Dodaj do ulubionych

to będzie historia...

11.08.04, 14:46
jak wiele innych,
żyła sobie spokojnie, miała w nosie koleżanki, które wychodziły za mąż
czekała na księcia z bajki, choć już nawet babki i ciotki zaczynały
podpowiadać, że nie ma ideałów
żyła sobie, czasem z kimś sie spotykała, ale to ciągle nie było to
koleżanki rodziły kolejne dzieci, inne się rozwodziły,
a ona sobie żyła dzień po dniu, rok po roku
całkowicie pewna, ze ideałów nie ma, ale jest sens żyć wedle własnych
pomysłów, a nie ogólnie uznanych przepisów na życie
tak mijały lata
w końcu zaczęła wierzyć, ze samotne życie jest fajne,
babki i ciotki czasem nawet wyrywały się z uwagami, że świetnie sobie radzi
i stało się
poznała człowieka, który myślał jak ona, działał jak ona i był tym, na
którego czekała

całe życie spędzili razem, szczęśliwi - i nigdy, przenigdy nie pomyśleli o
zdradzie ani o rozstaniu
.....
czy taka historia nie brzmi jakoś bardziej po ludzku?...
bo tak mi się zamarzyło poczytać o czymś fajnym
--
Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
Edytor zaawansowany
  • j_ar 11.08.04, 14:58
    nooo...to takie...sliczne...chlip...;)
    te bajki.... nawet nie mysleli o zdradzie czy rozstaniu.....

    --
    "a w filmie polskim, prosze pana, to jest tak: nuda... nic sie nie dzieje,
    prosze pana. nic. taka, prosze pana... dialogi niedobre...bardzo niedobre
    dialogi sa."
  • wredny_typ 11.08.04, 15:11
    a co na to babki i ciotki ? (jej)
  • moc_ca 11.08.04, 15:17
    Zdecydowanie piękniejsza historia od ... tych ktore w życiu realnym zdarzają
    się nader często. Ale .. takie jak ta, bajeczki, też się zdarzają tylko
    szczęśliwcy niepozornie przemykają obok żeby nikt nie pytał, nie gratulowal,
    zeby szczęścia swego płoszyć.
    Życzę JEJ aby ta opowieść o cierpliwym serduszku ktoremu się spełniło, trwała
    i trwała i trwała .. , zawsze. :-)

    ps.
    uff .., jak dobrze poczytać o wierności, o spełnieniu, o miłości wielkiej! ;-)
    --
    Sza!
  • kvinna 11.08.04, 16:28
    woląc być sama ze sobą, swoimi myślami, zainteresowaniami, robiąc to, co lubię?
    Jeśli wiem, że mam duże wymagania wobec ludzi?
    Że bliskość jest piękna (i znana mi), ale nie za wszelką cenę?
    Trendy jest duszenie się z kimś?

    Ja nie chcę!
    A Ty?

    p.s. tak w ogóle - dzięki duże komuś, kto wczoraj bardzo mi pomógł. to było
    ważne, ze nie byłam wczoraj (z tym) sama.
  • vielonick 11.08.04, 17:08
    hihihi, "trendy" jest manifestowanie
    (czegokolwiek)

    ja nie musze
    znani mi jednoosobowcy plci obojga
    takoz

    i dobrze mi (i im) z tym
    czego i Tobie zycze :)


    ps. sama widzisz - bez czlowieka ani rusz
    a czy nazywamy go
    "patnerem" (marusiu wybacz ;)
    "połówką"
    "znajomym"
    "przyjacielem"....
    jakie to ma znaczenie...?
  • tribeca 11.08.04, 15:28
    > poznała człowieka, który myślał jak ona, działał jak ona i był tym, na
    > którego czekała

    i wtedy zaczęla mieć problemy i pisała na forum, że jest 40-letnią dziewicą i
    co z tym zrobić...
    :) MSPANC
  • moc_ca 11.08.04, 15:36
    tribeca napisała:

    > i wtedy zaczęla mieć problemy i pisała na forum, że jest 40-letnią dziewicą i
    > co z tym zrobić...
    > :) MSPANC

    Nie czytasz, tribeco, do końca??? :-)
    Cytuję z postu alfiki:
    "..całe życie spędzili razem, szczęśliwi - i nigdy, przenigdy nie pomyśleli
    o zdradzie ani o rozstaniu."
    Spędzili szczęśliwie cale życie tzn. ze dziewictwo nie stanowiło problemu
    ani dla niej ani dla niego, po prostu poradzili sobie z błoną dziewiczą,
    to takie trudne? :-)))
    --
    Sza!
  • tribeca 11.08.04, 15:42
    moc_ca napisała:

    > Spędzili szczęśliwie cale życie tzn. ze dziewictwo nie stanowiło problemu
    > ani dla niej ani dla niego, po prostu poradzili sobie z błoną dziewiczą,
    > to takie trudne? :-)))

    ok, moc_ca, już wiem, że szczęśliwie sobie z tym poradzili:) wspaniała
    historia!;)
  • j_ar 11.08.04, 15:43
    moj boze..az sie rozplakalem ze wzruszenia...to takie sliczne...i nawet z blona
    sobie poradzili, ..co za cholerni szczesaciarze!!... ;(


    --
    "a w filmie polskim, prosze pana, to jest tak: nuda... nic sie nie dzieje,
    prosze pana. nic. taka, prosze pana... dialogi niedobre...bardzo niedobre
    dialogi sa."
  • moc_ca 11.08.04, 15:57
    j_ar napisał:

    > moj boze..az sie rozplakalem ze wzruszenia...to takie sliczne...i nawet z
    blona
    >
    > sobie poradzili, ..co za cholerni szczesaciarze!!... ;(

    Masz dziś wenę, ja_r'ze! :-)))))))
    Tez się rozpłakałam po Twoim wpisie.. !Jeszcze sie recholę.


    --
    Sza!
  • tribeca 11.08.04, 16:12
    j_ar napisał:

    > moj boze..az sie rozplakalem ze wzruszenia...to takie sliczne...i nawet z
    blona
    > sobie poradzili, ..co za cholerni szczesaciarze!!... ;(

    aż dziw, że w totolotka nie wygrali, czegoś w tej historii brakuje
  • vielonick 11.08.04, 16:00
    > całe życie spędzili razem, szczęśliwi -

    to znaczy, ze juz nie zyja?!
    jakie to smutne....

    ;)
  • ziemiomorze 11.08.04, 16:23
    Mysle, ze to fajnie jest wierzyc, ze kiedys bedzie dobrze - jak tylko cos sie
    stanie: nareszcie bede dorosla, pozbede sie pryszczy, bede miala w talii 54 cm,
    kupie sobie te zajefajne buty, spotkam ksiecia, bede miala mase forsy...
    E tam - nigdy nie jest tak, zeby juz na zawsze bylo z gorki. Nie ma paszportow
    do szczescia.

    I dobrze, bo inaczej to nic, tylko zwymiotowac

    z.
    --
    poluzuj, gdzie cie cisnie, hej
  • brunonx 11.08.04, 16:34
    .. hmm rzeczywiście zazwyczaj tak nie ma a wręcz przeciwnie.
    Zdawanie sobie sprawy tego, że straciło się tyle czasu na marzenia o ideałach
    następuje zwykle za późno. często wybuch 'żałowania'jest nie do zniesienia.
    ta wizja o której piszesz to marzenie - nie wykluczone że się spełniło, jednak
    mało prawdopodobne.
    życie niestety polega na łapaniu chwil które się nadarzają i ma to do siebie,
    że daruje szczęscie przyczajone w ukryciu na parę sekund.
    tzreba mieś szeroko otwarte oczy żeby złapać je za rękę..
    z drugiej strony bez marzeń wszystko bez sensu..
  • ziemiomorze 11.08.04, 16:46
    brunonx napisał:

    > .. hmm rzeczywiście zazwyczaj tak nie ma a wręcz przeciwnie.
    > Zdawanie sobie sprawy tego, że straciło się tyle czasu na marzenia o ideałach
    > następuje zwykle za późno.

    Za pozno na co?

    > często wybuch 'żałowania'jest nie do zniesienia.

    A czesto nie.

    > ta wizja o której piszesz to marzenie - nie wykluczone że się spełniło,
    jednak
    > mało prawdopodobne.
    > życie niestety polega na łapaniu chwil które się nadarzają i ma to do siebie,
    > że daruje szczęscie przyczajone w ukryciu na parę sekund.
    > tzreba mieś szeroko otwarte oczy żeby złapać je za rękę..

    Nie, nie trzeba. Zycie, ktore by polegalo na dybaniu na 'przyczajone szczescie'
    byloby dosc meczace.

    > z drugiej strony bez marzeń wszystko bez sensu..

    Dlaczego?


    --
    poluzuj, gdzie cie cisnie, hej
  • brunonx 12.08.04, 09:02
    na szczęście nie wszyscy mają tak dobre samopoczucie jak ty he he:)
    byłoby nudno jak cholera
    pozdr.
  • alfika 12.08.04, 09:04
    czy widać różnicę miedzy "marzeniem o ideałach" (czyli rzeczach realnie
    niemożliwych do osiagnięcia) a wiedzą, czego się chce?

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • brunonx 12.08.04, 09:59
    ..różnica jest..'przenikliwa' ale jednak..często marzymy o rzeczach co do
    których nie mamy wątpliwości, że nie jesteśmy w stanie ich osiągnąć. to bywa
    bolesne.
    to co realne do osiągnięcia jest raczej dążeniem niż marzeniem chyba.. pojęcia
    się nakładają..
  • alfika 12.08.04, 10:18
    chodzi mi raczej nie o pragnienia, ale o przekonanie, że chcę czegoś, co jest
    naprawdę dla mnie najważniejsze - niezależnie od tego, czy za 5, czy 30 lat

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • brunonx 12.08.04, 10:33
    hmm. przekonanie..
    Jeśli tak to zbliża się to do marzenia.. Masz może na myśli miłość ? bo
    przecież nie można wyobrazić sobie niczego ważniejszego w życiu..
  • alfika 12.08.04, 10:44
    tak - i w końcu po to mamy marzenia, żeby wybierać te, na których nam naprawdę
    zależy i je spełniać - choćby to kosztowało dużo czasu, dużo wysiłku, uczciwości

    są ludzie, dla których najważniejsza jest praca z chorymi ludźmi, dla innych z
    dziećmi, jeszcze dla kogoś szczęśliwa rodzina - serce w końcu też ma coś do
    powiedzenia w kwestii wyboru tego, co się chce w życiu robić

    choćby wszyscy "gadali" i było trudno - jeśli czujesz, że jesteś na swojej
    drodze życiowej - to i tak masz niesamowitą satysfakcję - i o to chodzi!

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • brunonx 12.08.04, 10:56
    tak właśnie jest..:)))
  • ziemiomorze 12.08.04, 10:28
    nic tak nei ubarwia zycia jak porzadna deprecha - najlepiej taka z myslami
    samobojczymi

    Nuda od razu znika, nie
    z


    --
    poluzuj, gdzie cie cisnie, hej
  • brunonx 12.08.04, 10:36
    żle mnie zrozumiałeś koleś.
  • brunonx 12.08.04, 10:37
    a raczej koleżanko :)
  • alfika 12.08.04, 07:19
    no i wiedziałam, że Wam też się spodoba!

    W takim razie czasem tak dobrze coś napisać dla równowagi psychicznej - a skoro
    da się dopatrzeć błonę dziewiczą w tle - to i fizycznej :)

    a dlaczego niemożliwe?
    w życiu całkiem fajne historie wychodzą - jeśli nie epatować "nieszczęściami i
    wszelkimi trudami życia"

    ps. tylko na cholerę te ładne buty, wąska talia i kupa forsy???

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • Gość: adam IP: 62.233.201.* 12.08.04, 08:54
    witam,
    ta historia jest jak najbardziej prawdziwa no może zmniejszył bym odcien na
    pastelowy bardziej(taki lubię) nie taki kolorowy i po chlopsku chop siup- od
    razu.
    17.08 konczę 30 lat. Od 5 miesięcy mm cudownego szkraba Jasia-Karolka.
    Od 1,5 roku cudowna żone Małgosię dla mnie Jorkę:-)
    'Zona była moja 2 kobietą fizycznie.
    1 jako para.
    Wiele lat czekalem i zazdroscilem wszystkim wszystkiego.
    Wyjazdów, randek, pocałunków. Zabawy.Seksu.
    Teraz to wszystko mam.
    warto czekac i byc otwartym.
    Nie bac sie swojej Prawdy.
    Kto kołacze temu otworzą.
    Adam
  • Gość: etta IP: 195.94.207.* 12.08.04, 07:42
    W opowiadaniu zdecydowanie zachwiana jest
    proporcja między tym co było przed
    spotkaniem, a tym co potem.
    Ciekawe co oni robili, że byli tak
    idealnie szczęśliwi?
  • alfika 12.08.04, 07:59
    dlaczego "idealnie" szczęśliwi?
    normalnie szczęśliwi, jak ludzie, którzy wiedzą czego chcą - szczęśliwi ze
    sprzeczkami, problemami z kasą itp.
    a może wystarczy napisać, czego nie robili, że byli szczęśliwi? :)

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • Gość: etta IP: 195.94.207.* 12.08.04, 08:22
    Nie pomyśleli o zdradzie i rozstaniu -
    - bo sie kochali. To kobiecy
    punkt widzenia. Myślę, że faceci
    argumentują to jakoś inaczej.
    Pytanie jak?
  • alfika 12.08.04, 08:39
    czym sie różni tzw. męski i damski punkt widzenia???
    on wyraźnie mówi - jeśłi kocha, to nie myśli przecież o zdradzie - bo w imię
    czego?
    kobiecy punkt widzenia, droga Etto, polega na tym, że tłumaczy się zdrady ze
    strony mężczyzn
    - choćby tym, że "przecież mężczyzna myśli inaczej"

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • lune 12.08.04, 10:03
    alfika napisała:


    > a może wystarczy napisać, czego nie robili, że byli szczęśliwi? :)


    Nie oszukiwali sie (i siebie):)


    lune

    ps. ale ladna historia :) pewnie maja balkon obrosniety zielenia - tam na
    wyplatanych fotelach przesiaduja w letnie wieczory popijajac wino ; a gdy zrobi
    sie chlodniej - on otula jej ramiona swoim cieplym swetrem ;
    tylko mnie nie zrugaj za kicz Alfiko :)




  • alfika 12.08.04, 10:32
    lune napisała:

    > alfika napisała:
    >
    >
    > > a może wystarczy napisać, czego nie robili, że byli szczęśliwi? :)
    >
    >
    > Nie oszukiwali sie (i siebie):)
    >
    >
    > lune
    >
    > ps. ale ladna historia :) pewnie maja balkon obrosniety zielenia - tam na
    > wyplatanych fotelach przesiaduja w letnie wieczory popijajac wino ; a gdy
    zrobi
    >
    > sie chlodniej - on otula jej ramiona swoim cieplym swetrem ;
    > tylko mnie nie zrugaj za kicz Alfiko :)
    >
    >
    >
    >

    :))))
    nie zrugam, toż to samo życie! :))))))
    wino pijają, a jakże, z reguły z parą przyjaciół albo do obiadu czy kolacji
    (takich normalnych, makaronowych na ten przykład, bez świeczek)

    balkon chwilowo nie istnieje

    on otula ją, a jakże, kocem albo swoją kurtką
    ona piecze ciasta
    robią sobie niespodzianki
    i żartują z siebie nawzajem

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • lune 12.08.04, 10:49
    alfika napisała:


    > balkon chwilowo nie istnieje

    Bardzo mnie cieszy slowko "chwilowo" :))
    Jest zatem szansa na taras i toskanskie klimaty przy swiecach nawet
    makaronowych kolacji ; beda krazyc nad wami swietliki i nisko buczace
    odrzutowce ; z doniczek zapachnie mieta i maciejka ; i bedzie cichooooo
    (zadnych krzykow z okolicznych podworek 'Milenka ! Mileeeeeeeeenka !!! do domu
    ale juz !!!!!!!!!!!)

    lune
  • alfika 12.08.04, 13:49
    lune napisała:

    > Bardzo mnie cieszy slowko "chwilowo" :))
    > Jest zatem szansa na taras i toskanskie klimaty przy swiecach nawet
    > makaronowych kolacji ; beda krazyc nad wami swietliki i nisko buczace
    > odrzutowce ; z doniczek zapachnie mieta i maciejka ; i bedzie cichooooo
    > (zadnych krzykow z okolicznych podworek 'Milenka ! Mileeeeeeeeenka !!! do
    domu
    > ale juz !!!!!!!!!!!)


    Szansa jest - ale wciąż najważniejsze jest to, co tworzy dwoje ludzi -
    choćby w barakowozie :)
    - bo czemu nie, przecież uczciwość, oddanie, miłość - to nie zależy od niczego
    materialnego
    a skoro tak, to nie przeszkadza, że zza okna krzyki nad ranem "...i słuuuuchaj,
    k...a, stary! jak ja mu!!!...."
    a o 6.00 budzik :)

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • scylla 12.08.04, 08:17
    Przede wszystkim ta historia brzmi po ludzku!!!!!!
    Rozumiem że byli szcześliwi bo przeżywali te Życie razem, z całym jego "złem"
    i "dobrem", bo pokonali problemy lepiej lub gorzej, ale za to wspólnie, mieli
    problemy i byli szczęśliwi, szczęśliwi bo wiedzieli po co są razem.
    Podoba mi się.
  • alfika 12.08.04, 13:56
    panie Scylla,
    sprawiasz wrażenie człowieka, który wie, czego chce od życia i ma bardzo udany
    zwiazek
    - do tego trzeba odwagi - by nazywać rzeczy po imieniu
    i jeszcze nie mieć w sobie egoizmu, choć modny

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • scylla 12.08.04, 14:05
    Dziękuje Pani Alfiko!
    zawsze byłem na bakier z modą,
    dziękuje także za jakże udaną analizę mojej jakże skromnej osoby:))))))
    Żeby nazywać rzeczy po imieniu nie trzeba być odważnym, trzeba to czuć.
  • alfika 12.08.04, 14:15
    o, tu pozwolę sobie z panem, panie Scyllo, się nie zgodzić
    do nazwania po imieniu rzeczy czasem trzeba dużej odwagi

    myślisz, że to tak łatwo powiedzieć: zrywam przyjaźń, bo jak nie dostaję tyle,
    ile chcę, to nie mam zamiaru też dawać, choć własciwie chętnie dam nauczkę?

    albo: dziecko kochane, warczę na ciebie, bo za dużo by mnie kosztowało
    warczenie do szefowej?

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • scylla 12.08.04, 14:26
    > o, tu pozwolę sobie z panem, panie Scyllo, się nie zgodzić


    Pozwalam sie ze mną nie zgodzić.

    >do nazwania po imieniu rzeczy czasem trzeba dużej odwagi
    Ok! zgadzam się!

    > myślisz, że to tak łatwo powiedzieć: zrywam przyjaźń, bo jak nie dostaję t>
    albo:
    > ile chcę, to nie mam zamiaru też dawać, choć własciwie chętnie dam nauczkę?
    Myślę że tej osobie bardziej chodzi o obrażoną dumę, bo jej nie pomogła, ale z
    tego co widzę właśnie trwa kurs, rozumienia co to jest przyjaźń, i co się z nią
    wiąże, jeszcze trochę się krępuje, ale zrozumie.

    > albo: dziecko kochane, warczę na ciebie, bo za dużo by mnie kosztowało
    > warczenie do szefowej?
    Gdzież to pani pracuje? :)
  • alfika 12.08.04, 14:32
    scylla napisał:

    > Pozwalam sie ze mną nie zgodzić.


    Juz sobie samodzielnie pozwoliłam, Scyllo :)

    >
    > >do nazwania po imieniu rzeczy czasem trzeba dużej odwagi
    > Ok! zgadzam się!


    dziękuję, to miłe



    > Myślę że tej osobie bardziej chodzi o obrażoną dumę, bo jej nie pomogła, ale
    z
    > tego co widzę właśnie trwa kurs, rozumienia co to jest przyjaźń, i co się z
    nią
    >
    > wiąże, jeszcze trochę się krępuje, ale zrozumie.


    :)))))))))
    >
    > > albo: dziecko kochane, warczę na ciebie, bo za dużo by mnie kosztowało
    > > warczenie do szefowej?
    > Gdzież to pani pracuje? :)

    gdzie? ano...tutaj
    :)
    no nie, z szefostwem szczerze załatwiamy sprawy
    a i szefostwo nie warkliwe

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • scylla 12.08.04, 14:37
    Zauważyłem, też chciałem mieć w tym udział:)

    > gdzie? ano...tutaj
    > :)
    > no nie, z szefostwem szczerze załatwiamy sprawy
    > a i szefostwo nie warkliwe
    tutaj to ja pracuje, gzdie no gdzie sa tacy szefofie, o prosze powiedz

  • Gość: rania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 14:40


    Dziękuje także Państwu za jakże udaną analizę mojej skromnej osoby....
  • scylla 12.08.04, 14:44
    nie ma sprawy, w końcu chodzi o coś z czego zdasz sobie sprawę jeżeli sobie to
    przemyślisz. A może nie....
    Bo strasznie Pani uparta w swoim postanowieniu.
  • Gość: rania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 14:47
    > Bo strasznie Pani uparta w swoim postanowieniu.

    Ale jakim? bo jeszcze nie wiem...:)
  • scylla 12.08.04, 14:50
    to przeczytaj sobie swoje odpowiedzi to się dowiesz.
    Życzę naprawdę dobrze!
  • alfika 12.08.04, 14:54
    Rania, tak naprawdę wcale nie chcesz stracić przyjaciela
    tylko czasem trzeba odpuścić, ludzie bywają niedoskonali, tak to się przejawia
    i mimo ich niedoskonałosci dobrze przy nich być
    a na wyjaśnienia zawsze jest dobrze poczekać
    przyjdzie przecież właściwa pora

    grunt, byś Ty była ok

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • Gość: rania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:08

    ładnie to ujęłaś i podsumowałaś...

    amen
  • alfika 12.08.04, 14:16
    ale masz też rację - żeby MÓC nazwać, trzeba też czuć - to podstawowy warunek
    zaś odwagi trzeba, żeby CHCIEĆ nazwać

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • scylla 12.08.04, 14:17
    > sprawiasz wrażenie człowieka, który wie, czego chce od życia i ma bardzo
    udany
    > zwiazek
    oj bardzo, baaaaarrrdzoo, bar dzo, bbbaaarrrdddzzzooo, tak bardzo.
    Dziękuje także Pani za jakże udaną analizę mojej skromnej osoby, i ciesze się
    także że opis ten pasuje do Pani, jak sądze jeszcze skromniejszej osoby niż ja.
    Pozdrawiam.
  • alfika 12.08.04, 14:22
    dziękuję ślicznie za dobre dsłowo, Dobry Człowieku :)
    pozdrawiam również

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka