Dodaj do ulubionych

jak nas inni postrzegają

20.01.15, 15:14
Było już kilka wątków (moich) na temat szukania siebie. Były rady, ze warto patrzeć się na siebie oczami innych. Z jednej strony - ok - ktoś inny widzi w nas to, czego czasem my sami nie dostrzegamy, nieuświadamiamy sobie. Z drugiej nie dogodzisz każdemu, wiec czy warto się przeglądać w oczach innych? Jak te informacje o nas od innych selekcjonować?

Np, ktoś zachowuje się bardzo ekspresyjnie. Mówi tak, ze zwraca na siebie uwagę. I część osób takie osobowości (barwne) lubi. A sa i takie, które słysząc, jak ktoś emocjonuje sie opowiadając coś/cokolwiek będzie wywracać oczami. To czy ta osoba ekspresyjna powinna wziąć sobie do serca to, że kogoś drażni jej ekspresja i cicho opowiadać swe historie, czy może nie w porządku zachowuje się osoba, która wywraca oczami. Może tymi oczami wywraca, bo zazdrości ekspresji i niekoniecznie jej zachowanie to wskazówka do pracy nad sobą.

Kiedy te wskazówki otoczenia są warte naszej uwagi, a kiedy machnąć ręką?
Obserwuj wątek
    • kobza16 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 15:27
      Zależy co chcesz osiągnąć? Jeśli szukasz tylko akceptacji i podziwu ze strony innych, to unikaj osob, które przewracają oczami - bo w nich tego nie znajdziesz ;). Jesli chcesz się czegoś naprawde o sobie dowiedzieć, to musisz przyjąć, że twoja ekspresja bywa infantylnością dla innych - a to zaboli. Rozni ludzie roznie nas postrzegają i my sami siebie roznie postrzegamy na przestrzeni lat. W roznych okolicznościach nasze zachowanie może byc mniej lub bardziej dziwaczne. Szczerze, najcięzej w zyciu mają ci, ktorzy nie dopuszczają mysli, ze nei są chodzącymi ideałami - zadufani w sobie żyją coraz w wiekszym dystansie od rzeczywistości.
              • zolza14 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 19:42
                to.niemozliwe napisał:

                > Całkiem sporo ludzi oczekuje bezwarunkowej miłości lub wsparcia od obcych tak,
                > jak od rodziców.

                To prawda !
                --
                Czasem płaczę krojąc marchewki,
                by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
                • clarissa3 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 12:20
                  > > Całkiem sporo ludzi oczekuje bezwarunkowej miłości lub wsparcia od obcych tak, jak od rodziców.

                  A co wam takie wrazenie daje? Nie mylicie wy przypadkiem czegos?

                  Ze wszystkich rozmowcow na tym forum, tak sie sklada ze, Malwi jest najmilsza - i najprzyjemniejszy ma sposob pisania. Wyobrazam sobie ze w realu jest podobnie - ogolnie ciepla. To juz rzadkosc w obecnej kulturze!

                  Suche, sztywne i wymadrzajace sie stwory bez emocji na twarzach surowe oceny wystawiaja podwazajac racje innych depcza po uczuciach swoich rozmowcow, czesto jesli sie odezwa to pouczaja. Szczegolnie, zauwazam, ma do tego tendencje mlodziez - liczba pouczajacych mnie dziennie 30 latkow jest wrecz fascynujaca ;)

                  • zolza14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 16:40
                    clarissa3 napisała:

                    > > > Całkiem sporo ludzi oczekuje bezwarunkowej miłości lub wsparcia
                    > od obcych tak, jak od rodziców.

                    >
                    > A co wam takie wrazenie daje? Nie mylicie wy przypadkiem czegos?
                    >
                    > Ze wszystkich rozmowcow na tym forum, tak sie sklada ze, Malwi jest najmilsza -
                    > i najprzyjemniejszy ma sposob pisania. Wyobrazam sobie ze w realu jest podobni
                    > e - ogolnie ciepla. To juz rzadkosc w obecnej kulturze!
                    >
                    > Suche, sztywne i wymadrzajace sie stwory bez emocji na twarzach surowe oceny wy
                    > stawiaja podwazajac racje innych depcza po uczuciach swoich rozmowcow, czesto j
                    > esli sie odezwa to pouczaja. Szczegolnie, zauwazam, ma do tego tendencje mlodzi
                    > ez - liczba pouczajacych mnie dziennie 30 latkow jest wrecz fascynujaca ;)

                    Ależ to nie było do Malwi. Zrozumiałam to jako ogólną, filozoficzną uwagę To.niemozliwego. i z nią się zgodziłam. Dużo neurotyków ma takie oczekiwania. To. niemożliwe też zdaje się już to prostował, że to nie jest do Malwi.
                    >


                    --
                    Czasem płaczę krojąc marchewki,
                    by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
        • kobza16 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 20:22
          oczywiście, że oczekiwanie po obcej osobie czegokolwiek jest dziwadłem, ale co nie znaczy, że ludzie nie są i nie bywają infantylni. Licz sie z czyjąś oceną, każdy ma prawo do własnej. Jak coś robisz, to licz że ma to impakt na kogoś innego, i on stosownie do siebie zareaguje np jeśli ktoś jest denerwujący powiedzmy z powodu swojego infantylizmu, to przewracam oczyma lub odchodzę.
            • kobza16 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 20:32
              Musiałabyś jeszcze opisać kontakst sytuacjyjny, kiedy to przewracanie oczyma miało miejsce - załoze się, ze chodziło o jakąś klasę, sale gdzie postronne osoby wmieszane były w "wybuch ekspresji" tej osoby i mogło im sie to niepodobać i przewracały oczami, a biorąc pod uwagę nasze polskie "przyjazne" nastawienie, które wysysamy z mlekiem matki, można podejrzewać że wielu jest złośliwych bez powodu. Tak aby dopieprzyć, wyśmiać.

              W innej sytuacji np gdy rzecz ma miejsce wśród znajomych, to prawdopodobnie "ekspresyjna istotka" palnęła jakąś głupotę, może zbyt narzucającą ma osobowość, co męczy innych. Nie wiem. Wogole co znaczy "ekspresyjna osobowość" dla Ciebie? Bo dla mnie to ktoś kto usiłuje za wszelką cene zwrócić na siebie uwagę w sposób mało poważny, żeby nie powiedzieć głupi. Ale to moje zdanie.
          • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 20:29
            Dla mnie Kobza ekspresyjność czy spontaniczność nie jest infantylna. Ale jeśli u kogoś infantylne zachowanie zauważam, to raczej mu współczuję, ze sobą być nie potrafi, że gra jakąś rolę, że siedzi zamknięty w jakiejś klatce krępującej ruchy.

            Ja z tą oceną liczę się wręcz za bardzo i szczerze mówiąc zbyt niewidzialna staram się być.

            Gdy obserwuje dwie osoby z mego otoczenia, gdzie jedna jest wesoła, rozmowna, głośna, druga poważana i małomówna, przewracająca oczami na tę pierwszą to zastanawiam się, która ma problem.
            • kobza16 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 20:46
              > Gdy obserwuje dwie osoby z mego otoczenia, gdzie jedna jest wesoła, rozmowna, g
              > łośna, druga poważana i małomówna, przewracająca oczami na tę pierwszą to zasta
              > nawiam się, która ma problem.

              Uprościłaś maksymalnie - wszystko zależy od kontekstu. Jeszcze raz - osoba głośna i wesoła może być męcząca i irytująca. Można być np "przebojowym" i głupim, wszystko zależy od środowiska gdzie ma to miejsce, wśród 14 latków pewnie to przynosi dużo popularności, im człowiek starszy tym mniej to na niego działa. Ktoś kto przewraca oczami pokazuje desaprobate, dlaczego sugerujesz, że ta osoba ma problem? Problem może mieć ta ekspresyjna, że robi z siebie idiote np. Nie wiem
              • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 21:03
                Może zatem powinnam tolerować to, ze niektórzy pewnych zachowań nie lubią i to manifestują. Z resztą ci spontaniczni, głośni, rozgadani zazwyczaj nie przejmują się tą manifestacją nielubienia ich.

                Generalnie chciałam podyskutować o tym, gdzie ta granica miedzy byciem sobą, a komfortem innych w naszym towarzystwie.
            • zolza14 Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 19:35
              malwi.4 napisała:


              > Ja z tą oceną liczę się wręcz za bardzo i szczerze mówiąc zbyt niewidzialna sta
              > ram się być.
              >
              > Gdy obserwuje dwie osoby z mego otoczenia, gdzie jedna jest wesoła, rozmowna, g
              > łośna, druga poważana i małomówna, przewracająca oczami na tę pierwszą to zasta
              > nawiam się, która ma problem.

              Malwi! Żadna z tych osób nie ma problemu.
              Problem masz Ty.
              Sama napisałaś, że ta ekspresyjne osoby zwykle wcale nie zwracają uwagi na przewracanie oczami tej drugiej.

              Ta druga z kolei, wcale się nie przejmuje tym, że będąc w towrzystwie zachowuje się niegrzecznie - bo przewracanie oczami jest zachowaniem niegrzecznym i obraźliwym.

              Nie wiem, w jakiej sytuacji to było i jakie jest wzajemne usytuowanie hierarchiczne osób biorących udział w tej scence, ale należało zapytać tę osobę; dlaczego zachowujesz się jak gwiazda filmu niemego i przewracasz oczami, a nie możesz powiedzieć: co taką , twoją dezaprobatę budzi?

              Twoje pytania i wątpliwości płyną z braku odwagi do bycia sobą.

              Ty nadal chciałabyś wszystkich wokół zadowolić, a to jest nierealne i wręcz niebezpieczne.

              Starasz się być niewidzialna, by się nie narazić na czyjąś dezaprobatę i tłumisz w ten sposób znaczącą część swojej osobowości. Czytając Twoje niektóre wypowiedzi na forum, a zwłaszcza repliki w sytuacjach konfliktowych, widać Twoją siłę, a starając się być w realu niewidzialna- ją tłumisz.
              Tłumisz też znaczne pokłady złości wraz z tym, bo ta nieujawniana część Twojej osobowości również domaga się ujawnienia.

              Za takim zachowaniem kryje się nadmierne oczekiwanie akceptacji i aprobaty otoczenia.

              Piszesz, że Tobie również jakaś osoba dokopała w zakamuflowany sposób i Ty to wyparłaś, a dopiero w domu odreagowałaś na dziecku.

              To, co zrobiłaś, to nie jest wyparcie.
              Ty stłumiłaś swoją złość, którą poczułaś w tamtej chwili. Nie wiem; dlaczego jej nie ujawniłaś?
              Co spowodowało, że uznałaś, że trzeba stłumić tę złość?
              Na te pytania sobie odpowiedz.

              --

              Czasem płaczę krojąc marchewki,
              by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
                • zolza14 Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 23:14
                  clarissa3 napisała:

                  [i]> Zolza, a dlaczego ty sie nie zajmiesz ktoryms z bardziej skaplikowanych tu przy
                  > padkow?... tylko furth po najlagodniejszej tu Malwi jedziesz juz ktorychs raz -
                  > czy dlatego ze Ci najlatwiej?
                  >


                  Malwi nie jest dla mnie przypadkiem. Napisałam to, co napisałam, bo tak rozumiem pomaganie. Pomaganie nie polega na mówieniu: Malwi nie masz żadnych problemów i jesteś cudowna. Problemy mają inni. Tak, jak Ty to robisz.

                  --
                  Czasem płaczę krojąc marchewki,
                  by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
                  • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 23:20
                    zolza14 napisała:

                    > clarissa3 napisała:
                    >
                    > [i]> Zolza, a dlaczego ty sie nie zajmiesz ktoryms z bardziej skaplikowa
                    > nych tu przy
                    > > padkow?... tylko furth po najlagodniejszej tu Malwi jedziesz juz ktorychs
                    > raz -
                    > > czy dlatego ze Ci najlatwiej?
                    > >

                    >
                    > Malwi nie jest dla mnie przypadkiem. Napisałam to, co napisałam, bo tak rozumi
                    > em pomaganie. Pomaganie nie polega na mówieniu: Malwi nie masz żadnych probl
                    > emów i jesteś cudowna. Problemy mają inni.
                    Tak, jak Ty to robisz.
                    >

                    Nie Zolza, probelmy maja te z synkami, bo matki za duzo pozwalaja. A wara od mojego syna, chlopak ma 23 lata, pracuje w urzedzie miasta i studiuje zaocznie prawo.
                    A jak ku...szczowi to przeszkadza, to niech idzie w pizdu i nie pie... sie z jego ojcem, proste jak konstrukcja cepa.

                    --
                    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                  • clarissa3 ale jest lekarstwo! 23.01.15, 23:53
                    a ty wiesz co robisz?

                    No ale jest lekarstwo, ponoc:

                    Kobiety, których plan na biznes się powiódł, mają dużą odporność emocjonalną i małe skłonności do rozpamiętywania i przeżywania minionych zdarzeń. Cechuje je też najwyższy poziom aktywności, wytrzymałości, ekstrawersji, sumienności, optymizmu, przekonania o własnej skuteczności i zadowolenia z życia. "Osoby, które łatwiej się relaksują, patrzą optymistycznie w przyszłość, oczekują najlepszego nawet w niepewnych czasach, zazwyczaj osiągają lepsze wyniki biznesowe" - mówi dr Drzewiecka-Sarosiek.
                    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,17301919,Zalozenie_wlasnego_biznesu_zmienia_temperament_kobiet.html
                    Do dziela wiec!
                    • malwi.4 Re: ale jest lekarstwo! 24.01.15, 10:10
                      fajne to

                      Clarissa, ja bardzo cenię uwagi Zołzy. Cenię za bezinteresowność. Może przyjdzie taki czas, gdy wiedzę o sobie będę miała tak uporządkowaną, że za rady podziękuję, ale dziś to ja jestem "spragniona" tej informacji zwrotnej. Niektórzy mają jeszcze umiejętność dawania informacji negatywnej tak, że nie budzi ona złości, agresji. A może to od mojej osobowości zależy, które informacje o sobie trudniej mi "przetrawić".
    • torado Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 15:43
      malwi.4 napisała:
      > Kiedy te wskazówki otoczenia są warte naszej uwagi, a kiedy machnąć ręką?

      wskazówki otoczenia warte są uwagi, kiedy naszym zachowaniem wyrządzamy krzywdę psychiczną, fizyczną innym...w innym wypadku...no cusz cusz...;-) nie każdemu dogodzimy i najlepiej być sobą i nieważne, co myślą o nas inni. Każdy ma prawo wyrażać opinię o nas, lubić z nami przebywać lub nie, a my to przyjmujemy lub nie...;-), ale opinii innych o nas nie powinnyśmy ulegać...
      --
      no to sru.....
      1041737
      • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 19:12
        Masz rację Torado. Można kogoś nie akceptować, a tolerować.

        ps. sytuacja mnie nie dotyczy, bo jestem przeciętną osobą, nie wyróżniającą się z tłumu. Ale nie stronię od wyróżniających się jednostek. Lubię inność. Widzę jednak, ze jak ktoś wyróżnia się z tłumu (czymkolwiek, choćby spontanicznością) to sporo chętnych jest co by mu skrzydła podciąć.
    • nvv Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 17:20
      Zastanawiając się nad odpowiedzią, przypomniałem sobie historię (bodajże z książki "The bed of procrustes"): czasami ktoś próbuje zaimponować (lub przypodobać się) jednej osobie i wszystkie inne ma gdzieś; to że sobie coś tam pomyślą, bywa pomijalnym efektem ubocznym, kosztem.

      Nie da się wejść komuś do mózgu i zobaczyć siebie oczami kogoś innego, a informacje zwrotne (ekspresja, słowa) bywają zakrzywione poprzez motywacje, oczekiwania, uprzedzenia i emocje osoby która je wypowiada. Wg mnie - jeśli już informacje zwrotne się pojawią - i mamy na to czas, warto im się przyjrzeć, ale też biorąc pod uwagę, że mogą być częściową projekcją, że mogą być w nich oczekiwania, motywacje, itp. że osoba zazdrosna/niechętna będzie mieć tendencje umniejszać/krytykować, osoba podziwiająca/lubiąca będzie mieć tendencje chwalić, itp. Czasami też paradoksalnie osoba, która nas lubi może prowokacją, negatywnymi informacjami zwrotnymi, próbować zwrócić naszą uwagę. Warto mieć otwartą głowę.

      Gdy już mamy w miarę stabilną wiedzę o sobie, stabilne cele i nie potrzebujemy - w danym momencie - się już dostosowywać do otoczenia, to informacje zwrotne zaczynają nam więcej mówić o osobach które je wypowiadają, niż o nas.
      • clarissa3 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 17:27
        'Gdy już mamy w miarę stabilną wiedzę o sobie, stabilne cele i nie potrzebujemy - w danym momencie - się już dostosowywać do otoczenia, to informacje zwrotne zaczynają nam więcej mówić o osobach które je wypowiadają, niż o nas.'

        Swieta prawda!
      • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 19:01
        Czasami też paradoksalnie osoba, która nas lubi może prowokacją, negatywnymi informacjami zwrotnymi, próbować zwrócić naszą uwagę.

        a bierzesz pod uwagę, ze te negatywne informacje zwrotne nie są fałszywe?? czy jesteś może tak w sobie zadufany, ze jeśli ktoś, kto Cię lubi wyraża negatywna opinie o Tobie to od razu myślisz "chce zwrócić na siebie moją uwagę" czy a może wręcz "poderwać mnie chce"?
        • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 20:26
          malwi.4 napisała:


          > a bierzesz pod uwagę, ze te negatywne informacje zwrotne nie są fałszywe??

          Zgadza się tylko własnie trzeba umieć rozróżnić.
          Wiem,ze krytyka ze strony córki,długoletniej koleżanka,nauczyciela itp.
          jest formą raczej konstruktywnej krytyki.
          Często sama krytykuję,co jest przyjmowane przez innych jako narzucanie swojego zdania mówienia komuś jak ma żyć itp.
          A jest to tylko strach żeby ktoś sobie krzywdy nie zrobił.
        • nvv Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 12:11
          Łagodnie, pokojowo napisałem kilka pomysłów pokazujących jak można alternatywnie, ze spokojem, odbierać negatywne informacje zwrotne; nie pisałem o sobie, pisałem o nas-ludziach. Twoje pytania uważam za nietaktowne i napastne; tuż za tym zdaniem, które wyrwałaś z kontekstu, jest częściowa odpowiedź na Twoje pytania.
          • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 12:29
            nvv napisał:

            > Łagodnie, pokojowo napisałem kilka pomysłów pokazujących jak można alternatywni
            > e, ze spokojem, odbierać negatywne informacje zwrotne; nie pisałem o sobie, pis
            > ałem o nas-ludziach. Twoje pytania uważam za nietaktowne i napastne; tuż za tym
            > zdaniem, które wyrwałaś z kontekstu, jest częściowa odpowiedź na Twoje pytania.

            Obiektywnie, zeby nie bylo, ze zlosliwie, jest to postawa rozpieszczonego, rozkapryszonego dziecka, typowo roszczeniowa, ze masz w tej chwili i w tym momencie dac cukierka. To samo z pytaniami i odpowiedziami, odpowiedziec w tym momencie a odpowiedzi i tak sa zasugerowane. Strasznie nie spodobalo mi sie tlumaczenie krzyku na dziecko, bo jakas nieznajoma osoba przewracala oczami i zwalanie winy na osoby postronne. Tez mi sie przypomnial przyklad "zniszcze babci mieszkanie, bo urzadzil je ktos, kogo nie lubie".
            Jeszcze raz cest la vie

            --
            www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
              • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 12:52
                nvv napisał:

                > Lubię cukierki. (; I zwykle podobają mi się szczupłe kobiety.
                >
                > I Malwi trochę też rozumiem, emocje ludzka rzecz.

                Emocje sa rzecza ludzka, jednak maly czlowiek, ktorym jest dziecko nie powinien byc obiektem odreagowywania negatywnych emocji matki.

                --
                www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                  • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 15:16
                    nvv napisał:

                    > Zgadzam się.

                    I to nie jest tak, ze wszyscy dookola maja dostosowac sie do humorw, do emocji, do nastrojow, znajomi, czy nieznajomi. No bo wybacz, zeby nieznajome osoby mialy obowiazek musialy zmieniac profil osobowosci, stac sie w jednej chwili ekspresyjnymi ekstrawertykami, zagadywac, zabawiac, jeszcze w odpowiedni, szablonowy sposob patrzec, bo inaczej matka nakrzyczy na dziecko, czy w inny sposob rozladuje frustracje.
                    --
                    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                    • nvv Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 15:37
                      Brygado, ale z Ciebie czasem czarownica dolewająca oliwy do ognia. Tudzież kobra wychodząca spod dywanu perskiego, jak to raz ładnie ujęłaś. Myślę, że Malwi już dostała nauczkę i chyba nie szuka na tym forum kopniaków, a rad. Zołza obok gdzieś fajny wątek o emocjach założyła.

                      Swoją drogą, szacun dla Was, matek z dzieckiem.
                      • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 15:52
                        nvv napisał:

                        > Brygado, ale z Ciebie czasem czarownica dolewająca oliwy do ognia. Tudzież kobr
                        > a wychodząca spod dywanu perskiego, jak to raz ładnie ujęłaś. Myślę, że Malwi j
                        > uż dostała nauczkę i chyba nie szuka na tym forum kopniaków, a rad. Zołza obok
                        > gdzieś fajny wątek o emocjach założyła.
                        >
                        > Swoją drogą, szacun dla Was, matek z dzieckiem.

                        Ale to nie sa kopniaki, Malwi sama napisala o swoich reakcjach na forum publicznym, wiec powinna liczyc sie z roznymi odpowiedziami.
                        Jeszcze jeden przyklad mi sie przypomnial, mial ojciec corke, ktora w wieku dzieciecym budzila sie mowiac tato daj mi gwiazdke z nieba. Ten ojciec wstawal w srodku nocy, topil cukier i robil dziecku lizaki w ksztalcie gwiazdki, bo inaczej nie chcialo zasnac. A niedawno co slyszalam? "O ty tatusku pie...ny, ja ci jeszcze pokaze sku...synie". Przykre, ale tak to czasem jest dawac dzieciom za duzo ...

                        --
                        www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                        • nvv Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 20:36
                          Być rodzicem, być odpowiedzialnym za wychowanie drugiego człowieka, to chyba najtrudniejsze zadanie na świecie. Dorośnie, nie doceni, będzie wypominać, obwini, powie że można było lepiej.
                          I myślę teraz o sobie, żeby nie było że kogoś atakuje. Swoją drogą, wiele ataków to tak naprawdę obrona. Nawet na tym forum, jak człowiek na spokojnie spojrzy, to zaczyna widzieć.

                          I jak tak czytam ten wątek między wierszami, to mam wrażenie że ten temat jest gdzieś pod spodem - może strach, że nie jest się wystarczająco dobrą matką. Największym krytykiem zwykle człowiek jest sam dla siebie.

                          Historia z tym dzieckiem, któremu ojciec dawał za dużo też ciekawa. Czasem paradoksalnie więcej dobrego można zrobić dając mniej, okazjonalnie odmawiając. To - stereotypowo - jest dość ojcowska rola chyba, być bardziej tym wymagającym, bo i tego - w jakiejś dawce - potrzeba.
          • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 16:20
            Zatem odniosę się do tego zdania wyrwanego z kontekstu. Nie wydaje mi się by ktoś chciał zwrócić na siebie czyjąś uwagę dając mu kopniaki umniejszające jego wartość. Ale jeśli faktycznie ktoś w taki własnie sposób okazuje swą "czułość", to ja nie chcę mieć z tą osobą nic do czynienia, bo tych czułości nie chcę mieć więcej.


            nvv napisał:

            > Łagodnie, pokojowo napisałem kilka pomysłów pokazujących jak można alternatywni
            > e, ze spokojem, odbierać negatywne informacje zwrotne; nie pisałem o sobie, pis
            > ałem o nas-ludziach. Twoje pytania uważam za nietaktowne i napastne; tuż za tym
            > zdaniem, które wyrwałaś z kontekstu, jest częściowa odpowiedź na Twoje pytania
            > .
    • to.niemozliwe Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 19:39
      To zależy gdzie jesteś ze swoją cechą na rozkładzie normalnym populacji i jak dobrze lub słabo umiesz ja kompensowac lub kontrolować. Czyli jest 75% osób powie ci, ze jesteś nadekspresyjna, to prawdopodobnie jest coś w tobie, co wymaga zarządzenia poprzez włączenie w to świadomości. Jeśli mówi ci to jedna, dwie osoby, to mniej bym się przejmował albo wpierw skorygowal do nich swój stosunek.
      --
      Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
      sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
        • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 20:09
          Z resztą z tą ekspresyjnością to przykład. Chodzi mi o negatywną reakcję na jakiekolwiek zachowanie. Ktoś może uważać, ze gdy kobieta mówi sprośne żarty jest ok, dla niektórych nawet seksi, inni przewracają oczami, jeszcze inni uważają, że to prymitywne i wulgarne.
          • clarissa3 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 20:24
            Bo to Malwi zalezy od tego gdzie jestes, z kim jestes, kiedy jestes, itp. Sa srodowiska w ktorych cos na porzadku dziennym moze jest, np. wulgarne uraganie ktore przeciez np.na uniwersytecie nie przejda i za brame wystawi sie delikwenta tak sie zachowujacego ktory rownie dobrze gdzies dla kogos wzorem moze byc. Czyli ze od norm sporo zalezy. Kobietki buzia w ciup i nozki razem a panowie stoja i sie przechwalaja;)

            Ja to widze jak takie przebudzanie ze snu - cos co jest innego wybudza i stad takie obruszenie i niesmak bo bylo sielankowo poukladane a nie jest ;)
            • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 20:37
              Jesli nas dotyka to, ze ktoś przewraca na nas oczami, to znaczy, ze nie robimy tego co nam w duszy gra, nie jesteśmy pewni, ze tak należy, czy może robimy to co czujemy, ale gdy te irytację u drugiej osoby widzimy odzywają się jakieś uczucia ośmieszenia z dzieciństwa, choć nie powinny.

              Gdzie ta granica bycia sobą, a liczeniem się z komfortem osób w otoczeniu? Wiem, nie da się na to odpowiedzieć jednoznacznie.
              • clarissa3 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 21:14
                Jesli ktos przewraca na moj widok oczami to, zakladajac ze mam taka mozliwosc, pytam sie go dlaczego. Irytuje sie gdy taki twierdzi ze oczami nie przewracal - co jest najczestrza reakcja niestety...

                Malwi, ludzie to interesowne stwory, powtarzam ci. Bedzie mial interes to jak w obraz patrzec bedzie i nawet okiem nie mrugnie, zareczam ci! ;)
                • hansii a dopuszczasz mozliwosc ? 21.01.15, 12:45
                  clarissa3 napisała:
                  > Jesli ktos przewraca na moj widok oczami to, zakladajac ze mam taka mozliwosc,
                  > pytam sie go dlaczego. Irytuje sie gdy taki twierdzi ze oczami nie przewracal -
                  > co jest najczestrza reakcja niestety...

                  - dopuszczasz mozliwosc - bo mi sie podobasz (albo odwrotnie) ?
                  >
                  > Malwi, ludzie to interesowne stwory, powtarzam ci. Bedzie mial interes to jak w
                  > obraz patrzec bedzie i nawet okiem nie mrugnie, zareczam ci! ;)

                  - no podobanie jednak bywa zazwyczaj interesowne.
                  czegos sie chce od tej drugiej osoby.
                  - chocby odrobiny zainteresowania.
        • to.niemozliwe Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 18:49
          Przepraszam, źle sformulowalem wypowiedź, tak jakbym ci doradzał. Oczywiście nie chodzi o ciebie. Dlatego potraktuj to jako spostrzeżenie ogólne co do schematów postępowania ludzi.
          Jeśli o mnie chodzi, to oczywiście, że bywam irytujący. 😠
          --
          Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
          sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
    • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 21:15
      Byłam dziś na pewnym spotkaniu. I ktoś mi w zakamuflowany sposób dokopał. To osoba, gdy ja widzę ciągle ze skwaszoną miną chodzi, bez przerwy strofuje swoje dziecko. Nie wiem czym sobie zasłużyłam, nie ważne, też zapewne czymś ją denerwuję, choć nie zamieniłam z nią nigdy słowa. Olałam to. Tak myślałam, ze olałam. Wróciłam, opowiadam w domu co mnie spotkało - irytacja, bo nieciekawy temat. I gdy nakrzyczałam na dziecko, dotarło do mnie, ze dopięła swego. Niby pierwsza myśl moja była - bieda pokrzywdzona przez los kobieta pluje jadem, nie zastanawiając się czy to właściwa droga pozbycia sie ze srodka agresji. Ale widać dobra, skuteczna!! Spieprzyła mi cały wieczór, mimo, ze moja pierwsza myśl była "biedna kobieta, pluje jadem"! Czemu to się we mnie skumulowało, mimo, ze wyparłam to w pierwszej chwili???
          • zolza14 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 00:15
            malwi.4 napisała:

            > albo zajmij czym istotniejszym? ;))
            >
            > chyba własnie tak powinnam zrobić
            Myślę, że nie tak powinnaś zrobić. To zamiatanie sprawy pod dywan. Zastanów się dlaczego Cię to tak zirytowało? Jakie uczucia przeżywałaś? Poczułaś się odrzucona przez tę osobę?


            --
            Czasem płaczę krojąc marchewki,
            by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
            • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 15:16
              Odrzucona się nie poczułam, bo to dla mnie osoba obojętna. Po prostu ktoś skrytykował głośno zachowanie, którego dopuściłam się ja. Ona o tym zachowaniu wiedzieć nie powinna. Dowiedziała się zapewne od osoby, która po jej ostentacyjnym skrytykowaniu tego zachowania spojrzała się na moją reakcję. Nie przeszkadza mi, ze coś widocznie ma, czyms ją drażnię. Ale chyba własnie mnie dotknęło to, ze to zachowanie skrytykowała jako niedojrzałe, jakoś tak. Tak wychodzi z mojej analizy, ze boli mnie jak ktoś mi infantylizm zarzuca. A jak wczoraj rozmyślałam, to kazdy człowiek bywa infantylny, bo nawet ta jej ostentacyjna krytyka była infantylna i ta osoba co jej doniosła o moim zachowaniu sprzed dawien dawna też się infantylnie zachowała, bo widocznie obraziła się jak małe dziecko i pamięta, mimo, ze sprawa wyjaśniona była.

              Nvv sprawiasz wrażenie osoby, co żadnej informacji zwrotnej nie bierze do siebie i ignoruje, albo zamienia czarne na białe.

              A Brygadzie gratuluję, ze nie zdarza jej się wyładować złości na dziecku. No mnie się zdarza. Idealną matką nie jestem.
              • nvv Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 22:36
                > Nvv sprawiasz wrażenie osoby, co żadnej informacji zwrotnej nie bierze do siebie
                > i ignoruje, albo zamienia czarne na białe.

                I takie wrażenie chcę sprawiać. Jak to bodajże Witchland gdzieś tu ostatnio napisała, nic nie jest czarne lub białe (może za wyjątkiem białego lub czarnego - koloru) - lubię po prostu zwracać uwagę na to co umyka, spoglądać z różnych stron, czasem być "adwokatem diabła", a grając w szachy białymi, lubię też spojrzeć na plansze od strony czarnych. Nie rozumiem tylko dlaczego wciąż próbujesz mnie kopać. Chcesz poczuć, że możesz mnie kopnąć na tyle że zaboli?
                • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 22:45
                  nvv napisał:

                  > > Nvv sprawiasz wrażenie osoby, co żadnej informacji zwrotnej nie bierze do
                  > siebie
                  > > i ignoruje, albo zamienia czarne na białe.
                  >
                  > I takie wrażenie chcę sprawiać. Jak to bodajże Witchland gdzieś tu ostatnio nap
                  > isała, nic nie jest czarne lub białe (może za wyjątkiem białego lub czarnego -
                  > koloru) - lubię po prostu zwracać uwagę na to co umyka, spoglądać z różnych str
                  > on, czasem być "adwokatem diabła", a grając w szachy białymi, lubię też spojrze
                  > ć na plansze od strony czarnych. Nie rozumiem tylko dlaczego wciąż próbujesz mn
                  > ie kopać. Chcesz poczuć, że możesz mnie kopnąć na tyle że zaboli?

                  Nie rozumiem, ze Cie te slowa bola, po mnie by to splynelo jak po kaczce.
                  --
                  www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
          • wiolcia29_2 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 00:51
            Malwi, podzielam zdanie Zolzy. Skoro tyle czasu zajęło Ci myślenie o tym, to znaczy, iż jest to coś ważnego dla Ciebie, do przeanalizowania, a nie zamiatania pod dywan.:)
            --
            Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
      • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 21:50
        Ja tez widzialam jeden przyklad. Matka bez przerwy darla sie na swoje dziecko, potrafila szarpac tym dzieckiem tylko dlatego, ze lubilo i podchodzilo do ludzi, ktorzy matce nie podobali sie. Nie rozumiala, ze dziecko, to dziecko i chce sie bawic, miec zainteresowanie. na placu zabaw bylo dla niej wazne zrobienie kilku fotografii z dzieckiem, wiecej nic. Dziecko zestresowane tak, ze balo sie mowic. Inna matke tez widzialam strofujaca, lecz zwyczajnie wymagajaca mowiac, co wolno, a co nie, co bezpieczne, a co nie. Roznica pomiedzy tymi dziecmi byla bardzo duza, pomimo, ze nie roznily sie wiekiem.

        --
        www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
      • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 10:24
        malwi.4 napisała:

        > Byłam dziś na pewnym spotkaniu. I ktoś mi w zakamuflowany sposób dokopał. To os
        > oba, gdy ja widzę ciągle ze skwaszoną miną chodzi, bez przerwy strofuje swoje d
        > ziecko. Nie wiem czym sobie zasłużyłam, nie ważne, też zapewne czymś ją denerwu
        > ję, choć nie zamieniłam z nią nigdy słowa.

        Mozesz Malwi wytlumaczyc, w jaki sposob ta osoba dokopala Ci nie zamieniajac z Toba ani slowa? Moze to Ty sobie jazdy robisz, bo ta osoba nie spelnila w jakistam sposob Twoich oczekiwan, nie tryskala ekspresja w Twoim kierunku, nie byla rozmowna, czy miala mine jaka miala. W tym memencie chyba przyznaje racje Niemozliwemu, ze ty oczekujesz, ze wszyscy beda do Ciebie podchodzic jak rodzice, a nie wszyscy Twoimi rodzicami sa. Moze dla Ciebie byla to skwaszona mina, a dla niej jest to codzienny wyraz twarzy niewiele majacy wspolnego z nastrojem, moze zwyczajnie tak wyglada, ma prawo, jednak nie miesci sie w Twoich szablonach, wiec pewnie z miejsca wyslalabys ja na operacje plastyczna i kurs ekstrawertyzmu.

        > Olałam to. Tak myślałam, ze olałam.
        > Wróciłam, opowiadam w domu co mnie spotkało - irytacja, bo nieciekawy temat. I
        > gdy nakrzyczałam na dziecko, dotarło do mnie, ze dopięła swego. Niby pierwsza m
        > yśl moja była - bieda pokrzywdzona przez los kobieta pluje jadem, nie zastanawi
        > ając się czy to właściwa droga pozbycia sie ze srodka agresji.

        No nie do wiary, obwiniac nieznajoma osobe za agresje na wlasnym dziecku? Kobieto, zastanow sie co Ty w ogole piszesz. To Ty jestes odpowiedzialna za wlasne emocje i to Tylko i wylacznie Twoja wina, ze odreagowalas na niczym niewinnym dziecku, a nie tej kobiety, ktora nawet z Toba nie zamienila slowa. Probujesz usprawiedliwic swoje zachowanie, wyciszyc byc moze wlasne wyrzuty sumienia projektujac wine na nieznajoma osobe, ktos w koncu winny byc musi.

        > Ale widać dobra, skuteczna!! Spieprzyła mi cały wieczór, mimo, ze moja pierwsza myśl
        > była "biedna kobieta, pluje jadem"! Czemu to się we mnie skumulowało, mimo, ze
        > wyparłam to w pierwszej chwili???

        Mozesz wytlumaczyc jeszcze w jaki sposob splula Cie jadem nie odzywajac sie i co rozumiesz, ze dopiela swego? Co Ty mozesz wiedziec o zamiarach osoby, ktorej nie znasz, z ktora nie zamienilas slowa? Wyglada to na psychoze (zaburzenie percepcji rzeczywistosci).

        --
        www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
    • mona.blue Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 22:28
      malwi.4 napisała:

      > Było już kilka wątków (moich) na temat szukania siebie. Były rady, ze warto pat
      > rzeć się na siebie oczami innych. Z jednej strony - ok - ktoś inny widzi w nas
      > to, czego czasem my sami nie dostrzegamy, nieuświadamiamy sobie. Z drugiej nie
      > dogodzisz każdemu, wiec czy warto się przeglądać w oczach innych? Jak te inform
      > acje o nas od innych selekcjonować?
      >
      To dosyć trudne. Wydaje mi się, że można uświadomić sobie, czy ta osoba wyrażająca informacje zwrotne jest nam życzliwa i czy te informacje mogą być prawdziwe, choć czasem dla nas bolesne (bo przykładowo odsłaniające jakaś nasza wadę czy błąd myślenia lub postawy).
      Jeżeli jest nieżyczliwa to duże prawdopodobieństwo, że chce po prostu nas umniejszyć.

      > Np, ktoś zachowuje się bardzo ekspresyjnie. Mówi tak, ze zwraca na siebie uwagę
      > . I część osób takie osobowości (barwne) lubi. A sa i takie, które słysząc, jak
      > ktoś emocjonuje sie opowiadając coś/cokolwiek będzie wywracać oczami. To czy t
      > a osoba ekspresyjna powinna wziąć sobie do serca to, że kogoś drażni jej ekspre
      > sja i cicho opowiadać swe historie, czy może nie w porządku zachowuje się osoba
      > , która wywraca oczami. Może tymi oczami wywraca, bo zazdrości ekspresji i niek
      > oniecznie jej zachowanie to wskazówka do pracy nad sobą.
      >

      Jeżeli jakaś osoba jest ekspresyjna to nie widzę powodu, by ze względu na "osobę przewracającą oczami" miała zacząć cicho opowiadać swoje historie, chyba że sama zauważy pod wpływem tej osoby, że nieco przesadza, jeżeli uzna tę krytykę za słuszną.

      > Kiedy te wskazówki otoczenia są warte naszej uwagi, a kiedy machnąć ręką?

      Moim zdaniem warto wziąć pod uwagę te wskazówki, które przekazują nam osoby życzliwe i z którym zgadzamy się. Uwagi osób nieżyczliwych mogą być subiektywne, ale czasem warto wziąć pod uwagę czy i w nich nie ma jakiejś prawdy, której sobie nie uświadamiamy.
      --
      inspiracjemoje.blogspot.com/

      Warszawska kolęda
      www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
      • wiolcia29_2 Re: jak nas inni postrzegają 20.01.15, 22:46
        mona.blue napisała:


        > To dosyć trudne. Wydaje mi się, że można uświadomić sobie, czy ta osoba wyrażaj
        > ąca informacje zwrotne jest nam życzliwa i czy te informacje mogą być prawdziwe
        > , choć czasem dla nas bolesne (bo przykładowo odsłaniające jakaś nasza wadę czy
        > błąd myślenia lub postawy).
        > Jeżeli jest nieżyczliwa to duże prawdopodobieństwo, że chce po prostu nas umnie
        > jszyć.
        >

        > Jeżeli jakaś osoba jest ekspresyjna to nie widzę powodu, by ze względu na "osob
        > ę przewracającą oczami" miała zacząć cicho opowiadać swoje historie, chyba że s
        > ama zauważy pod wpływem tej osoby, że nieco przesadza, jeżeli uzna tę krytykę z
        > a słuszną.
        >
        > > Kiedy te wskazówki otoczenia są warte naszej uwagi, a kiedy machnąć ręką?
        >
        > Moim zdaniem warto wziąć pod uwagę te wskazówki, które przekazują nam osoby życ
        > zliwe i z którym zgadzamy się. Uwagi osób nieżyczliwych mogą być subiektywne, a
        > le czasem warto wziąć pod uwagę czy i w nich nie ma jakiejś prawdy, której sobi
        > e nie uświadamiamy.

        Trafne uwagi, Mona. :)
        --
        Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
        • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 09:54
          mona.blue napisała:

          > przesłałam Ci na @ przepis

          Dzieki, bo przeciez musze przytyc;)
          Po co mam sluchac jak ktos obok mowi "Mietek powiedz jak taki kosciotrup moze byc ladny, no Mietek, jak taki kosciotrup moze byc ladny, no jak taki kosciotrup moze sie podobac" (imie celowo zmienione).

          --
          www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
      • clarissa3 Re: wspolczesna kultura 22.01.15, 11:54
        a tymi programami nikt sie nie zainteresowal, tak? ;(

        Mnie fascynuje jak wiele ludzie z wlasnej glowy ciagnie, jakby wierzyli ze jakims niewyczerpanym zrodlem jest wiedzy, a jednoczesnie wiedzy unikaja ze wstretem. Taka postawa 'wiem i juz' jest popularna teraz - szczegolnie widze ja tu u mnie w UK, wsrod mlodych. Zadnej ciekawosci, dyskusji, czy zwyklego cieplego zainteresowania rozmowca - tylko szybka ocena. Zazwyczaj na niekorzysc.

        Jak mozna wierzyc ze taka ocena jest obiektywna?

    • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 10:48
      Przypomniało mi to jedną z sytuacji.Laska ze szkoły zaczepiła mnie abym zapłaciła komitet rodzicielski - nie płacę.Zapytałam po co ona płaci - jak szkoła ma problemy finansowe niech pisze do ministerstwa płacimy w końcu podatki.
      Odparła,że płaci aby się w szkole krzywo nie patrzyli <- ha ha ha
      Pociągnęłam sobie z niej łacha i mówię tak: Od jutra ja się będę na Ciebie krzywo patrzeć a jak zapłacisz mi 5 zł będę na Ciebie patrzeć prosto.
    • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 15:38
      Szczerze mówiąc infantylizm nie wiem kiedy w realu ktoś mi zarzucił, z wyjatkiem tej kobiety wczoraj, która nie mogła rozumieć motywów mego postępowania. I tu na forum to.niemożliwe mi zarzucił i Brygada. Moze kiedyś Nvv. Ja sama mam problem w głowie, bo mnie moja grzeczność w realu z infantylnością się kojarzy.

      W realu to mnie wkurza, ze ludzie mają mnie za poukładaną, zrównoważoną, odpowiedzialną. Gdy ktoś mnie pozna lepiej wytyka mi niskie poczucie własnej wartości, umniejszanie sobie - ale to mnie nie drażni, chyba ze ktoś terapie mi przy okazji chce robić a ja mam akurat tego dnia miękką skorupę i ta "terapia" rozkleja mnie, wtedy próbuję wycofać się z rozmowy o mnie.
      • clarissa3 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 17:46
        No i sama sobie swietnie odpowiedzialas, ze:

        infantylizm nie wiem kiedy w realu ktoś mi zarzucił, z wyjatkiem tej kobiety wczoraj, która nie mogła rozumieć motywów mego postępowania.

        Problem jest jej nie twoj!

        Wiec, nie przejmuj sie problemami innych - no chyba ze grzecznie o pomoc poprosza - bo sie zameczysz! ;)
      • to.niemozliwe Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 18:56
        Hej, nie zarzucam ci infantylizmu. Nie zakładałem, że piszesz o sobie.
        A tak z ciekawości, tym razem o tobie. Co cie wkurza w tym, że ludzie uważają cie za spokojna, poukładana, zrównoważona, skoro to są pozytywne cechy.?
        Gdyby ktoś tak o mnie powiedział, to bym powiedział "dziękuję, to miłe"
        --
        Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
        sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
        • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 21:26
          Co cie wkurza w tym, że ludzie uważają cie za spokojna, poukładana, zrównoważona

          Bo imponuję komuś czymś, czego nie posiadam. Bo umiem robić dobre wrażenie. Bo czasem mam ochotę na coś innego, co może rozczarować, niemile zaskoczyć. Bo ja prymitywna bywam. I gdy oni myślą, ze ja z przyjemnością sączę to wino, ja mam ochotę na szklankę wódki.

          Faktycznie to pozytywne cechy (te wyżej wymienione). I na zewnątrz faktycznie poukładana jestem.
          • nvv Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 23:52
            Może boisz się braku akceptacji tej Ty jaką w głębi jesteś. Gdy jestem szczery ze sobą, muszę przyznać że tak mam, chociaż walczę z tym, pewnie włączając w to wyparcie. Z tym że chyba nie powinienem walczyć, a pogodzić się z tym że niektórzy mnie nie chcą w otoczeniu. I już. Naturalna sprawa, że jedni budzą naszą sympatie, drudzy antypatie. Czasami warto się dostosować, czasem nie; czasami warto dostosować się do otoczenia, czasami warto zmienić otoczenie. Wpierw może warto próbować być sobą i wyjaśniać nieporozumienia.

            Utrzymywanie kłamstwa (w tym jakiegoś sztucznego zewnętrznego wizerunku) na dłuższą metę jest męczące, tę energię można by spożytkować na coś innego. Jeśli znajdziesz w sobie odwagę aby być sobą, może zainspirujesz mnie i innych.
            • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 21.01.15, 23:58
              nvv napisał:

              > Może boisz się braku akceptacji tej Ty jaką w głębi jesteś. Gdy jestem szczery
              > ze sobą, muszę przyznać że tak mam, chociaż walczę z tym, pewnie włączając w to
              > wyparcie. Z tym że chyba nie powinienem walczyć, a pogodzić się z tym że niekt
              > órzy mnie nie chcą w otoczeniu. I już. Naturalna sprawa, że jedni budzą naszą s
              > ympatie, drudzy antypatie. Czasami warto się dostosować, czasem nie; czasami wa
              > rto dostosować się do otoczenia, czasami warto zmienić otoczenie. Wpierw może w
              > arto próbować być sobą i wyjaśniać nieporozumienia.
              >
              > Utrzymywanie kłamstwa (w tym jakiegoś sztucznego zewnętrznego wizerunku) na dłu
              > ższą metę jest męczące, tę energię można by spożytkować na coś innego. Jeśli zn
              > ajdziesz w sobie odwagę aby być sobą, może zainspirujesz mnie i innych.

              Widzisz Nvv, ja mam na przyklad dowody na popieranie organizacji terrorystycznej isis w Europie i jak zechce powiem, ze widzialam to i tamto w tv i ch...a mi zrobia.

              --
              www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 07:15
                  nvv napisał:

                  > No bo Ty jesteś Boska.

                  A tak w ogole to chyba bylo zlosliwie, bo i Mietek z kosciotrupem mi sie przypomnial, i straszenie mnie isisem i tym, ze komus i tak nic nie zrobia, bo ma BPD. Ale to tez splynelo po mnie jak po kaczce.

                  --
                  www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                    • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 11:40
                      nvv napisał:

                      > A może było dobrotliwe.

                      Nvv, naprawde w to wierzysz?
                      Powiem Ci tylko tyle, ze oprocz kwestii dzieci, to wszystko po mnie splywa, jak woda po kaczce. Bylo jedno wydarzenie, ktore akurat nie splynelo, wiele mnie to kosztowalo, ale dzis juz i tak po mnie splywa.

                      --
                      www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                      • nvv Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 12:16
                        Myślę, że możesz być Boska jeśli zechcesz. Myślę, że w oczach wielu ludzi już jesteś Boska.

                        W moich? Jesteś dla mnie tajemnicza nieznajoma. Może kiedyś umówimy się na spacer i poznam Cię bliżej. Ale to mało istotne co jakiś nvv, jeden z ponad siedmiu miliardów ludzi, sądzi o Tobie; istotne jak Ty się czujesz ze sobą.
                        • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 16:49
                          a co o za flirty w moim wątku??

                          nie, nie chcę Ci dokopać, ale mnie wkurza, że daję Ci informację zwrotną, a Ty w ogóle nie bierzesz jej do siebie, tylko myślisz np "o, dokopać chce", nie analizujesz jej czy może nie ma w niej ziarenka prawdy o Tobie. Może i przestanę Ci tę informację dawać, bo nie widzę sensu dyskutować z kimś kto wie swoje. I ten watek nie jest jaką jestem matką (no, Anka pisze, ze brzydką :D) jest o tej granicy miedzy, miedzy.

                          Clarissa, ja lubię to Twoje patrzenie z różnych aspektów. Dzięki Tobie na problemy możemy się tez spojrzeć z perspektywy kilkunastu lat w przód. Kiedyś rozmawiałaś z Bardotką i mnie w tej rozmowie bliżej było do poglądów Bardotki (ten sam rocznik byłyśmy). Aż wysunęłaś argument pomyśl na tę sytuację z perspektywy kobiety x lat starszej, a nie swojej. I to było celne. Nie mozemy tworzyć świata z perspektywy osób młodych, pięknych, sprawnych, bo za x lat ten świat stanie się naszym wrogiem. Trzeba tworzyć świat myśląc w przód, myśląc, ze karta (też i nasza) może sie odwrócić w każdej chwili. Dziś możemy być drapieżnikami, a jutro tymi rozrywanymi na strzępy.
                            • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 17:20
                              Czytam tu same mądre rzeczy :))
                              Gwarantuję,ze punkt widzenia od punktu siedzenia.
                              Zmienia się on wraz z doświadczeniami,które nas dotykają.Oczywiście,że oczekiwania względem drugiej osoby ludzi są tylko - oczekiwaniami,myśleniem poniekąd życzeniowym.
                              Jednak zmienia się całkowicie percepcja gdy się dotknie "zła" lub w języku psychologii - nienormalności.
                              Tak,wtedy zmienia się postrzeganie świata - zmieniają się priorytety itp.
                              Ja jednak będę sie upierać,że osoba,która na siłę próbuje coś wcisnąć,sugeruje coś co nie istnieje mimo posiadanych FAKTÓW informacji jest po prostu ....?

                              • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 17:47
                                Tak flirtowanie fajna sprawa :)))
                                Ja tego nie robię - tylko się przyglądam.Nie naginam do swoich oczekiwań,chociaż myślę,że tak naprawdę każdy je ma zwłaszcza względem płci przeciwnej.
                                Patrzę sobie tylko.Może kiedyś trafi się ktoś kto będzie mi podobny.Jeżeli nie - trudno płakać nie będę.
                                Jak do tej pory trafiałam na samych debili zakochanych w sobie próbujących mnie podporządkować swoim oczekiwaniom lub jakiś zboczeńców,agresorów itp.
                                Przecież moje postrzeganie facetów nie wzięło się znikąd.
                                • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 18:00
                                  Anka jakie masz mysli, takich facetów przyciągasz. Na pewno nie jest łatwo znaleźć kogoś, z kim porozumiesz się na wielu płaszczyznach, ale to niemożliwe nie jest. Na siłę nie warto się pchać w związek, gdzie takiego porozumienia nie ma i wspólnych wartości.

                                  Na innym forum była taka para. Poznali się właśnie dzięki forum. Flirtów na forum nie widziałam, nie było raczej, ale potem, gdy już się spotykali (w tym dalszym etapie) taka przyjemna do czytania radość od nich biła. Byli w fazie zauroczenia i swą radość z bycia razem nieświadomie eksponowali. Znalezli się i zawistnicy, co pozazdrościli szczęścia i para zniknęła.
                                  • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 18:47
                                    Mi przyjemnie patrzeć na ludzi,którzy są sobą zafascynowani rozumieją się.
                                    Powiadasz,ze już jako dziecko przyciągałam pedofilów gwałcicieli,bo takie miałam myśli?
                                    Bez urazy brednie wypisujesz :D
                                    A może nauczyciel od fizyki,któremu się nie dałam przerznąć,ujepał z przedmiotu proponując priv korepetycje itp.itd. a może policjant do którego nie zadzwoniłam tylko olałam,a który potem chciał informować osoby postronne o sprawie w której zeznawałam w którą byłam zamieszana? I mogłam mieć problemy.
                                    Tak,tak przyciągam debili bo mam takie myśli.
                                    ha ha ha - ojciec dzieci jednak jest uosobieniem moich najgorszych leków - i byc może nawet leży tu moja wina - bo go nigdy go nie naginałam do swoich oczekiwań pozwalałam mu sobie żyć być sobą licząc,ze jest na tyle kumaty aby wiedzieć co leży w granicach normalności,ze będzie wiedział co może a czego nie aby wszystko hulało.
                                    • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 18:52
                                      Nie chce mi się nawet tego roztrząsać,bo uważam,ze faceci nie są warci tego.
                                      Zawsze po najniższej linii oporu.
                                      Codziennie słucham za ściana jak sąsiad jedzie sąsiadkę - ileż to kobiet widziałam w siniakach itp. itd.
                                      Czy te wszystkie kobiety przyciągają TAKICH mężczyzn? Z tego,co wiem to się raczej męczą uzależnione w jakiś sposób od w/w.
                                      • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 10:34
                                        ankaskakanka14 napisała:

                                        > Nie chce mi się nawet tego roztrząsać,bo uważam,ze faceci nie są warci tego.
                                        > Zawsze po najniższej linii oporu.
                                        > Codziennie słucham za ściana jak sąsiad jedzie sąsiadkę - ileż to kobiet widzia
                                        > łam w siniakach itp. itd.
                                        > Czy te wszystkie kobiety przyciągają TAKICH mężczyzn? Z tego,co wiem to się rac
                                        > zej męczą uzależnione w jakiś sposób od w/w.

                                        Anka, nikt nie jest uzalezniony od ww, a juz bynajmniej od opinii ww.
                                        --
                                        www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                                    • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 18:56
                                      No własnie córka będzie musiała długo dochodzić do siebie,bo jej były przegiął już nawet nie granicę dobrego smaku ale i normalności - nie pomogły nawet artykuły karne czytane w szkole przez pedagog,psycholog.
                                      Córka tez przyciąga debili,bo ma takie myśli?
                        • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 09:49
                          nvv napisał:

                          > Myślę, że możesz być Boska jeśli zechcesz. Myślę, że w oczach wielu ludzi już j
                          > esteś Boska.
                          >
                          > W moich? Jesteś dla mnie tajemnicza nieznajoma. Może kiedyś umówimy się na spac
                          > er i poznam Cię bliżej. Ale to mało istotne co jakiś nvv, jeden z ponad siedmiu
                          > miliardów ludzi, sądzi o Tobie; istotne jak Ty się czujesz ze sobą.

                          Bawcie sie dobrze razem z Malwi.
                          Czesc


                          target="_blank">www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo</a>
                            • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 17:19
                              nvv napisał:

                              > > Bawcie sie dobrze razem z Malwi.
                              > > Czesc
                              >
                              > Słońce, nie rób scen...

                              Szczerze mowiac nie obchodzi mnie, jak kto sie bawi, tylko ku... nie moim kosztem.


                              --
                              www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                                • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 20:45
                                  clarissa3 napisała:

                                  > ?
                                  >
                                  > .. zgubilam sie, sorry! Kto to ma szczescie z Malwi osiagac - i czemu uwazasz
                                  > ze to Twoim kosztem?

                                  Ja mowie o zabawie forumowej Clarisso, o gnojeniu ludzi udajac niewiniatko, co przytoczylam w starym watku wklejajac go. No i przymykaniu oczu na to wszystko.

                                  --
                                  www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                                  • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 20:59
                                    No jasne, że zdarza mi się kogoś zmieszać z błotem, a potem żałować. Nie jestem ideałem chodzącym. Ale generalnie to nie ja tu uprawiam z nudów sadyzm po godzinach.

                                    A poza tym co się wtrącasz w sprawę NIE TWOJA, którą już dawno wyjaśniłam????? Sama wiesz że to nic przyjemnego gdy ci ktoś dupę pcha w twoje życie. Więc zabierz swoją z łaski swej.

                                    Pozdrawiam,
                                    Malwi- niewiniątko.
                                    • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 21:02
                                      malwi.4 napisała:

                                      > No jasne, że zdarza mi się kogoś zmieszać z błotem, a potem żałować. Nie jestem
                                      > ideałem chodzącym. Ale generalnie to nie ja tu uprawiam z nudów sadyzm po godzinach.
                                      >
                                      A ja jestem wlasnie idealem i szkoda, ze nie widza tego ci, ktorzy powinni.

                                      > A poza tym co się wtrącasz w sprawę NIE TWOJA, którą już dawno wyjaśniłam?????
                                      > Sama wiesz że to nic przyjemnego gdy ci ktoś dupę pcha w twoje życie. Więc zabi
                                      > erz swoją z łaski swej.
                                      >
                                      A ja akurat na Twoje zycie to szczam sikiem prostym, zrozum to w koncu i nie wchodz w cudze lachy gdy dupsko za grube.

                                      > Pozdrawiam,
                                      > Malwi- niewiniątko.



                                      --
                                      www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                                      • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 21:11
                                        A ja akurat na Twoje zycie to (...)

                                        i ja niczego więcej od ciebie nie oczekuję względem mnie, doprawdy :)

                                        i zauważ, że to ty jak zwykle się do mnie przypieprzyłaś bez powodu. Ale lepiej do mnie niż do własnego dziecka.
                                        • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 21:14
                                          malwi.4 napisała:

                                          > A ja akurat na Twoje zycie to (...)
                                          >
                                          > i ja niczego więcej od ciebie nie oczekuję względem mnie, doprawdy :)
                                          >
                                          > i zauważ, że to ty jak zwykle się do mnie przypieprzyłaś bez powodu. Ale lepiej
                                          > do mnie niż do własnego dziecka.

                                          No widzisz, w koncu zrozumialas, ze zarowno Ty, jak i Twoje zycie ch... mnie interesno.

                                          --
                                          www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                                                • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 21:54
                                                  malwi.4 napisała:

                                                  > > No wlasnie wiedzialam, ze sama nie bylabys w stanie dojsc do tak sensowny
                                                  > ch wni
                                                  > > oskow.
                                                  > >
                                                  >
                                                  > nawet sobie nie wyobrażasz, jak mi mózg zesztywniał w ciągu ostatnich czterech
                                                  > lat!

                                                  No nie wyobrazam sobie, ktos mi tomograf zajebal.

                                                  --
                                                  www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
                                                  • clarissa3 Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 22:00
                                                    a moze gdyby wiecej ludzi stawalo w obronie nieslusznie atakowanych to swiat w ktorym zyjemy bylby lepszym? Pomysl!

                                                    ps: pytalam raz i drugi pytam - jaki widzisz sens w wyciaganiu tego watku sprzed roku? Ku czemu zmierzasz!!

                                                    Wiesz?

                                                    Czy poprostu dzien mialas dzis trudny....?
                                                  • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 22:09
                                                    clarissa3 napisała:

                                                    > a moze gdyby wiecej ludzi stawalo w obronie nieslusznie atakowanych to swiat w
                                                    > ktorym zyjemy bylby lepszym? Pomysl!
                                                    >
                                                    > ps: pytalam raz i drugi pytam - jaki widzisz sens w wyciaganiu tego watku sprze
                                                    > d roku? Ku czemu zmierzasz!!
                                                    >
                                                    > Wiesz?
                                                    >
                                                    > Czy poprostu dzien mialas dzis trudny....?

                                                    I kto to mówi? :D
                                                  • clarissa3 Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 22:23
                                                    > I kto to mówi? :D

                                                    Ano ten ktory uwaza ze kobiety maja prawo wyboru i ze nie nalezy je przeciagac przez porod tzw naturalny dla samej idei - ani niczyjego widzi-mi-sie - poniewaz takowy moze je trwale uszkodzic - i ze po to sa cesarskie ciecia zeby takich uszkodzen uniknac.

                                                    I ten ktory uwaza ze jesli sa kobiety ktore tak zostaly uszkodzone to nie nalezy tego ignorowac i zamiatac ich cierpienia pod dywan!

                                                    Doszlo?!

                                                    Ponad rok juz ze mna o to walczycz. Daruj sobie wreszcie!
                                                  • brygada_ww Re: jak nas inni postrzegają 23.01.15, 22:17
                                                    clarissa3 napisała:

                                                    > a moze gdyby wiecej ludzi stawalo w obronie nieslusznie atakowanych to swiat w
                                                    > ktorym zyjemy bylby lepszym? Pomysl!

                                                    No widzisz Clarisso, pisalam, ze bylo w telewizji, kobieta, ktora reklamowala terrorystyczny ISIS obrazala niczemu niewinne perskie kobiety w sposob bardzo podly i prymitywny. A co te perskie kobiety przeszkadzaja komu w Europie? Ubieraja sie elegancko, nie nosza burek czy burkow, pracuja w nieruchomosciach, medycynie, handlu i nikt nie rozrozni, czy to np. Wloszka, czy Francuska.

                                                    > ps: pytalam raz i drugi pytam - jaki widzisz sens w wyciaganiu tego watku sprze
                                                    > d roku? Ku czemu zmierzasz!!
                                                    >
                                                    > Wiesz?

                                                    Pewnie nie ale i tak Ci tego nie powie.
                                                    >
                                                    > Czy poprostu dzien mialas dzis trudny....?


                                                    --
                                                    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
    • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 12:15
      Idąc tym tokiem myślenia - powinnam założyć,ze sąsiadka też mi dobrze robiła tylko ja biedna nie potrafię tego dostrzec.
      Jedyny pozytywny aspekt tego - że takie śmieci jak w/w już nigdy nikogo ( przynajmniej tutaj ) nie tkną.
      Prokurator może uwierzyć raz,drugu ..... i wydaje mi się,ze mimo,ze prymitywy to maja świadomość tego.

      malwi krzyczeć na dziecko? och Ty brzydka Ty :D
      A tak na poważnie ja nie raz i nie dwa wydrę ryja ( tyle,ze u mnie - to ileż można powtarzać,prosić ) ale i przytulam :)) ot często tak bez przyczyny.No i chwalę :D Wato pamiętać o tym.
    • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 19:35
      i tu jest właśnie percepcja postrzegania świata.Ja twierdze,że faceci to sadystyczni skur... a malvi twierdzi,ze to wina kobiet.
      Pewnie gdyby sama wyłapała wpier.... została wyru...a wbrew woli lub nie zaliczyłaby przedmiotu,bo olała facia,który jest nauczycielem jej przedmiotu ta percepcja zmieniłaby się gwarantuję :D
      a tak?
      Puste psychologiczne frazesy niestety - bez urazy.
      Oczywiście takie zachowania można tłumaczyć z psychologicznego punktu widzenia ale mnie w takim wypadku nie interesuje,co tez przeżył ten "biedny samiec" nic nie usprawiedliwia.
      • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 20:09
        Anka, ja twierdzę, ze faceci są różni. Nie można wszystkich do jednego worka wrzucić. Gdy miałam te dwadzieścia kilka lat, chciałam " byle by był". Teraz widzę różne osobowości. Tak ja dostrzegam różne osobowości kobiet. A kiedyś myślałam, że należy dążyć do jednego modelu "kobiecości".

        Gdy nam w danym momencie życia źle dostrzegamy same zło w świeci, w tym tych agresywnych, interesownych facetów. Gdy widzimy świat w przyjemniejszych kolorach dostrzegamy plusy, dobro, wartościowych ludzi. Naprawdę w swym otoczeniu nie dostrzegasz facetów - kochających swe dzieci tatusiów, dbajacych o dom, gotujących obiady dla żony, rozwijających zainteresowania, unikających konfliktów?

        I nie mysl, ze Malwi w bajce żyje. Ja wiem co to zły dotyk.

        • malwi.4 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 21:08
          Anka, Ty w swym otoczeniu też zapewne miewasz wartościowych facetów, ale skreślasz każdego, gdy tylko poczuje chęć bliskości. Bliskość przez pryzmat Twych traumatycznych doświadczeń źle Ci sie kojarzy. Podczas, gdy to zupełnie naturalna potrzeba, gdy ludzie czują do siebie magnez :) I Ty tez zapewne czujesz taką potrzebę. Bo jak się kocha, to się chce przebywać w tej sferze ukochanej osoby.

          I nie myśl o sobie, ze potrafisz być wulgarna. Pomyśl, ze potrafisz być seksowna.
          • ankaskakanka14 Re: jak nas inni postrzegają 22.01.15, 22:28
            malwi.4 napisała:

            > Anka, Ty w swym otoczeniu też zapewne miewasz wartościowych facetów, ale skreśl
            > asz każdego, gdy tylko poczuje chęć bliskości.

            Powiedziała Pani Psycholog :)))

            Nie,nie przeraża mnie chęć bliskości ale to jacy panowie potrafią być,a że sa tacy a nie inni to FAKT.
            Powrócę do pytania skoro mowa o wartościowych facetach - światem rządzą mężczyźni i co? Mamy wojny ciężarne kobiety lub z dziećmi na bruku,głód.
            A tego sobie przecież nie wymyśliłam i nie patrzę przez pryzmat moich traum.

            ps. tylko nic o tym,ze kobieta szyją,bo decyzja zawsze należy do faceta.