on pisał, czy te szybe nie wybil o tak ktos pijany, po imprezie i nie mogę oskarzac. Ale rozmyslam nad tym wszystkim i zaczynam się już bać :( moze juz sama sie nakrecam i to niepowiazane zdarzenia le ja juz sama nie wiem...
    • malwi.4 Re: opiszę tu sytuacje i poradzcie mi, prosze 29.11.13, 11:02
      Z opisanej sytuacji wynika przede wszystkim... że jesteś w nim nadal zauroczona i chcesz, by wszystko skończyło się jak w BAJCE.

      Ale tak się nie skończy, bo albo on faktycznie nie jest zainteresowany, albo zdolny jest jedynie do toksycznych relacji i trafiła mu się kobieta w kryzysie, podatna na manipulacje. Tak czy siak w pierwszym przypadku zachowaj godność i zapomnij o nim a w drugim przypadku wiej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka