Dodaj do ulubionych

jak wyglada dobra terapia?

14.03.17, 15:21
postanowilam uporzadkowac w swojej glowie nieco swoje dziecinstwo i zapisalam sie do psychologa
wlasciwie to bylam juz trzy razy i mam takie przemyslenia czy to jest terapia dobra dla mnie?
w zasadzie mowie tylko ja, pani psycholog wtraca tylko: a co dla Ciebie to oznacza? co rozumiesz pod...? Co masz na mysli mowiac.... ?
ja sobie teraz mysle ze juz powiedzialam wszystko co chcialam powiedziec i nie wiem o czym mam mowic na kolejnej wizycie - bo jak wchodze to pani mowi: slucham, opowiadaj
czy moze to jest tak ze najpierw terapeuta daje cie sie "wygadac" a potem wiecej "kieruje" rozmowa?
poza tym jedno spotkanie zakonczylo sie pewnym moim stwierdzeniem na co terapeutka: o, to ciekawe zagadnienie, wrocimy do tego na nastepnym spotkaniu - nie wrocilismy. Zastanawiam sie czy nasze rozmowy powinny byc rejestrowane albo czy ona powinna notowac kluczowe "zagadnienia"?

jak wyglada dobra terapia?
Edytor zaawansowany
  • 14.03.17, 19:09
    A czy wiesz w jakim nurcie pracuje ta terapeutka? I czy możesz ogólnie przybliżyć z jakim problemem przyszłaś na terapię? Pytam, bo nie ma uniwersalnej terapii dobrej dla każdego .
  • 14.03.17, 21:52
    Terapeutke wybralam przez internet wlasciwie w ciemno, nie wiem w jakim nurcie pracuje, bedzie nieuprzejmie jesli ja o to zapytam? Nie znalazlam konkretnej informacji na jej stronie internetowej.
    Chodzi o porzucenie/nieobecnosc matki we wczesnym dziecinstwie.
  • 14.03.17, 21:05
    Z opisu domyślam się, że chodzisz na terapię. Piszesz o psychologu, ale terapię powinien prowadzić psychoterapeuta, bo tylko on ma do tego uprawnienia. Masz na myśli psychoterapeutę? W jakim nurcie pracuje?

    Jeśli chodzi o tamto zakończenie spotkania, to terapeutka chciała Ci w ten sposób zasygnalizować, że warto wrócić do tematu na kolejnym spotkaniu. To, czy wrócisz do niego, zależy od Ciebie. Terapeutka prawdopodobnie robi notatki po spotkaniu i wie, o czym rozmawiałyście.
  • 14.03.17, 21:56
    Tak, masz racje, chodzi o terapeutke. Kurcze, to jest dla mnie nowe stad pytania. Nt nurtu w jakim pracuje patrz post powyzej.
    Czyli powinnam sama podniesc temat... ok, dzieki serdeczne! Nie chce wyjsc na gape :-/


  • 15.03.17, 08:29
    Nie, nie będzie nieuprzejme zapytanie terapeutki o nurt terapii. Przy problemach wynikających z tego o czym piszesz najodpowiedniejsza będzie terapia psychodynamiczna lub integratywna. W terapii psychodynamicznej terapeuta podąża za przeżyciami pacjenta. Z tego co napisałaś o zachowaniu terapeutki wnioskuję, że prawdopodobnie właśnie trafiłaś na terapię psychodynamiczną. Na sesji możesz opowiadać o wszystkim co Ci przychodzi na myśl. Możesz opowiedzieć na poczatku następnej sesji np. o swoich obawach dot. tego czy wybrałaś właściwą terapię. Terapeuta na sesjach nie udziela rad, ale pomaga Ci przyjrzeć się sobie i temu co przeżywasz. zdrowaglowa.pl/psychoterapia-psychodynamiczna-przygladanie-sie-sobie/
  • 15.03.17, 09:47
    Dziekuje za informacje.
    Niemniej brakuje mi jakiejs wiekszej ingerencji terapeutki w moje "monologi". Czasem zadaje pytania bo czuje sie zagubiona.
    Poza tym zauwazylam ze terapeutka ma krytyczny sposob postrzegania pewnej kwestii gdzie ja sama rowniez tak to odczuwam, ale potrzebuje w tej kwestii obiektywnych komentarzy i niezajmowania stanowiska. Czy powiedziec to rowniez?
  • 15.03.17, 10:08
    Oczywiście! Masz prawo i powinnaś mówić o wszystkich Twoich uczcuciach, również tych trudnych i dotyczących terapeutki. Jeśli się obawiasz czegoś powiedzieć- to jej powiedz- że się boisz. W ten sposób dostarczasz jej informacji o Twoich trudnościach i nie bój się że się obrazi na Ciebie.
  • 15.03.17, 10:24
    W terapii jest zasada, że mówisz o wszystkim, co przychodzi Ci na myśl. Odwagi.:)
  • 15.03.17, 15:12
    ok, dziekuje za wasze wypowiedzi. W miedzyczasie poszperalam w necie i sie doksztalcilam - tak, to jest terapia psychodynamiczna. Mam spotkania dwa razy w tygodniu, co mi bardzo odpowiada.
    Coz, zobaczymy jak mi pojdzie - odwagi mi nie brak ;) (nastawiam sie na terapie dlugoterminowa).
  • 15.03.17, 09:24
    Dobra terapia to skuteczna terapia. Egzorcyzmy są też skuteczne i dobre- zależy dla kogo. Oceniasz po sobie.
    Może powinnaś poruszyć temat swojej naiwności- nie sprawdziłaś nurtu, wykształcenia, nie dopasowałaś nurtu do swoich oczekiwań. Czy w ogóle sprawdziłaś czy to terapeutka czy oszustka? A może to psycholog bez prawa prowadzenia terapii? Czy określiłaś cel? Czy wiesz w ogóle czemu na terapię się zgłosiłaś? Czy zawarłaś kontrakt? Czy masz w ogóle jakieś oczekiwania? Czy rozmawiałaś o tym z terapeutką?
    Nie, rozmowy nie są rejestrowane i ty powinnaś mówić o tym co jest ważne w danym momencie, przy założeniu że znaczące jest też milczenie. Czyli możesz milczeć przez całą sesję i poddać to refleksji. Lub nie, bo twoje osiągnięcia w terapii są twoje, terapeutki nie będą interesować.
    Na razie nie jesteś w terapii. 3 spotkania to za mało, żeby "być w terapii". Na razie prowadzisz grę w społeczne ustawki. Praca nad nieświadomym zacznie się po kilku latach. Chyba że zależy ci jedynie na funkcjonowaniu persony, dostosowaniu społecznym, a nie głębokiej zmianie, bo też tak może być.
    Najpierw poczytaj sobie o temacie, określ sobie czego chcesz a potem pisz, bo na razie - po pytaniach widać- to jesteś jak głupie dziecko we mgle. Jak w karcie tarota "głupiec". Wszystko przed tobą, ale należy zmądrzeć po drodze.
  • 15.03.17, 09:39
    Z większością uwag zgadzam się, ale... czy musisz oceniać?...
  • 15.03.17, 09:53
    Nnup nie ma widocznie na kim wyładować swojej frustracji. Mam wrażenie, że być może jej potrzebne byłyby te egzorcyzmy, które tutaj przywołuje nie bez powodu, bo mam wrażenie, że to jej wewnętrzny "demon" przeszkadza jej odbyć skuteczną terapię i dlatego szuka na forum upustu dla swej złości.


  • 15.03.17, 09:52
    Jestes niesympatyczna/y i niegrzeczna/y.
    Powyzsze mozna przekazac w kulturalny sposob.
  • 15.03.17, 11:35
    Tak, oczywiście, jestem niesympatyczna, zwłaszcza dla ignorantów i leniów, którzy nie zadają sobie żadnego trudu przygotowania do terapii a potem żądają tej wiedzy od innych. Za darmo.

    Na świecie nie ma jedynie sympatycznych ludzi. Jeśli nie masz tematów na terapię- to podpowiem: twoje oczekiwania sympatii wobec innych. Z grzeczności boisz się zapytać co kto robi z twoim własnym umysłem, prawda? Z grzeczności nie pytasz terapeutki o jej przygotowanie do zawodu. Z grzeczności nie poruszasz na sesji ważnych dla ciebie tematów, twierdząc "że wszystko już opowiedziałaś". To oczywiste samo-oszustwo, do którego nie przyznajesz się również z grzeczności.

    Uświadomienie sobie ignorancji (wiem, ego boli) daje jednak nadzieję na nabycie mądrości. Uświadomienia i mądrości więc ci życzę. I powodzenia w terapii- jak już na tarotowej drodze Głupca odkryjesz dokąd właściwie zmierzasz. Na tym polega właśnie dobra terapia, na wyjściu z pozycji ignoranta i lenia.
  • 15.03.17, 11:44
    A czy Ty juz zakonczylas swoja terapie? leczenia frustracji i chamstwa? wyglada na to ze raczej nie - wiec skoncentruj sie na poszukaniu czegos co ci rzeczywiscie pomoze (jesli pomoze).
    Pseudowymadrzalska sfrustrowana furiatka.
  • 15.03.17, 12:12
    Nie, nie jestem furiatką :).
    Temat terapii to temat rzeka, nie da się po prostu w żadnym poście tej ogromnej wiedzy opisać. Poszperaj w necie, jest pełno info o terapii i różnych jej nurtach, o skuteczności, o przygotowaniu terapeutów. To nie jest temat na żadne forum, bo nie da się wszystkiego wytłumaczyć jeśli ktoś nie zadaje sobie trudu żadnego przygotowania. I nie jest to żadna złośliwość. Po prostu czegoś sama nie zrobiłaś i sama o tym wiesz. Powinnaś najpierw sie do terapii przygotować. Tu nikt nie wie kim jest twoja terapeutka ani jak pracuje bo to ty w gabinecie siedzisz. Kto ma co odpowiedzieć na podstawie krótkiego wpisu "czy to jest dobra terapia dla mnie?" - przecież nikt cię nie oczy nie widział! Zadajesz nieprzemyślane pytania więc nie dziwne, że odpowiedź nie jest po twojej myśli. Nie przenoś swoich pretensji na innych za swoją bierność, lenistwo, nieprzygotowanie i niewiedzę. Ty jesteś całkowicie odpowiedzialna za siebie i za subiektywne stwierdzenie czy coś "jest dobre dla ciebie". Sama się siebie zapytaj zamiast głupio bronić urażonego ego.

    A tu masz np. sensowne dane na temat terapii. To jest ok 150 stron. Nie wymagaj, żeby ktoś ci to streszczał i dał odpowiedź "co dla mnie dobre?". Taka postawa jest infantylna. I dobrze, że na terapię się zdecydowałaś. Dużo do przerobienia.
    www.psychotekst.pl/pdf/psychoterapia_po_ludzku_PSYCHOTEKST.pdf
  • 15.03.17, 12:27
    Najwidoczniej mojego pytania nie zrozumialas. A twoje ataki i wywody wynikaja z nadinterpretacji i nadgorliwosci. Zachowaj je dla siebie, nie potrzebuje ich.
    Wole byc glupcem niz chamem. Popracuj nad swoimi frustracjami.
  • 15.03.17, 12:43
    Ja zamierzałem, gdy znajdę trochę czasu, napisać coś szerzej o tym na co zwracać uwagę przy wyborze terapeuty, ale myślę, że warto przeczytać to opracowanie, do którego Nnup teraz podała link.
    Dobrze byłoby też gdyby osoba opiekująca się tym forum (jeśli takowa jeszcze jest, bo nie widzę żadnych jej interwencji) przypięła to na górze forum, tak aby było widoczne dla osób, które chciałyby poszerzyć swoją wiedzę z tego zakresu.
  • 15.03.17, 13:14
    Ok, twój wybór i twoje życie. Mnie jesteś obojętna.
    Ale nie zrzucaj na mnie odpowiedzialności za siebie. Bo to już nieuczciwe.
    Napisałaś przecież:
    "czy to jest terapia dobra dla mnie? "
    "Terapeutke wybralam przez internet wlasciwie w ciemno, nie wiem w jakim nurcie pracuje, bedzie nieuprzejmie jesli ja o to zapytam?"
    "Czy powiedziec to rowniez?" "Zastanawiam sie czy nasze rozmowy powinny byc rejestrowane albo czy ona powinna notowac kluczowe "zagadnienia"?
    "Nie chce wyjsc na gape :-/"
    To jest napisany przez ciebie tekst a nie mój.
    Zrozumiałam więc właściwie: nie przygotowałaś się do terapii ("w ciemno"), jesteś ignorantką w temacie ("nie chcę wyjść na gapę" a dlaczego?), jesteś ugrzeczniona do stopnia takiego, że nie zadajesz ważnych dla siebie pytań, jesteś zewnatrzsterowna oczekując że ktoś kompletnie nie znany ci odpowie co jest dla ciebie dobre i da przyzwolenie na to co możesz w gabinecie zrobić.

    Jeśli niewłaściwie pytasz i w niewłaściwym miejscu to dostajesz niewłaściwą odpowiedź. Po prostu i bez obrazy. I to twoja odpowiedzialność a nie kwestia czyjegoś rzekomego niezrozumienia. Nikt ci nie powie (nawet terapeutka) co masz w głowie. Nikt nie rozpisze ci sesji na kwestie. I nie jest to chamstwo tylko twoje oczekiwania są nierealne (żeby nie powiedzieć: bezczelne, bo żądasz, żeby ktoś coś za ciebie zrobił). A teraz jak ktoś ci to wytknął to ośmieszasz się jeszcze oskarżeniami o niezrozumienie. Ciągle jesteś jak dziecko gadające "a bo ona...". Ale dzięki, rozbawiłaś mnie taką naiwną postawą. Ile masz lat?
  • 15.03.17, 13:26
    Powtarzasz sie ze swoimi nadinterpretacjami, nudne to.
    Jakbys o zycie walczyla, trzepiesz te posty.
    Skad w tobie tyle zlosci? Pytanie retoryczne.




  • 15.03.17, 14:11
    ja bardzo dużo o terapii wiem ale ciągle dziwię się jak można iść do gabinetu nic nie wiedząc i tej wiedzy wymagając od innych. No i robiąc z ignorancji cnotę. Nie to, żeby mnie to jakoś bulwersowało, bo głupota ludzka jest niezmierzona, ale jakoś zawsze mnie to zaskakuje. Pewnie dlatego się wypowiedziałam, bo normalnie tu nie biorę udziału choć zwracam z rzadka uwagę na wpisy dotyczące terapii.
    Tak, być może powtarzam się. Ale ty nadal czytasz i liczysz?
    Złość to była twojej matki a ja nią nie jestem.
    Swoją drogą zastanawia mnie to czemu odrzuciła takiego kogoś? Jaką ma w sobie skazę? Albo ona? Po prostu zastanawia mnie taki przypadek ugrzecznionej i ułożonej pani, która boi się zadać terapeutce oczywiste pytanie. I boi się "wyjść na gapę" -którą przecież jest przez lenistwo? Terapeutka pojawia się jako symboliczna matka już po 3 sesjach i stąd ten lęk przed zapytaniem? Jak w ogóle ktoś taki odrzucony odnosi się do kobiet w swoim otoczeniu? Boi się zapytać, a jak dostanie "niewłaściwą" w swoim mniemaniu odpowiedź to oskarża o niezrozumienie i atakuje obelgami? Co robi na sesji jeśli dostanie "niewłaściwą" odpowiedź- milczy, nie pyta a za drzwiami wybucha agresją, gdy ktoś mu wytknie nieudolność na jakimś forum? Po prostu się zastanawiam się nad takim przypadkiem, to wszystko. Pisz dalej o sobie, jak ci idzie w terapii, bo to ciekawe. Przynajmniej dla mnie.
  • 15.03.17, 14:20
    Mnie natomiast zastanawia co skrzywilo ciebie?
    na jaka terapie chodzisz? jak dlugo trwa?
    Skad arogancja, napastliwosc, zlosliwosc? wylewasz ja w necie bo anonimowo - czy w rzecywistosci tez jestes taka odwazna? dlaczego jestes nielubiana? bo twoja frustracja, sposob "wytykania" bledow innym to metoda na poprawienie swojego samopoczucia. Skad ta niska samoocena?
  • 15.03.17, 14:50
    No, ale ja nie założyłam tego wątku ani nie piszę o sobie, zresztą prawie w ogóle tu nie piszę. Oczywiście twoje pełne prawo się zastanawiać nad kimś. Ale to jednak ty założyłaś wątek o sobie i ty zgłaszasz problem? Przecież nie ja jestem twoim problemem tylko napisałam coś co cię poruszyło i wkurzyło. Myślę, że terapeutka będzie miała spory kłopot z tobą -pewnie ona już to wie... Zauważyłam (to na mój osobisty użytek, ale napiszę), że z własnej bierności robisz cudzy problem. Tj terapeutka "powinna", "nie zapytała", "pyta tylko". A ty co? Przecież to twoja terapia nie jej - to ona ma snuć refleksje o tobie i wkładać ci słowa do ust? To tak jak w rozmowie z jakąś nnup - okazuje się winną twoich własnych zaniedbań bo nie była "sympatyczna". Po prostu widzę, że zrzucasz odpowiedzialność za siebie na innych. Ale to jest błędne podejście do terapii. I piszę serio: to jest ogromny temat właśnie do przegadania na terapii skoro głupio stwierdzasz że wszystko już opowiedziałaś: bierność, ugrzecznienie, zahamowania, obronne zrzucanie winy, nie zadawanie pytań, nieprzygotowanie, wymagania od otoczenia "sympatii"... Nie wiem, jak to się skończy ale przy takim obronnym nastawieniu to ja nie wróżę tu dobrej współpracy ani sensownych rezultatów. Krótko mówiąc: skup się na sobie. Nie na "złej terapeutce", "nie-dobrej terapii dla mnie" ani nie na "nnup". Bo to są tematy zastępcze, z pewnością dla twojego obolałego ego wygodne. Za moment cały świat będzie winien, że ty nie pracujesz w terapii...
  • 15.03.17, 15:06
    nnup, ty masz jednak spory problem o ktorym mowic nie chcesz a ktory przebija z twoich wypowiedzi.
    Im wiecej piszesz tym bardziej to widac.
    Probujesz "zanalizowac" innych i wychodza ci glupoty.
    Skoncentruj sie dziewczyno na przepracowaniu wlasnych lekow i agresji.
    Pozdrawiam.
  • 15.03.17, 15:27
    Dziękuję za pozdrowienia, czujność i troskę.
    Jednak zauważam, że to ty założyłaś wątek i ty oburzyłaś się na mój wpis i ty kontynuujesz. Mnie taka infantylna postawa jak twoja nie dziwi. Pełno takich wątków pt "wszyscy mi robią krzywdę" "terapeutka powinna" lub "czy wypada?". Pełno takich ludzi wokół.
    No i ty dopiero jesteś na początku terapii, więc nie wezmę twoich rad do serca. Tym bardziej że jak na razie to trzecia sesja osoby postępującej nieodpowiedzialnie, biernie, głupio, leniwie. Może później, jak skończysz terapię i jakoś osadzisz się w sobie to będziesz mieć coś dla mnie mądrego do powiedzenia. Na razie- sorry- nie masz, jako kompletna ignorantka w znanym mi temacie.
    W każdym razie: powodzenia w auto-analizie. To doprawdy nie jest nic złego jak się myśli i pyta, nawet jeśli się myli i jest się "gapą". :). Ja lubię się zastanawiać nawet jeśli jest ryzyko pomyłki.
  • 15.03.17, 16:04
    kruche_ciacho napisała:
    Probujesz "zanalizowac" innych i wychodza ci glupoty.
    > Skoncentruj sie dziewczyno na przepracowaniu wlasnych lekow i agresji.


    odnies to raczej do siebie...
    rozmowczyni nic Ci nie narzuca - tylko stara sie spokojnie porozmawiac o Twoich problemach - a te te rozmowe odrzucasz.
  • 15.03.17, 16:08
    spokojnie? chyba mamy wiec inna interpretacje znaczenia spokoju :)
  • 15.03.17, 16:26
    a zatem staram Ci sie tylko grzecznie wskazac, ze z boku wcale nie widac jej atakow na Ciebie
    - ktore to jej imputujesz - a rozmowczyni starala sie tylko spokojnie i rzeczowo Ci pomoc...
  • 15.03.17, 16:37
    Aha. Ale to twoj problem.
  • 15.03.17, 17:08
    kruche_ciacho napisała:
    > Ale to twoj problem.


    nie imputuj mi twoich mysli. ja nie mam problemow. ani z toba, ani z owa rozmowczynia.

    nie miewam w ogole problemow z nikim.

    taki bezproblemowy jestem.
  • 16.03.17, 08:48
    Fakt jest taki, że to ty zgłaszasz serię problemów. Ze sobą, z matką, z niezrozumieniem istoty terapii i z terapeutką, "co powinna notować". Szykujesz się na terapię długoterminową- i dobrze, bo na krótką chyba nie ma sensu przy tylu problemach. Owszem, jak trzylatek w ataku szału możesz na oślep oskarżać o swoje problemy świat cały i wszystkich "niesympatycznych" rozmówców. I doszukiwać się ich problemów. Ale to niczego nie zmieni ani w życiu świata ani w twoim. Na razie jesteś za mało doświadczona i masz za małą wiedzę by kogokolwiek pouczać. W terapii zobaczysz (to być może, jak zaczniesz pracować) że należy brać odpowiedzialność za siebie a nie za innych.
    I jeszcze jedno, jest taka dobra zasada w prawidłowej terapii: problemy z terapeutą i terapią pacjent rozwiązuje tylko i wyłącznie w relacji z nim. Czyli w przypadku wątpliwości, konfliktu- zwracasz się z tym do terapeuty. Bo to jest znaczące co się dzieje. Znaczące jest to, że nie umiesz zapytać kobiety, reagujesz głupią agresją na wytknięcie błędu i że jesteś bierna w ważnych sprawach. Nie pomogą ci żadne fora, żadne pogaduszki. Wyciąganie swoich spraw poza terapią osłabia siłę relacji z terapeutą i jest bezcelowe. Piszę to, bo z pewnością tego nie wiesz jako początkująca w temacie a to dla procesu ważne.
    Reasumując: nie nudź ataczkami i nie rzucaj się, bo nie masz nic innym do powiedzenia. Pogadać na równym poziomie możemy dopiero za kilka lat. Zajmij się problemami jakie ty zgłaszasz. Twoimi.
  • 15.03.17, 18:00
    Oj, bardzo ciekawe są te Twoje spostrzeżenia, ale nie przystają do rzeczywistości. Przecież to nnup pozwoliła sobie pierwsza na ocenę ("głupie dziecko we mgle"itd.), na co zwróciłam jej uwagę. Przeczytaj może jeszcze raz wątek.:)

    Poza tym nnup/nanie ma określoną przeszłość i czytając ją nie sposób o niej zapomnieć. ;)
  • 15.03.17, 18:21
    przeciez uwaga ze: "jestes jak glupie dziecko we mgle"
    - to nie ocena, a przenosnia, czy porownanie...

    brac te uwage do siebie - to doprawdy nadwrazliwosc...
  • 15.03.17, 21:21
    Zwykle mówi się o "dziecku we mgle", a nie "głupim dziecku we mgle". Nie widzisz różnicy? ;)

    Nnup doskonale wie, co chce osiągnąć. :)
  • 15.03.17, 22:14
    1klementyna napisał(a):
    Nnup doskonale wie, co chce osiągnąć. :)


    tak, chce sklonic autorke wontku do autorefleksji.

    ale to trudny egzemplarz...

  • 16.03.17, 01:02
    Nie sądzę, że "autorka wontku" jest trudnym egzemplarzem, serio. Bardziej powiedziałabym tak o nnup, z wielu powodów. :)
  • 16.03.17, 11:03
    Ja tam dalej się boję, a analiza umysłu psychopatów nic,a nic mi nie pomogła
  • 16.03.17, 12:00
    I nie mam przed nimi żadnej ochrony, a gdy sama się bronię to jeszcze kara. W c h u j z takim życiem
  • 16.03.17, 15:27
    duchswiety6 napisał(a):
    ... a analiza umysłu psychopatów ...


    To jest ich wielu ? otaczaja Cie ze wszystkich stron ?
  • 16.03.17, 16:43
    Tak;) a najgorszy typ z nich to tacy,którzy się tylko przyglądają ciesząc się w duchu,że to nie on. I jedynie na co ich stać to dobre rady
  • 16.03.17, 17:01
    duchswiety6 napisał(a):
    a najgorszy typ z nich to tacy, którzy się tylko przyglądają
    ciesząc się w duchu, że to nie on


    To muvisz... w Piekle... bracia i siostry w cierpieniu sa gorsi od samego BELZEBUBA
    - ktory smazy ich zywym ogniem...?

    pacz pani, co to sie porobilo...
  • 16.03.17, 19:34
    Doprawdy? Pomyśl o tym co napisałeś jak Cię młody gnojek będzie na ulicy kopał :)
  • 16.03.17, 19:35
    Nie będzie? Pewny jesteś?
  • 16.03.17, 19:42
    A ja z góry będę się mogła tylko przyglądac. Powodzenia ;)
  • 16.03.17, 20:14
    Miało być -> :D
  • 16.03.17, 20:36
    moze cie uratowac.
  • 16.03.17, 21:46
    Nie ma potrzeby - moja decyzja :)
  • 16.03.17, 21:51
    Wiadomo kim i czym uwarunkowana. No chyba,że wymiar sprawiedliwości się obudzi :)
  • 16.03.17, 22:01
    AA zapomniała bym liluchna żebyś miała dalej o czym publicznie pisać
    Amelka stwierdziła,że pójdzie do lasu i nikt jej już nie zobaczy :))) i nawet jak mnie już nie będzie, a coś takiego by się wydarzyło postarałam się aby dotarło to do ciebie. Dobrego samopoczucia i miłego wieczoru.
    PS z mojego punktu widzenia jeżeli to zrobi to nie będzie musiała użerać się z takim scierwem jak tY :))) w swoim życiu
  • 16.03.17, 19:13
    Szkoda, ze watek, który mógłby być źródłem wiedzy "jak powinna wyglądać terapia" skręcił wprost na kruche ciacho i dostało się kobiecie za jej zwyczajne, ludzkie wątpliwości, ktore rozdmuchano do rozmiarów poważnego niedorowiniecia intelektualnego. Na co, po co to komu? Nie wiem. Liczę ze to NIE początek stałego szkodnictwa na forum, ale tylko efekt przesilenia.

  • 16.03.17, 23:24
    Nieporadność intelektualna ? Cóż mogło się coś gorszego przytrafić. Np ( daleko nie trza szukać ) urojenia wielkościowe,niedowartościowanie,nieuzasadnione poczucie bezkarności i ograniczenie umysłowe w takim stopniu że nie rób drugiemu co tobie niemiłe to pojecie abstrakcyjne. Nie wspominając, że w małym rozumku nie mieści się, że nie ma nic za darmo. To dopiero jest nieszczęście :(;)
  • 16.03.17, 23:53
    I fakt,kopać nieporadnego intelektualnie lub fizycznie to ...... B/K
  • 17.03.17, 10:44
    I śmiem twierdzić, że żadna terapia. Wymysł,może i pozwala na zrozumienie jak działa Psyche psychopaty ale cóż komu po tym? Mi to z pewnością nie pomogło.
    Śniłam dzisiaj. Coflam się do czasów podstawówki ( z całą obecną pamięcią co się wydarzyło )
    Śnił mi się Hałas szkoła lekcja na którą nie byłam przygotowana i dostały mi się bęcki. Widziałam tego gnoja podeszłam bliżej,siedział z Dave,Martinem. Nie dowierzalam ale ucieszyłam się na ich widok coś zaczęliśmy gadać ( podziwiam ich za talent muzykę ) zdziwiona byłam, że rozumiem, bo ja tylko niemiecki komunikatywny. Zaczęłam opier D a l a c Hałasa który kompletne nie wiedział o co mi chodzi ( w moim świecie było już po w jego chyba przed ) W rzeczywistości nigdy się z nim nie pokłóciłam nigdy nie byłam raczej konfliktowa musiał mi ktoś naprawdę żeby zachciało mi się zareagować. Hałas utożsamial się z Davem ta sama fryzura,ciuchy no i non toper Violator w tamtych czasach ich ostatnia płyta. Oni wydali mi się ludzcy nie bałam się
    Obudziłam się i pierwszym skojarzeniem było die prinzen das ist alles gar nicht meine,
    das ist alles nur geklaut, itp Chyba tak bardzo chcę się odciąć podświadomie ? Rzeczywistość powitała mnie paraliżującym strachem, że byle śmieć może mnie sponiewierac przekroczyć mojej granice,a ja nie mogę nic. Podsłuch na IP tel czuję się zgwałcona zbrukana i wystraszona,a strach mnie paraliżuje. Marzenia o jakim takim poczuciu bezpieczeństwa znikły.
  • 17.03.17, 11:38
    Mam nadzieję, że trafie na ludzkiego prokuratura, który rozumie strach przed przestępcami i rozumie to,że abym mogła normalnie funkcjonować ( opieka dziećmi, praca,kopulacja ) to potrzebuję minimum poczucia bezpieczeństwa.
  • 17.03.17, 11:57
    A w moim życiu zostało kilkakrotnie nadszarpniete i nie leki,terapia tylko świadomość, że każdy śmieć, który przekroczy granice drugiego człowieka nie będzie bezkarny,a tymczasem Idę spać. W łóżku czuję się jeszcze najbezpieczniej.
  • 17.03.17, 15:00
    2 843 442. gryks76 2017-03-17 (14:53)
    a mial ten lewus krzysztof c nie wlazic i nie pisac jak potluczony niby ma 20 pare lat a z jego pisowni z 6 gora

    Znów? Wypiertalaj do uczciwej pracy póki możesz. Zamiast interesować się mną krzysiem itp. Twoje sugestie tluku nic nie dadzą :)))) nikogo nie interesuje Twoje życzeniowe myślenie kto ma co robić z kim spać czy czuć. Pali się grunt pod nóżkami? Przykro mi :))) zobaczmy co do układów którymi się tak chwalisz jak się zwrócę do prokuratury.
  • 17.03.17, 15:08
    Odpadasz z gry śmierdzielu po to bym ją mogła spokojnie funkcjonować bez strachu :)))) czy Ci się to podoba czy nie. W taki lub inny sposób. Zobaczymy czy ktoś śmierdzielu zaryzykuje za twoją popiertolona dupe. A rozkazy to będziesz mógł w pierdlu może ktoś Cię posłucha :)))) bucha cha cha trzeba się było kontrolować kilka lat temu. Debilu
  • 17.03.17, 15:20
    Za kogo Ty się ścierwo uważasz aby mówić komu co ma robić w ramach przypomnienia niedorozwoju umysłowy sam Bóg zostawił nam wolną wolę.
    I módl się abym nie zaliczyła doła przed dotarciem do prokuratury.
  • 17.03.17, 16:24
    Następny troll z myśleniem zyczeniowym buuuuuuuuuu a ja będę pisać dzień po dniu byś k u r w o czytała. I co mi zrobisz? Buuuuuuuu
  • 17.03.17, 17:14
    Jak to po co? Zamiast skupić się na swoich problemach i zająć się nimi, łatwiej jest wyszukiwać i rozdmuchiwać je u innych.;)

    Na szczęście autorka wątku nie przejęła się tą amatorską analizą.:)
  • 17.03.17, 19:15
    Myślę, że tak emocjonalna reakcja na post autorki wątku, została spowodowana tym, że ta odpowiedziała na moje pytanie, że problem dot. opuszczenia czy też nieobecności matki.

    To, że problem z matką jest to też wypierany problem tej przesympatycznej, miłej pani, która mnie zawsze wprawia w dobry humor, to jest dość oczywiste.

    Tylko dziwnie się czyta pouczenia, że sprawy dot. terapii należy załatwiać na terapii, a nie wywlekać ich na forum- ze strony osoby, która na swoim reklamowanym przez siebie blogu i tutaj na forum obrobiła najpierw dupę terapeucie, robiąc z niego sadystę, który ją tak dręczył na warsztatach, że doprowadził do objawów stresu pourazowego i "reklamując" publicznie jego nazwisko na całą Polskę, a którego jedyną przewiną, jak przypuszczam, było to , że jej powiedział, że" powinna się udać na terapię". Miał chłopak pecha- powinien jej to powiedzieć przed warsztatami, a nie w trakcie.
    Widzę jednak pewnien postęp w jej wypowiedziach; teraz już psychoterapia nie jest samym złem z dna piekła, a raczej takim rodzajem świeckich egzorcyzmów. Myślę, że gdy zaliczy jeszcze kilka następnych terapii będzie jeszcze lepiej.
  • 18.03.17, 00:17
    Heraklesie, czytasz w moich myślach? :P
  • 17.03.17, 20:13
    Skuteczność każdej terapii zależy od:
    -relacji pomiędzy pacjentem a terapeutą,
    -czy terapeuta wystarczająco przekonująco objaśni pacjentowi jego zaburzenia,
    -rozładowania emocjonalnego, które powinno nastąpić w trakcie terapii,
    - konfrontacji z własnymi problemami,
    - uzyskanego od terapeuty wzmocnienia,

    Relacja między pacjentem a terapeutą.
    W dobrej relacji pacjent ma do terapeuty zaufanie,spodziewa się od niego pomocy i jest przekonany o tym, że ten jest nim szczerze zainteresowany. Aby tego rodzaju relacja mogła zaistnieć, terapeuta powinien mieć rozwiniętą zdolność empatii, akceptować pacjenta razem z jego wadami , ograniczeniami i problemami i sam być przekonany, że potrafi mu pomóc. Terapeuta powinien być szczery i autentyczny. Pacjent wychwyci wszelkie udawanie i sztuczność i terapeuta przestaje być wiarygodny.

    Objaśnianie zaburzenia
    Objaśnianie istoty zaburzenia umożliwia pacjentowi zrozumienie swojego problemu, swoich dolegliwości oraz zrozumienie samego siebie.Terapeutyczna skuteczność tych objaśnień nie tyle zależy od ich naukowej trafności, lecz od tego, czy terapeuta podaje je w sposób dostatecznie przekonujący, a pacjent odbiera jako sensowne i znaczące.

    Rozładowanie emocjonalne
    Pacjent musi mieć okazję do wyrażenia traumatycznych doświadczeń z przeszłości, a także kłopotów i konfliktów występujących aktualnie, razem z towarzyszącymi tym doświadczeniom emocjami. Kiedy takie wyrażanie odbywa się w atmosferze zrozumienia i zainteresowania ze strony terapeuty, powoduje ono odreagowanie oraz katharsis.( słowo katharsis oznacza oczyszczenie, uwolnienie od cierpienia i rozładowanie tłumionych dotąd emocji i napięcia.)
    Konfrontacja z własnymi problemami-
    Pod wpływem terapii pacjent powinien przestać unikać swoich problemów oraz trudnych sytuacji. Powinien nauczyć się stawiać im czoło i nauczyć się realistycznie z nimi radzić, przekonując się o tym, że nie prowadzi to do katastrofy, jak się tego obawiał dotychczas. Obowiązkiem terapeuty jest pomagać mu w tym, tak aby odniósł powodzenie.

    Wzmocnienie-
    Bez względu na wyznawaną orientację teoretyczną, terapeuta powinien wzmacniać swoimi wypowiedziami i zachowaniem pożądane zachowania i przeżywanie pacjenta, pomgając mu jednocześnie wyeliminować zachowanie niepożądane.( Terapeuci behawioralni uważają ten czynnik za najważniejszy i zlecają pacjentowi odpowiednie zadania.)
  • 18.03.17, 17:04
    345tr napisał(a):
    Nie wiem. Liczę ze to NIE początek stałego szkodnictwa na forum, ale tylko efekt przesilenia.


    duchowi wali niezle pod deklem... :)
    ja, niestety, objawiam sie, ze jest to "dlugotrwale przesilenie" :)
    - majace znamiona szkodnictwa na forum i az prosi sie o interwencje Admina.
  • 19.03.17, 00:11
    I tak już nie istnieję. Tak,że spoko ban i po sprawie.
    A co do mojej depresji, uwarunkowana strachem. Psychol zniszczył mi zdrowie, życie przy okazji dzieciom. Teraz ja będę okrutna jeżeli nie pójdzie tam gdzie jego miejsce ( izolacja ) to ja się stąd zawijam. Baj
  • 19.03.17, 00:19
    Tak,goowno śmierdzące tak rozjepalo mi Psyche że wali mi na dekiel boję się już k u r w a wszystkiego i wszystkich przez co odechciało mi się wszystkiego. Proste
  • 19.03.17, 00:19
    I znikąd jak na razie żadnej pomocy
  • 19.03.17, 08:31
    Powiem więcej na przestrzeni ostatnich lat zostałam przez prokuratora ukarana kilkakrotnie nawet za głupi tel ścigają mnie jak jakiegoś psychopate a dziwnym zbiegiem okoliczności prokuratura nie ruszyła nawet palcem by chrońc już ch u j ze mną ale moje dzieci np przed sąsiadem,który jedno pobił a drugie miało szczęście, że zjawił się na korytarzu sąsiad, bo jakby jej wyjepal ( ona wtedy 23 kilo on zdrowy 45 letni wyrobiony ) chłop to nie było by co zbierać, a że by wyjepal to więcej jak pewne, swojemu synowi po wybijał zęby.
    Ja się po prostu boję, zrobię jeszcze jedno podejście odnośnie tego śmiecia z mp poczekam miesiąc i zobaczymy. Podsłuch na IP tel nie może zwykly Kowalski, sponiewieral, sprzedał mnie śmieć zaangażował inne osoby no to teraz będą się razem przyglądać. Teraz życzył by sobie żebym wypiertalala się r u c h a c i do pracy. Przykro mi abym mogła normalnie funkcjonować potrzebuje minimum poczucia bezpieczeństwa.które może mi zapewnić prokuratura, sąd. Czy mam plany,oczywiście tyle,że zależne są czy będę je realizować od poczucia bezpieczeństwa. A tak pozostanie mi tylko porozsyłać po świecie to o czym pisałam :)))) dla innych by mogli spokojnie a tym którym czują się bogami przypomnieć, że nim nie są i obowiązują ich takie same zasady jak innych.
  • 19.03.17, 08:34
    I w ramach przypomnienia ten debil w Berlinie tresuje dzieci. Teraz chyba trochę spuścił z tonu bo wie,że ja wiem i że mogę coś z tym zrobić ale jak przestanę się interesować lub mnie braknie to
    ..
  • 19.03.17, 10:12
    I jeszcze coś,nie wierzę w tym przypadku w zbieg okoliczności :))))
    Będziecie błyszczeć w całej hi hi Europie. Za moje zdrowie, życie i dzieci :))))
  • 17.03.17, 22:33
    Dla mnie dobra terapia pozwala na tzw. wglądy, czyli lepsze zrozumienie siebie, swoich potrzeb, motywacji, co z kolei przekłada się na zmianę zachowania na bardziej funkcjonalne, przystosowane do okoliczności. Ale tak naprawdę trudno to opisać. Ważne też dla mnie jest zaufanie do terapeutki, zrozumienie i ciepło z jej strony, jej interpretację z którymi mogę się zgodzić, choć początkowo mogą nawet budzić opór. Wazne są też pytania, które zadaje, a które naprowadzaja na istotę problemu i na samodzielne rozwiązanie problemu. To tak o nurcie psychodynamicznym.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • 18.03.17, 01:03
    Samo zrozumienie nie daje jeszcze wyzdrowienia jeśli tego nie przeżyjesz. Jeśli emocje zostały wyparte i w terapii nie nie otworzy się dostęp do nich, to taka terapia jest niewiele warta. To wtedy rezultat jest taki jak w tym dowcipie, który tutaj kiedyś przytaczałem, a który zaczerpnąłem, o ile pamiętam, ze zbeletryzowanej autobiografii Anthony Quinn'a (" Grek Zorba")- "Grzech pierworodny".Polecam, dobrze napisana, autor przechodzi terapię u psychoanalityka.
    Dowcip jest taki: spotyka się dwóch przyjaciól i jeden pyta drugiego: nadal się leczysz u tego psychoanalityka? I co, możesz już panować nad swoim zołądkiem? A ten odpowiada: Nie nadal robię w spodnie,ale przynajmniej wiem dlaczego.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.