Dodaj do ulubionych

Relacja do drugiego człowieka

14.07.19, 14:22
Czy w w relacji do drugiego człowieka wystarczy podejście, żeby nie wyrządzać mu krzywdy?
Czy być w porządku wobec niego? A może zobowiązani jesteśmy do współczucia i pomagania mu?


--
inspiracjemoje.blogspot.com/
inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • mmkaa11 14.07.19, 15:41
    Chyba nie mozna tego ujac jako uniwersalne prawo.
    Inne zasady nalezaloby stosowac w relacji z:
    - dzieckiem
    - partnerem
    - przyjaciolka
    - kolezanka
    - przypadkowa osoba na ulicy w syt. zagrozenia zycia
    - pzrypadkowa osoba na ulicy wyludzajaca pieniadze
    - doroslymi rodzicami (zdrowymi, chorymi)
    itp.
  • opium777 14.07.19, 16:07
    od kiedy ścierwa gwałcące dzieci kobiety, przyglądający się temu są - > człowiekiem ?
  • in.113 14.07.19, 21:05
    Myślę, że stosownie do sytuacji.

    Ps. Coś Matrixa nie widać. Może chwilowo odciął sie od neta i łagodzi swój charakter w kontakcie z naturą. Oby.
  • krytyk2 14.07.19, 21:28
    czeka aż mi sie noga zrośnie...
  • kod_matrixa 14.07.19, 22:03
    in.113 napisała:

    > Myślę, że stosownie do sytuacji.
    >
    > Ps. Coś Matrixa nie widać. Może chwilowo odciął sie od neta i łagodzi swój char
    > akter w kontakcie z naturą. Oby.



    A cóż to, już zatęskniłaś? Ten który najmniej bluzga ma złagodnieć? :-)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 15.07.19, 09:18
    kod_matrixa napisał:

    > in.113 napisała:
    >
    > > Myślę, że stosownie do sytuacji.
    > >
    > > Ps. Coś Matrixa nie widać. Może chwilowo odciął sie od neta i łagodzi swó
    > j char
    > > akter w kontakcie z naturą. Oby.
    >
    >
    >
    > A cóż to, już zatęskniłaś? Ten który najmniej bluzga ma złagodnieć? :-)
    >
    >
    >
    Nie wiem, jak u in z uczuciami - wszak musi obdarowac nimi, z tego co mi wiadomo, dwoch mezczyzn ;)
    Natomiast ja, owszem :)
  • in.113 15.07.19, 20:34
    Tak na szybko to ja ich pięciu naliczyłam. Dwaj to moi synowie już są, a gdzie reszta?
  • afq 15.07.19, 09:08
    mona

    współczucie, chęć pomagania to oczywiście dobre ciepłe cechy
    ale czy zaraz obowiązkowe? nie sądzę

    inna rzecz że jeśli ktoś znajduje w sobie miłość do ludzi, to nie czuje się zobowiązany do współczucia i pomagania
    bo to po prostu samo z niego wypływa
    na siłe nie ma co

    szacunek dla drugiego człowieka, jest obowiązkowy, miłość już nie


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 15.07.19, 09:57
    moze troche popłyne
    nie napisze zadnych mądrych teorii popartych czymkolwiek
    ale napisze co czuje jak mysle o twoim pytaniu mona w szczegółach

    myślę, że kiedy znajduje w sobie miłość do innych ludzi to mam dla nich i cierpliwość i współczucie i wyrozumiałość
    znajduję dla nich czas, siły itd nie szukając ich.. po prostu mam to wszystko

    jednak ta miłość musi wyrosnąć z miłości do siebie samego, dzięki temu wszystko co mam dla reszty świata
    jest z poszanowaniem mnie samego w tym świecie

    a nawet powiedziałbym że jeśli pokocham siebie to w ślad za tym dobrze jest jeśli i pokocham resztę świata
    bo czym byłaby miłość do siebie bez miłości do innych ludzi?

    tym sposobem zgodnie z tym co pisałem wczesniej
    bez wysiłku mam dla ludzi współczucie i moge pomagac, to samo ze mnie wypływa

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 15.07.19, 10:10
    Jest w tym duzo racji, afg.
    Mam podobnie, gdy sama jestem napelniona, gdy najpierw o siebie zadbam, moge pomoc. Milosc do siebie jest tym warunkiem, z tego pelnego "kielicha" mozna sie podzielic.
    Natomiast zauwazylam, ze afg nie dla wszystkich masz te lagodnosc - np. dla Matrixa nie. Nie jest to zarzut tylko zauwazam, ze nie dla wszystkich mamy cieple uczucia. Ja z pewnoscia tylko niektore osoby obdarzam cieplem.
    Niektore osoby sa dla mnie neutralne, niektorych nie lubie. I tu moje cieplo jest zmienne, przechodzi nawet w stan niecheci.
  • afq 15.07.19, 10:36
    mmkaa11 napisał(a):

    > Natomiast zauwazylam, ze afg nie dla wszystkich masz te lagodnosc - np. dla Mat
    > rixa nie. Nie jest to zarzut tylko zauwazam, ze nie dla wszystkich mamy cieple
    > uczucia. Ja z pewnoscia tylko niektore osoby obdarzam cieplem.
    > Niektore osoby sa dla mnie neutralne, niektorych nie lubie. I tu moje cieplo je
    > st zmienne, przechodzi nawet w stan niecheci.

    nt matrixa mmkaa powiem ci tyle
    przyszedlem tu we wrzesniu zeszłego roku
    poniewaz akurat jestem czlowiekiem ktory ma pozytywne doswiadczenia z terapia to z mejsca zostałem przez matrixa pietnowany

    wyznawca kultu cargo, nie uzywam mózgu, jednostka nieswiadoma, podatna na manipulacje
    itd itd

    wiele miesiecy poswiecilem na rozmowy z nim, doszukujac sie w tym co mowi rzeczy wartościowych, bo byc moze ma tylko nieumiejetnośc dobierania słow
    matrix uwaza ze kiedy nie bluzga to jest taki super, otóż nie jest super
    bo eleganckimi slowami dowala ludziom po kolei, prowokujac, zaczepiając, dogryzając

    i widzisz.. gdyby to bylo tak ze to do mnie cos ma.. ale tak ma wobec wszystkich
    wierz mi lub nie.. ale tylko ciebie jakos inaczej traktuje z tego co widze

    uznalem po MIESIACACH ze to nie jest jakies tarcie miedzy nami
    tylko ze jest to ktos kto rozdaje szpile wokol siebie wszystkim

    i dopiero to spowodowalo ze trafil do pudełka nicości
    a i tak szczegółowo mu to wyjaśniłem

    po miesiącach prób mmkaa, nie dniach

    matrix twierdzi ze to ja go nie raz źle nazwałem
    jasne ze tak.. ale tez mu to wyjasniłem ze zrobie to zawsze kiedy mnie dotknie
    był uprzedzony a robił to pomimo

    gdyby rzecz dotyczyła róznic w przekonaniach.. luz.. dyskutowac mozna, mozna miec rózne poglądy
    ale kiedy w dyskusjach pojawiają sie złosliwe oceny dyskutanta... sorry.. ile można



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 15.07.19, 10:55
    Afg, to nie zarzut, ja sama reaguje w rozny sposob na roznych ludzi. Tylko patrzac na Ciebie uswiadomilam sobie, ze to jest po prostu naturalne, ze mozemy lubic lub nie.
    Czasami od razu mam uczucie niecheci i odrazy - pojawia sie intuicja i odczucie w ciele (tak bylo z moim ex psychopata). Teraz juz wiem, ze wtedy nalezy sie odsunac.
    Czasami nie lubienie jest spowodowane pewna nieprzyjemna dynamika relacji. Akurat u mnie reakcja nielubienia ujawnia sie, gdy ktos probuje kontrolowania mnie czy slownej agresji, tak mam to uwarunkowane. Wtedy tez reakcja jest odsuniecie.

    Wiec ja rozumiem, ze ludzie maja prawo reagowac stopniowaniem milosci - od akceptacji do nieakceptacji. I dystansem.

  • afq 15.07.19, 11:06
    mmkaa11 napisał(a):

    > Afg, to nie zarzut, ja sama reaguje w rozny sposob na roznych ludzi. Tylko patr
    > zac na Ciebie uswiadomilam sobie, ze to jest po prostu naturalne, ze mozemy lub
    > ic lub nie.

    alez ja tego nie odebrałem jak zarzut, wyjasnilem tylko jak to bieglo z matrixem
    to z reszta zazwyczaj tak biegnie zanim kogos faktycznie wyeliminuje

    a lubic mozemy ale nie musimy
    nie ma takiego obowiązku

    co nie powinno zwalniac nas z poszanowania wzajemnego, najlepiej nawet w drobnych słowach


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 15.07.19, 12:52
    co do samego matrixa mmkaa
    to tak jak ci kiedys napisałem, ze ja go lubie ale inaczej
    to nie byla zadna figura retoryczna, tylko informacja wprost
    rzecz w tym ze oprocz tego widze w jego zachowaniach rzeczy z mojej perspektywy niedopuszczalne
    i z którymi nie chce mieć styczności


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 15.07.19, 13:22
    Rozumiem
    Ja podobnie dostrzeglam rzeczy dla mnie niedopuszczalne w zachowaniach f.ex.
    Kazdy z nas ma inne rany i inne zachowania sa zagrazajace.
    Podobnie nie dopuscilabym pewnych kobiet do siebie, bo wiem jakie bylyby konsekwencje, gdy widze ich schematy (mysle o realu, tutaj to i tak taka zabawa i trening)
    Zreszta wszystkim tu jestem wdzieczna za mozliwosc przetrenowania sobie tego wszystkiego.
  • ada_ww 15.07.19, 13:36
    mmkaa11 napisał(a):

    > Rozumiem
    > Ja podobnie dostrzeglam rzeczy dla mnie niedopuszczalne w zachowaniach f.ex.
    > Kazdy z nas ma inne rany i inne zachowania sa zagrazajace.
    > Podobnie nie dopuscilabym pewnych kobiet do siebie, bo wiem jakie bylyby konsek
    > wencje, gdy widze ich schematy (mysle o realu, tutaj to i tak taka zabawa i tre
    > ning)
    > Zreszta wszystkim tu jestem wdzieczna za mozliwosc przetrenowania sobie tego ws
    > zystkiego.

    Prawda jest, ze forum jest tylko namiastka. Ja wczesniej zawsze bylam chroniona przed zlem w taki sposob, zebym zbyt wiele nie widziala i tymbardziej nie doswiadczyla. Pozniej zafundowano mi trening zycia, czy to pod wplywem sugestii przyjaciela mojego ojca, ktory nie ma do nikogo sentymentow, o czym kiedys wspominalam, czy nie wiem tak naprawde. Rzczeczywistosc skonfrontowana z jej moim wczesniejszym obrazem jest naprawde straszna.
  • kod_matrixa 15.07.19, 16:53
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Natomiast zauwazylam, ze afg nie dla wszystkich masz te lagodnosc - np. d
    > la Mat
    > > rixa nie. Nie jest to zarzut tylko zauwazam, ze nie dla wszystkich mamy c
    > ieple
    > > uczucia. Ja z pewnoscia tylko niektore osoby obdarzam cieplem.
    > > Niektore osoby sa dla mnie neutralne, niektorych nie lubie. I tu moje cie
    > plo je
    > > st zmienne, przechodzi nawet w stan niecheci.
    >
    > nt matrixa mmkaa powiem ci tyle
    > przyszedlem tu we wrzesniu zeszłego roku
    > poniewaz akurat jestem czlowiekiem ktory ma pozytywne doswiadczenia z terapia t
    > o z mejsca zostałem przez matrixa pietnowany
    >
    > wyznawca kultu cargo, nie uzywam mózgu, jednostka nieswiadoma, podatna na manip
    > ulacje
    > itd itd
    >
    > wiele miesiecy poswiecilem na rozmowy z nim, doszukujac sie w tym co mowi rzecz
    > y wartościowych, bo byc moze ma tylko nieumiejetnośc dobierania słow
    > matrix uwaza ze kiedy nie bluzga to jest taki super, otóż nie jest super
    > bo eleganckimi slowami dowala ludziom po kolei, prowokujac, zaczepiając, dogryz
    > ając
    >
    > i widzisz.. gdyby to bylo tak ze to do mnie cos ma.. ale tak ma wobec wszystkic
    > h
    > wierz mi lub nie.. ale tylko ciebie jakos inaczej traktuje z tego co widze
    >
    > uznalem po MIESIACACH ze to nie jest jakies tarcie miedzy nami
    > tylko ze jest to ktos kto rozdaje szpile wokol siebie wszystkim
    >
    > i dopiero to spowodowalo ze trafil do pudełka nicości
    > a i tak szczegółowo mu to wyjaśniłem
    >
    > po miesiącach prób mmkaa, nie dniach
    >
    > matrix twierdzi ze to ja go nie raz źle nazwałem
    > jasne ze tak.. ale tez mu to wyjasniłem ze zrobie to zawsze kiedy mnie dotknie
    > był uprzedzony a robił to pomimo
    >
    > gdyby rzecz dotyczyła róznic w przekonaniach.. luz.. dyskutowac mozna, mozna mi
    > ec rózne poglądy
    > ale kiedy w dyskusjach pojawiają sie złosliwe oceny dyskutanta... sorry.. ile m
    > ożna
    >
    >
    >


    Afq tworzy legendy. Najlepszym przykładem na to, że nie mam celu nikomu wbijać szpili jest Mmkaa czy Karolinka, której już nie ma.

    Afq dość wybiórczo traktuje nasze wymiany zdań. Umysł ma to do siebie, że wymazuje to co chce i odwrotnie. Nie wspomniał też jak często dowalał mi w obronie Heraklesa, którego stał się idolem. Nie mam mu tego za złe, bo na tym m in polega polemika.

    Trzeba jednak umieć oddzielić fakty (w tym polemiki) od sympatii i antypatii.

    Jako, że psychologia dużo skupia uwagi wyłącznie na emocjach, często czyni to kosztem zawartości merytorycznej dyskusji. Zbyt dużo w niej odniesień ad personam kosztem ad rem.

    Tę strategię często przyjmują sami psychologowie, zwłaszcza gdy kończą się merytoryczne argumenty i niestety ludzie, którzy mieli czy mają z nią kontakt jak pacjenci.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • in.113 15.07.19, 19:01
    Matrix ja pamiętam, co do afq wypisywales. To była agresja słowna bez powodu. Afq i tak mial w sobie duzo spokoju i cierpliwości wobec ciebie. Trudno, abyś wbijał szpile Karolince, ktora pospołu z tobą opluwala efekty psychoterapii czy Emce, której imponujesz jako człowiek.

  • herakles-one 15.07.19, 19:10
    Kto to jest Karolinka? Ja takiego nicka nie widziałem.
  • in.113 15.07.19, 19:17
    Karolink tak ten nik brzmiał
    forum.gazeta.pl/forum/w,210,166766090,166766090,Pieniadze_w_psychoterapii_.html
  • herakles-one 15.07.19, 19:26
    in.113 napisała:

    > Karolink tak ten nik brzmiał
    > forum.gazeta.pl/forum/w,210,166766090,166766090,Pieniadze_w_psychoterapii_.html
    Aaa ! skleroza nie boli.
  • opium777 15.07.19, 10:12
    poważnie ? ha haha
  • herakles-one 15.07.19, 15:14
    afq napisał:

    >
    > jednak ta miłość musi wyrosnąć z miłości do siebie samego, dzięki temu wszystko
    > co mam dla reszty świata
    > jest z poszanowaniem mnie samego w tym świecie
    >
    > a nawet powiedziałbym że jeśli pokocham siebie to w ślad za tym dobrze jest jeś
    > li i pokocham resztę świata
    > bo czym byłaby miłość do siebie bez miłości do innych ludzi?
    >
    > tym sposobem zgodnie z tym co pisałem wczesniej
    > bez wysiłku mam dla ludzi współczucie i moge pomagac, to samo ze mnie wypływa
    >
    AFg. Nauczanie chrześcijańskie, które jest istotne i ważne dla Mony idzie dalej i twierdzi, że owszem; należy najpierw pokochać siebie,aby dawać miłość, ale kochać kogoś oznacza zapomnieć o sobie. Niektórzy twierdzą, że takie kochanie gdy oczekujemy od drugiej strony tego samego, a mianowicie, że też nas będzie kochać , jest umową handlową, a nie miłością.
    I może się mylę, ale myślę, że tutaj leży dylemat Mony.
  • afq 15.07.19, 15:30
    herakles-one napisał:

    > AFg. Nauczanie chrześcijańskie, które jest istotne i ważne dla Mony idzie dalej
    > i twierdzi, że owszem; należy najpierw pokochać siebie,aby dawać miłość, ale k
    > ochać kogoś oznacza zapomnieć o sobie.

    to byloby chore zwyczajnie
    ludzie sie "leczą" z niemyslenia o sobie

    >Niektórzy twierdzą, że takie kochanie gd
    > y oczekujemy od drugiej strony tego samego, a mianowicie, że też nas będzie k
    > ochać , jest umową handlową, a nie miłością.

    ja ci dam ale ty tez mi daj..
    niby tak herakles
    ale czy nie na tym własciwie polega kazda relacja?
    ze dajemy sobie cos wzajemnie?
    tylko kwestia oczekiwan troche to brudzi
    dawac i dostawac bez oczekiwan - jest juz czyste
    dawac i nie dostawac.. to raczej prowadzi do zakonczenia relacji, a przynjamniej do jej ochłodzenia




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 15.07.19, 16:32
    W myśl tego nurtu nauczania, chrześcijanin może oczekiwać nagrody w niebie . Matka Teresa też twierdziła, że robi to dla Boga, gdy ją pytano jak może tak niewdzięczne zajęcie z radością wykonywać. Odpowiedziała, że gdyby to robiła dla siebie, to by nie mogła. Chrześcijanin powinien naśladować Chrystusa, a Chrystus nas tak umiłował, że oddał życie za nas.
    Takie jest nauczanie kościoła. To nie są moje twierdzenia. W tej narracji też w końcu robimy to dla siebie, tylko gratyfikacje są odroczone, a nasze działanie to nic innego jak wykupowanie paszportu do nieba.
  • mona.blue 15.07.19, 12:30
    afq napisał:

    > mona
    >
    > współczucie, chęć pomagania to oczywiście dobre ciepłe cechy
    > ale czy zaraz obowiązkowe? nie sądzę
    >

    Wg wczorajszej Ewangelii o miłosiernym Samarytaninie należałoby pomagać wszystkim. A wg wczorajszych słów papieża Franciszka współczuć wszystkim w potrzebie.

    > inna rzecz że jeśli ktoś znajduje w sobie miłość do ludzi, to nie czuje się zob
    > owiązany do współczucia i pomagania
    > bo to po prostu samo z niego wypływa
    > na siłe nie ma co
    >
    To pierwsze z przykazań, kochać Boga i bliźniego

    > szacunek dla drugiego człowieka, jest obowiązkowy, miłość już nie
    >
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 15.07.19, 12:37
    mona.blue napisała:

    > afq napisał:
    >
    > > mona
    > >
    > > współczucie, chęć pomagania to oczywiście dobre ciepłe cechy
    > > ale czy zaraz obowiązkowe? nie sądzę
    > >
    >
    > Wg wczorajszej Ewangelii o miłosiernym Samarytaninie należałoby pomagać wszystk
    > im. A wg wczorajszych słów papieża Franciszka współczuć wszystkim w potrzebie.
    >
    > > inna rzecz że jeśli ktoś znajduje w sobie miłość do ludzi, to nie czuje s
    > ię zob
    > > owiązany do współczucia i pomagania
    > > bo to po prostu samo z niego wypływa
    > > na siłe nie ma co
    > >
    > To pierwsze z przykazań, kochać Boga i bliźniego
    >
    > > szacunek dla drugiego człowieka, jest obowiązkowy, miłość już nie
    > >


    mi tu herakles jakis czas przypomniał jeden malutki szczególik

    kochac bliźniego jak siebie samego...
    i dopiero wtedy tam mysl ma sens.. kiedy jej nie skracasz


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 15.07.19, 12:44
    to nauczanie mona w mojej ocenie mówi prawdę, ja tego nie kwestionuje
    tyle ze to prawda podawana od końca i nie do samego początku
    jest też mozliwe że wyłowiłas z nauczania tylko to do czego masz skłonność


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.07.19, 17:52
    afq napisał:

    > to nauczanie mona w mojej ocenie mówi prawdę, ja tego nie kwestionuje
    > tyle ze to prawda podawana od końca i nie do samego początku
    > jest też mozliwe że wyłowiłas z nauczania tylko to do czego masz skłonność
    >
    Chyba nie doceniam faktycznie tej części 'jak siebie samego', trudno mi kochać i akceptować siebie, za dużo widzę wad i pewnie dlatego w innych też widzę te wady




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • herakles-one 15.07.19, 15:05
    Mona, Afg dobrze Ci napisał, że to dobre cechy, ale nie obowiązek. Przypowieść o dobrym Samarytaninie oddaje istotę empatii i miłości bliźniego. Nie sztuką jest być empatycznym i współczującym wobec przyjaciół czy bliskich.
    Tak naprawdę o prawdziwej empatii możemy mówić dopiero wtedy, gdy potrafimy odczuć empatię i współczucie dla naszego wroga. Tak jest w tej ewangelii. Samarytanie byli podbici przez Żydów i Żydzi byli dla nich wrogami. Tego napadniętego Żyda mijali obojętnie jego rodacy, a dopiero Samarytanin okazał mu współczucie.
  • mona.blue 16.07.19, 17:54
    Kochanie wroga to już wyższa szkoła jazdy, myślę że to jest możliwe, ale po ilus tam latach nawrócenia, ale też o to się staram.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 17.07.19, 17:23
    Myślę, że kochać wroga się nie da i nie ma też takiej potrzeby. Myślę jednak, że każdemu człowiekowi należy się szacunek, niezależnie kim jest.
  • in.113 17.07.19, 19:28
    Przypomniała mi sie niedawna scenka z Internetu. Człowiek, prawie nagi, skaczący na jednej nodze, by dotrzymać szybkiego kroku towarzyszącym mu policjantom i jednocześnie nie przewrócić się o kajdany zamocowane na gołych kostkach. Mysle sobie to przecież morderca. Ale cos mnie raziło w tym wszystkim. Coś, co odwracalo wręcz uwagę od czynu jaki dokonał. Nie chodziło mi nawet o poszanowanie dla tego człowieka, ale o to, z jaką porażającą lekkością jesteśmy w stanie zszargać wartość jaką jest człowieczeństwo, ludzkość, podstawowa godność.

  • meela 18.07.19, 08:05
    Tak In, to była pokazówka. Taki mamy rząd, co pokazówki robi i do tego nigdy nie zrozumie, co to jest poszanowanie praw drugiego człowieka. Znany polityk rządzącej partii całkiem niedawno wypowiadał się, że on od niemowlęcia dawał klapsy swoim dzieciom i teraz wyrośli na porządnych ludzi. Że jak się niemowlę kręci przy przebieraniu pieluszki, to można dać mu klapsa. I z takimi "wartościami" pchają się do Europy.
  • afq 18.07.19, 09:51
    in
    meela

    karma wraca do ludzi
    nie pisałbym tego gdybym nie doswiadczyl tego
    wroci i do takich dupków

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 18.07.19, 10:47
    afq napisał:

    > in
    > meela
    >
    > karma wraca do ludzi
    > nie pisałbym tego gdybym nie doswiadczyl tego
    > wroci i do takich dupków
    >

    Tu ocena policjantow jako dupkow nie powinna byc az taka jednoznaczna, gdy jest to pokazowka i zabieraja kogos, kto podejrzany jest o morderstwo, to prosza o skierowanie rak w strone plecow i zakladaja kajdanki. Tu musialo byc inaczej, oprocz zarzutu, czy podejrzen musialo dojsc do jakiegos ataku domowej agresji, awantury, krzykow, ktore slyszeli sasiedzi, pewnie delikwent rzucal sie i kopal, wiec dlatego zalozyli mu kajdany na gole nogi i nie pozwolili ubrac nawet czapki z daszkiem.
    Pamietam latem ubieglego roku, kot jup wszedl do ogrodka pewnych ludzi podczas ich nieobecnosci i im go doszczetnie zniszczyl w bialy dzien. Szkoda bylo mi tych ludzi, bo naprawde wlozyli tam mnostwo kasy i czasu, mieli tak ladnie, a taki imbecyl im tam wszedl i wszystko zdewastowal. Zadzwonil ktos na policje, gdy kocur jup zajety byl niszczeniem. Policja tam wpadla, to on polozyl sie plecami na ziemi darl sie, wymachiwal rekoma i kopal tak, ze ciezko bylo policjantom go we dwoje zwinac, musial podjechac jeszcze jeden radiowoz z pomoca. W koncu polozyli go jakos na brzuchu na tej ziemi i spieli w kajdany zarowno rece i nogi i tak zaprowadzili do radiowozu. Sama to widzialam, bo przejezdzalam tamtedy i pamietam, ze zatrzymalam sie wtedy na gapia.
  • ada_ww 18.07.19, 11:09
    I tak to zazwyczaj bywa, zwina takiego, niezaleznie od tego, co by nie zrobil, bo przyjdzie tesciuniu takiego jupa i zaplaci za takiego kaucje, czy jak to sie to fachowo nazywa. Placi, bo to przeciez jest ojciec "dzieciateczek niewinniusienkich, ktore potrzebuja HAP", tak, one nie potrzebuja jedzenia, tylko HAP. I tak ten tesciuniu tego durnego jupa placi, z za te pieniadze moglby poslac swoje ukochane wnuki po kocurze jupie na wakacje, na dodatkowe zajecia, albo kupic jakies zwyczajnie lepsze HAP, ktore maja inne dzieci.
  • majka207 18.07.19, 12:58
    Nie pozwolili mu nawet ubrac czapki z daszkiem … to juz az lzy same cisna sie do oczu, ze istnieje taka podlosc, ale pozdrawiam zarowno ciebie, jak i in, mocccno i serdecznie.
  • mona.blue 15.07.19, 12:58
    Tylko, że w chrześcijaństwie jest rozróżnienie, że nie wszystkich mam y lubić, alemkochac tak, w sensie życzenia im dobrze.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 15.07.19, 13:30
    mona.blue napisała:

    > Tylko, że w chrześcijaństwie jest rozróżnienie, że nie wszystkich mam y lubić,
    > alemkochac tak, w sensie życzenia im dobrze.
    >

    a zyczysz komus zle?


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 15.07.19, 13:30
    bo ja nie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 15.07.19, 14:15
    Ja tez nie

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 15.07.19, 15:05
    mona.blue napisała:

    > Ja tez nie
    >

    no to rozumiem wszystko gra :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 15.07.19, 19:39
    Rozne bywaja reakcje do drugiego czlowieka. Dzis jeden czlowiek chwalil sie kreacja komputerowa takiego, co siedzial po prawej stronie na rogu, ktorego zrobil jako szkielet mieszanki kozy z czlowiekiem i ten szkielet tak sie kolysal. Ludzie maja rozne metody wyrazania zlosliwosci do jednego, a zaimponowania komus innemu:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka