Dodaj do ulubionych

Odpycham ludzi, jak to zmienić?

15.05.19, 21:41
Moje problemy z otoczeniem zaczęły się już w przedszkolu (ze względu na przeprowadzkę dali mnie do grupy rok starszej). Dokuczano mi z tego powodu. Później już to ucichło, ale zawsze czułem się trochę odrzucony w momentach gdy np. nauczyciel pytał "Z którego jesteście rocznika". Ktoś mówił 97, a ktoś inny dodawał "A Krzysiek z 98".
Byłem najlepszym uczniem w klasie, a w niektórych latach nawet w szkole. Byłem świetny z matematyki, fizyki, bez problemu szły mi również inne przedmioty. Wygrywałem wiele konkursów itp. Przykładałem się do tego, bo poniekąd czułem presję rodziców (nigdy nie mówili tego wprost ale czułem że moja ocena w ich oczach jest proporcjonalna do wysokości ocen ze szkoły). Bycie najlepszym również przyniosło mi wiele docinek (oraz kilkanaście bójek).
Sytuację w domu również mam kiepską. Brat od 4 lat siedzi w domu, leczy się z depresji. Ciężko mi opisać ojca, ale nie ma praktycznie żadnych kolegów i od zawsze prezentował sobą postawę "Nie ufać ludziom, generalnie uważać na wszystko, wystrzegać się ryzyka itp" Życie trzeba kontrolować.

To tak w dużym skrócie o mojej przeszłości. Było ciężko w c..j. Z klasy w liceum tylko jedna osoba zaprosiła mnie na osiemnastkę i to też bardziej z konieczności, przez parę miesięcy chodziłem do psychologa.

Na studiach myślałem, że coś się zmieni. I generalnie zrobiłem duży postęp w relacjach i podejściu do życia, wizualnie też zacząłem o siebie bardziej dbać, trenuję street workout regularnie. Przeczytałem mnóstwo książek psychologicznych i przeszukałem pół Internetu w poszukiwaniu inspiracji i wskazówek do rozwoju osobistego. Objawiło się to tym, że miałem takie można to nazwać zrywy. Czyli jakby generalnie się nie zmieniłem, ale czasami gdy zrzucałem blokady (czy to po alkoholu, czy to w luźnej atmosferze, czy na wakacjach) to zachowywałem się jak inna osoba. Wiele razy słyszałem "Nie poznaję cię".
Generalnie w życiu towarzyskim było słabo ale gdy się odblokowywałem w niektórych sytuacjach to przechodziłem do historii. 2 moje teksty do dzisiaj są legendarne w 2 różnych środowiskach. Z kobietami to w ogóle ciekawa sprawa. Zazwyczaj miałem problem, żeby umówić się nawet z takimi przeciętnymi, a później przez pół roku byłem w związku z kobietą, o której 90% facetów mogłoby tylko pomarzyć.

Mój problem polega na tym, że mimo że czasem jest dobrze to generalnie czuję się samotny. Znajomi mnie unikają, czują się niekomfortowo w rozmowie ze mną, widzę to jak na dłoni. Pójdę na przykład z kolegą na trening to później już ciężko pójść jeszcze raz. Jakoś i ja czuję taką niechęć i też widzę że on się nie kwapi. I tak bujam się od nowego znajomego do nowego.
Takie same relacje miałem ze współpracownikami czy nawet panią w sklepie. Może to dziwne, ale najlepiej dogaduję się z patologią. Pracowałem kiedyś na budowie i dużo tam było takich ziomeczków co to tylko mówili o chlaniu, jaraniu i pier..leniu. W takim otoczeniu w sumie było mi wszystko jedno i mówiłem co mi ślina na język przyniosła i dobrze się dogadywaliśmy. Ciężko mi nawiązać jakieś takie bliższe znajomości. Według mnie ze względu na wiele nieprzyjemności jakich doświadczyłem od ludzi, teraz boję się wyluzować i zbliżyć się do ludzi (bo to często oznacza pozwolenie na jakieś docinki, żarty itp). Gdy trzymam relacje takie bardziej poważne to ludzie mniej docinają, żartują i może przez to czuję się bezpieczniej. Wielu ludzi właśnie mi mówi, że jestem bardzo poważny.

Nie jestem w stanie tutaj opisać wszystkiego, nie proszę o antidotum. Może ktoś miał podobny problem i coś pozwoliło mu bardziej otworzyć się na ludzi/podwyższyć swoją samoocenę?
Teraz biorę urlop dziekański, myślałem żeby zatrudnić się na przedstawiciela handlowego, to bym się na pewno rozwinął pod tym kątem :D

Bardzo zależy mi na uzdrowieniu kontaktów z ludźmi i odcięciu się od przeszłości. Chciałbym zacząć nowy rozdział i posmakować jeszcze trochę życia, tym bardziej że jeszcze całe przede mną bo mam dopiero 21 lat.
Edytor zaawansowany
  • mmkaa11 15.05.19, 22:00
    Oj tam, wszystko z Toba dobrze. Zrob takie zalozenie :)
    Mozesz tu na forum potrenowac rozmowy, zobaczyc jaki typ czlowieka w dyskusji Ci odpowiada, tak poznasz bardziej siebie. Poznaj siebie po prostu i akceptuj to, co sie pojawi.
    Ładnie piszesz jak na takiego "malolata" ;)
  • herakles-one 15.05.19, 23:21
    A jakie miałeś relację z matką?
  • herakles-one 16.05.19, 10:22
    Dość dużo napisałeś o sobie, ale nie napisałeś najważniejszej rzeczy: jak się czułeś w domu rodzinnym? I jak teraz się tam czujesz?
  • kod_matrixa 16.05.19, 11:22
    Najprawdopodobniej masz mocno ponadprzeciętny iloraz inteligencji. A jeśli tak jest, to może być kluczową kwestią.

    Relacje z otoczeniem są wówczas pochodną Twojej inteligencji. To nie z Tobą jest coś nie tak, to otoczenie mentalnie nie dorasta do Twojego poziomu, na które z racji systemu edukacyjnego byłeś skazany, mimo, że biologicznie byłeś najmłodszy, ale mentalnie najbardziej dojrzały.

    Może, a nawet na pewno, za bardzo chcesz tych kontaktów. Zamiast na ilość postaw na jakość.

    Poza tym przeceniasz ludzi i kontakty z nimi. Zdecydowana większość ludzi zwyczajnie nie dorasta do Twojego poziomu intelektualnego, a także Twojej wrażliwości i nigdy to już się nie zmieni. Jeśli spojrzysz na krzywą Gaussa dla inteligencji, to zrozumiesz czemu tak jest.

    Ludzie pod względem intelektualnym i mentalnym są bardzo zróżnicowani, mimo usilnych i desperackich prób ignorowania tych faktów przez nauki społeczne.

    Z patologią się jakoś dogadywałeś, bo przyjąłeś świadomie jej reguły. Z ludźmi trochę bardziej inteligentnymi od tych budowlańców już chciałeś nawiązać równorzędne relacje, a to jest błędne założenie.

    Ci tzw. normalni ludzie, jak już wcześniej wspomniałem, nie dorastają do Twojego poziomu i będą czuć się z Tobą niekomfortowo, a Ty z nimi. Nie ma w tym niczyjej winy.

    Ludzie z ponadprzeciętną inteligencją często mają zaniżone poczucie swojej wartości przez fakt, że trudno jest im nawiązać kontakt z przeciętnym intelektualnie otoczeniem, które stanowi, aż ok. 2/3 całej populacji (!)

    Im wyższy iloraz inteligencji tym ilość ludzi w tej grupie spada. Po prostu ludzi bardzo inteligentnych jest bardzo mało, w związku z czym trudniej jest znaleźć im swoje naturalne środowisko, a z kolei w przeciętnie statystycznej grupie czują się niekomfortowo.

    Dla swojego komfortu psychicznego zrób sobie testy IQ (chyba, że już je kiedyś robiłeś). Jeśli potwierdzi się, że masz wysokie IQ, wówczas będziesz mieć już świadomość skąd to wszystko się bierze, a przynajmniej co się do tego stanu rzeczy w kluczowym stopniu przyczynia i podwyższy się też Twoje poczucie własnej wartości.

    Taki stan dyskomfortu wzmacniają m. in. błędne założenia funkcjonujące w psychologii, że wszyscy powinni zachowywać się podobnie, w odniesieniu do kontaktów społecznych z jednej strony, a z drugiej brak świadomości, że ludzie z wyższym ilorazem inteligencji nie będą czuć się komfortowo wśród jednostek przeciętnie inteligentnych. W odwrotnej sytuacji również, przeciętnie inteligentną jednostka nie będzie czuć się komfortowo wśród ludzi bardzo inteligentnych. Cały myk polega na tym, że przeciętnie inteligentnych jest najwięcej i ten drugi wariant jest po prostu że statystycznego punktu widzenia mniej prawdopodobny i występuje bardzo rzadko.

    Ten urojony egalitaryzm jest po części wytworem kultury, przesiąkniętej równością, demokratyzacją antropologii, równouprawnieniem i przekonaniem, że każdy może być tak samo lub prawie tak samo dobry i rozwinięty intelektualnie jak każdy inny jeśli tylko będzie chciał. To pokłosie wszystkich konsekwencji idei poprawności politycznej.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 11:50
    kod_matrixa napisał:

    > Najprawdopodobniej masz mocno ponadprzeciętny iloraz inteligencji. A jeśli tak....


    Warto żebyś wziął to pod uwagę, zanim wdepniesz w jakieś "terapie" i psychoterapeutów, którzy będą szukać u Ciebie dziury w całym, chcąc zniżyć Cię do swojego poziomu. :)

    Dziś nawet nie robi się w szkołach testów na IQ, aby broń Boże dzieci z przeciętnym IQ nie poczuły się gorzej od tych inteligentniejszych, mimo że z racji ich większej liczebności są mniej narażeni na szykany niż ci z wyższym IQ.

    Możliwe, że tych testów tak na prawdę nie przeprowadza się dlatego, aby większość przeciętnej populacji u samych dorosłych nie popadła w kompleksy, zaniżając własne poczucie wartości, chcąc niejako zakrzyczeć niewygodną dla siebie rzeczywistość.

    Odkrywcy testów IQ nie spodziewali się zapewne, że odkryją coś tak makabrycznego, że tym razem większość populacji będzie musiała połknąć tę żabę, paradoksalnie stając i czując się marginesem.

    Gdyby psychologowie wiedzieli jakie konsekwencje przyniosą testy IQ, zapewne zdusili by ich odkrywcę w zarodku. ;)

    Stąd mamy dziś wysyp pierdyliona różnych innych testów, mających zrekompensować kompleksy powstałe w wyniku odkrycia testów IQ, ale jak na złość, żadne z nich nie zbliżają się choćby w połowie precyzyjnością swoich wyników do testów IQ.

    Natura ludzka jest dość przewrotna, a wręcz dziecinna. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 11:57
    A Ty teraz wiesz, kto tym domem wariatow kreci i wypluwasz swoj jad zawisci. Bo tam, gdzie tak bardzo chciales, nawet z racji braku elementarnego wyksztalcenia nie mogles sie znalezc... no tam, gdzie jest Jackowski, Romantyczny i ta kobieta no name, ktorej dane sa chronione, bo to bezbronna kobieta:)
    Co zamierzasz zrobic z ta zazdroscia?:)
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:05
    ada_ww napisał(a):

    > A Ty teraz wiesz, kto tym domem wariatow kreci i wypluwasz swoj jad zawisci. Bo
    > tam, gdzie tak bardzo chciales, nawet z racji braku elementarnego wyksztalceni
    > a nie mogles sie znalezc... no tam, gdzie jest Jackowski, Romantyczny i ta kobi
    > eta no name, ktorej dane sa chronione, bo to bezbronna kobieta:)
    > Co zamierzasz zrobic z ta zazdroscia?:)



    Ada, ja nawet nie wiem "co Ty do mnie rozmawiasz"?

    Ale mam nieodparte wrażenie, że głównym motorem Twojej zaczepki jest właśnie to uczucie, które wymieniłaś. :)






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:08
    Tak, chcialabym byc na miejscu Jackowskiego, ale to nie jest mozliwe:)
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:10
    ada_ww napisał(a):

    > Tak, chcialabym byc na miejscu Jackowskiego, ale to nie jest mozliwe:)


    Chcesz znać przyszłość?

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:11
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > Tak, chcialabym byc na miejscu Jackowskiego, ale to nie jest mozliwe:)
    >
    >
    > Chcesz znać przyszłość?
    >

    Juz widze, ze nerwy puszczaja i chcesz mnie straszyc. Dawaj, jakos to przezyje:)
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:16
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > ada_ww napisał(a):
    > >
    > > > Tak, chcialabym byc na miejscu Jackowskiego, ale to nie jest mozliw
    > e:)
    > >
    > >
    > > Chcesz znać przyszłość?
    > >
    >
    > Juz widze, ze nerwy puszczaja i chcesz mnie straszyc. Dawaj, jakos to przezyje:
    > )


    Ada, czy to jest kolejne jakieś osobliwe Twoje zainteresowanie, po hinduskich liniach kolejowych?

    Mogłabyś nieco uchylić rąbka tajemnicy nowego, zagadkowego hobby?





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:17
    Tak, moim hobby stal sie obecnie Jemen po wyprowadzeniu stamtad amerykanskiej ambasady i co na to corki Baracka Obam.
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:19
    ada_ww napisał(a):

    > Tak, moim hobby stal sie obecnie Jemen po wyprowadzeniu stamtad amerykanskiej a
    > mbasady i co na to corki Baracka Obam.



    Ada, możesz odkodować swój przekaz?




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:20
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > Tak, moim hobby stal sie obecnie Jemen po wyprowadzeniu stamtad amerykans
    > kiej ambasady i co na to corki Baracka Obam.
    >
    >
    >
    > Ada, możesz odkodować swój przekaz?
    >
    Nie moge, bo to przerasta mozliwosci mojego przecietnego IQ:)
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:23
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > ada_ww napisał(a):
    > >
    > > > Tak, moim hobby stal sie obecnie Jemen po wyprowadzeniu stamtad ame
    > rykans
    > > kiej ambasady i co na to corki Baracka Obam.
    > >
    > >
    > >
    > > Ada, możesz odkodować swój przekaz?
    > >
    > Nie moge, bo to przerasta mozliwosci mojego przecietnego IQ:)



    A co zmierzyłaś sobie?



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:27
    kod_matrixa napisał:


    > > > Ada, możesz odkodować swój przekaz?
    > > >
    > > Nie moge, bo to przerasta mozliwosci mojego przecietnego IQ:)
    >
    >
    >
    > A co zmierzyłaś sobie?


    Mierze sobie codziennie, ale lepiej co sobie zamierzylam ...
    Zamierzylam sobi wziecie udzialu 2 czerwca 2019 roku w Londynie w Al-Quds Day Rally event. Impreza ma na celu zintegrowanie wszystkich krajow Bliskiego Wschdu, w tym Izraela w imie pokoju w tym ostatnio zagrozonym regionie. Niestety brak srodkow finansowych zrealizowanie tego zamierzonego przeze mnie celu uniemozliwia:)
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:45
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > > > Ada, możesz odkodować swój przekaz?
    > > > >
    > > > Nie moge, bo to przerasta mozliwosci mojego przecietnego IQ:)
    > >
    > >
    > >
    > > A co zmierzyłaś sobie?
    >
    >
    > Mierze sobie codziennie, ale lepiej co sobie zamierzylam ...
    > Zamierzylam sobi wziecie udzialu 2 czerwca 2019 roku w Londynie w Al-Quds Day R
    > ally event. Impreza ma na celu zintegrowanie wszystkich krajow Bliskiego Wschdu
    > , w tym Izraela w imie pokoju w tym ostatnio zagrozonym regionie. Niestety brak
    > srodkow finansowych zrealizowanie tego zamierzonego przeze mnie celu uniemozli
    > wia:)


    Ostatnio zagrożony region? Tzn. tak gdzieś od zakończenia II WŚ.

    Utworzono Izrael, a "zapomniano" o Palestynie.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:49
    Utworzono Jemen na terenach Arabii Saudyjskiej, utworzono Jordanie z terenow Izraela i Palestyny, gdzie kiedys byly tylko Wzgorza Jordanu i tak mozna w nieskonczonosc.
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:53
    ada_ww napisał(a):

    > Utworzono Jemen na terenach Arabii Saudyjskiej, utworzono Jordanie z terenow Iz
    > raela i Palestyny, gdzie kiedys byly tylko Wzgorza Jordanu i tak mozna w niesko
    > nczonosc.


    Utworzono z Palestyny, a o samej Palestynie zapomniano.

    Potem Zachód udaje zdziwionego, skąd ten wieczny burdel.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:58
    Izrael jako republika zostal utworzony po II wojnie swiatowej, wczesniej byla to monarchia, co nazywala sie Krolewstwo Izraela i to nie jest prawda, ze cala obecna Jordania nalezala do Palestyny. Nie wiem, jak wygladal podzial i ktore tereny nalezaly do Izraela, a ktore do Palestyny.
  • kod_matrixa 16.05.19, 13:00
    ada_ww napisał(a):

    > Izrael jako republika zostal utworzony po II wojnie swiatowej, wczesniej byla t
    > o monarchia, co nazywala sie Krolewstwo Izraela i to nie jest prawda, ze cala o
    > becna Jordania nalezala do Palestyny. Nie wiem, jak wygladal podzial i ktore te
    > reny nalezaly do Izraela, a ktore do Palestyny.


    Detale są drugorzędne. Jeśli jest naród, któremu nie zapewnia się państwowości tylko autonomię to można być pewnym nieciekawych konsekwencji.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 13:03
    Akurat ja mam duzo szacunku do narodu palestynskiego.
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:09
    ada_ww napisał(a):

    > A Ty teraz wiesz, kto tym domem wariatow kreci i wypluwasz swoj jad zawisci. Bo
    > tam, gdzie tak bardzo chciales, nawet z racji braku elementarnego wyksztalceni
    > a nie mogles sie znalezc... no tam, gdzie jest Jackowski, Romantyczny i ta kobi
    > eta no name, ktorej dane sa chronione, bo to bezbronna kobieta:)
    > Co zamierzasz zrobic z ta zazdroscia?:)



    Zapytam tylko z czystej ciekawości. Masz na myśli tego jasnowidza z Człuchowa Krzysztofa Jackowskiego?




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:22
    virtual107, nie zawracaj sobie głowy moim osobliwym dialogiem z Adą. To jest taki wiesz... tutejszy folklor. ;)

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 16.05.19, 12:27
    Jeśli piszesz poważnie o tym przedstawicielu handlowym, to oceniam to jako kiepski pomysł. Z Twoimi problemami będziesz miał taką skuteczność, że wpadniesz w deprechę. Jak sądzę to był żart ?
  • ada_ww 16.05.19, 12:35
    herakles-one napisał:

    > Jeśli piszesz poważnie o tym przedstawicielu handlowym, to oceniam to jako kiep
    > ski pomysł. Z Twoimi problemami będziesz miał taką skuteczność, że wpadniesz
    > w deprechę. Jak sądzę to był żart ?

    Niekoniecznie musial byc to zart, nie kazdy ma swiadomosc prawdy, ktora napisales, ze osoba z taka problematyka na tego typu stanowisko nie nadaje sie. Tam szukaja ludzi asertywnych, pewnych siebie, z wysokimi zdolnosciami komunikacji.
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:41
    ada_ww napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Jeśli piszesz poważnie o tym przedstawicielu handlowym, to oceniam to jak
    > o kiep
    > > ski pomysł. Z Twoimi problemami będziesz miał taką skuteczność, że wpa
    > dniesz
    > > w deprechę. Jak sądzę to był żart ?
    >
    > Niekoniecznie musial byc to zart, nie kazdy ma swiadomosc prawdy, ktora napisal
    > es, ze osoba z taka problematyka na tego typu stanowisko nie nadaje sie. Tam sz
    > ukaja ludzi asertywnych, pewnych siebie, z wysokimi zdolnosciami komunikacji.


    Niektóre szympansy przejawiają takie zdolności.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:42
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > herakles-one napisał:
    > >
    > > > Jeśli piszesz poważnie o tym przedstawicielu handlowym, to oceniam
    > to jak
    > > o kiep
    > > > ski pomysł. Z Twoimi problemami będziesz miał taką skuteczność, że
    > wpa
    > > dniesz
    > > > w deprechę. Jak sądzę to był żart ?
    > >
    > > Niekoniecznie musial byc to zart, nie kazdy ma swiadomosc prawdy, ktora n
    > apisal
    > > es, ze osoba z taka problematyka na tego typu stanowisko nie nadaje sie.
    > Tam sz
    > > ukaja ludzi asertywnych, pewnych siebie, z wysokimi zdolnosciami komunika
    > cji.



    Niektóre szympansy przejawiają takie zdolności.

    Co więcej, są bardziej towarzyskie od ludzi.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:45
    kod_matrixa napisał:


    > Niektóre szympansy przejawiają takie zdolności.
    >
    > Co więcej, są bardziej towarzyskie od ludzi.
    >

    Czy az tak bardzo Ci zalezy na tym, zeby cale to forum tonelo w Twoich kompleksach? Nie lepiej to leczyc?
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:47
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > Niektóre szympansy przejawiają takie zdolności.
    > >
    > > Co więcej, są bardziej towarzyskie od ludzi.
    > >
    >
    > Czy az tak bardzo Ci zalezy na tym, zeby cale to forum tonelo w Twoich kompleks
    > ach? Nie lepiej to leczyc?


    Od kiedy to przełamywanie stereotypów i mitów jest kompleksem?




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:52
    kod_matrixa napisał:


    > > Czy az tak bardzo Ci zalezy na tym, zeby cale to forum tonelo w Twoich kompleks
    > > ach? Nie lepiej to leczyc?
    >
    >
    > Od kiedy to przełamywanie stereotypów i mitów jest kompleksem?
    >

    Jakie lamanie stereotypow, korporacje maja specjalistow ds rekrutacji nie bez powodu, bo to oni tak naprawde decyduja o tym, czy pracownik zatrudniony np. na stanowisku przedstawiciela handlowego bedzie przynosil firmie dochody. Idac Twoim tokiem myslenia, to na stanowisku psychiatry najlepiej nadawalaby sie osoba sama cierpiaca na choroby psychiczne, a to nie tedy droga.
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:56
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > > Czy az tak bardzo Ci zalezy na tym, zeby cale to forum tonelo w Two
    > ich kompleks
    > > > ach? Nie lepiej to leczyc?
    > >
    > >
    > > Od kiedy to przełamywanie stereotypów i mitów jest kompleksem?
    > >
    >
    > Jakie lamanie stereotypow, korporacje maja specjalistow ds rekrutacji nie bez p
    > owodu, bo to oni tak naprawde decyduja o tym, czy pracownik zatrudniony np. na
    > stanowisku przedstawiciela handlowego bedzie przynosil firmie dochody. Idac Two
    > im tokiem myslenia, to na stanowisku psychiatry najlepiej nadawalaby sie osoba
    > sama cierpiaca na choroby psychiczne, a to nie tedy droga.


    Źle mnie zrozumiałaś. Człowiek we wielu kwestiach nie dorówna małpom, choćby w rzeczonej towarzyskości.

    Zatem czy towarzyskość może być jakimś kryterium na podstawie, którego człowiek może odczuwać kompleksy wobec małp?

    Nie sądzę.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 13:00
    To nie chodzi o towarzyskosc, tylko o zdolnosci czlowieka do odpowiedniego komunikowania sie, ktore sa wymagane na stanowisku przedstawiciela handlowego, nie tylko na tym stanowisku, ale to zostalo wspomniane w watku.
  • kod_matrixa 16.05.19, 13:07
    ada_ww napisał(a):

    > To nie chodzi o towarzyskosc, tylko o zdolnosci czlowieka do odpowiedniego komu
    > nikowania sie, ktore sa wymagane na stanowisku przedstawiciela handlowego, nie
    > tylko na tym stanowisku, ale to zostalo wspomniane w watku.


    Przecież ja nie twierdzę nigdzie, że przedstawiciel handlowy jest uosobieniem marzeń, a wręcz przeciwnie.

    Jednak z tą trudnością w komunikacji też bym nie przesadzał. W komunikacji z ludźmi można wykształcić pewien automatyzm. Nie potrzebny jest do tego nadzwyczajny intelekt. I jeśli autorowi wątku posłuży to jak swego rodzaju trening to czemu nie?

    Spróbować zawsze można.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 13:14
    kod_matrixa napisał:


    > Przecież ja nie twierdzę nigdzie, że przedstawiciel handlowy jest uosobieniem m
    > arzeń, a wręcz przeciwnie.

    Nie wiem, jak obecnie, ale gdy bylam jeszcze w Polsce, to stanowisko PH zapewnialo ludziom mlodym, ktorzy bylo po studiach, lub przy ich koncu dobry start. Taki czlowiek dostawal do dyspozycji sluzbowy samochod, byl w motywujacy sposob premiowany i mial mozliwosc nawiazania dobrych czesto kontaktow. Jednak nie jest to praca lekka, czesto jest ktos taki uwiazany do kierownicy auta przez wiekszosc swojego dnia, gdy musi pracowac w takich miastach, jak Warszawa, Wroclaw, Krakow itp. dlatego tez traktowana jest wlasnie jako start, zeby pozniej moc robic cos innego, co pozwala na wieksza stabilizacje.

    >
    > Jednak z tą trudnością w komunikacji też bym nie przesadzał. W komunikacji z lu
    > dźmi można wykształcić pewien automatyzm. Nie potrzebny jest do tego nadzwyczaj
    > ny intelekt. I jeśli autorowi wątku posłuży to jak swego rodzaju trening to cze
    > mu nie?
    >

    Ja nie odradzam proby, to znaczy zlozenia dokumentow aplikacyjnych, jednak zwracam uwage na to, ze bez odpowiednich umiejetnosci komunikowania sie z ludzmi tej pracy nie dostanie. Firmy nie sa instytucjami charytatywnymi, ktore beda zapewniac trening umiejetnosci komunikowania sie jeszcze za to placac bez wymiernych efektow ze strony zatrudnionego. Pojmujesz to, czy nie?

    > Spróbować zawsze można.
    >

    Oczywiscie, powinien zlozyc dokumenty aplikacyjne w firmach poszukujacych przedstawicieli handlowych.
    >
  • kod_matrixa 16.05.19, 13:23
    Dopóki nie spróbuje to nie dowie się czy go przyjmą. Nie ma nic wypisanego na czole.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 13:31
    kod_matrixa napisał:

    > Dopóki nie spróbuje to nie dowie się czy go przyjmą. Nie ma nic wypisanego na czole.

    Przeciez ja nie napisalam, zeby nie probowal.
    >
  • herakles-one 16.05.19, 14:35
    Ada, przedstawiciel handlowy owszem może dobrze zarobi, a nawet bardzo dobrze, ale musi wywierać dobre wrażenie na ludziach, a nie odpychać ich jak to napisał autor sam o sobie. Zresztą ,Ty to doskonale wiesz. Musi dobrze nawiązywać kontakt i nieraz potrafić manipulować ludźmi. Elegancko się to nazywa wywierać wpływ, ale jest to fałszywe określenie, bo liczą się zawsze tylko interesy przedstawiciela, a klienta nie zawsze.
  • ada_ww 16.05.19, 14:39
    herakles-one napisał:

    > Ada, przedstawiciel handlowy owszem może dobrze zarobi, a nawet bardzo dobrze,
    > ale musi wywierać dobre wrażenie na ludziach, a nie odpychać ich jak to napisał
    > autor sam o sobie. Zresztą ,Ty to doskonale wiesz. Musi dobrze nawiązywać kont
    > akt i nieraz potrafić manipulować ludźmi. Elegancko się to nazywa wywierać wpły
    > w, ale jest to fałszywe określenie, bo liczą się zawsze tylko interesy przedst
    > awiciela, a klienta nie zawsze.

    Tylko, ze znow ta "merytorycznosc" Matrixa polega na obrazaniu ludzi, ktorzy maja umiejetnosci komunikacji i porownywaniu ich do malp. Przeciez to golym okiem widac, ze szkola byla pod monopolowym we wsi, nie chce mi sie juz wdawac w takie dyskusje, bo znizy mnie do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem.
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:55
    ada_ww napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Ada, przedstawiciel handlowy owszem może dobrze zarobi, a nawet bardzo do
    > brze,
    > > ale musi wywierać dobre wrażenie na ludziach, a nie odpychać ich jak to n
    > apisał
    > > autor sam o sobie. Zresztą ,Ty to doskonale wiesz. Musi dobrze nawiązywa
    > ć kont
    > > akt i nieraz potrafić manipulować ludźmi. Elegancko się to nazywa wywiera
    > ć wpły
    > > w, ale jest to fałszywe określenie, bo liczą się zawsze tylko interesy p
    > rzedst
    > > awiciela, a klienta nie zawsze.
    >
    > Tylko, ze znow ta "merytorycznosc" Matrixa polega na obrazaniu ludzi, ktorzy ma
    > ja umiejetnosci komunikacji i porownywaniu ich do malp. Przeciez to golym okiem
    > widac, ze szkola byla pod monopolowym we wsi, nie chce mi sie juz wdawac w tak
    > ie dyskusje, bo znizy mnie do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem.


    Zapewne moje plebejskie pochodzenie jest niegodne podjęcia dyskusji z księżną Adą, a moje uwagi dotyczące jej towarzyskości są wprost nie na miejscu i obrażają jej majestat cały. ;)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 16.05.19, 15:06
    Jeśli będzie miał ofertę skierowaną nie do klienta indywidualnego, lecz firm, to może sobie dać radę szybciej, zwłaszcza gdy firma sprzedająca produkt dysponuje i oferuje decydentom dodatkowe zachęty w postaci różnych prowizji.
  • ada_ww 16.05.19, 15:28
    herakles-one napisał:

    > Jeśli będzie miał ofertę skierowaną nie do klienta indywidualnego, lecz firm, t
    > o może sobie dać radę szybciej, zwłaszcza gdy firma sprzedająca produkt dysponu
    > je i oferuje decydentom dodatkowe zachęty w postaci różnych prowizji.

    Systemem prowizyjnym dysponuje kazda firma zatrudniajaca przedstawicieli handlowych. Sama przez pol roku w czasach mojej mlodosci na ostatnim roku studiow pracowalam na stanowisku medycznego przedstawiciela jednej korporacji farmaceutycznej, gdzie odbiorca docelowym byly szpitale i inne wieksze placowki. Nie ma tak naprawde znaczenia, bo rozmawiasz tak czy inaczej z czlowiekiem, gdy odbiorca jest drobny detal, to tez jest kontakt z ludzmi podpisujacymi umowy kupna-sprzedazy, z tym ze z wieksza ich iloscia.
  • kod_matrixa 16.05.19, 15:48
    ada_ww napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Jeśli będzie miał ofertę skierowaną nie do klienta indywidualnego, lecz f
    > irm, t
    > > o może sobie dać radę szybciej, zwłaszcza gdy firma sprzedająca produkt d
    > ysponu
    > > je i oferuje decydentom dodatkowe zachęty w postaci różnych prowizji.
    >
    > Systemem prowizyjnym dysponuje kazda firma zatrudniajaca przedstawicieli handlo
    > wych. Sama przez pol roku w czasach mojej mlodosci na ostatnim roku studiow pra
    > cowalam na stanowisku medycznego przedstawiciela jednej korporacji farmaceutycz
    > nej, gdzie odbiorca docelowym byly szpitale i inne wieksze placowki. Nie ma tak
    > naprawde znaczenia, bo rozmawiasz tak czy inaczej z czlowiekiem, gdy odbiorca
    > jest drobny detal, to tez jest kontakt z ludzmi podpisujacymi umowy kupna-sprze
    > dazy, z tym ze z wieksza ich iloscia.



    Ada, ja myślę że mogłabyś na początek pomóc koledze w nawiązywaniu kontaktów. Masz do tego dryg.

    Problem mógłby pojawić się jakbyś nawrzucała klientowi, od śmierdzących brudasów z Bangladeszu. ;)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 15:52
    Jeszcze na koniec dyskusji, nie zadna ksiezna Ada, tylko krolowa ... wszystkich szachow na szachownicy:)
  • kod_matrixa 16.05.19, 15:56
    ada_ww napisał(a):

    > Jeszcze na koniec dyskusji, nie zadna ksiezna Ada, tylko krolowa ... wszystkich
    > szachow na szachownicy:)


    Co będziesz sobie żałować, cesarzowa! :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 16.05.19, 16:02
    Miałem to na myśli, że gdy odbiorcą jest duża korporacja, lub np. szpital, to system " zachęt " skierowany do decydentów może ułatwiać wybór tej, a nie innej oferty. Dobrze, że wymieniłaś służbę zdrowia. Kiedyś, osoba z rodziny miała operację na zaćmę. Dostaliśmy receptę na różne krople, które należy stosować po takiej operacji i na jakiś suplement zawierający luteinę i wskazanie, że to jest wszystko dostępne tylko w przyszpitalnej aptece. Ten suplement był. jak się okazało ponad dwa razy droższy od innych z tym składnikiem i w dodatku te tańsze zawierały go o wiele więcej.
  • ada_ww 16.05.19, 16:12
    herakles-one napisał:

    > Miałem to na myśli, że gdy odbiorcą jest duża korporacja, lub np. szpital, to s
    > ystem " zachęt " skierowany do decydentów może ułatwiać wybór tej, a nie innej
    > oferty.

    Tylko Herakles, dla przedstawicieli ds klienta korporacyjnego poprzeczke stawiaja jeszcze wyzej, niz do detalu, bo chodzi o wieksza kase, dlatego tez proces rekrutacyjny jest bardziej zlozony, gdzie uwzglenia sie wiele aspektow, nie tylko zdolnosci komunikacyjne, ale tez roznego rodzaju kursy typu business administration, wiedze o produktach, technikach wywierania wplywu i wiele innych. Nie rob nadziei osobie, ktora ma problem ze zwykla rozmowa towarzyska, ze odnajdzie sie jako przedstawiciel korporacyjny.

    > Dobrze, że wymieniłaś służbę zdrowia. Kiedyś, osoba z rodziny miała ope
    > rację na zaćmę. Dostaliśmy receptę na różne krople, które należy stosować po ta
    > kiej operacji i na jakiś suplement zawierający luteinę i wskazanie, że to jest
    > wszystko dostępne tylko w przyszpitalnej aptece. Ten suplement był. jak się o
    > kazało ponad dwa razy droższy od innych z tym składnikiem i w dodatku te tańsz
    > e zawierały go o wiele więcej.

    Lekarz zawsze informuje pacjenta o tym, ze w przypadku zbyt wysokiej ceny produktu, istnieja na rynku jego tansze odpowiedniki. Nie wiem tak naprawde czy zawsze, ale powinien.
  • herakles-one 16.05.19, 19:47
    Ada, nie musisz mi tego tłumaczyć. Dość dobrze się orientuję w tej materii. A co do tego informowania, to jak widzisz nie zawsze. Biorąc pod uwagę ilość pacjentów, które się tam przewalają w ciągu miesiąca, to dodatek do pensji pokaźny, ale to prawda, że bardzo ciężko pracują ci lekarze.
  • ada_ww 17.05.19, 10:30
    To nawet nie chodzi tylko o lekarzy i instytucje szpitalne, ale o caloksztalt organizacji, o co chodzilo mi wlasciwie w tym watku, tylko od razu i z miejsca zostalam zbombardowana postami o tym, ze ludzie towarzyscy to malpy, alkoholowi swingersi, a zdolnosci komunikacyjne dotycza osob, ktore potrafia tylko "infantylnie nawijac". Gdy prawde napisalam, ze celem firmy jest zysk, zaraz pojawily sie komentarze, ze tylko kasa, materializm, nie wezmie tego pod uwage, ze firma musi generowac zyski chociazby po to, zeby miala z czego wyplacac pracownikom wynagrodzenie, jego mozg nie obejmuje takich podstawowych kwestii, wiec o czym to w ogole dyskutowac.
  • ada_ww 17.05.19, 10:36
    Jakosc organizacji zalezy od jakosci jej pracownikow, a jej sukces opiera sie na zatrudnianiu wlasciwych osob. Dlatego zwrocilam uwage wczoraj na sam proces rektutacyjny i specjalistow w tym zakresie, ktorzy dobieraja na stanowiska objete tym procesem osoby o najwlasciwszym profilu. Za to tez dostalam potok slow o malpach w cyrku.
  • herakles-one 17.05.19, 12:05
    Ada ja zajmowałem się też rekrutacją pracowników do bardzo porządnej i wielkiej, międzynarodowej firmy, a było to gdy jeszcze bezrobocie było u nas wysokie . Na jeden ogłoszony vacat spływało po sto, dwieście CV, bo zarobki byly bardzo dobre. Oczywiście najpierw się robi selekcje i nie wszyscy są zapraszani na rozmowę, ale i tak kilkadziesiąt osób nieraz było na rozmowie. I mogę z doświadczenia powiedzieć, że moje pierwsze wrażenie z rozmowy zwykle się potwierdzało później w praktyce, jeśli danego kandydata zaakceptowałem do przyjęcia. Do tych, których odrzuciłem wysyłałem informację zwrotną z podziękowaniem i bywało, że Ci odrzuceni dzwonili do mnie z podziękowaniami za to, że ich potraktowałem jak ludzi podczas tej rozmowy kwalifikacyjnej.
    Szczególnie zapamiętałem pana po pięćdziesiątce, dla którego nie było w tej firmie propozycji zgodnej z jego kwalifikacjami, a który był straszliwie zdołowany, bo wszędzie traktowali go z buta i był ponad rok bezrobotny. Zaproponowałem mu, że pomogę mu znaleźć zatrudnienie u podwykonawców tej firmy dla której robiłem nabór i namawiałem by założył własną działalność gospodarczą. Nie skorzystał z tego, ale po czasie przekazał mi podziękowanie i powiedział, że obawiał się podjąć tej mojej propozycji, że nie podoła tej pracy, ale to ,że go tak potraktowałem spowodowało, że odzyskał wiarę w siebie i utracone poczucie wartości i założył firmę , która zajmowała się dziedziną bardziej zbliżoną do jego dotychczasowej pracy i zawodu. Twój wpis mi to przypomniał.
  • herakles-one 17.05.19, 12:09
    PS. Przedstawicieii handlowych też rekrutowałem i szkoliłem.
  • in.113 17.05.19, 12:14
    "Szczególnie zapamiętałem pana po pięćdziesiątce, ..."

    uwielbiam takie historie :)
  • kod_matrixa 16.05.19, 16:12
    herakles-one napisał:

    > Miałem to na myśli, że gdy odbiorcą jest duża korporacja, lub np. szpital, to s
    > ystem " zachęt " skierowany do decydentów może ułatwiać wybór tej, a nie innej
    > oferty. Dobrze, że wymieniłaś służbę zdrowia. Kiedyś, osoba z rodziny miała ope
    > rację na zaćmę. Dostaliśmy receptę na różne krople, które należy stosować po ta
    > kiej operacji i na jakiś suplement zawierający luteinę i wskazanie, że to jest
    > wszystko dostępne tylko w przyszpitalnej aptece. Ten suplement był. jak się o
    > kazało ponad dwa razy droższy od innych z tym składnikiem i w dodatku te tańsz
    > e zawierały go o wiele więcej.


    No cóż, Kasa misiu kasa.

    To są te wzorce społeczne, do których statusquowcy zalecają się dostosowywać...





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:50
    herakles-one napisał:

    > Ada, przedstawiciel handlowy owszem może dobrze zarobi, a nawet bardzo dobrze,
    > ale musi wywierać dobre wrażenie na ludziach, a nie odpychać ich jak to napisał
    > autor sam o sobie. Zresztą ,Ty to doskonale wiesz. Musi dobrze nawiązywać kont
    > akt i nieraz potrafić manipulować ludźmi. Elegancko się to nazywa wywierać wpły
    > w, ale jest to fałszywe określenie, bo liczą się zawsze tylko interesy przedst
    > awiciela, a klienta nie zawsze.


    Aspekt uczciwości, a raczej jego braku w tym zawodzie jest zdecydowanie lepszym powodem, dla którego lepiej trzymać się od niego z daleka. Wyrzuty sumienia potrafią wykończyć człowieka, zwłaszcza kogoś o mocnym kręgosłupie moralnym.

    To jest to na co Mmkaa i ja często zwracamy uwagę na jakich kłamstwach i antywartościach budowany jest jeszcze obecnie świat.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:51
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > Niektóre szympansy przejawiają takie zdolności.
    > >
    > > Co więcej, są bardziej towarzyskie od ludzi.
    > >
    >
    > Czy az tak bardzo Ci zalezy na tym, zeby cale to forum tonelo w Twoich kompleks
    > ach? Nie lepiej to leczyc?


    Wiesz czym różni się sukces komunikacji wśród małp od tego u ludzi?

    Tym pierwszym dajesz banana, tym drugim komplementy.

    W drugim przypadku wychodzi nawet taniej.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 12:52
    Nie dziwi mnie, ze zawsze jedyna osoba, ktora smieje sie z Twoich dowcipow jestes Ty sam.
  • kod_matrixa 16.05.19, 12:58
    ada_ww napisał(a):

    > Nie dziwi mnie, ze zawsze jedyna osoba, ktora smieje sie z Twoich dowcipow jest
    > es Ty sam.


    To nie jest śmieszne. To jest sprawdzone.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 13:51
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > Nie dziwi mnie, ze zawsze jedyna osoba, ktora smieje sie z Twoich dowcipo
    > w jestes Ty sam.
    >
    >
    > To nie jest śmieszne. To jest sprawdzone.

    Kiedys, gdy bylam duzo mlodsza, dziwilam sie moim rodzicom, ze moga patrzec na serial "Kariera Nikodema Dyzmy" i jeszcze sie z tego smiac. Juz jako dziecko na takie typy, jak Nikodem Dyzma nie moglam patrzec. A gdyby tak zameczano ludzi tym serialem przez lata, przeciez cos takiego jest nie do zniesienia, chociaz niktorych bawi do dzis:(
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:02
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > ada_ww napisał(a):
    > >
    > > > Nie dziwi mnie, ze zawsze jedyna osoba, ktora smieje sie z Twoich d
    > owcipo
    > > w jestes Ty sam.
    > >
    > >
    > > To nie jest śmieszne. To jest sprawdzone.
    >
    > Kiedys, gdy bylam duzo mlodsza, dziwilam sie moim rodzicom, ze moga patrzec na
    > serial "Kariera Nikodema Dyzmy" i jeszcze sie z tego smiac. Juz jako dziecko na
    > takie typy, jak Nikodem Dyzma nie moglam patrzec. A gdyby tak zameczano ludzi
    > tym serialem przez lata, przeciez cos takiego jest nie do zniesienia, chociaz n
    > iktorych bawi do dzis:(


    Bardzo dobry serial i rzeczywiście śmieszny.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:20
    Tak samo innych ludzi nie obchodzi to co kręci Ciebie.

    Wielu ludzi komunikuje się tak naprawdę po to żeby otrzymywać komunikat zwrotny potwierdzający ich własne poczucie wartości.

    W rzeczywistości najczęściej komunikują się ze sobą ludzie przeciętnie inteligentni, dokonując swego rodzaju sprzężenia zwrotnego i obustronnego potwierdzenia własnej wartości. Taki społeczny samograj, zaprojektowany na poziomie antropologicznym.

    Jednostki bardziej inteligentne świadome różnic intelektualnych, nie potrzebują tego permanentnego dowartościowywanie się i aprobaty od innych jednostek.

    Wręcz przeciwnie, jednostki inteligentne czują się na tyle silne intelektualnie, że podważają stan status quo, stanowiąc bodziec do rozwoju dla całej cywilizacji. Tak jak w grze, wyższy level, inne funkcje i wyzwania.

    Z kolei żeby jednostki mniej inteligentne nie wtrącały się ze swoim brakiem kompetencji tym bardziej inteligentnym, natura zaprojektowała to tak, że są jednostkami bardziej oportunistycznych, bijącymi wychylać się z szeregu.

    Być może żeby ta cała machina jakoś działała i się rozwijała była potrzebna nierównowaga intelektualna wśród gatunku i stąd ta nierównomierna dystrybucja IQ.

    Nasz gatunek i jego funkcjonowanie nie opiera się na egalitaryzmie tylko na komplementarności - zróżnicowaniu cech wśród jednostek, które w zależności od posiadanych cech pełnią różne funkcje w stadzie.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 14:23
    Dlatego wlasnie w tym stadzie bedziesz tylko i wylacznie tym wylinialym, wyjacym wilkiem, a nie lwem. Tlumacze to tak na chlopski rozum komus, kto nawet nie ma pojecia o komunikacji miedzyludzkiej.
    W jaki sposob komunikuja sie ci, ktorzy sa ponadprzecietni wg ciebie? Zapachem narurki niczym wilki, dotykiem tym pierwotnym? Puknij sie w czolko lepiej, zamiast bdzic w kolko o tych swoich zniewalajacych twoj umysl kompleksach .
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:30
    ada_ww napisał(a):

    > Dlatego wlasnie w tym stadzie bedziesz tylko i wylacznie tym wylinialym, wyjacy
    > m wilkiem, a nie lwem. Tlumacze to tak na chlopski rozum komus, kto nawet nie m
    > a pojecia o komunikacji miedzyludzkiej.
    > W jaki sposob komunikuja sie ci, ktorzy sa ponadprzecietni wg ciebie? Zapachem
    > narurki niczym wilki, dotykiem tym pierwotnym? Puknij sie w czolko lepiej, zami
    > ast bdzic w kolko o tych swoich zniewalajacych twoj umysl kompleksach .


    Czyli Twoim zdaniem do efektywnej komunikacji międzyludzkiej niezbędnym czynnikiem jest gadatliwość oraz infantylizm w dyskusji, charakterystyczny dla ludzi o ponadprzeciętnej potrzebie zawierania kontaktów i konwersacji?

    No nie wydaje mi się. :)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 14:34
    kod_matrixa napisał:


    > Czyli Twoim zdaniem do efektywnej komunikacji międzyludzkiej niezbędnym czynnik
    > iem jest gadatliwość oraz infantylizm w dyskusji, charakterystyczny dla ludzi o
    > ponadprzeciętnej potrzebie zawierania kontaktów i konwersacji?
    >
    > No nie wydaje mi się. :)
    >
    >
    Zdaj sobie w koncu sprawe z diagnoz medycznych ci wystawionych, a jak ich nie rozumiesz zaakceptuj ich trafnosc. Ci ludzie nie mieli zadnego celu w tym, zeby Cie oklamywac, a ja nie mam zadnego celu w tym, zeby Cie karmic.

    >
    >
    >
  • ada_ww 16.05.19, 14:37
    Bo mowiac w stylu Anki, ja mam wyjebane na Ciebie, twoja zone i Wasze dzieci, wiec karmienie Cie tu na forum uwazam za zbedne.
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:39
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > Czyli Twoim zdaniem do efektywnej komunikacji międzyludzkiej niezbędnym c
    > zynnik
    > > iem jest gadatliwość oraz infantylizm w dyskusji, charakterystyczny dla l
    > udzi o
    > > ponadprzeciętnej potrzebie zawierania kontaktów i konwersacji?
    > >
    > > No nie wydaje mi się. :)
    > >
    > >
    > Zdaj sobie w koncu sprawe z diagnoz medycznych ci wystawionych, a jak ich nie r
    > ozumiesz zaakceptuj ich trafnosc. Ci ludzie nie mieli zadnego celu w tym, zeby
    > Cie oklamywac, a ja nie mam zadnego celu w tym, zeby Cie karmic.
    >
    > >
    > >
    > >


    Nigdy nie miałem z tym problemów. Co więcej, zauważ, że nie mam też problemów z negatywnymi emocjami w dyskusji.

    No niestety, nie da się jednak tego powiedzieć o Tobie. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:40
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > Czyli Twoim zdaniem do efektywnej komunikacji międzyludzkiej niezbędnym c
    > zynnik
    > > iem jest gadatliwość oraz infantylizm w dyskusji, charakterystyczny dla l
    > udzi o
    > > ponadprzeciętnej potrzebie zawierania kontaktów i konwersacji?
    > >
    > > No nie wydaje mi się. :)
    > >
    > >
    > Zdaj sobie w koncu sprawe z diagnoz medycznych ci wystawionych, a jak ich nie r
    > ozumiesz zaakceptuj ich trafnosc. Ci ludzie nie mieli zadnego celu w tym, zeby
    > Cie oklamywac, a ja nie mam zadnego celu w tym, zeby Cie karmic.
    >
    > >
    > >
    > >


    Nigdy nie miałem z tym problemów. Co więcej, zauważ, że nie mam też problemów z negatywnymi emocjami w dyskusji.

    No niestety, nie da się jednak tego powiedzieć o Tobie. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 15:11
    ada_ww napisał(a):

    > Dlatego wlasnie w tym stadzie bedziesz tylko i wylacznie tym wylinialym, wyjacy
    > m wilkiem, a nie lwem. Tlumacze to tak na chlopski rozum komus, kto nawet nie m
    > a pojecia o komunikacji miedzyludzkiej.
    > W jaki sposob komunikuja sie ci, ktorzy sa ponadprzecietni wg ciebie? Zapachem
    > narurki niczym wilki, dotykiem tym pierwotnym? Puknij sie w czolko lepiej, zami
    > ast bdzic w kolko o tych swoich zniewalajacych twoj umysl kompleksach .


    Nawet posiadanie kompleksów nie przesądza o ich zasadności. Bardzo często są implikacją wpływu kultury.

    Najlepiej widać to w ujęciu historycznym. Ludzie mieli kompleksy z tytułu swojego pochodzenia, stanu posiadania, szczupłe kobiety w epoce Baroku, kobiety o rubensowskich kształtach dziś, a szczupłe są dumne tylko dlatego, że są dumne dopóki nie zmienią się urojone wzorce.

    Dziś jest moda na celebrytów i komunikatywność. Nie jest istotne co kto ma do powiedzenia, ważne że coś mówi i na tym zarabia, choćby d....

    Rzecz w tym, że to nie są żadne obiektywne kryteria w kontekście rozwoju intelektualnego czy ogólnych pozytywnych wartości ludzkich jak szeroko rozumiane człowieczeństwo.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 16.05.19, 17:38
    kod_matrixa napisał:

    > Wielu ludzi komunikuje się tak naprawdę po to żeby otrzymywać komunikat zwrotny
    > potwierdzający ich własne poczucie wartości.
    >
    > W rzeczywistości najczęściej komunikują się ze sobą ludzie przeciętnie intelige
    > ntni, dokonując swego rodzaju sprzężenia zwrotnego i obustronnego potwierdzenia
    > własnej wartości. Taki społeczny samograj, zaprojektowany na poziomie antropol
    > ogicznym.
    >
    > Wręcz przeciwnie, jednostki inteligentne czują się na tyle silne intelektualnie
    > , że podważają stan status quo, stanowiąc bodziec do rozwoju dla całej cywiliza
    > cji. Tak jak w grze, wyższy level, inne funkcje i wyzwania.
    >
    > Z kolei żeby jednostki mniej inteligentne nie wtrącały się ze swoim brakiem kom
    > petencji tym bardziej inteligentnym, natura zaprojektowała to tak, że są jednos
    > tkami bardziej oportunistycznych, bijącymi wychylać się z szeregu.
    >

    Dokladnie tak.
  • meela 16.05.19, 18:25
    Czytam co tu piszecie. Moim zdaniem, to właśnie zdolności komunikacyjne i odporność emocjonalna to podstawa, żeby funkcjonować w świecie.
    Zawód przedstawiciela handlowego własnie wymaga i jednego i drugiego. Dla szarych myszek, zahukanych nie będzie miejsca na rynku pracy. Bardzo dobrze, że autor watku zwrócił na to uwagę i dąży do rozwoju osobistego. Bo tak, jak napisał całe życie przed nim.
  • mmkaa11 16.05.19, 18:57
    meela napisała:

    > Czytam co tu piszecie. Moim zdaniem, to właśnie zdolności komunikacyjne i odpor
    > ność emocjonalna to podstawa, żeby funkcjonować w świecie.
    > Zawód przedstawiciela handlowego własnie wymaga i jednego i drugiego. Dla szary
    > ch myszek, zahukanych nie będzie miejsca na rynku pracy. Bardzo dobrze, że auto
    > r watku zwrócił na to uwagę i dąży do rozwoju osobistego. Bo tak, jak napisał c
    > ałe życie przed nim.

    W tym materialistycznym swiecie zdolnosci komunikacyjne to bezczelnosc, manipulacja, narzucanie sie i nachalnosc. Aby tak funkcjonowac trzeba miec wylaczone emocje, bo zdrowy emocjonalnie czlowiek by sie ze wstydu spalil narzucajac komus cokolwiek.
    Niestety zgadza sie, ze dla ludzi, ktorzy nie znosza tego rodzaju komunikowania sie, miejsca ani w korporacjach ani w branzy handlowej nie ma. Ale gdy sa swiadomi, jakie to bagno, to wcale im tego nie zal.
    Co do rozwoju osobistego - rozwoj zdolnosci do manipulacji i bezczelnoscu to nie rozwoj osobisty, a degradacja osoby. Na tym polega dostosowanie sie do regul gry w naszej kulturze.
    Wylaczenie emocji i czucia i przyjecie schematow manipulacji innymi.

    Ci, ktorzy to widza wcale nie chca miec do czynienia z tym swiatem. I zawsze tak bylo. Prawdziwe elity intelektualno-duchowe stanowily nikly procent spoleczenstwa i nie zajmowaly sie handlem, ale sztuka, wysoka kultura.
  • meela 16.05.19, 19:11
    Mmko ja jestem realistką. Pieniądze są potrzebne i taki jest fakt, co nie oznacza że dla pieniędzy zrobię wszystko. Nie uważam tak, jak Ty. Jeżeli wszyscy zajmowaliby się sztuką, to po prostu świat by zginął. Mój mąż pracuje jako przedstawiciel handlowy i nie uważam go za manipulanta. Tak jak pisałam trzeba mieć zdolności komunikacyjne i odporność emicjonalną (często słyszy "nie"), ponad to operatywnośc, błyskotliwość i wiedza branżowa na wysokim poziomie (średniak się nie utrzyma).
  • mmkaa11 16.05.19, 19:14
    meela napisała:

    > Mmko ja jestem realistką. Pieniądze są potrzebne i taki jest fakt, co nie oznac
    > za że dla pieniędzy zrobię wszystko. Nie uważam tak, jak Ty. Jeżeli wszyscy zaj
    > mowaliby się sztuką, to po prostu świat by zginął. Mój mąż pracuje jako przedst
    > awiciel handlowy i nie uważam go za manipulanta. Tak jak pisałam trzeba mieć zd
    > olności komunikacyjne i odporność emicjonalną (często słyszy "nie"), ponad to o
    > peratywnośc, błyskotliwość i wiedza branżowa na wysokim poziomie (średniak się
    > nie utrzyma).

    Meela rozumiem, tak jak napisalam tylko elity intelektualno-duchowe moga opuscic poziom sprzedawania siebie systemowi.
  • meela 16.05.19, 19:29
    Czy uważasz, że ten nikły procent społeczeństwa co zajmuje się sztuką jest w czyms lepszy, od reszty? Bo tak, to zabrzmiało. Akurat mój mąz ma wykształcenie artystyczne, ale trzeba z czegoś żyć. Pracuje tam, gdzie są pieniądze. Bujać w chmurach można po pracy.
  • mmkaa11 16.05.19, 19:36
    meela napisała:

    > Czy uważasz, że ten nikły procent społeczeństwa co zajmuje się sztuką jest w cz
    > yms lepszy, od reszty? Bo tak, to zabrzmiało.

    Dla Ciebie tak zabrzmialo, wiec Ty tylko znasz odpowiedz dlaczego, bo jest w Tobie.


    Akurat mój mąz ma wykształcenie a
    > rtystyczne, ale trzeba z czegoś żyć. Pracuje tam, gdzie są pieniądze. Bujać w c
    > hmurach można po pracy.

    Ja wiem, ze takie sa realia. Tym bardziej mi zal Twojego meza, jesli nie moze sie spelniac w swojej pasji, bo system jest jaki jest.

    Mozesz pogadac z mezem jak znosi taka sytuacje. W sumie to ciekawe, jak on sie z tym
    czuje.
  • meela 16.05.19, 19:45
    Mmko zaufaj mi, że dobrze się z tym czuje. Realizuje się w pracy a pasje rozwija w wolnym czasie.
    Poza tym uważam, ze zdolności komunikacyjne są potrzebne i niezbędne niemal w każdej pracy, tam gdzie są ludzie. Dlatego napisałam, ze autor watku dobrze robi, że chce się rozwinąć w tym zakresie. Tak samo niezbędne w życiu prywatnym. Związek też opiera się na dobrej komunikacji.
  • mmkaa11 16.05.19, 19:58
    meela napisała:

    > Mmko zaufaj mi, że dobrze się z tym czuje. Realizuje się w pracy a pasje rozwij
    > a w wolnym czasie.
    > Poza tym uważam, ze zdolności komunikacyjne są potrzebne i niezbędne niemal w k
    > ażdej pracy, tam gdzie są ludzie. Dlatego napisałam, ze autor watku dobrze robi
    > , że chce się rozwinąć w tym zakresie. Tak samo niezbędne w życiu prywatnym. Zw
    > iązek też opiera się na dobrej komunikacji.

    To macie udany zwiazek i dobre zycie, jesli jest u was i dobra komunikacja i zadowolenie z pracy i realizacje pasji.

    --
    To tylko moje osobiste zdanie.
  • meela 16.05.19, 20:11
    Mmko nie wiem, czy to ironia? Na poziomie słowa, gdzie nie widać mimiki twarzy, nie słychać intonacji itd. ciężko rozpoznać.
    Piszę o tym, że kominikacja jest ważna. Nie piszę, że ja jestem w tym dobra. Znamy się z mężem osiemnaście lat, trochę razem przeżyliśmy. Były wzloty i upadki i znów wzloty. Wiem, jak ważna jest komunikacja.
  • mmkaa11 16.05.19, 20:19
    meela napisała:

    > Mmko nie wiem, czy to ironia? Na poziomie słowa, gdzie nie widać mimiki twarzy,
    > nie słychać intonacji itd. ciężko rozpoznać.
    > Piszę o tym, że kominikacja jest ważna. Nie piszę, że ja jestem w tym dobra. Zn
    > amy się z mężem osiemnaście lat, trochę razem przeżyliśmy. Były wzloty i upadki
    > i znów wzloty. Wiem, jak ważna jest

    To bylo serio. Ja nie uzywam ironii ani sarkazmu. Pisze wprost bez manipulacji. I zgadzam sie ze bez intonacji i mimiki duzo sobie mozna dopowiedziec, zle zinterpretowac.
    Byla to informacja zwrotna ze przyjmuje do wiadomosci to, co napisalas, jako Twoje odczucie na ten temat.
  • herakles-one 16.05.19, 21:37


    > meela napisała:
    >
    > > Mmko zaufaj mi, że dobrze się z tym czuje. Realizuje się w pracy a pasje
    > rozwij
    > > a w wolnym czasie.
    > > Poza tym uważam, ze zdolności komunikacyjne są potrzebne i niezbędne niem
    > al w k
    > > ażdej pracy, tam gdzie są ludzie. Dlatego napisałam, ze autor watku dobrz
    > e robi
    > > , że chce się rozwinąć w tym zakresie. Tak samo niezbędne w życiu prywatn
    > ym. Zw
    > > iązek też opiera się na dobrej komunikacji.

    Ja akurat co do tej pracy byłem innego zdania, bo myślę, że najpierw powinien poprawić umiejętności komunikowania się, a dopiero zaczynać pracę wymagającą tych umiejętności, by nie przeżyć porażki na wstępie i nie stwierdzić: " ja się do tego nie nadaję."
  • herakles-one 16.05.19, 22:07
    Dyskusja się rozwinęła tylko autor wątku się nie odzywa. Może wobec tego wrzucę taki temat, który przybliży tematykę dobrej komunikacji. Jest to tzw. okno Johari. Nie muszę dużo pisać, bo to jest tutaj napisane. mfiles.pl/pl/index.php/Okno_Johari.
  • herakles-one 16.05.19, 22:44
    Trzeba wbić do okienka to okno Johari, bo widzę, że się nie otwiera z podanego linku. Chyba ,że tylko mnie się nie otwiera?
  • ada_ww 16.05.19, 22:46
    herakles-one napisał:

    > Trzeba wbić do okienka to okno Johari, bo widzę, że się nie otwiera z podanego
    > linku. Chyba ,że tylko mnie się nie otwiera?

    Ja tez probowalam i sie nie otwiera, ale sa tez inne strony na ten temat.
  • mona.blue 17.05.19, 00:12
    Tak czy siak się nie otwiera :(

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • herakles-one 17.05.19, 09:40
    Mnie się otwierają różne strony gdy wbiję "okno Johari". Podałem akurat linka z Akademii Zarządzania, bo w sposób ogólny i skondensowany podaje jakie są warunki by się komunikować z innymi w miarę dobrze. ( Nie ma tam zasad i technik dobrej komunikacji) Spróbuj tutaj :www.psychologiaprzykawie.pl/blog/okna-johari
  • meela 16.05.19, 22:23
    Herakles tak, masz rację, ze powinien zacząć od innej pracy, bo utonie. Po pierwsze nic nie zarobi, po drugie zdołuje się jeszcze bardziej.
  • mmkaa11 16.05.19, 19:47
    Te moje wypowiedzi to nie prawdy objawione, tylko opinie i obserwacje. Powinnam byla przy kazdej wypowiedzi dodac "moim zdaniem".
  • mmkaa11 16.05.19, 20:13
    meela napisała:

    > Czy uważasz, że ten nikły procent społeczeństwa co zajmuje się sztuką jest w cz
    > yms lepszy, od reszty? Bo tak, to zabrzmiało. Akurat mój mąz ma wykształcenie a
    > rtystyczne, ale trzeba z czegoś żyć. Pracuje tam, gdzie są pieniądze. Bujać w c
    > hmurach można po pracy.

    I dzieki za informacje zwrotna. Widze, ze moje kategoryczne wpisy sa zbyt stanowcze i narzucajace jakby moja opinie innym jak prawde objawiona. Juz widze , w jakim stanie ducha tak robie.
  • herakles-one 16.05.19, 21:23
    meela napisała:

    > Mmko ja jestem realistką. Pieniądze są potrzebne i taki jest fakt, co nie oznac
    > za że dla pieniędzy zrobię wszystko. Nie uważam tak, jak Ty. Jeżeli wszyscy zaj
    > mowaliby się sztuką, to po prostu świat by zginął. Mój mąż pracuje jako przedst
    > awiciel handlowy i nie uważam go za manipulanta. Tak jak pisałam trzeba mieć zd
    > olności komunikacyjne i odporność emicjonalną (często słyszy "nie"), ponad to o
    > peratywnośc, błyskotliwość i wiedza branżowa na wysokim poziomie (średniak się
    > nie utrzyma).

    Dokładnie tak jest jak napisałaś. Przedstawiciel handlowy to trudna praca. Ludzie się szybko wypalają, bo plany sprzedażowe nieraz bardzo wyśrubowane trzeba wykonać.Zwykle lwia część wynagrodzenia jest w systemie prowizyjnym.
    Manipulacyjną sprzedaż też niektóre firmy stosują, zwłaszcza wobec klientów indywidualnych i nie powiem , ze jest to margines, ale prędzej czy później , taka firma wypadnie z rynku, bo to nie są czasy kiedy był rynek producenta, lecz mamy obecnie rynek klienta.
  • in.113 17.05.19, 12:11
    Mella, MMka
    cenię elity intelektulno-duchowe, ale jeszcze bardziej zawody związane ze służbą, powołaniem . (faktycznie wszelkie moje filozofie życiowe przesiąknięte są pragmatyzmem). Oddech, odpoczynek od służby można mieć dzięki tym elitom. Te elity mozna powiedzieć karmią dusze "służby". Ludzie potrzebuja tej sfery duchowej (mimo, z sami jej nie tworza). Sama zauważayłam jaka pustka się u mnie pojawiła po odejsciu od kościoła. Wcześniej życie duchowe utożsamiałam z kontemplację, refleksją religijną. I w sumie koscioł to jakas konkretna forma życia duchowego. Ateisci muszą je uprawiać na własny rachunek. Pisząc to sobie uzmysłowiałam, ze dobrze, ze mój syn chodzi na etykę.

    Co do pracy w korpo, przedstawiciela - można mieć czy w jednej czy drugiej pracy zapewnione pole manewru, aby pozostać wiernym swym wartosciom. Handowiec moze wciskać na siłę kiepski produkt, a moze byc przedstawicielem dobrej marki. Może opłacać sprzedawców za promowanie i specjalną wystwkę akurat jego produktów - cóz w tym nieuczciwego? jeśli nie sprzedaja sie kota w worku? mozna by długo dyskutowac czy reklama jest uczciwa. Myślę, ze do pewnych granic tak. Poza tym dobrze jest uświadamiać juz dzieci od przedszkola aby reklamowane produkty służyły im a nie na odwrót.

    Nieuczciwa dla mnie praca to praca marketingu czy tych sprzedawców ma pokazach bazujacych na chciwości ludzkiej, na leczeniu kompleksów zakupami. I to jest dopiero zło. Nie terapeuci, którzy wyprowadzają tych ludzi z ich kompleksów.


  • herakles-one 17.05.19, 12:50
    No właśnie In! Moje użycie tego słowa manipulacja spowodowało lawinę potępienia nad niegodziwością manipulowania. Tymczasem. każdy z nas bez wyjątku manipuluje codziennie nieraz wiele razy. A najlepszymi manipulatorami są dzieci, które doskonale rozpoznają słabości rodziców i używają tego by dostać od nich to, na czym im w danej chwili zależy. Tak samo manipulujemy w związkach, by dostać to na czym nam zależy. Trzeba odróżnić takie manipulacje, które nie przynoszą nikomu szkody jak (np. żona mówiąca do męża że nie ma się w co ubrać, a szafa, albo szafy się nie domykają), od takich, które zmierzają do oszukania klienta, mówienia nieprawdy odnośnie zalet produktu, zawyżanie ceny, itd. itp.
    PS. A ten wspomniany pan miał wysokie kwalifikacje, był inżynierem mechanikiem, pracował przez lata na wysokim stanowisku i nagle został wypchnięty za burtę. Byłby sobie poradził w tej pracy, którą mu proponowałem, ale jego utracone przez to poczucie wartości nie pozwoliło mu w to uwierzyć.
  • meela 17.05.19, 18:00
    Włączyłam się do tej dyskysji, ponieważ nie lubię uogólnień, a padło ich tu wiele na temat zawodu handlowca. Stali klienci znaja markę, poza tym wiedzą dokładnie czego chca i nikt nikogo nie oszukuje. Firmom zalezy na tym żeby utrzymać klienta a nie żeby oszukac i stracić, bo w grę nieraz wchodzą bardzo duże pieniadze.
  • ada_ww 17.05.19, 18:28
    meela napisała:

    > Włączyłam się do tej dyskysji, ponieważ nie lubię uogólnień, a padło ich tu wie
    > le na temat zawodu handlowca. Stali klienci znaja markę, poza tym wiedzą dokład
    > nie czego chca i nikt nikogo nie oszukuje. Firmom zalezy na tym żeby utrzymać k
    > lienta a nie żeby oszukac i stracić, bo w grę nieraz wchodzą bardzo duże pieniadze.

    Dokladnie Mela tak wlasnie jest, jak piszesz, dlatego firmom zalezy nie tylko na cechach osobowosciowych takich, jak umiejetnosc komunikowania sie, ale tez na uczciwosci i profesjonalizmie.
  • herakles-one 17.05.19, 18:47
    Meela ! Masz rację. Pisałem o tym, , że firma ,która wciska slaby produkt , który nieuczciwie reklamuje wcześniej lub później splajtuje i wypadnie z rynku.
    Są jednak firmy, które chcą się szybko wzbogacić i to robią. Takie naciąganie klientów nieraz ma miejsce w branży finansowej oraz sprzedaży bezpośredniej i strukturach typu MLM.
    W internecie codziennie są reklamy nowych cudownych leków, które usuwają błyskawicznie trudne do leczenia , przewlekłe choroby. Dziwię się, że prokuratura nie ściga takich ludzi, bo jest to czyste oszustwo. Są zdjęcia rzekomych profesorów, wynalazców "cudownego leku", o których nie ma żadnej wzmianki w internecie , a nazwiska przypominają nazwiska rzeczywistych profesorów oraz nazwy nieistniejących instytutów, które przeprowadziły badania. I tyko dzisiaj wyjątkowa promocja sięgająca 2/3 pierwotnej ceny. To jest szablon. Nawet im się ceny nie chce zmieniać i najczęściej wynosi 137 zł "w wyjątkowej promocji kończącej się dzisiaj." Kiedyś zadałem sobie trud i posprawdzałem to.

    Np.polisy ubezpieczeniowe są u nas szalenie niekorzystne w porównaniu do tych na Zachodzie, bo gdy te firmy wchodziły na nasz rynek, ten rynek był dziewiczy.Klient nie czyta tego co jest drobnym druczkiem i płaci po kilkanaście procent kosztów co roku przez 30 lat, jeśli taką umowę zawarł. Marże na garnkach i innych wyrobach prozdrowotnych w sprzedaży bezpośredniej sięgają 2000% . Obecnie Eldorado się otwarło na krypto walutach i już jest potężna afera, bo znowu masę ludzi zainwestowało w piramidę finansową.
  • meela 17.05.19, 21:27
    Rozumiem i pewno masz rację. Nie znam branży medycznej. Ja piszę o firmach, które są na rynku od lat. Mój mąż pracuje od 8 lat w tym samym miejscu w branży technicznej, gdzie potrzebna jest specjalistyczna wiedza. Długo szkolił się zanim podjął tam pracę.
  • kod_matrixa 17.05.19, 18:38
    herakles-one napisał:

    > No właśnie In! Moje użycie tego słowa manipulacja spowodowało lawinę potępienia
    > nad niegodziwością manipulowania. Tymczasem. każdy z nas bez wyjątku manipuluj
    > e codziennie nieraz wiele razy. A najlepszymi manipulatorami są dzieci, które
    > doskonale rozpoznają słabości rodziców i używają tego by dostać od nich to, na
    > czym im w danej chwili zależy. Tak samo manipulujemy w związkach, by dostać to
    > na czym nam zależy. Trzeba odróżnić takie manipulacje, które nie przynoszą niko
    > mu szkody jak (np. żona mówiąca do męża że nie ma się w co ubrać, a szafa, alb
    > o szafy się nie domykają), od takich, które zmierzają do oszukania klienta, mów
    > ienia nieprawdy odnośnie zalet produktu, zawyżanie ceny, itd. itp.
    > PS. A ten wspomniany pan miał wysokie kwalifikacje, był inżynierem mechanikiem,
    > pracował przez lata na wysokim stanowisku i nagle został wypchnięty za burtę.
    > Byłby sobie poradził w tej pracy, którą mu proponowałem, ale jego utracone prze
    > z to poczucie wartości nie pozwoliło mu w to uwierzyć.


    Przestań opowiadać kocopoły. Przecież oczywistym jest fakt, że manipulacji w życiu codziennym w kontaktach międzyludzkich nie można porównywać do manipulacji krzywdzących ludzi czy wyłudzających od nich pieniądze, często za byle szajs wciskany ludziom często starszym, niedołężnym już intelektualnie.

    To mi pachnie relatywizmem.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 17.05.19, 18:49
    Nie odpowiem Ci czym mnie pachną Twoje wypociny.
  • kod_matrixa 17.05.19, 18:55
    herakles-one napisał:

    > Nie odpowiem Ci czym mnie pachną Twoje wypociny.


    Proponowałeś temu człowiekowi manipulowanie ludźmi za kasę?


    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 17.05.19, 19:18
    kod_matrixa napisał:

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Nie odpowiem Ci czym mnie pachną Twoje wypociny.
    >
    >
    > Proponowałeś temu człowiekowi manipulowanie ludźmi za kasę?
    >
    >


    OK, jeśli nie, to cofam słowo.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 17.05.19, 19:33
    Ech te "kocopoly", jak pisalam, ze szkola byla pod sklepem monopolowym we wsi, to nikt nie chcial mi wierzyc. I taki to wlasnie mamy niematerialistyczny poziom na forum, no jedziem:
    www.youtube.com/watch?v=3uJqVHd5uMM
  • kod_matrixa 17.05.19, 20:47
    ada_ww napisał(a):

    > Ech te "kocopoly", jak pisalam, ze szkola byla pod sklepem monopolowym we wsi,
    > to nikt nie chcial mi wierzyc. I taki to wlasnie mamy niematerialistyczny pozio
    > m na forum, no jedziem:
    > www.youtube.com/watch?v=3uJqVHd5uMM


    Kompletnie mylisz tematy, ale to u Ciebie standard.

    Zobacz sobie w całości film, którego zwiastun jest poniżej. To tak apropos apoteozy materializmu:







    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 17.05.19, 21:08
    Widzialam ten film juz dawno temu, ale ta glupiutka blondyneczka tak wlasnie brzydzila sie przecietnoscia, ona uwazala, ze nic gorszego od przecietnosci nie ma. I ci dwaj panowie w garazu ...
  • kod_matrixa 17.05.19, 21:35
    ada_ww napisał(a):

    > Widzialam ten film juz dawno temu, ale ta glupiutka blondyneczka tak wlasnie br
    > zydzila sie przecietnoscia, ona uwazala, ze nic gorszego od przecietnosci nie m
    > a. I ci dwaj panowie w garazu ...


    Brzydziła się przeciętnością w sensie materialnym. Sama chciała zostać modelką.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 17.05.19, 22:16
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > Widzialam ten film juz dawno temu, ale ta glupiutka blondyneczka tak wlas
    > nie brzydzila sie przecietnoscia, ona uwazala, ze nic gorszego od przecietnosci
    > nie ma. I ci dwaj panowie w garazu ...
    >
    >
    > Brzydziła się przeciętnością w sensie materialnym. Sama chciała zostać modelką.
    >

    Pamietam w kazdym razie, ze ktos jej chyba powiedzial, ze tak ta przecietnoscia sie brzydzi, a najbardziej przecietna jest ona sama.
  • herakles-one 18.05.19, 05:11
    Jakiemu człowiekowi?
  • herakles-one 16.05.19, 21:13
    Mmkaa ! To nie jest prawda, co napisałaś o komunikacji Mmkaa. Meela ma rację.
    To co piszesz o nachalności i bezczelności, to owszem, też się zdarza, ale to nie jest umiejętność komunikowania się .
  • mmkaa11 16.05.19, 22:09
    herakles-one napisał:

    > Mmkaa ! To nie jest prawda, co napisałaś o komunikacji Mmkaa. Meela ma rację.
    > To co piszesz o nachalności i bezczelności, to owszem, też się zdarza, ale to
    > nie jest umiejętność komunikowania się .

    Rozumiem, ze chciales napisac, ze dla Ciebie prawda jest inna, niz to co ja napisalam. Mysle, ze nie chciales zanegowac mojego prawa do oceny rzeczywistosci. Ani tez nie chciales chyba zasugerowac, ze klamie.

    Moje zdanie na temat komunikacji jest takie: istnieje prawidlowa komunikacja opisywana m.in. przez Marshalla Rosenberga tzw. porozumienie bez przemocy, pisza o tym rowniez Faber i Mazlish oraz komunikacja perswazyjna, gdzie mamy wszelkiego rodzaju naklanianie do czegos, slowna agresje oraz werbalna destrukcje. Szerzej dyskutowalismy o komunikacji destrukcyjnej w watku o slownej agresji.
    Dla mnie wszelka perswazja to zamach na woly wybor czlowieka, dla mnie proba wplywu to jest manipulacja. Liczy sie tu intencja, ktora jest nieczysta.
  • herakles-one 16.05.19, 22:23
    Nie, to nie jest moje zdanie. To tak jakbyś stwierdziła, że 2 X 2 = 6 i takie jest twoje zdanie, a jeśli uważam, że to jest 4, to powinienem zaznaczyć , że to jest moje zdanie. Istnieją zasady prawidłowej i skutecznej komunikacji interpersonalnej zmierzającej do nawiązania dobrego kontaktu i porozumienia, podobnie jak zasady ortografii i nic tam nie ma o nachalności i bezczelności. Porozumienie bez przemocy Rosenberga też jest prawidłową komunikacją.
  • ada_ww 16.05.19, 13:01
    To w takim razie zyj z kompementow, niech Ci te komplementy dadza jesc, ubiora Cie i zapewnia inne warunki bytowe. Powodzenia
  • kod_matrixa 16.05.19, 13:09
    ada_ww napisał(a):

    > To w takim razie zyj z kompementow, niech Ci te komplementy dadza jesc, ubiora
    > Cie i zapewnia inne warunki bytowe. Powodzenia



    O czym Ty mówisz? Ja mam na myśli komunikację z ludźmi jako taką, abstrahując od wykonywanego zawodu.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 16.05.19, 13:20
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > To w takim razie zyj z kompementow, niech Ci te komplementy dadza jesc, u
    > biora
    > > Cie i zapewnia inne warunki bytowe. Powodzenia
    >
    >
    >
    > O czym Ty mówisz? Ja mam na myśli komunikację z ludźmi jako taką, abstrahując o
    > d wykonywanego zawodu.
    >
    >
    >


    Komunikacja z ludźmi w większym stopniu jest skłonnością niż zdolnością.

    Wiem to na swoim przykładzie. Czasem wystarczy kogoś słownie zaczepić, żeby ten drugi zaczął trajkotać jak najęty. A jeszcze jak rzucisz jakiś komplement, pozytywną uwagę w jego stronę itp. to czasem odpędzić się nie można.

    Jest tylko taki myk, że mnie coś takiego strasznie nudzi, zwłaszcza, że większość ludzi ma dużo do opowiedzenia, ale niestety tylko o przysłowiowej dupie Marynie.

    Wysłuchiwanie czegoś takiego można dla mnie porównać do tortur.

    Nie jeden z tego powodu czułby taką radość jakby mu za przeproszeniem ktoś w kieszeń narobił.

    Sorry wszystkich urażonych, ale to mnie nie kręci.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 13:30
    kod_matrixa napisał:


    > Komunikacja z ludźmi w większym stopniu jest skłonnością niż zdolnością.

    Czym innym jest sklonnosc do komunikacji, a czym innym sa zdolnosci komunikacyjne. Ja tez widze na wlasnym przykladzie, mam wysokie zdolnosci komunikacyjne, jednak sklonnosc do komunikowania sie z niektorymi jednostkami jest u mnie rowna zero. Jednak nalezy rozrozniac kontakty towarzyskie od pracy. Bedac w pracy chcac nie chcac musisz komunikowac sie w odpowieni sposob nawet z tymi, na ktorych nie mozesz patrzec. Cest la vie.

    >
    > Wiem to na swoim przykładzie. Czasem wystarczy kogoś słownie zaczepić, żeby ten
    > drugi zaczął trajkotać jak najęty. A jeszcze jak rzucisz jakiś komplement, poz
    > ytywną uwagę w jego stronę itp. to czasem odpędzić się nie można.
    >
    Ale to jest zupelnie cos innego, rola przedstawiciela handlowego jest sprzedawanie produktow zleconych przez zatrudniajaca go firme, ktorej celem jest zysk, a nie pomoc osobom z problemem komunikowania sie z otoczeniem. Osoba chcaca pozbyc sie tego problemu powinna udac sie na terapie, czy trening rozwoju osobistego na bazie terapii behawioralnej.

    > Jest tylko taki myk, że mnie coś takiego strasznie nudzi, zwłaszcza, że większo
    > ść ludzi ma dużo do opowiedzenia, ale niestety tylko o przysłowiowej dupie Marynie.

    Nikt Ci przeciez nie kaze rozmawiac o przyslowiowej dupie marynie, a jak ktos lubi tak trzy po trzy, to tez nie Twoj problem, bo Ty nie masz prawa narzucac ludziom o czym moga rozmawiac, a o czym nie.
    >
    > Wysłuchiwanie czegoś takiego można dla mnie porównać do tortur.
    >
    Dla Ciebie, ale sa tez tacy, ktorzy to lubia.

    > Nie jeden z tego powodu czułby taką radość jakby mu za przeproszeniem ktoś w kieszeń narobił.
    >
    > Sorry wszystkich urażonych, ale to mnie nie kręci.

    Ciebie to nie kreci, ale uwierz, ze wiekszosc ludzi nie obchodzi to, co Ciebie kreci. Moze interesuje to Twoja, zone, dzieci, czy innych Ci bliskich, ale nikogo poza tym.
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:00
    ada_ww napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > > Komunikacja z ludźmi w większym stopniu jest skłonnością niż zdolnością.
    >
    > Czym innym jest sklonnosc do komunikacji, a czym innym sa zdolnosci komunikacyj
    > ne. Ja tez widze na wlasnym przykladzie, mam wysokie zdolnosci komunikacyjne, j
    > ednak sklonnosc do komunikowania sie z niektorymi jednostkami jest u mnie rowna
    > zero. Jednak nalezy rozrozniac kontakty towarzyskie od pracy. Bedac w pracy ch
    > cac nie chcac musisz komunikowac sie w odpowieni sposob nawet z tymi, na ktoryc
    > h nie mozesz patrzec. Cest la vie.
    >
    > >
    > > Wiem to na swoim przykładzie. Czasem wystarczy kogoś słownie zaczepić, że
    > by ten
    > > drugi zaczął trajkotać jak najęty. A jeszcze jak rzucisz jakiś komplemen
    > t, poz
    > > ytywną uwagę w jego stronę itp. to czasem odpędzić się nie można.
    > >
    > Ale to jest zupelnie cos innego, rola przedstawiciela handlowego jest sprzedawa
    > nie produktow zleconych przez zatrudniajaca go firme, ktorej celem jest zysk, a
    > nie pomoc osobom z problemem komunikowania sie z otoczeniem. Osoba chcaca pozb
    > yc sie tego problemu powinna udac sie na terapie, czy trening rozwoju osobisteg
    > o na bazie terapii behawioralnej.
    >
    > > Jest tylko taki myk, że mnie coś takiego strasznie nudzi, zwłaszcza, że w
    > iększo
    > > ść ludzi ma dużo do opowiedzenia, ale niestety tylko o przysłowiowej dupi
    > e Marynie.
    >
    > Nikt Ci przeciez nie kaze rozmawiac o przyslowiowej dupie marynie, a jak ktos l
    > ubi tak trzy po trzy, to tez nie Twoj problem, bo Ty nie masz prawa narzucac lu
    > dziom o czym moga rozmawiac, a o czym nie.
    > >
    > > Wysłuchiwanie czegoś takiego można dla mnie porównać do tortur.
    > >
    > Dla Ciebie, ale sa tez tacy, ktorzy to lubia.
    >
    > > Nie jeden z tego powodu czułby taką radość jakby mu za przeproszeniem kto
    > ś w kieszeń narobił.
    > >
    > > Sorry wszystkich urażonych, ale to mnie nie kręci.
    >
    > Ciebie to nie kreci, ale uwierz, ze wiekszosc ludzi nie obchodzi to, co Ciebie
    > kreci. Moze interesuje to Twoja, zone, dzieci, czy innych Ci bliskich, ale niko
    > go poza tym.


    Praca też może być treningiem, a psychoterapią lepiej d... mu nie zawracaj. Każdy rodzaj komunikacji opiera się na mechanizmach, które w mniejszym lub większym stopniu można wyćwiczyć, ponieważ ich osią główną są emocje, komunikaty werbalne i niewerbalne, w przeciwieństwie do procesów poznawczych.

    Zauważyłem, że lubisz dużo nawijać, w tym niestety o nieziemskich i nikomu nieprzydatnych pierdołach. Po prostu tak masz i tyle.

    Wiadomym też jest, że jeżeli ktoś coś lubi, to ma większe predyspozycje do tego czegoś. Jak komunikacja z innymi. Jednak wcale to nie przekłada się na intelekt.

    Zauważyłem też, że Twoja skłonność do komunikowania się z innymi pociąga za sobą konfliktowość, o których sama tu pisałaś tyle, że możnaby nie jedną książkę o tym napisać. To z kolei również przekłada się na Twoje stany emocjonalne z negatywnymi skutkami.

    Jak już kiedyś napisałem, we wszystkim wskazany jest umiar.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 14:07
    kod_matrixa napisał:


    >
    > Praca też może być treningiem, a psychoterapią lepiej d... mu nie zawracaj. Każ
    > dy rodzaj komunikacji opiera się na mechanizmach, które w mniejszym lub większy
    > m stopniu można wyćwiczyć, ponieważ ich osią główną są emocje, komunikaty werba
    > lne i niewerbalne, w przeciwieństwie do procesów poznawczych.

    Ty mi nie bedziesz dyktowal pod czyimi postami mam prawo napisac wlasne zdanie, bo nie jestes ani moim szefem, ani moja rodzina, ani moim kochankiem, ani moim kolega. Napisalam prawde, ze celem firmy jest zysk, a jezeli chce pracowac w agencji charytatywne, to prosze bardzo, tylko tam przedstawicieli handlowych nie poszukuja. Firma chce pracownika, ktory bedzie przynosil zysk i w takiego bedzie inwestowac. Ty nie masz najmniejszego pojecia, a jak zwykle duzo do powiedzenia na temat malpowatosci towarzyskich ludzi, ktorym z pewnoscia zazdroscisz.


    >
    > Zauważyłem, że lubisz dużo nawijać, w tym niestety o nieziemskich i nikomu niep
    > rzydatnych pierdołach. Po prostu tak masz i tyle.
    >

    Tobie nie dorowna nikt w pisaniu niczym Nikodem Dyzma, bo jestes wlasnie takim forumowym Dyzma, o czym wiedza wszyscy oprocz Ciebie i tej, co wierzy w Ciebie jak w Boga.

    > Wiadomym też jest, że jeżeli ktoś coś lubi, to ma większe predyspozycje do tego
    > czegoś. Jak komunikacja z innymi. Jednak wcale to nie przekłada się na intelekt.

    Kurwa, czy Ty nie rozumiesz, ze nie wszedzie i nie o wszystkim decyduja testy IQ?


    >
    > Zauważyłem też, że Twoja skłonność do komunikowania się z innymi pociąga za sob
    > ą konfliktowość, o których sama tu pisałaś tyle, że możnaby nie jedną książkę o
    > tym napisać. To z kolei również przekłada się na Twoje stany emocjonalne z neg
    > atywnymi skutkami.
    >
    > Jak już kiedyś napisałem, we wszystkim wskazany jest umiar.
    >

    Moze Herakles cos napisze, ja juz nie mam sily do komentowania tych wierutnych bzdur.
    >
    >
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:24
    Wyobraź sobie, że jakoś Ci nie zazdroszczę, zwłaszcza tych furiackich napadów i wielkiej amplitudy stanów emocjonalnych.

    O dobro korporacji nie musisz się martwić, sami zdecydują kogo mają zatrudnić.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 16.05.19, 14:28
    Szkoda czasu i nerwow, juz dawno sobie obiecalam, ze nie bede komentowac i nalezy w koncu dotrzymac slowa -NIE KARMIC!!!
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:36
    ada_ww napisał(a):

    > Szkoda czasu i nerwow, juz dawno sobie obiecalam, ze nie bede komentowac i nale
    > zy w koncu dotrzymac slowa -NIE KARMIC!!!


    A szkoda, bo kiedy ja zaczynam rozkręcać się w merytorycznej dyskusji, Ty szybko robisz się nerwowa.

    Wydaje mi się, że to też jest cechą ludzi pobudliwych w swojej gadatliwości, którzy często popadają w ostre konflikty słowne z innymi.

    Czy to nie Ty pisałaś nie dawno jak to nawrzucałaś jakiemuś mieszkańcowi Bangladeszu, że o innych ekscesach nie wspomnę?

    Zobacz, jak to znowu da się zauważyć pewną prawidłowość, że ilość często nie idzie w parze z jakością. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • in.113 17.05.19, 11:49
    "Jak już kiedyś napisałem, we wszystkim wskazany jest umiar."

    przecież to jest zachęcanie do przeciętności
  • herakles-one 16.05.19, 19:55
    herakles-one napisał:

    > Jeśli piszesz poważnie o tym przedstawicielu handlowym, to oceniam to jako kiep
    > ski pomysł. Z Twoimi problemami będziesz miał taką skuteczność, że wpadniesz
    > w deprechę. Jak sądzę to był żart ?
    I tym jednym zdaniem sprowadziłem dyskusję na manowce. Autor wątku nie pytał; czy ma zostać przedstawicielem handlowym, tylko skarżył się na swoją samotność i pytał co zrobić by lepiej sobie radzić w tej kwestii. Jak na razie, nie padła ani jedna sensowna odpowiedź na ten problem autora.
  • mmkaa11 16.05.19, 20:09
    herakles-one napisał:

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Jeśli piszesz poważnie o tym przedstawicielu handlowym, to oceniam to jak
    > o kiep
    > > ski pomysł. Z Twoimi problemami będziesz miał taką skuteczność, że wpa
    > dniesz
    > > w deprechę. Jak sądzę to był żart ?
    > I tym jednym zdaniem sprowadziłem dyskusję na manowce. Autor wątku nie pytał; c
    > zy ma zostać przedstawicielem handlowym, tylko skarżył się na swoją samotność i
    > pytał co zrobić by lepiej sobie radzić w tej kwestii. Jak na razie, nie padła
    > ani jedna sensowna odpowiedź na ten problem autora.

    Jak to? Bylo sporo pomyslow.
    Ja pisalam o poznawaniu siebie i akceptacji siebie. Wtedy sie juz nie jest samotnym, gdy sie wie, kim sie jest.
  • herakles-one 16.05.19, 21:00
    Pomysły były tylko kiepskie. Poznawanie siebie i akceptacja siebie jest jak najbardziej OK. Natomiast ten pomysł, że to się da w ten sposób osiągnąć, pisząc tutaj na forum, raczej chybiony.
  • mmkaa11 16.05.19, 21:55
    herakles-one napisał:

    > Pomysły były tylko kiepskie. Poznawanie siebie i akceptacja siebie jest jak na
    > jbardziej OK. Natomiast ten pomysł, że to się da w ten sposób osiągnąć, pisząc
    > tutaj na forum, raczej chybiony.

    Krytyka - a propos komunikacji - to destrukcyjny sposob komunikacji. Ja to nazywam agresja slowna, a nie komunikacja. Takie jest moje zdanie. Podobnie tez opisuje to w Toksycznych slowach Patricia Evans.
  • ada_ww 16.05.19, 21:59
    mmkaa11 napisał(a):


    > Krytyka - a propos komunikacji - to destrukcyjny sposob komunikacji. Ja to nazy
    > wam agresja slowna, a nie komunikacja. Takie jest moje zdanie. Podobnie tez opi
    > suje to w Toksycznych slowach Patricia Evans.

    Pamietam, jak kiedys napisalas, ze niezgadzanie sie z Twoim zdaniem i opinia jest agresja, a jak ja odpowiedzialam Ci, ze nikt nie ma obowiazku z Twoim zdaniem sie zgadzac, to napisalas, zebym do Ciebie wiecej nie pisala.
  • mmkaa11 16.05.19, 22:14
    ada_ww napisał(a):

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    >
    > > Krytyka - a propos komunikacji - to destrukcyjny sposob komunikacji. Ja t
    > o nazy
    > > wam agresja slowna, a nie komunikacja. Takie jest moje zdanie. Podobnie t
    > ez opi
    > > suje to w Toksycznych slowach Patricia Evans.
    >
    > Pamietam, jak kiedys napisalas, ze niezgadzanie sie z Twoim zdaniem i opinia je
    > st agresja, a jak ja odpowiedzialam Ci, ze nikt nie ma obowiazku z Twoim zdanie
    > m sie zgadzac, to napisalas, zebym do Ciebie wiecej nie pisala.

    Negowanie, zaprzeczanie jest agresja. Zerknij, jak to rzeczywiscie bylo ujete.
    Dla mnie niepowazne jest w takich sporach o slowa nie przytaczanie cytatu, a tam lezy prawada, a nie w tym, jak to zalega w naszej pamieci.
    Musialabys skopiowac te rozmowe, bysmy w prawdzie ocenily te sytuacje.
  • ada_ww 16.05.19, 22:21
    Nie chce mi sie szukac, ale w tym poscie tez napisalas, ze negowanie i zaprzeczanie jest agresja, co akurat prawda nie jest.
  • ada_ww 16.05.19, 22:24
    Bo na przyklad beda w sklepie odziezowym spojrzysz i powiesz o jaka ladna bluzka. Ja Ci odpowiem, ze wg mnie nie jest ladna, ze ja mam inny gust i wskaze na cos innego, co mnie sie podoba. Nie ma w tym zadnej agresji, tylko roznica gustow.
  • mmkaa11 17.05.19, 08:58
    ada_ww napisał(a):

    > Bo na przyklad beda w sklepie odziezowym spojrzysz i powiesz o jaka ladna bluzk
    > a. Ja Ci odpowiem, ze wg mnie nie jest ladna, ze ja mam inny gust i wskaze na c
    > os innego, co mnie sie podoba. Nie ma w tym zadnej agresji, tylko roznica gusto
    > w.

    O wlasnie, to dobry przykład. Tak samo jest z opiniami i swiatopogladem. Mój może Ci sie nie podobac, a do mnie pasować najlepiej.
  • ada_ww 17.05.19, 09:33
    mmkaa11 napisał(a):

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > Bo na przyklad beda w sklepie odziezowym spojrzysz i powiesz o jaka ladna
    > bluzka. Ja Ci odpowiem, ze wg mnie nie jest ladna, ze ja mam inny gust i wskaz
    > e na cos innego, co mnie sie podoba. Nie ma w tym zadnej agresji, tylko roznica
    > gustow.
    >
    > O wlasnie, to dobry przykład. Tak samo jest z opiniami i swiatopogladem. Mój mo
    > że Ci sie nie podobac, a do mnie pasować najlepiej.

    Dokladnie, to mialam na mysli, ze zaprzeczenie moze byc agresywne, ale wcale takie byc nie musi. Bo gdybysmy przypadkiem byly razem w tym sklepie odziezowym i wskazalabys na bluzke, ktora Ci sie podoba, a ja zwrocilabym sie do ciebie np. - co Ty pieprzysz za glupoty, jaki paskudny kawalek szmaty, jak w ogole mozna miec taki gust- to bylaby typowa agresja slowna majaca na celu umniejszenie rozmowcy i jego gustom. Gdybym jednak powiedziala, ze szanuje Twoj gust, jednak mnie osobiscie podoba sie cos innego, to wyszlybysmy z tego sklepu obie zadowonone- Ty z czyms innym, co Tobie podoba sie i Cie cieszy, i ja z czyms innym.
  • mmkaa11 17.05.19, 09:50
    ada_ww napisał(a):

    > Dokladnie, to mialam na mysli, ze zaprzeczenie moze byc agresywne, ale wcale ta
    > kie byc nie musi. Gdybym jednak powiedziala, ze szanuje Twoj gust, jednak mn
    > ie osobiscie podoba sie cos innego, to wyszlybysmy z tego sklepu obie zadowonon
    > e- Ty z czyms innym, co Tobie podoba sie i Cie cieszy, i ja z czyms innym.

    Tak. Tak byłoby bardzo dobrze.
  • mmkaa11 16.05.19, 22:26
    ada_ww napisał(a):

    > Nie chce mi sie szukac, ale w tym poscie tez napisalas, ze negowanie i zaprzecz
    > anie jest agresja, co akurat prawda nie jest.

    To dla wielu osob jest to prawda. W tym dla Patricii Evans. Rozumiem, ze dla Ciebie nie.
    Zyjemy w roznych rzeczywistosciach. To co moim swiecie jest toksyczne, w Twoim nie jest. Stad niemoznosc zrozumienia sie.
  • ada_ww 16.05.19, 22:30
    Nie moze byc to prawda, bo ludzie maja zroznicowane poglady i gust. Samo zaprzeczenie nie jest agresja, bo nie kazdemu musi podobac sie akutat to, co podoba sie Tobie, czy mnie. Ludzie o patologicznych zapedach egocentrycznych, z antyspolecznym zaburzeniem osobowosci nie toleruja roznicy zdan.
  • ada_ww 16.05.19, 22:33
    Jakkby kogos to zainteresowalo:
    www.scribd.com/document/95488307/Egocentric-Personality-Disorder
  • mmkaa11 16.05.19, 22:34
    ada_ww napisał(a):

    > Nie moze byc to prawda, bo ludzie maja zroznicowane poglady i gust. Samo zaprze
    > czenie nie jest agresja, bo nie kazdemu musi podobac sie akutat to, co podoba s
    > ie Tobie, czy mnie. Ludzie o patologicznych zapedach egocentrycznych, z antyspo
    > lecznym zaburzeniem osobowosci nie toleruja roznicy zdan.

    :)
  • mmkaa11 17.05.19, 08:35
    Nie chce mi się tego tłumaczyć. Napisałam kiedyś w tym temacie poniżej zamieszczony tekst. Jak Ci sie chce, to przeczytaj.

    Przejęcie władzy i pranie mózgu
    Przejęcie kontroli może nastąpić w każdej relacji: z koleżanką, partnerem, rodzicem, pracodawcą, nawet na ulicznym chodniku, gdy ktoś idzie niewłaściwą strona i wymusza na tobie zmianę trasy - jest to przemoc. Przemoc może przejawić się wszędzie, i w zachowaniach i w języku. Czasami intencja panowania drugiej osoby nad tobą widoczna jest już na samym początku. Wtedy sytuacja jest przejrzysta i nie wchodzisz w to dalej, jeśli wiesz, czym to grozi. Grozi to zabraniem twojej siły po to, by sprawca poczuł się lepiej. Gdy zauważasz, że osoba stosująca nacisk chce tobą rządzić, rozkazuje ci, krytukuje, poniża albo się obraża, widzisz to od razu. Narzędzi językowych służących kontroli jest sporo i można je też łatwo wyliczyć i rozpoznać. Z czegoś takiego natychmiast wychodzisz.
    Trudniej zobaczyć, co się dzieje, gdy pranie mózgu następuje po zawiązaniu więzi, a właściwie gdy ty zostałaś przywiązana emocjonalnie do sprawcy. Długo nie widzisz tego, że relacja jest jednostronna, że ty dajesz, a ktoś bierze. Często nie jest to też takie oczywiste, ze to ty jesteś głównym dawcą, bo biorca również wkłada pewne jakości w waszą relację.
    Jest jednak pewien moment zwrotny, moment prawdy o tej relacji i to widać w języku. Jeśli sprawca długo używał neutralnego i pozbawionego agresji i wymuszeń języka, to zmiana zachodzi właśnie w sposobie komunikacji.
    Pamiętam taką jedną zwrotną rozmowę z kimś o sposobach postępowania z narcystycznymi rodzicami. Rodzice tacy zwykle bardzo krzywdzą swoje dzieci. Ja dałam sobie prawo wyrażenia nienawiści do rodzica i choć zrozumiałam uwarunkowania i schematy mojej matki, to moje zrozumienie nie przełożyło się na chęć utrzymywania z nią relacji. Wybrałam odcięcie się psychicznie i fizycznie. Nie uważam też, bym była zobligowana do wyrażania współczucia dla niej, a jedynie dla siebie. Druga osoba forsowała ideę odczuwania współczucia dla krzywdzącego rodzica. Nagle z osobowości mojego rozmówcy zniknęła osoba, która w warstwie komunikacji akceptuje każdy punkt widzenia, a pojawiła się taka, która zaczęła forsować swoją wersję widzenia świata, narzucając mi ją do zaakceptowania. Perswazja odbywała się nie przez jednoznaczne odrzucenie jednej idei, ale przez uporczywe, wielokrotne powtarzanie swojej tezy. Wdruk jak w reklamie następuje wtedy przez włożenie tego, co pożądane w umysł odbiorcy.
    Ja w języku, jakim się posługuję, staram się zwykle przyznawać rację i sobie i drugiej osobie. Ogarniam świadomością oba punty widzenia jako dopuszczalne i mogące współegzystowac. Sprawca przemocy pokazuje kim jest, forsując swój punkt widzenia. Może stosować metodę zdartej płyty i powtarzać wciąż te same argumenty lub jedna tezę, może jawnie krytykować, negować, narzędzi jest wiele. Działania o charakterze perswazyjnym powodują zmęczenie psychiczne odbiorcy. Zmęczenie jest podobne do tego, jakie pojawia się po fizycznej walce. I gdy czujesz się tą agresją juz po prostu zmęczona, dla świętego spokoju przyznajesz dominatorowi rację. Poddajesz się. Tym samym w oficjalnej rozmowie odrzucasz swój punkt widzenia, choć wydaje ci się, że wciąż w umyśle akceptujesz oba. W języku jednak zaszła już zmiana, podporządkowałaś się cudzej prawdzie, a twoja została wyeliminowana. Zaprzestałaś walki, ktoś inny przejął tu kontrolę. Nie chodzi tu o rację. Obie racje są wciąż równorzędne. Chodzi o to, kto w waszej relacji mówi, co jest słuszne, a co nie. Od tej chwili nie jesteś to już ty. Zmienił się schemat. Nie ma już równości, ani partnerstwa. Powoli zaczynasz tracić swoją tożsamość, nie formułujesz już tak stanowczo swoich opinii, prawo do rozstrzygnięć ma już ktoś inny. Ten ktoś może ci już podawać sugestie. Może ci już mówić, jak coś powinno wyglądać, a jak nie, a potem co tobie wolno, a czego nie. To jest punkt zwrotny, od teraz juz nic nie będzie takie, jakie było. Będzie za to prawdziwe. Jeśli to zobaczysz.
    Możesz zauważyć, jeśli się przyjrzysz różnym relacjom w swoim życiu, że osoby psychicznie agresywne często zbliżyły sie do ciebie jako ofiara, ktoś pokrzywdzony i zagrały na twoim współczuciu, litości i empatii. Teraz jednak, po akcie agresji następuje zmiana. Ty z powodu agresji cierpisz, a druga osoba odzyskuje swą siłę. Wcześniej, gdy ktoś źle się czuł, mógł liczyć na wsparcie emocjonalne. Z tym, że to ty byłaś tym wsparciem i teraz widzisz, że byłaś używana do poprawienia nastroju drugiej osobie. Gdy ty zaczynasz źle się czuć, co następuje w momencie twojej psychicznej degradacji, zasada współczucia zostaje zniesiona. Zaczynasz wtedy widzieć prawdziwy charakter drugiego człowieka. I zaczynasz rozumieć swoje cierpienie. Nie cierpisz bez powodu, ale ono informuje cię, co się dzieje wewnątrz ciebie, że tu i teraz odbywa się niszczenie lub samoniszczenie twojej psychiki, sam trzon twojego Ja jest unicestwiany, stajesz się podporządkowaną ofiarą.
    W stanie psychicznego podporządkowywania się czy też unicestwiania się miałam taki sen: jestem na weselu, w prezencie dałam wyłącznie bardzo kosztowny i piękny bukiet. W pewnym momencie, już po wręczeniu prezentów, a przed kolejnym etapem ceremonii, posiłkiem, goście zostali zapytani, co jeszcze mają do zaoferowania młodej parze. Ja powiedziałam, że nie znam tego zwyczaju i proszę, by mi wyjaśniono, jakie są oczekiwania.
    Pamiętaj, że są etapy w każdej ceremonii i w każdej relacji i pytaj siebie: jaka jest cena?
    Tam, gdzie jest przemoc i przejęcie kontroli, będzie to cena twojego Ja, twojej tożsamości, poczucia wartości, samodzielności, kreatywności, siły, cena miłości do siebie.
  • ada_ww 17.05.19, 09:35
    Tu sie zgadzam z Toba, tekst dlugi, ale prawdziwy.
  • kod_matrixa 17.05.19, 09:10
    ada_ww napisał(a):

    > Nie moze byc to prawda, bo ludzie maja zroznicowane poglady i gust. Samo zaprze
    > czenie nie jest agresja, bo nie kazdemu musi podobac sie akutat to, co podoba s
    > ie Tobie, czy mnie. Ludzie o patologicznych zapedach egocentrycznych, z antyspo
    > lecznym zaburzeniem osobowosci nie toleruja roznicy zdan.



    No chyba, że pochodzą z Bangladeszu. Wtedy z automatu zostają pozbawieni prawa do swojego zdania. ;)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 17.05.19, 09:42
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > Nie moze byc to prawda, bo ludzie maja zroznicowane poglady i gust. Samo
    > zaprzeczenie nie jest agresja, bo nie kazdemu musi podobac sie akutat to, co po
    > doba sie Tobie, czy mnie. Ludzie o patologicznych zapedach egocentrycznych, z a
    > ntyspolecznym zaburzeniem osobowosci nie toleruja roznicy zdan.
    >
    >
    > No chyba, że pochodzą z Bangladeszu. Wtedy z automatu zostają pozbawieni prawa
    > do swojego zdania. ;)
    >

    I czy Ty Herakles widzisz juz teraz, co mialam na mysli piszac do Ciebie o testowaniu ludzkiej cierpliwosci i skad w ludziach biora sie pewne reakcje? Pisalam o tym, jakbys np. siedzial spokojnie ogladajac telewizje, a za Twoimi plecami znalazby sie taki, ktory wbijalby Ci w te plecy olowek zaczepiajac Cie. Kilka razy spojrzalbys znaczaco, kilka razy poprosil, zeby dal ci spokoj, a ten nadal by Cie klul. Powiedzialbys do takiego kilka razy spierdalaj, tez by nie pomoglo, w koncu dalbys takiemu w morde.
    Za kazdym razem jest to samo, widziales na pewno czlowieka jadacego na rowerze i biegnacego za nim psa, ktory ma na celu tylko i wylacznie poszarpanie nogawek od spodni i ugryzienie rowerzysty. Jak taki kundel dostanie od ugryzionego rowerzysty kopa, to ucieka z piskiem.
  • ada_ww 17.05.19, 10:09
    I to cos jest jest az tak ekstremalnie glupie i w swojej glupocie bezczelne, az tak zaslepione swoja nienawiscia, ze nie zwraca uwagi na to, jakie moga byc konsekwencje. Ogladam jeden program telewizyjny, gdzie tez jest taki twor typu Matrix, ktorego celem bylo obrazanie i dokuczanie dwom wybranym przez siebie kobietom, tez fantazjowal na ich temat w celu upokorzenia i udowodnienia wszystkim, ze on istnieje. Wczoraj wieczor zemszczono sie na nim, ujawniono publicznie cala szemrana przeszlosc jego malzonki, a ludzie przychodzili ogladac ja z tego powodu niczym malpe w zoo popatrzec kim jest ta osoba, ktora potrafi tak pieknie mowic o dobroci, milosci, przyjazni i innych ludzkich watosciach. A takie mieli wielkie plany zaczecia wszystkiego od nowa, z czysta karta, z szansa na nowe zycie bez przeszlosci ciagnacej sie za nimi przez wieki.
  • herakles-one 16.05.19, 22:33
    Oczywiście, że krytyka może być agresywna, Ja wraziłem ocenę niezbyt entuzjastyczną i rozumiem, że niektórzy mogą to odebrać jako agresywną krytykę. Mają do tego prawo.
  • ada_ww 16.05.19, 20:10
    herakles-one napisał:


    > I tym jednym zdaniem sprowadziłem dyskusję na manowce. Autor wątku nie pytał; c
    > zy ma zostać przedstawicielem handlowym, tylko skarżył się na swoją samotność i
    > pytał co zrobić by lepiej sobie radzić w tej kwestii. Jak na razie, nie padła
    > ani jedna sensowna odpowiedź na ten problem autora.

    Nie Herakles, to tez nie jest sedno problemu, nikt nie zwrocil uwagi na to, gdzie i w jakim towarzystwie autor watku czuje sie najlepiej.
  • herakles-one 16.05.19, 20:54
    Ja zwróciłem. Nie wypowiadaj się za mnie.
  • domimiska 16.05.19, 14:33
    Masz jakąś irytującą manierę w pisaniu, jakbyś bardzo potrzebował zainteresowania otoczenia, ale jednocześnie czuł, że jestes ponad ich poziomem. Jeśli tak jest w rzeczywistości to może chodzić o to, jak nie to może nadinterpretuję.
    Jeśli chodzi o to przedstawicielstwo handlowe to nie polecam, jak nie masz do tego zacięcia to to zajęcie może Cię bardziej sfrustrować.
  • kod_matrixa 16.05.19, 14:59
    domimiska napisał(a):

    > Masz jakąś irytującą manierę w pisaniu, jakbyś bardzo potrzebował zainteresowan
    > ia otoczenia, ale jednocześnie czuł, że jestes ponad ich poziomem. Jeśli tak je
    > st w rzeczywistości to może chodzić o to, jak nie to może nadinterpretuję.
    > Jeśli chodzi o to przedstawicielstwo handlowe to nie polecam, jak nie masz do t
    > ego zacięcia to to zajęcie może Cię bardziej sfrustrować.


    Z pewnością nadinterpretowujesz. Jeżeli był najlepszy w szkole to po prostu był. W dodatku ten fakt wiele wnosi do sprawy.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 16.05.19, 20:03
    domimiska napisał(a):

    > Masz jakąś irytującą manierę w pisaniu, jakbyś bardzo potrzebował zainteresowan
    > ia otoczenia, ale jednocześnie czuł, że jestes ponad ich poziomem. Jeśli tak je
    > st w rzeczywistości to może chodzić o to, jak nie to może nadinterpretuję.
    > Jeśli chodzi o to przedstawicielstwo handlowe to nie polecam, jak nie masz do t
    > ego zacięcia to to zajęcie może Cię bardziej sfrustrować.

    Myślałem ,że to do Matrixa piszesz, dopiero mnie z błędu wyprowadził ten przedstawiciel handlowy. Ja nie widzę żadnej manii wyższości w tym co autor napisał o sobie.
  • mmkaa11 16.05.19, 15:44

    "Teraz biorę urlop dziekański, myślałem żeby zatrudnić się na przedstawiciela handlowego, to bym się na pewno rozwinął pod tym kątem :D"

    Juz ktos tu wspomnial, ze ten zawod wymaga umiejetnosci manipulowania innymi. Zastanow sie, czy tego wlasnie chcesz sie uczyc. Dobrze oczywiscie miec wiedze, czym te manipulacje sa i byc moze wtedy umialbys docenic swoja nature.
    Mozesz sobie poczytac na temat manipulacji chocby R. Cialdiniego "Wywieranie wplywu na ludzi".
  • kod_matrixa 16.05.19, 15:58
    mmkaa11 napisał(a):

    >
    > "Teraz biorę urlop dziekański, myślałem żeby zatrudnić się na przedstawiciela h
    > andlowego, to bym się na pewno rozwinął pod tym kątem :D"
    >
    > Juz ktos tu wspomnial, ze ten zawod wymaga umiejetnosci manipulowania innymi. Z
    > astanow sie, czy tego wlasnie chcesz sie uczyc. Dobrze oczywiscie miec wiedze,
    > czym te manipulacje sa i byc moze wtedy umialbys docenic swoja nature.
    > Mozesz sobie poczytac na temat manipulacji chocby R. Cialdiniego "Wywieranie wp
    > lywu na ludzi".


    Właśnie na takim kłamstwie budowany jest nadal świat.

    A nowe pokolenia bezrefleksyjnie uznają to często za normę.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 17.05.19, 10:35
    Virtual ! Z Twojego opisu wynika, że obecnie masz świadomość swoich uczuć i potrafisz krytycznie spojrzeć na siebie.To bardzo dużo. Wydaje się, że masz świadomość swoich słabych i mocnych stron
    Jeśli, jak napisałeś, potrafisz w niektórych sytuacjach zdjąć tę blokadę, która nie pozwala Ci otworzyć się przed ludźmi, to dobry prognostyk. Z nerwicą , nawet zastarzałą, można sobie poradzić.
    Ja nigdy Cię nie widziałem i nie obserwowałem jak się zachowujesz w kontaktach interpersonalnych i jakie błędy robisz. Musiałbym widzieć nagrania z takich Twoich spotkań, a to niemożliwe.
    Przypuszczam, że koncentrujesz się na sobie i swoich deficytach zamiast na rozmówcy. Twoje poczucie własnej wartości musiało być nieraz naruszane jak wynika z Twojego opisu i pewnie to jest przyczyna Twojej blokady.
    Trzeba więc pracować nas swoim poczuciem wartości oraz przenieść uwagę i nastawienie na rozmówcę. Twój rozmówca musi mieć wrażenie, że jest słuchany i rozumiany przez Ciebie. Być może jest tak, ze to Ty starasz się wydać interesujący, a ludzie to odbierają jako wywyższanie się, czy chwalenie. To Twój rozmówca musi mieć wrażenie, że on jest interesujący i ważny dla Ciebie. Takie wrażenie u rozmówcy powstaje gdy mu okazujesz zainteresowanie i zadajesz pytania. Te pytania nie mogą naruszać jego granic, ani stawiać go w niezręcznej sytuacji. On nie może mieć wrażenia , że jest przesłuchiwany, ale większość ludzi lubi mówić o sobie , bo wtedy gdy ich ktoś słucha odbierają to, że Cię interesują ich problemy czy sposób myślenia i czują się ważni. Trzeba się nauczyć dostrzegać dobre cechy u innych i im mówić o tych swoich spostrzeżeniach. Trzeba mówić im komplementy, ale to muszą być komplementy szczere. Dobrze też byłoby nauczyć się opowiadać dowcipy ( to można opanować) tylko trzeba mieć wyczucie kiedy i w jakiej sytuacji można taki dowcip opowiedzieć , by nie było tak, ze z dowcipu śmieje się sam opowiadający, a inni patrzą skonsternowani. Ludzie lubią rozmawiać z ludźmi, których odbierają jako szczerych i transparentnych oraz pogodnych.
    A to możesz osiągnąć komunikując im swoje uczucia i emocje. Gdy u Ciebie jest zgodność tego co czujesz i co mówisz to zyskujesz poczucie wiarygodności i ludzie to podświadomie odbierają. W komunikacji interpersonalnej niesłychanie ważny jest język ciała tzw. komunikacja niewerbalna, którą odbieramy podświadomie i albo robimy korzystne wrażenie na ludziach, albo ich pierwsze wrażenie jest negatywne i tak zostaje.Tych postaw ciała i gestów można się wyuczyć i do pewnego stopnia opanować, ale wrażliwsi i tak wychwycą sztuczność demonstrowanego w ten sposób przekazu, jak np. u polityków często bywa.
  • liiona2 18.05.19, 12:11
    herakles-one świetnie opisane, taki mały wykładzik :-)Jednak błagam tylko nie kawały bo to bardzo trudna sztuka do opanowania. Dam przykład. Pamiętam wybieraliśmy się na pogrzeb nie miałam odpowiednich ubrań, te odpowiednie były jak z second handu, ale trzeba było iść na ten pogrzeb bo bliska rodzina. Czułam się źle w tym ubiorze tym bardziej że to wieś a wieś ma swoje prawa. Już wychodziliśmy z domu gdy podjechał mój ojciec stary kawalarz, a gdzie to się wybieracie zapytał... ano na pogrzeb idziemy, i wtedy on spojrzał na mnie i opowiedział kawał o brzydkich kobietach. Już nie pamiętam treści tego żartu pamiętam jak zrobiło mi się nieprzyjemnie, mojego męża i jego speszenie, okropne uczucie. Kawały to nie są skojarzenia.

    Pisałam tutaj pod nikiem liiona niestety nie mogłam się na niego zalogować mimo że mam zapisane hasło i login założyłam
    więc inne konto podobnie.
  • mona.blue 19.05.19, 19:57
    Wczoraj wzięłam sobie do serca radę Heraklesa i skupiłam się w rozmowie na koleżance, mało mówiłam, zadawałam pytania, ona miała okazje się wypowiedzieć i myślałam, że może byłam mało interesująca w rozmowie. A dzisiaj dostałam sms z podziekowaniem za miła rozmowę :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • summerland 19.05.19, 20:31
    :)
  • summerland 18.05.19, 17:29
    Myslalam, ze jestes duzo starszy, tak jakos wydawalo mi sie z twojwgo opisu.
    Jezeli chodzi o relacje z ludzmi to moze skupiasz sie za bardzo na sobie i to zniecheca ludzi do ciebie. A moze to, ze masz duza wiedze w jakims temacie a twoi rozmowcy nie sa na twoim poziomie i zle sie z tym czuja. Moze lubisz dyskutowac, spierac aie i udawadniac swoje racje. Nie wiem czy tak jest w twoim przypadku ale tak mi sie nasunelo. Mam taka osobe w bliskim otoczeniu, tez nie ma przyjaciol i cierpi z tego powodu. A ty jak myslisz o sobie, co jest powodem, ze ludzie cie nie lubia, nie chca utrzymywac kontaktow?
    Sprobuj tez byc bardziej na luzie, wiecej zartowac, nie brac wszystkiego tak powaznie.
  • virtual107 19.05.19, 00:55
    Herakles:
    Pytałeś o relacę z matką i rodziną. Moja mama jest osobą zupełnie
    standardową,nie ma jakichś cech charakterystycznych (czy to negatywnych czy
    pozytywnych).Ale generalnie nie czuję się zupełnie komfortowo w jej towarzystwie.
    Czuję jakby chciała za wszelką cenę nawiązać ze mną bliższą relację. Ja z kolei
    wolałbym najpierw porozmawiać o byle czym, typu o sporcie, filmie, wydarzeniach.
    Czuję się jakby emecjonalnie naciskany.
    Do domu generalnie wracać nie lubię, mam takie poczucie że za moje problemy
    odpowiada sytuacja w rodzinie (wiem, że nie powinienem tak do tego podchodzić
    ale tak jest), a chcąc z tego wyjść powinienem ograniczyć z nimi kontakt. Nigdy
    nie powiedziałem tego rodzicom, bo byłoby im bardzo przykro (tym bardziej że
    widzę że się starają w życiu o wszystko, też mieli trudne dzieciństwo).
    Bardzo dobrze dogaduję się z babcią, ale z nią ciężko nie załapać wspólnej fali.
    Pracowała całe życie jako nauczyciel w szkole specjalnej i ma podejście do ludzi.
    Ludzie bardzo często ją odwiedzają/dzwonią i mówią o swoich problemach. Babcia
    wszystko zaakceptuje, nawet gdybym brał udział w pobiciu to by powiedziała coś
    w stylu "Zdarzają się w życiu momenty słabości"

    Z handlowcem to nie żart. Zawsze mogę wrócić, a miesiąc czy dwa to nic straconego
    w kontekście całego życia. Poza tym nawiązywanie relacji towarzyskich (przy piwie,
    na imprezie) to jedno a nawiązywanie relacji handlowych (które z założenia mają
    na celu zarobek w przysżłości) to drugie. Mogę mieć problemy z budowaniem relacji
    tak po prostu bez celu ale może gdy on się pojawi to będzie to inaczej wyglądać.
    Spróbuję tego, żadnej depresji się nie boję :D

    Pisałeś później o skupieniu zainteresowania na drugiej osobie. Bardzo wartościowy
    jest twoj wpis tak w ogóle. Tak jak mówisz, powinienem skupić się na rozmówcy.
    Do tego potrzebny jest jednak solidny fundament własnej osobowości. Będę pracować nad
    poczuciem własnej wartości, określeniem kim jestem, co robię itd.

    Domimiska: masz trochę racji. Potrzebuję zainteresowania. I nawet jeśli to
    ukrywam to i tak to czuć podświadomie. I to fakt, że czuję że jestem intelektualnie
    nad poziomem innych (co wcale nie musi być prawdą). W szkole uczyłem się najlepiej
    i wydaje mi się że nadal jestem najlepszy, podczas gdy może być zupełnie odwrotnie
    Zdobywanie ocen w szkole polega na wykonywaniu zadań a w życiu bardziej chodzi
    o wykazywanie własnej inicjatywy, samodzielne ustalanie celów i ich realizowanie.

    Summerland: według mnie powodem może być to, że generalnie nie daję ludziom
    pełnej akceptacji. Być może to z obawy, że jeśli dam człowiekowi komplement czy
    go generalnie zaakceptuję, to on to wykorzysta, poczuje się lepszy ode mnie
    i w jakiś sposób to wykorzysta.

    Generalnie, dużo pracy przede mną. I będzie to kwestia raczej lat niż miesięcy.
    Nie jest tak łatwo zmienić nawyki, które utwardzało się przez naście lat.
  • in.113 19.05.19, 07:40
    To prawda, ze relacje handlowe moze byc ci łatwo zawierać mimo, ze towarzyskie trudno. W zawodowych pomoże ci kompetencja, przygotowanie do pracy, zadaniowość. Kiedyś pisal o tym tu na forum to.niemozliwe. Relacje zawodowe to inny poziom niż towarzyskie. Sama, gdy bardzo dawno temu zaczynałam pracę byłam zdumiona, ze w pracy potrafię rozmawiać z mężczyznami (i sie bardzo dobrze dogaduję, dobrze mi sie współpracuje), podczas gdy w zyciu prywatnym wolałam towarzystwo kobiet.


  • in.113 19.05.19, 08:12
    A wpis Heraklesa byl 10/10. Nawet go sobie skopiowałam bo i dla mnie jest przydatny i wart przeczytania co jakiś czas. Jedynie te żarty mnie nie przekonują. Do tego trzeba mieć odpowiednią osobowość. Fakt mozna sie tego nauczyć jak i wiele innych "właściwości" , aby stać sie marką na potrzeby rynku (siebie mieć dla siebie prywatnie). Ale mnie bardziej pociaga przemycanie prywatnych cech do życia zawozowego, anizeli oddzielanie tych dwóch "żyć" i tworzenie oblicza zawodowego. Moze dlatego ze jestem kobietą.

    Miałam w pracy kiedyś takie szkolenia indywidualne pomagajace w pracy, pomagajace zrozumieć specyfike pracy i pomagajace spojrzeć na siebie jako pracownika i jednocześnie człowieka który wykorzystuje do pracy oprocz przygotowania do zawodu cały bagaż wyuczonych reakcji wlasnych. I byl to na poczatku dla mnie szok - spojrzec sie na siebie jako obserwator. Warto sie samodoskonalić, pracować nad akceptacją - taki mi sie przypomnial wniosek z tych warsztatów.

    Pewnie, gdybym mogła np w gabinecie terapeuty przyjrzeć się relacjom towarzyskim w podobny sposób, bym to samo zauważyła.

  • herakles-one 19.05.19, 09:42
    In osobowość i charyzmę można rozwijać i budować. Widzę, że autor wątku jest inteligentnym, samokrytycznym człowiekiem i wydaje mi się, że wystarczająco zasygnalizowałem niebezpieczeństwo związane z opowiadaniem dowcipów. To faktycznie jest wyższa szkoła jazdy , ale humor i dowcipne powiedzonka znacznie ułatwiają zarówno prywatne kontakty towarzyskie jak i zawieranie transakcji handlowych.
    Co do rozwijania charyzmy; popatrz na jednego z czołowych polskich polityków jak się rozwinął. Jak się kiedyś zachowywał, a zachowuje dzisiaj. Kiedyś było widać u niego czasami w starciach z przeciwnikami brak pewności siebie, a dzisiaj sala jest jego. Co do tych, jak napisałaś, " prywatnych cech" wykorzystywanych w pracy zawodowej- dzisiaj firmy mniejszą wagę niż kiedyś przywiązują do kwalifikacji formalnych, a większą do cech osobowości, które będą ułatwiać lub utrudniać pracę w zespole, czy zarządzanie tym zespołem. To oczywiście zależy też od charakteru oferowanego stanowiska.
    Raczej mało kto lubi egocentryków skupionych wyłącznie na sobie. a lubimy ludzi, którzy swoim zachowaniem i komunikatami niewerbalnymi potrafią przekazać, że jesteśmy dla nich ważni. Charyzma to jest coś co sprawia, że ludzie nas kochają.
  • in.113 19.05.19, 11:58
    MAsz rację Herakles jeśli chodzi o tego polityka. Mój mąż też na to zwrócił uwagę lata temu. Na przemianę.

    I zgadza sie, że dziś współpraca w zespole to pożądana cecha. To pożądana cecha w ogóle dla ludzkości. Mam na myśli pewną równowagę, stabilizację. Współpracę rónorodności. Jak w przyrodzie, ekosystemie.

    Ten rozwój osobowości w celach zawodowych poprawia jakość relacji prywatnych. Nasze lęki, kompleksy przezierają spod służbowego uniformu (ja to zauważyłam na warsztatach). Jesli sie je pokona dla celów zarobkowych to zysk i w sferze prywatnej.





  • herakles-one 19.05.19, 11:25
    Virtual. Jeśli chodzi o tego handlowca to jeśli do tego tak podchodzisz to to jest OK. To może być nawet cenne doświadczenie. Nie wiedziałem czy nie bierzesz przypadkiem urlopu dziekańskiego z nadzieją, że zarobisz w ten sposób na opłacenia dalszych studiów, czy coś takiego. Umieściłeś ikonkę przy tym, więc nie wiedziałem co myśleć.

    Napisałeś, że wiesz , że nie powinieneś obwiniać rodziców za te swoje problemy, ale tak czujesz, że to dom rodzinny zaważył na tym. I tak jest w istocie. To nie jest wina rodziców, że są jacy są. Na pewno na swój sposób Cię kochają, ale tak to już jest, że powielamy zachowania, których doświadczyliśmy w domu rodzinnym.

    Masz prawo czuć złość z powodu ich zachowań. Złość do rodziców wcale nie wyklucza, ani nie przekreśla miłości do nich, ale wiele osób obawia się ją poczuć i dopuścić ambiwalencji w tym zakresie.

    Napisałeś, o swoich obawach przed akceptacją innych ludzi, że to jakoś wykorzystają, a to samo robił Twój ojciec, który bał się ludzi.
    Zapytałem o matkę, bo niewiele o niej napisałeś , a synowie zazwyczaj są bliżej z matkami.

    Prawdziwie dobrą matką może być tylko kobieta szczęśliwa. Jeśli kobieta jest nieszczęśliwa w małżeństwie, to będzie obarczać swoimi frustracjami dzieci, albo dążyć do uczynienia z syna swojego powiernika.( gdy nie ma syna to robi to córce)
    Ona potrzebuje zrozumienia, bliskości i zwraca się o to do syna, który stanowi wtedy taką namiastkę męża. Jest to wykorzystanie emocjonalne swojego dziecka, które odbija się na przyszłych relacjach z kobietami takiego wykorzystywanego w ten sposób mężczyzny. Taki mężczyzna i w swoich związkach prawdopodobnie będzie unikał bliskości i pozwalał kobiecie raczej się kochać niż samemu ją kochać i jej to okazywać.
    Tak więc jeśli podobną presję odczuwasz nie pozwól się wciągać w sprawy między rodzicami. Powiedz mamie: Mamo to są wasze sprawy, nie chcę słuchać skarg na ojca. Podkreślam słowo " jeśli", bo to są moje przypuszczenia wysnute z Twojego opisu.

    Jest jeszcze inny aspekt tej sprawy. Dzieci na ogół kochają swoich rodziców jacy by nie byli. Małe dziecko, które widzi, że matka jest w depresji, smutna i przygnębiona próbuje okazać jej swoją miłość i jakoś ją pocieszyć. Te próby zazwyczaj kończą się niepowodzeniem, bo nie mogą się skończyć inaczej. Dziecko o tym nie wie jaki jest prawdziwy powód smutku jego matki i zaliczając niepowodzenie czuje , że jego miłość matce nie wystarcza, jest bez wartości. Może się poczuć bezwartościowe i niekochane.
  • summerland 19.05.19, 19:32
    To wazne, ze masz taka dobra relacje z babcia, ktora cie rozumie, nie osadza. Moze porozmawiaj z nia wiecej o swoich problemach, napewno ma duze doswiadczenie i wiedze i moglaby ci cos doradzic.
    Troche mnie dziwi twoja relacja z mama, czy bylo lepiej jak byles mlodszy? Nie piszesz za bardzo o uczciach. Piszesz, ze mama chce nawiazac blizsza wiez z toba, moze sprobuj sie bardziej otworzyc, wysluchac co ma do powiedzenia. Jednoczesnie powiedzi wiecej o sobie, co bys chcial zeby sie zmienilo. Stopniowo moze uda sie zbudowac lepsza relacje.
    Jezeli chodzi o znajomych/przyjaciol to rowniez wazne jest zeby oni czuli sie dobrze w twoim towarzystwie, wtedy beda chcieli sie spotykac i kontynuowac znajomosc. Zeby czuli sie dobrze to tak jak piszesz musza czuc sie zaakceptowani, okazuj ze ich lubisz, jezeli tak jest oczywiscie. Sprobuj na poczatek z jedna osoba. Powodzenia.
  • virtual107 20.05.19, 18:08
    Dziękuję za odpowiedzi i zainteresowanie, oj czeka mnie jeszcze dużo pracy :)
  • herakles-one 20.05.19, 19:33
    Powodzenia i wytrwałości życzę. Warto zawalczyć o siebie.
  • virtual107 23.05.19, 23:35
    Raport :D

    W rozmowach ostatnimi czasy zacząłem się skupiać na drugiej osobie. Praktycznie nie mówię o sobie. Czuć zmianę, poza tym można się dużo dowiedzieć na różne tematy, bo ludzie się otwierają :D Także jest krok do przodu :)
  • summerland 24.05.19, 02:01
    Brawo!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.