Dodaj do ulubionych

Jak byc soba pomocy!!!

23.10.18, 17:04
Witam, jestem tu pierwszy raz na forum i chce sie zwrocic z problemem, ktory meczy mnie od lat. Chce byc soba, ale strasznie sie tego wstydze, tak naprawde po tylu latach nie wiem kim naprawde jestem. Wciaz odgrywam jakas role, wciaz chce byc kims innym, co niestety odbija sie nie tylko na mnie, ale tez i na moich dzieciach. W 2005 roku poznalam mojego meza i postanowilam odmienic moje zycie, wreszcie stabilizacja, dzieci. Pochodze jednak z rodziny, gdzie rodziny wielodzietnie nie byly w modzie, my z mezem w ciagu tych wszystkich lat uzboeralismy 12, jak na dzisiejsze czasy to troche duzo. Fakt, ze nam pomagaja, mamy sponsorow, w sumie nie ma problemu, ale jednak jest. Problem polega na tym, ze mam dzieci 12 a przed ludzmi chce zgrywac matke jednego dziecka, bo sie strasznie wstydze. I tak wiecznie udaje kogos innego, chociaz zdawalam sobie sprawe z tego co robie. Po poznaniu mojego meza zgodzilam sie mu przysiegnac, ze bede rodzic mu dzieci dokad matka natura samoistnie nie pozbawi mnie plodnosci, zadnej antykoncepcji, nic. Wstydze sie jednak tego podswiadomie i dokuczam ludziom, co maja inne zycie. Do tego namawiam meza do tego samego, w sumie nie trzeba go namawiac, on to lubi a szczegolnie, gdy robi to dla mnie. Po tym, jak moj kotek narozrabia, podchodzi do mnie, przytula sie niczym mruczacy kocur i mowi, ze on dla mnie robi wszystko. Uwielbiam to uczucie, jednak zaczela mnie niepokoic jedna rzecz. Otoz moja ostatnia, trzynasta ciaze poronilam i zostalam poinformowana, ze prawdopodobnie nigdy juz nie zajde w ciaze. Wiem, ze maz sie zalamal, zachowuje sie agresywnie, wyzywa sie na ludziach i robi rzeczy, za ktore trzeba bedzie sporo zaplacic. Mamy tez do zaplacenia sporo za to, co z mezem wspolnie narozrabialismy i ktos przeliczyl, ze mezowi, zeby to wszystko jakos zaplacic musieliby sciagac z pensji 100 euro za godzine pracy. Mieszkamy na zachodzie, moj maz niestety zadnym specjalista nie jest i nie wiem, czy da rade na to wszystko zarobic. Na szczescie jako rodzina duza, wielodzietna mamy sponsorow, od ktorych dzieci dostaja jedzenie, ubrania, jednak sa nie tylko dzieci, my z mezem tez potrzebujemy jedzenia, ubran, pieniedzy na rozrywki typu kino, restauracja, PUB. Jestem zalamana, plus dochodzi problem zaburzen tozsamosci, nie umiem byc soba, albo sie wstydze. Wciaz chce wierzyc w to, ze wszystko co sie stalo to nie ja. Pomocy
Edytor zaawansowany
  • syltetic 23.10.18, 17:29
    Jeszcze jest jeden problem, o ktorym nie wspomnialam. Chcielibysmy byc z mezem kazdym i wszedzie, po prostu chcialabym, zebysmy mogli dublowac wszystkich. To by dalo nam w moim mniemaniu szanse na to, ze co zlego to nie my, ze to zrobil ktos inny. To dawaloby nam poczucie szczescia i bezpieczenstwa. Chcielibysmy tez byc wszedzie w tym samym czasie, na przyklad w tej samej minucie chcialbym byc w Warszawie, w Nowym Jorku, w Sydney, czy w Paryzu. Czy jest to zaburzenie, czy takie mysli sa normalne?
  • mona.blue 23.10.18, 21:29
    Komus się nudzi i trolluje?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 23.10.18, 21:59
    Tez sie zastanawiam, jak komus z druzyna pilkarska i boiskiem w domu moze sie nudzic.
  • mona.blue 23.10.18, 22:02
    Przy 12 dzieci nie miałaby czasu na forum ;)

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 23.10.18, 22:12
    Ja sobie nie wyobrazam w kazdym razie w takiej roli mamusi z 12 dziecmi, ale kazdy z nas ludzi jest na szczescie inny. Tez nie wiem, dlaczego napisala, ze maz nie jest zadnym specjalista, cos tam jednak potrafi, ta 12 nie wziela sie z powietrza:)
  • kod_matrixa 24.10.18, 12:17
    Ada, a może to twoje alter ego wypierane przez twoją psychę. Może jesteś krypto hiper matką. ;)

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 24.10.18, 12:18
    Ten sam mechanizm, który podobno funkcjonuje u krypto gejów. Geje nienawidzący innych gejów. ;)

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • ada_ww 24.10.18, 12:31
    Alle kto powiedzial, ze ja takich ludzi nienawidze. Mam nadzieje, ze maja chociaz pol litra dziennie na glowe, no moze dla glowy rodziny 0,75:)
  • mona.blue 24.10.18, 19:38
    Nie wiem, czy to jest taki wyczyn. Wychować odpowiedzialnie to jest coś.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • syltetic 25.10.18, 18:32
    Powiem ci jedno, takie uwagi mozesz sobie w buty wsadzic, to bedziesz wyzsza a mnie mozesz pocalowac w cztery litery. Mam prawo sie rozmnazac, nikt mi takiego prawa nie odbierze, a juz na pewno nie taki forumowy troll oplacany 2 zlote za posta. Place podatki wiec wara ode mnie, jak ja nie dam rady wychowac, to wychowa je panstwo, bo ma taki zasrany obowiazek, bo nie ma prawa patrzec na glodne czy nagie dzieci. A takie trolle jak ty to wiesz jak wyprowadzam z rownowagi, przychodze w godzinach ich odpoczynku i glosno chodze po schodach tupiac. Czy ktos mi zabroni chodzic po schodach?
  • mona.blue 25.10.18, 20:12
    Sama pocałuj się wiesz gdzie. A twoje dzieci ty masz obowiązek wychowywać.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • aaleksiss77 25.10.18, 20:16
    a Ty interweniować gdy dziecku dzieje sie krzywda i wiesz o tym i masz świadomość tego.
  • aaleksiss77 25.10.18, 20:20
    Pisałam o tym prawie 2 lata temu, a obecnie uświadomiliście mi swoją obojętność wobec takich faktów. I ty pie...sz o obowiązkach ? Weź sie schowaj bo śmieszna jesteś. Obojętnie, co byś nie napisała to gó... znaczy, bo sama zachowałaś się jak śmieć wyzbyty z uczuć :D Ale spoko nie martw się - taka jest większość społeczeństwa tak, że he he mieścisz się w normie ze swoją znieczulicą :D bucha cha cha cha cha cha
  • mona.blue 25.10.18, 21:19
    Podał ci Matrix adresy, pod którymi możesz interweniować, reszta należy do ciebie.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • aaleksiss77 25.10.18, 21:57
    nie musisz mi mówić, co mam robić wraz z nie dojepanym matrixem - zacznij śmieciu od siebie. Na siebie popatrz. A nie dobrych rad he he udzielaj. Siebie oceń kim jesteś i co sobą reprezentujesz :D
    Obecnie dno moralne i etyczne :D bezpłciowy, wykastrowany trollu he he
    Własnie opowiedziałam ta sytuację mojemu bratu i stwierdził, że psycholodzy to ku.... Wykastrowane he he napie...jące tylko regułkami psychologicznymi. I tu się z nim akurat zgadzam, stwierdził, że takich antyspołecznych śmieci miał w brud. I że wami kieruje tylko teoria, a nie doświadczenie dlaczego wasza wiedza he he jest do uja. I że jedyne na co was stać to wjebać w papiery, że ktoś jest niestabilny emocjonalnie. I właśnie sobie pomyślałam, że my niby zaburzeni jeszcze jakieś emocje, uczucia posiadamy - natomiast wy to jak takie pie...ne biorobociki bez uczuć od-do :D wyprane :D
  • mona.blue 26.10.18, 08:29
    Odpowiem w twoin stylu - bay śmieciu.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • aaleksiss77 26.10.18, 08:57
    :D
  • kod_matrixa 24.10.18, 12:15
    Wstyd bezpodstawny to najgłupsza rzecz na świecie. Taki prymitywny konformistyczny atawizm samodyscyplinujący przed stadem. Pozbądź się go jak najszybciej, bo to główne źródło Waszych paranoicznych zachowań.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • syltetic 24.10.18, 16:59
    Dziekuje za cenna podpowiedz, to wlasnie ten wstyd powoduje, ze nasze zachowania, nasze zycie wyglada w taki sposob i ze zachowujemy sie tak, nie inaczej. Wiekszosc moich rowiesniczek ma dwoje, no czasem troje dzieci w wieku doroslym lub prawie doroslym, a ja kobieta po 40, w XXI wieku z dwunastka dzieci w malym domku na wsi ogrzewanym piecem na drewno. Przeciez nikt w tych czasach tak nie zyje, nie chce zyc, a przede wszystkim nie musi. Smieja sie z nas, a jak juz gdzies pojdziemy, to o niczym innym nie mowia, jak o futbolu, albo jak to dzieci sasiadow graja w pilkarzyki. Nie jestesmy z mezem durni, wiemy, ze w taki sposob chca nam dowalic psychicznie. Juz chyba mnie faktycznie sparanoizowalo, bylismy z mezem i z dwojka naszych dzieci w wiekszym miescie, poszlismy cos zjesc i dokladnie w tym czasie wszyscy tam siedzacy ogladali futbol na eurosporcie. Ja tak naprawde bylam dumna z tych moich ciaz, z mojego meza, z naszej ze tak powiem innosci wsrod mieszkancow planety XXI wiecznej cywilizacji. Nawet bluzki, czy i tez swetry wkladalam do spodni z duma, gdy bylam ciezarna, bo wierzylam mezowi, ze mi wszystkie zazdroszcza. Maz mnie przekonywal, jak to kwitne z roku na rok wydajac na swiat dziecko i jak to za kazdym razem doswiadczal lez szczescia. Jednak chyba ten wstyd powoduje, ze sie przebieramy, ze udaje matke jedynaka, a maz kawalera szukajacego zony tak, zeby odwrocic uwage od naszej rzeczywistosci, chociaz mamy pelna swiadomosc, ze i tak przeciez wszyscy wiedza:(
  • ada_ww 26.10.18, 17:12
    Chcialas meza corki szefa, a tu pech, nie chcial cie, a tu w nieszczesciu szczescie- trafia ci sie tfuj maz. Uwazaj na te corke dawnego szefa, bo moglas trafic na osmiornice, a wiadomo, ze osmiornica ma macki.
  • syltetic 24.10.18, 18:55
    Jeszcze na jednym sie lapie, nie wiem, moze tez to ma zwiazek z moim wstydem, nieuzasadnionym. Chcialabym na przyklad ubranie kogos, kogo styl ubioru mi sie nie podoba, bo ja mam inny smak. Nie podoba mi sie, ale jednak chcialabym i robie wszystko, zeby ta osoba zdjela to z tylka i dala mnie. Raz ojciec do mnie powiedzial, zebym nie zachowywala sie jak wariatka, ze on pojdzie ze mna do sklepu i mi to kupi. Nie chcialam, ja po prostu chcialam, zeby na moje zyczenie ktos sciagnal z dupy jakis ciuch, bo ja mialam kaprys wlasnie go miec. Mam tyle zachowan, ktore naprawde jest ciezko zrozumiec:(
  • mona.blue 24.10.18, 19:39
    Wstyd jest czasem adekwatnym uczuciem - jak się np. chce komuś zabrać ubranie, o czym pisała.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • syltetic 25.10.18, 06:42
    Wlasnie tez sie tak zastanawialam nad tym, co mi tu napisalas i przedyskutowalam to z mezem. Maz powiedzial, ze tu akurat nie mam czego sie wstydzic, bo kobieta, gdy pojawia sie male mysli jak samiczka, co ma mlode. Podobnie jest z mezczyzna, ktory niczym samczyk chodzi na polowanie, zeby zdobyc pozywienie dla swych kosikow. Ja nie chcialam, zeby tato kupowal mi to ubranie, chcialam, zeby dal mi lepiej pieniadze, zeby mogla cos kupic moim dzieciom, stad ta moja chec sciagania ubran z tylka innym. To jest podswiadomosc samiczki, ktora wszystko kieruje w strone jej dzieci.
  • syltetic 25.10.18, 07:29
    Znow pomyslalam sobie o wstydzie i o moich zachowaniach, o moim pechu. To bylo blisko 15 lat temu, znalazlam dobra prace i pech chcial, ze sie zakochalam. Gdy dowiedzialam sie, ze to narzeczony corki szefa bylo za pozno, moja milosc rozkwitla. Myslalam, ze on tez jest we mnie zakochany, bo raz byla impreza, gdzie kazdy sporo wypil i pijany poszedl ze mna do lozka, przez co pozniej mial wyrzuty sumienia, o czym mnie poinformowal. Nie myslalam, ze tak sie sprawy potocza, bylam pewna, ze ze mna bedzie, bo "konkurentka" byla chuda, ze az przezroczysta i wydawala sie malo kobieca. Wydalo sie wszystko, ona okazalo sie, ze byla w ciazy, ze bardzo to wszystko przezyla, po czym i tak mu wybaczyla i skonczylo sie to u nich szczesliwym, hucznym slubem. Stalam za drzewem i patrzylam ze lzami w oczach na te ceremonie ukradkiem. Po tym wszystkim odwrocili sie ode mnie wszyscy, bylam niczym namaszczona etykieta, musialam zmienic prace natychmiast. Zaczepilam sie u konkurencji, co sie okazala znajoma firma poprzednika i zostalam wyrzucona na zbity pysk niczym pies z opinia dziwki i alkoholiczki. Tak zaczal sie moj pech i tak sobie mysle, ze ona miala jakies wlasciwosci paranormalne, co tego pecha na mnie sciagnely. Stad byc moze moje zaburzenia, ktore wiaza sie ze strachem, czy nie wiem czym. Dzis od dawna sama mam meza, gromadke dzieci a mam wrazenie, ze ta opinia z przeszlosci za mna sie ciagnie;(
  • anonim_ka 26.10.18, 15:40
    Ja "drogę do siebie " rozpoczęłam od poznania i nazwania swoich emocji , uczuć , pragnień i potrzeb. Świadome określenia moich jasnych i ciemnych stron ugruntowało "pokochanie siebie". Zajęło mi to sporo czasu i wysiłku , ale warto było

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.