Dodaj do ulubionych

Autorytarni i despotyczni mężczyźni - narcyzi

24.05.19, 10:37
Autorytarni i despotyczni mężczyźni - narcyzi i ich ofiary

Despotyczni mężczyźni bardzo często pełnią w naszym społeczeństwie rolę autorytetu - naukowego lub duchowego guru lub gwiazdy. Czasami tylko to, ze jest się mężczyzna według nich stawia ich ponad kobietami i dziećmi lub wrażliwszymi, czującymi mężczyznami.
W rzeczywistości posługują się władzą nad innymi i są niebezpieczni. Dlaczego działania tych mężczyzn są tak niebezpieczne? Mówiąc w skrócie niszczą oni Ja swych ofiar - niszczą ich poczucie własnej wartości i godności.
Swoje działania opierają na klasycznym cyklu przemocy, czyli następujących po sobie fazach aprobaty i dezaprobaty w stosunku do ofiary, wywołując w ten sposób psychiczną i emocjonalna ich destabilizację.

Kim jest oprawca - narcyz?
Ma on dwie twarze. Na zewnątrz, w środowisku pełni role autorytetu, czyli pelni często wazną funkcję, bo tak buduje poczucie swojej ważności.
Natomiast nie ma zupełnie poczucia własnej wartości, wskutek tego każde podważenie swojej roli, czyli maski (krytyka) bedzie wywoływało w nim narcystyczną wściekłość i osobę to robiąca bedzie pacyfikowal, czasami aż do zniszczenia osoby (Ja osoby), jesli ta mu sie nie podporzadkuje. Proces ten opisuje m.in. M. Higiroyen w "Molestowaniu moralnym".

Kobiety, którym brakuje mocy i siły, czesto znajduja sie pod panowaniem despotycznego, narcystycznego mężczyzny. W takich zwiazkach czują się niekreatywne i słabe i często mniej wartościowe od swego partnera. Często te kobiety pamiętają, że kiedyś były zupełnie kimś innym.
Mówi o tym Izabela Kopaniszyn (psychoterapeuta transpersonalny), a także M. Hirigoyen w książce "Molestowanie moralne".
Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 24.05.19, 10:42
    Takie osobniki często nie mają też poczucia humoru i dystansu do siebie. Pewnie to wynika z ich niskiego poczucia wartości.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 24.05.19, 10:50
    kod_matrixa napisał:

    > Takie osobniki często nie mają też poczucia humoru i dystansu do siebie. Pewnie
    > to wynika z ich niskiego poczucia wartości.
    >
    Nie mogą mieć poczucia humoru i dystansu do siebie, bo tam nie ma Ja, nie maja "siebie". Jedyne co posiadają i tworzą to maska - to co widać na zewnątrz, rola.
    Gdyby mieli Ja, to byłoby ich dwóch, jeden by mógł sie z siebie śmiać, a drugi pełnić rolę.

  • in.113 24.05.19, 10:54
    odróżnisz komunikat zwrotny pozytywny lub negatywny od manipulacji?
    szukasz przemocy gdzie jej nie ma, a tam gdzie jest jej nie widzisz
  • in.113 24.05.19, 11:02
    choć faktem jest, że ta agresja nieco zmalała pod twoim wpływem, masz dobry wpływ
  • kod_matrixa 24.05.19, 11:08
    in.113 napisała:

    > choć faktem jest, że ta agresja nieco zmalała pod twoim wpływem, masz dobry wpł
    > yw


    Faktycznie, też to zauważyłem. Jedna z forumowiczek nie odpisuje mi obecnie tak często jak niegdyś, że się do niej przyper...lam. :-)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • rybka.alicja 24.05.19, 13:31
    no proszę, Narcyz wypowiada się o narcyźmie. Brawo Matrix.
  • mmkaa11 24.05.19, 11:05
    in.113 napisała:

    > odróżnisz komunikat zwrotny pozytywny lub negatywny od manipulacji?
    > szukasz przemocy gdzie jej nie ma, a tam gdzie jest jej nie widzisz

    tak, odróżniam, bo tylko ja to mogę zrobić, nikt inny
  • in.113 24.05.19, 11:07
    mmkaa11 napisał(a):

    > in.113 napisała:
    >
    > > odróżnisz komunikat zwrotny pozytywny lub negatywny od manipulacji?
    > > szukasz przemocy gdzie jej nie ma, a tam gdzie jest jej nie widzisz
    >
    > tak, odróżniam, bo tylko ja to mogę zrobić, nikt inny

    jasne
  • mmkaa11 24.05.19, 11:11
    in.113 napisała:

    > odróżnisz komunikat zwrotny pozytywny lub negatywny od manipulacji?
    > szukasz przemocy gdzie jej nie ma, a tam gdzie jest jej nie widzisz

    Komunikat zwrotny do Ciebie:
    przekraczasz moje granice pisząc gdzie Ja czegos szukam (tylko ja to mogę wiedzieć)
    nie możesz tego wiedzieć, bo nie jesteś w mojej skorze, ani w moim umyśle, by to wiedzieć
    jest to proba panowania nad kims inaczej proba kontrolowania drugiej osoby
    oczywiście zaprzeczysz
    ale w warstwie komunikacji to wlasnie robisz
  • in.113 24.05.19, 12:12
    Komunikat zwrotny- każdemu kto ci nie leży próbujesz wmówić, ze jest tyranem. A ja to od początku cię mierżę . Dla mnie to ciekawa obserwacja. Zagrażam ci? Moze podświadomie? I moze na tym zakończmy.
  • in.113 24.05.19, 12:22
    Kiedyś ktoś tu mial taka fantazję, bym grała role w bajce o dwóch siostrach. Potem nawet długo utrzymywał, ze jesteśmy rodziną. Jak dwie siostry to wiadomo, jedna zla druga dobra.
  • in.113 24.05.19, 12:24
    Nawet dostawałam maile co u naszej matki słychać.
  • herakles-one 24.05.19, 12:23
    In tak robi lepszy sort. Oni mają prawo zwracać uwagę, pisać obraźliwe konfabulacje na czyjś temat, krytykować i negatywnie oceniać, przywoływać do porządku,poniżać, ale niech ktoś spróbuje odpowiedzieć w podobnym stylu to jest narcyzem. To jest właśnie projekcja.
  • mmkaa11 24.05.19, 12:33
    in.113 napisała:

    > Komunikat zwrotny- każdemu kto ci nie leży próbujesz wmówić, ze jest tyranem. A
    > ja to od początku cię mierżę . Dla mnie to ciekawa obserwacja. Zagrażam ci? Mo
    > ze podświadomie? I moze na tym zakończmy.

    In uspokoj sie. Ani ja Tobie, ani Ty mi nie zagrażasz.
    Złości mnie tylko przekraczanie granic.
  • in.113 24.05.19, 12:44
    Pozytywne mnie zaskoczyłaś swoja odpowiedzią :)
  • kod_matrixa 24.05.19, 13:20
    in.113 napisała:

    > Komunikat zwrotny- każdemu kto ci nie leży próbujesz wmówić, ze jest tyranem. A
    > ja to od początku cię mierżę . Dla mnie to ciekawa obserwacja. Zagrażam ci? Mo
    > ze podświadomie? I moze na tym zakończmy.


    In, Ty więcej osób mierzysz. I mam tu na myśli siebie.

    Czyżbyś zapomniała jak całkiem nie dawno ktoś Cię objechał na forum bardzo dosadnie, a Ty z podkulonymi ogonkiem sobie poszłaś? :)





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 24.05.19, 13:21
    kod_matrixa napisał:

    > in.113 napisała:
    >
    > > Komunikat zwrotny- każdemu kto ci nie leży próbujesz wmówić, ze jest tyra
    > nem. A
    > > ja to od początku cię mierżę . Dla mnie to ciekawa obserwacja. Zagrażam
    > ci? Mo
    > > ze podświadomie? I moze na tym zakończmy.
    >
    >
    > In, Ty więcej osób mierzysz. I mam tu na myśli siebie.
    >
    > Czyżbyś zapomniała jak całkiem nie dawno ktoś Cię objechał na forum bardzo dosa
    > dnie, a Ty z podkulonymi ogonkiem sobie poszłaś? :)
    >
    >
    >
    >
    >

    mierziż*




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • in.113 24.05.19, 13:27
    Poszłam, bo czułam niesmak ze przesadziłam z kontratakiem. A to dosadne objechanie mowilo o objeżdżających, nic o mnie.

    Nie mów, ze cię mierze. przecież to twój prywatny cyrk. Robię co mi każesz. Cos knocisz, ze nie zawsze bawisz sie dobrze.
  • kod_matrixa 24.05.19, 13:44
    in.113 napisała:

    > Poszłam, bo czułam niesmak ze przesadziłam z kontratakiem. A to dosadne objecha
    > nie mowilo o objeżdżających, nic o mnie.
    >
    > Nie mów, ze cię mierze. przecież to twój prywatny cyrk. Robię co mi każesz. Cos
    > knocisz, ze nie zawsze bawisz sie dobrze.


    Czasem się buntujesz. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • herakles-one 24.05.19, 16:11
    Ten typ tak ma. Musi się powtórnie poparzyć, wtedy zdejmie klapki z oczu.
  • herakles-one 26.05.19, 23:52
    www.youtube.com/watch?v=-4Qg4r6-85c
  • mmkaa11 24.05.19, 17:27
    Narcyzm ukryty:
    m.youtube.com/watch?v=1gnlykNOGXc

    Duchowosc a narcyzm:
    m.youtube.com/watch?v=vx4s-T0cVLA
  • mmkaa11 28.05.19, 09:46
    Polecam również w tym temacie książkę o tyranii i przemocy i wewnętrznym dziecku symbolizowanym przez tytułowa córkę "Tylko razem z córką" B. Mahmoody
    również polecam filmiki autorki Ukryty Narcyzm, np.:
    www.bing.com/videos/search?q=you+tube+narcyzm+toksyczny+ukryty+narcyz&&view=detail&mid=C0449D136D4F21A0D48FC0449D136D4F21A0D48F&&FORM=VDRVRV
  • mmkaa11 01.06.19, 11:14
    Autorytarni mezczyzni jak zauwazylam nie chca dopuscic do relacji partnerskiej czyli rownej. Wystepuja z pozycji autorytetu, jako profesjonalista, znawca jakiegos tematu, doradca - wszystkie te role sprawuja z gory, a nie z pozycji rownosci i dzielnia sie doswiadczeniem. Stawiaja siebie powyzej, czyli chca uznania swojej wyzszosci. Jest to ogromny problem, bo nie mozna nawiazac z nimi relacji, nie ma tu wymiany. Oni nie chca relacji, bo chca sie tylko dowartosciowac. Sa w tym w sumie biedni, bo nie moga zrozumiec, ze nigdy nie osiagna satysfakcji poprzez wywyzszanie sie. Nie pomoga tu kolejne dyplomy ani osiagniecia ani pozycja. Oni musieliby uznac swoja wartosc jako czlowieka (niezaleznie od roli zawodowej) i zrownac te wartosc z wartoscia kazdej innej osoby. Musieliby dojsc do tego, ze satysfakcje daje wymiana na zasadach rownosci i partnerstwa i po prostu relacja rownosci.
    Ponizej link do filmiku o dawaniu i przyjmowaniu w kontekscie zarabiania, ale dla mnie dotyczy to wszystkich relacji miedzyludzkich.
    youtu.be/ek5J5gS4SQc
  • meela 01.06.19, 19:49
    Temat wewnętrznego dziecka wraca tu na forum. Może rzeczywiście to wazny temat. Mmka wrzucałas gdzieś dziesięć powodów dlaczego ludzie nie chcą się zająć tym tematem. Wysłuchałam i myślę, że mnie to też dotyczy. Napisałam kiedyś do Heraklesa, że gdy cofałam się do dzieciństwa, to nic nie czułam. Ale doszłam do wniosku, że czuję złość na to dziecko. Denerwuje mnie, że jest takie a nie inne.

    A co do autorytarnych mężczyzn. Myślę, że często przejmują rolę jaką znają z domu rodzinnego. Kobiety robią tak samo.
    Moja teściowa zawsze powtarza, że ona wstawała całe życie o 4.30 żeby przed pracą podgotować zupę.
    Długo musiałam walczyć o swoje i tłumaczyć mężowi, że obowiązki domowe trzeba podzielić, a nie zwalić wszystko na kobietę.
  • mmkaa11 01.06.19, 20:23
    meela napisała:

    > Temat wewnętrznego dziecka wraca tu na forum. Może rzeczywiście to wazny temat.
    > Mmka wrzucałas gdzieś dziesięć powodów dlaczego ludzie nie chcą się zająć tym
    > tematem. Wysłuchałam i myślę, że mnie to też dotyczy. Napisałam kiedyś do Herak
    > lesa, że gdy cofałam się do dzieciństwa, to nic nie czułam. Ale doszłam do wnio
    > sku, że czuję złość na to dziecko. Denerwuje mnie, że jest takie a nie inne.
    >

    Wg mnie to bardzo wazny temat. Nic w tak wyrazny i szybki sposob mnie nie zmienilo, jak praca z wewnetrznym dzieckiem. Mianem wewnetrzne dziecko okresla sie rozmaite emocje, tez kreatywnosc, otwartosc, milosc. Twoja zlosc to po prostu to wewnetrzne dziecko. Chodzi o to, by kazda emocje duscic do glosu, przezyc ja, niekoniecznie nawet nazywajac, pozwolic sobie na czucie. W innym watku opisywalam swoja prace z wew. dzieckiem.

    > A co do autorytarnych mężczyzn. Myślę, że często przejmują rolę jaką znają z do
    > mu rodzinnego. Kobiety robią tak samo.
    > Moja teściowa zawsze powtarza, że ona wstawała całe życie o 4.30 żeby przed pra
    > cą podgotować zupę.
    > Długo musiałam walczyć o swoje i tłumaczyć mężowi, że obowiązki domowe trzeba p
    > odzielić, a nie zwalić wszystko na kobietę.

    Niestety ale to prawda.
  • in.113 01.06.19, 21:39
    Obejrzałam inny filmik tej kobiety.

    m.youtube.com/watch?v=b4-0_1KXaQs

    Jest o tym, o czym już pisałam. Nie ma co czekać na miłość z przeświadczeniem, ze sie nie jest wystarczająco dobrym /dobrą / wypielęgnowaną w każdej sferze osobą. Na miłość trzeba sie otworzyć a potem w tych roznych sferach dobre rzeczy dzieją sie same.

    Fajny film dla ludzi, którzy czekają na właściwą osobę.




  • meela 02.06.19, 10:58
    Też tak myślę, że nie ma tej właściwej, ten drugiej połówki. To można włożyć między bajki. Ale myślę, że pewne typy osobowości pasują do siebie (w sensie, że się dogadają) inne nie dadzą rady z sobą żyć. Mam przykład moich sąsiadów. Chłopak uczynny, sympatyczny, ale lubi porządek i wszystko ma być takie poukładane i nie ma odstępstw od normy. Strofuje sąsiadów, że piwnicy nie zamykają na noc, że na parkingu ktoś krzywo zaparkuje itd. Żona odeszła od niego, bo jak twierdziła denerwował ja takimi zachowaniami i ją też tak wciąż pouczał i po niej poprawiał. Oboje młodzi, bez dzieci, więc spakowała się i odeszła. Teraz ma drugą i jej to nie przeszkadza. Po prostu z jednymi ludźmi nam po drodze, z innymi nie.
  • mmkaa11 02.06.19, 11:21
    Wlasnie, z jedymi ludzmi nam po drodze, z innymi nie. Nie maja znaczenia ich wady ale dopasowanie wzajemne i wtedy jest to ta harmonizujaca z nami osoba.
    Ja nie znosze dominujacych osob i mezczyzn typu macho, z ktorymi nie da sie pogadac, nudze sie z takimi. Ale kulturowo sa oni wysoko cenieni i poszukiwani.
  • meela 02.06.19, 12:39
    Ja też takich macho nie lubię, ani z zachowania ani z wygladu. Mam koleżankę, która wciąż pakuje się w związki z dominującymi facetami. Potem narzeka, odchodzi o nich i szuka nowego, który zupełnie jest taki sam jak poprzedni. Mam drugą koleżankę, która ma męża spokojnego, empatycznego, romantycznego... Wszystkie kokeżanki (te po przejsciach, po rozwodzie) zazdroszczą jej, gdzie takiego znalazła. A ona wyznała mi niedawno, że szuka emocji w necie, bo przy nim nuda, stagnacja. I gdyby choroba ją nie dopadła i szpital, to była umówiona z chłopakiem w innym mieście na randkę.
    Jak można coś takiego wyjaśnić? Uzależnienie od emocji, od adrenaliny? Jak, to jest że niektóre osoby nie potrafią cieszyć się zyciem, tylko poszukują silnych emocji.
  • in.113 02.06.19, 13:22
    Mnie tez nigdy nie ciągnęło do dominujących, despotycznych typow. Uciekając z domu wiedziałam, ze uciekam wlasnie od tego. Z reszta sama jestem nerwowa, wybuchowa i potrzebowałam kogoś, kto będzie dążył do spokoju w domu, w życiu. W ogóle szukanie recept do zdystansowania się do hałasu i chaosu we wszystkich sferach to takie moje coś. Szukam inspiracji chyba cale życie, bo tak łatwo dać sie zapedzic i robić cos automatycznie za innymi, bez refleksji czy mi to potrzebne czy mnie to bawi.

    Co do tego związku. To jak tam jest faktycznie nie wie nikt, oprocz zainteresowanych. Moze u tej koleżanki nie jest aż tak różowo jakby sie mogło wydawać. Moj zwiazek tez dla wielu wygląda idealnie a i mnie sie nie chce psuć wizerunku męża i narzekać a zgrzyty też są. Jest tak normalnie . Jesteśmy po wspólnych długich latach dla siebie najbliższymi osobami i chyba w tych wszystkich zgrzytach to nas prowadzi samoistnie do porozumienia.

    A co ludzi prowadzi do takich skokow jak koleżankę? Mysle ze po pierwsze czegoś u tej jej idealnego męża brakuje. Albo ona ma jakiś problem (przejsciowy) z poczuciem własnej wartości i potrzebuje bezinteresownego potwierdzenia ze jest kimś wyjątkowym (to jej wewnętrzne dziecko tego chce).
  • ada_ww 02.06.19, 13:31
    Kobiety sa rozne In, to juz na szczescie dawne czasy, ktore wypadaloby zapomniec, ale bylo w zyciu i tak ciezko, ze ta, ktora byla kochanka mojego eks chciala wrecz na sile wcisnac swojego glupiego wypierdka, ktorego zdradzala. Mysle, ze to byla ich wspolna ideologia z moim esk i za to, jakbym mogla, to sama nie wiem, co bym im zrobila. Bo to naprawde zadna przyjemnosc, jak wloczy sie za toba jakis nienormalny idiota, ktoremu ukochana przyprawiala rogi.
  • ada_ww 02.06.19, 13:35
    Taka to wlasnie byla parka, co wystepuje w jednym programie tv na holenderskim sbs6, a jak patrze na niego, to normalnie przypomina mi sie wizytowka dawnego forumowego dzabburra.
    www.google.nl/search?q=jens+en+mylene+utopia&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjlvMru2criAhUBa1AKHV0dBmwQ_AUIECgB&biw=1333&bih=573#imgrc=vaI1tDON2_lhYM:&spf=1559475205993
  • ada_ww 02.06.19, 14:04
    Pewnie wygladalo to tak- qrwa mowila do ukochanego swego "idz kochanie podokuczaj tej wstretnej ww, ja dostaje przez nia problemow psychicznych, jestem nerwowa, nie moge jesc, nie moge spac, placze, trzese sie, kochanie pomoz mi" . Jelen szedl dokuczac, a do qrwy spokojnie mogl przyjsc w tym czasie dymacz.
  • ada_ww 02.06.19, 14:15
    I to jest ta wlasnie najprostsza filozofia i psychologia dla najprostszych- ta psychologia rogacizny parzystokopytnej. o ktorej niegdys pisala Marusia Oginiok.
  • herakles-one 02.06.19, 14:29
    In . Mimo ,że formalnie się pożegnałem z forum jeszcze go podczytuję i widząc, że autorka założyła taki wątek- domyślam się, że w założeniu miał być poświęcony mojej skromnej osobie ponieważ wprost mnie oskarżyła o narcyzm.
    Dlatego pozwolę sobie zabrać głos w tej swoistej obronie Sokratesa.Najpierw jednak mój komentarz do problemu, o którym dyskutujecie. In ten podany przez Ciebie link i filmik pod nim dot. trochę innego problemu niż ten, o którym ja tutaj ciągle pisałem. Pewnie taki problem też u wielu osób występuje. Jest to strach przed bliskością i miłością. Przestrzegałbym jednak przed bezkrytyczną wiarą w takie cudowne działanie podobnych zaleceń. To jak widzę jest dziewczyna zajmująca się rozwojem duchowym. Wiele osób ulega iluzji, że można w sposób łatwy przyjemny poznać siebie. To nie jest możliwe. Nawet Budda ileś tam lat siedział pod drzewem i medytował zanim uzyskał oświecenie.
    Poznać siebie możemy tylko w relacji z innymi ludźmi. Możemy owszem, jeśli mamy zdolność do autorefleksji na podstawie opisu podobnych problemów wychwycić niektóre robione przez nas błędy, ale to nie jest jeszcze poznanie siebie.Poza naszą świadomością pozostaje cała sfera nieświadoma. Sfera świadoma to czubek góry lodowej. Tutaj sprawdza się stara prawda, że najbardziej uciekają od terapii te osoby, które najbardziej jej potrzebują. Terapia to nic innego jak bardzo bliska specyficzna relacja. W branży ezoteryki i tzw. rozwoju duchowego działa chyba najwięcej szarlatanów, bo wizja oferowana jest przez nich jest atrakcyjna przyjemna. Niestety, poznanie siebie to nie jest bułka z masłem, lecz droga przez mękę, krew, pot i łzy. (trawestacja Churchilla ). Może pewnie coś powiedzieć o tym Afg i te osoby, które odbyły terapię z prawdziwego zdarzenia.
    Spotkałem nieraz osoby będące na ścieżce tzw." rozwoju duchowego," które budują iluzoryczny obraz siebie, a wszystkie nieakceptowane przez siebie cechy i zachowania projektują na innych.
    Teraz odpowiedź na pytanie; dlaczego niektóre kobiety wybierają nieodpowiednich mężczyzn, a nie potrafią docenić kochających mężczyzn. Tłumaczyłem to wiele razy tutaj. Robią tak dlatego, że takie miały kontakty z rodzicami ( ten problem nie dot. tylko kobiet, lecz również mężczyzn)
    Jeśli ojciec był niedostępny emocjonalnie dla córki, to w dorosłym życiu będzie szukała podobnego partnera- niedostępnego emocjonalnie. I o tym wielokrotnie pisałem, że trzeba uświadomić sobie swój problem i starać go przezwyciężyć, by znowu nie wylądować w podobnie destrukcyjnym związku. Nigdy nie pisałem , że trzeba dążyć do ideału.
    Może to bardziej rozjaśni co miałem na myśli, bo nie chcę ponownie elaboratów pisać.www.forumzdrowia.pl/artykul/dlaczego-niektore-kobiety-stale-wybieraja-nieodpowiednich-partnerow;5728366.html,https://psycholog-pisze.pl/dlaczego-zakochuje-sie-w-niewlasciwych-mezczyznach/, www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13488539,Dzien_swistaka__czyli_czemu_ciagle_sie_pakujemy_w.html

  • herakles-one 02.06.19, 17:34
    A teraz co do mojego rzekomego narcyzmu i autorytaryzmu. Trudno udowadniać komuś, że się nie jest wielbłądem, ale postaram się.
    Myślę, że autorka sama ma nierozwiązany problem z autorytetem skoro tak mnie postrzega i tak odbiera. Awantura rozpoczęła się od tego, że stwierdziłem, że rady udzielone chłopakowi są "kiepskie". To nie był błąd komunikacyjny, lecz nieco prowokacyjnie i celowo użyłem tego słowa ,by sprawdzić swoje przypuszczenia- kto będzie najbardziej oburzony i trafiłem w punkt. Sądziłem też, że drugi będzie Matrix, ale tutaj się pomyliłem.
    Natomiast jest faktem , że rzeczywiście piszę z pozycji autorytetu , bo jak mam pisać? Mam za sobą lata studiów i praktyki. Jeśli wszystkie poglądy, włącznie z tym , że ziemia jest płaska są równoprawne, to nie warto marnować mi czasu. Zdaję sobie też sprawę, że mam zapędy do terapeutyzowania osób tutaj na forum. W realu tego nie robię. Takie skrzywienie zawodowe. Robię to z motywacją pomocy takiej osobie, bo wiem, że nie każdy może sobie sobie pozwolić na terapię i wychodzę z założenia, że ludzie piszący na forum psychologia chcą poznać swoje mocne i słabe strony, ale pewnie nieraz to jest mylne założenie z mojej strony.

    Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych mój sposób pisania może być irytujący, ale to ich problem , a nie mój. Mnie też irytują niektóre osoby i ich sposób przedstawiania swoich poglądów, ale muszę sobie radzić z tym i reagować, gdy ktoś przekracza moje granice. albo kwestionuje moje stwierdzenia nie mając żadnych kompetencji w tym kierunku.

    Jestem bardzo silną osobowością, ale nie licząc dzieciństwa, kiedy opiekowałem się młodszym rodzeństwem i rządziłem nimi, jestem zdecydowanym demokratą. Mam cechy przywódcze: bardzo duże poczucie odpowiedzialności za ludzi i chęć wspierania ich w rozwoju, ale nie lubię autorytarnego stylu zarządzania i nigdy go nie stosowałem.

    Gdy byłem na szczycie swojej kariery i bardzo dużo mogłem, to nawet nieprzychylni mi panowie stwierdzili, że pozostałem skromny.
    Podlegli pracownicy zawsze wiedzieli, że zawsze mogą do mnie przyjść i powiedzieć o każdym swoim problemie. I doceniali to. Nie znoszę tylko okłamywania mnie. Niektórzy wręcz mówili , że są szczęśliwi, że mogą przychodzić do pracy. Myślę, że to jest najwyższe uznanie dla szefa, a nie dyplomy uznania i nagrody. Chociaż w pierwszym kontakcie jak mi później się zwierzali sprawiałem wrażenie osoby bardzo wymagającej. Pracuję z rozmachem, ale potrzebuję wolnej przestrzeni by rozwinąć skrzydła. Źle się czuję w pracach rutynowych i w gąszczu procedur. Mam bardzo duża intuicję, czasami na granicy jasnowidzenia. Jestem wytrwały, prostolinijny i jak ktoś powiedział o mnie, że " zachowałem dziecięcą szczerość." Niektórzy mogą to określać naiwnością. Jestem odważny i nie boję się podejmować ryzyka i nieraz mi się oberwało za sikanie pod wiatr.
    Tak, jak słusznie się In domyślała, nie z jednego pieca chleb jadłem i nie zawsze moja kariera biegła tylko w górę. Zdarzało mi się spadać z wysokiego konia. Nie mam zamiaru tutaj się zwierzać ze swoich osobistych spraw, bo widziałem co spotykało tutaj osoby, które napisały coś więcej o sobie. Nie ostał się tutaj żaden psycholog dłużej niż jakieś dwa miesiące. Niedawno Ada napisała, że kiedyś forum obywało się bez administratora i wszystko dobrze działało. Może z jej punktu widzenia tak było.
    Ja byłem świadkiem takiego hejtu skierowanego przeciwko studentce psychologii, która nieopatrzenie się do tego przyznała, że studiuje psychologię , że to nosiło wszelkie znamiona mobbingu. To była osoba po ciężkich przeżyciach w dzieciństwie i dopiero w wieku dorosłym poddała się terapii traumy, którą przeżywała przez lata w domu rodzinnym i rozpoczęła studia. teraz jest już panią magister i studiuje psychoterapię. Było takich hejtowanych osób więcej tutaj.Między innymi wspominany Kropidło, który również miał bardzo trudne dzieciństwo.
    Ja odbyłem swoją terapię w Ośrodku w Rasztowie, o którym pisałem tutaj i który wspominam z wielką sympatią i wielką wdzięcznością, chociaż terapia była bardzo trudnym doświadczeniem. Byłem obserwowany przez ten okres przez ponad 50 pacjentów, którzy się przez ten okres przewinęli przez niego + przez 7 czy 8 terapeutów, którzy na pewno nie przeoczyliby takiej mojej cechy czy skazy charakteru ponieważ ośrodek był stacjonarny i dyżury terapeutów były przez 24 godz. na dobę.Skuteczność tego ośrodka była wtedy w granicach 90%.

    Mam na swoim koncie trochę sukcesów i porażek, ale te sukcesy nie byłyby możliwe bez tej terapii. Terapeuci Jurek, Andrzej, Wojtek, Kasia, Małgosia, to byli ludzie z powołaniem, pasjonaci i mogę powiedzieć, że uczyłem się od najlepszych w Polsce. a może i jednych z lepszych w Europie.
    Moją wadą jest to ,że biorę na swoje plecy zbyt dużo- stąd mój nick i jak ktoś z mojej rodziny sobie żartował ze mnie, również to, że jak mówił: "cierpię za miliony"..Moja mama była bardzo empatyczną i współczującą osobą i chyba mam to po niej. I to jest prawdą, że bardzo odczuwam i przeżywam problemy innych. Taka nadmierna empatia jest obciążeniem. Oczywiście, że jest mi miło gdy ktoś mi dziękuję i docenia to co robię, ale myślę, że to nie jest główna moja motywacja. Ostatnio częściej spotykały mnie raczej pretensje i obelgi niż podziękowania.
    Myślę, że wszyscy jesteśmy połączeni. i miał rację Hemingway , który umieścił takie motto w swojej książce:
    Ernest Hemingway
    "Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą:każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie."
    Po ojcu odziedziczyłem energię i dość wszechstronne uzdolnienia. Muszę tutaj sprawić zawód Matrixowi nie miałem kłopotów z matematyką, a kończyłem też studia podyplomowe gdzie jej było dużo. Lubiłem się uczyć i nauka przychodziła mi bardzo łatwo, wystarczało , że byłem na lekcji czy wykładzie. Miałem znakomitą pamięć co powodowało, że nie musiałem się przykładać do nauki. Bardzo dużo kiedyś czytałem . W okresie młodości to normą było 300 stron dziennie.

    Całkiem niedawno Afg napisał o dzieciństwie swojego ojca i swoim dziadku. Przyznam się Wam, że się popłakałem nad tym. Uświadomiłem sobie też, że w gruncie rzeczy płaczę nad losem moich rodziców. Mój ojciec też nie znał swojego ojca, bo babka była w ciąży gdy poszedł na wojnę i już z niej nie wrócił, bo zginął. Wprawdzie wyszła za mąż ponownie, ale chyba stosunki z ojczymem nie były najlepsze, skoro ojciec zawsze mówił po nazwisku o nim. Nigdy się jednak nie skarżył na niego.
    A moja matka została jako 6 letnie dziecko sierotą, bo jej ojciec zmarł i zostawił wielodzietną rodzinę bez środków do życia. Starszy brat wywiózł ją do stryja, by jednej gęby było mniej do wykarmienia. gdzie spędziła kilka lat i wróciła do domu rodzinnego już jako dorosła. Dlatego napisałem, że odczułem głębokie współczucie dla jego ojca, na co Ada mi napisała, że mam gorszy dzień. C"est la vive !!!
  • ada_ww 02.06.19, 18:30
    "Niedawno Ada napisała, że kiedyś forum obywało się bez administratora i wszystko dobrze działało. Może z jej punktu widzenia tak było."

    To nie ja napisalam, tylko Jadaxad



    "Ja byłem świadkiem takiego hejtu skierowanego przeciwko studentce psychologii, która nieopatrzenie się do tego przyznała, że studiuje psychologię , że to nosiło wszelkie znamiona mobbingu. To była osoba po ciężkich przeżyciach w dzieciństwie i dopiero w wieku dorosłym poddała się terapii traumy, którą przeżywała przez lata w domu rodzinnym i rozpoczęła studia. teraz jest już panią magister i studiuje psychoterapię. Było takich hejtowanych osób więcej tutaj.Między innymi wspominany Kropidło, który również miał bardzo trudne dzieciństwo. "

    Znow sie chesz na sile przyczepic do tej forumowiczki Nanie, ktora juz od dawna tu nie pisze. Chodzi Ci oczywiscie o Wiolcie, z tym, ze ona Wiolci nic takiego strasznego nie pisala, wymienialy ze soba poglady i czasem obie robily to w sposob malo uprzejmy. I coz takiego ta kobieta strasznego napisala do Kropidla?
    Myslisz, ze Ty byles od niej lepszy? Ona przynajmniej nie grozila publicznie ludziom jak bandyta, ze im "wpierdoli" i nie odgrazala sie jak to ona wpierdolic potrafi. Ty te kobiete zaszczules na forum i za to Ci niektorzy przyklaskiwali.
  • in.113 02.06.19, 19:29
    Nanie zaszczuta? Daj spokój. Ona sie pławiła w tym, ze jest rzekomą ofiara Heraklesa. Herakles nigdy jej nie groził. Perfidnie zmieniła sens jego wypowiedzi, aby wyglądało to tak, ze jej grozi. To byla wyrachowana osóbka. Odeszła, bo (podejrzewam) poczula wreszcie bezsens tego co robi. Nawet blogowy interes zamknęła. Przeciwnicy terapii generuja taki miszmasz bez ladu i składu ze to idzie w końcu sie wypalić. No nie da sie zakwestionować ze terapia ma sens. Tylko profesjonalistów brakuje. I pieniędzy.



  • ada_ww 02.06.19, 19:32
    in.113 napisała:

    > Nanie zaszczuta? Daj spokój. Ona sie pławiła w tym, ze jest rzekomą ofiara Hera
    > klesa. Herakles nigdy jej nie groził. Perfidnie zmieniła sens jego wypowiedzi,
    > aby wyglądało to tak, ze jej grozi. To byla wyrachowana osóbka. Odeszła, bo (p
    > odejrzewam) poczula wreszcie bezsens tego co robi. Nawet blogowy interes zamknę
    > ła. Przeciwnicy terapii generuja taki miszmasz bez ladu i składu ze to idzie w
    > końcu sie wypalić. No nie da sie zakwestionować ze terapia ma sens. Tylko prof
    > esjonalistów brakuje. I pieniędzy.

    A Ty po co bawisz sie w jego adwokata? Czy Herakles prosil Cie o to? Ty sie nie martw, poczytaj jego posty z przed lat, jest na tyle asertywny, ze sam sie potrafi obronic, a ja go w zaden sposob nie atakuje.
  • in.113 02.06.19, 19:44
    A po co sie bawisz w adwokata nanie. Chciala odejść to odeszła.
  • ada_ww 02.06.19, 19:46
    in.113 napisała:

    > A po co sie bawisz w adwokata nanie. Chciala odejść to odeszła.

    Ja nie bawie sie w niczyjego adwokata, tylko wspomnialam o tym, co robi Herakles, a Ty jak masz parcie na macice, to idz go oszukaj w realu, usiadz na nim i spelnij kolejna pasje macierzystwa zamiast ludzi zameczac na forum, zeby cierpieli razem z toba, bo tylko chodzi o narzekanie, przeciez nikt nie ma prawa byc szczesliwy.
  • herakles-one 04.06.19, 06:08
    Ada Ty naprawdę masz urojenia. A gdzie ja napisałem, że to Nanie prześladowała Wiolcię? Prześladowały ją głównie Leda z Clarissą, a Nanie pewnie też, ale co do niej to konkretów już nie pamiętam, a i Ty czasami też dołożyłaś swoją cegiełkę, wypominając jej wiejskie pochodzenie, co zresztą nie było prawdą, bo pochodziła z małego miasteczka.
    Kurwa , same arystokratki tutaj były. Clarissa też ciągle o klimatach spod geesu pisała, by jej dokuczyć. Pewnie latała swojemu ojcu po flaszkę, skoro tak dobrze je znała.

    Ona jako dziecko była molestowana i wykorzystywana przez starszego brata przez lata, a matka jej nie wierzyła. To jest bolesne jak matki często nie potrafią zmierzyć się z takim faktem gdy ma miejsce w rodzinie i nie staną po stronie krzywdzonego dziecka i go ochronić. Często się to odbywa za takim tajnym przyzwoleniem, bo trudno sobie wyobrazić by to mogło trwać latami pod jednym dachem, a matka nic nie wiedziała.
    Kropidło był z kolei dyskryminowany przez matkę jako przedstawiciel męskiego gatunku do tego stopnia, że matka mu nawet jedzenie wypominała, czy wydzielała gdy dorastał i ciągle wypominała, że mogła pozwolić mu umrzeć przy porodzie, a tego nie zrobiła, tylko wspaniałomyślnie pozwoliła lekarzowi go ratować za co jej powinien być dozgonnie wdzięczny. Otwarcie i systematycznie faworyzowała i wynosiła na piedestał jego siostrę i żądała z jego strony świadczeń na jej rzecz. Jego ojciec też był podobnie przez nią traktowany i zdominowany przez nią . Nie potrafił jej się przeciwstawić i stanąć w obronie syna. No i niestety, jako dorosły powtarzał sytuację z dzieciństwa- zakochał się w manipulatorce i był manipulowany przez nią podobnie jak przez matkę. Ta kobieta była zamężna, ale potrzebowała takiego adoratora, gotowego przybiec na każde skinienie,by się dobrze poczuć i bawiła się nim jak kot z myszką. Nie wiem co dalej z nim się dzieje. To był dobry, wrażliwy i porządny chłopak.
  • ada_ww 04.06.19, 08:45
    Ty zapomniales o tym, ze Tobie jak sie urodziles spadla na glowe ceglowka i Twoje starania o administrowanie w postaci tych autoprezentacji sa tyle juz smieszne, co zalosne, ale zdaje sobie sprawe z tego, ze Ty tego nie widzisz. Plakal, gdy czytal posty Afw, wrazliwiec od skakanek, taki jabbur dawniej zalogowany, z ktorego smiali sie wszyscy, nie tylko Marusia z Komandosem, cierpiacy za milony. Ale przynajmniej juz wiadomo, ze w tych Tworkach jest Chrystus ... a moze byl.
  • ada_ww 04.06.19, 08:47
    Jak Ty sie urodziles, mialam na mysli, zeby nikt nie przyczepil sie o styl z samego rana.
  • ada_ww 04.06.19, 10:18
    Jakos nie pamietasz, co zrobili na tym forum kiedys z Psycha, ktora zostala oszukana przez jednego Cygana juz wieku 16 lat. Wykorzystal ja jaki mloda dziewczyne bez jakichkolwiek doswiadczen damsko-meskich, a pozniej poszedl do takiej Anki, bo ona oferowala mu doswiadczenie. Pozniej jak byla starsza zrobil to samo, pracowal na stanowisku i ja znalazl, gdy szukala pracy i poprzez swoje kontakty ja zatrudnil. Kolejny raz zrobil to samo, bo maz Anki odsiadywal wyrok i jej potrzebni bylo wtedy faceci. On znow dal sie na jej doswiadczenie zlapac i jeszcze raz dziewczynie zafundowal to samo zostawiajac ja zdaje sie, gdy byla w ciazy. Chodzila do psychiatry z ciezka depresja, a tu na forum jej jeszcze gwozdzia do trumny wbijali publicznie wyrazajac radosc, ze wybral patologiczna Anke. Nawet wlasny ojciec ja tu na forum kopal (nie bede podawac spod jakiego nicka), gdy ja jeszcze piszac spod zet bardzo go za to krytykowalam. Skonczylo sie podobno tak, ze dziewczynie prywatnie zrobili cesarke, a dziecko jej wlasny ojciec oddal temu Cyganowi na wychowanie argumentujac depresja corki, ktora tym dzieckiem nie mogla sie zajmowac. Co ta kobieta musiala przezyc, a Ance szybko sie go odechcialo, bo musial wlasne dziecko utrzymywac i pewnie na jej dzieciarnie nie chcial lozyc kasy. Szokowalo mnie, bo ludzie niczym sepy zebrane w grupe tak ta dziewczyne gnebili upajac sie jej nieszczesciem, tak jakby sobie w ten sposob dodawali pewnosci siebie. Ale ja podobno nic nie nauczylo, wrocila do tego Cygana i co roku mu chodzi w ciazy, milosc nie wybiera. Pewnie nadal chodzi na boki, a jej odejsc ciezko, bo dzieciarnia wola jesc. Pewnie dlatego od dawna nie ma jej na forum, bo nie ma na to czasu, a szkoda, bo ja lubilam jej prowokacje.
  • ada_ww 02.06.19, 19:14
    "Moją wadą jest to ,że biorę na swoje plecy zbyt dużo- stąd mój nick i jak ktoś z mojej rodziny sobie żartował ze mnie, również to, że jak mówił: "cierpię za miliony".."

    dolarow $$$, podobnie jak i kiedys ulubieniec Maruski na tym forum Luty10
    I tak masz szczescie, ze nikt nie kazal cierpiec Ci za darmo i jeszcze za to cierpienie samemu placic, wiec powinienes uwazac sie za szczesliwca, bo nie wszystko w imie cierpienia, Ty chociaz za nie miliony dostawales.
  • ada_ww 02.06.19, 19:28
    I tez w swoim dlugim hymnie pochwalnym wlasnej skromnej osoby wmieszales mnie, niczym wczesniej inna forumowiczke powolujac sie na trudne dziecinstwo, w tym Kropidla. Pewnie chodzi Ci o to, jak ja smialam na tle osob z trudnym dziecinstwem pisac o tym, jakie moje dziecinstwo bylo prawidlowe i ze jako dziecko bylam szczesliwa, ze moglam w spokoju jesc, spac, uczyc sie i ze nie mialam traum, ze ja nie potrzebuje w wieku doroslym odnajdywania w sobie wewnetrznego dziecka. Czego wiec oczekujesz, ze ktos, kto pojawil sie na forum bez traum z dziecinstwa musi tu na wstepie przerpraszac za to, ze dziecinstwo mial szczesliwe? Bez przesady, to nie jest przede wszystkim forum zarezerwowane dla osob z trudnym dziecinstwem i do teraputyzowania ich wewnetrznych dzieci. To nie jest forum o cierpieniu i nieszczesciach, bo psychologia to nie tylko cierpienie, nieszczescia zwiazkowe i nie tylko i trudne dziecinstwo z traumami. Psychologia to przede wszystkim nauka, ktora ma czlowiekowi pomoc byc szczesliwym, a nie uczyc, jak ma cierpiec.
  • meela 02.06.19, 19:47
    Herakles.
    Tak patrzę na to wszystko z boku, jako nowa tu forumowiczka i zupełnie nie w temacie. I tak sobie myślę, że przecież to tylko forum, tylko relacje internetowe. Tak na poważnie bierzecie to wszystko.
    Możesz przecież pisać z tymi, którzy lubią czytać co piszesz. Całego świata nie zbawisz. Ja to już dawno odkryłam. Wiem jak bolą pomówienia. Zwierzałam się niedawno dziewczynom. Ale takimi internetowymi, to chyba bym się nie przejęła. Jestem przekonana, że masz wokół siebie osoby, które cię cenią, lubią i wiedzą po prostu jaki jesteś.
    Ja Tobie dziękuję za życzliwość, za rozmowę (to tak na zakończenie, jakbyś odszedł). Mam jednak nadzieję, że zostaniesz, bo dużo dobrego tu wnosisz.
    To tyle ode mnie.
  • herakles-one 04.06.19, 06:38
    Meela, to się wszystko kumuluje. To forum jest anonimowe i tematyka przyciąga różne osoby zaburzone. Ja do tego jestem przyzwyczajony i gdybym nie miał odporności na ataki pod moim adresem, to by mnie tutaj nie było, ale czasami i moja wytrzymałość się kończy.
    Administrowanie tym forum, jak sama widzisz, jest iluzją . Na moją reakcję złożyły się też moje osobiste, aktualne problemy.
    Przerażające jet to, że ostatnio wszędzie dyskusje na fb wyglądają podobnie jak tutaj. Ludzie się nie wstydzą pod swoim imieniem i nazwiskiem pisać pomówień i obraźliwych rzeczy na temat kogoś, kto inaczej myśli. Osiągnęliśmy niebywały poziom zdziczenia i schamienia. I zmierza to wszystko w bardzo niedobrym kierunku.
  • ada_ww 04.06.19, 09:12
    herakles-one napisał:

    > Meela, to się wszystko kumuluje. To forum jest anonimowe i tematyka przyciąga r
    > óżne osoby zaburzone. Ja do tego jestem przyzwyczajony i gdybym nie miał odporn
    > ości na ataki pod moim adresem, to by mnie tutaj nie było, ale czasami i moja w
    > ytrzymałość się kończy.

    Ataki pod Twoim adresem ... dobrze, ze Twoja wytrzymalosc sie juz konczy, w sumie mnie to nie dziwi, idz lepiej do jakiegos centrum zrzeszajacego molestowanych, czy osoby z traumatycznym dziecinstwem, bo tu wyobraz sobie tez maja prawo bywac osoby, ktore mialy dzieninstwo prawidlowe i szczeslowe, bo tacy ludzie moga pomoc tym, co mieli wczesne lata problematyczne, nawet mowiac o tym, jak szczesliwe dziecinstwo moze wygladac. Twoj rozum tego nie ogarnia, a Ty sobie z tego sprawy nie zdajesz.

    > Administrowanie tym forum, jak sama widzisz, jest iluzją . Na moją reakcję zło
    > żyły się też moje osobiste, aktualne problemy.

    No wlasnie, to nie jest Twoja dzialka, chyba wiesz, co mogl tu na forum taki jabbur rolnik sam w dolinie. A no nic, nawet jednego posta nie mogl usunac, tylko swiecil ta swoja czerwona lapka piszac m.in. do Marusi, czy Psychy zeby nie lamaly regulaminu. Jest to iluzja, tak, masz racje, ale ta iluzja niektorym, jak takie dzabbury dodaje autorytetu, bo moze sobie poswiecic ta czerwona lampka, poza tym moze sobie ja wlozyc w buty, to bedzie wyzszy.


    > Przerażające jet to, że ostatnio wszędzie dyskusje na fb wyglądają podobnie ja
    > k tutaj. Ludzie się nie wstydzą pod swoim imieniem i nazwiskiem pisać pomówień
    > i obraźliwych rzeczy na temat kogoś, kto inaczej myśli. Osiągnęliśmy niebywały
    > poziom zdziczenia i schamienia. I zmierza to wszystko w bardzo niedobrym kierunku.

    To zalezy jakich ludzi masz na FS w towarzystwie netowych przyjaciol, ja mam takich osob ponad 1700 z roznych krancow swiata i jest to bardzo pozytywna strona, gdzie ludzie dziela sie zazwyczaj swoimi szczesliwymi momentami, wklejaja filmy na poprawe humoru i nikt nikogo nie obraza. Jak Ty masz na FB towarzystwo spod murka, to miej pretensje do samego siebie.
  • herakles-one 04.06.19, 11:04
    Ja nie piszę o swoich znajomych, tylko o tym co się dzieje na portalach społecznościowych i w różnych grupach dyskusyjnych poświęconych problemom społeczno-politycznym.
    I piszę o Polakach, a nie o innych narodowościach. Piszę o tym, że w Polsce się odradzają : ciemnota,nienawiść, pogarda dla innego człowieka, ksenofobia, nacjonalizm, antysemityzm i faszyzm i podnoszą swoje wstrętne mordy. I to mnie przeraża.
    A tych historii, na które się powołujesz ja nie znam. Wiesz przecież , że poprzednio nie zabawiałem tutaj tak długo jak teraz i miałem kilkuletnie przerwy gdy w ogóle nawet nie podczytywałem forum. A o złym dzieciństwie nie pisałbym tak dużo gdybyście nie kwestionowały tak zawzięcie związku między nim, a skutkami w dorosłym życiu i nie obwiniały tych osób, które mają swoje żale i pretensje do rodziców.
    Ja nie mam potrzeby wracać do swojego dzieciństwa, bo co było niedobrego w nim, dawno przerobiłem i wybaczyłem, co było do wybaczenia.
    Ciekawi mnie tylko, dlaczego te osoby, które tak bardzo gloryfikują swoich rodziców i swoje dzieciństwo nie potrafią bardziej kreatywnie kształtować swojego życia i nawiązać bardziej satysfakcjonujących relacji i znaleźć bardziej rozwijających zajęć niż zajmowanie się przez lata pluciem swoim jadem na innych na anonimowym forum.
    Takie budowanie poczucia swojej wartości, moim zdaniem, przez poniżanie innych skazane jest na porażkę. Uważam, je za bardzo autodestrukcyjne. A robiły to tutaj i robią osoby inteligentne czy nawet bardzo inteligentne.
    Jeśli chodzi o Ciebie, to kilka razy mnie też potraktowałaś bardzo nieładnie, ale się nie obrażałem, bo mam słabość do Ciebie. Doceniam Cię za to , że jako jedyna z tej grupy pań potrafiłaś się przyznać do winy gdy zrobiłyście nagonkę na Ankę, gdy zaczęła pisać na forum. A ja w formie żartobliwej, w konwencji sztuki teatralnej, zwracałem Wam uwagę na niestosowność tego i pisałem o podpisywaniu cyrografu z Diabłem . I za to Cię szanuję.
  • ada_ww 04.06.19, 14:03
    herakles-one napisał:

    > Ja nie piszę o swoich znajomych, tylko o tym co się dzieje na portalach społecz
    > nościowych i w różnych grupach dyskusyjnych poświęconych problemom społeczno-po
    > litycznym.
    > I piszę o Polakach, a nie o innych narodowościach. Piszę o tym, że w Polsce si
    > ę odradzają : ciemnota,nienawiść, pogarda dla innego człowieka, ksenofobia, na
    > cjonalizm, antysemityzm i faszyzm i podnoszą swoje wstrętne mordy. I to mnie pr
    > zeraża.

    Ten problem, ktory poruszyles nie dotyczy tylko Polakow, jak przegladam tez anglojezyczne dyskusje bliskowschodnie, gdzie Zydzi bluzgaja sie z Palestynczykami, Arabowie z Saudyjskiej z Iranczykami, czy Kurdowie z Turkami. Nie wiem, czy rdzenni anglicy znaja takie bluzgi, jak ci z Bliskiego Wschodu. Jest doklanie to samo. Jak Amerykanie bluzgaja Trumpa, w tym w publicznych telewizjach takich jak np. Viceland (temu to akiurat sie nie dziwie). Jak wygladala w tym roku impreza zakonczenia Ramadanu w Londynie, przeciez to byl skandal. Przybyli tam glownie ekstremisci palestynscy, a z drugiej strony zydowscy i sie bluzgali. Przerobiono piosenke Pink Floyd "another brick in the wall" spiewajac we dont need the syonism a pozniej wystawiali srodkowy palec krzyczac fuck syonism. Kobiety palestynskie, ktore sa w wiekszosci liberalne tak samo, jak i zydowskie pozakladaly na glowe chusty krzyczac i wystawiajac srodkowy palec. Skandal, bo palestynskie kobiety slyna w swiecie ze starannego wyksztalcenia i oglady.


    > A tych historii, na które się powołujesz ja nie znam. Wiesz przecież , że pop
    > rzednio nie zabawiałem tutaj tak długo jak teraz i miałem kilkuletnie przerwy g
    > dy w ogóle nawet nie podczytywałem forum. A o złym dzieciństwie nie pisałbym t
    > ak dużo gdybyście nie kwestionowały tak zawzięcie związku między nim, a skutkam
    > i w dorosłym życiu i nie obwiniały tych osób, które mają swoje żale i pretensje
    > do rodziców.

    Bo byla historia z ta Psycha, ktora tak zaszczuli, nie tylko ja, nawet wlasny ojciec wyzywal ja od kurew, cpun i alkoholiczek, a to byl pan na stanowisku, a nie zadna patologia. Dziewczyna leczyla u psychiatry depresje bedac na ponad polrocznym zwolnieniu lekarskim, a ludzie tak ja wtedy gnoili. A jej ojciec to byl tyran, w domu zona oddawala mu cala wyplate, a jak Psycha nie dostala sie za pierwszym razem na studia, to poszla do pracy, a cala wyplate musiala oddawac ojcu, ktory jej jako doroslej kobiecie wydzielal pieniadze i musiala go pytac, czy moze isc na kawe z kolezankami. A ze nie tylko szczesliwe dziecinstwo warunkuje pozniejsze szczescie, pewnosc siebie, to ja doskonale wiem. przekonalam sie o tym, jak moj ojciec po raz kolejny zaprzyjaznil sie z ojcem Psychy, po latach na forum miasto (...) sie spotkali i moj ojciec z lagodnego baranka nagle zamienil sie w tyrana biorac przyklad z ojca psychy. Jak wczesniej mowil o mnie, ze jestem doskonaloscia absolutna, nie mogl nikt o mnie powiedziec zlego slowa, tak pozniej stalam sie czarna owca i traktowal mnie tak samo, jak ojciec Psyche. Nie zwracal sie do mnie ty kurwo, ale chcac uzyc tego slowa mowil do mnie damo, a jak chcial powiedziec stara kurwo jak juz bylam po 40, to mowil do mnie mloda damo. Tak ze w doroslym wieku tez moze wiele zadecydowac, czy bedziesz szczesliwym czlowiekiem, czy depresyjnym. Jak po takiej naglej zmianie traktowania jak na sinusoidzie dostalam objawow niczym przy PTSD i faktycznie zostalam doprowadzona do takiego stanu psychicznego, ze czulam sie ta czarna owca.
  • meela 04.06.19, 16:48
    Herakles hejtu w necie nie zatrzymasz. Sama przekonałam się , co się działo, gdy był strajk nauczycieli. A jak ktoś ma lepiej, to trzeba utopić go w łyżce wody, albo powiesić na suchej gałęzi. I tak myślę, że to łatwy sposób na rozładowanie negatywnych emocji. Obrzucić kogoś bluzgami lub w inny sposób dokuczyć komuś, kogo nie widać, to i wyrzutów sumienia nie ma. Gorzej stanąć z kimś oko w oko.
    Co tu wiele gadac. Taki mamy rząd, który nienawiść propaguje, chociażby dzieląc społeczeństwo na lepszy i gorszy sort.
  • ada_ww 02.06.19, 20:30
    I nie ma co sie dziwic Herakles, ze ktokolwiek tu zajrzy, to zaraz ucieknie, bo jak zobaczy, ze ma cierpiec tu razem ze wszystkimi klonami skakanki, to dochodzi do wniosku, ze wolalby sie powiesic. To juz musi byc centrum dla placzek a nie psychologia, bo jak nawiaze sie jakikolwiek temat, gdzie nie ma narzekania, to sie pojawia ten wulgarny klon skakanki, obraza wszystkich i trolluje w taki sposob, zeby nikt nie mogl o niczym i o nikim innym myslec tylko o tej Ance i jej dzieciach, o tym, jakie to Anka miala dziecinstwo, jakiego miala meza, co wciagnela do nosa i jak to zle spala. Niedlugo ludzie, ktorzy mieli dziecinstwo prawidlowe beda mieli obowiazek za to odpokutowac, zaplacic cierpieniem, bo jak to Anka a ktos nie. Paranoja.
  • ada_ww 02.06.19, 21:17
    "In . Mimo ,że formalnie się pożegnałem z forum jeszcze go podczytuję i widząc, że autorka założyła taki wątek- domyślam się, że w założeniu miał być poświęcony mojej skromnej osobie ponieważ wprost mnie oskarżyła o narcyzm.
    Dlatego pozwolę sobie zabrać głos w tej swoistej obronie Sokratesa.Najpierw jednak mój komentarz do problemu, o którym dyskutujecie. In ten podany przez Ciebie link i filmik pod nim dot. trochę innego problemu niż ten, o którym ja tutaj ciągle pisałem. Pewnie taki problem też u wielu osób występuje. Jest to strach przed bliskością i miłością. Przestrzegałbym jednak przed bezkrytyczną wiarą w takie cudowne działanie podobnych zaleceń. To jak widzę jest dziewczyna zajmująca się rozwojem duchowym. Wiele osób ulega iluzji, że można w sposób łatwy przyjemny poznać siebie. To nie jest możliwe."

    Wszystko jest Herakles mozliwe, nawet to, ze dzieki jednej fundacji, osoba z wieloletniem doswiadczeniem choroby psychicznej po jakims kursie staje sie ekspertem pomagajacym w leczeniu innych chorych. Czy to nie jest to samo, co szarlataneria, o ktorej tu wspominasz, tylko w innym wydaniu? Moze nie szarlataneria, ale jawne przyzwalanie na brak profesjonalizmu w sprawach tak delilatnych i wrazliwych, jak kwestie psychiki ludzkiej. Sporo tez przeciez mozna pomoc osobom chorym poprzez dane z plotek o sasiadach, o tym nieszczesliwym romantycznym kochanku, ktorego tak bardzo zal In133, ze ma taka zla kobiete, ze gdyby nie to, ze poszla do szpitala, to pewnie zdradzilaby go z jakims facetem z innego miasta umowionym pewnie w internecie. Spojrz, gdyby ma miejscu tej sasiadki byla taka wspaniala In333 to ten romantyczny sasiad mialby z zycia bajke i raj na ziemi uteskniony. A tak ona, zamiast gotowac zupe pomidorowa dla romantycznego, ktorego jej zal z powodu tej zlej kobiety przesiaduje tu na forum nieszczesliwa i cierpiaca, zarazajac swoim nastrojem wszystkich.
  • in.113 02.06.19, 21:47
    A skąd mialam wiedzieć, że jesteś tak podatna na cudze nastroje. Nie lubię romantycznych kochanków. A ten nieromantyczny, o którym piszesz nie byl z internetu.
  • ada_ww 02.06.19, 21:54
    in.113 napisała:

    > A skąd mialam wiedzieć, że jesteś tak podatna na cudze nastroje. Nie lubię roma
    > ntycznych kochanków. A ten nieromantyczny, o którym piszesz nie byl z internetu
    > .

    Romantycznych kochankow juz nie ma, kiedys jeszcze na forum Romantica byl romantyczny Roman, pozniej to forum stalo sie niczym biuro matrymonialne i centrum organizowania przygodnych spotkan dla ludzi szukajacych szybkich emocji.
  • in.113 02.06.19, 22:16
    Tę kobietę od filmiku znam od wczoraj. Specyficzna jest, ale ma w sobie jakieś przyciąganie. Czy taka modlitwa może pomoc? Nie wiem. Może to takie placebo. Ktoś poczuje sie po takiej mantrze na tyle dobrze i swobodnie , ze otworzy sie na znajomości nowe czy dotychczasowe. Dobre samopoczucie generuje prawidłowości w rożnych sferach.

    Dzis sie zastanawiałam na co zwracałam zawsze uwagę w mężczyznach - tak odnośnie tej dyskusji o typie macho. Lubię opanowanie, wycofanie i męską słabość. A ja chyba jestem, a przynajmniej staram sie bardzo - byc przeciwieństwem.
  • ada_ww 02.06.19, 22:21
    in.113 napisała:

    > Tę kobietę od filmiku znam od wczoraj. Specyficzna jest, ale ma w sobie jakieś
    > przyciąganie. Czy taka modlitwa może pomoc? Nie wiem. Może to takie placebo. Kt
    > oś poczuje sie po takiej mantrze na tyle dobrze i swobodnie , ze otworzy sie na
    > znajomości nowe czy dotychczasowe. Dobre samopoczucie generuje prawidłowości w
    > rożnych sferach.

    Ja musze na spokojnie ten filmik obejrzec, zanim odniose sie do tej kobiety. To Herakles skrytykowal, a ja zanim mu przyznam racje, czy zaprzecze jego wnioskom sama musze widziec.

    > Dzis sie zastanawiałam na co zwracałam zawsze uwagę w mężczyznach - tak odnośni
    > e tej dyskusji o typie macho. Lubię opanowanie, wycofanie i męską słabość. A ja
    > chyba jestem, a przynajmniej staram sie bardzo - byc przeciwieństwem.

    A mnie w ogole trudno jest sprecyzowc jaki typ faceta lezy w moim guscie. Albo mi sie podoba, albo mi sie nie podoba i nie decyduja o tym zadne cechy, ktore moglabym wymienic. Z charakterem rowniez ciezko mi powiedziec, bo sama mam charakter, ktory tez wiele pozostawia do zyczenia.
  • meela 03.06.19, 14:39
    I na czym tu właściwie stanęła dyskusja? Żadna kobieta nie lubi autorytarnych mężczyzn, a jednak są takie co pakują się w takie związki i do tego nie uczą się na błędach. Z moich obserwacji wynika, że ludzie często nie chcą zmiany, pomocy, rady. Chcą trwać w tym, co znają.
  • yadaxad 03.06.19, 23:12
    Może i nie chcą trwać. Często lekceważą niebezpieczeństwo, wierzą, że sobie poradzą, poświęcają ostrożność dla "dobra większego" zamążpójścia. A potem schwytane w sidła widzą, że wyrwanie się z nich jest drogie, jak u lisa, który musi sobie odgryźć łapę. I jest to za duża ofiara dla wolności. Choć w tych sidłach i tak zginą.
  • meela 04.06.19, 16:35
    Yadaxad może i nie chcą trwać, a może to wyznacza sens ich życia (jakkolwiek to nie zabrzmiało). Mam koleżankę, którą mąż zdradza od lat. Mówi, że weźmie z nim rozwód, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie. A to córka ma urodziny, to nie będzie psuć urodzin, a to teściowie rocznicę ślubu. Płacze mi w rękaw albo rzuca bluzgami i na tym się kończy. Tak myślę, że boi się tej bańki przebić. Bo kto nie wie, to na pozór udana rodzinka i udane małżeństwo. Razem na festynie szkolnym, razem na koncercie. I gdy jej posłuchać, to "mój mąż to, mój mąż tamto". A tak na prawdę, to podsłuchy podkłada, śledzi go, anonimy pisze do kochanek i tym żyje. Kiedyś chciałam jej pomóc. Załatwiałam jej wizyty u mojej koleżanki psychiatry itd. Ale doszłam do wniosku, że ona nie chce żadnej pomocy.
  • afq 04.06.19, 11:15
    a z moich obserwacji wynika że nie brakuje kobiet które oczekują od faceta że będzie dyrygował
    decydował, jednym słowem brał odpowiedzialność za wszystko
    i strasznie nie lubią kiedy sie je prosi o zajęcie stanowiska

    jak mnie to wkurzało

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 05.06.19, 10:32
    A no stanela na cechach faceta i gustach, mnie sie taki typ faceta podoba:
    www.flickr.com/photos/130235459@N04/18483822249/
    www.flickr.com/photos/130235459@N04/19817353390/
    www.flickr.com/photos/130235459@N04/page2

    Jak sie patrzy na takie fotki i to od razu i charakter sie podoba;)
  • mona.blue 05.06.19, 10:54
    Ciekawe dlaczego stereotypowo kobiety wolą brunetów a mężczyźni blondynki :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 05.06.19, 10:56
    mona.blue napisała:

    > Ciekawe dlaczego stereotypowo kobiety wolą brunetów a mężczyźni blondynki :)
    >

    Nie kazda lubi blondynow i nie kazdy blondynki, takie stereotypy z dzielnicy cudow przy butelce wina to zaden autorytet:)
  • ada_ww 05.06.19, 11:02
    Ale i taka dzielnice cudow mozna wykorzystac dla celow kultury, jak zrobila to pani Aneta Jadowska:)
    ksiazkowo.wordpress.com/2016/10/22/nadchodzi-burza-dziewczyna-z-dzielnicy-cudow-aneta-jadowska/
  • mona.blue 05.06.19, 11:12
    ada_ww napisał(a):

    > Ale i taka dzielnice cudow mozna wykorzystac dla celow kultury, jak zrobila to
    > pani Aneta Jadowska:)
    > ksiazkowo.wordpress.com/2016/10/22/nadchodzi-burza-dziewczyna-z-dzielnicy-cudow-aneta-jadowska/

    No. nie jest to kultura wysoka :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 05.06.19, 11:27
    Ja podziwiam akurat pania Jadowska, bo wykorzystac dzielnice cudow w celu stworzenia literackiego dziela to naprawde sztuka, nie wiem dlaczego, jak pierwszy raz uslyszalam o tej autorce, to pomyslalam o naszej forumowej Jadaxad:)
  • in.113 05.06.19, 16:01
    mona.blue napisała:

    > Ciekawe dlaczego stereotypowo kobiety wolą brunetów a mężczyźni blondynki :)
    >
    Ja wole ciemnych blondynów. Z Adą byśmy raczej nie pokłóciły sie o bruneta.
  • meela 05.06.19, 16:06
    Mi ten Ady brunet też się nie podoba:)
  • ada_ww 05.06.19, 16:14
    meela napisała:

    > Mi ten Ady brunet też się nie podoba:)

    To zaden moj brunet, przegladalam te strone, gdzie ludzie zamieszczaja fotografie, ktora dostalam na facebooka i zwrocilam uwage na tego bruneta:) Ten typ faceta podoba mi sie, moze na chwile obecna, bo oczy zawsze moga sie zmienic.
  • ada_ww 05.06.19, 16:15
    in.113 napisała:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Ciekawe dlaczego stereotypowo kobiety wolą brunetów a mężczyźni blondynki:)
    > >
    > Ja wole ciemnych blondynów. Z Adą byśmy raczej nie pokłóciły sie o bruneta.

    To dobrze, ze ludzie maja rozny gust, ja nie mowie, ze mi sie akurat bruneci podobaja, blondyni tez bywaja bardzo przystojni.
  • afq 05.06.19, 16:20
    mnie blondynki w ogóle nie interere
    przez całe moje zycie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 05.06.19, 16:29
    Ada jest akurat brunetką.
  • afq 05.06.19, 16:38
    no ale zawsze miałem też i inne kryteria, dużo trudniejsze i dużo ważniejsze :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 05.06.19, 16:43
    prawdę mówiąc to chyba cud że ktoś je spełnił

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 05.06.19, 17:16
    U mnie zaważyła jedna cecha. Ale ja byłam w takim wieku, ze nic jeszcze nie wiedziałam o porozumieniach, harmonizowaniu, podobieństwie wrażliwości ani czego oczekuje od osobowości. Chciałam w końcu umieć stworzyć związek. Nie sadzilam, ze będzie tak trwały.
  • afq 05.06.19, 17:19
    no ja przeszedłem przez 1sze małżeństwo, dwa kolejne wieloletnie związki
    az w koncu sie okazalo ze spotkalem kogos z kim moze nie koniecznie bez sporów ale na tych samych priorytetach mozna cos budowac, tym bardziej ze oboje chcielismy rozmawiac

    ze az sie 1szy raz w zyciu oswiadczylem

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 05.06.19, 17:28
    Mnie nigdy nie interesowali mężczyźni tacy przeciętni, którzy niczym się nie wyróżniali. Musiał się czymś wyróżniać, chociażby stylem ubierania, fryzurą. Dlatego mam męża artystę. Teraz jak wszyscy chodzi w garniturze, gdy jedzie do klienta, więc po dawnym artyście mało zostało.
    Właściwie, to teraz w ogóle nie zwracam uwagi na mężczyzn. Nie potrafię nawet określić jaki jest mój typ ani wymienić kogoś z celebrytów, kto mi się podoba. Natomiast zwracam uwagę na ładne kobiety.
  • mmkaa11 05.06.19, 17:36
    Ja po ostatniej relacji ktora byla prawie roczna przyjaznia nie potrafilabym bez tego rodzaju wiezi byc z kims. Wspolne dochodzenie do wnioskow, poszukiwanie prawdy, demaskowanie mitow - dobra i gleboka rozmowa to absolutny priorytet. Nie znosze takich klotni jak np. uprawiala tu in z matrixem (bez obrazy in) - dla mnie to zaprzeczenie porozumieniu i przyjazni i w dodatku wyczerpujace emocjonalnie. Spokoj w sercu i glebokie porozumienie to jest to. I zero manipulacji, za to otwartosc.
  • in.113 05.06.19, 17:47
    My z martixem tez byliśmy otwarci wobec siebie. Tylko kierowaly nami inne emocje i do czegoś innego dążyliśmy.
  • in.113 05.06.19, 17:40
    Z celebrytow to tez mi sie nikt nie podoba. Ale zdarzało mi sie kilka razy w zyciu pomyśleć o innym niż mąż mężczyźnie"fajny facet". W kontekście całokształtu.
  • mmkaa11 05.06.19, 17:53
    in.113 napisała:

    > Z celebrytow to tez mi sie nikt nie podoba. Ale zdarzało mi sie kilka razy w zy
    > ciu pomyśleć o innym niż mąż mężczyźnie"fajny facet". W kontekście całokształtu
    > .
    Mi juz kompletnie przeszlo przywiazywanie wagi do wygladu. Oduczyl mnie tego moj ex psychopata, ktory byl bardzo bardzo przystojny i bardzo ladny. Blee mam teraz odruch niecheci gdy widze ten filmowy typ przystojniaka.
    Za to mam cieple uczucia do kogos lekko przygarbionego i z wada wzroku i widze w tym piekno, piekno historii, jaka uksztaltoeala w ten sposob jego cialo.
  • yadaxad 05.06.19, 17:58
    Bylebyś nie liczyła na "wdzięczność" "uszkodzonego" obiektu.
  • mmkaa11 05.06.19, 18:17
    Nie liczylam swiadomie na nic takiego. Gadalismy i gadalismy, po prostu i to wszystko.
  • yadaxad 05.06.19, 18:30
    Czyli to gadanie szło bokiem, niby przyjemnie i otwarcie się gada, sam fakt gadania tworzy pozór intymności, ale to nie tak, że ty nie umiesz z tego nic stworzyć. Bardzo często się zdarza, że to są dwa monologi w innych kierunkach. Plus podteksty, których obie strony nie rozumieją.
  • mmkaa11 05.06.19, 18:45
    yadaxad napisał(a):

    > Czyli to gadanie szło bokiem, niby przyjemnie i otwarcie się gada, sam fakt gad
    > ania tworzy pozór intymności, ale to nie tak, że ty nie umiesz z tego nic stwor
    > zyć. Bardzo często się zdarza, że to są dwa monologi w innych kierunkach. Plus
    > podteksty, których obie strony nie rozumieją.

    Chyba poszlo to wlasnie w taki rozjazd. Brakowalo mi juz w pewnym momencie otawrtego ujawnienia swoich intencji, uczuc co do tej relacji. Podteksty to bylo za malo i mozna je zle zrozumiec. Bez otwartej komunikacji co do swoich uczuc stalo sie to czyms w rodzaju dwoch monologow. I jeszcze obawa, ze sa inne osoby, z ktorymi on toczy podobne rozmowy pelne tych samych podtekstow, tekstow. Mam dzis mieszane odczucia. Nie bylo to nigdy wyjasnione.
  • yadaxad 05.06.19, 18:59
    To się pewnie wywinęłaś zranieniu. Faceci, którzy idą w duże gadanie, to omotywowacze. Facet, którego coś 'tknie" w kontakcie, to chce coś zrobić, wykazać się konkretną inicjatywą, jak te ptaszki co znoszą wybrance ładną gałązkę.
  • mmkaa11 05.06.19, 19:05
    yadaxad napisał(a):

    > To się pewnie wywinęłaś zranieniu. Faceci, którzy idą w duże gadanie, to omoty
    > wowacze. Facet, którego coś 'tknie" w kontakcie, to chce coś zrobić, wykazać si
    > ę konkretną inicjatywą, jak te ptaszki co znoszą wybrance ładną gałązkę.

    Tez mialam takie mysli, ze to uwiklanie.
    Cos wiecej mozesz napisac o tych omotywowaczach? Po cholere im cos takiego?
  • in.113 05.06.19, 19:24
    O nieobecnych się nie mówi... ale. Taki forumowicz jeden. Czemu z tą kobietą nie wyjaśnił sytuacji, nie zdzwonił do niej, choćby nie od razu, ale po czasie gdy pył opadł? On wolał przez lata zadręczać się, wspominać ten smak spotkań, smak niedomówień i niedopowiedzeń - bo on był jej pacjentem, ona była mężatkę, byli w gabinecie. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi. Ona pewnie się czuła jak mmkaa po swojej rocznej znajomości. Nie wyjawił co czuje, tylko sobie polazł.
  • mmkaa11 05.06.19, 19:35
    in.113 napisała:

    > O nieobecnych się nie mówi... ale. Taki forumowicz jeden. Czemu z tą kobietą ni
    > e wyjaśnił sytuacji, nie zdzwonił do niej, choćby nie od razu, ale po czasie gd
    > y pył opadł? On wolał przez lata zadręczać się, wspominać ten smak spotkań, sma
    > k niedomówień i niedopowiedzeń - bo on był jej pacjentem, ona była mężatkę, byl
    > i w gabinecie. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi. Ona pewnie się czuła jak mm
    > kaa po swojej rocznej znajomości. Nie wyjawił co czuje, tylko sobie polazł.

    Co do tego forumowicza, to on chyba sie zadeklarowal, wysylajac jej jakies wiadomosci? Tak to zrozumialam. I to by bylo ok.
    Gorzej jest, jak ktos nie jest w stanie mowic wprost, zostawia niedomowienia albo je tworzy wysylajac teksty ktore sa dwuznaczne. I znajomosc sie konczy dysonansem poznawczym.
  • yadaxad 05.06.19, 19:53
    Och, forumowiczowi to potrzebna jest ta historia filozoficznie do budowania tożsamości, nie jej istnienie realne.
  • in.113 05.06.19, 19:05
    "Bez otwartej komunikacji co do swoich uczuc "

    bo my kobiety lubimy wszystko wyjaśniać, bez dociekań, niedomówień, nieporozumień
  • meela 05.06.19, 18:31
    Mmka piszesz, że nie umiesz budować związku, gdy jest już bliskość. Mi takie budowanie kojarzy się ze sztucznością. Gdy obie strony odczuwają to samo, gdy jest tzw.chemia, gdy jest porozumienie, to związek po prostu jest. I wtedy można powiedzieć, że jest mi z nim dobrze i mogę być przy nim sobą. Ja tak to widzę.
  • yadaxad 05.06.19, 18:38
    Chemia i bycie sobą, to trochę ogień i woda. Chemia lubi gasić bycie sobą.
  • mmkaa11 05.06.19, 18:58
    meela napisała:

    > Mmka piszesz, że nie umiesz budować związku, gdy jest już bliskość. Mi takie bu
    > dowanie kojarzy się ze sztucznością. Gdy obie strony odczuwają to samo, gdy jes
    > t tzw.chemia, gdy jest porozumienie, to związek po prostu jest. I wtedy można p
    > owiedzieć, że jest mi z nim dobrze i mogę być przy nim sobą. Ja tak to widzę.

    No wlasnie, to bylo calkowicie naturalne, samo szlo, bo bylo poczucie porozumienia, byla naturalna chec i potrzeba kontaktu i rozmowy. Bylo tez poczucie bycia soba i to z tej gorszej strony tez, bez udawania. Nie przenioslo sie jednak w rzeczywistosc. Nawet jako kumpelstwo moglo istniec, a jednak cos sie stalo, ze to nie poszlo.
  • ada_ww 05.06.19, 21:24
    mmkaa11 napisał(a):

    > Mi juz kompletnie przeszlo przywiazywanie wagi do wygladu. Oduczyl mnie tego mo
    > j ex psychopata, ktory byl bardzo bardzo przystojny i bardzo ladny. Blee mam te
    > raz odruch niecheci gdy widze ten filmowy typ przystojniaka.
    > Za to mam cieple uczucia do kogos lekko przygarbionego i z wada wzroku i widze
    > w tym piekno, piekno historii, jaka uksztaltoeala w ten sposob jego cialo.

    Nie wiem Mmkaa, ale wyczuwam w Twoim poscie taki motyw niczym "Dzwonnik z Notre Dame", to znaczy gdzie jest Esmeralda, dla ktorej najlepszy zawsze i wszedzie bedzie taki Quazimodo, bo jak kobieta powie, ze podoba jej sie przystojny i atrakcyjny facet to bedzie ta zla, prozna, mniej warta. Musi byc w tej bajce taki schemat wiecznej placzki.
  • mmkaa11 05.06.19, 21:31
    Nie Ada, ten super przystojniak wysiaduje przed moim domem, znosi mi prezenty - ale tylko gdy ja juz niczego od niego nie chce, a wczesniej gdy bylam z nim, mial jeszcze trzy. Mam gdzies przystojniakow z ich charaktetami. Nudza mnie poza tym, bo nie maja nic do powiedzenia.
    Wole malego i chudego brzydala z ktorym moge gadac o wsxystkim bez znudzenia :)
  • meela 05.06.19, 18:01
    Ja chyba muszę kogoś znać, żeby zaczął mi się podobać. Kiedyś dawałam się nabierać na takich opiekuńczych, ale przestałam w to wierzyć. Nie wiem, czy bym potrafiła zaufać. I jeśli mąż by odszedł ode mnie, to wiem że nikogo bym nie szukała. Chciałabym być już wtedy sama.
  • herakles-one 04.06.19, 08:00
    In to jest podobne oddziaływanie jak oddziaływanie afirmacji. Jeśli Twoja podświadomość w nie uwierzy, to to działa, bo podświadomość dąży do realizacji Twoich pragnień, które są czasami sprzeczne z sobą i nie może ich pogodzić. Tylko gorzej gdy człowiek się nakręci i później rozczaruje. Afirmacje najczęściej nie działają, bo nie są prawidłowo formułowane i jeśli np. ktoś sobie robi taką afirmację: "Jestem bogaty i coraz bogatszy", a nie ma na opłacenie rachunków, to podświadomość w to nie uwierzy. Ktoś mi opowiadał jak afirmował, że jeździ pięknym nowym samochodem, nie pamiętam jakiej to marki miał być ten wóz . No i owszem, tak się stało, że jeździł takim samochodem, tylko to nie był jego wóz, lecz jakiejś firmy, w której się zatrudnił jako przedstawiciel.
    Jeśli osoba ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, to nie wychwyci ewidentnych sygnałów, które odrzuciłyby od takiego potencjonalnego partnera osobę o wysokim poczuciu wartości. Przyzwyczajona jest, że inni lekceważą jej uczucia i potrzeby i traktuje to jako normalne, a oznaki zainteresowania z jego strony bierze za wyróżnienie i miłość i wpada jak śliwka w kompot.
  • ada_ww 04.06.19, 08:51
    A jak nie chcesz problemow, to lepiej dotrzymaj swojej obietnicy, bo jak nie dostaniesz to, co tak obiecywales dawniej jednej forumowiczce i moze to stac sie w Twojej bardzo, ale to bardzo bliskiej przyszlosci, zanim sie obejrzysz maly lutku.
  • mona.blue 04.06.19, 10:40
    ada_ww napisał(a):

    > A jak nie chcesz problemow, to lepiej dotrzymaj swojej obietnicy, bo jak nie do
    > staniesz to, co tak obiecywales dawniej jednej forumowiczce i moze to stac sie
    > w Twojej bardzo, ale to bardzo bliskiej przyszlosci, zanim sie obejrzysz maly l
    > utku.

    Przesadzasz Ada z agresja.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 04.06.19, 11:08
    ada_ww napisał(a):

    > A jak nie chcesz problemow, to lepiej dotrzymaj swojej obietnicy, bo jak nie do
    > staniesz to, co tak obiecywales dawniej jednej forumowiczce i moze to stac sie
    > w Twojej bardzo, ale to bardzo bliskiej przyszlosci, zanim sie obejrzysz maly l
    > utku.

    brzmi jak groźba Ada
    należysz do ludzi którzy po groźby sięgają?




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 04.06.19, 14:10
    afq napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >

    >
    > brzmi jak groźba Ada
    > należysz do ludzi którzy po groźby sięgają?
    >

    Idz lepiej do lekarza i niech Cie skieruje na kolejna terapie, bo ta jak widac nie przyniosla zadnych miarodajnych rezultatow.
    A to dla Ciebie i dla Mony:
    www.youtube.com/user/nocommenttv
  • afq 04.06.19, 16:32
    ty masz Ada chyba gorszy dzien

    pisze jak brzmi twoj post i pytam czy ty na prawde masz takie skłonności
    pewnie tego nie widac, ale z powątpiewaniem

    a czym odpowiadasz?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 04.06.19, 17:00
    afq napisał:

    > ty masz Ada chyba gorszy dzien
    >
    > pisze jak brzmi twoj post i pytam czy ty na prawde masz takie skłonności
    > pewnie tego nie widac, ale z powątpiewaniem
    >
    > a czym odpowiadasz?

    A moze mi sie tez osoby na nickach pomylily? Heraklesowi tez sie pomylily, i to nie raz. Podobnie bylo z ta wlasnie wspolnota nickowa, bo tez Herakles pisal, ze Wiolcia miala dziecinstwo traumatyczne i ze pisala, ze byla molestowana przez starszego brata. Z tego, co pamietam Wiolcia zadnych problemow emocjonalnych nie miala i reprezentowala soba niemal identyczny poziom jak byla forumowiczka, z ktora klocil sie Herakles z tym, ze ona byla z innej opcji swiatopogladowej co do terapii psychodymamicznej i psychoanalizy. Z tego, co pamietam o molestowaniu przez starszego brata pisala Anka, ale mozliwe, ze robila tez to spod nicka Wiolci jak miala uprawnienia przekraczajace pewne opcje dla adminow.
    >
  • ada_ww 04.06.19, 17:26
    I jeszcze cos, zanim bedziesz bronil swietosci Heraklesa:

    "Nie spoufalaj się, damski bokserze. Nie mam znajomych wśród tych co pisują:

    "służę pomocą i mogę Ci przywalić. Po pysku mogę dać każdemu kto tego chce i o to prosi- nie jestem wybredny".

    Cóż, ja jestem.

    A co do ziemi- uważasz, że można sprowadzić na ziemię kogoś kto odleciał tak daleko i uważa, że matka tworzy jakiemuś staremu koniowi "nawyki myślowe". Jaka więc była twoja matka, skoro twoim nawykiem jest pisanie gróźb :

    " Ja nie mam problemu z wypieraniem agresji i mogę Ci tak przypie?ć ? jeśli tego tylko pragniesz, że Cię na drugą stronę przenicuje, tylko nie lataj poźniej i nie kwicz jak zarzynane prosie, że Ci się krzywda dzieje. "

    A do kobiet piszesz:

    " Chyba znowu Ci się coś pomieszało w tej Twojej pięknej główce, która chyba się przegrzała od tego głębokiego myślenia."

    Do matki też tak się zwracałeś? czy jeszcze- waszego jezyka używając- nie zintegrowałeś Madonny i Dziwki?
  • afq 05.06.19, 09:04
    Ada

    ty to do mnie piszesz?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 05.06.19, 15:08
    Oj Ada, Ada, to nie wypada ! To był bardzo pieszczotliwy dialog, pełen wzajemnych uprzejmości, a Ty wyrywasz z kontekstu zdania, które były niczym innym jak tylko delikatną prośbą, by mnie ta delikatna, eteryczna istota, do której były skierowane, zostawiła w spokoju i dlatego musiałem zaporę postawić i kły obnażyć, bo czułem się zagrożony, podobnie, jak zapewne czuła się sławetna terapeutka stanowiąca obiekt westchnień jednego bardzo sympatycznego forumowicza, który obdarzył ją swoimi wyższymi uczuciami.
    A tak poważnie, to faktycznie się trochę nabijałem z niej, a ona dalej i dalej mnie ciągle molestowała i nie chciała się odczepić, więc zwróciłem jej uwagę, że zachowuje się tak, jakby sama się prosiła, o to co ją spotyka, to znaczy o te moje docinki, którymi ją częstowałem. Miałem na myśli tylko i wyłącznie agresję wirtualną, a nie realną. Ale to przewrotna kobieta była i wykorzystała do zrobienia ze mnie damskiego boksera. Nigdy, żadnej kobiety nie uderzyłem. Co więcej, przed terapią pozwalałem im wchodzić sobie na głowę, bo miałem zakodowane, że to ja jako mężczyzna powinienem kobietę chronić i się nią opiekować. Jak widać, terapia była skuteczna, bo radziłem sobie tutaj z takimi zawodniczkami ciężkiej wagi jak Leda 16, Nanie, Clarissa- czyli bandą trojga, czy czworga ( dołączając Ciebie Ada) w damskim wydaniu. Leda potrafiła atakować jak wygłodniały tygrys wypuszczony z klatki. Nanie też nic nie brakowało.
  • herakles-one 05.06.19, 15:26
    PS. Oczywiście, że Wiolcia nie miała problemów emocjonalnych, bo była po terapii czy też w jej trakcie. To tutejsze ekspertki chciały zrobić z niej osobę bez mała upośledzoną, podobnie tak jak robiły z innymi. Podczas gdy dziewczyna miała bardzo wysokie IQ i była pierwszą studentką na roku.
  • ada_ww 05.06.19, 16:12
    Herakles, tak czy inaczej masz szczescie, ze nie trafiles na Maruske, bo te kobiety wymienione przez Ciebie i tak byly spokojne. Maruska pracowala w psychiatryku i z ciezkimi czubami po wyrokach. Ta kobieta byla tak zmeczona, ze swoje frustracje czasem na forum odreagowywala, dobrze, ze ona Cie nie dopadla:)
  • herakles-one 05.06.19, 18:41
    Taaa !!! Ta spokojna kobieta o nicku Leda tutaj dostała bana i na forum depresja również. Na dodatek , jeśli wierzyć co tam pisano, to osoba, która napisała na forum informując o swoim zamiarze samobójczym,( tak jak to często robią samobójcy), a pewnie szukając ostatniej deski ratunku, została zachęcona do tego przez Ledę i rzeczywiście popełniła samobójstwo zanim przyjechały służby zawiadomione przez inne forumowiczki I tą "spokojną" kobietą zainteresował się prokurator, chociaż jak znam życie i ją, to pewnie się z tego wyślizgnie.
  • ada_ww 05.06.19, 21:33
    herakles-one napisał:

    > Taaa !!! Ta spokojna kobieta o nicku Leda tutaj dostała bana i na forum depresj
    > a również. Na dodatek , jeśli wierzyć co tam pisano, to osoba, która napisała n
    > a forum informując o swoim zamiarze samobójczym,( tak jak to często robią samob
    > ójcy), a pewnie szukając ostatniej deski ratunku, została zachęcona do tego pr
    > zez Ledę i rzeczywiście popełniła samobójstwo zanim przyjechały służby zawiado
    > mione przez inne forumowiczki I tą "spokojną" kobietą zainteresował się prokur
    > ator, chociaż jak znam życie i ją, to pewnie się z tego wyślizgnie.

    Powtarzasz to, co kiedys napisala na forum Mona o Ledzie, ale czy masz dowody na to, co tu piszesz? Jezeli je masz, to poprzyj nimi to, co tu napisales.
  • herakles-one 05.06.19, 21:46
    Czytałem osobiście o tym na tamtym forum. A szukać teraz mi się tego nie chce. Widziałem ten samobójczy wpis,a ten Ledy był wykasowany. Tylko się później tłumaczyła, że ona nie jest psychiatrą, ani psychologiem.
  • ada_ww 05.06.19, 21:50
    herakles-one napisał:

    > Czytałem osobiście o tym na tamtym forum. A szukać teraz mi się tego nie chce.
    > Widziałem ten samobójczy wpis,a ten Ledy był wykasowany. Tylko się później tłum
    > aczyła, że ona nie jest psychiatrą, ani psychologiem.

    Jak sie rzuca oskarzenie, ze ktos z powodu kogos innego popelnil samobojstwo, to trzeba miec na to dowody. I za takie pomowienia nienawidzilam podobnie jak i Maruska tego cudaka dzabbura z dzielnicy cudow.
  • ada_ww 05.06.19, 21:53
    Eksperyment Zimbardo- Bonnie i Clyde na wyroku terapeutycznym, dzabbur i skakanka haaaaahahahahaha
  • herakles-one 05.06.19, 21:54
    Ale przecież ona sama tam to napisała. Nie rozumiem jakich dowodów jeszcze potrzebujesz? Jak Ci się chce to szukaj. Ja nie potrzebuję, bo widziałem i czytałem.
  • ada_ww 05.06.19, 22:03
    herakles-one napisał:

    > Ale przecież ona sama tam to napisała. Nie rozumiem jakich dowodów jeszcze potr
    > zebujesz? Jak Ci się chce to szukaj. Ja nie potrzebuję, bo widziałem i czytałem.

    Wszyscy poznikali z forum, bo sie przestraszyli, bo skakanka i czapaty dzabbur maja wladze, jakiej nie ma na tym swiecie nikt:)
  • herakles-one 05.06.19, 22:08
    Tutaj Ada masz ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,99,167052919,167052919,Mysli_s.html

  • ada_ww 05.06.19, 22:17
    "Nie wiem czy p. pola.t pisała na poważnie, czy była to z jej strony dezinformacja jakich nie brakuje na forach. Nie wiedząc, mam prawo liczyć się z tym, że to był sygnał nadmierny. Przed kilkoma miesiącami zgłosiłem sprawę postów jednego z uczestników na policję, a po „namierzeniu” i odwiedzeniu go w domu okazało się, że alarm jest fałszywy i autor nie liczył się on zupełnie z uczestnikami tego forum. Nie można jednak od razy zakładać dezinformacji. Zwykle szybko się ujawnia o co chodzi jeśli pozwoli się takiej osobie coś więcej napisać. "

    To napisal opiekun forum depresja. Ja tez kiedys napisalam o tym ,ze posty takiej wielonickowej Anki sa falszywe, ze tu chodzilo o przyciagniecie uwagi i zasmiecanie swoimi parszywymi wypociami forum tej nadwornej, wszechobecnej bordery.
  • herakles-one 05.06.19, 22:30
    No tak, to jest odpowiedź eksperta, który zgłosił post do moderacji, aleon nie wie czy ten alarm jest fałszywy czy nie. Tam niżej jest wypowiedź uczestniczki forum, która twierdzi, że to zgłosiła na policję i że przyjechali za późno .... Napisałem, że " jeśli wierzyć forumowiczkom z tamtego forum".

  • herakles-one 05.06.19, 22:37
    Tutaj te wpisy:Cytuj
    megan.k 20.11.18, 00:36
    Post Poli brzmiał inaczej niż inne, intuicja mnie, jak się okazało, nie zawiodła. Zgłosiłam post natychmiast na policję po jego przeczytaniu, niestety było już za późno. Policja jest w stanie szybko namierzyć taką osobę i ocenić, czy dalsza interwencja jest potrzebna. Podobnie jak w przypadku osoby, która grozi, że skoczy z dachu, a przecież niekoniecznie to zrobi, zaangażowanych jest wiele osób, które chcą pomóc i które mają obowiązek zareagować w takiej sytuacji. To oczywiście dotyczy zawodów, które mają takie zadania. Forumowicze mogą, ale nie muszą tego robić, nie powinni jednak szkodzić. Wiadomość o skutecznym samobójstwie uczestnika forum niestety nie pozostaje bez wpływu na samopoczucie części uczestników. Nie wiem, jak bym się czuła, gdybym w tym wypadku nie zareagowała.
    Cytuj
    martyna2525 19.11.18, 23:33
    Sytuacja z pola skonczyla sie tragicznie to sa informacje potwierdzone. Nie moge nic wiecej napisac na ten temat.
    Dla wlasnego dobra musze wycofac sie z tej sprawy, choc ona i tak nie daje mi spokoju. Zle sie czuje na tyle ze skorzystalam z pomocy szpitala. Jest we mnie tyle zlosci do ledy16, ze nie chce wyplowac tutaj tego bo to do niczego nie prowadz poza zaognieniem konfliktu.

    --

    megan.k 16.11.18, 21:31
    Zadowolona jesteś z siebie, właśnie to chciałaś osiągnąć. Ten wątek został zgłoszony na Policję od razu, jak się pojawił. Zastanawiam się, czy Policja podejmie dochodzenie w tej sprawie. Nie wszystko na forum jest dozwolone.
    Cytuj
    martyna2525 02.11.18, 16:27
    Wie ktos co z pola?
    Jakos nie moge sie pozbierac, ciagle o niej mysle.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
    Cytuj
    mardaani.74 31.10.18, 13:24
    o/t ciekawa rzecz, od lat w okolicy 1 listopada objawia się wcielenie sławnej "Maryli od pomników", czyli osoba dająca trzeźwe rady typu lepiej byś się od rana do roboty wzięła, pomnik wyszorowała na cmentarzu a nie tam pp necie głupoty wypisywała to zaraz by ci cała ta depresja przeszła. Ciekawe, że to smutne i takie zadumane w swoim wydźwięku święto, które w swoim zamyśle ma odwracać myśli od rzeczy "światowych" a skłonić do refleksji nad sensem życia budzi takie dziarskie, przyziemne inicjatywy i to najczęściej w osobach deklarujących głęboką wiarę. Skąd taki przypływ energii skierowanej ko rzeczom prozaicznym? Mnie się jesienią chce głównie spać i jeść, na kolorowe drzewa gapić, kasztany zbierać a nie przejawiać inicjatywę.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza



    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
    Cytuj
    mardaani.74 31.10.18, 13:02
    Ma identyczny kolor jak Leda, ten sam odcień pomarańczowego

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
    Cytuj
    mardaani.74 31.10.18, 13:00
    Tutaj przychodzą ludzie w rożnych stanach, czasem z błahymi pytaniami, szukając informacji, w poszukiwaniu zrozumienia, szukając pomocy, a czasem zdarza się osoba zdesperowana zagnana w kozi róg, zagubiona i zrozpaczona i wtedy jest to wołanie o ratunek
    Powody mogą być różne, ja uzyskałam tutaj dużą pomoc, i znalazłam niszę zrozumienia, której próżno szukałam w realu. Można stąd wiele otrzymać dobrego i złego. Net to też jest życie, nie ma życia nieprawdziwego. Mam odczucie że real to bal masek, na fd ludzie są jacy są, nie ma po co udawać, można być sobą.
    Pytanie po co Ty tutaj jesteś?

    ps
    nie wolno łamać trzciny nadłamanej




    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
    Cytuj
    leda16 31.10.18, 09:48
    martyna2525 napisała:
    Diagnozujesz borderline wg wlasnego przykładu mam rozumiec.

    Nie diagnozuję, przypuszczam. A Tobie przypominam treść nagłówka forum, bo w swoim świętym oburzeniu chyba o niej zapomniałaś: "Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jak diagnozy". Natomiast, jeśli ze swoim przeświadczeniem, że tylko border może "zdiagnozować" innego bordera poczujesz się lepiej, pozostań w tym przeświadczeniu nadal. Mnie to nie przeszkadza. Faktem jest, że osobowość borderline częściej towarzyszy chorującym na CHAD a dekompensacje psychotyczne mogą wykazywać pewne podobieństwo do choroby afektywnej.




    --
    www.pmiska.pl
    Cytuj
    1 2 następne »
    Powiadamiaj o nowych wpisach
    Najnowsze z forum Depresja

    05.06.19, 13:48
    Nikt mnie nie rozumie (10) nikola83
    05.06.19, 09:24
    Atak częstego przelykania sliny (14) agnieszka0033
    05.06.19, 06:02
    Chlorprothixen + Asertin (64) mixa31
    04.06.19, 11:22
    Jak sobie poradzić? (26) osemka
    04.06.19, 09:40
    W GB badają skuteczność psylocybiny na depresję i (4) bydlejaki
    03.06.19, 22:15
    Asentra zaburzenia lękowe (37) kazik30
    03.06.19, 18:31
    leczenie z Bezsenności (10) hype22

    Ostatnio odwiedzane wątki

    Mysli s (45)
    Autorytarni i despotyczni mężczyźni - ... (170)
    Pomoc psychologiczna online - co o tym... (59)
    Jak to przetrawic (55)
    myśli samobójcze;( (34)

    Jakie są sposoby radzenia sobie z ptsd? (15)
    czy macie wokół siebie toksyczne osoby? (42)
    Spostrzeżenia w trakcie psychoterapii (71)
    Bóg i cierpienie (71)
    Prosze o rady (22)

    Wyczyść

    Popularne wątki

    Zaraz po wypłacie kupuje rzeczy, które już mam w domu. Wy też gromadzicie zapasy?

    Forum: Oszczędzamy
    Posprzątałam swój dom na wiosnę i zarobiłam 895 zł! Też sprzedajecie niepotrzebne rzeczy?

    Forum: Oszczędzamy
    Znacie kogoś kto dał dziecku nielubiane imię?

    Forum: Wszystko o imionach
    Skąd te sumy wydawane na prezenty dla chrześniaków? Powaliło mnie 250 zł

    Forum: Oszczędzamy
    "Stary mnie zdradził, ja chcę wziąć odwet, rozbieraj się". Jak odmówić kobiecie?

    Forum: Savoir vivre

    Warszawa - sprawdź, o czym piszą w Twojej okolicy.


  • ada_ww 05.06.19, 22:56
    Herakles, czy Ty nie zauwazyles, ze opiekun forum depresja wyjasnil sprawe, ze alarm jest falszywy. Wiadomo, ze border, czy bordera, co to napisal/a mial jeden cel, znow przyciagnac egocentrycznie uwage forumowiczow nie zwazajac na ich uczucia, bo wiele osob takie falszywe alarmy bierze na powaznie. A to, ze Leda napisala, zeby taka osoba lepiej wyszla z domu i poszla posprzatac, to nie ma co sie dziwic. Ktos, kto robi takie alarmy to jest ta sama mentalnosc, gdy ktos dzwoni na policje z falszywym alarmem bomby, ktora ma wybuchnac. Angazowana jest niepotrzebnie wtedy policja, sluzby antyterrorystyczne, straz pozarna, pozniej psychiatrzy, sady i inne instancje.
  • ada_ww 05.06.19, 22:42
    herakles-one napisał:

    > No tak, to jest odpowiedź eksperta, który zgłosił post do moderacji, aleon nie
    > wie czy ten alarm jest fałszywy czy nie. Tam niżej jest wypowiedź uczestniczki
    > forum, która twierdzi, że to zgłosiła na policję i że przyjechali za późno ....
    > Napisałem, że " jeśli wierzyć forumowiczkom z tamtego forum".
    >

    Ja to widze podobnie, jak i Leda, ktory watek jest konfabulowany. Ta konfabulacja miala na celu zwrocenie uwagi w taki sposob, ze pisze to osoba w amoku, laczaca ze soba wyrazy, no juz udajaca bliska smierci, a jednak jeszcze piszaca na klawiaturze komputera. Pamietasz jak mnie obrazala skakanka spod jednego ze swoich nickow, gdy napisalam, ze policja zareagowala na alarmy, ze po ip, nr seryjnym komputera zostaly sprawdzone dane i miejsce zamieszkalam i ze alarm byl falszywy. Takie obelgi poszly pod moim adresem, wypominala mi brak empatii dla niej i jej dzieci, no bylam najgorsza z najgorszych i jeszcze mnie probowala zastraszac piszac, zebym myslala o tych, co na cmentarzu, ze anka mnie namierzy i dorwie, jakos nagle przestala oplakiwac swoja sytuacje i skupila sie na bluzganiu mnie od kurew i szmat.
  • herakles-one 05.06.19, 22:51
    Ada przeczytałaś te wpisy megan. k i mardaani 74 poniżej?
  • ada_ww 05.06.19, 22:58
    herakles-one napisał:

    > Ada przeczytałaś te wpisy megan. k i mardaani 74 poniżej?

    Zwroiciles uwage, ze to sa wieloletnie nicki osob cierpiacych na borderline piszacych na forum depresja? Jedna bierze wciaz leki i zadne nie pomagaja, wszystkie szkodza, tam chodzi tylko o narzekanie, wiecej o nic. Dziwie sie, ze opiekun tego forum ma cierpliwosc do tych nadwornych borderow.
  • herakles-one 05.06.19, 23:37
    Kurczę Ada , Twój rentgen w oczach i umiejętność czytania myśli innych Cię zawodzi- bo jednak dziewczyna popełniła samobójstwo. A Ty jakoś nie potrafisz przyjąć tego do wiadomości. Miała zdiagnozowaną CHAD. Ja na to forum parę razy zaglądałem i ne widziałem, by osoby, które piszą o tym samobójstwie zdradzały objawy zaburzeń borderline.
  • ada_ww 05.06.19, 23:48
    herakles-one napisał:

    > Kurczę Ada , Twój rentgen w oczach i umiejętność czytania myśli innych Cię zawo
    > dzi- bo jednak dziewczyna popełniła samobójstwo. A Ty jakoś nie potrafisz przyj
    > ąć tego do wiadomości. Miała zdiagnozowaną CHAD. Ja na to forum parę razy zag
    > lądałem i ne widziałem, by osoby, które piszą o tym samobójstwie zdradzały obja
    > wy zaburzeń borderline.

    Tylko ze ta informacja o samobojstwie nie pochodzi zdaje sie od administracji, tylko od jakiegos forumowego nicka od lat piszacego na forum depresja.
  • ada_ww 05.06.19, 23:55
    Tam chodzilo o to, ze pewne osoby chcialy na sile zrobic osobe piszaca spod nicka Leda16 winna samobojstwa osoby, ktora napisala ten watek. Zostalo to wyjasnione, ze Leda zachowala sie swoja reakcja nieelegancko, dlatego posty zostaly wykasowane, ale ze one nic nie mialy wspolnego z namiawianiem kogokolwiek do samobojstwa.
  • yadaxad 06.06.19, 00:01
    Na jakie samobójstwo wam padło?
  • ada_ww 06.06.19, 00:02
    yadaxad napisał(a):

    > Na jakie samobójstwo wam padło?

    Ja nic o tym nie wiedzialam, dokad jakies pol roku temu Mona napisala, ze ktos forum depresja popelnil samobojstwo z powodu Ledy i ze za to ja zabanowano i naslano na nia prokuratora.
  • yadaxad 06.06.19, 00:20
    Wątpię, wprawdzie ledanowa to nie leda16, ale aż tak od profilu konformistycznej filozofii krakowskiej mieszczanki odejść nie mogła. I tak nie myślę, że leda została tak kategorycznie zabananowana. Raczej w rozumieniu jej nika wystąpił efekt podgrzewanej żaby, że w przeciągu czasu, nikt nie zauważył, że ledę ktoś przejął. Jak się zaczęlo o tożsamośći dywagować, to nik się skończył, bo system jej reakcji stracił sens. Ale sądzę, że ten typ się pojawi. Jak będzie dość wątków.
  • ada_ww 06.06.19, 00:35
    Ty jako pierwsza na forum zauwazylas nickowa wspolnote, ja dopiero pozniej, ale tez byl czas, ze nie mialam nawet kiedy na forum zagladac, a jak mialam czas, to bylam za bardzo zmeczona. Ale pamietam jednego, ktory chcial byc jakims guru i pisal do ludzi w stylu jestesmy jednoscia, musimy dzialac kolektywnie, ty to ja, ja to ty. Juz nie pamietam z jakiego nicka zazwyczaj pisal ten czub, ale ten to mial naprawde nierowno pod czapka.
  • yadaxad 06.06.19, 00:39
    Wpadłam po dłuższym czasie nieobecności, ale akurat ledę dobrze pamiętałam. Pamiętam i witch.
  • ada_ww 06.06.19, 00:41
    yadaxad napisał(a):

    > Wpadłam po dłuższym czasie nieobecności, ale akurat ledę dobrze pamiętałam. Pa
    > miętam i witch.

    With miala podobne poglady, ale zupelnie inny styl pisania.
  • yadaxad 06.06.19, 00:46
    Miała mniejsze kły i obrazki.
  • yadaxad 06.06.19, 00:53
    A przypomnisz sobie mojego nika, bo w podróżach i problemach z kompem zgubiłam hasło i tylko go przetrasformowałam.
  • ada_ww 06.06.19, 00:54
    yadaxad napisał(a):

    > Miała mniejsze kły i obrazki.

    Nie wiem, czy mniejsze, pamietasz jak obrazala muzulmanow?
    Ale tu nie o to chodzi, Herakles nie wie, ze tam siedza glownie chore psychicznie trolle, a ten, kto opiekuje sie tamtym forum z tych chorych i zaburzonych trolli zyje. Nie zapomne, ze niemal dokladnie w czasie tego falszywego alarmu skakanka pisala do mnie same obrazliwe slowa, ze jak Anka popelni samobojstwo to bedzie moja wina, ze mnie posadza, ze do prokutatury pojde. Nalezy miec do tego wiekszy dystans.
  • yadaxad 06.06.19, 01:15
    Skakanki nie pamiętam, pamiętam jak jakaś groziła rozszerzonym samobójstwem z dziećmi i leda to zgłosiła. Potem mi uciekło. U heraklesa zauważam pewne nie widzenie poza własną perspektywę i irytację, a tamte fora mają własne życie i nie na psychologii je zbawiać.
  • ada_ww 06.06.19, 01:31
    yadaxad napisał(a):

    > Skakanki nie pamiętam, pamiętam jak jakaś groziła rozszerzonym samobójstwem z
    > dziećmi i leda to zgłosiła. Potem mi uciekło. U heraklesa zauważam pewne nie
    > widzenie poza własną perspektywę i irytację, a tamte fora mają własne życie i
    > nie na psychologii je zbawiać.

    Ja tam na borderline czy na depresje w ogole nie zagladam. Zajrzalam po tym, jak Lede zaczeto oskarzac o naklanianie do samobojstwa, ale jak widac zostalo to wyjasnione przez administracje.
  • in.113 06.06.19, 06:50
    Witch pisała bardzo fajnie. Nie pamiętam, aby kogoś obrażała. Miala swoje konkretne poglądy natomiast leda nie pisala tu po to, aby dzielić sie poglądami. Czasem tylko przebijał ton normalnej kobiety.
  • in.113 06.06.19, 06:43
    Faktycznie na forum depresja napisala kobieta o tym, ze chce popełnić samobójstwo. A leda znalazła na tamtym forum kolejne idealne miejsce do kopania leżącego , wiec napisała jej kilka postow w swoim stylu tlumaczac sie, ze sądzila iż to kolejna małolata chcącą zwrócić na siebie uwagę. Kobieta samobójstwo popełniła, leda sie wystraszyła i zniknęła na jakiś czas a teraz wolno jej pisać tylko o kotkach.

  • afq 06.06.19, 08:43
    no tak,

    gdyby leda miała swoje epizody i samobójcze kroki na koncie
    albo gdyby była świadkiem czyjegoś takiego kroku
    to by miała więcej ostrożności
    zamiast przekonania o tym że wie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 06.06.19, 08:44
    zwykle i bez takich doświadczeń ludzie mają więcej empatii

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 06.06.19, 10:01
    in.113 napisała:

    > Faktycznie na forum depresja napisala kobieta o tym, ze chce popełnić samobójst
    > wo. A leda znalazła na tamtym forum kolejne idealne miejsce do kopania leżącego
    > , wiec napisała jej kilka postow w swoim stylu tlumaczac sie, ze sądzila iż to
    > kolejna małolata chcącą zwrócić na siebie uwagę. Kobieta samobójstwo popełniła
    > , leda sie wystraszyła i zniknęła na jakiś czas a teraz wolno jej pisać tylko o
    > kotkach.
    >

    No wlasnie, ta durna biala kotka z inteligencja muchy i ten jej paskudny kocur. To oni robia na forum caly syf, a nie takie osoby, jak Leda. Ta para z aspolecznym zaburzeniem osobowosci jednak od lat moze wszystko, a najgorsze, ze tacy wlasnie plenia sie niczym biale myszki, przez co w swiecie jednostek do nich podobnych jest niestety coraz wiecej.
  • herakles-one 06.06.19, 07:00
    Informacja nie pochodzi od administracji tylko od dwóch forumowiczek, które wymieniałem wyżej. Kiedyś nawet dyskutowałem z nimi i nie widziałem u nich nic, co by wskazywało na ich głębokie zaburzenia. I nie sądzę, by którakolwiek z tych osób odważyła się podać zmyślone informacje o śmierci tej dziewczyny.Te dziewczyny starały się pomagać piszącym na forum . Administracja forum nie ma obowiązku ustalać i ogłaszać, czy ktoś kto napisał na forum nie popełnił samobójstwa. Tutaj musiałoby być wyrok sądu ustalający odpowiedzialność danej osoby za spowodowanie śmierci, a przecież takiego nie ma. Jeśli sprawa została zgłoszona przez forumowiczki, to prawdopodobnie zajęła się tym policja, a czy również prokurator, tego nie wiemy.
    Natomiast co do gróźb samobójczych Anki, to rzeczywiście to były próby szantażu i wymuszenia na forumowiczach zainteresowania i współczucia.
    Opowiadając Yadaxad: Rzeczywiście uwzględniam swój punkt widzenia na te sprawy, tak jak robi to każdy z forumowiczów również Ty. Chyba, że Ty nabyłaś patent na prawdę obiektywną? Jeśli tak , to przepraszam.
    I rzeczywiście jestem poirytowany.
    Natomiast co do działalności Ledy na tym forum ,nie jestem i i nie byłem osamotniony w jej ocenie. Z tego co przeglądałem to grasowała tutaj od lat i od lat miała też wielu tutaj zagorzałych zwolenników, bo taka jest natura ludzka, że od wieków ludzi przyciągały i przyciągają krwawe igrzyska i egzekucje.
  • herakles-one 06.06.19, 08:01
    PS. Ada ja nie jestem takim kronikarzem forum jak Ty i mogłem faktycznie pomylić to molestowanie Wiolci jak mi napisałaś. A nie chce mi się grzebać w archiwalnych postach. Przypomniałem sobie natomiast, że z całą pewnością miała objawy PTSD i z tym chodziła na terapię, bo przeżyła jakiś incydent, że ktoś tuż koło niej został zastrzelony. I wyżywanie się na takiej osobie, która nic nikomu tutaj nie robiła złego oceniam jak najgorzej.
  • in.113 06.06.19, 09:08
    Ja tak od razu pomyślałam, że coś ci się Herakles pomyliło.
  • ada_ww 06.06.19, 09:16
    herakles-one napisał:

    > Informacja nie pochodzi od administracji tylko od dwóch forumowiczek, które wym
    > ieniałem wyżej. Kiedyś nawet dyskutowałem z nimi i nie widziałem u nich nic,
    > co by wskazywało na ich głębokie zaburzenia. I nie sądzę, by którakolwiek z tyc
    > h osób odważyła się podać zmyślone informacje o śmierci tej dziewczyny.Te dziew
    > czyny starały się pomagać piszącym na forum . Administracja forum nie ma obowią
    > zku ustalać i ogłaszać, czy ktoś kto napisał na forum nie popełnił samobójst
    > wa. Tutaj musiałoby być wyrok sądu ustalający odpowiedzialność danej osoby za s
    > powodowanie śmierci, a przecież takiego nie ma. Jeśli sprawa została zgłoszona
    > przez forumowiczki, to prawdopodobnie zajęła się tym policja, a czy również pr
    > okurator, tego nie wiemy.

    Czy Ty umiesz Herakles czytac ze zrozumieniem? Tam administrator forum wyraznie zasugerowal, ze byl to falszywy alarm i ze takich alarmow jest wiele, napisal tez, ze takie osoby nie licza sie z uczuciami uzytkownikow forum, ktorzy moga ulec iluzji. Wyjasnil to jednak w taki sposob, zeby nie urazic piszacych tam od lat forumowiczek narzekajacych na psychiatrow i na leki, ktore im zamiast pomagac szkodza. Te panie jednak nie sa na tyle inteligentne, zeby te slowa zrozumiec. Tez napisal, ze posty Ledy nie mialy na celu naklaniania do samobojstwa, tylko ze zwyczajnie byly nieeleganckie i dlatego zostaly usuniete. Natomiast dwoma osobami pozostajacymi polaczone swietym wezlem malzenskim, produkujace wiekszosc nickow sa tak chore, zaburzone, ze tym osobom nie pomoze nic, to nie sa normalni ludzie, ale adminowi nie wypada tego napisac.


    > Natomiast co do gróźb samobójczych Anki, to rzeczywiście to były próby szantażu
    > i wymuszenia na forumowiczach zainteresowania i współczucia.

    Te grozby skierowane akurat do mnie powstaly w tym samym czasie, gdy byla afera z watkiem z forum depresja. Juz dawno ludzie majacy moce decyzyjne powinni wiedziec, ze taka skakanka i jej uposledzony umyslowo maz zadnych mocy sprawczych miec nie powinni i ze z forum powinni zostac wywaleni tak szybko, jak to mozliwe.

  • ada_ww 06.06.19, 09:17
    Mialam na mysli, ze tymi dwiema chorymi i zaburzonymi osobami produkujacymi wiekszosc nickow nie nalezy sie przejmowac.
  • ada_ww 06.06.19, 09:29
    Juz ten caly eksperyment Zibardo, gdzie te dwa zaburzone niedouki z marginesu spolecznego, kryminalistow z dzielnicy cudow powinien zostac dawno zakonczony dla dobra wszystkich, jednak mam watpliwosci, czy ci, co za tym eksperymentem stoja maja tego swiadomosc.
  • ada_ww 06.06.19, 09:30
    Kryminalisci, wkleja mi szybciej slowa niz ja zdaze pomyslec.
  • afq 04.06.19, 16:37
    bardzo ci tez dziekuję za link do całego konta na yt,
    ale niestety nie znajdę czasu na oglądanie wszystkich tam zamieszczonych filmów
    zgadując przy tym o co dokładnie ci chodziło



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.06.19, 21:52
    To chyba taka powszechna iluzja, zawsze w towarzystwie kobiet słyszałam, że z cudzymi mężami to one by sobie poradziły i miały receptę jak można z nimi wspaniale sobie układać.
  • afq 04.06.19, 11:12
    to taka ogólniejsza prawidłowość
    wiele osób twierdzi że lepiej by sobie poradziło w wielu cudzych sytuacjach


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 04.06.19, 17:43
    Co do autorytarnych mężczyzn to wydaje mi się, że kobiety są z nimi że strachu o swoją przyszłość finansowa, braku własnego mieszkania w razie rozwodu, dzieci, których nie chcą pozbawiać ojca. Nie sądzę, że sa z nimi, bo lubią taki typ mężczyzn. Może początkowo, faktycznie pod wpływem złych wzorcow ojca fascynują się narcyzami, ale myślę, że to przechodzi, bo ile można być traktowana przedmiotowo i nie szanowana.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 04.06.19, 18:11
    Mona, ale można wtedy siebie mieć za tą dobrą, tą co wszystko potrafi znieść, której wszyscy współczują
  • mona.blue 04.06.19, 18:31
    meela napisała:

    > Mona, ale można wtedy siebie mieć za tą dobrą, tą co wszystko potrafi znieść, k
    > tórej wszyscy współczują

    No tak, słyszałam o takiej motywacji, cos w tym jest.
    Poza tym jednak niektórym kobietom nie przeszkadza za bardzo zachowanie autorytarnych mężczyzn, znałam bliżej jedno takie małżeństwo, że starszego pokolenia, gdzie mąż byl do tego mizoginem, a żona cały czas w niego wpatrzona i kochająca.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 04.06.19, 18:38
    Jak komuś źle, to znajdzie radę i zrobi wszystko żeby odejść. Ale niektórzy budują swoje ego na cierpieniu. I wcale żadnej pomocy nie chcą
  • mona.blue 04.06.19, 18:49
    meela napisała:

    > Jak komuś źle, to znajdzie radę i zrobi wszystko żeby odejść. Ale niektórzy bud
    > ują swoje ego na cierpieniu. I wcale żadnej pomocy nie chcą


    Wiem na własnym przykładzie, że czasem długo wydostaje się z takiego toksycznego związku, szczególnie jak nie ma wsparcia w najbliższym otoczeniu. Mi zajelo wiele lat, żeby rozstać się z eks.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 04.06.19, 19:15
    Myślę, że czasami ludzie boją się zmiany, albo w ogóle nie biorą zmiany pod uwagę. Nie ze wszystkimi jest tak jak pisałam, że budują swoje ego na cierpieniu. Ale myślę, że coś w tym jest.
    I czasami to samo doświadczenie może ukształtować dwie różne osobowości. Gdzieś słyszałam taką opowieść. Alkoholik miał dwóch synów. Jeden został też alkoholikiem drugi abstynentem. Zapytani, dlaczego tacy są, obaj odpowiedzieli "bo co dzień widziałem pijanego ojca".
    Tak mi to przyszło do głowy, bo pomyślałam najpierw, ze pewno często powtarzamy błędy swoich rodziców, ale przecież niekoniecznie. Mój ojciec pił okresowo i zawsze denerwowała mnie bierność mojej mamy. I może dlatego przyjęłam taka postawę, że ja nie dam się oszukać i nie będę stać obojętnie, jak z mężem będzie coś nie tak.
  • mona.blue 04.06.19, 19:35
    A ja odwrotnie, miałam autorytarnego ojca i takiego sobie męża wybrałam i wydawało mi się, że muszę trwać w tym układzie ze względu na dzieci, na religię i z tego względu, że nie dam sobie rady sama. Długo tolerowalam jego zachowanie, choć okresowo się buntowałam. I w końcu terapia pozwoliła mi się wydać z tego zaklętego kręgu.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa11 04.06.19, 20:02
    mona.blue napisała:

    > meela napisała:
    >
    > > Jak komuś źle, to znajdzie radę i zrobi wszystko żeby odejść. Ale niektór
    > zy bud
    > > ują swoje ego na cierpieniu. I wcale żadnej pomocy nie chcą
    >
    >
    > Wiem na własnym przykładzie, że czasem długo wydostaje się z takiego toksyczneg
    > o związku, szczególnie jak nie ma wsparcia w najbliższym otoczeniu. Mi zajelo w
    > iele lat, żeby rozstać się z eks.
    >

    Mi podobnie. 5 lat sie przygotowywalam do odejscia. Bylam kompletnym wrakiem bez poczucia wartosci. Tez mialam despotycznego ojca.
  • meela 04.06.19, 20:20
    A ja mozna powiedzieć, byłam przewrażliwiona na punkcie swojej osoby i jak jeż od razu w gotowości, żeby przypadkiem mnie nikt nie zranił, a najbardziej mąż. Mój mąż, chyba najczęściej słyszał ode mnie słowa "rani mnie to". I we wszystkim podejrzewałam, że chciał mnie oszukać, albo zdradzić albo zostawić.
    I w sumie dobrze, że poszłam na terapię, która co prawda była nieudana, ale dzięki temu ocknęłam się, co ja robię.
  • meela 04.06.19, 20:28
    Chodziłam do terapeuty, żeby użalać się, jaka jestem nieszczęśliwa. A kiedy ten zaczął mi doradzać, że mam odejść od męza, to zaczęłam z nim walczyć i bronić męża. I jeszcze do czegoś muszę się przyznać. Zawsze, gdy spotykałam faceta i widziałam, że mu się podobam, to miałam taką myśl, żeby przyciągnąć go a potem odepchnąć. Ale nigdy tak do końca nie zrobiłam. Nie wiem po co mi to było potrzebne.
  • mmkaa11 04.06.19, 20:59
    meela napisała:

    Zawsze, gdy spotykałam faceta i w
    > idziałam, że mu się podobam, to miałam taką myśl, żeby przyciągnąć go a potem o
    > depchnąć. Ale nigdy tak do końca nie zrobiłam. Nie wiem po co mi to było potrze
    > bne.

    Byc moze odtwarzalas jakis schemat relacji. Byc moze to schemat Twoich relacji z matka lub ojcem.
    Ja odtwarzalam zrywanie jak zdarta plyte, bo ojciec mnie opuscil, a potem straszyl porzuceniem. A potem ponownie porzucil. Ciezkie to.
  • meela 04.06.19, 22:24
    Odtwarzałaś zrywanie. To znaczy, że zrywałaś na serio, czy tylko myślałaś o tym?
    U mnie to nie było takie oczywiste. Jako dziecko byłam nieśmiała i wycofana, a gdy dorosłam stałam się wyniosła i niedostępna, tak jakbym dbała o to zeby nikt się do mnie nie zbliżył. Gdy flirtowałam z chłopcami to tylko po to, żeby potem ich odepchnąć. A może po prostu wygrywał strach przed związkiem.
    Później już jako mężatka nie wchodziłam nigdy we flirty, ale miałam jakiś rodzaj satysfakcji, gdy interesował się mną jakiś mężczyzna, a ja mu mówiłam, że ma spadać. Jakoś nie pasuje mi to do relacji z matką albo ojcem. Chociaż może powierzchownie patrzę.
  • mmkaa11 05.06.19, 17:26
    Zrywalam, narastalo we mnie jakies napiecie. Zwykle cos wywolywalo we mnie poczucie ze jest nie tak, jakis tzw. trigger. Choc tez musze przyznac, ze mialam zawsze choc troche racji - te triggery to np. inna kobieta ktorej on okazywal wzgledy, generalnie chyba utrata bezpieczenstwa i zranienie rozczarowanie. Ale tez mam tez pod skora takie poczucie ze nie ma nic trwalego, ze sie skonczy, ze sie skonczy zle. To mysle ze mam w darze od ojca - wielokrotne porzucanie i straszenie tym.
  • in.113 05.06.19, 16:14
    Meela to wyglada na jakas zemstę za krzywdy czy twoje a może kobiet, skrzywdzonych przez mężczyzn. Ja mialam podobnie, najpierw chciałam przyciągnąć, zdobyć a potem nie byłam w stanie przyjąć uczuc i zamieniałam sie w lodowiec. Wspolczulam tym facetom, ze ich oszukałam ale i czułam ulgę , ze sie uwolnilam. A potem znow cierpiałam jak widziałam ich w innych związkach. Stare czasy. Choc i w bliższych czasach zdarzyło mi sie powiedzmy korzystać z pewnych sytuacji, aby sie dowartościować. Ale ten etap zamknęłam, bo ile można odtwarzać ten sam film wiedząc jak się skonczy. No i mentalność mi sie zmienila. Przewartosciowalam swoje życie. Czasem nadajemy pewne wartości według schematów a nie wewnętrznych potrzeb.

  • mmkaa11 05.06.19, 16:59
    To ja mam jakos odwrotnie. Chyba spotykalam ostatnio facetow uwodzacych mnie, na wstepie otwartych, a po tym gdy i ja sie otwieralam, raniacych mnie i odrzucajacych. Ewentualnie probujacych znow mnie w to wciagnac. Przy czym nigdy wprost mi nie wyznawali uczuc. Nigdy nie zaoferowali niczego wprost.
    Chyba jestem bardziej meska niz kobieca, bo ja tez nie umiem flirtowac ani uwodzic, ani manipulowac.
  • mmkaa11 05.06.19, 17:08
    I jeszcze mam tak z moim bylym psychopata, ze on po ponad dwoch latach od rozstania probuje mnie wciagnac. Ma takie zrywy co pare miesiecy. Wczoraj znow przyjechal i zostawil mi na wycieraczce tasme i miseczke z jakims jedzeniem. Na urodziny zostawil mi bon za 100 zl do empiku. Ja mu nie otwieram :)
  • in.113 05.06.19, 17:28
    Jesteś zdecydowanie kobieca. Tylko ciągnie cię do facetów, którzy chcą, ale sie boją. Sa takie typy. I takie typy lubią tez kobiety zajęte. Bo wtedy sie mniej boja - coś sobie udowodnię, ale jestem bezpieczny, bo ona ma męża.

    Moze mmka lubisz zdobywanie takiego kogoś. Ktoś konkretny byłby dla ciebie nudny, zbyt przewidywalny, nie zapewniałby emocjonalnych huśtawek, ktore moga byc przyjemne, gdy odbijają sie od dna. Ale mogę sie mylić, ze to cię nieświadomie ciągnie.
  • afq 05.06.19, 17:35
    z mmkaa wszystko w porządku
    to my faceci mamy czesto nawalone w głowach
    bardziej nas interesuje proces zdobywania a nie zdobycie kobiety
    tak bywa
    dopóki kobieta stanowi wyzwanie, jest zainteresowanie

    też bywałem takim głąbem

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 05.06.19, 19:15
    afq napisał:

    > z mmkaa wszystko w porządku
    > to my faceci mamy czesto nawalone w głowach
    > bardziej nas interesuje proces zdobywania a nie zdobycie kobiety
    > tak bywa
    > dopóki kobieta stanowi wyzwanie, jest zainteresowanie
    >
    > też bywałem takim głąbem
    >
    Dzieki afg za pozytywna opinie
    Jednak cos jest wyraznie nie tak, bo nie moge spotkac harmonijnego dla mnie partnera. Owszem, pojawiaja sie jacys co jakis czas ale glownie niesie to niespelnienie i rozczarowanie.
    Zaden facet, nawet moj ex maz mi sie nie oswiadczyl. Ci ostatni z jakimi mialam do czynienia nie byli w stanie wyznac mi uczuc ani sie zdeklarowac. Tylko zajmowali moj czas. A ja od razu nie widze z kim mam do czynienia.
  • in.113 05.06.19, 19:30
    Mmka, bo często ci, co by nas na rękach nosili nie budzą naszego zainteresowania.
  • mmkaa11 05.06.19, 19:55
    in.113 napisała:

    > Mmka, bo często ci, co by nas na rękach nosili nie budzą naszego zainteresowani
    > a.
    Nie wiem, czy tacy istnieja. Ja nie spotykam takich jednoznacznie otwartych, gotowych i szczerych. Nie wyznaja mi uczuc ani sie nie deklaruja. Wiec takich nie ma ;)
  • yadaxad 05.06.19, 20:05
    Co to znaczy - na rękach nosili?
  • in.113 05.06.19, 20:24

    yadaxad napisał(a):

    > Co to znaczy - na rękach nosili?

    Wiem, to zaburzona relacja. Ale chyba nie ma normalnych. Przy pewnym poczuciu własnej wartości mniej tych ksiezniczkowych atencji sie oczekuje. Zwłaszcza że scenariusze życiowe, ziemskie, przypadkowe mogą bardziej poruszać niż bajka.
  • in.113 05.06.19, 20:02
    Wiele lat temu w poprzedniej pracy przychodził do nas pewien przedstawiciel kontrahenta. I on sie we mnie wpatrywał jak w malowane wrota. I byl wtedy zupełnie nie w moim typie a ja i tak byłam zajęta. I do tego z niskim poczuciem wartości i myslalam, ze pewnie on musi byc tak beznadziejny jak ja, skoro taką miętę poczuł. Jak on mnie wkurzał. Kilka lat później poznałam kropidlo, jak próbował poderwać kasjerkę aczkolwiek ani tą kasjerką nie byłam ani tą mężatką, ktora nim manipulowała jedyne co sie zgadza z pocztowek Ady, to ze za nim tu przyszłam, bo mnie zainteresował, bo dla mnie te dwie sytuacje wydaly sie podobne i ja sobie wyobraziłam jak kropidlo sie w nią wpatruje. Z czasem okazało sie ze Kropidło to fajny typ. I moze tamten facet tez byl ok i nawet jak nie byłam nim zainteresowana to mogłam byc miła. Nie wiem co z tej historii przemyci do swych pocztowek ada, tymbardziej ze byl to brunet.

  • in.113 05.06.19, 20:14
    Ale moze, gdybym byla zainteresowana, to by sie zmyl. A tak przez lata mnie wkur... Tak mnie sie ta historia przez lata ciągnie w pamięci. Mam ochotę napisać jak ada, ze nie do wiary, ze tacy idioci chodzą po ziemi. A mój mąż też mi sie szybko nie oświadczył. Ale to byly czasy, zanim poznałam swoja wartość.
  • yadaxad 05.06.19, 20:26
    Facet, który się wgapia, ale nie ma inicjatywy, ma jakiś problem. Jeśli liczy, że sprowokuje tym zainteresowanie, to zawsze ma w sobie schowane, że rozwinięcie, to nie była jego "wina", to zbliżenie. Jest to taka podświadoma, albo świadoma asekuracja, manipulacja w razie czego. Po za tym faceci nie są wdzięczni, że będąc "niegodni" zainteresowania, zdobywają to zainteresowanie,i że pozostaną w roli "odpuszczającego" od swoich wewnętrznych wymagań i wyobrażeń roli- pana faceta-, bo kobieta na zainteresowanie się nim zdobyła. Nawet mogą ją przestać poważać i ją w roli "pana " dręczyć, bo przecież te prawdziwie wspaniałe, o których marzy, są nieosiągalne. Czyli ta, którą osiągnął jest gorszego sortu.
  • mmkaa11 05.06.19, 20:53
    yadaxad napisał(a):

    > Facet, który się wgapia, ale nie ma inicjatywy, ma jakiś problem. Jeśli liczy,
    > że sprowokuje tym zainteresowanie, to zawsze ma w sobie schowane, że rozwinię
    > cie, to nie była jego "wina", to zbliżenie. Jest to taka podświadoma, albo świa
    > doma asekuracja, manipulacja w razie czego. Po za tym faceci nie są wdzięczni,
    > że będąc "niegodni" zainteresowania, zdobywają to zainteresowanie,i że pozostan
    > ą w roli "odpuszczającego" od swoich wewnętrznych wymagań i wyobrażeń roli- pan
    > a faceta-, bo kobieta na zainteresowanie się nim zdobyła. Nawet mogą ją przesta
    > ć poważać i ją w roli "pana " dręczyć, bo przecież te prawdziwie wspaniałe, o k
    > tórych marzy, są nieosiągalne. Czyli ta, którą osiągnął jest gorszego sortu.

    Tak, cos w tym jest. Stoi za tym pokretnym mysleniem niskie poczucie wartosci, zakompleksienie. Widze tez charakterystyczne dla niskiego poczucia wlasnej wartosci myslenie hierarchiczne, oceniajace kto jest lepszy a kto gorszy. Kobieta zainteresowana takim mezczyzna staje sie gorsza wg niego. Nie jest w stanie uznac jej za rowna sobie. Wychodzi tu ukryta intencja, by sciagajac kobiete ponizej swojego poziomu wartosci, samemu sie wywyzszyc, dowartosciowac i zakleic niskie poczucie wartosci. Tak to widze.
    Te juz zdobyta odpycha, a szuka innych by sobie znow udowodnic swa wartosc. To nigdy nie przynosi mu zaspokojenia. Musialby zaakceptowac samego siebie, poznac siebie i odkryc ze zawsze byl wartosciowy i godny wszystkiego. Wtedy tylko bylby zdolny zblizyc sie do kobiety jako do rownej sobie partnerki. Musialby zaczac czuc.
  • in.113 05.06.19, 21:06
    No chyba ze trafilby na taka kobietę, ktora potrafiłaby w jakiś świadomy sposób zachować swoja wartość. Mysle ze sporo ludzi jest w takich fikcyjnych związkach aby z kim być, albo wybierają sobie na partnerki / partnerów takie bezpieczne osobowości, albo skazuja sie na samotnośc, aby nie musiec toczyć tej walki ze sobą, w wyniku której dążą na szczyt a potem spadaja wraz z ta zdobyta osoba.

  • yadaxad 05.06.19, 21:14
    No to żona -tomasza- zachowała swoją wartość.
  • yadaxad 05.06.19, 21:11
    Nawet nie odpycha, raczej zniewala przy sobie, bo jest ona atutem wobec innych kobiet, mam swoją podporządkowaną kobietę, czyli dla kobiet jestem coś wart, ale ta moja jest jest jakaś tam, a ja wartościowy szukam lepszej, jednocześnie wyciągając jej walory, bo przecież jest zainteresowany dowartościowaniem się przez nią, czyli jest wspaniała, ale okropna.
  • in.113 05.06.19, 20:57
    Od razu zaznaczam, ze nie chciałam nic Kropidlo złośliwe dokopać. Tylko taki zbieg podobnych okoliczności. Z reszta Kropidlo szukał sposobów by te dziewczynę poderwać.

    Ten faktycznie żadnej inicjatywy nie wykazywal. Dla mnie to kosmos, ze jemu tak sie chciało przez lata mimo, ze nie szczędziłam mu negatywnych uczuć. A o tym panu co skoro osiąga to traci zainteresowanie - ciekawe czy ten taki ciapowaty typ mial w sobie tego pana. Ale inny miał- to to o czym piszesz yaxadax. A na poczatku tez taki ciapowaty. Dlatego jak juz mnie to po raz trzeci spotkało to sie nie obawiałam, ze kogoś zranię (bo od pewnego momentu byłam juz nawet mila dla takich i wyrozumiała), bo ja przecież nie zainteresowana, zajęta - wiedziałam ze będzie tak krążył w bezpiecznej odległości i na nic więcej sie nie zdecyduje, żebym byla zmuszona powiedzmy "zranic" jego uczucia. Ale to bylo juz dawno. Teraz jestem za stara na takich adoratorów albo juz nie wchodzę w te gry. Ale trafiałam na takich.


  • mmkaa11 05.06.19, 21:14
    Dla mnie to jest kosmos takie gry. Nigdy nie umialam tak grac i tego nie rozumiem.
    Uswiadamiam sobie ze dla mnie najwazniejsze jest po prostu kochac, w otwarty i prosty sposob. I byc w przyjazni a nie emocjonalnych hustawkach, odkrywac razem prawde o swiecie w tym calym zaklamaniu. Szkoda mi czasu na walki i flirty i klotnie i emocje. Wybieram milosc.
  • ada_ww 05.06.19, 21:41
    mmkaa11 napisał(a):

    > Dla mnie to jest kosmos takie gry. Nigdy nie umialam tak grac i tego nie rozumiem.
    > Uswiadamiam sobie ze dla mnie najwazniejsze jest po prostu kochac, w otwarty i
    > prosty sposob. I byc w przyjazni a nie emocjonalnych hustawkach, odkrywac razem
    > prawde o swiecie w tym calym zaklamaniu. Szkoda mi czasu na walki i flirty i k
    > lotnie i emocje. Wybieram milosc.

    Niektorzy potrafia i tak robia. U nas jest taka biala kotka, ale tak nie do konca, bardziej szara, niz biala. Pokazala sie w pelnej okazalosci jak naturka stworzyla i tak, jak zyczyla innym- bez makijazu, siwizna we wlosach, nos jak haczyk okulary. .. cos pierdoli babsztyl stary. Tak sobie tyko pomyslalam, jaka natura jest brutalna.
  • yadaxad 05.06.19, 21:41
    To nie są gierki, to są zachowania. Jedziesz na głodzie emocjonalnym. Nie jesteś przygotowana na zobaczenie człowieka. Huśtawki, walki, emocje, rozpatrywanie konfliktów, jest normalnymi reakcjami na wchodzenie w relacje. Zależnie od trzeźwego osądzania efektów starć z innymi osobowościami tworzy się hierarchia bliskości. Na głodzie emocjonalnym tworzą się wczesne miłości, potem się rozwijają w praniu, kończą, albo kończą tak pustą relacją jak tomasza, ciągniętą dwadzieścia lat. Dobrych partnerów w większości poznaje się przy aktywności, której celem jest jakieś zadanie. Kiedy ludzi widzi się i współpracuje neutralnie. A na tej glebie coś zakiełkuje. Kiedy szuka się i stara wywęszyć miłość, to się tylko wpada w dołki, które inni po sobie zostawili.
  • in.113 05.06.19, 21:47
    Na takich grach stabilnego związku sie raczej nie zbuduje. Może dobra jest afirmacja jaką polecana przez ciebie terapeutka z yt w jednym filmie robi. Mówienie sobie, ze jesteś otwarta na kogoś podobnego, dopasowanego. Jeśli na czymś nam bardzo zależy, to podobno kosmos sprzyja i to daje. A ja tez mysle że, aby osiągnąć cos konkretnego to trzeba dobrze wiedzieć czego sie chce, czego sie oczekuje no i trzeba pozbyć sie lęku przed realizacją. I wtedy to sie przyciągnie. Samo.
  • mmkaa11 05.06.19, 17:45
    Wiesz in, w ostatniej relacji wciagnelo mnie nie zdobywanie, ale stopniowe odslanianie siebie, pokazywanie mysli, swojej historii. To nie byl flirt, byla duza szczerosc. Pozwolilam sobie na duze otwarcie. Juz bez tego sobie nie wyobrazam. Tak jak nie wyobrazam juz sobie rozmow o niczym i flirtow.
  • in.113 05.06.19, 17:57
    To musiał być ktoś, kto sie boi następnego kroku, kto nie dorósł mentalnie do etapu budowania razem wspólnych fundamentów. Ktoś komu dobrze w niepewności, ulotności i delikatności uczucia. I pewnie tez z tego powodu cierpi. Że zatrzymuje sie w pewnym miejscu i dalej kroku nie zrobi.

    Najlepiej umieć dotrzeć do takiego człowieka ( wejsc na jego fale, zrozumieć jego lęki) niż zmienić swój typ.
  • mmkaa11 05.06.19, 18:01
    in.113 napisała:

    > To musiał być ktoś, kto sie boi następnego kroku, kto nie dorósł mentalnie do e
    > tapu budowania razem wspólnych fundamentów. Ktoś komu dobrze w niepewności, ulo
    > tności i delikatności uczucia. I pewnie tez z tego powodu cierpi. Że zatrzymuje
    > sie w pewnym miejscu i dalej kroku nie zrobi.
    >
    > Najlepiej umieć dotrzeć do takiego człowieka ( wejsc na jego fale, zrozumieć je
    > go lęki) niż zmienić swój typ.

    Tylko i ja tego nie umiem. Nie umiem budowac zwiazku, gdy jest juz bliskosc. Nie wiem o co w tym chodzi.
  • yadaxad 05.06.19, 18:05
    Bo bliskość intymna nie jest żadną bliskością, jest tylko zbliżeniem się.
  • mmkaa11 05.06.19, 18:13
    yadaxad napisał(a):

    > Bo bliskość intymna nie jest żadną bliskością, jest tylko zbliżeniem się.
    Co masz na mysli pod okresleniem bliskosc intymna?
    Co jest zblizeniem sie? A co bliskoscia?
    Serio pytam, bo nie wiem...
  • in.113 05.06.19, 19:14
    mmkaa11 napisał(a):


    > Co jest zblizeniem sie? A co bliskoscia?
    > Serio pytam, bo nie wiem...

    to jest ten moment, gdy zaczyna się wkradać codzienność
    niby taka odświętna, ale już wszystkie karty są odkryte, jest coraz mniej tajemniczości, niepewności (przyjemnej niepewności)

    a może to ty masz problem (nie ci mężczyźni "twoi") przejścia z tego etapu fascynacji, w etap więcej siebie tak po ludzku, mniej duchowo - ten etap coś kończy bezpowrotnie (choćby niezależność w mniejszym lub większym stopniu). Daje coś więcej, coś nowego ale i zabiera. Kończy tę bajkę słowami "i żyli długo i szczęśliwie" - gdy byłam dzieckiem, nastolatką dołowało mnie to zakończenie - nuda.
  • meela 05.06.19, 17:18
    Może jakiś rodzaj zemsty, ale bardziej w myślach niż w rzeczywistości. Za szybko wycofywałam się, żeby komuś zrobić krzywdę. Raczej to ja cierpiałam.
  • mona.blue 04.06.19, 20:28
    mmkaa11 napisał(a):

    >
    >
    > Mi podobnie. 5 lat sie przygotowywalam do odejscia. Bylam kompletnym wrakiem be
    > z poczucia wartosci. Tez mialam despotycznego ojca.

    Najważniejsze, że Ci się udalo i że wyciągnęłas odpowiednie wnioski. Niektórzy wciąż wchodza do tej samej rzeki.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • in.113 06.06.19, 06:34
    Wspominając stare czasy przypomniało mi sie jak opowiedziałam bliskiej koleżance, ze mi sie pewien facet podoba. I na kolejnej imprezie ona juz koło niego i kreci głową zalotnie jak łania. Ależ mi sie wtedy płakać chciało. A po imprezie ona jeszcze do mnie : Fajny ten M. Z tym M mi ostatecznie nie wyszło, bo mnie ignorowal do momentu, gdy wolna byłam. Jak zaczęłam z kimś być zaczal domagać sie uwagi. Nawet mialam dylematy. W końcu stworzył stabilny związek z kobietą, ktora wyśmiewala w towarzystwie to, co ja w nim lubiłam.
  • mmkaa11 20.06.19, 10:25
    Dobry filmik na temat gry w wygrana w polemice slownej, ktora uwielbia narcyz, robi to, by poczuc sie zwyciezca, gdyz wszedzie widzi wrogow i wciaz szykuje sie do walki, taka jest jego perspektywa. O krytycyzmie, niszczeniu zaufania itd.
    youtu.be/iq7G3tyJ_ls

    Te osoby, ktore doswiadczaja atakow na ich swiatopoglad, podwazania sposobu postrzegania przez nich rzeczywistosci, czy wrecz sugestii, ze sa nienormalne, dobrze by wiedzialy, ze doswiadczaja ze strony narcyza manipulacji zwanej gaslighting, termin ten pochodzi z filmu obrazujacego proces psychicznego unicestwiania ofiary przez narcyza "Gasnacy plomien" z 1944 r. z Ingrid Bergman w roli glownej.
  • mmkaa11 30.06.19, 08:01
    Narcystyczne kobiety w polskiej rzeczywistosci.

    Narcyzm to nie tylko tworzenie autorytetu na bazie jakiejs wiedzy, ktora sie odtwarza, to zaburzenie ma tez inna twarz. W polskiej rzeczywistosci kobiety przyciagaja uwage do siebie zalewajac innych potokami slow , skargami na swoj stan zdrowia i los, relacjami na temat seriali, zycia sasiadow itp.
    W ich wypowiedziach nie ma refleksji, empatii, jest to wylew jakby automatyczny potoku slow, jakby odtwarzane bylo nagranie.
    Osoby takie czesto zajmuja sie tez plotkarstwem. Plotkarstwo to manipulacja, bliskie zjawisku gaslighting - jest to zmienianie rzeczywistosci przez dodawanie swoich interpretacji, dopisywanie nieistniejacych rzeczy, przekrecanie rzeczywistosci, przeredagowywanie jej.

    Plotkarka dopowiada to co ma sama w swej glowie, wiec jak na tacy mozna zobaczyc jej obyczaje i srodowisko jej zycia. Z glowy nie wyciagnie przeciez czegos, czego tam nie ma. Niestety plotkarstwo bywa szkodliwe dla reputacji obmawianej osoby wtedy, gdy trafia do osob nie potrafiacych myslec krytycznie i plotka jest bezkrytycznie przyjmowana jako fakt.

    Ponizej filmik o polskim plotkarstwie.

    youtu.be/2WbPcyXPD24
  • herakles-one 30.06.19, 09:09
    Bardzo ciekawa teoria, że odtwarzanie jakiś wiedzy jest zaburzeniem narcystycznym.
    Szkoda , że o tym nie wiedzą wszyscy nauczyciele. To forum jest niedocenianą kopalnią wiedzy.
    Ja myślę, że narcyz przede wszystkim ma w swojej głowie pogardę dla innych, bo sam czuje się lepszy, mądrzejszy od nich, bardziej rozwinięty duchowo od tej zwykłej masy. To bardzo dobrze widać u takiej narcystycznej osoby co ma w głowie. To prawda, że nikt przecież nie opowiada tego, czego nie ma w swojej głowie.
  • meela 30.06.19, 10:18
    Szukając kiedyś odpowiedzi na nurtujące mnie pytania czytałam książkę pt. "Rozbroić narcyza". Pamiętam cztery maski narcyza: efekciarz, tyran, jedyny sprawiedliwy, nałogowu samouspokajacz. I pamiętam też z tej książki zdanie, że taka osobowość jest trudna do zmiany, bo nie potrafi dostrzec problemu (o czym też pisał Herakles). Czasami narcyz musi wszystko stracić do zera, żeby coś drgnęło. Ale chyba też niekoniecznie tak musi być. Może pozostać za swoją maską na zawsze. Trzyma go silny lęk. W relacji z narcyzem autor proponował uświadomienie sobie, że stoi przed nami mały skrzywdzony chłopiec/mała skrzywdzona dziewczynka. Dalej już nie będę opisywać, bo możliwe że nikogo to nie intetesuje poza mną;) Tak mi się przypomniało a propos tematu.
  • meela 30.06.19, 12:01
    I jeszcze dopiszę, że relacja ofiara - kat, działa czasami na zasadzie lustra. Mieszają się te role. U podstaw jednej i drugiej postawy leży silny lęk i zranione dziecko.
    Gdzieś to czytałam i nie pamiętam gdzie, że ta granica bywa cienka.
  • herakles-one 30.06.19, 12:10
    Meelu kiedyś na terapii grupowej była taka bardzo ostra babka, bardzo efektowna, zadbana i urodziwa., ale mężczyźni z grupy się jej bali, bo miała zwyczaj siadać z nogą założoną wysoko na nogę, zapalać papierosa i uczucia pogardy rozdzielać innym ludziom z grupy.
    Ten papieros to oczywiście w przerwach, ale to "rozdawnictwo " praktykowała również na sesjach.
    Poproszona aby stanęła na środku kółka terapeutycznego, zrobiła to, ale nie potrafiła ustać, bo nogi jej dygotały jak małej dziewczynce.
  • ada_ww 30.06.19, 11:18
    herakles-one napisał:

    > Bardzo ciekawa teoria, że odtwarzanie jakiś wiedzy jest zaburzeniem narcystycznym.
    > Szkoda , że o tym nie wiedzą wszyscy nauczyciele. To forum jest niedocenianą opalnią
    > wiedzy.

    Masz 100% racji Herakles, jest ogromna kopalnia wiedzy, lecz czy niedoceniana tego nie wie tak naprawde nikt. Nigdy nie wiesz, czy osoby zajmujace sie terapia, psychologia, czy psychiatria nie czerpia tu inspiracji do swoich roznego rodzaju naukowych prac.

    > Ja myślę, że narcyz przede wszystkim ma w swojej głowie pogardę dla innych, bo
    > sam czuje się lepszy, mądrzejszy od nich, bardziej rozwinięty duchowo od tej
    > zwykłej masy. To bardzo dobrze widać u takiej narcystycznej osoby co ma w głowi
    > e. To prawda, że nikt przecież nie opowiada tego, czego nie ma w swojej głowie.

    Tu tez Herakles nalezy odroznic zwyczajny, zdrowy narcyzm polegajacy na lubieniu siebie, akceptowaniu siebie we wlasnym lustrze, na dbaniu o wlasne interesy, zdrowie samopoczucie itp. od narcystycznego zaburzenia osobowosci. Osoby narcystycznie zaburzone bardzo czesto maja kompleksy, w pelni uswiadomione, a postawa narcystyczna jest jedynie nieustanna proba ich kamuflazu. Takie osoby sa w stanie poswięcic ogromne poklady energii i czasu, by ludzie postrzegali ich jako silniejszych, mądrzejszych i wazniejszych niz w rzeczywistosci sa. Osoby te wciaz praktykuja sztuke manipulacji, czesto umieja przejmowac kontrole nad drugim czlowiekiem, a nawet nad grupa, jednak nie potrafia zrobic nic konstruktywnego ani dla innych, ani tak naprawde tez dla siebie. Te wszystkie stosowme przez nie zabiegi sluza jedynie takiemu celowi, jak zagluszenie, zaleczenie gleboko wdrukowanego w ich psychike poczucia nizszosci. Przy blizszym poznaniu wiekszosc ludzi odsuwa sie od takich osob, gdyz dostrzegaja ich niespojnosc, nieszczerosc, konflikt i wieczna walke, ktora sie w nich toczy- na zewnatrz maska osoby przebojowej, pewnej siebie, a pod maska maly chlopiec, czy mala dziewczynka krzyczaca mam kompleksy i tak naprawde nie potrafie nic z tym zrobic. Ci ludzie czesto zachowuja sie agresywnie, lecz tej wlasnej agresji nie widza, mowia, ze to tylko ich czysta, wysublimowana asertywnosc. Stosuja rowniez wiele chwytow z zakresu retoryki, zeby przedstawic slusznosc swojego jedynego punktu widzenia, chociaz obraz otaczajacej ich rzeczywistosci odwracaja o 180 stopni. Ich zycie kreci sie tylko wylacznie wokol pojecia statusu, nie tylko materialnego, statusu bostwa, nietykalnosci, wywolywania wrazenia na innych i poczucia winy, podnoszenia wlasnej wartosci poprzez umniejszanie innym ludziom. Skupiaja sie na porazkach innych, kolezanek, znajomych, sasiadow, wspolpracownikow, by w odpowiednim momencie uderzyc w taki sposob, zeby ich wlasne kompleksy na skutek ich dzialania dosiegnely kogos innego, szczegolnie wybranego przez nich jako ofiare.
  • herakles-one 30.06.19, 12:03
    Ada, to o czym piszesz pod koniec o obracaniu o 180 stopni, to jeden z nieświadomych mechanizmów obronnych jakie stosują ,czyli projekcja .
  • ada_ww 30.06.19, 12:10
    herakles-one napisał:

    > Ada, to o czym piszesz pod koniec o obracaniu o 180 stopni, to jeden z nieświad
    > omych mechanizmów obronnych jakie stosują ,czyli projekcja .

    Jest to projekcja Herakles, gdyz nikt nie bedzie naginal rzeczywistosci pod widzimisie osoby zaburzonej, no chyba ze w ramach eksperymentow typu Zimbarda, jednak sa to warunki laboratoryjne z projekcja takich a nie innych warunkow. Ten mechanizm obronny ma na celu ochrone tej maski zaburzonego narcyza, jednak jest ona az tak cienka, ze po bardziej wnikliwej obserwacji kazdy przecietny czlowiek nie bedacy ani psychiatra, ani psychologiem zorientuje sie. Nie pamietam juz w jakim watku w zeszlym roku dyskutowalismy i mechanizmach obronnych, nie tylko o projekcji, jakby ktokolwiek pamietal, gdzie on sie znajduje, to prosilabym o przypomnienie.
  • kalllka 30.06.19, 12:09
    Ciekawe! można
    > siebie lubić we własnym lustrze.. /?/
  • ada_ww 30.06.19, 12:12
    kalllka napisała:

    > Ciekawe! można
    > > siebie lubić we własnym lustrze.. /?/

    Dlaczego pytasz, uwazasz, ze nie mozna?
  • herakles-one 30.06.19, 12:12
    kalllka napisała:

    > Ciekawe! można
    > > siebie lubić we własnym lustrze.. /?/
    Jeszcze jak, można się zakochać w swoim odbiciu !
  • kalllka 30.06.19, 12:14
    Nie., chodzi mi o logikę...
    istotna w psychologii i na psychologii.
  • herakles-one 30.06.19, 12:46
    Jeszcze raz powtarzam, że zachowanie ludzkie mało kieruje się logiką, chyba , że rozwiązujemy akurat równanie matematyczne..
    To co nazywamy racjonalnym myśleniem jest złożone w dużej mierze z przyswojonych wcześniej różnych sądów o świecie, uprzedzeń, resentymentów, przekonań, które są zależne od danej kultury, środowiska i przeżytych doświadczeń danej osoby. itd. itp.
    Oprócz emocji, na nasze zachowanie wpływają nieświadome dla nas przyczyny i motywacje, które to zachowania zazwyczaj później racjonalizujemy.
  • kalllka 30.06.19, 13:01
    Zawsze kierujemy się logika. Pozostaje odpowiedzieć sie, czy innych.
    A ja teraz z ciekawości zapytam, masz problemy tylko z systemem czy to komp rzeczywiście już niewydolny /bez możliwości upgrad’u/ ?
  • afq 30.06.19, 13:03
    kalllka napisała:

    > Zawsze kierujemy się logika.

    zawsze tak chcemy, a to różnica


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 30.06.19, 13:11
    afq napisał:

    > kalllka napisała:
    >
    > > Zawsze kierujemy się logika.
    >
    > zawsze tak chcemy, a to różnica

    Afg powiedziałbym raczej, że wydaje nam się że się kierujemy logiką. Czasami zdajmy sobie sprawę, że nasze działanie jest nieracjonalne, czy nielogiczne, ale i tak je kontynuujemy.
    Np. gdy jakaś pani czuje się zdołowana i udaje na zakupy by kupić torebkę na ból głowy, albo pan kupuje nową furę, mimo , że ma długi, a" stara" nie jest jeszcze stara i jest całkiem sprawna.
    >
    >
  • herakles-one 30.06.19, 14:06
    herakles-one napisał:

    > afq napisał:
    >
    > > kalllka napisała:
    > >
    > > > Zawsze kierujemy się logika.
    > >
    > > zawsze tak chcemy, a to różnica
    >
    > Afg powiedziałbym raczej, że wydaje nam się że się kierujemy logiką. Czasami zd
    > ajmy sobie sprawę, że nasze działanie jest nieracjonalne, czy nielogiczne, ale
    > i tak je kontynuujemy.
    > Np. gdy jakaś pani czuje się zdołowana i udaje na zakupy by kupić torebkę na
    > ból głowy, albo pan kupuje nową furę, mimo , że ma długi, a" stara" nie jest je
    > szcze stara i jest całkiem sprawna.


    Podam jeszcze taki przykład. Jedna pani na tutejszym forum uważa, że każdy kto ma inne zdanie niż ona, jest co najmniej zaburzony, albo wręcz narcyzem i psychopatą. Według niej narcyzem jest między innymi ktoś, kto odtwarza wiedzę- rozumiem, że nabytą wcześniej. Taką osobą, która nieustannie odtwarza" swoją wiedzę jest Matrix, który nie może jednego mojego postu opuścić, by go nie zrecenzować i nie zinterpretować po swojemu.
    Jakimś dziwnym trafem te jej epitety i "diagnozy" nie są kierowane w stronę Matrixa, z którego poglądami się ta pani identyfikuje. Czyli gdy się" odtwarza wiedzę " zgodną z poglądami tej osoby to się nie jest narcyzem, a gdy ta wiedza jest trochę inna, to niestety podpada się pod rozmaite zaburzenia. Tak wygląda logika w zachowaniach ludzkich. Obecnie mam wrażenie, że bardzo rozpowszechniona w życiu społecznym naszego kraju z uwagi na ostre podziały polityczne i kulturowe.
  • herakles-one 30.06.19, 18:07
    herakles-one napisał:
    :
    >
    > > afq napisał:
    > >
    > > > kalllka napisała:
    > > >
    > > > > Zawsze kierujemy się logika.
    > > >
    > > > zawsze tak chcemy, a to różnica
    > >
    > > Afg powiedziałbym raczej, że wydaje nam się że się kierujemy logiką.

    Ciekawy artykuł. warto przeczytać jako przyczynek do naszej dyskusji czym naprawdę kierują się ludzie. : www.rp.pl/Plus-Minus/306279957-Jan-Tokarski-Upiory-postepu-gnebia-ludzkosc.html

  • ada_ww 30.06.19, 18:15
    herakles-one napisał:


    > Ciekawy artykuł. warto przeczytać jako przyczynek do naszej dyskusji czym naprawdę kierują się ludzie. : www.rp.pl/Plus-Minus/306279957-Jan-Tokarski-Upiory-postepu-gnebia-ludzkosc.html
    >

    Przepraszam, ze w ogole zwracam uwage, jednak zachecanie do czytania artykulow nie powinno polegac na wklejaniu czegos, co nie jest ogolnie dostepne. Nie kazdy ma prenumerate Rzeczpospolitej, ale kazdy ma w tym wzgledzie mentalnosc podobna, gdy zaczyna cos czytac, to chcialby przeczytac do konca.
  • herakles-one 30.06.19, 22:18
    Przepraszam Ada, ale ja go dzisiaj czytałem i był dostępny w całości, a nie prenumeruję obecnie Rzeczpospolitej.
  • kod_matrixa 30.06.19, 18:22
    herakles-one napisał:

    > herakles-one napisał:
    > :
    > >
    > > > afq napisał:
    > > >
    > > > > kalllka napisała:
    > > > >
    > > > > > Zawsze kierujemy się logika.
    > > > >
    > > > > zawsze tak chcemy, a to różnica
    > > >
    > > > Afg powiedziałbym raczej, że wydaje nam się że się kierujemy logiką
    > .
    >
    > Ciekawy artykuł. warto przeczytać jako przyczynek do naszej dyskusji czym naprawdę kierują się ludzie. : www.rp.pl/Plus-Minus/306279957-Jan-Tokarski-Upiory-postepu-gnebia-ludzkosc.html
    >


    Dziś przeżywamy renesans "postępu" w krajach postprotestanckich, w których panuje moda na seksualizację wszystkiego co się rusza.

    Taka spóźniona "awangarda", którą Rosja sowiecka przechodziła już ponad 100 lat temu.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kalllka 30.06.19, 18:32
    Nie wiem czy przeżywacie renesans postępu na dodatek w krajach protestanckich.... itd,
    Za to mam pytanie, po co ci przywoływanie cytatów / forumowiczów/ jeśli sam nie przeprowadzasz dowodu /swojej/ tezy, a tylko dajesz do zrozumienia, coś czego nie można się wprost odnieść bo jest zalinkowane?
    Jeśli mogę prosić to możliwie prosta /nie uzbrojona licznymi cytatami/ odpowiedz.
  • afq 01.07.19, 01:19
    kalllka

    a co ty sie tak regularnie domagasz odpowiedzi zgodnych ze swoimi jasnymi i sztywnymi regułami
    to jest autorytarne? czy despotyczne? :-D

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kalllka 01.07.19, 12:19
    Nie domagam, a proszę.. i jak widać po formie i treści,... o wyjaśnienie /dostosowane do mojego poziomu/
  • afq 01.07.19, 12:28
    kalllka napisała:

    > Nie domagam, a proszę.. i jak widać po formie i treści,... o wyjaśnienie /dosto
    > sowane do mojego poziomu/

    jest całkiem możliwe że nikt nie dorówna Twojemu poziomowi :-D
    a przynajmniej ja się nie podejmuje :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kalllka 01.07.19, 17:43
    O kurczę tacy jesteście nieelastyczne?
  • afq 01.07.19, 18:39
    kalllka napisała:

    > O kurczę tacy jesteście nieelastyczne?

    elastyczny jestem
    ale za nisko latam :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kalllka 01.07.19, 19:11
    Jeszcze niżej niż mój poziom.., niemożliwe!
  • afq 01.07.19, 22:38
    kalllka napisała:

    > Jeszcze niżej niż mój poziom.., niemożliwe!

    zycie pełne jest niespodzianek


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 01.07.19, 22:54
    afq napisał:

    > kalllka napisała:
    >
    > > Jeszcze niżej niż mój poziom.., niemożliwe!
    >
    > zycie pełne jest niespodzianek

    A no jest, a dla Kalllki, ktora jest dzis widac forumowo zla napisze, ze uratowalam dzisiaj wieczorem zycie jednej mlodej osie, ktora wyciagnelam z pajeczyny. Pozniej posciagalam pajeczyny z wszystkich krzakow, bo nie chce, zeby mlode osy pajaki mi pozjadaly. Nie sa to zwyczajne osy, ktore wpadaja do piwa ludziom siedzacym na zewnatrz pubu, ale sa to osy hodowlane, inaczej ubarwione i w ogole nie sa agresywne. W weekend gdy jest ladna pogoda siedze sobie ze slodka kawa na tarasie w ich towarzystwie, one fruwaja mi nad glowa i nie robia nic, nawet do slodkiej kawy nie wlatuja. Uwazam tylko, zeby nie wplataly mi sie we wlosy. Much mi nie jest szkoda, gdy zezra je pajaki, sama kiedys na wczasach wrzucalam z jedna kolezanka zlapane muchy do pajeczyny, ale tych os mi jest zal. Tak czy inaczej zrobilam dzis dobry uczynek.
  • afq 01.07.19, 23:00
    hodowlane osy?
    inaczej ubarwione?

    Ada.. ty jestes pewna ze to osy?
    nie słyszałem żeby ktoś w jakims celu osy hodował, bo do czego?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 01.07.19, 23:05
    afq napisał:

    > hodowlane osy?
    > inaczej ubarwione?
    >
    > Ada.. ty jestes pewna ze to osy?
    > nie słyszałem żeby ktoś w jakims celu osy hodował, bo do czego?

    Znajde Ci artykul, juz dawno temu czytalam, ze te osy kradna miod pszczelarzom, ze same go nie produkuja. One siadaja glownie na kwiatach jezyn i malin u mnie w ogrodku, a do kogo naleza tego nie wiem. Gdybys byl moim sasiadem, to udowodnilabym Ci, ze sa to osy, w kazdym razie z rodziny "vespa" i nie sa agresywne. Zawsze moge zrobic fotke, wrzucic do komputera i wkleic, ale mi sie nie chce, najpierw musialabym poinstalowac programy, bo od lat takich nie uzywalam. Sa ludzie, ktorzy podobno sprowadzaja szerszenie z Argentyny i maja latem jako zwierzeta przy-domowe ze tak to okresle.
  • afq 01.07.19, 23:12
    ada_ww napisał(a):

    > Znajde Ci artykul, juz dawno temu czytalam, ze te osy kradna miod pszczelarzom,
    > ze same go nie produkuja. One siadaja glownie na kwiatach jezyn i malin u mnie
    > w ogrodku, a do kogo naleza tego nie wiem. Gdybys byl moim sasiadem, to udowod
    > nilabym Ci, ze sa to osy, w kazdym razie z rodziny "vespa" i nie sa agresywne.
    > Zawsze moge zrobic fotke, wrzucic do komputera i wkleic, ale mi sie nie chce, n
    > ajpierw musialabym poinstalowac programy, bo od lat takich nie uzywalam. Sa lud
    > zie, ktorzy podobno sprowadzaja szerszenie z Argentyny i maja latem jako zwierz
    > eta przy-domowe ze tak to okresle.

    jestem zdziwiony
    hoduja osy ktore kradna miód?
    ale i co dalej.. jak ukradna miód to ich właściciel ma potem kradziony miód? :-D
    czy ten miód to na potrzeby swoje wlasne osy kradną, to w takim razie po co je hodowac??
    zeby ładnie bzyczaly? bo nie ogarniam

    tak jak to hodowanie szerszeni jako zwierzeta przydomowe o którym piszesz
    mam nadzieje ze nie stróżujące :-D


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 01.07.19, 23:25
    Wszystkie są vespa. A japonica najjadowaciejszy owadzik na świecie
  • ada_ww 01.07.19, 23:57
    yadaxad napisał(a):

    > Wszystkie są vespa. A japonica najjadowaciejszy owadzik na świecie

    A wiesz Jadaxad, ze pajaki tez sa cwane. One teraz zakladaja sieci na krzewach jezyn, bo wiedza, ze jest czas, gdy pojawiaja sie mlode osy. Sieci na muchy zakladaja zazwyczaj w rogach przy oknach, pod parapetem, na krzewach owocowych uplataja je dokladnie w czasie pojawiania sie mlodych os.
  • yadaxad 02.07.19, 09:00
    Lubię pająki, ale w konkurencji tych dwóch drapieżników osy mają fory, bo zapylają, a zapylające masowo giną, tak że w tym wypadku akceptuję porządki z pajęczynami.
  • herakles-one 02.07.19, 19:17
    yadaxad napisał(a):

    > Lubię pająki, ale w konkurencji tych dwóch drapieżników osy mają fory, bo zapyl
    > ają, a zapylające masowo giną, tak że w tym wypadku akceptuję porządki z paję
    > czynami.
    W Polsce pojawiają się różne nieznane dotąd rodzaje jadowitych owadów.Niektóre nawet na forum docierają. Tutaj jeden z takich gatunków, a w komentarzach do artykułu znajdziecie ich o wiele wiele więcej. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24955652,gliniarz-nascienny-coraz-bardziej-popularnym-gatunkiem-owada.html#a=363&c=159&s=BoxNewsMT
  • ada_ww 01.07.19, 23:25
    afq napisał:


    > jestem zdziwiony
    > hoduja osy ktore kradna miód?
    > ale i co dalej.. jak ukradna miód to ich właściciel ma potem kradziony miód? :-D
    > czy ten miód to na potrzeby swoje wlasne osy kradną, to w takim razie po co je
    > hodowac??
    > zeby ładnie bzyczaly? bo nie ogarniam
    >
    > tak jak to hodowanie szerszeni jako zwierzeta przydomowe o którym piszesz
    > mam nadzieje ze nie stróżujące :-D
    >
    >
    Nie wiem jak to one robia i po co, szczegolnie tez mnie to nie interesuje. Byc moze ludzie hoduja je jako zwierzeta obronne, bo maja zdolnosc do rozpoznawania twarzy.
    Poczytaj sobie wiecej literatury na temat gatunku vespa, bo mi sie naprawde nie chce, moge tylko powiedziec, ze mnie one nie przeszkadzaja, zapylaja mi tylko kwiaty:)
  • ada_ww 01.07.19, 23:26
    Z przymrozeniem oka oczywiscie te zwierzeta obronne, jakby ktos mial sie przyczepic.
  • ada_ww 01.07.19, 23:32
    www.polskieradio.pl/7/3086/Artykul/1485107,Czy-osy-i-szerszenie-produkuja-miod

    Z wikipedii
    Miód – słodki produkt spożywczy, w warunkach naturalnych wytwarzany głównie przez pszczoły właściwe (miód pszczeli) oraz nieliczne inne błonkówki, m.in. osy z podrodziny Polistinae (Brachygastra, Polistes i Polybia)[1], poprzez przetwarzanie nektaru kwiatowego roślin miododajnych, a także niektórych wydzielin występujących na liściach drzew[2]. Miód pszczeli różni się składem od miodu wytwarzanego przez inne owady. Osy pobierają nektar także z roślin trujących dla człowieka, dlatego wytwarzany przez nie miód nierzadko jest przyczyną ciężkich zatruć[3]. W bardzo ograniczonym stopniu substytutem miodu naturalnego jest tzw. miód sztuczny.

    Co do trujacych wlasciwosci miodu od osy, jak czlowiek moze sie otruc czyms, od czego nie otruje sie mala osa.
  • yadaxad 01.07.19, 23:38
    Bo osy są bestie, głównie są drapieżnikami i niszczą szkodniki, szkoda tylko, że chyba kleszczy nie łowią.Mogli by zmodyfikować osy na kleszcze.
  • ada_ww 01.07.19, 23:41
    yadaxad napisał(a):

    > Bo osy są bestie, głównie są drapieżnikami i niszczą szkodniki, szkoda tylko, ż
    > e chyba kleszczy nie łowią.Mogli by zmodyfikować osy na kleszcze.

    A kto wie Jadaxad, moze te osy, o ktorych mowa w wikipedii, ze daja miod sa jakas genetyczna modyfikacja z pszczolami.
  • opium777 02.07.19, 19:45
    aby zmniejszyć populacje kleszczy to mniej autostrad, drug inwestycja w komunikacje kolejową, zwiększy to populację wróblowatych naturalnych wrogów kleszczy jak i zwykłe kury domowe, wolny wybieg i hodowla nie obarczona zakazami i nakazami. Wydziobią wszystko. O perliczkach nawet nie wspomnę.
  • kalllka 02.07.19, 09:42
    Rzeczywiście złe napisane... pewnie dlatego nieadekwatna odpowiedz, wiec napisze jeszcze raz
    Latasz poniżej mojego poziomu? Niemożliwe!
  • afq 01.07.19, 00:12
    herakles-one napisał:


    > Afg powiedziałbym raczej, że wydaje nam się że się kierujemy logiką. Czasami zd
    > ajmy sobie sprawę, że nasze działanie jest nieracjonalne, czy nielogiczne, ale
    > i tak je kontynuujemy.

    właściwie o to mi chodziło
    moze bardziej o sytuacje w której chcemy sie nia kierowowac i wierzymy ze nam sie to udaje :-)
    co nie znaczy ze to prawda oczywiście

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kalllka 30.06.19, 13:28
    Nie w chcemy /nie chcemy...; Różnica po odejmowaniu. Wybór nie zostawia różnicy.
    Nie rozumiesz zapisu?
  • ada_ww 30.06.19, 16:20
    kalllka napisała:

    > Nie w chcemy /nie chcemy...; Różnica po odejmowaniu. Wybór nie zostawia różni
    > cy.
    > Nie rozumiesz zapisu?

    To sa takie roznice zapisu, czy tez postrzegania. Autorka jednego watku, w ktorym opisywala zdrade na samym poczatku jest tego doskonalym przykladem. Ona wlasnie miala wybor, albo zostawic to wszystko i zapomniec, albo kontynuowac to z pelna swiadomoscia ponoszenia konsekwencji w postaci poligamicznego oszustwa. I kwestie rozumienia pewnych faktow tez byly tam zaburzone calkowicie, ale przyczyna moze byc afekt w postaci zakochania. Ona wszedzie doszukiwala sie przyczyn, tylko nie tam gdzie powinna, skupiala sie na tej kobiecie, z ktora ja zdradzal, pisala, ze ta osoba nie nadaje sie do niczego oprocz seksu, ze nie potrafilaby czy nie chciala zaoferowac mu tego, co oferuje Nowatuitam. To jest postrzeganie rzeczywistosci przez krzywe zwierciadlo i naginanie jej pod wlasne oczekiwania. Bo ona nie przyjmowala faktu, ze te kolezanke z pracy mogl w identyczny sposob oszukiwac. Podobnie wyszukiwala przykladow znajomej, ktorej maz polecial na wakacje z kochanka i nadal zyje z zona, czy takiego, ktory zostawil kobiete w ciazy, nie byl przy jej cesarce i jeszcze ze zostawil ja z pusta lodowka. To jest przekierowywanie wlasnych problemow, wlasnych negatywnych emocji na innych, ze niby maja gorzej, bo coz ja obchodzi cudza kochanka, z ktora ktos polecial na wakacje, lub brak uczesctwa w cesarce przez kogos tam, przeciez sytuacja tych wspominanych osob w zaden sposob jej sytuacji nie poprawia.
  • ada_ww 30.06.19, 16:47
    W to wszystko jeszcze wc odza kwestie myslenia zyczeniowego, przyklad tych kobiet podawany przez Nowatuitam. Skad moze ona to wiedziec, moze ta kobieta pozostawiona sama na stole chirurgicznym ma mniejsza traume, niz ona po odkryciu, ze jej ukochany ma skryta relacje z kolezanka z pracy. Byc moze ta kobieta ma swiety spokoj i nie emocjonuje sie do tego stopnia, co Nowatuitam z powodu zdrady przez kogos, komu przeciez prala, sprzatala, gotowala obiadki i swiadczyla seksualne uslugi i w zwiazku z tym nalezala sie jej wiernosc az po grob. Bo w tym mysleniu zyczeniowym jest niestety tak, ze jest jedynie uluda, bo gdyby Nowa znalazla sie na miejscu tej kobiety pozostawionej w samotnosci, to z nia tez nie postapilby inaczej, chociaz przez jej rozowe okulary mogloby sie tak wlasnie wydawac.
  • ada_ww 30.06.19, 17:00
    Trzeba miec jeszcze nadzieje, ze ta dobra, troskliwa kobieta zadbala o to, zeby ta znajoma pozostawiona z pusta lodowka nie zmarla z glodu.
  • kod_matrixa 30.06.19, 13:30
    herakles-one napisał:

    > Jeszcze raz powtarzam, że zachowanie ludzkie mało kieruje się logiką, chyba , ż
    > e rozwiązujemy akurat równanie matematyczne..
    > To co nazywamy racjonalnym myśleniem jest złożone w dużej mierze z przyswojony
    > ch wcześniej różnych sądów o świecie, uprzedzeń, resentymentów, przekonań, któr
    > e są zależne od danej kultury, środowiska i przeżytych doświadczeń danej osoby.
    > itd. itp.
    > Oprócz emocji, na nasze zachowanie wpływają nieświadome dla nas przyczyny i mo
    > tywacje, które to zachowania zazwyczaj później racjonalizujemy.



    I niestety ten problem dotyczy nie tylko jednostki lecz całych społeczności, ulegających wpływowi kultury.

    Do tyczy to także dziedzin, które z definicji nie powinny kierować się antropocentryzmem i wpływami kultury jak psychologia czy socjologia.

    Jednak istnieją jednostki, które dzięki swoim umiejętnościom obserwacyjnym próbują przekonywać innych, że niekoniecznie większość ma rację lecz nie znajdują zrozumienia, a rzeczone dziedziny dopatrują się w nich deficytów i dysfunkcji, dlatego, że ludzie reprezentujący te środowiska, są na podobnym poziomie intelektualnym jak wspomniana większość populacji.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 30.06.19, 12:17
    herakles-one napisał:

    > kalllka napisała:
    >
    > > Ciekawe! można
    > > > siebie lubić we własnym lustrze.. /?/
    > Jeszcze jak, można się zakochać w swoim odbiciu !

    Jest roznica pomiedzy akceptowaniem siebie w lustrze, a zakochaniem we wlasnym odbiciu. Czy normalne byloby stawanie przed lustrem i plucie z placzem i krzykiem jaka jestem brzdka i do niczego? Co mialoby to udowodnic? Falszywie rozumiana skromnosc?
  • kalllka 30.06.19, 12:31
    Zasadnicza różnica polega na budowie logicznej zdania/ światopoglądu.
  • ada_ww 30.06.19, 12:39

    kalllka napisała:

    > Zasadnicza różnica polega na budowie logicznej zdania/ światopoglądu.

    Masz na mysli umiejetnosc wyrazania wlasnego swiatopogladu w taki sposob, zeby intencje zostaly wlasciwie odczytane. Jednak do kompletu jest tez potrzebna umiejetnosc sluchania, czytania ze zrozumieniem, proba zrozumienia intencji rozmowcy, tak czy inaczej w kazdym komunikacie jest jego nadawca i odbiorca, a na odobior tez ma wlyw szereg indywidualnych czynnikow.
  • ada_ww 30.06.19, 12:35
    Nie nalezy tez rzeczywistosci i swiata sprowadzac do absurdu, bo akurat kwestia samoakceptacji jest bardzo wazna, swiadomosc swoich zalet, jak i wad, ktore mozna w ramach tej swiadomosci korygowac. Ktos, kto nie akceptuje siebie we wlasnym lustrze, patrzy w nie widzac kogos innego, lub chce byc kims innym ma niedobrze z glowa, ma powazne zaburzenia tozszamosci. Szkoda, ze przez tylu ludzi literatura odwolujaca sie do metafor jest traktowana az tak doslownie, jakby od A do Z.
  • herakles-one 30.06.19, 12:48
    www.google.com/search?q=ma%C5%82y+kotek+widzi+sw%C3%B3j+braz+jako+tygrys&client=firefox-b-d&channel=trow&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=7ez8dQCzjRmdMM%253A%252Cuend-JhoZwqacM%252C_&vet=1&usg=AI4_-kQ8ISEjFWyL-rb5xGt19wByxRV65g&sa=X&ved=2ahUKEwiQ0ITVg5HjAhXPtYsKHSUiB54Q9QEwAXoECAYQBg#imgrc=7ez8dQCzjRmdMM:
  • ada_ww 30.06.19, 13:09
    Akurat na zajeciach z asertywnosci przerabialam motyw kota, ktory patrzyl w lustro, z tym, ze tym lustrzanym odbiciem byl lew, a nie tygrys. Ja mialam na mysli kwestie zrownowazonego ego i rzeczywistego odbicia w lustrze, ale chyba Ty w ostatnim czasie postrzegasz swiat przez pryzmat swoich trudniejszych dni. Dla Ciebie moge byc kotka widzaca w odbiciu z kaluzy tygrysice, niewazne, najwazniejsze jest to, ze Ty jako osoba z doswiadczeniem i autorytetem z pewnoscia posiadasz realna ocene wlasnej osoby, masz na pewno idealne relacje rodzinne i damsko-meskie. Do Afq napisales, ze alkoholicy to dobrzy ludzie, szkoda jeszcze, ze nie napisales do Opium, ze qrwy to sa przeciez bardzo porzadne kobiety.
  • kod_matrixa 30.06.19, 13:36
    ada_ww napisał(a):

    > Akurat na zajeciach z asertywnosci przerabialam motyw kota, ktory patrzyl w lus
    > tro, z tym, ze tym lustrzanym odbiciem byl lew, a nie tygrys. Ja mialam na mysl
    > i kwestie zrownowazonego ego i rzeczywistego odbicia w lustrze, ale chyba Ty w
    > ostatnim czasie postrzegasz swiat przez pryzmat swoich trudniejszych dni. Dla C
    > iebie moge byc kotka widzaca w odbiciu z kaluzy tygrysice, niewazne, najwazniej
    > sze jest to, ze Ty jako osoba z doswiadczeniem i autorytetem z pewnoscia posiad
    > asz realna ocene wlasnej osoby, masz na pewno idealne relacje rodzinne i damsko
    > -meskie. Do Afq napisales, ze alkoholicy to dobrzy ludzie, szkoda jeszcze, ze n
    > ie napisales do Opium, ze qrwy to sa przeciez bardzo porzadne kobiety.


    Rzecz w tym, że wszystko jest względne. To co dla jednego będzie nobilitacją (odbicie kota lub lwa/tygrysa) dla kogoś innego może być wadą.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 30.06.19, 14:23
    Nie moge napisac pod postem Matrixa, ale przeczytalam jedna wypowiedz i do niej sie akurat odniose. Owszem wszystko jest wzgledne, co miedzy slowami zasugerowala Kalllka, a ja dopisalam o komunikacie, jego nadawcy i odbiorcy. To dosc dobrze obrazuje wzglednosc poprzez roznice w odbiorze, chociazby intencji. Tez nie chodzilo mi o kwestie nobilitacji, bo ciezko to mowic o postrzeganiu jako wade obrazu wlasnej osoby w sposob subiektywny, tak naprawde obrazu pozadanego (poslugujac sie przykladem kota i lwa w odbiciu). Chodzilo mi o realne postrzeganie wlasnej osoby chociazby patrzac na to lustrzane odbicie i o dbalosc o to, zeby ten obraz z lustra nas zadowalal, a nie odstraszal, dla wlasnego zdrowego samopoczucia. Realna samoocena niezbedna jest dla tworzenia wlasciwych, pozytywnych relacji z ludzmi przebywajacymi wokol nas. Wszystko tez zalezy od tego, jak wyglada nasze zycie, co sie w nim dzieje, bo raz czujemy sie przygnebieni i apatyczni, a raz mamy dobry humor, ktoremu towarzysza poklady pozytywnej energii. Tez niezaleznie od okolicznosci i humoru istnieja ludzie z rozdeta samoocena, wlasnie narcystycznie zaburzeni, ktorzy uwazaja sie za lepszych i wszystkich innych dookola lekcewaza, jednak jak wspomnialam wczesniej, tez jest to rodzaj jakiejs kompensacji. Jest to tak naprawde bardzo negatywna samoocena, gdyz pozbawia tych ludzi mozliwosci wchodzenia w szczere relacje, ich chec rywalizacji dominuje kazda ze sfer zycia, szczescie osiagaja jedynie poprzez psychiczna dominacje, co w rzeczywistosci ich skazuje na nieszczescie, wlasnie przez taka ich postawe. Tacy ludzie zawsze i wszedzie, wszystkich traktuja jako konkurencje. Oni charakteryzuja sie niezdolnoscia do sluchania innych i absolutnym brakiem odpornosci na jakakolwiek krytyke wlasna. Ludzie z realnym poczuciem wartosci akceptuja i doceniaja siebie, jednak bez potrzeby niezdrowej konkurencji i szkodzenia innym. Jest to pozytywne poczucie wartosci, gdyz ci ludzie doceniaja tez innych i swoimi cechami osobowosci potrafia innych ludzi sobie zjednac w przyjazny sposob, nie umniejszajac im, nie zastraszajac. Ta realna pewnosc siebie dodaje im odwagi w pokonuwaniu przeszkod, rozwiazywaniu problemow bez uzywania szantazu, agresji, czy bez umniejszania takim, ktorzy mogli miec wypadek i stracili w zwiazku z nim czesc dawnej pewnosci siebie. Pozytywna wiara w siebie i w to, kim sie rzeczywiscie jest nie czyni ich aroganckimi, oni nie czuja sie lepsi niz inni. Maja tylko na tyle pewnosci siebie, zeby zapobiec na przyszlosc wydarzeniom i okolicznosciom, ktore moglyby w nich to zaburzyc.
    A wracajac do tematu kota i lwa w odbiciu lustrzanym, oni tak naprawde poddaja sie wlasnej niepewnosci, maja agresywne, bierne lub negatywne nastawienie do przyjmowania punktu widzenia innych ludzi. Tak sie dzieje zwlaszcza w sytuacjach silnej konkurencji, kiedy ich niepewnosc staje sie czyms, z czym sami nie potrafia sie zmierzyc.
  • kalllka 30.06.19, 14:25
    Za długie, wwada.
  • ada_ww 30.06.19, 14:33
    kalllka napisała:

    > Za długie, wwada.

    Fakt
  • herakles-one 30.06.19, 13:04
    ada_ww napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > > kalllka napisała:
    > >
    > > > Ciekawe! można
    > > > > siebie lubić we własnym lustrze.. /?/
    > > Jeszcze jak, można się zakochać w swoim odbiciu !
    >
    > Jest roznica pomiedzy akceptowaniem siebie w lustrze, a zakochaniem we wlasnym
    > odbiciu. Czy normalne byloby stawanie przed lustrem i plucie z placzem i krzyki
    > em jaka jestem brzdka i do niczego? Co mialoby to udowodnic? Falszywie rozumian
    > a skromnosc?

    Nie, nie byłoby to normalne, podobnie jak nienormalne jest gdy mały kotek widzi swoje odbicie jako tygrysa.
    Był dawno temu program w TV gdzie guru od mody, stylista i celebryta ( nazwiska niestety nie pamiętam, pamiętam , ze twarz miał o wschodnich rysach, chyba Japończyk z pochodzenia) doradzał kobietom w doborze najbardziej odpowiednich dla nich strojów.

    Kobiety te najpierw rozbierały się do majtek i staników i ustawiały przed lustrem w rzędzie i ich zadaniem było usytuować się w tym szeregu i stanąć we właściwym miejscu w zależności od swojego rozmiaru.

    Okazywało się zwykle, że wiele kobiet ma tak zniekształcony obraz siebie w głowie, że widziały w lustrze i ustawiały się o dwa rozmiary dalej wśród tych tęższych pań, niż wynikałoby to z ich rzeczywistych wymiarów.

    Takie zniekształcenia są możliwe również w drugą stronę. Np. ktoś zniekształcony po przebyciu choroby czy wypadku zaprzecza swojemu zniekształceniu i nie widzi go.
  • ada_ww 30.06.19, 13:14
    herakles-one napisał:

    > Takie zniekształcenia są możliwe również w drugą stronę. Np. ktoś zniekształcon
    > y po przebyciu choroby czy wypadku zaprzecza swojemu zniekształceniu i nie wid
    > zi go.

    To, to jeszcze jest nic, poogladaj sobie dokumenty o tych, ktorzy zostali powieszeni i to przezyli, ci sa jeszcze bardziej znieksztalceni.
  • meela 30.06.19, 12:49
    O lustrze to mi się przypomniała taka opowieść.
    Pewien król zrobił sobie jedną komnatę z samych luster, podłogi, ściany i sufit. Pewnego razu pies wszedł do tej komnaty. Zobaczył stado psów, więc zaczął szczekać, one też szczekały. Zaczął warczeć, one też warczały. Rzucał się na swoje odbicie myśląc, że walczy z innymi psami. Tak się tym zmęczył, że zdechł. Smutne, ale głębokie.
  • mmkaa11 01.07.19, 07:58

    Rozroznienie miedzy despotyzmem, a wladza autorytetu oraz indywidualizm

    despotyzm
    1. «nieograniczona i bezwzględna władza oparta na terrorze i nieprzestrzeganiu praw i wolności obywatelskich»
    2. «samowolne, bezwzględne postępowanie, naginające wszystko do swojej woli»

    Despota uzywa manipulacji, sa to dzialania majace na celu wywolanie strachu i obnizenie poczucia wartosci ofiar. Podstawowym prawem czlowieka jest prawo do wolnosci i godnosci osobistej (prawo do czucia wlasnej wartosci), zabierajac czlowiekowi jego godnosc osobista despota niszczy
    wartosc ofiary.
    Kto jednak nigdy nie zaznal wolnosci nie bedzie rozumial jak wielkiego prawa jest pozbawiany.
    Despota utrzymuje swoje istnienie tylko dzieki skupieniu wokol siebie innych ludzi, jest wiec zależny.

    autorytet - w psychologii osoba, której jesteśmy skłonni ulegać, podporządkowywać się i wykonywać jej polecenia (zobacz: wpływ autorytetu).

    Autorytet uzywa swojej pozycji zawodowej i wiedzy (wiedza nie jest rowna prawdzie) aby realizowac swoj cel, ktorym jest zajmowanie dominujacej pozycji i podporzadkowanie sobie skupionych wokol siebie ludzi. podporzadkowuje sobie ludzi za pomoca mowy naukowej (wiedzy), ale tez za pomoca manipulacji i slownej agresji, aprobaty i pochwaly.
    Autorytet utrzymuje swoje istnienie tylko dzieki skupieniu wokol siebie innych ludzi, jest wiec zależny.

    I jeszcze dla porownania indywidualista.
    Indywidualista moze glosic swoja prawde sam, bez zjednywania i bez podporzadkowywania sobie nikogo. Jest samodzielny.
  • mmkaa11 01.07.19, 11:10
    mmkaa11 napisał(a):

    > autorytet - w psychologii osoba, której jesteśmy skłonni ulegać, podporządkowyw
    > ać się i wykonywać jej polecenia (zobacz: wpływ autorytetu).
    >
    > Autorytet uzywa swojej pozycji zawodowej i wiedzy (wiedza nie jest rowna prawdz
    > ie) aby realizowac swoj cel, ktorym jest zajmowanie dominujacej pozycji i podpo
    > rzadkowanie sobie skupionych wokol siebie ludzi. podporzadkowuje sobie ludzi za
    > pomoca mowy naukowej (wiedzy), ale tez za pomoca manipulacji i slownej agresji
    > , aprobaty i pochwaly.
    > Autorytet utrzymuje swoje istnienie tylko dzieki skupieniu wokol siebie innych
    > ludzi, jest wiec zależny.
    >

    Osoba ukrywajaca sie za maska autorytetu, czyli wykonywanego zawodu, wyksztalcenia, funkcji może byc szczegolnie niebezpieczna w przypadku gdy ma zle intencje. Po pierwsze jej rola to nie jej charakter, moze ona skrywac swoj charakter za maska osoby wzbudzajacej zaufanie, bo rola autorytetu jest wzbudzenie zaufania.

    Moze sie tak stac, jak w moim przypadku - ja zaufalam osobie, ktora byla psychologiem spolecznym po SWPS, a ktora uzyla do podporzadkowania sobie mnie calej swej wiedzy o sile autorytetu, wywieraniu wplywu, trickach marketingowych, podporzadkowywaniu sobie ludzi, manipulacji ich umyslami, obnizania ich poczucia wartosci, a takze wiedzy jak mozna kogos unicestwic psychicznie i doprowadzic do samobojstwa.

    Nie twierdze, ze kazda osoba posiadajaca wiedze i autorytet jest potencjalnym manipulatorem, ale pamietaj, ze wiedza to nie charakter.
    Poza tym pusta wiedza, wykuta wiedza nie jest madroscia, jest to tylko nagrany w umysle plik i odtwarzany jak nagranie.
  • mmkaa11 01.07.19, 10:45
    Ponizej umieszczam moj wlasny tekst, napisany w trakcie wstepnego prania mozgu, moze komus poddawanemu temu procesowi pomoze rozpoznac, co sie dzieje. Opisalam proste mechanizmy, jakie stosowal manipulator oraz moje odczucia, a takze sen w trakcie procesu zawladniecia.

    Przejęcie władzy i pranie mózgu
    Przejęcie kontroli może nastąpić w każdej relacji: z koleżanką, partnerem, rodzicem, pracodawcą, nawet na ulicznym chodniku, gdy ktoś idzie niewłaściwą strona i wymusza na tobie zmianę trasy - jest to przemoc. Przemoc może przejawić się wszędzie, i w zachowaniach i w języku. Czasami intencja panowania drugiej osoby nad tobą widoczna jest już na samym początku. Wtedy sytuacja jest przejrzysta i nie wchodzisz w to dalej, jeśli wiesz, czym to grozi. Grozi to zabraniem twojej siły po to, by sprawca poczuł się lepiej. Gdy zauważasz, że osoba stosująca nacisk chce tobą rządzić, rozkazuje ci, krytukuje, poniża albo się obraża, widzisz to od razu. Narzędzi językowych służących kontroli jest sporo i można je też łatwo wyliczyć i rozpoznać. Z czegoś takiego natychmiast wychodzisz.

    Trudniej zobaczyć, co się dzieje, gdy pranie mózgu następuje po zawiązaniu więzi, a właściwie gdy ty zostałaś przywiązana emocjonalnie do sprawcy. Długo nie widzisz tego, że relacja jest jednostronna, że ty dajesz, a ktoś bierze. Często nie jest to też takie oczywiste, ze to ty jesteś głównym dawcą, bo biorca również wkłada pewne jakości w waszą relację.
    Jest jednak pewien moment zwrotny, moment prawdy o tej relacji i to widać w języku. Jeśli sprawca długo używał neutralnego i pozbawionego agresji i wymuszeń języka, to zmiana zachodzi właśnie w sposobie komunikacji.
    Pamiętam taką jedną zwrotną rozmowę z kimś o sposobach postępowania z narcystycznymi rodzicami. Rodzice tacy zwykle bardzo krzywdzą swoje dzieci. Ja dałam sobie prawo wyrażenia nienawiści do rodzica i choć zrozumiałam uwarunkowania i schematy mojej matki, to moje zrozumienie nie przełożyło się na chęć utrzymywania z nią relacji. Wybrałam odcięcie się psychicznie i fizycznie. Nie uważam też, bym była zobligowana do wyrażania współczucia dla niej, a jedynie dla siebie. Druga osoba forsowała ideę odczuwania współczucia dla krzywdzącego rodzica. Nagle z osobowości mojego rozmówcy zniknęła osoba, która w warstwie komunikacji akceptuje każdy punkt widzenia, a pojawiła się taka, która zaczęła forsować swoją wersję widzenia świata, narzucając mi ją do zaakceptowania. Perswazja odbywała się nie przez jednoznaczne odrzucenie jednej idei, ale przez uporczywe, wielokrotne powtarzanie swojej tezy. Wdruk jak w reklamie następuje wtedy przez włożenie tego, co pożądane w umysł odbiorcy.

    Ja w języku, jakim się posługuję, staram się zwykle przyznawać rację i sobie i drugiej osobie. Ogarniam świadomością oba punty widzenia jako dopuszczalne i mogące współegzystowac. Sprawca przemocy pokazuje kim jest, forsując swój punkt widzenia. Może stosować metodę zdartej płyty i powtarzać wciąż te same argumenty lub jedna tezę, może jawnie krytykować, negować, narzędzi jest wiele. Działania o charakterze perswazyjnym powodują zmęczenie psychiczne odbiorcy. Zmęczenie jest podobne do tego, jakie pojawia się po fizycznej walce. I gdy czujesz się tą agresją juz po prostu zmęczona, dla świętego spokoju przyznajesz dominatorowi rację. Poddajesz się. Tym samym w oficjalnej rozmowie odrzucasz swój punkt widzenia, choć wydaje ci się, że wciąż w umyśle akceptujesz oba. W języku jednak zaszła już zmiana, podporządkowałaś się cudzej prawdzie, a twoja została wyeliminowana. Zaprzestałaś walki, ktoś inny przejął tu kontrolę. Nie chodzi tu o rację. Obie racje są wciąż równorzędne. Chodzi o to, kto w waszej relacji mówi, co jest słuszne, a co nie. Od tej chwili nie jesteś to już ty. Zmienił się schemat. Nie ma już równości, ani partnerstwa. Powoli zaczynasz tracić swoją tożsamość, nie formułujesz już tak stanowczo swoich opinii, prawo do rozstrzygnięć ma już ktoś inny. Ten ktoś może ci już podawać sugestie. Może ci już mówić, jak coś powinno wyglądać, a jak nie, a potem co tobie wolno, a czego nie. To jest punkt zwrotny, od teraz juz nic nie będzie takie, jakie było. Będzie za to prawdziwe. Jeśli to zobaczysz.

    Możesz zauważyć, jeśli się przyjrzysz różnym relacjom w swoim życiu, że osoby psychicznie agresywne często zbliżyły sie do ciebie jako ofiara, ktoś pokrzywdzony i zagrały na twoim współczuciu, litości i empatii. Teraz jednak, po akcie agresji następuje zmiana. Ty z powodu agresji cierpisz, a druga osoba odzyskuje swą siłę. Wcześniej, gdy ktoś źle się czuł, mógł liczyć na wsparcie emocjonalne. Z tym, że to ty byłaś tym wsparciem i teraz widzisz, że byłaś używana do poprawienia nastroju drugiej osobie. Gdy ty zaczynasz źle się czuć, co następuje w momencie twojej psychicznej degradacji, zasada współczucia zostaje zniesiona. Zaczynasz wtedy widzieć prawdziwy charakter drugiego człowieka. I zaczynasz rozumieć swoje cierpienie. Nie cierpisz bez powodu, ale ono informuje cię, co się dzieje wewnątrz ciebie, że tu i teraz odbywa się niszczenie lub samoniszczenie twojej psychiki, sam trzon twojego Ja jest unicestwiany, stajesz się podporządkowaną ofiarą.
    W stanie psychicznego podporządkowywania się czy też unicestwiania się miałam taki sen: jestem na weselu, w prezencie dałam wyłącznie bardzo kosztowny i piękny bukiet. W pewnym momencie, już po wręczeniu prezentów, a przed kolejnym etapem ceremonii, posiłkiem, goście zostali zapytani, co jeszcze mają do zaoferowania młodej parze. Ja powiedziałam, że nie znam tego zwyczaju i proszę, by mi wyjaśniono, jakie są oczekiwania.

    Pamiętaj, że są etapy w każdej ceremonii i w każdej relacji i pytaj siebie: jaka jest cena?
    Tam, gdzie jest przemoc i przejęcie kontroli, będzie to cena twojego Ja, twojej tożsamości, poczucia wartości, samodzielności, kreatywności, siły, cena miłości do siebie.
  • mmkaa11 01.07.19, 10:55

    Wrzucam tekst na temat przemocy słownej (przemocy psychicznej). Material pochodzi z forum niebieskiej linii (link na dole).
    Autorem postu jest uzytkownik dynamika.

    Przygotowalem liste typowych zachowan wystepujacych przy przemocy slownej w rodzinie, zeby mozna bylo te zachowania zaklasyfikowac i latwiej rozpoznac.

    1. Odmawianie komunikacji. Zwiazki wymagaja wzajemnej komunikacji i empatii. Kiedy jeden partner wstrzymuje informacje o swoich uczuciach wtedy wiez w zwiazku ulega oslabieniu. Kiedy sprawca odmawia wysluchania partnera/partnerki wtedy lekcewazy jej przezycia i
    pozostawia ja w stanie izolacji.

    2. Zaprzeczanie. To jest glowna taktyka podczas konfliktu ze sprawca przemocy. Sprawca zaprzecza wszystkiemu i poprawia wszystko co robi i mowi ofiara. "Jak smiesz miec inne zdanie !"

    3. Umniejszanie znaczenia. To jest jak branie banknotu stu zlotowego i umniejszanie jego wartosci do jednej zlotowki. Umniejszanie znaczenia wydarzen zaprzecza temu jak ofiara widzi dana sytuacje.To jest jedna z najbardziej destrukcyjnych form przemocy psychicznej. To jest
    tez najbardziej perfidna forma przemocy psychicznej gdyz czesto sprawca wmawia ofierze, ze to co ona slyszy, to nie jest zadna przemoc, tylko jest np "zbyt wrazliwa". Sprawca zaprzecza percepcji ofiary.
    Sprawca moze umniejszac istotny wklad ofiary w zwiazek, jej osiagniecia czy ambicje.

    4. Przemoc w formie zartow. niektore zlosliwe komentarze moga byc maskowane pod przebraniem humoru, potrafia jedna bardzo bolec. W niektorych przypadkach humor moze byc bardzo wyrafinowany, jednak celem jego jest wytracenie ofiary z rownowagi emocjonalnej.

    5. Blokowanie i kierowanie rozmowa. Sprawca odmawia komunikacji, ustala o czym mozna i nie mozna rozmawiac, lub nie udostepnia informacji. Sprawca moze uniemozliwic rozwiazanie kazdego problemu przez blokowanie i zniechecenie ofiary.

    6. Oskarzanie, wmawianie i obwinianie. Sprawca bedzie staral sie oskarzac partnera o uczynienie jakiegos zla, czy nawet rzeczy ktora nie miala miejsce. Sprawca moze wprost brutalnie klamac, tak, ze nawet dziecko rozpozna klamstwo, ale tu nie chodzi o fakty. Celem tego tak samo jak celem kierowania rozmowa jest zmuszenie ofiary do przyjecia postawy obronnej i wytracenie jej z rownowagi.

    7. Osadzanie i krytyka. Sprawca osadza ofiare i wyraza swoj osad w sposob krytyczny. Jezeli ofiara sie przeciwstawia moze on jej wmowiac, ze stara sie on tylko "pomoc". W rzeczywistosci wyraza on w ten sposob swoj brak akceptacji wobec ofiary.

    8 . Trywiazlizowanie. Proba zmniejszenia znaczenia wydarzen w pozornie uczciwy i szczery sposob. Pozorna uczciwosc powoduje, ze trudno jest sie zorientowac co sie naprawde dzieje. Ofiara czesto wierzac w ta uczciwosc, mysli, ze sama niejasno wyrazila i probuje wytlumaczyc sprawcy dana sytuacje.

    9. Subtelne oslabianie. Sprawca nie tylko wycofuje swoje wsparcie emocjonalne ale takze oslabia determinacje i pewnosc siebie. Ofiara moze zostac komletnie zalamana jednym trafnym komentarzem lub sugestia. Np. przed wyjsciem na urodziny: "Ta sukienka jest calkiem ladna, przypomina mi o twojej babci"

    10. Grozenie. Klasyczna forma przemocy psychicznej. Sprawca manipuluje ofiara poprzez straszenie rzeczami, ktorych ona najbardziej sie boi. Sprawca moze straszyc opuszczeniem lub rozwodem, zabiciem zwierzat domowych lub czlonkow rodziny. Uwaga - Sprawca tutaj straszy czesto tym, czego sam sie boi! Mozemy poznac jego najwieksze leki!

    11. Wyzwiska. Ciagle nazywanie kogos "glupim", "oslem", "starym", "idiotka" ma dewastujacy wplyw na poczucie wlasnej wartosci nawet gdzy jest nieprawdziwe i nawet wtedy gdy ofiara wie, ze to nie jest prawda.

    12. Zapominanie. Sprawca "zapomina" ze bolesne dla ofiary wydarzenia wogole mialy miejsce. Po tym jak sprawca nakrzyczy na ofiare, a ofiara prosi o wyjasnienia, sprawca twierdzi "nie pamieta" zeby krzyczal. Sprawcy maja tez tendencje do ciaglego zapominania o obietnicach ktore poczynili, a ktore wczesniej zlozyli ofiarom np w ramach przeprosin. Sprawcy przemocy przepraszaja tylko wtedy jak moga za to cos uzyskac, ich przeprosiny nigdy nie sa szczere.

    13. Rozkazywanie. To w gruncie rzeczy mowienie partnerowi, ze nie jest samodzielnym czlowiekiem. Kiedy sprawca wydaje ofierze rozkazy to traktuje ja jak niewolnika, sluge czy podwladnego.

    14. Nie dopuszczanie prawdy do swiadomosci. Sprawca przemocy slownej moglby przeczytac liste tych kategorii i "udowodnic" ofierze i wszytskim innym, ze wcale nie stosuje zadnej przemocy, lub, ze nie jest to przemoc.

    Dlatego wlasnie rozpoznanie przemocy psychicznej i reakcja na nia jest mozliwa jedynie ze strony ofiary.

    Przygotowane na podstawie materialow internetowych o "verbal abuse"
    www.forum.niebieskalinia.pl/viewtopic.php?t=88&highlight=dynamika

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka