Dodaj do ulubionych

jak nas inni postrzegają

20.01.15, 15:14
Było już kilka wątków (moich) na temat szukania siebie. Były rady, ze warto patrzeć się na siebie oczami innych. Z jednej strony - ok - ktoś inny widzi w nas to, czego czasem my sami nie dostrzegamy, nieuświadamiamy sobie. Z drugiej nie dogodzisz każdemu, wiec czy warto się przeglądać w oczach innych? Jak te informacje o nas od innych selekcjonować?

Np, ktoś zachowuje się bardzo ekspresyjnie. Mówi tak, ze zwraca na siebie uwagę. I część osób takie osobowości (barwne) lubi. A sa i takie, które słysząc, jak ktoś emocjonuje sie opowiadając coś/cokolwiek będzie wywracać oczami. To czy ta osoba ekspresyjna powinna wziąć sobie do serca to, że kogoś drażni jej ekspresja i cicho opowiadać swe historie, czy może nie w porządku zachowuje się osoba, która wywraca oczami. Może tymi oczami wywraca, bo zazdrości ekspresji i niekoniecznie jej zachowanie to wskazówka do pracy nad sobą.

Kiedy te wskazówki otoczenia są warte naszej uwagi, a kiedy machnąć ręką?
Edytor zaawansowany
  • kobza16 20.01.15, 15:27
    Zależy co chcesz osiągnąć? Jeśli szukasz tylko akceptacji i podziwu ze strony innych, to unikaj osob, które przewracają oczami - bo w nich tego nie znajdziesz ;). Jesli chcesz się czegoś naprawde o sobie dowiedzieć, to musisz przyjąć, że twoja ekspresja bywa infantylnością dla innych - a to zaboli. Rozni ludzie roznie nas postrzegają i my sami siebie roznie postrzegamy na przestrzeni lat. W roznych okolicznościach nasze zachowanie może byc mniej lub bardziej dziwaczne. Szczerze, najcięzej w zyciu mają ci, ktorzy nie dopuszczają mysli, ze nei są chodzącymi ideałami - zadufani w sobie żyją coraz w wiekszym dystansie od rzeczywistości.
  • malwi.4 20.01.15, 19:04
    a dla mnie infantylne jest oczekiwanie, ze wszyscy będą w jednym kolorze i jednym rozmiarze
  • to.niemozliwe 20.01.15, 19:43
    Infantylne by było oczekiwanie, że wszyscy będą się o nas troszczyć jak mama i tata.
    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • malwi.4 20.01.15, 20:01
    a kto tego oczekuje?
  • to.niemozliwe 21.01.15, 18:44
    Całkiem sporo ludzi oczekuje bezwarunkowej miłości lub wsparcia od obcych tak, jak od rodziców.
    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • zolza14 21.01.15, 19:42
    to.niemozliwe napisał:

    > Całkiem sporo ludzi oczekuje bezwarunkowej miłości lub wsparcia od obcych tak,
    > jak od rodziców.

    To prawda !
    --
    Czasem płaczę krojąc marchewki,
    by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
  • clarissa3 22.01.15, 12:20
    > > Całkiem sporo ludzi oczekuje bezwarunkowej miłości lub wsparcia od obcych tak, jak od rodziców.

    A co wam takie wrazenie daje? Nie mylicie wy przypadkiem czegos?

    Ze wszystkich rozmowcow na tym forum, tak sie sklada ze, Malwi jest najmilsza - i najprzyjemniejszy ma sposob pisania. Wyobrazam sobie ze w realu jest podobnie - ogolnie ciepla. To juz rzadkosc w obecnej kulturze!

    Suche, sztywne i wymadrzajace sie stwory bez emocji na twarzach surowe oceny wystawiaja podwazajac racje innych depcza po uczuciach swoich rozmowcow, czesto jesli sie odezwa to pouczaja. Szczegolnie, zauwazam, ma do tego tendencje mlodziez - liczba pouczajacych mnie dziennie 30 latkow jest wrecz fascynujaca ;)

  • zolza14 22.01.15, 16:40
    clarissa3 napisała:

    > > > Całkiem sporo ludzi oczekuje bezwarunkowej miłości lub wsparcia
    > od obcych tak, jak od rodziców.

    >
    > A co wam takie wrazenie daje? Nie mylicie wy przypadkiem czegos?
    >
    > Ze wszystkich rozmowcow na tym forum, tak sie sklada ze, Malwi jest najmilsza -
    > i najprzyjemniejszy ma sposob pisania. Wyobrazam sobie ze w realu jest podobni
    > e - ogolnie ciepla. To juz rzadkosc w obecnej kulturze!
    >
    > Suche, sztywne i wymadrzajace sie stwory bez emocji na twarzach surowe oceny wy
    > stawiaja podwazajac racje innych depcza po uczuciach swoich rozmowcow, czesto j
    > esli sie odezwa to pouczaja. Szczegolnie, zauwazam, ma do tego tendencje mlodzi
    > ez - liczba pouczajacych mnie dziennie 30 latkow jest wrecz fascynujaca ;)

    Ależ to nie było do Malwi. Zrozumiałam to jako ogólną, filozoficzną uwagę To.niemozliwego. i z nią się zgodziłam. Dużo neurotyków ma takie oczekiwania. To. niemożliwe też zdaje się już to prostował, że to nie jest do Malwi.
    >


    --
    Czasem płaczę krojąc marchewki,
    by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
  • kobza16 20.01.15, 20:22
    oczywiście, że oczekiwanie po obcej osobie czegokolwiek jest dziwadłem, ale co nie znaczy, że ludzie nie są i nie bywają infantylni. Licz sie z czyjąś oceną, każdy ma prawo do własnej. Jak coś robisz, to licz że ma to impakt na kogoś innego, i on stosownie do siebie zareaguje np jeśli ktoś jest denerwujący powiedzmy z powodu swojego infantylizmu, to przewracam oczyma lub odchodzę.
  • kobza16 20.01.15, 20:23
    miało być, przeracam oczyma I odchodzę. Bo przebywanie z kimś kto mi nie odpowiada jest męczarnią
  • kobza16 20.01.15, 20:32
    Musiałabyś jeszcze opisać kontakst sytuacjyjny, kiedy to przewracanie oczyma miało miejsce - załoze się, ze chodziło o jakąś klasę, sale gdzie postronne osoby wmieszane były w "wybuch ekspresji" tej osoby i mogło im sie to niepodobać i przewracały oczami, a biorąc pod uwagę nasze polskie "przyjazne" nastawienie, które wysysamy z mlekiem matki, można podejrzewać że wielu jest złośliwych bez powodu. Tak aby dopieprzyć, wyśmiać.

    W innej sytuacji np gdy rzecz ma miejsce wśród znajomych, to prawdopodobnie "ekspresyjna istotka" palnęła jakąś głupotę, może zbyt narzucającą ma osobowość, co męczy innych. Nie wiem. Wogole co znaczy "ekspresyjna osobowość" dla Ciebie? Bo dla mnie to ktoś kto usiłuje za wszelką cene zwrócić na siebie uwagę w sposób mało poważny, żeby nie powiedzieć głupi. Ale to moje zdanie.
  • malwi.4 20.01.15, 20:29
    Dla mnie Kobza ekspresyjność czy spontaniczność nie jest infantylna. Ale jeśli u kogoś infantylne zachowanie zauważam, to raczej mu współczuję, ze sobą być nie potrafi, że gra jakąś rolę, że siedzi zamknięty w jakiejś klatce krępującej ruchy.

    Ja z tą oceną liczę się wręcz za bardzo i szczerze mówiąc zbyt niewidzialna staram się być.

    Gdy obserwuje dwie osoby z mego otoczenia, gdzie jedna jest wesoła, rozmowna, głośna, druga poważana i małomówna, przewracająca oczami na tę pierwszą to zastanawiam się, która ma problem.
  • kobza16 20.01.15, 20:46
    > Gdy obserwuje dwie osoby z mego otoczenia, gdzie jedna jest wesoła, rozmowna, g
    > łośna, druga poważana i małomówna, przewracająca oczami na tę pierwszą to zasta
    > nawiam się, która ma problem.

    Uprościłaś maksymalnie - wszystko zależy od kontekstu. Jeszcze raz - osoba głośna i wesoła może być męcząca i irytująca. Można być np "przebojowym" i głupim, wszystko zależy od środowiska gdzie ma to miejsce, wśród 14 latków pewnie to przynosi dużo popularności, im człowiek starszy tym mniej to na niego działa. Ktoś kto przewraca oczami pokazuje desaprobate, dlaczego sugerujesz, że ta osoba ma problem? Problem może mieć ta ekspresyjna, że robi z siebie idiote np. Nie wiem
  • malwi.4 20.01.15, 21:03
    Może zatem powinnam tolerować to, ze niektórzy pewnych zachowań nie lubią i to manifestują. Z resztą ci spontaniczni, głośni, rozgadani zazwyczaj nie przejmują się tą manifestacją nielubienia ich.

    Generalnie chciałam podyskutować o tym, gdzie ta granica miedzy byciem sobą, a komfortem innych w naszym towarzystwie.
  • zolza14 23.01.15, 19:35
    malwi.4 napisała:


    > Ja z tą oceną liczę się wręcz za bardzo i szczerze mówiąc zbyt niewidzialna sta
    > ram się być.
    >
    > Gdy obserwuje dwie osoby z mego otoczenia, gdzie jedna jest wesoła, rozmowna, g
    > łośna, druga poważana i małomówna, przewracająca oczami na tę pierwszą to zasta
    > nawiam się, która ma problem.

    Malwi! Żadna z tych osób nie ma problemu.
    Problem masz Ty.
    Sama napisałaś, że ta ekspresyjne osoby zwykle wcale nie zwracają uwagi na przewracanie oczami tej drugiej.

    Ta druga z kolei, wcale się nie przejmuje tym, że będąc w towrzystwie zachowuje się niegrzecznie - bo przewracanie oczami jest zachowaniem niegrzecznym i obraźliwym.

    Nie wiem, w jakiej sytuacji to było i jakie jest wzajemne usytuowanie hierarchiczne osób biorących udział w tej scence, ale należało zapytać tę osobę; dlaczego zachowujesz się jak gwiazda filmu niemego i przewracasz oczami, a nie możesz powiedzieć: co taką , twoją dezaprobatę budzi?

    Twoje pytania i wątpliwości płyną z braku odwagi do bycia sobą.

    Ty nadal chciałabyś wszystkich wokół zadowolić, a to jest nierealne i wręcz niebezpieczne.

    Starasz się być niewidzialna, by się nie narazić na czyjąś dezaprobatę i tłumisz w ten sposób znaczącą część swojej osobowości. Czytając Twoje niektóre wypowiedzi na forum, a zwłaszcza repliki w sytuacjach konfliktowych, widać Twoją siłę, a starając się być w realu niewidzialna- ją tłumisz.
    Tłumisz też znaczne pokłady złości wraz z tym, bo ta nieujawniana część Twojej osobowości również domaga się ujawnienia.

    Za takim zachowaniem kryje się nadmierne oczekiwanie akceptacji i aprobaty otoczenia.

    Piszesz, że Tobie również jakaś osoba dokopała w zakamuflowany sposób i Ty to wyparłaś, a dopiero w domu odreagowałaś na dziecku.

    To, co zrobiłaś, to nie jest wyparcie.
    Ty stłumiłaś swoją złość, którą poczułaś w tamtej chwili. Nie wiem; dlaczego jej nie ujawniłaś?
    Co spowodowało, że uznałaś, że trzeba stłumić tę złość?
    Na te pytania sobie odpowiedz.

    --

    Czasem płaczę krojąc marchewki,
    by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
  • malwi.4 23.01.15, 21:07
    Masz dużo racji Zołza.
  • clarissa3 23.01.15, 21:31
    Zolza, a dlaczego ty sie nie zajmiesz ktoryms z bardziej skaplikowanych tu przypadkow?... tylko furth po najlagodniejszej tu Malwi jedziesz juz ktorychs raz - czy dlatego ze Ci najlatwiej?

  • zolza14 23.01.15, 23:14
    clarissa3 napisała:

    [i]> Zolza, a dlaczego ty sie nie zajmiesz ktoryms z bardziej skaplikowanych tu przy
    > padkow?... tylko furth po najlagodniejszej tu Malwi jedziesz juz ktorychs raz -
    > czy dlatego ze Ci najlatwiej?
    >


    Malwi nie jest dla mnie przypadkiem. Napisałam to, co napisałam, bo tak rozumiem pomaganie. Pomaganie nie polega na mówieniu: Malwi nie masz żadnych problemów i jesteś cudowna. Problemy mają inni. Tak, jak Ty to robisz.

    --
    Czasem płaczę krojąc marchewki,
    by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
  • brygada_ww 23.01.15, 23:20
    zolza14 napisała:

    > clarissa3 napisała:
    >
    > [i]> Zolza, a dlaczego ty sie nie zajmiesz ktoryms z bardziej skaplikowa
    > nych tu przy
    > > padkow?... tylko furth po najlagodniejszej tu Malwi jedziesz juz ktorychs
    > raz -
    > > czy dlatego ze Ci najlatwiej?
    > >

    >
    > Malwi nie jest dla mnie przypadkiem. Napisałam to, co napisałam, bo tak rozumi
    > em pomaganie. Pomaganie nie polega na mówieniu: Malwi nie masz żadnych probl
    > emów i jesteś cudowna. Problemy mają inni.
    Tak, jak Ty to robisz.
    >

    Nie Zolza, probelmy maja te z synkami, bo matki za duzo pozwalaja. A wara od mojego syna, chlopak ma 23 lata, pracuje w urzedzie miasta i studiuje zaocznie prawo.
    A jak ku...szczowi to przeszkadza, to niech idzie w pizdu i nie pie... sie z jego ojcem, proste jak konstrukcja cepa.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 23.01.15, 23:53
    a ty wiesz co robisz?

    No ale jest lekarstwo, ponoc:

    Kobiety, których plan na biznes się powiódł, mają dużą odporność emocjonalną i małe skłonności do rozpamiętywania i przeżywania minionych zdarzeń. Cechuje je też najwyższy poziom aktywności, wytrzymałości, ekstrawersji, sumienności, optymizmu, przekonania o własnej skuteczności i zadowolenia z życia. "Osoby, które łatwiej się relaksują, patrzą optymistycznie w przyszłość, oczekują najlepszego nawet w niepewnych czasach, zazwyczaj osiągają lepsze wyniki biznesowe" - mówi dr Drzewiecka-Sarosiek.
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,17301919,Zalozenie_wlasnego_biznesu_zmienia_temperament_kobiet.html
    Do dziela wiec!
  • malwi.4 24.01.15, 10:10
    fajne to

    Clarissa, ja bardzo cenię uwagi Zołzy. Cenię za bezinteresowność. Może przyjdzie taki czas, gdy wiedzę o sobie będę miała tak uporządkowaną, że za rady podziękuję, ale dziś to ja jestem "spragniona" tej informacji zwrotnej. Niektórzy mają jeszcze umiejętność dawania informacji negatywnej tak, że nie budzi ona złości, agresji. A może to od mojej osobowości zależy, które informacje o sobie trudniej mi "przetrawić".
  • clarissa3 24.01.15, 15:33
    Tak, jak Ty to robisz.

    Bo sa problemy i osobno sa tzw. bzdety. Poza takimi tez moga byc wytwory wyobrazni - na ktore juz zupelnie szkoda czasu. Dobrze jest potrafic je odrozniac je od siebie!
  • torado 20.01.15, 15:43
    malwi.4 napisała:
    > Kiedy te wskazówki otoczenia są warte naszej uwagi, a kiedy machnąć ręką?

    wskazówki otoczenia warte są uwagi, kiedy naszym zachowaniem wyrządzamy krzywdę psychiczną, fizyczną innym...w innym wypadku...no cusz cusz...;-) nie każdemu dogodzimy i najlepiej być sobą i nieważne, co myślą o nas inni. Każdy ma prawo wyrażać opinię o nas, lubić z nami przebywać lub nie, a my to przyjmujemy lub nie...;-), ale opinii innych o nas nie powinnyśmy ulegać...
    --
    no to sru.....
    1041737
  • malwi.4 20.01.15, 19:12
    Masz rację Torado. Można kogoś nie akceptować, a tolerować.

    ps. sytuacja mnie nie dotyczy, bo jestem przeciętną osobą, nie wyróżniającą się z tłumu. Ale nie stronię od wyróżniających się jednostek. Lubię inność. Widzę jednak, ze jak ktoś wyróżnia się z tłumu (czymkolwiek, choćby spontanicznością) to sporo chętnych jest co by mu skrzydła podciąć.
  • nvv 20.01.15, 17:20
    Zastanawiając się nad odpowiedzią, przypomniałem sobie historię (bodajże z książki "The bed of procrustes"): czasami ktoś próbuje zaimponować (lub przypodobać się) jednej osobie i wszystkie inne ma gdzieś; to że sobie coś tam pomyślą, bywa pomijalnym efektem ubocznym, kosztem.

    Nie da się wejść komuś do mózgu i zobaczyć siebie oczami kogoś innego, a informacje zwrotne (ekspresja, słowa) bywają zakrzywione poprzez motywacje, oczekiwania, uprzedzenia i emocje osoby która je wypowiada. Wg mnie - jeśli już informacje zwrotne się pojawią - i mamy na to czas, warto im się przyjrzeć, ale też biorąc pod uwagę, że mogą być częściową projekcją, że mogą być w nich oczekiwania, motywacje, itp. że osoba zazdrosna/niechętna będzie mieć tendencje umniejszać/krytykować, osoba podziwiająca/lubiąca będzie mieć tendencje chwalić, itp. Czasami też paradoksalnie osoba, która nas lubi może prowokacją, negatywnymi informacjami zwrotnymi, próbować zwrócić naszą uwagę. Warto mieć otwartą głowę.

    Gdy już mamy w miarę stabilną wiedzę o sobie, stabilne cele i nie potrzebujemy - w danym momencie - się już dostosowywać do otoczenia, to informacje zwrotne zaczynają nam więcej mówić o osobach które je wypowiadają, niż o nas.
  • clarissa3 20.01.15, 17:27
    'Gdy już mamy w miarę stabilną wiedzę o sobie, stabilne cele i nie potrzebujemy - w danym momencie - się już dostosowywać do otoczenia, to informacje zwrotne zaczynają nam więcej mówić o osobach które je wypowiadają, niż o nas.'

    Swieta prawda!
  • malwi.4 20.01.15, 19:01
    Czasami też paradoksalnie osoba, która nas lubi może prowokacją, negatywnymi informacjami zwrotnymi, próbować zwrócić naszą uwagę.

    a bierzesz pod uwagę, ze te negatywne informacje zwrotne nie są fałszywe?? czy jesteś może tak w sobie zadufany, ze jeśli ktoś, kto Cię lubi wyraża negatywna opinie o Tobie to od razu myślisz "chce zwrócić na siebie moją uwagę" czy a może wręcz "poderwać mnie chce"?
  • ankaskakanka14 20.01.15, 20:26
    malwi.4 napisała:


    > a bierzesz pod uwagę, ze te negatywne informacje zwrotne nie są fałszywe??

    Zgadza się tylko własnie trzeba umieć rozróżnić.
    Wiem,ze krytyka ze strony córki,długoletniej koleżanka,nauczyciela itp.
    jest formą raczej konstruktywnej krytyki.
    Często sama krytykuję,co jest przyjmowane przez innych jako narzucanie swojego zdania mówienia komuś jak ma żyć itp.
    A jest to tylko strach żeby ktoś sobie krzywdy nie zrobił.
  • nvv 21.01.15, 12:11
    Łagodnie, pokojowo napisałem kilka pomysłów pokazujących jak można alternatywnie, ze spokojem, odbierać negatywne informacje zwrotne; nie pisałem o sobie, pisałem o nas-ludziach. Twoje pytania uważam za nietaktowne i napastne; tuż za tym zdaniem, które wyrwałaś z kontekstu, jest częściowa odpowiedź na Twoje pytania.
  • brygada_ww 21.01.15, 12:29
    nvv napisał:

    > Łagodnie, pokojowo napisałem kilka pomysłów pokazujących jak można alternatywni
    > e, ze spokojem, odbierać negatywne informacje zwrotne; nie pisałem o sobie, pis
    > ałem o nas-ludziach. Twoje pytania uważam za nietaktowne i napastne; tuż za tym
    > zdaniem, które wyrwałaś z kontekstu, jest częściowa odpowiedź na Twoje pytania.

    Obiektywnie, zeby nie bylo, ze zlosliwie, jest to postawa rozpieszczonego, rozkapryszonego dziecka, typowo roszczeniowa, ze masz w tej chwili i w tym momencie dac cukierka. To samo z pytaniami i odpowiedziami, odpowiedziec w tym momencie a odpowiedzi i tak sa zasugerowane. Strasznie nie spodobalo mi sie tlumaczenie krzyku na dziecko, bo jakas nieznajoma osoba przewracala oczami i zwalanie winy na osoby postronne. Tez mi sie przypomnial przyklad "zniszcze babci mieszkanie, bo urzadzil je ktos, kogo nie lubie".
    Jeszcze raz cest la vie

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • nvv 21.01.15, 12:50
    Lubię cukierki. (; I zwykle podobają mi się szczupłe kobiety.

    I Malwi trochę też rozumiem, emocje ludzka rzecz.
  • brygada_ww 21.01.15, 12:52
    nvv napisał:

    > Lubię cukierki. (; I zwykle podobają mi się szczupłe kobiety.
    >
    > I Malwi trochę też rozumiem, emocje ludzka rzecz.

    Emocje sa rzecza ludzka, jednak maly czlowiek, ktorym jest dziecko nie powinien byc obiektem odreagowywania negatywnych emocji matki.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • nvv 21.01.15, 12:52
    Zgadzam się.
  • brygada_ww 21.01.15, 15:16
    nvv napisał:

    > Zgadzam się.

    I to nie jest tak, ze wszyscy dookola maja dostosowac sie do humorw, do emocji, do nastrojow, znajomi, czy nieznajomi. No bo wybacz, zeby nieznajome osoby mialy obowiazek musialy zmieniac profil osobowosci, stac sie w jednej chwili ekspresyjnymi ekstrawertykami, zagadywac, zabawiac, jeszcze w odpowiedni, szablonowy sposob patrzec, bo inaczej matka nakrzyczy na dziecko, czy w inny sposob rozladuje frustracje.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 21.01.15, 15:29
    Cos niegramatycznie wyrazilam sie, ale sens jest pewnie wiadomy.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • nvv 21.01.15, 15:37
    Brygado, ale z Ciebie czasem czarownica dolewająca oliwy do ognia. Tudzież kobra wychodząca spod dywanu perskiego, jak to raz ładnie ujęłaś. Myślę, że Malwi już dostała nauczkę i chyba nie szuka na tym forum kopniaków, a rad. Zołza obok gdzieś fajny wątek o emocjach założyła.

    Swoją drogą, szacun dla Was, matek z dzieckiem.
  • brygada_ww 21.01.15, 15:52
    nvv napisał:

    > Brygado, ale z Ciebie czasem czarownica dolewająca oliwy do ognia. Tudzież kobr
    > a wychodząca spod dywanu perskiego, jak to raz ładnie ujęłaś. Myślę, że Malwi j
    > uż dostała nauczkę i chyba nie szuka na tym forum kopniaków, a rad. Zołza obok
    > gdzieś fajny wątek o emocjach założyła.
    >
    > Swoją drogą, szacun dla Was, matek z dzieckiem.

    Ale to nie sa kopniaki, Malwi sama napisala o swoich reakcjach na forum publicznym, wiec powinna liczyc sie z roznymi odpowiedziami.
    Jeszcze jeden przyklad mi sie przypomnial, mial ojciec corke, ktora w wieku dzieciecym budzila sie mowiac tato daj mi gwiazdke z nieba. Ten ojciec wstawal w srodku nocy, topil cukier i robil dziecku lizaki w ksztalcie gwiazdki, bo inaczej nie chcialo zasnac. A niedawno co slyszalam? "O ty tatusku pie...ny, ja ci jeszcze pokaze sku...synie". Przykre, ale tak to czasem jest dawac dzieciom za duzo ...

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • nvv 21.01.15, 20:36
    Być rodzicem, być odpowiedzialnym za wychowanie drugiego człowieka, to chyba najtrudniejsze zadanie na świecie. Dorośnie, nie doceni, będzie wypominać, obwini, powie że można było lepiej.
    I myślę teraz o sobie, żeby nie było że kogoś atakuje. Swoją drogą, wiele ataków to tak naprawdę obrona. Nawet na tym forum, jak człowiek na spokojnie spojrzy, to zaczyna widzieć.

    I jak tak czytam ten wątek między wierszami, to mam wrażenie że ten temat jest gdzieś pod spodem - może strach, że nie jest się wystarczająco dobrą matką. Największym krytykiem zwykle człowiek jest sam dla siebie.

    Historia z tym dzieckiem, któremu ojciec dawał za dużo też ciekawa. Czasem paradoksalnie więcej dobrego można zrobić dając mniej, okazjonalnie odmawiając. To - stereotypowo - jest dość ojcowska rola chyba, być bardziej tym wymagającym, bo i tego - w jakiejś dawce - potrzeba.
  • malwi.4 21.01.15, 21:07
    Podobno ojciec Karola Wojtyły nie wymagał nic od niego. Bo wymagał wystarczająco od siebie. I dawał tym (nieświadomie) przykład synowi. Tak Ten syn to wspominał.
  • malwi.4 21.01.15, 16:20
    Zatem odniosę się do tego zdania wyrwanego z kontekstu. Nie wydaje mi się by ktoś chciał zwrócić na siebie czyjąś uwagę dając mu kopniaki umniejszające jego wartość. Ale jeśli faktycznie ktoś w taki własnie sposób okazuje swą "czułość", to ja nie chcę mieć z tą osobą nic do czynienia, bo tych czułości nie chcę mieć więcej.


    nvv napisał:

    > Łagodnie, pokojowo napisałem kilka pomysłów pokazujących jak można alternatywni
    > e, ze spokojem, odbierać negatywne informacje zwrotne; nie pisałem o sobie, pis
    > ałem o nas-ludziach. Twoje pytania uważam za nietaktowne i napastne; tuż za tym
    > zdaniem, które wyrwałaś z kontekstu, jest częściowa odpowiedź na Twoje pytania
    > .
  • to.niemozliwe 20.01.15, 19:39
    To zależy gdzie jesteś ze swoją cechą na rozkładzie normalnym populacji i jak dobrze lub słabo umiesz ja kompensowac lub kontrolować. Czyli jest 75% osób powie ci, ze jesteś nadekspresyjna, to prawdopodobnie jest coś w tobie, co wymaga zarządzenia poprzez włączenie w to świadomości. Jeśli mówi ci to jedna, dwie osoby, to mniej bym się przejmował albo wpierw skorygowal do nich swój stosunek.
    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • malwi.4 20.01.15, 20:05
    Nie jestem ekspresyjna. Wręcz przeciwnie. Ale zauważam niechęć do osób ekspresyjnych. A czemu Ciebie ekspresyjne osoby irytują? Myślisz, ze Ty nikogo niczym nie irytujesz?
  • malwi.4 20.01.15, 20:09
    Z resztą z tą ekspresyjnością to przykład. Chodzi mi o negatywną reakcję na jakiekolwiek zachowanie. Ktoś może uważać, ze gdy kobieta mówi sprośne żarty jest ok, dla niektórych nawet seksi, inni przewracają oczami, jeszcze inni uważają, że to prymitywne i wulgarne.
  • clarissa3 20.01.15, 20:24
    Bo to Malwi zalezy od tego gdzie jestes, z kim jestes, kiedy jestes, itp. Sa srodowiska w ktorych cos na porzadku dziennym moze jest, np. wulgarne uraganie ktore przeciez np.na uniwersytecie nie przejda i za brame wystawi sie delikwenta tak sie zachowujacego ktory rownie dobrze gdzies dla kogos wzorem moze byc. Czyli ze od norm sporo zalezy. Kobietki buzia w ciup i nozki razem a panowie stoja i sie przechwalaja;)

    Ja to widze jak takie przebudzanie ze snu - cos co jest innego wybudza i stad takie obruszenie i niesmak bo bylo sielankowo poukladane a nie jest ;)
  • malwi.4 20.01.15, 20:37
    Jesli nas dotyka to, ze ktoś przewraca na nas oczami, to znaczy, ze nie robimy tego co nam w duszy gra, nie jesteśmy pewni, ze tak należy, czy może robimy to co czujemy, ale gdy te irytację u drugiej osoby widzimy odzywają się jakieś uczucia ośmieszenia z dzieciństwa, choć nie powinny.

    Gdzie ta granica bycia sobą, a liczeniem się z komfortem osób w otoczeniu? Wiem, nie da się na to odpowiedzieć jednoznacznie.
  • clarissa3 20.01.15, 21:14
    Jesli ktos przewraca na moj widok oczami to, zakladajac ze mam taka mozliwosc, pytam sie go dlaczego. Irytuje sie gdy taki twierdzi ze oczami nie przewracal - co jest najczestrza reakcja niestety...

    Malwi, ludzie to interesowne stwory, powtarzam ci. Bedzie mial interes to jak w obraz patrzec bedzie i nawet okiem nie mrugnie, zareczam ci! ;)
  • hansii 21.01.15, 12:45
    clarissa3 napisała:
    > Jesli ktos przewraca na moj widok oczami to, zakladajac ze mam taka mozliwosc,
    > pytam sie go dlaczego. Irytuje sie gdy taki twierdzi ze oczami nie przewracal -
    > co jest najczestrza reakcja niestety...

    - dopuszczasz mozliwosc - bo mi sie podobasz (albo odwrotnie) ?
    >
    > Malwi, ludzie to interesowne stwory, powtarzam ci. Bedzie mial interes to jak w
    > obraz patrzec bedzie i nawet okiem nie mrugnie, zareczam ci! ;)

    - no podobanie jednak bywa zazwyczaj interesowne.
    czegos sie chce od tej drugiej osoby.
    - chocby odrobiny zainteresowania.
  • brygada_ww 21.01.15, 12:50
    To juz sa chyba Wasze prywatne zale malzenskie.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • hansii 21.01.15, 12:53
    brygada_ww napisała:
    > To juz sa chyba Wasze prywatne zale malzenskie.

    Wiesz, jak lubie Clare, ale ja sie tam nie zale...
    - chyba tylko ona :)
  • brygada_ww 21.01.15, 12:56
    hansii napisał:

    > brygada_ww napisała:
    > > To juz sa chyba Wasze prywatne zale malzenskie.
    >
    > Wiesz, jak lubie Clare, ale ja sie tam nie zale...
    > - chyba tylko ona :)

    To dobrze, ja tylko szczescia zycze:)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 21.01.15, 16:56
    wiesz, przypomniales mi jak kiedys na podobne zale odpowiedzialam ze gdybym wszystkim tym ktorzy chca dawala to strzepy by mi jedynie zostaly.

    No coz.

    Nie wybieram cie na godnego mojej uwagi wiec i musisz sie z tym pogodzic. Nudziarzy nie trawie, pamietaj. I powodzenia w twoim malzenstwie ci zycze!
  • hansii 21.01.15, 18:28
    clarissa3 napisała:
    I powodzenia w twoim malzenstwie ci zycze!

    powodzenia w Twoim malzenstwie.
    - gdyz jak z Mala Clara to nie viem, ale
    ja sie tam w prywatne sprawy nie wtracam.
  • to.niemozliwe 21.01.15, 18:49
    Przepraszam, źle sformulowalem wypowiedź, tak jakbym ci doradzał. Oczywiście nie chodzi o ciebie. Dlatego potraktuj to jako spostrzeżenie ogólne co do schematów postępowania ludzi.
    Jeśli o mnie chodzi, to oczywiście, że bywam irytujący. 😠
    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • malwi.4 20.01.15, 21:15
    Byłam dziś na pewnym spotkaniu. I ktoś mi w zakamuflowany sposób dokopał. To osoba, gdy ja widzę ciągle ze skwaszoną miną chodzi, bez przerwy strofuje swoje dziecko. Nie wiem czym sobie zasłużyłam, nie ważne, też zapewne czymś ją denerwuję, choć nie zamieniłam z nią nigdy słowa. Olałam to. Tak myślałam, ze olałam. Wróciłam, opowiadam w domu co mnie spotkało - irytacja, bo nieciekawy temat. I gdy nakrzyczałam na dziecko, dotarło do mnie, ze dopięła swego. Niby pierwsza myśl moja była - bieda pokrzywdzona przez los kobieta pluje jadem, nie zastanawiając się czy to właściwa droga pozbycia sie ze srodka agresji. Ale widać dobra, skuteczna!! Spieprzyła mi cały wieczór, mimo, ze moja pierwsza myśl była "biedna kobieta, pluje jadem"! Czemu to się we mnie skumulowało, mimo, ze wyparłam to w pierwszej chwili???
  • clarissa3 20.01.15, 21:36
    a bo moze przeanalizuj to czym ci dokopal, a nie to ze w ogole?

    albo zajmij czym istotniejszym? ;))
  • malwi.4 20.01.15, 21:43
    albo zajmij czym istotniejszym? ;))

    chyba własnie tak powinnam zrobić
  • zolza14 21.01.15, 00:15
    malwi.4 napisała:

    > albo zajmij czym istotniejszym? ;))
    >
    > chyba własnie tak powinnam zrobić
    Myślę, że nie tak powinnaś zrobić. To zamiatanie sprawy pod dywan. Zastanów się dlaczego Cię to tak zirytowało? Jakie uczucia przeżywałaś? Poczułaś się odrzucona przez tę osobę?


    --
    Czasem płaczę krojąc marchewki,
    by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
  • malwi.4 21.01.15, 15:16
    Odrzucona się nie poczułam, bo to dla mnie osoba obojętna. Po prostu ktoś skrytykował głośno zachowanie, którego dopuściłam się ja. Ona o tym zachowaniu wiedzieć nie powinna. Dowiedziała się zapewne od osoby, która po jej ostentacyjnym skrytykowaniu tego zachowania spojrzała się na moją reakcję. Nie przeszkadza mi, ze coś widocznie ma, czyms ją drażnię. Ale chyba własnie mnie dotknęło to, ze to zachowanie skrytykowała jako niedojrzałe, jakoś tak. Tak wychodzi z mojej analizy, ze boli mnie jak ktoś mi infantylizm zarzuca. A jak wczoraj rozmyślałam, to kazdy człowiek bywa infantylny, bo nawet ta jej ostentacyjna krytyka była infantylna i ta osoba co jej doniosła o moim zachowaniu sprzed dawien dawna też się infantylnie zachowała, bo widocznie obraziła się jak małe dziecko i pamięta, mimo, ze sprawa wyjaśniona była.

    Nvv sprawiasz wrażenie osoby, co żadnej informacji zwrotnej nie bierze do siebie i ignoruje, albo zamienia czarne na białe.

    A Brygadzie gratuluję, ze nie zdarza jej się wyładować złości na dziecku. No mnie się zdarza. Idealną matką nie jestem.
  • nvv 21.01.15, 22:36
    > Nvv sprawiasz wrażenie osoby, co żadnej informacji zwrotnej nie bierze do siebie
    > i ignoruje, albo zamienia czarne na białe.

    I takie wrażenie chcę sprawiać. Jak to bodajże Witchland gdzieś tu ostatnio napisała, nic nie jest czarne lub białe (może za wyjątkiem białego lub czarnego - koloru) - lubię po prostu zwracać uwagę na to co umyka, spoglądać z różnych stron, czasem być "adwokatem diabła", a grając w szachy białymi, lubię też spojrzeć na plansze od strony czarnych. Nie rozumiem tylko dlaczego wciąż próbujesz mnie kopać. Chcesz poczuć, że możesz mnie kopnąć na tyle że zaboli?
  • brygada_ww 21.01.15, 22:45
    nvv napisał:

    > > Nvv sprawiasz wrażenie osoby, co żadnej informacji zwrotnej nie bierze do
    > siebie
    > > i ignoruje, albo zamienia czarne na białe.
    >
    > I takie wrażenie chcę sprawiać. Jak to bodajże Witchland gdzieś tu ostatnio nap
    > isała, nic nie jest czarne lub białe (może za wyjątkiem białego lub czarnego -
    > koloru) - lubię po prostu zwracać uwagę na to co umyka, spoglądać z różnych str
    > on, czasem być "adwokatem diabła", a grając w szachy białymi, lubię też spojrze
    > ć na plansze od strony czarnych. Nie rozumiem tylko dlaczego wciąż próbujesz mn
    > ie kopać. Chcesz poczuć, że możesz mnie kopnąć na tyle że zaboli?

    Nie rozumiem, ze Cie te slowa bola, po mnie by to splynelo jak po kaczce.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 21.01.15, 00:51
    Malwi, podzielam zdanie Zolzy. Skoro tyle czasu zajęło Ci myślenie o tym, to znaczy, iż jest to coś ważnego dla Ciebie, do przeanalizowania, a nie zamiatania pod dywan.:)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 20.01.15, 21:50
    Ja tez widzialam jeden przyklad. Matka bez przerwy darla sie na swoje dziecko, potrafila szarpac tym dzieckiem tylko dlatego, ze lubilo i podchodzilo do ludzi, ktorzy matce nie podobali sie. Nie rozumiala, ze dziecko, to dziecko i chce sie bawic, miec zainteresowanie. na placu zabaw bylo dla niej wazne zrobienie kilku fotografii z dzieckiem, wiecej nic. Dziecko zestresowane tak, ze balo sie mowic. Inna matke tez widzialam strofujaca, lecz zwyczajnie wymagajaca mowiac, co wolno, a co nie, co bezpieczne, a co nie. Roznica pomiedzy tymi dziecmi byla bardzo duza, pomimo, ze nie roznily sie wiekiem.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 20.01.15, 23:27
    Gdy mi dziecko zrywa kolczyki z uszu, to tez strofuje mowiac skarbie tak nie wolno, bo mnie to boli, wiec chyba nie ma w tym nic zlego.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 21.01.15, 10:24
    malwi.4 napisała:

    > Byłam dziś na pewnym spotkaniu. I ktoś mi w zakamuflowany sposób dokopał. To os
    > oba, gdy ja widzę ciągle ze skwaszoną miną chodzi, bez przerwy strofuje swoje d
    > ziecko. Nie wiem czym sobie zasłużyłam, nie ważne, też zapewne czymś ją denerwu
    > ję, choć nie zamieniłam z nią nigdy słowa.

    Mozesz Malwi wytlumaczyc, w jaki sposob ta osoba dokopala Ci nie zamieniajac z Toba ani slowa? Moze to Ty sobie jazdy robisz, bo ta osoba nie spelnila w jakistam sposob Twoich oczekiwan, nie tryskala ekspresja w Twoim kierunku, nie byla rozmowna, czy miala mine jaka miala. W tym memencie chyba przyznaje racje Niemozliwemu, ze ty oczekujesz, ze wszyscy beda do Ciebie podchodzic jak rodzice, a nie wszyscy Twoimi rodzicami sa. Moze dla Ciebie byla to skwaszona mina, a dla niej jest to codzienny wyraz twarzy niewiele majacy wspolnego z nastrojem, moze zwyczajnie tak wyglada, ma prawo, jednak nie miesci sie w Twoich szablonach, wiec pewnie z miejsca wyslalabys ja na operacje plastyczna i kurs ekstrawertyzmu.

    > Olałam to. Tak myślałam, ze olałam.
    > Wróciłam, opowiadam w domu co mnie spotkało - irytacja, bo nieciekawy temat. I
    > gdy nakrzyczałam na dziecko, dotarło do mnie, ze dopięła swego. Niby pierwsza m
    > yśl moja była - bieda pokrzywdzona przez los kobieta pluje jadem, nie zastanawi
    > ając się czy to właściwa droga pozbycia sie ze srodka agresji.

    No nie do wiary, obwiniac nieznajoma osobe za agresje na wlasnym dziecku? Kobieto, zastanow sie co Ty w ogole piszesz. To Ty jestes odpowiedzialna za wlasne emocje i to Tylko i wylacznie Twoja wina, ze odreagowalas na niczym niewinnym dziecku, a nie tej kobiety, ktora nawet z Toba nie zamienila slowa. Probujesz usprawiedliwic swoje zachowanie, wyciszyc byc moze wlasne wyrzuty sumienia projektujac wine na nieznajoma osobe, ktos w koncu winny byc musi.

    > Ale widać dobra, skuteczna!! Spieprzyła mi cały wieczór, mimo, ze moja pierwsza myśl
    > była "biedna kobieta, pluje jadem"! Czemu to się we mnie skumulowało, mimo, ze
    > wyparłam to w pierwszej chwili???

    Mozesz wytlumaczyc jeszcze w jaki sposob splula Cie jadem nie odzywajac sie i co rozumiesz, ze dopiela swego? Co Ty mozesz wiedziec o zamiarach osoby, ktorej nie znasz, z ktora nie zamienilas slowa? Wyglada to na psychoze (zaburzenie percepcji rzeczywistosci).

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 21.01.15, 15:50
    Już tak się nie emocjonuj. Jestem mamą co kocha i dba o swoje dziecko. Naprawdę.
  • brygada_ww 21.01.15, 15:53
    malwi.4 napisała:

    > Już tak się nie emocjonuj. Jestem mamą co kocha i dba o swoje dziecko. Naprawdę .

    To bardzo dobrze, ja to rozumiem, bo sama jestem matka 2 dzieci.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 20.01.15, 22:28
    malwi.4 napisała:

    > Było już kilka wątków (moich) na temat szukania siebie. Były rady, ze warto pat
    > rzeć się na siebie oczami innych. Z jednej strony - ok - ktoś inny widzi w nas
    > to, czego czasem my sami nie dostrzegamy, nieuświadamiamy sobie. Z drugiej nie
    > dogodzisz każdemu, wiec czy warto się przeglądać w oczach innych? Jak te inform
    > acje o nas od innych selekcjonować?
    >
    To dosyć trudne. Wydaje mi się, że można uświadomić sobie, czy ta osoba wyrażająca informacje zwrotne jest nam życzliwa i czy te informacje mogą być prawdziwe, choć czasem dla nas bolesne (bo przykładowo odsłaniające jakaś nasza wadę czy błąd myślenia lub postawy).
    Jeżeli jest nieżyczliwa to duże prawdopodobieństwo, że chce po prostu nas umniejszyć.

    > Np, ktoś zachowuje się bardzo ekspresyjnie. Mówi tak, ze zwraca na siebie uwagę
    > . I część osób takie osobowości (barwne) lubi. A sa i takie, które słysząc, jak
    > ktoś emocjonuje sie opowiadając coś/cokolwiek będzie wywracać oczami. To czy t
    > a osoba ekspresyjna powinna wziąć sobie do serca to, że kogoś drażni jej ekspre
    > sja i cicho opowiadać swe historie, czy może nie w porządku zachowuje się osoba
    > , która wywraca oczami. Może tymi oczami wywraca, bo zazdrości ekspresji i niek
    > oniecznie jej zachowanie to wskazówka do pracy nad sobą.
    >

    Jeżeli jakaś osoba jest ekspresyjna to nie widzę powodu, by ze względu na "osobę przewracającą oczami" miała zacząć cicho opowiadać swoje historie, chyba że sama zauważy pod wpływem tej osoby, że nieco przesadza, jeżeli uzna tę krytykę za słuszną.

    > Kiedy te wskazówki otoczenia są warte naszej uwagi, a kiedy machnąć ręką?

    Moim zdaniem warto wziąć pod uwagę te wskazówki, które przekazują nam osoby życzliwe i z którym zgadzamy się. Uwagi osób nieżyczliwych mogą być subiektywne, ale czasem warto wziąć pod uwagę czy i w nich nie ma jakiejś prawdy, której sobie nie uświadamiamy.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • wiolcia29_2 20.01.15, 22:46
    mona.blue napisała:


    > To dosyć trudne. Wydaje mi się, że można uświadomić sobie, czy ta osoba wyrażaj
    > ąca informacje zwrotne jest nam życzliwa i czy te informacje mogą być prawdziwe
    > , choć czasem dla nas bolesne (bo przykładowo odsłaniające jakaś nasza wadę czy
    > błąd myślenia lub postawy).
    > Jeżeli jest nieżyczliwa to duże prawdopodobieństwo, że chce po prostu nas umnie
    > jszyć.
    >

    > Jeżeli jakaś osoba jest ekspresyjna to nie widzę powodu, by ze względu na "osob
    > ę przewracającą oczami" miała zacząć cicho opowiadać swoje historie, chyba że s
    > ama zauważy pod wpływem tej osoby, że nieco przesadza, jeżeli uzna tę krytykę z
    > a słuszną.
    >
    > > Kiedy te wskazówki otoczenia są warte naszej uwagi, a kiedy machnąć ręką?
    >
    > Moim zdaniem warto wziąć pod uwagę te wskazówki, które przekazują nam osoby życ
    > zliwe i z którym zgadzamy się. Uwagi osób nieżyczliwych mogą być subiektywne, a
    > le czasem warto wziąć pod uwagę czy i w nich nie ma jakiejś prawdy, której sobi
    > e nie uświadamiamy.

    Trafne uwagi, Mona. :)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 20.01.15, 23:22
    Ktos postrzegal mnie jako anorektyczke, gdy wykluczono anoreksje ten ktos zasugerowal tasiemca. A ja sie tym nie przejmuje, bo i tak zdrowa jestem.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 20.01.15, 23:59
    przesłałam Ci na @ przepis
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • brygada_ww 21.01.15, 09:54
    mona.blue napisała:

    > przesłałam Ci na @ przepis

    Dzieki, bo przeciez musze przytyc;)
    Po co mam sluchac jak ktos obok mowi "Mietek powiedz jak taki kosciotrup moze byc ladny, no Mietek, jak taki kosciotrup moze byc ladny, no jak taki kosciotrup moze sie podobac" (imie celowo zmienione).

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • doktor-asd 21.01.15, 06:40
    to nie chodz tam gdzie na twoj widok przewracaja oczami bo widocznie cie tam nie chca. a jak wiesz ze tam cie nie chca i dalej chodzisz, to jestes zwykly beton.
  • clarissa3 21.01.15, 10:10
    Adam Curtis' series Century Of The Self is like a course on understanding contemporary culture:

    vimeo.com/91200667
  • clarissa3 22.01.15, 11:54
    a tymi programami nikt sie nie zainteresowal, tak? ;(

    Mnie fascynuje jak wiele ludzie z wlasnej glowy ciagnie, jakby wierzyli ze jakims niewyczerpanym zrodlem jest wiedzy, a jednoczesnie wiedzy unikaja ze wstretem. Taka postawa 'wiem i juz' jest popularna teraz - szczegolnie widze ja tu u mnie w UK, wsrod mlodych. Zadnej ciekawosci, dyskusji, czy zwyklego cieplego zainteresowania rozmowca - tylko szybka ocena. Zazwyczaj na niekorzysc.

    Jak mozna wierzyc ze taka ocena jest obiektywna?

  • ankaskakanka14 21.01.15, 10:48
    Przypomniało mi to jedną z sytuacji.Laska ze szkoły zaczepiła mnie abym zapłaciła komitet rodzicielski - nie płacę.Zapytałam po co ona płaci - jak szkoła ma problemy finansowe niech pisze do ministerstwa płacimy w końcu podatki.
    Odparła,że płaci aby się w szkole krzywo nie patrzyli <- ha ha ha
    Pociągnęłam sobie z niej łacha i mówię tak: Od jutra ja się będę na Ciebie krzywo patrzeć a jak zapłacisz mi 5 zł będę na Ciebie patrzeć prosto.
  • ankaskakanka14 21.01.15, 10:51
    od tej pory patrzy się na mnie dziwnie ;)
  • wolfbreslau 21.01.15, 12:58
    witam
    pozwole sobie Was poczytac.
    a co potem , to czas pokaze.
    pozdrawiam
    --
    lupus paradiso
  • brygada_ww 21.01.15, 13:10
    wolfbreslau napisał:

    > witam
    > pozwole sobie Was poczytac.
    > a co potem , to czas pokaze.
    > pozdrawiam

    Nie strasz, nie strasz, bo sie ....

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wolfbreslau 21.01.15, 15:00
    całkiem tu miło
    i jak w temacie: jak nas postrzegaja ;-)
    znaczy kazdy ma takie skojarzenia jak mu fizjologia podpowiada codzienna


    --
    lupus paradiso
  • malwi.4 21.01.15, 15:38
    Szczerze mówiąc infantylizm nie wiem kiedy w realu ktoś mi zarzucił, z wyjatkiem tej kobiety wczoraj, która nie mogła rozumieć motywów mego postępowania. I tu na forum to.niemożliwe mi zarzucił i Brygada. Moze kiedyś Nvv. Ja sama mam problem w głowie, bo mnie moja grzeczność w realu z infantylnością się kojarzy.

    W realu to mnie wkurza, ze ludzie mają mnie za poukładaną, zrównoważoną, odpowiedzialną. Gdy ktoś mnie pozna lepiej wytyka mi niskie poczucie własnej wartości, umniejszanie sobie - ale to mnie nie drażni, chyba ze ktoś terapie mi przy okazji chce robić a ja mam akurat tego dnia miękką skorupę i ta "terapia" rozkleja mnie, wtedy próbuję wycofać się z rozmowy o mnie.
  • clarissa3 21.01.15, 17:46
    No i sama sobie swietnie odpowiedzialas, ze:

    infantylizm nie wiem kiedy w realu ktoś mi zarzucił, z wyjatkiem tej kobiety wczoraj, która nie mogła rozumieć motywów mego postępowania.

    Problem jest jej nie twoj!

    Wiec, nie przejmuj sie problemami innych - no chyba ze grzecznie o pomoc poprosza - bo sie zameczysz! ;)
  • malwi.4 21.01.15, 21:13
    dzięki Clarissa :)

    jak będziesz czuła, ze czasem trzeba mną potrząsnąć albo mi wygarnąć za moje poglądy to wal śmiało, ja się nie obrażę
  • clarissa3 22.01.15, 11:58
    wstrzasajacego cos ci napisalam?

    Mam zwyczaj z roznych stron na problem patrzec, debatowac. Nie jest to popularne, czesto sie okazuje ;)
  • to.niemozliwe 21.01.15, 18:56
    Hej, nie zarzucam ci infantylizmu. Nie zakładałem, że piszesz o sobie.
    A tak z ciekawości, tym razem o tobie. Co cie wkurza w tym, że ludzie uważają cie za spokojna, poukładana, zrównoważona, skoro to są pozytywne cechy.?
    Gdyby ktoś tak o mnie powiedział, to bym powiedział "dziękuję, to miłe"
    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • malwi.4 21.01.15, 21:26
    Co cie wkurza w tym, że ludzie uważają cie za spokojna, poukładana, zrównoważona

    Bo imponuję komuś czymś, czego nie posiadam. Bo umiem robić dobre wrażenie. Bo czasem mam ochotę na coś innego, co może rozczarować, niemile zaskoczyć. Bo ja prymitywna bywam. I gdy oni myślą, ze ja z przyjemnością sączę to wino, ja mam ochotę na szklankę wódki.

    Faktycznie to pozytywne cechy (te wyżej wymienione). I na zewnątrz faktycznie poukładana jestem.
  • nvv 21.01.15, 23:52
    Może boisz się braku akceptacji tej Ty jaką w głębi jesteś. Gdy jestem szczery ze sobą, muszę przyznać że tak mam, chociaż walczę z tym, pewnie włączając w to wyparcie. Z tym że chyba nie powinienem walczyć, a pogodzić się z tym że niektórzy mnie nie chcą w otoczeniu. I już. Naturalna sprawa, że jedni budzą naszą sympatie, drudzy antypatie. Czasami warto się dostosować, czasem nie; czasami warto dostosować się do otoczenia, czasami warto zmienić otoczenie. Wpierw może warto próbować być sobą i wyjaśniać nieporozumienia.

    Utrzymywanie kłamstwa (w tym jakiegoś sztucznego zewnętrznego wizerunku) na dłuższą metę jest męczące, tę energię można by spożytkować na coś innego. Jeśli znajdziesz w sobie odwagę aby być sobą, może zainspirujesz mnie i innych.
  • brygada_ww 21.01.15, 23:58
    nvv napisał:

    > Może boisz się braku akceptacji tej Ty jaką w głębi jesteś. Gdy jestem szczery
    > ze sobą, muszę przyznać że tak mam, chociaż walczę z tym, pewnie włączając w to
    > wyparcie. Z tym że chyba nie powinienem walczyć, a pogodzić się z tym że niekt
    > órzy mnie nie chcą w otoczeniu. I już. Naturalna sprawa, że jedni budzą naszą s
    > ympatie, drudzy antypatie. Czasami warto się dostosować, czasem nie; czasami wa
    > rto dostosować się do otoczenia, czasami warto zmienić otoczenie. Wpierw może w
    > arto próbować być sobą i wyjaśniać nieporozumienia.
    >
    > Utrzymywanie kłamstwa (w tym jakiegoś sztucznego zewnętrznego wizerunku) na dłu
    > ższą metę jest męczące, tę energię można by spożytkować na coś innego. Jeśli zn
    > ajdziesz w sobie odwagę aby być sobą, może zainspirujesz mnie i innych.

    Widzisz Nvv, ja mam na przyklad dowody na popieranie organizacji terrorystycznej isis w Europie i jak zechce powiem, ze widzialam to i tamto w tv i ch...a mi zrobia.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • nvv 22.01.15, 00:03
    No bo Ty jesteś Boska.
  • brygada_ww 22.01.15, 00:12
    nvv napisał:

    > No bo Ty jesteś Boska.

    Dziekuje, dowartosciowalam sie, poczulam sie lepiej i teraz dobranoc, bo ide spac:)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 22.01.15, 07:15
    nvv napisał:

    > No bo Ty jesteś Boska.

    A tak w ogole to chyba bylo zlosliwie, bo i Mietek z kosciotrupem mi sie przypomnial, i straszenie mnie isisem i tym, ze komus i tak nic nie zrobia, bo ma BPD. Ale to tez splynelo po mnie jak po kaczce.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • nvv 22.01.15, 11:35
    A może było dobrotliwe.
  • brygada_ww 22.01.15, 11:40
    nvv napisał:

    > A może było dobrotliwe.

    Nvv, naprawde w to wierzysz?
    Powiem Ci tylko tyle, ze oprocz kwestii dzieci, to wszystko po mnie splywa, jak woda po kaczce. Bylo jedno wydarzenie, ktore akurat nie splynelo, wiele mnie to kosztowalo, ale dzis juz i tak po mnie splywa.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • nvv 22.01.15, 12:16
    Myślę, że możesz być Boska jeśli zechcesz. Myślę, że w oczach wielu ludzi już jesteś Boska.

    W moich? Jesteś dla mnie tajemnicza nieznajoma. Może kiedyś umówimy się na spacer i poznam Cię bliżej. Ale to mało istotne co jakiś nvv, jeden z ponad siedmiu miliardów ludzi, sądzi o Tobie; istotne jak Ty się czujesz ze sobą.
  • malwi.4 22.01.15, 16:49
    a co o za flirty w moim wątku??

    nie, nie chcę Ci dokopać, ale mnie wkurza, że daję Ci informację zwrotną, a Ty w ogóle nie bierzesz jej do siebie, tylko myślisz np "o, dokopać chce", nie analizujesz jej czy może nie ma w niej ziarenka prawdy o Tobie. Może i przestanę Ci tę informację dawać, bo nie widzę sensu dyskutować z kimś kto wie swoje. I ten watek nie jest jaką jestem matką (no, Anka pisze, ze brzydką :D) jest o tej granicy miedzy, miedzy.

    Clarissa, ja lubię to Twoje patrzenie z różnych aspektów. Dzięki Tobie na problemy możemy się tez spojrzeć z perspektywy kilkunastu lat w przód. Kiedyś rozmawiałaś z Bardotką i mnie w tej rozmowie bliżej było do poglądów Bardotki (ten sam rocznik byłyśmy). Aż wysunęłaś argument pomyśl na tę sytuację z perspektywy kobiety x lat starszej, a nie swojej. I to było celne. Nie mozemy tworzyć świata z perspektywy osób młodych, pięknych, sprawnych, bo za x lat ten świat stanie się naszym wrogiem. Trzeba tworzyć świat myśląc w przód, myśląc, ze karta (też i nasza) może sie odwrócić w każdej chwili. Dziś możemy być drapieżnikami, a jutro tymi rozrywanymi na strzępy.
  • malwi.4 22.01.15, 16:55
    zmęczona po pracy jestem, a miało być:

    a co to za flirty w moim wątku??!!

    Oczywiście żartuję. Flirtujcie ile chcecie. Ale coś czuję, że Brygady nie da się zbyt szybko obłaskawić ;)

  • ankaskakanka14 22.01.15, 17:20
    Czytam tu same mądre rzeczy :))
    Gwarantuję,ze punkt widzenia od punktu siedzenia.
    Zmienia się on wraz z doświadczeniami,które nas dotykają.Oczywiście,że oczekiwania względem drugiej osoby ludzi są tylko - oczekiwaniami,myśleniem poniekąd życzeniowym.
    Jednak zmienia się całkowicie percepcja gdy się dotknie "zła" lub w języku psychologii - nienormalności.
    Tak,wtedy zmienia się postrzeganie świata - zmieniają się priorytety itp.
    Ja jednak będę sie upierać,że osoba,która na siłę próbuje coś wcisnąć,sugeruje coś co nie istnieje mimo posiadanych FAKTÓW informacji jest po prostu ....?

  • ankaskakanka14 22.01.15, 17:47
    Tak flirtowanie fajna sprawa :)))
    Ja tego nie robię - tylko się przyglądam.Nie naginam do swoich oczekiwań,chociaż myślę,że tak naprawdę każdy je ma zwłaszcza względem płci przeciwnej.
    Patrzę sobie tylko.Może kiedyś trafi się ktoś kto będzie mi podobny.Jeżeli nie - trudno płakać nie będę.
    Jak do tej pory trafiałam na samych debili zakochanych w sobie próbujących mnie podporządkować swoim oczekiwaniom lub jakiś zboczeńców,agresorów itp.
    Przecież moje postrzeganie facetów nie wzięło się znikąd.
  • malwi.4 22.01.15, 18:00
    Anka jakie masz mysli, takich facetów przyciągasz. Na pewno nie jest łatwo znaleźć kogoś, z kim porozumiesz się na wielu płaszczyznach, ale to niemożliwe nie jest. Na siłę nie warto się pchać w związek, gdzie takiego porozumienia nie ma i wspólnych wartości.

    Na innym forum była taka para. Poznali się właśnie dzięki forum. Flirtów na forum nie widziałam, nie było raczej, ale potem, gdy już się spotykali (w tym dalszym etapie) taka przyjemna do czytania radość od nich biła. Byli w fazie zauroczenia i swą radość z bycia razem nieświadomie eksponowali. Znalezli się i zawistnicy, co pozazdrościli szczęścia i para zniknęła.
  • ankaskakanka14 22.01.15, 18:47
    Mi przyjemnie patrzeć na ludzi,którzy są sobą zafascynowani rozumieją się.
    Powiadasz,ze już jako dziecko przyciągałam pedofilów gwałcicieli,bo takie miałam myśli?
    Bez urazy brednie wypisujesz :D
    A może nauczyciel od fizyki,któremu się nie dałam przerznąć,ujepał z przedmiotu proponując priv korepetycje itp.itd. a może policjant do którego nie zadzwoniłam tylko olałam,a który potem chciał informować osoby postronne o sprawie w której zeznawałam w którą byłam zamieszana? I mogłam mieć problemy.
    Tak,tak przyciągam debili bo mam takie myśli.
    ha ha ha - ojciec dzieci jednak jest uosobieniem moich najgorszych leków - i byc może nawet leży tu moja wina - bo go nigdy go nie naginałam do swoich oczekiwań pozwalałam mu sobie żyć być sobą licząc,ze jest na tyle kumaty aby wiedzieć co leży w granicach normalności,ze będzie wiedział co może a czego nie aby wszystko hulało.
  • ankaskakanka14 22.01.15, 18:52
    Nie chce mi się nawet tego roztrząsać,bo uważam,ze faceci nie są warci tego.
    Zawsze po najniższej linii oporu.
    Codziennie słucham za ściana jak sąsiad jedzie sąsiadkę - ileż to kobiet widziałam w siniakach itp. itd.
    Czy te wszystkie kobiety przyciągają TAKICH mężczyzn? Z tego,co wiem to się raczej męczą uzależnione w jakiś sposób od w/w.
  • brygada_ww 23.01.15, 10:34
    ankaskakanka14 napisała:

    > Nie chce mi się nawet tego roztrząsać,bo uważam,ze faceci nie są warci tego.
    > Zawsze po najniższej linii oporu.
    > Codziennie słucham za ściana jak sąsiad jedzie sąsiadkę - ileż to kobiet widzia
    > łam w siniakach itp. itd.
    > Czy te wszystkie kobiety przyciągają TAKICH mężczyzn? Z tego,co wiem to się rac
    > zej męczą uzależnione w jakiś sposób od w/w.

    Anka, nikt nie jest uzalezniony od ww, a juz bynajmniej od opinii ww.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 22.01.15, 18:56
    No własnie córka będzie musiała długo dochodzić do siebie,bo jej były przegiął już nawet nie granicę dobrego smaku ale i normalności - nie pomogły nawet artykuły karne czytane w szkole przez pedagog,psycholog.
    Córka tez przyciąga debili,bo ma takie myśli?
  • brygada_ww 23.01.15, 09:49
    nvv napisał:

    > Myślę, że możesz być Boska jeśli zechcesz. Myślę, że w oczach wielu ludzi już j
    > esteś Boska.
    >
    > W moich? Jesteś dla mnie tajemnicza nieznajoma. Może kiedyś umówimy się na spac
    > er i poznam Cię bliżej. Ale to mało istotne co jakiś nvv, jeden z ponad siedmiu
    > miliardów ludzi, sądzi o Tobie; istotne jak Ty się czujesz ze sobą.

    Bawcie sie dobrze razem z Malwi.
    Czesc


    target="_blank">www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo</a>
  • nvv 23.01.15, 15:52
    > Bawcie sie dobrze razem z Malwi.
    > Czesc

    Słońce, nie rób scen...
  • brygada_ww 23.01.15, 17:19
    nvv napisał:

    > > Bawcie sie dobrze razem z Malwi.
    > > Czesc
    >
    > Słońce, nie rób scen...

    Szczerze mowiac nie obchodzi mnie, jak kto sie bawi, tylko ku... nie moim kosztem.


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 23.01.15, 19:16
    ?

    .. zgubilam sie, sorry! Kto to ma szczescie z Malwi osiagac - i czemu uwazasz ze to Twoim kosztem?
  • brygada_ww 23.01.15, 20:45
    clarissa3 napisała:

    > ?
    >
    > .. zgubilam sie, sorry! Kto to ma szczescie z Malwi osiagac - i czemu uwazasz
    > ze to Twoim kosztem?

    Ja mowie o zabawie forumowej Clarisso, o gnojeniu ludzi udajac niewiniatko, co przytoczylam w starym watku wklejajac go. No i przymykaniu oczu na to wszystko.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 23.01.15, 20:59
    No jasne, że zdarza mi się kogoś zmieszać z błotem, a potem żałować. Nie jestem ideałem chodzącym. Ale generalnie to nie ja tu uprawiam z nudów sadyzm po godzinach.

    A poza tym co się wtrącasz w sprawę NIE TWOJA, którą już dawno wyjaśniłam????? Sama wiesz że to nic przyjemnego gdy ci ktoś dupę pcha w twoje życie. Więc zabierz swoją z łaski swej.

    Pozdrawiam,
    Malwi- niewiniątko.
  • brygada_ww 23.01.15, 21:02
    malwi.4 napisała:

    > No jasne, że zdarza mi się kogoś zmieszać z błotem, a potem żałować. Nie jestem
    > ideałem chodzącym. Ale generalnie to nie ja tu uprawiam z nudów sadyzm po godzinach.
    >
    A ja jestem wlasnie idealem i szkoda, ze nie widza tego ci, ktorzy powinni.

    > A poza tym co się wtrącasz w sprawę NIE TWOJA, którą już dawno wyjaśniłam?????
    > Sama wiesz że to nic przyjemnego gdy ci ktoś dupę pcha w twoje życie. Więc zabi
    > erz swoją z łaski swej.
    >
    A ja akurat na Twoje zycie to szczam sikiem prostym, zrozum to w koncu i nie wchodz w cudze lachy gdy dupsko za grube.

    > Pozdrawiam,
    > Malwi- niewiniątko.



    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 23.01.15, 21:11
    A ja akurat na Twoje zycie to (...)

    i ja niczego więcej od ciebie nie oczekuję względem mnie, doprawdy :)

    i zauważ, że to ty jak zwykle się do mnie przypieprzyłaś bez powodu. Ale lepiej do mnie niż do własnego dziecka.
  • brygada_ww 23.01.15, 21:14
    malwi.4 napisała:

    > A ja akurat na Twoje zycie to (...)
    >
    > i ja niczego więcej od ciebie nie oczekuję względem mnie, doprawdy :)
    >
    > i zauważ, że to ty jak zwykle się do mnie przypieprzyłaś bez powodu. Ale lepiej
    > do mnie niż do własnego dziecka.

    No widzisz, w koncu zrozumialas, ze zarowno Ty, jak i Twoje zycie ch... mnie interesno.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 23.01.15, 21:18
    Jeszcze zadam niedyskretne pytanie, czy zrozumialas to sama, czy doktor Krish ci to wytlumaczyl?

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 23.01.15, 21:26
    brygada_ww napisała:

    > Jeszcze zadam niedyskretne pytanie, czy zrozumialas to sama, czy doktor Krish c
    > i to wytlumaczyl?
    >


    ochłonęłaś??

    to dobrze
  • malwi.4 23.01.15, 21:31
    to nie chodzi o żadnego kwiatka!
  • malwi.4 23.01.15, 21:24
    no własnie mam wrażenie, ze interesuje bardzo!
  • brygada_ww 23.01.15, 21:34
    malwi.4 napisała:

    > no własnie mam wrażenie, ze interesuje bardzo!

    No wlasnie wiedzialam, ze sama nie bylabys w stanie dojsc do tak sensownych wnioskow.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 23.01.15, 21:43
    > No wlasnie wiedzialam, ze sama nie bylabys w stanie dojsc do tak sensownych wni
    > oskow.
    >

    nawet sobie nie wyobrażasz, jak mi mózg zesztywniał w ciągu ostatnich czterech lat!
  • brygada_ww 23.01.15, 21:54
    malwi.4 napisała:

    > > No wlasnie wiedzialam, ze sama nie bylabys w stanie dojsc do tak sensowny
    > ch wni
    > > oskow.
    > >
    >
    > nawet sobie nie wyobrażasz, jak mi mózg zesztywniał w ciągu ostatnich czterech
    > lat!

    No nie wyobrazam sobie, ktos mi tomograf zajebal.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 23.01.15, 22:00
    a moze gdyby wiecej ludzi stawalo w obronie nieslusznie atakowanych to swiat w ktorym zyjemy bylby lepszym? Pomysl!

    ps: pytalam raz i drugi pytam - jaki widzisz sens w wyciaganiu tego watku sprzed roku? Ku czemu zmierzasz!!

    Wiesz?

    Czy poprostu dzien mialas dzis trudny....?
  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:09
    clarissa3 napisała:

    > a moze gdyby wiecej ludzi stawalo w obronie nieslusznie atakowanych to swiat w
    > ktorym zyjemy bylby lepszym? Pomysl!
    >
    > ps: pytalam raz i drugi pytam - jaki widzisz sens w wyciaganiu tego watku sprze
    > d roku? Ku czemu zmierzasz!!
    >
    > Wiesz?
    >
    > Czy poprostu dzien mialas dzis trudny....?

    I kto to mówi? :D
  • clarissa3 23.01.15, 22:23
    > I kto to mówi? :D

    Ano ten ktory uwaza ze kobiety maja prawo wyboru i ze nie nalezy je przeciagac przez porod tzw naturalny dla samej idei - ani niczyjego widzi-mi-sie - poniewaz takowy moze je trwale uszkodzic - i ze po to sa cesarskie ciecia zeby takich uszkodzen uniknac.

    I ten ktory uwaza ze jesli sa kobiety ktore tak zostaly uszkodzone to nie nalezy tego ignorowac i zamiatac ich cierpienia pod dywan!

    Doszlo?!

    Ponad rok juz ze mna o to walczycz. Daruj sobie wreszcie!
  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:28
    a to,że są urojenia również?
    Czy namalować?
  • brygada_ww 23.01.15, 22:17
    clarissa3 napisała:

    > a moze gdyby wiecej ludzi stawalo w obronie nieslusznie atakowanych to swiat w
    > ktorym zyjemy bylby lepszym? Pomysl!

    No widzisz Clarisso, pisalam, ze bylo w telewizji, kobieta, ktora reklamowala terrorystyczny ISIS obrazala niczemu niewinne perskie kobiety w sposob bardzo podly i prymitywny. A co te perskie kobiety przeszkadzaja komu w Europie? Ubieraja sie elegancko, nie nosza burek czy burkow, pracuja w nieruchomosciach, medycynie, handlu i nikt nie rozrozni, czy to np. Wloszka, czy Francuska.

    > ps: pytalam raz i drugi pytam - jaki widzisz sens w wyciaganiu tego watku sprze
    > d roku? Ku czemu zmierzasz!!
    >
    > Wiesz?

    Pewnie nie ale i tak Ci tego nie powie.
    >
    > Czy poprostu dzien mialas dzis trudny....?


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • clarissa3 23.01.15, 21:19
    a do czego zmierzasz?
  • brygada_ww 23.01.15, 20:51
    nvv napisał:

    > > Bawcie sie dobrze razem z Malwi.
    > > Czesc
    >
    > Słońce, nie rób scen...

    forum.gazeta.pl/forum/w,210,24405427,,no_i_stalo_sie_xy2_rzondzi.html?v=2
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 22.01.15, 12:15
    Idąc tym tokiem myślenia - powinnam założyć,ze sąsiadka też mi dobrze robiła tylko ja biedna nie potrafię tego dostrzec.
    Jedyny pozytywny aspekt tego - że takie śmieci jak w/w już nigdy nikogo ( przynajmniej tutaj ) nie tkną.
    Prokurator może uwierzyć raz,drugu ..... i wydaje mi się,ze mimo,ze prymitywy to maja świadomość tego.

    malwi krzyczeć na dziecko? och Ty brzydka Ty :D
    A tak na poważnie ja nie raz i nie dwa wydrę ryja ( tyle,ze u mnie - to ileż można powtarzać,prosić ) ale i przytulam :)) ot często tak bez przyczyny.No i chwalę :D Wato pamiętać o tym.
  • brygada_ww 22.01.15, 19:03
    Cytujesz fragmenty Anka, ale ja to wiem:)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 23.01.15, 12:15
    Mi tez się zdarza podnieśc głos na córkę, czasem kłócimy sie, chociaz rzadko,ale to przeciez normalne. Ale tez daje jej odczuc miłość, zainteresowanie, tez przytulam.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • ankaskakanka14 22.01.15, 19:35
    i tu jest właśnie percepcja postrzegania świata.Ja twierdze,że faceci to sadystyczni skur... a malvi twierdzi,ze to wina kobiet.
    Pewnie gdyby sama wyłapała wpier.... została wyru...a wbrew woli lub nie zaliczyłaby przedmiotu,bo olała facia,który jest nauczycielem jej przedmiotu ta percepcja zmieniłaby się gwarantuję :D
    a tak?
    Puste psychologiczne frazesy niestety - bez urazy.
    Oczywiście takie zachowania można tłumaczyć z psychologicznego punktu widzenia ale mnie w takim wypadku nie interesuje,co tez przeżył ten "biedny samiec" nic nie usprawiedliwia.
  • malwi.4 22.01.15, 20:09
    Anka, ja twierdzę, ze faceci są różni. Nie można wszystkich do jednego worka wrzucić. Gdy miałam te dwadzieścia kilka lat, chciałam " byle by był". Teraz widzę różne osobowości. Tak ja dostrzegam różne osobowości kobiet. A kiedyś myślałam, że należy dążyć do jednego modelu "kobiecości".

    Gdy nam w danym momencie życia źle dostrzegamy same zło w świeci, w tym tych agresywnych, interesownych facetów. Gdy widzimy świat w przyjemniejszych kolorach dostrzegamy plusy, dobro, wartościowych ludzi. Naprawdę w swym otoczeniu nie dostrzegasz facetów - kochających swe dzieci tatusiów, dbajacych o dom, gotujących obiady dla żony, rozwijających zainteresowania, unikających konfliktów?

    I nie mysl, ze Malwi w bajce żyje. Ja wiem co to zły dotyk.

  • malwi.4 22.01.15, 21:08
    Anka, Ty w swym otoczeniu też zapewne miewasz wartościowych facetów, ale skreślasz każdego, gdy tylko poczuje chęć bliskości. Bliskość przez pryzmat Twych traumatycznych doświadczeń źle Ci sie kojarzy. Podczas, gdy to zupełnie naturalna potrzeba, gdy ludzie czują do siebie magnez :) I Ty tez zapewne czujesz taką potrzebę. Bo jak się kocha, to się chce przebywać w tej sferze ukochanej osoby.

    I nie myśl o sobie, ze potrafisz być wulgarna. Pomyśl, ze potrafisz być seksowna.
  • ankaskakanka14 22.01.15, 22:28
    malwi.4 napisała:

    > Anka, Ty w swym otoczeniu też zapewne miewasz wartościowych facetów, ale skreśl
    > asz każdego, gdy tylko poczuje chęć bliskości.

    Powiedziała Pani Psycholog :)))

    Nie,nie przeraża mnie chęć bliskości ale to jacy panowie potrafią być,a że sa tacy a nie inni to FAKT.
    Powrócę do pytania skoro mowa o wartościowych facetach - światem rządzą mężczyźni i co? Mamy wojny ciężarne kobiety lub z dziećmi na bruku,głód.
    A tego sobie przecież nie wymyśliłam i nie patrzę przez pryzmat moich traum.

    ps. tylko nic o tym,ze kobieta szyją,bo decyzja zawsze należy do faceta.
  • ankaskakanka14 22.01.15, 22:31
    no ale ok - zostańmy przy założeniu,że mam skrzywiony obraz w/w oraz urojenia czy manię prześladowczą co próbowała mi sugerować jedna z osób.
    Nie pierwsza zresztą wiec chyba coś jest na rzeczy.
    Poszukam psychiatry i zacznę się leczyć.
  • malwi.4 22.01.15, 22:41
    A po Ci być szyją! sama sobie bądz sterem i okrętem. Po co Ci facet, który ma problem z partnerstwem, ze musisz uciekać się do sztuczek by myślał, ze głową jest.

    może zacznij medytować, zamiast psychiatry szukać!

    Ja już znikam bo rano nie wstanę!
  • ankaskakanka14 22.01.15, 22:47
    Zasadniczo to pytanie do czego potrzebny facet - dla idei ? A może dlatego,że tak trzeba,bo tak wszyscy.
    Cóż zobaczymy jak mnie zdiagnozuje psychiatra.
    I nie lubię mawi jak mi ktoś mówi, co mam ewentualnie robić. ( typowa cecha facetów :D )
    dobranoc.
  • ankaskakanka14 22.01.15, 22:52
    Zresztą to chyba Ty malwi w odpowiedzi na moje ewentualnie podejście do facetów ( aby ich gnoić ) stanęłaś w ich obronie - że mogę niby dostać to samo ( biedni no ! ha ha ha)
    Tyle,że ja już byłam zgnojona na wszystkie możliwe sposoby.I niby dlaczego miałabym być święta.
    Nie jestem.
  • ankaskakanka14 23.01.15, 16:49
    a co do wulgarności?
    Oj nie zawsze i nie wszędzie.Ale ktoś się uparł aby mnie zmieniać - zakładając,że z natury wulgarna - niech ma radochę i utwierdzi się w swoich przekonaniach.
    W sumie doszłam do wniosku,że być nienormalnym też ma swoje zalety - renta,ewentualny pobyt w hotelu 5 gwiazdkowym jedzenie,sprzątanie itp. legalne odloty po prochach.
    Myślę,ze ja sama siebie chciałam "zobaczyć", a reszta co myśli o mnie to mnie nie interesuje.
    Co do uzewnętrzniania?
    Hmm myślę,że trzeba z tym ostrożnie - "w realnym" świecie zrobiłam to raz-ojcu dzieci-żałuję do dzisiaj.
    Więcej tego nie zrobię,tutaj też na necie raz - przynajmniej mam jasny obraz sytuacji czego można się spodziewać po innych.

    ps. zdaje się,że ktoś ma tu hopla na punkcie osobowości narcystycznej - powodzenia.
  • ankaskakanka14 23.01.15, 16:54
    paradoksalnie tutaj na "necie" zobaczyłam kilka osób z tym zaburzeniem - ileż to razy zostałam potraktowana jako coś gorszego?
    Nie zliczę :D ale co tam niech sobie żyją w przekonaniu,że "pępkami świata" najmądrzejsi,najładniejsi,bogaci itp.
    a reszta co to nie zgadza się z wizją w/w świata ludzi to potencjalni idioci.Niech tak zostanie :D
  • mona.blue 23.01.15, 12:17
    ankaskakanka14 napisała:

    > i tu jest właśnie percepcja postrzegania świata.Ja twierdze,że faceci to sadyst
    > yczni skur... a malvi twierdzi,ze to wina kobiet.
    > Pewnie gdyby sama wyłapała wpier.... została wyru...a wbrew woli lub nie zalic
    > zyłaby przedmiotu,bo olała facia,który jest nauczycielem jej przedmiotu ta perc
    > epcja zmieniłaby się gwarantuję :D
    > a tak?

    mam nadzieję, że tych skur... to jest mniejszość, chociaż nie jestem pewna
    ale istnieja i wiele kobiet cierpi przez nich

    porządni też sa, ale nie wiem czy nie w mniejszości




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • malwi.4 22.01.15, 22:03
    Może faktycznie powinnam uznać za moją mocną stronę to, że sprawiam wrażenie osoby odpowiedzialnej i poukładanej. Pewnie przez to coś zyskuję, czego bym nie miała, gdyby każdy widział jakie bitwy myśli w mojej głowie zachodzą. Ale mimo wszystko (te bitwy) na ułożenie mego życia wpływu nie mają. Tylko czasem odreagować potrzebuję.

    I przestanę już na siłę te myśli uzewnętrzniać. Bo kilka miesięcy temu to uczyniłam i się trochę zakopałam. Na wszystko jest czas i miejsce.
  • malwi.4 22.01.15, 22:16
    i słowa z uśmiechem na ustach - pani doświadcza emocji, ze staje się od jutra bezrobotna
  • clarissa3 22.01.15, 22:27
    O kim mowisz?! .. czyzbys...?
  • malwi.4 22.01.15, 22:33
    nie, na razie jest ok
    dobranoc :)
  • brygada_ww 23.01.15, 10:41
    malwi.4 napisała:

    > i słowa z uśmiechem na ustach - pani doświadcza emocji, ze staje się od jutra b
    > ezrobotna

    I lepiej Ci w zwiazku z tym? Opisz emocje, jakie Ci towarzysza po tym, gdy dowiedzialas sie o tym fakcie.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 23.01.15, 12:26
    > malwi.4 napisała:
    >
    > > i słowa z uśmiechem na ustach - pani doświadcza emocji, ze staje się od j
    > utra bezrobotna
    >
    to świństwo, przeciez każdy człowiek doświadcza emocji

    zakładam, że nie nawymyslałaś szefowi? ;)


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • mona.blue 23.01.15, 12:23
    malwi.4 napisała:

    > Może faktycznie powinnam uznać za moją mocną stronę to, że sprawiam wrażenie os
    > oby odpowiedzialnej i poukładanej. Pewnie przez to coś zyskuję, czego bym nie m
    > iała, gdyby każdy widział jakie bitwy myśli w mojej głowie zachodzą.

    Wydaje mi się, że dobrze też, jeżeli okoliczności na to pozwalają, pokazywac swoja prawdziwa naturę.


    > I przestanę już na siłę te myśli uzewnętrzniać. Bo kilka miesięcy temu to uczyn
    > iłam i się trochę zakopałam. Na wszystko jest czas i miejsce.

    Trzeba wiedziec, przed kim mozna uzewnętrzniać.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • brygada_ww 22.01.15, 22:33
    Wypie...noo mnie z farmazonii.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 22.01.15, 23:26
    Tylko tak mnie z Farmazonii wypie...no, ze nie moge pisac, lecz moge czytac, wiec czekam na wybuch ekspresji.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 22.01.15, 23:58
    Krzysiu przzyszedl na Farmazonie, wiec moze chetnie poczyta na temat pomidorowej gotowanej mezowi, pewnie pomysli o ku..., szkoda, ze moja zona takiej pomidorowej nie gotuje.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • brygada_ww 23.01.15, 00:56
    Doktor Krish wezmie Cie w swoje ramiona.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 23.01.15, 12:20
    brygada_ww napisała:

    > Krzysiu przzyszedl na Farmazonie, wiec moze chetnie poczyta na temat pomidorowe
    > j gotowanej mezowi, pewnie pomysli o ku..., szkoda, ze moja zona takiej pomidor
    > owej nie gotuje.
    >
    Brygado, a co z obiecanym przepisem na barszcz?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • mona.blue 23.01.15, 12:18
    brygada_ww napisała:

    > Wypie...noo mnie z farmazonii.
    >
    żartujesz?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • brygada_ww 23.01.15, 12:57
    mona.blue napisała:

    > brygada_ww napisała:
    >
    > > Wypie...noo mnie z farmazonii.
    > >
    > żartujesz?

    Powaznie, sama tez uznalam, ze nalezy mnie zabanowac. Wczoraj dostalam telefon i zostalam tak opierdzielona, ze mi buty spadly. Poinformowano mnie, ze jest jedna i tylko jedna menda, ktora wszystko wykorztstuje przeciwko mnie i zeby nie dawac mendzie satysfakcji. Zle sie dzisiaj czuje po takim opie...:(


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 23.01.15, 13:02
    brygada_ww napisała:

    >> Powaznie, sama tez uznalam, ze nalezy mnie zabanowac. Wczoraj dostalam telefon
    > i zostalam tak opierdzielona, ze mi buty spadly. Poinformowano mnie, ze jest je
    > dna i tylko jedna menda, ktora wszystko wykorztstuje przeciwko mnie i zeby nie
    > dawac mendzie satysfakcji. Zle sie dzisiaj czuje po takim opie...:(
    >
    >Duzo piszesz o tej osobie, która Cię przesladuje - że tez nie można z tym zrobic porządku.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • brygada_ww 23.01.15, 13:07
    mona.blue napisała:

    > brygada_ww napisała:
    >
    > >> Powaznie, sama tez uznalam, ze nalezy mnie zabanowac. Wczoraj dostal
    > am telefon
    > > i zostalam tak opierdzielona, ze mi buty spadly. Poinformowano mnie, ze j
    > est je
    > > dna i tylko jedna menda, ktora wszystko wykorztstuje przeciwko mnie i zeb
    > y nie
    > > dawac mendzie satysfakcji. Zle sie dzisiaj czuje po takim opie...:(
    > >
    > >Duzo piszesz o tej osobie, która Cię przesladuje - że tez nie można z tym
    > zrobic porządku.

    Anka tez pisala i co.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 23.01.15, 14:26
    brygada_ww napisała:

    > Anka tez pisala i co.
    >
    chyba nieco sie poprawiła atmosfera na forum

    i ledy nie widac ostatnio

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • brygada_ww 23.01.15, 08:52
    forum.gazeta.pl/forum/w,210,148780534,148781285,Re_Ania_przepraszam_.html?t=1421999433495

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 23.01.15, 11:55
    O, jaki ciekawy wątek przywołałaś. ;) Zaczytałam się, ale już zmykam.;)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 23.01.15, 18:11
    wiolcia29_2 napisała:

    > O, jaki ciekawy wątek przywołałaś. ;) Zaczytałam się, ale już zmykam.;)
    >
    Przyjemnej lektury, jak widac jest ponadczasowa ...

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 23.01.15, 13:06
    W sumie ja tez mam taki problem, jak poruszony w tym wątku.

    Czy starac sie zmieniać, dostosowywac, jeżeli ktos mnie bardzo krytycznie ocenia (w moim mniemaniu niesłusznie, pewnie że mam swoje wady, ale chyba nie zasługuję na totalna krytykę). Ja widzę, że staram sie zmienic, by zasłuzyc na akceptację, ale to powoduje moje życie w napieciu w obecnosci tej osoby, a i tak nie przynosi prawie żadnym pozytywnych rezultatów, tak jakby ta osoba mnie odrzucała, "bo tak", niezaleźnie co zrobię.
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • nvv 23.01.15, 15:49
    Unikaj zmiany siebie w odpowiedzi na nieproszone "rady".

    Akceptacje dostaję się ot tak, za to że jesteś sobą.

    Jeśli ktoś Cię nie akceptuje, to stawanie dla tej osoby na rzęsach daje chwilowe zadowolenie tej osoby, ale długo-terminowo zwiększa brak akceptacji, zwiększa chęć dawania Ci kolejnych "rad" i kółko się zamyka. Dla kogoś kto Cię nie akceptuje (np. narcystyczne osobowości, uważające Ciebie za kogoś gorszego), jesteś jak piesek który jest zabawny gdy wypełnia polecenia, a gdy przestajesz je wypełniać, będzie na Ciebie zły/-a.
  • mona.blue 23.01.15, 17:06

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • malwi.4 23.01.15, 21:22
    i wiem jak to się kończy. Za chwile To.niemozliwe napisze oburzony post, w którym zmiesza mnie z błotem i zasugeruje, ze powinnam przeprosić (!), bo byłam NIEDELIKATNA, arogancka, ordynarna.

    i dlatego tu się hamuje, lawiruję, bo nawet, gdy mnie KTOŚ zaatakuje to potem to NA MNIE osoby trzecie wymuszają kajanie się
  • brygada_ww 23.01.15, 21:32
    malwi.4 napisała:

    > i wiem jak to się kończy. Za chwile To.niemozliwe napisze oburzony post, w któr
    > ym zmiesza mnie z błotem i zasugeruje, ze powinnam przeprosić (!), bo byłam NIE
    > DELIKATNA, arogancka, ordynarna.
    >
    > i dlatego tu się hamuje, lawiruję, bo nawet, gdy mnie KTOŚ zaatakuje to potem t
    > o NA MNIE osoby trzecie wymuszają kajanie się

    Przesadzasz w tym momencie, bo Niemozliwy sie tu w nic nie wtraca.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 23.01.15, 21:32
    malwi.4 napisała:


    > i dlatego tu się hamuje, lawiruję, bo nawet, gdy mnie KTOŚ zaatakuje to potem t
    > o NA MNIE osoby trzecie wymuszają kajanie się


    Czy to przypadkiem nie Ty tłumaczyłaś clarissę z jej postępowania wobec mnie?
    Tłumaczyłam jak dziecku,że czasami między osobami powstaje płaszczyzna,której z boku ktoś może nie rozumieć.
  • clarissa3 23.01.15, 21:34
    forumowy psychopata? !!
  • ankaskakanka14 23.01.15, 21:36
    clarissa3 napisała:

    > forumowy psychopata? !!
    zaś jakieś urojenia?
  • ankaskakanka14 23.01.15, 21:35
    Nie hamujesz się przynajmniej nie w stopniu jakim myślisz.
    Ja np. wiem,ze sie nie hamuje mi nie zależy kto jak będzie mnie postrzegał.
    Zresztą swój obraz w waszych oczach już zobaczyłam.
  • malwi.4 23.01.15, 21:40
    > Tłumaczyłam jak dziecku,że czasami między osobami powstaje płaszczyzna,której z
    > boku ktoś może nie rozumieć.

    możliwe Anka! ale ja po prostu WIEDZIAŁAM, jak się musiała wtedy czuć Clarissa, brakowało w tym wszystkim obiektywizmu... i tam było drugie dno

    ja jedynie mogę jeszcze raz przeprosić Szamankę, za mój pretensjonalny ton w wątku o blogu. Przeholowałam, a ona wrażliwa i delikatna jest.
  • ankaskakanka14 23.01.15, 21:47
    malwi.4 napisała:

    > > Tłumaczyłam jak dziecku,że czasami między osobami powstaje płaszczyzna,kt
    > órej z
    > > boku ktoś może nie rozumieć.
    >
    > możliwe Anka! ale ja po prostu WIEDZIAŁAM, jak się musiała wtedy czuć Clarissa,
    > brakowało w tym wszystkim obiektywizmu... i tam było drugie dno
    >
    tylko Twoje domniemania :))
    A clarissa czuła się tak nie z mojego powodu ale własnego - po uj próbuje sugerować coś co przewyższa jej jak myślę możliwości.
    Była mowa o tym,że kogoś za czubka można uznać po wnikliwej obserwacji i testach.Mimo,że dostała info zwrotne dalej obstawała przy swoim a Ty razem z nią i dalej to robisz.A poniosła mi ciśnienie z tego tytułu,iż ktoś kiedyś już uparł sie aby udowadniać swoje racje o mojej rzekomej chorobie psychicznej - i to na arenie jednego z forum.Tyle,że tamta kretynka juz potem na oślep strzelała ha ha ha.
    "stracić twarz" to ciężka sprawa :D i tak bardzo się mylić.
    "Najzabawniejsze",że taki śmieć ani przez chwilę się nie zastanowi,co takim czymś może robić drugiemu człekowi.
  • ankaskakanka14 23.01.15, 21:48
    oo znakomicie mój powyższy post nadaje się do wątku obok "Zło"
  • malwi.4 23.01.15, 21:58
    ludzie w złości różne rzeczy piszą, ja akurat nie trafiłam na żadne posty, w których by Ci chorobę sugerowała, ale wierzę, że były. Obie zezłościłyście się mocno, wzajemnie.

    ja wybaczam, gdy wiem, ze komuś nerwy puściły, abo jednorazowy incydent był, a potem zmiana o 180 stopni. Nie potrzebuję słowa "przepraszam"

    > A clarissa czuła się tak nie z mojego powodu
    tak, były też inne powody

  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:05
    malwi.4 napisała:

    > ludzie w złości różne rzeczy piszą, ja akurat nie trafiłam na żadne posty, w kt
    > órych by Ci chorobę sugerowała

    oczywiście,oczywiście tylko tłumaczyłaś ją,że ludzie czasami dziwne rzeczy robią w akcie mściwości.Zdaje się,że nie czytałaś postów obrazujących tą moja sąsiadkę :D

    Ja się zastanawiałam nad motywami innych analizowałam podejście swoje do innych ( jak i na odwrót ) a ta wyskoczyła jak Filip z Konopi,a Ty za nią - jeżeli chodzi o mnie to jest to po prostu śmieszne.

  • malwi.4 23.01.15, 22:09
    ludzie czasami dziwne rzeczy robią w akcie mściwości

    bo to prawda!

    > Ja się zastanawiałam nad motywami innych analizowałam podejście swoje do innych
    > ( jak i na odwrót ) a ta wyskoczyła jak Filip z Konopi,a Ty za nią - jeżeli ch
    > odzi o mnie to jest to po prostu śmieszne.

    jak będziesz kiedyś nad morzem, to się odezwij
    umówimy się, wyjaśnimy, pogadamy

  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:12
    malwi.4 napisała:

    > ludzie czasami dziwne rzeczy robią w akcie mściwości
    >
    > bo to prawda!
    >

    tak,ale ja ją chyba znam lepiej jak Ty czy ona? Obrazowałam ją :D

    nie zawieram znajomości priv na necie - ten etap już za mną ale dziękuję miłe ;)

    ps .chyba sobie strzelę info "pod" NIE NAWIĄZUJĘ PRIV ZNAJOMOŚCI NA NECIE :D
  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:15
    ponadto czy ja się wtrącam w Twoje wojenki?
    NIE !
  • malwi.4 23.01.15, 22:28
    ale ja się wtrąciłam jak już trochę osób zamieszanych było!

    a poza tym uważam, że nie można patrzeć bezczynnie, gdy ludzie się dźgają wzajemnie z powodu nieporozumienia. Gnębionemu tez trzeba pomagać, nie dawać przyzwolenia na agresję. I przyjacielowi.
  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:29
    malwi.4 napisała:

    > ale ja się wtrąciłam jak już trochę osób zamieszanych było!
    >
    > a poza tym uważam, że nie można patrzeć bezczynnie, gdy ludzie się dźgają wzaje
    > mnie z powodu nieporozumienia. Gnębionemu tez trzeba pomagać, nie dawać przyzwo
    > lenia na agresję. I przyjacielowi.

    No tak faceci tez sa ok - tylko ja mam urojenia i pewnie widzę to czego nie ma?
  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:32
    Gnojona przez clarisse to raczej byłam ja - w pewnym momencie przeszła sama siebie.Dziwi Cie taka reakcja?
    Fajnego masz przyjaciela :D
  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:33
    Mocować sie nie mam zamiaru - dobranoc :)))

    ps.clarissa wie co to przemoc psychiczna?
  • clarissa3 23.01.15, 22:34
    oh ty biedna wrazliwa Aniu...

  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:36
    clarissa3 napisała:

    > oh ty biedna wrazliwa Aniu...
    >

    drażni Cię to?
  • clarissa3 23.01.15, 22:45
    moze poprzez medytacje znajdziesz odpowiedz?

    Powodzenia!
  • ankaskakanka14 23.01.15, 23:00
    pytanie retoryczne

    powodzenia :)))
  • malwi.4 23.01.15, 22:35
    No tak faceci tez sa ok

    oj, nie wszyscy! :)
    a wręcz OK jest jedynie niewielka część ich populacji

    coś miłego na koniec

  • mona.blue 23.01.15, 23:25
    malwi.4 napisała:


    > coś miłego na koniec
    >
    nie znałam tego, fajne

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • brygada_ww 23.01.15, 21:53
    malwi.4 napisała:

    > > Tłumaczyłam jak dziecku,że czasami między osobami powstaje płaszczyzna,kt
    > órej z
    > > boku ktoś może nie rozumieć.
    >
    > możliwe Anka! ale ja po prostu WIEDZIAŁAM, jak się musiała wtedy czuć Clarissa,
    > brakowało w tym wszystkim obiektywizmu... i tam było drugie dno

    A kto Cie prosil, zebys wtracala sie w konflikt pomiedzy Clarissa a Anka?

    > ja jedynie mogę jeszcze raz przeprosić Szamankę, za mój pretensjonalny ton w wą
    > tku o blogu. Przeholowałam, a ona wrażliwa i delikatna jest.

    Tak jak Ci Nativeaou napisal, wez se bicz i sie wybiczuj, zrob sobie chloste.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 23.01.15, 22:06
    miewasz czasem poczucie winy??

    mnie nie odpowiadaj, sobie odpowiedz




    brygada_ww napisała:

    > malwi.4 napisała:
    >
    > > > Tłumaczyłam jak dziecku,że czasami między osobami powstaje płaszczy
    > zna,kt
    > > órej z
    > > > boku ktoś może nie rozumieć.
    > >
    > > możliwe Anka! ale ja po prostu WIEDZIAŁAM, jak się musiała wtedy czuć Cla
    > rissa,
    > > brakowało w tym wszystkim obiektywizmu... i tam było drugie dno
    >
    > A kto Cie prosil, zebys wtracala sie w konflikt pomiedzy Clarissa a Anka?
    >
    > > ja jedynie mogę jeszcze raz przeprosić Szamankę, za mój pretensjonalny to
    > n w wą
    > > tku o blogu. Przeholowałam, a ona wrażliwa i delikatna jest.
    >
    > Tak jak Ci Nativeaou napisal, wez se bicz i sie wybiczuj, zrob sobie chloste.
    >
  • brygada_ww 23.01.15, 22:19
    miewasz czasem poczucie winy??

    mnie nie odpowiadaj, sobie odpowiedz



    Tak, robie sobie chloste wlasnym pejczem. Zadowolona, czy moze chcesz pozyczyc pejcz?
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:25
    Po co się pejczować :D najlepiej wytłumaczyć sobie,że "jestem tylko człowiekiem" i iść sobie dalej :)))
  • brygada_ww 23.01.15, 22:33
    ankaskakanka14 napisała:

    > Po co się pejczować :D najlepiej wytłumaczyć sobie,że "jestem tylko człowiekiem
    > " i iść sobie dalej :)))

    No bo Anka nie widzialas mojego pejczyka z lancuszkiem;)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 23.01.15, 22:35
    zresztą pytanie retoryczne gdyby wiedziała to by nie robiła,no chyba,że lubi :)))
  • nvv 23.01.15, 23:03
    Apropo kłótni. Dwa koty na podłodze tyłkiem do siebie, trzeci tuż nad nimi, na półce - temu trzeciemu się nudzi i szuka hecy, jak to kot; łapką przypieprzył w tyłek jednego z tych na dole i szybko łapkę zabrał. I patrzy co będzie. Ten który dostał po tyłku się odwrócił i z pazurami rzucił się na drugiego (niewinnego).

    To dość częsty schemat, zdarza się i w rodzinach, i między państwami (tzw. "false flag") - komuś trzeciemu jest na rękę dyskretnie sprowokować nawalankę pomiędzy innymi dwoma. Zabawne jest to, że ten trzeci zwykle jest poza podejrzeniami. To m.in. dlatego warto swoją złość hamować, nie dawać się wciągnąć w prowokacje i ze spokojem przyglądać się temu co się dzieje. Bo pozory bywają mylące.
  • clarissa3 23.01.15, 23:19
    tak, jeden zimy jak trup, drugi trzesacy sie jak galareta, inny patrzy gdzie sie podlaczyc by mniej oberwac a nastepny, tak jak powiedziales, glupiego udaje...

    Salceson! ;)
  • malwi.4 24.01.15, 10:01
    Ależ tak! Masz rację. My tu się o Ciebie wczoraj biłyśmy. O to, kto na kawę z Tobą pójdzie!
  • malwi.4 24.01.15, 10:26
    oświadczenie ;)

    Tu na forum może różnie to wyglądać, ale chcę poinformować, że malwi.4 nie jest kobietą w typie nvv.

    Takie kobiety jak ja - go nie kręcą. Lubił mnie i trochę się zabawiał moim kosztem, ale zawsze zaznaczał, że w jego typie NIE JESTEM. A poza tym to ja zajęta jestem!


  • brygada_ww 24.01.15, 15:14
    malwi.4 napisała:

    > oświadczenie ;)
    >
    > Tu na forum może różnie to wyglądać, ale chcę poinformować, że malwi.4 nie jest
    > kobietą w typie nvv.
    >
    > Takie kobiety jak ja - go nie kręcą. Lubił mnie i trochę się zabawiał moim kosz
    > tem, ale zawsze zaznaczał, że w jego typie NIE JESTEM. A poza tym to ja zajęta
    > jestem!

    Tylko zdaj sobie sprawe Malwi, ze to nikogo nie interesuje, a taka tematyka wymaga dyskrecji, bo raczej nikogo nie interesuje, co i kiedy robil z Toba Nvv. Przypomniala mi sie uposledzona umyslowo bardocia forumowa, ktora jakies poltora roku temu pisala, co i kiedy robila z moim eks. Nie wiem, po co to robila, bo mnie i tak to nie ruszalo, a ona tylko zadawala sobie trudu durnego pisania na komputerze. Staralam sie tylko zrozumiec, ze osoba tak uposledzona i zaburzona inaczej postrzega swiet, niz normalni ludzie. Bo przeciez kobieta normalna takie rzeczy zachowuje dla siebie, a asocjalna wywloka bedzie wszystkich na prawo i lewo informowac co i kiedy robi ze swoim pizdziskiem.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 24.01.15, 15:29
    Tylko zdaj sobie sprawe Malwi, ze to nikogo nie interesuje

    nie wypowiadaj się za wszystkich! a poza tym to właśnie Ciebie ten temat interesuje, skoro jakieś stare wątki wyciągasz. Zazdrosna jesteś?? Na prawdę nie masz co!! Ludzie czasem bawią się uczuciami innych nie przekraczając pewnych granic. Flirtują. I flirt wcale nie musi się wiązać z jakimkolwiek fizycznym przyciąganiem.

    Bym Ci dała pewną radę, jak siostrze. Ale spokojnie. Nie dam!
  • wiolcia29_2 24.01.15, 15:47
    Malwi, słusznie zauważasz, iż niektórzy maja jakieś ciągoty do tego, żeby wypowiadać się w imieniu wszystkich. Zastanawia mnie, skąd to się bierze?
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • nvv 24.01.15, 21:49
    > Malwi, słusznie zauważasz, iż niektórzy maja jakieś ciągoty do tego, żeby wypowiiadać się w
    > imieniu wszystkich. Zastanawia mnie, skąd to się bierze?

    Zauważyłem, że gdy ktoś wypowiada się emocjonalnie, to częściej używa mocniejszych (przesadzonych) słów, typu "wszyscy", "nikt", "nigdy", "zawsze".

    Poza tym wśród częstych błędów poznawczych (cognitive bias) jest tzw. false-consensus effect - tendencja do myślenia, że inni myślą tak jak dane "ja", co może pośrednio chyba pomóc doprowadzić do pomyślenia że wszyscy tak myślą jak dana osoba myśli w danej chwili.
  • wiolcia29_2 24.01.15, 22:07
    Znam teorię, ale chodziło mi o przemyślenie tego przez niektóre osoby.;)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 25.01.15, 18:29
    nvv napisał:

    > > Malwi, słusznie zauważasz, iż niektórzy maja jakieś ciągoty do tego, żeby
    > wypowiiadać się w
    > > imieniu wszystkich. Zastanawia mnie, skąd to się bierze?
    >
    > Zauważyłem, że gdy ktoś wypowiada się emocjonalnie, to częściej używa mocniejsz
    > ych (przesadzonych) słów, typu "wszyscy", "nikt", "nigdy", "zawsze".
    >
    > Poza tym wśród częstych błędów poznawczych (cognitive bias) jest tzw. false-consensus effect -
    > tendencja do myślenia, że inni myślą tak jak dane "ja", co może pośrednio chyba
    > pomóc doprowadzić do pomyślenia że wszyscy tak myślą jak dana osoba myśli w da
    > nej chwili.

    No i co nvv, po pytaniu co ch... zamierza, on ma plany na przyszlosc ze swoja coreczka, spadaj z zyczeniami kupie se pistolet i strzele sobie w leb.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 25.01.15, 19:27
    brygada_ww napisała:
    >
    > No i co nvv, po pytaniu co ch... zamierza, on ma plany na przyszlosc ze swoja c
    > oreczka, spadaj z zyczeniami kupie se pistolet i strzele sobie w leb.
    >
    Brygado, nie strzelaj sobie w łeb, życie jest zbyt piękne, aby się go pozbawiać.

    --
    inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • brygada_ww 25.01.15, 20:58
    mona.blue napisała:

    > brygada_ww napisała:
    > >
    > > No i co nvv, po pytaniu co ch... zamierza, on ma plany na przyszlosc ze s
    > woja c
    > > oreczka, spadaj z zyczeniami kupie se pistolet i strzele sobie w leb.
    > >
    > Brygado, nie strzelaj sobie w łeb, życie jest zbyt piękne, aby się go pozbawiać
    > .
    >
    Monia jaka Ty podla jestes, co myslisz, ze ja dziecka nie kocham? ze ze mna gorzej bedzie mialo? wypie...jcie odemnie wszyscy!

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 25.01.15, 21:03
    brygada_ww napisała:

    >
    > Monia jaka Ty podla jestes, co myslisz, ze ja dziecka nie kocham? ze ze mna gor
    > zej bedzie mialo? wypie...jcie odemnie wszyscy!
    >

    Wiem, że bardzo kochasz dziecko, że będzie dobrze miało z Tobą. Ja Ci nic złego nie zrobiłam, skąd te wulgaryzmy?
    --
    inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • clarissa3 25.01.15, 22:23
    Kobieto, wyszukaj jakie masz organizacje kobiece pod reka i biegnij natychmiast po pomoc i porade!!

    Trzymaj sie!
  • nvv 25.01.15, 22:34
    Też możesz sobie ułożyć plany na przyszłość. A z córką pewnie możesz się widywać. Najważniejsze, że córka cała i zdrowa. Może będzie szczęśliwa z nim, a potem i tak przyjdzie czas że "odejdzie", usamodzielni się i ułoży swoje życie. W jakimś stopniu pewnie możesz być jej życiem.

    Chyba czasami, gdy kochamy, przychodzi czas odpuścić.
  • brygada_ww 26.01.15, 21:51
    nvv napisał:

    > Też możesz sobie ułożyć plany na przyszłość.

    A ja pie... ciebie i twoje plany. Co myslisz, ze trafilbys naiwna co oleje dziecko i pojdzie sie z toba jebac. Nie ten adres

    A z córką pewnie możesz się widywa
    > ć. Najważniejsze, że córka cała i zdrowa. Może będzie szczęśliwa z nim, a potem
    > i tak przyjdzie czas że "odejdzie", usamodzielni się i ułoży swoje życie. W ja
    > kimś stopniu pewnie możesz być jej życiem.
    >
    > Chyba czasami, gdy kochamy, przychodzi czas odpuścić.

    To moja sprawa co ja robie.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 26.01.15, 00:20
    Mam nadzieję, że będziesz miała dużo kontaktu z dziećmi, będziesz mogła współdecydować o nich.
    --
    inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • brygada_ww 24.01.15, 15:53
    malwi.4 napisała:

    > Tylko zdaj sobie sprawe Malwi, ze to nikogo nie interesuje
    >
    > nie wypowiadaj się za wszystkich! a poza tym to właśnie Ciebie ten temat intere
    > suje, skoro jakieś stare wątki wyciągasz. Zazdrosna jesteś?? Na prawdę nie masz
    > co!! Ludzie czasem bawią się uczuciami innych nie przekraczając pewnych granic
    > . Flirtują. I flirt wcale nie musi się wiązać z jakimkolwiek fizycznym przyciąganiem.
    >

    No dobrze, moze interesuje to Wiolcie, moze Clarisse, nie wiem, mnie w kazdym razie nie, bo to sa Wasze sprawy pomiedzy Toba a Nvv. Inne rzeczy napisalam o bardoci nie o Tobie, wiec nie rozumiem o co znow chodzi.

    > Bym Ci dała pewną radę, jak siostrze. Ale spokojnie. Nie dam!


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 24.01.15, 16:34
    bo to sa Wasze sprawy pomiedzy Toba a Nvv

    Nie ma między nami żadnych spraw! A może chcesz by były. I chcesz jak ta zła siostra wejść jak to się mówi, miedzy wódkę a zakąskę ;) między piwo a schabowego.

    Nvv intrygujący facet, ale ja mam swoje życie ułożone, a jego grzeczne dziewczynki nie kręcą. To, ze mnie ktoś intryguje to nic nie znaczy. Co jakiś czas mnie ktoś intryguje. Rzadko, ale się zdarza. Ale mnie dobrze z tym, z kim jestem. Choć bywa, że mam go dość.
  • brygada_ww 24.01.15, 19:18
    malwi.4 napisała:

    > bo to sa Wasze sprawy pomiedzy Toba a Nvv
    >
    > Nie ma między nami żadnych spraw! A może chcesz by były. I chcesz jak ta zła si
    > ostra wejść jak to się mówi, miedzy wódkę a zakąskę ;) między piwo a schabowego.

    Przeciez to nie moj interes.

    >
    > Nvv intrygujący facet, ale ja mam swoje życie ułożone, a jego grzeczne dziewcz
    > ynki nie kręcą. To, ze mnie ktoś intryguje to nic nie znaczy. Co jakiś czas mni
    > e ktoś intryguje. Rzadko, ale się zdarza. Ale mnie dobrze z tym, z kim jestem.
    > Choć bywa, że mam go dość.

    Ja tam wole gigolo z Bangkoku, przynajmniej jest gwarancja, ze wiecej niczego nie bedzie chcial;)


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • malwi.4 24.01.15, 23:28
    myślę, ze silne kobiety nie potrzebują facetów, nie potrzebują miłości, miłości potrzebują jedynie dzieci
  • brygada_ww 24.01.15, 23:33
    malwi.4 napisała:

    > myślę, ze silne kobiety nie potrzebują facetów, nie potrzebują miłości, miłości
    > potrzebują jedynie dzieci

    Nie rozumiem o co Ci chodzi, czemu dzieci milosci potrzebuja.
    Ja tez potrzebuje, ale nie wyspowiadam sie Malwi, Ty myslalas na przyklad, ze Perskie kobiety ubieraja sie jak polskie zakonnice.
    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 25.01.15, 15:40
    Miłości potrzebuje każdy człowiek. ;)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • mona.blue 25.01.15, 17:07
    malwi.4 napisała:

    > myślę, ze silne kobiety nie potrzebują facetów, nie potrzebują miłości, miłości
    > potrzebują jedynie dzieci

    nie zgodze się, wydaje mi się, że potrzeba miłości jest podstawową i chyba najwazniejszą potrzebą każdego człowieka
    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/

    Warszawska kolęda
    www.youtube.com/watch?v=G9OyfLVCSxU
  • malwi.4 25.01.15, 17:52
    A może dorośli ludzie potrzebują jedynie stabilizacji, a miłości tylko ci, którzy nie zaznali jej w dzieciństwie. Ludzie zakochują się w sobie, gdy przeżywają doły emocjonalne. Łączy ich i przyciąga do siebie poczucie osamotnienie. A osamotnienie to deficyt.
  • malwi.4 25.01.15, 18:00
    Już nic nie piszę, by was nie dołować moimi "teoriami". Generalnie to ja mam dziś doła. Ale to przemęczenie i nawarstwienie trudnych spraw. Muszę się czegoś chwycić i popłynąć. Postaram skupić uwagę na moim "osobistym" planie. To pomaga, nadaje sens. Wraca grunt pod nogami.
  • mona.blue 25.01.15, 19:32
    malwi.4 napisała:

    > Już nic nie piszę, by was nie dołować moimi "teoriami". Generalnie to ja mam dz
    > iś doła. Ale to przemęczenie i nawarstwienie trudnych spraw. Muszę się czegoś c
    > hwycić i popłynąć. Postaram skupić uwagę na moim "osobistym" planie. To pomaga,
    > nadaje sens. Wraca grunt pod nogami.

    Nie przejmuj się, przecież możesz pisać również jak masz doła, mi to wiele razy pomogło - nawet samo opisanie problemu, a najczęściej jeszcze ktoś pospieszył z celna odpowiedzią czy dał informacje zwrotną, która była pomocna.

    --
    inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • mona.blue 25.01.15, 19:30
    malwi.4 napisała:

    > A może dorośli ludzie potrzebują jedynie stabilizacji, a miłości tylko ci, któr
    > zy nie zaznali jej w dzieciństwie.

    Nie sądzę. Stabilizacji tez potrzebują, poczucia bezpieczeństwa, a gdy ta potrzeba jest już zaspokojona to przechodzi się do kolejnych potrzeb - miłości, uznania, prawdy, piękna, samorealizacji.

    Ludzie zakochują się w sobie, gdy przeżywają doły emocjonalne. Łączy ich i przyciąga do siebie poczucie osamotnienie. A osamotnienie to deficyt.

    Tak zostaliśmy stworzeni, że sami czujemy się osamotnieni, mamy potrzebę więzi, przynależności.


    --
    inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • brygada_ww 25.01.15, 18:07
    mona.blue napisała:

    > malwi.4 napisała:
    >
    > > myślę, ze silne kobiety nie potrzebują facetów, nie potrzebują miłości, m
    > iłości
    > > potrzebują jedynie dzieci


    Zgadzam sie mona z "moja siostra"

    > nie zgodze się, wydaje mi się, że potrzeba miłości jest podstawową i chyba najw
    > azniejszą potrzebą każdego człowieka


    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • mona.blue 25.01.15, 19:33
    brygada_ww napisała:

    > > malwi.4 napisała:
    > >
    > > > myślę, ze silne kobiety nie potrzebują facetów, nie potrzebują miło
    > ści, m
    > > iłości
    > > > potrzebują jedynie dzieci
    >
    >
    > Zgadzam sie mona z "moja siostra"
    >
    Dlaczego uważasz, że silne kobiety nie potrzebują miłości?
    >


    --
    inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • zolza14 25.01.15, 23:22
    mona.blue napisała:

    > brygada_ww napisała:
    >
    > > > malwi.4 napisała:
    > > >
    > > > > myślę, ze silne kobiety nie potrzebują facetów, nie potrzebuj
    > ą miło
    > > ści, m
    > > > iłości
    > > > > potrzebują jedynie dzieci
    > >
    > >
    > > Zgadzam sie mona z "moja siostra"
    > >
    > Dlaczego uważasz, że silne kobiety nie potrzebują miłości?
    > >
    >
    >

    Silne kobiety potrzebują silnych mężczyzn. Miłości potrzebuja wszyscy.
    --
    Czasem płaczę krojąc marchewki,
    by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
  • mona.blue 26.01.15, 00:22
    zolza14 napisała:

    > Silne kobiety potrzebują silnych mężczyzn. Miłości potrzebuja wszyscy.

    Mam nawet książkę o tęsknocie silnej kobiety za silnym mężczyzną, nie pamiętam dokładnego tytułu, ale właśnie na ten temat ;)

    --
    inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • malwi.4 26.01.15, 15:32
    Silne kobiety potrzebują silnych mężczyzn

    fajne to

    a silny facet może być wrażliwy jednocześnie?
    albo czy silny facet może bywać niestabilny emocjonalnie?

    nie musisz odpisywać, to pewnie skomplikowane wszystko jest
  • clarissa3 26.01.15, 15:50
    bo silnie moglby przywalic takiej zeby na swoim postawic?

    Niech bedzie dobry, to wystarczy!

    A ja czytalam ze silne intelektualnie kobiety i mezczyzni powinni laczyc sie z mlodszymi od siebie przecietnie-inteligentnym partnerami o dobrze rozwinietym i sprawnym, estetycznym ciele. ... Taki grzeczny i czysciutki mlodzieniec by mi calkiem odpowiadal, tak sobie mysle ;)
  • malwi.4 26.01.15, 17:13
    To ja drugim razem, to bym chyba takiego ciepłego, serdecznego poszukała. Ale pierwszym razem nie wybrałam najgorzej. Najważniejsze, ze cierpliwy jest.
  • mona.blue 26.01.15, 15:51
    malwi.4 napisała:

    > a silny facet może być wrażliwy jednocześnie?

    moim zdaniem tak, silny to nie znaczy macho

    ale pewnie Zołza mogłaby cos więcej powiedzieć

    > albo czy silny facet może bywać niestabilny emocjonalnie?
    >
    nie wiem, ale pewnie każdy w pewnych okolicznosciach może okazac sie niestabilny emocjonlanie


    --
    inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • clarissa3 26.01.15, 15:59

    np. stabilnie psychopatyczny?
  • brygada_ww 24.01.15, 21:30
    I chcesz jak ta zła siostra wejść jak to się mówi, miedzy wódkę a zakąskę ;) między piwo a schabowego.

    Do dzis nie rozumiem i nie wiem, co to za idiota powiedzial, ze my to siostry.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 24.01.15, 18:02
    Brygado, nie pisałam, że mnie ten temat interesuje. Sygnalizowałam, iż nie jestem zachwycona tym, że ktoś pisze w imieniu ogółu, także moim, nie pytając mnie o zdanie. :)
    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 24.01.15, 19:15
    wiolcia29_2 napisała:

    > Brygado, nie pisałam, że mnie ten temat interesuje. Sygnalizowałam, iż nie jest
    > em zachwycona tym, że ktoś pisze w imieniu ogółu, także moim, nie pytając mnie
    > o zdanie. :)

    Ok, zbladzilam, ale nie gniewaj sie Wiolciu;)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • wiolcia29_2 24.01.15, 19:26
    Wybaczam. ;)

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • brygada_ww 24.01.15, 00:01
    Czy Ty myslisz Anka, ze zazdroszcze zonie Romka sportowego mercedesa? Nie, ja mam sportowego citroena, z ktorego jestem szczesliwa. A co sie tej dziwce wydaje to mnie gowno obchodzi.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 24.01.15, 00:33
    a co do kolegi Romcia?
    Ostatnio wypluł z siebie ( nie obwiniając swojej partnerki już ) że rucha wszystko co można,bo potem już nie będzie mógł.
    Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam - seksualność na poziomie 17 latka ( obsesyjna? )

    No i ubawiłam się przy okazji jego podchodami - na zasadzie jaki on to "dobry" bo ma tyle lasek.
    I jak tu budować z takimi jakąkolwiek bliskość ?
    Przecież to odruch wymiotny jedynie.
    Ten egzemplarz jest tak tępy,że nie rozumie iż swoim stosunkiem do partnerki czy innych kobiet ( traktując tylko jako źródło przyjemności seksualnej ) obrzydza i odrzuca.
    Mogłabym tak długo i namiętnie tyle,że to nic nie zmieni.
  • brygada_ww 24.01.15, 08:02
    ankaskakanka14 napisała:

    > a co do kolegi Romcia?
    > Ostatnio wypluł z siebie ( nie obwiniając swojej partnerki już ) że rucha wszys
    > tko co można,bo potem już nie będzie mógł.
    > Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam - seksualność na poziomie 17 latka ( o
    > bsesyjna? )

    Nie mow glosno, bo pozazdrosci, wstanie o 5, wsiadzie w Suzuki i pojedzie do Romka;)

    > No i ubawiłam się przy okazji jego podchodami - na zasadzie jaki on to "dobry"
    > bo ma tyle lasek.
    > I jak tu budować z takimi jakąkolwiek bliskość ?
    > Przecież to odruch wymiotny jedynie.
    > Ten egzemplarz jest tak tępy,że nie rozumie iż swoim stosunkiem do partnerki cz
    > y innych kobiet ( traktując tylko jako źródło przyjemności seksualnej ) obrzyd
    > za i odrzuca.

    Jednej nie odrzuci, ona czeka;)

    > Mogłabym tak długo i namiętnie tyle,że to nic nie zmieni.

    Nie prowokuj Anka;)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 24.01.15, 00:17
    malwi wiesz córka teraz będzie jechała przez najbliższe pół roku na antydepresantach.Nie dlatego,że się rozstali.Gnoił ją na arenie całej szkoły.

    Tak,nie potrafię wobec facetów wzbudzić żadnych cieplejszych uczuć - żadnych.

    I nie jest mi z tym źle - wręcz przeciwnie :)))
    Jeden problem mniej.
  • malwi.4 24.01.15, 09:59
    Tak,nie potrafię wobec facetów wzbudzić żadnych cieplejszych uczuć - żadnych.

    Wzbudzasz na pewno, ale tego nie zauważasz. Bo facet, który okazuje Ci ciepło, nie pasuje do Twego zakodowanego wzoru.
  • wiolcia29_2 24.01.15, 10:24
    Masz rację, Malwi. Kobiety, które doświadczyły nadużyć podświadomie poszukują partnera, który im to zapewni. Trwa to do czasu uświadomienia rządzących nią mechanizmów. To tkwienie w roli "ofiary".

    --
    Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
  • malwi.4 24.01.15, 10:33
    widzisz Anka!

    kobieta może podświadomie lgnąć do zimnych dyktatorów, by powtarzać znajomy, zakodowany, bolesny schemat!

    i najgorsze jest w tym to, że tylko tacy będą ją fizycznie i psychicznie pociągać - dopóki nie przestawi myślenia (ale, nie wiem czy to przestawienie myślenia jest możliwe)
  • ankaskakanka14 24.01.15, 11:02
    malwi.4 napisała:

    > widzisz Anka!
    >
    > kobieta może podświadomie lgnąć do zimnych dyktatorów, by powtarzać znajomy, za
    > kodowany, bolesny schemat!
    >
    Mylisz się mój tato np. pozwalał swoim kobietom po prostu żyć - nie ubliżał raczej,nie gnoił,nie próbował podporządkować nie próbował zmieniać nie czepiał się.Swoje zdanie wyrażał raz krótko albo laska zrozumiała albo nie.
    Nie kręcił nosem,że brzydka lub biedna.Gdy mu jakaś nie pasowała z jakiś tam względów po prostu kończył znajomość.
    Po mojej matce w sumie miał dwie kobiety - jedna go zdradziła w bardzo perfidny sposób zostawił - druga jego zostawiła kurde i to w momencie gdy był po zawale twierdząc,że ma "swoją córusię" podłe i zazdrosne ku...sko.Ultimatum,że albo ślub albo baj ( w spadku mieszkanie i polisa )
    Kobiety też bywają od sku...syna.

  • ankaskakanka14 24.01.15, 10:48
    wiolcia29_2 napisała:

    > Masz rację, Malwi. Kobiety, które doświadczyły nadużyć podświadomie poszukują p
    > artnera, który im to zapewni. Trwa to do czasu uświadomienia rządzących nią mec
    > hanizmów. To tkwienie w roli "ofiary".
    >

    Lub odrzucają gdy np. zauważą najmniejszy np. przejaw agresji.
    Nie zgadzam się z w/w teza.
    Takie podciąganie tematu nic nie daje.
    Chociaż mój system obronny testuje ewentualnych partnerów.Najmniejsze potknięcie i do widzenia.Lepiej być samej jak się męczyć z jakimś debilem
  • malwi.4 24.01.15, 10:56
    Ideału nigdy nie znajdziesz. Do ideału dąży się wspólnie, jak się wyznaje podobne wartości. Na początku musi być porozumienie.
  • ankaskakanka14 24.01.15, 11:04
    malwi.4 napisała:

    > Ideału nigdy nie znajdziesz. Do ideału dąży się wspólnie, jak się wyznaje podob
    > ne wartości. Na początku musi być porozumienie.

    Zaś podciągasz :)) nie wiem zupełnie dlaczego?
    Gdzie ja pisałam o ideale?
    Czy nie agresywny facet to według Ciebie ideał?
  • malwi.4 24.01.15, 11:10
    ok, rozumiem, pisałaś, ze odrzucasz, gdy najmniejszy objaw agresji zauważysz

    i bardzo dobrze!
    Nie ma co się bawić w wychowywanie takiego ani liczyć, ze się zmieni. Dla mnie to też najistotniejsza cecha - brak agresji. To daje poczucie bezpieczeństwa.

  • malwi.4 24.01.15, 11:17
    ja myślę, że ten Twój kolega Mateusz, to może być bardzo wrażliwy człowiek i wartościowy, ale bardzo zagubiony w życiu i w sobie
  • ankaskakanka14 24.01.15, 11:23
    malwi.4 napisała:

    > ja myślę, że ten Twój kolega Mateusz, to może być bardzo wrażliwy człowiek i wa
    > rtościowy, ale bardzo zagubiony w życiu i w sobie

    dlatego też próbuję mu co nieco uzmysłowić.Szkoda mi go jako człowieka.Zresztą jeden z nie licznych osób,której nie muszę "malować" - co mam na myśli łapie w lot i vice versa.Szkoda by było gdybym się kiedyś dowiedziała,że narkotyki zniszczyły mu życie lub umarł.
  • ankaskakanka14 24.01.15, 11:19
    no tak schematyczna malwi kobieta musi mieć faceta - wcale nie musi.
    Może się po prostu nimi bawić - śmiać z ich uczuć ( właściwie samczego popędu na widok ładnej buźki czy figury )
    Tego uczą i niech tak zostanie.
    Mi są obojętni ale miłe jak lata jeden z drugim i się obija.
    Oczywiście ktoś z boku mógłby powiedzieć,że sama sobie robię krzywdę - tylko pytanie:
    Do czego przydatny facet? No bo chyba sama idea to za mało.
  • malwi.4 24.01.15, 11:29
    ja też mogłabym być bez faceta

    Jak mnie ukochany kiedyś zostawi, to też będę sama. Samotność też ma swoje plusy.

    To też fajne:
    www.youtube.com/watch?v=v2o0nCLLDUQ
  • brygada_ww 24.01.15, 13:04
    Chociaż mój system obronny testuje ewentualnych partnerów.Najmniejsze potknięcie i do widzenia.Lepiej być samej jak się męczyć z jakimś debilem


    Bo takie reakcje wynikaja ze znanego modelu malzonka, czlowiek przyzwyczaja sie, pozniej klapa, a jeszcze pozniej chce miec swiety spokoj i byc sam.

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 24.01.15, 13:15
    brygada_ww napisała:

    > Chociaż mój system obronny testuje ewentualnych partnerów.Najmniejsze potkni
    > ęcie i do widzenia.Lepiej być samej jak się męczyć z jakimś debilem
    >

    >
    > Bo takie reakcje wynikaja ze znanego modelu malzonka, czlowiek przyzwyczaja sie
    > , pozniej klapa, a jeszcze pozniej chce miec swiety spokoj i byc sam.
    >
    Biedna brydzia :)))
  • brygada_ww 24.01.15, 13:19
    ankaskakanka14 napisała:

    > brygada_ww napisała:
    >
    > > Chociaż mój system obronny testuje ewentualnych partnerów.Najmniejsze
    > potkni
    > > ęcie i do widzenia.Lepiej być samej jak się męczyć z jakimś debilem
    > >

    > >
    > > Bo takie reakcje wynikaja ze znanego modelu malzonka, czlowiek przyzwycza
    > ja sie
    > > , pozniej klapa, a jeszcze pozniej chce miec swiety spokoj i byc sam.
    > >
    > Biedna brydzia :)))

    To nie ja, tak mowila moja mama;)

    --
    www.youtube.com/watch?v=d5KMOAGxsqo
  • ankaskakanka14 24.01.15, 10:44
    malwi.4 napisała:

    > Tak,nie potrafię wobec facetów wzbudzić żadnych cieplejszych uczuć - żadnych
    > .

    >
    > Wzbudzasz na pewno, ale tego nie zauważasz. Bo facet, który okazuje Ci ciepło,
    > nie pasuje do Twego zakodowanego wzoru.


    a wiesz wczoraj zastanowiłam się nad tym co napisałaś.Przeanalizowałam facetów na mojej klatce - ten za ścianą? Cóż gdy się wyprowadzę postanowiłam napisać list do sąsiadki,że gdyby potrzebowała pomocy w sądzie o przemoc psychiczną to służę pomocą-co z tym zrobi?
    Sąsiad na przeciwko hmm ma kolegów nie koleżanki,następny nie dość,że rzucił się do mojego dziecka to własnemu synowi zęby powybijał,następnych dwóch to alkoholicy - tyle,że raczej nie agresywni pilnujący domu,Mateusz ćpający ( ostatnio wynurzył się,że tak sobie imprezuje od 4 lat ) fartło mu się,że poznał laskę z domu gdzie rodzice mają pozycję i pilnuje dziewczyny by miał potem kto na "pancia pracować" :D dalszy sąsiad hmm i żona z ciężkimi siatami zasuwa,a on jak basza za nią co też się nasłuchałam.
    Jedyny w miarę normalny wydaje się koleś po 40 zostawiła go żona - długo był sam teraz widać ma tam kogoś chyba na dłużej.
    Nie jest to optymistyczne.
    Ostatnio na terminalu - "znajomy" stwierdził,że dla mnie mógłby paczkę na plecach nawet zanieść :D itp. itd.
    A ja się zastanawiam co też się biedakowi przytrafiło :)))
  • malwi.4 24.01.15, 10:53
    Jedyny w miarę normalny wydaje się koleś po 40 zostawiła go żona - długo był sam teraz widać ma tam kogoś chyba na dłużej.
    Nie jest to optymistyczne.


    No bo to nie jest tak, że się jedynie rozejrzysz i na każdym kroku fajny facet, z takimi jak Ty ideałami w głowie. A nawet jak już takiego znajdziesz to bywa, że okaże się... zajęty.


    Ostatnio na terminalu - "znajomy" stwierdził,że dla mnie mógłby paczkę na plecach nawet zanieść :D itp. itd.
    A ja się zastanawiam co też się biedakowi przytrafiło :)))


    :) gdyby jeszcze serce chciało słuchać rozumu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka