Dodaj do ulubionych

Po co te zmiany?

08.11.18, 14:34
www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,24139435,terapeuci-krytykuja-projekt-przepisow-dot-uzaleznien-i-terapii.html#s=BoxOpCzol10
Edytor zaawansowany
  • leda16 08.11.18, 15:05
    Po to, żeby krótką kołdrą NFZ okryć chorych z przypadku, zamiast "chorych" z własnego wyboru i pogonić superwizorów pasożytujących na dochodach ciężko pracujących specjalistów. Zamiast nadzorować mądrzejszych od siebie, niech otwierają własne gabinety i walczą o pacjentów. Niech decyduje wolny rynek, czy rzeczywiście są tacy super. Jak najmniej Państwa w naszych umysłach, brzuchach i kieszeniach.

    --
    www.pmiska.pl
  • herakles-one 08.11.18, 16:56
    To może w ogóle zaprzestać leczenia tych chorych z " własnego wyboru"? Po co w ogóle udawać, że ich się będzie leczyło? I wydawać pieniądze na to?
  • kod_matrixa 08.11.18, 17:57
    herakles widzisz, niezastąpieni fachoFcy dostają kopniaka w d.... a ty leżysz? Za szablę nie chwytasz?

    --
    Zygmunt Freud:

    „Pacjenci są tylko hołotą. Jedyną rzecz, do której pacjenci się nadają jest pomóc psychoanalitykowi utrzymać się i dostarczyć materiału do teorii. Jasne, że nie potrafimy im pomóc. To jest terapeutyczny nihilizm.”
  • afq 09.11.18, 07:04
    leda ale kto tu mowi o NFZcie.. to samego szkolenia terapeutow dotyczy jak rozumiem
    i samej metody leczenia a nie finansowania leczenia

    a swoja drogą.. na czym polega wg ciebie chorowanie z przypadku w odróżnieniu od "chorowania" z wyboru?
    jeszcze ten cudzysłów...
    każdy, zapewniam cie.. każdy uzależniony prędzej czy później nadużywa takiego czy innego środka świadomie
    nie specjalnie ma znaczenie czy przypadkiem czy los sprawił że ktoś coś musiał przyjmować, np leki przeciwbólowe bo to też uzależnia
  • herakles-one 09.11.18, 07:37
    Poza tym, idąc drogą rozumowania Ledy należałoby ograniczyć również leczenie wszystkich chorych, którzy sami przyczynili się do swojej choroby poprzez np. nieprzestrzeganie zdrowej diety, palenie papierosów, brak ruchu, jedzenie słodyczy, itd. itp.
  • leda16 09.11.18, 15:21
    A niby dlaczego? Nie ma diet "chorych", słodycze nie powodują patologii moralnej i degradacji somatycznej no i nie ma człowieka, który przez kilkanaście lat tkwiłby w bezruchu. Natomiast dowiedzione już zostało, że sport to nie samo zdrowie. Poza tym, jak napisałam wcześniej - nie ma w Polsce a i na świecie przymusu leczenia. I nigdzie tak nie jest, że armia terapeutów i superwizorów ugania się za pijakami i ćpunami i prosi, żeby oni i ich rodziny zechciały się leczyć. Ci wszyscy "psycho..le" chcą zarobić obojętne, czy ich działania są skuteczne czy nie.

    --
    www.pmiska.pl
  • afq 09.11.18, 15:28
    no i tutaj tez nikt nie biega i nie namawia nikogo na leczenie
    poza nielicznymi sytuacjami kiedy ktos z sadowego nakazu trafia na leczenie
    co i tak z gruntu jest czesto .....przeciwskuteczne..... cytujac mistrza

    bo tylko dobrowolne i z własną głeboka motywacją leczenie ma sens
    a sama motywacja tez jeszcze nie leczy
  • leda16 09.11.18, 15:12
    A jak myślisz, kto za te szkolenia terapie płaci ? Kotański się w grobie przewraca, bo dla rodziny uzależnionego On miał jedną skuteczną metodę: IZOLACJĘ ćpuna i pijaka od rodziny, zamiast "leczenia" tych, którzy leczenia nie wymagają. Nie rodzice, żona i dzieci pijusa chleją, tylko on chleje i wyłącznie on powinien się leczyć. Nie chce, ma wolę dogadzać swojej pijackiej gębie, niech dogadza pod mostem. A pieniądze, które teraz przechwytują psychoterapeuci i superwizjonerzy powinny iść na konkretną pomoc dla takich rodzin - alimenty, czynsz, praca w pierwszej kolejności dla żon pijaków i ćpunów, ulgi w opłatach na żłobki i przedszkola, dotacje na podręczniki szkolne, nawet renty od Państwa. Pijaki i ćpuny mają wolną wolę i prosty wybór. Więc o czym Ty piszesz afq, o chlaniu i ćpaniu przypadkiem, o losie, który im przemocą gorzałę lał do gardeł ?! Przypadkiem, to można kieliszek u cioci na imieninach wychylić. Ciągi alkoholowe i codzienny strzał w żyłę, to nie są przypadki, to celowe dogadzanie sobie kosztem rodziny i społeczeństwa. Dlaczego więc od tej patologii kupony powinni odcinać terapeuci i superwizorzy zamiast przede wszystkim pomóc poszkodowanej rodzinie?
    Żeby dotarło: przypadkiem możesz raka dostać, a nie "chorobę" alkoholową.

    --
    www.pmiska.pl
  • afq 09.11.18, 15:25
    pytalem co mialas na mysli piszac o tych "chorych" i chorych z przypadku
    bo watek jest o leczeniu uzaleznien, z grubsza rzecz biorąc

    tez nieprzypadkowo mozna raka dostac
    co wtedy?

    przy okazji, piszesz:
    "Kotański się w grobie przewraca, bo dla rodziny uzależnionego On miał jedną skuteczną metodę: IZOLACJĘ ćpuna i pijaka od rodziny"

    ja tego nie wiem wiec pytam, masz taką wiedze od Kotańskiego? lub jakos z jego kręgu?
    to był jego stosunek do kwestii?
  • leda16 10.11.18, 21:29
    afq napisał:
    tez nieprzypadkowo mozna raka dostac
    > co wtedy?


    Celowo? Czyli jak?

    > ja tego nie wiem wiec pytam, masz taką wiedze od Kotańskiego? lub jakos z jego
    > kręgu?
    > to był jego stosunek do kwestii?


    Och, wiedza, na jakich zasadach była oparta terapia alkoholików i narkomanów którą prowadził Kotański w Monarze jest powszechnie znana. Po jego śmierci zatriumfował merkantylizm. Na DDA, DDSra, itp. można tłuc ciężką kasę i teraz o to głównie chodzi.




    --
    www.pmiska.pl
  • afq 11.11.18, 06:51
    wiedza o tym ze palenie raka powoduje jest powszechnie znana

    a wiedza o tym co kierowało Kotanskim i dlaczego takie metody też mi sie zdawało ze jest powszechna ale chyba nic tym nie wiem
    jak rozumiem źródła masz takie jak ja i nie jest to Kotanski bezpośrednio

    za moja terapie uzależnien nie zapłaciłem ani złotowki
    jest fnansowana ze zwrotu akcyzy ze sprzedazy alkoholu do budżetu gminy
  • ada_ww 09.11.18, 15:25
    Tu akurat masz racje Leda, ale nie tylko lezy problem w osobach uzaleznionych i ich rodzinach. Terapeutyzowanie wszystkiego przybralo juz takich rozmiarow, ze do leczenia kwalifikowano juz osoby wypijajace z okazji cioci imienin. Kadry terapeutycznych z uczelni prywatnych namnozylo sie multum, bo to kierunek bardzo popularny, wiec podaz byla zbyt duza i niewystarczajaca dla popytu. W Unii Europejskiej takie kraje jak Wlochy, Wegry, Rumunia, Hiszpania, czy Francja wypijanie wina do obiadu jest na porzadku dziennym, czy w Niemczech i Czechach piwa. Zasciankowce z programu 500+ zakwalifikowaliby wszystkich tych ludzi jako alkoholikow, bo zamiast czynnie rozpladzac korzystaja z przyjemnosci zycia.
  • afq 09.11.18, 15:33
    ada

    i wielu tych szanowanych obywateli swiata zachodniego ma klopot z uzaleznieniem, zapewniam cie
    i tak zupelnie normalnie jak wszedzie na calym swiecie lekcewazy sie i tam sprawe

    co do zasady.. nie ilosc nie moc nie czestotliwosc picia alkoholu decyduje o alkoholizmie
    no ale to malo powszechna wiedza jest
  • ada_ww 09.11.18, 15:40
    afq napisał:

    > ada
    >
    > i wielu tych szanowanych obywateli swiata zachodniego ma klopot z uzaleznieniem
    > , zapewniam cie i tak zupelnie normalnie jak wszedzie na calym swiecie lekcewazy sie i tam sprawe


    Tylko, ze wara Polakom do tego, a jak nie zrozumieja tego, ze nie im decydowac o swiecie zachodnim, to wywala Polske z Unii Europejskiej, albo skonczy sie czyms w rodzaju II wojny swiatowej.
    >
    > co do zasady.. nie ilosc nie moc nie czestotliwosc picia alkoholu decyduje o al
    > koholizmieno ale to malo powszechna wiedza jest

    Wszytskiego najlepiej zakazac i nakazac zycie o chlebie suchym i wodzie. Raz na tydzien kawa, raz Herbata ale za to przepraszac i biczowac sie za rozpuste.
  • afq 09.11.18, 15:43
    ada

    ale nikt nikomu niczego nie zarzuca ani nie narzuca
    ja tylko pisze ze na calym swiecie biegnie to tak samo, zupelnie tak samo

    powtorze jeszcze raz
    nie na czestosci czy ilosci uzaleznienie polega
    choc codziennie w nadmiarze zdecydowanie jest ryzykownym zachowaniem
  • ada_ww 09.11.18, 15:45
    Ale taka jest prawda, ze odkad otworzono granice Unii, to juz do wszystkiego wszystkim chca sie wpieprzac. Niczego nie nauczyla ich historia i ja zawsze to wpierdzielanie sie do wszystkiego konczylo sie dla nich, dla tych wszelchpolskich partyzantow wiecznie walecznych.
  • herakles-one 09.11.18, 18:37
    Ada może tak jest na Zachodzie gdzie nasycenie terapeutami jest o wiele większe niż u nas. U nas to wcale tak nie wygląda. I nie zgodzę się z Ledą, że tylko wystarczy alkoholika odizolować, bo rodzina alkoholika najczęściej również wymaga leczenia. Żony alkoholików popadają w współuzależnienie, co nie oznacza, że też piją, lecz że zachowują się w sposób ułatwiający picie mężowi, a dzieci z takich rodzin dopiero zazwyczaj po czasie trafiają na terapię gdy nierozwiązane problemy z dzieciństwa ciągną się za nimi.
    Podobnie jest z rodzinami małolatów, które popadają w nałóg narkotykowy. Ich matki też często w ten sposób się zachowują , że to umożliwia dziecku kontynuację swojego nałogu.
    Leda zdaje się zapominać, że człowiek uzależniony od narkotyków czy alkoholu jest chory. Alkoholizm jest chorobą, która właśnie na tym polega, że nie potrafi zapanować nad swoim piciem. Raka też można dostać z powodu nałogowego palenia. Palenie papierosów jest głównym czynnikiem rakotwórczym w przypadku raka płuc. W 80-90% zachorowalność na niego zależy od długoletniego nałogu.
  • leda16 10.11.18, 22:00
    herakles-one napisał:
    U nas to wcale tak nie wygląda.

    U nas to tak wygląda, że byle bździągwa z pryszczem na nosie, odkopie od terapii człowieka w żałobie, chorego psychicznie i terminalnie, z traumą rozwodową, po wypadku komunikacyjnym itp.

    I nie zgodzę się z Ledą, że tylko w
    > ystarczy alkoholika odizolować,


    Nie myślałam, że się zgodzisz. Gdzieżbyś na szyneczkę do bułki zarabiał...:) A tak, masz sztucznie stworzoną armię ludzi, którym możesz "pomagać" za kasę oczywiście. Bo Państwo da je Tobie zamiast np. ufundować wkład mieszkaniowy, sfinansować studia zaoczne poszkodowanym a zdolnym dzieciom pijusów, itp.


    bo rodzina alkoholika najczęściej również wymag
    > a leczenia. Żony alkoholików popadają w współuzależnienie, co nie oznacza, że t
    > eż piją, lecz że zachowują się w sposób ułatwiający picie mężowi,
    a dzieci z ta
    > kich rodzin dopiero zazwyczaj po czasie trafiają na terapię gdy nierozwiązane p
    > roblemy z dzieciństwa ciągną się za nimi.


    Bo taką izolację należy przeprowadzić wystarczająco wcześnie, zanim dojdzie do maltretowania rodziny i jego skutków. To nie oni mają uciekać z domu, tylko pijak.


    > Podobnie jest z rodzinami małolatów, które popadają w nałóg narkotykowy. Ich ma
    > tki też często w ten sposób się zachowują , że to umożliwia dziecku kontynuację
    > swojego nałogu.


    Oho, mamusia winna, że synuś ćpa :) To stara, teoryjka Heraklesie. Skompromitowana już w latach 70-tych. Widać nigdy z żadną matką narkomana nie rozmawiałeś i tylko powielasz stereotypowe brednie.


    > Leda zdaje się zapominać, że człowiek uzależniony od narkotyków czy alkoholu je
    > st chory. Alkoholizm jest chorobą, która właśnie na tym polega, że nie potrafi
    > zapanować nad swoim piciem.


    Wyraźnie napisałam - jest to degradacja psychosomatyczna wyłącznie na własne życzenie. Nie tyle nie potrafi, co nie chce. Jak myślisz, w pierdlu im się podaje gorzałę razem z podwieczorkiem? A jednak tam panować potrafią i nie chleją :)

    Raka też można dostać z powodu nałogowego palenia.
    > Palenie papierosów jest głównym czynnikiem rakotwórczym w przypadku raka płuc.
    > W 80-90% zachorowalność na niego zależy od długoletniego nałogu.

    Jednak te 30% a nawet więcej, raka płuc trafia w ludzi, którzy nigdy nie palili, tymczasem "choroby" alkoholowej niepijący w ogóle nie mają. Ciekawe, co?




    --
    www.pmiska.pl
  • ada_ww 11.11.18, 07:51
    leda16 napisała:

    > herakles-one napisał:
    > U nas to wcale tak nie wygląda.
    >
    > U nas to tak wygląda, że byle bździągwa z pryszczem na nosie, odkopie od terapi
    > i człowieka w żałobie, chorego psychicznie i terminalnie, z traumą rozwodową, p
    > o wypadku komunikacyjnym itp.

    Leda, Ty to sobie nawet nie wyobrazasz w Twoich najsmielszych snach ile potrafi bzdziagwa z pryszczami, patrzac pomyslalabys sobie coz moze taki jeden niedosc, ze brzydki i pryszczaty, to wyprany z wszelkich uczuc potworek... a jednak.
  • ada_ww 11.11.18, 08:06
    I nie tylko na terapiach z powodu pryszczy bedzie pierwsza w kolejce przed ludzmi z traumami rozwodowymi, czy po wypadkach, wszedzie wsadzi jako pierwsza swoj pryszczaty nos. Bedzie chciala byc pierwsza takze u fryzjera, co by zrobic z siebie piekna i pogoni wszelkie klientki, bo ona chce trwala. Zrobi sobie trwala i tak bedzie lazic 4 tygodnie z niemytym lbem swiecie wierzac, ze jak umyje ten swoj durny, brudny leb, to loki z trwalej sie jej rozkreca. Pojdzie z takim brudnym lbem do dermatologa jako pierwsza pacjentka w sprawie pryszczy i bedzie miala oczywiscie pretensje do pani dermatolog o to, ze przepisala jej tabletki z penicyliny i plyn przeciw gnidom informujac ja, ze ma pryszcze z brudu. Pania dermatolog zacznie pewnie z tego powodu wloczyc po sadach. Fryzjerke tez pewnie do sadu poda, bo po 4 tygodniach umyla leb i loki zniknely ... pewnie wszy skaczac je wyprostowaly z powrotem.
  • herakles-one 11.11.18, 08:44
    Leda napisała:
    > U nas to tak wygląda, że byle bździągwa z pryszczem na nosie, odkopie od terapi
    > i człowieka w żałobie, chorego psychicznie i terminalnie, z traumą rozwodową, p
    > o wypadku komunikacyjnym itp
    To interesujący punkt widzenia. Tylko nie wiem; odkąd to ta pryszczata bździągwa ma moc odkopywania kogokolwiek od terapii?

    Nie myślałam, że się zgodzisz. Gdzieżbyś na szyneczkę do bułki zarabiał...:) A
    > tak, masz sztucznie stworzoną armię ludzi, którym możesz "pomagać" za kasę oczy
    > wiście. Bo Państwo da je Tobie zamiast np. ufundować wkład mieszkaniowy, sfinan
    > sować studia zaoczne poszkodowanym a zdolnym dzieciom pijusów, itp.

    Państwo mi nic nie daje.To ja oddaję państwu część wypracowanych dochodów. Poza tym, nie zajmowałem się leczeniem narkomanów, ani alkoholików.
    >Bo taką izolację należy przeprowadzić wystarczająco wcześnie, zanim dojdzie do
    > maltretowania rodziny i jego skutków. To nie oni mają uciekać z domu, tylko pij
    > ak.

    Tak, a kto to ma robić? I kto ma orzekać, że jest już wystarczająco wcześnie i należy takiego osobnika izolować? I w jaki sposób?
    Pełna zgoda co do tego,że to nie rodzina;zona i dzieci mają uciekać z domu, ale u nas praktyka, ustawodawca i katecheza idą w odwrotnym kierunku. (kontrowersje wobec Konwencji Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie) U nas nadal obowiązuje:" Gdy chłop baby nie bije to jej wątroba gnije", oprawca po wyroku wraca do wspólnego mieszkania by mógł odpłacić zonie za donos na policję, itd.itp.)

    > Oho, mamusia winna, że synuś ćpa :) To stara, teoryjka Heraklesie. Skompromitow
    > ana już w latach 70-tych. Widać nigdy z żadną matką narkomana nie rozmawiałeś i
    > tylko powielasz stereotypowe brednie

    Ja nic takiego nie napisałem co mi przypisujesz. Napisałem tylko, że matki narkomanów często zachowują się w sposób, który umożliwia młodocianemu narkomanowi kontynuację nałogu. I w tym sensie Kotański mówił, że trzeba izolować takiego narkomana,który nie chce się leczyć, a nie utrzymywać sytuacji gdy cała rodzina umożliwia narkomanowi bezpieczne kontynuowanie nałogu; zapewniając mu środki utrzymania i ciepły kąt.
    I to nie jest wina matek, które przeżywają dramat spowodowany nałogiem dziecka i ich zachowanie jest spowodowane troską o życie dziecka i obawą o jego całkowite zatracenie i unicestwienie z jednej strony oraz brakiem wiedzy jak należy postępować z chorobą uzależnioną z drugiej.

  • herakles-one 11.11.18, 10:18
    PS .Miałem na myśli nie młodocianych, jak napisałem, lecz pełnoletnich narkomanów.
  • afq 09.11.18, 07:06
    nie rozumiem po co zmieniac coś co działa
    zwłaszcza głupio zmieniać

    jesli prawdą jest co tu czytałem co do metody leczenia to jest to głupia zmiana zwyczajnie
  • herakles-one 11.11.18, 08:50
    No widzisz Afg, znowu niszczy się coś co działało, eliminuje ludzi, którzy mają wiedzę i doświadczenie. Tutaj nie chodzi o żadne pieniądze, a proponowane zmiany są raczej przeciwskuteczne, ale o to, by to był ich ich projekt, a to jakie tego będą skutki to drobny pryszcz. Chodzi o poczucie sprawowanie kontroli nad wszystkim.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.