Dodaj do ulubionych

"Dlaczego się nie odzywasz?"

30.11.13, 14:02
Opisywałam już kiedyś moją relację z koleżankami, z którymi kiedyś mieszkałam. Traktowały mnie okropnie wrednie. Wyprowadziłam się stamtąd i mamy kontakt tylko okazjonalnie. Jedna z nich, ta najbardziej toksyczna, mocno pijana na wczorajszej imprezie zasypywała mnie wyrzutami dlaczego do niej nie piszę, nie dzwonię, dlaczego nie wpadam do nich. Dodam, że ona podczas 3 lat znajomości prawie nigdy nie odezwała się pierwsza, znienawidziła mnie, kiedy sobie znalazłam chłopaka, ostatnie pół roku mieszkania razem to był koszmar - mówiła mi, żebym poszukała innego pokoju. One wcale mnie nie zapraszały do siebie odkąd się wyprowadziłam, a ja je owszem (nie skorzystały). Z chłopakiem nie wyszło z przyczyn niezależnych. Teraz ta, z którą było mi najgorzej zmieniła front - zrobiła się milutka, słodziutka, nalega żebym przyszła na imprezę do nich, żebym z nią poszła do kina (ale to oczywiście ja mam ją zaprosić :D ) Szczerze mówiąc, to zabiła mi ćwieka, nie wiedziałam , co powiedzieć. Paradoksalnie, druga koleżanka, która nie była taka zła, kompletnie mnie ignorowała.
Edytor zaawansowany
  • lifeisaparadox 30.11.13, 14:10
    To co myślisz o drugiej osobie nie jest tym samym co ta osoba myśli o Tobie. Taka niezależność w myśleniu i w postrzeganiu rzeczywistości.
  • szaman.ka 30.11.13, 14:32
    Odpuść sobie taką znajomość.Jeśli Cię ktoś tak źle traktował,to znowu będzie robić to samo.
    Chyba,że chcesz ugrzęznąć znowu w toksycznej relacji?
    --
    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
  • hansii 30.11.13, 15:03
    W zasadzie to mi nie wyglondasz, ale jak zechcesz - to Tobie tesz moge POMUC.
  • hansii 30.11.13, 14:45
    A tak ogolnie - to co u Ciebie ?
    w domu wszyscy zdrowi ?
  • szaman.ka 30.11.13, 14:51
    Do kogo pijesz ;do mnie, czy do autorki?
    --
    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
  • yaxe 30.11.13, 16:39
    last-green-orange napisała:

    > Opisywałam już kiedyś moją relację z koleżankami, z którymi kiedyś mieszkałam.
    > Traktowały mnie okropnie wrednie. Wyprowadziłam się stamtąd i mamy kontakt tylk
    > o okazjonalnie. Jedna z nich, ta najbardziej toksyczna, mocno pijana na wczoraj
    > szej imprezie zasypywała mnie wyrzutami dlaczego do niej nie piszę, nie dzwonię
    > , dlaczego nie wpadam do nich. Dodam, że ona podczas 3 lat znajomości prawie ni
    > gdy nie odezwała się pierwsza, znienawidziła mnie, kiedy sobie znalazłam chłopa
    > ka, ostatnie pół roku mieszkania razem to był koszmar - mówiła mi, żebym poszuk
    > ała innego pokoju. One wcale mnie nie zapraszały do siebie odkąd się wyprowadzi
    > łam, a ja je owszem (nie skorzystały). Z chłopakiem nie wyszło z przyczyn nieza
    > leżnych. Teraz ta, z którą było mi najgorzej zmieniła front - zrobiła się milut
    > ka, słodziutka, nalega żebym przyszła na imprezę do nich, żebym z nią poszła d
    > o kina (ale to oczywiście ja mam ją zaprosić :D ) Szczerze mówiąc, to zabiła m
    > i ćwieka, nie wiedziałam , co powiedzieć.

    jak nie wiedzialas co powiedziec? zwyczajnie prawde
    "mówiłas mi, żebym poszukała innego pokoju; demencja starcza?"
    podpuszczala Cie

    Paradoksalnie, druga koleżanka, która
    > nie była taka zła, kompletnie mnie ignorowała.

    albo tamta grala tej na nosie, przymilajac sie do Ciebie
    albo ta nie taka zaklamana i nie manipulantka

    i co zamierzasz zrobic? pojsc na lep?
  • ankaskakanka14 30.11.13, 17:30
    daj szansę zachowując dystans tym razem,każdy zasługuje na szansę nawet kanalia.
    --
    "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka