Dodaj do ulubionych

prawo do nie mówienia o mnie u psychologa?

11.05.19, 16:22
Mój partner z którym mieszkam od pół roku, znamy sie ok. 2,5 roku chodzi ze swoją byłą partnerką , matką ich dziecka do psychologa. Chodzą we dwoje do psychologa "dziecięcego" psycholog ten również zajmuje się terapią trudnych rodzin itp. Jego celem jest m.in polepszenie stosunków z matką dziecka, gdyż potem rzutuje to na relacje z córką. Córka ma 9 lat. Na spotkaniach m.in. podobno jest omawiana relacja mojej córki z jej córka, a także był poruszony wątek mojej i partnera kłótni. Kiedy mówię partnerowi, że nie życzę sobie rozmów o mnie i mojej córki w obecności jego byłej partnerki u psychologa, gdyż uważam, że te sprawy nie muszą być poruszane w jej obecności, on zaprzecza wręcz się mocno irytuje. Czy mam prawo zastrzec sobie u psychologa rozmów o mnie i o mojej córce w obecności kobiety której nie znam? Czy jest takie prawo?
Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 12.05.19, 00:08
    Raczej nie. Jest coś takiego jak tajemnica zawodowa, obligujące do dotrzymania poufności rozmów, ale bardziej w teorii.

    Druga sprawa to to, że z sesji spisywana jest krótka notatka jakie kwestię poruszano. Ale czy wszystko zostanie w niej ujęte to już zależy od psychologa.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 12.05.19, 00:15
    kod_matrixa napisał:

    > Raczej nie. Jest coś takiego jak tajemnica zawodowa, obligujące do dotrzymania
    > poufności rozmów, ale bardziej w teorii.
    >
    > Druga sprawa to to, że z sesji spisywana jest krótka notatka jakie kwestię poru
    > szano. Ale czy wszystko zostanie w niej ujęte to już zależy od psychologa.
    >


    Ale nie przywiązuj do tego większej wagi. To nie są zeznania prawnie wiążące, a psycholog ma moce sprawcze porównywalne do wróżki.

    Jedynymi mocami jakimi dysponuje to siła sugestii. Ale tym siłom jesteśmy poddawani codziennie przed media. Żadna rewelacja.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • partnerka30 12.05.19, 10:07
    kod_matrixa napisał:

    > Raczej nie. Jest coś takiego jak tajemnica zawodowa, obligujące do dotrzymania
    > poufności rozmów, ale bardziej w teorii.

    Jasne, ale przy rozmowach jest jeszcze osoba trzecia do której nie mam kompletnego zaufania i nie jest psychologiem, to ex mojego partnera. Jej juz nie obejmuje tajemnica. Jak to mam rozumieć? Nie życzę sobie aby ona omawiała sprawy dot. mojego dziecka i mnie. Nie ufam jej kompletnie. Wiem, ze jest wybuchowa i nie raz grozila mojemu partnerowi, a on sie jej boi i slucha.
  • rybka.alicja 14.05.19, 16:46
    Matrix, skąd ta wiedza? Zapomniałam, przecież nie jesteś terapeutą :-)
  • herakles-one 14.05.19, 17:07
    A skąd Ty się dowiedziałaś o tym, skoro Twój partner zaprzecza temu?
  • domimiska 16.05.19, 14:26
    Chyba nie ma czegoś takiego. Rozumiem Ciebie, ale rozumiem też jego. Terapia obejmuje całą sytuację rodzinną, której stałaś się częścią wchodząc z nim w związek. Unikanie wybranych tematów to strzał w stopę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.