Dodaj do ulubionych

Podejmowanie ważnych decyzji

14.03.17, 18:38
Macie jakiś sposób na podejmowanie ważnych, życiowych decyzji? Jakieś metody, które w tym mogą pomóc? Ja pytam się innych i trudno mi podjąć taką decyzję, poza tym wiem, że powinnam bardziej samodzielnie starać się ją podjąć, przemyśleć wszystkie plusy i minusy.
--
www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

inspiracjemoje.blogspot.com/
Edytor zaawansowany
  • 15.03.17, 11:18
    Już chyba zakładałas podobny wątek, bo mam deja vu. (;

    To jest temat, który mnie interesuje od wielu lat. Esencja mądrości i inteligencji, to umiejętność podejmowania trafnych-dobrych wyborów.

    Myślę, że istotne jest skrystalizować czego naprawdę chcemy i co jesteśmy w stanie poświęcić aby osiągnąć to co chcemy. Uporządkować sobie wartości. Istotne są skutki długo-terminowe. Czasem jest tak, że długo-terminowe skutki są niemal odwrotnością krótko-terminowych.

    "Wartość oczekiwana" każdego wyboru to jedno z podejść. Jakaś taka symulacja tego jakie konsekwencje będzie miał dany wybór.

    I gotowość na to, że zwyczajnie się mylimy.

    Kilka lat temu stałem przed istotną decyzją. Wypisałem sobie plusy i minusy w arkuszu kalkulacyjnym. Zrównały się niemal do zera. Podjąłem prostszą decyzje wymagającą mniej zmian w życiu. Po latach okazało się, że tamta druga ścieżka byłaby dużo gorsza (zmieniły się okoliczności ekonomiczne na rynku), wręcz finansowy strzał w stopę. Z drugiej strony, nie mam pojęcia jakie faktycznie przyniosłaby skutki prócz tych widocznych na pierwszy rzut oka, bo jej nie wybrałem - czasem "szaleństwo" mobilizuje i zmienia kolejne wybory.

    W filozofii chińskiej są czasem głosy aby nie wybierać. "Najlepsza droga nie jest tudna. Wymaga rezygnacji z wyborów." ("The best way is not difficult. It only excludes picking and choosing," www.sacred-texts.com/bud/zen/fm/fm.htm ) - ja to obecnie rozumiem tak, że gdy wybieram to co wygląda na optymalny wybór wg mojego obecnego stanu wiedzy, wybór jest niemal automatyczny, dokonuje się sam.

    Słowa Steva Jobsa są ciekawe:
    "Przypominanie sobie, że wkrótce umrę jest najważniejszym narzędziem jakie spotkałem, które pomaga mi podjąć ważne decyzje w życiu."

    Czasem, gdy trudno jest wybrać pomiędzy "A a B", moke być sens podzielić trudny wybór na kilka mniejszych. Np. "A albo nic", "B albo nic" i rozpatrzyć wpierw te mniejsze i prostsze.

    Ciekawe są też słowa Margaret Thatcher: “I've learned one thing in politics. You don't take a decision until you have to.” - ja to rozumiem, że decyzje na ostatnią możliwą-sensowną chwilę są zwykle optymalne. Tzn. nie ma sensu podejmować decyzji przedwcześnie (gdy podjęcie decyzji nic nie da, jeśli coś innego w międzyczasie nas i tak blokuje), lepiej w tym czasie aby decyzja gdzieś z tyłu głowy była przemyśliwana. Ale gdy to podjęcie decyzji nas blokuje, to raczej czas ją podjąć.

    Niektóre decyzje mogą być prostsze przez negacje. Jeśli A jest poniżej akceptowalnego wyboru (gorsze niż brak życia, to jednak rzadka-desperacka sytuacja życiowa), wybór B w ciemno może być dobrym wyborem.

    Czasami dobry jest kompromis pomiędzy A i B, coś po środku.
    A czasami wybór "A albo B" jest niepotrzebny, czasem można mieć jedno i drugie.

    Czasem dobrze jest rozważyć decyzje na dystans. Pomyśleć, że to ktoś inny podejmuje decyzje, popatrzeć na to z boku - co byśmy poradzili przyjacielowi gdyby stał przed taką decyzją.

    Dwa częstę 'błędy' to:
    * trzymanie się tego co już znamy (konserwatywne decyzje): wybieranie ścieżki dobrze/głęboko zbadanej
    * rzucanie się na to czego zupełnie nie znamy (impulsywne decyzje): wybieranie ścieżki zupełnie nieznanej

    Gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami jest optymalne podejście. Aby podjąć trafną decyzje odnośnie danej ścieżki (wybierając ją lub odrzucając), trzeba przynajmniej raz w życiu odrobinę nią pójść, doświadczyć.

    Temat rzeka. Myśli powyżej są po części z moich notatek, chaotycznie wklejone, ale może komuś pomogą. Niektóre mądrości są w pewnym stopniu sprzeczne. Wiele zależy od sytuacji danego człowieka, czego się potrzebuje i chce. I od tego co sprawia danemu człowiekowi satysfakcje.

    Ja chyba jakoś tak układam życie, że decyzje w dużej mierze same mi się podejmują. Trudno mi to opisać w słowach. Przygotowuje się z grubsza na wszystkie prawdopodobne scenariusze jakie widzę, staram się nie nastawiać na żadną konkretną opcję, a potem przyszłość przynosi kolejne informacje zwrotne które delikatnie modyfikują wybieraną ścieżkę. Staram się nie zamykać drzwi, nie palić mostów, mieć opcje otwarte. To jednak dość spokojne-stoickie podejście które nie zawsze można stosować i jest trochę nudne. Kiedyś paliłem za sobą mosty i to mobilizowało. Myślę, że w błahych sprawach czasem można zaszaleć dla frajdy i zdobycia doświadczenia, a w istotnych decyzjach lepiej podejmować racjonalną decyzję.
  • 15.03.17, 20:01
    "Dwa częstę 'błędy' to:
    * trzymanie się tego co już znamy (konserwatywne decyzje): wybieranie ścieżki dobrze/głęboko zbadanej
    * rzucanie się na to czego zupełnie nie znamy (impulsywne decyzje): wybieranie ścieżki zupełnie nieznanej
    "

    Oba w gruncie rzeczy związane z niechęcią do uważnego przyjrzenia się sytuacji, możliwościom obawom i pragnieniom.

    Nie ma optymalnego podejścia ani optymalnych decyzji - życie jest zbyt złożone by jeden wybór był absolutnie lepszy niż wszystkie inne. Nie wystarczy decyzja, trzeba ją jeszcze zrealizować - inaczej niż w polityce gdzie od wykonywania rozkazów są inni.
  • 15.03.17, 22:15
    Czasem jest optymalny wybór, zależy od okoliczności.
    Ja czasem patrzę na wybory z punktu widzenia informatyka - w programach jest zwykle jakiś optymalny wybór (np. algorytmu, rozwiązania problemu) i można nawet zwykle dojść do tego jaki. W ludzkim życiu jest dużo więcej zmiennych, dużo więcej niż ludzki umysł jest w stanie ogarnąć - więcej nie wiemy, niż wiemy, więc tutaj faktycznie optymalny wybór zwykle jest czymś dość abstrakcyjnym.

    Nasuwa mi się jeszcze różnica pomiędzy ludźmi którzy "maksymalizują" (szukają optymalnych wyborów, najlepszych produktów, itd.), a ludźmi którzy szukają "wystarczająco dobrego" (satysfakcjonującego, niekoniecznie najlepszego) rozwiązania - ci pierwsi skazują się trochę na piekiełko frustracji, ale rozwijające (o ile nie załamie), drudzy są szczęśliwsi. Rozsądek podpowiada mi, że zwykle dobrze jest być pomiędzy tymi skrajnościami.

    Apersona, czy dobrze się domyślam że to Ty jesteś tajemniczą opiekunką tego forum?
  • 16.03.17, 21:04
    nie
  • 16.03.17, 19:17
    To zależy, czy decyzja dotknie ciebie czy tez osoby trzecie. Czy decyzja dla ewentulanych osob trzecich będzie miała pozytywny efekt, czy zaszkodzi. I czy decyzja dla ciebie przyniesie cos dobrego czy na dwoje baba wrozyla. Moze boisz się zmian, a nie decyzji ktora przyniesie same plusy bez szkody dla nikogo.

  • 16.03.17, 22:04
    Chodzi chyba właśnie ie o zmiany, które przyniesie ta decyzja, powinny być pozytywne, ale wiążące się z trudem i chyba tego trudu się boję.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • 16.03.17, 22:17
    A ja tam się nie boję swojej decyzji. Będę miała kasę a prokuratorowi dam no powiedzmy miesiąc na ustalenie danych k u r w y z multipasko. Zobaczymy jaką on decyzję podejmie :)
  • 16.03.17, 22:25
    Skoro śmieć się pokusił wystawiać moje życie na afisz przekraczając wszystkie granice to musi zapłacić za to. Stawka - moje poczucie bezpieczeństwa,zycie,dziecinstwo moich dzieci czy jego plecy :))) A skoro mam na podsłuchu IP itp więc?
  • 16.03.17, 22:33
    2 843 103. Genesis 2017-03-16 (22:30) Szczęśliwego Nowego Roku 2017
    Żal mi po prostu, że tak dużo ludzi daje się nabić w butelkę... Kiedyś byłem jednym z Was, ale zerwałem z tym i od tamtej pory życie jest piękniejsze. Nikt nikomu w życiu nie da pieniędzy za darmo - podstawowa zasada.

    KOPAĆ też nie mam nadzieję, że liluchna to w końcu zrozumie wraz ze swoimi bucha cha cha przyjaciółmi. Nie ma nic za darmo :)))
  • 17.03.17, 00:11
    No i oczywiście poinformuje jaką decyzję podjął prokurator łącznie z imieniem i nazwiskiem. Skoro już tak bardzo jestem na celowniku :)
  • 17.03.17, 00:30
    A ścierwo nie zależnie od decyzji wymiaru sprawiedliwości i tak zapłaci bucha cha cha no i przy okazji będzie błyszczał bucha cha cha. I co mi zrobisz multipaskowa sciero ? Bucha cha cha cha
  • 17.03.17, 00:44
    www.multipasko.pl tylko się nie zapluj ścierwo ( swoim własnym jadem ) bo strachem już od ciebie wali :D
  • 17.03.17, 21:44
    Rzuc kostka Mona, na jedno wyjdzie...dla mnie jak cos jest wazne to wiem w 100% dlaczego a tym samym jaka podjac decyzje.
  • 17.03.17, 22:27
    To zazdroszcze, ja tak nie mam. A może teraz akurat taka trudna decyzja przede mną, a może raczej poniesienie jej konsekwencji, czyli trudzenie się dzień po dniu już nie w swoim zawodzie, w czyms prostszym, co moze okazac sie nudne i nużące. Ale to jak na razie tylko moje pesymistyczne przewidywania. Może też okazać się ok, ale trochę trudno mi w to uwierzyć.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • 20.03.17, 18:55
    może coś takiego:
    1. rozpisujesz sobie aspekty w jakich decyzja może być rozważana (np. bliżej będę miała do pracy, będą mniejsze pieniądze itp)
    2. przypisujesz wagę do tych aspektów, rozdzielając 100% pomiędzy nie
    3. do każdego aspektu wpisujesz punkty np. od 1 do 5 - dla decyzji A i B, czy C i mnożysz to przez wagi

    potem sumujesz i patrzysz co wyszło - teoretycznie powinnaś wybrać to gdzie jest więcej punktów
    w praktyce możesz być niezadowolona z tego co wyszło, wtedy sprawdź czy nie pominęłaś jakiegoś aspektu i czy dobrze przypisałaś wagi
  • 20.03.17, 18:59
    Nie bardzo rozumiem, czym różnią się punkty od wagi? Czym są te pieniądze punkty?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • 20.03.17, 19:06
    waga to jest jak ważny ten aspekt jest, a punkty to ile dana opcja spełnia

    np. jaki kupić samochód A , B czy C

    aspekt to jest np.
    1) wygoda
    2) cena zakupu
    3) cena eksploatacji
    4) prestiż u sąsiadów

    i tu rozdzielasz 100%, np. jak zależy ci na sąsiadach a mniej na wygodzie to dajesz mniej na 1) a więcej na 4)

    a punkty to w jakim zakresie dany samochód spełnia ten wymóg

    np. jeden samochód jest bardzo wygodny (1: 5/5) ale obciachowy (4: 2/5)
    a drugi jest prestiżowy (4: 5/5) ale mało wygodny (1: 2/5)

    w takim wypadku, gdyby inne kryteria były równe, o decyzji przesądziłoby to czy wolisz wygodę czy prestiż, czyli który punkt ma większą wagę
  • 20.03.17, 22:04
    Dzieki

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • 28.03.17, 13:04
    "Nie myśl o tym, jak długą drogę masz przed sobą. Nie mierz odległości między startem a metą. Takie rachuby powstrzymają cię przed zrobieniem następnego małego kroczku. Jeśli chcesz zrzucić 20 kilogramów, zamawiasz sałatkę zamiast frytek. Jeśli chcesz być lepszym przyjacielem, odbierasz telefon, zamiast go wyciszać. Jeśli chcesz napisać powieść, siadasz i zaczynasz od jednego akapitu. Boimy się poważnych zmian, ale zazwyczaj mamy dość odwagi, żeby zrobić następny, właściwy krok. Jeden nie-wielki krok, a potem kolejny. To wystarczy, żeby wychować dziecko, zdobyć dyplom, napisać książkę, spełnić swoje najśmielsze marzenia. Jaki powinien być Twój następny, właściwy krok? Nieważne, o co chodzi – po prostu zrób to".
    Regina Brett
  • 29.03.17, 06:45
    Podejmowanie ważnych decyzji? No ok !
    Przeklinam Cię śmieciu z mp za to,żeś mnie sprzedał, za to żeś mnie sponiewieral,osmieszyl. Za brak odruchu ludzkiego względem mnie mojego ojca moich dzieci, za przemoc, która skutkowała chorobą, za stracony czas,zdrowie i długi oraz tych wszystkich, którzy przyglądali się tylko z boku. Od teraz będzie wiodło ci się źle we wszystkich aspektach życia oraz tym,którzy się przyglądali i zapomnieli co to litość i współczucie. Twoja praca będzie obracała się w niwecz Twoi bliscy będą pokutować za ciebie i twoje nieludzkie podejście. Przeklinam Cię nie masz u mnie przebaczenia. Nawracając do mojej rzekomej schizofreni będziesz mnie widział, słyszał wszędzie 77 będzie dla ciebie przeklęte oraz tych wszystkich, którzy się tylko biernie przyglądali jak mnie sprzedałs,sponiewierales,zastraszyles itd. A gdy podejmę decyzję o opuszczeniu tego padolu wszyscy nie tylko na naszej ziemi będą wiedzieli przez kogo i dlaczego. Od tej pory nie będziesz miał własnego życia,dzień po dniu będziesz się zastanawiać co się u mnie dzieje i będziesz drżał o moją stabilność psychiczną i życie oraz Ci wszyscy, którzy mogli coś zrobić, a nie zrobili nic. Taka jest moja decyzja i tak się właśnie stanie
  • 30.03.17, 07:37
    Wszyscy :):):)
  • 29.03.17, 21:58
    Filozofia kaizen :)
  • 30.03.17, 15:41
    ja sobie tez rozwazam za i przeciw. Ale gdy juz jestem bliska wyboru tej, w danym momencie, slusznej decyzji, mysle sobie, co moge ewentualnie dobrego zrobic/zdobyc jesli wybor okaze sie nie calkiem trafiony.
    Staram sie zawsze w "przegranej" widziec pozytywy. Chociazby, ze to doswiadczenie mnie jakos wzbogacilo...
    Ale najlepsze jest to, ze wiele sytuacji, ktore w danym momencie ocenilam jako porazke czy niewlasciwa decyzje, PO LATACH odbieram jako tzw. palec bozy czy dar losu. Z perspektywy lat widze tylko pozytywy z nowo wybranych decyzji. :-)
  • 07.04.17, 23:54
    Nie ma sposobu. Potrzebna tylko odwaga.

    --
    W pieniaczej ziemi jest miasto Pysków. Tam jęzorami robi się wszystko, męstwo - w jęzorze, siła - w jęzorze, jęzor tam miele, piele i orze."
    - Arystofanes "Ptaki" 414 r.p.n.e.
  • 07.04.17, 23:59
    Ja chyba nie mam jej za dużo.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.