Dodaj do ulubionych

Jak się nazywa to zjawisko?

27.06.19, 23:19
Pani ma ewidentne problemy psychiczne. Przez lata była utrzymywana w przekonaniu (w co uwierzyła), ze jest najmądrzejsza i najładniejsza. Obecnie niestety w jej otoczeniu jest wiele innych najmądrzejszych i najładniejszych. No, i pani zaczęła szukać ofiar, które gnoi używając zupełnie niewybrednych argumentów. (Pani i jej "ofiary" są w wieku... niemłodym)
- co Ty gadasz, jak Ty skończyłaś swoje studia (pytanie do profesora uniwersyteckiego)?
- Przestań się odzywać, skoro nie masz nic do powiedzenia (jak wyżej)?

Nie chodzi mi o ocenę tej pani, chodzi raczej o naukowe określenie tej przypadłości. Pani ma zdecydowanie agresywne reakcje na wszelkie negatywne (a nie pozytywne) opinie na jej temat. Np. - czytałam, a właściwie przejrzałam Twoją habilitację. Przecież to gówno (Pani się wypowiedziała o pracy habilitacyjnej zupełnie nie z jej dziedziny). Przyglądam sie temu z pewnego oddalenia, z przerażeniem. Czy to początek jakiejś choroby?


--
www.youtube.com/watch?v=MAp3Ia2eAwo
Edytor zaawansowany
  • afq 28.06.19, 05:56
    iwa_ja napisała:

    > Pani ma ewidentne problemy psychiczne. Przez lata była utrzymywana w przekonani
    > u (w co uwierzyła), ze jest najmądrzejsza i najładniejsza. Obecnie niestety w j
    > ej otoczeniu jest wiele innych najmądrzejszych i najładniejszych.


    > Pani ma zdecydowanie agresywne reakcje na wszelkie negatywne (a nie pozyt
    > ywne) opinie na jej temat.

    Pani ma niska samoocenę.
    Kiedyś otoczenie ją uspokajało, dzis sie to zmieniło i sie zaczeło.
    Człowiek znający swoją wartość, krytykę przyjmuje inaczej.
    Z resztą, może i bez krytyki reakcje były takie, może źle znosić w swoim otoczeniu, że tak powiem.. konkurencję przy której kompleksy sie odzywają.
    Ale podłoże i tak takie samo.

    tak tylko piszę co mi się rzuca w oczy

    p.s.
    prace doktorską, habilitacje.. da się ocenić nie będąc specem w danej dziedzinie
    zależy co się w tej pracy ocenia,



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 28.06.19, 06:01
    ..a może to jakaś przypadłość związana z wiekiem
    nie wiem

    jesli chciałaby Pani diagnozy to raczej nie tu

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 28.06.19, 06:56
    Ja bym nie zaglebiala sie az tak w struktury psychiczne tej pani.
    Wg mnie jest ona przemocowcem i tyle by mi wystarczylo.
    Jezyk jakiego ta pani uzywa to jezyk slownej agresji (byl o tym watek, mozesz sie zapoznac z cechami takiej komunikacji).
    Jak sobie radzic z takim typem charakteru?
    1. Zakonczyc rozmowy, jesli to mozliwe.
    2. Jesli ten kontakt jest nieunikniony, stawiac granice i informowac ja ze to co robi to slowna przemoc.
    3. Jesli nie powsciagnie agresji, poinformowac ja, ze atak na dobre imie innej osoby mozna zaskarzyc z KC i KK jako naruszenie dobr osobistych.
    4. Dokladnie taka informacje pisemna zlozyc u wladz instytucji z prosba o interwencje.
    5. Jesli autorytet wladz instytucji nie zadziala - zostaje droga prawna i pozew o naruszenie dobr osobistych.
  • herakles-one 28.06.19, 08:11
    Pani może być osobą o dużej dozie cech narcystycznych.

    Czy te cechy są w takim nasileniu, że wyczerpuje to kryteria narcystycznego zaburzenia osobowości trudno powiedzieć tylko na podstawie tego Twojego opisu.
    Nie wiemy np.
    - czy ma przesadne przekonanie o swoich osiągnięciach i talentach?
    -czy ma fantazje dot. osiągnięcia wielkiego sukcesu.władzy świetności , urody, bądź idealnej miłości?
    - czy manipuluje ludźmi i wykorzystuje ich do swoich celów?,
    -uważa się za osobę uprzywilejowaną, której przysługuje specjalne traktowanie przez innych?
    - czy ma fantazje dot. swoich rzekomych osiągnięć i talentów?.
    -przekonanie, że jest kimś wyjątkowym kogo mogą zrozumieć tyko wyjątkowe osoby oraz przekonanie o konieczności utrzymywania kontaktów jedynie z osobami (lub instytucjami) wyjątkowymi lub o wysokim statusie ?
    - oczekiwanie nadmiernego podziwu dla siebie od otoczeni?
    - brak empatii,
    - arogancja.(okazywanie wyniosłości w opiniach i zachowaniu,
    - okazywanie zazdrości innym lub przekonanie o zawiści innych osób, arogancja.

    To jest zespół cech potrzebnych ( przynajmniej 5 punktów) by to zaburzenie stwierdzić.

    Niestety, z takim zaburzeniem, zwłaszcza w podeszłym wieku, niewiele można zrobić. Jedyne co, to unikać.


  • afq 28.06.19, 09:01
    nie dostrzegłem tego
    no ale mało wiem

    zobaczyłem w tych zachowaniach bardziej jakieś lęki


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 28.06.19, 09:33
    afq napisał:

    > nie dostrzegłem tego
    > no ale mało wiem
    >
    > zobaczyłem w tych zachowaniach bardziej jakieś lęki

    Afg dobrze dostrzegłeś. W tym jest ukryty lęk, ale taka osoba nie jest go świadoma. Potocznie uważa się , że narcyz jest zakochany w sobie. To błędne rozumienie. Narcyz jest zakochany w iluzji na swój temat, w fałszywym swoim obrazie. Jego poczucie wartości jest niestabilne;albo zbyt wysokie, albo wpada w depresję. Jest jak balon, który łatwo przebić szpilką stąd te jego niewspółmierne reakcje na doznaną krytykę, albo projekcja własnych nieakceptowanych zachowań i cech na innych. Wszystkie osoby z zaburzeniami osobowości stosują rozliczne nieświadome mechanizmy obronne, które uniemożliwiają im dostrzeżenie własnego zachowania tak jak inni ludzie je postrzegają. I dlatego są tak uciążliwi dla otoczenia.
  • afq 28.06.19, 09:37
    a.. rozumiem
    czyli to też jest podbudowane lękami jednak
    to inne wyobrazenie miałem o narcyzie


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 28.06.19, 09:43
    afq napisał:

    > zobaczyłem w tych zachowaniach bardziej jakieś lęki
    >

    Lęki to na pewno tam sa. Tylko czy to powod, by jako wspolpracownik analizowac i terapeutyzowac taka pania?

    Ona powinna wchodzac w srodowisko pracy byc przygotowana do wspolpracy z ludzmi, tak by ci nie musieli przy niej walczyc o swoja godnosc i dobre imie.

    Ale niestety wielu ludzi idzie miedzy innych z intencja walki, wygrania pozycji, ustawienia sie wysoko w hierarchii za cene ponizania innych, deprecjonowania ich jako osob i ich dorobku.
    I staje sie tak, ze uszczytu hierarchii stoja nie ci ktorzy sa kreatywni, madrzy, przenikliwi ale ci ktorzy zastraszaja innych, manipuluja, umieja stosowac walke podjazdowa.
  • afq 28.06.19, 09:51
    mmkaa11 napisał(a):

    > Lęki to na pewno tam sa. Tylko czy to powod, by jako wspolpracownik analizowac
    > i terapeutyzowac taka pania?

    terapeutyzowac nie
    ale jako współpracownik czy w ogole ktos bliski... rozumiem potrzebe zrozumienia co to k... ma byc i z czym to jeść
    we własnym a nie w takiej osoby interesie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 28.06.19, 10:09
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Lęki to na pewno tam sa. Tylko czy to powod, by jako wspolpracownik anali
    > zowac
    > > i terapeutyzowac taka pania?
    >
    > terapeutyzowac nie
    > ale jako współpracownik czy w ogole ktos bliski... rozumiem potrzebe zrozumieni
    > a co to k... ma byc i z czym to jeść
    > we własnym a nie w takiej osoby interesie
    >

    No wlasnie - szybko zrozumiec i zastosowac odpowiednie srodki, dlatego napisalam wyzej, jak ja to widze i kwalifikuje.
  • herakles-one 28.06.19, 10:50
    A kto ją terapeutyzuje? Może znowu ja pisząc wyjaśnienia? Nie można kogoś terapeutyzować zaocznie. Nic też nie wskazuje na to, by takie zamiary miała osoba pisząca na forum.
  • opium777 28.06.19, 14:55
    mmkaa11 napisał(a):

    > afq napisał:
    >
    > > zobaczyłem w tych zachowaniach bardziej jakieś lęki
    > >
    >
    > Lęki to na pewno tam sa. Tylko czy to powod, by jako wspolpracownik analizowac
    > i terapeutyzowac taka pania?
    >
    > Ona powinna wchodzac w srodowisko pracy byc przygotowana do wspolpracy z ludzmi
    > , tak by ci nie musieli przy niej walczyc o swoja godnosc i dobre imie.
    >

    o kurwa leda czytasz to ? Światełko w tunelu dla Ciebie :D
  • opium777 28.06.19, 15:16
    ktoś w wątku obok napierdala o przyznaniu się do winy - jesteś leda gotowa wraz z tubylcami ? bucha cha cha. anki jednak już nie ma. zresztą jakie to znaczenie by miało dla anki i jej dzieci ? bucha cha
    uwielbiam ten pseudo-psychologiczny bełkot. normalnie poniektórzy zapierdalają tutaj niczym ksiądz w kościele.
  • herakles-one 28.06.19, 09:20
    PS. Osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości mają wyolbrzymione poczucie własnego znaczenia, lecz jednocześnie są niezwykle wrażliwe na krytykę ze strony innych.
    Mają bardzo niewielką zdolność do empatii, bardziej interesuje ich powierzchowność rzeczy niż ich treść.
    Mogą się różnorodnie zachowywać, ale można u nich zaobserwować wyższościowe nastawienie przejawiające się w fantazjach lub zachowaniu.
    Mają potrzebę uzyskiwania podziwu oraz brak empatii. Zaburzenie to rozpoczyna się we wczesnym okresie dorosłości. Wszystkie zaburzenia osobowości mogą być leczone tylko poprzez psychoterapię, lecz psychoterapia takich osób jest bardzo trudna, a w niektórych zaburzeniach wręcz prawie niemożliwa. (psychopatia, antyspołeczne zaburzenie osobowości) .
    Osoby z zaburzeniami osobowości nie dostrzegają u siebie nic nieprawidłowego i są przekonane, że to inni powinni się dostosować do nich. Te ich cechy są cechami samej struktury osobowości, niepodatnymi na zmianę, a nie tylko przyjętym błędnym sposobem reagowania, który można po uświadomieniu tego sobie zmienić. Dlatego są tak trudne we współżyciu i przykre dla otoczenia.
  • afq 28.06.19, 09:22
    herakles, ale czy takie osoby są tak trudne zawsze? czy to wyłazi tylko w okreslonych warunkach?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 28.06.19, 09:55
    Niby czemu tolerować chamstwo skulając uszy? Oczywiście słowo -chamstwo- bywa uważane za wulgarne, więc się go nie używa na pewnym poziomie. Czyli mówi się - darujmy sobie prymitywnie aroganckie uwagi i zostańmy przy temacie-. Narcyz nie lubi kiedy w pełnym świetle widać jego negatywny obrazek i albo się cofa i zacienia to zmianą tonu, łapiąc się prowadzenia tematu, albo z wściekłości dalej w to brnie. Na co też jest też wiele spokojnych, kulturalnych, ale pogrążających go ripost. Tematu nie ma co żałować, bo taka postawa i tak oznacza, czy pozwalając się mu gnębić, czy to stopując, osoba ta nie chce doprowadzić do pozytywnego rozwiązania. Tak, że pozwalając się gnębić nic się nie zyska, ale pozwalając zawsze coś traci.
  • afq 28.06.19, 10:06
    yadaxad napisał(a):

    > Niby czemu tolerować chamstwo skulając uszy? Oczywiście słowo -chamstwo- bywa
    > uważane za wulgarne, więc się go nie używa na pewnym poziomie.

    na moim poziomie sie używa bez zażenowania :-)
    a bywa że jest to za łagodne słowo i używam innego

    i własnie na tym "pewnym poziomie" takie inne słowo to zaskoczenie i dociera i to jak
    no ale trzeba na prawde baaardzo sie postarac wobec mnie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 28.06.19, 11:02
    afq napisał;
    > na moim poziomie sie używa bez zażenowania :-)
    > a bywa że jest to za łagodne słowo i używam innego
    >
    > i własnie na tym "pewnym poziomie" takie inne słowo to zaskoczenie i dociera i
    > to jak
    > no ale trzeba na prawde baaardzo sie postarac wobec mnie
    >

    To i ja osiagnelam ten poziom wreszcie, dzieki mojemu najwiekszemu nauczycielowi, ex-psychopacie. Zamiast plakac, tlumaczyc, szukac porozumienia - zastosowalam pierszy raz "wypierd...!" oraz trzy razy w ryj.
    Dlugo to trwalo ale pojelam, ze z niektorymi mozna tylko tak. I zatrzasnac na zawsze drzwi.
  • afq 28.06.19, 12:19
    mmkaa11 napisał(a):

    > To i ja osiagnelam ten poziom wreszcie, dzieki mojemu najwiekszemu nauczycielow
    > i, ex-psychopacie. Zamiast plakac, tlumaczyc, szukac porozumienia - zastosowala
    > m pierszy raz "wypierd...!" oraz trzy razy w ryj.
    > Dlugo to trwalo ale pojelam, ze z niektorymi mozna tylko tak. I zatrzasnac na z
    > awsze drzwi.

    hm.. wszystko zalezy jaka to była sytuacja
    nie przecze, bywało w moim zyciu ze i naruszałem nietykalność cielesną
    ale to sie nie działo dla podkreslenia mocy słowa i impulsywnie
    i jesli juz to w samoobronie, w konkretnym celu, powiedziałbym że przy pełnej mojej wiedzy co robie i dlaczego, zapewne to skutek troche innego przygotowania niz terapia

    a jak było z tymi twoimi trzema szybkimi na twarz ?
    jeszcze do tego trzema...



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 28.06.19, 12:28
    Nie chce tego dokladnie opisywac. Ale to juz byl moment ze albo on mnie zniszczy i poddam sie temu (juz bilam sie z myslami samobojczymi) albo sie obronie. Chwile przed tym moim atakiem mialam wizje jak to wsxystko zrobic. Czyli dokladnie wiedzialam ile razy go strzele i ze z calego rozmachu i sily oraz ze natychmiast uciekne jak najszybciej, bo to bylo na zewnatrz.
    Historie co robi psychopata z psychika ofiary mozna pewnie gdzies przeczytac. Moj byl do tego psychologiem spolecznym. Znal mechanizmu wplywu i kontroli i przejmowania wladzy.
  • afq 28.06.19, 12:33
    czyli zaplanowalas
    w stanie co prawda troche innej świadomosci ale planowalas

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 28.06.19, 13:03
    Tak, plan pojawil sie kilka sekund przed wykonaniem.
  • afq 28.06.19, 13:09
    zastanowiło mnie..
    dlaczego trzy razy?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 28.06.19, 13:10
    tak pytam bo z mojej perspektywy sekwencja ciosów zamiast jednego ciosu
    z obrony staje sie atakiem

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 28.06.19, 13:16
    To nawet nie byla obrona u mnie, bo przeciez on mnie nie bil.
    To bylo cos innego.
    To bylo jakby symboliczne odzyskanie sily. Swojej sily.
    Dodam ze wiele i tak nie moglam mu zrobic bo byl prawie 30 cm wyzszy.
    Ale poczulam wtedy co znaczy przejac nad kims wladze. Satysfakcja. Rozumiem juz czemu przemocowcy przejmuja wladze fizycza czy psychiczna. Ja poczulam wtedy sile. Panowanie nad kims daje sile, potege.
    O to tu chodzi.
  • afq 28.06.19, 13:38
    mmkaa11 napisał(a):

    > To nawet nie byla obrona u mnie, bo przeciez on mnie nie bil.
    > To bylo cos innego.
    > To bylo jakby symboliczne odzyskanie sily. Swojej sily.
    > Dodam ze wiele i tak nie moglam mu zrobic bo byl prawie 30 cm wyzszy.
    > Ale poczulam wtedy co znaczy przejac nad kims wladze. Satysfakcja. Rozumiem juz
    > czemu przemocowcy przejmuja wladze fizycza czy psychiczna. Ja poczulam wtedy s
    > ile. Panowanie nad kims daje sile, potege.
    > O to tu chodzi.


    nie wiem czy powinienem ci to pisac
    ale 30cm roznicy czy 30kg roznicy
    nie gwarantuje nikomu przewagi

    ale to tak poza tematem zupelnie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 28.06.19, 10:35
    Są trudne zawsze, chociaż akurat w wypadku narcyzów nie nieprzerwanie. Narcyz może być czarująy, wręcz uwodzicielski jeśli ma w tym swój interes- tak długo, dopóki ten interes nie jest na kolizyjnym kursie z Twoim. Wtedy widzisz prawdziwe oblicze narcyza.
    U osób z zaburzeniami osobowości często rozpoznaje się więcej niż tylko jedno zaburzenie. I tak narcyz może mieć również zaburzenia paranoidalne, wtedy rzutuje swoją wrogość na otoczenie. To otoczenie go prześladuje, a on jest niewinny. Takie połączenie zaburzeń charakteryzuję najczęściej psychopatów. Są też psychopaci , u których dominujące są objawy antyspołecznego zburzenia osobowości.
    Innym dosyć częstym zaburzeniem są zaburzenia osobowości histrioniczne, które cechuje duża ekspresyjność i
    teatralność, dramatyzowanie, poszukiwanie zainteresowania wśród innych, nadmierna emocjonalność płytkość uczuć.
  • herakles-one 28.06.19, 10:45
    PS. Tacy psychopatyczni narcyzi mają kognitywną ( poznawczą) empatię i dlatego są świetnymi manipulatorami, bo odwołują się do naszych emocji i potrafią grać na nich. Natomiast normy moralne są dla nich czymś takim jak światła na skrzyżowaniu dla daltonisty.
    On je zna i rozumie, ale są mu całkowicie obojętne i nie zawaha ich przekraczać gdy mu to jest potrzebne. A wewnętrzne uzasadnienie słuszności swego postępowania zawsze znajdzie, bo pomaga mu w tym jego przekonanie o własnej wyższości i wyższości celów, które realizuje.
  • herakles-one 28.06.19, 10:58
    PS> U większości osób z zaburzeniami osobowości podstawowym deficytem jest deficyt empatii. Chociaż tak jak napisałem psychopaci mają empatię poznawczą. Nie potrafią jednak wczuć się w drugiego człowieka i poczuć tego ,co on czuje gdy go spotyka takie traktowanie jakie mu serwuje. Podstawowym hamulcem w przekraczaniu norm moralnych i granic innych jest empatia, czyli zdolność wczucia się w innych i poczucia tego co one czują, a nie religia.
    Dlatego niektórzy tutaj tak gorliwie zwalczają twierdzenia o jej ważności i potrzebie jej rozwijania.
  • afq 28.06.19, 12:21
    no ok..
    ale odniosłem wrazenie ze Pani bohaterka wątku nie była taka zawsze..
    ze tak jej sie zrobiło
    a moze tylko mi sie zdaje

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 28.06.19, 12:39
    forum.gazeta.pl/forum/w,210,168318788,168318788,Jak_sie_nazywa_to_zjawisko_.htmlTak naprawdę tego nie wiemy.ale autorka pisze, że była utrzymywana w przekonaniu, że jest najmądrzejsza i najładniejsza przez długie lata. Jeśli to było jej środowisko rodzinne to zaryzykuję myśl, że od urodzenia. Narcystyczna matka wychowuje najczęściej narcystyczne dziecko. Słusznie to Krytyk gdzieś tutaj w którymś wątku zauważył pisząc o toksyczności socjalizacji. Ja to nazywam inaczej i piszę o przekazywaniu prawdziwego grzechu pierworodnego.( socjalizacja nie jest tylko toksyczna, zwykle zawiera przewagę cech pozytywnych, umożliwiających współżycie społeczne)
    .A tp takie właśnie wychwalanie za nic, a nie zaspakajanie innych potrzeb dziecka powoduje urazy narcystyczne i dziecko introjektuje takie schlebiające mu przekazy i tak się tworzy osobowość wokół nich. To jest cholernie ciężko w terapii później rozwalić taką strukturę, aby go nie zranić, a jednocześnie jest to potrzebne, aby narcyz mógł dopuścić do siebie współczucie dla siebie i mógł się na nowo poskładać, już na zdrowszych zasadach.
  • afq 28.06.19, 12:41
    ok, czaje
    chyba wole swój alkoholizm :-D

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 28.06.19, 12:45
    afq napisał:

    > ok, czaje
    > chyba wole swój alkoholizm :-D
    >
    Alkoholizm jest łatwiejszy do wyleczenia. ( nie twierdzę, że dla alkoholika leczenie jest łatwe)
  • afq 28.06.19, 12:49
    herakles-one napisał:

    > afq napisał:
    >
    > > ok, czaje
    > > chyba wole swój alkoholizm :-D
    > >
    > Alkoholizm jest łatwiejszy do wyleczenia. ( nie twierdzę, że dla alkoholika lec
    > zenie jest łatwe)

    no nie, nie jest to łatwe
    ale jak czytam co piszesz o narcyzmie, to uwazam ze alkoholizm jest łatwiejszy mimo ze trudny

    a jak trudny.. wczoraj byłem na grupie
    akurat wczoraj nasłuchałem sie innych.. to nawet po latach moze byc trudne
    i wciąż można odkrywac jakieś złogi nieruszone jeszcze

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 28.06.19, 13:17
    W leczeniu alkoholizmu bardzo istotną kwestią jest motywacja podjęcia leczenia. Gdy alkoholik już przyzna, że ma problem z alkoholem, to jakby dobry początek już został zrobiony.
    Natomiast narcyz nie ma motywacji do leczenia, bo jest przekonany, że to inni mają problem, a nie on.
    Ponadto, on nie czuje skutków swojego zachowania, bo go bronią nieświadome mechanizmy obronne przed dopuszczeniem do siebie tego wszystkiego. Narcyz zwykle jeśli się zgłasza na terapię, to jeśli ma depresję to robi to z jej powodu, a to dopiero na terapii wychodzi dlaczego ją ma.
    Terapeutę traktuje bardzo ambiwalentnie : nadmiernie idealizuje, albo dyskredytuje.Terapeuta musi rozumieć jego cierpienie.
    Dobrym sposobem dla niego jest też uczestnictwo w grupie terapeutycznej, dzięki której może uzyskać informacje zwrotne, dotyczące jego wpływu na inne osoby.
  • afq 28.06.19, 13:40
    herakles-one napisał:

    > W leczeniu alkoholizmu bardzo istotną kwestią jest motywacja podjęcia leczenia.
    > Gdy alkoholik już przyzna, że ma problem z alkoholem, to jakby dobry początek
    > już został zrobiony.
    > Natomiast narcyz nie ma motywacji do leczenia, bo jest przekonany, że to inni
    > mają problem, a nie on.

    to kluczowy problem, fakt

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 28.06.19, 12:42
    PS. Nie wiem w jaki sposób mi się ten link wkleił bez mojego świadomego udziału? Komp mi szwankuje i ciągle mi się wyłącza, specjaliści nie umieją go naprawić. Pora go wymienić, a jestem przywiązany bardzo do niego.
  • kod_matrixa 28.06.19, 16:25
    To równie dobrze może być jej cecha osobnicza. Może być również cechą ukształtowana środowiskiem lub wrodzoną lecz dodatkowo wzmocnioną kulturowo przy sporym udziale samej psychologii.

    W końcu te bezmyślne artykuły psychologów w prasie, tv, internecie i w ogóle w mediach wpisują się w konsumpcyjny styl życia i kultury. Ten nacisk na asertywność, kochanie siebie samego, przesadne dbanie o siebie w każdej sferze. Kup sobie to, zrób sobie tamto, jesteś tego warta... etc przy jednoczesnym braku sygnalizowania kontekstu i odpowiednich proporcji, powoduje takie itp. konsekwencje. Wielu ludzi, takie rady bierze zbyt dosłownie i stosuje je w życiu 1:1. Do tego powszechny kult prestiżu, pieniądza, snobizmu, materializmu i infantylizmu zbiera swoje żniwo.

    Umedykalnianie wszelkich cech osobowościowych jest paranoidalną manią Zachodu, do tego stopnia, że sama ta mania może być już społeczną jednostką chorobową.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • iwa_ja 28.06.19, 18:44
    Hohoho, ale zainteresowanie! Wszystkim bardzo dziękuję za odpowiedzi. Po części diagnozy były wypisz wymaluj charakterystyką tej pani. Nie znalam jej za dobrze lata temu, teraz mamy raczej kontakty towarzyskie.
    Tzn. już nie mamy, bo się wypisalam. Nie będę czekać, az rzuci i do mnie jakąś chamską odzywką, bo jestem dosyć krewka i pani stracilaby protezę. Dziwi mnie tylko, że wiele osób tego jej zachowania nie zauważa. Może dlatego, ze uchodzi ona za duszę towarzystwa: jest "dowcipna", wesoła itd. No, ale jak sie odzywa, to wszyscy muszą zamiknąć.
    Najbardziej mi się w powyższych wpisach podobała diagnoza: "brak empatii". Tak, to jest to.
    Ale, jak napisałam, jej problemy już mnie nie dotyczą. Jak mówią Arabowie: halas!+


    +koniec

    --
    www.youtube.com/watch?v=MAp3Ia2eAwo
  • kod_matrixa 28.06.19, 18:59
    iwa_ja napisała:

    > Hohoho, ale zainteresowanie! Wszystkim bardzo dziękuję za odpowiedzi. Po części
    > diagnozy były wypisz wymaluj charakterystyką tej pani. Nie znalam jej za dobrz
    > e lata temu, teraz mamy raczej kontakty towarzyskie.
    > Tzn. już nie mamy, bo się wypisalam. Nie będę czekać, az rzuci i do mnie jakąś
    > chamską odzywką, bo jestem dosyć krewka i pani stracilaby protezę. Dziwi mnie t
    > ylko, że wiele osób tego jej zachowania nie zauważa. Może dlatego, ze uchodzi o
    > na za duszę towarzystwa: jest "dowcipna", wesoła itd. No, ale jak sie odzywa, t
    > o wszyscy muszą zamiknąć.
    > Najbardziej mi się w powyższych wpisach podobała diagnoza: "brak empatii". Tak,
    > to jest to.
    > Ale, jak napisałam, jej problemy już mnie nie dotyczą. Jak mówią Arabowie: hala
    > s!+
    >
    >
    > +koniec
    >


    Z duszami towarzystwa to niestety bardzo częste. Najlepiej pasuje do takich ludzi poniższy wierszyk Brzechwy (wersja w formie piosenki):








    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 28.06.19, 20:04
    kod_matrixa napisał:

    > To równie dobrze może być jej cecha osobnicza. Może być również cechą ukształto
    > wana środowiskiem lub wrodzoną lecz dodatkowo wzmocnioną kulturowo przy sporym
    > udziale samej psychologii.
    >
    > W końcu te bezmyślne artykuły psychologów w prasie, tv, internecie i w ogóle w
    > mediach wpisują się w konsumpcyjny styl życia i kultury. Ten nacisk na asertywn
    > ość, kochanie siebie samego, przesadne dbanie o siebie w każdej sferze. Kup sob
    > ie to, zrób sobie tamto, jesteś tego warta... etc przy jednoczesnym braku sygna
    > lizowania kontekstu i odpowiednich proporcji, powoduje takie itp. konsekwencje.
    > Wielu ludzi, takie rady bierze zbyt dosłownie i stosuje je w życiu 1:1. Do teg
    > o powszechny kult prestiżu, pieniądza, snobizmu, materializmu i infantylizmu zb
    > iera swoje żniwo.
    >
    > Umedykalnianie wszelkich cech osobowościowych jest paranoidalną manią Zachodu,
    > do tego stopnia, że sama ta mania może być już społeczną jednostką chorobową.
    >



    Z całym tym kapitalizmem jest problem tego typu, że w świadomości kultury zachodniej zdążył się na tyle mocno ukonstytuować, że nauki społeczne traktują ten stan zastany jako naturalny element cywilizacyjny. Choć gołym okiem widać jak wielkie czyni spustoszenie w umysłach i jak atawistyczne i prymitywne instynkty on wyzwala.

    No i oczywiście w jak wielkiej sprzeczności system osadzony o darwinistyczną rywalizację i wszystkie jej patologicznie implikacje z wieloma założeniami dobrej koegzystencji jednostek i współpracy między nimi, jak również między całymi społecznościami różnych krajów.

    Taki swego rodzaju efekt racjonalizacji nieracjonalnego status quo, o którym kiedyś już pisałem. Jak nie wiadomo co zrobić z tą żabą, to najlepiej ją połknąć, udając, że nic się nie stało.

    Pacjent, który on psychologa nasłucha się o potrzebie empatii (nb bardzo słusznie), usłyszy również o konieczności dostosowania się do tej patologicznej rzeczywistości, która go nierzadko to psychologa przywiodła. Klasyczny przykład absurdu jako wewnętrznej sprzeczności patrząc z punktu widzenia pacjenta i swoistego ekonomicznego perpetuum mobile z perspektywy psychologa, bo przecież w takiej sytuacji pacjent będzie skazany (w wielu przypadkach) na powrót do psychologa (psychoterapeuty).

    To tak jakby odprawiać żołnierza na wojnę i powiedzieć mu: tylko tam nie strzelaj do ludzi.


    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 28.06.19, 20:47
    Jak nazwac takie zjawisko? Obrabianie tylka komus, kogo forumowicze w ogole nie znaja.
  • kod_matrixa 28.06.19, 21:08
    ada_ww napisał(a):

    > Jak nazwac takie zjawisko? Obrabianie tylka komus, kogo forumowicze w ogole nie
    > znaja.



    Przynajmniej mogłaś zmienić nick Ada. A tak to nie wiadomo czy piszesz na poważnie czy to autoironia. :>



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka