Dodaj do ulubionych

Autorytet psychologa

05.08.14, 16:41
Witajcie:)

Przeglądając to forum trafiłam na bardzo ciekawy wątek (psychologowie z telewizji), który zainspirował mnie to kilku przemyśleń. Jako osoba przejściach terapeutycznych i z poukładaną przeszłością, lubiąca podczytywać inne wątki i porady psychologów zaczęłam zastanawiać się na ile owe rady są trafne. Często osoby piszące w trudnej sytuacji rzeczywiście szukają rozwiązania. Np: dziewczyna na pewnym forum podejrzewa męża o zdradę, a Pani psycholog radzi, aby zaprzyjaźniła się z męża koleżanką i obserwowała ich znajomość, będzie wtedy miała rękę na pulsie i być może sama zyska koleżankę.
Poza tym przy okazji owa forumowiczka dowiedziała się, że ma problem najprawdopodobniej z poczuciem własnej wartości,( bo chce żeby ona i jej rodzina była w centrum - czy to źle? - nie rozumiem tego) i powinna przyjrzeć się sobie.

Czy w takim razie psycholog jest nieomylny? Czy jego rady są ostateczne a diagnoza niepodważalna?
I jeszcze jedno pytanie (do osób uczestniczących w terapii) , w jaki sposób wygląda Wasza terapia? Chodzi mi o to czy psycholog Was zdiagnozował, czy udziela Wam porad czy też przepytuje, zadaje pytania i spotkanie z nim to rozmowa oczyszczająca. Dzięki

Edytor zaawansowany
  • wiolcia29_2 05.08.14, 17:49
    Widzę, że mylisz dwie profesje, bo psycholog i psychoterapeuta to nie to samo. Psycholog przeprowadza testy, zajmuje się poradnictwem, natomiast psychoterapeuta zajmuje się psychoterapią. Żeby być psychoterapeutą nie trzeba być psychologiem. Wystarczy posiadać wykształcenie medyczne czy pedagogiczne i ukończyć kolejne studia w kierunku psychoterapii. To tak gwoli wyjaśnienia.

    Jeśli chodzi o autorytet psychologa, to nie wyobrażam sobie, iż można ślepo przyjmować jego rady, sugestie. Nie jest to osoba nieomylna i to, co mówi podlega filtracji przez nasze własne odczucia, osądy, doświadczenia.

    Psychoterapeuta nie udziela rad, bo to pacjent, przy jego pomocy, sam znajduje odpowiednie dla siebie rozwiązania. Choć może w nurcie behawioralno- poznawczym jest trochę poradnictwa.;)


    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • jedr-ek28 11.08.14, 00:34
    wiolcia29_2 napisała:

    > Żeby być psychoterapeutą nie trzeba być psychologiem. Wystarczy posiadać wykształcenie medyczne czy pedagogiczne i ukończyć kolejne studia w kierunku psychoterapii.

    Nie wyobrażam sobie pedagoga po psychoterapii, tak samo jak nie wyobrażam sobie teologa czy filozofa po psychoterapii. W życiu nie usiadłbym na przeciwko osoby z takim wykształceniem i nie zwierzyłbym jej się z moich problemów. Po prostu nie i już. Psychoterapeuta musi mieć wykształcenie psychologiczne i na to jest paragraf w polskim prawie.


    . Choć może w nurcie behawioralno- poznawczy
    > m jest trochę poradnictwa.;)
    >
    Zależy, na jakiego terapeutę się trafi:) Jak doradza, to to nie terapeuta:)

    Serdeczności!
  • wiolcia29_2 12.08.14, 01:08
    Widzisz, miałam do czynienia z terapeutą z wykształceniem pedagogicznym i generalnie nie polecam, choć sporo wtedy osiągnęłam. Również jestem zdania, iż konieczne jest wykształcenie psychologiczne, ale polskie prawo nie mówi o tym, niestety.

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • nvv 05.08.14, 20:08
    Psycholog też człowiek.

    Myślę, że dobry psycholog unika dawania rad wprost (choć czasem jest na to miejsce i czas), a raczej pomaga uświadomić sobie głębsze powody naszych problemów, tak abyśmy sami znaleźli rozwiązania.
  • nanie2 05.08.14, 20:33
    Nie, psycholog nie jest nieomylny :) Daje rady (- o ile) przez pryzmat swoich doświadczeń, schematów, ideologii jaką nasiąka etc. etc. A "poczucie własnej wartości" to słowa-wytrychy, magiczne kulturowe panaceum na wszystko. Zawsze problemu psycholog będzie szukać w osobie pytającej się o coś, takie odbicie piłeczki. Psychologia to też ideologia- np. sformułowanie pojęcia "zdrowia psychicznego" czy "normy". To są rzeczy kulturowe, umowne.

    Co innego psychologia jako nauka statystyczna- operuje pewnymi obrazami, które też mogą być podważone, bo na tym polega nauka.

    Nie, diagnozy nie są niepodważalne. Można je podważyć np krytykując sposób badania. Swojego czasu poddane krytyce zostały testy projekcyjne jako nierzetelne. I praca biegłych sądowych psychologów. Zauważ, że psycholodzy w mediach nie są jednomyślni- psychologia nie jest "ostateczna" i jest jednym z wielu kluczy odczytania człowieczeństwa.

    Większość psychoterapeutów to psycholodzy po szkoleniu (oby!). W mojej terapii nie było diagnozy (raczej problem do obgadania)
    "czy udziela Wam porad czy też przepytuje, zadaje pytania i spotkanie z nim to rozmowa oczyszczająca." Porady, hierarchia wartości etc są raczej sugerowane i "kupowane" nieświadomie przez klienta w terapii. Zadaje pytania, owszem. A czy to oczyszczające? Zależy z czego... raczej nie. Albo "oczyszcza" i podnosi na duchu jak każdy społeczny, głębszy kontakt. To tak naprawdę Twoje emocje i praca, terapeuta niczego nie oczyszcza, sama to robisz mniej lub bardziej świadomie.
    psycho-kit
  • lifeisaparadox 05.08.14, 20:55
    Psychologia ma swoje metody polepszania życia, jedni z nich korzystają bo wypróbowane okazują się dobre, a drudzy mają swoje wrażenia.
  • hatroha 05.08.14, 21:26
    Dla mnie najważniejsze jest zaangażowanie lekarza który mnie prowadzi. Co z tego, że może mieć autorytet, że ma rację, jak nie będzie w stanie mi pomóc.
    W mim wypadku terapia nigdy nie przyniosła by efektów, bo nie trafiłem na nikogo kto chciałby mi pomóc. Jeszcze gorsze jest moje podejście do kogoś kto feruje wyroki o mnie i MA RACJĘ.
    Spuszczam wodę od razu.
    Tylko jedna osoba była w stanie do mnie dotrzeć, to była egzorcystka ;)

    --
    ===>Tool - Vicarious<===
    Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
    Faith No More - "Kindergarten"
    HIROMI UEHARA - "Place To Be"
  • mskaiq 06.08.14, 02:13
    Masz racje, trzeba trafić na kogoś dla kogo Ty jesteś ważniejszy niż cała wiedza psychologiczna. Wtedy psycholog/psychoterapeuta może użyć swojej wiedzy
    psychologicznej.
    Pozdrowienia.
  • spiryna 06.08.14, 13:03
    "Widzę, że mylisz dwie profesje, bo psycholog i psychoterapeuta to nie to samo. Psycholog przeprowadza testy, zajmuje się poradnictwem, natomiast psychoterapeuta zajmuje się psychoterapią. Żeby być psychoterapeutą nie trzeba być psychologiem. Wystarczy posiadać wykształcenie medyczne czy pedagogiczne i ukończyć kolejne studia w kierunku psychoterapii. To tak gwoli wyjaśnienia"

    Masz rację:) Chociaż dla mnie psychoterapię powinien prowadzić psycholog (tak było w moim przypadku)
    Myślę, że jeśli ktoś zdecydował się na terapię, to jest w takim punkcie życia, że tej pomocy bardzo potrzebuje. Potrzebuje też wskazówek, co oczywiście nie znaczy, że psycholog rozwiąże za niego wszystkie kłopoty.
    Obraz wykreowany przez media stawia nam zdanie psychologa jako rzecz niepodważalną, argument, z którym się nie dyskutuje, bo przecież psycholog wie lepiej.
    Osobiście po analizie własnych doświadczeń mam wrażenie, że psycholog i tak "wie lepiej" i uważa, że zawsze ma rację choć oczywiście pacjent może się z nim nie zgadzać. Dla mnie wiele spotkań z moim psychologiem było czasem straconym. Przychodziłam , opowiadałam co u mnie słychać, a pani pytała, co chcę zrobić i na tym koniec. Sama musiałam się zdiagnozować i w zasadzie najbardziej brakowało mi tego komentarza. Najbardziej byłam ciekawa, co też p. psycholog pisze o mnie w swoich notatkach...
  • torado 06.08.14, 16:45
    spiryna napisała:
    > Dla mnie wiele spotkań z moim psychologiem było czasem straconym. P
    > rzychodziłam , opowiadałam co u mnie słychać, a pani pytała, co chcę zrobić i n
    > a tym koniec. Sama musiałam się zdiagnozować i w zasadzie najbardziej brakował
    > o mi tego komentarza. Najbardziej byłam ciekawa, co też p. psycholog pisze o mn
    > ie w swoich notatkach...

    wiolcia słusznie rozróżniła psychologa i psychoterapeutę. Psychoterapeuta, żeby być rzetelnym i kompetentnym musi nieustannie poddawać się superwizji. Jego praca z klientem musi być konsultowana z superwizorami, żeby nie popełniał żadnych nadużyć na kliencie, żeby móc ocenić czy właściwie pracuje z klientem i żeby już sam terapeuta wiedział, co jeszcze w swojej pracy musi poprawić...

    a i najważniejsze spiryna istnieje kilka nurtów psychoterapeutycznych i psychoterapeuci najczęściej pracują w kilku, mieszając je...więc, żeby ocenić który nurt najbardziej by Ci odpowiadał, żebyś nie miała poczucia straconego czasu poczytaj o tych nurtach, a potem wybierz terapeutę (jeśli oczywiście tego jeszcze potrzebujesz), który wyda Ci się najbardziej odpowiedni. Ja długo szukałam, próbowałam u różnych, aż wreszcie znalazłam...:-)
    --
    no to sru.....
    1041737
  • torado 06.08.14, 16:51
    są nurty dyrektywne, gdzie terapeuta sugeruje co masz robić, ale i są nurty mniej dyrektywne, gdzie to Ty sama decydujesz, co należy zrobić...terapeuta naprowadza, zadaje pytania po to, żeby Ci pomóc np. zrozumieć problem...spojrzeć na niego inaczej...itd...wszystko zależy, jakie masz oczekiwania co do terapii :-)
    --
    no to sru.....
    1041737
  • lifeisaparadox 06.08.14, 16:48
    Wydaje mi się że różnica między psychologiem a psychoterapeutą jest taka, że ten pierwszy spogląda i daje wskazówki ze swojego punktu widzenia, a terapeuta stara się zrozumieć punkt widzenia pacjenta i spoglądając na świat jego oczami, szuka rozwiązań.

    Różnica w odbiorze jest taka, że psycholog robi raport sytuacji i rozeznanie w terenie, a terapeuta "chodzi w twoich butach" i zastanawia się jak się w nich czuje.

    Ja na przykład nigdy nie czułem że psycholog mnie rozumie. Natomiast przy psychoterapeucie zawsze czułem się zrozumiany.
  • torado 06.08.14, 17:06
    lifeisaparadox napisał:

    > Wydaje mi się że różnica między psychologiem a psychoterapeutą jest taka, że te
    > n pierwszy spogląda i daje wskazówki ze swojego punktu widzenia, a terapeuta st
    > ara się zrozumieć punkt widzenia pacjenta i spoglądając na świat jego oczami, s
    > zuka rozwiązań.
    >
    > Różnica w odbiorze jest taka, że psycholog robi raport sytuacji i rozeznanie w
    > terenie, a terapeuta "chodzi w twoich butach" i zastanawia się jak się w nich c
    > zuje.
    >
    > Ja na przykład nigdy nie czułem że psycholog mnie rozumie. Natomiast przy psych
    > oterapeucie zawsze czułem się zrozumiany.

    bardzo fajnie, obrazowo to ująłeś :-). A tak jest, bo terapeuta zanim został licencjonowanym (tak to się chyba nazywa) terapeutą musiał przejść także swoją terapię, żeby być w pełni świadomym siebie, swoich uczuć, reakcji, żeby nie przenosić nieprzepracowanych emocji na klienta, żeby wyeliminować wszelkie nadużycia, jakich mógłby się dopuścić na kliencie. I dlatego terapeuta wydaje się być, czy może jest bardziej empatyczny, bo stale musi być uważny i świadomy, żeby nie zrobić "krzywdy" klientowi. A psycholog nie prowadzący terapii raczej tego nie musi. Choć empatia wskazana wszędzie ;-)
    --
    no to sru.....
    1041737
  • jedr-ek28 11.08.14, 00:29
    Psycholog to nie lekarz i nie diagnozuje a jeśli informuje swoich pacjentów o swojej "diagnozie", to źle, nie powinien. Dla pacjenta ma to działanie stygmatyzujące, dla psychologów dignoza jest stawiana wyłącznie dla celów klinicznych, laboratoryjnych przydatnych do pracy z pacjentem. Z kolei udzielanie porad to nie psychoterapia, to poradnictwo, które nie wywołuje trwałych efektów, tego nikomu nie polecam. Przestrzegam przed jakąkolwiek formą ofertą pomocy typu "Konsultacja psychologiczna dla osób potrzebujących krótkotrwałego wsparcia bądź porady", omijać z daleka, szkoda czasu i pieniędzy. Odpowiednia terapia powinna konfrontować pacjenta z jego przekonaniami i schematami, aby wytworzyć w nim silne ego, silne Ja oraz zmienić negatywne zachowania na pozytywne, takie, dzięki którym człowiek będzie lepiej funkcjonował w obszarach, w których doświadcza problemów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka