Dodaj do ulubionych

Zgwałcony psycholog.

25.11.14, 18:17
Przyszła do mnie i zaczęła płakać; tak po prostu, po babsku. Została zgwałcona. Stawiała opór, broniła się, ale słabo. Potem nie miała nawet siły, żeby ścigać sprawców. Przecież by powiedzieli, że sama się "prosiła", że przecież dostała rekompensatę...Dotąd była taka ufna wobec życia i ludzi. Przemoc, upokorzenie, trauma - to się chyba czuje podczas gwałtu. Ale co dalej?
--
Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
Edytor zaawansowany
  • 7zahir 25.11.14, 18:52
    helfe.bloog.pl/id,2079109,title,Fundacje,index.html?smoybbtticaid=613de3
  • clarissa3 25.11.14, 20:19
    Pie.....a dominacja! Wrrrrrr!

    Latwo rece opadaja bo przyzwolenie wciaz na nia spoleczne jest i trwa. Chetnych rzucic blotem bez liku wszedzie. Ustawa w Sejmie czeka od dlugiego czasu i wciaz protestuja przeciw niej jacys popaprani obroncy 'tradycyjnych wartosci'.... Tfu!

    Moze niech sie tym zainteresuje, poinformuje sie jak to wyglada, wciagnie w temat? ..moze feministka zostanie? ... moze taka droga sily nabierze? walczac o spokoj dla i bezpieczenstwo kobiet!.. zaangazowac sie! - nie musi wszystkim mowic ze to ja tez spotkalo.. ale juz wie ...

    Milczenie ja zezrec moze, obawiam sie.


  • wiolcia29_2 25.11.14, 20:30
    Clarisso, ale co mają wspólnego gwałt i "tradycyjne wartości"? Gwałt jest zawsze przestępstwem i tak powinien być traktowany.

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 25.11.14, 20:46
    no to masz swietna okazje zeby sie zainteresowac - i poznac jak to w rzeczywistosci wyglada!

    Do dziela!
  • wiolcia29_2 25.11.14, 20:52
    Czyja rzeczywistość? I co ty wiesz na jej temat, że za wyrocznię się uważasz? ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 25.11.14, 20:57
    Google!

    .. i moze w szkole zapytaj - bo to oni sa od tego by cie uczyc, nie ja!

  • malwi.4 25.11.14, 21:11
    Pytanie, co to są te "tradycyjne wartości"?? Nie wiem czy wypada mi pisać, co ja o nich sądzę, bo nie chcę nikogo urazić, kto myśli inaczej. Może mam błędne wyobrażenie, ale dla mnie odchodzenie od "tradycyjnych wartości" to jakby uwalnianie się od zniewolenia (wszelkiego).

  • wiolcia29_2 25.11.14, 21:15
    Poprosiłam o doprecyzowanie, ale Clarissa nie raczyła odpowiedzieć.
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 25.11.14, 21:17
    A powiedz nam wiolcia - gazety czasem czytasz?
  • clarissa3 25.11.14, 21:26
    zebys nie narzekala ze nie pomoglam ci zrozumiec:

    www.facebook.com/KongresKobiet?fref=ts
    jesli zadasz sobie trud i wczytasz to i wiele linkow do szczegolowych informacji tam znajdziesz!

    Powdzenia!

  • clarissa3 25.11.14, 21:16
    I dobrze - tylko moze sobie na to osobny watek warto byloby zalozyc?

    !!!
  • wiolcia29_2 25.11.14, 20:35
    Pomoc w ramach interwencji kryzysowej. A to, że nie chciała ścigać sprawców, to poważny błąd, bo czują się bezkarni i mogą dopuszczać się tego nadal.

    I co znaczy: "sama się prosiła", "dostała rekompensatę"? Czy ona w jakiś sposób "naraziła się" sprawcom?

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 25.11.14, 20:40
    czy ja ci juz powiedzialam kiedzy ze wrazliwosci w tobie tyle co w kamieniu?

    Ty na straznika wieziennego sie dobrze nadajesz - marszrute innym ustalac. Przyszlosc przd toba! ... Jest tam jakes wiezienie w okolicy - lec o robote!

    ... a ode mnie sie ODWAL!
  • wiolcia29_2 25.11.14, 20:49
    To było do założycielki wątku, a nie do Ciebie, Clarisso.;-)

    A poza tym Twój wpis niczego nie wnosi do tematu.;-)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 25.11.14, 20:53
    TOBIE nie wnosi!!

    I co ja mam z tym wspolnego? Zrobilam cie czy co?

  • wiolcia29_2 25.11.14, 21:00
    Miłego wieczoru i nie zapomnij o melisie!

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 25.11.14, 21:10
    i tylez to wiolcia ma do powiedzenia na temat watku.

    Wracxaj do magla!

  • witchland 25.11.14, 21:46
    Nie ma odpoiwedzi na pytanie - i co dalej. Napewno jest jakies dalej w kontekscie jutra. Ale gwalt, jak rozumiem z tekstu zbirowy jest przezyciem trudnym jak kazdy gwalt na czlowieku zmienia tor i os zycia czlowieka. Zabiera mase energii z zycia i lat. Mom zdaniem chce, czy nie chce jednak musi zglosic wydarzenie na policje. Chocby dlatego, aby podobnej rzeczy nie zrobili innej kobiecie.Ktos tych osilkow musi powstrzymac.
  • brygada_ww 25.11.14, 23:12
    Leda, to jaki wykonuje zawod ta kobieta nie ma w tym przypadku zadnego znaczenia, boli tak samo psychologa, pielegniarke i sprzedawczynie w sklepie. Trauma pozostaje zawsze taka sama, a nieufnosc do ludzi wzrasta.
    Ale patrz ile to czubow po swiecie chodzi, pisal kiedys na forum jeden, ktory sobie uroil, ze psychiatra traktuje go jako kogos wiecej, niz zwyklego pacjenta, przychodzil do niej z sugestiami i robil awantury w gabinecie (chyba, ze byl to troll). Za bardzo jestem zmeczona, zeby szukac teraz tego watku.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • leda16 26.11.14, 17:07
    brygada_ww napisała:
    Leda, to jaki wykonuje zawod ta kobieta nie ma w tym przypadku zadnego znaczeni
    > a, boli tak samo


    Wszystkie macie rację Koleżanki. Każdy gwałt boli i coś z tym należy zrobić. Pytanie - co, bo dziewczyna nie ma siły walczyć z doświadczoną przemocą. A to, jaki zawód reprezentuje ma Brygado podstawowe znaczenie, ponieważ gwałt polegał na tym, że na całkowicie zdrowej psychicznie, nie zaburzonej osobowościowo kobiecie WYMUSZONO poddanie się psychoterapii i od tego uzależniono otrzymanie certyfikatu. To była właśnie ta "rekompensata" za przymus publicznego wywnętrzania się przed obcymi ludźmi, upokorzenie jakie czuła gdy krytykowano jej światopogląd, zachowanie, wartości i wybory życiowe. Przemocą psychiczną i groźbą nie uzyskania certyfikatu przełamywano u niej ten słynny "opór w psychoterapii". Osobiście tak jak Ty Brygado stoję na stanowisku, że KAŻDY GWAŁT BOLI. Taki też! Więc ponawiam pytanie: co z tym należy zrobić?



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 26.11.14, 17:32
    Ledo, ręce mi opadły. Decydując się na szkolenie w tym kierunku należy liczyć się z własną psychoterapią, która jest wymogiem dla wielu szkół do uzyskania certyfikatu. Jest ona, między innymi po to, żeby psychoterapeuta nie uprawiał "radosnej twórczości" i nie krzywdził swoich pacjentów/klientów. Wielu terapeutów twierdzi, iż najwięcej wskazówek do pracy wynieśli z własnej terapii, a nie studiowania teorii. A terapia bywa trudna, a nawet bardzo trudna. Nie widzę w tej sytuacji żadnego gwałtu. Ja też wolałabym nie robić pracy psychometrycznej, ale jest ona w programie studiów.;-(
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 17:39
    wiolcia29_2 napisała:

    > Ledo, ręce mi opadły. Decydując się na szkolenie w tym kierunku należy liczyć s
    > ię z własną psychoterapią, która jest wymogiem dla wielu szkół do uzyskania cer
    > tyfikatu. Jest ona, między innymi po to, żeby psychoterapeuta nie uprawiał "rad
    > osnej twórczości" i nie krzywdził swoich pacjentów/klientów. Wielu terapeutów t
    > wierdzi, iż najwięcej wskazówek do pracy wynieśli z własnej terapii, a nie stud
    > iowania teorii. A terapia bywa trudna, a nawet bardzo trudna. Nie widzę w tej s
    > ytuacji żadnego gwałtu. Ja też wolałabym nie robić pracy psychometrycznej, ale
    > jest ona w programie studiów.;-(

    W zadnej szkole nie ma czegos takiego, jak koniecznosc wlasnej psychoterapii dla uzyskania certyfikatu.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 26.11.14, 17:45
    A to ciekawe, bo własne doświadczenie terapeutyczne jest wymogiem uzyskania certyfikatu psychoterapeuty psychodynamicznego i psychoanalitycznego. Wymogu takiego nie stawia szkolenie w terapii behawioralno-poznawczej, bo i jak?
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 17:47
    wiolcia29_2 napisała:

    > A to ciekawe, bo własne doświadczenie terapeutyczne jest wymogiem uzyskania cer
    > tyfikatu psychoterapeuty psychodynamicznego i psychoanalitycznego. Wymogu takie
    > go nie stawia szkolenie w terapii behawioralno-poznawczej, bo i jak?

    To w takim razie jest to lamanie prawa, na co pozwalaja sobie letnie studia podyplomowe z psychoterapii?

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 26.11.14, 17:51
    A uważasz, że nikt nie powinien przyjrzeć się takiemu kandydatowi, czy nie ma poważnych problemów osobowościowych i nie powinien wykonywać zawodu psychoterapeuty? Najlepszą okazja jest własna terapia kandydata. Narcyz nie przyzna się, że jest narcyzem, ale wytyka to innym.;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 17:53
    wiolcia29_2 napisała:

    > A uważasz, że nikt nie powinien przyjrzeć się takiemu kandydatowi, czy nie ma p
    > oważnych problemów osobowościowych i nie powinien wykonywać zawodu psychoterape
    > uty? Najlepszą okazja jest własna terapia kandydata. Narcyz nie przyzna się, że
    > jest narcyzem, ale wytyka to innym.;-)

    Absolutnie nie, bo w takich okolicznosciach istnialoby prawo do wciskania terapii kazdemu, na szczescie o koniecznosci terapii (powtarzam koniecznosci w swietle prawa) decyduje tylko i wylacznie lekarz.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 26.11.14, 17:58
    Ręce opadają. Mówimy o terapii kandydata do zawodu psychoterapeuty. Skoro ktoś taki nie ma niczego do ukrycia, to dlaczego ma obawiać się terapii? ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 18:04
    wiolcia29_2 napisała:

    > Ręce opadają. Mówimy o terapii kandydata do zawodu psychoterapeuty. Skoro ktoś
    > taki nie ma niczego do ukrycia, to dlaczego ma obawiać się terapii? ;-)

    Co nas w tym momencie rozni, ja mowie o terapii z punktu widzenia etyki lekarskiej i prawa, a Ty o bezprawnej inwigilacji.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 26.11.14, 18:12
    Nie poddałabym się nigdy terapii u kogoś, kto nie poddał się "bezprawnej inwigilacji", jak to nazywasz. ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 18:20
    wiolcia29_2 napisała:

    > Nie poddałabym się nigdy terapii u kogoś, kto nie poddał się "bezprawnej inwigi
    > lacji", jak to nazywasz. ;-)

    Nikt Ci na szczescie nie kaze.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • leda16 27.11.14, 17:16
    wiolcia29_2 napisała:

    . Skoro ktoś
    > taki nie ma niczego do ukrycia, to dlaczego ma obawiać się terapii? ;-)


    A o poszanowaniu cudzej intymności słyszałaś cośkolwiek?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • ankaskakanka14 27.11.14, 19:34
    leda16 napisała:

    > wiolcia29_2 napisała:
    >
    > . Skoro ktoś
    > > taki nie ma niczego do ukrycia, to dlaczego ma obawiać się terapii? ;-)
    >
    >
    > A o poszanowaniu cudzej intymności słyszałaś cośkolwiek?
    >
    >
    Trafne spostrzeżenie - jednak do poniektórych jednostek to nie dociera.Ktoś zafundował mi terapię,której NIE CHCIAŁAM uważając,że robi dobrze,bo sobie nie radzę - ależ owszem radzę sobie dość dobrze - jednak z podłością ludzką nie zawsze ale nie jestem jakimś większym wyjątkiem.Mało tego to o czym pisałam czytała nie tylko jedna osoba - wkurw totalny ( dla kogoś to było nic - dla mnie jednak wielkie halo i koniec ) I nie mam problemu z tym co mi sie przytrafiło - trudno, życie ale teraz mam zajepisty problem,bo już najprawdopodobniej nie zaufam nikomu NIGDY zresztą mniejsza o to - za głupotę i naiwność sie płaci - nie w taki to inny sposób.Odchorowuję to próbuję przetrawić siedząc tutaj.
    Ja np. piszę tu o sąsiedzie ale jego fizycznie tu nie ma - no gdzieś w przestrzeni netowej owszem ale on nawet nie ma pojęcia co z nim robię - chociaż ostatnio stwierdził,ze zauważył iz go "tępię" za alkohol.
    Nie robię tego agresywnie ale "pokazuję" mu aspekty konsekwencje jego picia.
    Bazuję trochę na jego pociągu fizycznym do mnie - kurde trochę mi to zajmie opisywanie tego.
    Oczywiście pytanie dlaczego to robię?
    Wiem co alkohol robi z ludźmi - jest to przykre nie tylko dla osoby pijącej ale i dla rodziny ( jego rodzice,rodzeństwo,partnerka ) napatrzyłam sie tyle w życiu,że szok - sama z alkoholem nigdy problemu nie miałam z innymi używkami owszem i wiem jak to wygląda od strony praktycznej. Rodzina alkohol,ojciec dzieci alkoholik ( obecnie w fazie abstynencji )A że spotkałam go na swojej drodze to dlaczego nie?
    Szkoda jest mi po prostu ludzi,że niszczą siebie - po co?
    Wykorzystałam ostatnio sytuację - zapraszał na kawę,bo chata wolna. hi hi
    Oczywiście nie miałam czasu - biedny wyleciał z pytaniem dlaczego nie?
    Zapytałam go co masz w ofercie?
    Seks - uświadomiłam go,że to mają w ofercie wszyscy zainteresowani,dodał,że dobry seks odparłam,że jak i wielu faciów a co po za tym ?
    Pomyślał i stwierdził,że pójdzie do pracy i będzie dawał mi kasę <- ha ha ha
    Uśmiałam się z niego,bo pracuje do pierwszej wypłaty potem wylatuje za picie.
    Uświadomiłam mu to - zapytałam go co ma jeszcze w ofercie seks i kasa gdybym jej nie miała,a mam na tyle ile potrzebuję :D to oczywistość - nie za bardzo wiedział co mi odpowiedzieć.
    Powiedziałam mu,że jeżeli chce mieć taką kobietę jak ja ( niekoniecznie mnie )( nie urągając jego partnerce,która jest uzależniona emocjonalnie od niego ) to pierw musi zrobić coś ze sobą.Tyle,że u niego jest to,że jest ładny z gęby wysoki,dobrze zbudowany i laski same się przed nim rozkładają bez większego wysiłku z jego strony,a nie rzadko sponsorują.
    O czym mnie informuje hi hi na co tez mu odpaliłam żeby uważał aby czegoś nie złapał. ( zostałam wredotą :D )
    Oczywiście w tutejszym środowisku z nikim się tym nie dzielę nie mówię.Po co? Uzewnętrznia mi się jak ma potrzebę i tyle.Widzę,że ma problem,który już niszczy mu życie.Praca nad nim przyniosła na tyle efekt,ze sam mi powiedział iż wie o tym,że ma problem z piciem - teraz tylko jeszcze kwestia aby dotarły do jego świadomości konsekwencje - ostatnio mu opowiadałam,ze znajoma dosłownie wątrobę wysrała,a mam takich historyjek z życia wziętych dość sporo.
    Nie wiem czy dobrze robię? Czy "fachowo" sie do tego zabieram? Nie wiem ale staram się pomóc szkoda każdego człeka.
  • leda16 27.11.14, 17:05
    brygada_ww napisała:
    > Absolutnie nie, bo w takich okolicznosciach istnialoby prawo do wciskania terap
    > ii kazdemu,


    W Polsce jedynym organem mogącym nakazać psychoterapię jest sąd. Znam dwa przypadki, gdy psychoterapeuta odmówił prowadzenia psychoterapii nieletniej, ponieważ wbrew ocenie biegłych z RODK uważał, że psychoterapii rodzinnej powinna poddać się cała rodzina - ojczym, babcia macierzysta, matka i córka. Uzasadnioną opinię wysłał do sądu, który zdjął nakaz. W drugiej sprawie też RODK maczał paluszki - zawnioskował psychoterapię Żydówki, której na podstawie opinii z RODK odebrał 3 i 4 letnie dzieci i ciepnął do katolickiego Domu Dziecka prowadzonego przez...katolickie zakonnice. Tutaj - po opinii psychoterapeuty i psychologa, sąd natychmiast oddał dzieci matce.


    na szczescie o koniecznosci terapii (powtarzam koniecznosci w swiet
    > le prawa) decyduje tylko i wylacznie lekarz.



    Nie Brygado - w Polsce o konieczności poddania się psychoterapii decyduje tylko i wyłącznie sam pacjent. Lekarz dając skierowanie na psychoterapię refundowaną przez NFZ tylko sugeruje taką możliwość ale decyzja zawsze należy do pacjenta. Nawet pacjent skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne ma prawo odmówić zarówno diagnostyki psychometrycznej jak i udziału w psychoterapii. Natomiast przypadek tej kobiety o której jest wątek ukazuje, że ona takiego prawa nie miała a co więcej - musiała tą przemoc opłacić z własnej kieszeni, co podniosło koszty finansowe uzyskania certyfikatu. O kosztach psychicznych nie piszę, bo są one identyczne jak w eksperymencie Zimbardo i Milgreda - LUDZKA KRZYWDA. Dodam jeszcze, że po pewnym czasie, juz po uzyskaniu certyfikatu kobieta dowiedziała się, że była przedmiotem plotek wykładowców. Cóż, to chyba mówi samo za siebie...



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • brygada_ww 27.11.14, 17:37
    Nie Brygado - w Polsce o konieczności poddania się psychoterapii decyduje tylko i wyłącznie sam pacjent. Lekarz dając skierowanie na psychoterapię refundowaną przez NFZ tylko sugeruje taką możliwość ale decyzja zawsze należy do pacjenta. Nawet pacjent skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne ma prawo odmówić zarówno diagnostyki psychometrycznej jak i udziału w psychoterapii


    Trafne spostrzezenie Leda, przymus terapii pomylilam z przymusem leczenia psychiatrycznego. Gdybym miala egzamin, to bym oblala:)
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 26.11.14, 17:50
    wiolcia29_2 napisała:

    > A to ciekawe, bo własne doświadczenie terapeutyczne jest wymogiem uzyskania cer
    > tyfikatu psychoterapeuty psychodynamicznego i psychoanalitycznego. Wymogu takie
    > go nie stawia szkolenie w terapii behawioralno-poznawczej, bo i jak?

    Skad mozesz wiedziec, ze siedze w terapii behawioralnej? Przez czerwony kabel poszlo?
    W takim razie blednie, radze kable na nowsze powymieniac.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 26.11.14, 17:53
    Nie wiem, czy siedzisz w jakiejś terapii. Piszę na podstawie mojej wiedzy.
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 17:58
    wiolcia29_2 napisała:

    > Nie wiem, czy siedzisz w jakiejś terapii. Piszę na podstawie mojej wiedzy.

    Ok, ja wg swojej wiedzy, Ty wg swojej i te wlasnie wiedze zamieniamy w dyskusje. Po to jest to forum.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • leda16 27.11.14, 17:19
    wiolcia29_2 napisała:

    > Nie wiem, czy siedzisz w jakiejś terapii.


    Wiolciu, a cóż Cię to obchodzi. To prywatna sprawa każdego Dyskutanta, osobista i intymna. Nos, że tak powiem, do własnego tyłka, a nie do cudzego.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 27.11.14, 17:34
    Ledo, czytaj może ze zrozumieniem i doczytaj, na jaki post odpowiadam, co napisała wcześniej Brygada, bo się gubisz. ;-)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • leda16 27.11.14, 17:13
    wiolcia29_2 napisała:

    > A to ciekawe, bo własne doświadczenie terapeutyczne jest wymogiem uzyskania cer
    > tyfikatu psychoterapeuty psychodynamicznego i psychoanalitycznego. Wymogu takie
    > go nie stawia szkolenie w terapii behawioralno-poznawczej, bo i jak?


    Normalnie Wiolciu. Najwyraźniej za mało znasz szkół, żeby wypowiadać się tak zdecydowanie. Właśnie jedna z moich koleżanek była poddana psychoterapii własnej ponieważ szkoła (i to się jej chwali) prowadziła zajęcia w zakresie tych trzech metod, a nie jednej. Nie jestem w stanie powiedzieć w której metodzie ale jak najbardziej w ramach szkolenia zakończonego certyfikatem. Na certyfikacie nie było zresztą napisane w jakiej metodzie znajoma uzyskała sprawność zawodową. Chwaliła się, że we wszystkich i tak powinno być.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 26.11.14, 18:38
    no tak, ale jak wiemy twoja wrazliwosc jest na poziomie zero, a Leda mowi o czlowieku wrazliwym, zrozum.
  • wiolcia29_2 26.11.14, 18:41
    Wątek nie dotyczy mojej wrażliwości, o której nie masz pojęcia. Trzymaj się tematu!
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • leda16 27.11.14, 16:25
    wiolcia29_2 napisała:
    > Ledo, ręce mi opadły.



    Wiolciu, dla sedna tej dyskusji nie jest ważne, co Ci opadło ;)





    Decydując się na szkolenie w tym kierunku należy liczyć s
    > ię z własną psychoterapią, która jest wymogiem dla wielu szkół do uzyskania cer
    > tyfikatu.



    Dodaj - w Polsce, bo o Polskich metodach szkoleniowych mówię.


    Jest ona, między innymi po to, żeby psychoterapeuta nie uprawiał "rad
    > osnej twórczości" i nie krzywdził swoich pacjentów/klientów.



    A w jaki sposób psychoterapeuta który nie doznał pod szantażem przymusowej psychicznej wiwisekcji, miałby krzywdzić swoich pacjentów?


    Wielu terapeutów t
    > wierdzi, iż najwięcej wskazówek do pracy wynieśli z własnej terapii, a nie stud
    > iowania teorii.


    Tyle, że 5-cioletnie studia w zakresie psychoterapii zakończone certyfikatem nie polegają wyłącznie na teorii a jedyną praktyką nie jest własna wiwisekcja. O szybie weneckiej, zgodzie pacjenta i praktycznej demonstracji swoich umiejętności przez certyfikowanych psychoterapeutów (wykładowców uczelni), nagrywaniu sesji oraz omawianiu ich przez superwizorów na zajęciach praktycznych wiesz cośkolwiek?


    A terapia bywa trudna, a nawet bardzo trudna.


    Trudna ale w żadnym wypadku nie może być KRZYWDZĄCA DLA JEJ UCZESTNIKA. Pacjent (a w tym wypadku student zamienia się w pacjenta) nie może być przymuszany do udziału w psychoterapii. W Polsce zabrania tego Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego. Czy uważasz, że szkoły psychoterapeutyczne stoją ponad prawem i mogą go bezkarnie
    łamać? Przecież sama pisałaś, że gwałt jest przestępstwem, które należy ścigać. Więc, czy tylko gwałt seksualny należy ścigać i karać?


    Nie widzę w tej s
    > ytuacji żadnego gwałtu.


    Ale ta kobieta widzi, czuje się zgwałcona, upokorzona, poddana przemocy. Jednak w Twoim rozumieniu to pikuś - liczy się tylko to, co Ty widzisz?! Smutne Wiolciu i bardzo źle o Twojej empatii świadczy. O rozumieniu ludzkiej traumy też. Mogłabym tak dalej - oportunizm, bezkrytycyzm wobec wątpliwych autorytetów, sztywność myślenia, stereotypy, neoficka gorliwość, no słowem - cały Zimbardo w pigułce ;).


    Ja też wolałabym nie robić pracy psychometrycznej, ale
    > jest ona w programie studiów.;-(


    Nie rozumiem. Testy psychometryczne wykonujesz znajomym za ich zgodą.Wyniki przedstawiasz na ćwiczeniach anonimowo. Nie masz prawa nikogo przymuszać do wykonania takich testów. Oczywiście możesz z braku chętnych zrobić je sobie, ale nie musisz informować o tym swoich wykładowców. Bo a nuż z testów wyjdzie, że jesteś zdeklarowaną psychopatką i nie nadajesz się na psychologa ;). Przecież sama kiedyś tutaj pisałaś jak ważna w psychologii i psychoterapii jest osobowość psychoterapeuty...;).


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 27.11.14, 17:18
    leda16 napisała:

    > Decydując się na szkolenie w tym kierunku należy liczyć s
    > > ię z własną psychoterapią, która jest wymogiem dla wielu szkół do uzyskan
    > ia cer
    > > tyfikatu.
    >
    >
    >
    > Dodaj - w Polsce, bo o Polskich metodach szkoleniowych mówię.

    Myślę, że nie muszę dodawać "w Polsce", bo Agora jest polskim portalem.


    >
    > A w jaki sposób psychoterapeuta który nie doznał pod szantażem przymusowej psyc
    > hicznej wiwisekcji, miałby krzywdzić swoich pacjentów?

    Niektórzy, ze względów osobowościowych, nie powinni nawet myśleć o zawodzie terapeuty. Dużo napisała o tym Malwi, mimo iż nie jest fachowcem i nie będę powtarzać się.

    >
    > Wielu terapeutów t
    > > wierdzi, iż najwięcej wskazówek do pracy wynieśli z własnej terapii, a ni
    > e stud
    > > iowania teorii.
    >
    >
    > Tyle, że 5-cioletnie studia w zakresie psychoterapii zakończone certyfikatem ni
    > e polegają wyłącznie na teorii a jedyną praktyką nie jest własna wiwisekcja. O
    > szybie weneckiej, zgodzie pacjenta i praktycznej demonstracji swoich umiejętno
    > ści przez certyfikowanych psychoterapeutów (wykładowców uczelni), nagrywaniu se
    > sji oraz omawianiu ich przez superwizorów na zajęciach praktycznych wiesz cośko
    > lwiek?
    >

    Tak, wiem o tym, ale to nie zmienia tego, o czym napisałam powyżej, iż najcenniejsze jest osobiste doświadczenie terapeutyczne. Znam wielu terapeutów, kilku jest moimi wykładowcami i mówią o tym samym. :-) O "szybie weneckiej" nie słyszałam, ale o "lustrze weneckim" tak. ;-)
    >
    > A terapia bywa trudna, a nawet bardzo trudna.
    >
    >
    > Trudna ale w żadnym wypadku nie może być KRZYWDZĄCA DLA JEJ UCZESTNIKA. Pacjen
    > t (a w tym wypadku student zamienia się w pacjenta) nie może być przymuszany do
    > udziału w psychoterapii. W Polsce zabrania tego Ustawa o Ochronie Zdrowia Psyc
    > hicznego. Czy uważasz, że szkoły psychoterapeutyczne stoją ponad prawem i mogą
    > go bezkarnie
    > łamać? Przecież sama pisałaś, że gwałt jest przestępstwem, które należy ścigać.
    > Więc, czy tylko gwałt seksualny należy ścigać i karać?

    Decydując się na takie kształcenie przyjmuje się wszelkie zasady, łącznie z własnym doświadczeniem terapeutycznym. Koniec i kropka.
    >
    >
    > Nie widzę w tej s
    > > ytuacji żadnego gwałtu.
    >
    >
    > Ale ta kobieta widzi, czuje się zgwałcona, upokorzona, poddana przemocy. Jednak
    > w Twoim rozumieniu to pikuś - liczy się tylko to, co Ty widzisz?! Smutne Wiol
    > ciu i bardzo źle o Twojej empatii świadczy. O rozumieniu ludzkiej traumy też. M
    > ogłabym tak dalej - oportunizm, bezkrytycyzm wobec wątpliwych autorytetów, szty
    > wność myślenia, stereotypy, neoficka gorliwość, no słowem - cały Zimbardo w pig
    > ułce ;).

    To niech ta kobieta zastanowi się, dlaczego tak się czuje, co ją tak dotknęło i dlaczego, bo może ma problemy do przepracowania, albo nie nadaje się do tego zawodu i przeżyje kolejną traumę gdy jej superwizor zwróci uwagę. Może jest przewrażliwiona na swoim punkcie?

    Wiesz, gdyby wszelkie takie sytuacje były takimi strasznymi traumami, to mnie by już moje traumy dawno zjadły. Serio. Mam mnóstwo empatii, ale czasem jednak nie rozumiem takiej histerii, po prostu.

    Chyba Ci szklana kula źle powiedziała o tym Zimbardo, jako moim autorytecie, bo to Twoje czasy i Twoje podejście do psychologii, jako dającej władzę nad ludźmi, co tu nagminnie prezentujesz na tym forum. I jako osoba mówiąca o chorych psychicznie-"świry", o dzieciach- "bachory", iitd. nie powinnaś nawet dawać sobie prawa do pisania o mojej empatii.

    >
    > Ja też wolałabym nie robić pracy psychometrycznej, ale
    > > jest ona w programie studiów.;-(
    >
    >
    > Nie rozumiem. Testy psychometryczne wykonujesz znajomym za ich zgodą.Wyniki prz
    > edstawiasz na ćwiczeniach anonimowo. Nie masz prawa nikogo przymuszać do wykona
    > nia takich testów. Oczywiście możesz z braku chętnych zrobić je sobie, ale nie
    > musisz informować o tym swoich wykładowców. Bo a nuż z testów wyjdzie, że jeste
    > ś zdeklarowaną psychopatką i nie nadajesz się na psychologa ;). Przecież sama k
    > iedyś tutaj pisałaś jak ważna w psychologii i psychoterapii jest osobowość psyc
    > hoterapeuty...;).
    >
    >

    Na mojej uczelni, która nie jest skostniałym uniwersytetem, praca psychometryczna polega na opracowaniu własnego narzędzia, sporządzeniu pisemnych raportów, a nie tylko na przeprowadzeniu badania. Znam zasady przeprowadzania testów, a także wiele innych, które Tobie wyglądają na obce, nawet bardzo obce. A Ty testy sobie robiłaś, czy boisz się? ;-)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • leda16 27.11.14, 17:57
    wiolcia29_2 napisała:
    > Myślę, że nie muszę dodawać "w Polsce", bo Agora jest polskim portalem.



    Ale np. Clarissa i Life klepią zza granicy i nie muszą znać polskich uwarunkowań w tym zakresie.



    > Niektórzy, ze względów osobowościowych, nie powinni nawet myśleć o zawodzie ter
    > apeuty. Dużo napisała o tym Malwi, mimo iż nie jest fachowcem i nie będę powtar
    > zać się.


    Nie wiem co pisała Malwi , ale psychoterapia własna nie ma przecież na celu odsiewu zawodowego. Szkoły nie mają też żadnych uprawnień ani kompetencji do selekcji zawodowej. Ponawiam jednak pytanie, bo np. taka nani2 cały portal poświęciła opisie krzywd doznanych przez pacjentów od CERTYFIKOWANYCH psychoterapeutów. Samson też nie tylko miał certyfikat ale i przez jakiś czas pełnił rolę superwizora.
    >



    > Tak, wiem o tym, ale to nie zmienia tego, o czym napisałam powyżej,


    Owszem, zmienia, bo żeby leczyć chorych na raka nie trzeba samemu doświadczyć chemioterapii.

    Znam wielu terapeutów, kilku j
    > est moimi wykładowcami i mówią o tym samym. :-)


    Jakaś Ty naiwna Wiolciu, żaden z nich nie będzie przecież podcinał gałęzi, na której siedzi ;) Zresztą obojętne co oni mówią. Dyskusja jest o tym CO CZUJE ZGWAŁCONA. Ty możesz się oczywiście rozczulać nad sprawcami i patrzyć w nich jak w obraz. Możesz się poddawać psychoterapii własnej ale nie masz prawa wymuszać jej na drugiej osobie.




    >
    > Decydując się na takie kształcenie przyjmuje się wszelkie zasady, łącznie z wła
    > snym doświadczeniem terapeutycznym. Koniec i kropka.


    Tak, tak Wiolciu, przyjmując dobrze płatną pracę kapo w obozie koncentracyjnym, będziesz wysyłać Żydów do gazu, bo takie tam mają zasady. Cierpienie tych ludzi masz gdzieś. Zabijasz ich w imię "wyższych celów" eugenicznych np. narzuconych z góry. Nie będziesz dobrym kapo nie stosując się do tych "zasad" i zgodnie z nimi osoba inaczej myśląca nie powinna być dopuszczona do tego żłobu, żeby nie narobić ich właścicielom kłopotów... Ukłony od prof. Zimbardo raz jeszcze :).





    > To niech ta kobieta zastanowi się, dlaczego tak się czuje,


    Bo została zgwałcona Wiolciu. Dlatego tak się czuje.



    co ją tak dotknęło


    Przemoc ją dotknęła. Przecież już pisałam. Ile razy trzeba Ci powtarzać?


    i
    > dlaczego,


    Bo takie są "zasady"


    bo może ma problemy do przepracowania, albo nie nadaje się do tego z
    > awodu i przeżyje kolejną traumę gdy jej superwizor zwróci uwagę. Może jest prze
    > wrażliwiona na swoim punkcie?


    Ha Wiolciu, tu Cię mam! Gdy myślałaś, że gwałt dotyczy seksu, piałaś na inną nutę. Dziś jasno i wyraźnie mówisz, że w imię "zasad" frazesów i stereotypów" gotowa jesteś gnoić ludzi, sprawiać im cierpienie, narażać na traumę. Piękna postawa u przyszłego psychologa...



    > Wiesz, gdyby wszelkie takie sytuacje były takimi strasznymi traumami, to mnie b
    > y już moje traumy dawno zjadły. Serio.


    Wierzę. Ale podobno każdy człowiek jest inny. Nie taki, jak Ty...

    Mam mnóstwo empatii, ale czasem jednak n
    > ie rozumiem takiej histerii, po prostu.



    Czyżby? Trauma, stres, doznanie przemocy, szantaż, jest dla Ciebie histerią?


    > Chyba Ci szklana kula źle powiedziała o tym Zimbardo, jako moim autorytecie, bo
    > to Twoje czasy i Twoje podejście do psychologii, jako dającej władzę nad ludźm
    > i, co tu nagminnie prezentujesz na tym forum. I jako osoba mówiąca o chorych ps
    > ychicznie-"świry", o dzieciach- "bachory", iitd. nie powinnaś nawet dawać sobi
    > e prawa do pisania o mojej empatii.


    No oczywiście - jak nie ma innych argumentów, to najlepiej ad persona :).


    A Ty testy
    > sobie robiłaś, czy boisz się? ;-)



    Wiolciu, nie tylko się boję, dzwonię zębami ze strachu.
    >


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 27.11.14, 18:20
    Ledo, fantazja Cię jak zwykle ponosi. Nawet już nie chce mi się tego cytować, bo szkoda czasu. Gdy pisałaś niedawno o eksperymencie Zimbardo, od razu wyobraziłam sobie, że byłabyś najsurowszym klawiszem w takiej sytuacji. Dlaczego? Bo stwarzasz na tym forum wizerunek osoby, która nie liczy się z nikim. Każdego rozjeżdżasz jak czołg. Sama odpowiedz sobie na pytanie, do czego jest Ci to potrzebne? Ja w to nie wchodzę, bo za bardzo się różnimy.

    Dodam, ze po przeczytaniu Twego założycielskiego postu, od razu coś węszyłam jakieś drugie dno i dlatego zadawałam pytania. Widziałam w tym ukryty sens i taki był.
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 17:37
    leda16 napisała:

    > Wszystkie macie rację Koleżanki. Każdy gwałt boli i coś z tym należy zrobić. Py
    > tanie - co, bo dziewczyna nie ma siły walczyć z doświadczoną przemocą. A to, ja
    > ki zawód reprezentuje ma Brygado podstawowe znaczenie, ponieważ gwałt polegał
    > na tym, że na całkowicie zdrowej psychicznie, nie zaburzonej osobowościowo kobi
    > ecie WYMUSZONO poddanie się psychoterapii i od tego uzależniono otrzymanie certyfikatu.

    Na ile jest to zgodne z prawem Leda? Jestem w tym momencie na etapie doksztalcania i zaczelam wlasnie studiowac rubryke "Psychiatry and the low", zajmie to troche czasu, poza tym moze sie to roznic od tego, co mamy w warunkach polskich. Mnie sie wydawalo, ze nie ma czegos takiego, jak przymus terapii i wywnetrzania sie. Wiec, przymuszanie do terapii, ktora miala byc warunkiem otrzymania certyfikatu bylo zwyczajnym naruszeniem prawa i wolnosci osobistej osoby poszkodowanej.

    www.mindfreedom.org/kb/mental-health-alternatives/therapy-without-force
    > To była właśnie ta "rekompensata" za przymus publicznego wywnętrzania
    > się przed obcymi ludźmi, upokorzenie jakie czuła gdy krytykowano jej światopogl
    > ąd, zachowanie, wartości i wybory życiowe.

    Nie ma czegos takiego jak przymus terapii w przypadku, gdy osoba nie jest chora psychicznie i nie stanowi zagrozenia dla wlasnego zycia i innych.
    www.prawaczlowieka.edu.pl/index.php?dok=f333160e6b20ba37686da89bbe5fab728a7d3d24-d3
    >Przemocą psychiczną i groźbą nie uzy
    > skania certyfikatu przełamywano u niej ten słynny "opór w psychoterapii". Osobi
    > ście tak jak Ty Brygado stoję na stanowisku, że KAŻDY GWAŁT BOLI. Taki też! Wi
    > ęc ponawiam pytanie: co z tym należy zrobić?

    Wydaje mi sie, ze grozby typu, ze albo terapia albo certyfikat jest to zwyczajny szantaz, ktory juz z samej nazwy jest niezgodny z prawem, ale gdzie to zglaszac nie wiem, za dlugo przebywam poza Polska zebym byla na biezaco.



    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • leda16 27.11.14, 18:37
    brygada_ww napisała:
    > Na ile jest to zgodne z prawem Leda?


    Jak napisałam - jest to w ogóle z prawem nie zgodne a w szczególności z Ustawą o Ochronie Zdrowia Psychicznego, natomiast skargę do prokuratury trzeba by było składać indywidualnie i udowodnić przestępstwo, co w przypadku walki z dochodowym, solidarnym psychobiznesem , iktórych stać na drogich prawników, bezmyślnymi neofitami i klakierami w stylu Wiolci skończyłoby się dla poszkodowanej negatywnie, byłaby "spalona" w środowisku, finansowo puszczona z torbami. Prawdą jest, że nie wszystkie uczelnie w Polsce stosują tego typu zagrywki. Ale chyba większość. Mam tylko doświadczenia z UK i Holandii, gdzie w ogóle nie ma mowy o takim modelu nauki.


    Jestem w tym momencie na etapie doksztalca
    > nia i zaczelam wlasnie studiowac rubryke "Psychiatry and the low", zajmie to tr
    > oche czasu, poza tym moze sie to roznic od tego, co mamy w warunkach polskich.



    No i właśnie jestem bardzo ciekawa jakie metody szkoleniowe są za granicą.


    > Mnie sie wydawalo, ze nie ma czegos takiego, jak przymus terapii i wywnetrzania
    > sie. Wiec, przymuszanie do terapii, ktora miala byc warunkiem otrzymania certy
    > fikatu bylo zwyczajnym naruszeniem prawa i wolnosci osobistej osoby poszkodowan
    > ej.


    Niestety jest. Nie tylko psycholodzy szkodzą pacjentom, ale również swoim młodszym kolegom. W sensie naukowym nie ma żadnego uzasadnienia dla psychoterapii własnej jako warunku uzyskania certyfikatu. Ale praktyka jest taka jak opisałam. Idąc trybem rozumowania Wiolci nie opartym na żadnych danych eksperymentalnych - osobowości bardziej wrażliwe, pozbawione cech ekshibicjonizmu i histerii w ogóle nie nadają się na psychoterapeutów. natomiast z różnych doniesień rozsianych najczęściej w periodykach anglojęzycznych wynika, że najważniejsza jest biegłość warsztatowa. Oczywiście abstrahujemy tu całkowicie od skuteczności psychoterapii jako metody leczenia zaburzeń, oraz od udokumentowanych faktów, że w pewnym procencie przypadków zaburzenia mijają bez żadnej psychoterapii.





    > Wydaje mi sie, ze grozby typu, ze albo terapia albo certyfikat jest to zwyczajn
    > y szantaz, ktory juz z samej nazwy jest niezgodny z prawem,


    Dokładnie, ale nie pierwszy to przypadek, że życie rozmija się z prawem. W końcu gdyby się uprzeć, to teoretycznie każdy psycholog, który nie ma prawa wykonywania zawodu wykonuje go bezprawnie.



    ale gdzie to zglasz
    > ac nie wiem, za dlugo przebywam poza Polska zebym byla na biezaco.


    Pierwszą instancją jest prokuratura, jak wyżej napisałam. Ale ukrócić ten proceder mogłaby jedynie ustawa sejmowa zakazująca tego typu szantażu. Owszem - własna psychoterapia z własnej, nieprzymuszonej woli a nie ordynarny, pozbawiony zasad etycznych szantaż nie chcesz się poddać i zapłacić za psychoterapię własną - nie sprzedamy ci certyfikatu. Dla głębszego poznania tematu polecam książki Witkowskiego "Zakazana psychologia" - dwa tomy i ten portal: psycho-kit.pl/?page_id=15. Wynika z nich, że najwięcej krzywd wyrządzają pacjentom właśnie certyfikowani psychoterapeuci.

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 27.11.14, 19:01
    Ledo dziękuję, że poświęcasz mi aż tyle uwagi, ale ja jej nie potrzebuję, bo jestem skromną osobą, która nie pragnie rozgłosu na forach Agory. Nie muszę pompować mojego ego, żeby czuć się dobrze. Znam inne, dojrzalsze sposoby.

    A twoje nadinterpretacje moich poglądów, nijak mają się do rzeczywistości. Mam więc podstawy do interwencji u administracji forum. Powstrzymaj się może i pomyśl, co Ci robi moja obecność na tym forum. Władzy nie potrzebuję, miej ją sobie, jak jest Ci do czegoś potrzebna, ale nie traktuj wszystkich z buta. Dla tej znajomej masz zrozumienie i szacunek, a dla piszących na forum nie, dlaczego? Ciekawi mnie to bardzo, w czym są od niej według Ciebie gorsi?

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • leda16 27.11.14, 19:11
    wiolcia29_2 napisała:

    > Ledo dziękuję, że poświęcasz mi aż tyle uwagi, ale ja jej nie potrzebuję, bo je
    > stem skromną osobą,


    Nie wiem jaką osobą jesteś Wiolciu i nie interesuje mnie to. Ale od czasu gdy pojechałaś argumentami ad persona, kończę z Tobą dyskusję.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 27.11.14, 19:16
    I bardzo mnie to cieszy. :-) Racz jeszcze nie wkładać mi w usta Twoich interpretacji i już będzie ok. Dzięki!
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 19:04
    ktoregos dnia i wiolcia zostanie dopuszczona do zawodu, jesli jej wyjdzie ten zamiar - i jakby sie tam warsztatu nie wykula krok po kroku to w sporej czesci terapii zielonego pojecia miec nie bedzie co sie dzieje z i o czym to ten pacjent jej nawija - i ignorowac jego bol jako histerie ....

    Strach pomyslec! Brrrr!
  • clarissa3 27.11.14, 20:03
    Leda, tu dobra strona jest z dokladnym opisem i linkami o wymaganiach w UK:

    www.prospects.ac.uk/psychotherapist_entry_requirements.htm
    i mowi ze: Training in an established institution will almost always include undergoing personal therapy. - w szkolenie w uznanej instytucji bedzie prawie zawsze wchodzilo poddanie sie osobistej terapii., z czego wynika ze sa i jakies jednostki szkolace w ktorych nie trzeba.

    Ciekawe tez ze wymienione sa cechy ktorych udowodnienie jest wymagane by sie dostac:

    self-awareness, sensitivity and empathy; - samo-swiadomosc, wrazliwosc i empatia;
    a broad-minded, non-judgemental attitude and a respect for others; otwarty, nie-oceniajacy stosunek i respekt dla innych;
    a genuine interest in the emotional problems faced by people;
    common sense; zdrowy rozsadek;
    an understanding of the importance of confidentiality and also an awareness of its limitations; rozumienie znaczenia poufnosci i rowniez swiadomosc jej limitow
    a belief in people’s inherent ability to change and develop;
    an energetic and positive approach;
    an ability to establish rapport with others;
    a sense of humour; poczucie humoru!!
    an understanding of equality and diversity issues; rozumienie zagadnien rownosci i odmiennosci!!!
    confidence to explore difficult and painful aspects of a patient’s life.
  • leda16 27.11.14, 20:10
    clarissa3 napisała:

    > Leda, tu dobra strona jest z dokladnym opisem i linkami o wymaganiach w UK:



    Dzięki. Nie mam juz dzisiaj czasu, żeby to przeczytać





    > Ciekawe tez ze wymienione sa cechy ktorych udowodnienie jest wymagane by sie do
    > stac:



    A wiesz jakimi metodami mierzą te cechy? Bo przecież ma je prawie każdy, w większym lub mniejszym stopniu. Czy tak oceniają wedle swego widzimisię?

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 27.11.14, 20:22
    mowia o evidence czyli dowodach ale nie widze w jaki sposob - domyslam sie ze jako ze wymagany jest licencjat w pokrewnym temacie albo pracy socialnej, albo zdrowia psychicznego, psychologi lub psychiatri, to podczas tych studiow pewnie oceniaja i potem wystawiaja zaswiadczenie czy referencje, po to zeby potem moc pojsc na obowiazkowo magisterskie w psychoterapii.
  • clarissa3 27.11.14, 20:26
    A! I trzeba miec tez doswiadczenie pracy z pacjentami! - wiec pracodawca wystawia tez zaswiadczenie.
  • leda16 28.11.14, 17:08
    clarissa3 napisała:

    > A! I trzeba miec tez doswiadczenie pracy z pacjentami! - wiec pracodawca wystaw
    > ia tez zaswiadczenie.


    Acha, tak jest w kraju w którym żyjesz. U nas też funkcjonuje coś w rodzaju opinii ale zawierają one z reguły stek frazesów i sloganów typu: pilny, pracowity, oddany pacjentom itp. W Polsce po zwolnieniu z pracy nie wolno wystawić pracownikowi złej opinii, ale można np. napisać, że zwolnienie było dyscyplinarne.Inaczej Sąd Pracy i kara dla pracodawcy.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 28.11.14, 17:03
    clarissa3 napisała:

    > mowia o evidence czyli dowodach ale nie widze w jaki sposob - domyslam sie ze j
    > ako ze wymagany jest licencjat w pokrewnym temacie albo pracy socialnej, albo z
    > drowia psychicznego, psychologi lub psychiatri, to podczas tych studiow pewnie
    > oceniaja i potem wystawiaja zaswiadczenie czy referencje, po to zeby potem moc
    > pojsc na obowiazkowo magisterskie w psychoterapii.


    Nie wiem jak jest w chwili bieżącej, ale jeszcze 10 lat temu studia z zakresu psychologii były I stopniowe i od razu magisterskie. Studia podyplomowe z psychoterapii 3-5 letnie zakończone były certyfikatem, który daje prawo do zatrudnienia w publicznej służbie zdrowia. Natomiast praca prywatna odbywa się na zasadzie działalności gospodarczej i Wydział Zdrowia w to nie ingeruje.Zaś faktycznie, nawet magister mniemanologii stosowanej może na tej zasadzie świadczyć usługi psychoterapeutyczne bądź psychologiczne i Państwo w to nie ingeruje. Co innego, gdyby leczył - ooo, tu od razu prokuratura ściga takiego jak każdego przestępcę, a kary są bardzo wysokie. Natomiast - jak już wyżej pisałam, bardzo trudno udowodnić lekarzowi bądź psychologowi/psychoterapeucie błędy i szkody zdrowotne bądź psychiczne. Sama byłam ofiarą błędu diagnostycznego - 2 lata leczono mnie na nadciśnienie, które wykluczyła dopiero Klinika Hypensjologii. W USA żyłabym z tego błędu jak księżna. W Polsce macha się kończyną górną i przechodzi nad tym do porządku dziennego :).


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 28.11.14, 18:07
    ja nie bardzo sie znam na tych stopniach w PL - tu jest jakis konkretny kurs w jakims zakresie ktory trwa 3 lata i konczy sie zwyklym dyplomem, np. BA, potem mozna dalej na rok 4 i konczy sie to dyplomem z honorami, np BA Hons., apotem magisterskie jesli chce dalej i zalezy tam z czego, z nauki jakiejchs jest MSc.

    W tym opisie wymagan (troszke zle to napisalam ci) mosia ze trzeba ten BA Hons miec z tematow zwiazanych - i miec doswiadczenie wyniesione z pracy w dziedzinach takich jak Social Work (praca socialna), Psyhiatria, Psychologi, Mental Health (Zdrowie Psychiczne) - i dodatkowo Magisterskie z Psychoterapi zwykle ale tam jest link do strony UKCP gdzie podaja jakie jeszcze moga to byc i z tego co krotko spojrzalam to sa to po prostu jakies specjalizacje typu Minfulnesess Based Core Psychotherapy - z czego mi wynika ze mlodzik prosto po studiach nie moze zostac terapeuta - musi miec praktyke jakiejs pracy z pacjetami / klientami sluzby zdrowia.

    Co ciekawe dla mnie, to jest tez napisane ze obecnie nie istnieje mozliwosc zarejestowania sie ani otrzymania licencji w celu prowadzenia prywatnej praktyki, czyli ze w UK jedynie mozna byc psychoterapeuta pracujac dla pastwowej sluzby zdrowia, NHS:

    For private practice psychotherapy, there is currently no registration or licensing of psychotherapists in the UK and so there are no specific qualifications required.

    ... ja rozumiem teraz lepiej raban jaki jest w gazetach bo rzad poobcinal budzet ostro wszedzie panstwowym sluzbom a poziom problemow psychicznych gwaltownie wciaz rosnie i narzekania sa ze nie maja ludzie dokad pojsc po pomoc...

    Natomiast wyglada na to ze w PL eldorado trwa - dostep do zawodu duzo latwiejszy .... zanim to unormuja i zunifikuja tak ze w calej Europie bedzie tak samo.

    Ja znalam niegdys pewnego ekonomiste po SGH ktory sie za terapeutowanie zabral zeby sobie dorobic...

    Eh...
  • clarissa3 26.11.14, 17:39
    OK, czyli ze nie mowimy tu o basiorze ktory sie na nia rzucil i fizycznie zgwalcil podczas sesji - wiec porady z centum kryzysowym i policja byly na nic! Teraz wiemy.

    Odpowiedzi na pytanie 'co z tym należy zrobić?' moze byc wiele.

    To bardzo smutne ze az tak ja to zabolalo. Jest chyba jednak pozytywna strona tego, taka ze w ten sposob uzyskala swiadomosc skutkow takiej terapii - rozumiem ze wpisanej w przepisy zdobywania uprawnien. Ja mysle ze moglaby wykorzystac to doswiadczenie do tego zeby domagac sie weryfikacji tego przepisu, jego etycznosci, starajac sie potraktowac swoje doswiadczenie jako czesc, powiedzmy, research dotyczacego tego zapisu i wymagan. Przeanalizowac i wytknac jego negatywny skutek, wejsc w polemike i robic raban na ten temat. Zadac wiekszej ochrony kandydatow! To by wymagalo od niej dystansu jednak, wiec do siebie dojsc najpierw musi - dac sobie czas by spokojnie odpoczac i przemyslec to co sie stalo, ... za pomoca nauki?
  • leda16 27.11.14, 18:52
    clarissa3 napisała:
    Ja mysle ze moglaby wykorzystac t
    > o doswiadczenie do tego zeby domagac sie weryfikacji tego przepisu, jego etyczn
    > osci,


    Tak, trochę już zrobiono w tym kierunku (T.Witkowski "Zakazana psychologia") Istnieje stowarzyszenie walczące o ludzi którym psychologowie wyrządzili krzywdę. To jeszcze jeden problem, zasługujący na dopisanie do litanii psychologicznych nadużyć. Wiele praktyk nie ma umocowania w prawie, indywidualne sprawy są trudne do wygrania.

    To by wymagalo od niej dystansu jednak, wiec do siebie dojsc najpierw
    > musi - dac sobie czas by spokojnie odpoczac i przemyslec to co sie stalo, ...
    > za pomoca nauki?


    Na pewno nie nauki. Z pomocą dyletanctwa.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • kobza16 26.11.14, 19:53
    no dobrze, ale co u tej kobiety "zwalczano" w trakcie tej pseudo-terapii? Aby dostać certyfikat, zdrowa osoba musi się poddać terapii, tak? Tzw ze "leczenie", polega na prostowaniu prywatnego światopoglądu, zwalczaniu go? No, może jej światopogląd - był nie tym światopoglądem ogólnie przyjętym przez towarzystwo pseudo lekarzy hehe? Kto w kraju daje im przyzwolenie na kształtowanie u pacjenta określonego światopoglądu i prostowanie go ichniemi metodami kija i marchewki? Ta znajoma nie wiedziała w co się pakuje, tyć podczas studiów psychologicznych niedoinformowała się jakim syfem jest psychoterapia? Skąd u niej ten opór do walki, dlaczego ludzie po studiach kulą się przed jakimiś specjalistami z dupy wyjętymi? Jakimś trefnym środowiskiem "naukowym"? w Sumie, ona ma to co chciała - za jakiś klozetowy certyfikat dała się zgwałcić
  • leda16 27.11.14, 19:06
    kobza16 napisała:

    > no dobrze, ale co u tej kobiety "zwalczano" w trakcie tej pseudo-terapii? Aby d
    > ostać certyfikat, zdrowa osoba musi się poddać terapii, tak?


    Tak, lecz nie jest to na szczęście praktyka powszechna. Jednak powiedziałabym, że staje się w Polsce coraz bardziej powszechna. Ufam, że Brygada obiektywnie, bez fanatyzmu nam napisze, jak to się odbywa w innych krajach.


    Tzw ze "leczenie",
    > polega na prostowaniu prywatnego światopoglądu, zwalczaniu go? No, może jej św
    > iatopogląd - był nie tym światopoglądem ogólnie przyjętym przez towarzystwo pse
    > udo lekarzy hehe?


    Opowiadała mi, że po pewnym czasie umiała już mówić to, co oni chcieli usłyszeć i tak przetrwała. Potem dowiedziała się, że informacje o tym co myśli i czuje wyciekły poza grupę.



    > Ta znajoma nie wiedziała w co się pakuje, tyć podczas studiów psychologicznych



    Ona już była psychologiem. Studia z psychoterapii są w Polsce studiami podyplomowymi.




    > niedoinformowała się jakim syfem jest psychoterapia? Skąd u niej ten opór do wa
    > lki, dlaczego ludzie po studiach kulą się przed jakimiś specjalistami z dupy wy
    > jętymi? Jakimś trefnym środowiskiem "naukowym"? w Sumie, ona ma to co chciała -
    > za jakiś klozetowy certyfikat dała się zgwałcić


    Bez tego certyfikatu nie mogłaby być zatrudniona w żadnej PZP jako psychoterapeuta. Ale w sumie masz Kobza rację - za swoje wybory płacimy sami. Czasami drogo. Spotyka nas krzywda, bo daliśmy się skrzywdzić - z naiwności, głupoty, małej odporności na stres. I niestety, prawo nie zawsze chroni ofiary mimo, że powinno.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • mona.blue 25.11.14, 23:25
    Mimo, że sama jest psychologiem, to moim zdaniem powinna poszukać pomocy u profesjonalisty. Już sama rozmowa może dać dużo, wyrzucenie z siebie tej traumy, a potem powolne dochodzenie do siebie, przy wspierającej pomocy drugiej osoby.
    Myślę, że dużą ulgę by jej sprawiło oskarżenie tych sprawców, chociaż wiem, jak może to być ciężkie w naszych, polskich warunkach składać zeznania o gwałcie na komisariacie, przy mężczyznach - policjantach, nie wiem, może jest jakaś procedura pozwalająca składać zeznania przy kobiecie - policjantce. Takie upomnienie sie o sprawiedliwość może byc oczyszczające, ale najpierw musiałaby chyba wzmocnić sie psychicznie.
    Przy poradniach uzależnień są terapeuci specjalizujący sie w zagadnieniach przemocy - takiego bym polecała.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    www.youtube.com/watch?v=WxVuAx12AXA
  • clarissa3 26.11.14, 13:02
    spac mi to nie dawalo - i mysle ze, sugestia by nawiazac kontakt z osrodkiem kryzysowym jest doba. Wyszukac za nia tam kogos kto sie zna na procedurach i otrzaskany jest z tym jak pomoc ofierze gwaltu wyglada, i wesprzec ja by poszla omowic pomoc i skarge zlozyc. We wlasnych kolach profesjonalistow poszukac moze?
  • leda16 26.11.14, 17:21
    clarissa3 napisała:

    > spac mi to nie dawalo - i mysle ze, sugestia by nawiazac kontakt z osrodkiem kr
    > yzysowym jest doba.


    Postępowanie i pomoc psychologiczna w przypadku gwałtów seksualnych dorosłych i dzieci jest w Polsce dość dobrze opracowane zarówno w teorii jak i w praktyce. Pomoc niosą zarówno Ośrodki Interwencji Kryzysowej jak i psychologowie policyjni. Ale to nie był gwałt seksualny. Na pewno podpada pod kategorię przemocy psychicznej niestety - usankcjonowanej polskim prawem. Czegoś takiego nie ma nawet w Ustawie o Ochronie Zdrowia Psychicznego - jeśli pacjent nie zagraża sobie lub innym, a nie wyraża zgody, lekarz nie ma prawa go hospitalizować, leczyć a psycholog diagnozować ani przemocą poddawać psychoterapii. A tu? Psycholodzy zgotowali psychologowi taki los...? Gdzie etyka, gdzie wrażliwość, gdzie sumienie?
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 26.11.14, 17:53
    tak, teraz wiem lepiej o co chodzi.

    Z tego co ja, nieprofesjonalista i spoza srodowiska, zauwazam to ze definicja przemocy emocjonalnej wciaz jest jeszcze ustalana i nie ma jasnosci ani zgody co dokladnie w jej zakres wchodzi tak zeby mozna bylo sie nia prawnie zajmowac. Ale sa Prawa Czlowieka! No i kwestia etyki ktora w tym przypadku moze miec najlepsze szanse w dyskusji, ... byc moze?

    Sumienia i wrazliwosci deficyt wielki wszedze teraz... o zgrozo!
  • leda16 27.11.14, 16:41
    clarissa3 napisała:
    > Z tego co ja, nieprofesjonalista i spoza srodowiska, zauwazam to ze definicja p
    > rzemocy emocjonalnej wciaz jest jeszcze ustalana i nie ma jasnosci ani zgody co
    > dokladnie w jej zakres wchodzi tak zeby mozna bylo sie nia prawnie zajmowac.


    Masz rację, nie ma jej również w Polsce (bo zdaje się pisałaś, że mieszkasz w innym kraju) Jednak np. w UK, Holandii nikt tak psychoterapii nie uczy, żeby zadawać gwałt kandydatom na psychoterapeutów. To coś, jakby średniowieczne otrzęsiny. Nie poddasz się im - zostaniesz pariasem. A ponieważ nie ma definicji przemocy psychicznej, dlatego w Polsce dochodzenie swoich praw w tym przypadku jest takie trudne.


    A
    > le sa Prawa Czlowieka!


    Owszem, zgwałcona psycholog musiałaby w Polsce przejść wszystkie instancje sądowe z kasacją włącznie i to za własne pieniądze a Sztrasburg na końcu.


    No i kwestia etyki ktora w tym przypadku moze miec najle
    > psze szanse w dyskusji, ... byc moze?


    Dyskusja zawsze jest cenna, ale pomocna byłaby jedynie interpelacja poselska.



    > Sumienia i wrazliwosci deficyt wielki wszedze teraz... o zgrozo!


    No właśnie. W ujęciu niektórych PT Dyskutantów cudza trauma jest nieważna, jeżeli Oni tych uczuć nie uważają za traumę :( .


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • zolza14 26.11.14, 18:48
    Czytam to i oczom nie wierzę. Jaki gwałt ?

    Przepraszam, ale osoby, które to napisały nie mają pojęcia, ani o prawie, ani tym bardziej o psychoterapii.

    Kierunki terapeutyczne, które uzależniają uzyskanie certyfikatu od odbycia własnej psychoterapii, a jest takich większość obecnie, jasno to precyzują w swoich programach szkolenia terapeutów.
    Jest taka zasada stosowana w jurysdykcji, że "chcącemu nie dzieje się krzywda".

    Ta osoba, decydując się na wybór takiego zawodu, doskonale wiedziała, że jest to wymogiem, by uzyskać uprawnienia do jego wykonywania i świadomie dokonała takiego wyboru.
    Czy może księża też powinni zaskarżyć kościół, że zmusza ich do celibatu, co jest dla nich bardzo przykre i dolegliwe, a żołnierze zaskarżyć państwo, że ich zmusza do nauki posługiwania się bronią, a to takie niebezpieczne i można sobie dużą krzywdę zrobić.
    Nawet śmiertelne wypadki się zdarzają, a tutaj tylko zwykły "gwałt".

    Zupełnie innym zagadnieniem jest jakość tej psychoterapii, która jak z opisu wynika nie była właściwie prowadzona.

    Życzę powodzenia w walce o zniesienie tego wymogu. Ze swej strony jednak muszę powiedzieć, że absolutnie nie jest to w interesie pacjentów, ani de facto, w interesie samych kandydatów na psychoterapeutów.

    "Czy wszystkie certyfikaty psychoterapeuty są takie same?

    Konkretny certyfikat jest wart tyle, ile są warte wymogi, jakie musiał spełnić aplikujący. Nie wszystkie niepsychoterapeutyczne organizacje certyfikujące miały zawsze wysokie wymogi. Niektóre 15 lat temu nie wymagały niemal niczego, a 36% swoich certyfikatów psychoterapeuty i ponad 50% certyfikatów superwizorskich rozdało bez egzaminów kolegom. A owi koledzy, niepokojąco często nie przeszli ani normalnego szkolenia, ani własnej psychoterapii. A potem szkolą innych i prowadzą psychoterapię psychoterapeutów.
    A ponieważ platformą wpływu w psychoterapii i superwizji jest relacja psychoterapeutyczna (superwizyjna), ich uczniowie prawdopodobnie w najlepszym razie powielą deficyty swoich nauczycieli, o ile nie doznają znaczniejszej szkody.
    Dlatego jeśli nie ma się ochoty na dogłębne i żmudne weryfikowanie kompetencji swojego psychoterapeuty, bezpieczniej jest zwracać się do psychoterapeutów mających certyfikat organizacji psychoterapeutycznych. "

    Prawdopodobnie jej terapię prowadziła osoba, która właśnie nie odbyła własnej psychoterapii i uzyskała certyfikat w sposób w/w.

    Psychoterapia często jest procesem trudnym emocjonalnie, lecz prawidłowo prowadzona nie polega na gwałcie, stosowaniu przemocy, narzucaniu własnego światopoglądu, czy też krytyce światopoglądu pacjenta.

  • clarissa3 26.11.14, 19:21
    no ale przyznasz ze to troche tak jakby wymagac od tego od pomocy zgwalconym zeby sam przez gwalt przeszed, czy nie? A poza tym czy jest zapis gdzies ze jedynie niewrazliwe twardziele takiej sie powinny poddawac by bez szwanku przejsc? Zarezerwowany zawod dla sadystow moze?

    Leda dobrze pyta - gdzie wrazliwosc, gdzie etyka?!

    Cos tam bylo nie tak podczas tej terapii, jakas nieprawidlowosc, jesli dla tej konkretnej osoby miala ona taki uszkadzajacy jej osobowosc skutek - przeanalizowac trzeba by dokladnie by wydzielic co to bylo.
  • zolza14 26.11.14, 22:01
    Zgadzam się z Tobą, że jeśli ta jej relacja jest prawdziwa, ( a nie mam podstaw, by domniemywać, że było inaczej, niż opisała Leda) to ktoś, kto tę terapię prowadził, dopuścił się wobec niej przemocy. To nie ulega wątpliwości.

    Napisałam, że nie na tym powinna polegać terapia.

    Jeśli tak było, to jej sytuacja jest rzeczywiście trudna. Jeśli będzie się skarżyć może się narazić środowisku, a jest dopiero u progu swej pracy i kariery w tym zawodzie. Rozumiem więc jej obawy.

    Może też tak być, że osoba ta jest silnie narcystyczna i przewrażliwiona na wszelkie uwagi, które może przyjmować jako krytykę. Takie osoby bardzo źle reagują na terapię, lecz takie osoby również nie powinny być terapeutami, ponieważ nie mają do tego predyspozycji osobowościowych.

    Trudno mi to oceniać na podstawie relacji z drugiej ręki.
  • malwi.4 26.11.14, 21:41
    Wniosek taki, że te terapie mają sens. Pozwalają namierzyć osoby, które do zawodu psychologa najwidoczniej się nie nadają.
  • brygada_ww 26.11.14, 21:45
    malwi.4 napisała:

    > Wniosek taki, że te terapie mają sens. Pozwalają namierzyć osoby, które do zawo
    > du psychologa najwidoczniej się nie nadają.

    Wyciagasz bledne wnioski, czy chirurg, ktory nadaje sie na chirurga musi pozwolic sie bez potrzeby pokroic?
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 27.11.14, 11:00
    Brygada kardiochirurg nie musi mieć zdrowego serca by leczyć innym serce. Od psychologa oczekuje się by zdrową duszę miał. To chodzi o prawidłowy feedback miedzy pacjentem a psychologiem.

    Nie chciałabym by mą duszę leczył psycholog, który nie zdaje sobie sprawy ze swych zakorzenionych stereotypów czy uprzedzeń. Np uprzedzeń do innych nacji, innych orientacji, uprzedzeń i wrogości do rodziców, dzieci, facetów itp. Czasem ten świat w krzywym zwierciadle właśnie widzimy. Terapia pomaga według mnie otworzyć głowę. Kiedyś się wybiorę.

  • wiolcia29_2 27.11.14, 12:20
    Trafnie to ujęłaś, Malwi. :)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • mona.blue 27.11.14, 12:44
    Ja też uważam, że to dobrze, że przyszły psychoterapueta przechodzi swoja terapię najpierw. Myslę, że każdemu może byc przydatna, mało jest ludzi o zupełnie zdrowej psychice, którzy mieli bardzo dobre dzieciństwo i nie zostali w ciągu życia skrzywieni. A zawsze tez może służyc samodoskonaleniu i dać rozeznanie jak to jest byc po drugiej stronie, co jest skuteczne.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    www.youtube.com/watch?v=WxVuAx12AXA
  • brygada_ww 27.11.14, 12:59
    malwi.4 napisała:

    > Brygada kardiochirurg nie musi mieć zdrowego serca by leczyć innym serce. Od ps
    > ychologa oczekuje się by zdrową duszę miał. To chodzi o prawidłowy feedback mie
    > dzy pacjentem a psychologiem.
    >
    > Nie chciałabym by mą duszę leczył psycholog, który nie zdaje sobie sprawy ze sw
    > ych zakorzenionych stereotypów czy uprzedzeń. Np uprzedzeń do innych nacji, inn
    > ych orientacji, uprzedzeń i wrogości do rodziców, dzieci, facetów itp. Czasem
    > ten świat w krzywym zwierciadle właśnie widzimy. Terapia pomaga według mnie otw
    > orzyć głowę. Kiedyś się wybiorę.
    >

    No i widzisz Malwi to jest Twoja wolna wola, w zwiazku z czym nikt nie powinien Cie od tej perapii zniechecac, tak jak i nikt nie powinien Cie do niej zmuszac.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 27.11.14, 13:16
    Myślę, że towarzystwo, które daje delikwentowi uprawnienia do dłubaniu w czyimś życiu, najpierw sprawdzić powinno, co w głowie tego delikwenta siedzi.

    Bo co w niej siedzi - to nie wiadomo. Może siedzą takie stereotypy i uprzedzenia, że niedoszły psycholog zamiast sklejać cudze życia, rozdłubywałby je jeszcze bardziej.

    Logiczne??
  • brygada_ww 27.11.14, 13:23
    malwi.4 napisała:

    > Myślę, że towarzystwo, które daje delikwentowi uprawnienia do dłubaniu w czyimś
    > życiu, najpierw sprawdzić powinno, co w głowie tego delikwenta siedzi.

    Nie wiem, jak to jest w szkolach psychoterapii, inaczej jest, gdy decyduje o tym komisja medyczna i psychiatra, gdy chce zostac psychoterapeuta tez ma inne zasady uzyskania certyfikatu, chyba dobrze dosc jest to napisane na stronie Szpitala Babinskiego w Kobierzynie, na stronie slawnych Tworkow chyba nie.

    > Bo co w niej siedzi - to nie wiadomo. Może siedzą takie stereotypy i uprzedzeni
    > a, że niedoszły psycholog zamiast sklejać cudze życia, rozdłubywałby je jeszcze
    > bardziej.

    Co masz na mysli piszac, ze psycholog ma sklejac zycie, a nie rozdlubywac, zycie to nie jest wazon porcelanowy.

    > Logiczne??

    Napisz wiecej, to Ci odpowiem.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 27.11.14, 13:45
    Co masz na mysli piszac, ze psycholog ma sklejac zycie, a nie rozdlubywac, zyci to nie jest wazon porcelanowy.

    Też nie wiem, co masz na myśli. Bo życie jest jak wazon. Może pęknąć. I znajdzie się ktoś, kto pomoże nam to pękniecie skleić.

    A ktoś inny, widząc pęknięcie, rozbije ten wazon doszczętnie.

  • brygada_ww 27.11.14, 14:36
    malwi.4 napisała:

    > Co masz na mysli piszac, ze psycholog ma sklejac zycie, a nie rozdlubywac, z
    > yci to nie jest wazon porcelanowy.

    >
    > Też nie wiem, co masz na myśli. Bo życie jest jak wazon. Może pęknąć. I znajdzi
    > e się ktoś, kto pomoże nam to pękniecie skleić.
    > A ktoś inny, widząc pęknięcie, rozbije ten wazon doszczętnie.

    Ale Malwi, to czlowiek sam powinien wiedziec, ktore elementy zycia chcialby sklejac, o tym nie moze decydowac zaden terapeuta, rozumiesz te roznice?
    Tez kazdy indywidualnie musi wiedziec, cz warto sklejac, bo jak na przyklad spadnie mi na plytki krysztalowy wazon i rozbije sie na podlodze, to bede myslala o tym, zeby go sklejac, tylko wyciagne odkurzacz, wciagne do niego rozbite kawalki, a worek wyrzuce do smieci.


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • leda16 27.11.14, 19:50
    malwi.4 napisała:
    > Logiczne??


    Nie Malwi. Z nielogicznych założeń zawsze uzyskasz nielogiczne wnioski. Żeby wykonywać zawód psychologa lub psychoterapeuty nie musisz mieć żadnych uprawnień. Ukończenie jednych studiów magisterskich daje dyplom pozwalający rozpocząć studia podyplomowe i uzyskać certyfikat psychoterapeuty.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 27.11.14, 13:18
    a czy to nie jest tak ze terapeuta moze zostac kazdy - nie koniecznie psycholog? .. ze sa tam jakies kursy ktore trzeba ukonczyc - po byle jakich studiach? czy nawet bez?

    'Terapeuta' to przede wszystkim zawod, Malwi! ... nie powolanie - swietych tam nie znajdziesz raczej ani idealow - to ludzie jak cala reszta. Na kursach ucza sie technik jak rozmawiac zeby sprawiac wrazenie ze uwaznie sluchaja, kiedy sie wlaczyc a kiedy milczec. I to mniej wiecej tyle. Gadanie do sciany rowny efekt daje w przypadku niektorych - bo nie kazdy dobry w tym zawodzie. Szarlatanow i popaprancow tez tam znajdzie, jak wszedzie.
  • malwi.4 27.11.14, 13:29
    Ale może taka przymusowa terapia przyszłego psychologa czy terapeuty ilość szarlatanów ogranicza??

    Choć niezbyt skutecznie widać, bo był tu na forum pan psycholog, który nie znosił kobiet - oby nie "leczył" on pacjentów po przejściach z kobietami, i pani psycholog co o dzieciach bachory pisała - oby z dziećmi nie miała nic do czynienia racji swego zawodu.

    Może psychologowie nie muszą przechodzić terapii tylko terapeuci dopiero.
  • clarissa3 27.11.14, 13:35
    no i widzisz. Ludzie!

    Cos mi sie przypomina historia sprzed 10 lat moze, bardzo glosna - zamkneli jednego z bardziej znanych w srodowisku, z tytualami, bo dzieci autystyczne reka 'leczyl' bawiac sie ich genitaliami.
  • malwi.4 27.11.14, 13:52
    Mnie zniechęca do podjęcia terapii właśnie to, że nie wiem za którym razem trafię na kogoś, kto faktycznie czuje powołanie do zawodu, a nie wybrał go jedynie bo modny kierunek.

    Różne rzeczy tu różni ludzie pisali, różne rzeczy wytykali innym, komentowali z pogardą a potem okazywało się... że zawodowo "leczą" dusze.

  • malwi.4 27.11.14, 14:04
    Nie wiem, czy nie przesadzam tu dziś...

    Jeśli przesadzam, jeśli jestem zbyt złośliwa, to piszcie mi to. Chcę walczyć z własną złośliwością, by nie bać się jej u innych.

    Brakuje mi klasy, bywa. Może warto czasem coś komuś wyrzucić co nas gryzie, a może warto w taki stan własny wejść, by nie mieć potrzeby nikomu nic wyrzucać. Każdy popełnia błędy, każdy ma swoje fobie.
  • clarissa3 27.11.14, 14:27
    hmmm, wrazenie jakie ja mam czytajac jest takie ze ogolnie starasz sie i cyzelujesz swoje wypowiedzi by dobrze i milo wypadly - a czasem, z nienacka, ci puszcza. Gdzies po srodku dobrze byloby znalezc - nie nabierac wody w usta az nia prychniesz. Nie mysl glownie o tym ze sie mozesz komus narazic tylko o temacie - podoba, nie podoba, lubie, nie lubie, itp. Daj sobie prawo nie lubic czegos co ktos inny moze uwielbiac. Jego sprawa! Nie musisz o tym krzyczec ale gdy zapytaja, bo o tym dyskusja, to jaki jest sens lawirowac czy ukrywac? Tak to widze teraz.

    Z ta zlosliwoscia to bywa tak ze jeden takie pisze bo tak ma, na cos tam reaguje w ten sposob i nie poradzisz, a inny odpisuje takie bo tamten tak zareagowal - i sie kreci. W realu, mysle, az tak daleko jak tu by nie poszlo - bo anonimowosc uwalnia wodze, ale to moze i dla ciebie byc okazja by sobie poobserwoawac co sie dzieje, jakie reakcje zbierasz, bo i tu i tam to ludzie!
  • malwi.4 27.11.14, 14:36
    dzięki!

    mnie też wkurza to lawirowanie, nabieranie wody w usta, prychanie i kajanie potem ;)
    echh, cała ja
  • clarissa3 27.11.14, 14:50
    Zwroc uwage na to jak nudno sie robi gdy sie wszyscy ze soba we wszystkim zgadzaja!! - i tu, i w realu, i wszedzie ;)
  • malwi.4 27.11.14, 14:52
    forum by umarło

    Leda fajny temat podrzuciła
  • malwi.4 27.11.14, 14:55
    a ja dziś tyle spraw zawaliłam, bo się wciągnęłam w pisanie
  • hansii 28.11.14, 09:47
    Ze Slubna zgadzam sie w prawie wszystkim - Cwierc Wieku :)
    mosze dlatego mam Cie wlasnie na tapecie ?
  • clarissa3 27.11.14, 14:09
    a wyobraz sobie co to by bylo gdybym ja do takiej wiolci trafila na terapie? ;))

    Ale musisz pamietac o tym ze to przede wszystkim technika - osobowosc i zycie terapeuty nie biora (przynajmniej z zalozenia) udzialu w tym procesie - ty ufasz, i opowiadasz co tam cie gnebi a on slucha i wylapuje niespojnosci, zadaje uscislajace pytania, moze wytknie jakas bzdure jesli sie rozkrecisz i takie gadasz, ale prace wykonujesz ty - laczysz jedno z drugim, prostujesz sobie w glowie, uswiadomiasz, laczysz, dzielisz - zeby sie ten wazon skleil. Terpeuta ci nie powie jak to zrobic - sama na to musisz wpasc. To proces pod jego okiem, i tyle.
  • malwi.4 27.11.14, 14:20
    > a wyobraz sobie co to by bylo gdybym ja do takiej wiolci trafila na terapie? ;)

    :)

    te wasze kłótnie pewnie wyreżyserowane na potrzeby forum, a w realu kawkę razem pijecie :)


    > Ale musisz pamietac o tym ze to przede wszystkim technika

    też o tym pomyślałam jakiś czas temu - każdy jest tylko człowiekiem. Psychoterapeuta nie jest automatem, robotem, czystą kartką. Nie ważne co myśli w sumie - on ma wiedzę fachową, zna mechanizmy, które w człowieku siedzą. Szamanka kiedyś mnie tu trochę "steraputyzowała" i zachęciła jeszcze bardziej do podjęcia terapii.
  • malwi.4 27.11.14, 14:34
    Tu chyba chodzi o to, by terapeuta swe uprzedzenia, przykre doświadczenia potrafił zostawić poza gabinetem i przypadkiem nie rozwiązywał problemów pacjenta przez pryzmat nie rozwiązanych swoich.

    Jakaś wizja stanu tego, co w głowie terapeuty - musi być według mnie. Jakaś kontrola, czy potrafi on zachować obiektywizm/neutralność w kontakcie z pacjentem.
  • leda16 28.11.14, 17:28
    malwi.4 napisała:

    > Tu chyba chodzi o to, by terapeuta swe uprzedzenia, przykre doświadczenia potra
    > fił zostawić poza gabinetem i przypadkiem nie rozwiązywał problemów pacjenta pr
    > zez pryzmat nie rozwiązanych swoich.


    Nie ma nie rozwiązanych problemów, są tylko źle lub dobrze rozwiązane :) . Ale ja osobiście uważam za etyczne, jeśli psychoterapeuta konstruktywnie wykorzysta w terapii swoje błędne rozwiązania. Mamy przykładowo bardzo częsty problem rozpadu małżeństwa. Pacjentka nie ma żadnego pomysłu. Prezentuje tylko uczucia wobec problemu. Psychoterapeuta powinien wówczas powiedzieć: może pani postąpić tak, tak, albo tak. Wobec tego zastanówmy się nad skutkami decyzji A, B i C, jakie będą straty i korzyści...Tymczasem jak mi wiadomo z doniesień znajomych, psychoterapia często odbywa się na zasadzie "gadał dziad do obrazu", aż w końcu pacjent daje nogę i szuka psychoterapeuty może mniej proceduralnego, za to autentycznie zaangażowanego w jego problemy.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • zolza14 28.11.14, 20:36
    Jeśli sobie wyobrażasz, że tak powinna wyglądać psychoterapia - jak zasygnalizowałaś, to się nie dziwię, że nie rozumiesz po co jest potrzebna psychoterapeucie własna psychoterapia.

    To, co opisałaś, raczej przypomina spotkanie z doradcą finansowym, niż sesję psychoterapii.
  • wiolcia29_2 01.12.14, 15:52
    Zgadzam się z Tobą, Zolza,. To o czym pisze Leda można podciągnąć pod doradztwo, a w żadnym razie nie pod psychoterapię. I w ten sposób powstają jakieś dziwne mity na temat psychoterapii. Przychodzi później delikwent i mówi, że terapeuta był do niczego, bo mu nie powiedział jak ma żyć. A to on sam ma dojść do tego, co jest dla niego najlepsze :)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 01.12.14, 18:28
    tyle z tego zrozumialas?

    A jak wybierze samobojstwo?
  • wiolcia29_2 01.12.14, 18:41
    Kto, Leda? ;-) Dyskutowałam z Zolzą na temat tego czym jest terapia, a czym nie jest, w odniesieniu do postu Ledy, dla wyjaśnienia.

    I kto za kim chodzi i po co? ;-)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 01.12.14, 18:45
    Zgadzam się z Tobą, Zolza,. To o czym pisze Leda można podciągnąć pod doradztwo, a w żadnym razie nie pod psychoterapię. I w ten sposób powstają jakieś dziwne mity na temat psychoterapii. Przychodzi później delikwent i mówi, że terapeuta był do niczego, bo mu nie powiedział jak ma żyć. A to on sam ma dojść do tego, co jest dla niego najlepsze

    A co jesli uzna ze samobojstwo jest najlepsze?
  • wiolcia29_2 01.12.14, 18:57
    To przegra życie.:( W kontrakcie terapeutycznym zawiera się umowę, iż jeśli klient podejmie próbę samobójczą, to jest to równoznaczne ze złamaniem zasad i zakończeniem terapii. Dla wielu jest to jakiś hamulec przed podjęciem próby.

    Jeśli terapeuta słyszy o zamiarach samobójczych, proponuje konsultację psychiatryczną i ewentualne włączenie leków. Czasem, zamiast z pomocy terapeuty, warto w kryzysie najpierw skorzystać z pomocy interwenta kryzysowego.

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 01.12.14, 19:10
    czyli ze jakas rada zostanie mu udzielona - nie tak jak napisalas, ze ma sobie wybrac sam i juz. Leda wyraznie napisala jak to jest - ty oczywiscie nie bylabys soba gdybys nie zanegowala ironicznym tonem.
  • wiolcia29_2 01.12.14, 22:39
    Clarisso, nie meczy cię to, bo ja już rzygam tymi tekstami? Rozumiem, że będziesz stawać zawsze po stronie Ledy, bo ona jest przeciwko mnie. A że terapii nie miała gdzie i jak poznać, to coś tam klepie po swojemu i nijak ma się to z praktyką terapeutyczną. Zaburzyłam wam obraz forum, na którym możecie głosić swoje prawdy objawione, czy jak?
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 01.12.14, 22:56
    ty rzygasz moimi tekstami?!

    Ja zawsze stoje po stronie prawdy - a takie kobiety jak ty napawaja mnie obrzydzeniem, wiedz to.
  • leda16 01.12.14, 23:02
    clarissa3 napisała:
    Ja zawsze stoje po stronie prawdy - a takie kobiety jak ty napawaja mnie obrzyd
    > zeniem, wiedz to.



    Jedno jest pewne Clarisso - takie kobiety jak Wiolcia, zanim zaczną radosną twórczość nazywaną przez nie psychoterapią, będą się musiały bardzo wysoko ubezpieczyć od odpowiedzialności cywilnej :)))


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 01.12.14, 23:15
    jesli do tego dojdzie kiedykolwiek - a ta konkretna upojona samym faktem ze sie od zlewu oderwala.. bo tam juz niepotrzebna. Panoszy sie to babsko po forach odgrywajac alfa i omege, mlodym w glowach mieszajac, i zly przyklad dajac. Tfu!
  • leda16 01.12.14, 22:58
    Nie jest tak źle Clarisso. W Polsce toczy się obecnie co najmniej jeden proces o doprowadzenie pacjenta do próby samobójczej poprzez niewłaściwie prowadzoną psychoterapię a w dwóch innych przypadkach rodziny domagają się zwrotu pieniędzy wydanych na psychoterapeutkę z powodu tego co Wiolcia nazywa " samodzielnym dochodzeniem pacjentek do tego, co dla nich najważniejsze ". A ponieważ kasa nie dochodziła do psychomanipulantek samodzielnie, tylko jednak była dojona pod hasłem wskazywania drogi do tej samodzielności, mają pewną szansę na wygranie sprawy.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 01.12.14, 23:03
    Walcz walcz by uszczelnic to sito bo przeciez widzisz z czym jest do czynienia!
  • leda16 01.12.14, 22:46
    wiolcia29_2 napisała:

    > To przegra życie.:(


    A Ty będziesz za to odpowiedzialna, chociaż wyrzutów sumienia i poczucia winy z tego powodu mieć nie będziesz wskutek niedorozwoju czegoś, co się współcześnie nazywa empatią a dawniej mówiło się o atrofii współczucia..

    W kontrakcie terapeutycznym zawiera się umowę, iż jeśli kli
    > ent podejmie próbę samobójczą, to jest to równoznaczne ze złamaniem zasad i zak
    > ończeniem terapii.


    Z tego, co mi wiadomo, tzw. "kontrakty psychoterapeutyczne" były modne 10 lat temu. Obecnie mało kto je stosuje z różnych przyczyn

    Dla wielu jest to jakiś hamulec przed podjęciem próby.


    Pochlebiasz sobie Wiolciu czy usiłujesz nas rozśmieszyć?



    > Jeśli terapeuta słyszy o zamiarach samobójczych, proponuje konsultację psychiat
    > ryczną i ewentualne włączenie leków.


    Ha, ha, ha. Proponuje, zamiast wypisać skierowanie do szpitala i wykonać telefon do rodziny? !


    No cóż, z Ciebie Wiolciu będzie psycholog jak z koziej d... trąbka :))). Nie obejdzie się też bez procesów sądowychwytaczanych przez bliskich denata o psychoterapię prowadzącą do...śmierci.


    Czasem, zamiast z pomocy terapeuty, warto
    > w kryzysie najpierw skorzystać z pomocy interwenta kryzysowego.


    A jest taki zawód w Polsce jak interwent kryzysowy czy to Twój językowy neologizm wynikający z nieznajomości tematu?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 02.12.14, 07:33
    No na pewno nie będę takim psychologiem jak ty, który nienawidzi ludzi i chce mieć nad nimi władzę. Bo traktuję innych na równi ze sobą, a nie z góry. W tym momencie zakończyłam z Wami dyskusję, zdecydowanie. Ledo jesteś pomyłką tego zawodu, co tu codziennie prezentujesz, a inni piszą ci o tym od lat.
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • wiolcia29_2 02.12.14, 08:39
    Wiedzy na temat psychoterapii masz mniej niż brudu za paznokciem, a ekspertem chcesz być. :D :D :D

    Jest taki żart, że jeśli terapeuta wbija zęby w futrynę po wyjściu pacjenta, to znaczy, że był to pacjent z borderline. Myślę, że podobnie by się zachowywał po waszym wyjściu.

    I kończę, bo niesmak mam okropny. Cóż z takimi zamkniętymi rozwojowo ludźmi nie miewam do czynienia.

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • zolza14 02.12.14, 16:59
    wiolcia29_2 napisała:

    > Wiedzy na temat psychoterapii masz mniej niż brudu za paznokciem, a ekspertem c
    > hcesz być. :D :D :D

    > Jest taki żart, że jeśli terapeuta wbija zęby w futrynę po wyjściu pacjenta, to
    > znaczy, że był to pacjent z borderline. Myślę, że podobnie by się zachowywał
    > po waszym wyjściu.

    > I kończę, bo niesmak mam okropny. Cóż z takimi zamkniętymi rozwojowo ludźmi nie
    > miewam do czynienia.
    >


    Nie przejmuj się Wiolciu tymi atakami na Ciebie !

    Myślę, że możesz spojrzeć na to jako na bardzo ciekawe doświadczenie pomocne w pracy przyszłej terapeutki.

    Masz okazję przećwiczyć w praktyce - czym są mechanizmy obronne takie jak; rozszczepienie
    (splitting) oraz projekcyjna identyfikacja.

    PS
    Dla osób, które nie znają tych pojęć: mechanizm rozszczepienia polega na tym, że osoba postrzega świat bądź jako idealny, bądź jako zupełnie zły. Taka osoba nie potrafi zidentyfikować i zintegrować wątków dobrych i złych, ani w sobie samym, ani w innej osobie.

    Projekcyjna identyfikacja polega na przemieszczeniu swoich nieprzyjemnych doznań i pragnień do innej osoby, którą następnie stara się tak manipulować, by zachowała się zgodnie z jego oczekiwaniami, a ona sama mogła postępować podobnie lub komplementarnie.
    W ten sposób zostaje utrzymane powiązanie z danym obiektem, na przykład pacjent przypisuje własne agresywne impulsy komuś innemu, a następnie czuje się ofiarą jego spodziewanej agresji; jako napadnięty może więc walczyć z agresorem.
  • leda16 02.12.14, 21:43
    zolza14 napisała:
    Myślę, że możesz spojrzeć na to jako na bardzo ciekawe doświadczenie pomocne w
    > pracy przyszłej terapeutki.
    Masz okazję przećwiczyć w praktyce - czym są mechanizmy obronne


    Dobra rada Zołza. Wiolcine wirtualno - wikipedyczne studia z psychologii powinny owocować wyłącznie wirtualną praktyką zawodową. Bo do pacjenta w realu, z takim poziomem mentalnym i merytorycznym jaki tu prezentuje, szybko się raczej nie dorwie. O ile w ogóle ;)

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda-is-one 07.12.14, 20:19
    Ledo, lepszego cyrku od tego, jaki Ty tu robisz nie ma nigdzie. Wszyscy się świetnie bawią za darmo.

    Wciągnął mnie wątek z uwagi na nick założycielki,o zgrozo, czytałam z coraz to większym zdziwieniem i niesmakiem...
    No cóż,na mnie ostatnio też dokonano gwałtu,jednak do takiej osoby jak Leda,na terapię w życiu bym nie poszła.Bo chyba dobrze zrozumiałam że Leda jest psychologiem?
    To ona potrzebujesz terapii, się domyślam..uzasadnienie wyczytałam w jej postach.

    Pozdrawiam autorkę cytatu zamieszczonego na wstępie,pozdrawiam Zołzę i i wszystkich którzy nie chcą omijać świętych krów. :-) Leda-is-one

  • ankaskakanka14 08.12.14, 13:29
    Doszłam do wniosku,że swojego sąsiada zabiorę do czasu - gdy poznał swoją partnerkę:D
    Zakładam,ze towarzyszyła mu ekscytacja nią i zapytam czy w tamtym czasie chciałby dla niej tego co się z nią dzieje obecnie ( alkohol,zdrowie ) zapytam go o marzenia i plany jakie miał wtenczas.
    Zobaczymy co z tego wyniknie.
    Sama siebie zabrałam do czasu gdy byłam stabilna - wyłapałam taki moment.
    Mieszkałam u taty - siedziałam przy stole odrabiałam lekcje a w magnetofonie leciało Roxette - Look Sharp! ( miałam wtedy "Kasprzaka" a moja ówczesna miłość "Sharpa" - magnetofon z dwoma kieszeniami w jednej - jakież moje zdziwienie było gdy znalazłam na necie ten model )
    Na zewnątrz była burza i padało - a ja się czułam spokojna odrabiając lekcje i słuchając w/w.
    Mam nadzieję,ze uda mi sie zawiesić w tamtym czasie emocjonalnie.Zdecydowanie lepiej się czułam niż obecnie.
    Muzyka to całe moje życie - przypomniał mi sie utwór kiedy po raz pierwszy zaciągnęłam sie papierosem "Długim Klubowym" - jak mi sie niedobrze zrobiło.Helikopter w główce i odruch wymiotny.Nawet nie wiem dlaczego po tym zdarzeniu paliłam dalej - chyba trend wpływ środowiska.
    www.youtube.com/watch?v=RdSmokR0Enk

    Konkretne utwory muzyka powiązane są z osobami,sytuacjami :D Czasami jak coś fajnego słyszę to aż mam gęsia skórkę.
    Kiedyś jechałam z taksówkarzem i mówiłam mu,ze tak mam - prócz tego w danym utworze słyszę każdy jeden dźwięk osobno - równocześnie też jako "całość" dowiedziałam się o sobie,ze to słuch muzyczny,że coś takiego posiadają nieliczni najczęściej kompozytorzy:D Szkoda,ze głos do bani i że nie znam ani jednej nutki.
  • ankaskakanka14 08.12.14, 13:31
    taksówkarz - niegdyś nauczyciel muzyki *
  • leda16 09.12.14, 17:35
    Babciu, a czy ja Cię do siebie na terapię zapraszam??? I raczej Dyskutantów nie interesuje, do kogo Ty byś poszła a do kogo nie, jak również Twoje prywatne smaki i niesmaki. Więc oszczędź nam bździn na temat własnych upodobań organoleptycznych i nie zaśmiecaj wątku swoim starczym egocentryzmem.
    Zaś co do spotkania z gerontofilem - podziękuj za uprzejmość wobec 61-letniej staruszki za jaką się podajesz, bowiem w dzisiejszych czasach prawdziwy gentelman to rzadkość - jak kwiat paproci na pustyni ;).
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda-is-one 12.12.14, 05:34
    Ty sama masz pierdyliony lat, więc mi wieku nie wypominaj, ani tego, że jestem babcią. Bycie babcią to dla mnie frajda, ale rozumiem, że dla takiego indywiduum jak Ty to obelga, bo sama się nie możesz pogodzić z upływem czasu, a dzieci nienawidzisz skoro je określasz bachorami. Psycholog od dzieci !! Chroń Panie wszystkie dzieci od takiej psycholog,to by się dopiero języka nienawiści mogły nauczyć...
    Ty jesteś psycholog od siedmiu boleści ,wywindowany chyba na cudzych plecach..

    Przechwalasz się żonatym synem w Anglii, to pewnie sama jesteś babcią! Wyleciało Ci kiedyś z gąbki, że za Gierka studiowałaś, to Ci też szósty krzyżyk na karku wisi, więc wyhamuj słodziutka...

    Fuj ! Czuję się jakbym z Guantanamo, albo Starych Kiejkut wyszła, bo jestem po lekturze różnych Twoich postów. Bardzo byś się nadawała do tej spółki psychologów, którzy obmyślali te tortury dla CIA . I kasę byś miała, nie musiała jej zazdrościć psychoterapeutom.
    Wiesz Babciu, że oni skosili coś 82 mln dolarów, za tę rozrywkową pracę ? Marnujesz się na tym forum !
    Kurczę, co za raj byłby dla Ciebie. Robiłabyś to, w czym jesteś dobra i jeszcze taką kasę by Ci za to płacili !
    Zmęczyło mnie szukanie slow i określeń przez Ciebie zrozumiałych.nie lada wyczynu dokonałam, pisząc z poziomu podłogi.

    Forumowiczów przepraszam za te 'bździny", jednak leda innego języka nie rozumie ,tylko rynsztokowy,wulgarny,prymitywny,ten ją kręci, w nim się realizuje, widać ma problemy w życiu realnymi,tutaj jej wolno wszystko,..wyżywa się,zgwałcona przez los nieuczciwy-biedulka, adekwatnie do swojego poziomu,pozdrawiam serdecznie ;-) LEDA/is-one/
  • malwi.4 12.12.14, 16:01
    Mnie to dziwi, że Leda na forum publicznym zamieszcza posty dyskwalifikujące ją jako psychologa. Przecież gdyby ktoś połączył jej nik z jej imieniem i nazwiskiem (czego nie życzę, bo i sama chcę być anonimowa) to prawie na pewno straciłaby pracę, a nawet afera by była. Ona chyba tego nie ogarnia.

    Albo to, że jest psychologiem to żart.
  • wiolcia29_2 12.12.14, 17:14
    Malwi, w tym środowisku, jak i każdym innym znajdą się ludzie, którzy nie powinni przez chwilę wykonywać zawodu zaufania publicznego. To jednostki z tak zwanego naboru negatywnego, bez jakichkolwiek predyspozycji, którym wydaje się, że wybierając taki zawód będą mieć większą władzę nad innymi. I do tego dążą za wszelką cenę. To wbrew etyce, bardzo nadwyręża zaufanie oraz psuje wizerunek psychologa, którego powołaniem jest niesienie pomocy innym. Przykre to.
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • mona.blue 12.12.14, 22:28
    Wydaje mi się to niemożliwe, żeby Leda była psychologiem.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    www.youtube.com/watch?v=WxVuAx12AXA
  • malwi.4 02.12.14, 17:48
    Dużo tu walki z anonimowymi siłami, czyli tak naprawdę z samym sobą.

  • wiolcia29_2 02.12.14, 18:36
    Niech sobie walczą, ale niech mnie w to nie wciągają. Wolę gabinet terapeutyczny.
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • leda16 02.12.14, 21:22
    wiolcia29_2 napisała:
    > I kończę, bo niesmak mam okropny.


    Tak, tak, kończ Wiolciu, wstydu sobie oszczędź :).


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 02.12.14, 21:31
    wiolcia29_2 napisała:

    > Wiedzy na temat psychoterapii masz mniej niż brudu za paznokciem,


    Wiolciu, jeśli powyższe przekonanie pozwala Ci zachować dobrą samoocenę, to wierz sobie w co tam chcesz. Mnie to lotto :)


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 01.12.14, 22:30
    wiolcia29_2 napisała:

    Dyskutowałam z Zolzą na temat tego czym jest terapia, a czym nie
    > jest,


    Nie dyskutowałaś z Zołzą, choćby dlatego, że w znajomości różnego rodzaju metod i technik psychoterapeutycznych jesteś cieniutka, tylko - moim skromnym zdaniem - potakiwałaś Zołzie a to duża różnica :)


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 01.12.14, 22:19
    wiolcia29_2 napisała:

    To o czym pisze Leda można podciągnąć pod doradztwo
    > , a w żadnym razie nie pod psychoterapię.


    Toś Ty genialna inaczej Wiolciu, skoro po przeczytaniu dwóch zdań tak autorytatywnie orzekasz co jest psychoterapią, a co nie jest. A w ogóle, to chyba nie interesuje Cię problem zgłaszającej się osoby i efektywna dla niej pomoc, tylko uprawianie grządki, którą nazywasz "psychoterapia", niechby i kosztem pacjenta, byle się wyżyć psychoterapeutycznie na zaistniałym obiekcie


    Przychodzi później delikwent i mówi, że terapeuta
    > był do niczego, bo mu nie powiedział jak ma żyć.


    Oczywiście, jeśli pacjent pyta jak żyć, żeby zyskać satysfakcję z życia, dlaczego mu tego nie powiedzieć? Istnieje co najmniej kilka szkół psychoterapeutycznych, które uczą, jak to robić.


    A to on sam ma dojść do tego,
    > co jest dla niego najlepsze :)


    Gdyby z klienta była taka Zosia-Samosia, psychoterapeuta do niczego nie byłby mu potrzebny Ale zakładając, że "nie dojdzie" to zwracasz kasę? Po ilu miesiącach dojenia o sorry - bezskutecznego "dochodzenia"?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 27.11.14, 14:38
    oj, strychniny bym sie bala jednak!

    ;)

    Wiele z tego mozesz sobie sama robic w cichosci ducha w czasie sobie poswieconym. To chodzi w duzej mierze o refleksje! Tez, o oddzielenie tego co wiesz od innych o sobie od tego co wiesz bo wiesz, bo ci tak twoje wnetrze mowi. Nie oceniaj tego, nie boj sie ze cos strasznego znajdziesz, tylko dobrze sobie zobacz co to jest! .. No, ale mozna sie zapetlic pewnie wiec i po to ten terapeuta.

    Powodzenia! ;)
  • ankaskakanka14 27.11.14, 14:33
    Fajne nawiązanie do uprzedzeń - cóż ja zawsze będę uprzedzona do ludzi,którzy roszczą sobie ( nie wiadomo z jakiego powodu ) prawo do wykorzystywania innych i przy całej świadomości iż istnieli od zawsze biedni,bogaci to obecnie chyba przesada,że płaci się podatki a w zamian prawie nic - nawet podstawowych praw.
    Nie lubię pasożytów,bo to z natury bardzo głupie stworzenia - pasożytują nie potrafią żyć w symbiozie w konsekwencji doprowadzając także siebie do zagłady,a że ja kocham wszystko co żyje :D hmm godzić się na to,bo psychologia nakazuje żyć bez uprzedzeń?
    I to nie ważne żyd,katolik itp.

    a tak na marginesie ciekawa jestem czy dojdzie do prywatyzacji NASZYCH lasów i sprzedaży ? A wiadomo każdy kapitalista-pasożyt nie kupuje czegoś by se oglądać tylko czerpać z tego zysk - by mieć więcej i więcej ....... nie ważne konsekwencje nawet dla niego samego.


    No i jeszcze mężczyźni - jak spotkam chociaż jeszcze jednego w miarę normalnego ( prócz mojego taty ) to wtedy zmienię swoje zapatrywania w tym temacie na razie co spotykam to dno i wodorosty.
    Szkoda czasu i atłasu.

    Oj nie raz i nie dwa dostałam kooopa w dooopę za pisanie na forach co myślę - całe szczęście,że jeszcze myśleć i marzyć wolno :D

  • malwi.4 27.11.14, 14:42
    > No i jeszcze mężczyźni - jak spotkam chociaż jeszcze jednego w miarę normalnego
    > ( prócz mojego taty ) to wtedy zmienię swoje zapatrywania w tym temacie na ra
    > zie co spotykam to dno i wodorosty.
    > Szkoda czasu i atłasu.

    Anka
    No widzisz, ja zajęta - nie szukam. A wydaje mi się, że coś bym ciekawego wybrała, gdybym szukała. Jak wy kobiety - singielki szukacie?? Na bagnach, że same wodorosty??
  • clarissa3 27.11.14, 14:45
    masz racje - znajduja ci szukajacy!

  • malwi.4 27.11.14, 14:48
    tylko trzeba jeszcze ulokować uczucia z wzajemnością ; ) z tym miałam problem
    ale fajni faceci istnieją Anka
  • brygada_ww 27.11.14, 14:56
    malwi.4 napisała:


    > Anka
    > No widzisz, ja zajęta - nie szukam. A wydaje mi się, że coś bym ciekaweg
    > o wybrała, gdybym szukała. Jak wy kobiety - singielki szukacie??

    Po sasiedzku, nie trzeba sie nachodzic;)

    Na bagnach, że same wodorosty??

    Nie, tam za zimno

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 27.11.14, 15:29
    malwi.4 napisała:


    > Anka
    > No widzisz, ja zajęta - nie szukam. A wydaje mi się, że coś bym ciekaweg
    > o wybrała, gdybym szukała. Jak wy kobiety - singielki szukacie?? Na bagnach, ż
    > e same wodorosty??

    Szukam? Za dużo powiedziane ja się po prostu tylko przyglądam co ciekawszym okazom i to wszystko.
    Kiedyś doczytałam,że lepszy pies od baby - zafundowałam sobie psa i doszłam do takiego samego wniosku w stosunku co do facetów :D
    Wdzięczny,że ma michę że się pogłaszcze przytuli i na spacer wyprowadzi - nie gryzie i nie ujada :D
  • leda16 27.11.14, 19:55
    clarissa3 napisała:

    > a czy to nie jest tak ze terapeuta moze zostac kazdy - nie koniecznie psycholog
    > ? .. ze sa tam jakies kursy ktore trzeba ukonczyc - po byle jakich studiach? cz
    > y nawet bez?


    Tak Clarisso, po każdych studiach, byle jakich studiach. Ale w Polsce nie można rozpocząć studiów podyplomowych bez posiadania dyplomu.


    > 'Terapeuta' to przede wszystkim zawod, Malwi! ... nie powolanie - swietych tam
    > nie znajdziesz raczej ani idealow - to ludzie jak cala reszta. Na kursach ucza
    > sie technik jak rozmawiac zeby sprawiac wrazenie ze uwaznie sluchaja,


    Dokładnie. A czasami nawet rzeczywiście uważnie słuchają :)



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 27.11.14, 19:39
    malwi.4 napisała:
    Nie chciałabym by mą duszę leczył psycholog, który nie zdaje sobie sprawy ze sw
    > ych zakorzenionych stereotypów czy uprzedzeń. Np uprzedzeń do innych nacji, inn
    > ych orientacji, uprzedzeń i wrogości do rodziców, dzieci, facetów itp.


    Gdyby jakakolwiek psychoterapia uwalniała od uprzedzeń, nastawień i stereotypów, to po świecie - zważywszy lawinowy wzrost psychoterapeutów, zwłaszcza w USA - aniołowie by chodzili a nie ludzie :). Tymczasem każdy przeciętnie inteligentny człowiek ukrywa swoje uprzedzenia i manipuluje prawdą o sobie tam, gdzie jej wypowiadanie może narazić go na kłopoty. Tym bardziej na psychoterapii. Ponieważ zaś psychoterapia jest metodą niwelacji zaburzeń psychicznych(w odniesieniu do nerwic o ok.15% skuteczności ) i poddanie się jej u większości tych zaburzeń jednak nie usuwa, dlaczego uprzedzenia i stereotypy, rozwijające się jakby nie patrzyć - na podłożu dziedzicznych cech osobowości oraz wpływów środowiskowych, w trakcie całego życia psychoterapeuty, miałyby znikać jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej po kilku miesiącach psychoterapii? Pogadaj sobie prywatnie z jakimś superwizorem Malwi, to możesz się bardzo zdziwić ;).





    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • malwi.4 27.11.14, 20:28
    Stereotypy i uprzedzenia faktycznie każdy jakieś ma. Ważne, by terapeuta pomimo własnych skrzywień i doświadczeń obiektywny potrafił być.

    Mam znajomą terapeutkę, dla której jej superwizje są czymś normalnym. Czymś, co pomaga jej być profesjonalistką po prostu. Swą neutralność kontroluje.
  • wiolcia29_2 26.11.14, 21:53
    Jestem podobnego zdania. :)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 22:09
    wiolcia29_2 napisała:

    > Jestem podobnego zdania. :)

    Zapytam sie juz ta brzydko, po ch... terapia komus, kto nie ma takiej potrzeby. Chirurg idzie na specjalizacje wyzej- np. kardiochirurgia, czy powinien miec wczesniej wlasne serce pokrojone, zeby te specjalizacje zdobyc?


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 26.11.14, 22:19
    Myślę, że nie ma człowieka, który nie miałby żadnego problemu do poruszenia. Pisałam już, że własna terapia jest świetną okazją do poznania technik w praktyce. Jeśli ktoś jest stabilny, to terapia krzywdy mu nie zrobi. Dobra terapia.

    Widzisz, dostrzegam ogromną różnicę miedzy grzebaniem w cudzej psychice a grzebaniem w organach wewnętrznych. Ty jej nie dostrzegasz?
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 22:25
    wiolcia29_2 napisała:

    > Myślę, że nie ma człowieka, który nie miałby żadnego problemu do poruszenia.

    I kazdy problem wymaga pojscia do terapeuty, zadzwoni jutro do mnie moj syn i powie -mamo chcialem sobie pierdnac, a nie moglem, a ja mu zaraz powiem synku, szybko na terapie, nie rozwiazesz tego problemu w pojedynke.

    > Pisałam już, że własna terapia jest świetną okazją do poznania technik w praktyce
    > . Jeśli ktoś jest stabilny, to terapia krzywdy mu nie zrobi. Dobra terapia.

    Czy nie wiesz tego, ze nie wszystkie problemy wymagaja terapeuty?

    > Widzisz, dostrzegam ogromną różnicę miedzy grzebaniem w cudzej psychice a grzeb
    > aniem w organach wewnętrznych. Ty jej nie dostrzegasz?

    Pierwsza osoba, ktora zauwaza zmiany w psychice wymagajace dalszej terapii jest lekarz psychiatra, lub tez lekarz rodzinny, w przypadkach skrajnych lekarz sadowy. Kropka
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 26.11.14, 22:46
    Pierwszą osobą, "która zauwaza zmiany w psychice wymagajace dalszej terapii" jest sam zainteresowany, który nie odczuwa satysfakcji z życia, funkcjonuje poniżej własnych, realnych oczekiwań. Terapia niekoniecznie musi być leczącą, może być też rozwijającą, Widzę, że zupełnie nie bierzesz tego pod uwagę. ;-)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 26.11.14, 22:49
    wiolcia29_2 napisała:

    > Pierwszą osobą, "która zauwaza zmiany w psychice wymagajace dalszej terapii" je
    > st sam zainteresowany, który nie odczuwa satysfakcji z życia, funkcjonuje poniż
    > ej własnych, realnych oczekiwań. Terapia niekoniecznie musi być leczącą, może b
    > yć też rozwijającą, Widzę, że zupełnie nie bierzesz tego pod uwagę. ;-)
    >

    I o to mi wlasnie Wiolcia chodzilo, wiec po co ta cala dyskusja:)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • zolza14 26.11.14, 22:44
    Prawda jest taka, że przed terapią najbardziej się bronią osoby, które jej najbardziej potrzebują.

    Jest wiele osób z zaburzeniami osobowości, np. paranoicy, czy osoby z zburzeniami schizotypowymi i schizoidalnymi, które raczej nie zgłaszają się same na terapię.

    Taka osoba może utrudniać i niszczyć życie otoczeniu i obwiniać je za swoje problemy, nie mając świadomości własnej choroby.

    Jako przykład podam alkoholików- ilu z nich dobrowolnie i ochoczo się zgłasza na terapię ? Jeśli się zgłaszają, to pod presją rodziny, lub zagrożeni utratą pracy.
  • brygada_ww 26.11.14, 22:48
    Zolza, nie przenos problemow rodzinnych na forum, idz z nimi do terapeuty, jakos tak przyjemnie bylo na forum bez Ciebie i wrocilas.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • leda16 28.11.14, 17:51
    A teraz powiedzcie mi proszę, dlaczego moje posty skaczą po wątku jak pchły po prześcieradle, zamiast ustawiać się pod postem Dyskutanta, któremu odpowiadam??? Przykładowo - odpowiedź Zołzie wylądowała na końcu wątku zamiast pod Jej postem :(
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • brygada_ww 28.11.14, 21:35
    leda16 napisała:

    > A teraz powiedzcie mi proszę, dlaczego moje posty skaczą po wątku jak pchły po
    > prześcieradle, zamiast ustawiać się pod postem Dyskutanta, któremu odpowiadam??
    > ? Przykładowo - odpowiedź Zołzie wylądowała na końcu wątku zamiast pod Jej postem :(

    Ja tego nie wiem, gdy watek staje sie coraz dluzszy posty ustawiaja sie jeden pod drugim. Byla ankieta w sprawie forum, nie znam do niej strony, ale mozesz to zglosic.


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 26.11.14, 23:03
    Jako przykład podam alkoholików- ilu z nich dobrowolnie i ochoczo się zgłasza na terapię ? Jeśli się zgłaszają, to pod presją rodziny, lub zagrożeni utratą pracy.

    No wlasnie! I ilu z nich przestaje pic po takiej terapii z lapanki? Malo.

    Wiadomo ze skutek osiagnac mozna jedynie wtedy kiedy delikwent tego sam chce, sam pomocy szuka.

    Terapia z przymusu sensu nie ma!
  • wiolcia29_2 26.11.14, 23:07
    Smutna jest ta prawda, niestety. Wiele osób woli latami zatruwać życie sobie i innym, niż podjąć decyzję o terapii. Nawet, gdy zewsząd dostają sygnały o jej potrzebie.
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 26.11.14, 23:26
    Smutna jest prawda ze gdyby dac innym o tym decydowac to przerobili by delikewnta na swoja modle bez drgniena oka - na mieso mielone czy mydlo - tak zeby jedynie samemu na tym zyskac.
  • brygada_ww 26.11.14, 23:31
    clarissa3 napisała:

    > Smutna jest prawda ze gdyby dac innym o tym decydowac to przerobili by delikewn
    > ta na swoja modle bez drgniena oka - na mieso mielone czy mydlo - tak zeby jedy
    > nie samemu na tym zyskac.

    Dlatego tez lekarze psychiatrzy sa bardzo zachowawczy, jezeli chodzi o przymus terapeutyczny. Dobranoc.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 26.11.14, 23:35
    Widzę, że obie nie macie pojęcia o tym, na czym polega terapia. Dobranoc!

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 27.11.14, 12:49
    wiolcia29_2 napisała:

    > Widzę, że obie nie macie pojęcia o tym, na czym polega terapia. Dobranoc!

    A no nie mam, dlatego tez sie nia nie zajmuje:))


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 27.11.14, 12:53
    wiolcia29_2 napisała:

    > Widzę, że obie nie macie pojęcia o tym, na czym polega terapia. Dobranoc!

    I coz sie znowu czepiasz Wiolcia, czy my piszemy tu, czym jest terapia? Chyba nie, rozwazamy problem jej koniecznosci lub braku koniecznosci terapii, a to jest roznica zasadnicza. Wspomnialam lekarzy psychiatrow, ktorzy sa przeciwni przymusowi bez potrzeby, jednak uwierz, przejdz sie do gabinetu psychiatrycznego i wyraz chec terapii pomimo braku koniecznosci, to napewno znajdzie Ci najblizszy termin zgodnie z Twoja checia, jednak nie bedzie do niej zmuszal.


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 27.11.14, 15:13
    Malwi już Ci chyba dość dokładnie wyjaśniła dlaczego kandydat na psychoterapeutę powinien poddać się własnej terapii i temat uważam za zamknięty. I tak sobie myślę, że człowiek, który nie ma niczego do ukrycia przed światem, nie boi się terapii. :)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 15:20
    samej terapii nie - tylko co z tymi podlymi ludziskami co sie za terapie chwytaja bo dobrze brzmi i suto platna?
  • wiolcia29_2 27.11.14, 15:39
    Wbrew temu, co Ci się wydaje, to nie jest łatwy kawałek chleba. :)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 15:42
    a ja gdzes tak napisalam?!
  • brygada_ww 27.11.14, 15:49
    wiolcia29_2 napisała:

    > Malwi już Ci chyba dość dokładnie wyjaśniła dlaczego kandydat na psychoterapeut
    > ę powinien poddać się własnej terapii i temat uważam za zamknięty. I tak sobie
    > myślę, że człowiek, który nie ma niczego do ukrycia przed światem, nie boi się
    > terapii. :)

    Powiedz Wiolcia, ile kosztuje u Ciebie terapia, to wpadne na jedna sesje, ale z racji znajomosci forumowej daj jakies 20% znizki:)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 27.11.14, 16:01
    Wiolcia studentka jeszcze przecie - ale zanim certyfikat dostanie, moglaby, mysle, zupelnie niezle zarabiac na jasnowidztwie!

    Przemysl wiolciu sobie czyby namiociku nie warto bylo gdzies tam na rynku sobie ustawic i ze szklanej kuli czytajac kase pobierac?
  • brygada_ww 27.11.14, 16:06
    clarissa3 napisała:

    > Wiolcia studentka jeszcze przecie - ale zanim certyfikat dostanie, moglaby, mys
    > le, zupelnie niezle zarabiac na jasnowidztwie!

    Faktycznie Clarissa, bo podejrzewam, ze wiele pan i nie tylko chodzi do gabinetow wrozbiarskich z pytaniem, czy kocha, czy nie, czy czarny, czy blondyn:)

    > Przemysl wiolciu sobie czyby namiociku nie warto bylo gdzies tam na rynku sobie
    > ustawic i ze szklanej kuli czytajac kase pobierac?

    Tylko musialaby uwazac, zeby nie trafil sie klient z urzedu skarbowego;)
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 27.11.14, 16:15
  • wiolcia29_2 27.11.14, 16:13
    Myślę, że Ty, Clarisso, jesteś lepsza we wróżbiarstwie, bo każdemu czytasz w szklanej kuli skąd pochodzi, ile pije, co myśli, czego komu zazdrości. Kładziesz mnie na łopatki z tym darem, bo ja tylko wnioskuję z tekstów, które ludzie piszą i z rozmów w realu. ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 16:17
    i co? Mowili ci ze ja bialym sloniem...? To ci dopiero - lece do lustra!
  • wiolcia29_2 27.11.14, 16:27
    Skup się i czytaj ze zrozumieniem, zamiast zmieniać temat. Miłego dnia! ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 18:28
    twoj molomiasteczkowy swiatopoglad w prawie kazdej z twoich wypowiedzi sie przebija, a zawistnosc z jaka sie do mnie i ledy odnosisz tlumaczyc sobie moge jedynie twoja zazdroscia bo i czymze innym. Tlumaczenie ci tego jednak to tak jak slepemu kolory!
  • wiolcia29_2 27.11.14, 18:38
    Wiem, że masz nudne życie, bo ciągle o tym jęczysz. Miłego wieczoru!
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • leda16 28.11.14, 18:03
    brygada_ww napisała:
    > Powiedz Wiolcia, ile kosztuje u Ciebie terapia, to wpadne na jedna sesje, ale z
    > racji znajomosci forumowej daj jakies 20% znizki:)


    Eee może jednak do Malwi pójdziesz na terapię skoro taka przekonywująca. Żeby Cię Wiolcia przyjęła, musiałabyś być ekshibicjonistką. Nie napracowałaby się wówczas wiele. Ty byś nawijała jak katarynka a Ona: hmm, mmm, aha, mhm. Dziękuję, następne spotkanie we środę. Płaci pani 150 zł.



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 26.11.14, 23:41
    Terapia to jest własna praca nad sobą. Terapeuta jest tylko lustrem, w którym się delikwent przygląda sobie. Nikt nikogo na siłę nie zmieni. ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 26.11.14, 23:45
    i dobrze by bylo zeby sie mu zamiast tego lustra siebie nie podstawialo, prawda?
  • hansii 26.11.14, 23:52
    no i co ?
  • wiolcia29_2 27.11.14, 00:00
    Widocznie nie każdy chce z tego lustra skorzystać. ;-)

    Może ono nie takie jakby się chciało? ;-)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 00:06
    o Dorianie Gray sobie poczytaj do poduchy wiolciu, jesli tak lubisz o lustrach!

    Kto wie, moze nawet i zaskoczysz?
  • leda16 28.11.14, 18:09
    Albo niech Wiolcia idzie do gabinetu krzywych luster. W cyrku takowe bywają

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 28.11.14, 20:13
    Ledo, lepszego cyrku od tego, jaki Ty tu robisz nie ma nigdzie. Wszyscy się świetnie bawią za darmo. ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 27.11.14, 00:56
    wiolcia29_2 napisała:

    > Widocznie nie każdy chce z tego lustra skorzystać. ;-)
    >
    > Może ono nie takie jakby się chciało? ;-)

    Cholera, cos nie moge dzis zasnac, wiec znow wlaczylam komputer i cos mi sie przypomnialo. Trzeba cos w sobie miec;)
    Jedna kobieta, z ktora tyle o ile sie znamy powiedziala do mnie, ze ja jestem dla niej jak medium, gdy patrzy mi w oczy, to czuje, ze sie wzbogaci i wyglada na zadowolona, co jest bardzo pozytywne. Nie wiem, czy zaczela grac na loterii i wygrywa, czy znalazla lepsza prace, nie pytam, bo nie znamy sie na tyle, a ja jestem dyskretna. To jest takie mile czasem, jak ktos powie, ze twoj widok przynosi mu szczescie:)


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 27.11.14, 02:18
    myslisz ze dlatego wiolcia za mna i leda tak lazi..?
  • wiolcia29_2 27.11.14, 07:16
    Nie pochlebiaj sobie. Co Wy możecie dać oprócz chamstwa i złośliwości? ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 11:06
    ach, coz za slodkosc od rana!

  • zolza14 27.11.14, 12:35
    Jakoś niektórzy nie potrafią zrozumieć, że ta obowiązkowa terapia jest potrzebna po to, by to lustro było czyste i wiernie pokazywało odbicie, a nie obraz w krzywym zwierciadle.

    Nieraz lustro jest dobre, ale pacjentowi trudno jest przyjąć , to co widzi w tym lustrze i używa różnych sztuczek, by zetrzeć ten obraz.

    Taką sztuczką może być np. wyganianie mnie z forum i czynienie mi nieprawdziwych zarzutów.


  • wiolcia29_2 27.11.14, 12:42
    Zauważyłam, że chyba niewygodne rzeczy piszesz. Ale nie przejmuj się, bo nie Ty jedna jesteś tak postrzegana. ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 27.11.14, 12:43
    Taką sztuczką może być np. wyganianie mnie z forum i czynienie mi nieprawdziwych zarzutów.
    >


    Masz calkowita racje, po co Cie z forum wyganiac, wystarczy wyszarzyc.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • zolza14 27.11.14, 21:35
    Historia i znaczenie Deklaracji Strasburskiej

    Podpisana została w 1990 roku przez wiodących psychoterapeutów europejskich. Stanowi kamień węgielny psychoterapii europejskiej i daje wykładnię podstaw psychoterapii jako zawodu i psychoterapii jako dyscypliny naukowej.

    Obecnie w oparciu o nią działa 120 tysięcy europejskich psychoterapeutów z 41 krajów, zrzeszonych w European Association for Psychotherapyi (EAP). Treść Deklaracji wskazuje, że nasz zawód jest wolnym zawodem, czyli praktykuje się go samodzielnie, z pełną osobistą odpowiedzialnością.

    Oznacza to, że psychoterapeuta w swoich decyzjach zawodowych musi być suwerenny i nie może podlegać, w wymiarze merytorycznym, przedstawicielom innych zawodów, np. lekarzom, psychologom czy pedagogom. Jedynie superwizor psychoterapii może, a niekiedy powinien, ingerować w proces leczenia prowadzonego przez psychoterapeutę.

    Kształcenie w zawodzie psychoterapeuty przebiega na poziomie podyplomowym i jest oparte na wiedzy naukowej. Psychoterapia jako dyscyplina naukowa czerpie z wielu nauk podstawowych, zarówno społecznych, humanistycznych jak i przyrodniczych, wzajemnie nieredukowalnych. Dlatego jest zarazem nauką nomotetyczną i idiograficzną, korzystającą z badań ilościowych i jakościowych, równoprawnych i wzajemnie się uzupełniających. I bez studiów przypadku Freuda, i bez statystycznych metaanaliz badań nad skutecznością, psychoterapia nie była by tym, czym jest obecnie.

    Natura psychoterapii jako dyscypliny naukowej przesądza też o podstawach jej kształcenia. Gdzie wymóg, by psychoterapeuta miał początkowe wykształcenie w naukach społecznych lub humanistycznych, uwzględnia znaczenie, jakie dla psychoterapii ma i psychologia, i socjologia, i filozofia, i antropologia i wiele innych obszarów wiedzy o człowieku.

    Podkreślona jest też wartość różnorodności kierunków psychoterapeutycznych jako wymiar, który należy chronić i wspierać. Jak wiemy z badań empirycznych, różnorodność podejść daje pacjentom możliwość znalezienia takiego sposobu prowadzenia psychoterapii, jaki będzie dla nich najbardziej pomocny. Zaś znajomość innych, niż osobiście uprawiany, kierunków psychoterapeutycznych jest koniecznym elementem kształcenia psychoterapeuty.

    Deklaracja wskazuje także, jakie komponenty w wyszkoleniu psychoterapeuty są niezbędne. Pierwszym z nich jest psychoterapia własna lub jej ekwiwalent, właściwy dla danego kierunku psychoterapii, nazywane doświadczeniem własnym (self-experience).

    Obowiązek obszernej własnej psychoterapii najbardziej wyróżnia zawód psychoterapeuty spośród innych zawodów operujących w dziedzinie zdrowia psychicznego; psychiatry, psychologa, seksuologa czy „terapeuty”. Własna psychoterapia pełni szereg funkcji:

    Umożliwia i pomaga przyszłemu psychoterapeucie przepracowanie tych wymiarów osobowości, które mogłyby być destrukcyjne dla pacjentów. Przyczynia się zatem do zwiększenia bezpieczeństwa pacjentów i chronienia ich przed nadużyciami ze strony psychoterapeutów.
    Pomaga rozpoznać własne ograniczenia.
    Pomaga rozpoznawać, jakiego rodzaju wpływ wywiera na inne osoby, a to umożliwia świadome budowanie i monitorowanie relacji terapeutycznej i sojuszu terapeutycznego – empirycznie potwierdzonych czynników skuteczności psychoterapeutycznej.
    Leczy psychoterapeutę, jak dowodzą badania, prowadząc do rozwoju osobistego i poprawy w jego osobistych trudnościach.
    Daje psychoterapeucie doświadczenie roli pacjenta. Wiemy z doświadczenia, jak pouczające jest takie doświadczenie dla personelu leczącego i do jakich wynaturzeń, np. w służbie zdrowia, prowadzi jego brak.
    Daje psychoterapeucie namacalne osobiste doświadczenie jak oddziałuje wybrany przez niego kierunek psychoterapii. Jak wiadomo z badań nad psychoterapią z ostatnich dekad, ogromną część skuteczności psychoterapii generuje tzw. allegiance effect – przekonanie psychoterapeuty do stosowanych metod. Jest on kilkukrotnie większy od wpływu techniki specyficznej terapeutycznej.
    Nie sposób więc przecenić roli, jaką w budowaniu skuteczności psychoterapeuty daje przeżycie danej odmiany psychoterapii na własnej skórze. Scharakteryzowane powyżej efekty własnej psychoterapii psychoterapeuty pozwalają też zrozumieć jak niebezpieczną dla pacjentów jest praktyka placówek szkoleniowych i opieki zdrowotnej pozwalających, by terapeuci pracowali z pacjentami nie przeszedłszy własnej solidnej psychoterapii.

    Inne składowe treningu psychoterapeuty to szkolenie w teorii oraz szkolenie praktyczne w postaci praktyki superwizowanej i stażu klinicznego.

    Polskie organizacje, które przyjęły Deklarację Strasburską to m.in.:

    Instytut Terapii Gestalt
    Polski Instytut Psychoterapii Integratywnej
    Polskie Stowarzyszenie NLPt
    Polskie Towarzystwo Psychoterapii Gestalt
    Polskie Towarzystwo Psychoterapii Integratywnej
    Sekcja Naukowa Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
    Sekcja Psychoterapii Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich
    oraz indywidualni psychoterapeuci posiadający European Certificate of Psychotherapy – około 250 psychoterapeutów.





  • zolza14 27.11.14, 21:37
    Kto NIE jest psychoterapeutą

    Potencjalny kliencie/ pacjencie psychoterapii, dla własnego bezpieczeństwa zwróć uwagę, jakim tytułem i uprawnieniami legitymuje się osoba, która ma prowadzić twoją psychoterapię.

    Nie jest psychoterapeutą:

    Absolwent Szkoły Trenerów Treningu Psychologicznego
    Certyfikowany instruktor terapii uzależnień Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,
    Certyfikowany interwent kryzysowy Polskiego Towarzystwa Interwencji Kryzysowej
    Certyfikowany Specjalista terapii/ psychoterapii uzależnień Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
    Członek Polskiego Towarzystwa Interwencji Kryzysowej, Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
    Doradca Życia Rodzinnego
    Egzorcysta
    Fizjoterapeuta
    Lekarz
    Lekarz psychiatra
    Mediator Sądowy
    Pilot lotni
    Profesor nauk medycznych
    Profesor psychologii
    Psycholog
    Psycholog kliniczny
    Seksuolog
    Superwizor Polskiego Towarzystwa Interwencji Kryzysowej,
    Superwizor treningu psychologicznego Polskiego Towarzystwa Psychologicznego
    Terapeuta zajęciowy
    Trener I, II...n-tego stopnia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego
    Trener Polskiego Towarzystwa Interwencji Kryzysowej
    Trener Treningu Zastępowania Agresji (ART) .
    Kwalifikacje psychoterapeutyczne posiada psychoterapeuta certyfikowany przez Polską Federację Psychoterapii lub organizację należącą do Polskiej Rady Psychoterapii oraz osoby w trakcie szkolenia w tych organizacjach.


  • clarissa3 27.11.14, 21:47
    a hydraulik?
  • leda16 28.11.14, 19:01
    zolza14 napisała:

    > Kto NIE jest psychoterapeutą


    Ha, ha, ha. A to się W. Eichelberger zmartwi :))). A większość superwizorów zapłacze z żalu i w ciężka depresję popadnie.Ale może opłacają się temu europejskiemu stowarzyszeniu, jak myślicie?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 27.11.14, 21:46
    Dziękuję za wrzucenie tego tekstu. Wprawdzie ja to wszystko znam, ale wiele osób błądzi w tym temacie i dają sobie wciskać wizje Ledy. Rozumiem, że mogą uważać ją za autorytet, bo jest psychologiem, ale nie wszystko złoto, co się świeci. ;-)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 21:51
    ha ha! Przeczytaj ty czasem to co piszesz!

    Czy bez przysrywki potrafisz sie odezwac?!
  • wiolcia29_2 27.11.14, 22:17
    Potrafię, ale tu równam do poziomu rozmówcy.;-)

    Dobrej nocy!
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 27.11.14, 22:44
    a z kim rozmawiasz?
  • ankaskakanka14 28.11.14, 12:00
    ooo a dziewczyny się dalej przekrzykują ;)
    Dalej będę się upierać,że psychologia czy psychiatria to bardzo mało poznane dziedziny - jak i umysł ludzki.
    W Polsce tez to nie-najlepiej wygląda - na przykładzie mojej matki : Zostały jej odebrane prawa rodzicielskie za znęcanie się psychiczne fizyczne,dostała wyrok za nieumyślne spowodowanie śmiercie ( przekroczenie obrony koniecznej ) a potem jeszcze raz wsadziła człekowi nóż przebijając płuco i aortę ten miał farta przeżył.
    Na podstawie w/w jak taką osobę można uznać za zdrową nadającą się do życia w społeczeństwie?
    No chyba biegli sądowi z dziedziny psychologii czy psychiatrii to nie idioci?
    Jeżeli nie, to psychologia czy psychiatria stoi u nas na bardzo niskim poziomie lub jest faktycznie raczkującymi dziedzinami.
    Na własną rękę próbowałam zabrać matkę do przeszłości - i ...... nie spotkałam się z niczym wcześniej podobnym.
    Ciągłe zaprzeczenia - znęcała się nad dziećmi,bo były niegrzeczne,zabiła c h u j a,bo ..... Ona nie ma problemu z alkoholem tylko lubi czasem się napić.
    Wróciłam do sytuacji gdzie mój ojczym sie do mnie dobierał i jej powiedziałam o tym.
    Nie dość,że nic nie zrobiła to jeszcze wyzwała a po rodzinie opowiadała,że "zyję" z jej facetem. ( ciotka, mi o tym powiedziała )
    Przypomniałam jej to stwierdziła,że nic takiego nie miało miejsca a jak mam jakieś żale to mam sobie go odkopać - poważnie takie bzdety gada.
    I ta ciągła postawa roszczeniowa - wymagania od innych cudów - sama od siebie nic.
    Zastanawiał mnie jej umysł długo - to właśnie z jej powodu zainteresowałam sie ogółem psychologia no i w mniejszym stopniu psychiatrią.Długo grzebałam w przeszłości - pytałam babcię,nauczycielkę - nie znalazłam nic istotnego dosłownie nic.
    Osoba,która nie posiada wewnętrznego systemu jakiś wartości zero hamulców moralnych,etycznych.Kompletnie nic.
    Przecież każdy "normalny" człek zdaje sobie sprawę z własnych błędów - nie wiem wstydzi sie jest mu głupio a ona nic.Zawsze to ktoś winny - nie ona.
    Zastanawiam się dlaczego widzę to ja a nie zobaczyli tego "fachowcy" w tej dziedzinie?
    Przecież taka osoba jest groźna dla otoczenia.
    Rozumiem,że tacy jak ona mają ogromną siłe manipulacji ale bez przesady oszukiwać mogła mnie brata ogółem bliskich bazując na emocjach uczuciach ale osoby z zewnątrz?
    hmm - pozostawiam to pod rozwagę
    Ja chyba właśnie dotarłam do końca swojej własnej terapii.
    Smutne o tyle,że jedna taka osoba potrafi zniszczyć życie innym lub ich poważnie okaleczyć.

  • ankaskakanka14 28.11.14, 12:18
    ps. Nie ukończyłam żadnej szkoły - nawet średniej to wszystko co wiem to z obserwacji innych ludzi,książki zresztą według mnie każda istota z prawidłowo rozwiniętym sumieniem pomaga innym.
    Widzę to na swoim przykładzie ( ale mi sie ma - cóż za narcyz ze mnie :D w dodatku bez żadnej skromności :D) i na przykładach innych ludzi gdy naprawdę potrzebowałam pomocy ( tata,sąsiadka,która dbała o dom gdy np. syn ostatnio był w szpitalu itp. itd.) - chyba jednak świat nie jest taki zły :)))
  • wiolcia29_2 28.11.14, 12:20
    Anka, przecież będąc na tym forum masz możliwość zaobserwowania u ludzi takich zachowań, jak u Twojej matki. I oni także nie widzą tego, zaprzeczają, choć inni im to ciągle pokazują. Tylko w kółko powtarzają: to on/ona, a nie ja. To niedojrzałość, zaburzona osobowość, potrzeba władzy nad innymi i nieliczenie się ze środkami wiodącymi do celu.



    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 28.11.14, 12:35
    To dobrze ze nam o sobie mowisz!

    Moze sie w ten sposob z tej zawisci wreszcie oczyscisz? Kto wie? Probuj!

    Powodzenia!
  • wiolcia29_2 28.11.14, 12:42
    Właśnie całą sobą potwierdziłaś to, co powyżej napisałam. :D

    Miłego dnia!

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • clarissa3 28.11.14, 12:56
    ze odwracanie kota ogonem ci nie wyszlo? No coz? Moze znam cie tu juz duzo lepiej?

    To klasyka tego forum juz jest przeciez - ze kazda glebsza dyskusja konczy sie wiolci wrednym przysrywaniem dyskutantom ktorzy potrafili dostrzec zlozonosc tematu i wykazali zdolnosc do zaglebienia sie w to - uzywajac swej empati! Nie rozumiesz tych uczuc wiec krazysz za nimi i dosrywasz.

    Twoj problem jest taki ze jestes plytka jak kaluza po krotkim deszczu!

  • clarissa3 28.11.14, 12:31
    Anka, to sa ludzie ktorzy sa sami okaleczeni - te cechy z nich zostaly wyciete na zawsze.

    To tak jakbys komus oczy wyjela - on juz nigdy widziec nie bedzie. Porusza sie po omacku - kopiuja innych by podolac z zyciem w spoleczenstwie ale jednak sa sytuacje w ktorych to sie obnaza.. i tak rania innych nie do konca swiadomi tego bolu jaki powoduja, idac za tym czego oni chca, niezdolni czytac sygnaly.

    Niedawno w UK byl przypadek ze po wyjsciu z wiezienia/leczenia facet zabil dziewczyne chcac ja zjesc - zagryzl na smierc - i raban sie zrobil, dlaczego nie przewidziano i wypuszczono go na wolnosc? ... Ano wypuszczono...
  • malwi.4 28.11.14, 15:38
    mam wrażenie, że jest dużo osób, które rzadko, albo i w ogóle nie odczuwają wyrzutów sumienia

  • malwi.4 28.11.14, 19:07
    Brakuje mi w ludziach życzliwości. Już nie chodzi mi o to, by ktoś cudzym szczęściem się cieszył, ale by zwyczajnie dał żyć temu zadowolonemu z siebie, z życia, ze swoich wyborów. Nie podstawiał mu nogi, nie patrzył się ze skrzywioną miną, nie złowróżył, nie oczerniał go za placami.

    Nie można zazwyczaj cieszyć się głośno. Wypada narzekać. Czemu tak ciężko jest nam pogratulować komuś szczęścia tylko błotem rzucamy, byleby cudzy sukces skalać??

    Nie lepiej zamiast na innych na sobie się skupić?? zrobić coś konstruktywnego i poczuć satysfakcję, dumę, skrzydła u ramion?? I w lustrze zamiast krzywej miny wreszcie uśmiech zobaczyć??
  • clarissa3 29.11.14, 01:10
    Malwi, nie ma zednego 'wypada narzekac'. Jest za to cala masa ludzi ktorym raz po raz krzywda sie dzieje ale ktorzy tez sami nie pojmuja ze w bagnie grzezna, wciaz wierzac w ten cud amerykanski wolnego rynku - ze jak tylko popchna innego mocniej, jak tylko cos mu gwizdna, jak tylko wiecej beda mieli, albo z tym czy tamtym zadawac beda, to niebianski stan szczescia osiagna. I gonia za tym snem, i pedza jak te kury z obcieta glowa sami tworzac ten burdel, w rzeczywistosci krecac sie w kolko i sami sobie krzywde robiac.

    Prawidlowe masz obserwacje ze cieplych slow juz malo kto pamieta nawet jak wypowiedziec - jedni dlatego ze dawno sami ich nie slyszeli a inni chyba w obawie ze im za takie drugi na leb wskoczy - bo propaganda 'sukcesu' glosi ze grzecznosc to slabosc, i ze tylko twrdziele taki moga odniesc, bo niby tak jest w buszu - ze pies zjada psa.

    Niestety wielu uwierzylo w te brednie. A innym, tak jak Papierz powiedzial, popierniczyly sie ich prawa z wiecznym skupieniem sie na sobie samym, i gonitwa za wlasnym zyskiem teraz zwanym 'sukcesem'.

    I wcale nie wyglada na to zeby wkrotce mialo byc lepiej, musze cie zmartwic.

    Dzis tylko, tabuny ludzi tratowaly sie wzajem w dwuch najbogatszych panstwach swiata - po to zeby sobie telewizor czy telefon moc tanio kupic, i wyniesc - depczac po zywych cialach innych ludzi.

    Groza!
  • leda16 28.11.14, 19:04
    wiolcia29_2 napisała:

    > Rozumiem, że mogą uważa
    > ć ją za autorytet, bo jest psychologiem,


    Aaa Wiolciu, mój dyplom Ci się przyśnił jako zmora senna, czy widziałaś go może na własne oczy, że z taką pewnością swoje koszmary za rzeczywistość bierzesz?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • wiolcia29_2 28.11.14, 23:32
    A jaką on moglby mieć wartość, w świetle tego.2 co tutaj prezentujesz?
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • leda16 28.11.14, 18:52
    Co Ty tutaj wypisujesz (chociaż rozumiem, że to nie Twoje przekonania tylko towarzysko akceptowane acz wydumane credo) o zawodzie psychoterapeuty? W Polsce nie ma takiego zawodu. Czemu piszesz o wytycznych niezgodnych z Ustawą o Ochronie Zdrowia Psychicznego z polskim kodeksem karnym i Konstytucją RP? PTP stoi ponad prawem? Bo co? Bo to korporacja wzajemnych klakierów? Bo masz kompleks prowincji? To co na Zachodzie modne musi być modne i w Polsce pod groźbą ostracyzmu?
    Superwizja w Polsce jest obowiązkowa i to następny knot przepisów NFZ. Każdy psychoterapeuta zatrudniony w ramach NFZ musi mieć na karku pasożyta, który doi go bezlitośnie, a często jest mentalnie bardziej prymitywny i ograniczony niż rasowy psychopata. Polskie szpitale psychiatryczne przymusowo opłacają tych pasożytów kwotą 1000 zł za 90 minut "pracy". Ta praca wygląda tak, że w tych 90-ciu minutach bąknie 10 minut tekstu, z którego doświadczeni psychiatrzy śmieją się w kułak. W Tworkach jest na dużym obszarze zgrupowanych kilkanaście Oddziałów, więc łatwo policzyć dzienny urobek superwizjonera. I to w sytuacji, gdy rodzica polskich chorych dzieci żebrzą w gazetach o pieniądze na kupno leków ratujących życie,które nie podlegają refundacji NFZ. A psychoterapia jako wiedza naukowa? Nie rozśmieszaj mnie, ponieważ wraz z arytmetycznym tempem przyrostu psychoterapeutów choroby i zaburzenia psychiczne rosną w postępie geometrycznym. A te niby "statystyczne metaanalizy" do czego prowadzą? Do poprawy skuteczności leczenia? A skądże, to radosny bełkot o leczniczym działaniu osobowości psychoterapeuty i komunii dusz w psychoterapii. Słowem ple, ple, ple. Oczywiście, każda pliszka swój ogon chwali. Tylko skąd tyle ludzi skrzywdzonych przez psychomanipulantów, uzależnionych od psychomanipulantów, oskubywanych przez psychomanipulantów? Na to idą nasze podatki zołza. Również moje. A ja nie zwykłam słuchać pierduł z otwartą w zachwycie gębą.
    Pewnie nie odpowiesz też, które to "wymiary osobowości" cudzej są destrukcyjne dla pacjentów i czemu w procesie psychoterapii jakoś nie udaje się usunąć u 85% pacjentów tych "wymiarów" dzięki którym niszczą życie własne i cudze? Słowem - cytujesz tu stek nieudokumentowanych naukowo frazesów i nonsensów, na który śliny szkoda. Nie ma zaś odpowiedzi na pytanie: DLACZEGO GWAŁT NIE JEST WYELIMINOWANY Z PROCESU SZKOLENIOWEGO?
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • zolza14 28.11.14, 21:44
    Leda napisała:
    (....)
    A ja nie zwykłam słuchać pier
    > duł z otwartą w zachwycie gębą.

    Nie musisz wcale słuchać. Ja przecież Ci nie każę. Polska to wolny kraj, chociaż Prezes Kaczyński twierdzi inaczej.

    > Pewnie nie odpowiesz też, które to "wymiary osobowości" cudzej są destrukcyjne
    > dla pacjentów - dlaczego nie? odpowiem !

    1.Psychoterapeuta musi mieć wysoką samoświadomość swoich; emocji, uczuć, zachowań i reakcji - bez tego nigdy nie będzie dobrym psychoterapeutą.
    Warunek zawarty w tym punkcie - eliminuje z tego zawodu w zasadzie wszystkie osoby z zaburzeniami osobowości.

    Nie tylko osoby z zaburzeniami osobowości nie mają wysokiej samoświadomości. Najczęściej, dotyczy to również osób z nerwicami, a także zwykłych, przeciętnie zdrowych ludzi.

    Obserwując, tutaj na forum, Wasze dyskusje- widzę, że ten brak samoświadomości jest zjawiskiem powszechnym i jakby tutaj szczególnie nasilonym.

    Między innymi, temu właśnie celowi- podniesienia samoświadomości służy psychoterapia kandydatów na psychoterapię.

    Osobowości autorytarne, psychopatyczne również nigdy nie będą dobrymi psychoterapeutami.



    i czemu w procesie psychoterapii jakoś nie udaje się usunąć u 85%
    > pacjentów tych "wymiarów" dzięki którym niszczą życie własne i cudze? Słowem -
    > cytujesz tu stek nieudokumentowanych naukowo frazesów i nonsensów, na który śl
    > iny szkoda.


    Z tym fragmentem nie dyskutuję, bo trudno dyskutować z insynuacjami i inwektywami.

    DLACZEGO GWAŁT NIE JEST WYELIMINO
    > WANY Z PROCESU SZKOLENIOWEGO? -
    - psychoterapia u kandydata na psychoterapeutę nie jest gwałtem, lecz jednym wymogów.

    Jeśli ktoś uważa, że to narusza jego prawa, to powinien sobie wybrać inny zawód, gdzie wymogi nie są tak wysokie. Nikt psychologów nie bierze w kamasze, aby ich potem gwałcić, lecz jest to świadomy wybór każdego.
  • leda16 30.11.14, 17:45
    zolza14 napisała:
    dlaczego nie? odpowiem !
    > 1.Psychoterapeuta musi mieć wysoką samoświadomość swoich; emocji, uczuć, zacho
    > wań i reakcji - bez tego nigdy nie będzie dobrym psychoterapeutą.
    > Warunek zawarty w tym punkcie - eliminuje z tego zawodu w zasadzie wszystkie os
    > oby z zaburzeniami osobowości.


    Może eliminuje w teorii. Na praktykę spuśćmy zasłonę milczenia. Nie daje się również zauważyć znaczącego wzrostu tej cechy po terapii własnej nie tylko u świeżo upieczonych psychoterapeutów ale o zgrozo - u pacjentów! Jasno z tego wynika, że jest ona nieskuteczna a robi się ją wyłącznie dla kasy
    >


    > Osobowości autorytarne, psychopatyczne również nigdy nie będą dobrymi psychoter
    > apeutami.



    Tak piszesz z własnego doświadczenia, czy dysponujesz jakimiś danymi empirycznymi?

    > Z tym fragmentem nie dyskutuję, bo trudno dyskutować z insynuacjami i inwektywa
    > mi.


    Niestety, to są fakty mimo, że Ty postrzegasz je inaczej. Postrzegasz tak, jak każą na to patrzeć psychoterapeutyczne korporacje


    - psychoterapia u kandydata na psycho
    > terapeutę nie jest gwałtem, lecz jednym wymogów.
    > Jeśli ktoś uważa, że to narusza jego prawa, to powinien sobie wybrać inny zawód
    > , gdzie wymogi nie są tak wysokie.


    Niestety, gwałt nazwany "wymogiem" gwałtem być nie przestaje. I jak już pisałam - wymogi żadnej szkoleniowo-biznesowej korporacji nie mogą stać ponad obowiązującym w Polsce prawem.

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • zolza14 30.11.14, 18:20
    Niestety, gwałt nazwany "wymogiem" gwałtem być nie przestaje. I jak już pisałam - wymogi żadnej szkoleniowo-biznesowej korporacji nie mogą stać ponad obowiązującym w Polsce prawem.

    Myślę, że skoro uważasz, że łamane jest prawo i tak Cię ta praktyka oburza, to właściwsze od żołądkowania się na forum, byłoby złożenie do prokuratora zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na psychologach przez TP.
  • leda16 01.12.14, 22:27
    zolza14 napisała:
    > Myślę, że skoro uważasz, że łamane jest prawo i tak Cię ta praktyka oburza, to
    > właściwsze od żołądkowania się na forum, byłoby złożenie do prokuratora zawiad
    > omienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na psychologach przez TP.


    No, skoro uważasz zgłoszenie kontrowersyjnego prawnie i etycznie problemu do dyskusji "żołądkowaniem się", to po co tu wchodzisz ze swoją opinią w to gniazdo gastrycznych zaburzeń?

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • clarissa3 27.11.14, 00:01
    ano wychodzi hansi ze bez wizyty u psychiatry sobie nie pomozesz!
  • hansii 27.11.14, 00:50
    zyciowych problemow nie mam...
    no mosze chcialbym Cie widziec w moim luziu.
    RAZ (no mosze DWA)
    problemy - to ty masz.
    sama ze soba.
  • clarissa3 27.11.14, 02:15
    a wiesz hansi jaki ja to mam problem?

    Ze jak sie jakis jak rzep do d... przyczepi to nijak go odkopac sie nie daje - i lazi i lazi nudziarz za mna, i narzuca sie, i tak i inaczej probuje sie wedrzec - bo slowa NIE nie kuma, i czyta je jako 'kocham' ciagle... (Brgado, pozyczam!;))

    SPADAJ!
  • hansii 27.11.14, 20:52
    i co z tym zrobic?
    miast calowac, calowac i calowac ?
  • ankaskakanka14 27.11.14, 10:51
    wiolcia29_2 napisała:

    > Terapia to jest własna praca nad sobą. Terapeuta jest tylko lustrem, w który
    > m się delikwent przygląda sobie.
    Nikt nikogo na siłę nie zmieni. ;-)

    Spróbuj robić za lustro po za gabinetem - konsekwencje dla Ciebie samej mogą być opłakane.
    Swojego czasu ktoś na siłę próbował mi wytknąć,że i ja mam swojego Doriana Greya - oczywiście,że mam ( gdy ktoś dokuczy ) ale chyba nie tak paskudnego jak u poniektórych jednostek,które miałam pecha spotkać w swoim życiu i nie jest to chyba na zasadzie "jaka jestem dobra" ale ja pewnych rzeczy bym drugiemu człekowi nie zrobiła i już - pewnie jest to wynik tego,że sama dostałam niemało od innych i wiem jak sie czułam i po co mam robić coś komuś co mi samej niemiłe było?
    To jest właśnie ta pieprzona empatia,która nie raz i nie dwa mi przeszkadza - odczytywana jest jako słabość czy głupota.Często wykorzystywana przez innych - tyle,że ja mam zawsze nadzieję,że nawet najgorsza k u r w a może sie zmienić.
    **********

    Co do tematu wątku to obecnie i tak jest ok - kiedyś takie kobiety były pozostawiane same sobie - nie było tak rozwiniętej psychologii itp.
  • leda16 28.11.14, 17:47
    zolza14 napisała:

    > Prawda jest taka, że przed terapią najbardziej się bronią osoby, które jej najb
    > ardziej potrzebują.


    Ależ my tu nie dyskutujemy o potrzebie psychoterapii, tylko o przymusie psychoterapii. Nawet chorego psychicznie nie wolno zmuszać do leczenia, a studenta psychoterapii należy? Po co?


    > Taka osoba może utrudniać i niszczyć życie otoczeniu i obwiniać je za swoje pro
    > blemy, nie mając świadomości własnej choroby.


    To inny problem, bo chorzy psychicznie nie potrafią kierować swoim postępowaniem, zaś alkoholicy i osobowościowo zaburzeni mogą, tylko nie chcą. W istocie alkoholik, jeśli wytrwa w postanowieniu, żeby nie pić, to nie potrzebna mu żadna terapia. I odwrotnie - jeśli cierpi na atrofię woli, żadna psychoterapia ze ślubami jasnogórskimi włącznie mu nie pomoże. Jeszcze inaczej jest z zaburzeniami osobowości i ludźmi w depresji.



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • kobza16 28.11.14, 23:31
    Z polskim systemem służby zdrowia już mnie nic nie zdziwi! Ludzie godzą się na jakieś limity, nierefundowane leczenie, zabiegi płacąc ciężkie pieniądze na publiczną daninę. Każdy zadowolony że go łupią, jest gotowy jeszcze dać łapówę lekarzowi za lepsze traktowanie. Publicznie nie piśnie słowa. To mi uświadamia, że z ludzmi praktycznie idzie zrobić wszystko. Pewne środowiska wywąchały kasę jaką mogą wyrwać na psychoanalizie i stworzyli sobie korporację zawodową, lobbując ją gdzie trzeba. Wszak nie chodzi o pomoc ludziom, nie chodzi o naukę, prawdę o psychice człowieka, chodzi o kasę. Słyszałam o czymś takim jak choreoterapia - jakąs tam nowa modna forma terapii tańcem wprost z zachodu, pani prof. psychologii z US w katowicach zachwalała to głowno - jakimi pierdołami doprawdy się niektórzy psychologowie zajmują/szkoda czasu i pieniędzy na ich "wiedzę".
  • leda16 30.11.14, 17:28
    kobza16 napisała:

    >Wszak nie chodzi o pomoc ludziom, nie chodzi o naukę, prawdę
    > o psychice człowieka, chodzi o kasę.


    W psychoterapii podłoża naukowego jest tyle, co kot napłakał.


    Słyszałam o czymś takim jak choreoterapia
    > - jakąs tam nowa modna forma terapii tańcem wprost z zachodu, pani prof. psyc
    > hologii z US w katowicach zachwalała to głowno - jakimi pierdołami doprawdy się
    > niektórzy psychologowie zajmują/szkoda czasu i pieniędzy na ich "wiedzę".


    W wielu szpitalach psychiatrycznych funkcjonuje również coś takiego jak muzykoterapia , biblioterapia, choreoterapia jak najbardziej, terapia zajęciowa itp.NFZ uważa, że jest to miarą nowoczesności i bogatej oferty dla pacjentów.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • kobza16 02.12.14, 00:54
    taaak, i w tym samym szpitalu brakuje na porządne jedzenie dla pacjentów, a tv to mogą sobie pooglądać płacąc monetami.

    Muzykoterapia? Please. Szkoda, że nie fundują zamiast leczenia wycieczki do grody solnej. Czy tylko ja mam wrażenie, że te pseudo-psychologiczne pierdoły mają dużo wspólnego z ezoteryką. Boję się nawet pomyśleć jaka stosowana jest metodologia w tych badaniach. Pewnie tak samo naukowa jak w innych naukach społecznych, czytaj ekonomia, prawo.
  • kobza16 02.12.14, 00:55
    sorry - miało być groty solnej;)
  • torado 29.11.14, 14:27
    leda16 napisała:

    > Przyszła do mnie i zaczęła płakać; tak po prostu, po babsku.

    a wykonywany zawód tej pani to w sprawie ma jakieś znaczenie?
    --
    no to sru.....
    1041737
  • malwi.4 02.12.14, 09:21
    Wątek cały niemocą zionie. Niemocą osoby, która choćby sama chciała, to z jakiś przyczyn (?) terapeutą być nie może.
  • zolza14 02.12.14, 11:20
    Co masz na myśli Malwi ? Możesz rozwinąć swoją myśl ?
  • malwi.4 02.12.14, 12:16
    Myślę, że Leda dewaluuje pracę terapeutów, gdyż sama by chciała jednym z nich być. A nie ma ku temu predyspozycji.


  • clarissa3 02.12.14, 12:19
    Tyle z tej awantury zrozumialas Malwi? ;) Ciekawe!

  • zolza14 02.12.14, 13:03
    clarissa3 napisała:

    > Tyle z tej awantury zrozumialas Malwi? ;) Ciekawe!

    Ty Clarisso nie jesteś Białym Słoniem !

    Słonie, a zwłaszcza Białe Słonie, nie latają po forum jak wściekłe osy i nie żądlą ludzi. Nie wbijają każdemu, kto ma inne zdanie, zatrutego jadem żądła.


  • clarissa3 02.12.14, 13:16
    z logika zdarzen tez masz problemy?

    No cosz...
  • nvv 02.12.14, 14:48
    O, ładnie napisane. Clarissa to taka osa i lata koło nosa. Da się ją jednak oswoić i uodpornić na jej próby użądlenia. (:
  • zolza14 02.12.14, 12:55
    Myślę Malwi, że to bardzo trafne spostrzeżenie. Też takie wrażenie odnoszę.
  • clarissa3 02.12.14, 13:06
    nie wstydzisz sie tym chwalic?



  • zolza14 02.12.14, 14:43
    Wyobraź sobie, że nie ! Ja przecież Zołza jestem.
  • malwi.4 02.12.14, 17:53
    Myślę, że ktoś, kto nie ogarnia i nie rozumie ludzkich słabości - zawód terapeuty będzie postrzegał jako łatwe zarabianie na niczym. Nie "sprzeda" się czegoś, czego się nie posiada.

  • zolza14 02.12.14, 18:08
    Dokładnie tak, a jest to bardzo obciążający psychicznie zawód.
  • seriochlopcy 10.12.14, 13:30
    Powinno być napisane zgwałcona psycholog albo zgwałcona psycholożka.
    Tytuł zgwałcony psycholog sugeruje, że mężczyznę zgwałcono.


  • ankaskakanka14 12.12.14, 08:02
    leda z ledą sie kłóci ale jaja.
    Chociaż uważam,że poniektórym przydałby się wewnętrzny krytyk.
    Nie ma nic bardziej śmiesznego jak osoby przekonane o własnej wyższości bo mają kasę,władzę bo wydaje im się,że są madrzejsze - a właśnie droga liluniu vel ( wiem,wiem ip nie chciałaś odkryć,bo nie muszę o wszystkim wiedzieć nie pomyślałaś,że Twoje priv mi lata koło doopy - rozchodziło sie tylko o zarzut wobec mnie o osobowości wielorakie :D na podstawie jak to określałaś wielonikowości wiem,wiem co sobie pomyślisz i jak siebie wytłumaczysz - cel wyższy - nieprawdaż.Ale żeby Ci nie było tak słodko i abyś nie czuła się tak pewnie przekonana o własnej "normalności" to Ci coś napiszę : Czy zastanawiałaś się nad tym,że każdy z nas odgrywa jakąś rolę? Rolę do której ma uwarunkowania psychiczne - łącznie z chorobami umysłowymi?
    Dużo zdrówka :)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka