Dodaj do ulubionych

Poczucie winy po wizytach u psychologa

11.10.18, 13:35
Po ostatnich kilku wizytach u psychologa czułam się coraz gorzej. Mało mnie słuchał tylko większość czasu mówił o moich błędach i ich negatywnych konsekwencjach. Nie będę tutaj mówić szczegółach, ale po każdej wizycie czułam się tylko gorzej. Owszem zgadzam się z nim, że pewne zachowania nie były właściwe, ale słuchając jego ocen czułam się jeszcze gorzej. Po terapii budziłam się wcześnie i nie mogłam zasnąć a następnego dnia towarzyszyły mi same negatywne myśli/lęki. Najbardziej zapamiętałam jedno zdanie. Ma Pani wysoki poziom intelektualny ale w pewnych sytuacjach zupełnie się Pani nie szanuje i wykazuje okropną naiwnością.Mam wrażenie, że nie powinno tak być. Psychiatra do którego chodzę twierdzi, że pacjent po prostu sam powinien dojść do pewnych wniosków a psycholog w swoich wypowiedziach powinien być bardziej taktowny.Co o tym myślicie?
Edytor zaawansowany
  • herakles-one 11.10.18, 13:53
    Czy to był psychoterapeuta, czy psycholog w przychodni? W obu wypadkach takie ocenianie pacjenta jest nie na miejscu i psychiatra ma rację. Jeśli to miało miejsce w ramach terapii, to sugeruję zmianę terapeuty.
  • kasiula_245 13.10.18, 15:46
    Psychoterapeuta. Wizyty prywatne.
  • kod_matrixa 13.10.18, 16:06
    Do psychoterapii pasuje idealnie pewne powiedzenie: chcieliśmy dobrze, lecz wyszło jak zwykle...

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • herakles-one 13.10.18, 19:10
    Myślę, że powinien zmienić zawód. Terapeuta nie jest od oceniania Twoich zachowań, ani oceniania członków Twojej rodziny, czy partnera. Zdarza się też, że gdy pacjent ma jakieś problemy rodzinne i konflikty i terapeuta nastawia pacjenta przeciwko osobie, z którą są te konflikty. To również jest absolutnie niedopuszczalne.
    On może i powinien jedynie pomóc Ci w rozpoznaniu uczuć i emocji jakie przeżywasz w związku z daną sytuacją czy osobą i nakłonić Cię byś je wyraziła. Nie powinien Ci też udzielać rad, co i jak powinnaś zrobić, bo to nie jest jego życie.
    Ty musisz czuć, że terapeuta Cię rozumie i wspiera, a nie że osądza i wbija w poczucie winy. Ta Twoja reakcja na jego słowa, którą opisałaś przypomina objawy depresji.
  • kod_matrixa 11.10.18, 15:18
    Myślę, że psycholog dowartościowuje się Twoim kosztem. Psychiatra z kolei słuszną poczynił uwagę co do Twojej terapeutki.

    Isoby z wyższą inteligencją postrzegani są przez przeciętnych ludzi nie tylko jako naiwnych, ale wręcz frajerów, zwłaszcza ze względu na ich system wartości.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • afq 11.10.18, 15:19
    kasiula_245 napisał(a):


    > Psychiatra do którego chodzę twierdzi, że pacjent po prostu sam powinien dojść do
    > pewnych wniosków a psycholog w swoich wypowiedziach powinien być bardziej taktowny.

    no właśnie cała wartość terapii polega na tym że pacjent dochodzi do wniosków sam
    taka jest moja ocena przynajmniej, jako pacjenta

    i zupełnie nie chodzi tu o takt czy coś takiego

    herakles ma racje, ja bym z miejsca poszedł do kogoś innego
  • leda16 11.10.18, 15:51
    Zakładając, że wnioski są jednak trafne, a Ona czuje się po nich źle, to czy po identycznych, samodzielnie wysnutych wnioskach, nie poczuje się jeszcze gorzej? Dla mnie dziwne jest również to, że Autorka wątku pisze o sobie "Pani" z dużej litery :) Wniosków jednak wyciągała nie będę, bo za to mi tutaj nie płacą...Zresztą do gabinetu psychoterapeutycznego nie idzie się po to, żeby się zgadzać lub nie. Byłam dotąd przekonana, że po to, aby pracować nad własnymi stereotypiami w kontaktach z ludźmi a nie dopieszczać swoje czujstwo. Racja, niech idzie na taką terapię, gdzie amfę serwują - Jej czujstwo z rozkoszy zacznie fruwać :)

    --
    www.pmiska.pl
  • herakles-one 11.10.18, 16:22
    Leda ! Gdyby terapia polegała na przemawianiu do rozsądku oraz nakazach i zakazach to pewnie miałabyś rację. Tylko, że terapia polega zupełnie na czymś innym. Praca nad zmianą stereotypów jest zaledwie jej częścią.
    Prawda jest taka, że nikt sobie dobrowolnie życia nie niszczy, a jeśli to robi to jest to oznaką, że nie potrafi inaczej, bo jakieś bolesne emocje w nim to powodują. Myślenie, że ludzie kierują się w kontaktach interpersonalnych tylko logiką i przesłankami racjonalnymi, jest obarczone dużym błędem.
    Lekarze najlepiej wiedzą, że palenie szkodzi, a ilu lekarzy pali? Teraz już trochę mniej, bo część palaczy wymarła , a i palenie stało się niemodne.
  • leda16 11.10.18, 23:11
    herakles-one napisał:
    Prawda jest taka, że nikt sobie dobrowolnie życia nie niszczy, a jeśli to robi
    > to jest to oznaką, że nie potrafi inaczej, bo jakieś bolesne emocje w nim to po
    > wodują.

    Prawda. Życie najczęściej niszczą mu inni ludzie, lub jego własna głupota. Tak jak w tym przykładzie psychoterapeuta przemawiał Jej do rozumu a Ona czujstwem to oceniała.


    > Lekarze najlepiej wiedzą, że palenie szkodzi, a ilu lekarzy pali? Teraz już tr
    > ochę mniej, bo część palaczy wymarła , a i palenie stało się niemodne.


    A życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową :)




    --
    www.pmiska.pl
  • kod_matrixa 11.10.18, 17:44
    Ludzie przeciętni kierują się bardziej instynktami niż intelektem Będą bardziej interesowni, bardziej wyczuleni na instynkt wstydu przed stadem i pewne rzeczy będą dla nich nie do przeskoczenia. Nie do przeskoczenia będzie m. in. system wartości i związany z tym kodeks moralny, którym będą kierować się ludzie o wysokim poziomie intelektualnym.

    Jednostki bardziej rozwinięte intelektualnie często mogą czuć się gorzej od reszty, bo zwyczajnie jest ich mniej. W prehistorii ludzie żyli w grupach ok. 50. osobowych i tam pewne proporcje były bardziej naturalne niż dziś. obecnie są one zaburzone, intelektualnie wyżej rozwinięci ludzie czują się przytłoczeni większością średniaków, którzy z kolei skorzystali mentalnie na tym, pomimo zachowania proporcji. jednak egzystowanie na ograniczonej przestrzeni z tak wieloma jednostkami z pewnością zaburzyło te poczucie tych proporcji.

    Ludzie przeciętni często dokonują kategoryzowania ludzi pod względem bardzo powierzchownych cech i tak też często dobierają się w pary. Począwszy od zasobności, wyglądu zewnętrznego, pozycji społecznej i innych powierzchownych cech.

    Osoby bardziej inteligentne będą zwracać uwagę na intelekt, duchowość, mentalność i generalnie cechy związane z większym rozwojem człowieczeństwa.

    Jak nietrudno zauważyć pierwszą grupę cechują kryteria zbliżone bardziej do tych u zwierząt. Klasyczny darwinowski dobór naturalny.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • herakles-one 11.10.18, 18:18
    Matrix jeśli masz szacunek dla innych ludzi, a myślę że masz, to byłoby miło z Twojej strony byś swoje rozważania filozoficzno-psychologiczne zamieszał w swoich autorskich wątkach, a nie w wątkach osób, które zwracają się tutaj z pytaniami, lub proszą o poradę w trudnej , życiowej sytuacji.
  • kod_matrixa 11.10.18, 19:24
    Takie są moje rozważania co do tego wątku. Nic nie poradzę, że Ci się nie podobają.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • karolink 13.10.18, 19:56
    Hej Kasiula co u Ciebie? Ja uważam, że psycholog zachował się skandalicznie. Moim zdaniem nie ma sensu płacić kupy pieniędzy, żeby czuć się gorzej. Oczywiście, że można dochodzić do różnych wniosków, a towarzysząca nam osoba może zwrócić uwagę na negatywne wnioski, ale na pewno nie w taki sposób, aby pogarszać nasz stan. Zycie jest za krótkie, aby przerabiać to co złe tylko po to, aby potem było lepiej, bo to potem może nigdy dla nas nie nadejść. Chodzi o to, aby rozprawić się z różnymi rzeczami w jak najbardziej komfortowy, a już koniecznie bezpieczny, nie zagrażający nam sposób, szczególnie jeżeli wydaje się na to kupę kasy. Zrozumiałam to po 12 latach terapii. Najwięcej nauczyły mnie własne wnioski i to te do których doszłam na spokojnie, czasem sprowokowane przez terapeutkę, albo kogoś z zewnątrz, ale tylko te, które nie wzbudzały we mnie skrajnych uczuć. Krytykowanie mnie i pogłębianie niskiego poczucia wartości i dyskomfortu absolutnie nic nie zmieniło, a sprawiło tylko, że mam więcej blizn na ciele.
  • kod_matrixa 14.10.18, 08:01
    To i tak dobrze Karolink, że terapeuci obecnie nie usiłują dostrzec związku między nosem, a genitaliami jak za czasów Freuda, choć nadal ich ambicje nie dają im spokoju i tło seksualne próbują znaleźć wszędzie gdzie się tylko da. Jak zwykle z fatalnym skutkiem dla pacjenta i ich samych, nie wyciągając żadnych wniosków z historii.

    Nawet dziecku da się przetłumaczyć pewne rzeczy i w końcu zrozumie, że takie czy inne działania nie mają sensu. To co da się przetłumaczyć dziecku, okazuje się, że jest zbyt trudne dla psychologów, którzy będą powtarzać swoje błędy z uporem maniaka z obsesjami godnymi Freuda.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • yadaxad 14.10.18, 19:50
    Terapeuta nie jest od tego, by oceniać. Trafiłaś na szarlatana. Rzucić go natychmiast, bo tylko pogłębi i utrwali problem. Na terapii, skrótowo biorąc, trzeba dotrzeć, z czego coś wynika, jakie mechanizmy tym kierują i co z tym zrobić, aby było inaczej. A wystawianie takiej oceny, to dobre dla sąsiadki, nie terapeuty. Już nigdy nie będziesz miała do niego zaufania, będziesz zakłamywać problem, by zrobić na nim lepsze wrażenie i zyskać aprobatę. To już spalona " terapia", jeśli w ogóle mogła jakaś z tym facetem być.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.