Dodaj do ulubionych

Psychologia sądowa, wolontariat

17.03.14, 19:49
Dobry wieczór,

Jestem studentką V roku psychologii kliniczno-sądowej. Interesuje mnie psychologia sądowa i właśnie nią chciałabym się zająć po skończeniu studiów. Chce zrobić studia podyplomowe z psychologii sądowej. Myślę właśnie gdzie zapisać się już w tym momencie na staż/wolontariat. Chciałabym dostać się na praktyki do Sądu ( ale nie , żeby przenosić stertę papierów z jednego pokoju do drugiego, tylko, żeby pod okiem psychologa nauczyć się choćby nawet interpretacji testów i nabyć doświadczenia ), Instytutu Ekspertyz Sądowych ( nie wiem jakie są szanse .... ). Chodzi mi o miejsce, gdzie psycholog w miarę możliwości czasowych pokaże co, gdzie i jak. A może Poradnia Zdrowia Psychicznego? Oddział Psychiatryczny w jakimś szpitalu? Nie chciałabym jednak uczestniczyć w psychodramach, biblioterapii i innych takich.
Jeżeli ktoś jest z Krakowa i miał podobne doświadczenia bądź może jest psychologiem skłonnym mi pomóc, to byłabym wdzięczna.

Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • leda16 17.03.14, 22:13
    cattti napisała:
    Interesuje mnie psycholo
    > gia sądowa i właśnie nią chciałabym się zająć po skończeniu studiów.


    A czym konkretnie i gdzie?

    Chce zrobi
    > ć studia podyplomowe z psychologii sądowej.


    Pierwsze słyszę o takich studiach. Specjalizacja z psychologii klinicznej, psychoterapii - i owszem, ale z sądowej???


    Myślę właśnie gdzie zapisać się już
    > w tym momencie na staż/wolontariat. Chciałabym dostać się na praktyki do Sądu
    > ( ale nie , żeby przenosić stertę papierów z jednego pokoju do drugiego, tylko,
    > żeby pod okiem psychologa nauczyć się choćby nawet interpretacji testów i naby
    > ć doświadczenia ),


    Sądy nie zatrudniają etatowych psychologów. Powołują biegłych z zakresu psychologii klinicznej do wydawania opinii na temat poczytalności sprawców oraz stwierdzenia wiarygodności zeznań nieletnich i chorych psychicznie, udziału w przesłuchaniach tychże, itp. Badania w myśl przepisów kodeksowych nie mogą odbywać się w sądzie ani w prokuraturze, tylko placówce służby zdrowia. Biegłych obowiązuje zarówno Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego jak i tajemnica zawodowa. Akt spraw karnych i cywilnych nikt poza wąskim gronem uprawnionych nie może nawet dotknąć pod rygorem odpowiedzialności karnej. Tak więc nie bardzo rozumiem co po za wywijaniem mopem miałabyś w tym sądzie robić. Bo nawet do przenoszenia "stert papierów" nikt by Cię tam nie zatrudnił. Od tego są infantylna frajerko protokolantki i sekretarki zaprzysiężone, przeszkolone, odpowiedzialne za dokumentację sądową (która dla Ciebie jest tylko "stertą papierów" toaletowych), pod względem niekaralności prześwietlone do 3 pokolenia wstecz, a nie panny z ulicy. Ciekawe, gdzie panna kończysz tą psychologię "kliniczno-sądową" skoro nie masz bladego pojęcia jak funkcjonuje sąd i jaka jest w nim rola psychologa. Na wolontariacie to se możesz w hospicjum porabotać, a nie w sądzie :).


    Instytutu Ekspertyz Sądowych ( nie wiem jakie są szanse ....


    A żadne! Instytut Sehna przyjmuje na staż studentki studiów podyplomowych z psychologii klinicznej a nie absolwentki studiów, które nawet zbadać pacjenta nie potrafią.


    > ). Chodzi mi o miejsce, gdzie psycholog w miarę możliwości czasowych pokaże co
    > , gdzie i jak.


    Psycholog etatowy jest rozliczany przez pracodawcę z czasu poświęcanego PACJENTOM, nie Tobie. Nawet robol z zawodówki za praktykę musi majstrowi zapłacić, albo płaci za niego szkoła, która mu te praktyki załatwia, a nie, żebyś Ty chciała za darmochę wiedzę praktyczną wysępić, której powinien Cię sztab profesorów na studiach wyższych nauczyć. I spokojna głowa. Nauczą Cię tego za 450 zł miesięcznie w ciągu 5-ciu lat. Kup więc sobie najpierw dyplom na raty, a potem szukaj roboty w zawodzie, a raczej okazji , bo ani w sądzie ani w prokuraturze etatu nie złapiesz a w pierdlach wolą absolwentów resocjalizacji.


    A może Poradnia Zdrowia Psychicznego? Oddział Psychiatryczny w j
    > akimś szpitalu? Nie chciałabym jednak uczestniczyć w psychodramach, biblioterap
    > ii i innych takich.


    Co będziesz robić w PZP bądź Szpitalu Psychiatrycznym nie mając pojęcia ani o diagnostyce ani o psychoterapii??? Pętać się pod nogami specjalistom i przeszkadzać w pracy? Przyglądać się siedząc na stołeczku obok etatowego psychologa jak płacze pacjentka w III stadium choroby nowotworowej lub matka zabitego dziecka w ciężkiej depresji? Wybierać: to chcę, tego nie chcę? Strzyc uszami w czasie przeprowadzanego wywiadu klinicznego łamiąc prawo pacjenta do intymności? Zakład pracy to nie piaskownica dziecko. Uniwersytet praktyk Ci w tych placówkach nie załatwił? Czyli w ogóle nie przygotował Cię do wykonywania zawodu. Więc z jakiego tytułu oczekujesz, że psychologowie etatowi będą okradać pacjentów z należnego im czasu, za który pracodawca im płaci i poświęcać go za friko Tobie?! Uczyć tego, co mieli psi obowiązek nauczyć Cię pracownicy naukowi Uczelni za ciężką kasę, jaka dostają od Państwa bądź od ciebie, jeśli były to studia płatne?




    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka