Dodaj do ulubionych

Bóg i cierpienie

08.05.19, 11:39
Nie wiem, czy to jest odpowiednie forum na taką dyskusje, ale ostatnio zastanawiam się, dlaczego Bóg stworzył świat, na którym jest tyle cierpienia. Jak to pogodzić z Jego miłosierdziem i czy szczęścia i pokoju możemy oczekiwać dopiero na tamtym świecie?
Nie mam z kim za bardzo o tym porozmawiać, więc piszę tutaj.

--
inspiracjemoje.blogspot.com/
inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • afq 08.05.19, 11:48
    ja nie wiem mona jaki byl boski zamysł
    ale nie czuje sie na siłach kwestionować boskie zamysły :-)

    jednego jestem pewien.. kiedy jest gdzies dobro, zawsze zło próbuje to dobro zniweczyć :-)
    jing i jang? :-)
    równowaga?
    dzień i noc?
    lato i zima?

    takich zestawien doszukac mozna sie wszędzie
    sa powszechne

    ale wracając do boga.. moje realcje z nim, czy stosunek do boga nie są dla mnie samego do konca jasne
    ale jednego jestem pewien, dzien w którym mój stosunek do niego bedzie jasny
    zawierze bogu do konca, bedzie dniem w którym, zawierze do konca ze wiedział co robi, przestane dociekać
    zaczne wierzyc :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 08.05.19, 12:06
    Mi się wydawało, że wierzę, a teraz w trudnej sytuacji widzę, że zaczynam wątpić w sprawy, które jeszcze niedawno wydawaly mi się oczywiste, np jak dobry Bóg może zsyłać tyle cierpienia na ludzi.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 08.05.19, 12:12
    mona..

    ale nie jest to dla ciebie zaskoczenie mam nadzieje
    ze w kryzysie mozna wątpić?

    wierzący czasem mówią o tym, zazwyczaj po fakcie.. że bóg sprawdzał ich wiare
    czy jestes pewna ze bóg cos zesłał?
    czy uwazasz ze cie opuścił?
    zapomniał o tobie?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 08.05.19, 12:13
    czy bog kiedys ci obiecał ze nie trafisz nigdy na zlo, cierpienie i ból?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 08.05.19, 12:32
    Chyba jeszcze nie miałam tak mocnego kryzysu w wierze, zawsze wierzyłam, że Bóg jest, że cierpienie jest po coś. A teraz faktycznie czuje się tak, jakby Bóg mnie opuścił, jakby zsyłal na mnie cierpienie prawie nie do wytrzymania.
    Wiem teoretycznie, że to może być próba wiary, zresztą mistycy piszą o nocy ducha, o tym że w drodze do Boga jest dużo cierpienia. Nawet rozważałam wczoraj z pomocna książka o.Szustaka historię Hioba, ale cierpienie zostanie chyba na zawsze tajemnica. Zastanawiam się nawet, dlaczego Bóg przez cierpienie swojego Syna postanowił zbawić nas, dlaczego w taki okrutny sposób. I dlaczego tyle jest ciężkich, nieuleczalnych chorób ,wojen itp.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • opiump 08.05.19, 12:48
    ha ha ha, bo pozwalamy na to. Kiedyś jakis czub sie tutaj przypierdolił do Anki, bo pisała : Badania naukowe potwierdzają jak szkodliwe jest np. obżarstwo, lenistwo, cudzołóstwo. Ile chorób uuuuu
  • ada_ww 08.05.19, 12:51
    opiump napisał(a):

    > ha ha ha, bo pozwalamy na to. Kiedyś jakis czub sie tutaj przypierdolił do Anki
    > , bo pisała : Badania naukowe potwierdzają jak szkodliwe jest np. obżarstwo, le
    > nistwo, cudzołóstwo. Ile chorób uuuuu

    I to cudzolostwo ... i pisala to Anka haaaahahahaha
  • opiump 08.05.19, 13:10
    Jak tam jej dzieci na które wyłożyliście lagę ? Historia one ende przez Waszą znieczulice. Wczoraj Anka wróciła z Berlina - nie dane jej było zobaczyć się z dziećmi :D
    Chuj z Anką ale dzieci ...... :D
    święto-jebliwe towarzystwo :D ha ha ha ha
  • opiump 08.05.19, 13:12
    bucha cha cha cha. Same kurwy i śmiecie mające się za uosobienie normalności ha ha ha
  • kod_matrixa 08.05.19, 13:21
    opiump napisał(a):

    > bucha cha cha cha. Same kurwy i śmiecie mające się za uosobienie normalności ha
    > ha ha


    Już zaczynasz swój repertuar.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 08.05.19, 13:23
    opiump napisał(a):

    > bucha cha cha cha. Same kurwy i śmiecie mające się za uosobienie normalności ha
    > ha ha

    I jak swietowali, szczali pod murem?:)))
  • opiump 08.05.19, 13:27
    udawali ludzkich psychologów :D
  • ada_ww 08.05.19, 13:30
    opiump napisał(a):

    > udawali ludzkich psychologów :D

    Jak ta psychologia wygladala, czyzby istnialo na rynku wino pisane patykiem, co sie nazywa psychologia:)?
  • opiump 08.05.19, 13:35
    bucha cha cha chacha. może i nie istnieje ale tacy ludzcy ;) psychologowie owszem ha ha ha
  • mona.blue 08.05.19, 12:26
    Może ja za bardzo chce wszystko brać na rozum, często pozostaje chyba tylko wierzyć i ufać. Ale to trudne.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 08.05.19, 12:35
    :-)

    wyobraz sobie że bóg to twój tata [ale taki super tata]
    czy oczekiwałabyś ze ten tata bedzie zawsze za tobą biegał z parasolem, kanapkami, butami na zmiane, pomadką do ust, i w ogóle zawsze jak ktoś sie do ciebie przyczepi na ulicy to on wyskoczy zza krzaka i przegoni natręta?

    moge sie tylko zastanawiac po jakim czasie bedziesz miec dosc takiego taty

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 08.05.19, 12:38
    afq napisał:

    > :-)
    >
    > wyobraz sobie że bóg to twój tata [ale taki super tata]
    > czy oczekiwałabyś ze ten tata bedzie zawsze za tobą biegał z parasolem, kanapka
    > mi, butami na zmiane, pomadką do ust, i w ogóle zawsze jak ktoś sie do ciebie p
    > rzyczepi na ulicy to on wyskoczy zza krzaka i przegoni natręta?

    Ja tak wlasnie mialam przez dlugi czas, skonczylo sie to i tez nie czulam sie z tego powodu szczesiwa. Czulam sie niczym ptak wyrzucony na sile z gniazda.

    >
    > moge sie tylko zastanawiac po jakim czasie bedziesz miec dosc takiego taty
    >
    Ja nie mialam dosc, mnie z tym bylo dobrze.
  • afq 08.05.19, 12:43
    ada_ww napisał(a):


    > Ja nie mialam dosc, mnie z tym bylo dobrze.

    ok Ada. to jak wielka nadopiekuńczość byłaby dla ciebie uciążliwa? :-)
    to własnie takie rzeczy o których pomyslałas wstaw w ta historie :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 08.05.19, 12:48
    afq napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    >
    > > Ja nie mialam dosc, mnie z tym bylo dobrze.
    >
    > ok Ada. to jak wielka nadopiekuńczość byłaby dla ciebie uciążliwa? :-)
    > to własnie takie rzeczy o których pomyslałas wstaw w ta historie :-)
    >
    Nie wiem, nie ptrafie tak ad hock odpowiedziec.
    >
  • afq 08.05.19, 12:51
    ok, ale jestem pewien ze gdzies bylaby granica po której powiedziałabys "tata, noweeeeź już przestań" :-D

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 08.05.19, 12:59
    afq napisał:

    > ok, ale jestem pewien ze gdzies bylaby granica po której powiedziałabys "tata,
    > noweeeeź już przestań" :-D
    >
    Ja nie odbieralam tego jako nadopiekunczosci, ja sie czulam pewnie i bezpiecznie. Uwierz, ze bardzo ciezko bylo mi przebrnac przez czasy takiej wewnetrznej niepewnosci, udalo mi sie, ale wiele mnie to kosztowalo. Odbieralam to jako zafundowanie mi sztucznych warunkow, gdzie przetestowana byla moja odpornosc, czy nie wiem jak mam to nazwac, co tak, czy inaczej uwazam, ze bylo niepotrzebne.
  • mona.blue 08.05.19, 13:17
    Ada, a w jaki sposób udało Ci się przebrnąć?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 08.05.19, 13:22
    mona.blue napisała:

    > Ada, a w jaki sposób udało Ci się przebrnąć?
    >

    Nie wiem w jaki Mona, mam tylko na dzieje, ze nikt mi juz tych "laboratoryjnych" warunkow nie zafunduje.
  • afq 08.05.19, 13:24
    ok Ada, rozumiem
    ale najogólniej rzecz ujmując chodziło mi o sytuacje w której już przestajesz czuć sie komfortowo

    nie wiem.. poszukam absurdalnego przykładu...
    wyjechałas na wakacje z chłopakiem
    okazało się ze tata pojechał za wami o czym nie wiedziałaś
    i w czasie romantycznego wieczoru kiedy już prawie masz przeżyc ze swoim chlopakiem swój pierwszy raz
    z szafy wyskakuje tata i mówi "Ada dziecko.. przyniosłem wam prezerwatywy, nie wiem która będzie wam odpowiadac, może przymierzymy?? "

    moze to ci zilustruje to o czym mówie :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 08.05.19, 13:25
    jesli mi napiszesz ze poczułabys sie bezpieczna i zaopiekowana...

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 08.05.19, 13:26
    afq napisał:

    > ok Ada, rozumiem
    > ale najogólniej rzecz ujmując chodziło mi o sytuacje w której już przestajesz c
    > zuć sie komfortowo
    >

    Nie wiem Afq, moze nikt do tego stopnia nie wchodzil mi w zycie z butami, zebym czula sie niekomfortowo, dlatego tez mi jest odpowiedziec na Twoje pytanie.

    > nie wiem.. poszukam absurdalnego przykładu...
    > wyjechałas na wakacje z chłopakiem
    > okazało się ze tata pojechał za wami o czym nie wiedziałaś
    > i w czasie romantycznego wieczoru kiedy już prawie masz przeżyc ze swoim chlopa
    > kiem swój pierwszy raz
    > z szafy wyskakuje tata i mówi "Ada dziecko.. przyniosłem wam prezerwatywy, nie
    > wiem która będzie wam odpowiadac, może przymierzymy?? "
    >
    > moze to ci zilustruje to o czym mówie :-)
    >

    Takich sytuacji nie mialam:)
  • afq 08.05.19, 13:27
    no nie wątpie.. ale gdybys miala? :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 08.05.19, 13:32
    afq napisał:

    > no nie wątpie.. ale gdybys miala? :-)
    >

    I bawisz sie w to samo, co Mona, co by bylo gdyby. Ja mialam w zyciu prawo do prywatnosci, a gdybym miala np. kochanka w czasie trwania malzenstwa, to tato na pewno by mnei z tym kryl.
  • afq 08.05.19, 13:46
    ok, moze na tym zakonczmy te akurat dywagacje :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 08.05.19, 16:08
    afq napisał:

    > ok, moze na tym zakonczmy te akurat dywagacje :-)
    >

    To mnie akurat nie rusza, bardziej boje sie tego, co mi jeszcze zafunduja, czego jeszcze pozbawia mnie ci u wladzy, ktorzy az tak bardzo obawiaja sie tego, ze juz ta glupia kurwa ze wsi gupikow zupelnie rozum zatraci na skutek swoich durnych pomyslow skazywania mnie na niedole i cierpienie, przez co szmata nienormalna dostaje energii do zycia.
  • mona.blue 08.05.19, 12:48
    ada_ww napisał(a):

    > afq napisał:
    >
    > > :-)
    > >
    > > wyobraz sobie że bóg to twój tata [ale taki super tata]
    > > czy oczekiwałabyś ze ten tata bedzie zawsze za tobą biegał z parasolem, k
    > anapka
    > > mi, butami na zmiane, pomadką do ust, i w ogóle zawsze jak ktoś sie do ci
    > ebie p
    > > rzyczepi na ulicy to on wyskoczy zza krzaka i przegoni natręta?
    >
    > Ja tak wlasnie mialam przez dlugi czas, skonczylo sie to i tez nie czulam sie z
    > tego powodu szczesiwa. Czulam sie niczym ptak wyrzucony na sile z gniazda.
    >
    > >
    > > moge sie tylko zastanawiac po jakim czasie bedziesz miec dosc takiego tat
    > y
    > >
    > Ja nie mialam dosc, mnie z tym bylo dobrze.


    To mamy podobnie.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 08.05.19, 12:39
    ten tata pozwala ci doświadczac i płaczu i bólu
    i zawsze cie wysłucha jesli przyjdziesz do niego

    czy nie tak jest w tej wierze?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 08.05.19, 12:48
    afq napisał:

    >
    > wyobraz sobie że bóg to twój tata [ale taki super tata]
    > czy oczekiwałabyś ze ten tata bedzie zawsze za tobą biegał z parasolem, kanapka
    > mi, butami na zmiane, pomadką do ust, i w ogóle zawsze jak ktoś sie do ciebie p
    > rzyczepi na ulicy to on wyskoczy zza krzaka i przegoni natręta?

    :D

    > moge sie tylko zastanawiac po jakim czasie bedziesz miec dosc takiego taty
    >

    Nie miałabym dosyc. Tak naprawdę, to infantylnie trochę tak myślałam o Bogu, że zawsze będzie ze mną, że we wszystkim będzie mi pomagał.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa1 08.05.19, 12:12
    mona.blue napisała:

    > Nie wiem, czy to jest odpowiednie forum na taką dyskusje, ale ostatnio zastanaw
    > iam się, dlaczego Bóg stworzył świat, na którym jest tyle cierpienia. Jak to po
    > godzić z Jego miłosierdziem i czy szczęścia i pokoju możemy oczekiwać dopiero n
    > a tamtym świecie?
    > Nie mam z kim za bardzo o tym porozmawiać, więc piszę tutaj.
    >
    Mona, Bogini tworzy piekny swiat, w ktorym z materii jaka jest gleba, wyrastaja niezliczone gatunki roslin: drzew, ziol, kwiatow. Jest mnostwo rodzajow, barw, zapachow. Te rosliny same utrzymuja sie przy zyciu, odtwarzaja, zasypiaja, rozmnazaja. Zyja.
    Takie samo bogactwo zwierzat, w rozmaitych gatunkach, wielkosciach i formach. Jedne lagodne, inne nie. Ale nie zabijajace z zamilowania.
    I czlowieka, ktory stworzyl kulture i rozne idee. I z tych idei powstalo cierpienie.
    To moje spojrzenie :)
  • mona.blue 08.05.19, 12:34
    mmkaa1 napisała:
    > >
    > Mona, Bogini tworzy piekny swiat, w ktorym z materii jaka jest gleba, wyrastaja
    > niezliczone gatunki roslin: drzew, ziol, kwiatow. Jest mnostwo rodzajow, barw,
    > zapachow. Te rosliny same utrzymuja sie przy zyciu, odtwarzaja, zasypiaja, roz
    > mnazaja. Zyja.
    > Takie samo bogactwo zwierzat, w rozmaitych gatunkach, wielkosciach i formach. J
    > edne lagodne, inne nie. Ale nie zabijajace z zamilowania.
    > I czlowieka, ktory stworzyl kulture i rozne idee. I z tych idei powstalo cierpi
    > enie.

    Jak nie jestem w depresji to też widzę jaki piękny jest ten świat.
    A co masz na myśli pisząc, że z idei powstało cierpienie?

    > To moje spojrzenie :)




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa1 08.05.19, 12:47
    mona.blue napisała
    >
    > Jak nie jestem w depresji to też widzę jaki piękny jest ten świat.
    > A co masz na myśli pisząc, że z idei powstało cierpienie?
    >

    Ludzka mysl, patriarchalna mysl spowodowala powstanie roznych koncepcji, podzialow, rol, itd. Z powodu wdrozenia tych pomyslow w zycie, czlowiek cierpi.
  • opiump 08.05.19, 12:31
    ha ha ha. Ance cierpienie Bóg zafundował, bo stworzył taki świat ? ha ha ha ha bucha cha cha cha. Kurwa kabaretu nie potrzebuję oglądać :D
  • mona.blue 08.05.19, 12:57
    Te Wasze dzisiejsze wypowiedzi w tych kilku wątkach przyniosły mi jakąś ulgę, dziękuję. Przynajmniej zaczęłam znów rozmawiać, a nie zamknęłam się w moich negatywnych myślach i uczuciach.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 08.05.19, 13:00
    mona.blue napisała:

    > Te Wasze dzisiejsze wypowiedzi w tych kilku wątkach przyniosły mi jakąś ulgę, d
    > ziękuję. Przynajmniej zaczęłam znów rozmawiać, a nie zamknęłam się w moich nega
    > tywnych myślach i uczuciach.
    >

    znam to znam. mam na świeżo :-)
    pozdrawiam cie pogodnie


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 08.05.19, 13:37
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Te Wasze dzisiejsze wypowiedzi w tych kilku wątkach przyniosły mi jakąś u
    > lgę, d
    > > ziękuję. Przynajmniej zaczęłam znów rozmawiać, a nie zamknęłam się w moic
    > h nega
    > > tywnych myślach i uczuciach.
    > >
    >
    > znam to znam. mam na świeżo :-)
    > pozdrawiam cie pogodnie
    >
    Dziękuję, również pozdrawiam.




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 08.05.19, 15:14
    Dlaczego Bóg, gdyby istniał (lub istnieje dla kogoś) miałby zsyłać cierpienie? Ludzie są odpowiedzialni za każde cierpienie, które jest na Ziemi. Zadają cierpienie nie tylko sobie, ale i całej przyrodzie, którą niszczą.
  • meela 08.05.19, 15:30
    Mona ja poczułam się wolna od takich i innych rosterek, gdy odeszłam z kościoła i przyznałam się sama przed sobą, że nie wierzę. Nie namawiam cię do tego, bo to nie Twoja droga. Rozumiem, że ludziom potrzebna jest wiara w coś, co ich zbawi, co da im siłę, co da nadzieję na nieprzemijalność. Tylko, że moim zdaniem ta wiara powinna byc radością, czymś co cię napędza do działania, do bycia lepszym człowiekiem np. Nigdy nie daj się ubezwłasnowolnić takiemu przekazowi, że musisz cierpieć, bo Bóg tak chce, bo trzeba nieść krzyż itd. To nie prawda. Ty jesteś siłą sama dla siebie, która pozwoli ci osiągnąć szczęście jako stan umysłu. Tę siłę trzeba w sobie odnaleźć, bo nic nie spada z nieba. Jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie. My sami, a nie Bóg, czy ktokolwiek inny.
    Myślę, że trzeba uwierzyć w siebie.
    Wszystkiego dobrego.
  • kod_matrixa 08.05.19, 15:44
    meela napisała:

    > Mona ja poczułam się wolna od takich i innych rosterek, gdy odeszłam z kościoł
    > a i przyznałam się sama przed sobą, że nie wierzę. Nie namawiam cię do tego, bo
    > to nie Twoja droga. Rozumiem, że ludziom potrzebna jest wiara w coś, co ich zb
    > awi, co da im siłę, co da nadzieję na nieprzemijalność. Tylko, że moim zdaniem
    > ta wiara powinna byc radością, czymś co cię napędza do działania, do bycia leps
    > zym człowiekiem np. Nigdy nie daj się ubezwłasnowolnić takiemu przekazowi, że m
    > usisz cierpieć, bo Bóg tak chce, bo trzeba nieść krzyż itd. To nie prawda. Ty j
    > esteś siłą sama dla siebie, która pozwoli ci osiągnąć szczęście jako stan umysł
    > u. Tę siłę trzeba w sobie odnaleźć, bo nic nie spada z nieba. Jesteśmy odpowied
    > zialni za swoje życie. My sami, a nie Bóg, czy ktokolwiek inny.
    > Myślę, że trzeba uwierzyć w siebie.
    > Wszystkiego dobrego.


    Cierpienie też jest procesem uczenia się. Z cierpienia można bardzo wiele wynieść. Znacznie więcej niż z infantylnej radości i samego szczęścia.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 08.05.19, 15:48
    kod_matrixa napisał:


    >
    > Cierpienie też jest procesem uczenia się. Z cierpienia można bardzo wiele wynie
    > ść. Znacznie więcej niż z infantylnej radości i samego szczęścia.
    >

    Tak, szczegolnie z takiej integracji z obszczymurami z gupikowa na sile, gdzie wycierpialam przez te dwa lata. I wiesz co mi to dalo? Odkrylam, ze istnieja we mnie chyba wieksze poklady nienawisci, niz w bojownikach ISIS.
  • opiump 08.05.19, 15:53
    kod_matrixa napisał:


    > Cierpienie też jest procesem uczenia się. Z cierpienia można bardzo wiele wynie
    > ść. Znacznie więcej niż z infantylnej radości i samego szczęścia.
    >
    >
    >
    >
    Powiedz o tym Ance, a zwłaszcza jej dzieciom i nie zapomnij o tym jak będzie Cie jakiś debil okładał, a reszta przejdzie obojętnie bucha cha cha cha cha.
  • mona.blue 08.05.19, 15:58
    Dziękuję Meela. Kiedyś właśnie wierzyłam w taki sposób, że wiara daje nadzieję, siłę. Tylko ostatnio mam kryzys, wszystko chciałabym zrozumieć, a cierpienia nie da się ogarnąć rozumem.
    Co do krzyża, tego że jest jako cierpienie w zyciu, to jednak prawda. Ale z drugiej strony masz rację, że siły trzeba też szukać w sobie, że jesteśmy odpowiedzialni za własne życie.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • opiump 08.05.19, 16:01
    ha ha ha ha ha.
  • opiump 08.05.19, 16:04
    ty też zdaje sie przyglądałaś się bez emocji, co pisała Anka - jak traktowane są jej dzieci ?
    Życzę Ci z całego serca jak i pozostałym abyście doświadczyli tego samego :)
  • opiump 08.05.19, 16:21
    aaaa i żeby nikt nie przyszedł Wam z pomocą :)
  • meela 08.05.19, 16:32
    Mona, jeżeli uwierzysz w to, że cierpienie zsyła Bóg (a więc w swoją bezradność), to będziesz cierpieć. Namawiam cię w wiarę przede wszystkim w siebie i w tego Boga, który dał ci wolną wolę i rozum i siłę.

    Rozumiem Twoje nastroje i myślę, ze im bardziej się z czymś szarpiesz, to To bsrdziej przybiera na sile.
    Już tu pisałam, że szarpałam się z zazdrościa i złością i też pytałam siebie dlaczego, dlaczego????
    Podczas sesji u psychologa, powiedziałam, że ja nie chcę nic czuć i jak to zrobić. Zrobił na mnie oczy i zażartował, że mam zacząć brać narkotyki, to zabiję wszystkie emocje. Zrozumiałam wtedy, że emocje są czymś naturalnym. Taka rada: pobądź trochę z tym smutkiem, z tym zwątpieniem, nie walcz z tym, podobno sam odpłynie. Nic innego (chyba) narazie nie da się zrobić.
  • mona.blue 08.05.19, 16:48
    Może i tak, trzeba pobyć z tym smutkiem, szczególnie że jest naturalny w mojej sytuacji z choroba mojej mamy.
    Tylko najgorsze jest to, że ten smutek odbiera siły do czegokolwiek, problemem jest nawet zwykłe wyjście po zakupy, ugotowanie obiadu czy nastawienie zmywarki. Do wszystkiego trzeba się zmuszać, i każda aktywność wydaje się ponad siły.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mona.blue 08.05.19, 16:49
    Może i problem jest w tym, że ja nie znoszę uczucia smutku, poza okresami depresji mam raczej dobry nastrój, pewien pokój w sercu i gdy mi tego zaczyna brakować to ciężko to znoszę.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 08.05.19, 18:43
    Mona jeżeli przechodzisz przez chorobę mamy, to smutek jest naturalny i nie musi być depresją. Jeżeli nie masz siły posprzątać, to trudno, zrobisz jutro. Ja już też przestałam obwiniać się o wszystko i myśleć, ze coś powinnam. Zajmij się może czymś, co lubisz, co ci sprawi radość albo pomoże zapomnieć. Albo zadzwoń do kogoś, kogo lubisz. I nie obwiniaj się też o to, że masz zwątpienia co do wiary, bo sama napędzasz sobie doła. Dopuszczasz do siebie różne rozwiązania, to dobrze. To znaczy, ze myślisz i tylko to dokładnie znaczy. Czasami dopowiadamy sobie za dużo.
  • kod_matrixa 08.05.19, 15:39
    meela napisała:

    > Dlaczego Bóg, gdyby istniał (lub istnieje dla kogoś) miałby zsyłać cierpienie?
    > Ludzie są odpowiedzialni za każde cierpienie, które jest na Ziemi. Zadają cierp
    > ienie nie tylko sobie, ale i całej przyrodzie, którą niszczą.


    Wiele rzeczy nie wiemy. Nie wiemy jak funkcjonuje ten cały "program" w którym funkcjonujemy. Mamy zbyt religijną i obrazkową wizję bytu, którego nazywamy Bogiem.

    Ta sprawcza energia może być bytem samokreującym się, która pizostawia czas i przestrzeń oraz wolną wolę dla takich butów jak my. Jeśli wszystko miałoby być łatwe i proste, to nie było by procesu uczenia się, samorealizacji i naszych osiągnięć, choćby tych naszych najmniejszych. Nie były by one autorstwem naszym, lecz "programu". Taki z góry ustawiony mecz.

    Tymczasem dzięki temu, że takie buty jak my mają pozostawioną przestrzeń do swojego działania, nasza działalność, porażki, ale i osiągnięcia są autentyczne i prawdziwe. Mają sens, a my jesteśmy bytami suwerennymi, a nie bezwolnymi kukłami. Ale tak jak wiele rzeczy wszystko ma swoją cenę.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 08.05.19, 16:04
    Tak, to czuję zgodnie z zasadami fizyki, że jesteśmy energią. Przyroda pięknie uzupełnia się a my jesteśmy częścią przyrody. Nie jesteśmy wyjątkowi. Dlaczego my ludzie zasłużyliśmy (zasłużymy ) na niebo, a pies, czy kot nie? Dlaczego jedna religia ma być lepsza od innej? Nie może tak być, zwyczajnie.
    I znów trzeba zacząć tu dyskusję od emocji i uczuć. Z tego względu właśnie tworzy coś sobie i kreuje, żeby coś wygasic, coś wzmocnić i z czymś się uporać.
  • afq 08.05.19, 16:22
    meela napisała:


    > Dlaczego jedna religia ma być lepsza od innej? Nie może tak być, zwyczajnie.

    no i zwyczajnie nie jest. plus minus w każdej religii chodzi o to samo
    problem sie robi wtedy kiedy jakis fundamentalista jakiegokolwiek wyznania
    zaczyna wskazywac paluchem na kogos innego krzycząc pod niebiosa ze jest inny




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 08.05.19, 16:27
    afq napisał:


    > no i zwyczajnie nie jest. plus minus w każdej religii chodzi o to samo
    > problem sie robi wtedy kiedy jakis fundamentalista jakiegokolwiek wyznania
    > zaczyna wskazywac paluchem na kogos innego krzycząc pod niebiosa ze jest inny
    >
    Czy chciales mi tym postem dokopac za to, ze nienawidze tej swoloczy z tej smierdzacej, parszywej wiochy, z ktora musialam sie integrowac, bo inaczej pozbawionoby mnie srodkow do zycia? To nie jest zaden fundametalizm religijny i pokazywanie palcem, ze sa inni. Zwyczajnie nie mam ochoty zadawac sie z tym obszczymurstwem i pic z nimi "piwa", co nei jest tak naprawde piwem, tylko szczochami klaczy po rozplodzie.
  • ada_ww 08.05.19, 16:42
    i nie zamierzam sie wloczyc po zadnych terapiach, nie zamierzam wychowywac ZADNYCH, ale to ZADNYCH CUDZYCH BACHOROW, nikt mnie do tego nie zmusi, zadna sila, a w razie czego zawsze jak nie ma wyjscia to pozostaje sznur.
  • meela 08.05.19, 16:50
    Napisałam, ze podobno emocje odpływają, gdy się je dopuści do siebie.
    No właśnie "podobno", bo ja tego nie doświadczyłam na sobie. Jedyne, co ode mnie odpłynęło to piłka w Bałtyku ;))) której nie dałam rady dogonić, bo ratownik gwizdał.
  • ada_ww 08.05.19, 21:16
    Wiesz mialam w zyciu czas, dzieci w wieku 18 (trudny wiek) i 14 (jeszcze trudniejszy) i na sile mnie wciskano jeszcze 2 niemoich, jedno 6 letnie, a drugie niemowle, bo matka byla w psychiatrykach, a ojciec nie wiem juz gdzie i obydwoje z problemem uzaleznien. Pewnego dnia powidzialam sobie DOSC.
  • afq 08.05.19, 16:52
    ada_ww napisał(a):


    > Czy chciales mi tym postem dokopac za to, ze nienawidze tej swoloczy z tej smie
    > rdzacej, parszywej wiochy, z ktora musialam sie integrowac, bo inaczej pozbawio
    > noby mnie srodkow do zycia?

    nie, absolutnie nie
    pisałem o czyms zupełnie innym




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kod_matrixa 08.05.19, 16:58
    meela napisała:

    > Tak, to czuję zgodnie z zasadami fizyki, że jesteśmy energią. Przyroda pięknie
    > uzupełnia się a my jesteśmy częścią przyrody. Nie jesteśmy wyjątkowi. Dlaczego
    > my ludzie zasłużyliśmy (zasłużymy ) na niebo, a pies, czy kot nie? Dlaczego jed
    > na religia ma być lepsza od innej? Nie może tak być, zwyczajnie.
    > I znów trzeba zacząć tu dyskusję od emocji i uczuć. Z tego względu właśnie twor
    > zy coś sobie i kreuje, żeby coś wygasic, coś wzmocnić i z czymś się uporać.



    Ależ oczywiście. Ma takich "technikaliów" nie znamy. Religie dla wiary są tym czym partie polityczne dla demokracji. Wszyscy ludzie chcą dobra, ale każdy na swój sposób je interpretuje.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mona.blue 29.05.19, 16:45
    Odcjakiegos czasu poprawił mi się nastrój i inaczej patrzę na sprawy cierpienia. Może to czyściec, którego podobno część albo całość można przejść już na ziemi. Chociaż dzisiaj ciężki dzień, byłam na pogrzebie cioci i mama miała ciężka operację.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mona.blue 02.06.19, 18:54
    Moja mama miała ciężka operację, po której rokowania są niepewne. Jest bardzo slaba.
    Czy w ogóle można przygotować się na śmierć rodziców?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 02.06.19, 19:06
    mona.blue napisała:

    > Moja mama miała ciężka operację, po której rokowania są niepewne. Jest bardzo slaba.

    Nie chowaj mamy za jej zycia, bo to nie wypada.

    > Czy w ogóle można przygotować się na śmierć rodziców?
    >

    forum.gazeta.pl/forum/f,847,Zaloba_strata_osierocenie.html
    Tu jest forum, gdzie ludzie dyskutuja na takie tematy.

  • mona.blue 02.06.19, 19:27
    ada_ww napisał(a):

    >
    > > Czy w ogóle można przygotować się na śmierć rodziców?
    > >
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/f,847,Zaloba_strata_osierocenie.html
    > Tu jest forum, gdzie ludzie dyskutuja na takie tematy.
    >

    Dziękuję za link, zajrzę tam.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • in.113 02.06.19, 19:18
    mona.blue napisała:

    > Moja mama miała ciężka operację, po której rokowania są niepewne. Jest bardzo s
    > laba.
    > Czy w ogóle można przygotować się na śmierć rodziców?
    >

    Mona to naturalna kolej rzeczy. Gorzej, gdy umiera dziecko, lub umiera rodzic pozostawiając małe dzieci.

    Najgorszy jest widok cierpienia towarzyszącego umieraniu i brak słów, które mogą pocieszyć odchodzącego.

  • mona.blue 02.06.19, 19:30
    in.113 napisała:

    > mona.blue napisała:
    > >
    >
    > Mona to naturalna kolej rzeczy. Gorzej, gdy umiera dziecko, lub umiera rodzic p
    > ozostawiając małe dzieci.
    >
    > Najgorszy jest widok cierpienia towarzyszącego umieraniu i brak słów, które mog
    > ą pocieszyć odchodzącego.
    >

    Tak, to patrzenie na czyjeś cierpienie i współodczuwanie jest trudne. Jeszcze tydzień temu mama była w całkiem dobrej formie, a dziś taka slaba. Teraz jesteśmy bezradni i pozostaje modlotwa. Moze trzeba zaczekać do jutra do rozmowy z lekarzem prowadzącym.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • in.113 02.06.19, 19:40
    To sa trudne momenty życia. W głowie i sercu wszystko sie kotłuje. Musisz dać rade i przez to przejść. Trzymaj sie.
  • mona.blue 02.06.19, 19:46
    in.113 napisała:

    > To sa trudne momenty życia. W głowie i sercu wszystko sie kotłuje. Musisz dać r
    > ade i przez to przejść. Trzymaj sie.

    Dziękuję.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.