Dodaj do ulubionych

Film "Kalwaria" a współczesna nam rzeczywistość.

16.08.15, 14:53
'Kalwaria', to film traktujący o życiu, u wybrzeży Irlandii, o problemach kościoła oraz problemach współczesnych tam żyjących ludzi. Brutalnych, prymitywnych i bez duchowych finezji.
Dla pozoru, chodzą do kościoła, ba, nawet biorąc Komunię Świętą podczas mszy w niedzielę świadomie jednoczą się z Bogiem, popełniając w ten sposób świętokradztwo, bo na codzień pogrążeni są w nierządzie, w cudzołóstwie, narkomanii, przeróżnych ekonomicznych machlojkach i paskudnie gardzą kościołem oraz przedstawicielami kościoła- księżmi.

Mają ich za nic- opluwają, poniżają, a w końcu dochodzi do zabicia księdza. Choroba społeczna, znieczulica, pustka, upadek moralny. Ten paskudny rak, żerujący na człowieku- jest widoczny gołym okiem, ale kiedy powstał i co do niego doprowadziło?

Film straszny, w swojej wymowie dla tego, kto patrzy i widzi... Widzi na pierwszym planie księdza, który boryka się z problemem wiary i strachu przed śmiercią, on samej śmierci nadał ogromną moc... Strach przed śmiercią może być tak upośledzający rozum, że skutecznie wypaczy nie tylko charakter człowieka, ale w stanie strachu, człowiek podejmuje decyzje, wręcz szalone, tak jak ucieczka w wiarę. Ponieważ strach i wiara, to dwie różne sprawy, uwikłany ksiądz, nie potrafi przekazać autentycznej, prawdziwej wiary- dalej innym... Nie umie nic mądrego powiedzieć. Jest kłamstwem, od samego początku do końca i jako kłamstwo ginie- tragiczną śmiercią.

Wszystko do tego momentu jest znane, wszak lud właśnie tak mówi o religii i kościele, ale co wtedy, gdy strach przed śmiercią- nie jest podwaliną wiary w Boga, gdzie w ogóle nie ma strachu, gdzie nie ważne jest, czy Chrystus zmartwychwstał, i czy umierając spotkasz w jasnym tunelu miłościwego Boga.

A ważne jest....No własnie, co?
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Film "Kalwaria" a współczesna nam rzeczywisto 16.08.15, 15:13
      Wydaje mi się, że wielu ludzi szuka Boga ze strachu lub w poczuciu nieszczęścia, którym jest ich życie: "Jak trwoga to do Boga". Ale te pierwotne interesowne motywy z czasem, u ludzi którzy sie nawracają zmieniają się w we wdzięczność wobec Boga, miłość do Niego.
      W życiu duchowym sa na ogół wyróżniane 3 okresy: oczyszczenie, oświecenie i zjednoczenie - na każdym z tych etapów sa rózne motywacje, różne sposoby kontaktu z Bogiem.

      Są oczywiście tez ludzie tacy, jak w tm filmie - dla których religia to pusta tradycja odziedziczona po przodkach, która nie zmienia ludzi na lepsze, po prosty rytuał.
      --
      www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

      inspiracjemoje.blogspot.com/
      • witchland Re: Film "Kalwaria" a współczesna nam rzeczywisto 16.08.15, 20:03
        To byl bardzo ciekawy film, o tym jak wspolczesny swiat zachodu upada, ponizej granic...
        Wazne jest to aby zrozumiec, ze choc nie widzisz Boga, to Bog istnieje... czym bardziej sie do niego zblizasz, tym bardziej wchodzisz w autentyczny kontakt z nim...

        Moze napisze wiecej, innym dniem...:-)
        • witchland Re: Film "Kalwaria" a współczesna nam rze 16.08.15, 20:11
          Dopisze jeszcze historie z wlasnego podworka...
          Kiedys przed laty testowalam istnienie Boga. Tak jak wielu borykalam sie z wiara, moze Bog jest, a moze nie...I kiedys dla testu pomyslalam soebie tak: "Daj Boze znak, taki namacalny...I spraw aby to ogromne drzewo, ktore rosnie przed domem rodzicow tuz przy ziemi sie zalamalo i spadalo, ale tak aby w domu rodzicow nie wypadla ani jedna szyba i nic im nie uszkodzilo...No i zeby bylo to podczas wielkiej burzy i z wiatrami...
          I w pare tygodni pozniej pojechalam do domu rodzicow, a tam to stare drzewo, ktore roslo latami zniknelo.

          No dobra, jakis przypadek, zbieg okolicznosci, pomyslalam sobie i Nadal testowalam istnienie Boga na moj glupi sposob i za kadym testem dostawalam namacalne dowody jego istnienia....

          Wiem, ze to nie jest nic co by niedowiarkow doczegokolwiek sklonilo...ale po latach przekonalo mnie i zobaczylam jak dziala Bog a wtedy zrozumialam jego istnienie...
        • mona.blue Re: Film "Kalwaria" a współczesna nam rze 16.08.15, 20:44
          witchland napisała:

          > To byl bardzo ciekawy film, o tym jak wspolczesny swiat zachodu upada, ponizej
          > granic...
          > Wazne jest to aby zrozumiec, ze choc nie widzisz Boga, to Bog istnieje... czym
          > bardziej sie do niego zblizasz, tym bardziej wchodzisz w autentyczny kontakt z
          > nim...
          >
          Tak, zgadzam się z taką diagnoza współczesnego świata.

          Wiem, że Bóg istnieje i nas kocha.

          > Moze napisze wiecej, innym dniem...:-)

          Napisał, chętnie poczytam :)
          --
          www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

          inspiracjemoje.blogspot.com/
    • mona.blue Re: Film "Kalwaria" a współczesna nam rzeczywisto 16.08.15, 19:40
      Ważne jest żyć tak, aby dostąpić zbawienia. To znaczy czytać Słowo Boże, naśladować Chrystusa, żyć w zgodzie z jego nauczaniem, z 10 przykazaniami, dążyć do zdobycia cnot i do wyzbycia się wad i grzechów, spowiadać się, uczestniczyć w Eucharystii, przeznaczać i prosić o przebaczenie, a przede wszystkim kochać Boga i bliźnich.
      --
      www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

      inspiracjemoje.blogspot.com/
    • feministkapl Re: Film "Kalwaria" a współczesna nam rzeczywisto 17.08.15, 04:05
      Mają ich za nic- opluwają, poniżają, a w końcu dochodzi do zabicia księdza. Choroba społeczna, znieczulica, pustka, upadek moralny. Ten paskudny rak, żerujący na człowieku- jest widoczny gołym okiem, ale kiedy powstał i co do niego doprowadziło?

      Sociologia to doskonale wyjasnia - i wskazuje na obecnie panujacy system.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka