Dodaj do ulubionych

Depresja, narcyzm ?

13.05.18, 13:47
Hmm, właściwie nie wiem czy dobrze robię. Ale uważam, że każda forma komunikacji jest dobra. Mam córkę 22 lat. Kilka prób samobójczych, obwinianie mnie jako matki za swoje dzieciństwo, życie. Moja wina iż była zaniedbana ze strony emocjonalnej. Nie ważne zresztą. Nie chcę aby żyła sobie w piekiełku w jakim ja musiałam i szukam kogoś komu by się ewentualnie chciało ( oczywiście odpłatnie ) spróbować dotrzeć do tej dziewczyny. Ktoś chętny? Mam na myśli oczywiście internet. Namawiałam ją aby poszła do psychologa czy psychoterapię ale wiadomo pracować trzeba. I ja i córka obie pracujemy obecnie w tym samym zawodzie, co raczej wyklucza taką tradycyjną formę terapii. Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • herakles-one 15.05.18, 19:54
    Nie sądzę by to był dobry pomysł. Jeśli córka ma na swoim koncie kilka prób samobójczych, to raczej nikt odpowiedzialny nie podejmie się prowadzić jej terapii przez internet. Przez internet można udzielić pomocy w postaci wsparcia, porad, ale nie takiej psychoterapii jakiej ona potrzebuje. Jeśli problem jest tak poważny to powinna postarać się od psychiatry z NFZ o skierowanie do jednego z ośrodków leczących zaburzenia nerwicowe i depresje, które mogą udzielić jej pomocy. Pacjent podczas psychoterapii przeżywa różne kryzysy i potrzebna mu jest stała opieka psychoterapeutyczna, zwłaszcza pacjentowi z próbami samobójczymi. Taka psychoterapia w ośrodku mogłaby się odbyć w ramach zwolnienia lekarskiego. Mam na myśli takie ośrodki jak np. Oddział Leczenia Zaburzeń Nerwicowych w Komorowie, lub www.hotel-tulipan.pl/pl_-span-class-fontsmall-umowa-z-nfz-br-span-oddzial-leczenia-zaburzen-nerwicowych,214.html.
  • leda16 29.05.18, 12:43
    herakles-one napisał:
    Jeśli problem jest tak poważny to powinna postarać się od psychiatry z NFZ o skierowanie do jednego z ośrodków leczących zaburzenia nerwicowe i depresje, które mogą udzielić jej pomocy.


    A skąd ten wniosek, że ta kobieta choruje nanerwicę i jeszcze depresję w dodatku? Nie ma depresji w której osoba zachowuje dyspozycyjność wobec pracodawcy na 24h. przez 8 tygodni. W depresji leży się i śmierdzi, a nie pracuje. Właśnie, żeby z takiego ostrego stanu pacjenta wyciągnąć, potrzebne jest zwolnienie lekarskie. Tu z tego co napisała matka wynika, że całkowicie zbędne.

    psychoterapia w ośrodku mogłaby się odbyć w ramach zwolnienia lekarskiego. Mam na myśli takie ośrodki jak np. Oddział Leczenia Zaburzeń Nerwicowych w Komorowie,


    Albo Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości w Szpitalu Specjalistycznym im.J.Babińskiego w Krakowie. Leczenie...pół roku na zwolnieniu lekarskim. Procentu wyleczonych szpital nie podaje...Ten, który Ty polecasz też pewnie nie :). Reasumując - najpierw diagnoza i to kompleksowa, potem ewentualna psychoterapia.




    --
    www.pmiska.pl
  • herakles-one 29.05.18, 14:42
    Owszem, Oddział; Zaburzeń Osobowości w Szpitalu Babińskiego w Krakowie jak najbardziej też może być. A to, czy kobieta ma zaburzenia osobowości, czy nerwice powinny zdiagnozować osoby, które będą wystawiać skierowanie oraz decydować o przyjęciu do danego ośrodka.
  • herakles-one 29.05.18, 21:35
    To, że ktoś ma zaburzenia osobowości nie wyklucza depresji. Wręcz przeciwnie, osoby z zaburzeniami osobowości często cierpią na depresję i najczęściej dopiero z powodu niej trafiają na leczenie. Również osoby z nerwicami mogą mieć epizody depresyjne. Samobójstw zazwyczaj nie popełniają osoby w głębokiej depresji ponieważ brak im energii, by to wykonać. Może nastąpić to w trakcie leczenia , gdy pacjent jest już podleczony i wyszedł z najcięższego jej stadium.
  • aaleksiss 30.05.18, 09:40
    oczywistość myślę w większości przypadków, chociaż pisze to z punktu widzenia pacjenta. Jednak nie reguła. Ryzyko istnieje zawsze. Nawet idąc prostą drogą możesz się potknąć i bay.
  • leda16 30.05.18, 11:09
    W zasadzie jest to osobna klasyfikacja i nawet w zaburzeniach depresyjno lękowych psychoterapia powinna być wspomaganiem farmakoterapii. a nie terapią osobowości. Szpital im.Babińskiego nie przyjmuje na ten oddział osób z zaburzeniami afektywnymi a tym bardziej z psychotycznymi. Zresztą i tak nie wiemy co dolega córce Autorki wątku a matka chce usuwać skutki zamiast przyczyny. Co do częstości "depresji" (dla porządku należałoby wcześniej ustalić, co tutaj rozumiemy przez depresję) w zaburzeniach osobowości, mam na ten temat inne doświadczenia, ponieważ nie istnieje leczenie równoległe. Również zaburzenia afektywne bardzo skutecznie maskują zaburzenia osobowości.

    --
    www.pmiska.pl
  • herakles-one 30.05.18, 12:05
    W większości zaburzeń osobowości pacjenci nie mają świadomości, że z nimi jest coś nie tak. Nie mają poczucia choroby. Za swoje niepowodzenia i trudności obwiniają otoczenie i dlatego rzadko zgłaszają się na terapię. Najczęściej poddają się psychoterapii dopiero gdy spotyka ich poważny kryzys życiowy, załamanie sytuacji życiowej, albo pod presją rodziny, która nie chce dłużej tolerować ich zachowania. Natomiast jeśli chodzi o depresje i ich leczenie to nasz system lecznictwa jest niestety pod tym względem bardzo przestarzały.
  • pizzicato1979 30.05.18, 12:34
    Ciekawe, co byś doktorku powiedział o wybitnych postaciach, które jak ulał wpasowują się w wyżej przytoczony przez Ciebie schemat.

    Wiesz,co jest problemem psychologii? Że za zdrowe i uzasadnione uważa mierność, że uśrednia i nie pozwala na wyzwolenie się ze ogólnie przyjętych społecznych konwenansów.

    Gdyby nie ludzie odważni, którzy nie przejmowali się opinią oraz otoczeniem, nasz świat ciągle stałby na poziomie epoki kamienia łupanego.

    Największym problemem współczesności jest szeroko pojęta demokracja oraz to, do jakiego poziomu została sprowadzona - dała nieograniczoną niemal władzę i wolność wyboru (a co za tym idzie, prawo decydowania) masom, które są niczym więcej, aniżeli rzeszą miernot, ludzi pozbawionych większych ambicji, osób pozbawionych wybitnych talentów. W takim systemie praktycznie nie ma szans na wyłonienie się postaci, które mogłyby odegrać wybitną rolę w dziejach ludzkości, popchnąć gatunek ludzki ku dalszemu rozwojowi, nawet za cenę odebrania masom wielu praw i wygód.

    Rzeczywiście, obecny system leczenia zaburzeń jest mocno przestarzały, tym bardziej, że pod słowem zaburzenie klasyfikuje się ogrom zachowań, które są charakterystyczne dla osób przejawiających znaczne odchylenie od ogólnie przyjętych norm. Szkoda, że psychologia nie zadaje sobie pytań, czy aby obecne normy nie są zaburzone.....
  • herakles-one 30.05.18, 17:03
    A te wybitne osobowości to masz na myśli Hitlera i Stalina? Obaj byli wybitni. Przykro mi, ale muszę napisać, że równych bzdur dawno nie czytałem. Możesz mi zdradzić skąd Ci takie pomysły przychodzą do głowy, że psychologowie dążą do : Wiesz,co jest problemem psychologii? Że za zdrowe i uzasadnione uważa mierność,
    > że uśrednia i nie pozwala na wyzwolenie się ze ogólnie przyjętych społecznych
    > konwenansów.
    Hmm !!! Psychologowie w roli gnębicieli narodu. Ciekawa teoria. A wiesz jakie jest podstawowe kryterium odróżnienia tego co się uważa za mieszczące się w normie od psychozy? Tym kryterium jest to : czy pacjent potrafi odróżnić swoje myśli od rzeczywistości ? Nie twierdzę, że już przekroczyłeś tę granicę, ale jesteś blisko. Naprawdę uważasz, że kiepskie funkcjonowanie demokracji jest winą psychologów???
    W jednym masz rację; było i jest wielu wybitnych ludzi, uzdolnionych w jednych dziedzinach, a w innych z poważnymi deficytami. Ktoś o wybitnej inteligencji może np. być pozbawiony zupełnie inteligencji emocjonalnej. Mało jest ludzi wybitnie i wszechstronnie uzdolnionych. Psychologowie nie robią łapanek by takich jednostronnie uzdolnionych ludzi uśredniać i na siłę równać do średniej. Nie ma żadnego przymusu, by ktoś taki, albo z zaburzeniami osobowości poddawał się psychoterapii. Jeśli ktoś ma takie życzenie, by być wykluczony i mieć skichane życie- bo nie potrafi nawiązać bliskich relacji z innymi i nie chce się leczyć to jego sprawa. Ma do tego pełne prawo, chyba, że jego zachowanie narusza przepisy prawne i stwarza zagrożenie dla innych. Z klasyfikacji zaburzeń psychicznych i zaburzeń osobowości wykluczono psychopatię, by nikogo nie stygmatyzować. Wiele psychopatycznych jednostek funkcjonuje w społeczeństwie i mają się bardzo dobrze- nikt ich nie łapie , nie resocjalizuje na siłę i nie zamyka tylko dlatego, że są psychopatami, chyba, że zostaną złapani na jakimś przestępstwie.
  • leda16 30.05.18, 21:55
    herakles-one napisał:

    > W większości zaburzeń osobowości pacjenci nie mają świadomości, że z nimi jest
    > coś nie tak. Nie mają poczucia choroby.


    Bój się Boga Herakles, zaburzenia osobowości NIE SĄ chorobą!


    Za swoje niepowodzenia i trudności obwi
    > niają otoczenie i dlatego rzadko zgłaszają się na terapię. Najczęściej poddają
    > się psychoterapii dopiero gdy spotyka ich poważny kryzys życiowy, załamanie syt
    > uacji życiowej, albo pod presją rodziny, która nie chce dłużej tolerować ich za
    > chowania.


    To nie dotyczy wszystkich zaburzeń osobowości tylko głównie paranoidalnej, nieprawidłowej i narcystycznej. Borderline mają zaskakująco dobry wgląd.


    Natomiast jeśli chodzi o depresje i ich leczenie to nasz system le
    > cznictwa jest niestety pod tym względem bardzo przestarzały.


    Czemu tak uważasz?

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 30.05.18, 23:21
    Rozmawiałyśmy dzisiaj ale na wspomnieniu o terapii blokuje się. Poczekam. Ryzyko zawsze jest, to tak samo jak z chorobą fizyczną i trudno tutaj winić w wielu przypadkach lekarza. Blokuje się zarzutami, ze dopiero teraz sobie przypomniałam - chce mi dyktować na co mam kasę wydawać, że ona ma. itp. Poczekam i ... dziękuje.
  • leda16 31.05.18, 09:51
    aaleksiss napisała:
    > Rozmawiałyśmy dzisiaj ale na wspomnieniu o terapii blokuje się.

    To ona musi mieć taką potrzebę, nie Ty. A Ty czemu nie chcesz? Napisałaś, że wychowałaś się w DD i miałaś męża pijaka. To wystarczające powody, nie uważasz? Nie przepracowałaś tego i nadal sobie z tym nie radzisz.


    chce mi dyktować na co mam kasę wydawać, że ona ma. itp.


    Ma? Tym lepiej. Niech sama zapłaci za swoją psychoterapię. Pracuje, jest dorosła, tym bardziej będzie szanować inwestycję w siebie, jeśli uzna taką potrzebę. Jak będziesz ją tak pchała na tą psychoterapię, dasz jej jeszcze jeden argument do obciążania Cię odpowiedzialnością za własne błędy. Zwłaszcza, gdy córka nie będzie zdolna z psychoterapii skorzystać. To, co zaniedbałaś w dzieciństwie ani Ty ani psychoterapeuta już nie nadrobicie.




    --
    www.pmiska.pl
  • herakles-one 30.05.18, 23:29
    Zaburzenia osobowości nie są chorobą i nie miałem na myśli jednostki chorobowej, ale użyłem tego słowa w sensie bardziej potocznym ; chorych reakcji , chorego myślenia. Nie wiem o jakim wglądzie piszesz u pacjentów z borderline jeśli pacjent często nie ma poczucia realności, a 90% osób z tym zaburzeniem ma jeszcze objawy innego zaburzenia.Tak naprawdę to jedynie osoby z zaburzeniami obsesyjno- kompulsyjnymi mają świadomość własnych zaburzeń i to je odróżnia od pozostałych zaburzeń osobowości.
  • herakles-one 30.05.18, 23:57
    Aa, zapomniałem odpowiedzieć dlaczego leczenie depresji uważam za przestarzałe. Dlatego , że pacjenta faszeruje się psychotropami jak gęś kluskami przed Bożym Narodzeniem, które powodują w organizmie mnóstwo skutków ubocznych, a niektóre podejrzewa się o bardzo poważne zwiększanie ryzyka zachorowania na chorobę Alzheimera. Dopiero teraz zaczyna się mówić o konieczności zwiększenia udziału psychoterapii w leczeniu depresji.
  • aaleksiss 31.05.18, 00:41
    Myślę, że masz rację. Ja po tabsach czułam się jak bym nie była sobą. I w sumie nie byłam. Byłam jak zombi z bananem na buzi. Tutaj przyszłam, bo patrząc z perspektywy czasu osoby, które zechciały mi poświecić czas są hmm godne zaufania. Nauczyłam się tutaj np. stawiać granice. Dość dobrze patrzeć z perspektywy/interesu drugiego człeka. Nie wiem właściwie, co mogę jeszcze mądrego napisać ? Myśląc o problemach mojej córki, matki czy innych - chyba zawsze będzie mi się kojarzyło tutejsze forum.
  • leda16 31.05.18, 10:28
    aaleksiss napisała:

    > Myślę, że masz rację.


    On na pewno racji nie ma, Ty natomiast masz prawo wierzyć we wszystko, co Ci pasuje.

    Ja po tabsach


    Po czym?!


    czułam się jak bym nie była sobą. I w sumie
    > nie byłam. Byłam jak zombi z bananem na buzi.


    Całe szczęście, że jednak do córki wezwałaś psychiatrę, abstrahując od własnego czujstwa. Zawsze istnieje możliwość zmiany leku, jeżeli jeden czy drugi nie skutkuje. Tak, jak antybiotyku. Bo właśnie skutek jest najistotniejszy, nie czujstwo pacjenta. Np. po morfinie dobre czujstwo rośnie jak Himalaje i co z tego? Ona niczego nie leczy.


    Tutaj przyszłam, bo patrząc z pe
    > rspektywy czasu osoby, które zechciały mi poświecić czas są hmm godne zaufania.


    Ludzie ci po prostu lubią dyskutować, to nic osobistego. Indywidualnej pomocy należy zawsze szukać w realu. Rzuciłaś temat, więc dyskutujemy na temat, nie o Tobie. Czas również poświęcamy tematowi. Przynajmniej ja.






    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 31.05.18, 11:10
    Gdybym nie zdawała sobie sprawy ze stanu córki - nie było by mnie tutaj. Nie nie będzie mnie szantażować. Nie mam zamiaru jej ciągle prosić o wybaczenie. Jest mi przykro, a sponsorowanie ewentualnie terapii jak będzie chciała jest tylko potwierdzeniem, tego. Każdy by chciał mieć idealne dzieciństwo, start, ogółem życie. Tak nie ma. Moje relacje z córką są jakie są. Trudno. Rozchodzi mi się przede-wszystkim o nią samą.
  • mona.blue 31.05.18, 16:38
    Fajnie, że chcesz jej sponsorować terapię.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 31.05.18, 16:48
    Prezent na dzień dziecka.
  • mona.blue 31.05.18, 17:27
    A sama nie chcesz skorzystać z terapii? Może Tobie też by pomogła?
    Ja np. chętnie bym jeszcze pochodziła na terapię, ale nie stać mnie. A na NFZ długie kolejki.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • mona.blue 31.05.18, 16:40
    aaleksiss napisała:

    >Tutaj przyszłam, bo patrząc z pe
    > rspektywy czasu osoby, które zechciały mi poświecić czas są hmm godne zaufania.
    > Nauczyłam się tutaj np. stawiać granice. Dość dobrze patrzeć z perspektywy/int
    > eresu drugiego człeka. Nie wiem właściwie, co mogę jeszcze mądrego napisać ? My
    > śląc o problemach mojej córki, matki czy innych - chyba zawsze będzie mi się ko
    > jarzyło tutejsze forum.

    Mi też dobrze kojarzy się to forum, uzyskałam tu wiele odpowiedzi na swoje dylematy.




    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • leda16 31.05.18, 10:14
    Wybacz, to Twoje poglądy są przestarzałe i wyziera z nich jakiś prymitywny, zabobonny lęk przed farmakoterapią. Każdy lek ma skutki uboczne. Nawet pospolite zioła typu rumianek i pokrzywa. Dobrym słowem i dobrymi chęciami depresji ani żadnej innej choroby psychicznej nie wyleczysz, co więcej, możesz b. łatwo wpędzić pacjenta do grobu. Leki są dobierane indywidualnie, nie jak kluski. A psychoterapia jest obecna w leczeniu depresji co najmniej od 20 lat. Jako dodatek do farmakoterapii.
    Zdajesz się jednak uważać psychoterapię za cudowne panaceum na wszystko. Niestety, jej skuteczność sięga w lżejszych zaburzeniach afektywnych zaledwie kilkunastu procent, w zaburzeniach osobowości kilku a badania odnośnie chorób psychicznych, w tym depresji po prostu nie istnieją. Na psychoterapię jest po prostu moda a psychoterapeuci nie będą przecież podcinać gałęzi na której siedzą badaniem skuteczności. Potocznie, na 100- pacjentów na psychoterapię nadaje się 2-3. Ale cóż, póki NFZ płaci to biznes się kręci.

    a niektóre podejrzewa się o bardzo poważne zwiększanie ryzyka zachorowania na chorobę Alzheimera.


    Podejrzenia to chyba jednak coś bliższego urojeniom i przesądom niż wiedzy.

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 30.05.18, 12:43
    Co rozumiemy przez depresję ? Hmm. Po dłuższym braku kontaktu ze mną pisała, że następna próba, szpital. Zwróciła się do ojca. I ten sam schemat, co ze mną leki. Zostawił ją chłopak, twierdziła, ze przerosły go jej problemy. Oj dużo by tu pisać. Kwestią jest też, że bazuje ma moich emocjach uwypuklając wspaniałość ojca, pomniejszając mój wkład w jej wychowanie. Była odrzucona w środowisku szkolnym. Pewnie też niska samoocena. Dużo jest tego tutaj. Ostatnio przy naszej rozmowie stwierdziła, że aby życie miało smaczek raz dziewczyna... Nie wiem. Nawet gdybym miała jakąś tam wiedzę to jestem matką i obiektywizm jest w tej sytuacji raczej wykluczony. Ja jako matka zrobiłam z pewnością błąd i wiem o tym, bo chciałam aby raczej we mnie miała przyjaciółkę i często zapominałam być "mamą" akceptowałam to czego inni rodzice nie. Np. jakieś kolczyki w nosie, tatuaże. Bardzo rzadko krytyka z mojej strony. Natomiast jest ojciec, ciągle porównywanie jej do siostry, ze tamta niby lepsza. No i tato zawsze miał kasę. Dużo tego, naprawdę dużo. Pozdrawiam
  • herakles-one 30.05.18, 18:09
    Pacjenci z zaburzeniami osobowości często się skarżą na zaburzenia nastroju, stany depresji lub lęku. Zazwyczaj nie rozpoznają by w nich samych było cokolwiek nieprawidłowego, co wymagałoby zmian. Swoje zaburzenia postrzegają jako skutek " nie przystającego do nich" świata. Mogą też przeżywać przykre objawy wewnętrzne i wiedzieć, że sami je wywołują, ale nie są w stanie zmienić swojego zachowania. W większości zaburzeń jednak brak takiej świadomości.
    Tacy pacjenci często mają kłopoty w miejscu pracy i zazwyczaj pracują na stanowiskach poniżej swych możliwości. Swoim zachowaniem drażnią osoby ze swojego otoczenia i wywołują jego silne negatywne reakcje emocjonalne więc trudno im jest zbudować związki z innymi i ich więzi społeczne są zazwyczaj słabe.Swoim zachowaniem wywołują nieraz także silne negatywne reakcje u personelu medycznego. Zazwyczaj szukają pomocy z powodu swojego złego samopoczucia i stresu, albo choroby somatycznej. Na ogół, że tolerują stres i poszukują pomocy by się od niego uwolnić, ale oczekują, że to otoczenie się dostosuje do ich oczekiwań. Zaburzenia te często współwystępują z zaburzeniami somatycznymi i psychicznymi takimi jak np. schizofreniczne, depresyjne, nadużywanie substancji psychoaktywnych. itp. Jedna osoba może mieć objawy kilku zaburzeń osobowości. Psychoterapia takich osób jest bardzo trudna, bo wymaga zmiany samej struktury osobowości, a nie tylko poznania swoich problemów i ewentualnych zmian postaw i sposobów reakcji. Tak więc i opór takiego pacjenta w psychoterapii jest bardzo silny. Pacjent w depresji, który nie ma zaburzeń osobowości nie wymaga psychoterapii ukierunkowanej na zmianę struktury osobowości.
  • aaleksiss 30.05.18, 18:47
    Wiem.
  • aaleksiss 30.05.18, 18:49
    rozumiem.
  • herakles-one 30.05.18, 18:54
    Miało być: ( ....) Na ogół źle tolerują stres. (....)
  • mona.blue 31.05.18, 16:46
    herakles-one napisał:

    > Pacjenci z zaburzeniami osobowości często się skarżą na zaburzenia nastroju, st
    > any depresji lub lęku. Zazwyczaj nie rozpoznają by w nich samych było cokolwiek
    > nieprawidłowego, co wymagałoby zmian. Swoje zaburzenia postrzegają jako skutek
    > " nie przystającego do nich" świata. Mogą też przeżywać przykre objawy wewnętr
    > zne i wiedzieć, że sami je wywołują, ale nie są w stanie zmienić swojego zachow
    > ania. W większości zaburzeń jednak brak takiej świadomości.
    > Tacy pacjenci często mają kłopoty w miejscu pracy i zazwyczaj pracują na stanow
    > iskach poniżej swych możliwości. Swoim zachowaniem drażnią osoby ze swojego oto
    > czenia i wywołują jego silne negatywne reakcje emocjonalne więc trudno im jest
    > zbudować związki z innymi i ich więzi społeczne są zazwyczaj słabe.Swoim zacho
    > waniem wywołują nieraz także silne negatywne reakcje u personelu medycznego. Z
    > azwyczaj szukają pomocy z powodu swojego złego samopoczucia i stresu, albo chor
    > oby somatycznej. Na ogół, że tolerują stres i poszukują pomocy by się od niego
    > uwolnić, ale oczekują, że to otoczenie się dostosuje do ich oczekiwań. Zaburzen
    > ia te często współwystępują z zaburzeniami somatycznymi i psychicznymi takimi
    > jak np. schizofreniczne, depresyjne, nadużywanie substancji psychoaktywnych. it
    > p. Jedna osoba może mieć objawy kilku zaburzeń osobowości. Psychoterapia takich
    > osób jest bardzo trudna, bo wymaga zmiany samej struktury osobowości, a nie ty
    > lko poznania swoich problemów i ewentualnych zmian postaw i sposobów reakcji. T
    > ak więc i opór takiego pacjenta w psychoterapii jest bardzo silny. Pacjent w de
    > presji, który nie ma zaburzeń osobowości nie wymaga psychoterapii ukierunkowane
    > j na zmianę struktury osobowości.

    Bardzo ciekawy post, dzięki, Herkulesie.

    Piszesz, że zaburzenia osobowości mogą wspolwystepowac razem z innymi chorobami, takimi jak depresja czy schizofrenia, pewnie też Chad. Tylko wydaje mi się, że takie osoby mają utrudniony dostęp do psychoterapii zaburzeń osobowości, bo na oddziałach, gdzie leczy się zaburzenia nerwicowe schizofrenia czy Chad wykluczają z udziału w takiej terapii.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • herakles-one 01.06.18, 19:49
    Zaburzenia osobowości są zaburzeniami emocjonalnymi. Są to stałe cechy osobowości, niepodatne na zmianę, które utrudniają takiej osobie przystosowanie i funkcjonowanie społeczno-zawodowe i powodują jej subiektywnie złe samopoczucie. Takie zaburzenia wywierają też ujemny wpływ na rodzinę i otoczenie osoby nimi dotkniętej. Nie uważam by zaburzenia, które wymieniłem, utrudniały dostęp do leczenia. Mogą natomiast powodować mylne diagnozy. Nie powinno się rozpoznawać zaburzenia osobowości u osoby chorej na schizofrenię, chyba, że zaburzenie osobowości jednoznacznie poprzedzało początek schizofrenii.

    Podobnie; nie rozpoznaje się antyspołecznego zaburzenia osobowości ani w przebiegu schizofrenii, ani w przebiegu epizodu maniakalnego choroby afektywnej. Osoby w depresji muszą być najpierw leczone na depresję, by można z nimi prowadzić psychoterapię zaburzeń osobowości. Inna też jest psychoterapia osób dotkniętych schizofrenią, a inna osób z zaburzeniami osobowości, które mogą mieć niektóre objawy schizofreniczne. W każdym wypadku musi najpierw być możliwy kontakt z pacjentem. Bez tego nie da się prowadzić psychoterapii. Ktoś tutaj napisał, że najwięcej samobójstw popełniają osoby z zaburzeniami osobowości. To nie jest prawdą. Prawdą jest natomiast, że niemal u wszystkich popełniających samobójstwo występują zaburzenia psychiczne. ( Nie mylić z zaburzeniami osobowości)
    Najczęstszą przyczyną popełniania samobójstwa- około połowy wszystkich wypadków stanowi depresja w przebiegu choroby afektywnej. Drugie miejsce- zaburzenia związane z nadużywaniem substancji psychoaktywnych: nadużywanie alkoholu- około 25%, narkotyki. Depresja+ subst. psychoaktywne- to razem ok. 2/3 wszystkich wypadków samobójstw. Schizofrenia, inne zaburzenia psychiczne, są odpowiedzialne za pozostałe przypadki.Zdarzają się też przypadki samobójstwa spowodowanych chorobą somatyczną. Jeśli chodzi o zaburzenia osobowości , to osoby z zaburzeniami antyspołecznymi i typu borderline mogą przejawiać skłonności samobójcze.
  • aaleksiss 01.06.18, 20:12
    po dzień dzisiejszy nie wiem, co ze mną było. Chyba wszystko. W wypisie zaburzenia lękowo depresyjne, problemy adaptacyjne.
    narcyzm ? egocentryzm ? Nie wiem, nie mam pojęcia. Po prostu było mi źle :( współczuję innym. Wiem natomiast, co spowodowało mój stan -> STRACH
  • mona.blue 01.06.18, 20:48
    aaleksiss napisała:

    > po dzień dzisiejszy nie wiem, co ze mną było. Chyba wszystko. W wypisie zaburze
    > nia lękowo depresyjne, problemy adaptacyjne.

    Więc chyba wiesz :)

    > narcyzm ? egocentryzm ? Nie wiem, nie mam pojęcia. Po prostu było mi źle :( wsp
    > ółczuję innym. Wiem natomiast, co spowodowało mój stan -> STRACH

    Mi też często doskwiera strach i nie bardzo wiem, jak go okiełznać. Tu pytanie do Heraklesa - ciekawe, czy jakaś terapia by pomogła?


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • leaf.7 01.06.18, 20:52
    Mi też często doskwiera strach i nie bardzo wiem, jak go okiełznać.

    wszyscy sie boją, strach nie jest niczym złym, trzeba zaakacpetowac, ze jest
  • mona.blue 01.06.18, 21:04
    leaf.7 napisała:

    > Mi też często doskwiera strach i nie bardzo wiem, jak go okiełznać.
    >
    > wszyscy sie boją, strach nie jest niczym złym, trzeba zaakacpetowac, ze jest

    może i tak, ale utrudnia i uprzykrza życie

    i jaki zbieg okoliczności, dziś mi już to ktoś powiedział, może nie tymi samymi słowami, ale sens był ten sam :)


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • herakles-one 02.06.18, 00:10
    Strach czy lęk? To jest różnica !!!. Strach jest uzasadniony realnie istniejącym niebezpieczeństwem. Np. gdy ktoś idzie ciemną ulicą, to odczuwa strach , że go ktoś napadnie. Lęk natomiast jest wtedy, gdy nie ma realnego niebezpieczeństwa, a my mimo tego odczuwamy lęk.
  • mona.blue 02.06.18, 00:25
    Chodziło mi o lęk, taki uogólniony, może nie jest zbyt silny, ale widze, ze w porównaniu z innymi jest we mnie więcej tego lęku.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • herakles-one 02.06.18, 07:21
    Może przeczytajcie ten artykuł.www.psychiatria.pl/artykul/bez-leku-o-zaburzeniach-lekowych/20905 .
    Są bardzo różne metody terapii zaburzeń lękowych : poznawczo -behawioralna, integratywna, ekspozycyjna i inne.
    Dla osób z zaburzeniami lękowymi chwiejnych emocjonalnie, z próbami samobójczymi polecam terapię DBT.zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105806,16647939,DBT__dialektyczna_terapia_behawioralna____terapia.html
  • aaleksiss 02.06.18, 09:44
    u mnie był wieczny strach. Obecnie mam czasami jakieś obawy ale nie na tyle silne aby zniekształcały ocenę jakiegoś tam ryzyka, sytuacji.
  • leda16 01.06.18, 20:36
    herakles-one napisał:
    Nie powinno się rozpoznawać zabu
    > rzenia osobowości u osoby chorej na schizofrenię, chyba, że zaburzenie osobowo
    > ści jednoznacznie poprzedzało początek schizofrenii.
    >

    Wówczas najczęściej dajemy rozpoznanie - osobowość chorobowo zmieniona. Reszta tekstu - w pełni profesjonalna.



    --
    www.pmiska.pl
  • mona.blue 01.06.18, 20:45
    herakles-one napisał:

    > Nie powinno się rozpoznawać zaburzenia osobowości u osoby chorej na schizofrenię, chyba, że zaburzenie osobowości jednoznacznie poprzedzało początek schizofrenii.
    > >
    Pewnie tak z profesjonalnego punktu widzenia, jeżeli chodzi o stawianie diagnozy. Ale wydaje mi się, że osoba ze schizofrenią czy chad może też mieć dodatkowo zaburzenia osobowości, pewnie jak piszesz jeszcze sprzed początku choroby. Wtedy chyba trudno jej znaleźć pomoc w ośrodkach leczących zaburzenia osobowości.
    Może mieć pewnie psychoterapię indywidualną związaną z jej konkretną chorobą i tam być może również zająć się problemami związanymi z zaburzeniem osobowości.
    >
    >
    >




    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • herakles-one 01.06.18, 20:46
    Ha, ha, ha !!! Dziękuję za recenzję. Myślę, a nawet jestem pewien, że to zdanie, które przytaczasz również jest profesjonalne.
  • pizzicato1979 02.06.18, 23:40
    Hej cwoku jeden! Jeszcze raz skasujesz mi moja wypowiedz, to ci rozpie... cale forum, zrozumniales? Nie boje sie niebieskich ptaszkow wiec nie igraj z ogniem bo przegniesz doktorku!
  • herakles-one 03.06.18, 09:32
    Chyba Ci się pogorszyło ! Nic Ci nie kasowałem. Jeśli faktycznie ktoś skasował Twój post, to zrobił to administrator. Ja jestem zwolennikiem tezy, że jeśli ktoś wyznaje pogląd, że ziemia jest płaska, albo wklęsła, (też z takim poglądem się spotkałem) to ma do tego prawo. Nie twierdziłem też, że masz zaburzenia osobowości, bo tego nie da się stwierdzić, ani wykluczyć przez internet, lecz żywiąc błędne przekonanie, że napisałeś na forum w poszukiwaniu pomocy, a nie dlatego by dać upust swojej wściekłości spowodowanej tym, że świat nie jest taki - jaki Ty chciałbyś by był- sugerowałem jedynie, że może warto poddać się diagnozie, by dopasować rodzaj terapii. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że wyznajesz pogląd, że całemu złu na świecie winni są psycholodzy.
  • aaleksiss 21.05.18, 23:45
    Wiem - zwolnienia lekarskie nie wchodzą w rachubę - jesteśmy pracownikami delegowanymi na umowę zlecenia. Praca 24 godz / dyspozycyjność przez około 6, 8 tyg. Po czym powrót do kraju i ... zupełne wyczerpanie. Wiem, ze są kryzysy w trakcie terapi ale są i one bez terapii.
  • herakles-one 22.05.18, 13:00
    Tylko pamiętaj ,że córka ma na swoim koncie kilka prób samobójczych i każda kolejna może być skuteczna.
  • leda16 29.05.18, 12:27
    herakles-one napisał:

    > Tylko pamiętaj ,że córka ma na swoim koncie kilka prób samobójczych i każda kol
    > ejna może być skuteczna.


    To święta prawda więc w Polsce jest tak, że każdego po ujawnionej ps. (odtrucie, podcięcie żył itp) bezpośrednio przewozi się do szpitala psychiatrycznego. Tutaj jednak albo próby były lekkie, albo celowo ukrywane, żeby broń Boże - kwestiom finansowym nie zaszkodzić. No i niemiły zgrzyt budzi stanowisko mamy - leczyć się i jednocześnie niczego w życiu córki nie zmieniać. Zwłaszcza tej ogromnie stresującej pracy, która równie dobrze może być przyczyną dekompensacji psychicznej jak chłód emocjonalny w dzieciństwie.

    --
    www.pmiska.pl
  • pizzicato1979 22.05.18, 09:47
    Jak zależy Tobie na dobrze Twojej córki, to ja bym jednak rozważył pomoc, o której tutaj mowa, względnie poszukał coś innego ale równie skutecznego. Twoja córka bardzo cierpi i na pewno doceni pomoc oferowaną przez Ciebie, to ważne, jeśli Wasze relacje w przeszłości nie układały się dobrze a z tego, co piszesz, może wynikać, że Twoja córka próbuje zwrócić na siebie uwagę poprzez te destruktywne działania. Nie przegap tego, póki nie jest za późno.
  • blue_meerkat 26.05.18, 09:17
    Psychiatra nie psycholog - ze wzgledu na ryzyko. Przez internet - watpie czy pomoze. No i ostatecznie to decyzja corki nie twoja czy sie bedzie leczyc. Moze sama poszukaj czegos dla siebie - zeby zobaczyc czy mozesz w sobie zmienic cos co kontakty z corka poprawi.
  • aaleksiss 26.05.18, 20:01
    Pisałam jej o tym forum. I zaproponowałam aby przynajmniej na priv. Pytanie - odpowiedź. Jeżeli się zgodzi - oferta aktualna.
  • aaleksiss 26.05.18, 22:56
    A co do ryzyka ? Będąc w szpitalu laska powiesiła się na sznurze od prysznica. A ja niczego nieświadoma domagałam się jeszcze aby ten sznur powiesić. Gdzie obchód jest co 2 godz. kamery itp.
  • pizzicato1979 27.05.18, 09:08
    Nie szpital tylko miłość i zrozumienie, tylko to jest w stanie pomóc. Nasza zachodnia cywilizacja tonie w egoizmie, materializmie, a my się dziwimy, że tylu ludzi chodzi nieszczęśliwych.....wszyscy potrzebujemy tego samego!
  • blue_meerkat 27.05.18, 10:02
    Autorko, sadzac z tego jak o niej piszesz ty chyba nie lubisz swojej corki. Nie szukasz terapii dla niej ale sposobu 'rozwiazania' problemu - bo w twoich oczach to ona sama jest problemem. Zajmij sie soba.
  • aaleksiss 27.05.18, 11:29
    Nie prosiłam o diagnozę dla siebie. Nie to nie. Trudno. Pozdrawiam.
  • leda16 29.05.18, 12:15
    Większość prób samobójczych wynika z zaburzeń osobowości a te z kolei z różnych przyczyn. Pomijając jednak teoretyczną problematykę odnoszę wrażenie, iż próbujesz córce narzucić swoją wizję funkcjonowania emocjonalnego. To jest dorosła kobieta, żyjąca w XXI wieku. Jeśli będzie miała potrzebę psychoterapii, sama ją zrealizuje w realu. Terapie internetowe nic nie są warte.

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 29.05.18, 16:29
    leda16 znamy się nie od dziś. Osobiście odbierałam ją ze szpitala w Katowicach z podciętymi żyłami kilka lat temu. Dałam kasę na psychiatrę i pilnowałam przez pierwsze tyg. nim leki zaczęły działać. Napiszę po raz któryś nie to nie. Jeżeli strach o dziecko jest narzucaniem jak ma emocjonalnie funkcjonować to wiesz, co ? Nie pisz mi już nic. Pozdrawiam.

  • blue_meerkat 31.05.18, 19:01
    Nie pisalam zlosliwie, ale moglam inaczej ujac. Szukaj pomocy dla siebie bo corce w ten sposob tzn mailami od anonimowych osob nie pomozesz. Moze jesli zobaczy jak ty bierzesz odpowiedzialnosc za swoje zycie (tak ja spodziewasz sie po niej) pracujesz nad soba i zaniedbaniami ze swojego dziecinstwa, brakiem ciepla, zaniedbaniami emocjonalnymi, bedzie gotowa sama zaufac i sprobowac. Na razie to ona jest problemem (pomimo ze piszez ze jej dziecinstwo tez najlatwiejsze nie bylo) nic dziwnego ze nie chce wspolpracowac. Wykonczycie sie obie.
  • aaleksiss 31.05.18, 19:11
    Oj zapewne u mnie jest jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. Ale jeszcze nie. Nie mam myśli samobójczych, staram się panować nad emocjami z tabletkami nasennymi zakończyłam przygodę już hmmm dawno, dawno. Staram się przejąć kontrolę nad swoim życiem. I na razie wystarczy.
    Staram się wyciągnąć do niej dłoń. Przyjęła patologiczne wzorce, wiem, ale ja jej nie pomogę. Nie jestem psychologiem, psychiatrą.
  • leda16 30.05.18, 11:17
    blue_meerkat napisała:

    > Psychiatra nie psycholog - ze wzgledu na ryzyko. Przez internet - watpie czy p
    > omoze.


    Nie pomoże, zwłaszcza gdy córka strzeli focha (o sorry - zastosuje opór ;) ) już po pierwszej wymianie korespondencji. Ten opór nawet w realu daje mocno popalić psychoterapeutom, cóż dopiero przez internet, gdy można głośnik wyłączyć, monitor zgasić lub na post nie odpowiedzieć.






    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 30.05.18, 12:29
    oj droga ledo16 - osoba, która by się podjęła będzie miała płacone, a ja jej powiem, że kasa na dzień dziecka zamiast do ręki to opłacony przyjaciel z którym będzie mogła pogadać gdy będzie miała potrzebę ( chcę aby miała świadomość sytuacji ) Sama stwierdziła, ze jest jej to potrzebne - ale czas, który ma wolny w Polsce wykorzystuje na odpoczynek zamiast gdzieś tam biegać. Nie dziwię się jej z jednej strony, bo taka praca to wysiłek i fizyczny i psychiczny. Chcę aby miała świadomość, że jest ktoś do kogo będzie mogła wyrzucić z siebie to, co ją dręczy. Nie wiem, nie jestem psychologiem ani psychiatrą ale np. w moim przypadkiem pomogło gdy ktoś czekał na moje odpowiedzi nawet gdy idiotkę z siebie robiłam. Bardzo się boję o nią i nie chcę aby żyła w swoim piekiełku. Nie chcę żeby była nieszczęśliwa jak niegdyś ja. Kocham ją.
  • leda16 30.05.18, 21:47
    Bardzo dużo teraz napisałaś o córce i w tej chwili mamy jaśniejszy obraz tego, co ją gnębi. Typowałabym, choć oczywiście mylić się mogę - niedojrzałość emocjonalną, nadwrażliwość, neurotyczność, niska samoocena, problemy z nawiązywaniem relacji społecznych, sporo egocentryzmu, jakieś cechy zaburzeń osobowości. Pewnie, że psychoterapia by się jej przydała, Tobie też. Ale nie taka, o jakiej myślisz, czyli pogaduszki z prostytutką przyjaźni, również nie psychodynamiczna. Behavioralno -poznawcza ma w sumie największy % poprawy, jednak to co najmniej kilkuletnia orka na ugorze przy db. motywacji pacjenta. Może rzeczywiście eklektyczna, krótkoterminowa (2-3 miesiące 1x w tygodniu) psychoterapia wsparcia, czyli mix kilku metod byłaby najlepsza na początek. Przynajmniej by jej od razu nie wypłoszyła. Mam podobne zdanie co Herakles - odpowiedzialny psychoterapeuta tego się nie podejmie przez internet. PZP nie oferuje jednak niczego, co zakłócałoby odpoczynek - 1 godz. w tygodniu. Ale jeśli córki przez 8 tyg. nie ma w Polsce, to już sobie tego nie wyobrażam.
    W sumie najbardziej niepokojące są te samookaleczenia, bo dryfują w kierunku osobowości nieprawidłowej. Ale przynajmniej córka wie, że ją kochasz, akceptujesz i nieba byś jej przychyliła gdybyś mogła, o czym świadczy ten tekścik o zakopywaniu zwłok. Jednak na zwierzenia bym nie liczyła; córka postrzega Cię jako matkę, nie kumpelę, z którą można konie kraść.

    --
    www.pmiska.pl
  • mona.blue 31.05.18, 17:33
    Nie wiem, czy przypadkowa osoba z netu by mogła pomóc. Ja np. bym się bała, bo pisalas o próbach samobójczych Twojej córki. Gdyby to miała być tylko taka normalna rozmowa, to może i tak, jakbys znalazła osobę, która ma czas i cierpliwość, ale wydaje mi się, że lepsza psychoterapia, tylko rozumiem, że córka nie chce. Może rozmawiać z kimś nieznajomym przez net też by nie chciała?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 31.05.18, 17:46
    blokuje się, cał czas blokuje. Wkleję rozmowę po czym proszę Admina o wykasowanie.
    co myślisz o moim prezencie na dzień dziecka ?

    Podziękuję
    będziesz miała ochotę pisać sobie z kimś o swoich problemach ?
    mama tez mi kupiła prezent na dzień dziecka

    Często prowadzę takie rozmowy...i to nie dla mnie
    Tak?
    Weronika pisałaś, że potrzebujesz
    ta osoba byłaby nastawiona tylko na Ciebie
    jest to psycholog, psychiatra
    a ja chcę Ci dać prezent

    Ja swoje emocje wyłączyłam o nie dopuszczam nic do siebie? Psychiatra doprowadził do kolejnej próby dając mi ch...owe leki i straciłam przez to kogoś kogo kochałam
    i byłabym spokojniejsza o Ciebie

    O mnie trzeba było dbać gdy wszystko się zaczynało. Przypominam, wyśmiałaś mnie wtedy... Teraz chcesz o mnie dbać? Spóźniłaś się, całe siedem lat
    nigdy nie jest za późno
    chcę Ci podarować ten prezent z serduszka 🙂
    i to nie będzie leczenie
    żadnych leków
    będę płaciła komuś za to by Cię wysłuchał
    wybacz mi

    Wybacz w tej chwili nic nie zmieni , bo czasu nie cofniesz. Trzymaj pieniądze , Tobie przydadzą się bardziej
    oj Weronika nie zaglądaj mi w kieszeń dam rade
    po za tym wydam je na swoje dziecko
    i zrobię to z radością

    Ja mam na to ale ja póki co nie chce. Świetnie sobie z tym radze imprezując i praktycznie nie trzeźwieć
    wiem, że masz na to
    ale ja chcę Ci dać to od siebie

    To i tak niczego nie zmieni
    nie wiem - ja tam się cieszę, że moja matka da mi jutro prezent.
    Nie wiem co prawda jaki
    ale cieszę się z samego faktu 🙂

    No to się cieszę z tego
    nie cieszy Cie mój prezent ?

    Fakt jest miły ale ja tego nie potrzebuje
    Myślałam, że Ci przyjemność sprawię

    Wiesz,jestem tak wyprana z emocji że boję się że już zawsze sama będę
    no i o tym będziesz mogła z tą osobą rozmawiać
    ja nie chcę, bo boję się

    Masz czego
    że mogłabym głupoty zaś narobić

    Np mnie wyśmiać?
    po za tym jako matka mało obiektywna bym była
    dokładnie Weronika np. wysmiać

    Mam w ch... do was żal że tak mnie olaliście
    Bo wiele sytuacji by się nie zdarzyło gdybyście zareagowali
    wiem
    i jest mi przykro

    I wiele oszczędziło by mi to bólu i pociętych dłoń, czucia się beznadziejna
    :(

    I lepiej było kłamać psychologa w szkole, moze on by pomógł skoro nikt inny nie chciał
    Mam ogromny żal
    wiem
    i jest mi przykro, że Cię niszczy od środka
    Cieszyłabym sie podwójnie w tej sytuacji gdybyś zechciała przyjąć prezent
    Pozdrawiam Cie córcia i miłej zabawy Ci życzę:)

    kurde ślub to jest coś 🙂
    ciekawa jestem czy będzie to




    :D
    byłam rozżalona
    że pojawiłaś się wtedy gdy
    sprzedałam mieszkanie po tacie
    a jak leżałam chora to nie było nikogo
    Twoja zazdrość o moje uczucia względem Ewy
    i zaginiony wynik

    Pojawiłam się znacznie wcześniej i dając ci pieniądze samej niewiele mając
    nie Weronika
    nim sprzedałam mieszkanie
    zostałam sama chora i bez pieniędzy
    :(
    było mi bardzo ciężko i przykro
    i zżerała mnie tęsknota za Wami
    ale sama miałam takie problemy psychiczne
    że nie dawałam rady
    14:46
    zyjesz ?

    Dopiero wstałam
    i jak tam po weselu ?

    Nogi mam tak spuchnięte tak że szok
    ale wybawiłas się ?

    Taaak
    :)
    co tam
    u Amelki i Bogusia ?

    Nie mam z nimi kontaktu
    dlaczego ?

    Nie piszą do mnie
    pokłóciliście się ?

    Nie xD
    Oni też mają swoje życie
    I ja tak samo
    no wiem

    Amelka do nowej szkoły się dostała
    ale rodzina to też życie

    Ja póki co odreagować muszę
    co chcesz odreagować ?

    Bo ostatnie pół roku mojego życia było ch...owe?
    a co takiego się stało ?

    Próba samobójcza, strata Tomka, ch...owa sztela...mało?
    I zapomniałam podejrzenie raka
    przykro mi 😞
    a skąd ta próba ?

    Bo ogólnie sobie nie radzę
    z czym ?

    Nadal uważasz że nie mam problemów
    Idę zapalić a potem jadę na basen
    pytam z czym sobie nie radzisz Weronika
    o Tobie piszemy nie o mnie

    Z życiem
    radzisz sobie
    zobacz
    pracujesz, towarzysko też nie jest źle

    To i tak chwilowe
    życie to są chwile
    palisz papierosy ?

    Nie papierosy ^^
    :(
    domyślałam się
    widać po zdjęciach
    oczy, cera 😞

    Czasem sobie zapalę
    Zazwyczaj jak jestem w Polsce
    No tak , zapomniałam.
    Twoja sprawa

    Ty i ojciec byliście świeci
    święci ?
    chyba mnie za bardzo idealizujesz

    To był sarkazm.
    wiem

    No
    jest jeszcze coś o czym nie wiem, a powinnam ?

    Nie xD
    :)

    I w sumie to i tak bym ci nie powiedziała
    prezent będzie na Ciebie czekał
    jeżeli się uda
    za przyjaciela na necie miała byś
    jedną z lepszych w Polsce
    psychiatrę, psychologa
    :)
    mi się dziwiłaś, że użalam się nad sobą
    a sama ciągle to robisz

    Nie chcę psuć sobie dnia,
    rozmowa ze mną psuje Ci dzień ?
    :(

    Bo nagle po tylu latach się obudziłaś się że chcesz mi pomóc, gdzie byłaś jak Cię potrzebowałam? Ja już Ci napisałam jest za późno . A co do moich prób to zazwyczaj ty się do tego dokładałaś
    przypomnę Ci, że sama chorowałam
    bardzo chorowałam
    i byłam sama
    moja matka jak leżałam w psychiatryku czy na ginekologi
    nie była u mnie ani razu
    gdzie byłam Weronika jak mnie potrzebowałaś ? Mimo swojej choroby np. odebrałam Cię z kliniki w Katowicach czy Sosnowcu zostawiając Amelkę i Bogusia
    zawsze byłam w domu przy Was
  • leda16 31.05.18, 21:45
    Przecież ona jeździ po Tobie jak po burej suce, a Ty niczym wasal przed sułtanem, na klęczkach, kajasz się za jej błędy!
    Współczuję. Robisz u niej za kozła ofiarnego. Właściwie to ona psychicznie znęca się nad Tobą. Z tego co przytoczyłaś wynika, że chleje, uprawia seks z kim popadnie - "raz dziewczynka, raz chłopaczek", pali papierochy. Czemu w gębę nie strzeliłaś jak pierwszego u niej zobaczyłaś? Pewnie na początku Twoją kasę z dymem puszczała. I ten rynsztokowy język, ch... robi za przecinek... A młodsza siostra taka w nią zapatrzona? No to uważaj, żebyś się dwóch psychopatek nie dochowała. Nie wyobrażam sobie, żebym ja takim językiem ośmieliła się rozmawiać z matką, albo moje dzieci ze mną. Pewna młoda ale mądra żydówka powiedziała mi kiedyś - dzieci jak konie narowiste, trzeba trzymać krótko i przy pysku. Żadna przyjaźń, partnerstwo, tolerancja dla zła. My rodzice rządzimy, wy słuchacie. No ale skoro sama przy niej paliłaś, klęłaś, a mąż chlał, to się nie dziw. I niestety, ona ma rację - czasu nie cofniesz, drugi raz jej wychowywać nie będziesz miała okazji. Psychoterapeuci też jej nie wychowają. Ten Tomek pewnie zmądrzał i dał nogę. Ale Ty nie uciekniesz, będziesz cierpieć i kajać się przed rozwydrzoną smarkulą. Co chcesz tym sposobem zyskać? No i pomyśl też, że cechy osobowości ona ma po rodzicach, nie po sąsiadach: "Zauważyłam u niej coś takiego, co ja miałam, żyłam w swoim świecie płacząc i złoszcząc się". Teraz pewnie się nie złościsz bo zrozumiałaś, że nie tędy droga. Od zabeczanych złośników każdy raczej ucieka, zamiast dopieszczać , oczy puchną, nos czerwony jak gaśnica strażacka wygląda i kobieta brzydka się robi :) . Dobrze Ci tu któraś napisała - zadbaj o siebie, rób to, co Ci sprawia przyjemność i zyskaj więcej asertywności w stosunku do oskarżeń córki. To nie ten typ, który zrobi sobie krzywdę. Woli szantażować i manipulować innymi. Te próby samobójcze to też szantaż pod Twoim adresem.

    --
    www.pmiska.pl
  • leda16 31.05.18, 21:58
    No, tu masz link www.karolkrzycki.pl/konsultacja-online.html 115 zł za 50 minut. Jeśli ktoś chciałby oglądać jego niezbyt przystojną twarzyczkę, to liczy sobie za tę wątpliwą przyjemność 130 zł. Drogo, ale nie jestem na bieżąco z cenami. Wszystko ostatnio strasznie drożeje. Cóż, gdyby wyglądał jak Brad Pitt, to może bym się skusiła :)

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 31.05.18, 23:06
    dzięki
  • leda16 01.06.18, 10:11
    W przerwie na kawę chciałabym jeszcze rozbić Twój błędny stereotyp, który wciskasz córce, dając jej znowu okazję do obciążenia Cię winą za ew. niepowodzenia psychoterapii. Psychoterapeuta TO NIE PRZYJACIEL, to współpracownik skoncentrowany wyłącznie na efektach pracy zespołowej (psychoterapia grupowa) lub indywidualnej z pacjentem. RELACJA TERAPEUTYCZNA NIE JEST RELACJĄ PRZYJAŹNI, tylko działaniem nakierowanym na cel ! Tym celem jest ZMIANA BŁĘDNYCH NASTAWIEŃ, OCZEKIWAŃ PACJENTA I STEREOTYPÓW JEGO DZIAŁANIA. Tych, które niosą z sobą negatywne emocje i negatywne skutki. Nie jest to więc akceptowanie, dopieszczanie i bezkrytyczne słuchanie. Jeśli pacjent uporczywie za swoje niepowodzenia obciąża wszystkich dookoła, tylko nie siebie, czyli jak to się określa - nie ma wglądu, uczciwy psychoterapeuta mówi bye, bye, i koncentruje się na tych, którzy chcą się uczyć, pracować i czynić niekiedy morderczy wysiłek dla poprawy swojego funkcjonowania emocjonalnego i społecznego, zamiast cwanie doić forsę, potakiwać i w trosce o swoje finanse mówić tylko to, co pacjent chciałby usłyszeć. Bo taki psychoterapeuta niczym się od cyganki nie różni. Psychoterapia jest ciężką pracą i pacjenta i psychoterapeuty. Kto przechodził psychoterapię lub ma o niej nawet przeciętną wiedzę - zgodzi się ze mną. Zresztą pomyśl logicznie - czy przyjaciel, to ktoś do kupienia na godziny?

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 01.06.18, 13:50
    Leda16 taka osoba być może by jej nie przerażała. Ona się blokuje i na słowo psycholog, psychiatra - chyba nie muszę Ci mówić jak większość reaguje. Większość chorych, zaburzonych jak sama wiesz nie jest świadoma swojego stanu . A co do mnie. Tak czuję się za nią po części odpowiedzialna. I z mojej perspektywy jako pacjenta - ona się męczy. I wybacz ale nie widzę nic w tym złego, że nie chcę jej samej zostawić.
  • leda16 01.06.18, 20:53
    aaleksiss napisała:

    > Leda16 taka osoba być może by jej nie przerażała. Ona się blokuje i na słowo ps
    > ycholog, psychiatra - chyba nie muszę Ci mówić jak większość reaguje.


    Nie musisz, chociaż to przecież XXI w. a panienka młoda, więc takie stereotypy nie powinny funkcjonować. Z drugiej strony, w Poradniach Zdrowia Psychicznego miejsca są zajęte na rok z góry, w większości przez młodzież. Odnoszę wrażenie, że z byle pryszczem gotowi biec do psychologa :) Natomiast psychiatra jest przysłowiową płachtą na byka w zespołach urojeniowych. Oni samą wzmiankę o tej profesji traktują jak obelgę. To samo dotyczy biegłych sądowych. Boją się ich jak ognia, kupują prywatnie jakieś lewe zaświadczenia, że są zdrowi i niepotrzebnie trwonią pieniądze, bo takich biegłych trudno oszukać.


    I wybacz ale nie widzę nic w tym złego, że nie chcę
    > jej samej zostawić.


    To nie o to chodzi. Jej decyzja musi być samodzielna. Kupowaniem psychoterapii chciałaś wywrzeć na niej presję. Więc uważam, że do tego kramiku na zakupy musi pójść sama, zamiast być zaprowadzona za rączkę przez Ciebie, jak dzieciak. Gdy już je zrobi, aplauz jest jak najbardziej wskazany. Jedyne, co możesz zrobić, to pochwalić się przed nią swoimi zakupami zwłaszcza, gdy będą udane.




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 02.06.18, 09:59
    leda16 ja przez ostatni rok też to robiłam mojej matce - jechałam po niej równo, może nie w tak chamski sposób jak córka mnie. Może wyda Ci się to chore ale robiłam to własnej matce z prawdziwą satysfakcją. Opowiadałam jej jak ja to wszystko widziałam oczami dziecka. Rzucała mi słuchawką w końcu powiedziała mi, że jak tel dzwoni to już jej wszystko z rąk leci. Nie współczułam jej. Dopiero potem jak wyrzuciłam wszystko zrobiło mi się jej żal. Po prostu żal. Wyrzuca i mi moje dziewczę. Ma prawo.
  • aaleksiss 31.05.18, 19:01
    No właśnie coś takiego mam na myśli - luźna rozmowa. Wiem, że będzie się blokować przy mocniejszym nacisku. Jeżeli wyrazi taką chęć to właśnie w ten sposób wyobrażam sobie tą " terapię "
    Zauważyłam u niej coś takiego, co ja miałam, żyłam w swoim świecie płacząc i złoszcząc się. Nie dostrzegałam tego, że też popełniam błędy i ranię innych.
  • aaleksiss 30.05.18, 13:07
    Samookaleczenia też u niej były i zrobiłam błąd, bo ja wyśmiałam ( w swojej głupocie, myśląc, ze jej problemy są niczym w porywaniu do moich ). Wyrzuciła mi to. Matka z depresją ojciec przemocowy alkoholik. No i nie radzi sobie z zazdrością o moje uczucia. W tamtym roku przyjechała z koleżanką, która była w domu dziecka ( myślę, ze miała dość bliskie relacje z nią ) i sama sie przyznała, że jest zazdrosna. Zazdrość tez sie jej odnosi co do młodszej córki. Wyciągnęłam z niej, ze poczuła się zazdrosna po urodzeniu siostry i że czuła się trochę odrzucona. No i w obecnej sytuacji zakomunikowała mi, że jeżeli ja chcę mieć relacje z młodszą córką to wszystko zależy od niej, bo siostra bardzo jest za nią. Nie wiem. Stwierdziła potem, ze wie o tym, że gdyby kogoś zabiła to ja z pewnością pomogłabym zakopać i kryła bym ją. Nie wiem, co ją dręczy i co jest problemem jest kryzysów. Nie wiem, nie mam pojęcia. Jednak cieszę się, bo w tym roku dostałam od niej kwiatki na dzień mamy :)
  • aaleksiss 30.05.18, 13:35
    Przepraszam za chaotyczność - utożsamiłam się z jej koleżanką, bo sama byłam w domu dziecka i stwierdziłam, że jej koleżanka będzie miała oparcie we mnie, bo mimo jakiś tam problemów, które miała na samym starcie życia radzi sobie. I chyba wtedy poczuła się zazdrosna. Rozmawiałam potem z ta jej koleżanką i stwierdziła, że córka ma problem z pozycjonowaniem. Tz. że mimo dobrych relacji z jej koleżanką, córka zawsze będzie córką. Skąd jej strach ?
  • leda16 31.05.18, 09:36
    aaleksiss napisała:
    Wyciągnęłam z
    > niej, ze poczuła się zazdrosna po urodzeniu siostry i że czuła się trochę odrzu
    > cona. No i w obecnej sytuacji zakomunikowała mi, że jeżeli ja chcę mieć relacje
    > z młodszą córką to wszystko zależy od niej, bo siostra bardzo jest za nią.


    Aaa, i jeśli ONA jej każe, bez skrupułów kopnie Cię w zadek ;) Żałosna, egocentryczna manipulacja. Córuś wyraźnie chce Cię od siebie uzależnić, mieć nad Tobą kontrolę. Nie daj się!
    .

    Stwierdziła potem, ze wie o tym, że gdyby kogoś zabiła to ja z pewnością
    > pomogłabym zakopać i kryła bym ją.


    Bardzo jestem ciekawa, co jej wówczas odpowiedziałaś? Rozwinęłaś ten temat? W mojej ocenie uważa Cię za osobę bez kręgosłupa moralnego, emocjonalnie zależną. Uważaj, takie stwierdzenie dowodzi lekceważenia.



    Nie wiem, co ją dręczy i co jest problemem
    > jest kryzysów.


    A pewnie chwiejność emocjonalna, neurotyczność, infantylizm uczuciowy i zaburzenia osobowości. Panienka najwyraźniej nie ma żadnej pasji, celów życiowych i płytkie zainteresowania. Studiuje coś, do czegoś dąży?


    Jednak cieszę się, bo w tym roku dost
    > ałam od niej kwiatki na dzień mamy :)


    To dawniej nic nie dostawałaś?




    --
    www.pmiska.pl
  • bohdan222 31.05.18, 22:19
    Ważne że zaczełaś działać.
  • aaleksiss 31.05.18, 23:14
    Wysłałam jej prezent ( link ) zobaczymy. Dziękuję i sorry za kiedyś.
  • aaleksiss 01.06.18, 09:37
    A tak ogółem to liczyłam na większy aplauz ;) że mi się udało.
    Raz jeszcze dziękuję za poświęcony czas :)
  • leda16 01.06.18, 10:21
    Co Ci się udało, wcisnąć jej swoje złudzenia? Przecież Forum było w większości przeciwne, więc z jakiego powodu ma Ci klaskać? Zresztą co tu terapeutyzować - histerię, postawę roszczeniową, egoizm, chamstwo? To są cechy, które ona nabywała i utrwalała przez 22 lata życia. Psychoterapeuta w parę lat ma to zmienić? Ot tak, pogaduszkami w necie?

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 01.06.18, 13:43
    Leda kochana za siebie dziękuje.
  • aaleksiss 01.06.18, 16:44
    za to, że dzisiaj jestem jaka jestem i cieszę sie, że zyje i uważam, ze to forum w jakimś aspekcie mi pomogło. A właściwie ludzie. Masz problem z przyjęciem czyjeś wdzięczności - nawet jeżeli to jest tylko dla Ciebie praca na forum ? Popatrz, co pisze, a co było wstecz - nie cieszy Cie to ?
  • leda16 01.06.18, 18:31
    Oczywiście, jest mi miło, ale ta pomoc, to tylko skutek uboczny dyskusji a nie jej cel. Na Forum to nie praca, tylko rozrywka (i zaraz wkurzę wszystkie "zawodowe " pomagaczki ). Jedna skutecznie wygryzła mnie z Forum zawzięcie klikając w każdy mój post, niezależnie od jego treści, a ja byłam zbyt leniwa, żeby zmieniać nicka :) Najzabawniejsze zaś było to, że przedstawiała się tutaj jako...60-cio letnia studentka psychologii :)

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 01.06.18, 18:52
    lubię Cię leda16 :) wybacz takie uzewnętrznianie i to na forum. I jeżeli psycholog to podziwiam, bo w tej branży to chyba nie tylko wiedza ale intelekt.

    Z mojego priv - wspaniały dziś dzień. Od mojej mamy dostałam prezent pierwszy raz w życiu. Ale najbardziej ucieszyłam się, że ją widziałam po kilku miesiącach. Cała zdrową i trzeźwą. Nauczyłam się przyjmować pozytywne emocje :) i mam chwile gdy jestem po prostu szczęśliwa :)
  • aaleksiss 01.06.18, 18:55
    i już się nie boję tak bardzo wszystkiego i wszystkich, mogę być sobą.
  • leaf.7 01.06.18, 19:34
    Faktycznie zmieniłaś sie nie do poznania. Pamietam twoje pisanie tu na psychologii przez dwa-trzy lata. Oby tak dalej!
  • leda16 01.06.18, 21:02
    To bardzo ważne w życiu, cieszyć się z drobiazgów. No popatrz, nie przeszłaś terapii DDA a potrafisz wybaczać. Super! Dużo kasy i życia oszczędziłaś :). Jeśli masz konto na Facebooku to polecam stronę "psychokit" Dużo o psychoterapii i ryzyku jakie się z nią wiążą.

    --
    www.pmiska.pl
  • leda16 01.06.18, 21:05
    A ja jakoś Jej nie kojarzę. Pewnie próbowałam Nią potrząsać i zimną wodą oblać :)

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 02.06.18, 09:39
    Dokładnie tak :)
  • mona.blue 01.06.18, 21:02
    aaleksiss napisała:

    > i już się nie boję tak bardzo wszystkiego i wszystkich, mogę być sobą.

    To gratulacje. A jak do tego doszłaś?


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • ada_ww 02.06.18, 09:36
    Ciocia Leda wrocila i forum ozylo:)
    Fajnie, pojawiaja sie posty warte dyskusji, jeszcze powinien wrocic prof. Ortodoxo.
  • ada_ww 02.06.18, 09:56
    leda16 napisała:

    > Oczywiście, jest mi miło, ale ta pomoc, to tylko skutek uboczny dyskusji a nie
    > jej cel. Na Forum to nie praca, tylko rozrywka (i zaraz wkurzę wszystkie "zawod
    > owe " pomagaczki ). Jedna skutecznie wygryzła mnie z Forum zawzięcie klikając w
    > każdy mój post, niezależnie od jego treści, a ja byłam zbyt leniwa, żeby zmien
    > iać nicka :) Najzabawniejsze zaś było to, że przedstawiała się tutaj jako...60
    > -cio letnia studentka psychologii :)

    Wrocilas i chwala Ci za to, moze to forum w koncu po latach ozyje, szmat czasu minal, wiec ...
    A co do damy po 60 przedstawiajacej sie jako studentka psychologii, to nie grzesz az tak bardzo. Toz to przeciez mamusia Zbyszka z Bogdanca, tego z oczkami okraglutkimi jak guziczki, toz to ona przeca oglosila sie jako krolowa Polski i pod jej wiejska chalupine zlatywaly sie rzesze wiernych modlacych sie padajac na kolana. Troche szacunku dla nieobecnych na forum:)
  • aaleksiss 02.06.18, 10:16
    Studentka psychologi była idealna. Może mieć nawet i 100 lat.
  • ada_ww 02.06.18, 10:48
    Ja tam wole profesjonalizm Ledy, niz te bzdury z beczki z kapusta od tej wiejskiej krasuli
  • mona.blue 02.06.18, 11:57
    Wiolcia była w porzadku.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 02.06.18, 12:32
    Co się tyczy mojej córki - nie wiem. Po prostu ktoś dobry. Dla mnie każda z osób tutaj indywidualna. Sama nie wiem dlaczego pomyślałam o leda16. Chyba ostry ton, często ujmujący bez zbędnych ceregieli jakiś tam aspekt sytuacji. Ale to ja, a córka ? Nie wiem. Nie jestem psychologiem. Po prostu ktoś dobry - psycholog.
  • ada_ww 02.06.18, 13:03
    mona.blue napisała:

    > Wiolcia była w porzadku.

    Tak, do krow
  • herakles-one 02.06.18, 14:38
    Kurczę, ale ludzie mają dziwne hobby, albo nic lepszego do roboty, że im się chce sobotnie popołudnie poświęcać na pisanie obraźliwych ocen anonimowej studentki. Myślę Ada, że ta Wiolcia była bardzo ważną dla Ciebie osobą, skoro takie emocje w Tobie nadal wzbudza, że nad nimi nie panujesz. Prawdopodobnie występuje tutaj zjawisko przeniesienia. Przeniesienie jest zjawiskiem występującym w psychoterapii, ale nie tylko.Występuje również w innych kontaktach interpersonalnych, lecz nie zdajemy sobie z tego sprawy.Przeniesienie można określić jako zjawisko występujące w procesie psychoterapii, w ramach którego pacjent/klient nieświadomie przelewa (przenosi) na terapeutę reakcje emocjonalne, których doświadczał wobec ważnych osób z własnego życia. Przeniesienie często „pobrzmiewa echem” relacji pacjenta/klienta z rodzicami, lub innymi osobami, które odgrywały kluczowa rolę w jego przeszłości.
    W rezultacie osoba będąca w procesie psychoterapii może czuć się np. zależna od terapeuty, może przeżywać uczucie wrogości, dystansu, nieufności, może doświadczać pociągu seksualnego, uwielbienia i wielu innych uczuć – bardziej związanych z własnymi przeszłymi doświadczeniami, niż z realnością tego kim faktycznie jest terapeuta. Innymi słowy to rodzaj nieświadomego przeniesienia „matrycy przeszłych relacji” na teraźniejszość.
    Mówiąc prostymi słowami: to co nas najbardziej wkurza, złości, irytuje, czego nienawidzimy w innej osobie- to są zawsze nasze własne cechy.
  • aaleksiss 02.06.18, 15:09
    lub ma interes aby siedzieć ,obrażać itp.
    Zawsze mnie w innych irytowały prowokacje. I tu plus dla Ciebie - sama bywam irytująca, prowokacyjna.

    Spotykam się z obdarowywaniem mnie cechami, które mnie śmieszą, nudzą, zaskakują, irytują. Faktem jest, ze nieświadomie przenosimy na innych ludzi to, co nas drażni w nas samych.
    Dzisiaj mi się dostało od debilki od kogoś kto mnie wywołał do tablicy. Nie potrafił sprecyzować czego chce.
    Kazałam posprzątać pod sufitem, bo fakt komu by się chciało w sobotnie popołudnie wchodzić komuś na priv bez jakiejś istotnej sprawy. Wywołana do tablicy - napisałam z innego konta, a ta osoba uparła się, że chce ze mną spod oficjalnego rozmawiać. Jak by nie rozumiała, ze pisać można spod kilu kont.
  • herakles-one 03.06.18, 09:40
    Jeśli się o tym pamięta, to wtedy różne negatywne opinie mniej nas dotykają:iwww.eioba.pl/a/2wu1/to-jak-postrzegasz-innych-jest-odbiciem-twojej-osobowosci
  • aaleksiss 03.06.18, 10:08
    i tak i nie. Ktoś kiedyś mi zarzucił pedofilię. Dotknęło mnie to, bo jestem kobietą, która to przerabiała. Wściekłam się, że projektował na mnie coś tak bardzo obrzydliwego.
  • aaleksiss 02.06.18, 15:24
    Kiedyś mnie irytowały przypinki o chorobę psychiczna, teraz jest mi to obojętne, bawi, a jak ktoś natarczywy to potwierdzam, bo co będę się kłócić ( z idiotą ? )
  • ada_ww 02.06.18, 15:57
    Duch swiety 6 sie objawil(a) widze
  • ada_ww 02.06.18, 15:55
    Wiesz, ze chyba masz racje, moze szukalalm zaczepki, bo mi sie puder w plynie prawie nowy rowalil na plytkach w lazience, upaprala sie cala podloga i ubrania, z butami wlacznie. Zdenerwowalam sie i moze przenioslam emocje na forum czekajac az mi Wiolcia odpowie.
  • mona.blue 02.06.18, 21:05
    ada_ww napisała:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Wiolcia była w porzadku.
    >
    > Tak, do krow

    Czym Ci podpadła?




    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • ada_ww 02.06.18, 21:24
    Juz napisalam, ze szukalam zaczepki a odezwali sie postronni, tylko nie Wiolcia
  • aaleksiss 02.06.18, 21:55
    po, co ?
  • ada_ww 02.06.18, 22:02
    Nie wiem po co, emocje mnie poniosly, to nie tylko ten puder, ostatnio sporo przeszlam negatywnych wrazen, moze to tez mnie ponioslo i zaczelam szukac Wiolci po tym, jak Leda na forum przypomniala o jej istnieniu
  • aaleksiss 02.06.18, 22:08
    i, co Ci to da ?
  • mona.blue 02.06.18, 22:19
    ada_ww napisała:

    > Nie wiem po co, emocje mnie poniosly, to nie tylko ten puder, ostatnio sporo pr
    > zeszlam negatywnych wrazen, moze to tez mnie ponioslo i zaczelam szukac Wiolci
    > po tym, jak Leda na forum przypomniala o jej istnieniu

    Wątpię, żeby Wiolcia wróciła, z tego co wiem to skończyła już studia i chyba pracuje, pewnie nie znajdzie czasu i ochoty, żeby tu pisać znów.


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • ada_ww 02.06.18, 18:01
    aaleksiss napisała:

    > I ja i córka obie pracujemy obecnie w tym samym zawodzie ...

    Mozesz cos wiecej napisac w jakim?
  • aaleksiss 02.06.18, 21:57
    ciężkim.
  • leda16 03.06.18, 10:36
    Żaden zawód nie jest ciężki jeśli się go lubi. Wy obie pewnie nie lubicie i został on wybrany przypadkowo.

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 03.06.18, 10:43
    Nie liczni mogą sobie pozwolić na robienie, co się podoba, lubi. Ja, moja córka i matka, bo też się przebranżowiła mogłyśmy się jedynie dostosować.
    W moich czasach nie przyjmowano kobiet do szkół kolejowych.
  • pizzicato1979 03.06.18, 11:20
    Bo kapitalizm nie dopuszcza do glowu idei, dlatego ludzie musza pracowac tam, gdzie to jest oplacalne dla kogos a nie tam, gdzie jest wiekszy sens.
    Czas rozpie...c to gowno, i tyle.
  • ada_ww 03.06.18, 12:38
    Ale czy nie jest tak czasem, ze probujesz przeprojektowac na corke swoje niespelnione marzenia o kolei? A moze ona chciala zupelnie czegos innego? Jak sie na to wszystko zapatruje Twoj maz/ eks maz, w kazdym razie ojciec Twojej corki?
  • aaleksiss 03.06.18, 12:55
    zjawiłam się tutaj nie po to aby się spowiadać. Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
  • ada_ww 03.06.18, 12:59
    Wzajemnie milego dnia, sama napisalas watek, w ktorym podalas fakty, ktore moga byc bardziej osobiste niz odpowiedz na pytanie, ktore Ci zadalam. Wplyw ojca na zycie corki jest bardzo duzy, sama mam corke w podobnym wieku, wiec wiem.
  • aaleksiss 03.06.18, 13:20
    Z ojcem się kłóci a gdy zjawia się u niego to sprząta, zajmuje się rodzeństwem.
  • ada_ww 03.06.18, 13:52
    Dobrze, ze dziewczyna ma poczucie odpowiedzialnosci, jednak nie sadzisz, ze to tez moze byc przyczyna buntu? Ja rozumiem Was rodzicow po 40, ze jestescie zmeczeni malym potomstwem, jednak nie oznacza, ze powinniscie zrzucac Wasza odpowiedzialnosc na dzieci dorosle. 22 letnia dziewczyna ma prawo do wlasnego zycia, do realizacji wlasnych celow i marzen, do realizowania samej siebie wg jej wlasnego widzimisie. Moja corka w wieku Twojej (jest niewiele starsza) miala na glowie meza, male dziecko, ciaze, studia i prace, my rodzice nie obdarzalismy jej zadna odpowiedzialnoscia za nasze postepowanie.
  • aaleksiss 03.06.18, 13:58
    To musisz pisać w stronę jej ojca. Ja nie mam zamiaru jej obarczać odpowiedzialnością nigdy zresztą nie robiłam ( podbramkowe sytuacje np. pobyt któregoś z nich w szpitalu, choroba itp. ), bo to nie jej dzieci.
  • ada_ww 03.06.18, 14:01
    No wlasnie, dlatego spytalam jak wygladaja relacje z ojcem, bo moze tam tkwi przyczyna pewnych zachowan, ktore jest Ci ciezko zaakceptowac. Obwinia Ciebie z tego, co pisalas, dlaczego nie widzi wad u ojca, tylko u matki? Ja tez mialam podobnie, matka byla paskudna, a ojciec byl idealizowany
  • aaleksiss 03.06.18, 14:28
    Ja mu po prostu zaufałam, bo wiedziałam, że nie jestem w stanie poradzić sobie z dziećmi wtedy. Przy mnie nigdy nawet na nie krzyknął. Nie myślałam, że je tak potraktuje. Prosiłam go aby ich nie nastawiał na mnie. Gdybym wiedziała - wolałabym oddać do rodziny zastępczej - przynajmniej miałabym na oku, co się dzieje i w momencie poprawy zdrowia, zabranie ich. Teraz za późno ale chcę aby mnie miały, bo bez matki, ciężko źle w życiu i tęsknię. Nawet nie wiem jak dokładnie wyglądają. Nigdy ich nie przywiózł tutaj gdzie mieszkały. W tamtym czasie pewnie liczył, że umrę i jako opiekun położy rękę na mieszkaniu po moim ojcu i wspólnym. Życie.
  • leda16 04.06.18, 10:16
    aaleksiss napisała:
    Ja nie mam zamiaru jej obarczać odpowiedzial
    > nością nigdy zresztą nie robiłam

    A szkoda, bo do poczucia odpowiedzialności za wspólnotę rodzinną są zdolne nawet małe dzieci. Wygląda więc na to, że tępiłaś u niej to, co w wartościach rodzinnych najważniejsze -poczucie wspólnoty. Teraz to, co wyrwałaś jak zbędny chwast, z korzeniami, ona usiłuje odzyskać w rodzinie ojca.




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 03.06.18, 14:11
    z pozostałą dwójką nie mam kontaktu. Nie dziwię się - widzieli mnie w takim stanie, ze szok do tego ojciec im powiedział, że ja je trzymałam tylko dla kasy, bo nie chciało mi się pracować, ze jestem złym człowiekiem, hipokrytką itp. nie pomogło mi tez nagłośnienie sprawy tych sms, zdjęć - obróciło się przeciwko mnie, bo niby środowisko w którym się znajdują " dziwnie sie na nich patrzyło " Jedynie syn raz zapytał czy mogę mu pokazać wypisy ze szpitala. Owszem pokażę mu je, chociaż wiem, że i tak wiele nie zrozumie. Eks proponował mi zejście się. Uważam, że jest nienormalny. Nie chcę już nigdy nic wspólnego mieć z tym człowiekiem. Wolę ciężko pracować i mieć ograniczony kontakt z dziećmi jak cokolwiek mieć z nim. Ponadto mi w moim kraju, mojej kulturze jest mi dobrze. Mam tutaj jeszcze matkę, brata. Niemcy i on jest na nie.
  • ada_ww 03.06.18, 14:19
    Niewazne w jakim stanie dzieci Cie widzialy. Skoro jest tak, jak piszesz, to powinnas zaczac szukac z nimi kontaktu chociazby po to, zeby zobaczyly matke trzezwa i odpowiedizialna i zeby taki obraz utkwil w icj oczach. Moze wtesy same zatesknia za matka i zaczna starac sie o kontakt. Szntaz eksa mozna rozwiazac tez sadownie, nie ma prawa zmuszac Cie do zycia z nim zebys mogla widziec dzieci.
  • aaleksiss 03.06.18, 14:40
    A widzisz, że nie popatrzyłam z tej strony. Myślę, że tutaj jeszcze jedna sytuacja odgrywa role. Był operowany i obecnie korzysta z socjalu itp. w Niemczech, dorabiając na czarno - gdyby dzieciom zachciało się do mamy do Polski - niestety jego sytuacja materialna znacznie by się pogorszyła. W tamtym roku miał przywieść dzieci na święta Wielkanocne. Zrobiłam zakupy, ugotowałam i czekałam. One też. Nie przywiózł, bo stan zdrowia mu sie pogorszył. Biedna Amelka jak płakała, nie spała cała noc. Wybaczcie - sku...syn podły, zapłaci nam za to !!!!!!
  • aaleksiss 03.06.18, 14:49
    To o co mnie posądzał - sam robi. Trzyma je dla kasy. Swojej kondycji materialnej. W Berlinie jeżeli uda mi się dostać ta pracę pewnie będzie ciekawie. Chociaż ja się bardziej cieszę, że je chociaż zobaczę :) Nawet jeżeli nie będą chciały ze mną gadać to i tak się ucieszę, że je zobaczę. Nie mogę się już doczekać. Ciągle się zastanawiam czy zdrowe czy nic im się złego nie dzieje. Ciekawa jestem jak spędzają swój wolny czas. Najstarsza córka wyrywkowo mnie informuje ale mi jest mało tych informacji.
  • leda16 04.06.18, 10:29
    aaleksiss napisała:
    W tamtym roku miał przyw
    > ieść dzieci na święta Wielkanocne. Zrobiłam zakupy, ugotowałam i czekałam. One
    > też. Nie przywiózł, bo stan zdrowia mu sie pogorszył.


    Nie rozumiem. Skoro wiesz, jaki jest mąż, należało wprosić się na Święta do nich. Nie pomyślałaś, że zwożenie przez ojca na socjalu całej rodziny do Polski może być nadmiernym obciążeniem finansowym zwłaszcza przy kiepskim stanie zdrowia, a obiecał dla świętego spokoju? Dziwne, że Jugendamt nie pomógł, skoro są Niemcami. Pobicie dziecka wiąże się z natychmiastowym odebraniem go rodzicom. Zresztą w pewnym wieku dzieci mogą wybierać, z kim chcą mieszkać.




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 04.06.18, 10:44
    Mogłabym uwierzyć w jego chorobę gdyby nie pracował na czarno. Oczywiście, że mogą wybrać - dlatego też je trzyma na dystans, bo co by to było jeżeli zachciałoby im się wrócić do mamy do Polski ? Stało się jak stało. Chciałam chociaż aby wakacje święta spędzały ze mną. Krzywdzi je gadając na mnie głupoty, nastawiając.
  • aaleksiss 04.06.18, 10:56
    leda16 napisała:



    > Dziwne, że Jugendamt nie pomógł, skoro są Ni
    > emcami. Pobicie dziecka wiąże się z natychmiastowym odebraniem go rodzicom.
    >
    >
    >
    >
    dobre pytanie leda16, dobre pytanie.
  • aaleksiss 04.06.18, 11:18
    a biorąc pod uwagę fakt, że do dnia dzisiejszego trzyma się spódnicy swojej matki ( pomaga mu w wychowaniu dzieci, udostępniła swoje mieszanie ) to,to co robi swoim dzieciom jest wyjątkowo obrzydliwe, podłe, wyrachowane.
  • leda16 04.06.18, 10:37
    aaleksiss napisała:
    Eks proponował mi zejście się. U
    > ważam, że jest nienormalny. Nie chcę już nigdy nic wspólnego mieć z tym człowie
    > kiem. Wolę ciężko pracować i mieć ograniczony kontakt z dziećmi jak cokolwiek m
    > ieć z nim. Ponadto mi w moim kraju, mojej kulturze jest mi dobrze. Mam tutaj je
    > szcze matkę, brata. Niemcy i on jest na nie.


    Przyjrzyj się, jak to brzmi :( MNIE jest dobrze, a moje dzieci niech tam sobie siedzą w Niemczech z tym NIENORMALNYM ojcem. On je bije, poniewiera, ale MNIE JEST DOBRZE...




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 04.06.18, 11:03
    Dlatego też staram się o pracę w Berlinie. Sądy, policja wyłożyły się na to od strony prawnej - to przynajmniej chce być blisko aby wiedzieć, co się dzieje. I kto wie - może zechcą wrócić. Może wydać Ci się to dziwne ale cały czas staram się układać tak swoje życie, że gdyby chciały wrócić to będę miała warunki.
  • aaleksiss 03.06.18, 13:39
    Obecnie próbuję z moja firmą pertraktować aby miejscem pracy był Berlin tam gdzie dzieci moje i wymieniać się z córką w systemie 6 tyg. Co do relacji - nie chcę nawet szczegółów wiedzieć. Wystarczył mi film, który nagrała średnia córka jej sms, że jak jej życie ma tak wyglądać jak obecnie to nie chce żyć. Zdjęcie pobitego syna. Nie wnikam w szczegóły, nie chcę. Starczy mi to.
  • mona.blue 03.06.18, 21:37
    A nie masz możliwości odzyskania opieki nad młodszymi dziećmi?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 03.06.18, 22:44
    Nie mam. Zgłaszałam w prokuraturze to, co na zdjęciach to, co Amelka pisała, film. Bez echa. Pisałam do szkoły w Berlinie ,Jugendamtu. W Polsce rok temu założyłam sprawę o opiekę. Wszystko bez echa.
  • aaleksiss 03.06.18, 22:45
    Poruszyłam wszystko, co tylko możliwe.
  • mona.blue 03.06.18, 23:07
    To współczuję.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 03.06.18, 23:19
    Dobrze, że chociaż Ty.
  • aaleksiss 03.06.18, 23:25
    najbardziej szkoda mi dzieci. nie wierzę w przypadki. dlatego dla mnie tak ważne aby osobę z tamtejszego portalu znaleźć i poświęcę czas, pieniądze.
  • leda16 04.06.18, 10:40
    aaleksiss napisała:

    > Poruszyłam wszystko, co tylko możliwe.


    Nie wszystko. Zostaje jeszcze jedno - zejść się z ich ojcem.




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 04.06.18, 10:53
    Kocham je i to bardzo. Ale nie będę się z nim męczyć. Im zresztą też by nie służyło oglądać matkę w sińcach, awantury itp. to jest człowiek chory i jego zachowania mnie przerastają. Przerastały. Kiedyś uciekłam się do tabletek. Bazował na tym, że chciałam aby dzieci chowały sie w pełnej rodzinie. Teraz mi to już przeszło. Ponadto po tym, co mi zrobił myśląc, że jestem po tabletach jedyne, co czuje do niego to obrzydzenie. I chyba bym zwymiotowała gdyby mnie dotknął.
  • leda16 05.06.18, 19:09
    aaleksiss napisała:
    > Kocham je i to bardzo. Ale nie będę się z nim męczyć.


    No sorry, nie wytrzymałam. Mam tu duży kubeł zimnej wody ;) Cóż więc warta jest Twoja miłość, jeżeli nie ma w niej wytrwałości , poświęcenia i zdolności do … dyplomacji?


    Im zresztą też by nie słu
    > żyło oglądać matkę w sińcach, awantury itp.


    Do awantur ZAWSZE trzeba dwojga a sińce - gdzie Ty masz ręce Koleżanko, na wakacjach?! Gdyby ktoś mnie próbował sińców narobić, to bym prała co w ręce by mi wpadło - wałek, patelnia, deska do krojenia itp. Jeśli by mu się jednak już udało to: 1. obdukcja, 2.prokurator, 3. sprawa z powództwa cywilnego, 4.eksmisja. Twoje stwierdzenia, to bardzo piękny przykład racjonalizacji, usprawiedliwienia braku chęci do walki o własne dzieci, wygody, chowania głowy w piasek. W końcu sama wyżej napisałaś, że bardziej Ci zależy na dorosłej mamusi i pewnie podstarzałym braciaku niż na własnych, bezbronnych dzieciach - ofiarach psychopaty. Ale TOBIE jest dobrze , co wyczerpuje temat.



    to jest człowiek chory



    Somatycznie?



    i jego zacho
    > wania mnie przerastają.


    Ale Bóg do którego Mona poleca Ci się modlić, nakazuje pomoc chorym, zwłaszcza chorym mężom. Przecież to ślubowałaś przed ołtarzem -... w zdrowiu i chorobie...

    Przerastały.



    No więc o co chodzi?



    Kiedyś uciekłam się do tabletek.


    Jemu dałaś tabletki? Raz? Przecież w chorobie podaje się je systematycznie.



    Bazował n
    > a tym, że chciałam aby dzieci chowały sie w pełnej rodzinie.




    Przecież to jest marzenie i prawo każdego dziecka. Dorastać w zgodnej, kochającej się rodzinie. Bez wrzasków i WZAJEMNYCH awantur.



    Teraz mi to już pr
    > zeszło.



    Najważniejsze potrzeby dzieci Ci "przeszły"? A co zostało?


    Ponadto po tym, co mi zrobił myśląc, że jestem po tabletach jedyne, co
    > czuje do niego to obrzydzenie. I chyba bym zwymiotowała gdyby mnie dotknął.



    Ty się zaćpałaś a on Cię zgwałcił czy jak? I co z tego? Jak Ty nie zajmiesz się dziećmi zamiast nad sobą się rozczulać, to kto?! To Twój obowiązek, nie łaska. Cóż jest ważniejszego niż one, Twoje wymioty, mamusia, braciszek? Każda normalna matka w ogień by skoczyła za swoimi dziećmi. A Ty zostawiłaś z psychopatą, który je obija i Tobie jest DOBRZE?!




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 05.06.18, 20:04
    To chyba nie było na poważnie ?
  • aaleksiss 05.06.18, 20:47
    idę sobie leda16 mam focha, bo ja przyszłam tu po pomoc, a nie tego typu teksty. Nie różnisz się w tym momencie niczym od tamtego przygłupa. Znam drogę wiem gdzie drzwi. Nie chcę już, zwróciłam sie po pomoc do prokuratury wszędzie gdzie się dało. Nie olało, bo mam świadomość ich krzywdy. Mimo, że sama miałam i mam problemy. Pozdro
  • aaleksiss 05.06.18, 20:54
    Co do mamy i brata ? Wybacz ale to jest moja prywatna sprawa. Łatwo jest zostawić kogoś samemu sobie. Oni są jak i dzieci moją rodziną i mimo, że nie sa idealni i nie zawsze w porządku po prostu kocham ich takimi jacy są. Co nie znaczy, że pozwolę sobie.
  • aaleksiss 05.06.18, 22:56
    i jeszcze co do dzieci. Miałam prawo zachorować jak każdy inny człowiek. I w momencie gdy nie byłam w stanie ja odpowiedzialność spoczęła na tym psycholu berlińskim, w dalszej części prokuraturze, bo zawiadomiłam. I jest super jest pięknie. Nikomu to widać nie przeszkadza że je krzywdzi. Fakt może i jestem dziwna, że tylko mi. Ty leda16 wiesz o tym fakcie nie od dziś i co Ty zrobiłaś dla moich dzieci ? Co zrobił ten psychol co mnie sponiewierał na tamtym portalu. A to są dzieci, które nie potrafią się bronić. Co zrobiliście WY
  • ada_ww 05.06.18, 23:01
    Dlaczego zrzucasz odpowiedzialnosc za wlasne zycie i postepowanie na obcych ludzi z forum, ktore ani z Twoja rodzina, ani z jej problemami nie maja nic wspolnego?
    Ps. forum psychologia nie jest zadna goraca linia dla tego typu problemow, jest to miejsce dyskusji, wymiany pogladow, taki jest cel forow dyskusyjnych.
  • aaleksiss 06.06.18, 10:52
    Zrzucam odpowiedzialność ? Przecież tu się rozbija o dzieci, które nie potrafią się same obronić. A kto niby ma to zrobić jak nie inni dorośli? I co z tego, że forum psychologia ? Gdybyś zobaczyła pobite dziecko czy z myślami samobójczymi to odwróciłabyś się i poszła sobie myśląc, że to nie twoja brocha ?
    Poinformowałam o przestępstwie, a co kto z tym zrobi ? Sorry to już nie mój problem. Tylko potem nie płacz jak takie dorosłe dziecko gnębione przez ojca dorwie Cie na ulicy i manto spuści. Bay.
  • leda16 06.06.18, 12:21
    aaleksiss napisała:

    > Zrzucam odpowiedzialność ? Przecież tu się rozbija o dzieci, które nie potrafią
    > się same obronić. A kto niby ma to zrobić jak nie inni dorośli?


    Nie "inni", TY!


    I co z tego, ż
    > e forum psychologia ? Gdybyś zobaczyła pobite dziecko czy z myślami samobójczym
    > i to odwróciłabyś się i poszła sobie myśląc, że to nie twoja brocha ?


    A gdzież miałbym je widzieć? Pobite dzieci nie gonią po ulicy i nie wywrzaskują swoich myśli samobójczych. Nie pracuję z dziećmi i nie obracam się w środowisku, które dzieci maltretuje.


    > Poinformowałam o przestępstwie, a co kto z tym zrobi ? Sorry to już nie mój pro
    > blem.


    A czyj jak nie matki? Twoim dzieciom mogę współczuć, ale od ochraniania, dbania i wychowywania jesteś Ty a nie prokurator, szkoła i policja.


    Tylko potem nie płacz jak takie dorosłe dziecko gnębione przez ojca dorwi
    > e Cie na ulicy i manto spuści. Bay.


    Dla dorosłego bandziora jest miejsce w kryminale> Nie jest to w żadnym wypadku "dziecko" a ofiarę nie interesuje jego dzieciństwo. Sędziego zazwyczaj też. Czyli zakładasz Aaleksiss, że Twoje dzieci wskutek pozostawienia ich przez Ciebie z ojcem - sadystą, staną się bandytami, przez które np. ja będę płakać lub jakiś inny niewinny człowiek, który im się pod piąchy nawinie? A Ty będziesz tkwiła w głębokim przeświadczeniu, że jesteś dobrą matką, tylko ten zły system, tatuś, prokurator, wszyscy inni, nic nie zrobili? I nawet nie zapłaczesz, bo Tobie jest dobrze?

    --
    www.pmiska.pl
  • ada_ww 06.06.18, 13:17
    Tak, zrzucasz odpowiedzialnosc, poniewaz to, co jest odpowiedzialnoscia Twoja traktujesz jako powinnosc innych osob, ktore nie maja z Twoja sytuacja nic wspolnego. Piszesz od wielu lat spod wielu nickow w kolko jedno i to samo, wczesniej nic poza obelgami, czesto imiennymi ludzi nie dalo sie tu nic czytac. Robisz wrazenie osoby niezrownowazonej psychicznie uzaleznionej od alkoholu i innych substancji psychoaktywnych. Chwalilas sie swoimi lozkowymi osiagnieciami obrazajac inne kobiety piszac w stylu k... chcesz popatzec jak robilam to z twoim i tym podobne, co tez nie stawia cie jako matki na szczytach mozliwosci wychowawczych. Prawda moze byc zupelnie tez inna, to co tu piszesz jest Twoim forumowym show, spektaklem, Twoim wlasnym stworzonym swiatem i probujesz kazdego tu zmusic do zycia w Twoim wyimaginowanym swiecie z Twoimi wyimaginowanymi problemami. Matka pobitego dziecka szuka instancji sluzacych w takich sytuacjach pomoca, podaje dowody, podaje adres zamieszkania delikwenta znecajacego sie nad dzieckiem, a nie od lat pisze jedno i to samo. Takie sytuacje zglasza sie na POLICJE a nie na forum dyskusyjnym.
  • mona.blue 06.06.18, 13:23
    Zgadzam się z Ada, powinnaś bronić dzieci przy pomocy policji i sadów, to nie wystarczy, że masz wyrzuty sumienia, powinnaś jeszcze zrobić wszystko, żeby odzyskać dzieci, żeby ten psychol się nad nimi nie znęcał. I nie pisalas właściwie dlaczego on jest z dziećmi, a nie Ty? I czy jesteście po rozwodzie, czy to sąd ustalał?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • leda16 06.06.18, 21:23
    mona.blue napisała:

    > Zgadzam się z Ada, powinnaś bronić dzieci przy pomocy policji i sadów,


    Albo własnymi rękami, jeśli inaczej nie można - wałek, patelnia, itp.

    to nie w
    > ystarczy, że masz wyrzuty sumienia,


    Nie ma nawet tego. Jej jest dobrze a dzieci? To już nasz obowiązek. Obowiązek innych ludzi.

    I nie pisalas właściwie
    > dlaczego on jest z dziećmi, a nie Ty?

    Chorowała, ale nawet dzieci podejrzewają, że kłamie, czego dowodem jest prośba syna, żeby przedstawiła mu karty informacyjne ze szpitala. Nie pokazała, bo "on i tak nie zrozumie"


    I czy jesteście po rozwodzie, czy to sąd
    > ustalał?



    Mnie się wydaje to najmniej ważne. Wyzdrowiała i powinna zabrać dzieci do siebie.
    >




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 06.06.18, 14:00
    Masz racje. Zresztą po sugestii ledy16 że powinnam się ponownie związać z psychopatą - miejsce to jest właściwie nieodpowiednie dla mnie. Nie nie oczekuje nic. Mogę się pogodzić tylko ze swoją sytuacją, bo wszystkie możliwości już wyczerpałam. Pani prokurator tez mi powiedziała z prokuratorem, ze maja swoje życie i sprawy. Tak, wiec czego ja mogę oczekiwać skoro ludzie którym płacę za ochronę np. dzieci mają wywalone na to. Nie wiem, co się dzieje w Berlinie z moimi dziećmi. Jednak informacje, które przekazała mi najstarsza córka były/ sa nie niepokojące. I nie dziwię się, ze takie zdanie o mnie - chorowałam. Ale nie będę ciągle się powtarzać, ze jest mi przykro.
  • mona.blue 06.06.18, 15:04
    Nie musisz się tak przejmować sugestia Ledy, nie dziwię Ci się, że nie chcesz się z ex ponownie wiązać.
    A co do prokuratorów to ich obowiązkiem jest zająć się tą sprawą, nie odpuszczam. Chyba jeszcze nie umorzyli sprawy?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 06.06.18, 15:30
    Umorzyli, niby ze dzieci były przesłuchane i nic się nie dzieje. Przed chwila rozmawiałam ze średnią córką po roku czasu, wyznaczyła godzinę rozmowy, wyszła na plac zabaw - sadzę,że po to aby ojciec nie słyszał, że rozmawia ze mną. Płakała. Ja też. Też za mną tęskni. Jeszcze jak na złość choruje i zaś szpital mnie czeka. Po prostu zaś przestaję sobie radzić. No ale ok. Tak jak ktoś mi napisała to moje życie i mój problem.
  • leda16 06.06.18, 22:10
    ada_ww napisała:

    Piszesz od wielu lat spod wielu nickow w kolko jedno i to samo, wczesniej
    > nic poza obelgami, czesto imiennymi ludzi nie dalo sie tu nic czytac.


    To jest na prawdę "duchświęty6"?




    Robisz w
    > razenie osoby niezrownowazonej psychicznie uzaleznionej od alkoholu i innych su
    > bstancji psychoaktywnych. Chwalilas sie swoimi lozkowymi osiagnieciami obrazaja
    > c inne kobiety piszac w stylu k... chcesz popatzec jak robilam to z twoim i tym
    > podobne, co tez nie stawia cie jako matki na szczytach mozliwosci wychowawczyc
    > h. Prawda moze byc zupelnie tez inna, to co tu piszesz jest Twoim forumowym sho
    > w, spektaklem, Twoim wlasnym stworzonym swiatem i probujesz kazdego tu zmusic d
    > o zycia w Twoim wyimaginowanym swiecie z Twoimi wyimaginowanymi problemami.


    Z wyjątkiem ostatnich 2 lat jestem dość długo na Forum, ale nie kojarzę żadnego nicka. Może nawet nie pamiętam, bo "duch święty" parę razy była kasowana za wulgaryzmy ale natychmiast wracała pod nowymi.
    --
    www.pmiska.pl
  • ada_ww 06.06.18, 22:18
    "To jest na prawdę "duchświęty6"?"

    Tak, to sama problematyka, ten sam styl, te same proby koncentrowania otoczenia na wlasnych problemach, obwinianie osob nie majacych nic wspolnego z jej problemami. Zaburzenia egocentryczne- Alekssiss jest przekonana, ze caly swiat krazy wokol jej problemow, czy to rzeczywistych, czy urojonych, bo tak naprawde nikt nie wie jak w rzeczywistosci jej zycie wyglada, przynajmniej ja nie wiem, bo ja nie zyje jej zyciem, tylko wlasnym.



    Z wyjątkiem ostatnich 2 lat jestem dość długo na Forum, ale nie kojarzę żadnego nicka. Może nawet nie pamiętam, bo "duch święty" parę razy była kasowana za wulgaryzmy ale natychmiast wracała pod nowymi.
  • aaleksiss 06.06.18, 22:26
    Tak, ze wszystkim się zgadzam. Dobranoc :)
  • ada_ww 06.06.18, 22:34
    "Z wyjątkiem ostatnich 2 lat jestem dość długo na Forum, ale nie kojarzę żadnego nicka. Może nawet nie pamiętam, bo "duch święty" parę razy była kasowana za wulgaryzmy ale natychmiast wracała pod nowymi."

    Ja tez nie mam na to czasu, jednak czasem wraca sentyment do wlasnych dawnych zainteresowan, do dawnych dyskusji. Nie korzystam od dawna z programow diagnostyki psychiatrycznej, poza tym nigdy nie byly mi potrzebne, jednak pod haslem egocentycznego zaburzenia osobowosci pojawily mi sie pewne linki wskazujace na manipulatywne proby wzbudzenia litosci otoczenia (w tym przypadku forumowego, wirtualnego) poprzez kreacje wlasnego swiata w celu ukrycia tej prawdziwej rzeczywistosci. Pojawil mi sie link, jak Ci sie chce to poczytaj, mnie sie nie chce, zmeczona jestem.

    www.sakkyndig.com/psykologi/artvit/hare1996.pdf
  • leda16 07.06.18, 11:31
    Też nie mam czasu. Popatrz, zasiadłam do pracy przy komputerze i zamiast tego bawię się. Czyli Twoje dowody wobec Aaleksiss są intuicyjne a nie cyfrowe ;)

    --
    www.pmiska.pl
  • ada_ww 07.06.18, 12:03
    Leda, ale ja nigdzie nie napisalam, ze to sa dowodu wobec Aaleksiss, tylko, ze jej pisanina podchodzi pod egocentrycznie zaburzenie osobowosci (EPD) i przekierowalo mnie na linka, ktorego Ci wkleilam, wiecej nic. Nie pisze, ze ten link dotyczy Aaleksiss, tylko, ze mogllby byc przydatny osobom zainteresowanym tematyka zaburzen, w tym EPD jak i ASPD pomiedzy ktorymi granica jest bardzo plynna. Sama jeszcze nie przeczytalam, bo nie mialam czasu, poza tym wypadlam z obiegu lata temu i moj angielski w ciagu tych kilku lat tez nieco podupadl. Ale wszystko jest podobno do nadrobienia:)
  • aaleksiss 07.06.18, 12:09
    To chyba nie jest źle. Po traumach jakich doznała, że na egocentryzmie się skończyło. Ja tam widzę i też depresję. Trudno aby taka osoba zachowała zdrowie psychiczne.
  • ada_ww 07.06.18, 14:10
    Tylko taka osoba powinna sama przestac chciec zyc trauma. Jezeli te traume ma za soba, to moze faktycznie dobrze byloby posluchac Ledy i udac sie na terapie behawioralna, gdzie taka osoba moze nauczylaby sie zyc dniem dzisiejszym, a na traumy wlaczalby sie jej tzw. mechanizm represji, to znaczy wyparcia myslenia o przeszlych wydarzeniach traumatycznych.
    Terapia jest bardzo trudna, szczegolnie u pacjentow, ktorzy wykreowali niczym w filmie swoj wlasny swiat, w ktorym czuja sie bezpiecznie, jednak ktory nie ma nic wspolnego z otaczajaca pacjenta rzeczywistoscia. Czy np. w filmie Forest Gump byl faktycznie tym Forestem? Nie, tam zagral role Tom Hanks, a po tej roli nadal byl soba, czyli Tomem Hanksem, a nie Forestem. Ale zycie to nie jest film, a niektorzy pacjenci tego nie rozumieja, albo nie chca rozumiec, bo im tak wygodnie, Mysle, ze takie stadium jeszcze Ciebie nie dotyczy, ale jak widac od lat tkwisz w tej samej sytuacji, od lat zadajesz te same pytania, a jak nie uzyskasz satysfakcjonujacej Cie odpowiedzi, to zaczynasz obwiniac ludzi, co nie maja z twoimi problemami nic wspolnego- to jest objaw narcystycznego zaburzenia osobowosci. Moze jeden z objawow, bo mysle, ze jak ktos przeczyta litanie objawow, to kazdy bedzie narcystycznie zaburzony.
  • herakles-one 08.06.18, 12:47
    Jeśli kiedyś powstaną warunki byście mogły skorzystać z terapii to może skorzystajcie z terapii DBT. Ona nie jest nakierowana na grzebanie w przeszłości, czego obawia się większość pacjentów i jest skuteczna w przypadku osób z próbami samobójczymi.zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105806,16647939,DBT__dialektyczna_terapia_behawioralna____terapia.html
  • mona.blue 07.06.18, 15:00
    Przejrzałam ten link, ale trudno diagnozować na odległość, na podstawie wypowiedzi z forum. Ale bardziej sklanialabym się do tego egocentrycznego zaburzenia osobowości w przypadku aleksis/duchaswietego/ankiskakanki (nawet nie wiedziałam, że takie zaburzenie osobowości istnieje, ciekawe, muszę o tym poczytać) niż ASDP.
    PS. Mojemu angielskiemu też trochę brakuje przy czytaniu takich bardziej naukowych tekstów, ale pomagałam mi Google tłumacz przy wyrazach, których nie rozumiem :) Przy okazji dobry sposób na poprawę angielskiego.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 06.06.18, 11:09
    A po wczorajszym wpisie ledy doszłam jednak do wniosku, że raczej jest żałosna jak dobra. Ale mój eks zdaje się nie ma nikogo stałego. Niech próbuje. Ja się nawet uciesze, bo może za worek treningowy będzie robić ona, a nie moje dzieci. A jest okazja, dobra partia 50 lat alkoholik z 4 dzieci, schorowany, pedant czyimś kosztem z urojeniami na punkcie zdrad. Zdolny do gwałtu. W sam raz ktoś dla niej :D
  • leda16 06.06.18, 12:34
    aaleksiss napisała:
    A po wczorajszym wpisie ledy doszłam jednak do wniosku, że raczej jest żałosna
    > jak dobra.


    Masz rację, nie jestem dla Ciebie dobra, ponieważ nie akceptuję sposobu myślenia do którego mocno się przywiązałaś. Będziesz jak lwica bronić poglądu, że zrobiłaś wszystko dla swoich dzieci, a jeśli staną się bandziorami bądź klientami psychiatrów, psychologów, spaprają sobie życie, to przecież znowu wina "innych". Ty przede wszystkim chcesz mieć sumienie czyste, jak Piłat.

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 06.06.18, 12:44
    Wystarczająco, że mam wyrzuty sumienia, że chorowałam i że byłam na tyle głupia, że zaufałam idiocie.
  • aaleksiss 06.06.18, 13:01
    widać bardzo lubisz wpychać innych w poczucie winy aby samej być czystej. Więc jak samopoczucie, że olałaś los tych, którzy bronić się potrafią ? A ja miałam prawo chorować. Czy może według Ciebie nie ? Czy nie miałam takiego prawa, co ?
  • ada_ww 06.06.18, 13:22
    aaleksiss napisała:

    > widać bardzo lubisz wpychać innych w poczucie winy aby samej być czystej. Więc
    > jak samopoczucie, że olałaś los tych, którzy bronić się potrafią ? A ja miałam
    > prawo chorować. Czy może według Ciebie nie ? Czy nie miałam takiego prawa, co
    > ?

    Ty mylisz rzeczywistosc forumowa, wirtualna z realiami zycia. Jak osoba piszaca na forum mialaby opiekowac sie Twoimi dziecmi i rodzina? Wirtualnie? Zejdz na ziemie, tu sa ludzie przychodzacy podyskutowac na rozne interesujace ich tematy, wymienic poglady. Poza tym ludzie tu piszacy maja wlasne rodziny, wlasne dzieci i wlasne problemy.
  • aaleksiss 06.06.18, 13:35
    tak, wiem.
  • aaleksiss 06.06.18, 13:32
    I powiem Ci leda16 więcej - za swoją chorobę psychiczną OBARCZAM traumy, które zadali mi ludzie przekraczając moje granice. Cierpię na tym nie tylko ja ale i moi bliscy. Nie muszę Ci chyba pisać, ze choroby psychiczne w większości przypadków spowodowane są np. tekstem, " rak wyżarł Ci nie tylko pizdę ale i mózg " Wiesz dlaczego trauma, bo gdy dowiedziałam sie o chorobie ogarnął mnie strach. Wiesz o kogo przede wszystkim się bałam ? Nie o siebie tylko o to, co z moimi dziećmi. Nie będę się winić za to, ze reaguję tak czy inaczej. Taka jestem i koniec. Każdy ma inne doświadczenia, wrażliwość jako cechę indywidualną. Nikt mi nie będzie mówił, co mam czuć i jak mam postępować, bo niby dlaczego. To, ze uzewnętrzniałam sie na necie - zapłaciłam wystarczającą cenę. Dobrze mi tak. Nie znaczy to jednak, ze komuś podaruje taki tekst. że zapomnę i będę się cieszyć życiem. Własnie nie mogę się nim cieszyć, bo ciągle się zastanawiam, co się dzieje z moimi dziećmi, muszę nadrobić finanse. I niby dlaczego ja sama mam za to płacić swoim czasem życiem, zdrowiem ? Cieszę się, bo odkryłam, ze wszystko jest kwestią kasy. Więc ją zarobię i zmuszę tego gnoja do odpowiedzialności. Nie w taki to w inny sposób. Nawet już nie za siebie ale własnie za moje dzieci.
  • leda16 06.06.18, 21:50
    aaleksiss napisała:

    > I powiem Ci leda16 więcej - za swoją chorobę psychiczną OBARCZAM traumy, które
    > zadali mi ludzie przekraczając moje granice.

    W podręcznikach psychiatrii piszą wyłącznie o trzech chorobach psychicznych: 1. Schizofrenii, 2. Cyklofrenii, 3. Paranoi. Etiologią żadnej z nich nie jest stres ani traumy. Istnieje kilkanaście teorii dot. przyczyn powstanie choroby psychicznej, których omówienie przekracza ramy tego Forum, ale trauma jest tylko jedną z tych kilkunastu hipotez i dotyczy tylko schizofrenii. jednak badacze zdają się ostatecznie preferować teorię biochemiczno-molekularną jako przyczynę powstawania chorób psychicznych. Natomiast nikt nie twierdzi, że jakakolwiek choroba, psychiczna czy somatyczna jest winą innych ludzi bądź winą samego pacjenta.

    Nie muszę Ci chyba pisać, ze choroby psychiczne w większości przypa
    > dków spowodowane są np. tekstem, " rak wyżarł Ci nie tylko pizdę ale i mózg "


    Nie Aaleksiss, ch. psychiczne na 100% nie są tym spowodowane.

    Nikt mi n
    > ie będzie mówił, co mam czuć i jak mam postępować, bo niby dlaczego.


    Dlatego, że wszyscy żyjemy w społeczeństwie i powinniśmy kierować się normami etycznymi i moralnymi jakie w tym społeczeństwie funkcjonują oraz nauczyć się jak najwcześniej odróżniać dobro od zła. Uważam, i jest to wyłącznie mój osobisty pogląd, że gdzieś, w odniesieniu do własnych dzieci, ta granica między dobrem i złem uległa w Twojej świadomości zatarciu.


    To, ze uze
    > wnętrzniałam sie na necie - zapłaciłam wystarczającą cenę.


    Jakaż to cena, skoro występujesz tu anonimowo?

    Nie z
    > naczy to jednak, ze komuś podaruje taki tekst.


    Jak mamy to rozumieć?


    że zapomnę i będę się cieszyć ży
    > ciem.


    Chcesz - zapominaj, nie chcesz - nie. To już Twój problem.


    Cieszę się, bo odkryłam, ze wszystko jest
    > kwestią kasy. Więc ją zarobię i zmuszę tego gnoja do odpowiedzialności. Nie w t
    > aki to w inny sposób. Nawet już nie za siebie ale własnie za moje dzieci.


    Odkryłaś??? Przepraszam, że poradziłam Ci psychoterapię. To byłaby niepotrzebna strata czasu. Twojego i cudzego.

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 07.06.18, 10:40
    No tak, zapomniało mi się, ze Ty lepiej wiesz, co mi zaszkodziło. Ja twierdze, ze moja depresja spowodowana jest przykrymi doświadczeniami.
  • aaleksiss 07.06.18, 11:02
    I powiem Ci więcej, doskonale wiem, co się ze mną dzieje i nie zawsze jestem w stanie sobie z tym poradzić. I nie czuje się temu winna. Obarczam innych ludzi, którzy mnie krzywdzili za swój stan umysłu, depresję ( nie swoje życie ale wiem, ze stan umysłu ma na nie wpływ ). Tobie łatwo pisać z punktu psychologa czy psychiatry ale nie pacjenta. Doświadczenie, doświadczeniem z takimi przypadkami ale żeby zrozumieć jak to wygląda trzeba samemu doświadczyć. Rozumiem, ze Twoją rolą jest niwelowanie skutków u takich jak ja. Ale nie jesteś w stanie wytłumaczyć np. dziecku molestowanemu, że takie jest życie i świat. Nikt nie ma prawa odbierać drugiemu człowiekowi prawa do szczęścia.
  • leda16 07.06.18, 11:28
    aaleksiss napisała:
    Tobie łatwo pisać z punktu psychologa czy
    > psychiatry ale nie pacjenta.


    Nie piszę z pozycji psychologa i psychiatry. Piszę z pozycji wiedzy psychologicznej i psychiatrycznej, dostępnej dla każdego, kto ma ochotę się z nią zapoznać.


    Doświadczenie, doświadczeniem z takimi przypadkami
    > ale żeby zrozumieć jak to wygląda trzeba samemu doświadczyć.


    I ta wiedza wyklucza postawę, że aby zrozumieć chorego i zaburzonego psychicznie, trzeba wpierw być samemu chorym bądź zaburzonym.

    Rozumiem, ze Two
    > ją rolą jest niwelowanie skutków u takich jak ja.

    Nie, Aaleksss, nie jest to moją rolą.

    Ale nie jesteś w stanie wytłu
    > maczyć np. dziecku molestowanemu, że takie jest życie i świat.

    A jednak, takie jest życie i świat a co do tłumaczenia, to już inna kwestia. W przypadku molestowanych dzieci należy dążyć do zatarcia złych wspomnień i minimalizowania ich, zamiast wałkowania, rozdmuchiwania, wyolbrzymiania skutków.

    Nikt nie ma praw
    > a odbierać drugiemu człowiekowi prawa do szczęścia.


    Ani możliwości jego dawania, jak prezentu pod choinkę. W Konstytucji RP istnieje np. prawo do godnego życia. Owszem, prawo jest, ale godne życie musisz sobie zorganizować sama.




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 07.06.18, 11:39
    leda16 napisała:


    > Ani możliwości jego dawania, jak prezentu pod choinkę. W Konstytucji RP istniej
    > e np. prawo do godnego życia. Owszem, prawo jest, ale godne życie musisz sobie
    > zorganizować sama.
    >
    > Oczywiście i jest to nawet możliwe pod warunkiem, ze nikt mi w tym nie przeszkadza droga ledo 16
    >
    >
  • leda16 07.06.18, 20:43
    aaleksiss napisała:
    Oczywiście i jest to nawet możliwe pod warunkiem, ze nikt mi w tym nie pr
    > zeszkadza droga ledo 16



    Miło mi, że tak twierdzisz. W każdym razie nie wolno pozwolić, aby ktoś przeszkadzał, wykorzystywał, itp..




    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 06.06.18, 11:13
    No i młodsza córka też jest dla niego DZIWKĄ według relacji starszej córki, pewnie dlatego, ze kobieta. Ja, co mogłam zrobić to zrobiłam. Mnie pozostaje już tylko ubolewanie nad tą sytuacją.
  • mona.blue 06.06.18, 12:28
    aaleksiss napisała:

    > No i młodsza córka też jest dla niego DZIWKĄ według relacji starszej córki, pe
    > wnie dlatego, ze kobieta. Ja, co mogłam zrobić to zrobiłam. Mnie pozostaje już
    > tylko ubolewanie nad tą sytuacją.

    A dlaczego sąd nie przyznał dzieci Tobie?




    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 06.06.18, 12:43
    Nie było mnie na sprawie. Chorowałam.
  • mona.blue 06.06.18, 13:25
    aaleksiss napisała:

    > Nie było mnie na sprawie. Chorowałam.


    To była sprawa rozwodowa?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • mona.blue 08.06.18, 15:15
    A ta sprawa o opiekę, mtórą zalożyłaś?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • leda16 06.06.18, 12:02
    Ada, to samo miałam Jej napisać. Widać Koleżanka wyobraża sobie, że wszyscy mają brać odpowiedzialność za Nią, Jej dzieci, Jej wybory życiowe, tylko nie Ona sama. Póki potakiwaliśmy i współczuliśmy, było ok. A teraz Aaleksiss przeczytała to, czego nie chciała przeczytać, ponieważ zamiotła swoje błędy i dyskomfort psychiczny pod dywan, ktoś podniósł dywan do góry a tam śmieci. Więc już nie można powiedzieć, że jest się dobrą panią domu, gdyż rzeczywistość skrzeczy. Wybaczyła sobie, matce, i za cholerę nie chce zrozumieć, czemu dzieci nie chcą Jej wybaczyć. W każdym razie ludziom wara te śmieci odsłaniać.

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 06.06.18, 12:28
    leda16 odbiegasz od tematu - co Ty zrobiłaś dla dzieci wiedząc, że są krzywdzone ? Aaa zapomniałam - odesłałaś mnie do psychola w imię ich dobra. Ale oczywiście Twój wybór jesteś dorosła i odpowiedzialna. Zamiataj pod dywan. Udawaj, że nie wiedziałaś jak i inni, bo tak najłatwiej, co ?
  • ada_ww 06.06.18, 13:24
    Ja juz wnioskuje, ze ona nie rozroznia rzeczywistosc swojej wlasnej, od realiow, zwraca sie personalnie do osob, ktore nie maja ani z nia, ani z jej sytuacja nic wspolnego.
  • aaleksiss 06.06.18, 13:39
    Być może - jednak w moim świecie nie zostaję obojętna na info, ze komuś, a zwłaszcza jakiemus dziecku dzieje się źle. Mimo własnych problemów. A skoro leda16 szuka winy we mnie hmm dla równowagi niech może zacznie od siebie. Informacja tutaj była już jakiś czas temu.
  • ada_ww 06.06.18, 14:49
    Piszesz to samo od jakichs 10 lat, tu tez siedza ludzie z administracji, ktorzy widza, ktore alarmy sa prawdziwe, a gdzie jest swiat z wyobrazni osoby uzaleznionej i niezrownowazonej psychicznie.
    Ale co ma Leda do szukania? Leda odpowiada na Twoje forumowe posty, to jest Twoje zycie a nie Ledy, czy innych uczestnikow forum. Co Leda ma wspolnego z wina za Twoje zycie takie a nie inne. Szukaj przyczyn w sobie, w rodzicach, a nie w forumowiczach nie majacych z Twoja sytuacja, czy to realna, czy tez wyimaginowana nic wspolnego. Ty nie rozumiesz prostych zaleznosci.
  • aaleksiss 06.06.18, 14:56
    oj wiem, ustosunkowanie się tylko do mojego pisania. A piszę, bo sytuacja mnie przerosła, przerasta i nie radzę sobie.
  • ada_ww 06.06.18, 18:16
    Przerosla Cie? Co pisalas kiedys? W jaki sposob opisywalas swoje zycie z branzy milosnej, w ktorej obracalas sie przez cale lata? Pomysl sobie, ze Ty to masz szczescie, zyjesz, masz dzieci, radzisz sobie, a panie z pornoslotu czy tez panowie w wiekszosci nie dozywaja 30. Wejdz sobie na jakas stronke i spojrz na te postacie, 90% z nich pewnie od dawna jest juz w grobie. A Ty co? Siedzisz tylko i uzalasz sie na forum obwiniajac caly dookola swiat.
  • 0rtensja 04.06.18, 08:56
    "Mam córkę 22 lat. Kilka prób samobójczych, obwinianie mnie jako matki za swoje dzieciństwo, życie. "
    Mysle, ze nie pomoge ci, poniewaz roznice pomiedzy nami sa ogromne.
    Nie wiem czy uwierzysz, ale mozna miec matke..."kazda" a nawet zla i nigdy nie miec problemow ze soba. Kochac, zycie realizowac je byc szczesliwa. To jakich mamy rodzicow ma nijaki wplyw na nas...Cieszymy sie o ile jeszcze zyja.

    Czlowiek to nie "zwierzo-maszyna" jak widza i postrzegaja nas globalistyczne zle struktury i rzowijajcy sie obledny korporacjonizm...To istota duchowa! tak jak nie da sie zbudowac inteligentnej maszyny ludzkiej ktora bedzie myslec samodzielnie tak nie da sie zmanipulowac mentalnoscia czlowieka na tyle aby nagle zmienil swoje zachowania...
    Wszak nasza ludzka swiadomosc jest poza naszym cialem....
    I nad ta swiadomoscia poza cialem nalezy umiejetnie pracowac. Ja znam jedynego starego dobrze wyprobowanego jegomoscia ktory moze wam wszystkim pomoc, bo to cala rodzina jest zaburzona. To Chrystus, jedyny prawdziwy w Trojcy Swiety.
    Ale do tego aby szukac pomocy u niego nie wystarczy jedynie akt dobrej woli, tu nalezy ta wole zaprzac do silnej WIARY. Szukal pomocy w wierze i wiedzy o Bogu..Przynajmniej przetestuj.
    Psycholog zaden ci nie pomoze, bo takich po prostu nie ma a za ktoryms razem moze corce udac sie jej proba samobojcza do ktorej wciagaja ja "czarne moce"...
    Jezeli zostala w tobie choc krztyna rozsadku i pokory, jezeli zycie twojej corki jest ci drozsze od ciebie samej, to ugnij swoje kolana przed Bogiem i pros go o pomoc....I pamietaj wiara w Boga to wiedza o Bogu i laksa od niego.
  • aaleksiss 04.06.18, 09:41
    Modląc się do Boga - modlisz się do samego siebie.
  • aaleksiss 04.06.18, 10:36
    leda16 jesteś niezłomna. Nic z tych rzeczy. W sytuacjach podbramkowych po prostu wymagałam odpowiedzialności oczywiście adekwatnie do sytuacji i wieku.Myślisz, że nie przerabiałam jej fochów. Nie spychaj winy tylko na mnie. Zapominasz o roli jej ojca. I nie czytasz uważnie moich postów. Mówiła mi sama o czym pisałam, że z ojcem to się z reguły kłóci.
  • mona.blue 04.06.18, 12:09
    Ja też moglabym podpisać się pod postem Hotrensji - szukaj ratunku u Boga.
    Nie wiem, dlaczego droga sądowa nie dała rezultatów w Twoim przypadku, ale w takim razie zwrocilabym się do Boga.
    Ja też miałam podobną sytuację po rozwodzie, ex walczył, żeby dzieci zostały z nim, więc bardzo dobrze Cię rozumiem.


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • aaleksiss 05.06.18, 17:28
    Do Boga to się modlę o zdrowie i żebym i tym razem ze szpitala wyszła żywa abym je mogła jeszcze zobaczyć chociaż.
  • 0rtensja 05.06.18, 16:33
    Bzdura! I pycha kobieto toba przemawia, nie spoczniesz w niej dopoty szatan do reszty nie zniszczy twojego dziecka!
  • ada_ww 05.06.18, 17:10
    0rtensja napisał(a):

    > Bzdura! I pycha kobieto toba przemawia, nie spoczniesz w niej dopoty szatan do
    > reszty nie zniszczy twojego dziecka!

    Spojrz od ilu lat siedzi tu pod dziesiatkami nickow na forum i pisze niczym zacieta plyta wciaz to samo. Jak ten przybytek, jakim jest forum od tylu lat jej nie pomogl, to i nie pomoze.
  • mona.blue 05.06.18, 19:26
    Ada, nie wierzysz, że Bóg może jej pomóc?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.