Dodaj do ulubionych

Autoagresja-samookaleczanie

25.10.18, 22:15
Hej ;)
Piszę...ponieważ wiem, że problem autoagresji jest bardzo powszechny, ale pozostaje tematem tabu...tematem bardzo niewygodnym...wstydliwym.
Zmagam się z tym problemem od 20 lat...tak, tak...zmagam, nie "zmagałam". Mimo iż od roku się nie okaleczam, muszę być uważna. Wszystko zaczęło się, jak miałam 13 lat. Nigdy nie umiałam rozmawiać o moich problemach, radościach, emocjach, radościach i zwątpieniach. Znalazłam więc jedyny "wentyl"...cięcie się...zamiana bólu psychicznego na fizyczny. Bardzo szybko stało się to moim narkotykiem...cięłam się kilkanaście razy dziennie. Doszło do tego, że nie mogłam patrzeć na swoje ciało, jeśli nie było pocięte...stało się to częścią mnie. Przejęło moją tożsamość. Zaczęły się wyrzuty sumienia, wstyd, lęk przed odrzuceniem...ale to nasilało stres a stres powodował cięcie się. Błędne koło, z którego nie potrafiłam wyjść. Od 7 lat jestem w terapii...bardzo mi pomaga. Najważniejsze jest rozumienie siebie, refleksja, przyglądanie się sobie i rozmowa...to podstawa. Z czasem okaleczenia stawały się coraz rzadsze...kilka razy dziennie, raz dziennie, raz na parę dni, raz na tydzień, raz na miesiąc, raz na parę miesięcy aż do teraz...rok ;) dla mnie to ogromny sukces. Zaczęłam uczyć się konfrontować sama ze sobą, ze swoimi wadami, ze swoimi słabościami. To trudno, ale bardzo wyzwalające uczucie...
Jeśli ktoś nie chce się wypowiadać na forum to mój mail bricciola@interia.pl
Dzięki za cierpkiwość ;))
Edytor zaawansowany
  • aaleksiss77 25.10.18, 22:52
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kod_matrixa 26.10.18, 09:27
    Bardzo Ci współczuję, bo musisz przez to mocno cierpieć. Tak to prawda, że wstyd jest nam wpajany od dziecka, a psychologia mit patologicznych wzorców społecznych tylko podtrzymuje. Sama jest dziedziną wbrew temu co się o niej sądzi, jedną z najbardziej hipokrytycznych i fałszywych.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • kod_matrixa 26.10.18, 09:45
    Zresztą nie tylko psychologia. Pedagogika też jest wypełniona po brzegi programami do prania mózgów.

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.