Dodaj do ulubionych

Poczucie własnej wartości a pokora

03.07.19, 11:53
Nie potrafię jakoś znaleźć złotego środka pomiędzy poczuciem własnej wartości a pokorą. Trochę miksie kłóci jedno z drugim z chrześcijańskiego punktu widzenia. Czy ktoś ma to może przemyślane? Może Afq, bo też uczestniczy w programie rozwijającym duchowość?

--
inspiracjemoje.blogspot.com/
inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • ada_ww 03.07.19, 12:05
    Nie wiem Mona, to zalezy jak tlumaczyc te pokore. Tu gdzie mieszkam cos takiego, jak u nas pokora kojarzone jest bardziej z wdziecznoscia, ktora ma pozytywny wplyw na kreowanie wlasnej, pozytywnej samooceny.
  • mona.blue 03.07.19, 12:18
    Tylko mi się właśnie pokorą kojarzy z tym, że myślimy o sobie, że jesteśmy grzesznikami, więc niezbyt dobrze o sobie. Poza tym jest tyle wymagań - przykazań, grzechów głównych, nakazów z Biblii, obowiązków, że trudno być dobrym w tym wszystkim, a to obniża samoocenę.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 03.07.19, 12:37
    mona.blue napisała:

    > Tylko mi się właśnie pokorą kojarzy z tym, że myślimy o sobie, że jesteśmy grze
    > sznikami, więc niezbyt dobrze o sobie. Poza tym jest tyle wymagań - przykazań,
    > grzechów głównych, nakazów z Biblii, obowiązków, że trudno być dobrym w tym wsz
    > ystkim, a to obniża samoocenę.
    >

    w tym ujeciu pokora to cos co pozwala ci szczerze wyznac winy, przyznac sie do błędu
    jesli je popełniłas

    jesli!
    a nie z urzędu, bo na pewno cos na sumieniu masz



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 03.07.19, 12:40
    piszesz ze tyle jest wymagan, obowiązków, przykazan, zakazów...

    to gdzies w Biblii jest
    ze wazniejsza jest jedna zbłąkana owca która wraca do stadka
    a nie grzeczne stadko

    w tym jest moim zdaniem taka mysl
    ze błądzic mozemy, to sie zdarza, grunt zebysmy wrócili na dobra drogę



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 03.07.19, 12:43
    oczywiscie nie chodzi o to ze skoro mozna zbłądzić
    to se zbłądze w weekend a potem se wroce i bedzie git

    i tak co tydzien
    to by oznaczalo bycie zatwardzialym grzesznikiem
    ktory nie chce byc lepszym

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 03.07.19, 13:34
    afq napisał:
    > >
    >
    > w tym ujeciu pokora to cos co pozwala ci szczerze wyznac winy, przyznac sie do
    > błędu
    > jesli je popełniłas
    >
    > jesli!
    > a nie z urzędu, bo na pewno cos na sumieniu masz
    >
    Tak, tylko wydaje mi się, że to kłóci się z poczuciem wartości, skoro jestem grzesznikiem i ciagle grzeszę to gdzie tu miejsce na dobre myśleniu o sobie?
    Z drugiej strony Bóg wybacza nam te grzechy i kocha nas, takimi jakimi jesteśmy, ceni nas więc tu widzę miejsce na poczucie własnej wartości.
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 03.07.19, 17:04
    mona.blue napisała:


    > Tak, tylko wydaje mi się, że to kłóci się z poczuciem wartości, skoro jestem gr
    > zesznikiem i ciagle grzeszę to gdzie tu miejsce na dobre myśleniu o sobie?
    > Z drugiej strony Bóg wybacza nam te grzechy i kocha nas, takimi jakimi jesteśm
    > y, ceni nas więc tu widzę miejsce na poczucie własnej wartości.

    bóg cie kocha mona nie za zalety, a pomimo wad
    niech twoje potknięcia nie niszczą twojej samooceny
    dziekuj za nie, bo to powód by siebie wzmacniac i wciąz budowac




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • lisiczka.pisiczka 03.07.19, 17:07
    No wlasnie, kiedys pisalam tu o bezwarunkowej akceptacji, ale zostalo to zrozumiane zbyt doslownie i ze chodzilo mi o usprawiedliwianie zla w imie milosci bezwarunkowej. Moze wlasnie bezwarunkowo akceptowac siebie i byc wdzieczna, jak napisala sasiadka zamiast pokorna, jak sie wierzy w boga za zdrowie, zycie, rodzine, przyjaciol i nie wiem co jeszcze.
  • mona.blue 04.07.19, 12:47
    lisiczka.pisiczka napisała:

    > No wlasnie, kiedys pisalam tu o bezwarunkowej akceptacji, ale zostalo to zrozum
    > iane zbyt doslownie i ze chodzilo mi o usprawiedliwianie zla w imie milosci bez
    > warunkowej. Moze wlasnie bezwarunkowo akceptowac siebie i byc wdzieczna, jak na
    > pisala sasiadka zamiast pokorna, jak sie wierzy w boga za zdrowie, zycie, rodzi
    > ne, przyjaciol i nie wiem co jeszcze.


    Wdzięczność jest równiez ważna, ale jest jednak różna od pokory, być może wynika z pokory.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 04.07.19, 13:24
    mona.blue napisała:

    > Wdzięczność jest równiez ważna, ale jest jednak różna od pokory, być może wynik
    > a z pokory.

    wdzięczność czuje że rzeczywiście wynika z pokory
    z poczucia że cos nam darowano, zamiast poczucia ze cos nam sie należy

    ale..

    tak pomyslałem przy okazji wdzięczności.. czy dobrze jest być wdzięcznym SOBIE ?
    czy to dobre ? czy to wypływa z samooceny ? czy umiem to poczuc i wyrazic ?




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 04.07.19, 13:31
    Wiele litratury, ktora ostatnio przeczytalam w zwiazku z forumowa tematyka zwraca wlasnie uwage umiejetnosc bycia wdziecznym samemu sobie. Nie wyplywa to bezposrednio z samooceny, jednak ma wplyw na jej prawidlowe ksztaltowanie. To jest nic innego, jak bycie dumnym, zadowolonym, ze zrobilo sie cos dobrego dla bliskich, dla kogos, kto potrzebowal wsparcia, nawet takie proste codzienne sprawy, jak pomoc sasiadce zrobic zakupy, czy odebrac ze szkoly dziecko. Robiac dobre uczynki widzisz we wlasnym lustrze lepszego czlowieka.
  • afq 04.07.19, 13:40
    ada_ww napisał(a):

    >To jest nic innego, jak bycie dumnym, zadowolonym, ze zrobilo sie cos dobrego dla blisk
    > ich, dla kogos, kto potrzebowal wsparcia, nawet takie proste codzienne sprawy,
    > jak pomoc sasiadce zrobic zakupy, czy odebrac ze szkoly dziecko. Robiac dobre u
    > czynki widzisz we wlasnym lustrze lepszego czlowieka.

    a co ze zrobieniem czegoś dla siebie ? :-)
    oczywiście, zrobienie tego o czym piszesz może tez być pośrednio dobre dla mnie
    pośrednio
    myślę że zbyt często robiąc coś dla siebie od razu mamy wyrzut sumienia, bo poświęciłem czas sobie, a nie "reszcie świata"


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 04.07.19, 14:12
    afq napisał:


    > a co ze zrobieniem czegoś dla siebie ? :-)

    Natrualnie, ze tez, bo wlasne dobre samopoczucie ksztaltuje prawidlowa samoocene. Wczoraj bylam szczesliwa, ze moglam zrobic cos dla siebie i ze byly w jednej drogerii np. maseczki do twarzy, ktore sa na polce tych najdrozszych za 1 euro, drogi krem na blizny byl przeceniony o 75%. Bylam z siebie zadowolona, bo zrobilam cos pozytecznego, do czego wczoraj miedzy slowami zachecila mnie Kalllka - posprzatalam taras i ogrodek, a pozniej w ramach relaksu poswiecilam czas sobie i wlasnemu samopoczuciu:)


    > oczywiście, zrobienie tego o czym piszesz może tez być pośrednio dobre dla mnie
    > pośrednio myślę że zbyt często robiąc coś dla siebie od razu mamy wyrzut sumienia, bo poś
    > więciłem czas sobie, a nie "reszcie świata"

    Ale dlaczego masz miec wyrzuty sumienia robiac cos dla siebie? Gdybys robiac cos dla siebie krzywdzil innych, to co innego.
  • afq 04.07.19, 14:29
    ada_ww napisał(a):


    > Ale dlaczego masz miec wyrzuty sumienia robiac cos dla siebie? Gdybys robiac co
    > s dla siebie krzywdzil innych, to co innego.

    ja nie mam :-)
    ale to się ludziom zdarza


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 04.07.19, 13:54
    ada_ww napisał(a):

    > Wiele litratury, ktora ostatnio przeczytalam w zwiazku z forumowa tematyka zwra
    > ca wlasnie uwage umiejetnosc bycia wdziecznym samemu sobie. Nie wyplywa to bezp
    > osrednio z samooceny, jednak ma wplyw na jej prawidlowe ksztaltowanie. To jest
    > nic innego, jak bycie dumnym, zadowolonym, ze zrobilo sie cos dobrego dla blisk
    > ich, dla kogos, kto potrzebowal wsparcia, nawet takie proste codzienne sprawy,
    > jak pomoc sasiadce zrobic zakupy, czy odebrac ze szkoly dziecko. Robiac dobre u
    > czynki widzisz we wlasnym lustrze lepszego czlowieka.


    Masz rację Ada, dzięki, nie zwracałam na to uwagi wcześniej.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 04.07.19, 14:15
    mona.blue napisała:


    > Masz rację Ada, dzięki, nie zwracałam na to uwagi wcześniej.
    >

    A ja z kolei czesto lubie te pytania, ktore Ty tu na forum zadajesz, bo czesto znajduje tez problemy mnie meczace, do ktorych jest mi ciezko przyznac sie przed sama soba. Wczoraj czytalam o sposobach na pokonywanie niesmialosci i niepewnosci, na ten temat, moze nie bezposrednio dobrze wypowiedziala sie Jadaxad pod ktoryms z Twoich postow.
  • mona.blue 04.07.19, 20:07
    ada_ww napisał(a):

    > mona.blue napisała:
    >
    >
    > > Masz rację Ada, dzięki, nie zwracałam na to uwagi wcześniej.
    > >
    >
    > A ja z kolei czesto lubie te pytania, ktore Ty tu na forum zadajesz, bo czesto
    > znajduje tez problemy mnie meczace, do ktorych jest mi ciezko przyznac sie prze
    > d sama soba.

    Cieszę się, że moje wątki nie tylko mi się przydaja.

    Wczoraj czytalam o sposobach na pokonywanie niesmialosci i niepewn
    > osci, na ten temat, moze nie bezposrednio dobrze wypowiedziala sie Jadaxad pod
    > ktoryms z Twoich postow.

    To też ciekawe, mam nawet książkę Zimbardo na ten temat, może powinnam do niej zajrzec.



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • yadaxad 04.07.19, 20:41
    Chyba łączysz pokorę z poniżaniem się, a przez to wchodzi ci w konflikt z poczuciem wartości. A pokora nic wspólnego z poniżaniem nie ma.
  • mona.blue 03.07.19, 18:56
    afq napisał

    > bóg cie kocha mona nie za zalety, a pomimo wad
    > niech twoje potknięcia nie niszczą twojej samooceny
    > dziekuj za nie, bo to powód by siebie wzmacniac i wciąz budowac
    >
    To do mnie trafia. I tak sobie myślę, ze gdyby bylo sie takim doskonałym, to byloby troche nudno, nie byloby do czego dążyć.>
    >
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 03.07.19, 22:15
    mona.blue napisała:


    >To do mnie trafia. I tak sobie myślę, ze gdyby bylo sie takim doskonałym, to
    >byloby troche nudno, nie byloby do czego dążyć.>

    to jeszcze ci cos dorzucę..
    czy gdyby bóg oczekiwał od ciebie że bedziesz bezbłedną i idealna..
    to dlaczego cie taką nie stworzyl?

    :-)






    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 03.07.19, 22:42
    afq napisał:
    >
    > to jeszcze ci cos dorzucę..
    > czy gdyby bóg oczekiwał od ciebie że bedziesz bezbłedną i idealna..
    > to dlaczego cie taką nie stworzyl?
    >
    > :-)
    W sumie tak, ale chce zebym z jego pomoca dazyla nawet do świętości, nie w sensie heroicznosci, tylko działania zgodnie z Jego wola.
    >
    >
    >
    >
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • yadaxad 03.07.19, 22:50
    A kto mówi o doskonałości? Starać się, nie znaczy, że wszystko się uda. Tylko trzeba to uczciwie zauważyć , nie zamulać i brnąć, tylko szukać poprawy.
  • meela 03.07.19, 23:44
    Mona ja tak sobie myślę, że jeżeli jesteś wierząca, to warto posłuchać, co miał do powiedzenia sam Jezus. Nie pamiętam dokładnie jak to było, ale mówił o tym, że najważniejszym przykazaniem jest miłość, żeby kochać siebie i bliźniego. Miłość załatwi tu wszystko. Kto kocha siebie, to będzie też siebie akceptować i szanować i będzie kochać innych. Bez miłości własnej nie ma nic, tylko lęki.
  • mona.blue 04.07.19, 12:44
    meela napisała:

    > Mona ja tak sobie myślę, że jeżeli jesteś wierząca, to warto posłuchać, co miał
    > do powiedzenia sam Jezus. Nie pamiętam dokładnie jak to było, ale mówił o tym,
    > że najważniejszym przykazaniem jest miłość, żeby kochać siebie i bliźniego. Mi
    > łość załatwi tu wszystko. Kto kocha siebie, to będzie też siebie akceptować i s
    > zanować i będzie kochać innych. Bez miłości własnej nie ma nic, tylko lęki.


    Tak, ale ta miłość siebie i bliźniego jest właśnie najtrudniejsza w tym wszystkim :(

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 04.07.19, 08:57
    mona.blue napisała:

    > W sumie tak, ale chce zebym z jego pomoca dazyla nawet do świętości, nie w se
    > nsie heroicznosci, tylko działania zgodnie z Jego wola.


    no i bardzo dobrze, tylko nie wyrzucaj sobie że jeszcze święta nie jesteś
    bo nawet bóg sie o to nie obraża na ciebie :-)




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 04.07.19, 11:04
    Święci nie wiedzieli, że są święci. Zostawali ogłoszeni świętymi za dążenie, pracę nad jakimś dobrym celem, przy którym nie myśleli o swojej świętości, ale o dobru poza nimi na rzecz czego się poświęcali. Jak ktoś dąży do swojej świętości, to raczej od świętości się oddala.
  • afq 04.07.19, 11:31
    yadaxad napisał(a):

    > Święci nie wiedzieli, że są święci. Zostawali ogłoszeni świętymi za dążenie, pr
    > acę nad jakimś dobrym celem, przy którym nie myśleli o swojej świętości, ale o
    > dobru poza nimi na rzecz czego się poświęcali. Jak ktoś dąży do swojej świętoś
    > ci, to raczej od świętości się oddala.

    nie mam wątpliwości yadaxad ze mona nie ma ambicji zostania świętą w powszechnym tego słowa rozumieniu
    tylko myslała o byciu jak najlepszym czlowiekiem

    jestem pewien ze tez to widzisz



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 03.07.19, 15:23
    ada_ww napisał(a):

    > Nie wiem Mona, to zalezy jak tlumaczyc te pokore. Tu gdzie mieszkam cos takiego
    > , jak u nas pokora kojarzone jest bardziej z wdziecznościa, ktora ma pozytywny
    > wplyw na kreowanie wlasnej, pozytywnej samooceny.

    Ada, bo pokora jest związana z wdzięcznością> Uważam, że Afg to bardzo ładnie wyjaśnił , że poczucie wartości i pokora nie są z sobą w sprzeczności.

    W sąsiednim wątku rozpętało się piekło, które przypomniało mi starą japońską przypowieść o kłótliwym samuraju. który lubił wszczynać zwady. Ten samuraj przyszedł do mistrza Zen, aby mu wyjaśnił na czym polega różnica między piekłem, a niebem.
    Mnich odrzekł:" Jesteś zwykłym gburem. Nie mam zamiaru marnować swojego czasu na rozmowy z takimi jak ty."
    Urażony samuraj wpadł we wściekłość i wydobywszy miecz zakrzyknął: " Zabiję cię za tę impertynencję".
    " To właśnie - spokojnie odpowiedział mnich - jest piekło".
    Zaskoczony prawdziwością słów mnicha, samuraj uspokoił się, schował miecz i złożył głęboki ukłon, dziękując za wyjaśnienie. A to- rzekł mnich- jest niebem".

    Ja niestety nie spodziewam się, by nasi forumowi samuraje w ten sposób się zachowali, a jak wiadomo, oczekiwania mają sprawczą moc. A może w tym wypadku jest po prostu tak, że musiałoby wpierw piekło zamarznąć.
  • ada_ww 03.07.19, 15:37
    Ale takich samurajow jest pelno, ja takiego samuraja opisywalam w postaci kota nazywajacego sie jup, psychiatrycznego pacjenta znanego w calym miescie. Samuraj z nozem zdaje sie tez byl opisywany w wiadomosciach, uderzyl w brzuch nozem ciezarna kobiete chyba w dniu jej planowanej cesarki, bo zdaje sie powiedziala jakies slowa, po ktorych czula sie urazona zona samuraja. Tu na forum jest czesto to samo w postaci slownego samurajstwa i motywu "Kali urasc krowe". Jedeni beda obrazac innych i ponizac innych uzywajac w tym celu kilku forumowych tozsamosci, ale napisz zwyczajne zdanie, z ktorym sie nie zgadzaja, to zaraz pojawi sie lament, ze jak smiesz cos takiego napisac do np. chorej Anki.
  • lisiczka.pisiczka 03.07.19, 17:04
    Ten motyw to akurat sama pamietam, to bylo ponad rok temu. Jemu nie chodzilo o to, ze ta ciezarna wyobrazala jego zone, tylko on nie poczuwal sie do winy, gdyz uwazal sie za boga i podobno z zona ostrzegali te kobiete, ze ma w ciaze nie zachodzic, bo sie to dla niej zle skonczy. Obydwoje byli bardzo uduchowieni i z tego tez powodu sprawca nie poniosl zadnych wlasciwych konsekwencji wynikajacych z zapisow kodeksu karnego, gdyz uznano go za chorego psychicznie.
  • afq 03.07.19, 12:33
    hm..
    skoro zostałem wywołany do tablicy..

    mam taki pogląd-
    poczucie własnej wartości nie stoi w opozycji do pokory
    kazdy z nas jakąś wartość przedstawia, chodzi o to żebysmy swoja wartość znali, właściwie ją oceniali
    zdawali sobie sprawę ze swoich powiedzmy atutów, ale i zdawali sobie sprawę ze swoich braków i w tym miejscu powinna znajdować sie pokora, zwłaszcza.. kiedy ktoś nam uświadamia jakiś brak z którego nie zdawalismy sobie sprawy
    pierwszy odruch to często bunt, czasem tym większy im bardziej chcemy nasz brak ukryć

    pokora pozwala mi wysłuchać uwagi, przemysleć sprawe, przemyslec bez nakladania sie na nią mojego ego
    i jesli uznam ze cos jest na rzeczy.. to zwyczajnie wprowadzic zmiane, poprawic coś

    poczucie własnej wartości potrzebne
    pokora pozwala sie rozwijac i przy okazji to poczucie podnosic

    poczucie wlasnej wartosci to nie zarozumialstwo ktore jest w opozycji do pokory

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 03.07.19, 15:24
    O twą pokorę jestem spokojna przy twej skromności i poczuciu taktu .

    Ja czuje pokore wobec śmierci, którą poprzedza walka z bólem w każdej cząstce ciała.
  • afq 03.07.19, 17:11
    in.113 napisała:


    > Ja czuje pokore wobec śmierci, którą poprzedza walka z bólem w każdej cząstce c
    > iała.

    śmierć dla mnie jest oczywistym następstwem życia
    właściwie mogę powiedzieć że jestem z nią pogodzony
    tak to czuje
    no ale.. przyjdzie ten dzień że się dowiem czy na pewno :-)

    nie jestem za to pewien czy jestem pogodzony z tym, że moje umieranie mogłoby być ciężarem dla bliskich


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 03.07.19, 18:53
    Mi tez się wydawalo, ze jestem w miarę pogodzona ze śmiercią. Ale jak przeleżałam noc na SOR, podpięta do kardiomonitora to tak sobie myślałam, ze szkoda by juz umierać, szkoda, ze to byloby juz wszystko.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • in.113 03.07.19, 21:28
    Mam tak samo. Nie chce byc ciężarem dla bliskich. Nie chce presji wywierac, przyjmować postawy roszczeniowej. Ja tu mialam na myśli pokorę podczas umierania bliskiej osoby. W takim momencie pozostaje mieć tylko nadzieję, ze bycie obok czyniło ból znośniejszym.
  • mona.blue 03.07.19, 18:49
    in.113

    > Ja czuje pokore wobec śmierci, którą poprzedza walka z bólem w każdej cząstce ciała.

    Większość odchodzi bez jakiegoś duzego bólu, niektorzy nagle, tak jak obserwuje starsze osoby z mojego otoczenia, ktore odeszly.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • yadaxad 03.07.19, 19:56
    Mona, pokora to brak pogardy. Poczucie, że jest się lepszym od kogoś i odbieranie komuś prawa, które przypisuje się sobie, bo jest się lepszym od niego.
  • mona.blue 03.07.19, 20:45
    yadaxad napisał(a):

    > Mona, pokora to brak pogardy. Poczucie, że jest się lepszym od kogoś i odbieran
    > ie komuś prawa, które przypisuje się sobie, bo jest się lepszym od niego.

    A poczucie własnej wartości w tym kontekście? Poczucie, że jest się wystarczająco dobrym?


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • yadaxad 03.07.19, 21:04
    Poczucie wartości nie jest związane z porównywaniem się, bo zawsze są lepsi i gorsi od ciebie. Tak w skrócie poczucie wartości to czyste sumienie, że to co się robi, robi się dobrze, nie olewa się czegoś, bo wygodniej, w stosunku do siebie, do innych, nie że jest się lepszym, ale uczciwym.
  • yadaxad 03.07.19, 21:13
    Wszystkie inne wartości, którymi się góruje, są ulotne, można być pięknym, ale się zbrzydnie, można być sprawnym, ale można się pokiereszować, można być inteligentnym i wykształconym i jednym urazem zgłupieć, można być bogatym i skrachować i zostaje wobec innych tylko pamięć czy byłeś dobry, tak po ludzku.
  • ada_ww 03.07.19, 21:30
    yadaxad napisał(a):

    > Poczucie wartości nie jest związane z porównywaniem się, bo zawsze są lepsi i g
    > orsi od ciebie. Tak w skrócie poczucie wartości to czyste sumienie, że to co si
    > ę robi, robi się dobrze, nie olewa się czegoś, bo wygodniej, w stosunku do sieb
    > ie, do innych, nie że jest się lepszym, ale uczciwym.

    Dokladnie Jadaxad jest tak, jak piszesz, dzisiaj czytalam jeden artykul, jak pokonac niesmialosc i niepewnosc i takie slowa wlasnie tam byly.
  • yadaxad 03.07.19, 22:09
    To się wstrzeliłam :)
  • mona.blue 03.07.19, 22:38
    yadaxad napisał(a):

    > Poczucie wartości nie jest związane z porównywaniem się, bo zawsze są lepsi i g
    > orsi od ciebie. Tak w skrócie poczucie wartości to czyste sumienie, że to co si
    > ę robi, robi się dobrze, nie olewa się czegoś, bo wygodniej, w stosunku do sieb
    > ie, do innych, nie że jest się lepszym, ale uczciwym.

    Wydawalo mi sie, ze poczucie wlasnej wartosci to w skrócie pozytywna opinia o sobie, ale moze faktycznie na podsrawie tego, ze cos czyni sie dobrze.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mona.blue 04.07.19, 12:45
    yadaxad napisał(a):

    > Poczucie wartości nie jest związane z porównywaniem się, bo zawsze są lepsi i g
    > orsi od ciebie. Tak w skrócie poczucie wartości to czyste sumienie, że to co si
    > ę robi, robi się dobrze, nie olewa się czegoś, bo wygodniej, w stosunku do sieb
    > ie, do innych, nie że jest się lepszym, ale uczciwym.

    Ja nie miałam na myśli porównywania się, że ktoś jest lepszy a ktoś gorszy.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ada_ww 04.07.19, 14:39
    mona.blue napisała:

    > Nie potrafię jakoś znaleźć złotego środka pomiędzy poczuciem własnej wartości a
    > pokorą. Trochę miksie kłóci jedno z drugim z chrześcijańskiego punktu widzenia
    > . Czy ktoś ma to może przemyślane? Może Afq, bo też uczestniczy w programie roz
    > wijającym duchowość?
    >

    Mam w domu ksiaze holenderskiego protestanckiego teologa, ktory jest psychiatra. Przdstawia on cale te mechanizmy chrzescijanskie z naukowego punktu widzenia. Cos na podobienstwo papieza Ratzingera. Tu pokora nie kloci sie z poczuciem wlasnej wartosci, to w doslownym tlumaczeniu czlowiek pokorny mialby przedstawiac sie w formie Lazarza, tu chodzi o znalezenie zlotego srodka, zeby ta Twoja samoocena byla prawidlowa, ani zawyzona, ani zanizona, chodzi o Twoj prawidlowy obraz jako czlowieka z punktu widzenia humanizmu, o ktorym papiez Ratzinger napisal "humanizm opiera sie na fundamentalnym zaufaniu do samodzielnosci człowieka, w taki sposob, aby człowiek był zależny od siebie. Ty Mona widzac we wlasciwej samoocenie konflikt z pokora uzalezniasz sie od dawniej pojmowanych dogmatow i przypowiesci religijnych.
  • mona.blue 04.07.19, 16:57
    To brzmi rozsadnie, gdzies tez chodziło mi po głowie, ze pokora to realistyczne widzenie siebie.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • yadaxad 04.07.19, 18:59
    Realistyczne widzenie siebie nie wyklucza traktowania innych z pogardą.
  • mmkaa11 04.07.19, 20:40

    Napisze o moim doswiadczeniu w tej kwestii. Podkreslam, ze to moja osobista opinia:

    Poczucie wartosci powinno byc jako niepodwazalne i nie podlegajace watpliwosciom
    holubione od samego poczatku w kazdym dziecku, jakie pojawia sie na swiecie.
    I pielegnowane przez odpowiednie traktowanie, odpowiednia komunikacje z nim i relacje.
    Wtedy poczucie wartosci jest nieodlaczna "wartoscia" czlowieka, jego skarbem (skarb - cos wartosciowego).

    Gdy jednak poczucie wartosci zostalo zniszczone przez nieodpowiednie wychowanie
    oraz przekaz kulturowy (w tym religijny) mozna je odbudowac.
    Jak? Poznajac siebie. I akceptujac to, co sie w tym poznawaniu wylania.
    Kim jestem? To najwazniejsze pytanie.

    Trzeba poznac:
    Swoje potrzeby i to, co sie lubi. I tylko to robic, co sie lubi i chce.
    Poznac dzialanie swojego mozgu i powiazane z nim emocje i schematy przystosowawcze
    Swiadomosc i zawarte w niej mysli
    Dusze i serce przejawiajace sie poprzez instynkty, intuicje, sny, uczucia
    Poznawanie siebie tworzy szacunek do siebie i milosc do siebie i krok po kroku tworzy poczucie wielkiej swej wartosci jako istoty ludzkiej.
    Kluczem jest akceptowanie wszystkiego, co sie pojawia.

    Pokora?
    Swiadomosc, ze jestesmy jako ludzkie istoty tak samo wartosciowi, mimo ze rozni nas stopien swiadomosci, czyli samopoznania. Roznica jest tylko taka.
    Poczucie wartosci bedzie nas chronilo przed probami dewaluacji naszej wartosci przez istoty mniej znajace siebie.
    I wyksztalca sie kolejne mechanizmy jak granice, chroniace nasza wartosc przed probami deprecjonowania jej przez tych mniej swiadomych.
    Pojawi sie asertywnosc, by swe oczekiwania co do traktowania nas wyrazac wprost i protestowac, gdy sa lamane.
  • menago_bb 08.07.19, 07:37
    Nie czytając poprzedników- poczucie własnej wartości to u jednostek z którymi mam do czynienia buta
    A pokora to uległość, przypominam sobie takie stwierdzenie: dobroć musi wynikać z siły nie słabości....faszystą nie jestem :).
  • yadaxad 08.07.19, 09:38
    To tylko mylenie zawartości pojęć. Uległość jest wynikiem lęku, nie pokory.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.