Dodaj do ulubionych

Psychoterapeuta - czy to nie nadużycie?

15.08.18, 15:53
Od 8 lat korzystam z pomocy prywatnego psychoterapeuty. Nie powiem, że pomógł mi w wielu sprawach, ale nie podoba mi sie jedno - za każdą sesję bierz 80 zł. Mowi mi, że to po starej siebie, bo w 2010 roku taka była, teraz jest 110 albo 120.
Kiedyś spotykaliśmy się i indywidualnie, ale odkąd dostałem pracę za granicą, zaczęliśmy spotykać się na skypie, a potem na Facebooku. Zdarza się, że w ciągu dnia otrzymuje wiadomość "dziś o 22 sesja" i tak jest po 2-3 razy w tygodniu.
Zaczęło się od tego, że znajoma dala mi do niego namiary, bo miałem problem z nerwica. Do tego dochodzą problemy damsko-meskie. Choć mam prawie 34 lata, to praktycznie w związku żadnym z dziewczyna nie byłem. Co więcej, dla mnie przejście z kobieta w głębsze relacje (nie koleżeńskie, bo takie mam) zdają się dla mnie być (dosłownie!) marzeniem ściętej głowy. A jazda moja próba pogłębienia relacji kończy się tym, że dziewczyna to wyczuwa i ja od siebie odtracam i zaczyna mnie unikać.
Dwa lata temu jak nie radzilem sobie w pracy (za granicą juz) to terapeuta mi napisał: "będziemy teraz spotykać się 3x tygodniowo". I fakt, że udało mi się pewne trudności pokonać.
Niedawno nakłanial mnie żebym mu zrobił przelew za 10 sesji z góry (czyli 800 zl). Niedawno jak zrobiłem przelew 400 zł za 5 sesji to odpisal: "Super. Jutro (sesja) następną:) ".

Zastanawiam się jak to odebrać. Czy faktycznie że mną jest aż tak coś nie tak czy Pan terapeuta chce sobie na mnie zarobić twierdząc, że w ten sposób "inwestuje w siebie"?
Powiem jeszcze, że kiedyś znajomej polecilem ten gabinet i chodziła tam do.jegi koleżanki psycholozki. Twierdzi, że bardzo jej pomogła, ale 7 sesji jej zupełnie wystarczyło i po prostu umowila się i nie przyszła się ej, bo stwierdziła, że będzie ciągnąć od niej pieniądze.
Jedna z moich znajomych ten mi powiedziała, że po prostu tacy terapeuci nie chcą stracić klienta.
Wiem, że wszystkiego.nie wiecie i moze trudno Wam będzie coś doradzić, ale jak to wygląda z Waszego punktu widzę ia?

Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 15.08.18, 16:52
    Spróbuj znaleźć bratnią duszę w sieci, która nie będzie czerpać zysków z Twojego nieszczęścia.

    Zysk będzie potrójny:
    * będziesz mieć kogoś kto pomoże Ci naprawdę, bo od serca, nie za pieniądze
    * być może zyskasz przyjaciela/przyjaciółkę, a może kogoś więcej
    * zaoszczędzisz środki finansowe

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • 1klementyna 15.08.18, 17:18
    W jakim nurcie odbywa się ta psychoterapia?

    Może i Twojej koleżance wystarczyło 7 sesji, jednak Twoich problemów nie rozwiąże się w tak krótkim czasie ;)

  • kod_matrixa 15.08.18, 17:49
    To prawda, tym bardziej jeśli terapeuta wziął spory kredyt i nie ma go z czego spłacić.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • bluething 15.08.18, 22:06
    matek_34 napisał(a):

    > kończy się tym, że dziewczyna to wyczuwa i ja od siebie odtracam i zaczyna
    > mnie unikać.

    Znaczy ona tylko wie, że ma się odsunąć i coś jest nie tak.

    > Dwa lata temu jak nie radzilem sobie w pracy (za granicą juz) to terapeuta mi n
    > apisał: "będziemy teraz spotykać się 3x tygodniowo". I fakt, że udało mi się pe
    > wne trudności pokonać.
    > Niedawno nakłanial mnie żebym mu zrobił przelew za 10 sesji z góry (czyli 800 z
    > l). Niedawno jak zrobiłem przelew 400 zł za 5 sesji to odpisal: "Super. Jutro (
    > sesja) następną:) ".
    >
    > Zastanawiam się jak to odebrać. Czy faktycznie że mną jest aż tak coś nie tak c
    > zy Pan terapeuta chce sobie na mnie zarobić twierdząc, że w ten sposób "inwestu
    > je w siebie"?

    Pewnie coś tam inwestuje i mu kasy brakuje :D

    Masz ten prosty wybór, więcej płacisz, więcej dostaniesz.
    Możesz go też wziąć głodem, że np. nie możesz w tym czy tamtym tygodniu bo masz sytuację z pracą.
    Nie mów o co chodzi, profesjonalizm.
    Później te dwie sesje wystarczą żebyś dawał sobie radę :)

    Właśnie jestem na etapie takiego "odchudzania" przez kogoś, też kogoś innego tak potraktowałem na odstawkę.
    Hmmm... no masz trochę z mojej głowy wysypałem Ci się :)

    > Powiem jeszcze, że kiedyś znajomej polecilem ten gabinet i chodziła tam do.jegi
    > koleżanki psycholozki. Twierdzi, że bardzo jej pomogła, ale 7 sesji jej zupeł
    > nie wystarczyło i po prostu umowila się i nie przyszła się ej, bo stwierdziła,
    > że będzie ciągnąć od niej pieniądze.

    To samo psychiatra, zdiagnozuje Ci schizofrenię, bipolara czy zaburzenia innego typu no i już jesteś ciężki przypadek musisz regularnie ciągnąć proszki, terapie itd.
    Znaczy myślę że to jest nie do zaakceptowania, żaden syf który Cię sprowadza do roli podległej.
    Ale ogólnie... no tak się dzieje w biznesie. Musisz trochę dać sobie czasem przytruć, ale zapanuj nad "self image" który jest po prostu zbitkiem tego co kto sobie nakleja na Ciebie z własnej głowy.
    Np. relacja z lekarzem jest chora, wiadomo. Tak samo z terapeutą który utrzymuje w Tobie poczucie problemów jako hak który wywołuje ból i poczucie bycia gorszym.
    To musisz sobie ustalić, że w takiej relacji wystartowałeś w życie bo inaczej nie mówił byś że masz od zawsze problemy ze sobą.
    Matka, ojciec, ktoś bliski.

    Znowu to, że lekarz/znachor pomaga, za określoną kwotę, regularność, dopasowuje rzeczy które przynoszą i dają Ci to co dobre, no to masz zawsze sprawdzone. Wiadomo, ktoś coś chce, ktoś coś daje.

    > Jedna z moich znajomych ten mi powiedziała, że po prostu tacy terapeuci nie chc
    > ą stracić klienta.
    > Wiem, że wszystkiego.nie wiecie i moze trudno Wam będzie coś doradzić, ale jak
    > to wygląda z Waszego punktu widzę ia?

    Mnie jeden terapeuta powiedział że 4 lata zanim mi wszystko ułoży inny specjalista.
    Myślę czy by mu tak nie dać za 4 lata z góry bo gość jest nieźle zrobiony w kręgach specjalistów.
    Dał mi co najlepsze za x-mcy praktycznie dla mnie za free, pokazał gdzie jest to co jest tutaj gdzie jest z tym trzymaniem za to co boli.
    No zrobili mnie tak że właściwie mam już paść teraz na pysk i wracać na kolejne x-mcy.
    Ale ja to widzę, ja to czuję, ja jestem tego świadomy.
    Tyle że tak samo rozumiem, że nie dostaniesz w tym świecie niczego za darmo. Możesz mieć na raty, możesz mieć tam jakoś.

    Rozumiem zależność z ludźmi, wpływanie na siebie w określony sposób. Dawanie, zabieranie, trzymanie. Kung-fu i judo w które jeśli nie wejdziesz, to nie przetrwasz w tym świecie. Jak walniesz komuś, to otrzymasz adekwatny odwet. Robimy innym to, na co oni sobie pozwolą, a pozwalamy innym robić to, na co my przyzwolimy sami.
    Jest też mechanizm własny. Jak dasz dużo za darmo, tak wiesz, no jebniesz "heal all wounds" w środku miasta trędowatych jako 40lvl kapłan bo masz milion many i to jest pryszcz kilka dobrze sklepanych formułek. To wzrasta Ci poczucie własnej wartości, mija takie właśnie "heal all wounds" Tobie też. Karma.
    Zazwyczaj albo przede wszystkim, możesz musieć uciekać i porządnie robić uniki od lokalnych znachorów i innych goblinów które mają swoją mikroflorę i mieszasz im całkiem dobrą i skuteczną sprawę dopasowaną do realiów, ograniczeń i możliwości.

    O to właśnie chodzi. Wszystko musi się zgadzać. Wszystko musi być dopasowane i unormowane.
  • anonim_ka 16.08.18, 00:44
    Myślę , że Twoja znajoma miała w 200% rację , bywają terapeuci traktujący pacjentów jak "dojną zmianę" . Nie mam pewności ale we Wrocławiu on line działa (?) ... psychotekst . Poszukaj informacji z kim i gdzie popracować u Małgorzaty Osipczuk , ma sporą wiedzę i doświadczenie . Pomyślności:)))
  • terapia.krakow 29.09.18, 20:11
    Dużo zależy od modalności. Z tego, co opisujesz, wygląda to na nurt psychodynamiczny / psychoanalityczny, z tym że tu raczej sesje przez facebooka nie wchodziłyby w grę. Tak czy inaczej, wszystkie ustalenia między terapeutą a pacjentem mają być obustronne - terapeuta nie może Cię jednostronnie poinformować kiedy jest sesja nie zapytawszy czy wyrażasz zgodę na taki termin (szczególnie jeśli sesja ma być o godzinie 22) i już w ogóle nie wyobrażam sobie powodu dla którego mógł Cię prosić o wpłatę z góry za iles tam sesji... tzn może, ale byłoby to zachowanie nieetyczne.
  • bluething 29.09.18, 22:38
    terapia.krakow napisał(a):

    > nie wyobrażam sobie powodu dla którego
    > mógł Cię prosić o wpłatę z góry za iles tam sesji... tzn może, ale byłoby to za
    > chowanie nieetyczne.

    może koleś się miga z zapłatą i stąd taka reakcja
  • herakles-one 30.09.18, 00:10
    Jeśli korzystasz z jego pomocy od ośmiu lat, a nie masz w tej chwili jakiegoś bardzo trudnego okresu i nie Ty zgłaszasz takie zapotrzebowanie, to ja nie widzę potrzeby takiej częstotliwości terapii, by była 3 razy w tygodniu oraz przedpłat za sesje. Rzeczywiście, wygląda to na na naciąganie.
  • afq 30.09.18, 11:01
    miewałem sesje trzy razy w tygodniu
    ale tylko okresowo, w jakichs kryzysowych momentach
    nigdy nie było mowy o jakiej przedpłacie jesli korzystalem z pomocy prywatnie
    raczej bywalo ze raz na koniec miesiaca rozliczalismy odbyte sesje
    zawsze tez wiedzialem z góry kiedy mam miec sesje, to az dziwne.. ze tak bez planu na gwałt terapeuta ci wyznacza za kilka godzin, dzis
    to bardziej wygląda tak jakby wyznaczal ci sesje kiedy on jej potrzebuje

    jedyne co wygląda ok na moje oko, to cena, chyba faktycznie to wszystko jest troche po starej cenie
    to co ja slyszalem nie tak dawno to pierwsza konsultacja 120, kolejne sesje po 100
    no ale co miasto to inaczej moze byc
  • herakles-one 30.09.18, 14:30
    Weź pod uwagę, że ten terapeuta, po ośmiu latach zna tego pacjenta na wylot i są to sesje internetowe, które może prowadzić z domu. Tak więc cena jest przyzwoita, ale wygląda na to, że pilnie potrzebuje pieniędzy.
    Myślę, że autor wątku sam powinien się zastanowić czy jeszcze potrzebuje tej terapii. Nie wiem poza tym; czy nie powinien zmienić terapeuty jeśli chce rozwiązać ten swój problem z kobietami? Jeśli z tym terapeutą nie rozwiązał go przez osiem lat, to raczej małe szanse są na to, że to teraz zrobi, zwłaszcza w sesjach internetowych. Ciekawy jestem w jakim nurcie jest prowadzona ta terapia?
  • bluething 30.09.18, 14:41
    Przydała by się mu prostytutka która zna się na psychoanalizie i przerobi go na zdrowszego chłopaka ;))
  • herakles-one 30.09.18, 18:37
    Może nawet ta psychoanaliza nie byłaby wtedy potrzebna?
  • afq 30.09.18, 19:13
    herakles-one napisał:

    > Weź pod uwagę, że ten terapeuta, po ośmiu latach zna tego pacjenta na wylot i
    > są to sesje internetowe, które może prowadzić z domu. Tak więc cena jest przyzw
    > oita, ale wygląda na to, że pilnie potrzebuje pieniędzy.

    no fakt, z domu, po godzinach.. to juz nie takie tanie
    swoja droga nie wiem czy mialbym sile i ochote na sesje o 22
    to tez jakies dziwne mi sie wydaje

    > Myślę, że autor wątku sam powinien się zastanowić czy jeszcze potrzebuje tej te
    > rapii. Nie wiem poza tym; czy nie powinien zmienić terapeuty jeśli chce rozwiąz
    > ać ten swój problem z kobietami? Jeśli z tym terapeutą nie rozwiązał go przez o
    > siem lat, to raczej małe szanse są na to, że to teraz zrobi, zwłaszcza w sesjac
    > h internetowych.

    to tez racja
    jesli nie dziala to trzeba cos zmienic
    albo terapeute albo metode

    swoją drogą na skutek krucjaty matrixa sam przeczytalem kodeks etyczny
    a tam napisano cos takiego ze terapeuta chyba ma obowiazek zakonczyc terapie
    jesli cel zostal osiągniety albo kiedy ta nie przynosi skutku
    dobrze pamietam?
  • herakles-one 30.09.18, 20:48
    dobrze !
  • kod_matrixa 30.09.18, 15:29
    Psychoterapia jest nadużyciem samym w sobie i to bez pieniędzy. jest ingerencją w ludzką psychikę bez poznania na chwilę obecnych do końca konsekwencji.

    Miejmy nadzieję, że podzieli los elektrowstrząsów i lobotomii i wraz z tzw. relacją terapeutyczną skończy na zasłużonym dla siebie śmietniku historii.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • bluething 30.09.18, 17:22
    kod_matrixa napisał:

    > Miejmy nadzieję, że podzieli los elektrowstrząsów i lobotomii i wraz z tzw. rel
    > acją terapeutyczną skończy na zasłużonym dla siebie śmietniku historii.

    Ale masz legendy usrane w tej swojej głowie.
    Jeszcze w tle zachodzącego słońca zasłanianego przez czarne chmury i czarny lodowaty deszcz cierpienia.

    Akuratnie lobotomia neuroleptyczna to Twoje wybawienie.
    Może faktycznie odśpiewujesz pieśń zwycięstwa, terapia jest do dupy, są skuteczniejsze metody dające zdecydowaną poprawę.
  • kod_matrixa 30.09.18, 17:57
    > Może faktycznie odśpiewujesz pieśń zwycięstwa, terapia jest do dupy, są skuteczniejsze metody dające zdecydowaną poprawę.


    Oczywiście, że tak i to genialne w swojej prostocie, np. takie jak unikanie terapii.

    PS.
    Co do lobotomii, to obserwując różnych absolwentów uczelni nauk społecznych, dochodzę do wniosku, że w ich przypadku faktycznie taka metoda wcale by im nie zaszkodziła. Nawet ta w swojej tradycyjnej formie.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • bluething 30.09.18, 18:30
    kod_matrixa napisał:

    > Co do lobotomii, to obserwując różnych absolwentów uczelni nauk społecznych, do
    > chodzę do wniosku, że w ich przypadku faktycznie taka metoda wcale by im nie za
    > szkodziła. Nawet ta w swojej tradycyjnej formie.

    No bo tak miękolisz i wałkujesz swoje filozofie tak jak i oni, to Tobie by się ta forma nawet tradycyjna przydała na zrównanie światów
  • kod_matrixa 30.09.18, 20:42
    Wałkuję i będę wałkować. Bo to prawdziwa krucjata. Gra jest warta świeczki. Tacy nieświadomi żadnych zagrożeń ludzie po tych różnych terapiach wyglądają jeszcze gorzej jak po lobotomii.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.