Dodaj do ulubionych

Poczucie własnej wartości

10.05.19, 10:15
Czucie swojej wartości.
Odkryłam, że bardzo długo tego nie miałam. Pojawiają się jakieś pierwsze przebłyski tego poczucia.
I dużo wstydu, że wykorzystywałam mężczyzn, aby podnosili moją wartość.
-----------
Musiałam zmienić nick, bo zmieniłam hasło do starego konta i je zapomniałam.
Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 10.05.19, 10:55
    Mam poczucie własnej wartości, ale ona odnosi się do niezbywalnej godności każdego człowieka, poza ekstremalnymi wyjątkami: cyniczni mordercy gwałciciele i inne jednostki drobniejszego kalibru.

    Jednak świadomość wartości siebie nie musi iść w parze z pewnością siebie, bo ta zazwyczaj łączy się odbiorem naszej osoby przez innych.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 10.05.19, 10:57
    kod_matrixa napisał:

    > Mam poczucie własnej wartości, ale ona odnosi się do niezbywalnej godności każd
    > ego człowieka, poza ekstremalnymi wyjątkami: cyniczni mordercy gwałciciele i in
    > ne jednostki drobniejszego kalibru.
    >
    > Jednak świadomość wartości siebie nie musi iść w parze z pewnością siebie, bo t
    > a zazwyczaj łączy się odbiorem naszej osoby przez innych.
    >

    No i z wyobraźnią, której człowiek jej pozbawiony czuje siępewniej. Coś tak jak kierowca będący pod wpływem, któremu alkohol dodaje "skrzydeł".




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 10.05.19, 11:01
    kod_matrixa napisał:


    > No i z wyobraźnią, której człowiek jej pozbawiony czuje siępewniej. Coś tak jak
    > kierowca będący pod wpływem, któremu alkohol dodaje "skrzydeł".
    >

    Nie strasz Matrix, bo znow mi stanela przed oczami ta nieszczesna "integracja" i ten wiecznie trzezwy kierowca ... o zgrozo:(
  • ada_ww 10.05.19, 11:04
    Ta pani psycholog, ktora akurat wspominam z tego czasu bardzo pozytywnie siedzac na siedzeniu pasazera dostawala prawie zawalu. Na do niej mowilam, spokojnie, w razie czego Bog ma nas w swojej opiece ...
  • mmkaa11 10.05.19, 11:06
    kod_matrixa napisał:

    > Mam poczucie własnej wartości, ale ona odnosi się do niezbywalnej godności każd
    > ego człowieka, poza ekstremalnymi wyjątkami: cyniczni mordercy gwałciciele i in
    > ne jednostki drobniejszego kalibru.
    >
    > Jednak świadomość wartości siebie nie musi iść w parze z pewnością siebie, bo t
    > a zazwyczaj łączy się odbiorem naszej osoby przez innych.
    >

    No właśnie zauważyłam, że czym innym jest czucie sie dobrze wewnętrznie - tego mi brakowało.
    A czym innym jest mówienie dobrze o sobie, i przekonanie ze ma sie wiele zalet i umiejętności. To też wnosi pozytywne przekonanie na swój temat, ale nie wpływa na to "czucie", "poczucie".
    Czyli przekonanie na swój temat nie równa sie poczucie...
    Może to mało odkrywcze, ale dla mnie nowość :)
  • mona.blue 10.05.19, 11:51
    mmkaa11 napisał(a):

    >
    > No właśnie zauważyłam, że czym innym jest czucie sie dobrze wewnętrznie - tego
    > mi brakowało.
    > A czym innym jest mówienie dobrze o sobie, i przekonanie ze ma sie wiele zalet
    > i umiejętności. To też wnosi pozytywne przekonanie na swój temat, ale nie wpływ
    > a na to "czucie", "poczucie".
    > Czyli przekonanie na swój temat nie równa sie poczucie...
    > Może to mało odkrywcze, ale dla mnie nowość :)

    Ja z kolei mam czesto to czucie się dobrze wewnętrznie,(poza kryzysami), ale mam braki w poczuciu własnej wartości. I wątpliwości co do samego poczucia własnej wartości, kiedy można nazwać je adekwatnym, a kiedy zawyżonym, wręcz narcystycznym.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • kod_matrixa 11.05.19, 13:01
    mmkaa11 napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > Mam poczucie własnej wartości, ale ona odnosi się do niezbywalnej godnośc
    > i każd
    > > ego człowieka, poza ekstremalnymi wyjątkami: cyniczni mordercy gwałciciel
    > e i in
    > > ne jednostki drobniejszego kalibru.
    > >
    > > Jednak świadomość wartości siebie nie musi iść w parze z pewnością siebie
    > , bo t
    > > a zazwyczaj łączy się odbiorem naszej osoby przez innych.
    > >
    >
    > No właśnie zauważyłam, że czym innym jest czucie sie dobrze wewnętrznie - tego
    > mi brakowało.
    > A czym innym jest mówienie dobrze o sobie, i przekonanie ze ma sie wiele zalet
    > i umiejętności. To też wnosi pozytywne przekonanie na swój temat, ale nie wpływ
    > a na to "czucie", "poczucie".
    > Czyli przekonanie na swój temat nie równa sie poczucie...
    > Może to mało odkrywcze, ale dla mnie nowość :)


    Poczucie wartości często jest zaniżane/zawyżane przez otoczenie. Ulegamy w ten sposób sugestii i "autorytetowi" osądu społecznego, który jest bardzo zawodny.

    Ile razy słyszymy o różnych zwyrodnialcach, cieszących się dobrą opinią jako wzorowych, ojców, sąsiadów czy pracowników. Takie opinie uzyskuje się przez zakładanie maski i tkwieniu w hipokryzji oraz postawach konformistycznych.

    To najlepszy dowód na to, że opinia otoczenia nie jest czymś wiarygodnym.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • opiump 11.05.19, 14:27
    kod_matrixa napisał:


    > Ile razy słyszymy o różnych zwyrodnialcach, cieszących się dobrą opinią jako wz
    > orowych, ojców, sąsiadów czy pracowników. Takie opinie uzyskuje się przez zakła
    > danie maski i tkwieniu w hipokryzji oraz postawach konformistycznych.
    >
    jak Twoja współczującej, troskliwej i empatycznej osoby ? myślisz, że jak się tylko przyglądasz zwyrolowi to moralniejszy, lepszy jesteś ?
    muszę cię rozczarować.
  • kod_matrixa 11.05.19, 18:37
    opiump napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > Ile razy słyszymy o różnych zwyrodnialcach, cieszących się dobrą opinią j
    > ako wz
    > > orowych, ojców, sąsiadów czy pracowników. Takie opinie uzyskuje się przez
    > zakła
    > > danie maski i tkwieniu w hipokryzji oraz postawach konformistycznych.
    > >
    > jak Twoja współczującej, troskliwej i empatycznej osoby ? myślisz, że jak się t
    > ylko przyglądasz zwyrolowi to moralniejszy, lepszy jesteś ?
    > muszę cię rozczarować.



    Dobrze, że o tym cały czas mi przypominasz. To stanowi dobry bodziec do autorefleksji nad swoim postępowaniem.

    Tylko, że jakoś i tak cały czas dobrze się czuję. Być może dlatego, że mam surowego strażnika w postaci własnego sumienia, a którego nie sami się oszukać.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 11.05.19, 18:39
    kod_matrixa napisał:

    > opiump napisał(a):
    >
    > > kod_matrixa napisał:
    > >
    > >

    > leksji nad swoim postępowaniem.
    >
    > Tylko, że jakoś i tak cały czas dobrze się czuję. Być może dlatego, że mam suro
    > wego strażnika w postaci własnego sumienia, a którego nie sami się oszukać.
    >
    >
    >
    >

    nie da* się oszukać


    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 11.05.19, 15:13
    kod_matrixa napisał:

    > Poczucie wartości często jest zaniżane/zawyżane przez otoczenie. Ulegamy w ten
    > sposób sugestii i "autorytetowi" osądu społecznego, który jest bardzo zawodny.

    To prawda. Nasza kultura masowa, np. reklamy niosa przekazy o tym, ze nasza wartosc odnajdziemy w dobrach materialnych, wlasciwych metkach, wlasciwym wygladzie, czyli tym co jest na zewnatrz.
    Rodzice niestety zwykle postepuja podobnie, chca by dziecko bylo "kims" nawet kosztem jego zainteresowan, pasji i zdrowia osobowosci. A niszcza poczucie wartosci manipulacjami, osadami, krytyka, calym arsenalem slownego upokarzania.


    > Ile razy słyszymy o różnych zwyrodnialcach, cieszących się dobrą opinią jako wz
    > orowych, ojców, sąsiadów czy pracowników. Takie opinie uzyskuje się przez zakła
    > danie maski i tkwieniu w hipokryzji oraz postawach konformistycznych.

    Tak to jest. Psychopaci i narcyzi pelnia wazne role spoleczne, osiagaja sukcesy, bo na zewnetrzu buduja swoj image. I musza kontrolowac otoczenie, nie podporzadkowuja sie.

    >
    > To najlepszy dowód na to, że opinia otoczenia nie jest czymś wiarygodnym.

    Nie jest. Opinie o sobie mozna zaczerpnac tylko z wnetrza i ewentualnie od przyjaciol.
  • mona.blue 10.05.19, 11:47
    mmkaa11 napisał(a):

    > Czucie swojej wartości.
    > Odkryłam, że bardzo długo tego nie miałam. Pojawiają się jakieś pierwsze przebł
    > yski tego poczucia.
    > I dużo wstydu, że wykorzystywałam mężczyzn, aby podnosili moją wartość.
    > -----------
    > Musiałam zmienić nick, bo zmieniłam hasło do starego konta i je zapomniałam.

    A czy te początki poczucia własnej wartości zawdzięczasz psychoterapii czy własnej pracy, czytaniu lektur?



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa11 10.05.19, 13:25
    mona.blue napisała:

    > A czy te początki poczucia własnej wartości zawdzięczasz psychoterapii czy włas
    > nej pracy, czytaniu lektur?
    >

    Trudno mi powiedzieć, to chyba całościowy proces poznawania i akceptowania siebie, swoich emocji, procesow poznawczych, fizyczności, intelektu, roli w społeczeństwie, swoich potrzeb, seksualności, kobiecości itd., itp., który doprowadzil mnie najpierw do rozumowego stwierdzenia faktu, ze jestem ok. A potem zaczelo to wyplywać jako odczucie wewnętrznego zaspokojenia.
    I wiem, co mi zaburzało poczucie własnej wartości - chore związki, zawsze czułam sie w nich coraz gorzej i gorzej. Czyli to co nieświadomie robiłam, by poczuc sie wartosciowa, odbieralo mi godność, spokoj, radość.
  • rybka.alicja 10.05.19, 14:05
    No i masz rację absolutną. Najgorsze to spotykać się z Jeżem - takim incelem. Obniża wartość w mgnieniu oka, a jeszcze jakie wymagania mają :-). Zgadzasz się Matrix ?;-)
  • mmkaa1 11.05.19, 07:44
    rybka.alicja napisał(a):

    > No i masz rację absolutną. Najgorsze to spotykać się z Jeżem - takim incelem. O
    > bniża wartość w mgnieniu oka, a jeszcze jakie wymagania mają :-). Zgadzasz się
    > Matrix ?;-)

    Rybko, zerknelam sobie, o czym Ty piszesz. W Twoich wpisach jest duzo projekcji, ktore wyrzucasz z siebie poprzez agresywne ataki. Przykro mi, bo projektujac pokazujesz ze to Ty sam byc moze jestes incelem, czyli uprawiasz mimowolny celibat. I stad ta frustracja i gniew.
    Poza tym temat inceli - od Involuntary celibate jest wazny.
    Nie dotyczy tylko mezczyzn o nizszym statusie materialnym, przecietnym wygladzie.
    Druga strona tego zjawiska jest samotnosc kobiet, ktore rowniez sa pomijane, bo nie sa ani atrakcyjne ani pociagajace. I to pomijane rowniez przez inceli, bo oni chca tych kobiet, ktore je podniecaja ;)
  • mona.blue 10.05.19, 14:25
    mmkaa11 napisał(a):

    > >
    >
    > Trudno mi powiedzieć, to chyba całościowy proces poznawania i akceptowania sieb
    > ie, swoich emocji, procesow poznawczych, fizyczności, intelektu, roli w społecz
    > eństwie, swoich potrzeb, seksualności, kobiecości itd., itp., który doprowadzil
    > mnie najpierw do rozumowego stwierdzenia faktu, ze jestem ok. A potem zaczelo
    > to wyplywać jako odczucie wewnętrznego zaspokojenia.
    > I wiem, co mi zaburzało poczucie własnej wartości - chore związki, zawsze czuła
    > m sie w nich coraz gorzej i gorzej. Czyli to co nieświadomie robiłam, by poczuc
    > sie wartosciowa, odbieralo mi godność, spokoj, radość.

    Dzięki. Mi jeszcze trochę brakuje do tego poczucia, że jestem ok, jeszcze też w pełni nie akceptuje swoich uczuć, szczególnie tych negatywnych.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 10.05.19, 16:50
    Myślę, że miarą poczucia własnej wartości jest to, jak ktoś traktuje siebie w relacjach tzn. czy jest otwarty, śmiały, czy oczekuje szacunku, czy pozwala siebie krzywdzić a także czy podejmuje wyzwania adekwatne do swoich możliwości, jak radzi sobie z niepowodzeniami itd.

    Można myśleć o sobie dobrze, ze jestem super i naj, ale mogą to być reakcje obronne.
    Sama się przekonałam na sobie, jak łatwo się wszystko kruszy jak fundamenty niestabilne.
  • mona.blue 10.05.19, 18:00
    Tak, to jest chyba dobry wyznacznik.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • herakles-one 10.05.19, 16:51
    Poczucie własnej wartości jest wyborem. Nie jest wrodzone.
  • meela 10.05.19, 17:04
    Kształtuje się na bazie doświadczeń. Ale czy jest wyborem? Na pewno nie jest wyborem świadomym.
  • herakles-one 10.05.19, 17:42
    Jest świadomym wyborem.I masz rację, że kształtuje się na bazie doświadczeń.I niestety, znowu muszę odwołać się do naszych stosunków rodzicami w dzieciństwie. To jak na nas reagują, jak jesteśmy traktowani kształtuje nasze poczucie wartości. Dziecko czerpie informacje o swojej wartości z zewnątrz, z komunikatów jakie otrzymuje od rodziców. Jeśli te komunikaty są pozytywne, świadczące o jego wartości tak się też dziecko czuje. Jeśli spotyka się z krytyką, nie są szanowane jego uczucia i potrzeby to nabiera przekonania o swej małej wartości. Może być np. stale zawstydzane, albo rodzice mają wygórowane oczekiwania wobec niego, którym dziecko nie może podołać, albo że za wolno się rozwija itd. Na to się składa brak umiejętności rodziców potrzebnych do wychowania dziecka, różne ich problemy życiowe i losowe, czasami ich niedojrzałość i oczekiwanie, że to dziecko powinno ich kochać, a nie oni dziecko i nie pozwalają mu na uczenie się niezależności, słowem nie uznają "Ja" dziecka.
  • afq 10.05.19, 17:10
    herakles-one napisał:

    > Poczucie własnej wartości jest wyborem. Nie jest wrodzone.

    wyborem?
    w pewnym sensie
    ale ja jakos czuje ze to przekonanie, czasem niczym obiektywnym nie poparte
    budujące sie bez własnych wyborów, a przynajmniej bez swiadomych wyborów

    ale moze coś plączę

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 10.05.19, 17:46
    Jest świadomym wyborem, bo jako dorośli możemy to poczucie aktywnie kształtować. Co Ty właśnie zacząłeś robić, chociaż widzę, że nie bardzo jesteś świadomy tego.
  • meela 10.05.19, 17:54
    A jeśli mówimy o przeciętnym człowieku, który na terapii nie był, psychologii nie czyta, buddą też nie jest, to też to jego świadomy wybór?
  • herakles-one 10.05.19, 18:02
    Zagalopowałem się trochę z użyciem tego słowa w odpowiedzi dla Ciebie, bo miałem na myśli tych co interesują się psychologią. Pisałem , myśląc o forumowiczach, a nie o ogóle ludzkości.
  • herakles-one 10.05.19, 17:57
    Aby wzrosło nasze poczucie własnej wartości musimy zrezygnować z iluzji na temat swojej przeszłości i swoich wspomnień z tym związanych i patrzenia na nią jako całkowicie dobrą lub całkowicie złą. Niektórzy nie rozumieją; po co grzebać w przeszłości, która dawno minęła? To przeszłość determinuje nasze poczucie wartości i chociaż różne zdarzenia i sytuacje i uczucia dawno minęły, to nie uległy zapomnieniu. Nadal wpływają na nasze myśli, reakcje i decyzje. Bez tego będziemy ciągle powtarzać stare błędy.
  • meela 10.05.19, 18:05
    Rozumiem, że namawiasz do przepracowania dzieciństwa. Innej drogi nie ma, aby wzmocnić poczucie własnej wartości? Jest mnóstwo różnych poradników.
  • meela 10.05.19, 18:14
    A jeśli wyznaczyłam sobie cele i je realizuję, to też przez to wzmacniam poczucie własnej wartości, bo np. jestem z siebie dumna.
  • meela 10.05.19, 18:30
    A w poradnikach piszą tak:
    1.nie bazuj na negatywnych doświadczeniach z dzieciństwa
    2.zaakceptuj fakt, że nie jesteś idealny
    3.bądź świadomy swoich zwycięstw
    4.wierz w siebie
    5.wzmacniaj swoje mocne strony
    6.akceptuj siebie takim, jaki jesteś
    7.nie porównuj się z innymi.

    No, to do roboty;))
  • herakles-one 10.05.19, 19:17
    Gdyby poradniki tak działayły jak je reklamują, to wszyscy bylibyśmy zdrowi, piękni, młodzi i bogaci.
  • herakles-one 11.05.19, 15:48
    Meelu, Te rady są dobre, tylko autor tego poradnika nie bierze pod uwagę emocji i przeżyć wypartych, które tkwią w podświadomości i później zachodzi taka sytuacja , o której wczoraj pisałem, ze ktoś świadomie myśli o sobie dobrze, jest z siebie w miarę zadowolony, a emocjonalnie tego nie czuje. Odczucia emocjonalne są sprzeczne z tym co świadmomie , racjonalnie myśli, a w takiej sytuacji zawsze podświadomość wygrywa.
  • meela 11.05.19, 16:12
    Ja mogę się podpisać pod tym co pisała In. Maż dobry, z dziećmi żadnych problemów itd. a nie potrafiłam być szczęśliwa. Dzisiaj myślę sobie, że dobrze się stało, że coś we mnie pękło, bo zaczęłam życ bardziej świadomie.
    Też tak myślę, że te rady są dobre, ale często trudne do osiągnięcia. I zapewne masz rację pisząc o wypartych emocjach i przeżyciach. Tylko, że mi już minął zapał do grzebania w przeszłości. Zapał miałam, gdy tonęłam, ale nie mogłam wtedy znaleźć odpowiedniej osoby, która by mi pomogła.
  • herakles-one 11.05.19, 16:30
    Zapomniałem jeszcze o jednej uwadze. Tam było w pierwszym punkcie napisane, by nie bazować na negatywnych doświadczeniach z dzieciństwa. Nie wiem jak w poradniku autor to objaśnia.
    Są ludzie, którzy są świadomi krzywd jakie im zrobiono w domu rodzinnym i czują złość na rodziców, a jednocześnie pozostają w pozycji zależnego dziecka, boją się dorosnąć i uniezależnić. Takie przepracowanie wypartych emocji o jakim ja ciągle piszę pozwala obudzić w sobie współczucie dla rodziców i zrozumieć, że rodzice sami mieli różne problemy i krzywdy jakie niechcący nam zrobili nie płynęły z ich złej woli, lecz z ich deficytów. Zdecydowana większość kocha swoje dzieci i stara się je wychować jak najlepiej potrafi, a że niektórzy z nich sami bardzo mało dostali od swoich rodziców i niewiele mogli dać to inna sprawa. Dziecko patrzy na rodziców jak na osoby wszechmocne . Tak podobnie, jak mój były kot na mnie. Mieliśmy kiedyś kota, który się przypałętał do mnie jako mały kociak i chodził za mną jak piesek. Tak w ogóle, to bardziej lubię psy, ale tego kota też bardzo lubiłem. Otóż ten był przyzwyczajony , że go karmię, otwieram mu drzwi i opiekuję się nim. Kiedyś, gdy był jeszcze mały otwieram drzwi, a kot patrzy na mnie z wyraźną pretensją dlaczego nic nie robię z pogodą na dworze i jak on ma wyjść na deszcz? Nie mógł uwierzyć, że to nie w mojej mocy. ( To tak na marginesie, by zrobić konkurencję Adzie ! :-)
    Dorosła osoba powinna zdać sobie z tego sprawę, że to co kiedyś usłyszała od rodziców negatywnego na swój temat nie jest wyrocznią . Mogło paść w chwili złości, zmęczenia lub podyktowane zostało lękiem o dziecko.
  • mmkaa11 11.05.19, 16:45
    Jak to przekroczyc? Samo zdanie sobie sprawy uleczy?
  • meela 11.05.19, 17:47
    Było napisane, aby nie bazować na negatywnych doświadczeniach z przeszłości, tylko uznać ze każdy upada, popełnia błędy i kazdy ma jakieś negatywne doświadczenia. Żeby nie zakorzenic się w przeszłości. Myślę, że niektórzy ludzie nie idą dalej, bo wciąż jakby tkwią w przeszłości. Mam kolezankę, która lata temu wzięła rozwód, a jest tak emocjonalnie rozbita, jakby to się działo teraz.
    Poza tym nawet nie chodzi o słowa usłyszane od rodziców, ale o takie przekonanie, że jak kiedyś nie potrafiłam tego, czy tamtego, to dalej tak będzie. Taka rezygnacja.
    Mnie zawsze słowa raniły bardzo i za bardzo. Zaczęłam rozumieć, że ludzie rzucają słowa na wiatr, plotą głupoty itd. Ale bardzo pilnuję męża co mówi do dzieci. Długo mi to zajęło, aby zrozumiał, że dziecko bierze na poważnie wszystko co o sobie słyszy.
    P S Nie wiem, czy przebijesz opowieści Ady;)) ma do tego talent.
  • herakles-one 11.05.19, 18:25
    Wpadnę w depresję i stracę swoje poczucie wartości. :-) Ada i talent poetycki ma ! A ja wierszy nigdy nie pisałem, zbyt samokrytyczny byłem.

    Wracając do tematu wątku; warto pamiętać, że ludzie sukcesu mają na swoim koncie więcej nieudanych prób niż pozostali. Nie wolno się zrażać porażkami. Thomas Edison miał na swoim koncie tysiące nieudanych prób zanim wynalazł żarówkę. ( Jeśli to on jest faktycznym jej wynalazcą)
  • meela 11.05.19, 21:24
    Mogę teraz powtórzyć, to co napisałam na poczatku, że między innymi wyznacznikiem poczucia własnej wartości jest podejmowanie działań zgodnie ze swoimi możliwościami. A co za tym idzie, również wiara w siebie i dążenie do wyznaczonych celów.

    Jak wpadniesz w depresję, to wszyscy Cię będziemy ratować;). Każdy na swój sposób. Masz taka fantazję, żeby do nas pisać wierszem?
  • meela 11.05.19, 22:10
    Sprostowanie. Żebyś mi nie wypomniał błędu komunikacyjnego;)) to napiszę, że ja tak myślę, że wyznacznikiem poczucia własnej wartości jest....
    Teraz mogę spać spokojnie;)
  • herakles-one 11.05.19, 22:39
    meela napisała:


    >
    > Jak wpadniesz w depresję, to wszyscy Cię będziemy ratować;). Każdy na swój spos
    > ób. Masz taka fantazję, żeby do nas pisać wierszem?

    Nie, coś Ty. To były wszytko żarty, bo widzę, że zbyt poważny tutaj jestem. Jeśli chodzi o sztukę, to jedynie mam pewne zdolności w zakresie malarskim. Gdybym trochę poćwiczył to pewnie mógłbym zostać fałszerzem ! :-) Też nie rozwijam tego, bo jeśli coś robię to lubię to robić profesjonalnie, a nie jako amator, a byłem zbyt zajęty innymi sprawami by zapisać się na ASP. Musiałbym popracować nad techniką. W każdym razie , w podstawówce dostałem kiedyś dwójkę z zadania z biologii, bo nauczycielka była przekonana, że skopiowałem , a nie narysowałem jakąś roślinę i n ie dała sobie powiedzieć, że to w innej skali jest narysowane więc nie mogłem tego skopiować. :-)
  • meela 12.05.19, 10:28
    Herakles, spokojnie. Wiem, że to żarty i o depresję Ciebie nie podejrzewam.
    Ważne, żeby robić to, co się lubi, nawet amatorsko. Nie trzeba być mistrzem we wszystkim, takie mam zdanie. Takim ludziom, którzy są perfekcjonistami też bywa ciężko (a propos tego, co napisałeś, ale nie Ciebie). Gdyby to ode mnie zależało, to odeszłabym od systemu oceniania. Uwazam, ze często oceny odbierają dziecku poczucie własnej wartości. Co myśli o sobie chłopak po trzeciej, czy czwartej jedynce? Oceny szufladkują uczniów i często już wyjść z tej szufladki. Ja sama łapię się na tym, że gdy dobry uczeń czegoś nie wie, to myślę sobie "to niemożliwe" i pytam go jeszcze raz, żeby się upewnić. A tak w ogóle ocena z biologii za rysunek? To chyba też nie w porządku. Mnie zawsze w szkole denerwowały oceny za zeszyt, bo bazgrałam. Dlatego teraz rozumiem tych, co bazgrzą.
  • herakles-one 12.05.19, 11:36
    Ja wiem o tym, że ważne by robić to co się lubi. Tylko czasami jak jest dużo tych rzeczy, które się lubi, ze się wszystkiego nie pogodzi. Czasami też realia życiowe utrudniają realizację tego. Przesadnych skłonności do perfekcjonizmu nie mam, ale staram się robić dobrze to co robię.Dużą dozę samokrytycyzmu mam. Nie tylko chyba samokrytycyzmu, lecz krytycyzmu w ogóle. Pamiętam w pierwszej klasie szkoły podstawowej na jednych z pierwszych zajęć pani kazała nam narysować kota. I sama narysowała na tablicy schemat kota, tak jak się to dzieciom rysuje.Dzieci zaczęły rysować, a ja nie wiedziałem co mam robić i pamiętam do dzisiaj to moje zdziwienie: przecież kot tak nie wygląda !!! No ale jak się było wielkim malarzem w poprzednim wcieleniu :-) T :-) To wszystko jasne ! A tą dwóją się nie przejąłem wcale, lecz bardziej mnie pochłonęło rozważanie: jak to jest możliwe, że ta pani nauczycielka ,na ogól dość fajna, nie potrafi tego zrozumieć, że nie mogłem tego skopiować. I to pewnie wtedy zaczęło się moje zainteresowanie psychologią. :-)
  • meela 12.05.19, 12:19
    Zanim doczytałam ostatnie zdanie. Właśnie sobie to pomyślałam, ze już wtedy zaczynałeś intetesować się psychologią;)) A takie spostrzeżenia co do kota, bezcenne. Często jednak dzieci bezmyślnie coś przepisują z tablicy, ale to szeroki problem.
  • herakles-one 12.05.19, 14:17
    No widzisz, a ja bylem w dużym stresie z tego powodu, bo widziałem, że inne dzieci rysują i nie wiedziałem co robić i nie narysowałem tego. A tutaj Matrix zarzuca mi konformizm. :-) Ech. życie ! :-)
  • kod_matrixa 12.05.19, 18:38
    herakles-one napisał:

    > Ja wiem o tym, że ważne by robić to co się lubi. Tylko czasami jak jest dużo ty
    > ch rzeczy, które się lubi, ze się wszystkiego nie pogodzi. Czasami też realia
    > życiowe utrudniają realizację tego. Przesadnych skłonności do perfekcjonizmu ni
    > e mam, ale staram się robić dobrze to co robię.Dużą dozę samokrytycyzmu mam. N
    > ie tylko chyba samokrytycyzmu, lecz krytycyzmu w ogóle. Pamiętam w pierwszej kl
    > asie szkoły podstawowej na jednych z pierwszych zajęć pani kazała nam narysować
    > kota. I sama narysowała na tablicy schemat kota, tak jak się to dzieciom rysuj
    > e.Dzieci zaczęły rysować, a ja nie wiedziałem co mam robić i pamiętam do dzisia
    > j to moje zdziwienie: przecież kot tak nie wygląda !!! No ale jak się było wiel
    > kim malarzem w poprzednim wcieleniu :-) T :-) To wszystko jasne ! A tą dwóją
    > się nie przejąłem wcale, lecz bardziej mnie pochłonęło rozważanie: jak to jest
    > możliwe, że ta pani nauczycielka ,na ogól dość fajna, nie potrafi tego zrozumi
    > eć, że nie mogłem tego skopiować. I to pewnie wtedy zaczęło się moje zaintereso
    > wanie psychologią. :-)


    A co Cię najbardziej w tym zaintrygowało? Zachowanie nauczycielki czy Twoje?




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 12.05.19, 18:43
    Odczep się Matrix ! Nie jestem Twoją terapeutką , żebyś wobec mnie stalking też uprawiał i w ten sposób mi " uczucia wyższe" okazywał. Napisałem Ci wyraźnie i jeszcze raz powtarzam; nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskutować !
  • ada_ww 12.05.19, 18:47
    herakles-one napisał:

    > Odczep się Matrix ! Nie jestem Twoją terapeutką , żebyś wobec mnie stalking te
    > ż uprawiał i w ten sposób mi " uczucia wyższe" okazywał. Napisałem Ci wyraźnie
    > i jeszcze raz powtarzam; nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskutować !

    No jasne, na Tobie nie ma prawa uprawiac stalkingu, a na terapeutce mial prawo. Coz za stronniczosc, jak mozna cos takiego napisac "nie jestem Twoja teraputka..." .
  • kod_matrixa 12.05.19, 19:38
    ada_ww napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Odczep się Matrix ! Nie jestem Twoją terapeutką , żebyś wobec mnie stalk
    > ing te
    > > ż uprawiał i w ten sposób mi " uczucia wyższe" okazywał. Napisałem Ci wyr
    > aźnie
    > > i jeszcze raz powtarzam; nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskutować !
    >
    > No jasne, na Tobie nie ma prawa uprawiac stalkingu, a na terapeutce mial prawo.
    > Coz za stronniczosc, jak mozna cos takiego napisac "nie jestem Twoja teraputka
    > ..." .


    Herakles dobrze mówi. Mi nie wypadało nie "stalkować" terapeutki, bo w ten sposób wykazał bym się tumiwisizmem. Wstyd jaki większość ludzi odczuwa w tej sytuacji, jest dla mnie nie do przyjęcia. Dla mnie wstyd z powodów konformizmu społecznego i przedkładanie własnego wizerunku nad człowieczeństwo jest grzechem ciężkim. Wstyd ww. powodów świadczy o braku dojrzałości emocjonalnej i świadomości.

    To co dla wielu jest zaporą nie do przejścia dla niewielu jest oczywistym elementarzem.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 12.05.19, 20:17
    kod_matrixa napisał:



    > Herakles dobrze mówi.

    No tak, bo zgodnie z hinduizmem z Bangladesza kobieta nie ma zadnych praw, narzucanie swoich watpliwych wdziekow w tej "kulturze" jest normalne, facet to co innego. Jednak mysle, ze Herakles napisal to nieswiadomie, bo skoncentrowny jest na czubku wlasnego nosa i ciezko mu zrozumiec, ze stalking tak samo boli, czy uraza teraputke, jak i jego samego. W taki nieswiadomy zupelnie sposob Herakles dowiodl jednym postem jak wielkim jest empata.


    > Mi nie wypadało nie "stalkować" terapeutki, bo w ten sposób wykazał bym się
    > tumiwisizmem.

    Dlatego zostales potraktowany z paragrafu.

    > Wstyd jaki większość ludzi odczuwa w tej sytuacji, jest dla mnie nie do przyjęcia. Dla mnie > wstyd z powodów konformizmu społecznego i przedkładanie własnego wizerunku nad
    > człowieczeństwo jest grzechem ciężkim. Wstyd ww. powodów świadczy o braku dojrzałości > emocjonalnej i świadomości.

    Tak, z pewnoscia ta terapeutka byla zadowolona z konskich zalotow, ktore zostaly zakwalifikowane jako stalking, tylko wstyd bylo jej sie do tego przyznac. To jest tak, jak ktos ma system wartosci spolecznych poprzestawiany do gory nogami.
    > .
    >
    > To co dla wielu jest zaporą nie do przejścia dla niewielu jest oczywistym elementarzem.
    >
    A mnie nie obchodzi co jest dla wielu, mnie obchodzi, co jest dla mnie, i ja na przyklad uwazam za skrajna idiotke taka jedna, ktora w uklonach publicznie caluje swojego brudnego wsiura w brudna lape na powitanie, tak, zeby wszyscy jeszcze to widzieli. Ja mam na nich wystawiony srodkowy, a co inni nie obchodzi mnie specjalnie, gdy ja z ich powodu nie cierpie.
  • kod_matrixa 12.05.19, 20:22
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > herakles-one napisał:
    > >
    > > > Odczep się Matrix ! Nie jestem Twoją terapeutką , żebyś wobec mnie
    > stalk
    > > ing te
    > > > ż uprawiał i w ten sposób mi " uczucia wyższe" okazywał. Napisałem
    > Ci wyr
    > > aźnie
    > > > i jeszcze raz powtarzam; nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskuto
    > wać !
    > >
    > > No jasne, na Tobie nie ma prawa uprawiac stalkingu, a na terapeutce mial
    > prawo.
    > > Coz za stronniczosc, jak mozna cos takiego napisac "nie jestem Twoja ter
    > aputka
    > > ..." .
    >
    >
    > Herakles dobrze mówi. Mi nie wypadało nie "stalkować" terapeutki, bo w ten spos
    > ób wykazał bym się tumiwisizmem. Wstyd jaki większość ludzi odczuwa w tej sytua
    > cji, jest dla mnie nie do przyjęcia. Dla mnie wstyd z powodów konformizmu społe
    > cznego i przedkładanie własnego wizerunku nad człowieczeństwo jest grzechem cię
    > żkim. Wstyd ww. powodów świadczy o braku dojrzałości emocjonalnej i świadomości
    > .
    >
    > To co dla wielu jest zaporą nie do przejścia dla niewielu jest oczywistym eleme
    > ntarzem.
    >
    >
    >
    >


    Wiem co sobie myślisz Herakles i że mnie nisko oceniasz... że się chwalę, wywyższam i pogardzam, dowartościowuję, zwracam na siebie uwagę (niepotrzebne skreślić) etc. Tyle, że to bzdura. Tu chodzi o coś znacznie ważniejszego niż moja prywata.

    Tu chodzi o pewien stan świadomości, połączony z wyobraźnią i wrażliwością. Niewielu go odczuwa.

    Ty myślisz, że ja nie wiem czym jest ta dęta godność, duma i honor? To jest WSTYD przed stadem. Animalny atawizm i nic więcej. Podsycany dodatkowo czynnikiem kulturowym.

    Jednostki świadome tych rzeczy doskonale o tym wiedzą. I te jednostki świadome z dużą wyobraźnią i posiadające odpowiednią wrażliwość (jedno z drugim i trzecim często idzie w parze) mają pewną umiejętność, która odblokowuje ten wstyd. Zapewne czynnikiem kluczowym jest wrażliwość, ale i świadomość tego co bardziej istotne.

    Tę świadomość i wrażliwość można posiadać generalnie z dwóch powodów. Pierwszy to wrodzona zdolność, a drugi ciężkie przeżycia, m in ciężka choroba i doświadczenia z nią związane kiedyś widzisz jak przez nią cierpią Twoi bliscy, a Ty czujesz się przez to winny i czujesz bezsilność.

    W moim przypadku oba czynniki miały miejsce. A do tego nawet trzeci. Mój przyjaciel chory na schizofrenię mocno przez nią cierpiał i powiedział mi, że kiedyś będzie i tu cytat: "będzie fruwał ze swojego 11. piętra".

    Jak każdorazowo żegnałem się z nim po jakimś wspólnym wypadzie na miasto to miałem tę świadomość, że następnym razem mogę go już nie zobaczyć, choć wierzyłem, że to tylko takie strachy na lachy.

    Jednak okazało się, że to nie były strachy na lachy, bo jak powiedział, tak też zrobił. Dziś też go odwiedzam, tyle, że już nie w domu czy na mieście, a na cmentarzu. Miał 32 lata.

    Jeśli było Ci dane osobiście poznać i poczuć jak kruche jest istnienie, ale nie od strony biurka tylko własnej choroby i kogoś z kim spędziłeś wiele czasu, to nie zawracasz sobie d...py całą tą animalno-kulturową groteskową otoczką z uczuciem wstydu na czele.

    Nie przeszkadza Ci nawet wówczas kiedy zdajesz sobie sprawę z faktu, że otoczeniu nigdy nie będzie dane poczuć tego uczucia miłosierdzia do drugiej osoby, pozbawionego tego przaśnego klimatu, związanego z różnicą płci i całą tą społeczną i kulturową otoczką.

    Dla kogoś takiego jak ja, terapeutka nie jest postrzegana jak jakaś pracownica służby zdrowia, psycholog, lekarz, salowa czy pielęgniarka tudzież inny folklor, lecz jak człowiek. Bardziej nawet jako człowiek, a nie jako kobieta, bo to dopiero w dalszej kolejności. Percepcja z tej perspektywy zupełnie inna. Dlatego te klimaty, które odczuwa większość ludzi są dla mnie właśnie takim przaśnym folklorem na poziomie trzylatki, który postrzegam nie z wyższością, lecz ze adekwatnym rozbawieniem, nie ukazując go na zewnątrz.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 12.05.19, 20:38
    kod_matrixa napisał:

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > ada_ww napisał(a):
    > >
    > > > herakles-one napisał:
    > > >

    > Dla kogoś takiego jak ja, terapeutka nie jest postrzegana jak jakaś pracownica
    > służby zdrowia, psycholog, lekarz, salowa czy pielęgniarka tudzież inny folklor
    > , lecz jak człowiek. Bardziej nawet jako człowiek, a nie jako kobieta, bo to do
    > piero w dalszej kolejności. Percepcja z tej perspektywy zupełnie inna. Dlatego
    > te klimaty, które odczuwa większość ludzi są dla mnie właśnie takim przaśnym fo
    > lklorem na poziomie trzylatki, który postrzegam nie z wyższością, lecz ze adekw
    > atnym rozbawieniem, nie ukazując go na zewnątrz.
    >


    Ten utwór pokazał właśnie mi kiedyś mój przyjaciel.

    Tekst w i głębia oraz ekspresja w nim zawarta za kożdym razem powoduje, że mam ciary na plecach. Ale po co tu gadać. Słowa nie oddadzą tego co ten utwór.








    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 12.05.19, 20:52
    mhm mhm podzielam takie podejscie
    piekna autentycznosc
  • kod_matrixa 12.05.19, 21:07
    mmkaa11 napisał(a):

    > mhm mhm podzielam takie podejscie
    > piekna autentycznosc


    Tu kolejne mocne klimaty Magika [*]. Ten z kolei skończył życie skacząc z 9. piętra. Życie....






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 12.05.19, 21:09
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > mhm mhm podzielam takie podejscie
    > > piekna autentycznosc
    >


    Tu kolejne mocne klimaty Magika. Ten z kolei skończył życie skacząc z 9. piętra.

    Życie....







    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 13.05.19, 02:27
    ada_ww napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Odczep się Matrix ! Nie jestem Twoją terapeutką , żebyś wobec mnie stalk
    > ing te
    > > ż uprawiał i w ten sposób mi " uczucia wyższe" okazywał. Napisałem Ci wyr
    > aźnie
    > > i jeszcze raz powtarzam; nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskutować !
    >
    > No jasne, na Tobie nie ma prawa uprawiac stalkingu, a na terapeutce mial prawo.
    > Coz za stronniczosc, jak mozna cos takiego napisac "nie jestem Twoja teraputka
    > ..." .
    Ada a skąd taki wniosek wyciągnęłaś, że przyznaję mu prawo stalkingu terapeutki ? Nie bardzo rozumiem.? Chodziło mi o to, że Matrix zachowuje się jak psychopata, który nie ma świadomości, że przekracza granice innych i jeszcze nazywa to "uczuciami wyższymi" jak było w przypadku terapeutki. Być może zrobiłem skrót myślowy, który nie był czytelny. Wyraźnie mu wcześniej napisałem, że nie mam najmniejszej ochoty z nim dyskutować i żeby się odczepił raz na zawsze ode mnie, a ten znowu się przyczepia jak gdyby nigdy nic.
  • kod_matrixa 13.05.19, 09:10
    herakles-one napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > herakles-one napisał:
    > >
    > > > Odczep się Matrix ! Nie jestem Twoją terapeutką , żebyś wobec mnie
    > stalk
    > > ing te
    > > > ż uprawiał i w ten sposób mi " uczucia wyższe" okazywał. Napisałem
    > Ci wyr
    > > aźnie
    > > > i jeszcze raz powtarzam; nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskuto
    > wać !
    > >
    > > No jasne, na Tobie nie ma prawa uprawiac stalkingu, a na terapeutce mial
    > prawo.
    > > Coz za stronniczosc, jak mozna cos takiego napisac "nie jestem Twoja ter
    > aputka
    > > ..." .
    > Ada a skąd taki wniosek wyciągnęłaś, że przyznaję mu prawo stalkingu terapeutk
    > i ? Nie bardzo rozumiem.? Chodziło mi o to, że Matrix zachowuje się jak psycho
    > pata, który nie ma świadomości, że przekracza granice innych i jeszcze nazywa t
    > o "uczuciami wyższymi" jak było w przypadku terapeutki. Być może zrobiłem skrót
    > myślowy, który nie był czytelny. Wyraźnie mu wcześniej napisałem, że nie mam n
    > ajmniejszej ochoty z nim dyskutować i żeby się odczepił raz na zawsze ode mnie,
    > a ten znowu się przyczepia jak gdyby nigdy nic.


    Nie martw się Herakles, nie przekraczam niczyich granic. Nie zamierzam też Cię napastować, być może wbrew Twoim ukrytym pragnieniom.

    Jak będziesz chciał odnieść się do moich postów, tak jak wczoraj, deklarując jednocześnie, że nie chcesz ze mną dyskutować, wal śmiało. Jestem na tyle elastyczny, że uwzględniam również brak logiki w toku czyjegoś myślenia. ;)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 13.05.19, 10:28
    herakles-one napisał:


    > Ada a skąd taki wniosek wyciągnęłaś, że przyznaję mu prawo stalkingu terapeutki ? Nie bardzo rozumiem.?

    Wiem Herakles, ze zwyczajnie slowa "nie jestem Twoja terapeutka, zebys mogl uprawiac na mnie stalking" sa slowami napisanymi pod wplywem zlosci, jednak nie dla kazdego. Taki Matrix odbierze to o jak fajnie, terapeutke mam prawo stalkowac, bo nawet forumowy Herakles daje mi na to przyzwolenie. Skomentuje do tego, ze on wstydzilby sie jej nie stalkowac i nadal bedzie drazyl, ze terapeutka nie odzwzajemnila mu swoich uczuc tylko i wylacznie z powodu tego, ze jej z pozycji terapeuty nie wypadalo tych swoich glebokich uczuc wyzszych okazac pacjentowi z zaburzeniami psychicznymi. Ogladam czasem w telewizji program na holenderskim sbs6 "gestalk"
    www.sbs6.nl/programmas/gestalkt/
    I tak portret psychologiczny stalkera wyglada niemal za kazdym razem identycznie i stalker broni sie dokladnie w ten sam sposob, co Matrix na forum, do tego glosno krzyczac i wymachujac rekoma (na forum sie nie da). Nie docieraja do takiego zadne, ale to absolutnie zadne argumenty. Kazdemu z nich uwiera obecny, zly materialistyczny swiat i w kazdym ta ofiara byla skrycie zakochana, a stalker tylko pozwolil jej na uswiadomienie swoich ukrytych uczuc i pragnien.
    Jeszcze co do takich osob przypomniala mi sie sobota, gdy muzulmanska kobieta zostala w bialy dzien napadnieta wkladajac zakupy do samochodu. Nic wielkiego na szczescie nie stalo sie, bo w poblizu byli ludzie. Jak sie tlumaczyl idiota? Prezydent USA Donald Trump wypowiedzial Iranowi wojne, wiec on myslal, ze wszedzie i kazdy ma prawo robic z ludzmi tego kraju, co tylko chce, bo takie sa prawa wojny, to znaczy bic, zabijac, czy gwalcic kobiety, ktore stamtad pochodza, Oglada telewizje, czyta net i cieszy sie, ze bedzie mial prawo ze swoja "druga polowka" bezkarnie dyskry.inowac ludzi. Myslisz, ze cos takim zrobia? Absolutnie nic, tylko powiedza, ze zarowno jedno, jak i drugie z nich jest umyslowo uposledzone. Nikt nie zwroci uwagi na to, ze skoro sa uposledzeni umyslowo, a to uposledzenie powoduje, ze sa niebezpieczni dla otoczenia, to znaczy, ze powinni zostac ulokowani w odpowiednim zakladzie dla osob uposledzonych, zeby ograniczyc mozliwosc krzywdzenia innych.



    > Chodziło mi o to, że Matrix zachowuje się jak psycho
    > pata, który nie ma świadomości, że przekracza granice innych i jeszcze nazywa t
    > o "uczuciami wyższymi" jak było w przypadku terapeutki. Być może zrobiłem skrót
    > myślowy, który nie był czytelny. Wyraźnie mu wcześniej napisałem, że nie mam n
    > ajmniejszej ochoty z nim dyskutować i żeby się odczepił raz na zawsze ode mnie,
    > a ten znowu się przyczepia jak gdyby nigdy nic.

    No wlasnie, on tego nie rozumie, ze przekracza granice innych, dlatego tez takie slowa mogl odebrac jako przyzwolenie na stalkowanie teraputki. Pierwsze, co napisal, to Herakles dobrze mowi i ze on wstydzilby sie tej terapeutki nie stalkowac, bo wykazalby "tumiwisism".
  • kod_matrixa 13.05.19, 10:59
    Biorąc pod uwagę ilość tego bełkotu jaki napisałaś Ada w swoim elaboracie, aż dziw bierze, że swoich wniosków nie oparłaś o program z TV Bangladeszu.

    To Twoje odbieranie wszystkiego w skali 1 : 1 przy jednoczesnym braku wiedzy w kwestii o których piszesz też jest dość charakterystyczne dla conajwyżej 6-latka. Jeśli natomiast myślisz, że w ten sposób coś więcej ode mnie wyciągniesz to grubo się mylisz. Odporny jestem na prowokacje jak psycholog na nauki ścisłe. ;)

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 13.05.19, 11:02
    Wiem, ze ciezko Ci jest w to uwierzyc, ale Ty mi tak zwisasz i powiewasz, ze ja od Ciebie niczego wyciagac nie potrzebuje. Moze dla tej, co od mlodosci chciala z Toba zmieniac swiat cos znaczysz, moze i caluje cie w lapsko na powitanie, a moze nawet w sama dupe, to tez mi zwisa i powiewa.
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:18
    ada_ww napisał(a):

    > Wiem, ze ciezko Ci jest w to uwierzyc, ale Ty mi tak zwisasz i powiewasz, ze ja
    > od Ciebie niczego wyciagac nie potrzebuje. Moze dla tej, co od mlodosci chcial
    > a z Toba zmieniac swiat cos znaczysz, moze i caluje cie w lapsko na powitanie,
    > a moze nawet w sama dupe, to tez mi zwisa i powiewa.


    Jednak zdecydowanie nie powinnaś lekceważyć własnych projekcji na rzeczywistość, przez które dość często stają się powodem Twojego odklejania się od niej.

    Nawet strach było by używać telefonu w Twojej obecności, żeby nie zostać posądzonym przez stalkowanie Ciebie, a w najlepszym przypadku zostać posądzonym o to.

    Sądzę, że pamiętasz jakimi bluzgami poczęstowałaś mnie jakiś ponad rok temu, za to, że miałem być rzekomo Twoim osobistym stalkerem.

    Ciesz się, że nie trafiłaś na jakiegoś psychoterapeutę, bo od ręki zdiagnozował by Ci paranoję, choć w tym przypadku mogło by to nie być tak mocno bezpodstawne.

    Co do projekcji do wilków, wstrętu do natury, tudzież rodzenia dzieci sprawa nie wygląda wcale lepiej.

    A to wszystko i tak może okazać się zaledwie wierzchołek góry lodowej.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:20
    a w najlepszym przypadku zostać posądzonym o taki zamiar*

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 13.05.19, 11:22
    kod_matrixa napisał:


    >
    > Jednak zdecydowanie nie powinnaś lekceważyć własnych projekcji na rzeczywistość
    > , przez które dość często stają się powodem Twojego odklejania się od niej.
    >
    Przestan zajmowac sie mna ty pojebany stalkerze z wyrokiem za molestowanie seksualne!!!


    > Nawet strach było by używać telefonu w Twojej obecności, żeby nie zostać posądz
    > onym przez stalkowanie Ciebie, a w najlepszym przypadku zostać posądzonym o to.

    Spadaj ode mnie dziadu!!!

    >
    > Sądzę, że pamiętasz jakimi bluzgami poczęstowałaś mnie jakiś ponad rok temu, za
    > to, że miałem być rzekomo Twoim osobistym stalkerem.
    >

    Spierdalaj!!!!!
    > Ciesz się, że nie trafiłaś na jakiegoś psychoterapeutę, bo od ręki zdiagnozował
    > by Ci paranoję, choć w tym przypadku mogło by to nie być tak mocno bezpodstawne.

    Spieprzaj dziadu!!!
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:29
    Przestan zajmowac sie mna ty pojebany stalkerze z wyrokiem za molestowanie seksualne!!!



    Kolejna projekcja, zainspirowana własnymi doświadczeniami?

    Nigdy nie byłem skazany za cokolwiek. Ale widzę, że środowisko, w którym przebywasz przyzwyczaiło Cię do takich sytuacji.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:07
    kod_matrixa napisał:

    > Biorąc pod uwagę ilość tego bełkotu jaki napisałaś Ada w swoim elaboracie, aż d
    > ziw bierze, że swoich wniosków nie oparłaś o program z TV Bangladeszu.
    >
    > To Twoje odbieranie wszystkiego w skali 1 : 1 przy jednoczesnym braku wiedzy w
    > kwestii o których piszesz też jest dość charakterystyczne dla conajwyżej 6-latk
    > a. Jeśli natomiast myślisz, że w ten sposób coś więcej ode mnie wyciągniesz to
    > grubo się mylisz. Odporny jestem na prowokacje jak psycholog na nauki ścisłe. ;
    > )
    >


    W swoim poście zapomniałaś, jak to masz w zwyczaju, poruszyć jeszcze kwestii swojego stosunku do Hindusów załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne na dworcach kolejowych. Wszak łączenie ze sobą niczym nie powiązanych wątków jest wręcz Twoim znakiem firmowym. ;)






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 13.05.19, 11:10
    kod_matrixa napisał:

    > kod_matrixa napisał:

    >
    > W swoim poście zapomniałaś, jak to masz w zwyczaju, poruszyć jeszcze kwestii sw
    > ojego stosunku do Hindusów załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne na dworc
    > ach kolejowych. Wszak łączenie ze sobą niczym nie powiązanych wątków jest wręcz
    > Twoim znakiem firmowym. ;)
    >
    >
    Dziekuje, ze napisales to za mnie, zaoszczedzilam czas.
    >
    >
    >
    >
  • ada_ww 13.05.19, 11:17
    I jeszcze male post scriptum- xuj Cie obchodzi kto, czym i kiedy zawrocil mi w glowie. Zajmij sie swoim dupskiem zasranym, ktore moze Ci ta twoja zmianiajaca z Toba swiat od mlodosci lize niczym pies i swoim wackiem, tylko i wylacznie swoim, zeby ci sie dobrze sprawowaj przy tej, co ten zly swiat od tylu lat zmienia i zmienic nie moze:)
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:25
    ada_ww napisał(a):

    > I jeszcze male post scriptum- xuj Cie obchodzi kto, czym i kiedy zawrocil mi w
    > glowie. Zajmij sie swoim dupskiem zasranym, ktore moze Ci ta twoja zmianiajaca
    > z Toba swiat od mlodosci lize niczym pies i swoim wackiem, tylko i wylacznie sw
    > oim, zeby ci sie dobrze sprawowaj przy tej, co ten zly swiat od tylu lat zmieni
    > a i zmienic nie moze:)


    Jak fajnie, że odsłoniłaś swoje prawdziwe oblicze. Wyręczyłaś mnie w szukaniu Twoich starych wpisów do zaprezentowania tego na jaki poziom dyskusji Cię stać.

    Dość długo powstrzymywałaś się od swojego naturalnego poziomu komunikacji, a jak powszechnie wiadomo tłumienie negatywnych emocji nie jest niczym zdrowym. ;)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 13.05.19, 11:27
    I zanim po raz kolejny zablokuje ten stalkerski nick z jego wlascicielem po wyroku za molestowanie seksualne i stalking napisze jeszcze raz SPIEPRZAJ DZIADU!
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:33
    ada_ww napisał(a):

    > I zanim po raz kolejny zablokuje ten stalkerski nick z jego wlascicielem po wyr
    > oku za molestowanie seksualne i stalking napisze jeszcze raz SPIEPRZAJ DZIADU!



    Tylko litość powstrzymuje mnie przed tym, żeby wytaczać proces za zniesławienie.

    Fakt, że obcujesz z jakąś skrajną patologią zapewne musiał na odcisnąć swoje piętno na Twojej psychice.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • in.113 13.05.19, 11:40
    Osobiscie wolę jak ktoś zabluzga jak sie wkur... albo rzuci telarzem niż jak zakłada białe rękawiczki i z wyrachowaniem torturuje psychikę.
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:46
    in.113 napisała:

    > Osobiscie wolę jak ktoś zabluzga jak sie wkur... albo rzuci telarzem niż jak za
    > kłada białe rękawiczki i z wyrachowaniem torturuje psychikę.


    Używając tej analogii, zapewne przemoc fizyczną z kolei preferujesz kosztem bluzgów... :)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 13.05.19, 11:48
    in.113 napisała:

    > Osobiscie wolę jak ktoś zabluzga jak sie wkur... albo rzuci telarzem niż jak za
    > kłada białe rękawiczki i z wyrachowaniem torturuje psychikę.

    Wiesz In, ktos taki jak on nie zrozumie komunikatu daj mi spokoj, jak cos takiego napiszesz, to wybzdzi z siebie kolejne 10 postow, zeby tylko udowodnic, ze on jednak tego spokoju Ci nie da.
  • in.113 13.05.19, 11:20
    . Jak sie tlumaczyl idiota? P
    > rezydent USA Donald Trump wypowiedzial Iranowi wojne, wiec on myslal, ze wszedz
    > ie i kazdy ma prawo robic z ludzmi tego kraju, co tylko chcw

    Z tej samej przyczyny moje miasto straciło prezydenta. Mojej znajomej nauczycielce zniszczono szyld przed wejściem do biura, gdzie udziela korepetycji, i kazda inna przemoc nie pochwala sie, ale rozumie.
  • ada_ww 13.05.19, 11:22
    in.113 napisała:

    > . Jak sie tlumaczyl idiota? P
    > > rezydent USA Donald Trump wypowiedzial Iranowi wojne, wiec on myslal, ze
    > wszedz
    > > ie i kazdy ma prawo robic z ludzmi tego kraju, co tylko chcw
    >
    > Z tej samej przyczyny moje miasto straciło prezydenta. Mojej znajomej nauczycie
    > lce zniszczono szyld przed wejściem do biura, gdzie udziela korepetycji, i kazd
    > a inna przemoc nie pochwala sie, ale rozumie.


    A widzisz jak moj post rozjuszyl takiego smiecia Matrixa?
  • herakles-one 13.05.19, 11:31
    Ja wczoraj byłem przede wszystkim bardzo zmęczony. Nawet to napisałem do Inn i odłożyłem pisanie . A zły też byłem.
    Masz rację, że on jest w stanie opowiadać, że to ja go do tego podpuściłem.
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:36
    herakles-one napisał:

    > Ja wczoraj byłem przede wszystkim bardzo zmęczony. Nawet to napisałem do Inn i
    > odłożyłem pisanie . A zły też byłem.
    > Masz rację, że on jest w stanie opowiadać, że to ja go do tego podpuściłem.


    A do czego mogłeś Ty mnie podpuścić panie obrażalski?

    No przecież nie do bluzgów, bo to również i Twoja specjalność, choć w nie takim natężeniu jak u naszej forumowej Ady. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 13.05.19, 11:37
    herakles-one napisał:

    > Ja wczoraj byłem przede wszystkim bardzo zmęczony. Nawet to napisałem do Inn i
    > odłożyłem pisanie . A zły też byłem.
    > Masz rację, że on jest w stanie opowiadać, że to ja go do tego podpuściłem.

    To jest tak samo, jak z tym uposledzonym, co probowal napasc na muzulmanke z zakupami, bo gdzies tak daleko w Ameryce jest prezydent Trump.
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:43
    ada_ww napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Ja wczoraj byłem przede wszystkim bardzo zmęczony. Nawet to napisałem do
    > Inn i
    > > odłożyłem pisanie . A zły też byłem.
    > > Masz rację, że on jest w stanie opowiadać, że to ja go do tego podpuści
    > łem.
    >
    > To jest tak samo, jak z tym uposledzonym, co probowal napasc na muzulmanke z za
    > kupami, bo gdzies tak daleko w Ameryce jest prezydent Trump.



    Połącz to jeszcze z hinduskimi dworcami kolejowymi. Wierzę, że Ci się uda. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 13.05.19, 11:50
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > herakles-one napisał:
    > >
    > > > Ja wczoraj byłem przede wszystkim bardzo zmęczony. Nawet to napisał
    > em do
    > > Inn i
    > > > odłożyłem pisanie . A zły też byłem.
    > > > Masz rację, że on jest w stanie opowiadać, że to ja go do tego po
    > dpuści
    > > łem.
    > >
    > > To jest tak samo, jak z tym uposledzonym, co probowal napasc na muzulmank
    > e z za
    > > kupami, bo gdzies tak daleko w Ameryce jest prezydent Trump.
    >
    >
    >
    > Połącz to jeszcze z hinduskimi dworcami kolejowymi. Wierzę, że Ci się uda. :)




    Masz teraz Mmkaa jakieś wyobrażenie tego jak wyglądało to forum przed moim przyjściem i czemu nowi użytkownicy jeszcze szybciej znikali stąd niż się na tu pojawiali.

    Nie każdy ma ochotę kopać się z koniem. A tym bardziej z kilkoma na raz.







    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 13.05.19, 12:09
    kod_matrixa napisał:

    > Masz teraz Mmkaa jakieś wyobrażenie tego jak wyglądało to forum przed moim przy
    > jściem i czemu nowi użytkownicy jeszcze szybciej znikali stąd niż się na tu poj
    > awiali.
    >
    > Nie każdy ma ochotę kopać się z koniem. A tym bardziej z kilkoma na raz.
    >

    Widze to. Ciekawie to sobie poobserwować. Z niektórymi nickami wcale nie dyskutuje.
    Ale pierwsze przeczucie mnie nie mylilo, zaczelam przecież sie tu odzywac ze względu na monę i Ciebie.
  • kod_matrixa 13.05.19, 12:12
    mmkaa11 napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > Masz teraz Mmkaa jakieś wyobrażenie tego jak wyglądało to forum przed moi
    > m przy
    > > jściem i czemu nowi użytkownicy jeszcze szybciej znikali stąd niż się na
    > tu poj
    > > awiali.
    > >
    > > Nie każdy ma ochotę kopać się z koniem. A tym bardziej z kilkoma na raz.
    > >
    >
    > Widze to. Ciekawie to sobie poobserwować. Z niektórymi nickami wcale nie dyskut
    > uje.
    > Ale pierwsze przeczucie mnie nie mylilo, zaczelam przecież sie tu odzywac ze wz
    > ględu na monę i Ciebie.


    Ale dzięki temu możesz wyciągnąć też inny ciekawy wniosek. Nigdy nie bierz na serio tego co mówi o Tobie otoczenie.

    Ilość nie równa się jakość. :)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 13.05.19, 12:17
    kod_matrixa napisał:

    > Ale dzięki temu możesz wyciągnąć też inny ciekawy wniosek. Nigdy nie bierz na s
    > erio tego co mówi o Tobie otoczenie.
    >
    > Ilość nie równa się jakość. :)
    >

    A to tak, z tym ze to już wiedziałam z wcześniejszych doswiadczen i sie to potwierdza.
  • kod_matrixa 12.05.19, 19:12
    herakles-one napisał:

    > Odczep się Matrix ! Nie jestem Twoją terapeutką , żebyś wobec mnie stalking te
    > ż uprawiał i w ten sposób mi " uczucia wyższe" okazywał. Napisałem Ci wyraźnie
    > i jeszcze raz powtarzam; nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskutować !


    Ale czemu się irytujesz Herakles? Zachowałeś się bardzo dobrze, jak rasowy nonkonformista!

    Wiesz, terapeutką co prawda nie jesteś, ale sentyment do fachu jest. ;-D




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 12.05.19, 19:23
    herakles-one napisał:

    > Odczep się Matrix ! Nie jestem Twoją terapeutką , żebyś wobec mnie stalking te
    > ż uprawiał i w ten sposób mi " uczucia wyższe" okazywał. Napisałem Ci wyraźnie
    > i jeszcze raz powtarzam; nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskutować !


    Herakles, powinieneś być bardziej asertywny intelektualnie i nie łykać tych wszystkich psychologicznych bzdur. Jako facet, jest zobowiązany bardziej do myślenia logicznego.

    Sam wiesz jak kobiety (nie wszystkie) potrafią swoim myśleniem (?) doprowadzić mężczyznę do szewskiej pasji. A jakimi są wrodzonymi aktorkami, kłamczuchami i intrygantkami, to głowa mała.

    Obawiam się, że mogłeś przesiąknąć trochę kobiecym punktem widzenia (bez urazy) z racji mocno sfeminizowane go tego zawodu. Fajnie było by jakbyś bardziej wrzucił na luz i spojrzał na psychologię z odpowiednim dystansem. :)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 10.05.19, 18:32
    Człowiek aby odzyskać poczucie swojej wartości musi nawiązać kontakt ze swoimi uczuciami. Wiele osób w dzieciństwie nauczyło się wypierać uczucia, umieszczać je w takiej zamrażarce wewnętrznej, bo ich odczuwanie wtedy było dla nich z jakiegoś względu niebezpieczne. Nawiązanie kontaktu z uczuciami to nic innego jak uświadamianie ich sobie i ich poczucie. To nie wystarczy, że jak ktoś tutaj napisał, "ze czuje się dobrze", lub źle, ale potrzebne jest rozpoznawanie tych uczuć i emocji i ich wyrażanie. Rozumienie co powoduje nasze złe lub dobre samopoczucie, jakie emocje za tym stoją i co je wywołuje.
  • meela 10.05.19, 19:00
    Mogę zapytać, co myślisz o treningu umiejętności regulacji emocji. Są w necie linki do przeprowadzenia sobie samemu takiego treningu ale nie wiem czy to dotyczy tylko bordeline czy tak w ogóle. Opiera się ten trening na terapii dialektyczno - behawioralnej. Jak byś to ocenił?
  • herakles-one 10.05.19, 19:49
    Taki trening jako pomocnicze narzędzie jest jak najbardziej przydatny, ale nie zastąpi terapii.To są ludzie, którzy doznali ciężkich nadużyć w dzieciństwie (słownych,fizycznych, lub seksualnych) Pacjenci z borderline są poddawani terapii psychodynamicznej, ale taka terapia długoterminowa jest bardzo trudna z uwagi na zachowania regresywne u nich i reakcje emocjonalne terapeuty.
    Drugą metodą jest terapia skierowana na wspieranie poczucia realności- jest bardziej konfrontacyjna niż interpretacyjna, ale stosować ja można raczej w warunkach szpitalnych.
    Natomiast co do pozostałych osób to zależy czy są świadomi swoich uczuć czy nie. Jeśli mają wyparte emocje to ten trening im ich nie uświadomi.
  • meela 10.05.19, 19:55
    Dziękuję. To chciałam wiedzieć, czy samemu można sobie uświadomić wyparte emocje.
  • mmkaa1 10.05.19, 19:08
    Tak, w tym jest duzo prawdy. Uczyłam sie akceptowac, a najpierw zauwazac emocje i uczucia i przed nimi nie uciekac.
    Zwlaszcza te trudne bylo ciezko przyjac, pamietam jak uczylam sie przezywac zazdrosc.
    Pojawila sie w moim otoczeniu dziewczyna, ktora osiagnela to o czym ja marzylam w ciagu paru chwil - zajela moje wymarzone stanowisko pracy, na ktore ja staralam sie zasluzyc przez kilkanascie lat, a do tego miala super przystojnego i czulego chlopaka, teraz meza, gdy ja bylam sama.
    Ja staralam sie o te prace kilkanascie lat i jej nie dostalam. A ona natychmiast ja dostala, od razu. I wiedzialam ze to niesprawwiedliwe, ale uciekalam przed tym by poczuc te zazdrosc. Az zycie postawilo mi ja przed nosem z tym jej chlopakiem przed wejsciem do mojego sklepu i kazalo mi sie na to patrzec. Tego dnia ryczalam i ryczalam i czulam wreszcie cala te zazdrosc i niesprawiedliwosc. I przeszlo mi :) Przestalam chciec jej pracy i takiego faceta jak jej chlopak - jak reka odjal. Niedawno mi te prace nawet wciskali, ale ja juz mialam ja od dawna gdzies ;)
  • herakles-one 10.05.19, 19:14
    Jeśli ktoś w dzieciństwie nauczył się wypierać, albo tłumić w dzieciństwie gniew, to będzie całe życie tak robił, jeśli tego nie przepracuje .
    Matrix ciągle pisze o nieskuteczności psychoterapii. To nie jest prawda, bo skuteczność jest o wiele wyższa niż on twierdzi. Jest wiele wiarygodnych badań na ten temat. Chcę tutaj powiedzieć, że ta skuteczność byłaby jeszcze wyższa gdyby nie to, że pacjenci się boją i unikają grzebania w starych ranach, a i nie wszyscy terapeuci potrafią pracować z emocjami. W prywatnych gabinetach nieraz to jest trudniejsze jeszcze dlatego, ze nie można pacjenta rozłożyć na " czynniki pierwsze" i wypuścić do domu. I rzeczywiście tak bywa, że pacjent chodzi na terapie latami, a postępu nie widać, albo jest poprawa, ale nie jest zadowalająca. I pacjent nadal sobie nie radzi w pewnych, istotnych zakresach.
  • mmkaa1 10.05.19, 19:26
    Tylko trudno jest w gabinecie stworzyc taka sytuacje, by otworzylo sie czucie w taki sposob, w jaki inspiruje to zycie. Emocje i uczucia najlatwiej zauwaza sie w skrajnych sytuacjach albo bliskich relacjach. Z terapeuta sie nie osiaga tego stanu. Ale z pewnoscia terapeuta moze cos zainicjowac, zasugerowac. Ja poddaje sie sugestiom terapeutki ale caly proces odbywa sie w moim prywatnym zyciu, poza gabinetem.
  • herakles-one 10.05.19, 19:58
    Oczywiście, ze można przeżyć emocje w gabinecie terapeuty. Mnie nie chodzi o emocje związane z osobą terapeuty, chociaż i takie w terapii się pojawiają, ale emocje z prywatnego życia, z dzieciństwa, ale tak jak napisałem, nie każdy terapeuta potrafi z emocjami pracować, a ponadto gdy pacjent się rozsypie, to trzeba go poskładać, a nie bardzo możliwe to jest podczas jednej sesji, a nigdy nie wiadomo co komu przyjdzie do głowy w takim stanie.Dlatego takie terapie jest bezpieczniej prowadzić w warunkach stacjonarnych.
  • mmkaa1 10.05.19, 20:08
    herakles-one napisał:

    > Oczywiście, ze można przeżyć emocje w gabinecie terapeuty. Mnie nie chodzi o e
    > mocje związane z osobą terapeuty, chociaż i takie w terapii się pojawiają, ale
    > emocje z prywatnego życia, z dzieciństwa, ale tak jak napisałem, nie każdy tera
    > peuta potrafi z emocjami pracować.

    Mi sie w ostatnim czasie udalo osiagnac cos takiego, wlasnie z pomoca terapeutki, z ktora pracuje nad schematami, ze przy stwierdzeniach pewnych faktow czyli podejsciu zdroworozsadkowym zaczelam odczuwac uczucia, ktore byly rozbiezne z moimi twierdzeniami. Zaczelam rozumiec, ze co innego mysle, a co innego czesto odczuwam. Tak tez bylo z tym poczuciem wartosci, uwazalam ze jestem wartosciowa (rozum) ale czulam sie niewartosciowa! Teraz uwazam sie za wartosciowa i czuje sie wartosciowa.
  • herakles-one 10.05.19, 20:43
    To co napisałaś o rozbieżności myśli i uczuć jest częste właśnie z uwagi na to co pisałem o wpływie otoczenia na kształtowanie się u dziecka tego poczucia. Jeśli uczucia dziecka są ranione, a potrzeby niezaspokajane to tak się dzieje. Można być dorosłym, zachowywać się odpowiedzialnie, być kompetentnym i odnosić sukcesy, a w środku cierpieć i czuć się bezwartościowym. Często te sukcesy są po to by zagłuszyć to uczucie. Ludzie z niskim poczuciem wartości często czekają na przyszłość. Rozmyślają jak to będzie wspaniale gdy zdobędą wymarzone stanowisko, czy stopień naukowy, że wtedy będą bardziej szczęśliwi i poczują się lepiej. Inni czekają na takiego partnera, czy partnerkę, która przyniesie im to szczęście. Nie potrafią cieszyć się chwilą obecną, żyć tu i teraz.
  • mmkaa1 10.05.19, 21:02
    herakles-one napisał:

    > To co napisałaś o rozbieżności myśli i uczuć jest częste właśnie z uwagi na to
    > co pisałem o wpływie otoczenia na kształtowanie się u dziecka tego poczucia. Je
    > śli uczucia dziecka są ranione, a potrzeby niezaspokajane to tak się dzieje. Mo
    > żna być dorosłym, zachowywać się odpowiedzialnie, być kompetentnym i odnosić su
    > kcesy, a w środku cierpieć i czuć się bezwartościowym. Często te sukcesy są po
    > to by zagłuszyć to uczucie. Ludzie z niskim poczuciem wartości często czekają n
    > a przyszłość. Rozmyślają jak to będzie wspaniale gdy zdobędą wymarzone stanowis
    > ko, czy stopień naukowy, że wtedy będą bardziej szczęśliwi i poczują się lepiej
    > . Inni czekają na takiego partnera, czy partnerkę, która przyniesie im to szczę
    > ście. Nie potrafią cieszyć się chwilą obecną, żyć tu i teraz.

    To o czym piszesz jest zgodne z moim doswiadczeniem. Ja uwazalam siebie za osobe zaslugujaca na lepszego niz przecietny partnera, wiec wybieralam tych "lepszych" - narcyzow. To bylo na powierzchni. Pod spodem tego procederu bylo moje niskie poczucie wlasnej wartosci, wyniesione z domu, ktore kompensowalam ponadprzecietnym partnerem. Tragedia byla taka, ze oni tworzyli swa lepszosc , zwykle sukces zawodowy, rowniez po to, by zakryc poczucie niskiej wartosci, wyniesione z domu. I tak siebie wykorzystywalismy. Oni panujac i blyszczac i dajac sie podziwiac, kontrolujac mnie z gory, a ja udowadniajac sobie swoja wartosc, skoro ze mna chca byc. Ja ich, a oni mnie - traktowalismy siebie przedmiotowo.
    Ciekawe co bedzie teraz, gdy uzupelnia mi sie ten deficyt uczuc w obrebie poczucia wlasnej wartosci :)

  • afq 11.05.19, 06:07
    świadomy to ja jestem
    jednak zauwazylem to po fakcie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 11.05.19, 07:56
    Aha ! Lepiej późno niż wcale ! :-)
  • afq 11.05.19, 09:11
    to prawda :-)
    niewielu rzeczy żałuję, nawet uzależnienia nie żałuję
    ale życia po omacku przez wiele lat, trochę tak

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • domimiska 16.05.19, 14:29
    Wychowanie też bardzo wpływa na poczucie własnej wartości. Szczególnie na przykładzie kobiet to widać moim zdaniem. Wymagania wobec tego jak dziewczynka ma się zachowywać, jak wyglądać przyzwyczajają do poczucia, że nie spełnia się wymagań otoczenia.
  • in.113 10.05.19, 22:21
    Myslalam, że juz z tym jest ok. Mimo wad, mimo braku wyjątkowych zalet, wielkich sukcesów, idealnych dzieci i męża, wybitnej pracy. Czułam sie ze sobą dobrze. Ale nadal i wciąż czuje się niepewnie w relacjach. Nawet w tych zażyłych. Chyba coś powinnam zaakceptować. Tak jak przy marzeniach o przyszłości, poczuciu szczęścia obecnie. Ale nie wiem co.

  • herakles-one 10.05.19, 23:18
    Siebie In, siebie.
  • herakles-one 11.05.19, 10:04
    Tak lakonicznie Ci wczoraj odpowiedziałem, ale myślę, że faktycznie w tym jest problem. Popatrz, w tym wpisie zrobiłaś swoją charakterystykę wyliczając wszystkie swoje braki i ani jednego pozytywu. Napisałaś czego nie masz, a nic nie napisałaś na temat tego co masz. Napisałaś ponadto, że nie umiesz rozpoznać ludzi toksycznych, którzy negatywnie na Ciebie działają. Są dwie możliwości: albo takich ludzi nie ma wokół Ciebie, albo masz słaby kontakt ze swoimi emocjami i uczuciami. Ta pierwsza możliwość wydaje mi się mało prawdopodobna, ale to jest tylko moje zdanie.
  • in.113 11.05.19, 22:24
    Trudna sprawa umiec przyjzec sie swoim emocjom. Pierwsza myśl, ktora mi przychodzi do głowy, gdy jest cos nie tak, ze jestem zła, wściekła - żadnych innych emocji nie widzę na pierwszy rzut oka. Druga rzecz, ze to pewnie przez zmęczenie. I trzecia - "bo ja tak mam", bo mam niski prog wywolywania złości i powinnam więcej medytować, spacerować, biegać.

    A moze to kwestia rozliczenia sie ze sobą. Z tego co właściwie czuje. Moze to kwestia pielęgnowania pewnego mojego wizerunku w relacjach, odgrywania roli. To jak rozdrażnienie gdy cos uwiera , bo nie chodzi sie we właściwych ubraniach, dopasowanych do mojej sylwetki. Tu cos ciśnie, tu krępuje, nie pozwala swobodnie ruszać rękami...

  • herakles-one 11.05.19, 22:48
    in.113 napisała:

    > Trudna sprawa umiec przyjzec sie swoim emocjom. Pierwsza myśl, ktora mi przycho
    > dzi do głowy, gdy jest cos nie tak, ze jestem zła, wściekła - żadnych innych em
    > ocji nie widzę na pierwszy rzut oka. Druga rzecz, ze to pewnie przez zmęczenie.
    > I trzecia - "bo ja tak mam", bo mam niski prog wywolywania złości i powinnam w
    > ięcej medytować, spacerować, biegać.
    >
    > A moze to kwestia rozliczenia sie ze sobą. Z tego co właściwie czuje. Moze to k
    > westia pielęgnowania pewnego mojego wizerunku w relacjach, odgrywania roli. To
    > jak rozdrażnienie gdy cos uwiera , bo nie chodzi sie we właściwych ubraniach, d
    > opasowanych do mojej sylwetki. Tu cos ciśnie, tu krępuje, nie pozwala swobodnie
    > ruszać rękami...
    >
    To bardzo prawdopodobne, że to o złość chodzi. W każdym razie złość jest taką emocją, która chyba najczęściej jest tłumiona. Jeśli czujesz złość to nie myśl czy wypada ją czuć czy nie powinnaś , tylko ją poczuj i wyraź jeśli to tylko jest możliwe. Przełożonemu w pracy nie zawsze można powiedzieć, że jesteś zła na niego, ale w domu można powiedzieć mężowi czy koleżance.
  • in.113 11.05.19, 22:56
    Mnie sie wydaje, ze to raczej chodzi o to, że za bardzo mi zależy, aby ci na których mi zależy czuli sie dobrze w moim towarzystwie.
  • herakles-one 11.05.19, 23:12
    in.113 napisała:

    > Mnie sie wydaje, ze to raczej chodzi o to, że za bardzo mi zależy, aby ci na kt
    > órych mi zależy czuli sie dobrze w moim towarzystwie.

    To , że Ci zależy by się czuli dobrze w Twoim towarzystwie nie jest naganne, tylko nie może się to odbywać kosztem tłumienia u Ciebie emocji, bo sobie szkodzisz, a i obawiam się, ze znajomi też mogą wyczuwać prawdziwe Twoje emocje. Bądź sobą, a będziesz sobą gdy będziesz szanować swoje uczucia.
  • herakles-one 11.05.19, 23:14
    In i zastanów się czy Ci naprawdę zależy by się dobrze z Tobą czuli, czy też chcesz w ten sposób pozyskać ich akceptację ?
  • meela 12.05.19, 11:06
    In, jeśli mogę się wtrącić. U mnie złość pojawia się w sytuacji bezradności. Po prostu czasami nic nie zrobisz i zostaje to zaakceptować, że tak jest.
  • in.113 12.05.19, 14:43
    Przemyśle to, czy to jest połączone z bezsilnością. Moze z bezsilnością w innym miejscu.

    Dzięki za wtrącenie. Nie traktuje cudzych wtrąceń czy rad jako objaw przemocy wobec.
  • herakles-one 12.05.19, 14:56
    In, a może to jest tak, że w dzieciństwie musiałaś uważać, by nie rozłościć, któregoś z rodziców, bo to groziło burzą z piorunami, albo huraganem?
    Jeśli ktoś tak miał, to będzie bardziej nakierowany na odbiór tego jak się inni czują niż on. Będzie wiedział co wszyscy dookoła czują tylko nie wiedział co sam czuje .Bardziej się będzie u niego liczyć zaspokajanie potrzeb innych niż jego własnych.
  • in.113 12.05.19, 16:42
    Tak bylo - z matką, ojcem, babką. Ale jak sie tego odruchu pozbyć?

    Bardzo lubię spotykać sie w gronie znajomych czy rodziny. Ale po spotkaniu zawsze analizuje czy bylo ok. Czy inni sie ze mną dobrze czuli, czy nie byłam nudna, czy przypadkiem cos niewłaściwego nie powiedziałam. I z jednej strony schodzi ze mnie powietrze, ze juz po spotkaniu a z drugiej żałuję, ze juz po a ja zamiast czerpać przyjemność z bycia razem byłam nastawiona na odbiór mojej osoby.

    Dlatego mysle lubię samotność w weekendowe wieczory, bo ja nie potrafię z ludźmi odpoczywać.



  • herakles-one 12.05.19, 18:24
    in.113 napisała:

    > Tak bylo - z matką, ojcem, babką. Ale jak sie tego odruchu pozbyć?
    >
    > Bardzo lubię spotykać sie w gronie znajomych czy rodziny. Ale po spotkaniu zaws
    > ze analizuje czy bylo ok. Czy inni sie ze mną dobrze czuli, czy nie byłam nudna
    > , czy przypadkiem cos niewłaściwego nie powiedziałam. I z jednej strony schodzi
    > ze mnie powietrze, ze juz po spotkaniu a z drugiej żałuję, ze juz po a ja zami
    > ast czerpać przyjemność z bycia razem byłam nastawiona na odbiór mojej osoby.

    Musisz się nauczyć reagować na sygnały, których Twoja psychika jesteś źródłem jako ważniejsze, bo do tej pory jest odwrotnie; odbierasz sygnały od innych, a lekceważysz swoje. Mam na myśli emocje. ( Ja napiszę więcej na temat problematyki wątku, ale nie dzisiaj, ani jutro. zmęczony jestem)

  • in.113 16.05.19, 23:16
    Zrobiłam coś dobrego, przyszli goście. I to był dobry dzień, przyjemny wieczór. Udało mi się nie myśleć za dużo, tylko cieszyć obecnością.

    Ps. na YT znalazłam fajne filmiki na temat podświadomości, przeprogramowywania - zalinkuję kiedyś.

    Jest dla mnie nadzieja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.