Dodaj do ulubionych

Siła psychiczna, a inteligencja

09.10.18, 13:31
Od razu chcę zaznaczyć, że nie piszę, żeby czymś się chwalić, lecz podzielić się swoimi, subiektywnymi obserwacjami. Naprawdę piszę teraz serio i bez wygłupów.

Istnieje dość wyraźna korelacja między siłą psychiczną, a inteligencją. Prawdopodobnie bierze się to stąd, że ludzie obdarzeni wysoką inteligencją są odporni na ewentualny brak akceptacji ze strony innych, a nawet ostracyzm.

Ludzie inteligentni wręcz mają przydzieloną rolę od natury, aby być konstruktywnymi buntownikami, odkrywcami, wynalazcami, tymi, którzy wyznaczają nowe trendy, teorie, postawy, nurty filozoficzne, nurty w nauce, kulturze i sztuce. Słowem są tymi, którzy eksperymentują i kreują rzeczywistość.

Znamienny jest fakt, że pozostali ludzie mają silne tendencje do odczuwania bycia akceptowanym w grupie czy społeczności i nawet sami między sobą pilnują się, aby żaden z nich się "nie wychylał".

Sądzę, że są to nie tyle czynniki kulturowe co antropologiczne, intuicyjnie samoregulujące się i niejako zaprogramowane w gatunku przez naturę.

Przyznam, że gdy obserwuję zachowania innych ludzi, irytuje mnie w nich brak autonomicznego myślenia i zachowywania się. Czują mocną i nieodpartą potrzebę akceptacji swoich działań ze strony grupy, jakby kierowani lękiem lub wstydem przed dezaprobatą społeczności. Możliwe, że wynika to z ich poczucia braku odpowiednich cech czy umiejętności, ale na pewno dużą rolę w tym wszystkim odgrywa ww. czynnik antropologiczny.

Dlaczego mnie taka postawa irytuje? Otóż uważam, że ludzie w społeczności sami na siebie nakładają zbyt dużą samodyscyplinę we wspomnianych kwestiach. Gdyby ludzie funkcjonowali z większą dozą pewnego intelektualnego luzu i niezależności, procentowało by to większą ich kreatywnością i twórczością z pożytkiem dla ogółu.

Co ciekawe gdy czasem eksperymentując i prowokując Was, zauważam silny instynkt samodyscypliną to w postaci nacisku ze strony ludzi na zachowanie skromności. Ta prawidłowość co ciekawe zdecydowanie bardziej zauważalna jest w całościowym przekroju społecznym niż w środowisku osób bardziej inteligentnych.




--
Zygmunt Freud:

„Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 09.10.18, 13:37
    Ten samoistny porządek społeczny można porównać do roju pszczół lub mrowiska, w których poszczególnym jednostkom przypisana została jakaś konkretna niepisana rola.

    Warto próbować wyjść poza ten paradygmat. To już jest zadanie dla naukowców i intelektualistów.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 09.10.18, 19:52
    A propos pewnych reguł, można zaobserwować też inną prawidłowość. Ludzie inteligentni w różnych sytuacjach często biorą na siebie ciężar nentalny, którego nie byliby w stanie udźwignąć ludzie przeciętni, obawiając się opinii społeczności i wstydu przed nią, w której funkcjonują. Często robią to poza wiedzą innych.



    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 09.10.18, 20:51
    Nie można jednak mylić powyżej opisanej siły psychicznej z tą potocznie rozumianą - prostolinijną - by nie powiedzieć wręcz prymitywną (a w skrajności psychopatyczną), przejawiającą się tzw. tumiwisizmem. Pozbawioną empatii i wrażliwości. Nic bardziej mylnego. Taka siła psychiczna nie ma w sobie pierwiastka kreatywnego. To jest raczej odporność na bardziej wysublimowane emocje i bodźce.

    Człowiek kreatywnie silny psychicznie oraz będący w równowadze emocjonalnej, ale jednocześnie wrażliwy emocjonalnie i empatyczny, łączy ze sobą ogień i wodę.

    To jest dość rzadka cecha. Na czym ona polega? Na tym, że będąc człowiekiem wrażliwym, nie zapomina o tych, których darzy wyższymi uczuciami bez względu ile minie czasu, cierpiąc z tego powodu, a jednocześnie nie żywi ewentualnej urazy, nawet gdyby była ona zasadna.

    Można powiedzieć, że takiego człowieka cechuje wysoki poziom pozytywistycznego podejścia do życia.

    Dlaczego są to cechy rzadkie? Ponieważ ludzie na ogół są albo wrażliwi i pamiętliwy, a nierzadko mściwi albo nie żywią urazy, ale są obojętni na uczucia wyższe, a wręcz cechuje ich brak. Siłąrzeczy trudno pogodzić ze sobą taki nieco wykluczający się zestaw cech.

    Spoiwem do takiego zestawu staje się wyobraźnia, skłonność do refleksji i po prostu inteligencja wraz z dojrzałością emocjonalną.

    Dlatego błędnym jest rozumowanie, że człowiek naprawdę posiadający równowagę emocjonalną nie ma skłonności do rozpamiętywania pewnych ważnych rzeczy. Ktoś kto nie posiada takich skłonności jest zwyczajnie pozbawiony możliwości odczuwania uczuć wyższych lub posiada je w bardzo ograniczonym stopniu.

    Takim ludziom, którzy łączą te ze sobą te przeciwstawne cechy, często nie żyje się lekko, łatwo i przyjemnie. Ponoszą oni duży ciężar odpowiedzialności za innych dla dobra ogółu, jednak nie tylko z własnej woli, ale również dlatego, że takie posiadają predyspozycje i funkcje w społeczeństwie przewidzianą przez naturę.

    Sądzę, że taki infantylny wzorzec lekkiego podejścia do życia - niestety często preferowany przez dzisiejszą psychologię - jest trochę dysfunkcyjny. Co prawda podyktowany dobrymi intencjami aby człowiek nie zamartwiał się za bardzo i zbyt przesadną dbałością o dobre samopoczucie, stawiając jest na piedestale niczym starożytnego boga na Olimpie.

    Potrzebny jest lepszy balans w kierunku odpowiedzialności, wrażliwości, empatii, wyrozumiałości, wyobraźni, refleksji i zrozumienia, oczywiście bez czynnika masochistycznego. Jest to istotne, ponieważ nie jesteśmy oderwanymi od rzeczywistości bytami, mającymi wyłącznie dbać o własne dobro, ale także o relacje wszystkich że wszystkimi dla dobra tak samych jednostek jak i całej społeczności.

    Człowiek odpowiednio zbalansowany jest w stanie żyć i być prawdziwie i pełnowartościowym człowiekiem, łączącym w sobie całe spektrum człowieczeństwa.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • in133 10.10.18, 10:12
    "Takim ludziom, którzy łączą te ze sobą te przeciwstawne cechy, często nie żyje się lekko, łatwo i przyjemnie."

    czyli mocny w gębie a w realu żaden odkrywca, wynalazca, wybitny inżynier, poważany manager tylko przysłowiowa dupa życiowa???
  • kod_matrixa 10.10.18, 14:23
    Ogromna większość po jakimś zawodzie wpada w gniew i chęć odreagowania czy zemsty.

    Jak przezwyciężyć to w sobie, możemy pogadać. O ile jest to w ogóle dla ciebie możliwe.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • in133 10.10.18, 14:45
    to nie żaden zawód, po prostu rzygać sie chce od tych peanów na własną cześć
    ale moze faktycznie, osiagnąłeś w życiu tyle, że masz do nich prawo, a mamusia i tatuś są dumni z synusia
  • kod_matrixa 11.10.18, 19:21
    No i właśnie różnimy się percepcją w niektórych kwestiach jak np wrażliwość.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • in133 12.10.18, 08:39
    Mocno tę wrażliwość ukrywasz, bo robisz wszystko, żeby co i rusz w pysk obrywać - dosadnie ujmując. Pewnie to lubisz, albo tylko do tego przywykłeś i tego szukasz.
  • herakles-one 12.10.18, 10:02
    Jest to mocno wkurzające co robi, ale myślę, że jedynym wyjściem jest traktowane tego jako objawów chorobowych i nie próbowanie go przekonywać, że jest inaczej. A jeśli już to robimy i przedstawiamy własny punkt widzenia, to nie ulegać emocjom przy tym.
    Ja sam poprzednio byłem bardzo wkurzony na krucjatę antypsychologiczną i antyterapeutyczną jaką tutaj prowadzi ponieważ świadomość naszego społeczeństwa w tym zakresie jest bardzo niska i takie opinie jak jego mogą padać na podatny grunt. Może to spowodować zaniechanie szukania pomocy przez ludzi, którzy naprawdę jej potrzebują. W internecie trudno jest odróżnić kto jest chory, a kto tylko udaje chorego i świetnie się bawi. W ostatnich latach zjawisko hejtu osiągnęło gigantyczne rozmiary i stało się" normą."
    W danych statystycznych opisujących ludzi cierpiących na zespół natręctw, okazuje się, iż 92% z nich przejawia trudności w nawiązywaniu związków, 73% przeżywa kłopoty rodzinne, 62% nie potrafi się zaprzyjaźnić, 58% wykazuje trudności w kontynuowaniu edukacji, 47% ma kłopoty w pracy, 40% jest niezdolnych do pracy. 13% dokonuje próby samobójczej, która jest wtórną konsekwencją objawów OCD.
    To jest coś więcej niż tylko nerwica. Być może anomalie w działaniu mózgu tych osób powodują, że osoby z OCD mają kłopot z odczuwaniem emocji i nawiązywaniem pozytywnych relacji? Już obecnie to schorzenie zostało wyłączone z nerwic, a postuluje się by go połączyć w spectrum zaburzeń OCD wraz z autyzmem i innymi zaburzeniami tego typu.
  • herakles-one 12.10.18, 10:37
    PS. Matrix wprawdzie przyznawał się do nerwicy, ale że ma zespół OCD ujawnił całkiem niedawno. Twierdził, że miał lekkie objawy nerwicowe, więc brałem jego agresję za trollowanie i zwykły hejt.
  • in133 12.10.18, 10:49
    Szanuję Herakles twoje zdanie. Zawsze wyważone.

    Liczę się z tym, ze znow ktoś z forum zarzuci mi naiwność, ale przypomnę, ze jego terapeutka terapie chciala zakończyć, bo byla poprawa. Pewnie kilka lat temu to byl inny matrix.
  • herakles-one 12.10.18, 11:33
    Nie sądzę, to zaczyna się już w dzieciństwie. Być może rzeczywiście nie miał ciężkich objawów i terapia przynosiła poprawę.
  • kod_matrixa 12.10.18, 15:30
    herakles skąd ci przyszło do twojej główki że nie jestem empatyczny i wrażliwy? O tym że mam OCD (dawniej nerwicą natręctw). Pisałem prawie od samego początku.

    Wiem, że swoich adwersarzy obdzielasz swoimi "diagnozami", zwłaszcza gdy nie masz żadnych argumentów, nie wspominając o jakichś sensownych na to co przytaczałem już wielokrotnie z dr Witkowskim na czele. No, ale i jego też "zdiagnozował wśród".

    Do tego, że nie nadążasz za mną w zasadzie już przywykłem.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • herakles-one 12.10.18, 15:50
    Być może pisałeś o OCD, ale nie w tym okresie gdy ja tutaj się pojawiłem, a nie sprawdzałem wstecz Twoich postów. W każdym razie, dowiedziałem się o tym całkiem niedawno.
  • kod_matrixa 12.10.18, 15:59
    Yhym, jasne.

    A tu masz herakles opis OCD. Objawy i zaburzenia są bardzo zróżnicowane i będąc w szpitalu zawsze miałem wolne wyjścia jako jeden z nielicznych na zwyczajnym oddziale psychiatrycznym. Nawet zdarzało mi się brać innego pacjenta pod opiekę.

    Pobyt w szpitalu ja sam wypraszam u lekarza.

    75% pacjentów odczuwa wyraźną poprawę tak jak ja, a aż 25% może ją całkowicie wyleczyć. Owszem, zdarza się, że występują zaburzenia współistniejące, ale wtedy jest zupełnie inna bajka.

    Tu masz więcej o tej "strasznej" chorobie.

    psychiatria.mp.pl/choroby/72914,zaburzenie-obsesyjno-kompulsyjne

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 12.10.18, 17:16
    Psychologia nakręca mechanizm samodapędzający się w postaci przekazu: masz problemy? Zacznij pić albo ćpać. Trudne dzieciństwo cię uslrawiedliwi.

    A to oducza ludzi od myślenia i odpowiedzialności za swoje czyny.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 12.10.18, 15:34
    Powiedz mi lepiej herakles jakie nowe zaburzenie znalazłeś na mnie z powodu moich przeznaczanych końcówek przez telefon z męskich na żeńskie?

    Wiesz, gdy bym był tobą, to zdiagnowołabym ci paranoję lingwistyczną i nie tylko.....

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 12.10.18, 15:37
    Dobrze, że wyzbyłeś się herakles (dzięki mnie) również agresji wobec forumowiczów. Zapewne pamiętasz swój słynny wykwit inwektyw pod moim adresem....

    Czyżbyś zaordynował sobie jakąś ekstra superwizję?

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • ar-issa 12.10.18, 17:48
    in133 napisała:

    > Szanuję Herakles twoje zdanie. Zawsze wyważone.


    Herakles, spojrz tylko jak wielonickowej sie chce, dostaje wirtualnych orgazmow pod wplywem twoich tekstow. Tylko przewraca tymi mslanymi slepkami przed monitoren i marzy, zebys ja wychedorzyl niczym Maryne w sadzie.
    >
    > Liczę się z tym, ze znow ktoś z forum zarzuci mi naiwność, ale przypomnę, ze je
    > go terapeutka terapie chciala zakończyć, bo byla poprawa. Pewnie kilka lat temu
    > to byl inny matrix.

    Naiwnosc? Skadze znowu, tak inteligentna kobiete znalezc graniczy z cudem.
  • kod_matrixa 12.10.18, 22:10
    herakles karmi swoją, wesołą trzódkę, rozdając jej hojnie na lewo i prawo rozgrzeszenia i usprawiedliwienia, a ta odwdzięcza mu się komplementami. Taki rodzaj symbiozy.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • herakles-one 12.10.18, 22:34
    A matrix zazdrosny !
  • kod_matrixa 12.10.18, 22:38
    Będąc na forum gdzie skada się pokłony psychobzdetom raczej czuję że sobie nieźle poczynam.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • herakles-one 13.10.18, 04:48
    Gratuluję dobrego samopoczucia!
  • kod_matrixa 13.10.18, 11:44
    herakles udaje, że przed chwilą dowiedział się o moim OCD, a "zapomniał" jak jeszcze całkiem nie dawno pisał na mój temat o wpływie seksu na kompulsje itp. bzdety. :D



    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 13.10.18, 11:45
    Tak a propos, otwiera herakles lodówkę, a stamtąd wyskakuje seks. Zresztą nie on jeden ta ma tylko większość tych specjalistUF. :)

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 12.10.18, 16:28
    herakles napisał:
    W danych statystycznych opisujących ludzi cierpiących na zespół natręctw, okazuje się, iż 92% z nich przejawia trudności w nawiązywaniu związków, 73% przeżywa kłopoty rodzinne, 62% nie potrafi się zaprzyjaźnić, 58% wykazuje trudności w kontynuowaniu edukacji, 47% ma kłopoty w pracy, 40% jest niezdolnych do pracy. 13% dokonuje próby samobójczej, która jest wtórną konsekwencją objawów OCD.


    No i? Ja myślę Herakles, że nie 92% ale 100% może mieć trudności w nawiązywaniu związku i nie tylko przy OCD ale także jakiejkolwiek nerwicy.

    Chyba każdy myślący człowiek zdaje sobie sprawę z faktu, że jeśli ma jakąś przypadłość to zastanawia się jak ona będzie odebrana u partnera/partnerki. Trudność nie równa się niemożność. Trudność może wynikać już z samej świadomości bycia chorym co jest naturalne, zwłaszcza jeśli człowiek jest odpowiedzialny i trzeźwo myślący, to ma jakieś obawy. Ale ja jakoś dziwnym trafem nie mam problemu z nawiązaniem kontaktu co do związku czy przyjaźni.

    A zwyczajne niezrozumienia i błędy zdarzają się i trzeba brać je na klatę, a nie zasłaniać się trudnym dzieciństwem czy innymi bzdetami.


    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 12.10.18, 17:03
    A nauka z mojej lekcji płynie taka że ważnych wiadomości nie można przekazywać SMSem bo druga strona nie widzi emocji, a co za tym idzie kontekstu przekazu suchej i krótkiej wiadomości tekstowej.

    Początkowo też tłumaczyłem sobie to natręctwami. Jednak dowiedziałem się że taki rodzaj komunikacji dla związków, zwłaszcza wczesnych często kończy się fatalnie.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 12.10.18, 17:07
    No ale najłatwiej zwalić wszystko na wczesne dzieciństwo.

    Na temat pisania smsów

    ohme.pl/psychologia/czesto-piszecie-sms-y-zadnym-pozorem-rob-niczego-tej-listy/

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • herakles-one 11.10.18, 20:07
    O czym Ty matrix piszesz? O empatii, wrażliwości emocjonalnej, autorefleksji?

    Kilka wątków wcześniej wyśmiewałeś inteligencję emocjonalną i równałeś ją z glebą i jeszcze udeptywałeś.
  • herakles-one 11.10.18, 20:25
    kod_matrixa 11.10.18, 19:13
    Już wolę "onanizować się" IQ jako prawdziwym dorobkiem psychologii mającym potwierdzenie w antropologii i najbardziej istotnym kryterium człowieczeństwa obok postaw moralnych, niż czytanie jej obecnych bredni o inteligencji emocjonalnej = kompensacji samopoczucia dla inteligentnych inaczej.

    Kto nadąża za matrixem?

    --
  • ada_ww 13.10.18, 15:15
    Pewnie nikt nie nadaza Herakles, za taka inteligencja, co pisze dzien za dniem tyle, ze ciezko przecietnemu czytelnikowi to ogarnac. Ale wydaje mi sie, ze takie matrixy moga robic wrazenie na zubozonych intelektualnie grupach czytelnikow o mentalnosci, ktora swiecie wierzy, ze embrion widzialny jedynie pod mikroskopem jest sensu stricte czlowiekiem. To byl tylko przyklad mentalnosci, ale nie tylko to. Gdyby pannie z dzieckiem przytoczono etykiete takiej, ktora miala w planie rozbic 11- dzietna rodzine zachodzac w ciaze z tej rodziny "glowa", to podejrzewam, ze pol Polski zlecialoby sie z zaostrzonymi krzyzami, zeby te panne zasztyletowac, nie zwazajac na to, ze alkoholik bedacy ojcem 11 dzieci chcial zwiac w sina dal siejac plote, ze zasial panne z dzieckiem. A ta panna miala dziecko z zupelnie kims innym i z ta nieszczesna rodzina nic wspolnego nie miala. To jest wlasnie takie matrixowe odwracanie kota ogonem, ale tez sa grupy, ktore na to sie lapia.
  • kod_matrixa 13.10.18, 16:15
    Znowu masz jazdy embrionalno-religijne. Ciekaw jestem co powiesz np. o ateiście, który również ma szacunek do, jak to nazywasz, jajeczka ze względów etycznych?

    Ty pewnie zostałaś poczęta w kwiatku róży i nigdy nie byłaś jajeczkiem albo jeszcze lepiej, od razu pojawiłaś się na świecie w wieku 5 lat.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • ada_ww 13.10.18, 16:31
    Znow zacznie sie wszechobecne forumowe jajeczkowanie.
  • kod_matrixa 13.10.18, 16:37
    Jeżeli już, to wyłącznie za twoją przyczyną.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • herakles-one 10.10.18, 16:29
    To niewiele ma wspólnego z inteligencją.
    Silny baran też może stanąć na czele i przewodzić innym baranom.
  • kod_matrixa 11.10.18, 19:19
    Właśnie wytłumaczyłem milimali w jakim kontekście pisałem o sile psychicznej.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • milamala 11.10.18, 18:46
    Znowu o sobie, kolejna mierna autoprezentacja. Narcyz w pelni.
    Pomyliles brak zdolnosci do autorefleksji z sila psychiczna.
  • kod_matrixa 11.10.18, 19:17
    Określiłem o jaką siłę psychiczną chodzi o jakiej tu piszę.

    Przyjmując kryteria siły psychicznej bez jej jakiegokolwiek doprecyzowania (jaką zapewne masz na myśli), najsilniejsza psychicznie jest Ameba. Jej nic nie rusza....

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • herakles-one 11.10.18, 20:02
    Nie, nie mam na myśli ameby., lecz psychopatów. Psychopata może być piekielnie inteligentny, a ponieważ nie ma skrupułów moralnych, ani empatii i nic go nie hamuje może osiągnąć bardzo dużo. Większości psychopatów wydaje się, że czynią dobro i są wrażliwi.
  • aaleksiss77 11.10.18, 22:05
    Dokładnie, niczym tubylcy :D nie
  • milamala 12.10.18, 00:02
    kod_matrixa napisał:

    > Określiłem o jaką siłę psychiczną chodzi o jakiej tu piszę.
    > Przyjmując kryteria siły psychicznej bez jej jakiegokolwiek doprecyzowania (jak
    > ą zapewne masz na myśli), najsilniejsza psychicznie jest Ameba.

    Nic takiego nie mialam na mysli. Ty naprawde nie rozumiesz aluzji.
    Zaprezentowales nam tu siebie poraz pincsetny jako czlowieka obdarzonego wyjatkowa inteligencja (jednak nie zawsze powtarzane klamstwo staje sie prawda).
    I owa "wyjatkowa" inteligencje skorelowales z sila psychiczna, dajac nam do wierzenia, ze taki wyjatkowy czlowiek jest nie tylko inteligentny ale i silny psychicznie, bo nie przejmujesz sie tym co mowia o nim inni.
    Nie przyjmujesz do wiadomosci tego jak postrzegaja cie inni, nie dlatego, ze jestes silny, ale dlatego, ze nie masz autorefleksji i empatii, zapewne jest to jakis rodzaj zaburzenia narcystycznego ta taka nachalna potrzeba kreaowania sie.
  • aaleksiss77 12.10.18, 06:35
    Dokładnie. Ilość nicków mówi sama za siebie :D a współczucia tutaj nie tylko jemu brakuje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.