Dodaj do ulubionych

notatnik brudnopis do wszystkiego

19.06.19, 15:45
mam taka propozycje

może dyskusje o wszystkim i o niczym mogą się toczyć w jakimś innym wątku
niż te które dotyczyć miały z założenia czegoś konkretnego?

może być np tu


--
cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
Edytor zaawansowany
  • afq 19.06.19, 15:47
    taki hyde park :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.06.19, 15:59
    Utopia :)
    Ale kto tam wie ;)

    Lubicie kupowac sobie ladne rzeczy?
    Ja lubie ostatnio, zwlaszcza ladne ubrania - hafty, koronki, czern i biel.
    Przez cale lata nic prawie nie kupowalam, a tu od roku zmiana :)
    Lubie tez obrazy, dywany, porcelany :)
  • afq 19.06.19, 16:46
    ładne po prostu ładne?

    w zasadzie muszą byc po coś, ale jesli do tego uda mi sie kupic cos najładniejszego sposród innych takich przedmiotów to bardzo sie ciesze i jakies takie to przyjemne

    chyba praktyczny jestem jezeli chodzi o zakupy
    jedynym chyba wyjatkiem sa u mnie koszule
    od dawna mówie ze juz ani jednej..
    po czym "o!... jaka ładna!" bum i jest moja :-/
    torche jak nie przymierzając i za przeproszeniem i bez urazy.. baba :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.06.19, 16:51
    Moze to po prostu realizacja potrzeby przyjemnosci :)
  • afq 19.06.19, 16:55
    nie strasz
    bo to by zakrawało o jakąś kompulsje
    co dla mnie byłoby sygnałem ostrzegawczym

    a póki co myslę że po prostu lubie koszule

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.06.19, 16:57
    co prawda nie mowimy tu o ilosciach typu 50 czy 100
    no ale mam więcej niz potrzebuje

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.06.19, 17:06
    Mysle, ze to jest ok
    Miec w sobie taka nienasycona czesc, nie jestesmy idealni, przeciez nie da sie tej czesc calkowicie odciac i trzymac w komorce? No chyba ze sie da...
  • ada_ww 19.06.19, 18:03
    afq napisał:

    > nie strasz
    > bo to by zakrawało o jakąś kompulsje
    > co dla mnie byłoby sygnałem ostrzegawczym
    >
    > a póki co myslę że po prostu lubie koszule
    >

    A ja lubie czasem wskoczyc sobie w dres:)
  • afq 19.06.19, 18:07
    ada_ww napisał(a):


    > A ja lubie czasem wskoczyc sobie w dres:)


    a no jasne.
    koszula to nie moja druga skóra

    wiele czasu spędzam w szerokaśnych luznych spodniach
    i podobnej koszulce
    zwłaszcza przy upałach

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.06.19, 18:13
    afq napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    >
    > > A ja lubie czasem wskoczyc sobie w dres:)
    >
    >
    > a no jasne.
    > koszula to nie moja druga skóra
    >
    > wiele czasu spędzam w szerokaśnych luznych spodniach
    > i podobnej koszulce
    > zwłaszcza przy upałach
    >

    Ja to musze uwazac z wywieszaniem latem prania na zewnatrz z uwagi na koty gdy wychodze z domu. Gdy powiesze np. kuchenne szmaty, jakies stare skarpety i reczniki, koty nie reaguja, a jak wisza jakies ciuchy, szczegolnie ktore sa nowe, to przychodzi kocur jup i kotka mini mause, drapia i robia w ciuchach dziure, tak zeby zaznaczyc swoja obecnosc. Jak wychodze to chyba musze pranie wciagac do domu, chyba ze wisza szmaty i skarpety:)
  • ada_ww 19.06.19, 18:43
    Jakies 2 lata temu mialam nowa, taka jasno brazowa kurtke z miekkiej skory. Zmoklam na deszczu, pozniej zaczelo swiecic sloncei powiesilam ja na ogrodowym krzesle. Chwila nieuwagi i przyszla kotka minni mause i tak drapala i drapala te kurtke w okolicach karku, ze juz byla dla mnie nie do noszenia. Zdenerwowalam sie, rzucilam te kurtke na sciezke spacerowa, przybiegla kotka, chwycila ja szybko w zeby i z nia uciekla.
  • yadaxad 19.06.19, 19:28
    Zwierzaki mają pomysły. Moje wrony zaczęły chyba wcześnie, zimno było to jedno wyprowadziły, ale takiego chuligana nigdy nie miały. Zawsze grzecznie trzymają się parapetu i dzieci tego uczą, a to jeszcze rozdziawione, przyleciało same skoczyło do kalkulatora co nabija się zawsze na słońcu i sobie zaczęło grać po klawiszach. I wcale cyferek nie wydziobywało tylko stuk kuk, stuk kuk. Przylecieli starzy, straszny wrzask jej urządzili, parę dni ją uczyli przyzwoitych wizyt, ale teraz jacyś zajęci, może o drugi miot się starają. A to cholerstwo wie swoje. Wleciało i gwizdnęło 50zł ze stołu. A dziś rano próbowała gwizdnąć ten kalkulator, tylko był za ciężki.
  • afq 19.06.19, 20:02
    strasznie ciekawa ta rodzina Wronów :-D

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 19.06.19, 20:49
    Dziesięć lat się znamy. Teraz był problem, bo moją mamę kompletnie pokręcił RZS i trzeci rok nie wychodzi z domu, tak że te komunikacje , bo lubią coś poopowiadać, na coś patrzeć i to okrakać, czy śpiewnie ogulgotać, jest nie do zaprzestania. Ale w zeszłym roku się rozpasały, jak mnie nie było w domu To mama bawiła się z całym stadem. Nasze mieszkanie traktują jak część swojego gniazda i problemów z czystością nie ma. Same parapet czyszczą na biało jak coś tam brudnego zostanie. Ale to stado sąsiadom z dołu dało się we znaki. I zaczęły się pretensje. Powstała groźba, że koniec zabawy. I chyba istnieje porozumienie telepatyczne, bo stary znajomy zrobił porządek. Zaanektował parapet dla swojej rodziny, nie dopuszcza tam żadnych wron, a to już nie robi problemu. Jednej,pewnie też z rodziny, może stary miot, pozwolił przychodzić na kolację, ale nazywałyśmy ją nocna wrona, bo nawet w zimie przychodziła po dziewiątej i za taką grzeczność wypadało zostawiać jej kolację wykładaną po ciemku. Toleruje jeszcze, też osiadłą od lat parę srok. Ale wolno jej łowić w locie. Zaraz po jej pikowaniu , na które pozwala, przylatuje sprawdzić, czy wszystko w porządku. Sprawdza, nic nie bierze,bo to na potem, więcej jej nie wolno, a on z damą przyleci jak będzie czas. Ciekawe co będzie z tą małą cholerą. Mnie, kurcze, to tylko orzechy przynoszą w prezencie. Ciekawe komu dała tę pięćdziesiątkę.
  • ada_ww 19.06.19, 20:52
    yadaxad napisał(a):

    > Ciekawe komu dała tę pięćdziesiątkę.

    Pewnie mezowi:)
  • yadaxad 19.06.19, 21:08
    To nieletnia, jeszcze ma żółte kąciki "ust".
  • ada_ww 19.06.19, 21:17
    yadaxad napisał(a):

    > To nieletnia, jeszcze ma żółte kąciki "ust".

    Nieletnie wrony tez maja swoje finansowe potrzeby.
  • herakles-one 19.06.19, 21:09
    A mnie któryś kot przyniósł mysz w prezencie. Tylko nie wiem, który to zrobił. Czy ten , który się stale stołuje, czy ten co się chce w łaski wkraść, ale się boi. Bardzo jest bojący.Musiał go ktoś gonić, albo nawet uderzyć.
  • ada_ww 19.06.19, 21:23
    herakles-one napisał:

    > A mnie któryś kot przyniósł mysz w prezencie. Tylko nie wiem, który to zrobił.
    > Czy ten , który się stale stołuje, czy ten co się chce w łaski wkraść, ale się
    > boi. Bardzo jest bojący.Musiał go ktoś gonić, albo nawet uderzyć.

    Abstrahujac od kotki mini i kocura jupa, to mi kiedys jeden kot, ktory spedzal ze mna troche czasu przyniosl ptaka, ktorego na moich oczach upolowal, dostawal ode mnie szynke, czy kawalek surowego miesa i pewnie tego ptaka dal mi z wdziecznosci. Sporo kotow przychodzi do mnie polowac, bo mieszkam w szeregu na rogu i tam maja spory teren do wybiegu plus drzewa, po ktorych moga sie wspinac. Szkoda, ze porzucilam moje dawne hobby fotograficzne, bo mozna byloby bardzo ladne zdjecia tym kotom porobic.
  • afq 19.06.19, 21:26
    herakles-one napisał:

    > A mnie któryś kot przyniósł mysz w prezencie. Tylko nie wiem, który to zrobił.
    > Czy ten , który się stale stołuje, czy ten co się chce w łaski wkraść, ale się
    > boi. Bardzo jest bojący.Musiał go ktoś gonić, albo nawet uderzyć.

    a nie nie herakles
    tu nie chodzi o wkradanie sie w łaski
    taki kot traktuje obdarowanego jak ułomnego kota który nie umie se złapać
    to trzeba mu pod nos przyniesc a i tak nie wiadomo czy zauwazy albo w niewiedzy jeszcze wyrzuci :-D

    oooj.. ile ja myszy jaszczurek nornic itp dostałem w swoim zyciu :-D
    i ciągle je wyrzucałem, taki koci niedorozwój ze mnie :-D


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.06.19, 21:33
    teraz kota nie mam

    mam za to psa
    rasa nieokreslona, prawdopodobnie kloc-terier

    tez rózne rzeczy przynosi
    jak nie zdąże go zakropic przed sezonem :-/

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.06.19, 21:38
    Wiesz co Afq, co do myszy, byl kiedys ktos, kto sobie wybranym, ktorych nie lubil, albo z innych powodow podrzucal futro. W koncu ktos mu tez futro podrzucil ... z myszy:)
  • ada_ww 19.06.19, 21:51
    Tylko to futro bylo jakies takie rachityczne, wyliniale, chyba pochodzilo z chorej myszy, ktora miala nosowke, byla moze parszywa, a moze zarazona jakims wirusem mysim:)
  • afq 19.06.19, 22:08
    ada_ww napisał(a):

    > Tylko to futro bylo jakies takie rachityczne, wyliniale, chyba pochodzilo z cho
    > rej myszy, ktora miala nosowke, byla moze parszywa, a moze zarazona jakims wiru
    > sem mysim:)

    albo była wypluta przez sowe


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.06.19, 22:17
    afq napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > Tylko to futro bylo jakies takie rachityczne, wyliniale, chyba pochodzilo
    > z chorej myszy, ktora miala nosowke, byla moze parszywa, a moze zarazona jakim
    > s wirusem mysim:)
    >
    > albo była wypluta przez sowe
    >

    Nie widzialam jeszcze myszy wyplutej przez sowe, widzialam za to w laboratorium myszy zarazone, ktore mialy jeden cel- dekapitacje zbiorowa. Mysz zarazona wyglada tak, ze patrzy niczym zwierze ze wscieklizna w sposob czuly, przewraca oczkami dookola glowy, a glowa kreci to w prawo, to w lewo usmiechajac sie. No wyobraz sobie, ze mysz potrafi sie usmiechac i patrzy wtedy na myszy zdrowe z celem przeniesienia choroby. Na poczatek upatruje osobnikow plci przeciwnej, a gdy takich w poblizu nie ma, plec przestaje odgrywac jakakolwiej role. W instynkcie myszy zarazonej lezy nie umierac samej, dlatego taka mysz dazy do dekapitacji pozostalych myszy przebywajacych w laboratorium.
  • afq 19.06.19, 22:24
    ada_ww napisał(a):

    > Na poczatek upatruje osobnikow plci przeciwnej, a gdy
    > takich w poblizu nie ma, plec przestaje odgrywac jakakolwiej role. W instynkcie
    > myszy zarazonej lezy nie umierac samej, dlatego taka mysz dazy do dekapitacji
    > pozostalych myszy przebywajacych w laboratorium.

    mam nieodparte wrażenie że ludzie maja podobnie..


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.06.19, 22:55
    afq napisał:


    > mam nieodparte wrażenie że ludzie maja podobnie..

    Byc moze masz racje, to tak naprawde wiedziala doskonale Marusia, ktora szkoda, ze juz tu na forum nie pisze. W jej dawnym centrum psychodramy pacjentami byly albo depresyjne parzystokpytne rogacze, ale bardzo znaczaca czesc tej calej klienteli byly futra, przerozne, od krolikow po norki, od fredek az po mysie waginy.
  • afq 19.06.19, 22:57
    ada_ww napisał(a):

    > Byc moze masz racje, to tak naprawde wiedziala doskonale Marusia, ktora szkoda,
    > ze juz tu na forum nie pisze. W jej dawnym centrum psychodramy pacjentami byly
    > albo depresyjne parzystokpytne rogacze, ale bardzo znaczaca czesc tej calej kl
    > ienteli byly futra, przerozne, od krolikow po norki, od fredek az po mysie wagi
    > ny.

    ale żadna mysia wagina nie rzucała sie tam na cukierki mam nadzieję?



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.06.19, 23:02
    afq napisał:


    > ale żadna mysia wagina nie rzucała sie tam na cukierki mam nadzieję?
    >

    Moze tam nie bylo cukierkow, Afq ja tego nie wiem, nigdy nie bylam pacjentka Marusi.
  • afq 19.06.19, 23:10
    ada_ww napisał(a):


    > Moze tam nie bylo cukierkow, Afq ja tego nie wiem, nigdy nie bylam pacjentka Ma
    > rusi.

    no no, byłem niemal pewien że parzystokopytna nie jesteś :-D
    [aua nie bij]


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.06.19, 23:17
    afq napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    >
    > > Moze tam nie bylo cukierkow, Afq ja tego nie wiem, nigdy nie bylam pacjen
    > tka Marusi.
    >
    > no no, byłem niemal pewien że parzystokopytna nie jesteś :-D
    > [aua nie bij]

    Zabawne, naprawde:)
    Ale nie wiem tak naprawde, czy te futerkowe depresyjne pomimo, ze sa zazwyczaj male nie sa ciezsze od tych parzystokopytnych rogaczy;)
  • ada_ww 19.06.19, 23:35
    Ale jedno, co mozna wywnioskowac na podstawie doswiadczen w roznych warunkach eksperymentalnych- futerkowe zawsze sa gleboko uduchowione... no prawie zawsze:)
  • yadaxad 20.06.19, 01:05
    Koty niewątpliwie są.
  • nick.jak.nick 20.06.19, 09:06
    Marus rozumiem twoj smutek i zal, ale po co dekapitowac biedna mysz. Czy nie lepiej w swoim umysle zdekapitowac tego, ktory jest lasy na szare futerko? Zostsw mysz w spokoju
  • ada_ww 20.06.19, 09:49
    nick.jak.nick napisała:

    > Marus rozumiem twoj smutek i zal, ale po co dekapitowac biedna mysz. Czy nie le
    > piej w swoim umysle zdekapitowac tego, ktory jest lasy na szare futerko? Zostsw
    > mysz w spokoju

    Komu bije dzwon ... nie Tobie Jasiu, bo Ty nawet nie wiesz, w ktorym kosciele dzwoni, bo mylisz zarowno osoby, jak i myszy. Ja mialam na mysli myszy biale, ktore sa chore, a nie amatorow szarych futerek. Tu jest nawet na ten temat profesjonalny artykul umieszczony na stronie internetowej polskiej telewizji:
    www.tvp.info/40734579/komorki-zombie-wywoluja-zaburzenia-lekowe-u-otylych-myszy
    Ps. mysz moze miec nawet schizofrenie, czego tez dowiedli naukowcy:
    www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,chorzy-na-schizofrenie-cierpia-na-zaburzenia-w-sygnalizacji-pomiedzy-neuronami,artykul,1606498.html
  • ada_ww 20.06.19, 10:02
    I spojrz Jasiu jeszcze raz:
    www.utopiatv.nl/news/detail/213409/zij-heeft-ons-gebackstabbed
    Afq wspominal slowo utopia, ja akurat ogladam reality show w tv o takim wlasnie tytule i czy spojrz, czy czasem podobienstwa nie sa uderzajace? Czy to nie moglo byc wcielenie myszy bialej z naukowego artykulu wydanego przez PAP wklejonego w moim poprzednim poscie?
  • ada_ww 20.06.19, 10:19
    Dzis chyba przypada mi rola naukowca, wiec wklejam kolejny naukowy artykul obrazujacy zycie futerkowych:
    www.national-geographic.pl/przyroda/cale-zycie-tego-zwierzatka-podporzadkowane-jest-sprawom-seksu-wcale-nie-jest-mu-z-tym-tak-dobrze
    www1.rfi.fr/actupl/articles/104/article_5353.asp
  • yadaxad 20.06.19, 10:24
    I proszę, jaka miłość bezwarunkowa.
  • ada_ww 20.06.19, 10:34
    yadaxad napisał(a):

    > I proszę, jaka miłość bezwarunkowa.

    Masz na mysli te utpijna fotke z reality show, jaka wkleilam z biala mysza i rogasiem z doliny roztoki? Wiesz, mi trudno powiedziec, bo jakbym miala przy sobie meskie gacie takie jak z tej foty, to pewnie tez bylyby rogate. Ale ten rogas w moim typie nie jest, to nie ma co gdybac. Byc moze jest to przyklad milosci bez warunkowej.
    dziennikbaltycki.pl/w-czasie-bekowiska-danielom-odbija-z-milosci/ar/12705518
  • yadaxad 20.06.19, 11:39
    Czytałam kiedyś, w jakimś europejskim kraju sprowadzono jelenie, chyba amerykańskie, które są mniej dorodne od europejskich, wydostały się do lasów i zaczęto bić na alarm, że paskudzą posturę swojskich, bo kiedy europejskie się między sobą nadymały i tłukły o prawo do haremu, to przyjezdne, wiedząc, że w zapasach nie mają szans, wykorzystywały zaabsorbowanie spektaklem i dogadzały łaniom.
  • ada_ww 20.06.19, 11:45
    yadaxad napisał(a):

    > Czytałam kiedyś, w jakimś europejskim kraju sprowadzono jelenie, chyba amerykań
    > skie, które są mniej dorodne od europejskich, wydostały się do lasów i zaczęto
    > bić na alarm, że paskudzą posturę swojskich, bo kiedy europejskie się między so
    > bą nadymały i tłukły o prawo do haremu, to przyjezdne, wiedząc, że w zapasach n
    > ie mają szans, wykorzystywały zaabsorbowanie spektaklem i dogadzały łaniom.

    A na Korsyke sprowadzono jelenie karlowate, juz mysleli naukowcy, ze ten gatunek wyginal calkowicie, bo na bekowisku konkurencja nie spi, a tu taka wiadomosc:
    "Jelenie karłowate (Cervus elaphus corsicanus) zostały wypuszczone na wolność w pobliżu korsykańskiej wioski Letia w ramach programu odtworzenia tego gatunku w środowisku naturalnym."
  • herakles-one 20.06.19, 04:30
    afq napisał:

    > herakles-one napisał:
    >
    > > A mnie któryś kot przyniósł mysz w prezencie. Tylko nie wiem, który to z
    > robił.
    > > Czy ten , który się stale stołuje, czy ten co się chce w łaski wkraść, a
    > le się
    > > boi. Bardzo jest bojący.Musiał go ktoś gonić, albo nawet uderzyć.
    >
    > a nie nie herakles
    > tu nie chodzi o wkradanie sie w łaski
    > taki kot traktuje obdarowanego jak ułomnego kota który nie umie se złapać
    > to trzeba mu pod nos przyniesc a i tak nie wiadomo czy zauwazy albo w niewiedzy
    > jeszcze wyrzuci :-D
    >
    > oooj.. ile ja myszy jaszczurek nornic itp dostałem w swoim zyciu :-D
    > i ciągle je wyrzucałem, taki koci niedorozwój ze mnie :-D
    >
    > No nie wiem, tym razem mam wątpliwości co do Twojej interpretacji. Chociaż nie wykluczam, że też tak może być. Kiedyś stołowały się u nas trzy zaprzyjaźnione koty i regularnie przynosiły prezenty. Kiedyś otwieramy drzwi, a pod nimi 3 myszy rzędem leża. To by Twojej interpretacji nie przeczyło. Tylko taki kot gdy przynosi prezent stara się zazwyczaj by obdarowany wiedział kto jest darczyńcą. I to mi bruździ w pewności co do prawidłowości dokonania kociej psychoanalizy. A wiesz jak jest, odpowiedzialność duża.
  • yadaxad 20.06.19, 10:05
    Z pewnością wyraz ciepłych uczuć, a też chwalenie się. Empatyczne uczucia wśród zwierząt istnieją, królami współczucia i wsparcia w cierpieniu są mangusty karłowate. Jak ktoś w stadzie zaniemoże, to pierwsza para oddaje mu swoje najlepsze miejsce do spania, nawet w zagrożeniu życia stadko nie porzuca chorego, karmi, pieści, ogrzewa,, a jak jednak umrze, to próbuje reanimacji, a potem kilka dni czuwa w smutku nad zwłokami.
  • afq 20.06.19, 23:00
    no własnie
    te myszki przynoszone na wycieraczke to raczej empatia

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 21.06.19, 06:25
    wobec myszek? :-)
  • afq 21.06.19, 06:27
    hehe no nie



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 21.06.19, 06:41
    Dzisiaj otwieram drzwi, a na wycieraczce leży przyniesiony martwy wróbel.
  • afq 21.06.19, 08:57
    jesteś otoczony kocia opieką :-)

    ale co.. nie było żadnego liściku typu "to byłem ja, Jarząbek" ? :-D

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 21.06.19, 13:32
    afq napisał:

    > jesteś otoczony kocia opieką :-)
    >
    > ale co.. nie było żadnego liściku typu "to byłem ja, Jarząbek" ? :-D
    >

    Afq, te slowa, ze inne koty uznaly, ze Herakles jest kotem i podrzucily mysz... przyznaj sie Afq, ze udalo Ci sie Heraklesa zrobic w kota, z czego jestes bardzo dumny i chcesz sie tym niczym male dziecko pochwalic:)
    Napisz o tym
  • afq 21.06.19, 15:14
    niee.. ja na prawde czytalem kiedys o tym w książce nt kotów i zycia z nimi pod jednym dachem

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 21.06.19, 15:45
    afq napisał:

    > niee.. ja na prawde czytalem kiedys o tym w książce nt kotów i zycia z nimi pod
    > jednym dachem
    >

    Pod jedym dachem z kotami to jeszcze do przezycia, ale gdy doswiadczenia z pierwszych lat doroslosci zaczynaja sie od koniecznosci spania z kotka w jednym lozku, to sprawa wyglada jeszcze inaczej:)
  • afq 21.06.19, 16:01
    oj tam

    mój kot regularnie gryzl mnie w stopy o 4 rano..

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 21.06.19, 18:57
    afq napisał:

    > oj tam
    >
    > mój kot regularnie gryzl mnie w stopy o 4 rano..

    A wracajac do tej podrzuconej myszy, mysz w masce I-S-A byla chyba najdrozsza, ten ,co ja sprzedawal spora sumke musial zazdac, zeby z ropuchy zrobic mysia ksieznicze;)
  • ada_ww 21.06.19, 13:50
    afq napisał:

    > no własnie
    > te myszki przynoszone na wycieraczke to raczej empatia
    >

    Tak z ciekawosci Afq, jaka dole skasowala ta litewska biala myszka? Pytanie nr.2 - ile kosztowala maska dla bialej litewskiej myszy, w ktorej jest zawsze piekna? Ps. jak juz te maske dostala, to chociaz na tyle powinna byc swiadoma, zeby dbac o to, zeby byla czysta, bo jak wychodzi tlusty lepek spod tej maski, to chyba tak, czy inaczej jest zdemaskowana, czy nie?:)
  • ada_ww 21.06.19, 14:00
    Jeszcze myszke przydaloby sie zaprowadzic do dentysty, sa miejsca, gdzie zajmuja sie stomatologia weterynaryjna. To taka przestroga, zeby uwazac, bo myszce dublerce psuja sie zabki od korzonkow i tak ja to demaskowalo, ze kazdy wiedzial, ze to nie oryginal, bo poznawal po zapachu, ze to myszka dublerka. Na zabki tez co prawda maske mozna narzucic, ale ta maska zapachu zgnilych korzonkow nie zasloni;)
  • afq 20.06.19, 22:59
    herakles-one napisał:


    > > No nie wiem, tym razem mam wątpliwości co do Twojej interpretacji. Chocia
    > ż nie wykluczam, że też tak może być. Kiedyś stołowały się u nas trzy zaprzyjaź
    > nione koty i regularnie przynosiły prezenty. Kiedyś otwieramy drzwi, a pod nimi
    > 3 myszy rzędem leża. To by Twojej interpretacji nie przeczyło. Tylko taki kot
    > gdy przynosi prezent stara się zazwyczaj by obdarowany wiedział kto jest darczy
    > ńcą. I to mi bruździ w pewności co do prawidłowości dokonania kociej psychoana
    > lizy. A wiesz jak jest, odpowiedzialność duża.

    no nie nie
    gdyby chciały sie podlizac to by dbały o to zebys wiedział który myszke przyniósł
    ale jesli uznały ze jestes kotem ktoremu trzeba pomoc przezyc i nakarmic
    to po co sie przed toba chwalic "to ja! to ja! ", po prostu trzeba cie nakarmic bo sam nie potrafisz siebie wyzywic :-)

    tak poza tym to nie moja teoria, tylko z jakiejs ksiązki o zyciu z kotami pod jednym dachem


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 19.06.19, 21:30
    Nie koniecznie skrzywdzony. Jak go matka nauczyła nieufności do ludzi, to już się tego nie złamie. Ale dzikie wrony też podobno nigdy nie akceptują ludzi, a twarz tych złych przekazują dzieciom, tak że po latach mogą wrony napaść kogoś, kto kiedyś im podpadł, a moje wymyśliły jakąś inną wyobcowaną filozofię, tylko na swój użytek.
  • afq 19.06.19, 21:34
    yadaxad napisał(a):


    > tak że po latach mogą wrony napaść kogoś,
    > kto kiedyś im podpadł,

    ale to chyba tylko sycylijskie wrony :-D



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 19.06.19, 21:53
    Nasze też, nawet na całą ulicę mogą się uwziąć. Ktoś im tam kiedyś coś przy drzewach przy gniazdowaniu nabruździł, a potem ludzie do gazet piszą, że wyjść z domu nie mogą, bo wrony w nich pikują.
  • afq 19.06.19, 22:12
    yadaxad napisał(a):

    > Nasze też, nawet na całą ulicę mogą się uwziąć. Ktoś im tam kiedyś coś przy drz
    > ewach przy gniazdowaniu nabruździł, a potem ludzie do gazet piszą, że wyjść z d
    > omu nie mogą, bo wrony w nich pikują.

    no ale to twarze wszystkich mieszkanców ulicy sa na czarnej liscie wroniej?



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 19.06.19, 22:25
    Ba, potem wnuk pójdzie na spacer w Bieszczadach, a tu jakieś pokolenie się przemieściło i będzie turysta nagle zaatakowany przez wrony na spacerze. Powiedzmy nie jest tego dużo, bo gniazdowanie jest chronione, ale takie sensacje od czasu do czasu są opisywane, że gdzieś, niby nie wiadomo czemu wrony są agresywne i atakują ludzi. A one sobie tylko tworzą wewnętrzną mapę.
  • ada_ww 19.06.19, 22:33
    yadaxad napisał(a):

    > Ba, potem wnuk pójdzie na spacer w Bieszczadach, a tu jakieś pokolenie się prze
    > mieściło i będzie turysta nagle zaatakowany przez wrony na spacerze. Powiedzmy
    > nie jest tego dużo, bo gniazdowanie jest chronione, ale takie sensacje od czasu
    > do czasu są opisywane, że gdzieś, niby nie wiadomo czemu wrony są agresywne i
    > atakują ludzi. A one sobie tylko tworzą wewnętrzną mapę.

    Cos z ta mapa jest, u nas byla dawniej sasiadka, co przyciagala z kolei gawrony i byla jakas taka dziwna, rzucala ludziom w okna jajkami nie wiadomo po co. Tak przyciagala te gawrony, ze zaczely atakowac rodzine z dziecmi mieszkajaca na przeciw moich drzwi. Takie male gawrony, ledwie co z jaja wyklute, a juz takie agresywne. Corka sasiadki przyszla sie raz pochwalic, ze maja nowego, malego pieska i spytala, czy mam dla niej i jej brata cukierki. Akurat mialam w domu cukierki i dalam mlodej sasiadce. Wyobraz sobie, ze te dzieci nie mogly cukierka nawet rozpakowac, bo poodlatywal maly gawron i w locie wyrywal tym dzieciom cukierka razem z papierkiem. W koncu sasiad zadzwonil po pogotowie ornitologiczne i zamontowali w najblizszej okolicy odstraszacze dla gawronow.
  • ada_ww 19.06.19, 22:35
    Zapomnialam, lokatorzy wniesli skargi na sasiadke rzucajaca w okna jajkami, zebrala sie rada mieszkancow i odleciala sasiadka a razem z nia gawrony, odstraszacze nie byly potrzebne.
  • yadaxad 19.06.19, 22:39
    Co agresywnego, że po żarcie leciały, które ktoś im rzucał. Jest to się bierze.
  • ada_ww 19.06.19, 22:43
    yadaxad napisał(a):

    > Co agresywnego, że po żarcie leciały, które ktoś im rzucał. Jest to się bierze.

    Te dzieci od sasiadow na przeciwko dostaly cukierki i chcialy je spokojnie zjesc, ale nie mogly, bo podlecialy gawrony i zabieraly im te cukierki razem z papierkiem, te dzieci im niczego nie rzucaly. No fakt, mogly pomyslec, zeby zjesc te cukierki w domu, jak wiedzialy, ze gawrony w locie atakuja.
  • yadaxad 19.06.19, 23:10
    Jak już dbano o ekologiczne żarcie dla gawronów, bo jajka im służą, to się odwdzięczyły uświadomieniem, że dzieciom nie służą cukierki, zabrały i bombki z nich na gnieździe zrobiły.
  • ada_ww 19.06.19, 23:20
    yadaxad napisał(a):

    > Jak już dbano o ekologiczne żarcie dla gawronów, bo jajka im służą, to się odwd
    > zięczyły uświadomieniem, że dzieciom nie służą cukierki, zabrały i bombki z nic
    > h na gnieździe zrobiły.

    Pomyslaly gawrony, ze dzieciom tylko przysluge zrobia w trosce, by poziom cukru za bardzo sie im nie podniosl.
  • yadaxad 19.06.19, 23:28
    Może nie pomyślały, ale czuły,że truciznę trzeba wynieść.
  • yadaxad 19.06.19, 23:32
    Tak idąc tym tropem, to pewnie jakbyś im dała po karotce, to by w życiu nie ukradły.
  • ada_ww 19.06.19, 23:38
    yadaxad napisał(a):

    > Tak idąc tym tropem, to pewnie jakbyś im dała po karotce, to by w życiu nie ukradły.

    Trudno powiedziec, juz tego nie sprawdze, bo gawrony odfrunely razem z jedna sasiadkom, co rzucala jajkami ludziom w okna. Dobrze, ze jej maz tego nie widzial, bo tam jajko to swietosc.
  • ada_ww 19.06.19, 23:39
    Sasiadka mialam na mysli, az takich bledow to nie robie, wkleja mi za szybko.
  • afq 19.06.19, 21:30
    normalnie opowieści jak w "na wspólnej" yadaxad :-D

    na wspólnym parapecie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.06.19, 20:03
    ada_ww napisał(a):

    > Jakies 2 lata temu mialam nowa, taka jasno brazowa kurtke z miekkiej skory. Zmo
    > klam na deszczu, pozniej zaczelo swiecic sloncei powiesilam ja na ogrodowym krz
    > esle. Chwila nieuwagi i przyszla kotka minni mause i tak drapala i drapala te k
    > urtke w okolicach karku, ze juz byla dla mnie nie do noszenia. Zdenerwowalam si
    > e, rzucilam te kurtke na sciezke spacerowa, przybiegla kotka, chwycila ja szybk
    > o w zeby i z nia uciekla.


    a nie spotkałaś potem tej kotki gdzies na miescie w twojej kurtce ? :-D

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.06.19, 21:07
    afq napisał:


    > a nie spotkałaś potem tej kotki gdzies na miescie w twojej kurtce ? :-D

    Nie, nie widzialam, Rys mowil, ze ona tak chciala te kurtke, bo byla z miekkiej skory i wziela ja w zeby, zeby zrobic z niej poslanie dla siebie i jupa. Ona jest taka bojowa podobno dla tego kota jupa, ale ostatnio ma problemy, bo jup jest kocurem biseksualnym i odezwala sie zazdrosc. Trzeba uwazac, bo moze drapac gdzie popadnie, do tego lize rany jupa, bo przystartowal do innego kocura i oberwal. Biseksualny kocur to rzadkosc, koty sa niemal tylko i wylacznie heteroseksualne, wiec jup rzucil sie z motyka na slonce i doz nal obrazen. Czasem koty tez nie ucza sie niczego, raz chcial okazac swoja sile tak, zeby ujrzaly wszystkie koty i rzucil sie na pitbulla. In pytala mnie, dlaczego kot jup nie moze porzadnie zamiauczec niczym prawdziwy kocur myslac, ze on sie tak skrywa, ze nie moze. Pitbull zdenerwowal sie, podgryzl mu jaja i jup kocur moze juz tak tylko cichutko mau, mau, mau, a ta kurtka, ktora w zebach przyniosla kotka mini dala mu tyle komfortu, ze chociaz mruczy.
  • yadaxad 19.06.19, 21:18
    Duchowość nie wybiera, był taki "zjazd" intelektualistów ( światowych zresztą), ona lesbijka, on homo i tak się intelektualnie spiknęli, że ku wspólnej satysfakcji zeszli w seksie.Wrony przyszły dzięki krwawo mięsożernym przywiezionym kotom i kudłaty kocur z młodszym krewnym też stworzyły zakochaną parę.
  • ada_ww 19.06.19, 21:25
    yadaxad napisał(a):

    > Duchowość nie wybiera, był taki "zjazd" intelektualistów ( światowych zresztą),
    > ona lesbijka, on homo i tak się intelektualnie spiknęli, że ku wspólnej satysf
    > akcji zeszli w seksie.Wrony przyszły dzięki krwawo mięsożernym przywiezionym ko
    > tom i kudłaty kocur z młodszym krewnym też stworzyły zakochaną parę.

    Ja kiedys sama widzialam dwoch gejow, ktorzy chcieli zaczac heteroseksualne zycie. W koncu sie rozstali, plakali nad koncem swojej milosci i znalezli zony. Jeden ozenil sie z qrwa a drugi z taka, ktorej nikt nie chcial.
  • afq 19.06.19, 21:28
    ada_ww napisał(a):


    > Ja kiedys sama widzialam dwoch gejow, ktorzy chcieli zaczac heteroseksualne zyc
    > ie. W koncu sie rozstali, plakali nad koncem swojej milosci i znalezli zony. Je
    > den ozenil sie z qrwa a drugi z taka, ktorej nikt nie chcial.

    jak nikt nie chcial
    on chciał... :-D


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.06.19, 21:32
    afq napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    >
    > > Ja kiedys sama widzialam dwoch gejow, ktorzy chcieli zaczac heteroseksual
    > ne zycie. W koncu sie rozstali, plakali nad koncem swojej milosci i znalezli zo
    > ny. Jeden ozenil sie z qrwa a drugi z taka, ktorej nikt nie chcial.
    >
    > jak nikt nie chcial
    > on chciał... :-D
    >
    Prawda:)
  • afq 19.06.19, 16:48
    mmkaa11 napisał(a):

    > Utopia :)


    od tego często sie wszystko zaczyna :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • opium777 19.06.19, 15:53
    bucha cha cha cha cha ja mam wyjebane na propozycje alkoholików :D
  • kod_matrixa 19.06.19, 15:58
    Też uważam, że to dobry kącik dla Ady i Opium :D

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 19.06.19, 16:01
    kod_matrixa napisał:

    > Też uważam, że to dobry kącik dla Ady i Opium :D
    >

    Taka komorka ze skobelkiem ;)
    No ale one chca byc znane widziane i czytane
    Lubia rodzinne wystepy na pierwszym planie
  • kod_matrixa 19.06.19, 16:11
    mmkaa11 napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > Też uważam, że to dobry kącik dla Ady i Opium :D
    > >
    >
    > Taka komorka ze skobelkiem ;)
    > No ale one chca byc znane widziane i czytane
    > Lubia rodzinne wystepy na pierwszym planie



    Celebrytki. :D


    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 19.06.19, 16:14
    To moze one beda sie w glownych watkach prezentowac
    A my tu dyskutowac ;)
  • opium777 19.06.19, 16:16
    jak narazie to towarzystwo się za-reprezentowało swoim stosunkiem do anki i jej dzieci. bay ścierwa i kurwy :)
  • afq 19.06.19, 21:39
    a co jutro robicie?





    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 24.06.19, 00:43
    afq napisał:

    > a co jutro robicie?
    >

    Pamietasz, jak dawniej odpowiadaly dzieci?
    Jutro bedzie futro, a pojutrze juz po futrze;)
  • in.113 21.06.19, 14:35
    Ja tylko melduję, że na ten moment mnie wszystko przerosło. Ludzie mają długie weekendy, dzieci wakacje. A mnie wszystko przerosło. Mogłabym schować się w szafie i jeść coś słodkiego. Ale chyba największy kryzys tego dnia mam za sobą. Trzeba jakoś to ogarnąć.

    Tak zupełnie ogarnąc to sie nie da. Ale czasem udaje się spojrzeć na wszystko z innej prespektywy. Takiej, że tego czego ma nie być - wydaje się mało, a tego czego jest mało, jest akurat więcej. Tego czego nie ma to nadal nie ma, ale nawet nie przeszkadza, że nie ma.

  • ada_ww 21.06.19, 14:53
    A ja na ten moment balansuje pomiedzy naukowcem, a basniowcem. Wczorajszy poranek nastroil mnie naukowo, dlatego tez wkleilam kilka naukowych artykulow, a dzisiejsze popoludnie po mailu od dawnej forumowiczki nastroilo mnie basniowo. Tak, czy inaczej jest nijak, bardziej nijak byc nie moze, apatia emocjonalna, zero emocji, nic mnie nie rusza, przypomniala mi sie stara piosenka Urszuli, ktora najbardziej mojemu nastrojowi odpowiada:
    www.youtube.com/watch?v=6gz9FDUogt0
  • afq 21.06.19, 15:13
    a ja wczoraj chciałem kamienie zbierac na plazy nogi moczyc w morzu, ale nas deszcz przegonil do cukierni
    gdzie zajadalismy sernik, lody itd.. az przestalo padac
    a dzis to juz inna bajka
    szał w marketach, nakupowalem kolorowanek kredek i pisaków bo wnuki jutro wpadną na noc :-)
    a teraz porządki, głownie na kompie, po ostatnim nawale opracowań, bo juz mam taki burdel na dysku ze sie gubie


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 21.06.19, 15:42
    Sernik tez za mną chodzi, ale na razie nie jem nabiału i pewnie dlatego tak chodzi. Nawet miałam napisać, ze na ten humor sernik by mi pomógł, ale pomyślałam, ze to głupie.

    Ostatnio często się zdarza, ze ktoś cos na forum pisze, o czym ja myślałam (różne osoby). Chyba jesteśmy jakoś ze sobą połączeni. Choć poblokowani. Ja nie zamierzam nikogo blokować, bo niektóre wpisy dostarczają mi nieco darmowej rozrywki.

    Może opium wkurza, ale każdy ma okres, gdy się bardzo chce pogłaskania po główce. Dziś ją troche zrozumiałam, jako dublerka.
  • in.113 21.06.19, 15:54
    Ale i te same osoby, pokazują mi gdzie i ja za jakiś czas będę. A czasem to dobrze się robi na duszy jak sobie człowiek uzmysłowi, że są więksi szaleńcy ode mnie i że też musza sobie jakoś radzić. Ja się w realu bardziej kamufluję. Choć bym maską to nie zawała. No wiem. Teraz o ile ktoś to przeczyta, myśli gdzie moje szaleństwo. Ostatnio wypłynęło wraz z przebudzeniem, które poprzedziła bezsenność. Daaaawno.
  • afq 21.06.19, 16:00
    ja niestety na wszelki wypadek, oprócz sernika jabłecznika i placka drożdżowego to nic ze słodyczy
    bo alkohol
    ten sernik był z karmelem i orzechami... wykopany w kosmos

    co do blokowania..
    nie robie tego ot tak.. hop siup
    ktos musi na to czyms zapracowac
    są rzeczy których nie potrzebuje oglądać po prostu
    ja rozumiem ze opium moze potrzebowac tego czy tamtego
    jak kazdy
    ale ja nie wymagam zeby tak kazdy byl dla mnie
    i tez ja nie jestem wiec dla kazdego

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 21.06.19, 16:57
    Zawsze mozna samemu zacząć piec. A i są desery/ciasta bez pieczenia. Na kwestii smaku jest zakładka "ciasta bez pieczenia". Jak juz będę jeść nabial to sie na tej stronie rozgoszczę, bo mam trochę czasu na takie domowe sprawy.

    Ja nikomu nie wyrzucam tego blokowania. W sumie nawet jak ktoś sie od wszystkich odcina to nie powinno mnie to interesować. Moze po prostu bawią mnie ukryte motywy jednej osoby. Ale dość z tym tematem.

    Czasem jest tez tak, ze cos bez zastanowienia z przyzwyczajenia krytykujemy, odrzucamy, oburzamy sie. Ja tak mam w niektórych tematach. Jak strażnik twierdzy fundamentalnych prawd. A moze czasem warto dać pozwolić zrobić bałagan w tych prawdach. Jeśli sa autentyczne nic ich nie ruszy.

  • afq 21.06.19, 22:44
    a widzisz

    ja jestem zwykle ciekaw odmiennego zdania niz moje
    nawet jesli jest mi niewygodne
    to wysłuchuje, dopytuje, drążę, a po co, dlaczego itd
    ale jesli mi sie i tak dalej cos niezgadza a rozmowa przestaje byc konstruktywna
    w na prawde słabym wydaniu to sobie daje spokoj

    p.s.
    kwestie smaku znam znam
    podgladam tam czasem cudze kulinarne małe patenty
    bo przepisy w sumie mam wlasne

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 21.06.19, 23:02
    "ale jesli mi sie i tak dalej cos niezgadza a rozmowa przestaje byc konstruktywna
    w na prawde słabym wydaniu to sobie daje spokoj"

    I masz rację. Mnie sie akurat zdarza występować w tych słabszych wydaniach w słabsze dni.

  • sint.ksantypa 21.06.19, 17:18
    A moge sie cos Ciebie spytac Afq? Czy to Ty pisales kiedys z nicka Nvv i czy Ada to Twoja byla zona, bo zdaje sie, ze Nvv tez mial byla, co sie nazywala Adriana? Tak tylko pytam, wcale nie muszisz odpowiadac.
  • ada_ww 21.06.19, 21:30
    sint.ksantypa napisała:

    > A moge sie cos Ciebie spytac Afq? Czy to Ty pisales kiedys z nicka Nvv i czy Ad
    > a to Twoja byla zona, bo zdaje sie, ze Nvv tez mial byla, co sie nazywala Adria
    > na? Tak tylko pytam, wcale nie muszisz odpowiadac.

    Zbieznosc imion, nie mieszaj nikogo w swoje konfabulacje, zajmij sie lepiej narzeczonym, zeby nie czul sie przy Tobie psychicznie jakby przejechal po nim walec. Sprobuj go lepiej uszczesliwic zamiast zastanawiac sie kto jest kim na forum.
  • afq 21.06.19, 22:45
    sint.ksantypa napisała:

    > A moge sie cos Ciebie spytac Afq? Czy to Ty pisales kiedys z nicka Nvv i czy Ad
    > a to Twoja byla zona, bo zdaje sie, ze Nvv tez mial byla, co sie nazywala Adria
    > na? Tak tylko pytam, wcale nie muszisz odpowiadac.

    no nie
    ja tu jestem od wrzesnia chyba
    wczesniej mnie tu nie bylo
    mam bylą zone ale nie byla nią Ada
    obecna moja zona to tez nie Ada :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • sint.ksantypa 21.06.19, 23:11
    Przepraszam, ze tak mi sie skojarzylo, lubilam czytac Nvv to tylko dlatego. Jeszcze mi sie przypomnialo, gdy pisales o wigilii firmowej, gdzie padlo slowo Adela, z watku napisanego dawniej, tu
    forum.gazeta.pl/forum/w,210,168034128,168034128,podpowiedzcie_prosze.html#p168059352
  • afq 24.06.19, 01:30
    sint.ksantypa napisała:

    > Przepraszam, ze tak mi sie skojarzylo, lubilam czytac Nvv to tylko dlatego. Jes
    > zcze mi sie przypomnialo, gdy pisales o wigilii firmowej, gdzie padlo slowo Ade
    > la,

    ależ nie ma problemu :-)
    bywało że zaczepiałem kogoś na ulicy z pytaniem "przepraszam, czy my sie nie poznalismy gdzies tam?"
    a okazywalo sie ze pudło


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 21.06.19, 21:47
    Mi też szkoda długiego weekendu, ja na razie muszę się skupiać na robieniu obiadów i zakupów rodzicom, mama po operacji jest jeszcze słaba.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mona.blue 21.06.19, 21:48
    A morze mi się marzy, ech.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • in.113 21.06.19, 23:16
    Skoro w notatniku pojawił się wątek koszulowo-ubraniowy, to zapytam: jaki jest wasz ulubiony kolor ubraniowy?
    Ja lubię czarny, ale cała na czarno nie chodzę, potem są szarości i granat. Tak na ciemno lubię, a blondynką jestem. I lubię mieć mało ubrań, jak i wszystkiego. A teraz idę spać, aby sie wyspać i mieć lepszy dzień. I aby otoczenie miało ze mną lepszy dzień.
  • meela 22.06.19, 08:17
    Czytam, co piszecie o zwierzętach. Mi przydarzyła się taka historia. Kiedyś dawno temu, gdy jeszcze swoich dzieci nie miałam. Dostałam chomika od zaprzyjaźnionych dzieci. Przyjęłam z radością. Ale po pewnym czasie zaczęły się sny, że ten chomik rozmnożył się i te chomiki wychodzą z klatki i chodzą mi po łóżku i po mnie. Że do tego chomika przychadzą myszy i parują się z tym chomikiem i te młode chomikomyszy też łażą po mnie. Zajmowałam się tym chomikiem jak należy, ale z obrzydzeniem. W końcu przyszedł sylwester i ten chomik zdechł. Chciałam go pochować jak należy w lesie. Czy ktoś z Was wyjmował z klatki zdechłego chomika? Zaczynał robić się sztywny a z pyska ciekła mu struszka krwi, zastygła już. Zwalczając odruchy wymiotne w końcu wyjęłam go z tej klatki. Poszłam do lasu i zostawiłam go w śniegu. Nigdy przedtem nie miałam fobii na punkcie gryzoni. Ale teraz, gdy słyszę ze ktoś ma mysz, chomika, czy innego gryzonia, to ciarki mam na plecach.
  • meela 22.06.19, 08:21
    Podobne kolory lubię jak Ty In. Dodam, że latem jednak wolę jasne kolory i kwiaty. Lato ma swoje prawa;)
  • in.113 23.06.19, 00:43
    Na wiosnę trochę rozjaśniam: Jasne szarości, czasem jasny beż. Ale już latem, jak mnie slonce opali to czarny top to ulubieniec. Do tego cos jasnego na dół. Bardzo lubię tematy ubraniowe i poszukiwanie stylu ;)
  • meela 23.06.19, 10:45
    Mi czasami coś się podoba w sklepie, ale wiem, że nie będę tego nosić, więc nie kupuję. Chodzi mi o takie ubrania, które zwracają na siebie uwagę. Mogłabym przejść się w tym po Paryżu, ale do pracy się w tym nie wybiorę.
  • afq 24.06.19, 01:24
    prawde mówiąc szukam w pamięci koloru którego nie mam w szafie

    ..i nie znajduje :-D

    ulubionego chyba nie mam
    wszystko zależy co mam w planach na dany dzień, która nogą wstałem i co jest wyprane a co nie
    a czasem po prostu co bliżej wisi :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 24.06.19, 13:02
    Afq, to Ty kolorowy chłopak jesteś;) Róż i fiolet też się znajdzie? Zresztą, jak na artystę przystało, cała paleta barw.
    Ja też tak często robię, że zakładam co pod ręką i co wyprasowane:)
  • afq 24.06.19, 13:16
    łososiowy pomarańczowy róż czerwony karmazynowy burgund fiolet sliwka

    w prążki w kratke pepitkę groszki i gładkie

    to ta ciepła część palety w mojej szafie :-D


    o! zółtego! nie mam żółtego! :-D


    ale to teraz.. kiedys faktycznie czarno szaro ewentualnie niebiesko

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 24.06.19, 13:48
    Rozmawiacie widze o ubraniach, ja wlasnie zrobilam porzadek w szafie. Jest taki straszny upal, ze pozostaje tylko wziac urop i zaszyc w jakims chlodniejszym kacie. Na szczescie w domu mam 21 stopni i zajelam sie czyms porzytecznym, jak np. porzadki w szafie i pranie. Piore, wiruje i wieszam publicznie to prania. Mam nadzieje, ze za goraco jest, zeby mama przechodzila sie tamtedy na spacer z psem, bo znow bedzie jak ty tak sie nie wstydzisz publicznie wieszac. Jest lato, wiec wole to pranie powiesic na tarasie, bo i tak w ciagu pol godziny wyschnie, niz chodzic do komorki i zanosic to pranie do suszarki.
  • ada_ww 24.06.19, 13:52
    I nawet przez ten upal napisalam pozyteczny przez rz. Zdarza sie
  • afq 24.06.19, 14:02
    ada_ww napisał(a):

    > I nawet przez ten upal napisalam pozyteczny przez rz. Zdarza sie


    spoko spoko Ada
    nie takie rzeczy sie wypisuje :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 24.06.19, 14:09
    Afq, to sobie naszyj słoneczko na tą wypaloną dziurkę i wtedy będziesz miał wszystkie kolory;)
  • afq 24.06.19, 14:10
    meela napisała:

    > Afq, to sobie naszyj słoneczko na tą wypaloną dziurkę i wtedy będziesz miał wsz
    > ystkie kolory;)

    :-D

    to jest jakas alternatywa rzeczywiscie :-D

    dziekuję za uzyczenie mi swojej kreatywności :-)

    a ja tu sie biedronek czepiłem


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 24.06.19, 14:22
    afq napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > I nawet przez ten upal napisalam pozyteczny przez rz. Zdarza sie
    >
    >
    > spoko spoko Ada
    > nie takie rzeczy sie wypisuje :-)
    >

    A no nie takie, jeszcze cos w kwestii upalow, po takim upalnym dniu dobrze jest wziac prysznic i wypic sobie gold srike, taki likier cynamonowy. Mloda dziewczyna w sklepie doradzila mi schlodzic i wypic kielicha w postaci czystej, mowila, ze tak smakuje najlepiej. Ja jednak z racji lekowych, ze to ma 50%, jest geste i smakuje jak cynamonowy absynt zrobilm sobie z tego mieszanke w postaci cynamonowej francuskiej kawy latte. Wypilam 2 kawy , wiecej sie nie da, takie to slodkie, ze zemdli, ale daje dobre samopoczucie i spi sie pozniej doskonale, zadnych dolegliwosci na skutek upalnych dni, zero pocenia sie, ani kolatania serca od tego goraca. W sumie Tobie nie powinnam tego pisac, bo Ty jestes na abstynenckim:)
  • mona.blue 24.06.19, 14:27
    ada_ww napisał(a):

    > Rozmawiacie widze o ubraniach, ja wlasnie zrobilam porzadek w szafie. Jest taki
    > straszny upal, ze pozostaje tylko wziac urop i zaszyc w jakims chlodniejszym k
    > acie. Na szczescie w domu mam 21 stopni i zajelam sie czyms porzytecznym, jak n
    > p. porzadki w szafie i pranie. Piore, wiruje i wieszam publicznie to prania.
    > Mam nadzieje, ze za goraco jest, zeby mama przechodzila sie tamtedy na spacer z
    > psem, bo znow bedzie jak ty tak sie nie wstydzisz publicznie wieszac. Jest lat
    > o, wiec wole to pranie powiesic na tarasie, bo i tak w ciagu pol godziny wyschn
    > ie, niz chodzic do komorki i zanosic to pranie do suszarki.

    U mnie też dzisiaj pranie :) Ale suszyć wolę w łazience po doświadczeniach suszenia na balkonie, gdy mi rzeczy płowiały na słońcu, mam południowy balkon.
    Co do szafy to zmusil mnie do porzadkow brak jednej letniej, kolorowej spódnicy, której nijak nie mogłam znaleźć po zimie.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 24.06.19, 14:31
    mona.blue napisała:


    > U mnie też dzisiaj pranie :) Ale suszyć wolę w łazience po doświadczeniach susz
    > enia na balkonie, gdy mi rzeczy płowiały na słońcu, mam południowy balkon.
    > Co do szafy to zmusil mnie do porzadkow brak jednej letniej, kolorowej spódnicy
    > , której nijak nie mogłam znaleźć po zimie.
    >

    W lazience mam za malo miejsca, zeby postawic tam szuszarke, wiec mam ja w komorce. Wieszaka na pranie w lazience nie mam, bo latem kaloryfer nie grzeje i pranie by tam nie schlo, moze by i schlo, ale po wyschnieciu byloby smierdzace, a lazienke zawaliloby grzybem, a to jest nieestetyczne i bardzo nie zdrowe. Ladna pogoda, tak goraco, ze schnie w ciagu pol godziny, wiec zwyczajnie piore i wieszam na tarasie.
  • mona.blue 24.06.19, 14:36
    ada_ww napisał(a):

    >
    > W lazience mam za malo miejsca, zeby postawic tam szuszarke, wiec mam ja w komo
    > rce. Wieszaka na pranie w lazience nie mam, bo latem kaloryfer nie grzeje i pra
    > nie by tam nie schlo, moze by i schlo, ale po wyschnieciu byloby smierdzace, a
    > lazienke zawaliloby grzybem, a to jest nieestetyczne i bardzo nie zdrowe. Ladna
    > pogoda, tak goraco, ze schnie w ciagu pol godziny, wiec zwyczajnie piore i wie
    > szam na tarasie.

    U mnie w łazience też jest ciepło, pranie schnie przy takiej pogodzie krócej niż w jednym dzień.
    A w domu jest tak ciepło, że bez wiatraka w takie upaly nie da rady wytrzymać, mam południowy pokoj.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa11 24.06.19, 14:42
    Ja mam jedno okno poludniowe i mam dosc upalu!
    Kupilam dzusiaj jakies krzaki takie zywoplotowe, wstawilam za okno ciekawe czy to troche poprawi sytuacje.
  • ada_ww 24.06.19, 14:56
    mona.blue napisała:


    >
    > U mnie w łazience też jest ciepło, pranie schnie przy takiej pogodzie krócej ni
    > ż w jednym dzień.
    > A w domu jest tak ciepło, że bez wiatraka w takie upaly nie da rady wytrzymać,
    > mam południowy pokoj.
    >

    To tylko pozazdroscic tym, ktorzy maja klimatyzacje i szyby przyciemniane z antyrefleksem. Ja mieszkam po stronie wschodznie i rosnie tam duzo drzew, ktore daja cien dlatego da sie w te upaly wytrzymac.
  • mona.blue 24.06.19, 17:52
    ada_ww napisał(a):

    >
    > To tylko pozazdroscic tym, ktorzy maja klimatyzacje i szyby przyciemniane z ant
    > yrefleksem. Ja mieszkam po stronie wschodznie i rosnie tam duzo drzew, ktore da
    > ja cien dlatego da sie w te upaly wytrzymac.

    Tylko trzeba wychodzić na dwór, ale dziś jeszcze nie tak źle, tylko 28 stopni, a juz było jakiś czas temu 34 :)


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 24.06.19, 17:58
    mona.blue napisała:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > >
    > > To tylko pozazdroscic tym, ktorzy maja klimatyzacje i szyby przyciemniane
    > z ant
    > > yrefleksem. Ja mieszkam po stronie wschodznie i rosnie tam duzo drzew, kt
    > ore da
    > > ja cien dlatego da sie w te upaly wytrzymac.
    >
    > Tylko trzeba wychodzić na dwór, ale dziś jeszcze nie tak źle, tylko 28 stopni,
    > a juz było jakiś czas temu 34 :)
    >
    >
    Ja zaslonilam na caly dzien okna, tak ze razem z tymi drzewami jestem caly dzien w cieniu, tak ze na cale szczescie tyle tego goraca nie weszlo mi do mieszkania. Sypialnie mam ulokowana tam, gdzie sa schody i taras przechodni dla tych, co mieszkaja na gorze, wiec tam mi slonce nei dochodzi nigdy. Mialam wyciac drzewa, bo czasem narzekalam, ze mam za ciemne mieszkanie, ale jak jest taki upal, to sie ciesze, ze tego nie zrobilam i ze sa:)
  • afq 25.06.19, 10:03
    ada_ww napisał(a):


    > Ja zaslonilam na caly dzien okna, tak ze razem z tymi drzewami jestem caly dzie
    > n w cieniu, tak ze na cale szczescie tyle tego goraca nie weszlo mi do mieszkan
    > ia. Sypialnie mam ulokowana tam, gdzie sa schody i taras przechodni dla tych, c
    > o mieszkaja na gorze, wiec tam mi slonce nei dochodzi nigdy. Mialam wyciac drze
    > wa, bo czasem narzekalam, ze mam za ciemne mieszkanie, ale jak jest taki upal,
    > to sie ciesze, ze tego nie zrobilam i ze sa:)

    szanuj drzewa Ada
    pięknie się odwdzięczają


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 28.06.19, 17:41
    afq napisał:


    > szanuj drzewa Ada
    > pięknie się odwdzięczają
    >
    >
    Szanuje drzewa, tez byl chyba motyw o drzewach w jednej z Basni Tysiaca i Jednej Nocy. Mam nawet choinke na srodku ogrodka, gdzie zima nawet jako wierzaca nieco inaczej wieszam na niej bombki. Dzis pogoda idealna, wiec zrobilam porzadek na tarasie i w ogrodku. Przystrzyglam roze, ktora nie wiem dlaczego nigdy mi nie kwitniem upielam krzewy malin, jezyn i pozbylam sie reszty chwastow. Juz pojawily sie letnie kwiaty, co jest przyjemne dla doznan estetycznych, teraz czekam na owoce, zeby zrobic w tym roku nalewke z jezyn.
  • herakles-one 24.06.19, 13:24
    afq napisał:

    > prawde mówiąc szukam w pamięci koloru którego nie mam w szafie
    >
    > ..i nie znajduje :-D
    >
    a kolory : nude, pistacjowy, musztardowy, turkusowy masz?
  • afq 24.06.19, 13:28
    herakles-one napisał:

    > afq napisał:
    >
    > > prawde mówiąc szukam w pamięci koloru którego nie mam w szafie
    > >
    > > ..i nie znajduje :-D
    > >
    > a kolory : nude, pistacjowy, musztardowy, turkusowy masz?

    mam
    ale w fajnej pistacjowej koszuli wypalił mi malutki żar z papierosa dziurke
    teraz szukam po pasmanteriach malutkiej naszywki, najlepiej w formie małej biedronki :-D
    żeby dziurke zakryc bo bardzo lubie ta koszule


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 24.06.19, 14:12
    afq napisał:

    > teraz szukam po pasmanteriach malutkiej naszywki, najlepiej w formie małej bied
    > ronki :-D
    > żeby dziurke zakryc bo bardzo lubie ta koszule
    >

    Kiedys dzieci uczyly sie wyszywania, haftowania. Teraz by bylo jak znalazl ;)
    Moze masz babcie, ktora to potrafi :)
  • afq 24.06.19, 15:39
    mmkaa11 napisał(a):

    > afq napisał:
    >
    > > teraz szukam po pasmanteriach malutkiej naszywki, najlepiej w formie małe
    > j bied
    > > ronki :-D
    > > żeby dziurke zakryc bo bardzo lubie ta koszule
    > >
    >
    > Kiedys dzieci uczyly sie wyszywania, haftowania. Teraz by bylo jak znalazl ;)
    > Moze masz babcie, ktora to potrafi :)

    :-)

    no nie, babcie nie zyją



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 28.06.19, 15:37
    jak tam wasze piątello?

    ja dzis ide z zoną do kina
    na horror
    zapewne bedę podskakiwać
    to sie zona znowu obsmieje :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 28.06.19, 17:18
    U mnie dzisiaj nic ciekawego, ale za to w środę mieliśmy uroczysta obiadokolacje że wspólnota w restauracji, było fajnie :)
    Swoją drogą masz mocne nerwy Afq, jak oglądasz horrory, ja już od lat nie mogę.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 29.06.19, 18:37
    mona.blue napisała:

    > U mnie dzisiaj nic ciekawego, ale za to w środę mieliśmy uroczysta obiadokolacj
    > e że wspólnota w restauracji, było fajnie :)
    > Swoją drogą masz mocne nerwy Afq, jak oglądasz horrory, ja już od lat nie mogę.
    >

    oglądam horrory
    podkakuje na nich zanim sie przestrasze, takie odruchy niezalezne ode mnie
    co mnie rozbawia i moja zonę tez
    wiec siedzimy na takim horrorze w kinie i chichramy sie po cichu we dwoje zeby nikomu nie przeszkadzac :-)

    jednak wczoraj przezylem prawdziwy horror
    wytrzymalem 20 minut
    tam po prostu bez przerwy lał sie alkohol, szczeniackie chlanie itp
    nie dałem rady, to co we mnie sie dzialo.. to groziło ciężkim głodem

    wyszlismy

    juz kiedys miałem taką sytuację
    zachciało mi się przeczytac książkę Ch.Bukowskiego..
    50 stron i odrzuciło mnie

    no niestety.. nie sposób opisać takie momenty

    horror :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 29.06.19, 18:37
    "podskakuje" miało być

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 30.06.19, 10:32
    Jedyny horror, jaki mi się podobał, to "Inni" ze świetną kreacją Nicole Kidman.
    A w kinie bywam raczej tylko z córką. I bardzo podobał mi się film "Mija i biały lew" oraz "O psie, który wrócił do domu". Takie kino familijne ostatnio mi bardzo odpowiada;)
  • afq 30.06.19, 12:16
    meela napisała:

    > Jedyny horror, jaki mi się podobał, to "Inni" ze świetną kreacją Nicole Kidman.
    >
    > A w kinie bywam raczej tylko z córką. I bardzo podobał mi się film "Mija i biał
    > y lew" oraz "O psie, który wrócił do domu". Takie kino familijne ostatnio mi ba
    > rdzo odpowiada;)

    widziałem "innych"
    podobał mi sie



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kalllka 30.06.19, 12:33
    A to ciekawe zjawisko.. ze horrory, jednym podobają się w domu, a innym w kinie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.