Dodaj do ulubionych

Uleganie czy nie?

25.04.18, 17:54
Witam, nazywam się Dawid i studiuje na 4 roku.
Ostatnio zaczęła mnie trapić pewna sprawa. Tak jak napisałem w temacie, zastanawiam się czy w pewnych sytuacjach ulegam drugiej osobie , a może tylko mi się tak wydaje? Nie wiem... dlatego postanowiłem poradzić sie Wam.
Otóż na przykład jest taka sytuacja: robimy w parach prace na zajeciach, skończyliśmy i trzeba zanieść kartkę, kumpel do mnie mówi: wez idź mu oddaj, ja na to: to weź ty oddaj, a on: ale ja pisałem to ty zanieś, no to ja mówię: no to ok i zaniosłem.
Albo inna sytuacja: wychodzę z sali, w tym czasie kumpel jeszcze się pakuje i mówi: ej wez wyrzuć do kosza ten papier (jakas kartka, na której pisał coś na brudno). No to pomyślałem ok wyrzuce, wziąłem i wrzuciłem.
Po takich sytuacjach zawsze się zastanawiam: czy powinienem się tak zachować? Czy to uleganie wobec drugiej osoby- bo nie odmowilem ?
Inna sprawa żeby to był ton pytający, mnie tak uczono w domu: czy mógłbyś...? , wyrzuciłbyś...? itp. -wtedy byłoby ok , a tak to już nie wiem. Czy oni to robią celowo- jakas niepotrzebna próba dominacji, czy nieświadomie odzywają się w ten sposob?
Sam nie wiem nieraz co robić w takich sytuacjach, bo ogólnie jestem pewny siebie w relacjach z kumplami itp, ale tutaj to mam zagwostkę czy przypadkiem nie ulegam w takich sytuacjach?
Edytor zaawansowany
  • aroden 27.04.18, 17:37
    nie rob z drobnych zachowan "grzecznosciowych" problemu psychologicznego
    i checi "dominacji"...

    - co innego, gdyby chodzilo o jakies powazne sprawy...
  • 0rtensja 27.09.18, 13:32
    Ciekawy stary watek, ktory umknal uwadze. A szkoda...:-)

    Tu moze nie ma potrzeby prosic psychologa o rade bardziej pomocna moze byc tzw, komunikacja i przekaz. Wiele osob ma podobnie i nad podobnymi przykladami sie zastanawia.
    No coz zyjemy w czasach, w ktorych rozne poziomy kultury ludzi stykaja, a raczej zderzaja sie na codzien, dlatego powstaja takie to "zagwostki", dajace duzo do myslenia. Powiem Ci, ze bedzie nam przybywac takich "zagwostek".
    Wiec w komunikacji jest taka zasada, ze przekaz typu: "Wez wyrzuc ten papier." To przekaz wybitnie jednokierunkowy- dominujacy, dramatyzujacy i autorytatywny, czyli wladczy. To wladca, szef, dyrektor mowi do podwladnego: "X, idzi i wyrzuc ten papier". Czasami na koncu jest ...duzy wykrzyknik.
    Poniewaz kolega ze studiow nie jest twoim szefem, a kims na rownej linii, wiec takie zachowanie slusznie cie drazni...Kolege nie drazni, poniewaz ma nizsza kulture osobista, czyli po prostu jest BETON, przytepiony emocjonalnie.
    Przed czyms takim nalezy, jak najbardziej sie bronic. I nastepnym razem postawic swoja granice i kontra, np. " ...A to z jakiej racji?" "A sam to co, kaleka?" albo zwyczajnie "NIE".
    A gdyby nawet kolega dodal odrobine "kuriozum" i powiedzial: " X, bardzo cie prosze, czy moglbys zrobic mi drobna przysluge? Prosze, wyrzuc ten minimalusi papierek..." To nawet tu, osoba w przymilny sposob wchodzi na twoje prywatne granice...I masz wszelkie prawo jej odmowic, wszak nie bedziesz pasc swoim kosztem przyszlego pasozyta, ktory wyrecza sie dookola innymi ludzmi.
    Maly to problem, zgadza sie, ale z czasem jak mowia: mala kropla skale drazy....:-)

  • kod_matrixa 27.09.18, 16:13
    Na drugi raz każ mu wyrzucić swoją kartkę. Jak reakcja nie będzie symetryczna to każ mu spadać na drzewo.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.