Dodaj do ulubionych

Czy wracać do zawodu

13.06.19, 23:06
Mam ponad dwuletnią przerwe w moim zawodzie, co prawda w lutym kończyłam kurs doszkalający, ale nie wiem czy to wystarczy. Lubię swój zawód, ale jest on dość wymagający, zależy jeszcze na jakiego pracodawcę się trafi. Sama mam obciążenia choroba i wiekiem, nie jestem już idealnym pracownikiem - pięknym i młodym, mam tę, chora córkę, ale dość samodzielna, tylko szkoda mi, żeby siedziała sama w domu. No imam starzejących się rodziców, którzy lada moment mogą wymagać mojej pomocy.
Zastanawiam się, czy jest sens starać się o powrót do zawodu, dziś zglosila się do mnie rekruterka i zastanawiam się co robić?
--
inspiracjemoje.blogspot.com/
inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • yadaxad 13.06.19, 23:21
    Brać. Życie to wychodzenie na przeciw. Tak, czy tak będą rzeczy z którymi będziesz musiała sobie radzić.
  • yadaxad 13.06.19, 23:29
    Nie ma tak, że zastygnięcie cię uchroni. Zastygnięcie sprowadza gorsze traumy. Masz możliwość działać, działaj. Nic nie stracisz, bo tylko możesz się cofnąć w najgorszym razie do punktu wyjścia, czyli będziesz tam jak byś nic nie robiła. Ale nie sądzę, bo aktywność zawsze popycha do przodu i coś otwiera.
  • afq 14.06.19, 09:01
    mona

    a lubisz swoj zawód?
    czy wszystkie osoby wokół ciebie są ważniejsze od ciebie i od twojej satysfakcji?
    czy powrót do zawodu na pewno oznacza ze twoje otoczenie bedzie cierpiec na tym?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 14.06.19, 09:07
    wiem za to mona ze u mnie powrót do zawodu po kilku latach przerwy przyniósł wielkie zaskoczenie tym
    na ile łatwiej lżej szybciej i o ile lepiej rozwiązuje kazdy problem który trafia w moje ręce

    przewietrzyłem sie zawodowo a skutki są niezwykłe, przynajmniej dla mnie
    olbrzymia satysfakcja jest z tego i wielki napęd zadowolenie i uśmiech na codzien

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 14.06.19, 09:11
    rekruter sie odezwał?

    idz na rozmowe, sama rozmowa nie zobowiązuje jeszcze do niczego
    poznaj pracodawce
    zdecydujesz poźniej jesli masz wątpliwości, ale miej kompletne i obiektywne podstawy takiej czy innej decyzji


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 14.06.19, 10:40
    Konczylas kurs doszkalający - jest to przyczyna, która wywolala skutek w postaci oferty pracy.
  • mona.blue 14.06.19, 11:21
    Boje się tylko, że wszystkiego w domu nie ogarnę, z córką wszędzie muszę iść ja, czy do lekarza, czy do urzędu. I w domu jednak większość rzeczy robię ją, no a poza tym nie wiem, czy córka znów zaczęłaby chodzić do stowarzyszenia, czy nie siedziałaby te 8 godzin sama w domu.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 14.06.19, 11:27
    co ci szkodzi isc na rozmowe
    ale i swoje warunki stawiac jesli są absolutnie niezbędnę

    to ktoś szuka ciebie a nie odwrotnie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 14.06.19, 11:38
    Boje się też, bo w moim zawodzie jest potrzebna dobrze rozwinięta umiejętność rozwiązywania problemów i dość duża asertywność, a z tym u mnie nie jest tak dobrze. Poza tym boje się, że sporo zapomniałam przez te dwa lata.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 14.06.19, 11:40
    a nie boisz sie mona ze boisz sie za bardzo? :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 14.06.19, 12:18
    afq napisał:

    > a nie boisz sie mona ze boisz sie za bardzo? :-)
    >

    Wiem, że nie jestem zbyt odważna :)


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 14.06.19, 12:28
    mona.blue napisała:

    > afq napisał:
    >
    > > a nie boisz sie mona ze boisz sie za bardzo? :-)
    > >
    >
    > Wiem, że nie jestem zbyt odważna :)
    >
    >
    no.. tez to znam
    bo jeszcze nie daj bóg wszystko sie potoczny po mojej myśli,
    i co wtedy :-D

    troszke się smieje, ale przecież wiesz że taka rozmowa to żadna tortura
    nie zobowiązuje cie to do podjęcia pracy
    możesz za to stawiac swoje warunki
    najwyzej sie nie przyjmą
    i wtedy nie bedziesz miec dylematu
    no chyba ze jednak chcialabys tą prace :-) jednak, mimo wszystko :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • nnn.1 14.06.19, 21:31
    Każdy, kto jest w takiej sytuacji, powinien starać się pracować. Pozostanie w domu i zajęcie się wyłącznie bliskimi, jest błędem. Wypada się z rynku pracy, z grona znajomych i przeokrutnie trudno jest później do tego wszystkiego wrócić. Niekiedy wręcz niemożliwe.
  • in.113 14.06.19, 22:21
    Mona, byl czas ze potrafiłaś wyjść z cienia, zawalczyć o siebie, o bezpieczeństwo corek, o przyzwoita pracę (a nawet lepiej niż przyzwoita), przyzwoite zarobki, by sobie i corkom zapewnić komfort życia. Nie jesteś szara mysza, znasz angielski, masz dobry zawod (do którego powrot wiadomo, bedzie sie wiazal z doszkalaniem), udzielasz sie dobroczynnie, masz wspólnotę, grono znajomych wyznających te same wartość. Jesteś aktywna a nie bezczynna gdzieś na marginesie zycia.

    Jeśli nie czujesz nadal potrzeby powrotu do pracy, a możesz sobie pozwolić na niepracowanie, bo masz na to środki z legalnego źródła to pozostań w domu.

    Rodzicom - starszym osobom faktycznie przyda sie twoja dyspozycyjność. Znam tez sytuacje z corka i wiem, ze nie możesz pozostawić ja sama sobie - choc ona pewnie wolałaby, abyście sie tak całymi dniami nie mijały w mieszkaniu, i byc moze twoja praca by działała na nią motywująco. Ale nie jestem psychologiem - nie wiem.

    Wierze, ze jesteś na tyle silną i odpowiedzialną osobą ze gdybyś nagle została zmuszona do zarabienia pieniędzy, to byś to zrobiła. Niekoniecznie w swoim zawodzie, bo liczyć tez sie musisz z tym, ze po długiej przerwie musisz mieć w sobie wiarę, ze żadnej pracy sie nie boisz. A w międzyczasie szukać cos bardziej ciebie satysfakcjonującego.

    Ja mialam przerwę na wychowywanie synka. Prace znalazłam (ale ja mogę robić prawie wszytsko, byle by pożyteczne społecznie było), bez problemu zintegrowalam sie z ludźmi (bo i lubię skoczyć w piątek po pracy gdzieś z ludźmi z pracy) nie mialam żadnych problemów z przyswojeniem nowej wiedzy, dostosowaniem sie do rytmu pracujacego dnia. Ten "wypad z rynku " jest przereklamowany.

  • opium777 14.06.19, 22:55
    nobel dla tych Pań ha ha mamy tu może jakiegoś poetę, co by to wierszem uczcił ? ha ha ha ha
  • opium777 14.06.19, 23:02
    ciekawa jestem jak anka sobie radzi ? bez dzieci i chora.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.