18.05.19, 08:58
Co to jest miłość? Jakbyście ją zdefiniowali?

1.Co to znaczy kochać siebie?

2.Miłość kobiety i mężczyzny?

3. Prawdziwa miłość?
Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 18.05.19, 09:44
    Było to już omawiane w wątku Mony.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mona.blue 18.05.19, 11:20
    Było omawiane ale jako różnica pomiędzy miłością bezwarunkowa a warunkowa, nie jako sama w sobie.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa11 18.05.19, 10:10
    herakles-one napisał:

    > Co to jest miłość? Jakbyście ją zdefiniowali?
    >

    Bylo kilka razy omawiane.
    Milosc to zycie, sila plynaca w naturze i tworzaca zycie i laczaca wszystkie istoty

    > 1.Co to znaczy kochać siebie?

    Szanowac zycie jakim sie jest i nie dopuszczac do jego niszczenia

    > 2.Miłość kobiety i mężczyzny?

    W tym swiecie? Dzialaniami marketingowymi, gra perswazji, dominacja jednego nad drugim i czerpaniem korzysci z drugiej istoty. Oparte jest to na idei wyzszosci jednych istot nad drugimi, nierownosci wywodzacej sie z patriarchatu bazujacego na hierarchii.

    > 3. Prawdziwa miłość?

    Wolnosc od perswazji, manipulacji, wykorzystywania. Szacunek dla drugiego istnienia i wspieranie go.

  • mona.blue 18.05.19, 11:24
    herakles-one napisał:

    > Co to jest miłość? Jakbyście ją zdefiniowali?
    >
    > 1.Co to znaczy kochać siebie?

    Dla mnie to akceptować sobie, ze swoimi zaletami i wadami, doceniać siebie, szanować, zaspakajac swoje potrzeby.
    >
    > 2.Miłość kobiety i mężczyzny?

    Mi bardzo się podoba to, co pisał Jan Paweł II, że miłość to upodobanie, życzliwość, afirmacja drugiej osoby, ale równiez zaangażowanie swojej wolnosci.
    >
    > 3. Prawdziwa miłość?




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • kod_matrixa 18.05.19, 11:47
    Było o tym i to raptem w kwietniu br.

    forum.gazeta.pl/forum/w,210,167928069,167928069,Milosc_co_to_znaczy_.html?p=167928069

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 18.05.19, 19:25
    Trafilam dzis na taki cytat. Poruszyl mnie. Nie wiem, cos w tym jest, cos niepokojacego.

    "Żeby zbudować miłość do mnie, powołuję w tobie do życia kogoś, kto jest mnie przeznaczony. Nie będę ci mówił o cierpieniach, bo wzbudzę tylko wstręt. Nie będę robił wyrzutów: zirytują cię, i słusznie. Nie będę wymieniał powodów, dla których masz mnie kochać, bo nie ma po temu żadnych powodów. Powodem miłości jest miłość. Nie będę się też starał uchodzić za takiego, jak byś sobie życzyła. Gdyż takiego już sobie przestałaś życzyć. Gdyby było inaczej, wciąż jeszcze byś mnie kochała. Ale podniosę cię w górę – dla mnie. A jeśli będę miał dość siły, pokażę ci krajobraz, który sprawi, że staniesz mi się przyjacielem."
    "Twierdza" A. de Saint-Exupery
  • yadaxad 18.05.19, 21:18
    Miłość jest (tym) taka, jaką ktoś chce. Exupery chciał akurat takiej.
  • ada_ww 19.05.19, 10:28
    Zeby nie bylo, ze z samego rana w niedziele chce dokopac Skakance, czy jak mi niedawno Matrix sugerowal, dziesionie, malo tego Matrix sugerowal, ze przesiaduje tu na forum tylko po to, zeby sie nad ta dziesiona pastwic. Nie jest to oczywiscie prawda, jednak dzis chcialabym opisac pewna historie milosna. Historia tez nawiazuje do scenariuszy filmow i powiesci takich, jak Dama Kameliowa, Ksieznicza Daisy i Ballada o Januszku. W sumie historia nie jest niczym niezwyklym, jest sobie facet, ktory ma rodzine, siostre brata, matke, ktora jest rozwiedziona z ojcem. W tle historii wylaniaja sie dwie siostry blizniaczki, z ktorych jedna od urodzenia powaznie zaburzona psychicznie, z uposledzeniem umyslowym, wychowujaca sie w rodzinie adopcyjnej. Jaka byla przyczyna rozdzielenia blizniat, tego do dzis nie wie nikt. Bohater historii, powiedzmy Januszek zakochuje sie w tej siostrze normalnej, powiedzmy Katarzynie, jednak w konsekwencji nic z tej milosci nie wychodzi. Zajety soba, ksztalceniem poznaje nagle Anne, ktora mu przypominala pewnie owa Katarzyne i lokuje w niej bezgranicznie swoje uczucia. Nie przeszkadza mu to, ze Anna jest prostytutka, wierzy, ze dla niego sie zmieni, chce przychylic do stop Annie caly swiat. Nie przeszkadza mu to, ze Anna kontunuuje prace w "zawodzie" i przynosi do domu dzieci pochodzace rowniez od swoich klientow. Robia wszystko, zeby zalozyc fundacje, ktora ma za cel otwarcie domu dziecka dla dzieci przynoszonych przez zone spoza malzenskiego loza. Udaje sie, Januszek krzyczy publicznie Aniu, kocham cie, jestem z ciebie taki dumny.
    W historii rowniez pojawia sie terapia, terapeutka, ktorej klientkami sa matka i siostra Januszka (bardzo przyzwoite kobiety), brat wysmiewajacy "zabobony", pojawia sie tez jego dziadek, ktory jak sie okazalo byl dalszym sasiadem terapeutki i latem chodzac na spacer z kolem od roweru pod pacha, odwiedzal przypadkiem ja z rodzina w czasie, gdy bylo lato i impreza w ogrodku. Lubili tego dziadka, bo to byl bardzo dobrze wyksztalcony czlowiek i nie przeszkadzalo to, ze lubil sobie porzadnie wypic i uzalac sie nad losem swojego niezbyt madrego wnuka. Pewnego dnia Anna odchodzi od Januszka w sina dal z innym, zostawiajac wszystkie dzieci pod opieka fundacji w domu dziecka. Januszek zalamuje sie i idzie na terapie tam, gdzie chodzaa na treningi roznego rodzaju jego matka z siostra. Po czasie Januszek poznaje rozwodke z dzieckiem i zaczynaja kreowac swoje plany na przyszlosc, w koncu kupuja razem dom. Matka jego przeszczesliwa dzwoni do terapeutki mowiac Ela, musisz razem ze mna odwiedzic mojego syna z nowa narzeczona, przyjdziesz razem ze mna jako moja dobra kolezanka. Terapeutka zgodzila sie na to i poszla z ta kobieta w odwiedziny. Zmiana o 180 stopni, Januszek zadbany, dom zadbany, urzadzony, perfekcjonizm i w tym wszystkim bardzo ladna, zadbana i wyksztalcona blondynka z kreconymi wlosami, z wysokim poziomem kultury. Az ta terapeutka sobie pomyslala, ze dziwne, ze ta kobieta tego Januszka w ogole chciala, o wiele ladniejsza od tej Anny, ktora poszla w sina dal no i ten zupelnie inny poziom. Jeszcze tak szczesliwa matka Januszka nie byla nigdy. Szczescie dlugo jednak nie trwalo, chlop wyrzucil Anne i pewnego dnia pojawila sie z waliskami pod jego nowym domem, brudna, chora, zarazona. Otworzyl jej drzwi, wpuscil do domu, narzeczona byla wtedy w pracy. Jednak ta kobieta wrocila z pracy wczesnie i zlapala inflagranti Januszka z Anna na pieska, spakowala dziecko i co najwazniejsze wyprowadzajac sie do ojca, czy matki. Zostawila mu ten dom, a Januszek ja splacil biorac z powrotem Anne. Urodzily sie im kolejne dzieci, no i oczywiscie kolejne przynoszone byly do domu od innych facetow, co Januszkowi nie przeszkadzalo, bo przejmowala je fundacja z domem dziecka.
    I to jest wlasnie przyklad tej wielkiej, prawdziwej milosci, niczym z Damy Kameliowej, gdzie zakochany facet robi wszystko, sam nie bedac kryminalista wchodzi na sciezke przestepcza robiac to ze swojej bezgranicznej milosci do uposledzonej Anny, ktorej choroba psychiczna postepuje z kazdym rokiem coraz bardziej. Spelnia jej najdurniejsze zachcianki wierzac, ze ich spelnienie jakims cudem ja uzdrowi, samemu wpadajac w coraz wieksze klopoty. I byc moze do dzis nie wie, ze ta rozwiedziona Kasia, ktora wyprowadzila sie od niego razem z dzieckiem, to byla wlasnie ta Katarzyna z jego mlodosci, coz widocznie nie byla mu przeznaczona, tylko chora Anna.
  • opium777 19.05.19, 11:21
    Chcesz, bo tylko na to takich jak Wy stać. A Anka ? Ona jest zmęczona, bardzo zmęczona i jedyne o czym marzy to o spaniu. Jeden raz w tą czy w tamtą to juz bez różnicy. Popracuj nad własnym człowieczeństwem to takich Anek będzie mniej. baj ścierwa i kurwy :D którym wydaje się, że sa ludźmi bucha cha cha cha cha cha.
  • herakles-one 21.05.19, 11:50
    kobieta.wp.pl/od-milosci-do-nienawisci-5982673684194433a
  • ada_ww 21.05.19, 12:08
    herakles-one napisał:

    > kobieta.wp.pl/od-milosci-do-nienawisci-5982673684194433a

    Tu przyczyn moze byc wiele. Czesto jest tak, ze czlowiek zakochuje sie nie w drugim czlowieku, tylko we wlasnym wyobrazeniu o nim. Gdy realny obraz tej osoby rozni sie od tego z wyobrazen czar nagle pryska i w miejscu tego pozytywnego uczucia pojawia sie niechec, czesto wlasnie ta nienawisc. Przyczyna zmiany uczuc moga byc tez warunki, w jakich zyje znaczna ilosc rodzin, gdzie potrzeby sa, a wraz z pojawieniem sie dzieci coraz wieksze, a sytuacja finansowa nie pozwala na godne zycie. Te problemy rzutuja pozniej na uczucia, ludzie zaczynaja sie klocic, gdy nie ma co do garnka wlozyc, gdy nie ma z czego zaplacic raty kredytu za mieszkanie. Tu sprawdzaja sie slowa wypowiadane przez ludzi w wieku naszych babci, czy dziadkow "gdy bieda puka do drzwi, milosc ucieka kominem". Przyczyn moze byc znacznie wiecej, urazona duma, kompleksy, czy zwyczajnie patologiczny charakter.
    Ps. co Cie wzielo na wklejenie tego artykulu, czyzbys znienawidzil kogos, kogo kochales, czy ktos wyznal Ci nienawisc mowiac jak to Cie kiedys kochal?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.