Dodaj do ulubionych

Jaki psycholog do zmiany zawodu

19.09.17, 16:38
Jak w temacie. Po kilkunastu latach zrezygnowalem z dotychczasowego zawodu (powody sa rozne, glownie wypalenie zawodowe). Nie mam za ch...ja zadnego pomyslu na to, czym moglbym sie zajmowac. Patrze na rynek pracy, wymagania, zawody poszukiwane i mnie to doluje, nie widze siebie nigdzie. Chce sie kogos poradzic, co zrobic w takiej sytuacji.

Korzystal ktos kiedys z tego typu pomocy? Jest sens w ogole?
Edytor zaawansowany
  • 1klementyna 20.09.17, 14:28
    Poszukaj doradcy zawodowego. Określi Ci profil i może coś wspólnie zaradzicie. A może problem jest innego rodzaju, np. depresja?
  • pkrl5758 20.09.17, 22:03
    Nie, po prostu mialem dosyc dotychczasowego zajecia i teraz zaluje, ze nie wybralem innego, ktore kiedys chcialem wykonywac. Dzieki.
  • pkrl5758 20.09.17, 22:42
    Bo to co chcialbym robic zawodow nie jest juz do zrobienia, a zyc z czegos trzeba i stad kiepskie samopoczucie bo nie wiem, co z tym zrobic.
  • mona.blue 04.06.18, 20:11
    pkrl5758 napisał(a):

    > Nie, po prostu mialem dosyc dotychczasowego zajecia i teraz zaluje, ze nie wybr
    > alem innego, ktore kiedys chcialem wykonywac. Dzieki.

    To podobnie jak ja.


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • mona.blue 04.06.18, 20:15
    mona.blue napisała:

    > pkrl5758 napisał(a):
    >
    > > Nie, po prostu mialem dosyc dotychczasowego zajecia i teraz zaluje, ze ni
    > e wybr
    > > alem innego, ktore kiedys chcialem wykonywac. Dzieki.
    >
    > To podobnie jak ja.
    >
    Chociaż bliższe prawdy byłoby powiedzieć, że mam dość stresu związanego z dotychczasowym zajęciem, bo sama dziedzina była ciekawa, tylko wymagania bardzo wysokie.




    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 04.06.18, 23:01
    Mam podobnie, u mnie komercjalizacja zawodu plus inne kwestie spowodowały wypalenie a i poczucie, że wybierając ten straciłem szanse na zajmowanie się innym też zrobiło swoje. Zaprzepaszczone szanse bolą najbardziej, tym bardziej jak się wie, że już nie wróci się do nich ani że czas nie zawróci tylko coraz bardziej działa na niekorzyść...
  • mona.blue 05.06.18, 09:14
    Ja w sumie też żaluję, że kiedyś w młodości nie wybrałam innych studiow, po których moglabym wykonywać pracę, która by mnie pasjonowala. Chociaż nie jestem do końca pewna, czy nadawałabym się do tej pracy. Ale teraz to już za późno na to, niestety.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • witaj8 25.09.17, 01:37
    Modny jest teraz tzw. coaching czyli doradzanie i wspieranie ludzi w zmianie n.p. zawodu.(wrzuć słowo na google) Często zajmują się tym osoby po psychologii. Ale rozważ jeszcze moze po prostu psychoterapeutę. Takie wypalenie zawodowe to jednak kryzys życiowy. no i zmiana pracy i zawodu - to podobno jeden z największych stresów ludzkich - obok zmiany żony. :) Można na początek obejrzeć listę certyfikowanych psychoterapeutów ptp. (też wyskoczy w google) To wszystko oczywiście to nie jest tania zabawa. By mieć kasę mozna chwilowo wykonywać jakiś mało wymagający zawód n.p. ochroniarz- dają 2tys. na łapę. I mieć wtedy czas na ułożenie przyszłości.
  • pkrl5758 25.09.17, 18:27
    Modny moze byc, tylko czy to dziala w praktyce? Mi potrzeba kogos, kto bedzie umial pokazac mi, jak znalezc wyjscie z takiej sytuacji. Klasyczny psychoterapeuta nie jest mi potrzebny, bo wiem, kim jestem, jakie mam mocne i slabe strony, nie stala mi sie w zyciu zadna wieksza tragedia wiec rozkladanie na kawalki mojej przeszlosci nie jest mi w ogole potrzebne. Mam problem ze znalezieniem czegos nowego, co by mi dawalo satysfakcje i na czym moglbym zarabiac lub znalezienie w ogole czegos nowego, an czym moglbym zarabiac czy wykonywac jakis zawod, z ktorego mialbym dochod. O kase narazie sie nie martwie, martwie sie o jakosc uslug tych coach'ow.
  • herakles-one 05.06.18, 06:49
    A ja myślę, że jest Ci potrzebny dobry, doświadczony psychoterapeuta abyś mógł się przy jego pomocy pozbierać. Widzę u Ciebie duży, nierozwiązany konflikt wewnętrzny, który Ci uniemożliwia dalszy rozwój. Dotąd, mimo upływu wielu już lat nie przeżyłeś żałoby po utracie celu Twoich marzeń i nie pogodziłeś się z tym. To może powodować depresję. Pomógłby Ci też dotrzeć do prawdziwych przyczyn; dlaczego nie wybrałeś zawodu, o którym marzyłeś, lecz poszedłeś w ślady ojca.? I dlaczego nie spełniłeś się w tym co robiłeś? Podejrzewam dlaczego, ale to musisz sam odkryć.
    Jesteś na jakiejś fałszywej drodze życia i się posypałeś. Jakieś to bardzo neurotyczne wszystko co piszesz. Wtedy, nie wybrałeś tego co chciałeś i teraz znowu oczekujesz ,że ktoś Ci wskaże co masz robić, a jednocześnie jakby z góry zakładasz, że nic nie jest w stanie przynieść Ci satysfakcji, bo to nie będzie to o czym marzyłeś.
  • pkrl5758 05.06.18, 09:57
    Nie znam takiego. To musiałaby być jakaś bardzo doświadczona osoba i z podejściem indywidualnym. W ogłoszenia i gabinety nie wierzę, bo znam kilka osób od siebie gdzie mieszkam, które korzystały i po tym, co słyszałem to na pewno nie znalazłbym u nich tego, o czym Ty piszesz.
  • pkrl5758 05.06.18, 10:07
    Poza tym mam obawy, że to by byłą taka gadka o niczym przez wiele spotkań a oni biorą spora kasę bo z tego, co mi wiadomo, to oni zawsze szukają przyczyn problemów w dzieciństwie czy coś takiego a u mnie żadnych problemów nie było. Miałem zwykły dom i zwykłe dzieciństwo, ani złe ani jakieś super, po prostu normalne. Po prostu z charakteru jestem totalnym indywidualistą i już od dziecka zdradzałem takie cechy, które nie są pożądane w środowiskach, gdzie wymaga się dyscypliny czy uznawania hierarchii ale to przecież nie problem, bo nie każdy musi taki być. A środowiska naukowe wymagają takiego podejścia, szczególnie u nas, gdzie ciągle cieniem kładzie się poprzednia epoka z układami, znajomościami i tym, co mnie w tym zawsze najbardziej irytowało czyli budowaniem swojej kariery i reputacji na uznawaniu autorytetów. Mój ojciec miał podobnie, pewnie dlatego poszedłem w jego ślady.
  • pkrl5758 05.06.18, 10:20
    Ale jak masz jakiś pomysł to pisz, z chęcią porozmawiałbym z taką osobą jeśli znasz takie.
  • aaleksiss 06.06.18, 11:29
    Mnie system zabrał możliwość robienia tego, co chciałam i czerpania z tego pieniędzy. A teraz mnie po prostu nie stać aby robić zawód w tym kierunku i pracować. Życie. A szkoda, bo poziom inteligencji według testów 115. Chociaż do sprawdzania np. biletów w pociągach nie jest wymagana chyba specjalna inteligencja. Zawsze lubiłam jeździć pociągami, fascynował widok np. starej stacji przez która przejeżdża pociąg. Gabaryty takiej maszyny, lekkość z jaką się porusza. Wszystko to mi odebrał system w którym żyliśmy i żyjemy. A co do układów ? Trzeba je sobie po prostu wypracować.
  • pkrl5758 06.06.18, 12:24
    Bo problem jest w polskim systemie, a nie w ludziach. Układy rodem z PRLu a nie rynek pracy oparty i rzeczywiste umiejętności i chęci. Pociągi super sprawa, też bardzo je lubię :). Szczególnie te parowe, szkoda, że już ich nie ma w powszechnym użyciu....
  • pkrl5758 04.06.18, 19:08
    Byłem u takiego coacha-psychoterapeuty. To jest na nic, oni wszystko traktują w kategoriach biznesu i sukcesu a mnie odpycha takie podejście, bo nie jestem osobą goniącą za wielką kasą i jakimś wielkim sukcesem.

    Dla mnie najważniejsze, to wykonywać zawód związany ze swoją pasją, tylko wtedy nie odczuwam dyskomfortu z powodu tego, że życie upływa mi na chodzeniu i robieniu czegoś, co mnie i nie interesuje i nie daje satysfakcji.

    I tu jest cały problem, bo mam dość niszowe umiejętności i zainteresowania a rynek pracy praktycznie nie oferuje jakichkolwiek możliwości w tym zakresie.
  • herakles-one 04.06.18, 19:37
    A możesz napisać co to za umiejętności i zainteresowania?
  • pkrl5758 04.06.18, 22:59
    Artystyczne. Plastyka, muzyka, też zainteresowania przyrodnicze. Nie jest lekko na takich zarabiać, a już bardzo ciężko jeśli nie chce się iść w komercję i oferować to, czego oczekuje przeciętny zjadacz chleba. Jestem przypadkiem beznadziejnym, wiem to :).
  • mona.blue 04.06.18, 20:38
    Ja nie bardzo wierzę, że psychoterapeuta mógłby pomóc w zmianie zawodu. Trzeba chyba coś wymyślić samemu.
    Rozczarowałam się też doradca zawodowym, niewiele pomogł.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 04.06.18, 22:57
    No mnie sie pomysły tez wyczerpały. Jako artystyczna dusza nie widzę siebie w żadnym.
  • mona.blue 04.06.18, 23:10
    Mi też ciężko coś wymyślić sensownego. Jedyne, co mi przychodzi do głowy to taka 'zwykła' praca, żeby zarobić pieniądze.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 05.06.18, 19:59
    Ja dotarłem do takiego wypalenia, że nie jestem w stanie zmusić się do robienia czegokolwiek. Nie wiem, co to jest, ale mnie dokucza całkowita i kompletna apatia i absolutny brak motywacji, jakby ktoś wyjął ze mnie energię życiową. I sam się sobie dziwię, że tak mam ale nie umiem przezwyciężyć tego stanu w żaden sposób. Świat wydaje mi się nudny, zaplanowany i albo zapie...sz albo nie masz nic. To ja wybieram nic, skoro nie ma innych możliwości.
  • herakles-one 05.06.18, 20:22
    A co czujesz?

  • pkrl5758 05.06.18, 21:02
    Pustkę, wypalenie, brak perspektyw, możliwości zmiany.
  • herakles-one 06.06.18, 17:40
    Zastanawiam się; jak to z Tobą jest? Piszesz, że nie wiesz, co robić, jaki kierunek obrać, chciałbyś, by Ci go ktoś wskazał. Jednocześnie odrzucasz psychoterapię z góry, bo uważasz ,że to takie puste gadanie, albo grzebanie w dzieciństwie, a Ty przecież miałeś normalne dzieciństwo i nie chcesz się w tym grzebać. Skoro normalne, to co za problem? Nie rozumiem! Czy to nie jest Twój podświadomy opór przed dokonaniem jakiejś zmiany? Spotkałem wiele razy, że ludzie tworzą rożne iluzje dot. dzieciństwa. Jedni przedstawiają je jako wybitnie traumatyczne, a inni jako szczęśliwe. Przy głębszym pogrzebaniu okazuje się zazwyczaj, że nie było ani takie dramatycznie złe, ani takie szczęśliwe jak pacjent przedstawia. Ktoś mówi o szczęśliwym dzieciństwie, a wychodzi na jaw np. że to było tak na pozór, że w wzajemnych relacjach było dużo fałszu, że co innego się mówiło, a co innego robiło, co zwykle ma fatalny wpływ na dzieci. Czasami znowu jakaś wypowiedź któregoś rodzica zostanie błędnie zinterpretowana i dziecko nabawia się urazu, który tkwi w nim latami i dopiero w trakcie terapii się ujawnia.Czasami idealizujemy któregoś rodzica, by nie przyznać się przed sobą samym, że żywimy do niego negatywne emocje. Rozumiem Twoje obawy czy natrafisz na kompetentnego i mądrego terapeutę. Znam takiego, ale wolałbym go nie polecać ponieważ nigdy nie wiadomo jakie wrażenie na Tobie zrobi. Druga sprawa jest taka, że nie miałem z nim od dawna kontaktu, a nie jest to młody człowiek. Nie wiem gdzie mieszkasz, w jakiej części kraju, bo np. jest możliwość odbyć psychoterapię w ramach NFZ w ośrodkach sanatoryjnych w Ustroniu- Ośrodki Narcyz i Tulipan. Jest to według mnie godne rozważenia, bo zmiana otoczenia też by Ci dobrze zrobiła. Jaki tam jest poziom psychoterapii niestety nie wiem. Stacjonarna psychoterapii ma dużo plusów i jest efektywniejsza, niż godzina raz w tygodniu.
  • herakles-one 06.06.18, 20:13
    Przeczytaj :zyjmyzglowa.pl/wypalony-niezatopiony/ Psychoterapeuta , o którym wspomniałem wyżej jest wśród ekspertów tego programu. To dr Jerzy Pawlik psychoterapeuta z 30 letnim stażem. Kierownik ośrodka, przez który przeszła większość polskich terapeutów nurtu psychoanalitycznego ponieważ tam się kształcili i odbywali staże.
  • pkrl5758 06.06.18, 22:41
    Czy ty mnie uważasz za tak głupiego, że dam się zamknąć w ośrodku po to, aby się dostosować?
  • herakles-one 07.06.18, 04:59
    Żaden z ośrodków, o których wspomniałem, nie jest zamknięty. I kto mówi o dostosowaniu? Przeczytałeś ten artykuł? Czy tych ludzi ktoś zmuszał, aby się dostosowali? Jak Ci tak kapitalizm przeszkadza, to weź i go obal, albo ucieknij od niego. Jedź w jakąś głuszę, np. na Alaskę, zbuduj chatkę, naucz się polować i łowić łososie możesz żyć bez kapitalizmu i innych ludzi. Weź dupę w garść i rób k...a coś. Zacznij może uprawiać jakiś sport, biegać, idź na siłownię, albo wybierz się na jakąś wyprawę, czy co Ci tam do głowy przyjdzie i wyładuj tę złość , która w Tobie siedzi. A nie siedź jak stara baba i nie użalaj się nad sobą. Ruch, ćwiczenia, kopanie w ziemi działają na depresję lepiej niż psychotropy.
  • pkrl5758 07.06.18, 08:46
    Gdybyś czytał uważnie, to byś zrozumiał, że ja szukam kogoś, kto będzie umiał znaleźć mi to, czego ja szukam i chcę a nie tę po dostosować mnie do tego, co jest. Bo o żadnym dostosowaniu się nie ma mowy. Innymi słowy szukam połączenia doradztwa zawodowego z psychoterapia i coachingiem, ale chyba to za wysokie loty na polskich ,,specjalistów: z tego, co wodzę.
  • herakles-one 07.06.18, 09:15
    Tak, wszyscy są głupi, tylko Ty jeden mądry. Ktoś Ci ma znaleźć gotowe rozwiązanie i podać na tacy,a Ty będziesz wtedy mógł kręcić nosem i mówić, nie to nie dla mnie. Jak robisz to tutaj. Żaden fachowiec Ci tego nie poda, ale każdy może pomóc Ci- byś to mógł zrobił sam. Czuję się obrażony Twoim zachowaniem. Prosisz o radę i polecenie kogoś, a gdy to robię starasz się zdyskredytować nie tylko moje rady, ale też wszystkich specjalistów, z polecanym przeze mnie włącznie. Mógłbym to zrozumieć gdybym Ci polecał swoje usługi,. Wiedzę o psychoterapii i coachingu masz znikomą i powtarzasz stereotypy jakie krążą wśród takich, którzy bardzo by potrzebowali psychoterapii, lecz się jej boją jak ognia, bo przeczuwają, że gmach iluzji, który zbudowali na swój temat mógłby runąć i rozsypać się w drobny mak. I musieliby na nowo się składać do kupy,a to proces bolesny i mozolny. Jeśli uważasz że na Zachodzie są lepsi specjaliści to dlaczego do nich nie jedziesz? . Żaden psycholog nie jest omnibusem i jeśli zajmuje się doradztwem zawodowym, to nie jest jednocześnie wybitnym psychoterapeutą, bo się na tym nie skupia wtedy, nawet jeśli ma formalne kwalifikacje. Mam więc jedną tylko dla Ciebie propozycje: goń się !
  • pkrl5758 07.06.18, 09:30
    Od tego właśnie jesteście, aby dawać rozwiązania!

    Czuj się jak chcesz, bo pękło Twoje ego, które mnie nic nie obchodzi.

    Widzę, jaka jest różnica w podejściu do rynku pracy u nas i na Zachodzie. U nas jak za PRLu masz się dostosować i koniec. Na Zachodzie szuka się rozwiązań do bólu, bo o korzystający z pomocy jest w tym najważniejszy.

    Szkoda mi czasu na pisanie z Tobą bo jesteś kolejnym doktorkiem zza szyby, który oprócz wiedzy książkowej nie dysponuje inną, jak więc masz zrozumieć problemy osób zmagających się życiem?

    Sam się goń zasrańcu!
  • herakles-one 07.06.18, 10:12
    To jest tylko Twoja projekcja, ego pękło Tobie. Ja się nie przychodzę skarżyć na forum, że mi źle i sobie nie radzę, tylko robisz to Ty. A ocena tego kim jestem dokonana przez kogoś takiego jak Ty obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg.
  • pkrl5758 07.06.18, 10:25
    Moje ego jest mi potrzebne do kreowania siebie samego, tym się różnimy od siebie, że ja jako dusza artystyczna lepię siebie zgodnie z moja własną wizją a Ty chcesz te wizje rozpie...ć, uważając że jest ona błędna, iluzoryczna. Inaczej mówiąc, Ty chcesz zabić moje ego, zabić artystę we mnie, pozbawić mnie tego, kim jestem i za kogo się uważam po to, aby mnie dostosować do szarej masy ludzi, aby wjebać mnie w system. Uwierz mi, nie jestem na tyle głupi aby dać się na to nabrać. Tym samym jasno zdaje sobie sprawę, że nauka zwana psychologią nie pomoże mi znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania bo ona zakłada, że wszystko, co jest odchyleniem od obowiązujących norm dzisiaj jest zaburzeniem. Az strach mnie bierze, gdy pomyślę, co by się stało, gdybyście Wy psycholodzy, mieli władzę nad resztą ludzi.

    Więc racz się zamknąć, bo nie masz mi absolutnie nic do zaoferowania, profesorku!
  • leaf.7 07.06.18, 10:30
    Hihi, ty sie patrz artysto na siebie! sam nic nie masz do zaoferowania do tego stopnia, ze nie masz za co chleba kupić
  • pkrl5758 07.06.18, 10:32
    A skąd wiesz, że nie mam? A może to Wy, odbiorcy nie jesteście zainteresowani tym, co mam do dania od siebie? Bo gustów przeciętnego zjadacza chleba spełniać nie zamierzam!
  • herakles-one 08.06.18, 15:45
    Miałem zamiar Ci polecić to, ale jak widzę opanowała Cię paranoja. Jak otrzeźwiejesz i nawiążesz kontakt z rzeczywistością to może się zastanowisz :www.ptpo.org.pl/index/images/stories/moz%26%23775%3Bliwos%26%23769%3Bci%20bez%20granic%20plakat.jpg
  • pkrl5758 08.06.18, 19:47
    Tylko czym to się różni od coachingu i/lub nachalnego marketingu, gdzie próbuje się pod przykrywką zmiany sposobu myślenia wpić człowiekowi konsumpcyjny sposób myślenia?
  • mona.blue 05.06.18, 20:42
    Może to lekka depresja?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 05.06.18, 20:45
    Na pewno. Tylko skoro wiem, co ją powoduje to czemu nie znajduję na to lekarstwa?
  • herakles-one 05.06.18, 20:48
    Nie odpowiedziałeś mi co czujesz?
  • pkrl5758 05.06.18, 21:09
    Napisałem wyżej.
  • mona.blue 05.06.18, 20:52
    pkrl5758 napisał(a):

    > Na pewno. Tylko skoro wiem, co ją powoduje to czemu nie znajduję na to lekarstw
    > a?

    Może potrzebna jest farmakoterapia a może zmiana schematów myślowych na psychoterapii?


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 05.06.18, 20:57
    Omijam z daleka, nie wierzę w to, że jakiś psychoterapeuta powie mi, co jest tutaj prawdziwym problemem.
  • pkrl5758 05.06.18, 21:01
    Poza tym, dlaczego mam łykać prochy skoro problemem jest rynek pracy a nie coś innego. To nie jest normalne, że żyjemy w kraju, gdzie o pracę ciągle trzeba walczyć jak o coś, co w innych krajach jest standardem, czymś , o czym się nie myśli na co dzień w kategoriach przetrwania.

    A co do zmiany sposobu myślenia to owszem, ale musiałbym trafić na kogoś dobrego a nie mam zaufania do pójścia w ciemno do kogoś z ogłoszenia.
  • mona.blue 06.06.18, 12:37
    pkrl5758 napisał(a):

    > Poza tym, dlaczego mam łykać prochy skoro problemem jest rynek pracy a nie coś
    > innego. To nie jest normalne, że żyjemy w kraju, gdzie o pracę ciągle trzeba wa
    > lczyć jak o coś, co w innych krajach jest standardem, czymś , o czym się nie my
    > śli na co dzień w kategoriach przetrwania.

    W sumie masz rację z tą oceną naszego rynku pracy.
    >
    > A co do zmiany sposobu myślenia to owszem, ale musiałbym trafić na kogoś dobreg
    > o a nie mam zaufania do pójścia w ciemno do kogoś z ogłoszenia.

    To może Znajdź kogoś poleconego? Chociaż rozumiem Twoje wątpliwości, jestem w podobnej sytuacji i też chyba przydalaby mi się zmiana myślenia. Ale nie wiem, czy jakiś psychoterapeuta mógłby tego dokonać.

    A nie zastanawiales się na pójście jednak na jakiś kompromis z komercja? Coś o tym wspominałeś, że to jedyna szansa?


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 06.06.18, 22:42
    Zastanawiałem się. Nie ma szans na jakikolwiek kompromis z kapitalizmem.
  • herakles-one 06.06.18, 20:18
    Dziwisz się, że nie możesz sam się z bagna za włosy wyciągnąć?
  • leda16 05.06.18, 10:41
    pkrl5758 napisał(a):
    Jako artystyczna dusza nie widzę siebie w ż
    > adnym.


    No to zobacz, zamiast tak infantylnie podchodzić do życia. Nie wiadomo, czy masz talent, czy się utrzymasz na rynku artystycznym i upierdliwie pielęgnujesz własne chciejstwo. Musisz mieć zawód, który pozwoli Ci na realizację swoich pasji po godzinach pracy - farby, stalugi i co tam jeszcze trzeba. No chyba, że chcesz całe życie razem z rodziną klepać biedę. Twoje dzieci nigdy Ci tego nie wybaczą, uznają za nieudacznika, bardzo szybko stracisz autorytet.
    Zamiast psychoterapii ja bym radziła zbadać swój IQ. Poniżej 115 w Skali Wechslera nie masz co się pchać na studia. Jeśli brak Ci wytrwałości, ambicji, sumienności i pracowitości, nawet 130 Ci nie pomoże. Na razie też postrzegam Cie jako egocentrycznego, rozmamłanego neurotyka i prawdopodobnie szybciej skończysz następne studia niż te cechy z siebie wyrwiesz jak zbędne chwasty.

    --
    www.pmiska.pl
  • pkrl5758 05.06.18, 10:48
    Po pierwsze nie chcę mieć rodziny. Po drugie sram na autorytety i na to, jak widzi mnie to popie...ne społeczeństwo. Nie zamierzam przeznaczać 3.4 swojego życia n robienie tego, co chce ode mnie społeczeństwo, mam je w dupie i jego wymagania.

    A ze studiami to już dawno dałem sobie spokój bo one przestały być wymiernikiem czegokolwiek, no chyba, że mówimy o technicznych czy medycznych zawodach.

    A możesz mnie postrzegać jak chcesz, ch... mnie to obchodzi :).
  • leaf.7 06.06.18, 10:54
    "3.4 swojego życia n robienie tego, co chce ode mnie społeczeństwo"

    to nie kwestia tego, co chce od ciebie społeczeństwo, tylko po pierwsze, za coś musisz kupić chleb.... albo własną pszenicę zasiać i mieć własną mąkę

    co ostatnio stworzyłeś?
  • pkrl5758 06.06.18, 11:03
    Potowra.
  • leaf.7 06.06.18, 12:07
    "potwora"

    rozumiem, że to w plenerze powstało? podczas swawoli twych pasji przyrodniczych?
  • pkrl5758 06.06.18, 12:17
    Ja żartowałem, na takie pytania takie odpowiedzi.
  • mona.blue 06.06.18, 12:40
    Zgadzam się z leaf, że trzeba mieć na chleb. To nie jest głupie podejście, może warto mieć pracę, która na to pozwoli, a pasje realizować po pracy? Pisze to też do siebie ;)

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • leaf.7 06.06.18, 18:12
    To nie społeczeństwo od ciebie wymaga, to TY masz wymagania i roszczenia wobec społeczeństwa. Żądasz, aby padło na kolana jak tylko według ciebie artystycznie pierdniesz. Twój problem jest stary jak świat: chcę się nie narobić a zarobić.
  • pkrl5758 06.06.18, 22:26
    Sram na społeczeństwo!
  • leaf.7 10.06.18, 18:47
    Piszesz, ze miałeś normalne dzieciństwo. I może w tym problem. Za słabo ojciec ci tyłek łoił i mimo podejrzewam statecznego wieku jak niedojrzały dupek życiem kierujesz i dupkowate zaczepki na forum prowokujesz. Ale już za późno moresu i szacunku do ciężkiej pracy uczyć.
  • pkrl5758 10.06.18, 19:08
    Nie myślałeś,a by zostać psychologiem? Masz niezwykły dar rozumienia ludzi :).
  • pkrl5758 11.06.18, 10:48
    Wiesz, co denerwuje takich ludzi, jak Ty? Że są na świecie osoby, które nie chcą się podporządkować obowiązującym zasadom. Problem jest taki, że tacy jak Ty nie pytają, dlaczego, tylko od razu piętnują. A wiesz dlaczego? Bo Ci, którzy ustanowili te zasady, postanowili z takich jak Ty uczynić swoich bezwolnych, niemyślących niewolników, powtarzających jak automat odruchy zaszczepione przez rządzących.

    Jesteście jak kurczaki na fermie hodowlanej, jecie, sracie, rozmnażacie się i tyle. Nie umiecie myśleć samodzielnie, podejmować samodzielnych decyzji. Stąd u Was całkowita niechęć do tych, którzy się z tego systemu wyłamali, bo nie możecie znieść tego, że ktoś taki nie dość, że jest wolny to jeszcze rości sobie prawo do korzystania z tych samych przywilejów, które posiadacie Wy, bezwolne automaty.

    A najbardziej wzbudza w Was gniew to, że nie możecie takim jak Ja zrobić absolutnie nic, aby nas powstrzymać od tego, co robimy czyli od krytykowania i rozpie...nia tego systemu. Wy nienawidzicie anarchistów, ale nie możecie nam nic zrobić. I to Was najbardziej uwiera. Wasz starannie poukładany a raczej zaplanowany system wali się w posadach, kiedy przychodzi mierzyć Wam się z takimi ludźmi, jak Ja. Gdzieś w głębi zaczynacie niejasno przeczuwać, że sami tkwicie po uszy w gó...e i że ktoś to naruszył. Zaczynacie nieśmiało uświadamiać sobie, że straciliście w ch... życia i energii na robienie czegoś, co nigdy nie miało głębszego sensu i co ciągle trzyma Was w strachu, poniżeniu i posłuszeństwie. Tego najbardziej nie możecie znieść, stąd taka niechęć do takich jak Ja.
  • leaf.7 11.06.18, 11:03
    Słyszałeś o takich panstwach jak Korea, Chiny?
  • pkrl5758 11.06.18, 11:53
    Oczywiście. Polska również będzie szła takim modelem, bo Polacy coraz bardziej maja dość kapitalistycznego wyzysku i lewactwa płynącego z Zachodu. Prognozuje rozpad Unii i powstanie unii państw byłej grupy wyszehradzkiej w porozumieniu z Rosją i Chinami jako liderami gospodarki (Chiny już teraz są numerem 1 a USA jest bardzo mocno u nich zadłużone, stąd USA chce wojny z Chinami ale się boją i słusznie bo gdyby doszło do konfliktu, Chiny i Rosja wymazałyby USA z powierzchni ziemi).

    Musisz się pogodzić, że czas takich ludzi jak Ty dobiega końca. Niedługo to nie spryt i umiejętności będą decydować o tym, co kto ma tylko prawa, które będą równać wszystkich wobec niego.
  • leaf.7 11.06.18, 14:10
    Świat ma do zaoferowania dla każdego cos dobrego. Jest duży i szeroki. Szukaj ;)
  • pkrl5758 11.06.18, 14:31
    Jeśli zamierzasz przeklejać tutaj korporacyjne hasła to dziękuję. Zbyt dobrze widzę, na czym polega współczesny rynek pracy aby dać się nabrać na takie pie...nie. To dobre dla akwizytora lub przedsiębiorcy handlowego, ale nie dla kogoś, kto jest nonkonformistą i neguje zastany porządek rzeczy sprzyjający jednostkom.
  • leaf.7 11.06.18, 15:08
    Kręcisz sie wokół własnego ogona. I fukasz, ze go dosiegnac nie możesz. Bywaj!
  • pkrl5758 11.06.18, 15:12
    Wal się.
  • mona.blue 11.06.18, 16:01
    pkrl5758 napisał(a):

    > Jeśli zamierzasz przeklejać tutaj korporacyjne hasła to dziękuję. Zbyt dobrze w
    > idzę, na czym polega współczesny rynek pracy aby dać się nabrać na takie pie...
    > nie. To dobre dla akwizytora lub przedsiębiorcy handlowego, ale nie dla kogoś,
    > kto jest nonkonformistą i neguje zastany porządek rzeczy sprzyjający jednostkom

    Wszystko niby pięknie, tylko skąd weźmiesz na chleb przy takim podejściu?




    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 11.06.18, 16:06
    Nie wiem. Może najlepszym rozwiązaniem jest po prostu pogodzenie się z losem, i jeśli tak ma być, ze śmiercią?
  • mona.blue 11.06.18, 16:39
    A nie lepiej zmienić swoje podejście do życia? Dostosować się do tego ' obrzydliwego' kapitalizmu, poszukać szansy dla siebie chociażby nie było to do końca to, co by pasjonowalo?
    Mam kolegę, który wykorzystuje swoje zdolności plastyczne jako grafik, pracuje w dwóch miejscach, z korporacji nie jest zbyt zadowolony, ale tam zarabia na życie, a realizuje się w drugiej pracy, gdzie może wykorzystać nabyte na studiach umiejętności i która jest kreatywna.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 11.06.18, 16:52
    Nie potrafię, po prostu. Nie jestem w stanie tworzyć komercyjnie, bez weny i w dodatku na poziomie, który mnie nie inspiruje. Próbowałem i poległem, za dużo stresu, gonitwy szczurów, projektów ,,na wczoraj". Przypłaciłem to wypaleniem i stresem. Nie nadaję się do tego rodzaju prac, a innych nie widzę, przynajmniej w Polsce. A nie mogę stąd wyjechać.
  • pkrl5758 11.06.18, 17:01
    Plus niestety smutna rzeczywistość, że w Polsce wszędzie wymaga się papierka. Nigdzie nie widziałem (poza Rosją i tamtymi rejonami) tak przerośniętej biurokracji i tak biurokratycznego podejścia do pracownika. Robiłem projekty dla ludzi z USA, Japonii, większości krajów europejskich i nigdzie nie pytano mnie o referencje, liczyły się chęci i umiejętności o kreatywność. W Polsce liczą się znajomości i papierki, bez tego nie ruszysz z miejsca. A że znajomości nie mam bo jestem nonkonformistą to raz, a na studia już dla mnie za późno (koszta ogromne, bo dorośli płacą za semestr plus czas czekania na dyplom). Szkoda gadać...jesteśmy Średniowiecznym krajem w post-industrialnym świecie.
  • kod_matrixa 14.06.18, 11:33
    To prawda, już pisałem o problemach diagnostyki społeczeństwa i definiowaniu norm z tym związanych.
  • kod_matrixa 11.06.18, 18:31
    I to jest prawdziwą wartość studiów psychologicznych. Jedyne czego uczą to jak uszczuplać budżet państwa. 5 lat studiów jak psu w d...
  • pkrl5758 12.06.18, 20:35
    Bo w Polsce psychologia polega na dostosowywaniu pacjenta do rzeczywistości, która jest patologiczna. Nikomu nie przyszło do głowy, że sporo problemów ludzi u nas bierze się nie z zaburzenia osobowości ale z nieprawidłowo funkcjonującego społeczeństwa.
  • mona.blue 12.06.18, 21:19
    W większości krajów panuje kapitalizm i jakoś do tego trzeba się dostosować, chyba że chce się być outsiderem. I wszędzie chyba psycholog pomaga dostosować się do rzeczywistości, rzeczywistości do siebie nie dopasujesz, albo tylko częściowo w tym sensie, że wybierzesz to, co się tobie podoba. Jak w tej modlitwie AA:
    Boże, użycz mi pogody ducha,
    abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
    odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
    i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 12.06.18, 22:26
    Nie wszędzie jednak panują tak syfiaste warunki, jak w Polsce. Skoro polska rzeczywistość jest taka ciężka, czemu psychologowie nie starają się wpłynąć na jej zmianę skoro widzą, że problem leży po obu stronach z przewagą strony zwanej państwem i jego wadliwą organizacją? Dlaczego w Niemczech, Anglii, Szwecji, Francji i większości państw można bez problemu większego się przekwalifikować a w Polsce znalezienie nowego zawodu kojarzy się nieodłącznie z szukaniem znajomości, wchodzeniem w upokarzające dla szukającego układy i godzenie się na startowanie niemal od zera w kwestii zarobków i praw socjalnych? Ja mam odpowiedź: bo Polacy to naród nie lubiący siebie nawzajem, wzajemnie sobie zazdroszczący i działający na swoją niekorzyść. Mamy to we krwi, lubimy wychwalać swoje zalety i przeszłość a jak przychodzi co do czego, nie umiemy nawet wspólnie rozmawiać, wytykając innym wszystkie popełniane błędy. Psychologia nie jest tutaj wyjątkiem, bo skupia się na szukaniu wad zamiast na skutecznym rozwiązywaniu problemów. W Europie Zachodniej istnieje ciągle mniej lub bardziej sprawnie funkcjonujący socjal, który umożliwia mobilizację osób mających problemy zawodowe, u nas nikt nic z tym nie robi. Nie wprowadza się kar dla pracodawców wykorzystujących pracowników, system opodatkowania jest ciągle niekorzystny dla małych i średnich przedsiębiorstw, podczas gdy klika osób z góry ma niemal monopol na wszystko.
    Jakie więc rady da mi zwykła osoba, która popiera takie podejście? Modlitwa? Psychoterapia? Danie na tacę w kościele? Niestety żaden z tych sposobów nie nakarmi mnie, nie pozwoli zarobić pieniędzy i nie zmieni mentalności większości ludzi tutaj.
    Stalin i Hitler w jednym mieli rację: Polacy to hołota, która działa na własną zgubę i dlatego tak oboje nas nienawidzili. Nawet tak wypaczeni i zaburzeni ludzie, jak oni dostrzegali, że nasze zachowanie jest destrukcyjne dla każdego, kto ma z nami do czynienia. Dlatego chcieli nas się pozbyć, bo wiedzieli, że ani podbój ani żadna inna forma podporządkowania nie przyniesie tutaj żadnych konkretnych rozwiązań.
  • pkrl5758 12.06.18, 22:37
    Dodam, że tzw. doradztwo zawodowe w Polsce nie istnieje. Dziedzina łącząca w sobie psychologię z marketingiem nie jest u nas w ogóle rozpowszechnione. Są na ten temat artykuły. Tyle samo pisze się o podejściu polskich pracodawców do klienta i pracowników. Podczas, gdy na Zachodzie robi się sporo, aby to pracownik chciał pracować u kogoś w firmie, u nas robi się wszystko, aby tego pracownika zniechęcić.
    Już teraz w kraju brakuje kilku milionów rąk do pracy. Większość wykwalifikowanych pracowników, takich jak rzemieślnicy, specjaliści z zakresu medycyny czy informatyki wyemigrowali, bo dostali lepsze propozycje pracy na godnych warunkach. Ale na pytanie, czy jakiś pracodawca chciałby wziąć kogoś na naukę, aby zyskać w przyszłości wykwalifikowanego pracownika przeważnie pada odpowiedź NIE. Nie chce się tutaj nikomu w nic inwestować, my tylko chcemy ciągle brać bo nam się należy, bo Polacy to naród wybrany (drugi po Izraelu). Nikt takich ludzi nie lubi.
    Ja też nie lubię Polaków i Polski ale chcę tutaj żyć tylko nie mogę sobie tutaj ułożyć życia bo nie potrafię się tak zgnoić samemu, aby upaść do poziomu opisanego wyżej. I mam ogromną nadzieję, że doczekam czasów, w których jakaś zewnętrzna siła sprawi, że ten kraj jako naród przestanie istnieć. Nie kiwnę palcem, aby pomóc tutaj komukolwiek.
    Zapewne psychologia i tutaj znajdzie jakieś odchylenia, nazywając mnie osobą zaburzoną, pozbawioną ludzkich odczuć, empatii i umiejętności wejścia w dialog. Problem jest tylko taki, że ja go szukałem przez bardzo długi okres czasu i nie znalazłem mimo ogromnych chęci. A teraz mam Was w dupie. Gińcie, gnijcie, cierpcie biedę i lamentujcie. Jestem na to głuchy i ślepy.
  • kod_matrixa 14.06.18, 11:36
    Jak będziesz mieszkać w dzielnicy meneli, to pacjenta będziesz namawiać do bycie menelem. Boże drogi, mam nadzieję, że nie jesteś psychologiem. Zmierz sobie IQ, koniecznie!
  • pkrl5758 14.06.18, 12:07
    To nie o IQ chodzi tylko o mentalność.
  • kod_matrixa 14.06.18, 15:00
    To brak elementarnego myślenia analitycznego, abstrakcyjnego, znajomości statystyki i ogólnej gamoniowatości studentów (nie wszystkich) psychologii. Kierunek przeznaczony dla umysłów bardziej ścisłych oblegają zwykli humaniści o inteligencji szympansa. Oczywiście jak powie się o tej oczywistej prawdzie to temu zaprzeczą, ale przecież nikt nie oczekuje od złodzieja że przyzna się do kradzieży.
  • pkrl5758 14.06.18, 15:09
    Nadal ch... wynika z Twoje wypowiedzi. Nie kumasz, o co mi chodzi, więc mniemam, że sam masz IQ niższe niż podane przez Ciebie. Btw, społeczeństwa o niższym stopniu IQ jak np. Amerykanie mają świetnie rozwinięty zmysł biznesowy, rynek pracy u nich to coś, czego w Polsce w ogóle nie ma. Podobnie państwa Europy Zachodniej, nie stawia się tam na jak najlepsze wykształcenie, ale na innowacyjność i przedsiębiorczość, czego w Polsce brak. Ale co wymagać, skoro 90 procent Polaków to genetycznie upośledzona hołota...
  • kod_matrixa 14.06.18, 15:23
    IQ Polaków i Amerykanów jest na podobnym poziomie jak u większości populacji. Różnice zauważalne są między indywidualnymi osobnikami, a nie społeczeństwami. To pierwsza rzecz.

    Druga sprawa to różnice ekonomiczne kształtowane przez dziesięciolecia i związany z tym potencjał możliwości. różnice mentalne pewnie też są, ale nie odgrywają, aż tak istotnej roli. dużo Polaków radzi sobie w UK i to znacznie lepiej niż miejscowi.

    A trzecia to fakt, że może faktycznie z mentalem i IQ łącznie u Ciebie nie tęgo, skoro nie masz pomysłu na siebie.

    Można wysnuć konkluzję, że psychologowie to ludzie udzielający rad, którzy sami najmniej sobie radzą. Taki ponury paradoks, potwierdzający to o czym cały czas piszę.
  • pkrl5758 14.06.18, 15:36
    Nie sądzę/ wystarczy popatrzeć na wypowiedzi przeciętnego Amerykanina i Polaka.

    Pomysł mam, jest on niezgodny z wszech konsumpcyjnym podejściem do życia. Jeśli tego nie kapujesz, znaczy, że coś u Ciebie nie chwyta albo masz po prostu już zjebany beret gównem płynącym z radia, TV i ogólnie z lewackiego Zachodu. Wychowałem się na innych wartościach niż współczesna komercja i plastik.

    Mnie interesuje sztuka przez duże S a to jest dzisiaj nieopłacalne bo przeciętny zjadacz chleba nie ma pojęcia o tym, czym jest kultura o sztuce nie wspominając. Pokolenie ludzi czerpiących wiedzą z Internetu i serfujących po Facebook'u nie umie pojąć rzeczy bardziej złożonych, które były domeną poprzednich pokoleń. Stąd brak dzisiaj wielkich postaci ze świata sztuki, kultury czy filozofii. Jest takie powiedzenie, że ciężkie czasy rodzą silnych ludzi. Żyjemy w czasach, gdy wszystko jest podane na tacy, a pokolenie które dziś dorasta to stado maminsynków i wychuchanych metro-seksualnych ludzi o mocno zawężonych horyzontach myślowych. Nie zamierzam się schylać do ich poziomu.

    Psychologowie nie maja przygotowania bo na studiach uczą tego, co było parę dziesięcioleci temu.
  • kod_matrixa 14.06.18, 15:49
    Nie jestem lewakiem, wręcz przeciwnie. Ale z IQ opowiadasz głupoty. Mylisz go z ogólną wiedzą. To że "uczą" przedpotopowych pierdół, już pisałem. Jednak istotny jest też zasób ludzki, a ten na psychologii jest... beznadziejny pod względem wrodzonej inteligencji. Z kolei jeśli chcesz robi sztukę przez duże S to wiedz, że zazwyczaj nie pójdzie ona w parze z sukcesem komercyjnym (patrz krzywa Gaussa). albo akwarium albo rybki.
  • pkrl5758 14.06.18, 15:52
    Ja Cię nie posądzam o lewactwo.

    Co ty nie powiesz? To popatrz sobie na historie, dowiesz się, że wielu artystów z powodzeniem łączyło sztukę z zarobkami, problem taki, że żyli oni w czasach o wiele bardziej sprzyjających do jej odbioru przez masy, bo masy były wychowywane i kształtowane a dziś nie są.

    Tu leży cały problem.
  • mona.blue 14.06.18, 15:33
    kod_matrixa napisał(a):

    > Jak będziesz mieszkać w dzielnicy meneli, to pacjenta będziesz namawiać do byci
    > e menelem. Boże drogi, mam nadzieję, że nie jesteś psychologiem. Zmierz sobie I
    > Q, koniecznie!

    Jeżeli to do mnie to napisałam, żeby zmieniać to, co da się zmienić, a zaakceptować to, czego się nie da zmienić. Generalnie możemy działać tylko w naszej strefie wpływu, na coś, co jest poza tą sferą nie mamy możliwości wpływać.
    A IQ mam ponadprzeciętne, kiedyś robiłam test.


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • pkrl5758 14.06.18, 15:38
    Dużo racji w tym. Jednak co, kiedy doszło się do stanu, w którym otaczająca rzeczywistość jest nie do zaakceptowania w 100 procentach? Wątpię, aby przeciętny psycholog miał na to radę bo porady typu zmiana myślenia są dobre dla nastolatka, który zaliczył wtopę po nieudanej randce a nie dla dorosłej osoby ze zbudowanym systemem wartości, odnoszących się do wszystkiego, co jest dla niego bliskie i ma duże dla niego znaczenie.
  • kod_matrixa 14.06.18, 11:39
    Aż boję się pomyśleć co ktoś taki jak mona.blue poradziłaby pacjentowi w Niemczech w latach 30. XX wieku... :-))


    Bezwzględnie wprowadzić testy IQ przed rekrutacją na uczelnie!

  • rybka.alicja 21.06.19, 19:06
    a ja uwaŻam matrix Żebyś zaprzestał z tą narcyziałą gadką>Fusce dapibus, tellus ac cursus commodo.>
  • kod_matrixa 14.06.18, 11:34
    To prawda, już wcześniej pisałem o problemach diagnostyki społeczeństwa i definiowaniu norm z tym związanych.
  • herakles-one 20.06.19, 16:21
    pkrl5758 napisał(a):

    > Bo w Polsce psychologia polega na dostosowywaniu pacjenta do rzeczywistości, kt
    > óra jest patologiczna. Nikomu nie przyszło do głowy, że sporo problemów ludzi u
    > nas bierze się nie z zaburzenia osobowości ale z nieprawidłowo funkcjonującego
    > społeczeństwa.
    Widzę, że powtarzasz za Matrixem bzdury, które on pisze, że psychologia dostosowuje do patologicznej rzeczywistości. Żaden psycholog nie każe nikomu kraść, oszukiwać i innych przestępstw i występków czynić. To, że u nas jest więcej patologii niż w cywilizowanych społeczeństwach jest faktem, ale tego nie zmieni żaden psycholog indywidualnie, ani wszyscy razem wzięci, bo stanowią nikły procent zacofanego społeczeństwa, a z ich głosem nikt się nie liczy, podobnie jak z głosem pedagogów, chociaż pedagogów jest wielokrotnie więcej.
    To jest żądanie pod ich adresem mniej więcej takie, jak tej osoby, która tutaj ciągle pisze wulgarne określenia pod adresem wszystkich forumowiczów ponieważ uważa, że powinni byli zająć się jej dziećmi i ochronić je przed ich ojcem oraz przeciwdziałać podczas procesu przyznaniu mu opieki nad nimi. . Natomiast nie widać, by ona jako matka poczuwała się się do winy za to, że jej te dzieci odebrano , a przyznano mężowi. Jakoś te uczucia macierzyńskie bardzo u niej odżyły gdy mąż dostał na te dzieci w Niemczech pokaźny zasiłek.
    Aby u nas nastąpiły zmiany społeczeństwo musi dojrzeć i wziąć na siebie odpowiedzialność za kraj i jakoś życia w nim, a nie ciągle się oszukiwać i żywić się mitami wielkościowymi na swój temat i robieniem wiecznej ofiary z siebie. I podobnie jest z terapią osób zaburzonych uczy się je odpowiedzialności za siebie i pomaga w osiągnięciu dojrzałości, aby nie liczyli, że ktoś im ma urządzić życie, bo im się należy. Takie zmiany muszą nastąpić w rodzinach i w kształceniu dzieci od najmłodszych lat. Zgadzam się z tym, że system kształcenia jest przestarzały i nie uczy się dzieci nastawienia na współpracę, lecz rywalizację.
  • pkrl5758 20.06.19, 18:03
    I tu się grubo mylisz :).
    W Polsce może i mało kto się liczy ze zdaniem psychologów czy w ogóle ze światem ludzi wykształconych, ale na Zachodzie, w tzw. lewackiej rzeczywistości, która tylko czeka, aby zalać wspaniałą, bezbronną, pozbawioną sojuszników w walce o lepsze jutro i boską chwałę Polsce, są już takie przemiany społeczne, że u nas trzeba na to chyba co najmniej ze 100 lat albo i więcej, aby coś ruszyło :).
    Jak widzę siebie teraz a przypomnę sobie siebie z przed 2 lat, kiedy pisałem ten temat to jakby były dwie różne epoki historyczne. Dwa lata temu byłem zdołowanym i nie mającym żadnego pomysłu człowiekiem, bo żyłem w społeczeństwie, gdzie każdy każdego miał w dupie i gdzie wyścig szczurów to jedyne, co można było usłyszeć od psychologów i ludzi dookoła. Dziś, mieszkając w UK, można powiedzieć urodziłem się na nowo. Minęły wszelkie problemy bo ludzie tutaj, brytyjskie społeczeństwo jest totalnie otwarte i oferuje tysiące możliwości. Tu naprawdę trzeba chcieć, aby spierdolić sobie życie.
    Do zmian społecznych w Polsce jeszcze bardzo długa droga a ostatnie lata pokazują, że Polacy wolą się zamknąć w swoim grajdołku, nazywając to ochroną tradycyjnych wartości i patriotyzmem, niż otworzyć się i starać się dorównać do innych społeczeństw.
    Eh, ale co jak będę pisać, przecież na siłę nikogo nie przekonam. Tak to już jest, jak się mieszka w Polsce właśnie - wszystko wydaje się odległe, szare, niedostępne a jedyne na co można liczyć, to nadzieja, że kiedyś może coś się zmieni.
    I dobrze, że nie skorzystałem z oferty psychoterapii bo teraz zamiast w UK byłbym kolejnym dopasowanym do polskiego Matrixa członkiem społeczeństwa, który uwierzył, że lepiej pracować na etacie za 3 tyś PLN niż wyjechać, mieć mnóstwo możliwości i cieszyć się po prostu życiem :). Bo w Polsce rzeczywiście bez sztywnego dopasowania się do tego, co tam jest to albo popada się w zaburzenia albo zaczyna się pić na umór, bo polska rzeczywistość nie daje żadnych konkretnych perspektyw.
  • mmkaa11 20.06.19, 18:18
    To dobrze, ze sytuacja tak sie rozwiazala, ze odczuwasz satysfakcje ze swojego zycia.
    Mozesz zdradzic, czy obecnie doswiadczasz tez czasami narastanie frustracji, gniewu i agresji czy tez te stany sie rowniez wyciszyly?
    I co z Twoja muzyczna tworczoscia? Robisz cos?
  • pkrl5758 20.06.19, 18:35
    Totalnie się wyciszyło, bo zacząłem żyć wśród społeczeństwa, które zamiast zakazywać oferuje. To ogromna różnica, dlatego ci, którzy nigdy np. nie mieszkali na Zachodzie kompletnie nie potrafią tego zrozumieć.
    Muzykę traktuję jako hobby po godzinach. Na luzie jest wszystko, samo się układa.
  • mmkaa11 20.06.19, 18:45
    To sie bardzo ciesze :)
  • meela 20.06.19, 18:55
    Żeby zmienić coś w polskiej szkole, to trzeba by wywrócić wszystko do góry nogami. Żadna reforma nie załatwi tu sprawy, bo wpojoną mamy rywalizację i to, żeby ugrać coś dla siebie. Ludzie kierują się zazdrością i coraz bardziej rozpychają się łokciami. A rząd jeszcze wspiera bezrobocie i postawę roszczeniową, że wszystko za darmo się należy. I jak tu uczyć odpowiedzialności za swoje życie.
  • mmkaa11 20.06.19, 19:02
    Wiele razy to mowilam. Bledne idee leza u podstaw funkcjonowania naszej kultury.
    To powoduje skutki w kazdej dziedzinie zycia, od zwiazkow, wychowania, przez edukukacje do kultury wlacznie.
  • pkrl5758 20.06.19, 19:05
    To się nie uda...za dużo ludzi chce trzymać się u nas tego, co określa się mianem ,,tradycji" czyli całej patologii omawianej tutaj.
  • mmkaa11 20.06.19, 19:35
    Juz jest nas troje myslacych podobnie - ja Ty i matrix
    Podobnie widzimy to, co dzieje sie w kulturze nauce i kazdej innej dziedzinie
    Juz o tym mowimy i siejemy ziarno tej swiadomosci
    Podobnie dzieje sie na zachodzie, prawda?
    Bogini sie rodzi ;)
    Czyli brakujaca czesc w tym systemie, ktory nie musi byc rozwalony, a uzupelniony o pierwiastek zenski - czucie, empatie, wspolczucie, zrozumienie i szacunek dla Ziemi
    To uzupelnienie o te brakujaca czesc powoli, a systematycznie moze przeobrazic olow w zloto

    Nalezy zmieniac komunikacje - od slow wszystko sie zaczyna
    Zmiana myslenia jest tym narzedziem przeobrazenia
  • mmkaa11 20.06.19, 19:42
    I jeszcze jedno - elity intelektualno-duchowe stanowily zawsze nikly procent spoleczenstwa
    Ich zadaniem moze wlasnie bylo poszerzanie wlasnej swiadomosci i wdrazanie jej w swiadomosc mas poprzez sztuke i kulture
    I w ten sposob wzrastalo cale spoleczenstwo
  • pkrl5758 20.06.19, 19:47
    Na Zachodzie była rewolucja młodzieżowa, hipisi i otwarcie się na filozofie Wschodu. Nastąpiła fuzja a naturalna ekspansywność ludzi z zachodnich społeczeństw ze sfery militarnej przeszłą w naukę i społeczeństwo, czego efekty widać. Nie jest idealnie, ale między Polską a Zachodem jest OGROMNA różnica.

    W Polsce nie było rewolucji obyczajowej a po 1989 roku do koryta dorwały się komunistyczne pryki i tzw. Janusze biznesu, mający zwykłego człowieka za nic. Plus to, że nasze społeczeństwo i tak nie miało jakiś większych elit poza marginesem i to zostało wytrzebione przez wojny i komunę.

    Szkoda gadać, Polska to stracony kraj. Przynajmniej dla mnie.
  • mmkaa11 20.06.19, 19:55
    Gadalismy tu kiedys z matrixem o tym, napisalam wtedy nawet szkic na temat zmiany.

    Garść refleksji na temat idei patriarchatu i zmiany

    Jestesmy na planecie od xxxxx lat. Od 5 tys. lat podobno istnieje patriarchat.
    Jesli po 5 tysiacach lat funkcjonowania na ziemi dzisiaj:
    - niszczymy poczucie wartosci dziecka za pomoca jezyka przemocy i kontroli
    - w mediach widzimy wzorzec relacji mesko-damskich jako panowanie macho nad kobieta
    - wzorzec kobiecosci to wyuzdana, zwracajaca na swoje seksualne walory osoba
    - wzorzec meskosci to przemocowy samiec alfa
    - wzorzec milosci to zakochanie i uzaleznienie emocjonalne
    - wzorzec edukacji to bezrefleksyjne wkuwanie podanej wiedzy
    To kto to kreuje? Przeciez ten system to wynik wdrozenia jakichs idei. Za tym systemem stoi jakas koncepcja. Jesli my po kilkudziesieciu latach zycia widzimy, jakie to jest odczlowieczajace i jakie niesie niespelnienie, to dlaczego system po 5 tysiacach lat doswiadczen z takimi ideami brnie dalej w tworzenie odczlowieczonych ludzi?
    Ludzie pozbawieni poczucia wartosci i zdominowani staja sie latwo sterowalni i niekreatywni. Wychowani w poczuciu wartosci i szacunku sa zupelnie inni.

    Dlaczego schodzac na ziemie, nie dostajemy tutaj na wstepie istotnych informacji na nasz wlasny temat?
    Dlaczego najpierw dostajemy wychowanie, ktore niszczy kreatywnosc, milosc i poczucie wartosci?
    Dlaczego sprzedaje sie nam wizje o dazeniu do kariery, bogactwa, i calej reszcie, dlaczego przekazywane sa nam te wszystkie klamstwa na temat milosci, seksu, zwiazkow?
    Tak wychowani tracimy mase lat najpierw na funkcjonowanie w tym systemie, a potem odkrywanie klamstw. O ile mamy na to czas, bo wiekszosc jest w takim kieracie zawodowo-rodzinnym, ze czasu na refleksje nie ma.
    Moze komus o to chodzi, by czasu nam nie wystarczylo na to co naprawde wazne.
    Komu i dlaczego? O czym mielismy sie nie dowiedziec?

    Wg mnie problem stanowi idea, ze jako kobiety i mezczyzni nie jestesmy sobie rowni, te idee generuje religia jednego boga. Nie jest to uswiadomiona idea, ale ona uzasadnia patriarchat i wyzszosc mezczyzn nad kobietami. Skutki tej idei sa takie, ze kobiety sa uwazane za mniej wartosciowe. Ze sa lepsi i gorsi. Rowni i rowniejsi. Rywalizacje i dominacje.

    Zmiana moze sie zaczac od zmiany tej idei jako nieprawdziwej, klamliwej i uznania ze kobiety i mezczyzni sa sobie rowni. Za tym moze isc zmiana relacji damsko-meskich na partnerskie i rowne.
    Za ta zmiana swiadomosci moze pojsc:
    1. zmiana komunikacji z manipulacji i slownej agresji na komunikacje bez przemocy (koncepcja M. Rosenberga).
    2. Zmiana wzorcow kulturowych - prezentacja filmow, ksiazek ukazujacych rownosc mezczyzn i kobiet i relacje partnerskie, szacunek dla plci (odpada porno, dominacja, przemoc, wzorce maczo i femme fatale)
    3. Zmiana metod wychowawczych - komunikacja bez przemocy, nauka wyrazania emocji i potrzeb
    4. Rozwoj duchowy czlowieka jako opcja zamiast kultow religijnych
    5. W edukacji zmiana komunikacji z agresywnej na komunikacje bez przemocy i zastosowanie chocby na poczatku koncepcji Marii Montessori

    W kazdej dziedzinie powinni zebrac sie specjalisci, elity intelektualno-duchowe, prawdziwi znawcy tematu. Moga wtedy poszukac najlepszych rozwiazan wspolnie. Na celu powinni miec wszechstronny rozwoj czlowieka jako jednostki cielesnej, emocjonalnej, uczuciowej, intelektualnej i duchowej. I te idee przekazywac za pomoca edukacji, kultury.

    Tu trzeba by sie bylo również zastanowic, co jest najwyzszym dobrem. Czlowiek? Ludzka para? Rodzina? A moze Ziemia?

    Trzeba by sie bylo zastanowic, jakie sfery zycia publicznego wplywaja na postawy ludzi.
    Wg mnie na postawy wplywa:
    - edukacja - szkoła
    - kultura - tv, net, kino
    - religia
    - tradycja

    Co do materializmu, to tez nie chodzi o odrzucanie pieniedzy, dostatku. Sa ludzie ktorzy swietnie sie w tym odnajduja i realizuja. Mozna tworzyc bogactwo materialne, intelektualne, duchowe, w kazdej sferze. W materializmie powinno sie to odbywac bez wyzysku i niszczenia ziemi, eksploatacji ludzi i surowcow, a na pozytuwnych zasadach. Jedni niech kreuja w materii, inni w innych obszarach. Potrzebujemy zmiany.


  • meela 20.06.19, 21:27
    Mmko to, co piszesz jest słuszne i piękne, ale trudne i niemożliwe do realizacji. W całej przyrodzie jest hierarchia a silniejszy "zjada" słabszego. Wśród ludzi jest to samo.

    A nasz rzecznik spraw dziecka wypowiada się publicznie, ze klaps to nie bicie, bo śladów nie zostawia. I o czym tu gadać? Kolejny "chłopak z sąsiedztwa", który klepie po plecach i " rozumie" problemy przeciętnego Kowalskiego.
  • mmkaa11 20.06.19, 21:36
    Jesli uzywamy jezyka agresji, to toczymy walke. Wtedy widac kto uznaje system hierarchiczny.
    Sa tez tacy ludzie, ktorzy wybrali jezyk porozumienia i wspolpracy. Oni zyja juz w tym nowym swiecie.
  • pkrl5758 21.06.19, 01:33
    Jutro cos napiszę :). Znowu pada, nie porobimy na farmie...
  • mmkaa11 21.06.19, 15:31
    pkrl5758 napisał(a):

    > Jutro cos napiszę :). Znowu pada, nie porobimy na farmie...

    Tu u mnie tez padalo w nocy.
    A powiedz, pisales o totalnej alienacji i braku relacji z ludzmi - czy to tez w tym nowym srodowisku sie zmienilo?
  • pkrl5758 22.06.19, 07:53
    Minęło też. Tutaj są normalni ludzie, nikt nikogo nie szkaluje, ludzie są kulturalni i otwarci.
  • mmkaa11 22.06.19, 11:17
    To bardzo dobrze.
    Ciekawa, jestem co teraz tworzysz i czy gdzies to mozna zobaczyc, uslyszec :)
  • pkrl5758 22.06.19, 19:29
    Nic nie tworzę :). Mam to w dupie :). Życie na wsi rozwiązało problemy samo.
  • ada_ww 22.06.19, 20:57
    mmkaa11 napisał(a):

    > To bardzo dobrze.
    > Ciekawa, jestem co teraz tworzysz i czy gdzies to mozna zobaczyc, uslyszec :)

    Pisalas o kobietach z marginesu spolecznego, we wsiach zachodnich rozwijaja sie takie interesy w miejscach, gdzie byly dawniej "farmy". To samo bylo w Skandynawii, jeden obwozny idiota mial tam swoje litewskie larwy i o jego ekipie mowili w Skandynawii "fucking Litland", bo bylo polaczeniem nazwy angielksiej Litwy i Lotwy. Przeniosl sie z larwami w tereny anglosaskie, gdzie te dawniej prosperujace "farmy" przerobiono na cos innego, z pewnoscia nie na koscioly i ta cala ekipa "fucking litland" z larwami knutsenskimi zyje w takich wsiach z roznego rodzaju artystycznej dzialanosci, w tym filmowej. Ciekawe, czy taki mis knut placi podatki:)
  • herakles-one 21.06.19, 06:22
    meela napisała:

    > Mmko to, co piszesz jest słuszne i piękne, ale trudne i niemożliwe do realizacj
    > i. W całej przyrodzie jest hierarchia a silniejszy "zjada" słabszego. Wśród lud
    > zi jest to samo.

    Tylko nie wiem; dlaczego sama do tych pięknych zaleceń się nie stosuje i jak na razie to oprócz głoszenia pięknych haseł sama stosuje język agresji i przemocy.
    Nie wiem czy uważa, że jest już tak wysoko rozwinięta, ze jej wolno więcej niż innym, czy też już tak jak kometa szybuje w przestworzach, że nie widzi jaki ogon zostawia za sobą.
    >
    > A nasz rzecznik spraw dziecka wypowiada się publicznie, ze klaps to nie bicie,
    > bo śladów nie zostawia. I o czym tu gadać? Kolejny "chłopak z sąsiedztwa", któr
    > y klepie po plecach i " rozumie" problemy przeciętnego Kowalskiego.
  • kod_matrixa 22.06.19, 18:01
    pkrl5758 napisał(a):

    > Na Zachodzie była rewolucja młodzieżowa, hipisi i otwarcie się na filozofie Wsc
    > hodu. Nastąpiła fuzja a naturalna ekspansywność ludzi z zachodnich społeczeństw
    > ze sfery militarnej przeszłą w naukę i społeczeństwo, czego efekty widać. Nie
    > jest idealnie, ale między Polską a Zachodem jest OGROMNA różnica.
    >
    > W Polsce nie było rewolucji obyczajowej a po 1989 roku do koryta dorwały się ko
    > munistyczne pryki i tzw. Janusze biznesu, mający zwykłego człowieka za nic. Plu
    > s to, że nasze społeczeństwo i tak nie miało jakiś większych elit poza margines
    > em i to zostało wytrzebione przez wojny i komunę.
    >
    > Szkoda gadać, Polska to stracony kraj. Przynajmniej dla mnie.


    Ale ta rewolucja obyczajowa to w zasadzie rewolucja seksualna, uprzedmiotawiająca ciało, rozwój przemysłu rozrywkowego, narkotykowego, pornograficznego, mody młodzieżowej w zakresie muzycznym, tekstylnym itd. To wszystko spełzło na komercji i nie przełożyło się mocniej na sferę intelektualną i duchową, tworząc nową jakość cywilizacyjną.

    To wszystko było zbyt infantylne i przejęte w dużej części przez rynek kapitalistyczny, tworząc trendy i mody na jego warunkach.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 22.06.19, 18:25
    A jakby tego było mało. Zjawisko to, doskonałe wpisało się w działania i ideologię neotmarksistów.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 22.06.19, 18:34
    kod_matrixa napisał:

    > pkrl5758 napisał(a):
    >
    > > Na Zachodzie była rewolucja młodzieżowa, hipisi
    >
    Matrix:
    > Ale ta rewolucja obyczajowa to w zasadzie rewolucja seksualna, uprzedmiotawiają
    > ca ciało, rozwój przemysłu rozrywkowego, narkotykowego, pornograficznego, mody
    > młodzieżowej w zakresie muzycznym, tekstylnym itd. To wszystko spełzło na komer
    > cji i nie przełożyło się mocniej na sferę intelektualną i duchową, tworząc nową
    > jakość cywilizacyjną.
    >
    > To wszystko było zbyt infantylne i przejęte w dużej części przez rynek kapitali
    > styczny, tworząc trendy i mody na jego warunkach.
    >
    >

    Wlasnie co rzeczywiscie ta rewolucja na Zachodzie wniosla? Moze ktos bedzie mial w to wglad.

    Ja zauwazam to, co Zachod wniosl do kultury do Polski po upadku komunizmu.
    Szczegolnie utkwil mi w pamieci takie przeobrazenie wstydu i powodu do hanby w cos czym mozna sie szvzycic. Otoz w Rozmowach w toku, czyli formacie pobranym z zachodu, zaczely pojawiac sie prostututki. W poczatkowych latach trwanua tego programu mowily o sobie majac nie tylko zasloniete twarze ale i zmieniony glos, tak bylo na poczatku. Po wielu latach prostututki ujawnialy nie tylko swoj glos ale i twarz. Staly sie niemal gwiazdami. Takie przeobrazenie.
    Podobnie bylo z gejami. To samo.
    Takie przebrazenie zmienialo i polskie domy. Pojawil sie rowniez oprocz Rozmow w toku film Galerianki i tak uczennice i studentki zaczely zarabiac na zycie.
    Dopoki kulturowo nie bylo tego wzorca, nie bylo tez akceptacji ani tak masowo realizowanego pomyslu na taki styl zycia. Tylko dziewczyny z marginesu spolecznego wybieraly takie funkcjonowanie.

  • pkrl5758 22.06.19, 19:28
    To jest temat rzeka, można by elaboraty pisać a i tak by nie wyjaśniło to całości.

    W bardzo dużym skrócie: zachodnie społeczeństwa, oparte na filozofii protestanckiej i materialnej zaczęły dostrzegać duchowość. Zaczęły interesować się Wschodem, wzięły sporo z tamtych zwyczajów do siebie. Zaczął się kulturowy misz-masz, który zaowocował znacznym poszerzeniem tolerancji na wiele aspektów rzeczywistości. Zniknęły sztywne podziały klasowe, rozpoczęła się otwartość na wiele różnych rzeczy. Tolerancja objęła ogromną liczbę różnych aspektów, na które Zachód był wcześniej zamknięty. Rozpoczęła się otwarta negacja prymatu Zachodu jako kultury kolonialnej, religia katolicka została brutalnie oceniona i zeszła do podziemia. To jest tak szeroki temat, że pisze się do tej pory na ten temat prace naukowe.
    Polska natomiast przejęła wszystko to z Zachodu, co płytkie, stąd mamy co mamy. Polskie społeczeństwo było i nadal jest bardzo zacofane pod wglądem wielu czynników wymienionych wyżej, dlatego u nas trudno żyje się ludziom, którzy w jakikolwiek sposób kontestują rodzimą kulturę i mentalność. To, co u nas widać goły okiem, na Zachodzie jest marginesem. Polacy zachłysnęli się życiem ,,made in America" z filmów klasy B, podczas, gdy prawdziwy Zachód to o wiele, wiele więcej.
  • kod_matrixa 22.06.19, 20:16
    pkrl5758 napisał(a):

    > To jest temat rzeka, można by elaboraty pisać a i tak by nie wyjaśniło to całoś
    > ci.
    >
    > W bardzo dużym skrócie: zachodnie społeczeństwa, oparte na filozofii protestanc
    > kiej i materialnej zaczęły dostrzegać duchowość. Zaczęły interesować się Wschod
    > em, wzięły sporo z tamtych zwyczajów do siebie. Zaczął się kulturowy misz-masz,
    > który zaowocował znacznym poszerzeniem tolerancji na wiele aspektów rzeczywist
    > ości. Zniknęły sztywne podziały klasowe, rozpoczęła się otwartość na wiele różn
    > ych rzeczy. Tolerancja objęła ogromną liczbę różnych aspektów, na które Zachód
    > był wcześniej zamknięty. Rozpoczęła się otwarta negacja prymatu Zachodu jako ku
    > ltury kolonialnej, religia katolicka została brutalnie oceniona i zeszła do pod
    > ziemia. To jest tak szeroki temat, że pisze się do tej pory na ten temat prace
    > naukowe.
    > Polska natomiast przejęła wszystko to z Zachodu, co płytkie, stąd mamy co mamy.
    > Polskie społeczeństwo było i nadal jest bardzo zacofane pod wglądem wielu czyn
    > ników wymienionych wyżej, dlatego u nas trudno żyje się ludziom, którzy w jakik
    > olwiek sposób kontestują rodzimą kulturę i mentalność. To, co u nas widać goły
    > okiem, na Zachodzie jest marginesem. Polacy zachłysnęli się życiem ,,made in Am
    > erica" z filmów klasy B, podczas, gdy prawdziwy Zachód to o wiele, wiele więcej
    > .



    Zachód nie czerpie dziś nic z żadnej filozofii oprócz konsumpcjonizmu i idei neomarksistowskich. Taka socjalistyczno-kapitterialistyczna hybryda zwana lewicowym liberalizmem. Materializm jako przywiązanie do pracy i zysków z niej płynących, będący efektem protestantyzmu, zastąpiony został materializmem laickim.

    "Duchowość" Zachodu, zwłaszcza w krajach anglosaskich, przejawiająca się we wspomnianej przez Ciebie filozofii Wschodu, efemerycznie występuje bardziej jak swego rodzaju moda, taki wielkomiejski folklor.

    Otwartość i większa tolerancja społeczeństw zachodnich w stosunku do państw byłych demoludów Europy Wschodniej nie wynika z jakiegoś nadzwyczajnego rozwoju Zachodu. Wynika ze stagnacji krajów bloku komunistycznego jako pokłosie panującego tu zamordyzmu rządów reżimowych, izolacji od reszty świata w kulturze, nauce i ogólnej, indoktrynacji "kulturą" komunizmu i realnego socjalizmu etc. etc.

    Nie mamy równego startu z krajami zachodnimi od końca XVIII wieku (123 niebytu na mapie Europy, zabór rosyjski pod zacofaną od zawsze Rosją), następnie zaledwie 21 lat realnej wolności, utrata elit intelektualnych w II WŚ i 50 lat państwa marionetkowego w komunistycznej rzeczywistości. Nie da się czegoś takiego fizycznie nie odczuć.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 22.06.19, 20:29
    Rozwój Zachodu to naturalny proces cywilizacyjny, wzmocniony dodatkowo dobrobytem gospodarczym, na statek postępującej industrializacji i rozwoju technologii jaki miał miejsce po II WŚ.

    Duży wpływ na taki stan rzeczy miał paradoksalnie rozwój przemysłu zbrojeniowego podczas II WŚ i technologii z nim związanej, co przełożyło się na inne gałęzie przemysłu cywilnego.

    Polska z oczywistych względów z tego rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego skorzystać nie mogła. Ten "fantastyczny" Zachód oddał nas w łapy Stalina i reszty mowskiewskiej dziczy.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • pkrl5758 22.06.19, 23:22
    Oj, chyba już nie chce mi się udzielać tutaj bo czuję ten typowo polski folklor, jak to nam źle etc.

    No to pa :)
  • kod_matrixa 22.06.19, 23:50
    pkrl5758 napisał(a):

    > Oj, chyba już nie chce mi się udzielać tutaj bo czuję ten typowo polski folklor
    > , jak to nam źle etc.
    >
    > No to pa :)



    Zawsze można taką optykę odwrócić i powiedzieć, że za to bezpieczniej czuję się w Polsce niż na Zachodzie.

    Jeśli mieszkańcy Europy Zachodniej boją się poruszać po muzułmańskich dzielnicach to jest to ich narzekanie i pesymizm.ktem

    Mam jednak świadomość tego, że ich obawy mają obiektywne podstawy i są efektem nieudolnej i nieodpowiedzialnej polityki rządów tych państw.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • in.113 23.06.19, 00:12
    Rok temu byłam w Berlinie, mieszkaliśmy w dzielnicy gdzie ponad 50 procent mieszkańców to emigranci, kobiety w burkach na każdym kroku i wlos z głowy mi nie spadł. Byles matrix raz jeden za granica 10 lat temu w Paryżu... I masz tyle do powiedzenia o Europie Zachodniej. Zdumiewające jaki cel i sens ma propaganda, ktora tu uprawiasz. Moze oprocz oczytania postaw tez na kształcenie siebie przez podróże.

  • mmkaa11 23.06.19, 06:07
    pkrl5758 napisał(a):

    > Oj, chyba już nie chce mi się udzielać tutaj bo czuję ten typowo polski folklor
    > , jak to nam źle etc.
    >
    > No to pa :)

    Ty to chyba nigdzie dlugo miejsca nie zagrzejesz
    :)
  • pkrl5758 23.06.19, 09:33
    Coś Ty :). W UK mi jest bardzo dobrze. Zastanawiam się nad wystąpieniem o citizenship (obywatelstwo). W brytyjskim paszportem można bardzo wiele :).
  • herakles-one 22.06.19, 22:14
    Polska była zacofana dużo wcześniej. Gdy na Zachodzie powstawało mieszczaństwo i zaczął się rozwój przemysłu u nas nadal obowiązywała pańszczyzna i przywiązanie chłopa ziemi. W tym czasie od dwustu lat co najmniej na Zachodzie pańszczyznę odrabianą fizycznie zamieniono na czynsz dzierżawny. U nas nie miał kto rozwijać przemysłu. Nasza magnateria i szlachta prowadziła handel zbożem uprawianym głównie na kresach na wielką skalę i potrzebowali niewolników, ale sami nie zajmowali się handlem, lecz oo tego zatrudniano Żydów, a sami byli odwróceni plecami do Europy. Sarmaci !!! Mieli tyle wspólnego z Sarmatami co ja z Marsjanami. Krańcowy wyzysk chłopów, egoizm, prywata,warcholstwo, to były przyczyny upadku państwa. Zaborcy tylko wykorzystali okazję. Nawet Konstytucja 3 Maja, którą się tak szczycimy nie zniosła pańszczyzny, lecz jedynie wzięła chłopów pod ochronę prawa.Przedtem pan mógł chłopa zabić i płacił tylko karę. Pańszczyznę zbliżoną wymiarowo do niewolnictwa znieśli dopiero zaborcy i stało się to mniej więcej w czasie zniesienia niewolnictwa w USA. A i tak uchwalenie Konstytucji spowodowało bunt i zdradę, która przyczyniła się do upadku Polski.
  • kod_matrixa 22.06.19, 22:47
    herakles-one napisał:

    > Polska była zacofana dużo wcześniej. Gdy na Zachodzie powstawało mieszczaństwo
    > i zaczął się rozwój przemysłu u nas nadal obowiązywała pańszczyzna i przywiąza
    > nie chłopa ziemi. W tym czasie od dwustu lat co najmniej na Zachodzie pańszczy
    > znę odrabianą fizycznie zamieniono na czynsz dzierżawny. U nas nie miał kto roz
    > wijać przemysłu. Nasza magnateria i szlachta prowadziła handel zbożem uprawiany
    > m głównie na kresach na wielką skalę i potrzebowali niewolników, ale sami nie z
    > ajmowali się handlem, lecz oo tego zatrudniano Żydów, a sami byli odwróceni ple
    > cami do Europy. Sarmaci !!! Mieli tyle wspólnego z Sarmatami co ja z Marsjanami
    > . Krańcowy wyzysk chłopów, egoizm, prywata,warcholstwo, to były przyczyny upadk
    > u państwa. Zaborcy tylko wykorzystali okazję. Nawet Konstytucja 3 Maja, którą s
    > ię tak szczycimy nie zniosła pańszczyzny, lecz jedynie wzięła chłopów pod ochro
    > nę prawa.Przedtem pan mógł chłopa zabić i płacił tylko karę. Pańszczyznę zbliżo
    > ną wymiarowo do niewolnictwa znieśli dopiero zaborcy i stało się to mniej więce
    > j w czasie zniesienia niewolnictwa w USA. A i tak uchwalenie Konstytucji spowod
    > owało bunt i zdradę, która przyczyniła się do upadku Polski.


    Należy wziąć pod uwagę fakt, że Polska powstała jako królestwo dużo później od większości krajów Europy Zachodniej, a przyjęcie chrześcijaństwa przyczyniło się do skoku cywilizacyjnego.

    Były wzloty i upadki I Rzeczpospolitej. Nie mniej, dystans ten w pewnym momencie został zniwelowany i w końcu nadszedł czas kiedy Polska była potęgą polityczną, gospodarczą i militarną. Później był okres fatalnego zarządzania (nie byliśmy jakimś szczególnym wyjątkiem w tym względzie), który przyczynił się do upadku kraju, jednak nie był kluczowym czynnikiem. Kluczowym czynnikiem zaborów była jednak sytuacja polityczna i sąsiedztwo trzech imperiów. Nie tylko Polska straciła niepodległość w owym czasie.

    Z kolei nie byliśmy Hiszpanią, Włochami czy Francją lub UK położonym na wyspach, żeby mieć zapewniony dzięki geografii spokój i brak tak silnych agresorów jak Prusy i Rosja.

    Konstytucja 3 maja, która wzięła chłopów pod ochronę był rok 1791. Tymczasem w poł. XIX wieku w USA jeszcze szalało niewolnictwo (!)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 23.06.19, 07:49
    kod_matrixa napisał:
    >
    >
    >
    > Konstytucja 3 maja, która wzięła chłopów pod ochronę był rok 1791. Tymczasem w
    > poł. XIX wieku w USA jeszcze szalało niewolnictwo (!)
    >
    > Naprawdę masz trudności w czytaniu ze zrozumieniem. To, ze wzięła pod ochronę nie znosiło pańszczyzny i przywiązania ich do ziem,i czyli chłop musiał robić na pańskim przez 6 dni w tygodniu, albo nawet więcej i nie mógł opuścić wsi, bez zgody pana. To czym się to różniło od niewolnictwa? Moim zdaniem bardzo niewiele.

    >
  • kod_matrixa 22.06.19, 23:35
    Nie chcę byś źle mnie zrozumiał. Dla mnie wyzysk zawsze będzie zły. Czy to niewolnictwo czy pańszczyzna czy kapitalizm jak w XIX wieku klasy robotniczej w fabrykach na Zachodzie. Polska też ma swoje za uszami jak np kolonizacja Ukrainy.

    To jak porównywanie dżumy do cholery.

    Nie ulega jednak wątpliwości, że Polska wraz z innymi krajami Europy Wschodniej od XIX wieku w porównaniu z Zachodem miała, delikatnie mówiąc, pod górkę.

    To nie jest narzekanie tylko fakty historyczne.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 23.06.19, 08:10
    A co nasi magnaci robili na Kresach? Zachowywali się jak kolonizatorzy dyskryminując i wyzyskując ludność miejscową Rusinów i Kozaków. Większość z nas wychowała się na literaturze Sienkiewicza i ja też, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że ta literatura pisana ku pokrzepieniu serc wprowadza niezbyt prawdziwy obraz historii, bo pisana jest z punktu widzenia tylko tej części narodu, która miała pełne prawa obywatelskie czyli szlachty. Taką politykę usiłowano kontynuować w okresie międzywojennym, po odzyskaniu niepodległości, co skończyło się rzezią wołyńską. Trzeba odmitologizować historię, bez tego jako naród nigdy nie dojrzejemy. Dlaczego w Polsce jest tak źle? Dlatego, że nadal panuje kultura folwarczno - pańszczyźniana z wszystkimi wadami zarówno panów - egoizm i pogarda wobec prostych ludzi i wykorzystywanie ich do maksimum, nieliczenie się z ludźmi, a z drugiej strony brak identyfikacji z dobrem wspólnym, brak poczucia obowiązku wobec państwa, nieufność wobec władzy, nieuczciwość itd.
    Dla wielu ludzi w Polsce miejsce pracy jest najbardziej znienawidzonym miejscem, bo takie tam stosunki panują.
  • in.113 23.06.19, 08:27
    Herakles moja bliska koleznka pracowała w korpo, gdzie miala szefostwo z zachodu, w pracy panowaly mocno niepolskie standardy podejścia do pracownika, pracownika - matki, sprawiedliwego i przyzwoitego wynagradzania. Gdy szefostwo sie zmieniło na polskie, do tego z nadania rządu, pojawili sie liderzy, którzy zaczęli ludzi cisnąć jak cytryny. Kolezanka wylądowała na zwolnieniu od psychiatry potem z pracy odeszła jak i wielu innych a firma ma braki kadrowe i nie rozumie, ze powodem jest współczesne niewolnictwo i wyzysk jakie uprawia.

    U nas autorytetem jest zamordyzm, a głównym środkiem komunikacji pogarda. No i cwaniactwo, aby kosztem pracy innych żyć.

  • in.113 23.06.19, 08:53
    W poprzedniej pracy tez mialam na koniec szefa z zachodu- byl dostępny dla pracowników, potrafił zakasac rękawy i pracować fizycznie z podwladnymi, dbal o relacje miedzyludzkie ze zwykla zyczliwoscia, troską o zdrowie pracownika i jego rodziny. I nie byl frajerem.

    A w obecnej to tez pod wpływem pewnych roszad (nie chce pisać konkretnie, aby zachować anonimowość) dotykają mnie standardy januszowe, gdy wcześniej ustalony byl porządek i standard zachodni. Z reszta można poczytać artykuły w necie jak wymiana liderów cudzoziemców na rodaków wpływa na standardy wspolpracy.

  • pkrl5758 23.06.19, 09:34
    In.113 -> tego nie wytłumaczysz Polakom, szkoda czasu. Lepiej wyemigrować i mieć spokojne, dostatnie życie :).
  • herakles-one 23.06.19, 09:21
    in.113 napisała:

    > Herakles moja bliska koleznka pracowała w korpo, gdzie miala szefostwo z zachod
    > u, w pracy panowaly mocno niepolskie standardy podejścia do pracownika, pracown
    > ika - matki, sprawiedliwego i przyzwoitego wynagradzania. Gdy szefostwo sie zmi
    > eniło na polskie, do tego z nadania rządu, pojawili sie liderzy, którzy zaczęli
    > ludzi cisnąć jak cytryny. Kolezanka wylądowała na zwolnieniu od psychiatry pot
    > em z pracy odeszła jak i wielu innych a firma ma braki kadrowe i nie rozumie, z
    > e powodem jest współczesne niewolnictwo i wyzysk jakie uprawia.
    >
    > U nas autorytetem jest zamordyzm, a głównym środkiem komunikacji pogarda. No i
    > cwaniactwo, aby kosztem pracy innych żyć.

    Dokładnie tak jest jak napisałaś. Chociaż Francuzi też są trochę podobni do Polaków jeśli idzie o zarządzanie. Natomiast Amerykanie przewyższają o dwie klasy Europę , jeśli chodzi o kulturę zarządzania.
  • herakles-one 23.06.19, 09:23
    Może zresztą moja opinia odnośnie Francuzów oparta jest na zbyt małej ilości przykładów.Tego nie wykluczam.
  • in.113 23.06.19, 10:06
    Moje przedostatnie szefostwo to byli wlasnie amerykanie. Gdy sie tam zatrudniłam byłam w mocnym szoku. Do czegoś innego byłam przez lata przyzwyczajona.

    A ten szef w poprzedniej pracy to byl akurat Francuz. Zanim przybył do Polski pracował kilka lat w Niemczech. Byl zaskoczony jak nas polski kierownik traktował i mówił, ze we Francji ludzie by sobie na to nie pozwolili. Jak sie szefa zadomowil, zorganizował to kierownik wyleciał a on sobie dobrał kulturalniejsze kierownictwo.

  • kod_matrixa 23.06.19, 11:28
    herakles-one napisał:

    > A co nasi magnaci robili na Kresach? Zachowywali się jak kolonizatorzy dyskrym
    > inując i wyzyskując ludność miejscową Rusinów i Kozaków. Większość z nas wychow
    > ała się na literaturze Sienkiewicza i ja też, ale trzeba sobie zdawać sprawę,
    > że ta literatura pisana ku pokrzepieniu serc wprowadza niezbyt prawdziwy obraz
    > historii, bo pisana jest z punktu widzenia tylko tej części narodu, która miała
    > pełne prawa obywatelskie czyli szlachty. Taką politykę usiłowano kontynuować w
    > okresie międzywojennym, po odzyskaniu niepodległości, co skończyło się rzezią
    > wołyńską. Trzeba odmitologizować historię, bez tego jako naród nigdy nie dojrze
    > jemy. Dlaczego w Polsce jest tak źle? Dlatego, że nadal panuje kultura folwarcz
    > no - pańszczyźniana z wszystkimi wadami zarówno panów - egoizm i pogarda wobec
    > prostych ludzi i wykorzystywanie ich do maksimum, nieliczenie się z ludźmi, a
    > z drugiej strony brak identyfikacji z dobrem wspólnym, brak poczucia obowiązk
    > u wobec państwa, nieufność wobec władzy, nieuczciwość itd.
    > Dla wielu ludzi w Polsce miejsce pracy jest najbardziej znienawidzonym miejsce
    > m, bo takie tam stosunki panują.


    herakles-one napisał:

    > A co nasi magnaci robili na Kresach? Zachowywali się jak kolonizatorzy dyskrym
    > inując i wyzyskując ludność miejscową Rusinów i Kozaków. Większość z nas wychow
    > ała się na literaturze Sienkiewicza i ja też, ale trzeba sobie zdawać sprawę,
    > że ta literatura pisana ku pokrzepieniu serc wprowadza niezbyt prawdziwy obraz
    > historii, bo pisana jest z punktu widzenia tylko tej części narodu, która miała
    > pełne prawa obywatelskie czyli szlachty. Taką politykę usiłowano kontynuować w
    > okresie międzywojennym, po odzyskaniu niepodległości, co skończyło się rzezią
    > wołyńską. Trzeba odmitologizować historię, bez tego jako naród nigdy nie dojrze
    > jemy. Dlaczego w Polsce jest tak źle? Dlatego, że nadal panuje kultura folwarcz
    > no - pańszczyźniana z wszystkimi wadami zarówno panów - egoizm i pogarda wobec
    > prostych ludzi i wykorzystywanie ich do maksimum, nieliczenie się z ludźmi, a
    > z drugiej strony brak identyfikacji z dobrem wspólnym, brak poczucia obowiązk
    > u wobec państwa, nieufność wobec władzy, nieuczciwość itd.
    > Dla wielu ludzi w Polsce miejsce pracy jest najbardziej znienawidzonym miejsce
    > m, bo takie tam stosunki panują.




    Napisałem Ci wyraźnie, że patologie są patologiami i nie idealizuję rzeczywistości sprzed kilku wieków. Wybór między pańszczyzną, niewolnictwem amerykańskim czy robotniczym przez XIX kapitalizm, to jak wybór między cholerą, dżumą i syfilisem.

    Imperium Brytyjskie prawa wyborcze dla kobiet wprowadziło dopiero w 1918 roku (!) We Francji kobiety jeszcze po II WŚ były prawnie uzależnione od mężów w kwestiach finansowych. W UK jeszcze w latach 60. XX wieku penalizowany był homoseksualizm. Niedawnno sąd brytyjski formalnie uznał homoseksualistów ukaranych w tym czasie za niewinnych.

    Nie wspominam już o czasach odległych, kiedy w Polsce panowała tolerancja, a w protestanckich Niemczech, Skandynawii, Francji i UK szalały wojny religijne. W Hiszpanii i na Europie masowo prześladowano Żydów, którzy znaleźli schronienie w Polsce.

    Fanatyzm religijny w Niemczech był tak duży, że ludzie wyżynali się całymi wioskami. Najwięcej stosów w Europie było w Niemczech i Hiszpanii.

    Ten fanatyzm ideologiczny na Zachodzie można zaobserwować również i dziś tyle, że skanalizowany jest w drugą skrajność - fanatyzm seksualno-płciowy.

    Seksualizacja na każdym kroku, łącznie z dziećmi. Nachalna propaganda przeróżnych orientacji i preferencji seksualnych. W Belgii i innych państwach Europy Zachodniej, coraz częściej swoich "praw" domagają się także środowiska pedofilskie.

    Jeśli dodamy do tego wszystkiego islamski szariat i bombę demograficzną wśród społeczności muzułmańskiej to mamy prawdziwą mieszankę wybuchową.

    Nie trzeba będzie czekać zbyt długo, aby Polska z całym swoim obciążeniem historycznym z XIX i XX wieku, ale dzięki zdrowemu rozsądkowi, szybko zniweluje, tak jak już kiedyś, ten dystans i jeszcze wyprzedzi cywilizacyjnie islamizujący się w zatrważającym tempie Zachód.

    W obszarze bezpieczeństwa już wyprzedziliśmy Zachód. W znacznie mniejszej ilości zabójstw, gwałtów, rozbojów, wandalizmów na ulicach, przemocy fizycznej i innych przestępstw kryminalnych na 100 tys. mieszkańców. Dane Eurostatu są na to dowodem.

    A to zaledwie preludium do tego co będzie za kilka, kilkanaście lat. Wówczas to polski paszport będzie w cenie, natomiast z kalifatu zachodnioeuropejskiego będą nadciągać hordy białych uchodźców do krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Na czele z polskimi dzisiejszymi malkontentami i narzekaczami, którzy po przekroczeniu Odry, wracając do Polski będą całować z radości polskie słupki graniczne.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 22.06.19, 20:21
    Mmko prostutucja to zawód stary jak świat. Kiedyś po cichu, dzisiaj głośno. Co za różnica? Taka polska moralność Pani Dulskiej;)
  • mmkaa11 22.06.19, 20:33
    meela napisała:

    > Mmko prostutucja to zawód stary jak świat. Kiedyś po cichu, dzisiaj głośno. Co
    > za różnica? Taka polska moralność Pani Dulskiej;)

    Nie zgadzam sie z ta opinia.
    Moim zdaniem kobiety zostaly zdemoralizowane i uznaly za dopuszczalna taka forme dorabiania
    Oczywiscie zawod zawsze istnial ale nie dzialaly w ten sposob nastolatki z normalnych domow ani studentki, a dziewczyny z nizin spolecznych. Kultura masowa, ktora pokazuje wzorce bycia kobieta, relacji damsko-meskich sprawila ze kobiety dzis czesto wygladaja jak wziete z filmu pornograficznego. Podobna maja moralnosc. I uwazaja ze kiedys bylo po cichu a teraz mozna juz oficjalnie. Zenada,
  • kod_matrixa 22.06.19, 20:45
    meela napisała:

    > Mmko prostutucja to zawód stary jak świat. Kiedyś po cichu, dzisiaj głośno. Co
    > za różnica? Taka polska moralność Pani Dulskiej;)



    Płatni mordercy też istnieli od zawsze, rabusie, oszuści itd.

    Rozwiązłość seksualna czy narkomania także nie jest niczym nowym: starożytna Grecja, Rzym.

    Nie zmienia to jednak faktu, że są to patologie, z którymi cywilizacja się boryka w mniejszym lub w większym stopniu.

    Problem w tym, że obecnie mamy doczynienia z rozwojem tych patologii. Dekadencja nigdy i nigdzie nie wróżyła nic dobrego. Brak odpowiednich wartości przy zwiększonej dekadencji była charakterystyczną cechą dla schyłkowego etapu Imperium Rzymskiego. To samo dotyczyło pewnego okresu w ZSRR jeszcze za czasów Lenina.

    Generalnie dekadencja jest bardzo negatywnym i antyrozwojowym czynnikiem społecznym i gospodarczym.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 22.06.19, 20:52
    I to nie jest kwestia zacofania, zasciankowosci itp.
    Gwiazdki porno po kilku latach pracy umieraja. Ciekawe dlaczego...
  • meela 22.06.19, 21:11
    Mmko nie popieram prostutucji i też nie lubię takiego stylu który negujesz. Ale czy każdy nie odpowiada za siebie? Czy ktoś każe tym dziewczynom dorabiać w klubach nocnych albo stać na szosie?
  • mmkaa11 22.06.19, 21:31
    meela napisała:

    > Mmko nie popieram prostutucji i też nie lubię takiego stylu który negujesz. Ale
    > czy każdy nie odpowiada za siebie? Czy ktoś każe tym dziewczynom dorabiać w kl
    > ubach nocnych albo stać na szosie?

    Te dziewczyny pobraly skads takie pomysly na zycie. Zapewne w domu nie mialy zdrowych wzorcow. To byla pierwsza pulapka. A druga pulapka - przyjely wzorce z masowej kultury, z filmow, z teledyskow, pornografii, portali, reklamy.
    Po prostu wpadly w sidla nieswiadomie. Nie mialy w zasadzie mozliwosci wyboru, bo kultura masowa nie propaguje dobrych i zdrowych wzorcow. Nawet Ewa Drzyzga goscila u siebie dzi.ki.
    Ja nie mam tv ale moja przyjaciolka ktoregos dnia po poludniu wlaczyla jakis program, a tam uslyszla dialog o seksie analnym prowadzony wulgarnym jezykiem. Po poludniu.
    To obecnie serwuja srodki masowego przekazu.
  • meela 22.06.19, 21:40
    Zgodzę się Mmko, że środki masowego przekazu serwują seks o każdej porze. I tu potrzebny jest rodzic, żeby pokazać co wartościowe, a co nie. Gdy dziecko jest pozostawione same sobie, to może wpakować się w tarapaty takie czy inne.
  • mmkaa11 22.06.19, 21:43
    meela napisała:

    > Zgodzę się Mmko, że środki masowego przekazu serwują seks o każdej porze. I tu
    > potrzebny jest rodzic, żeby pokazać co wartościowe, a co nie. Gdy dziecko jest
    > pozostawione same sobie, to może wpakować się w tarapaty takie czy inne.

    Meela rodzic pracujacy w korporacji od 9-17 nie jest w stanie upilnowac pilota do tv.
    To skandal ze takie tresci sa dostepne bezkarnie dla dzieci...
    To jawna demoralizacja.
  • kod_matrixa 22.06.19, 21:34
    meela napisała:

    > Mmko nie popieram prostutucji i też nie lubię takiego stylu który negujesz. Ale
    > czy każdy nie odpowiada za siebie? Czy ktoś każe tym dziewczynom dorabiać w kl
    > ubach nocnych albo stać na szosie?



    A wiesz, że zdarzają się w tym procederze porwania kobiet z różnych, krajów? Są też zastraszane i torturowane.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 22.06.19, 21:47
    Są porwania, to prawda. Moja koleżanka o mały włos i tez być może wpakowałaby się w tarapaty. Pisała z mężczyzną z Hiszpani. Przystojny, bogaty i w ogóle naj pod każdym względem. Zaproponował, ze przyjedzie po nią do Polski, ma zostawić męża i dziecko i będzie z nim żyła długo i szczęśliwie. Jeśli ktoś naiwny, to może źle skończyć. Tak, żeby z ulicy kogoś porwać, to się nie zdarza.
  • in.113 23.06.19, 00:27
    Mela ja tych kobiet na szosie od dawna nie oceniam, bo nie wiem czy nie zostały przymuszone do tego. A jeśli chodzi o prowadzenie sie kobiet to mysle ze za czasów naszych babek lepiej miala sie dewocja. Ta dewocja jeszcze przetrwała w srodowiskach kurczowo trzymających sie tradycji. Nie mowie ze wszyscy co trzymają sie tradycji uprawiają dewocje. Ale to co kiedyś robili ludzie po kryjomu, dzis robia bez żenady. Co kto z domu wyniosl, jakie wartości to nie da sie oglupic poniżajacym godność trendom. To nie telewizja psuje ludzi, to zepsute wartości wpojono w domu. Wartości powinna tez przekazywać szkoła - to taki rodzic zastępczy.

    W moim miasteczku rodzinnym (okolice Torunia) jak sie okazało po latach bardzo na językach byłam, ze jedynie ślub cywilny wzięłam. A wytykali ci, co do kościoła nie chodzą.
  • ada_ww 23.06.19, 00:57
    To nie chodzi o zadne bigotyczne postawy ludzi szanujacych tradycje, chociaz owszem, bigoci tez sie zdarzaja. Jednak uwazam, ze nalezy czasem zachowac minimum przyzwoitosci. Przesada oczywiscie bylo strwierdzenie jednej forumowiczki, ze wszystko w telewizji i o kazdej porze kreci sie wokol seksu, bo ja akurat sporo telewizji ogladam i to glownie stacje zachodnie i amerykanskie, tez tak liberalne, jak Vice i rodzice nie maja co sie martwic, gdy dziecko w domu zostaje samo w dzien i oglada tv. Wiecej znajdzie w internecie, jak bedzie szukac, wiec tej telewizji nie co sie az tak czepiac. Jednak to, co robia niektorzy ludzie, to faktycznie wola o pomste do nieba. Ludzie ci nie wiem, co chca udowodnic, czy zbojkotowac wartosci i tradycje rodzinne, bo wiele osob nie pochodzi z zadnych patologicznych rodzin z tych, co wystepuja w show, ktore ja nazywam burdel w lesie. Ci ludzie dla w imie jakies lesnej ideologii jeli gdie papali, srali gdie papali, jebalis gdie papali, ideologii idioty, w ktorego uwierzyli niczym w guru, czy Boga pieprza sie za przeproszeniem niczym zwierzeta tam, gdzie sa wszedzie kamery niczym na zamknietym oddziale psychiatrycznego szpitala. W telewizji tego nie widac, ale taki lesny wiesniak robi z nimi to samo, co z pornogwiazdkami, a oni pewnie nawet nie maja takiej swiadomosci, ci ludzie sa szczesliwi, ze maja szanse zbojkotowac cywilizacje, tradycje rodzinne, chca moze zrobic na zlosc ojcu, matce, a robia sonie tylko tak naprawde krzywde.
  • in.113 23.06.19, 01:05
    Jedna ciotka drugiej ciotce powiedziała, ze w telewizji było...

    Inna kwestia. Za czasów naszych babć kobieta rozwiedziona byla wytykana palcami. Dzis jeden maz, drugi mąż , pięciu partnerów a ona nadal sie uważa za autorytet uprawniony do oceny moralności dzisiejszych kobiet i studentek.


  • ada_ww 23.06.19, 01:10
    in.113 napisała:

    > Jedna ciotka drugiej ciotce powiedziała, ze w telewizji było...
    >
    > Inna kwestia. Za czasów naszych babć kobieta rozwiedziona byla wytykana palcami
    > . Dzis jeden maz, drugi mąż , pięciu partnerów a ona nadal sie uważa za autoryt
    > et uprawniony do oceny moralności dzisiejszych kobiet i studentek.
    >
    >
    Ja zawsze uwazalam, ze te, co w wieku tym dojrzalszym sa najbardziej swiete, to mialy niezle narozrabiane. A prostytucja byla, jest i bedzie, tylko zmienily sie jej formy i zreformowal sie nieco sposob jej postrzegania. Takie ksiazki, jak "Dama kameliowa" napisane wieki temu tez byly inspirowane burdelem, ostracyzmem spolecznym, miloscia zakazana, mezaliansem. Dzis czesc tych ksiazek zastepuja filmy, chociaz scenariusze tez sa starannie zapisywane.
  • in.113 23.06.19, 01:08
    in.113 napisała:

    > Mela ja tych kobiet na szosie od dawna nie oceniam, bo nie wiem czy nie zostały
    > przymuszone do tego. A jeśli chodzi o prowadzenie sie kobiet to mysle ze za cz
    > asów naszych babek lepiej miala sie dewocja. Ta dewocja jeszcze przetrwała w sr
    > odowiskach kurczowo trzymających sie tradycji. Nie mowie ze wszyscy co trzymają
    > sie tradycji uprawiają dewocje. Ale to co kiedyś robili ludzie po kryjomu, dzi
    > s robia bez żenady. Co kto z domu wyniosl, jakie wartości to nie da sie oglupic
    > poniżajacym godność trendom. To nie telewizja psuje ludzi, to zepsute wartości
    > wpojono w domu. Wartości powinna tez przekazywać szkoła - to taki rodzic zastę
    > pczy.
    >
    > W moim miasteczku rodzinnym (okolice Torunia) jak sie okazało po latach bardzo
    > na językach byłam, ze jedynie ślub cywilny wzięłam. A wytykali ci, co do kościo
    > ła nie chodzą.


    Mialam na myśli hipokryzje a nie dewocję. Choc one razem w parze chodzą.
  • in.113 23.06.19, 01:14
    A co do tematu. To z czegoś trzeba żyć. Jeśli z pasji nie można. To zostaje pozostaje czegoś co da satysfakcję i poczucie, ze robi sie cos potrzebnego. A po pracy mozna sie zamknąć w prywatnym świecie.
  • ada_ww 23.06.19, 01:20
    in.113 napisała:

    > A co do tematu. To z czegoś trzeba żyć. Jeśli z pasji nie można. To zostaje poz
    > ostaje czegoś co da satysfakcję i poczucie, ze robi sie cos potrzebnego. A po p
    > racy mozna sie zamknąć w prywatnym świecie.

    Ja mialam jeszcze cos innego na mysli. Chodzilo mi o ludzi, ktorzy mieli dobry dom, dostali wyksztalcenie, przyklad, mogliby spokojnie zyc nie chwytajac sie takiego czegos jak to real show, o ktorym mowie burdel w lesie. Ale chyba tez ma na to wplyw manipulacja, ktos, kto mi dokuczal pisal, ze jak ktos mowi i mysli, ze mial dziecinstwo prawidlowe, to oznacza, ze bylo cos nie tak. Tak, jakby obowiazkiem stalo sie doszukiwanie dysfunkcji rodzinnych po to, zeby mozna bylo sie na wszelaki sposob terapeutyzowac nawet poprzez taki real show, zyc w warunkach uwlaczajacych przykladowi rodzinnemu, jaki wynioslo sie z domu, nie wiem In i raczej ja nie powinnam sie nad tym zastanawiac, bo mnie to nie dotyczy. Zawsze zamiast to ogladac, moge wczesniej polozyc sie spac i wylaczyc telewizor.
  • in.113 23.06.19, 01:47
    Mnie nie obchodzi w jakich warunkach ktoś spędził dzieciństwo i jak sie prowadzi (patrzę sie tylko na siebie, bo nie wiem co los przyniesie) , ale zauważam ze z ludźmi, którzy mieli trudniejsze dzieciństwo bardziej mi po drodze. Większe porozumienie bez słów.
  • ada_ww 23.06.19, 01:52
    in.113 napisała:

    > Mnie nie obchodzi w jakich warunkach ktoś spędził dzieciństwo i jak sie prowadz
    > i (patrzę sie tylko na siebie, bo nie wiem co los przyniesie) , ale zauważam ze
    > z ludźmi, którzy mieli trudniejsze dzieciństwo bardziej mi po drodze. Większe
    > porozumienie bez słów.

    Zdarza sie, ale zmieniajac temat, byla tu kiedys dyskusja na temat cywilizacji, ktora byla przez kogos tak opluwana, ten ktos tak opiewal naturke (na szczescie nie dyskutuje juz z nim). I na moje wyszlo, czym konczy sie niedostosowanie do tej cywilizacji, a naturka w przypadku takich ilosci odchodow jest bardzo brutalna. Spojrz na film, jaki mi podrzucil ktos na FB, jaki wylew sciekow w Azji, zdaje sie ze w okolicach Indii, zarazki, jakie w zwiazku z tym beda zabija tam setki milionow. Tragedia.
    www.facebook.com/TVmaster07/videos/297708207836851/?from=bookmark
  • in.113 23.06.19, 10:13
    Co do szkoly. Ja rozumiem, ze aby szkola pelnila role wychowawczą i na poziomie edukacyjną to są potrzebne właściwe kadry za właściwe wynagrodzenie. Nauczyciele, nie niewolnicy za miskę ryzu. No ale kogoś trzeba wyzyskiwać, kogoś obciążać podatkami, aby pięciu innych mogło leżeć na kanapie w godzinach pracy i tylko raz w miesiącu z niej sie zwlec i do mopsu podejść.
  • ada_ww 22.06.19, 21:12
    mmkaa11 napisał(a):

    > I to nie jest kwestia zacofania, zasciankowosci itp.
    > Gwiazdki porno po kilku latach pracy umieraja. Ciekawe dlaczego...

    Mmkaa, bo te kobiety prowadza bardzo niezdrowy tryb zycia, one uprawiaja bez zabezpieczenia seks z roznymi facetami, pewnie z kikoma dziennie. Mozliwe, ze tez z przepracowania, bo to sa seks maszyny, byc moze sa przeeksploatowane, nawet maszyna od nadmiernej eksploatacji wysiadzie. Te porno gwiazdki sa to zazwyczaj kobiety albo uposledzone umyslowo, albo chore psychicznie, albo zaburzone. Umieraja czesto z powodu przedawkowania narkotykow, czy lekarstw. Wystarczy spojrzec na twarze tych gwiazdek, one nie sa normalne, na twarzy statystycznej pornogwiazdki widac golym okiem uposledzenie, nie potrzeba magnetycznego rezonansu, zeby to dostrzec.
  • kod_matrixa 22.06.19, 21:26
    mmkaa11 napisał(a):

    > I to nie jest kwestia zacofania, zasciankowosci itp.
    > Gwiazdki porno po kilku latach pracy umieraja. Ciekawe dlaczego...



    Oczywiście. Dekadencja dla marksistów już na przełomie XIX i XX wieku była synonimem nowoczesności i postępu obyczajowego i kulturowego. To było dla nich istotne bardziej z propagandowego niż merytorycznego punktu widzenia. Chodziło o zburzenie chrześcijańskiej etyki społeczeństw Zachodu, w której komuniści upatrywali gwarancji dla ładu kapitalistycznego. Dlatego, że społeczeństwa oparte o etykę chrześcijańską, przywiązywały większą wagę do pewnych uniwersalnych wartości jak odpowiedzialność, dyscyplina, sumienność, praca, edukacja, obowiązkowość itd.

    Komunistom chodziło po prostu o jak największą demoralizację klasy robotniczej, która niezdolna do pracy i edukacji, posłużyła by za mięso armatnie w przeprowadzeniu krwawej rewolucji komunistycznej.

    Jednak nie wszyscy nawet sami ówcześni komuniści byli tego zdania np. trockiści.

    Niestety, podobne ideologie panują również wśród obecnych środowisk neomarksistowskich z tą różnicą, że rewolucję chcą przeprowadzić przez długotrwałą indoktrynację i demoraluzację społeczeństwa, tak że ono same z biegiem czasu zgodzi się na zaproponowany ład społeczny.

    Dlatego śmieszy mnie taki infantylizm, jak ktoś dekadentyzm indentyfikuje z postępem, nie mając bladego pojęcia, że to już przebrzmiała w historii ideologia, a nawet bardziej strategia, pierwszych komunistów, używana jako inżynieria społeczna w walce z kapitalistycznym ładem społecznym.

    Oczywiście nie bronię tu kapitalizmu, bo w tym przypadku pałac warty paca, a pac pałaca.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 22.06.19, 21:33
    A skoro wszystko co zle przyszło z zachodu, to też przed grzechem nie ustrzegli się księża, bo bardziej rozwięźli są niż te prostytutki.
  • mmkaa11 22.06.19, 21:41
    meela napisała:

    > A skoro wszystko co zle przyszło z zachodu, to też przed grzechem nie ustrzegli
    > się księża, bo bardziej rozwięźli są niż te prostytutki.

    Oczywisce, przeciez oni tylko wykonuja zawod wiele sie nie wysilajac i stojac na podium panujac nad podleglym im tlumem. Ciekawe co ich tak to przyciaga do tej profesji.
    Oczywiscie to tylko moja opinia i wiem, ze sa tez prawdziwie uduchowieni wsrod nich.

  • kod_matrixa 22.06.19, 21:45
    meela napisała:

    > A skoro wszystko co zle przyszło z zachodu, to też przed grzechem nie ustrzegli
    > się księża, bo bardziej rozwięźli są niż te prostytutki.


    No niestety, ale tak się składa, że komunizm też przyszedł z Zachodu (Marks, Engels).

    W Rosji, ta ideologia została tylko zaimplementowana.

    Niestety neomarksizm cały czas dojrzewał również na całym Zachodzie (także w USA) po II WŚ. Oczywiście w formie wśród intelektualnych elit, pod osłoną demokracji. Dziś to już naprawdę silna i groźna ideologia, która rozlewa się na całe społeczeństwa.

    Paradoksalnie kraje Europy Wschodniej nie są tą ideologią tak skażeni i nie ufają niej, bo otrzymały solidną szczepionkę, zwłaszcza w okresie stalinizmu. Stalin zrobił zwrot o 180° jeśli chodzi o demoralizację obyczajową w stosunku do Lenina, bo ZSRR walił się gospodarczo od tej dekadencji z czasów Lenina. Taki chichot historii.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • pkrl5758 22.06.19, 23:23
    Wystarczy popatrzeć, co robi PiS aby uznać, że Polska jeszcze za 100 lat nie dojdzie do poziomu Zachodu :)
  • kod_matrixa 22.06.19, 23:27
    pkrl5758 napisał(a):

    > Wystarczy popatrzeć, co robi PiS aby uznać, że Polska jeszcze za 100 lat nie do
    > jdzie do poziomu Zachodu :)



    To zależy w czym. Oby w islamizacji w ogóle.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • pkrl5758 23.06.19, 09:37
    Mówię ci, zacznij podróżować bo póki co to jesteś kolejnym Januszem polskiej propagandy :). Szkoda mi czasu na dysputy z tobą, kanapowy filozofie.
  • mmkaa11 23.06.19, 10:22
    pkrl5758 napisał(a):

    > Mówię ci, zacznij podróżować bo póki co to jesteś kolejnym Januszem polskiej pr
    > opagandy :). Szkoda mi czasu na dysputy z tobą, kanapowy filozofie.

    Jesli to Matrixa tak sie zwracasz, to zostana Ci do rozmow tylko in i herakles.
    Ale co wolisz.
  • pkrl5758 23.06.19, 10:26
    No do matrixa :).
  • in.113 23.06.19, 10:30
    pkrl5758 napisał(a):

    > No do matrixa :).

    Mmka to forumowa bogini. In to prostaczka. Wybór należy do ciebie.
  • pkrl5758 23.06.19, 10:33
    Nie ma to jak znaleźć się w Polaczkowie...uf, jak ja się cieszę, że mieszkam ponad 1000 km z daleka od Polski..
  • mmkaa11 23.06.19, 10:40
    Ja to rozumiem, bo to co tu na forum sie dzieje, dokladnie pokazuje rzeczywistosc.
    Walka o slowna wygrana. Podpuszczanie i atak, ponizanie, szkalowanie.
    Dlatego mnie kompletnie nie interesuje jakakolwiek wymiana z heraklesem i in, te nicki mnie wrecz odrzucaja, wzbudzaja niechec i cos w rodzaju obrzydzenia, wstretu. To sa moje wewnetrzne odczucia i reakcje organizmu, stad moja blokada na to.
    Niebawem, cos tak czuje, bede w stanie rozmawiac jedynie z matrixem.
  • in.113 23.06.19, 10:53
    Ja jak cię czytam, to sie zastanawiam, kto faktycznie byl krzywdzony w tych związkach, ktore ci sie porozpadały. Wkroczyłaś tu nieśmiało, a na ten moment chcesz rozdawać karty kto z kim ma sie lubić, kto kogo blokować. Samica alfa? Osobowość autorytarna? Dobrze, ze choc ciekawie czasem piszesz. Jakaś krzywdę ci wyrządziłam? Czy po prostu w twojej wizji nie ma miejsca na nas dwie?
  • opium777 23.06.19, 11:00
    coś jak leda i anka ha ha ha ha w jej świecie nie ma miejsca dla takich jak anka zresztą w świecie tubylców również bucha cha cha cha.
  • herakles-one 23.06.19, 11:13
    Ona przecież od początku chciała dyktować i rozdawać karty kto co powinien. Każdy kto się z nią nie zgadza jest zaburzony. Na szczęście nie zna zbyt dużo zaburzeń . Tak działa projekcja . Mnie zwymyślała, ze twierdzę, ze gdy ktoś jest w bagnie to raczej trudno mu się samemu za włosy wyciągać z niego i w tym celu potrzebna jest terapia. Ona natomiast mnie zrugała, ze głupstwa piszę, bo ona sama sobie terapię zrobiła i potrafi się z każdym właściwie komunikować, nie potrzebuje żadnej terapii. Po czym okazało się, że jest sama. -:) Nie jestem przeciwnikiem rozwoju duchowego, wręcz przeciwnie, ale taki rozwój duchowy, który ma podnieść tylko mniemanie o sobie i swoje ego nadmuchać, a innych poniżać, czemu tutaj wiele razy dała wyraz można sobie w dupę wsadzić.
  • mona.blue 23.06.19, 11:38
    Im, Mmka z tego co pamiętam Cię zablokowała, więc Ci nie odpowie.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa11 23.06.19, 11:57
    mona.blue napisała:

    > Im, Mmka z tego co pamiętam Cię zablokowała, więc Ci nie odpowie.
    >
    Skonczylam juz wymiane z pewnymi nickami i prosze, by nie przekazywano mi od nich zadnych informacji. Nie zycze sobie kontaku z tresciami, jakie wypowiadaja.
    Sa to dwa nicki.
    Procz tych oczywistych.
  • in.113 23.06.19, 12:35
    mona.blue napisała:

    > Im, Mmka z tego co pamiętam Cię zablokowała, więc Ci nie odpowie.
    >

    I widzisz? Odczytała ;)

    ale już nie będę im psuć krwi (mmce i matrixowi)
  • pkrl5758 23.06.19, 10:58
    Ale Matrix bredzi :).
  • mmkaa11 23.06.19, 11:05
    Matrix ma duzo racji.
    Nie wczytuje sie w to, co opisuje tym oficjalnym, naukowym jezykiem, bo wyedy jak dla mnie stwarza zbyt duza bariere - ale gdy odzywa sie jak zwyczajny czlowiek, to zgadzam sie z nim chyba nawet w 100%.
  • pkrl5758 23.06.19, 11:21
    hehe dobre. Matrix to kanapowy filozof, który nigdy nie wyjeżdżał za granicę i Polska to wszystko co zna :). Cóż, trudno z kimś takim wdawać się w polemikę, a szczególnie trudno, gdy próbuje udowodnić, że cały Zachód to marksistowska zgnilizna.

    Tylko póki co to n jęczy na forum a ja się świetnie bawię i mam poczucie, że moje życie płynie w dobrym kierunku, bo żyję w kraju, gdzie ludzie szanują siebie nawzajem i gdzie są stworzone warunki do godnego, spokojnego życia. No ale skoro to przypomina mu ową zgniliznę ... :P.
  • kod_matrixa 23.06.19, 11:37
    pkrl5758 napisał(a):

    > hehe dobre. Matrix to kanapowy filozof, który nigdy nie wyjeżdżał za granicę i
    > Polska to wszystko co zna :). Cóż, trudno z kimś takim wdawać się w polemikę, a
    > szczególnie trudno, gdy próbuje udowodnić, że cały Zachód to marksistowska zgn
    > ilizna.
    >
    > Tylko póki co to n jęczy na forum a ja się świetnie bawię i mam poczucie, że mo
    > je życie płynie w dobrym kierunku, bo żyję w kraju, gdzie ludzie szanują siebie
    > nawzajem i gdzie są stworzone warunki do godnego, spokojnego życia. No ale sko
    > ro to przypomina mu ową zgniliznę ... :P.



    Byłem w 2006 r. w Paryżu, i powiem Ci kolego, że to co mnie rzuciło na kolana to jedynie syf jaki tam ujrzałem.

    Dziś wielu jest Polaków za granicą w tych "rajach", w tym moi znajomi. Dlatego biorę dużą poprawkę na opowiastki takich jak Ty i Tobie podobnych mitomanów, którzy z różnych powodów nie znaleźli miejsca w swoim kraju i przemawia przez nich frustracja.

    Często z tymi mitomanami (nie mam tu na myśli, ludzi uczciwych, którzy wyjechali kiedyś za chlebem) jest tak, że przez swój charakter popadają w konflikty z innymi, nic im się nie podoba i tak naprawdę na dłużej nigdzie nie zagrzeją miejsca.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • in.113 23.06.19, 11:48
    MAtrix piszesz z poziomu tego, któremu się udało w tej polskiej rzeczywistości. A tak naprawdę mamy podejrzenia, że mieszkasz kątem u rodziców, żyjesz z zasiłku. Co innego, gdy sie wypowiada ktoś, kto żyje z własnej pracy, utrzymuje mieszkanie, rodzinę. Ten zna realia, trud, stres, walkę z wiatrakami, polskie życie po prostu. Ty na co dzień jedynie studiujesz literaturę i internet dziwnej treści oraz karmisz się pisowską wizją, a nawet ją szczerzysz z tego co nam sie tu chwaliłeś.

    Nie piszę, tego złosliwie. Ale nie jesteś żadnym przykladam na to w PL "moze się udać". Jesteś przykładem, że z zasiłków można żyć. Skromnie, ale można. Nie każdemu takie warunki wystarczają.
  • kod_matrixa 23.06.19, 11:58
    in.113 napisała:

    > MAtrix piszesz z poziomu tego, któremu się udało w tej polskiej rzeczywistości.
    > A tak naprawdę mamy podejrzenia, że mieszkasz kątem u rodziców, żyjesz z zasił
    > ku. Co innego, gdy sie wypowiada ktoś, kto żyje z własnej pracy, utrzymuje mie
    > szkanie, rodzinę. Ten zna realia, trud, stres, walkę z wiatrakami, polskie życi
    > e po prostu. Ty na co dzień jedynie studiujesz literaturę i internet dziwnej tr
    > eści oraz karmisz się pisowską wizją, a nawet ją szczerzysz z tego co nam sie t
    > u chwaliłeś.
    >
    > Nie piszę, tego złosliwie. Ale nie jesteś żadnym przykladam na to w PL "moze si
    > ę udać". Jesteś przykładem, że z zasiłków można żyć. Skromnie, ale można. Nie k
    > ażdemu takie warunki wystarczają.



    Problem z Tobą In jest taki, że jak Ci fakty nie pasują do teorii to zaczynasz je naciągać. A skoro nie przeczytałaś nigdzie, że narzekam WYŁĄCZNIE na polską rzeczywistość, to zaraz mi napiszesz, że mam oziębłość seksualną, przez którą musiałem zostać zapewne hospitalizowany i w związku z tym czuję się niedobrze w Polsce. Wszak u Ciebie nadmiar wyobraźni zawsze odgrywał kluczową rolę. :d




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • in.113 23.06.19, 12:09
    Wiesz czemu ja tak z tobą walczę? Bo coś mi nie gra. Bo w głębi chyba wierzę, ze jesteś odrobinę inny. Ale moze faktycznie naciągam fakty do teorii. A może za 5, 10, 15 lat będziesz pisał zupełnie inaczej.
  • in.113 23.06.19, 12:09
    in.113 napisała:

    > Wiesz czemu ja tak z tobą walczę? Bo coś mi nie gra. Bo w głębi chyba wierzę, z
    > e jesteś odrobinę inny. Ale moze faktycznie naciągam fakty do teorii. A może za
    > 5, 10, 15 lat będziesz pisał zupełnie inaczej.

    to do matrixa było
  • kod_matrixa 23.06.19, 12:18
    kod_matrixa napisał:

    > in.113 napisała:
    >
    > > MAtrix piszesz z poziomu tego, któremu się udało w tej polskiej rzeczywis
    > tości.
    > > A tak naprawdę mamy podejrzenia, że mieszkasz kątem u rodziców, żyjesz z
    > zasił
    > > ku. Co innego, gdy sie wypowiada ktoś, kto żyje z własnej pracy, utrzymu
    > je mie
    > > szkanie, rodzinę. Ten zna realia, trud, stres, walkę z wiatrakami, polski
    > e życi
    > > e po prostu. Ty na co dzień jedynie studiujesz literaturę i internet dziw
    > nej tr
    > > eści oraz karmisz się pisowską wizją, a nawet ją szczerzysz z tego co nam
    > sie t
    > > u chwaliłeś.
    > >
    > > Nie piszę, tego złosliwie. Ale nie jesteś żadnym przykladam na to w PL "m
    > oze si
    > > ę udać". Jesteś przykładem, że z zasiłków można żyć. Skromnie, ale można.
    > Nie k
    > > ażdemu takie warunki wystarczają.
    >
    >
    >
    > Problem z Tobą In jest taki, że jak Ci fakty nie pasują do teorii to zaczynasz
    > je naciągać. A skoro nie przeczytałaś nigdzie, że narzekam WYŁĄCZNIE na polską
    > rzeczywistość, to zaraz mi napiszesz, że mam oziębłość seksualną, przez którą m
    > usiałem zostać zapewne hospitalizowany i w związku z tym czuję się niedobrze w
    > Polsce. Wszak u Ciebie nadmiar wyobraźni zawsze odgrywał kluczową rolę. :d



    Może Twoja frustracja wynika z faktu, że nikt nie docenia Twoich ukrytych talentów w PL. A wredny PiS wypłacając 500+ co miesiąc, złośliwie Ci o tym mimowolnie przypomina.

    A może to efekt zbyt małej otwartości i liberalizmu obyczajowego naszego kraju, który przez to nie może sprostać Twoim oczekiwaniom, tego nie wiem, jednak wykluczyć tego też nie można. Zwłaszcza, że niejednokrotnie ze sceptycyzmem wypowiadałaś się o znalezieniu swojej drugiej połowy.

    Tylko czy, aby na pewno za wszystko jest sens obwiniać kraj swojego zamieszkania? Za granicą mogłoby się okazać, że wina leży jednak gdzie indziej i lepiej tego nie sprawdzać...





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • pkrl5758 23.06.19, 12:29
    Jest jeszcze opcja, że Matrix żyje pracując w przeciętnej polskiej pracy za 2000 PLN/m. Wtedy jego frustracja jest jak najbardziej uzasadniona, za wyjątkiem tego, że obwiniać powinien nie Zachód, a Polaków, a w szczególności polski rząd, który nie robi absolutnie nic aby tę sytuację zmienić (bo rozdawnictwo 500+ tylko zadłuża i tak już mocno nadwyrężony budżet).

    Tak czy tak, chłopowi nie przetłumaczysz. Skoro nie chce on ruszyć się choćby na chwilę ze swojego pola, to nic tutaj nie pomoże :).
  • kod_matrixa 23.06.19, 12:57
    pkrl5758 napisał(a):

    > Jest jeszcze opcja, że Matrix żyje pracując w przeciętnej polskiej pracy za 200
    > 0 PLN/m. Wtedy jego frustracja jest jak najbardziej uzasadniona, za wyjątkiem t
    > ego, że obwiniać powinien nie Zachód, a Polaków, a w szczególności polski rząd,
    > który nie robi absolutnie nic aby tę sytuację zmienić (bo rozdawnictwo 500+ ty
    > lko zadłuża i tak już mocno nadwyrężony budżet).
    >
    > Tak czy tak, chłopowi nie przetłumaczysz. Skoro nie chce on ruszyć się choćby n
    > a chwilę ze swojego pola, to nic tutaj nie pomoże :).




    Wolę "rozdawnictwo" 500+ dla dzieci In i wszystkich innych, niż socjal dla sierot po ISIS, którzy za chwilę będą dominującą siłą w UK.

    Dług publiczny dotyczy praktycznie wszystkich krajów świata i musielibyśmy wejść w temat finansów, o którym przeciętny człowiek nie ma zielonego pojęcia czym jest dzisiejszy system finansowy, jak kreuje się pieniądz i jakie ma dziś "pokrycie" w towarze. A także jakie ma to negatywne skutki społeczne od dekad. Usłyszałeś coś w tv i tylko to powiększ na tej zasadzie, że wiesz że biją dzwony tylko nie za bardzo, w którym kościele.

    W Londynie już burmistrzem nie jest Anglik. A to tylko początek.

    Na razie nie napisałeś nic konkretnego oprócz przekonywania wszystkich jak to dobrze Ci w UK, a jak źle w PL.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • pkrl5758 23.06.19, 13:15
    Matrix, umiesz się śmiać, z siebie lub z innych czasami? :)

    Obejrzyj to na luzie, i wyjdź na spacer, dobrze ci to zrobi.

    www.youtube.com/watch?v=qeLKgRA_lkw
  • herakles-one 23.06.19, 14:44
    pkrl5758 napisał(a):

    > Matrix, umiesz się śmiać, z siebie lub z innych czasami? :)

    Z innych wyśmiewać się potrafi. Powiedziałbym nawet, ze to jest jego ulubione zajęcie przynoszącą mu wielką satysfakcję gdy uda mu się kogoś zranić.Sam się tym chwali jaką to bekę wtedy ma.
  • kod_matrixa 23.06.19, 14:52
    herakles-one napisał:

    > pkrl5758 napisał(a):
    >
    > > Matrix, umiesz się śmiać, z siebie lub z innych czasami? :)
    >
    > Z innych wyśmiewać się potrafi. Powiedziałbym nawet, ze to jest jego ulubione z
    > ajęcie przynoszącą mu wielką satysfakcję gdy uda mu się kogoś zranić.Sam się ty
    > m chwali jaką to bekę wtedy ma.




    I znowu kwiczysz i jęczysz. Najbardziej dołuje Cię chyba fakt, że niektórzy wyłączyli Twoje posty z pola widzenia.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 23.06.19, 14:59
    kod_matrixa napisał:


    >
    >
    > I znowu kwiczysz i jęczysz. Najbardziej dołuje Cię chyba fakt, że niektórzy wył
    > ączyli Twoje posty z pola widzenia.

    Wręcz przeciwnie. To wielka ulga dla mnie.
    >
    >
  • mmkaa11 23.06.19, 15:05
    kod_matrixa napisał:

    > herakles-one napisał
    > > Z innych wyśmiewać się potrafi. Powiedziałbym nawet, ze to jest jego ulub
    > ione z
    > > ajęcie przynoszącą mu wielką satysfakcję gdy uda mu się kogoś zranić.Sam
    > się ty
    > > m chwali jaką to bekę wtedy ma.
    >
    >
    >
    >
    > I znowu kwiczysz i jęczysz. Najbardziej dołuje Cię chyba fakt, że niektórzy wył
    > ączyli Twoje posty z pola widzenia.
    >
    >

    Matrix, przejrzalam sobie forum i troche starszych wpisow. Zasmialam sie nie raz czytajac Twoje riposty :)
    Tym bardziej widze Twoj swietny charakter, ze nie miales tu chyba nigdy przychylnej duszy - emanuje z Ciebie moc :)
  • kod_matrixa 23.06.19, 16:09
    mmkaa11 napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > herakles-one napisał
    > > > Z innych wyśmiewać się potrafi. Powiedziałbym nawet, ze to jest jeg
    > o ulub
    > > ione z
    > > > ajęcie przynoszącą mu wielką satysfakcję gdy uda mu się kogoś zrani
    > ć.Sam
    > > się ty
    > > > m chwali jaką to bekę wtedy ma.
    > >
    > >
    > >
    > >
    > > I znowu kwiczysz i jęczysz. Najbardziej dołuje Cię chyba fakt, że niektór
    > zy wył
    > > ączyli Twoje posty z pola widzenia.
    > >
    > >
    >
    > Matrix, przejrzalam sobie forum i troche starszych wpisow. Zasmialam sie nie ra
    > z czytajac Twoje riposty :)
    > Tym bardziej widze Twoj swietny charakter, ze nie miales tu chyba nigdy przychy
    > lnej duszy - emanuje z Ciebie moc :)



    To prawda. Tu ciężkie są przypadki. Dlatego ludzie stąd szybko dają dyla. :-)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 23.06.19, 16:25

    > To prawda. Tu ciężkie są przypadki. Dlatego ludzie stąd szybko dają dyla. :-)
    >

    Rozumiem ich. Natomiast ja traktuje to forum jako trening rozpoznawania roznych typow ludzkich, stosowania asertywnosci i roznych radykaknych krokow.
    Stwierdzam tez, ze coraz bardziej rozumiem siebie i moj brak realnych zwiazkow z ludzmi. Po prostu bardzo rzadko udaje mi sie poznac kogos, kto jest na podobnym poziomie rozwoju i moge sie z nim dogadac bez toksycznych jazd. Czesciej jak i tu musze te toksyczne zapedy stopowac i konczyc z takimi osobami relacje.
  • ada_ww 23.06.19, 16:44
    mmkaa11 napisał(a):


    > Matrix, przejrzalam sobie forum i troche starszych wpisow. Zasmialam sie nie ra
    > z czytajac Twoje riposty :)
    > Tym bardziej widze Twoj swietny charakter, ze nie miales tu chyba nigdy przychy
    > lnej duszy - emanuje z Ciebie moc :)

    I tu przypomnialy mi sie slowa jednego z moich facebookowych przyjaciol:
    "Sukces przytula cie prywatnie,
    niepowodzenie uderza cie pubicznie.
    To jest zycie"

    Czyli jak to mowia Francuzi Cest la vie:)
  • yadaxad 23.06.19, 17:08
    Herakles chyba pytał mmk'i, na czym polega jej wyższy poziom rozwoju. To otrzymał odpowiedź.
  • herakles-one 23.06.19, 18:26
    Nie, nie pytałem, bo doskonale widzę na czym polega. Nie potrzebuję pytać.
  • mona.blue 23.06.19, 18:50
    Zawsze wydawało mi się, że wraz z rozwojem duchowym człowiek coraz bardziej otwiera się na innych, ma z nimi bardziej harmonijne relacje.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • kod_matrixa 23.06.19, 18:56
    mona.blue napisała:

    > Zawsze wydawało mi się, że wraz z rozwojem duchowym człowiek coraz bardziej otw
    > iera się na innych, ma z nimi bardziej harmonijne relacje.
    >


    Zależy z jakimi ludźmi. Gadatliwość nie jest równoznaczna z duchowością.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 23.06.19, 19:13
    mona.blue napisała:

    > Zawsze wydawało mi się, że wraz z rozwojem duchowym człowiek coraz bardziej otw
    > iera się na innych, ma z nimi bardziej harmonijne relacje.
    >

    Mona, masz bledne wyobrazenia na ten temat.
    Wraz z rozwojem duchowym czlowiek staje sie soba, indywidualnoscia, czlowiekiem swiadomym swoich emocji i uczuc, swiadomym ze schematy spoleczne i jego mysli niekoniecznie sa jego wlasnymi, a kulturowymi i rodzinnymi kodami. Staje sie tez odpowiedzialny, co przeklada sie na selekcje kontaktow z innymi. Inaczej nazywa sie to ze ma wolna wole, wola czyli wolnosc lub wybor. Wybor tego, czego chce doswiadczac a czego nie chce, i z kim a z kim nie. I dlatego ma harmonijne relacje, bo wybiera tylko ludzi z ktorymi sa one mozliwe. To wynika tez z odpowiedzialnosci za siebie, za swoj dobrostan, dobre samopoczucie - a ten moga niszczyc toksyczne kontakty. Ufff proste?
  • kod_matrixa 23.06.19, 19:43
    mmkaa11 napisał(a):

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Zawsze wydawało mi się, że wraz z rozwojem duchowym człowiek coraz bardzi
    > ej otw
    > > iera się na innych, ma z nimi bardziej harmonijne relacje.
    > >
    >
    > Mona, masz bledne wyobrazenia na ten temat.
    > Wraz z rozwojem duchowym czlowiek staje sie soba, indywidualnoscia, czlowiekiem
    > swiadomym swoich emocji i uczuc, swiadomym ze schematy spoleczne i jego mysli
    > niekoniecznie sa jego wlasnymi, a kulturowymi i rodzinnymi kodami. Staje sie te
    > z odpowiedzialny, co przeklada sie na selekcje kontaktow z innymi. Inaczej nazy
    > wa sie to ze ma wolna wole, wola czyli wolnosc lub wybor. Wybor tego, czego chc
    > e doswiadczac a czego nie chce, i z kim a z kim nie. I dlatego ma harmonijne re
    > lacje, bo wybiera tylko ludzi z ktorymi sa one mozliwe. To wynika tez z odpowie
    > dzialnosci za siebie, za swoj dobrostan, dobre samopoczucie - a ten moga niszcz
    > yc toksyczne kontakty. Ufff proste?



    Niektórzy nie rozumieją tego, że skomplikowane relacje społeczne są bardzo częstym źródłem problemów psychicznych, a mimo to pchają się do tej "socjalizacji" jak pijany pod lokomotywę.

    No, ale co wymagać od przeciętnych ludzi, skoro sama psychologia pieje z zachwytu nad socjalizacją. I nieistotne czy to patologia czy nie. Grunt żeby socjalizować się ze wszystkim co się rusza. :/




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 23.06.19, 20:00

    >
    > Niektórzy nie rozumieją tego, że skomplikowane relacje społeczne są bardzo częs
    > tym źródłem problemów psychicznych, a mimo to pchają się do tej "socjalizacji"
    > jak pijany pod lokomotywę.
    >
    > No, ale co wymagać od przeciętnych ludzi, skoro sama psychologia pieje z zachwy
    > tu nad socjalizacją. I nieistotne czy to patologia czy nie. Grunt żeby socjaliz
    > ować się ze wszystkim co się rusza. :/
    >

    Psychologia daje tez konkretne i pozyteczne narzedzia: asertywnosc, swiadomosc granic, wiedze o emocjach i uczuciach
    a psychologia glebi nawet wiedze o duszy
  • kod_matrixa 23.06.19, 20:09
    mmkaa11 napisał(a):

    >
    > >
    > > Niektórzy nie rozumieją tego, że skomplikowane relacje społeczne są bardz
    > o częs
    > > tym źródłem problemów psychicznych, a mimo to pchają się do tej "socjaliz
    > acji"
    > > jak pijany pod lokomotywę.
    > >
    > > No, ale co wymagać od przeciętnych ludzi, skoro sama psychologia pieje z
    > zachwy
    > > tu nad socjalizacją. I nieistotne czy to patologia czy nie. Grunt żeby so
    > cjaliz
    > > ować się ze wszystkim co się rusza. :/
    > >
    >
    > Psychologia daje tez konkretne i pozyteczne narzedzia: asertywnosc, swiadomosc
    > granic, wiedze o emocjach i uczuciach
    > a psychologia glebi nawet wiedze o duszy



    To szkoda, że nie pokusi się o rozwój własnej intuicji i obserwacji.

    Czy za każdym razem jak widzisz ogień to wsadzasz do niego palec żeby się przekonać, że parzy?

    Zawsze mnie rozbawiło też coś takiego jak proces resocjalizacji osadzonych we więzieniu.

    Ten proces powinien nazywać się raczej procesem repsychopatyzacji.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 23.06.19, 20:17
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > >
    > > >
    > > > Niektórzy nie rozumieją tego, że skomplikowane relacje społeczne są
    > bardz
    > > o częs
    > > > tym źródłem problemów psychicznych, a mimo to pchają się do tej "so
    > cjaliz
    > > acji"
    > > > jak pijany pod lokomotywę.
    > > >
    > > > No, ale co wymagać od przeciętnych ludzi, skoro sama psychologia pi
    > eje z
    > > zachwy
    > > > tu nad socjalizacją. I nieistotne czy to patologia czy nie. Grunt ż
    > eby so
    > > cjaliz

    >
    >
    >



    Można też na miejscu kobiet być ufnym do wszystkich mężczyzn w parku wieczorową porą, skoro każdemu należy się carte blanche. Przecież nie można założyć, że jakiś typ może zgwałcić. No, a jeżeli już zgwałci to trudno. Grunt, że próba socjalizacji została podjęta. ;-)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mona.blue 23.06.19, 20:08
    Ja jednak pozostane przy swoim zdaniu. Moim zdaniem duchowość to umiejętność kochania i akceptowania innych, nawet wrogów w przypadku duchowości chrześcijańskiej. To przekłada się na dobre relacje i innymi, na wybaczanie, a nie osadzanie i odcinanie się od nich. A jeżeli nas ranią to mamy prawo się bronić, zwrócić im uwagę itp.
    Natomiast rondo pisalas Mmkaa, że odcielas się od prawie wszystkich świadczy wg mnie o alienacji.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa11 23.06.19, 20:18
    mona.blue napisała:

    > Ja jednak pozostane przy swoim zdaniu. Moim zdaniem duchowość to umiejętność ko
    > chania i akceptowania innych, nawet wrogów w przypadku duchowości chrześcijańsk
    > iej. To przekłada się na dobre relacje i innymi, na wybaczanie, a nie osadzanie
    > i odcinanie się od nich. A jeżeli nas ranią to mamy prawo się bronić, zwrócić
    > im uwagę itp.
    > Natomiast rondo pisalas Mmkaa, że odcielas się od prawie wszystkich świadczy wg
    > mnie o alienacji.
    >

    Masz prawo do osadu oczywiscie. Odcielam sie od tych, przy ktorych odczuwam wstret lub odraze, to dla mnie kryterium calkowitego zakonczenia relacji.
    Mam przyjaciolke, reszte rzeczywiscie odcielam ale sprawdzalam najpierw, jak sie czuje po wycofaniu z kontaktu. Okazalo sie ze lepiej, wiec wybor byl jasny i prosty.
  • kod_matrixa 23.06.19, 20:22
    mona.blue napisała:

    > Ja jednak pozostane przy swoim zdaniu. Moim zdaniem duchowość to umiejętność ko
    > chania i akceptowania innych, nawet wrogów w przypadku duchowości chrześcijańsk
    > iej. To przekłada się na dobre relacje i innymi, na wybaczanie, a nie osadzanie
    > i odcinanie się od nich. A jeżeli nas ranią to mamy prawo się bronić, zwrócić
    > im uwagę itp.
    > Natomiast rondo pisalas Mmkaa, że odcielas się od prawie wszystkich świadczy wg
    > mnie o alienacji.
    >


    Mona, zbyt zero-jedynko podchodzisz do zagadnienia. Przypomnij jak Jezus potraktował Żydów handlujących w świątyni. Zachował się wówczas agresywnie. I tak należy w pewnych sytuacjach postępować.

    Jeśli będziesz kogoś bronić używając agresji (nie mam tu na myśli celowego ataku czy zbrodni) to będzie to czyn chwalebny i bohaterski. Obojętność jest siostrą złego.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 23.06.19, 20:25
    kod_matrixa napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Ja jednak pozostane przy swoim zdaniu. Moim zdaniem duchowość to umiejętn
    > ość ko
    > > chania i akceptowania innych, nawet wrogów w przypadku duchowości chrześc
    > ijańsk
    > > iej. To przekłada się na dobre relacje i innymi, na wybaczanie, a nie osa
    > dzanie
    > > i odcinanie się od nich. A jeżeli nas ranią to mamy prawo się bronić, zw
    > rócić
    > > im uwagę itp.
    > > Natomiast rondo pisalas Mmkaa, że odcielas się od prawie wszystkich świad
    > czy wg
    > > mnie o alienacji.
    > >
    >
    >
    > Mona, zbyt zero-jedynko podchodzisz do zagadnienia. Przypomnij jak Jezus potrak
    > tował Żydów handlujących w świątyni. Zachował się wówczas agresywnie. I tak nal
    > eży w pewnych sytuacjach postępować.
    >
    > Jeśli będziesz kogoś bronić używając agresji (nie mam tu na myśli celowego atak
    > u czy zbrodni) to będzie to czyn chwalebny i bohaterski. Obojętność jest siostr
    > ą złego.
    >
    >
    >
    >
    >
    >


    I wcale nie jest powiedziane, że po dokonaniu takiego czynu nie możesz dalej kochać nieprzyjaciół.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 23.06.19, 21:00

    >
    > I wcale nie jest powiedziane, że po dokonaniu takiego czynu nie możesz dalej ko
    > chać nieprzyjaciół.
    >

    Wlasnie. Moj psychopata byl moim najwiekszym nauczycielem. Mam dla niego gleboka wdziecznosc. Wreszcie powiedzialam pierwszy raz "nie", postawilam siebie na 1. miejscu, z ofiary stalam sie swym wybawicielem :)
    On nauczyl mnie wreszcie kochac sama siebie.
  • mmkaa11 23.06.19, 21:07
    A potem przyszedl moj kolejny wielki nauczyciel, gdzie przekopalam swoj umysl, ego, wykopalam wrwnetrzne dziecko, znalazlam serce, intuicje i dusze.
    Siedzial ze mna miesiacami wysluchujac jekow ze nie umiem wyjsc poza mysli :)
    Naprawde mial mnostwo cierpliwosci. Mam tylko nadzieje, ze i moja lekcja go rozwinela.
    To sa prawdziwe wiezi i przyjaznie :)
  • opium777 23.06.19, 21:17
    szkoda że ci nie dał lekcji gwałtu i katowania chciałabym zobaczyć taką ścierę jak pieje o lekcjach he he he he
  • mona.blue 23.06.19, 20:28
    Matrix, a gdzie ja pisałam o obojętności? Ja pisałam o akceptacji.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mona.blue 23.06.19, 20:30
    Ale akceptacji ludzi, a nie wszystkich ich zachowań, wiadomo są też zle zachowania, których nie należy akceptować.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • kod_matrixa 23.06.19, 20:47
    mona.blue napisała:

    > Ale akceptacji ludzi, a nie wszystkich ich zachowań, wiadomo są też zle zachowa
    > nia, których nie należy akceptować.
    >


    Ale na czym ma polegać ta akceptacja? Czy każesz się komuś ze wszystkimi socjalizować, zaznajamiać bliżej, utrzymywać relacje. Do akceptacji kogoś nie potrzebna jest systematyczna relacja,





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 23.06.19, 20:53
    kod_matrixa napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Ale akceptacji ludzi, a nie wszystkich ich zachowań, wiadomo są też zle z
    > achowa
    > > nia, których nie należy akceptować.
    > >
    >
    >
    > Ale na czym ma polegać ta akceptacja? Czy każesz się komuś ze wszystkimi socjal
    > izować, zaznajamiać bliżej, utrzymywać relacje. Do akceptacji kogoś nie potrzeb
    > na jest systematyczna relacja,
    >
    >
    No dokladnie. Ja jeszcze troche inaczej mam
    zdefiniowana akceptacje - jako przyjecie prawdy o kims i wybor rodzaju relacji z ta osoba. Np przyjmuje fakt, ze ktos ma charakter psychopatyczny, rozumiem ze to suma schematow i wybieram brak kontaktu. Ja tego nie potepiam ani nie oceniam negatywnie.
  • kod_matrixa 23.06.19, 20:58
    kod_matrixa napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Ale akceptacji ludzi, a nie wszystkich ich zachowań, wiadomo są też zle z
    > achowa
    > > nia, których nie należy akceptować.
    > >
    >
    >
    > Ale na czym ma polegać ta akceptacja? Czy każesz się komuś ze wszystkimi socjal
    > izować, zaznajamiać bliżej, utrzymywać relacje. Do akceptacji kogoś nie potrzeb
    > na jest systematyczna relacja,
    >
    >
    >
    >
    >


    Jest rzeczą naturalną, że do jednych czujemy pociąg, magnetyzm, nadajemy na tych samych falach, a do innych nie. Nawet nie musimy czuć awersji. Po prostu są dla nas neutralni.

    Nienaturalnym jest stan jeśli ludzie integrują się na siłę, pod presją społeczną, kultury i przez siłę. Wówczas kontakty toksyczne i patologiczne stają się nieuniknione.







    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 23.06.19, 21:15

    > Jest rzeczą naturalną, że do jednych czujemy pociąg, magnetyzm, nadajemy na tyc
    > h samych falach, a do innych nie. Nawet nie musimy czuć awersji. Po prostu są d
    > la nas neutralni.
    >
    > Nienaturalnym jest stan jeśli ludzie integrują się na siłę, pod presją społeczn
    > ą, kultury i przez siłę. Wówczas kontakty toksyczne i patologiczne stają się ni
    > euniknione.
    >

    Sa spotkania jakby zaplanowane w innym wymiarze.
    Gdy sie ludzie integruja na sile pod presja spoleczna to nie maja nawet szansy rozpoznac przeznaczonej im osoby.
  • opium777 23.06.19, 20:56
    ledy zachowanie zaakceptowałaś bez problemu zjebany trollu ale w stosunku do siebie już nie - chorzy jesteście kurwy i śmiecie :)
  • opium777 23.06.19, 20:58
    chory zjebany, odczłowieczony, egoistyczny troll ha ha ha, z zakrzywionym obrazem samego siebie ha ha ha ha.
  • mmkaa11 23.06.19, 20:32
    mona.blue napisała:

    > Ja jednak pozostane przy swoim zdaniu. Moim zdaniem duchowość to umiejętność ko
    > chania i akceptowania innych, nawet wrogów w przypadku duchowości chrześcijańsk
    > iej. To przekłada się na dobre relacje i innymi, na wybaczanie, a nie osadzanie
    > i odcinanie się od nich. A jeżeli nas ranią to mamy prawo się bronić, zwrócić
    > im uwagę itp.

    Rozumiem, taka duchowosc masz prawo wybrac. A jak sie ona sprawdza u Ciebie? Czujesz sie silna? kochajaca? Spelniona? Pelna? Udatysfakcjonowana? Zyjesz prawda? :)
  • mona.blue 23.06.19, 21:47
    Rozwój to nie jest ciagla droga do góry, są okresy oschłości, również gorszego samopoczucia, ale są też chwile radosne, okresy spełnienia. I patrzenie realnie na siebie, na swoje zalety ale też wady. Chyba każda z nas ma na myśli inny rodzaj rozwoju duchowego.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa11 23.06.19, 21:53
    mona.blue napisała:

    > Rozwój to nie jest ciagla droga do góry, są okresy oschłości, również gorszego
    > samopoczucia, ale są też chwile radosne, okresy spełnienia. I patrzenie realnie
    > na siebie, na swoje zalety ale też wady. Chyba każda z nas ma na myśli inny ro
    > dzaj rozwoju duchowego.
    >
    Znam te wszystkie stany i emocje.
    Udalo mi sie tez poznac w jakims zakresie moja strukture.
  • herakles-one 23.06.19, 19:33
    mona.blue napisała:

    > Zawsze wydawało mi się, że wraz z rozwojem duchowym człowiek coraz bardziej otw
    > iera się na innych, ma z nimi bardziej harmonijne relacje.
    >
    I dobrze Ci się wydawało Mona. Tylko Ty myślisz o prawdziwym rozwoju, a nie o tym, co niektórzy tutaj nazywają rozwojem duchowym.

    Rozwój duchowy to nie afrodyzjak, dzięki któremu się podniecamy i upajamy własną wspaniałością i osiągniętym poziomem rozwoju, a innych depcemy i okazujemy im pogardę. I w ten sposób karmimy swoje ego.
    Tak robią osoby, które nie rozwiązały swoich problemów psychicznych i weszły na drogę rozwoju nie robiąc porządku u siebie , chociaż może im się wydawać co innego.
    One po prostu nieakceptowane swoje cechy projektują na otoczenie. I to wtedy inni są agresywni, autorytarni , narcystyczni itd.itp., a nie oni.
  • kod_matrixa 23.06.19, 19:36
    herakles-one napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Zawsze wydawało mi się, że wraz z rozwojem duchowym człowiek coraz bardzi
    > ej otw
    > > iera się na innych, ma z nimi bardziej harmonijne relacje.
    > >
    > I dobrze Ci się wydawało Mona. Tylko Ty myślisz o prawdziwym rozwoju, a nie o t
    > ym, co niektórzy tutaj nazywają rozwojem duchowym.
    >
    > Rozwój duchowy to nie afrodyzjak, dzięki któremu się podniecamy i upajamy włas
    > ną wspaniałością i osiągniętym poziomem rozwoju, a innych depcemy i okazujemy i
    > m pogardę. I w ten sposób karmimy swoje ego.
    > Tak robią osoby, które nie rozwiązały swoich problemów psychicznych i weszły n
    > a drogę rozwoju nie robiąc porządku u siebie , chociaż może im się wydawać co i
    > nnego.
    > One po prostu nieakceptowane swoje cechy projektują na otoczenie. I to wtedy i
    > nni są agresywni, autorytarni , narcystyczni itd.itp., a nie oni.



    I często ci narcyzy się obrażają. Ci nie ?

    :d




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 23.06.19, 19:48
    mona.blue napisała:

    > Zawsze wydawało mi się, że wraz z rozwojem duchowym człowiek coraz bardziej otw
    > iera się na innych, ma z nimi bardziej harmonijne relacje.
    >

    Jeszcze dodam, ze ci rozwinieci zwracaja uwage na reakcje swojego ciala czyli instynkty i emocje. I ja juz teraz jak czuje w emocjach niechec lub ostry dzwonek, czyli wstret to traktuje to bardzo powaznie. Dla mnie to koniecznosc odciecia sie od takich kontaktow. Moja pierwsza reakcja na mojego ex psychopate byla wlasnie odraza i niechec. Ale wtedy nie potraktowalam tego sygnalu powaznie. Teraz mam juz te swiadomosc, ze jest to sygnal by odsunac sie.
    I rozwoj duchowy to rozwijanie tych polaczen z cialem czyli emocjami,a rozwijanie intuicji - to jest polaczenie z duchem, dusza.
    I sluchanie tylko siebie, a nie zewnetrznych autorytetow.
  • yadaxad 23.06.19, 19:29
    To przepraszam za insynuacje, coś niekonkretnie zapamiętałam z dyskusji, jak pytanie o całokształt, odpowiedzi też nie zakonotowałam, ale to połączenie ma swój urok mocy.
  • kod_matrixa 23.06.19, 18:18
    ada_ww napisał(a):

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    >
    > > Matrix, przejrzalam sobie forum i troche starszych wpisow. Zasmialam sie
    > nie ra
    > > z czytajac Twoje riposty :)
    > > Tym bardziej widze Twoj swietny charakter, ze nie miales tu chyba nigdy p
    > rzychy
    > > lnej duszy - emanuje z Ciebie moc :)
    >
    > I tu przypomnialy mi sie slowa jednego z moich facebookowych przyjaciol:
    > "Sukces przytula cie prywatnie,
    > niepowodzenie uderza cie pubicznie.
    > To jest zycie"
    >
    > Czyli jak to mowia Francuzi Cest la vie:)



    Jeśli mnie czytasz Ada, spróbuje rozwinąć swoją myśl. :)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 23.06.19, 18:20
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > mmkaa11 napisał(a):
    > >
    > >
    > > > Matrix, przejrzalam sobie forum i troche starszych wpisow. Zasmiala
    > m sie
    > > nie ra
    > > > z czytajac Twoje riposty :)
    > > > Tym bardziej widze Twoj swietny charakter, ze nie miales tu chyba n
    > igdy p
    > > rzychy
    > > > lnej duszy - emanuje z Ciebie moc :)
    > >
    > > I tu przypomnialy mi sie slowa jednego z moich facebookowych przyjaciol:
    > > "Sukces przytula cie prywatnie,
    > > niepowodzenie uderza cie pubicznie.
    > > To jest zycie"
    > >
    > > Czyli jak to mowia Francuzi Cest la vie:)
    >
    >
    >
    > Jeśli mnie czytasz Ada, spróbuje rozwinąć swoją myśl. :)
    >
    >
    >


    Ktoś kiedyś powiedział: Z rzeczy publicznych, uwagi są godne tylko domy...

    :d






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 23.06.19, 14:49
    pkrl5758 napisał(a):

    > Matrix, umiesz się śmiać, z siebie lub z innych czasami? :)
    >
    > Obejrzyj to na luzie, i wyjdź na spacer, dobrze ci to zrobi.
    >
    > www.youtube.com/watch?v=qeLKgRA_lkw



    Z miłą chęcią, często urządzam spacery, jest ciepło słonecznie i dużo naturalnego antydepresantu w postaci wytwarzanej witaminy D. A jak tam w UK, mgła i deszcze już ustąpiły? :d




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 23.06.19, 11:51
    I jak dotychczas to Ty pkrl jęczysz, że źe Ci w Polsce było z każdym źle i musiałeś stąd uciekać, generalizując, że Polacy są źli. Owszem, o ile istnieją jakieś naleciałości kulturowe, to nigdy nie jest tak, że cała populacja jest do niczego.

    Takie generalizowanie i mówienie, że wszyscy ludzie w jakimś kraju są źli, świadczy o dużej niedojrzałości emocjonalnej i intelektualnej oraz o daleko posuniętym infantyliźmie.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • in.113 23.06.19, 12:06
    Prkl
    ja już widzę, że nie wygrasz tej potyczki słownej. Wybacz. Jesteś artystą, jesteś wrażliwą osobą. Matrixowi juz się włączyły niszczycielskie klepki. Już założył białe rękawiczki. To samo było w konwersacjach matrix - afq. W kazdym razie powodzenia i jak poczujesz, że coś cię wysysa to nie z tobą coś nie tak.

    NA emigracji mam dużo znajomych. Wiem, ze najtrudniejsza jest tęsknota. Ale wszędzie można stworzyć swoj mały prywatny świat. Są środki komunikacji, bilety lotnicze. No i wszędzie można znaleźć sobie mentalna rodzinę.

  • pkrl5758 23.06.19, 12:14
    Hehe, ale ja w ogóle z nikim tutaj nie chcę wygrywać :).

    Przecież każdym, kto ma odrobinę oleju w głowie dostrzega, że Matrix to typowy przedstawiciel pisowskiego elektoratu, który sfrustrowany sytuacją w kraju (za co go absolutnie nie obwiniam, bo samemu taki byłem, jak mieszkałem w PL), wynajduje wszelkie możliwe argumenty, aby udowodnić, jaki to Zachód jest zły.

    A Zachód jest jaki jest. Nie jest tam idealnie, ale w porównaniu z Polską to ogromna różnica.

    Świat idzie w kierunku materialnym, bo ludzie potrzebują technologii i większość z nich pójdzie na ustępstwa, aby mieć do wygody dostęp. To jest Matrix właśnie :). Ja nie chciałem tak żyć, więc wyjechałem na wieś, i jest mi ok. W Polsce jest o tyle problem, że w PL Matrix jest wszędzie - zarówno w miastach, jak i na wsi. W mieście wiadomo, wyścig szczurów, na wsi wiadomo - Kościół i obgadywanie. W UK tego nie ma, zresztą zapewne w większości państw Europy Zachodniej tego nie ma, bo to inna mentalność, ukształtowana przez setki lat innej kultury.

    Problem z Matrixem jest taki, że on nie umie przyznać się, że żyje w PL i mu brakuje wielu rzeczy, dlatego - niczym dyktatorzy komunistyczni - szachuje wielkimi, wzniosłymi hasłami o wyższości swojego reżimu nad inne ustroje, podczas gdy prawda wygląda tak, że gdyby Matrix tylko chciał ruszyć swoje cztery litery i wyjechać i spróbować pożyć gdzieś indziej, szybko dostrzegłby, że dotychczasowe jego życie i narzekanie nie miało żadnego sensu. Ale on tego nie zrobi, bo jest mu wygodnie w swoim grajdołku :).
  • pkrl5758 23.06.19, 12:20
    Matrix to i tak nic w porównaniu do takiego Jacka Kefira czy Marka Kotowskiego,. Tamci to dopiero są rycerze w lśniącej zbroi, gotowi bronić polskich barw do utraty tchu :). Jak widać, w Polsce moda na rycerzy nigdy nie minęła. Jarek tez macha szabelką, tylko kto traktuje takich szaleńców poważnie...
  • kod_matrixa 23.06.19, 12:28
    pkrl5758 napisał(a):

    > Hehe, ale ja w ogóle z nikim tutaj nie chcę wygrywać :).
    >
    > Przecież każdym, kto ma odrobinę oleju w głowie dostrzega, że Matrix to typowy
    > przedstawiciel pisowskiego elektoratu, który sfrustrowany sytuacją w kraju (za
    > co go absolutnie nie obwiniam, bo samemu taki byłem, jak mieszkałem w PL), wyna
    > jduje wszelkie możliwe argumenty, aby udowodnić, jaki to Zachód jest zły.
    >
    > A Zachód jest jaki jest. Nie jest tam idealnie, ale w porównaniu z Polską to og
    > romna różnica.
    >
    > Świat idzie w kierunku materialnym, bo ludzie potrzebują technologii i większoś
    > ć z nich pójdzie na ustępstwa, aby mieć do wygody dostęp. To jest Matrix właśni
    > e :). Ja nie chciałem tak żyć, więc wyjechałem na wieś, i jest mi ok. W Polsce
    > jest o tyle problem, że w PL Matrix jest wszędzie - zarówno w miastach, jak i n
    > a wsi. W mieście wiadomo, wyścig szczurów, na wsi wiadomo - Kościół i obgadywan
    > ie. W UK tego nie ma, zresztą zapewne w większości państw Europy Zachodniej teg
    > o nie ma, bo to inna mentalność, ukształtowana przez setki lat innej kultury.
    >
    > Problem z Matrixem jest taki, że on nie umie przyznać się, że żyje w PL i mu br
    > akuje wielu rzeczy, dlatego - niczym dyktatorzy komunistyczni - szachuje wielki
    > mi, wzniosłymi hasłami o wyższości swojego reżimu nad inne ustroje, podczas gdy
    > prawda wygląda tak, że gdyby Matrix tylko chciał ruszyć swoje cztery litery i
    > wyjechać i spróbować pożyć gdzieś indziej, szybko dostrzegłby, że dotychczasowe
    > jego życie i narzekanie nie miało żadnego sensu. Ale on tego nie zrobi, bo jes
    > t mu wygodnie w swoim grajdołku :).



    Jestem za PiSem to jestem sfrustrowany. Ha ha, a to dopiero dobre. :d. Jak na razie to stojąca w Twojej obronie In uzyskała od obecnej władzy benefity (500+), a nie ja.

    Tyle, że obce mi jest zazdroszczenie czegoś komuś innemu, a wręcz przeciwnie. Myślę w kategoriach człowieczeństwa i wspólnotowych.

    To prędzej za rządów PO był większy sens emigracji z Polski, bo takich programów socjalnych nie było, za to były ogromne luki vatowskie i mafie paliwowe oraz kradzież pieniędzy z OFE. A takie programy pomocowe od dawna są w UE!

    Niestety i tu doskonale widać, że zacietrzeźwienie polityczne i ideologiczne bierze przewagę nad zdrowym rozsądkiem.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • pkrl5758 23.06.19, 12:34
    A gdzie ty Matrix dostrzegasz to zacietrzewienie.

    Popatrz stary, fakty są następujące;
    -piszesz elaborat za elaboratem, z których aż wieje frustracją na cały świat (poza Polską oczywiście)
    -wynajdujesz coraz to nowe argumenty, na poparcie których używasz tak mocno nielogicznych sformułowań, że byle jaki akademik potrafiłby ci udowodnić, że nie masz racji w większości tego, co piszesz
    -na konkretne pytania zamiast konkretnych odpowiedzi używasz ataku bądź zadajesz kontr-argumenty (czyli obca jest ci sztuka retoryki)

    Teraz weźmy mnie:
    -mieszkam w UK, gdzie jest mi dobrze
    -nie mam spiny, bo nie martwię się o wiele rzeczy, o które martwiłem się mieszkając w PL
    -w tym momencie popijam sobie soczek i na luzie rozmawiam tutaj na forum a Ty ciśniesz się jakby to miało zależeć Twoje życie od tego, co napiszesz

    Sory dude, ale ciągle wydaje mi się, że to ty jesteś frustratem i to w dodatku bez opcji zmiany swojej sytuacji na moment dzisiejszy. Za dużo bagna w głowie, za mało życiowego doświadczenia.
  • kod_matrixa 23.06.19, 12:43
    pkrl5758 napisał(a):

    > A gdzie ty Matrix dostrzegasz to zacietrzewienie.
    >
    > Popatrz stary, fakty są następujące;
    > -piszesz elaborat za elaboratem, z których aż wieje frustracją na cały świat (p
    > oza Polską oczywiście)
    > -wynajdujesz coraz to nowe argumenty, na poparcie których używasz tak mocno nie
    > logicznych sformułowań, że byle jaki akademik potrafiłby ci udowodnić, że nie m
    > asz racji w większości tego, co piszesz
    > -na konkretne pytania zamiast konkretnych odpowiedzi używasz ataku bądź zadajes
    > z kontr-argumenty (czyli obca jest ci sztuka retoryki)
    >
    > Teraz weźmy mnie:
    > -mieszkam w UK, gdzie jest mi dobrze
    > -nie mam spiny, bo nie martwię się o wiele rzeczy, o które martwiłem się mieszk
    > ając w PL
    > -w tym momencie popijam sobie soczek i na luzie rozmawiam tutaj na forum a Ty c
    > iśniesz się jakby to miało zależeć Twoje życie od tego, co napiszesz
    >
    > Sory dude, ale ciągle wydaje mi się, że to ty jesteś frustratem i to w dodatku
    > bez opcji zmiany swojej sytuacji na moment dzisiejszy. Za dużo bagna w głowie,
    > za mało życiowego doświadczenia.



    Jeśli piszę o negatywnych kwestiach to w kontekście całego gatunku, który bez względu na kraj jest wszędzie podobny. I nie ma to nic wspólnego z emigracją, w tym Twoją.

    Ja nie muszę przekonywać ludzi po forach że jest mi dobrze tam gdzie mieszkam w kraju swojego pochodzenia ze swoim językiem, kulturą itp. tak jak robisz to Ty, bo to dla mnie jest naturalne. Nie muszę wypisywać że staram się i paszport kraju w którym mieszkam i dziesiątki innych rzeczy o których Ty przekonujesz innych.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 23.06.19, 14:25
    kod_matrixa napisał:
    >
    > To prędzej za rządów PO był większy sens emigracji z Polski, bo takich programó
    > w socjalnych nie było, za to były ogromne luki vatowskie i mafie paliwowe oraz
    > kradzież pieniędzy z OFE. A takie programy pomocowe od dawna są w UE!
    >
    > Niestety i tu doskonale widać, że zacietrzeźwienie polityczne i ideologiczne bi
    > erze przewagę nad zdrowym rozsądkiem.
    >
    Teraz Matrix piszesz jak pisowski troll, który przekaz z Nowogrodzkiej upowszechnia. Jaka kradzież z OFE? A co teraz Morawiecki robi z pieniędzmi z OFE? I Ty innym wypominasz zacietrzewienie?


  • kod_matrixa 23.06.19, 14:44
    herakles-one napisał:

    > kod_matrixa napisał:
    > >
    > > To prędzej za rządów PO był większy sens emigracji z Polski, bo takich pr
    > ogramó
    > > w socjalnych nie było, za to były ogromne luki vatowskie i mafie paliwowe
    > oraz
    > > kradzież pieniędzy z OFE. A takie programy pomocowe od dawna są w UE!
    > >
    > > Niestety i tu doskonale widać, że zacietrzeźwienie polityczne i ideologic
    > zne bi
    > > erze przewagę nad zdrowym rozsądkiem.
    > >
    > Teraz Matrix piszesz jak pisowski troll, który przekaz z Nowogrodzkiej upowsze
    > chnia. Jaka kradzież z OFE? A co teraz Morawiecki robi z pieniędzmi z OFE? I T
    > y innym wypominasz zacietrzewienie?
    >
    >


    Przecież rząd chce zwrócić ludziom oszczędności. Rozumiem, że lepiej było zajumać kasę ludziom.

    Ech.... lemingi. :d





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 23.06.19, 21:30
    Wiesz Matrix to co piszesz nie pasuje nawet do kanapowego filozofa. tylko do zwykłego anonimowego pisowskiego trolla, którym w gruncie rzeczy jesteś. Gdzie i kiedy PO zajumało kasę ludziom ?
  • kod_matrixa 23.06.19, 21:39
    herakles-one napisał:

    > Wiesz Matrix to co piszesz nie pasuje nawet do kanapowego filozofa. tylko do zw
    > ykłego anonimowego pisowskiego trolla, którym w gruncie rzeczy jesteś. Gdzie i
    > kiedy PO zajumało kasę ludziom ?



    Herakles, daj sobie na wstrzymanie z tą polityką. To wyjątkowo konfliktogenny temat. Co to ma być, polityczna nawalania? Załóżmy, że jestem filozofem niekanapowym, a Ty profesjonalnym pęłną gębą.

    W końcu grunt to dobre samopoczucie. :d



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 23.06.19, 21:48
    kod_matrixa napisał:


    > Herakles, daj sobie na wstrzymanie z tą polityką. To wyjątkowo konfliktogenny t
    > emat. Co to ma być, polityczna nawalania? Załóżmy, że jestem filozofem niekanap
    > owym, a Ty profesjonalnym pęłną gębą.
    >
    > W końcu grunt to dobre samopoczucie. :d
    > To dlaczego trollu rozsiewasz kłamstwa? To przecież nie ja rozpocząłem o polityce tylko Ty i ordynarnie kłamiesz. A ja mam udawać, ze nie kłamiesz?
    >
    >
  • kod_matrixa 24.06.19, 12:48
    herakles-one napisał:

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > Herakles, daj sobie na wstrzymanie z tą polityką. To wyjątkowo konfliktog
    > enny t
    > > emat. Co to ma być, polityczna nawalania? Załóżmy, że jestem filozofem ni
    > ekanap
    > > owym, a Ty profesjonalnym pęłną gębą.
    > >
    > > W końcu grunt to dobre samopoczucie. :d
    > > To dlaczego trollu rozsiewasz kłamstwa? To przecież nie ja rozpocząłem
    > o polityce tylko Ty i ordynarnie kłamiesz. A ja mam udawać, ze nie kłamiesz?
    > >
    > >



    Schetyna ksywa Shrek, osobiście chyba Ci zapłacił żeby robił propagandę tej złodziejskiej mafii jaką jest PO.

    OFE, mafie vatowskie, mafie paliwowe i setki innych afer że zdzichem, zbychem i mirem to mało?

    Ta partia (PO) za to co zrobiła i ograbiła Polaków, powinna zostać zdelegalizowana i to w trybie natychmiastowym albo jeszcze szybszym!





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 24.06.19, 12:57
    Problem wycinki lasów jest nie tylko w Polsce. Wystarczy poczytać co się dzieje w Amazonii albo Bawarii.

    Matrix takie szczucie na PO zakończyło się tragedią w Gdańsku. Czas już chyba skończyć z tą nienawiścią.
  • kod_matrixa 24.06.19, 13:26
    meela napisała:

    > Problem wycinki lasów jest nie tylko w Polsce. Wystarczy poczytać co się dzieje
    > w Amazonii albo Bawarii.
    >
    > Matrix takie szczucie na PO zakończyło się tragedią w Gdańsku. Czas już chyba s
    > kończyć z tą nienawiścią.


    A co, chyba nie zamierzasz latać z maczetą. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 23.06.19, 14:53
    To samo chciałam napisać, co Herakles o pieniądzach z OFE, ale szkoda słów. Zwolenników PISu nie przekona się w żadnej kwestii. Mają swoje klapki na oczach.

    In zgadzam się, co do hipokryzji i dewocji. Dlatego napisałam o moralności pani Dulskiej. Moja teściowa, gdy dowiedziała się, że bierzemy ślub cywilny, to wpadła w lament, że wstyd na cała okolicę i pobiegła do kościoła dać pieniądze na nowennę w celu naszego nawrócenia. Dodam, że mieszka w małym miasteczku.
  • kod_matrixa 23.06.19, 16:07
    meela napisała:

    > To samo chciałam napisać, co Herakles o pieniądzach z OFE, ale szkoda słów. Zwo
    > lenników PISu nie przekona się w żadnej kwestii. Mają swoje klapki na oczach.
    >
    > In zgadzam się, co do hipokryzji i dewocji. Dlatego napisałam o moralności pani
    > Dulskiej. Moja teściowa, gdy dowiedziała się, że bierzemy ślub cywilny, to wpa
    > dła w lament, że wstyd na cała okolicę i pobiegła do kościoła dać pieniądze na
    > nowennę w celu naszego nawrócenia. Dodam, że mieszka w małym miasteczku.




    Nie ma to jak moja racja polityczna jest najnowsza. A dlaczego? A bo tak bez podania argumentów.

    Do do ślubu cywilnego to ciesz się że nie mieszkasz gdzieś na południu USA wśród ortodoksyjnych protestantów. :d



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 23.06.19, 12:35
    pkrl napisał:

    Ale on tego nie zrobi, bo jest mu wygodnie w swoim grajdołku :).


    No to sam sobie przeczysz. Skoro mi wygodnie to znaczy, że mi wygodnie.

    Tobie wygodnie jest narzekać na 100% poupulacji z kraju z którego wyjechałeś. Zatem frustracji trzeba szukać nie u tych co nie narzekają na kraj w którym mieszkają tylko u tych, którzy z niego uciekli.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • pkrl5758 23.06.19, 12:40
    Czyżby syndrom ,,gorszego sortu"?

    Nieźle :)
  • afq 24.06.19, 13:12
    in.113 napisała:

    > Prkl
    > ja już widzę, że nie wygrasz tej potyczki słownej. Wybacz. Jesteś artystą, jest
    > eś wrażliwą osobą. Matrixowi juz się włączyły niszczycielskie klepki. Już zało
    > żył białe rękawiczki. To samo było w konwersacjach matrix - afq.

    in :-D

    ja nie do konca wiem co widzialas w moich z matrixem konwersacjach
    ale dla jasnosci, ja raczej widze w matrixie autodestrukcyjne sklonnosci wbrew pozorom
    wrazliwy jestem tak samo jak od jakiegos czasu potrafie byc konsekwentnie bezwzględny
    jesli uznam ze tak bedzie lepiej z takiego czy innego powodu
    na swoj sposob matrix i jego teorie mnie interesowaly , w wielu innych sprawach sie z nim nie zgadzam stad i dyskusje, zwlaszcza ze nie mam wątpliwosci ze mowi o rzeczach ktore sobie jedynie wyobraza a ktorych nie mial zamiaru liznąć choćby ale zajmuje stanowisko

    w koncu uznalem ze matrix to w wielu sprawach taka pustka wypełniona po brzegi elokwencją
    w innych to jednostka niezdolna do refleksji i wątpliwości które są napędem do poszukiwan
    no i straciłem zainteresowanie, bo to co pozostało to choc wciaz interesujace to jednak zbyt tego mało bym starał sie to wyławiac z potoku jego słów

    mam wrazenie ze cos innego widzialas


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 24.06.19, 13:23
    ..do tego te jego białe rękawiczki i mina niewiniątka

    pod tym względem to albo głupek jesli nie rozumie że kulturalne chamstwo dalej jest chamstwem albo zwykły oblech jesli robi to celowo wobec ludzi

    to ostatecznie było powodem o którym go poinformowałem dla którego nie mam potrzeby czytac faceta

    i nie, nie mi dokuczył, czytałem co pisał do innych, konsekwentnie i niezmordowanie
    prowokuje a potem z udawanym zaskoczeniem sarka jaki to plebs tutaj sie wypowiada

    strasznie to niskie u niego



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kod_matrixa 24.06.19, 13:39
    afq napisał:

    > ..do tego te jego białe rękawiczki i mina niewiniątka
    >
    > pod tym względem to albo głupek jesli nie rozumie że kulturalne chamstwo dalej
    > jest chamstwem albo zwykły oblech jesli robi to celowo wobec ludzi
    >
    > to ostatecznie było powodem o którym go poinformowałem dla którego nie mam potr
    > zeby czytac faceta
    >
    > i nie, nie mi dokuczył, czytałem co pisał do innych, konsekwentnie i niezmordow
    > anie
    > prowokuje a potem z udawanym zaskoczeniem sarka jaki to plebs tutaj sie wypowia
    > da
    >
    > strasznie to niskie u niego
    >
    >
    >


    Ach, te białe rękawiczki. Nie ma to jak nabluzgać... jeśli nie potrafi się inaczej. :/






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 24.06.19, 13:42
    afq napisał:

    > ..do tego te jego białe rękawiczki i mina niewiniątka
    >
    > pod tym względem to albo głupek jesli nie rozumie że kulturalne chamstwo dalej
    > jest chamstwem albo zwykły oblech jesli robi to celowo wobec ludzi
    >
    > to ostatecznie było powodem o którym go poinformowałem dla którego nie mam potr
    > zeby czytac faceta
    >
    > i nie, nie mi dokuczył, czytałem co pisał do innych, konsekwentnie i niezmordow
    > anie
    > prowokuje a potem z udawanym zaskoczeniem sarka jaki to plebs tutaj sie wypowia
    > da
    >
    > strasznie to niskie u niego
    >

    Ja Matrixa odbieram zupelnie inaczej :)
    Gdybys tu wkleil konkretny przyklad jego dzialan, to mozna by bylo to przeanalizowac :)
    A tak, to sa tylko wrazenia, odczucia :)
  • afq 24.06.19, 16:43
    mmkaa11 napisał(a):

    > afq napisał:
    >
    > > ..do tego te jego białe rękawiczki i mina niewiniątka
    > >
    > > pod tym względem to albo głupek jesli nie rozumie że kulturalne chamstwo
    > dalej
    > > jest chamstwem albo zwykły oblech jesli robi to celowo wobec ludzi
    > >
    > > to ostatecznie było powodem o którym go poinformowałem dla którego nie ma
    > m potr
    > > zeby czytac faceta
    > >
    > > i nie, nie mi dokuczył, czytałem co pisał do innych, konsekwentnie i niez
    > mordow
    > > anie
    > > prowokuje a potem z udawanym zaskoczeniem sarka jaki to plebs tutaj sie w
    > ypowia
    > > da
    > >
    > > strasznie to niskie u niego
    > >
    >
    > Ja Matrixa odbieram zupelnie inaczej :)
    > Gdybys tu wkleil konkretny przyklad jego dzialan, to mozna by bylo to przeanali
    > zowac :)
    > A tak, to sa tylko wrazenia, odczucia :)


    mmkaa

    masz wiele postów dostepnych
    moze nie widzisz moze nie bylas swiadkiem
    juz tu in pisała ze matrix aktualnie sie hamuje bo usiłuje robic na tobie akurat wrazenie
    ja nie wiem jak jest teraz ale wiem co czytalem w jego wykonaniu
    na prawde nie potrzebuje dokonywac kolejnej analizy

    nie widze powodu dla ktorego mialbym miec obowiazek czytac kazdego
    ja akurat go wyprosilem z tego co mi sie wyswietla i tyle
    kazdy czyta co chce, prawda?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 24.06.19, 16:48
    mmkaa

    na pewno rozpoznasz ten wpis i autora:
    "Wraz z rozwojem duchowym czlowiek staje sie soba, indywidualnoscia, czlowiekiem swiadomym swoich emocji i uczuc, swiadomym ze schematy spoleczne i jego mysli niekoniecznie sa jego wlasnymi, a kulturowymi i rodzinnymi kodami. Staje sie tez odpowiedzialny, co przeklada sie na selekcje kontaktow z innymi. Inaczej nazywa sie to ze ma wolna wole, wola czyli wolnosc lub wybor. Wybor tego, czego chce doswiadczac a czego nie chce, i z kim a z kim nie. I dlatego ma harmonijne relacje, bo wybiera tylko ludzi z ktorymi sa one mozliwe."

    :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kod_matrixa 24.06.19, 17:04
    afq napisał:

    > mmkaa
    >
    > na pewno rozpoznasz ten wpis i autora:
    > "Wraz z rozwojem duchowym czlowiek staje sie soba, indywidualnoscia, czlowiekie
    > m swiadomym swoich emocji i uczuc, swiadomym ze schematy spoleczne i jego mysli
    > niekoniecznie sa jego wlasnymi, a kulturowymi i rodzinnymi kodami. Staje sie t
    > ez odpowiedzialny, co przeklada sie na selekcje kontaktow z innymi. Inaczej naz
    > ywa sie to ze ma wolna wole, wola czyli wolnosc lub wybor. Wybor tego, czego ch
    > ce doswiadczac a czego nie chce, i z kim a z kim nie. I dlatego ma harmonijne r
    > elacje, bo wybiera tylko ludzi z ktorymi sa one mozliwe."
    >
    > :-)
    >




    Ale Cię przeanalizował. Choć nie wiem jakie z tego kunkluzje mają wynikać. :d



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 24.06.19, 17:00
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > afq napisał:
    > >
    > > > ..do tego te jego białe rękawiczki i mina niewiniątka
    > > >
    > > > pod tym względem to albo głupek jesli nie rozumie że kulturalne cha
    > mstwo
    > > dalej
    > > > jest chamstwem albo zwykły oblech jesli robi to celowo wobec ludzi
    > > >
    > > > to ostatecznie było powodem o którym go poinformowałem dla którego
    > nie ma
    > > m potr
    > > > zeby czytac faceta
    > > >
    > > > i nie, nie mi dokuczył, czytałem co pisał do innych, konsekwentnie
    > i niez
    > > mordow
    > > > anie
    > > > prowokuje a potem z udawanym zaskoczeniem sarka jaki to plebs tutaj
    > sie w
    > > ypowia



    No i dokonał analizy. ;)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 24.06.19, 17:11

    > mmkaa
    >
    > masz wiele postów dostepnych
    > moze nie widzisz moze nie bylas swiadkiem
    > juz tu in pisała ze matrix aktualnie sie hamuje bo usiłuje robic na tobie akura
    > t wrazenie
    > ja nie wiem jak jest teraz ale wiem co czytalem w jego wykonaniu
    > na prawde nie potrzebuje dokonywac kolejnej analizy
    >
    > nie widze powodu dla ktorego mialbym miec obowiazek czytac kazdego
    > ja akurat go wyprosilem z tego co mi sie wyswietla i tyle
    > kazdy czyta co chce, prawda?
    >

    Poczytalam forum i wiem, co pisal Matrix, co pisala In oraz Ada.
    Kazdy filtruje tresci przez swoje wlasne doswiadczenia, a ja rowniez przez uczucia czy tez odczucia ciala.
    Ja akurat lubie i Ciebie i Matrixa, nawet naszego Frika tez. Ade tez bym czytala gdyby opanowala slowotok i emocje.
    Opinia In mnie nie interesuje.
    Wybieram kogo lubie. Sama wybieram i nie pytam innych o zdanie na temat. Nie ma takiej opcji u mnie, ze ktos mi moze powiedziec, kogo mi wolno lubic, a kogo nie.
    I rozumiem, ze akurat Matrix cos tam u Ciebie naciska, triggeruje i ok, dobrze robisz ze nie chcesz tego. Mnie akurat triggeruje in i ada, gdy ma dol. Jak cos sie u nich zmieni, to moze i ja zmienie nastawienie.
  • afq 24.06.19, 17:32
    mmkaa11 napisał(a):

    > I rozumiem, ze akurat Matrix cos tam u Ciebie naciska, triggeruje i ok, dobrze
    > robisz ze nie chcesz tego. Mnie akurat triggeruje in i ada, gdy ma dol. Jak cos
    > sie u nich zmieni, to moze i ja zmienie nastawienie.

    no wiec własnie
    tyle że widzisz.. ja nie twierdze ze mój rozwój, praca nad sobą itd.. to rzeczy które sie zakonczyly i jest super
    w tej samej rozmowie z in, ktora mialem wrazenie nawet mnie ciut przekonywala ze niepotrzebnie matrixa wyłączyłem, tłumaczylem jej ze byc moze kiedys, to sie z mojej strony zmieni
    nie wiem, to dzis jest tak, jak bedzie to sie dowiem

    mnie zwyczajnie odpychaja ludzie ktorzy bez podstaw uwazaja ze wiedza lepiej wszystko o mnie niz ja sam, ktorzy obrazaja bez blizej okreslonego powodu
    a potraktowani per noga plotą ze ktos ich zle potraktowal, potem jeszcze odwracaja kota ogonem ze to ich sie krzywdzi ale na szczescie sa wyrozumiali itp :-D

    to sa wszystko kroki chetnie podejmowane przez matrixa
    wielokrotnie wobec wielu osob tutaj, a przynajmniej bylo tak jeszcze jakis czas temu



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 24.06.19, 17:45
    afq napisał

    > mnie zwyczajnie odpychaja ludzie ktorzy bez podstaw uwazaja ze wiedza lepiej ws
    > zystko o mnie niz ja sam, ktorzy obrazaja bez blizej okreslonego powodu
    > a potraktowani per noga plotą ze ktos ich zle potraktowal, potem jeszcze odwrac
    > aja kota ogonem ze to ich sie krzywdzi ale na szczescie sa wyrozumiali itp :-D

    >
    >
    Rozumiem, ze tak odbierasz Matrixa. To jest Twoj odbior i nikomu nic do tego.
    Ja w taki wlasnie mniej wiecej sposob odbieram naszego forumowego eksperta. Chyba rozumiesz, czemu nie chce z nim miec nic wspolnego :)
    In odbieram jako manipulatorke. I znowu jest to tylko moj odbior, bo moze ona w rzeczywistosci jest szczera i autentyczna osoba.
    Ale ten moj odbior sprawia, ze nie chce z nia kontaktu.
    Ciekawe w sumie, jaka jest prawda :)
  • afq 24.06.19, 18:03
    mmkaa11 napisał(a):


    > Ciekawe w sumie, jaka jest prawda :)

    zapewne zmienna, ale nie prawda mnie interesuje
    tylko moje reakcje
    jakkolwiek niefortunnie to teraz brzmi

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 24.06.19, 18:04
    chodzi mi o to mmkaa
    ze przez spokoj dystans itp blizej do poznania prawdy
    do zaakceptowania prawdy, itd

    prawda o sobie o ludziach
    to bez wątpienia płynna rzecz

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 24.06.19, 18:23
    Myślę, że u kogoś coś dostrzec jest stosunkowo łatwo, u siebie bardzo trudno.
    Dla mnie jednym z punktów w rozwoju, jest złapanie dystansu do siebie. Ludzie mają wady, popełniają błędy, czasami mówią głupoty lub rzucaja słowa na wiatr. Oczywiście, ze są tacy ludzie, od których lepiej się odciąć, ale myślę, że nie ma takich wielu. Warto wybaczać, warto pośmiać się z siebie, warto uznać, że inni też popełniają błędy.
    Jeśli chodzi o In. To zauważyłam, że jak przesadziła, to potrafiła przyznać się do tego i przeprosić. Nie każdy jednak potrafi to docenić.
  • herakles-one 24.06.19, 18:40
    meela napisała:

    > Myślę, że u kogoś coś dostrzec jest stosunkowo łatwo, u siebie bardzo trudno.
    > Dla mnie jednym z punktów w rozwoju, jest złapanie dystansu do siebie. Ludzie m
    > ają wady, popełniają błędy, czasami mówią głupoty lub rzucaja słowa na wiatr. O
    > czywiście, ze są tacy ludzie, od których lepiej się odciąć, ale myślę, że nie m
    > a takich wielu. Warto wybaczać, warto pośmiać się z siebie, warto uznać, że inn
    > i też popełniają błędy.
    > Jeśli chodzi o In. To zauważyłam, że jak przesadziła, to potrafiła przyznać się
    > do tego i przeprosić. Nie każdy jednak potrafi to docenić.

    To prawda Meelu. Są osoby, które potrafią się przyznać do błędu i są takie, że tego nie potrafią. I to nie jest ich winą, ani brakiem dobrej woli. Tak zostały ukształtowane, że stosują nieświadome mechanizmy obronne. Podczas psychoterapii, zwłaszcza psychoterapii grupowej, te mechanizmy są "rozbrajane". Dlatego potrzebne są inne osoby nam abyśmy mogli się poznać. Warto pamiętać zawsze o tym, że gdy nas coś bardzo irytuje u innych, to jest własna nasza cecha, czy zachowanie, którego nie chcemy dostrzec u siebie i je wypieramy, a wyparte widzimy u innych osób. Reasumując: Najbardziej nas irytują u innych nasze własne cechy i zachowania, których nie jesteśmy świadomi. Ładnie i błyskotliwie o tym pisze dziewczyna prowadząca blog :bezego.com/category/zerowka-bez-ego/
  • meela 24.06.19, 19:53
    Herakles, musiało dużo czasu upłynąć, zanim zrozumiałam że niektórzy ludzie nie potrafią przyznać się do błędu. Że tak mają i koniec i nic się z tym nie da zrobić. A moja szczerość (najczęściej mówię, co myślę i czuję) często jest źle odbierana przez ludzi.
  • herakles-one 24.06.19, 20:14
    Ja też przeważnie mówię czy piszę co myślę i co czuję, chociaż staram się nikogo pierwszy nie atakować, ale nie pozwolę też sobie, by ktoś sobie robił dobrze moim kosztem. Jak gdzieś napisałem; oddać z nawiązką potrafię. Innych nie można zmienić, mogą się jedynie sami zmienić, a na to się nie zanosi.

    A tutaj prawdziwi, utalentowani artyści. Warto posłuchać i się zrelaksować, bo atmosfera tutaj nie jest przyjazna i relaksująca.www.youtube.com/watch?v=u-51pebmM1A
  • meela 24.06.19, 20:27
    Mi bardziej chodziło o to, że mówię, co czuję i ludzie wtedy nie wiedzą, co zrobić z taką informacją, więc lepiej się tak nie otwierać.
  • herakles-one 24.06.19, 20:43
    meela napisała:

    > Mi bardziej chodziło o to, że mówię, co czuję i ludzie wtedy nie wiedzą, co zro
    > bić z taką informacją, więc lepiej się tak nie otwierać.

    To różnie z tym bywa. Jeśli Cię ktoś bliżej pozna, to prawdopodobnie doceni to u Ciebie. Bywają jednak osoby, które zrozumieją Twoje intencje opacznie, ale czy zależy Ci na tym, by Cię wszyscy kochali?
  • meela 24.06.19, 21:06
    Mi nie zależy na tym, żeby mnie wszyscy kochali i nie mam już żadnej tęsknoty za tym, żeby ktokolwiek. Miałam taki problem z mężem i dlatego piszę. Denerwowało go to, gdy mówiłam co czuję, dlatego przestałam. Mógł to odbierać, że wpędzam go w poczucie winy. Ale już nic z tego nie zostało. Ciężki mieliśmy czas, który już na szczęście minął.

    Tak z boku patrząc na Ciebie i na Matrixa, to można to odebrać jako walkę o terytorium;) To tak pół żartem, pół serio.
  • kod_matrixa 24.06.19, 21:18
    meela napisała:

    > Mi nie zależy na tym, żeby mnie wszyscy kochali i nie mam już żadnej tęsknoty z
    > a tym, żeby ktokolwiek. Miałam taki problem z mężem i dlatego piszę. Denerwował
    > o go to, gdy mówiłam co czuję, dlatego przestałam. Mógł to odbierać, że wpędzam
    > go w poczucie winy. Ale już nic z tego nie zostało. Ciężki mieliśmy czas, któr
    > y już na szczęście minął.
    >
    > Tak z boku patrząc na Ciebie i na Matrixa, to można to odebrać jako walkę o ter
    > ytorium;) To tak pół żartem, pół serio.



    O, wypraszamy sobie tę prymitywną walkę samców. To nie moje klimaty. Oddaję Heraklesowi całą piaskownicę. ;)

    Tak naprawdę to lubię Heraklesa i tam gdzieś podskórnie on pewnie mnie też tylko wstydzi się do tego przyznać. :D




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 24.06.19, 21:22
    Takie mówienie o tym co czujesz umożliwia nawiązanie bliskiego kontaktu. Jego reakcja mogła być spowodowana tym, że jeśli mu mówiłaś o swoich negatywnych emocjach, niespełnionych oczekiwaniach to musiałby coś z tym zrobić, tak więc wolał nie słuchać. Mogło to też naturalnie być tak jak sama napisałaś. Jeden mój mądry znajomy powiedział, że dobry związek jest wtedy. gdy partnerzy czy małżonkowie razem jedzą, razem się śmieją i potrafią oboje mówić o swoich lękach.

    Co do mnie i Matrixa to dobrze to kiedyś spuentował Afg że " Matrix ciągle usiłuje być dla mnie szkiełkiem w dupie."( cytuję z pamięci.) Pewnie gdybyś obserwowała to od początku miałabyś inną ocenę tego.Pozwalał sobie na dużo więcej, niż teraz.
  • kod_matrixa 24.06.19, 21:39
    herakles-one napisał:

    > Takie mówienie o tym co czujesz umożliwia nawiązanie bliskiego kontaktu. Jego r
    > eakcja mogła być spowodowana tym, że jeśli mu mówiłaś o swoich negatywnych emoc
    > jach, niespełnionych oczekiwaniach to musiałby coś z tym zrobić, tak więc wolał
    > nie słuchać. Mogło to też naturalnie być tak jak sama napisałaś. Jeden mój mąd
    > ry znajomy powiedział, że dobry związek jest wtedy. gdy partnerzy czy małżonkow
    > ie razem jedzą, razem się śmieją i potrafią oboje mówić o swoich lękach.
    >
    > Co do mnie i Matrixa to dobrze to kiedyś spuentował Afg że " Matrix ciągle usił
    > uje być dla mnie szkiełkiem w dupie."( cytuję z pamięci.) Pewnie gdybyś obserw
    > owała to od początku miałabyś inną ocenę tego.Pozwalał sobie na dużo więcej, n
    > iż teraz.


    Pozwalałem sobie, bo nie pozostawałem Ci dłużny. A teraz może nie pozwalam sobie na tyle, bo nie ma takiej potrzeby, a po drugie, jak to In słusznie zauważyła, staram się nie spłoszyć Mmki przed Wami, choć bardzo się staracie żeby poszła sobie od tego towarzystwa o zbyt dobrym samopoczuciu gdzie pieprz rośnie, jak czyni to 99% osób od czasu do czasu tu zaglądających i przerażonych stanem umysłu tegoż towarzystwa.

    :d





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 24.06.19, 22:30
    Przez całe życie moje małżeństwo wydawało mi się, że nie jest takie jakie bym chciała i jakie powinno być. Miałam pewne oczekiwania, a mąż był taki a nie inny. To wszystko we mnie wzbierało i w końcu wybuchło. Potem było coraz gorzej i gorzej. Az doszliśmy do ściany i do słowa rozwód. Jednak do rozwodu nie doszło, zaczeliśmy budować od początki. Nie było to łatwe. Na dzień dzisiejszy jestem pogodzona z tym, że mąż ma jakieś wyobrażenie mojej osoby i chce żeby tak było. Gdy mówię o tym, co bym chciała, to traktuje to jako żart. Pewnych barier nie przeskoczę i przestało mi na tym zależeć. Żyje mi się teraz dobrze. Odzyskałam spokój i w sumie o to mi chodziło.

    Matrix tak po prostu szuka kompana do dyskusji, a ze mysli o sobie, to co myśli, to tak to wychodzi.
  • yadaxad 24.06.19, 22:36
    To żyjecie we trójkę.
  • herakles-one 24.06.19, 23:01
    meela napisała:


    > Matrix tak po prostu szuka kompana do dyskusji, a ze mysli o sobie, to co myśli
    > , to tak to wychodzi.

    By może, ale w ten sposób nigdy nie znajdzie, bo nie można być kompanem dla kogoś kto wszelkimi sposobami stara się cię poniżyć.
    On mnie atakował nie tylko jako forumowicza, ale nawet nie wiedząc nic o mnie wymawiał mi, że pasożytuję na publicznych pieniądzach, bo reprezentuję pasożytniczy, nikomu niepotrzebny zawód psychologa, że mam niskie IQ jak wszyscy psycholodzy, brak zdolności do matematyki i mnóstwo innych pierdół. Zamieszczał jakiś jeden wynik badań IQ przeprowadzony w USA na jednym z uniwersytetów gdzie studenci psychologii wypadli słabiej od przedstawicieli kierunków ścisłych, ale lepiej niż studenci kierunków medycznych i na tej podstawie udowadniał, że mają wszyscy niskie IQ i brak zdolności do matematyki. Pisał takie głupoty, że np. wszystkim, którzy zamierzają poddać się psychoterapii zalecał sprawdzenie zdolności matematycznych terapeuty.. Tak jakby pacjent potrzebował korepetycji z matmy, a nie terapii.
    To , że wypadli słabiej niż kierunki ścisłe jest naturalne i logiczne. Kandydaci tego kierunku są z reguły bardziej zainteresowani psychiką człowieka, jego emocjami, a nie cyferkami. A zdolności matematyczne można ćwiczyć, czego dowodem są japońscy studenci, którzy wypadają znaczenie lepiej w tym zakresie niż ci z USA. Tylko w Japonii wiedzą, że aby osiągnąć dobre wyniki trzeba ciężko pracować . Japończycy twierdzą, że te zdolności to przede wszystkim ciężka praca. Rodzice japońscy są o wiele bardziej wymagający niż ci z USA.

    Zobacz zresztą, że do tej pory każdy mój wpis recenzuje. To zakrawa na jakąś obsesję dot. psychologii i psychoterapeutów, a nie jest tylko prywatną utarczką między dwoma samcami i walką o terytorium.
    Ja czułem się w obowiązku przeciwstawić bzdurom jakie wypisywał, bo wiem jak niska jest świadomość społeczna dot. psychoterapii i jak silne obawy terapia u ludzi u nas wzbudza. I to zwłaszcza u tych, którzy by jej najbardziej potrzebowali.
  • ada_ww 24.06.19, 23:08
    Nie bez powodu ta psychiatra, do ktorej mial wielkie pretensje placzac tu na forum, ze zdiagnozowala mu zaburzenia obsesyno-kompulsywne i urojenia ksobne. On oczywiscie pisal, ze to nie prawda, ale nie chce mi sie wiecej komentowac jego osoby.
  • afq 24.06.19, 23:20
    podobne wycieczki robił w moim kierunku
    a powód? bo dzieliłem się swoimi pozytywnymi wrażeniami z pracy na terapii
    co próbował zdeprecjonowac choc niewiele o terapii wie, dla niego to pogawedka przy kawie
    co wprost własnie tak opisał

    juz pomine to ze wielokrotnie usiłował mi wbijac szpile pt "ty alkohlik masz zniszczony mózg"
    biedny nie wie za wiele, ale wali niby kulturalnie ale po chamsku zwyczajnie
    mi tym krzywdy nie jest w stanie zrobic, ale wyobrazam sobie kogos kto nie ma tej odpornosci na brednie
    taki typ ppotrafiłby zniweczyc wysiłki człowieka i mialby to centralnie gdzies

    nie wiem co nim kieruje
    i w nosie to mam
    jego sprawa
    facet spowodował tylko tyle ze jeszcze chętniej dziele sie swoimi pozytywnymi wrazeniami z takiej a nie innej pracy nad sobą

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 24.06.19, 23:39
    Matrix nie dyskutuje.Nawet rozwijając, nie wiem czy świadomie, czy nie, daje instrukcję jak mu odpowiadać. Wklejać jego post i pisać uwagę, że to genialne. Jeśli odbierze coś pozytywnie, rozkręca się i pisze, pisze. Jakakolwiek dyskusja jest wykluczona, jeśli czemukolwiek się zaprzecza i próbuje dyskutować, wzbierają w nim inwektywy.
  • meela 25.06.19, 07:44
    Ja mam trochę inne spojrzenie na to wszystko. Myślę, że Matrix jest samotny i to forum, to jedyna jego rozrywka. Może i by chciał z kimś tu mądrze podyskutować, ale nie potrafi, bo czuje przymus udowadniania swojej racji. Są tacy ludzie natrętni, którzy narzucają się wszystkim, kogo spotkają i w ten sposob zaspokajają swoje potrzeby. Jest to denerwujące. Ale mnie już nic nie zdziwi. Spotykam różnych ludzi na swojej drodze. Z Mmką też macie problem, bo jest oderwana od rzeczywistości, a więc inna.
    Ale w sumie wczoraj zaczęłam pisać myśląc o Mmce, która odcina się od wszystkich i blokuje. Też tak kiedyś myślałam, że trzeba uciekać od ludzi i szukać tych wartościowych, tych co będą mnie kochać. Prawda jest taka, że jak mamy pustkę w sobie, to nikt tej pustki nie wypełni. Wyniosłam z dzieciństwa poczucie krzywdy i przenosiłam to na ludzi, którzy mnie otaczali. I cieszę się, że to się u mnie zmieniło.
  • mmkaa11 25.06.19, 08:13
    meela napisała:

    > Ja mam trochę inne spojrzenie na to wszystko. Myślę, że Matrix jest samotny i t
    > o forum, to jedyna jego rozrywka. Może i by chciał z kimś tu mądrze podyskutowa
    > ć, ale nie potrafi, bo czuje przymus udowadniania swojej racji. Są tacy ludzie
    > natrętni, którzy narzucają się wszystkim, kogo spotkają i w ten sposob zaspokaj
    > ają swoje potrzeby. Jest to denerwujące. Ale mnie już nic nie zdziwi. Spotykam
    > różnych ludzi na swojej drodze. Z Mmką też macie problem, bo jest oderwana od r
    > zeczywistości, a więc inna.
    > Ale w sumie wczoraj zaczęłam pisać myśląc o Mmce, która odcina się od wszystkic
    > h i blokuje. Też tak kiedyś myślałam, że trzeba uciekać od ludzi i szukać tych
    > wartościowych, tych co będą mnie kochać. Prawda jest taka, że jak mamy pustkę w
    > sobie, to nikt tej pustki nie wypełni. Wyniosłam z dzieciństwa poczucie krzywd
    > y i przenosiłam to na ludzi, którzy mnie otaczali. I cieszę się, że to się u mn
    > ie zmieniło.

    Meela, napisze jak postrzegam swiat, bo na razie to wyprojektowalas siebie :)
    W mojej "pustce", jest gleboki szacunek do siebie, ktory objawia sie tym, ze tworze wiezi na zasadach milosci i wspolczucia.

    Nawet Tobie napisalam to, co w glebi odczuwam patrzac na sutuacje Twoja i Twojej kolezanki w pracy. Staram sie zrozumiec obie strony. Ja nie mialabym problemu by tak powiedziec komus, Ty napisalas ze nie moglabys, bo ona uzalaby Cie za slaba. To wiele o Tobie mowi. Ale nie chce tutaj rozwijac tego.

    Przyznam ze nie ma miejsca w moim swiecie dla osob, ktore chcialyby mna manipulowac, czyli krytykowac, przekraczac moje granice i mowic mi ze wiedza lepiej co ja czuje i kim jestem. I by robily cala reszte, ktora opisalam w watku o slownej agresji. Po prostu nie mam z takimi ludzmi polaczenia i sie odsuwam.
    Dlatego mam tylko jedna przyjaciolke. Ale ona i ja mozemy sobie otwarcie mowic o naszych emocjach, naszych traumach. Jest ogromna akceptacja, nie ma doradzania ani krytyki. Sa czasami lzy, okazywanie slabosci i uczuc.
    Z takimi ludzmi otwartymi na uczucia jestem gotowa na relacje. Nie ma takich wiele, bo wiekszosc zaklada maski i kieruje emocjami, zamiast uczuciami, wiec nie ma jak z nimi tworxyc wiezi.

    To samo mam z mezczyznami. Nie interesuja mnie relacje oparte na dominacji i psychicznej wyzszosci. Ale mezczyzn ktorzy kieruja sie uczuciami jest malo. Mam przyjaciela (co prawda wkur..., sie na mnie i nie odzywa) ale znamy swe najwieksze traumy, swe marzenia, porazki, schematy. Razem pokonywalusmy rozne swe ograniczenia i rozwijalismy swiadomosc.
    Plytkie relacje oparte na gadce o niczym, na pozadaniu i flirty mnie nie interesuja, nudza mnie.

    Poniewaz nie spotykam wiele talkich osob jak ja, gotowych na glebokie relacje, mam takie dwie. I nie jestem z nimi by mnie kochali, my sie kochamy wzajemnie. Nawet gdy jest okres milczenia.

  • meela 25.06.19, 08:37
    Mmko ja nie mam z Tobą problemu, mogę uznać Twoje spojrzenie na świat. Może włączyła mi się jakaś troska o Ciebie, bo myślę, że jesteś osoba bardzo wrażliwą.
    Nie pamiętam, że pisałam o słabości. Raczej w tej relacji ta koleżanka - ja, jestem zdystansowana do niej, nie wchodzę jej w drogę, ale można też powiedzieć, że się jej w jakimś stopniu boję. Boję się jej pomówień, jej plotek, jej ataków, jej manipulacji.
  • mmkaa11 25.06.19, 08:46
    meela napisała:

    > Mmko ja nie mam z Tobą problemu, mogę uznać Twoje spojrzenie na świat. Może włą
    > czyła mi się jakaś troska o Ciebie, bo myślę, że jesteś osoba bardzo wrażliwą.
    > Nie pamiętam, że pisałam o słabości. Raczej w tej relacji ta koleżanka - ja, je
    > stem zdystansowana do niej, nie wchodzę jej w drogę, ale można też powiedzieć,
    > że się jej w jakimś stopniu boję. Boję się jej pomówień, jej plotek, jej ataków
    > , jej manipulacji.

    Tez jestes wrazliwa i tak jak ja mozesz tez stac sie silna. Ja atakow nie lubie ale sie ich nie boje, bo umiem sobie z nimi radzic. Nie boje sie tez okazywania wrazliwosci i uczuc. Lubie to.
  • meela 25.06.19, 09:23
    Mmko, ja już nie chcę być silna. Doszłam do tego, że mogę być słaba i bezradna w niektórych sytuacjach. Ale dziękuję za Twoje słowa.
  • mmkaa11 25.06.19, 09:28
    meela napisała:

    > Mmko, ja już nie chcę być silna. Doszłam do tego, że mogę być słaba i bezradna
    > w niektórych sytuacjach. Ale dziękuję za Twoje słowa.

    Ja tez do podobnych wnioskow doszlam - ze moge czasami byc slaba i bezradna. A moge tez czasami byc silna :)
  • opium777 25.06.19, 09:37
    a ja wiem, ze prawo jest po to by chronić jednostki słabsze :D i zganianie winy na kogoś, ze słaby czy chory jest śmieszne. Zresztą kwestia czasu - starość i choroby ma to do siebie, ze jest sie zależnym i raz jeszcze życzę aby tutejsze ścierwa trafiły w tym okresie na siebie samych bucha cha cha cha cha. niech to będzie moją pociechą i nadzieją :)
  • afq 25.06.19, 10:09
    meela napisała:

    > Mmko, ja już nie chcę być silna. Doszłam do tego, że mogę być słaba i bezradna
    > w niektórych sytuacjach. Ale dziękuję za Twoje słowa.

    trzeba mieć siłę by dać sobie świadomie przyzwolenie na słabość


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 25.06.19, 10:54
    Nie zmienianie tego, czego zmienić się nie da nie jest przyjęciem bezsilności, ale nie traceniem energii bezproduktywnie, kiedy inne rzeczy zostają odłogiem. Bo jest złączone ze zmienianiem tego, co zmienić się da. Bo wszystko na siebie zwrotnie działa i tworząc to, co tworzyć się daje, to właśnie rośnie w siłę i tym samym samo z siebie zmienia rozkrusza to, co wydawało się nie do rozbicia własnym wysiłkiem.
  • afq 25.06.19, 10:59
    yadaxad napisał(a):

    > Nie zmienianie tego, czego zmienić się nie da nie jest przyjęciem bezsilności,
    > ale nie traceniem energii bezproduktywnie, kiedy inne rzeczy zostają odłogiem.
    > Bo jest złączone ze zmienianiem tego, co zmienić się da. Bo wszystko na siebie
    > zwrotnie działa i tworząc to, co tworzyć się daje, to właśnie rośnie w siłę i t
    > ym samym samo z siebie zmienia rozkrusza to, co wydawało się nie do rozbicia wł
    > asnym wysiłkiem.

    nie miałem na myśli rzeczy których sie nie da zmienić

    ale nawet jesli przy tym by zostać
    najpierw trzeba umiec przyznac ze na taka czy inna rzecz wpływu nie mam
    zmienić nie mogę
    to jest rodzaj bezsilności którą trzeba uznać

    ale to taka dygresja, bo nie o to mi chodziło


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 25.06.19, 11:02
    mozna byc bezsilnym wobec rzeczy na które nie mamy wpływu
    ale chodziło mi o przyzwolenie na słabość - wpływ mam, ale teraz siły nie mam
    bezsilność jako słabość i przyzwolenie na nią

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 25.06.19, 11:06
    To, to samo, nie jestem stanie mieć wpływu na coś, staram się o to na co wpływ mam, bo efekt motyla odbija się nieoczekiwanie.