Dodaj do ulubionych

Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat

24.09.14, 00:30
Rozstaliśmy się, bo on musiał wyjechać i związek nie przetrwał próby czasu. Wszystko rozeszło się po kościach, Skype nie wystarczał, wszystko się rozlazło, zerwał ze mną i koniec końców on został tam gdzie wyjechał i więcej się nie widzieliśmy. Utrzymujemy sporadyczny, grzeczny acz ostrożny kontakt na Facebooku, bo pracujemy w tej samej branży i czasem potrzebujemy od siebie informacji. Czasem = raz na rok, nie częściej. Związek trwał mniej niż rok, od jego zakończenia niedługo stuknie 5 lat. Wszyscy powoli się wiążą na stałe, a ja jestem totalnie znieczulona. Wczoraj musiałam się z nim skontaktować, uprzejmie sobie porozmawialiśmy a ja zostałam z uporczywymi myślami, tymi co zawsze: czy o mnie myśli, a jeśli tak to jak, czy uważa że moglibyśmy do siebie wrócić (chociaż rozumowo wiem, że nie moglibyśmy i nie powinniśmy), czy kogoś szuka (bo wiem, że też jest sam), czy ktoś się mu podoba.

Nie mogę tak dłużej, najchętniej zaaplikowałabym sobie terapię z "Zakochanego bez pamięci". Od rozstania miałam kilka przelotnych romansów, znalazł się jeden mniej przelotny, facet na którym można polegać, spokojny, opanowany - którego nie potrafię pokochać tak jak kochałam tamtego. W ogóle zauważyłam u siebie znieczulicę. Kiedyś lubiłam flirtować, lubiłam tańczyć z facetami, teraz w sumie mogliby dla mnie nie istnieć. Tuż po rozstaniu miałam epizod depresyjny i stany lękowe, z zaświadczeniem od psychiatry stawiłam się w dziekanacie po to, żeby anulować wymianę studencką na którą się dostałam, bo czułam że sobie nie poradzę. Nigdy wcześniej nie miałam problemów z kończeniem związku.

Po tym ostatnim epizodzie stwierdziłam, że chyba czas na leczenie, w związku z tym: czy ktoś może mi polecić dobrego specjalistę, który mi pomoże się z tego wybabrać? Psycholog, psychiatra, psychoterapeuta z Warszawy? Możecie kogoś polecić?

Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 24.09.14, 12:35
      Strasznie ubogo u Ciebie w zyciu jesli jest ono tak silnie zdefiniowane byciem lub niebyciem z jakims facetem i to jeszcze w powiazaniu z wykonywana praca. Mialas udany epizod z Twoim bylym i wystarczy, takie zdarzenia w naszym zyciu tez sa potrzebne, bylo i wystarczy, nie ma co tego sztucznie reanimowac, nawet jesli tylko w myslach.

      Moze tez zwyczajnie wyroslas z flirtow licealnych...

      ps. watpie aby Cie jakis lekarz 'podleczyl', to jest zwyczajnie zycie, a nie telenowela!
      • malwi.4 Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 29.09.14, 12:47
        Strasznie ubogo u Ciebie w zyciu jesli jest ono tak silnie zdefiniowane byciem lub niebyciem z jakims facetem

        Zgadzam się z tym. Życie nie może opierać się na jednym filarze. Musi ich być kilka, że gdy jeden się zachwieje lub runie są inne, dzięki którym życie nadal ma sens i nadal jest wartościowe mimo, że trochę potargane przez zły los.

        Nie może być całym naszym życiem partner, albo dziecko, albo jedna przyjaciółka, albo praca, a może nawet jakieś nasze zainteresowanie całym naszym światem być nie może, bo i w tym możemy się wypalić, może się znudzić. Nasz świat musi składać się z kawałków. To zapewnia równowagę.

        Ja mam kilka takich kawałków, sfer, które dają mi radość, przyjemność, komfort. Jest też jedno zainteresowanie, które choć wydawało mi się na początku "płytkie", okazuje się wartościowe dla mnie, dla życia mojego, nie wspominając o dobrym wpływie na samopoczucie.

        Szukanie przyjemności w życiu, w różnych jego sferach, w tym co nam się podoba, w tym co lubimy leczy duszę, karmi wygłodniałe emocje. Mnie to pomaga z problemem szukania na siłę adoracji w otoczeniu. Nie tłumaczę co to znaczy. Jeśli ktoś ma podobnie to zrozumie.

        Stwórz swój własny świat.
    • nanie2 Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 24.09.14, 13:23
      No i co w tym nienormalnego? Z czego się leczyć - z miłości? Po prostu nie wygasiłaś jeszcze marzeń o życiu z tamtym. Coś nie nie zamknęło, nie wyjaśniło, on jest jakąś ważną figurą, postacią w Twoim życiu wewnętrznym, coś w sobie- wg Ciebie-ma pociągającego. Kto ma Cię z tego uleczyć-psychiatra :)? U psychologa też będziesz musiała się skonfrontować ze swoimi marzeniami, nikt za Ciebie tego nie zrobi. Może lepiej po prostu z tym facetem pogadać jak z człowiekiem a nie jak z robotem? Czego w ogóle w facecie szukasz, czego nie masz a wydaje Ci się że ma tamten? Nie naciągam na zwierzenia (intymne, pytanie mi się jednak nasuwają takie), ale się zastanów na tym. Nie nad swoim uwikłaniem ale nad możliwym mechanizmem dlaczego tak jest, jaka jest pod tym potrzeba.
      • leda16 Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 25.09.14, 10:09
        nanie2 napisała:

        > U psychologa t
        > eż będziesz musiała się skonfrontować ze swoimi marzeniami, nikt za Ciebie tego
        > nie zrobi.

        Terminy u psychologa z NFZ są dwumiesięczne. I podejrzewam, że żaden odpowiedzialny psycholog nie będzie za nasze podatki dopieszczał egocentrycznej, żenująco infantylnej ( wniosek choćby z rodzaju ksywki) panienki w sytuacji, gdy za drzwiami czeka matka, która straciła jedyne dziecko, osoba w ostatnim stadium choroby nowotworowej, kobieta maltretowana, zwolniony z pracy jedyny żywiciel rodziny, kobieta z traumą rozwodową, młody człowiek po wypadku samochodowym, schizofrenia w remisji, badania do stopnia niepełnosprawności, itp. Nie rozumiem skąd ten trend, żeby z byle pierdołą lecieć do psychologa.



        dlaczego tak jest, jaka jest pod tym potrzeba.


        A pewnie taka jak od wieków - modlitwa dziewicy: "O Boże, daj męża, daj męża, daj męża..." :))) Latka lecą, z infantylką nikt mnożyć się nie chce, robota nudna, a tak by się posiedziało przynajmniej rok na urlopie macierzyńskim.


        --
        Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
        • nanie2 Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 25.09.14, 11:11
          Nie namawiam na NFZ, tam faktycznie tylko ciężkie przypadki, o ile... Wolnowybiegowy psycholog, a za moment okaże się za za gadanie o niczym trzeba zapłacić i przejdzie jak ręką odjął... Ale to wolny świat przecież, kto chce niech biega.

          Nie rozumiem skąd
          > ten trend, żeby z byle pierdołą lecieć do psychologa.

          No, to jest ważna społeczno-kulturowa kwestia. Choćby z medykalizacji życia, z kulturowego braku sensu cierpienia, z zamiany "człowieka/obywatela" w "populację", z neoliberalnego "zrób sobie dobrze sam, bo ci nikt nie pomoże", z narzucenia pojęcia normy i norm instytucjonalnych, z rozpadu tradycyjnych więzi/pojęcia rodziny, ze zniszczenia pewnego systemu wartości z "odpornością" na czele, z braku szacunku do samego siebie zwanego indywidualizacją etc, etc. Tu jest pełno przyczyn - ale ta psychologizacja (jakby psychologia była jedynym kluczem do człowieczeństwa) to znak naszych czasów, fakt.

          "A pewnie taka jak od wieków - modlitwa dziewicy: "

          Cóż, każdy kozik pasuje do każdej pochewki, ale już nie każda głowa do każdej głowy. :). Nie każdy facet się do roli partnera nadaje. W niektórych przypadkach się nie nadaje a kobiecie się wydaje że się nadaje. Więc proponuję się zastanowić nad tym, to wszystko.
          • leda16 Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 28.09.14, 10:38
            rzes.firanki napisała:

            > Mój Boże, same ludzkie nieszczęścia w tej kolejce. Zapomniałaś dodać batalion ż
            > ołnierzy z PTSD i ofiarę wielokrotnego gwałtu.


            A coś myślała, że psycholog zajmuje się infantylnymi pierdołami albo szamaństwem? Szast, prast i wybiórczo zresetuje ci te fragmenty pamięci, których nie chcesz reprodukować :))) Z wirusami na dysku to się do informatyka biegnie...


            Nie martw się, służbę zdrowia m
            > am prywatną, więc raczej nie spotkamy się w jednej kolejce.


            U mnie nawet prywatnie też byś nie miała żadnych szans.



            --
            Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
    • shachar Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 28.09.14, 02:48
      w związku z tym: czy ktoś może mi polecić dobrego specjalistę,

      najlepszym specjalistą niech będzie ów kolega o którym myślisz, że nie możesz bez niego żyć.
      Powiedz mu jak codziennie w myślach parzysz mu kawę i bawisz jego dzieci, 5 lat po skończeniu znajomości, ale to nic. Zrób coś w swojej sprawie. On albo odrzeknie" ja też" (fanfary. oklaski, zasłona), lub " ale ja mam żonę, przecież wiesz" choćby to była tylko jego landlordka, którą posuwa.(wtedy 'ups', mój Amoroso już nie mój).
      • clarissa3 Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 28.09.14, 20:32
        Podsmiewacie sie tu bezlitosnie z kolezanki ale przeciez sa takie stany obsesyjnego myslenia zafiksowanego na jakims temacie i pewnie to nie najmilej jest w taki wpasc.

        Mnie sie zdaje ze to cos ma wspolnego z ogolnym niezadowoleniem z rzeczywistosci ktora sie marzeniami sobie zastepuje dla przyjemnosci a potem to w nawyk wchodzi. Pewnie ci jakichs silnych wrazen trzeba co bys o nich myslec zaczela zamiast, intensywnie angazujac w cos tam w dobrym, przynoszacym przyjemnosc, towarzystwie - tylko jak to zrobic jesli ta rzeczywistosc taka do doopy gdzie by nie spojrzec?
        • shachar Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 28.09.14, 21:44
          esli ta rzeczywistosc taka do doopy gdzie by nie spojrzec?

          ciekawe jak to jest, czy to swiat nie ma nic do zaproponowania czlowiekowi, czy czlowiek swiatu?
          Czasami byt wydaje sie byc napompowany pomyslami, ktorych nikt nie kupuje, ale moze jest przyczyna ku temu? gdyz ma on mala socjologiczna wartosc, ktora zawiera sie w zainteresowaniu drugim czlowiekiem , a nie soba.
          • clarissa3 Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 28.09.14, 22:25
            wiesz, wlasnie przeczytalam recenzje najnowszej ksiazki nijakiego Fukuyama - on twierdzi ze swiat doszedl do swojego konca juz i teraz stoi, i sie rozpada, bo nikt juz na nowe pomysly nie wpada jak to by usprawnic jego funkcjonowanie w demokratyczny sposob. Wiec i jest do doopy!

            Tak wiec, w tym co powiedzialas jest twoja sluszna obserwacja - ze i swiat niewiele ma nam do zaoferowania ani my, jak wyglada obecnie na to, swiatu. W takich czasach przyszlo nam zyc. Owszem, mozemy sie pogapic (glownie w TV) na to kto sobie co kupil, popodziwiac lub nie, i ewentualnie .. nafukac na siebie. I to byloby mniej wiecej tyle.

            Ale ty, byc moze, chcialas powiedziec cos zgodnie z trendem nakladania odpowiedzialnosci na jednostke poszukujaca wsparcia, prawda? Zeby wine za do doopy urzadzony swiat wziela na siebie...? W tym tez jest i racja przeciez, i porada, by przy nastepnym glosowaniu pilnie patrzyla w czyje rece swa przyszlosc wklada!

            I jeszcze, co do tu szukajacej rady - to czyz ona wlasnie sie innym czlowiekiem do bolu nie interesuje? ;)

            A na marginesie, co do socjologicznej wartosci zainteresowania innymi - nie wiedziec czemu tu przez ciebie wspomnianej - to wcale nie jest ona mala bo, cala ta nauka przeciez wlasnie dokladnie to robi: Interesuje sie drugim czlowiekiem!

            ;)

    • witchland Rozsadek swoje a uczucia swoje... 01.10.14, 10:38
      "Rozstaliśmy się, bo on musiał wyjechać i związek nie przetrwał próby czasu. Wszystko rozeszło się po kościach, Skype nie wystarczał, wszystko się rozlazło, zerwał ze mną i koniec końców on został tam gdzie wyjechał i więcej się nie widzieliśmy.
      "


      Takich dwoje ludzi w jednym...
      Ten zwiazek mowi cos o tobie samej. Bo, to jednak jest jakis tam zwiazek, choc tylko w myslach.

      Wiele osob tak ma, dla jednych nazywa sie to myslami natretnymi, wywolanymi stanami nerwicy, oraz urazami silnie stresowymi, chwilami kryzysow, itp. Rozchodza sie takie stany dosc dlugo po kosciach, jak echo po lesie...
      Kowalem swojego szczescia czlowiek bywa sam... Moze sprobuj z nim nazwiazac kontakt i jezeli dwoje bedziecie chciec tego samego, to kto wie, jak tam sie Wam potoczy...
      Jak dla mnie, to szkoda mi tego faceta, ktory robi za cieply kocyk, taka przykrywka na chlodne dni. Wiem na pewno, ze tylko slaby i zly czloiwek krzywdzi dobrych ludzi. Porzadny i dobry czlowiek tego nigdy nie zrobi...wiec moze sie obudz i badz szczera zarowno wobec tego nieszczesnika, ktorego wykorzystujesz, jak i siebie samej....

      Jest jeszcze inny problem takiego dlugoletniego myslenia o kims tam sprzed wielu lat. To sa tzw. zaburzenia w tozsamosci...
      Czlowiek sam do konca nie wie kim jest. Nie realizuje siebie poprzez forme pracy, zaintersowania, zycie duchowe, itp. Tak jakby zyl bardziej dla kogos, jakiejs- cudzej nieskonczonej idei, niz dla siebie....
      Osoby takie sa rozbite w swojej strukturze osobowej, tak dalece ze trudno jest im pomoc.


      --
      "Na tamten świat zabierasz tylko to, co za życia bliźnim dałeś..."
    • hansii ja nie moglem przez 15... 02.10.14, 15:44
      rzes.firanki napisała:
      Po tym ostatnim epizodzie stwierdziłam, że chyba czas na leczenie


      niekoniecznie
      - ja nie moglem przez 15...
      ale potem samo mi jakos przeszlo.

      a lekarstwem nie okazala sie zona, tylko jakas odlotowa kochanka.

      think pink.
    • ankaskakanka10 Re: Nie mogę zapomnieć o byłym... od 5 lat 28.10.14, 12:05
      rzes.firanki napisała:

      Związek trwał mniej niż rok, od jego zakończenia
      > niedługo stuknie 5 lat. Wszyscy powoli się wiążą na stałe, a ja jestem totalnie
      > znieczulona.

      Nie jest to wcale taka zła opcja - chroni przed następnym ewentualnym "'niewłaściwym" zainwestowaniem uczuć.

      Wczoraj musiałam się z nim skontaktować, uprzejmie sobie porozmaw
      > ialiśmy a ja zostałam z uporczywymi myślami, tymi co zawsze: czy o mnie myśli,
      > a jeśli tak to jak, czy uważa że moglibyśmy do siebie wrócić (chociaż rozumowo
      > wiem, że nie moglibyśmy i nie powinniśmy), czy kogoś szuka (bo wiem, że też jes
      > t sam), czy ktoś się mu podoba.

      Po co się nad tym zastanawiać? Gdyby był zainteresowany sam by znalazł drogę.

      Kiedyś lubiłam flirtować, lubiłam tańczyć z facetami, teraz w sumie mo
      > gliby dla mnie nie istnieć.
      Nie rozpatrywałabym tego w kategoriach problemu :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka