Dodaj do ulubionych

Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z domu ..

29.11.13, 19:53
Co robic? Jak sie porozumiewac z otoczeniem?

Coraz mniej chce mi sie z domu wychodzic - bo jak juz gdzies pojde to sie ktos na mnie drze. Wiem ze to nie wiele ma ze mna wspolnego tylko z jakims stanem w jakim ludziska sa jednak nie zmienia to faktu ze drace sie osobniki z rownowagi mnie wytracaja i o bol glowy przyprawiaja.

Przyklad - poszlam fryzjerke wczoraj zapytac jakby mi wlosy obciela a ta sie drze, stoi o mniej niz metr ode mnie a krzyczy jakbym o kilometr stala. Ja to dczuwam jakby mi szple w mozg wbijano, wiec grzecznie prosze mowiac zem na dzwieki wrazliwa i zeby obnizyla ton. Jak sie zachlysnela, i ... na mnie wsiadla... Przetrzymalam i zwialam.. ale ze glodna bylam to weszlam do Burger Kinga po drodze, a tam sie na mnie wydarla obslugujaca... Polka, wiec powiedzialam ze moze jak po polsku bedzie mowic to nie bedzie musiala do mnie tak krzyczec. Pomoglo, glos obnizyla. OK. Jakos co domu dobilam uwaznie omijajac wpadajacych na mnie SMSowych pisarzy. Dzis wrzucilam sasiadowi kartke i wydrukowane z internetu instrukcje jak sobie z glosnymi rurami (bo mamy) poradzic, bo wala prawie codzien gdy on kran o 5.30 rano otwiera czy zamyka, a on dzwoni do mnie i ryczy. Dowiedzialam sie tego i owego o sobie - pomimo uwaznego dbania o dobre stosunki sasiedzkie odkad sie tu wprowadzilam - a wszystko przeplatane bylo przeklenstwami...

Ludzie! Po kilku takich dniach zyc mi sie odechciewa:( Jak sie na to uodpornic?
Obserwuj wątek
    • szaman.ka Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 29.11.13, 21:15
      Odbudować własną energetykę.Wydaje mi się,że jesteś w dołku i Twoje otoczenie to jakoś podświadomie odbiera i wykorzystuje do rozładowania swoich emocji,w myśl zasady:"na pochyłe drzewo każda koza wlezie".
      --
      'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
      Hipokrates(460-377 p.n.e.)
      • clarissa3 Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 29.11.13, 21:30
        A jak sie energetyke odbudowuje?

        To prawda ze po dlugich miesiacach dzialania na wysokim poziomie adrenaliny, jak lekarz mi powiedzial, opadlam i... odpoczac potrzebuje wyraznie bo ochoty na nic nie mam - szczegolnie na radzenie sobie z ryczacymi, wyladowujacymi sie na mnie chamskimi osobnikami :( Tych innych jakos rzadko napotykam.
        • szaman.ka Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 29.11.13, 21:57
          Odstresować się i zrelaksować,oczyścić z negatywnych energii np. przez kąpiele w soli-masz wannę?
          Zrób sobie kąpiel z soli morskiej,ale taki stężony roztwór z całego kilograma na jedną kąpiel i dobrze się wymocz w dosyć ciepłej wodzie..Ponadto, kup sobie olejki do aromaterapii,które możesz stosować zarówno do kąpieli jak również do nasycenia powietrza w mieszkaniu poprzez podgrzewanie w kominku aromaterapii.Zapal świece,puść jakąś muzykę relaksacyjną.Olejek grejpfrutowy dodaje energii i działa odtruwająco,olejek ylang-ylang-działa na zmysły i poprawia nastrój,rozmarynowy też poprawia nastrój,usuwa zmęczenie psychiczne,ból głowy.Teraz zimą dobry jest olejki eukapliptusowy,herbaciany-przy chorobach układu oddechowego,kaszlu.
          Nie wiem; czy masz możliwość skorzystać z jakiegoś masażu? Dobry byłby zabieg Reiki.
          Jak nie, to do SPA- popieść swoje ciało,a wtedy i duch czuje się lepiej.
          --
          'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
          Hipokrates(460-377 p.n.e.)
      • clarissa3 Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 30.11.13, 11:15
        Tak na marginesie to mysle ze fryzjerka sie drze bo nawykla do przekrzykiwania halasu suszarek, w sklepie czy knajpie sie dra bo nawykli do poganiania klientow, sasiad sie drze bo chyba gluchawy, no i cham. it. itd. Ja jestem kobieta, starsza, i kazdemu sie zdaje ze moze sobie po mnie pojechac bo, jak sie okazuje, naleze do najbardziej dyskryminowanej grupy. Szacunek do starszych to teraz wspomnienie .. niewielu :(
      • clarissa3 Re: ja tam wole jednak wyjsc... 30.11.13, 10:59
        zgadzam sie - tez juz niechetnie wpuszczam.

        W PL raz taki przyszedl, w lazience nie wcelowal i nasikal na podloge a potem reczniki czyste z polki na to rzucil... Inna , po kilku drinkach, urwala zaslone od przysznica i wieszak wyrwala. Po spotkaniach zawsze byly straty. Niby inteligenckie srodowisko.. Basta powiedzialam juz wtedy.
      • dinqdong Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 01.12.13, 12:49
        nie moze pisac powaznie...fryzjestwo w uk to taki paskudny biznes ze o klienta sie dba, nawet trzasnietego...wrzeszczenie rowna sie z samobojstwem. A w burger kingu jak glosniej powiesz na frytki to automatycznie szukasz nowej roboty. Ale co do sasiadow i glosnej rury, to trzeba uwazac, bo rzeczywiscie moga opie...c...szczegolnie jak wynajmuja, bo to oznacza ze ta rura nie ma nic wspolnego z nimi :)
          • dinqdong Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 01.12.13, 13:42
            nie mam pojecia czy zmyslilas czy nie...bo nie wiem jaka masz opinie wsrod tubylcow...jednak na 90% stwierdze ze, delikatnie mowiac, minelas sie z prawda. A dla przykladu powiem ci, bo sytuacje przez ciebie w burger kingu to jestem zmuszony kompletnie odrzucic...fryzjerzy (wlasciciele) zazwyczaj wynajmuja fotele innym fryzjerom jako tzw. biznes w biznesie i pobieraja procent od przerobionych glow. Dlatego ani jednemu ani drugiemu darcie sie na potencjalnego klienta po prostu sie nie oplaca.
            Ale dam ci 10% tzw. benefit of the doubt...a to duzo, bardzo duzo na moje standarty...:)))
            • clarissa3 Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 01.12.13, 14:24
              w ksiazkach to wyczytales...?


              Tubylcom ich rzad obecnie wykrzykuje rasistowskie hasla, i przeciw imigrantom nastawia .... A ja mowilam o glosnym mowieniu, o volume za wysokim. Zadne z tych osob, poza sasiadem ktorego pewnie z drzemki list wybudzil gdy kaca leczyl, nie do mnie cos miala jedynie sie tak po prostu darla.... jakbym ja i caly swiat gluchym byl, a ze nie jestem to mnie takie darcie na nerwy wplywa niekorzystnie. Wyjasnilam? ;)
              • dinqdong Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 01.12.13, 14:55
                to teraz ja ci cos wytumacze...rozmawiasz z kims kto zyje w uk ladnych kilkadziesiat lat, wlasciwie moglbym powiedziec ze wychowalem sie w UK, malo tego, znam relacje lepiej niz 80% samych angoli, wiec prosze ciebie, uwazaj co do mnie piszesz i co piszesz o uk, bo moge zaczac byc upierdliwy i te twoje historie prostowac, krok po kroku. Mam nadzieje ze zrozumialas :)

                ale faktem jest ze sa ludzie ktorym halas przeszkadza...byc moze do nich nalezysz, co wcale nie oznacza, ze inni glosniej mowiac maja cos przeciwko tobie, czy robia to specjalnie.
                • clarissa3 Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 01.12.13, 17:33
                  znam relacje lepiej niz 80% samych angoli, wiec prosze ciebie, uwazaj co do mnie piszesz i co piszesz o uk, bo moge zaczac byc upierdliwy i te twoje historie prostowac, krok po kroku. Mam nadzieje ze zrozumialas

                  Podobnie bardzo do mojego sasiada brzmsz!!! Tez sie obruszyl ze mu instrukcje podrzucam, bo on przeciez swietnie wie....

                  Eh, faceci! :(
    • witchland Straszne... 30.11.13, 17:11
      Musisz obcowac z takimi? Do depresji doprowadza. Jak nie chamstwo otwarte to chamstwo w atlasowych rekawiczkach.
      Uciekaj stamtad i to szybko, tam gdzie wzgledna kultura posrod ludzi.
      • clarissa3 Re: Straszne... 30.11.13, 17:24
        Zeby to sie dalo :( Wiekszosc tego to tak po drodze - sklep, fryzjer, stacja, czy tzw. szybka obsluga, itp. Ja mysle ze oni w wiekszosci nieswiadomi - nie widza przed soba zywego czlowieka... Ten ped i intensywnosc zycia ich roznosi... i na oczy sie rzuca ...

        Z sasiadem zobaczymy jak sie rozwinie - caly dzien dzis stukalo ale moze naprawial ?... wg instukcji jakie mu podalam, bo dobre byly i szczegolowe..? Na wszelki wypadek i drugiemu podrzucilam identyczne - na razie cisza.
        • witchland Re: Straszne... 30.11.13, 18:01
          Wspolczuje ci. Jezeli to w England to moze poszukaj gdzies jakiegos mieszkania, dalej od miasta i pracuj z ludzmi starszymi- o ile sa takie prace. Tu w Szwecji jest duzo takich miejsc pracy a zarobki calkiem dobre, ale wiekszosc Polakow i tak jedzie do Australii...

          Jak sasiad jest chamem to go zamelduj na policje, za to stukanie... grunt to sie nie dac.
          • clarissa3 Re: Straszne... 30.11.13, 18:18
            nie takie to proste - ale istotnie staram sie namierzyc jakies bardziej ogladzone miejsca, bo inaczej skonczy sie na tym ze ja komus w zeby przywale.

            Sasiad jest len smierdzacy, i cham, i usilowal na mnie zwalic sprawe - chodzi o powietrze w rurach ktore powoduje ze stukaja gdy on kran zamyka, i czasem wibruja przez kilka minut. Nie rzadko o 5.30 rano, bo wstaje wczesnie balwan. Tak od roku! A po cholere on potrzebuje ten kran zamykac co 3 minuty przez caly bozy dzien nie mam pojecia!... jak pytam czy mam zadzwonic do administratorow, ktorzy wiadomo ze duzo policza, to krzyczy ze nie, nie, jego kolega to naprawi... tak od miesiecy. Wczoraj napisalam to na kartce. To sie na mnie darl i naklal... a rury stukaja jak stukaly!... Kota dostane?
            • witchland Re: Straszne... 30.11.13, 18:26
              Absolutnie zmien miejsce zamieszkania... Na jakies spokojniejsze, byle dalej do chamstwa...

              Z kolei ja bym zadzwonila do administratorow. W koncu jakim prawem ktos zakloca ci twoj wlasny rytm dnia!
              Naprawde to zrob. I wykonaj kilka telefonow za jakims nowym miescem, moze praca tam bedzie lepsza. Trzymam kciuki, nie daj sie,,,,No i...Wypisz sie z klubu Grzecznych Idiotow...(niestety tego nauczylo mnie zycie.)
                • clarissa3 Re: Straszne... 30.11.13, 19:03
                  mysle sobie ze dam mu do Nowego Roku i, jesli beda dalej stukac, to istotnie zadzwonie. Usilowalam awantur uniknac, bom obca, garaz tez z nim dziele, on nademna mieszka, ale...

                  Dzieki za zrozumienie! ;))
                  • witchland Re: Straszne... 30.11.13, 19:11
                    Clarissa, nie dasz rady zyc z chamstwem. Gdyby sie rzucal, to sie go spytaj czy ty mu w jakis sposob przeszkadzasz? Bo jezeli nie to niech to uszanuje i podziekuje, bo tez mu wrzucisz na stereo w srodku nocy, tak dla rewanzu zeby psychol zrozumial.
                    • yaxe Re: Straszne... 30.11.13, 19:15
                      witchland napisała:

                      > Clarissa, nie dasz rady zyc z chamstwem. Gdyby sie rzucal, to sie go spytaj czy
                      > ty mu w jakis sposob przeszkadzasz? Bo jezeli nie to niech to uszanuje i podz
                      > iekuje, bo tez mu wrzucisz na stereo w srodku nocy, tak dla rewanzu zeby psycho
                      > l zrozumial.


                      on ma ten komfort, ze przygluchy, to moze nie zadzialac ten rewanz
    • mona.blue Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 01.12.13, 10:22
      Tak sie zastanawiam, czy Ty tej agresji w jakis sposób nie prowokujesz?

      Bo przyznam sie, że dawno nie zdarzyło mi się, żeby tak na ulicy ktos nagle zachował się aggresywnie wobec mnie.
      --
      inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka uzależnień
      dysfukcyjnedziecinstwo.blogspot.com/ - problematyka DDA/DDD
      • clarissa3 Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 01.12.13, 11:08
        Tak Mona, z przykroscia stwierdzam ze odkad przekroczylam 50 ludzie jacys skorzy sa by mnie pomniejszyc, ponizyc, pominac, niezauwazyc. Ironicznie to wiek w ktorym odechciewa sie coraz bardziej wszelkiego konkurowania i gwiazdowania, i mocowania z kimkolwiek i najbardziej chcialoby sie spokoju i przyjaznego porozumienia - i jak najmniej halasu - ale niektore sfrustrowane osobniki w swoim pedzie czesto to uniemozliwiaja, jesli w ogole zauwaza... Kult mlodosci robi swoje!
    • malwi.4 Re: Wpadam w gleboka niechec do wychodzenia z dom 01.12.13, 13:50
      Wspominałaś, ze masz gorszy okres spowodowany wyczerpaniem, przepracowaniem. I tak jak Szamanka pisze, możesz być dla innych tym "pochyłym drzewem".

      Ludzi nie zmienisz. Zmiana pracy, miejsca zamieszkania zmieni niewiele, gdy czujesz się zagubiona, bezsilna wewnątrz i wypalona może?? W nowym miejscu trafisz na innych "idiotów".

      Może spróbuj zapomnieć o tym, ze brakuje ci "weny" do pracy, do nowych wyzwań i poświęć sobie trochę czasu jako człowiekowi - wczasy, wycieczka, pójście do kina, teatru, restauracji. A może wybierz się na zakupy, kup jakiś nowy ciuch, kosmetyk, zmień trochę styl, coś popraw. Mnie zakupy pomagają, choć nie wiem na jak długo. Ja mam "kryzysy" krótkie, ale często.

      Moze jesteś w jakimś punkcie zwrotnym. Minie.

      Te imprezy co masz w planach powinny dobrze ci zrobić.

      I nie jedz za dużo czekoladek, bo juz udowodniłyśmy na tym forum, ze słodkie w dużych ilościach wpędza w przygnębienie ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka