Dodaj do ulubionych

Zaburzenie osobowości?

16.07.19, 01:26
Możliwe, że przyjaciel ma zaburzenie borderline'a - jest to jedno z zaburzeń osobowości. Poniżej opis sytuacji.
Wiem, że to niecodzienny przypadek... W wakacje założyłem konto na jednym z portali, gdzie piszę z ludźmi po angielsku w celu poprawienia tego języka. Poznałem tam wiele osób, jednym z nich był Ali. Szybko stał się moim ulubionym przyjacielem korespondencyjnym. Pisaliśmy bardzo dużo. Gdy byłem na wczasach, wysłałem mu nawet pocztówkę. Staliśmy się przyjaciółmi [a mam problemy z zaprzyjaźnianiem się], później on stał się nawet moim najlepszym przyjacielem. Pisaliśmy pół roku, ufaliśmy sobie. Nie wstydził się pokazać mi swoich piosenki [Ali śpiewa i gra na gitarze], byłem jednym z dwóch osób, którym powiedział nawet, kto mu się podoba [drugą był jego przyjaciel "niekorespondencyjny"], kiedyś mówił, że w jego szkole była impreza, ale o nie poszedł, bo nie umie tańczyć. Planowaliśmy nawet wspólne wakacje - miałem go odwiedzić. Pewnego dnia nagle zablokował mnie na IG, a ja nadal nie znam powodu. Odczekałem 2 dni, aby "nerwy mu przeszły", napisałem do niego na emaila, na tamtym portalu oraz z drugiego konta na IG, gdzie go przeprosiłem, jeśli zrobiłem coś złego. Zablokował on mnie jednak też na drugim IG. Poczekałem z miesiąc i postanowiłem ponownie spróbować. Wysłałem mu emaila, napisałem do niego na FB [nie korzystaliśmy z tego wcześniej] oraz w komentarzu pod prywatnym filmikiem na YT, do którego linka miałem tylko ja. Przeprosiłem go, powiedziałem, że zależy mi na kontakcie z nim, i napisałem, że jak mnie bardzo nie lubi, to niech chociaż powie mi, co złego zrobiłem. Nic nie odpisał, jednak usunął tamten filmik z YT, więc wiem, że to przeczytał. Wysłałem mu wiadomość, że wiem, że to widział i że go nie zabiję xd I nic. Za to później odczytał on moją wiadomość [wcześniej tego nie zrobił] na portalu, gdzie się poznaliśmy. Po prawie 2 tygodniach od czasu wysłania poprzedniej wiadomości spróbowałem jeszcze raz, lecz nie pisałem już o tamtym, tylko spytałem, czy spotykamy się w wakacje i zacząłem pisać o strajku nauczycieli w Polsce, aby była "luźna rozmowa". Zacząłem go też obserwować na FB, gdyby dostał moje wiadomości do spamu lub gdzieś indziej i nie wiedział, że go znalazłem. Jednak on mnie zablokował i nadal nie wysłał żadnej wiadomości. Wszedł na moje konto na portalu, gdzie się poznaliśmy, lecz - o dziwo - tam mnie na zablokował i nadal mam go w przyjaciołach. Chciałbym odzyskać kontakt z nim lub przynajmniej dowiedzieć się, dlaczego on go zerwał. Nie mogło to być zwykłe znudzenie się, gdyż byliśmy ze sobą zbyt zżyci. Możliwe, że mógł obrazić się przez mema, którego mu wysłałem dzień przed tym, jak zablokował mnie po raz pierwszy [mem przedstawiał szkieleta i napis "Gdy czekam na odpowiedź od mojego przyjaciela" {czy jakoś tak}], lub nie wyszło mu coś dziewczyną, w której był zakochany. Mogą być też inne powody, których nie znam... Na F3 zadałem mu anonimowe pytanie w "jego" języku, czy łatwo wybacza, a ten odpowiedział, że tak. Spytałem również, w jakich krajach oprócz tego, gdzie teraz mieszka [Ali jest imigrantem], ma przyjaciół i w jego odpowiedziach padła Polska. Co powinienem zrobić, chciałbym odzyskam kontakt lub chociaż dowiedzieć się, dlaczego on go zerwał?
Po około miesiącu wysłałem mu SMS'a [numer wziąłem z IG] i napisałem, czy możemy zapomnieć o tym, co się stało i dalej być przyjaciółmi, że wiem, że to trochę niekomfortowa sytuacja, ale ja do niego piszę i przeprosiłem go. Powiedziałem mu, aby pomyślał, co by on czuł, jeśli jego najlepszy przyjaciel zerwałby kontakt. Postanowiłem go też sprowokować, aby coś odpisał [chcę znać chociaż powód] i napisałem, że jeśli nie chce rozmawiać, niech powie dlaczego, że mówił, że łatwo wybacza, więc o co chodzi, spytałem, czy chodzi o wakacje, że mówił, że jest odważny, czy się mnie boi i aby pokazał odwagę, mówiąc mi, czemu nie chcę rozmawiać. I nic.
Z jednej ze stron dowiedziałem się, że możliwe, iż ma on zaburzenie borderline'a [mógł zerwać kontakt, gdy się zdenerwował - bo osoby z tym tak robią - lub - co też wyczytałem - taka osoba... czasami może zerwać kontakt, gdy kogoś lubi, gdyż boi się, że będzie bardzo cierpiała, jeśli to ona zostanie wystawiona] i powinienem mu powiedzieć, co czułem, gdy mnie zablokował. Napisałem to przyjacielowi [SMS, email oraz na stronę, gdzie się poznaliśmy]:
"Cześć, wciąż jesteś zły?
Byłem smutny, kiedy mnie zablokowałeś. Myślałem, że mem, który ci wysłałem, będzie śmieszny, zraniłem cię, ta?

Byłem szczęśliwy, kiedy zaufałeś mi i powiedziałeś mi o /tu imię dziewczyny, która mu się podobała/, kiedy pokazałeś mi swoje piosenki, kiedy napisałeś do mnie, gdy nie mogłeś pisać nad morzem i chciałeś się ze mną spotkać. Kiedy mnie zablokowałeś, byłem smutny, bo straciłem przyjaciela, którego chcę odzyskać. Mam ponad 20 przyjacieli korespondencyjnych, ale ciebie lubiłem najbardziej.

Mógłbym cię prosić o odpowiedź?" Odczytał on moją wiadomość i nic. Po 2 tygodniach napisałem, abyśmy o tamtym zapomnieli, że nie będę pytać, abyśmy do tego nie wracali i że go przeprosiłem [chociaż nawet nie wiem za co miałem go przepraszać]. Napisałem także, że chciałbym być jego przyjacielem, ale moja cierpliwość też ma granicę i abyśmy zaczęli o czymś pisać.
Ma on na swoim koncie napisane [tam na tej stronie, gdzie się poznaliśmy - nie pamiętam kiedy to dodał, potem usunął i po poprzedniej wiadomości znów dodał], że chce rozmawiać z osobami, które mają zdjęcia, bo innym nie może ufać. Napisałem mu: "PS Nie bój się mnie, widziałeś moje zdjęcia, więc możesz mi ufać xd"
Potem napisałem o konkursie w którym brałem udział i na ostatnią chwilę przed końcem wysłałem pracę.
Następnie zacząłem opisywać grę, którą dostałem i spytałem, czy ją zna [gra i konkurs by było o czym pisać po tym wszystkim, by było łatwiej].
Odczytał wiadomość i nadal nic.
Co powinienem robić? Czekać ileś? Sądzicie, że nie odpowiada ze wstydu? Jakiś czas temu wrócił on na tamtą stronę i odczytał moją starą wiadomość do niego, zatem to chyba nie będzie tak, że mnie nie chce znać. Co o tym sądzicie? Czy może mieć zaburzenie osobowości?
Edytor zaawansowany
  • mmkaa11 16.07.19, 08:13

    Mysle, ze najlepiej dla Ciebie bedzie, gdy skupisz sie na sobie.
    Spojrz na swoje zachowania z innej strony -
    Dlaczego tak uparcie "przesladujesz" jakiegos wolnego czlowieka?
    Dlaczego uwage przeniosles calkowicie na niego?

    Poczytaj od deski do deski tego bloga:
    tatianakostyra.pl/moge-bez-niego-zyc/

  • herakles-one 16.07.19, 08:58
    Mmkaa 11 ma rację !

    To Twoje zachowanie jest dziwne. Twój internetowy kolega być może zachował się nie tak jak trzeba, zrywając kontakt bez słowa, ale to nie powód by się go tak uczepić. Wyraźnie daje Ci do zrozumienia, że nie chce kontaktu z Tobą.
    Powiedz sobie; nie chce , to nie chce, będzie chciał to się odezwie.
    Ty się zachowujesz jak osoba uzależniona od niego, jakbyś bez niego nie mógł żyć. Taki Twoje zachowanie może każdego odrzucić.

    Takie relacje internetowe to nie są prawdziwe przyjaźnie. Staraj się szukać przyjaciół wokół siebie, a nie w internecie. Internetowe relacje nie zastąpią tych realnych, które są Ci potrzebne.
  • opium777 16.07.19, 09:08
    ha ha ha i piszą to ścierwa, które bez przerwy czepiały się anki, a teraz mnie ha ha ha. dobre!!! można więcej ?
  • opium777 16.07.19, 10:41
    już się w główce popierdoliło z racji pseudo psychoterapeuty ? A może Bogiem się kurwa czuje ? ha ha ha. a teraz dasz gwarancję tłuku jeden z drugim żeście normalni ? z tego, co tu widziałam to raczej nie. zwykłe kurwy i ścierwa ha ha ha
  • ktos_kto_ma_pytanie 02.08.19, 00:12
    mmkaa11 napisał(a):

    >
    > Mysle, ze najlepiej dla Ciebie bedzie, gdy skupisz sie na sobie.
    > Spojrz na swoje zachowania z innej strony -
    > Dlaczego tak uparcie "przesladujesz" jakiegos wolnego czlowieka?
    > Dlaczego uwage przeniosles calkowicie na niego?
    >
    > Poczytaj od deski do deski tego bloga:
    > tatianakostyra.pl/moge-bez-niego-zyc/
    >
    Dzięki, ale ten blog jest o miłości
  • afq 16.07.19, 08:51
    powiedziałbym, że dość obsesyjnie szukasz z nim kontaktu
    masz wiele sygnałów od niego, że kontaktu nie chce
    byc może ma jakieś zaburzenie, być moze powody sa jakieś zupełnie inne
    mozna by je mnożyć, ale to bez znaczenia

    jedno jest pewne, jesli bedzie chciał się skontaktowac to wie jak to zrobić, teraz nie chce
    więc daj sobie na luz, ludzi wokół ciebie nie brakuje
    rozumiem, że masz problem z zawieraniem przyjaźni,
    ale skoro raz to było możliwe, tzn ze w ogole jest mozliwe :-)
    zyj dalej, bo aktualnie utknąłeś w czymś martwym

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.07.19, 08:53
    tak jeszcze pomyslałem...
    duzo i czesto naciskasz na kontakt

    moze wczesniej tez bylo za duzo dla niego?
    nie wiem, nie oceniam i nie krytykuje
    ale czasem tak jest ze nie koniecznie tak samo intensywnie chcemy sie kontaktowac
    i to czasem powoduje ze ktos sie odwraca, ludzie wtedy mówią że brakuje im przestrzeni

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 10:40
    Tylko ze tacy ludzie sa zarowno bardzo glupi i bardzo zlosliwy, to jest taki najpaskudniejszy "sort" jaki tylko istnieje. Taki sort wie, ze go nie chcesz i taki sort pomysli oooooooo, skoro nie chcesz mojej obecnosci, to zrobie na zlosc i bede. Taki sort tego typu postepowaniem naraza sie na brzydkie slowa, uszczypliwosci, na takie psychiczne gnojenie, wroci tak zgnojony psychicznie, ze bedzie myslal o sznurku, ale i tak zadowolony, ze kogos rozzloscil swoja niechciana obecnoscia. Taki sort napluj w gebe, to powie, ze deszcz pada, bez honoru, bez ambicji, takie mentalne zero i dno.
  • afq 16.07.19, 11:09
    moze byc tez Ada jednak inaczej :-)
    zadnej zlosliwosci tylko chorobliwe przywiązanie i nie radzenie sobie z odrzuceniem

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 11:21
    afq napisał:

    > moze byc tez Ada jednak inaczej :-)
    > zadnej zlosliwosci tylko chorobliwe przywiązanie i nie radzenie sobie z odrzuceniem
    >

    Afq, ja znam taka mentalnosc doskonale. Powiedz mi, jak mozna sie przywiazac do kogos, kto nieznosi, niecierpi, nietoleruje, na kazdy wymuszony kontakt reaguje zlosliwoscia, taka obrazliwa, taka ostentacyjna, a taki ktos dalej bedzie siedzial niczym zbity pies i patrzyl jak wol w malowane wrota. To zadne przywiazanie, to zwykly masochizm, a taka osoba jest ciezko emocjonalnie uposledzona, bo takim postepowaniem robi najwiecej krzywdy sobie. Tylko taka jednostka jest do tego tak bezdennie glupia, ciemna i durna, ze wlasny straty psychiczne sa niczym w porownaniu z tym, ze uda sie kogos innego swoim intruzostwem rozzloscic i popsuc humor. Ktos taki zostanie spluty, wrecz wykapany w gownie, a na drugi dzien i tak przylezie z glupim usmieszkiem przyklejonym do geby niczym u klauna. Nikt nie ma obowiazku chcec kazdego.
  • afq 16.07.19, 11:28
    Adziunia :-)

    przeciez tu autor wyraznie pisze ze wygladało to inaczej przez jakiś czas
    sam bym sie czuł zapraszany do kontaktu
    ktos publikuje nagranie i udostepnia link tylko mi?
    to ma mnie odstraszyc? :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.07.19, 11:29
    wspólne wakacje?

    no Ada :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 11:34
    afq napisał:

    > wspólne wakacje?
    >
    > no Ada :-)
    >
    >
    Jakie wspolne wakacje Afq?:)
  • afq 16.07.19, 11:39
    autor pisał o tym ze nawet wspolne wakacje planowali

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 11:44
    afq napisał:

    > autor pisał o tym ze nawet wspolne wakacje planowali
    >

    No widzisz Afq, nawet nie chcialo mi sie tego watku przeczytac od a do z, bo jest zwyczajnie mdly. Wakacje razem planowali, chyba dobrze trafilam, ze zakochal sie bez wzajemnosci pederasta.
  • afq 16.07.19, 12:09
    ada_ww napisał(a):

    > No widzisz Afq, nawet nie chcialo mi sie tego watku przeczytac od a do z, bo je
    > st zwyczajnie mdly. Wakacje razem planowali, chyba dobrze trafilam, ze zakochal
    > sie bez wzajemnosci pederasta.

    ale dlaczego pederasta
    czy my wiemy w jakim wieku sa obaj?


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 12:11
    afq napisał:


    > ale dlaczego pederasta
    > czy my wiemy w jakim wieku sa obaj?
    >
    >

    Niewazne tak naprawde, czy pederasta, czy nie. Cos takiego osobiscie dziala na mnie, jak plachta na byka i podeszlam moze w moich postach emocjonalnie, zbyt emocjonalnie.
  • ada_ww 16.07.19, 12:14
    Tylko widzisz Afq, taka szmata, jaka ja tu emocjonalnie opisalam byc moze szuka skrajnych emocji, bo to jest nienormalne i potrzebna jest temu adrenalina. Pojdzie tam, gdzie go nie chca, dostanie psychiczne kopy tak, ze wroci trzesac sie i placzac, ale za to jego mazonka bedzie czula sie mu bardziej potrzebna, bo przez noc bedzie taka szmate utulac i lizac psychiczne rany, a ten bedzie jej gledzil jestes dla mnie wszystkim, bez ciebie bylbym nikim, co bedzie z kolei podnosic jej ego.
  • ada_ww 16.07.19, 14:10
    ada_ww napisał(a):

    > Tylko widzisz Afq, taka szmata, jaka ja tu emocjonalnie opisalam byc moze szuka
    > skrajnych emocji, bo to jest nienormalne i potrzebna jest temu adrenalina. Poj
    > dzie tam, gdzie go nie chca, dostanie psychiczne kopy tak, ze wroci trzesac sie
    > i placzac, ale za to jego mazonka bedzie czula sie mu bardziej potrzebna, bo p
    > rzez noc bedzie taka szmate utulac i lizac psychiczne rany, a ten bedzie jej gl
    > edzil jestes dla mnie wszystkim, bez ciebie bylbym nikim, co bedzie z kolei pod
    > nosic jej ego.

    A myslisz, ze ta szmata nie wie, ze ta malzonka lize mu te psychiczne rany i utula tylko z tego powodu, ze inny, z pewnoscia narcyz wydymal raz i sobie poszedl? Oczywiscie, ze to tez wie i z tego powodu jeszcze bardziej odbija na mozdze to malutkie.
  • ada_ww 16.07.19, 14:34
    A wiesz czemu szmata tak ja tylko rucha? Rucha, rucha, rucha, rucha, ruuuuuuuuuchaaaaaaaa, az mu od tego ruchania tchu w plucach brakuje, ze malo co na smierc sie nie zarucha??? Bo wie, ze jak prorodzinnie kazdego roku namnozy, to go ona nie opusci az do smierci jak na kobiercu mu przysiegala. A wiesz jeszcze dlaczego? Bo tesc i tesciowa maja kase, wiec rucha, gdyz uwaza, ze sa za to mu zobowiazani placic. Bo wie, ze gdyby tak nie ruchal do ostatniego w plucach tchu i gdyby nie bylo co rok, to prorok, to z kazdym pierwszym lepszym kopnelaby go d doopsko.
  • afq 16.07.19, 12:20
    ada_ww napisał(a):

    > Niewazne tak naprawde, czy pederasta, czy nie. Cos takiego osobiscie dziala na
    > mnie, jak plachta na byka i podeszlam moze w moich postach emocjonalnie, zbyt e
    > mocjonalnie.

    trochę ważne to jest
    co do reszty.. chyba rzeczywiście.. płachta :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 12:44
    afq napisał:


    > trochę ważne to jest
    > co do reszty.. chyba rzeczywiście.. płachta :-)
    >
    >
    A wiesz co jest jeszcze najgorsze i najnizsze w takiej szmacie? Jak przytrafi Ci sie cos zlego, cos prykrego, jakies niepowodzenie, albo Cie cos boli, to dziwnym trafem zawsze pojawia sie taka szmata po to, zeby wyrazic z tego powodu radosc. Po co ja tyle pisze o szmacie.
  • afq 16.07.19, 12:46
    ada_ww napisał(a):

    > Po co ja tyle pisze o szmacie.

    to ważne by umieć stawiać sobie samemu sensowne pytania :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 13:28
    Tak, tylko tacy, co szmate prowokuja nie zdaja sobie z tego sprawy, ze te osobe nachodzona przez szmate poprzez swoje durne zarty moga wpedzic w ciezka depresje. A moze i zdaja sobie z tego sprawe.
  • afq 16.07.19, 13:35
    ada_ww napisał(a):

    > Tak, tylko tacy, co szmate prowokuja nie zdaja sobie z tego sprawy, ze te osobe
    > nachodzona przez szmate poprzez swoje durne zarty moga wpedzic w ciezka depre
    > sje. A moze i zdaja sobie z tego sprawe.

    nie wiem czy ogarniam sytuacje o której piszesz
    ale sądzę że w ogóle się nad tym nie zastanawiają


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 13:38
    Nic, niepotrzebnie wlaczylam sie do drazliwego dla mnie tematu, powinnam ten watek omijac z daleka, zeby sobie emocji niepotrzebnych oszczedzic.
  • ada_ww 16.07.19, 13:46
    Przypomnij sobie Afq jeden watek na forum, w ktorym ktos, kto obrazal ludzi pisal, ze on wie, ze go bluzgaja, ze go niecierpia, ale specjalnie tam chodzi, bo po takim czasie przyzwyczail sie do tego i ze wie, ze tam chodzac bardziej zdenerwuje innych, niz siebie, bo on te reakcje w jego strone w postaci bluzgow i wyrzucania go uwaza za norme i przestalo mu to przeszkadzac.
  • afq 16.07.19, 13:50
    mysle ze pamietam

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 13:52
    afq napisał:

    > mysle ze pamietam
    >

    To sobie mozesz wyobrazic, jak bardzo destrukcyjne sa takie jednostki dla innych.
  • ada_ww 16.07.19, 13:57
    I jeszcze sie odgrazal, ze on nigdy sie poddaje i ze bedzie walczyl do swojej ostatniej kropli krwi idiota.
  • ada_ww 16.07.19, 11:33
    afq napisał:

    > Adziunia :-)
    >
    > przeciez tu autor wyraznie pisze ze wygladało to inaczej przez jakiś czas
    > sam bym sie czuł zapraszany do kontaktu
    > ktos publikuje nagranie i udostepnia link tylko mi?
    > to ma mnie odstraszyc? :-)
    >

    Afq, ja wiem, ze odnioslam sie do tematu narzucania swojej niechcianej obecnosci ogolnie. Byc moze ten przyklad watku, to niespelniona milosc geja, czy biseksualisty do heteroseksualnego faceta. Ja wiem, jak zalosny jest zakochany bez wzajemnosci gej, czy biseksualista, bo sama mialam przyklad tego, jak taki jeden zakochany byl w moim eks. Gdy raz spytalam znajomych w kawiarni, co slychac u eks, bo dawno go nie widzialam, zaczal plakac i mowic do mnie, zebym dala temu chlopakowi spokoj, bo inaczej spotka mnie kara smierci. Az tak zakochany byl i az tak uposledzony umyslowo. Tez chodzil specjalnie po takich ludziach, ktorzy go nie chcieli, nieznosili, latem spacerowal specjalnie tam, gdzie mieli w weekend spotkania rodzinne, stal pod ogrodzeniem, patrzyl pol godziny, a jak nie zostal zauwazony, do zaczynal kaszlec i pytal dyskretnie, czy moze sie dolaczyc. Ja po prostu takich jdenostek nienawidze.
  • afq 16.07.19, 11:41
    ada_ww napisał(a):

    > Afq, ja wiem, ze odnioslam sie do tematu narzucania swojej niechcianej obecnosc
    > i ogolnie.

    no ok, ale wrazenie bylo takie jakbys pisała nie ogólnie tylko konkretnie nt autora wątku i jego działań

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 16.07.19, 11:47
    afq napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > Afq, ja wiem, ze odnioslam sie do tematu narzucania swojej niechcianej ob
    > ecnosci i ogolnie.
    >
    > no ok, ale wrazenie bylo takie jakbys pisała nie ogólnie tylko konkretnie nt au
    > tora wątku i jego działań
    >

    Mnie ten watek skojarzyl sie z takim, a nie innym sortem, takim najgorszym z najgorszych.
  • ada_ww 16.07.19, 11:52
    Ale wydaje mi sie, ze to mamusia tak uczy, ze tak sie postepuje. Siostra tego, o ktorym wspominalam, co pluja na niego i kapia go w gownie robi to samo. Facet z sasiedztwa nie otworzyl jej drzwi, byla to zima, gdzie mroz byl ponad 10 stopni. Czekala na niego cala noc w samochodzie, spiac zwinieta w klebek w tym zimnym aucie i czekala na drugi dzien tez do ok. 3 po poludniu.
  • ada_ww 16.07.19, 12:04
    A on tak lazil doslownie wszedzie i specjalnie tam, gdzie go nie chcial zatruwac ludzi swoja obecnoscia. Przeciez taki idiota moglby znalezc sobie towarzystwo, w ktorym czulby sie dobrze, ale to taka jednostka szmatlawa, uposledzona masochistycznie. Wspominalam kiedys, ze nawet pani Wandzia z recepcji centum stomatologogicznego powiedziala do swojego syna spojrz Marcinku ta psiucha znow tu przylazla. Slyszal to i pomimo wszystko tam poszedl.
  • ktos_kto_ma_pytanie 16.07.19, 23:36
    ada_ww napisał(a):

    > afq napisał:
    >
    > > Adziunia :-)
    > >
    > > przeciez tu autor wyraznie pisze ze wygladało to inaczej przez jakiś czas
    > > sam bym sie czuł zapraszany do kontaktu
    > > ktos publikuje nagranie i udostepnia link tylko mi?
    > > to ma mnie odstraszyc? :-)
    > >
    >
    > Afq, ja wiem, ze odnioslam sie do tematu narzucania swojej niechcianej obecnosc
    > i ogolnie. Byc moze ten przyklad watku, to niespelniona milosc geja, czy biseks
    > ualisty do heteroseksualnego faceta.

    Nie jestem gejem ani biseksualistą.
  • afq 17.07.19, 08:47
    no pewnie ze nie, wszyscy to wiemy
    Ade poniosły emocje jak sama przyznała


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 17.07.19, 12:16
    Szczerość internetowego kontaktu trzeba zawsze brać z dystansem. Obraz w necie jest zawsze kreowany. Może "obrazek" zaczął być zbyt skomplikowany w stosunku do rzeczywistości i interlokutor postanowił go zetrzeć.
  • herakles-one 17.07.19, 12:45
    yadaxad napisał(a):

    > Szczerość internetowego kontaktu trzeba zawsze brać z dystansem. Obraz w necie
    > jest zawsze kreowany. Może "obrazek" zaczął być zbyt skomplikowany w stosunku
    > do rzeczywistości i interlokutor postanowił go zetrzeć.


    Nie można też konfabulować i pisać o czymś, na co nie ma żadnych dowodów.
  • ada_ww 17.07.19, 13:54
    herakles-one napisał:


    > Nie można też konfabulować i pisać o czymś, na co nie ma żadnych dowodów.

    To przezywanie mesko-meskiej znajomosi internetowej tez moze sugestie nasunac.
  • yadaxad 17.07.19, 16:51
    Konfabulować nie, ale kto wie, może ktoś po stronie kolegi coś zainsynuował , różnie bywa w necie ze znajomościami.
  • mmkaa11 17.07.19, 17:11
    Roznie bywa, czy w ogole to da sie zakwalifikowac jako znajomosc?
    Moze tylko wyobrazenie sobie kogos?
    I wyobrazenie sobie dialogu.
  • afq 17.07.19, 17:22
    mmkaa11 napisał(a):

    > Roznie bywa, czy w ogole to da sie zakwalifikowac jako znajomosc?
    > Moze tylko wyobrazenie sobie kogos?
    > I wyobrazenie sobie dialogu.

    a to już konfabulacja o ewentualnej konfabulacji :-D


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 17.07.19, 17:21
    yadaxad napisał(a):

    > Konfabulować nie, ale kto wie, może ktoś po stronie kolegi coś zainsynuował , r
    > óżnie bywa w necie ze znajomościami.

    zainsynuował konfabulując, możliwe :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 17.07.19, 17:59
    afq napisał:

    > yadaxad napisał(a):
    >
    > > Konfabulować nie, ale kto wie, może ktoś po stronie kolegi coś zainsynuow
    > ał , r
    > > óżnie bywa w necie ze znajomościami.
    >
    > zainsynuował konfabulując, możliwe :-)
    >
    >
    Przy takich konfabulacjach świetnie widać co komu w głowie siedzi. -:)
  • afq 17.07.19, 23:41
    herakles-one napisał:

    > Przy takich konfabulacjach świetnie widać co komu w głowie siedzi. -:)

    no własnie tak przypuszczam :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 08:15
    herakles-one napisał:

    > afq napisał:
    >
    > > yadaxad napisał(a):
    > >
    > > > Konfabulować nie, ale kto wie, może ktoś po stronie kolegi coś zain
    > synuow
    > > ał , r
    > > > óżnie bywa w necie ze znajomościami.
    > >
    > > zainsynuował konfabulując, możliwe :-)
    > >
    > >
    > Przy takich konfabulacjach świetnie widać co komu w głowie siedzi. -:)
    Co masz na myśli?
  • meela 18.07.19, 08:34
    Ktoś, masz jakieś wyobrażenie o tym chłopaku, ale nigdy go nie poznałeś osobiście. Więc nie wiesz, jaki jest i jakie miał motywy pisania z Tobą.
    Mam koleżankę, która też tak, jak Ty pisze z ludźmi w celu podszkolenia język. A jak ktoś chce się spotkać w realu, to blokuje takiego, bo nie ma na to ochoty.
  • afq 18.07.19, 09:57
    ktos_kto_ma_pytanie

    heraklesowi oczywiscie nie chodzilo o ciebie tylko o osoby ktore konfabuluja na twoj temat i na temat twojego internetowego przyjaciela

    to nie związane z tematem wątku spostrzeżenie

    jak sądzę chodziło o to że ludzie często w ocenie cudzych zachowań zawierają swoje własne np lęki
    ten mechanizm ma swoja nazwę ale to nie istotne

    to jest np tak.. jestes czyims pracownikiem i sie w pracy opierdalasz
    po latach sam zostajesz szefem i teraz sam jestes podejrzliwy, obawiasz sie ze pracownicy cie walą po rogach
    dlaczego tak ich oceniasz? :-) raczej wiadomo dlaczego

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 18.07.19, 10:50
    Ada ja tez obsesyjnie niecierpie takich ludzi, którym mówisz nie i zamykasz drzwi na trzy spusty, a ten ci sie dziurką od klucza ładuje do mieszkania. Jeśli autor byl tak natarczywy podczas znajomości jak i teraz po jej zakończeniu to ja sie nie dziwie, ze tamtemu zabrakło tlenu. To żadne zaburzenie wiać od namolnego znajomego.

    Znajdź sobie kolego kilku znajomych jak potrzebujesz relacji, a widać, ze potrzebujesz tak, by nie osaczać jednego który ci sie trafi.

    Ps.1 dla mnie to model relacji wyniesiony z domu

    Ps. 2 Relacja mmki według mnie ma inne powody zakończenia, bo tam grały role inne emocje.

  • ada_ww 18.07.19, 10:59
    in.113 napisała:

    > Ada ja tez obsesyjnie niecierpie takich ludzi, którym mówisz nie i zamykasz drz
    > wi na trzy spusty, a ten ci sie dziurką od klucza ładuje do mieszkania. Jeśli a
    > utor byl tak natarczywy podczas znajomości jak i teraz po jej zakończeniu to ja
    > sie nie dziwie, ze tamtemu zabrakło tlenu. To żadne zaburzenie wiać od namoln
    > ego znajomego.

    In, moim zdaniem zaburzony jest ktos, kto nie rozumie slowa nie. Nie chce mi sie jednak kontynuowac tego tematu, zeby nie podnosic sobie niepotrzebnie cisnienia.
    A to, co powypisywalam w tym watku nie dotyczylo bynajmniej autora, tylko taki temat, gdzie jest ktos, kto nie rozumie slowa nie i na sile szuka kontaktu dopatrujac sie zaburzen osobowosci u kogos, kto tego kontaktu unika dziala na mnie zwyczajnie jak plachta na byka.

  • in.113 18.07.19, 11:19
    Moze byc tez tak, ze to tamten osaczył, mocno zaangażował w swoja życia treść kogoś, kto sam swojej nie potrafi tworzyć ( słowa w stylu wiesz jako jeden z dwóch, to mój bardzo osobisty tekst piosenki) i jak relacja mu sie znudziła to ja ucial nie licząc sie z zaangażowaniem emocjonalnym drugiej strony. Bo tacy ludzie sie nie liczą i w tym momencie, gdy od siebie uzależniają i gdy porzucają.
  • meela 18.07.19, 11:30
    Ja też miałam taki przypadek, że chłopak z netu przyczepił się do mnie i mnie nękał smsami ( bo młoda i głupia wtedy) podałam mu numer. Potem, gdy go zablokowałam, to pisał jako swoja siostra wypytując, co ja o nim myślę i co bym czuła, gdyby umarł.
  • in.113 18.07.19, 12:16
    Mialam trzy takie znajomości. To byly kobiety, ktore w pakiecie z przyjaźnią kontrolowalye moje życie. Z pierwsza kontakt nagle sie urwał, gdy przestalam byc potrzeba (okazało sie , ze to u niej norma, ze z kimś mocno sie zaprzyjaźnia , "być jak siostry", a potem kontakt zrywa, nawet nie ochladza, ale wyrzuca z życia i szuka kogoś nowego.
  • in.113 18.07.19, 12:24
    Trzecia znajomość trwa dalej, ale trzymam dystans. Druga sie trafiła , gdy byłam w dołku i choc mnie za bardzo osaczala to dawała memu zyciu jakieś ramy, reguły kiedy wtedy moje własne byly rozchwiane. I pewnego dnia osaczyla inna osobę a do mnie juz nie dzwoniła kilka razy w tygodniu ale wcale. I ja to odrzucenie boleśnie odczułam. I trochę rozumiem trudności z pogodzeniem sie ze stanem rzeczy autora watku. Jednakże nigdy jej nie przesladowałam, ale powtarzałam kilka razy dziennie, ze kazda pustka z czasem naturalnie sie czymś wypełnia. Pol roku później zmieniłam prace i moje życie od tej pory wypelnilo kilka nowych znajomości.
  • ada_ww 18.07.19, 11:37
    in.113 napisała:

    > Moze byc tez tak, ze to tamten osaczył, mocno zaangażował w swoja życia treść k
    > ogoś, kto sam swojej nie potrafi tworzyć ( słowa w stylu wiesz jako jeden z dwó
    > ch, to mój bardzo osobisty tekst piosenki) i jak relacja mu sie znudziła to ja
    > ucial nie licząc sie z zaangażowaniem emocjonalnym drugiej strony. Bo tacy ludz
    > ie sie nie liczą i w tym momencie, gdy od siebie uzależniają i gdy porzucają.

    Tlumaczysz In natreta i intruza, jak ktos nie chce, to znaczy, ze nie chce i nalezy to rozumiec. Chyba Ty tez nie chcialabys, gdyby zameczal Cie swoja obecnoscia ktos, kogo sobie nie zyczysz. A taki natret jest najgorszy, gdy wie, ze moze wszystko, bo tez wie, ze tesc ma wladze, kase i niezaleznie od tego, co zrobi, to tesciuniu pojdzie gdzie nalezy, wyciagnie sakiew z kasa i zaplaci. A taki natret potrafi wymyslac juz najrozniejsze powody do szukania kontaktu. Ten parszywy kocur na przyklad, juz jakis czas temu to bylo uznal sobie prawo do gnojenia mnie z racji tej, ze jestem muzulmanka. Malo tego, on wie, ze ja jestem muzulmanka z pochodzenia z kraju, ktory dzieki "prezydentowi Donaldowi Trumpowi" zniknie z mapy swiata i kazdy ma prawo bezkarnie zrobic ze mna wszystko, czy to zabic, czy zgwalcic, czy pobic, czy okrasc. Nie mozna takiemu nic zrobic, bo jakbys Ty takiemu dala po pysku, to przyjedzie policja i wlepi 200 euro mandatu, jemu nic nie zrobia, bo to przeciez ojciec "niewinniusienkich dzieciateczek". Kiedys dorwa jego tescia i cala jego rodzine, zawsze tak jest, ze nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka.
  • herakles-one 18.07.19, 11:50
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):


    > > Przy takich konfabulacjach świetnie widać co komu w głowie siedzi. -:)
    > Co masz na myśli?

    To mam na myśli, że wtedy ludzie piszą o swojej rzeczywistości, a nie o Twojej. To co piszą może nie mieć nic wspólnego z realnym stanem rzeczy.
  • ada_ww 18.07.19, 11:57
    herakles-one napisał:

    > ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):
    >
    >
    > > > Przy takich konfabulacjach świetnie widać co komu w głowie siedzi. -:)
    > > Co masz na myśli?
    >
    > To mam na myśli, że wtedy ludzie piszą o swojej rzeczywistości, a nie o Twojej
    > . To co piszą może nie mieć nic wspólnego z realnym stanem rzeczy.

    Dokladnie tak jest jak piszesz Herakles. Teraz jest i tak na forum spokojniej, pamietasz tych dwoje wspominanych przez Krytyka, Maruske i Komandosa? Jak ta kobieta go zostawila (i slusznie), to wypisywal na forum rzeczy najgorsze, jakie mozna bylo napisac, oszczerstwa, konfabulacje, szukal przyjaciol wsrod wszystkich, co jej nieznosili, nawet wsrod ostatnich z ostatnich.
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 08:12
    yadaxad napisał(a):

    > Konfabulować nie, ale kto wie, może ktoś po stronie kolegi coś zainsynuował , r
    > óżnie bywa w necie ze znajomościami.
    A co mógł zainsynuować?
  • afq 18.07.19, 10:00
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > yadaxad napisał(a):
    >
    > > Konfabulować nie, ale kto wie, może ktoś po stronie kolegi coś zainsynuow
    > ał , r
    > > óżnie bywa w necie ze znajomościami.
    > A co mógł zainsynuować?


    że wasza internetowa przyjaźń jakoś "gejowsko" wygląda,
    to bez sensu, ale nikt nie obiecywał, że ludzie zawsze sensowne będą mieli wizje

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 18.07.19, 10:13
    Jak konfabulowac, to mozna isc dalej i dalej -
    Moze kolega sam cos "poczul" i przstraszyl sie, ze bardziej jest zainteresowany kolega, niz swoja dziewczyna i uciekl, bo bal sie konfrontacji ze swoja wylaniajaca sie orientacja ;)
  • afq 18.07.19, 10:18
    mmkaa11 napisał(a):

    > Jak konfabulowac, to mozna isc dalej i dalej -
    > Moze kolega sam cos "poczul" i przstraszyl sie, ze bardziej jest zainteresowany
    > kolega, niz swoja dziewczyna i uciekl, bo bal sie konfrontacji ze swoja wylani
    > ajaca sie orientacja ;)

    to tez mozliwe mmkaa :-)
    ale po co.. po co wymyslac ew scenariusze

    czlowiek ewidentnie ucieka od kontaktu i tyle, tylko to jest wazne
    nie pchac sie tam gdzie mnie nie chcą


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 18.07.19, 10:28
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Jak konfabulowac, to mozna isc dalej i dalej -
    > > Moze kolega sam cos "poczul" i przstraszyl sie, ze bardziej jest zaintere
    > sowany
    > > kolega, niz swoja dziewczyna i uciekl, bo bal sie konfrontacji ze swoja
    > wylani
    > > ajaca sie orientacja ;)
    >
    > to tez mozliwe mmkaa :-)
    > ale po co.. po co wymyslac ew scenariusze
    >
    > czlowiek ewidentnie ucieka od kontaktu i tyle, tylko to jest wazne
    > nie pchac sie tam gdzie mnie nie chcą
    >
    >
    No wlasnie.
    Odpowiedz jest tylko w tym drugim czlowieku.
    A on jej nie udzielil. To znaczy udzielil. Zakonczyl relacje.
    Mozemy tylko przyjrzec sie dynamice relacji.
    Skupic na sobie i pogodzic sie z tym, ze znajomosc sie nie rozwinela i ze jest zakonczona.
  • afq 18.07.19, 10:36
    mmkaa11 napisał(a):


    > Odpowiedz jest tylko w tym drugim czlowieku.
    > A on jej nie udzielil. To znaczy udzielil. Zakonczyl relacje.

    DOKŁADNIE

    > Mozemy tylko przyjrzec sie dynamice relacji.
    > Skupic na sobie i pogodzic sie z tym, ze znajomosc sie nie rozwinela i ze jest
    > zakonczona.

    umieć godzić się ze stratą...
    trudne, ale potrzebne
    bez tego można zawisnąć w próżni na długo


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 18.07.19, 11:01
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    >
    > > Odpowiedz jest tylko w tym drugim czlowieku.
    > > A on jej nie udzielil. To znaczy udzielil. Zakonczyl relacje.
    >
    > DOKŁADNIE
    >
    > > Mozemy tylko przyjrzec sie dynamice relacji.
    > > Skupic na sobie i pogodzic sie z tym, ze znajomosc sie nie rozwinela i ze
    > jest
    > > zakonczona.
    >
    > umieć godzić się ze stratą...
    > trudne, ale potrzebne
    > bez tego można zawisnąć w próżni na długo
    >
    >

    Dokladnie.
    Dlatego takie niezakonczone "sensownie" - logicznie relacje
    Zawieszaja nas w prozni, bez odpowiedzi.
    Dlatego ja wymyslilam, by patrzec nie na slowa, tresci a dynamike relacji.

    I smutna piosenka, by wyplakac smutek, zal (i sie odwiesic):
    m.youtube.com/watch?v=A_uad-jbTuA
    :)
  • afq 18.07.19, 14:16
    mmkaa11 napisał(a):

    > Dokladnie.
    > Dlatego takie niezakonczone "sensownie" - logicznie relacje
    > Zawieszaja nas w prozni, bez odpowiedzi.
    > Dlatego ja wymyslilam, by patrzec nie na slowa, tresci a dynamike relacji.

    kazdy ma swoje sposoby

    ja mam dość prosty, choc wyuczony nie wrodzony - nie to nie - tak bym ten sposób streścił




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 10:18
    Na jednej stronie napisali mi coś podobnego xd Ale to chyba nie to xd
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 10:17
    Czemu gejowsko? xd
  • afq 18.07.19, 10:19
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > Czemu gejowsko? xd

    pewnie sa ludzie dla których przyjaźń dwóch chłopaków wyłącznie z tym sie kojarzy


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 18.07.19, 10:20
    Nie wiem, czy wygląda gejowsko, ale na rozwijającą silnie, może zbyt szybko zaangażowanie jak na znajomość z netu. A różni łowcy po necie chodzą. Może ktoś go po prostu ostrzegł, przedstawiając różne warianty niebezpieczeństw, a jemu jakaś wersja podpasowała pod ktośkto, więc prewentywnie się wycofał.
  • afq 18.07.19, 10:27
    to tez mozliwe co piszesz yadaxad
    faktycznie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 11:58
    yadaxad napisał(a):

    > Nie wiem, czy wygląda gejowsko, ale na rozwijającą silnie, może zbyt szybko zaa
    > ngażowanie jak na znajomość z netu. A różni łowcy po necie chodzą. Może ktoś go
    > po prostu ostrzegł, przedstawiając różne warianty niebezpieczeństw, a jemu jak
    > aś wersja podpasowała pod ktośkto, więc prewentywnie się wycofał.
    On wiedział jak wyglądał, znał moje imię oraz nazwisko.
  • in.113 18.07.19, 12:11
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > yadaxad napisał(a):
    >
    > > Nie wiem, czy wygląda gejowsko, ale na rozwijającą silnie, może zbyt szyb
    > ko zaa
    > > ngażowanie jak na znajomość z netu. A różni łowcy po necie chodzą. Może k
    > toś go
    > > po prostu ostrzegł, przedstawiając różne warianty niebezpieczeństw, a je
    > mu jak
    > > aś wersja podpasowała pod ktośkto, więc prewentywnie się wycofał.
    > On wiedział jak wyglądał, znał moje imię oraz nazwisko.

    A jesteś w stanie zaakceptować to, ze on nie ma żadnego zaburzenia tylko po prostu mogl mieć dość kontaktu z tobą?
  • mmkaa11 18.07.19, 12:32
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > yadaxad napisał(a):
    >
    > > Nie wiem, czy wygląda gejowsko, ale na rozwijającą silnie, może zbyt szyb
    > ko zaa
    > > ngażowanie jak na znajomość z netu. A różni łowcy po necie chodzą. Może k
    > toś go
    > > po prostu ostrzegł, przedstawiając różne warianty niebezpieczeństw, a je
    > mu jak
    > > aś wersja podpasowała pod ktośkto, więc prewentywnie się wycofał.
    > On wiedział jak wyglądał, znał moje imię oraz nazwisko.

    Mysle, ze normalna byla potrzeba wyjasnienia sytuacji, czy byles zbyt nachalny? Moze tak, moze nie.
    Moj ex partner, narcyz psychopatyczny, od dwoch lat cyklicznie mnie nachodzi. I to jest nekanie i to jest chore. Wyglada to tak, ze siedzi na lace pod moim blokiem, czekajac na mnie. Znosi mi pod drzwi prezenty, ktore ja i tak wyrzucam. Ja nawet przeprowadzilam z nim pare miesiecy temu rozmowe na spokojnie, ze nie jest mozliwe by byl nawet moim kolega. Ze mu wybaczylam, ze rozumiem jak dzialaja jego schematy i ze to nie jego wina. Ale ze ja nie chce kontaktu.
    Nic to nie dalo. Wzmogl jeszcze nachodzenie mnie. Jest od kilku miesiecy co tydzien i albo sie przedostaje na klatke, nie otwieram, albo siedzi na tej lace. Znosi mi i zostawia na wycieraczce a to jedzenie, a to jakies rzeczy. To jest chore.
    A zadanie kilku pytan, po tym gdy bylo wszystko w porzadku - jest jak dla mnie normalne.


  • meela 18.07.19, 13:48
    To mnie zaciekawiło, że Mmka łączy narcyza z psychopatą i pisze "narcyz psychopatyczny". Czy jest taka osobowość? Psychopata wg mnie działa z rozmysłem, narcyz zaspokaja swoje potrzeby kosztem innych robiąc to nieświadomie, ale może się mylę. Poza tym narcyz nie siedziałby na tej łące, tylko poszukałby sobie innej kobiety, która by jego potrzeby zaspokoiła.
  • herakles-one 18.07.19, 13:54
    meela napisała:

    > To mnie zaciekawiło, że Mmka łączy narcyza z psychopatą i pisze "narcyz psychop
    > atyczny". Czy jest taka osobowość? Psychopata wg mnie działa z rozmysłem, narcy
    > z zaspokaja swoje potrzeby kosztem innych robiąc to nieświadomie, ale może się
    > mylę. Poza tym narcyz nie siedziałby na tej łące, tylko poszukałby sobie innej
    > kobiety, która by jego potrzeby zaspokoiła.
    Jest taka osobowość pisałem całkiem niedawno o tym. Tylko nie pamiętam , w którym wątku, ale spojrzę i Ci podam. Inna rzecz, że Mmka wszędzie, naokoło siebie widzi narcyzów i psychopatów.
  • herakles-one 18.07.19, 13:59
    forum.gazeta.pl/forum/w,210,168367563,168367563,Jak_traktowac_narcyza_i_psychopate_.html#p168383225
  • meela 18.07.19, 16:02
    Dziękuję Herakles za linka:)
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 14:23

    > Mysle, ze normalna byla potrzeba wyjasnienia sytuacji, czy byles zbyt nachalny?
    > Moze tak, moze nie.
    > Moj ex partner, narcyz psychopatyczny, od dwoch lat cyklicznie mnie nachodzi. [...]
    > A zadanie kilku pytan, po tym gdy bylo wszystko w porzadku - jest jak dla mnie
    > normalne.
    >
    >
    Rozumiem, że może tego nie mieć. Ale jeśli nie chce gadać, ja bym chciał znać powód, zwłaszcza że nic nie wskazywało na to, że mnie zablokuje. Też spytałem, czy go "męczyłem" i przeprosiłem.
  • in.113 18.07.19, 14:32
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    >
    > > Też spytałem, c
    > zy go "męczyłem" i przeprosiłem.

    I tak 10 razy
  • ada_ww 18.07.19, 14:34
    in.113 napisała:

    > ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):
    >
    > >
    > > > Też spytałem, c
    > > zy go "męczyłem" i przeprosiłem.
    >
    > I tak 10 razy

    Eeeeeetam 10, pewnie ze 100 razy a i tak sie nie odezwal i nie napisal dlaczego.
  • in.113 18.07.19, 16:14
    Odbiegając od relacji przyjacielskich do relacji nazwijmy je ckliwie miłosnymi, to to zawieszenie ich, moze byc spowodowane czasem brakiem podejmowania dalszej inicjatywy przez obie strony z jakiś różnych powodów. Chodzi mi o oczekiwanie, ze zacznie druga strona, ze jej kolej, ze to jej "wypada" nie mi. Ale moze sie mylę. Na pewno warto zostawić na końcu takiej znajomości wiadomość, ze jestem, czekam. A reszta to juz decyzja drugiej strony.

    Takie znajomości, z których nic nie wynikło, a zaangażowało sie mnóstwo emocji i czasu warto potraktować jako lekcję. Moze tym miala być. A we wszechświecie czeka ktoś inny.
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 21:55
    in.113 napisała:

    > ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):
    >
    > >
    > > > Też spytałem, c
    > > zy go "męczyłem" i przeprosiłem.
    >
    > I tak 10 razy
    I jak się to u ciebie zakończyło? Sorry, jeśli to gdzieś tu napisałeś, ale za dużo tego do szukania teraz xd
  • mmkaa11 18.07.19, 14:58
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > Ale jeśli nie chce gadać, ja bym chciał znać p
    > owód, zwłaszcza że nic nie wskazywało na to, że mnie zablokuje. Też spytałem, c
    > zy go "męczyłem" i przeprosiłem.

    Powod jest taki, ze on nie chce.
    Wystarczy?
    A moze to wystarczy wiedziec -
    Niektorzy ludzie, np narcyzi (fajnie opisane w polecanej tu ksiazce o eneageamie) tworza wiele powierzchownych relacji, koncza jedne, kontynuuja inne. Biora jakies zaspokojenie, poczucie bycia waznym z tego. Dziela sie tym co przyjemne, fajne z wieloma i sie nie angazuja ponad ta wymiane zachwytow.
    Ci ludzie nie tworza z nikim niczego glebszego. Taka osobowosc.
  • ada_ww 18.07.19, 15:08
    To nie chodzi o to, zeby oceniac osobowosc kogos, kto wycofal sie z internetowego kontaktu. Ludziom nalezy sie prawo wyboru w prywatnym wybieraniu kontaktow, jak ktos nie chce, to znaczy, ze nie chce. Ktos, kto tego nie rozumie ma problem osobowosciowy.
    Nie zapomne koszmaru, ja rozplodowka tego parszywego kocura jupa chciala kogos innego, kto byl mi bliski i mialo qrwisko plan mi go na sile wciskac, zeby lazil za mna i roznosil smrod. taka byla dobra, ze chciala to kocisko z parchami poslac na bedryczow, ale musiala szukac kogos, kto jupowi poda miske zupy pod pyszczycho.
  • ada_ww 18.07.19, 15:20
    Jaka kobieta wielkiego serca, az podziw bierze. Odejdzie i kopnie w doopsko to natretne ohydztwo, ale dopiero wtedy, gdy bedzie miala pewnosc, ze nie zabraknie mu pod pyszczychem miski zupy na czas.
  • majka207 18.07.19, 15:47
    Mmkaa11 moze Ty moglabys zwocic sie do administracji w sprawie trolla ada_ww, bo to, co ona robi jest mowa nienawisci, hejtem i niczym wiecej. Ona obraza i poniza czlowieka, dziecko zorientowalo by sie, ze ona nie pisze o zadnym kocurze. Robi to specjalnie, bo musi wiedziec, ze ten ktos jest na forum i celowo gnebi. Nie ma co wierzyc, ze pisze sobie a muzom. Ona robi to od dawna w sposob sadystyczny a piszac takie rzeczy moze obrazac cudze uczucia i godnosc.
  • mmkaa11 18.07.19, 16:15
    majka207 napisała:

    > Mmkaa11 moze Ty moglabys zwocic sie do administracji w sprawie trolla ada_ww, b
    > o to, co ona robi jest mowa nienawisci, hejtem i niczym wiecej. Ona obraza i po
    > niza czlowieka, dziecko zorientowalo by sie, ze ona nie pisze o zadnym kocurze.
    > Robi to specjalnie, bo musi wiedziec, ze ten ktos jest na forum i celowo gnebi
    > . Nie ma co wierzyc, ze pisze sobie a muzom. Ona robi to od dawna w sposob sady
    > styczny a piszac takie rzeczy moze obrazac cudze uczucia i godnosc.

    Ja mam ade_ww zablokowana juz od dawna, z latwoscia moglabym znalezc kilka przykladow, gdy ona uzywa mowy nienawisci, mowy demoralizacji i plotkarstwa - pomowien. Ponadto przejmuje uwage w watkach, przekierowujac ja na siebie i wypelnia nic nie wnoszacymi opisami watki zalozycieli.
    Juz kilka osob tu pisalo, ze administracja nie zwraca uwagi na taki sposob komunikacji i nie blokuje osob, ktore lamia netykiete. Afg podobno dzialal w tej sprawie.
    Z drugiej strony - wiemy, ze tu nie ma cenzury i jest totalna wolnosc slowa.
    Co moglabym zaproponowac, to by tutaj te osoby, ktorym nie podoba sie jezyk ady, napisaly jej o tym. Kolejnym krokiem, jesli ktos chce, moze byc zablokowanie tego nicka.
  • in.113 18.07.19, 16:35
    Afq mysle, ze lubi pocztówki ady i nic mu raczej nie robią. Każdy z nas ma swoje ulubione wątki. Meela śledzi przygody dziesiony, mnie intryguje żona jupa, ktora zupełnie przypadkowo zwie sie imi, matrix z kolei lubi historyjki kolejowe z Bangladeszu. Ada. Nie zmieniaj się. Moze jej o tego bruneta chodzi co i mnie chodziło.
  • ada_ww 18.07.19, 17:01
    Wiesz co In, ten brunet to zostal sfotografowany przez jedna reporterke na tle panoramy w jakims miescie. Jak dla mnie, to jak chcesz, moge Ci podac linka do tej kobiety od fotografii i moze Ci da namiary na niego, bo mnie on interesuje tak, jak i zeszloroczny snieg w Bangladeszu.
  • meela 18.07.19, 17:07
    Ta Majka, to chyba Wasza stara znajoma pod nowym nickiem. Mnie Ady opowieści śmieszą. Każdy widzi świat przez swoje okulary. I na to nie mamy wpływu.
  • herakles-one 18.07.19, 17:25
    Ada dodaje kolorytu temu forum.
  • afq 19.07.19, 09:05
    in.113 napisała:

    > Afq mysle, ze lubi pocztówki ady i nic mu raczej nie robią. Każdy z nas ma swoj
    > e ulubione wątki. Meela śledzi przygody dziesiony, mnie intryguje żona jupa, kt
    > ora zupełnie przypadkowo zwie sie imi, matrix z kolei lubi historyjki kolejowe
    > z Bangladeszu. Ada. Nie zmieniaj się. Moze jej o tego bruneta chodzi co i mnie
    > chodziło.

    no więc własnie in :-)

    rzecz w tym ile sami mamy w sobie tolerancji dla odmienności i moze nawet dziwnych dla nas lotów innych ludzi

    zaraz mi sie rodzi w glowie pytanie, dlaczego bywa ze mamy zerową tolerancję
    alergiczne reakcje na niektore sytuacje duzo mówią o nas samych, a nie o innych ludziach


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 09:33
    Tolerancja to jest bledna idea
    Prowadzaca do pozwalania na to, by w naszej przestrzeni panoszyli sie
    ludzie wnoszacy ze soba swoje patologiczne obyczaje
    Ja nie chce doswiadczac w swoim swiecie
    - wiec nie toleruje plotkarstwa, slownej agresji,
    Nie toleruje odmian narcyzmu
    Ani alkoholizmu, ani narkomanii, ani manipulacji
    Nie toleruje tego i koniec
    Kto wie jak dziala to prawo nietolerancji to bedzie wiedzial tez
    Ze jesli zauwaze jakas skaze u siebie z tym zwiazana
    to sie jej przyjrze, bo ja tego nie bede tolerowac i u siebie

    Ale akceptuje fakt, ze sa w tym swiecie osoby
    Ktore plotkuja, krytykuja, wysmiewaja, pija, cpaja i sie zdradzaja, a nawet morduja
    niech sobie zyja i robia to co wybraly, ich wolna wola

    A moja wola jest taka
    Ze wybieram nie miec z nimi kontaktu
    bo tego co wnosza - nie toleruje
  • afq 19.07.19, 09:41
    tolerancja nie oznacza ulegania wpływowi
    nietolerancja to dla mnie przejaw lęku przed uleganiem

    po tym co napisałaś nalezy przyjmować jak rozumiem że i mnie nie tolerujesz
    jestem alkoholikiem i narkomanem. tak, narkomanem też, kilka tygodni temu uznałem że to też było i jest w moim zyciu jako zastepcze uzależnienie sie to kiedys pojawiło

    to jak to jest mmkaa
    przeciez pomimo tego rozmawiamy
    choc w zasadzie bardzo radykalnie deklarujesz cos innego

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 09:54
    afq napisał:

    > tolerancja nie oznacza ulegania wpływowi
    > nietolerancja to dla mnie przejaw lęku przed uleganiem
    >
    > po tym co napisałaś nalezy przyjmować jak rozumiem że i mnie nie tolerujesz


    Nic nie rozumiesz.

    Pewnie wolalbys bym napisala: nie do konca to mialaam na mysli, jednak Ty masz troche wiecej racji bla bla bla jednak tolerowac trzeba .... Yyyyyy to nie moj jezyk!
    Az sie zmeczylam i moj mozg przy takich akrobacjach.

    Nie toleruje alkoholizmu ani narkomanii (o reszcie nie wspimne, bo Ciebie nie dotyczy najprawdopodobniej)
    Nie toleruje tych wad i zachowan, jakimi sa alkoholizm i narkomania
    Dlatego ich nie ma w moim zyciu, bo tak wybralam, by ich nie wybrac ;)
    Ale Ciebie akceptuje
    Bo nie jestes narkomanem ani alkoholikiem
    Tylko czlowiekiem ktory wybral takie zachowania - alkoholizm i narkomanie



    > jestem alkoholikiem i narkomanem. tak, narkomanem też, kilka tygodni temu uznał
    > em że to też było i jest w moim zyciu jako zastepcze uzależnienie sie to kiedys
    > pojawiło
    >
    > to jak to jest mmkaa
    > przeciez pomimo tego rozmawiamy

    Rozmawiamy, bo ja nie rozmawiam z alkoholikiem ani narkomanem ale z czlowiekiem, jakim jestes poza tymi swoimi zachowaniami, ktorych nie toleruje
  • afq 19.07.19, 10:16
    mmkaa11 napisał(a):


    > Nic nie rozumiesz.
    >
    > Pewnie wolalbys bym napisala: nie do konca to mialaam na mysli, jednak Ty masz
    > troche wiecej racji bla bla bla jednak tolerowac trzeba .... Yyyyyy to nie moj
    > jezyk!
    > Az sie zmeczylam i moj mozg przy takich akrobacjach.

    nie mmkaa, to jednak jest inaczej, ja nie mam oczekiwan co do twoich zachowan
    jesli ci pisze jak cos widze swoimi oczami to nie po to zebys sie dopasowala do moich oczekiwan
    tylko czasem jest tak, ze informacja od kogos z boku moze byc powodem przemyslen
    a czy przemyslenia przyjda i jakie wnioski wyplyną.. to nie moja sprawa
    tak dziala grupa terapeutyczna i nie raz dzieki temu cos zobaczylem
    choc często cos innego niz temat czyjejs wypowiedzi, ktora byla tylko przyczynkiem do zobaczenia czegos obok, rozumiesz? :-)

    > Nie toleruje alkoholizmu ani narkomanii (o reszcie nie wspimne, bo Ciebie nie d
    > otyczy najprawdopodobniej)
    > Nie toleruje tych wad i zachowan, jakimi sa alkoholizm i narkomania
    > Dlatego ich nie ma w moim zyciu, bo tak wybralam, by ich nie wybrac ;)
    > Ale Ciebie akceptuje
    > Bo nie jestes narkomanem ani alkoholikiem
    > Tylko czlowiekiem ktory wybral takie zachowania - alkoholizm i narkomanie

    a to tutaj bardzo powaznie rozmijasz sie z rzeczywistością mmkaa
    jestem alkoholikiem i narkomanem i nie wybrałem sobie tego problemu
    jak każdy uzalezniony
    za to rzeczywiście własnymi decyzjami siegałem po różne środki, tez jak kazdy uzalezniony
    ja nie jestem inny niz reszta alkoholików i narkomanów mmkaa


    > Rozmawiamy, bo ja nie rozmawiam z alkoholikiem ani narkomanem ale z czlowiekiem
    > , jakim jestes poza tymi swoimi zachowaniami, ktorych nie toleruje

    nie da sie oddzielić mojego alkoholizmu i mojej narkomanii ode mnie mmkaa
    jestem czlowiekiem z ktorym rozmawiasz.. paradoksalnie jestem takim człowiekiem dzieki uzależnieniom
    wielu uzaleznionych twierdzi ze dziekują za swoje uzaleznienie bo to ono spowodowalo ze musieli przestawic w swoim zyciu wiele, w swoich emocjach, w swoim widzeniu siebie i swiata
    ja w tym nie jestem inny

    będziesz radykalna? czy coś we mnie jednak tolerujesz? :-)
    szczerze? ty rozmawiasz ze mna dzieki swojej tolerancji mmkaa
    rozmawiasz ze mna jak sama napisałas pomimo moich zachowan [w sumie ciekawe ktorych]
    ktorych nietolerujesz :-)
    nie da sie mnie przekroic na pół i z jedna połówką rozmawiasz a drugiej nie tolerujesz :-)
    rozmawiasz z całościa mnie w której są rzeczy które tolerujesz :-)
    to dobra rzecz mmkaa :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 10:21
    i to jest ok mmkaa

    tolerujesz mnie ze wszystkimi rzeczami ktore ci przeszkadzają
    kiedy czujesz ze musisz to dajesz znak, ze w twoich odczuciach wkroczylem za daleko

    i to tak jest ok


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 11:16
    >nie da sie oddzielić mojego alkoholizmu i mojej narkomanii ode mnie mmkaa
    jestem czlowiekiem z ktorym rozmawiasz.. paradoksalnie jestem takim człowiekiem dzieki uzależnieniom
    wielu uzaleznionych twierdzi ze dziekują za swoje uzaleznienie bo to ono spowodowalo ze musieli przestawic w swoim zyciu wiele, w swoich emocjach, w swoim widzeniu siebie i swiata

    Mysle, ze my inaczej postrzegamy rzeczywistosc.
    Ja akceptuje Ciebie jako czlowieka z Twoimi wadami (alkoholizmem, narkomania), ale nie mam dla Twoich wad tolerancji czyli przyzwolenia
    - czyli mozemy tu pogadac, bo mowisz przytomnie, nie jestes pod wpywem tych substancji - (byloby ich wplyw widac w pisowni), ja sie moge przyjrzec w jaki sposob mysli osoba uzalezniona, akceptuje Ciebie z tymi wadami w rozmowie, cenie sobie wymiane, ucze sie,
    ale nie dopuscilabym blizej do swojego zycia osoby uzaleznionej (nie mowie konkretnie o Tobie, ale nie tolerowalabym osoby aktywnie uzaleznionej od alkoholu i narkotykow jako np. partnera, wspolnika).

    A dowodem na to, ze nie mam na takie wady przyzwolenia jest to, ze tych rzeczy nie ma tez moim zyciu (bo nie jestem od niczego takiego uzalezniona, a moze jestem od malych rzeczy jak slodycze, net - skoro to w moim domu jest), nie ma tez w moim zyciu ludzi, ktorzy takie wady jak alkoholizm czy narkomania mogliby w nie wniesc. Tak samo podchodze do psychopatii, narcyzmu, pedofilii, prostytucji. Nie toleruje tych wad i nie dopuszczam do swego zycia ludzi, ktorzy mogliby te jakosci w nie wniesc.

    A trudno nam sie zrozumiec dlatego ze inaczej postrzegamy rzeczywistosc, mamy inny swiatopoglad, inaczej tez definiujemy pojecia.
    Ja oddzielam uzaleznienia od istoty czlowieka ale wiem, ze sa jego czescia (uzalezniony umysl) - taki paradoks.
    A paradoks ten wlasnie odzwierciedlaja slowa, ze akceptuje czlowieka, ale nie toleruje jego wad, ale powaznych wad jak alkoholizm narkomania prostytucja pedofilia psychopatia itd.
    Akceptuje tych ludzi jako zyjace istoty, ale uwazam ze niektorzy z nich powinni byc odizolowani od spoleczenstwa (mordercy, pedofile) ale traktowani w tej izolacji z szacunkiem, bez szykan.
    Tak jak i powinni byc ode mnie odizolowani i bez dostepu za moj prog :)
  • afq 19.07.19, 11:50
    mmkaa11 napisał(a):


    > Mysle, ze my inaczej postrzegamy rzeczywistosc.
    > Ja akceptuje Ciebie jako czlowieka z Twoimi wadami (alkoholizmem, narkomania),
    > ale nie mam dla Twoich wad tolerancji czyli przyzwolenia


    a no to troche inaczej brzmi w moich uszach:-)
    akceptujesz moj alkoholizm i narkomanie
    nie tolerowałabys czynnego uzaleznienia

    to wszystko jest ok

    ale dla jasności czym dla mnie jest tolerancja
    tu siegne po wiki
    "Tolerancja – termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. Słowo oznacza w tym kontekście „poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych”[1]. W różnych językach indoeuropejskich przybiera ono niuanse, np. w angielskim w odniesieniu do ludzi oznacza on „postawę wykluczającą bigoterię lub srogości w osądzaniu innych”[2] lub ich dyskryminację. Może oznaczać również „wyrozumiałość”, „akceptację” lub „chęć zaakceptowania uczuć, zwyczajów lub wierzeń innych niż własne"

    podkreślę - może oznaczać wyrozumiałość czy akceptację
    to nie musi oznaczać zgody na obecność czegoś w swoim życiu
    może oznaczać zgodę na obecność czegoś w cudzym życiu mmkaa

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 11:52
    a kiedy pisałas o tym ze nie tolerujesz alkoholizmu.. narkomanii..

    to niejednoznaczne, uzaleznienie nie jedna ma twarz

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 12:07
    mówiąc krótko mmkaa i nazywając wszystko po imieniu

    tolerujesz moj alkoholizm i narkomanie pod warunkiem że jestem trzezwy :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 12:08
    to oczywiscie ja tak widze sprawe

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 12:10
    wiesz mmkaa ilu ludzi nie toleruje moich uzaleznien pomimo tego ze jestem trzezwy? :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 12:19
    wtedy to ja znajduje w sobie wyrozumiałośc, tolerancje, akceptacje
    dla cudzych słabości, obaw, niechęci, niezrozumienia czy niewiedzy

    nie czuje sie wtedy dotknięty, obrazony, nie złorzecze


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • opium777 19.07.19, 12:21
    to Ty, ja tez mam czasami myślenie życzeniowe :D
  • ada_ww 19.07.19, 12:22
    afq napisał:

    > wtedy to ja znajduje w sobie wyrozumiałośc, tolerancje, akceptacje
    > dla cudzych słabości, obaw, niechęci, niezrozumienia czy niewiedzy
    >
    > nie czuje sie wtedy dotknięty, obrazony, nie złorzecze
    >

    Ja tez nie zlorzecze, juz zdaje sie Mahomet porownal zlorzeczenie do bumerangu, ktory wroci i uderzy z sila podwojna.
  • opium777 19.07.19, 12:37
    ha ha ha. stwierdzenie faktu, że śmieć który kopie leżącego dostanie w przyszłości to samo bo na nic innego nie zasługuje jest złorzeczeniem ? Ciekawa perspektywa. Ja tam widzę efekt domina. I bardzo dobrze :D
    Jesteś kurwą i ścierwem ? Kiedyś Ty będziesz zależny :D Wróci !!!
  • mmkaa11 19.07.19, 13:53
    Ja slowo tolerancja czuje tak - jako przyzwolenie
    "W okresie reformacji pojęcie „tolerancja” na dobre zastąpiło w języku polskim przestrzeń semantyczną powiązanego słowa „toleracja” (oficjalne, formalne przyzwolenie)[4], odnosząc się głównie do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję mniejszości etnicznych, różnych orientacji seksu" (Wikipedia)

    Moj swiatopoglad jest taki, ze jesli cos toleruje na zewnatrz, to tym samym otwieram sie na to cos wewnatrz siebie.
    I zauwazylam i sprawdzilam to w zyciu, ze tak ta zasada dziala.
    Dlatego ja robie tak, ze usuwam cos na zewnatrz, jesli to dla mnie jest zle (mysle tu tez o ludziach, ktorzy niosa ze soba te destrukcyjne jakosci), by tez to nie zaklocalo mojego wewnetrznego spokoju.
    Ale z tym nie walcze, nie ponizam tego, nie szkaluje, ale to akceptuje jako cos co gdzies tam przeplywa obok mnie, blizej dalej, ale mnie nie zahacza.
    Dlatego to slowo jest dla mnie wazne - nie toleruje i nie przyzwalam.
    Akceptuje to znaczy aprobuje. Milosc to wlasnie akceptacja dla czlowieka. Ale milosc to nie tolerancja i nie pozwolenie dla jego szkodliwych zachowan.
  • afq 19.07.19, 14:00
    mmkaa11 napisał(a):

    > Moj swiatopoglad jest taki, ze jesli cos toleruje na zewnatrz, to tym samym otw
    > ieram sie na to cos wewnatrz siebie.

    nie wiem czy właściwie tym razem rozumiem, ale jesli tak, to rozumiem juz w czym tu sie różnimy

    w zasadzie mam tak jak napisalem wczesniej
    jesli cos toleruje na zewnatrz, to nie oznacza ze z miejsca zgadzam sie na to samo w sobie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 14:01
    w moim swiecie w momencie w ktorym na cos na zewnatrz otwieram sie w sobie
    to po co mi tolerancja.. skoro to cos jest juz moje

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 14:11
    Cha cha na przykladzie napisze o co mi chodzi
    Zrezygnowalam z tv bo zauwazylam ze wchlanianie tych tresci powoduje we mnie lęk
    Nie pomogla sama swiadomosc, ze mol lek bierze sie z przekazu z tv
    On nadal byl gdy tv sobie gral
    Lęk zniknal gdy calkowicie zostal wylaczony tv i umowa z dostawca zerwana, a przekaz uniemozliwiony
    To mi dalo do myslenia, takie rozne proste zyciowe sprawy
    I to stosuje w sparwach wiekszych
  • afq 19.07.19, 14:21
    mmkaa11 napisał(a):

    > Cha cha na przykladzie napisze o co mi chodzi
    > Zrezygnowalam z tv bo zauwazylam ze wchlanianie tych tresci powoduje we mnie lę
    > k
    > Nie pomogla sama swiadomosc, ze mol lek bierze sie z przekazu z tv
    > On nadal byl gdy tv sobie gral
    > Lęk zniknal gdy calkowicie zostal wylaczony tv i umowa z dostawca zerwana, a pr
    > zekaz uniemozliwiony
    > To mi dalo do myslenia, takie rozne proste zyciowe sprawy
    > I to stosuje w sparwach wiekszych

    no spoko
    to jest nietolerancja




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 14:54
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Cha cha na przykladzie napisze o co mi chodzi
    > > Zrezygnowalam z tv bo zauwazylam ze wchlanianie tych tresci powoduje we m
    > nie lę
    > > k
    > > Nie pomogla sama swiadomosc, ze mol lek bierze sie z przekazu z tv
    > > On nadal byl gdy tv sobie gral
    > > Lęk zniknal gdy calkowicie zostal wylaczony tv i umowa z dostawca zerwana
    > , a pr
    > > zekaz uniemozliwiony
    > > To mi dalo do myslenia, takie rozne proste zyciowe sprawy
    > > I to stosuje w sparwach wiekszych
    >
    > no spoko
    > to jest nietolerancja
    >
    >
    >
    Jest tez takie zjawisko jak nietolerancja pokarmowa
    Czyli odrzucenie pewnych pokarmow, bo ma sie alergie
    Czyli jak ktos wsluchuje sie w siebie to uslyszy te alergie a potem usunie to co mu szkodzi

    Jako Slowianie podobno mamy alergie na alkohol i to jedna z hipotez czemu to uzaleznia
    Fajny filmik jest o tym Alkoholowy terror Żdanowa

    Ja te swoja nietolerancja objelam poza tv i radiem
    Niektore pokarmy
    Potem matke
    Potem mezczyzn w moim zyciu i kolezanki

    Dochodze teraz do tego, co powodowalo moje zle samopoczucie z zewnatrz
    I teraz dopiero gdy jest pustka moge zaobserwowac, co jest moje
    Jakie procesy i emocje sa moja wlasciwoscia
  • afq 19.07.19, 15:19
    mmkaa11 napisał(a):


    > Jako Slowianie podobno mamy alergie na alkohol i to jedna z hipotez czemu to uz
    > aleznia

    to jakies nieporozumienie mmkaa
    śmiertelna dawka alkoholu to 4-5 promili, za wyjatkiem słowian własnie
    jesli slowianie maja miec alergie to chyba gruntownie masowo cale pokolenia temu sie na tą alergie zaczepili
    to raz
    a dwa
    słownianie nie maja specjalnej skłonności do uzalezniania sie
    alkoholizm dotyczy całego świata
    co powiesz o skandynawach? wiesz czemu tam trudno w ogole kupic alkohol?



    > Ja te swoja nietolerancja objelam poza tv i radiem
    > Niektore pokarmy
    > Potem matke
    > Potem mezczyzn w moim zyciu i kolezanki

    nie zastanawia cie twoja alergia na w sumie chyba cały świat ludzi?
    bo z tego co piszesz to wlaściwie sie izolujesz
    zyjesz miedzy ludzmi jak sądzę, ale odsunełaś kogo sie da

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 15:26
    Odsunelam
    Bo tak sie lepiej czuje
    Dziwne by bylo raczej ze garne sie do tego po czym czuje sie zle ;)
    Poza tym ludzie tez sami ode mnie uciekaja
    Jak moj kumpel gdy wskazalam mu jego manipulacje i projekcje w moim kierunku :)
    zwinal sie momentalnie
    Taki piewca milosci i wolnosci :)
  • afq 19.07.19, 15:31
    mmkaa11 napisał(a):

    > Odsunelam
    > Bo tak sie lepiej czuje
    > Dziwne by bylo raczej ze garne sie do tego po czym czuje sie zle ;)
    > Poza tym ludzie tez sami ode mnie uciekaja
    > Jak moj kumpel gdy wskazalam mu jego manipulacje i projekcje w moim kierunku :)
    > zwinal sie momentalnie
    > Taki piewca milosci i wolnosci :)


    mmka
    mnie nie dziwi ze sie odsuwamy od rzeczy które robia nam źle
    ale dziwi mnie to że źle robia wszyscy ?
    na prawde nie zastanawia cie to ?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 15:50
    Zastanawia, badam to
    Teraz wychodzi to co we mnie utrudnia kontakty
    Bo akceptowac i tolerowac jednoczesnie tylko kilka osob to malo
  • afq 19.07.19, 16:17
    mmkaa11 napisał(a):

    > Zastanawia, badam to
    > Teraz wychodzi to co we mnie utrudnia kontakty
    > Bo akceptowac i tolerowac jednoczesnie tylko kilka osob to malo

    powiem ci szczerze mmkaa, ze to troche uspokaja co piszesz
    bo nadopiekunczy to ja bez watpienia nie jestem, ale tak zwyczajnie po ludzku
    troche martwil obraz ciebie jaki naszkicowalas

    a co do zycia wsrod ludzi..
    bez watpienia jestesmy "zwierzętami" stadnymi,
    odchodzenie od stada to chyba zawsze objaw w osobniku czegoś w taki czy inny sposób nie za bardzo zdrowego
    tak mi sie wydaje
    a im gorzej tym dalej od stada chyba

    ja tu nie oceniam ciebie czy twojego stanu, zebysmy sie dobrze zrozumieli.. tak sobie rozmyslam tylko jak to jest w naturze


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 19.07.19, 17:24
    mmkaa11 napisał(a):

    > Zastanawia, badam to
    > Teraz wychodzi to co we mnie utrudnia kontakty
    > Bo akceptowac i tolerowac jednoczesnie tylko kilka osob to malo

    Nie czujesz się z tym samotna, że odsunelas prawie wszystkich od siebie?
    I może zbyt wymagająca jesteś wobec innych?



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mmkaa11 19.07.19, 18:26
    mona.blue napisała:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Zastanawia, badam to
    > > Teraz wychodzi to co we mnie utrudnia kontakty
    > > Bo akceptowac i tolerowac jednoczesnie tylko kilka osob to malo
    >
    > Nie czujesz się z tym samotna, że odsunelas prawie wszystkich od siebie?
    > I może zbyt wymagająca jesteś wobec innych?
    >
    >
    >
    Czuje sie czasami samotna, ale to rzadkosc. Jakbym byla do tego stworzona.
    I tez czuje ogromna ulge, ze nie musze juz na sile byc w tych kontaktach
    Bo one wnosily cos takiego, ze zawsze czulam sie jakos zle, musialam je odchorowywac
    Mam taka sasiadke np. ktora uwazalam za kolezanke i ona zawsze cos takiego - ze albo moj pies rozczochrany, albo biedne moje dziecko, bo nie ma taty (choc ma) - wzbudzala we mnie poczucie winy, unikam jej juz i nie rozmawiam.
    Mialam przez 30 lat kolezanke, ktora tez zawsze jakas szpileczke wcisnela, a to ze ladne sa ciemne wlosy (gdy ja blondynka), a to na ulicy mnie nie poznawala, a to wytykala pomylki. Akurat ona sie odciela ode mnie gdy ja zaczelam wychodzic z roli ofiary.
    Mialam glownie takie relacje - powierzchowne i dla mnie niekorzystne, ale tkwilam w nich bo takie relacje znalam od dziecka.
    Naprawde poczulam ogromna ulge odcinajac sie od nich. To byl dla mnie tylko ciezar, a zysk niewarty utraty dobrego samopoczucia.
    Mam duzo przestrzeni na wlasne mysli, czytanie, i to co lubie.

    Moze za duzo wymagam, ale co mam zrobic...
    Nie lubie gdy jestem krytykowana, wysmiewana, a gdy sie o mnie zapomina nagle, gdy dzieje sie cos fajnego. Nie lubie tez plotek, ani wysluchiwania o tym, co w jakim serialu bylo, po prostu nie lubie tym siebie wypelniac...
  • kod_matrixa 19.07.19, 18:32
    mmkaa11 napisał(a):

    > mona.blue napisała:
    >
    > > mmkaa11 napisał(a):
    > >
    > > > Zastanawia, badam to
    > > > Teraz wychodzi to co we mnie utrudnia kontakty
    > > > Bo akceptowac i tolerowac jednoczesnie tylko kilka osob to malo
    > >
    > > Nie czujesz się z tym samotna, że odsunelas prawie wszystkich od siebie?
    > > I może zbyt wymagająca jesteś wobec innych?
    > >
    > >
    > >
    > Czuje sie czasami samotna, ale to rzadkosc. Jakbym byla do tego stworzona.
    > I tez czuje ogromna ulge, ze nie musze juz na sile byc w tych kontaktach
    > Bo one wnosily cos takiego, ze zawsze czulam sie jakos zle, musialam je odchoro
    > wywac
    > Mam taka sasiadke np. ktora uwazalam za kolezanke i ona zawsze cos takiego - ze
    > albo moj pies rozczochrany, albo biedne moje dziecko, bo nie ma taty (choc ma)
    > - wzbudzala we mnie poczucie winy, unikam jej juz i nie rozmawiam.
    > Mialam przez 30 lat kolezanke, ktora tez zawsze jakas szpileczke wcisnela, a to
    > ze ladne sa ciemne wlosy (gdy ja blondynka), a to na ulicy mnie nie poznawala,
    > a to wytykala pomylki. Akurat ona sie odciela ode mnie gdy ja zaczelam wychodz
    > ic z roli ofiary.
    > Mialam glownie takie relacje - powierzchowne i dla mnie niekorzystne, ale tkwil
    > am w nich bo takie relacje znalam od dziecka.
    > Naprawde poczulam ogromna ulge odcinajac sie od nich. To byl dla mnie tylko cie
    > zar, a zysk niewarty utraty dobrego samopoczucia.
    > Mam duzo przestrzeni na wlasne mysli, czytanie, i to co lubie.
    >
    > Moze za duzo wymagam, ale co mam zrobic...
    > Nie lubie gdy jestem krytykowana, wysmiewana, a gdy sie o mnie zapomina nagle,
    > gdy dzieje sie cos fajnego. Nie lubie tez plotek, ani wysluchiwania o tym, co w
    > jakim serialu bylo, po prostu nie lubie tym siebie wypelniac...



    Przez takie towarzystwo to można jeszcze wpaść w depresję, zwłaszcza jak ktoś jest mocno wrażliwy na takie czyjeś "złote" porady.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 19.07.19, 18:37
    O, dokladnie :)
  • afq 19.07.19, 19:18
    no inna sprawa mmkaa ze faktem jest ze trzymac na sile kontakty ktore nam nie leżą byle by byly to tez nie zdrowe jest
    i zupełnie nie o to chodzi, ja tez mocno przewietrzyłem grono swoich blizszych i dalszych znajomych
    czy wspolpracownikow, był moment ze tak na prawde odcialem sie totalnie, to tez prawda
    no ale docelowo nie tak to sobie wyobrazalem no i ostatecznie nie tak teraz jest ze sie odcialem i jestem odciety
    z tamtego zycia dwie w sumie osoby pozostały obecne i jest z nimi bardzo dobrze, ale za to pojawily sie nowe, nie jest ich wiele, ale sa dobrze wybrane uwazam

    wszystko zalezy w jakim jestes etapie w tym momencie, to dlatego cie pytalem czy to twoje odciecie cie zastanawia czy nie i dlatego napisalem ze to uspokajajace ze zastanawia :-)

    od dawna sie przygladasz sobie w twoim najblizszym otoczeniu? czy to swieze eksperymenty?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 19.07.19, 20:58
    Ja na pewnym etapie też byłam odcięta od wielu ludzi, zawsze sobie przypominam, że w komórce w spisie telefonow miałam tylko kilka osób, a teraz lista jest długa. Sama wspólnota to ok. 40 osób :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • herakles-one 20.07.19, 07:16
    mmkaa11 napisał(a):


    > Czuje sie czasami samotna, ale to rzadkosc. Jakbym byla do tego stworzona.
    > I tez czuje ogromna ulge, ze nie musze juz na sile byc w tych kontaktach
    > Bo one wnosily cos takiego, ze zawsze czulam sie jakos zle, musialam je odchoro
    > wywac
    > Mam taka sasiadke np. ktora uwazalam za kolezanke i ona zawsze cos takiego - ze
    > albo moj pies rozczochrany, albo biedne moje dziecko, bo nie ma taty (choc ma)
    > - wzbudzala we mnie poczucie winy, unikam jej juz i nie rozmawiam.
    > Mialam przez 30 lat kolezanke, ktora tez zawsze jakas szpileczke wcisnela, a to
    > ze ladne sa ciemne wlosy (gdy ja blondynka), a to na ulicy mnie nie poznawala,
    > a to wytykala pomylki. Akurat ona sie odciela ode mnie gdy ja zaczelam wychodz
    > ic z roli ofiary.
    >
    Faktycznie same "grube szpile". I jak tu nie odchorowywać ?
    Niektórzy za takie coś potrafiliby zabić.
  • opium777 20.07.19, 07:48
    masz na myśli ledę ? ha ha ha ha
  • meela 20.07.19, 09:27
    Ja w sumie rozumiem Mmkę. Też od dzieciństwa mocno odbierałam bodźce i wiele rzeczy mnie raniło. Ucieczka jest wtedy czymś naturalnym. Doszłam do ściany, gdy zaczęłam ludzi obwiniać o to, co czuję. Myślę, że musiałam nauczyć się odróżniać to toksyczne zachowanie od tych mało szkodliwych. Nie nabyłam tej umiejętności w dzieciństwie. Może u Mmki jest podobnie.
  • opium777 20.07.19, 09:38
    jasne, ktoś cię sponiewiera, zgwałci a Ty z uśmiechem idioty pójdziesz dalej. brawo kwintesencja człowieka bucha cha cha cha a może manipulacja na potrzebę chwili trollu ? bucha cha cha cha
    idioci, kurwa wszędzie idioci :D
  • herakles-one 20.07.19, 10:25
    Meelu ! Ja też ją rozumiem, co mi nie przeszkadza widzieć jej autodestrukcyjnych reakcji i zachowań.

    Zastanów się sama; ile osób jest w stanie ułożyć sobie z kimś dobre stosunki, kogo uraża powiedzenie w jej obecności, że mu się podobają ciemne włosy, a ona akurat jest blondynką? Gdyby jej to nie uraziło nie wspominałaby tego, bo dawno by tego nie pamiętała.
  • opium777 20.07.19, 11:01
    ha ha ha.
  • meela 20.07.19, 11:17
    Tak Herakles, masz rację, że dochodzi do absurdu. W sumie nic nie wiem o Mmce i jakie są jej powody. Tak tylko myślę, że to lęk przed zranieniem każe jej uciekać. I ten lęk zatarł umiejętność rozróżnienia sytuacji toksycznej od zwykłego żartu, czy po prostu stwierdzenia faktu ( że ktoś woli brunetki).
  • afq 20.07.19, 15:17
    taka nadwrazliwość właściwie wszystko mówi o poczuciu własnej wartości



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 15:38
    afq napisał:

    > taka nadwrazliwość właściwie wszystko mówi o poczuciu własnej wartości
    >
    >

    Ciekawa jestem, jak uzalezniony umysl laczy nadwrazliwosc z poczuciem wartosci, afg? :)
    Ciekawa jestem dzialania takiego mozgu, bo moj ex maz byl alkoholikiem, strasznie mnie psychicznie zdewastowal swoimi manipulacjami.
  • afq 20.07.19, 15:47
    mmkaa11 napisał(a):

    > Ciekawa jestem, jak uzalezniony umysl laczy nadwrazliwosc z poczuciem wartosci,
    > afg? :)
    > Ciekawa jestem dzialania takiego mozgu, bo moj ex maz byl alkoholikiem, straszn
    > ie mnie psychicznie zdewastowal swoimi manipulacjami.

    nadwrazliwosc moim zdaniem wynika z niskiego poczucia wartosci, samo sie to łączy
    efektem jest frustracja, wybuchy złości, ukierunkowane np wobec ciebie, lub zwyczajnie na cały świat
    na pewno wbijał cie w poczucie winy, obnizal twoją samoocenę
    manipulacja, kłamstwa itp to tez jest wpisane w funkcjonowanie uzaleznionego
    jestesmy mistrzami świata w tworzeniu wszelkiej maści legend w których jestesmy bohaterami
    a cały świat jest niesprawiedliwy, a winny moze stac sie kazdy tylko nie ja
    a ostatecznie szuka sie ukojenia w zapiciu głodu wyzwolonego przez takie emocje
    mniej wiecej tak to biegnie

    jesli twoj ex byl alkoholikiem, to ja sie zastanawiam czy na pewno byl narcyzem mmkaa
    bo w zasadzie wystarczylo ze byl uzalezniony i w tym momencie wszystko pasuje z tego co opisujesz z jego zachowan po prostu do aktywnego alkoholika

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 20.07.19, 15:59
    masz tu mmkaa mała ściągę
    co rządzi człowiekiem w uzaleznieniu, trzy mechanizmy

    Tekst linka
    Tekst linka
    Tekst linka

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 16:08
    Nie jestem w stanie tego czytac
    Wspolczuje Ci, ze wszedles w takie bagno
  • afq 20.07.19, 17:18
    mmkaa11 napisał(a):

    > Nie jestem w stanie tego czytac
    > Wspolczuje Ci, ze wszedles w takie bagno


    no widzisz mmkaa
    to nie do konca jest tak ze sie w to wchodzi
    nie do konca jest tak ze sie to wybiera
    w pewien sposób jest sie na to skazanym
    udział mojej woli w tym był oczywiscie, ale nie tylko

    poza tym nie wspolczuj :-)
    ja dziekuje za moje uzaleznienie :-)




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 17:38
    Dlaczego dziekujesz za swoje uzaleznienie?
    Za co jestes wdzieczny?
  • afq 20.07.19, 17:54
    mmkaa11 napisał(a):

    > Dlaczego dziekujesz za swoje uzaleznienie?
    > Za co jestes wdzieczny?

    bo spowodowało ze poczułem potrzebe zmian, daleko idacych zmian
    duzo dalej niz samo wyjscie z uzaleznienia i duzo dalej niz bym przypuszczał

    bez uzaleznienia nigdy bym nie pomyslał ze trzeba siegnac głeboko w siebie


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 17:59
    A znalazles tam gleboko w sobie kogos?
  • afq 20.07.19, 18:01
    mmkaa11 napisał(a):

    > A znalazles tam gleboko w sobie kogos?

    oczywiscie



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 20.07.19, 18:49
    A po za tym bagno nie jest w tym, że ktoś po coś sięga, nawet w nadmiarze. Bagno jest w umyśle, poglądzie na świat, ludzi i samego siebie i eksponowaniu tego. Używki to bagno bardziej wypychają na zewnątrz, ale i bez używek z niektórych to bagno wycieka i dusi innych. Tak a propos mówienia komuś, że skalał się bagnem.
  • mmkaa11 20.07.19, 18:58
    W moim odczuciu alkohol rozwala i niszczy ja
    Mozna miec bagno w umysle i bez alkoholu, to prawda, i tylko dokonczyc dzielo rozpadu
    A mozna byc pelnym czlowiekiem i jakos wdepnac w to g...
    Indian chyba alkoholem rozwalono,
    Zreszta mozecie poczytac "Rozmowy z katem" Moczarskiego,
    Tam Stroop mowi o planach rozpicia Slowian po wojnie, gdy sie ich wykorzysta jako sile fizyczna, a potem ich nadmiar trzeba bedzie zlikwidowac
    Podobnie te sprawe widzi profesor Żdanow, linkowalam ten wyklad
  • yadaxad 20.07.19, 19:04
    No popatrz, a ja myślałam, że ich rozwalono odbieraniem terenów, mordowaniem, zarażaniem zakażonymi chorobami materiałami, a alkohol podano na dobicie, zresztą zakazując im pić.
  • mmkaa11 20.07.19, 19:09
    Oczywiscie, ze tak
    Jak Indian, tak tez i Slowian
    Jestesmy tak samo podbita nacja
  • afq 20.07.19, 19:13
    mmkaa11 napisał(a):

    > W moim odczuciu alkohol rozwala i niszczy ja

    pewnie tak, ale raczej siegasz po alkohol bo masz swoje ja w duzym rozgardiaszu
    alkohol bardziej powiedziałbym ze dobija ja ktore juz bylo zniszczone
    a bardziej to bylo jakies niedorozwiniete


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 19:26
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > W moim odczuciu alkohol rozwala i niszczy ja
    >
    > pewnie tak, ale raczej siegasz po alkohol bo masz swoje ja w duzym rozgardiaszu
    > alkohol bardziej powiedziałbym ze dobija ja ktore juz bylo zniszczone
    > a bardziej to bylo jakies niedorozwiniete
    >
    >
    Zdecydowanie tak
    Ale tez alkohol moze zniszczyc zdrowe ja, gdy osoba np. musi w pracy pic, bo sa spotkania z kontrahentami, kolacje, bla bla i okaze sie ze wpadla w to
    Ja czuje, ze Indianie i Slowianie zostali rozpici
  • afq 20.07.19, 19:47
    mmkaa11 napisał(a):

    > Zdecydowanie tak
    > Ale tez alkohol moze zniszczyc zdrowe ja, gdy osoba np. musi w pracy pic, bo sa
    > spotkania z kontrahentami, kolacje, bla bla i okaze sie ze wpadla w to
    > Ja czuje, ze Indianie i Slowianie zostali rozpici

    mmkaa
    popatrz co piszesz.. musi pic w pracy bo spotkania z kontrahentami...
    bo co by sie stalo gdyby tkos odmowil? biznes by sie nie udal?
    jesli ktos uwaza ze sukces zalezy od tego czy sie z kims napije czy nie tzn ze jego ja juz jest powalone, bo normalnie ludzie uwazają ze sukces zalezy od ich umiejetnosci zawodowych i ich pracy
    jesli kontrahent naciska to tu jest miejsce na stwianie granic o ktorym tak duzo tu piszesz

    mmkaa.. szczerze to podajesz argumenty czynnego alkoholika, dlaczego to on musial sie napic
    czy to tak sie twoj ex mąż tłumaczył? nie powtarzaj tego bo to słowa aktywnie uzaleznionego


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 20.07.19, 19:51
    a poza tym biznes zbudowany na wspólnym piciu jest biznesem zwyczajnie do dupy

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 19:57
    afq napisał:

    > a poza tym biznes zbudowany na wspólnym piciu jest biznesem zwyczajnie do dupy
    >
    Sam pisales, ze gdzie nie wejdziesz tam alkohol na polce
    Tak to wyglada - oswajanie z normalnym widokiem tego czegos
    Na kazdej imprezce rodzinnej, w pracy, na osiemnastce
    No chyba ze jest juz kultura niepicia
    Ale wczesniej bylo to aprobowane w kazdym srodowisku
  • afq 20.07.19, 19:58
    mmkaa11 napisał(a):

    > Sam pisales, ze gdzie nie wejdziesz tam alkohol na polce
    > Tak to wyglada - oswajanie z normalnym widokiem tego czegos
    > Na kazdej imprezce rodzinnej, w pracy, na osiemnastce
    > No chyba ze jest juz kultura niepicia
    > Ale wczesniej bylo to aprobowane w kazdym srodowisku


    no bo tak jest
    jednak to nie znaczy ze kazdy kto sie napatrzy bedzie sie upijał, prawda? :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 20:06
    No nie kazdy, ja nie.
    Ale kulturowo to facetowi wypada wypic z kumplami.
    Trzeba by miec silna osobowosc by umiec sie przeciwstawic kumplom
    Jako jeden powiedziec nie.
    Byc za siebie odpowiedzialnym i niezaleznym od nikogo. Nie potrzebowac aprobaty grupy.
    I jeszcze miec wiedze co to jest alkohol i narkotyki.

  • afq 20.07.19, 20:22
    mmkaa11 napisał(a):

    > No nie kazdy, ja nie.
    > Ale kulturowo to facetowi wypada wypic z kumplami.

    mozna chciec, ale nic nie wypada :-) niby czemu wypada ?

    > Trzeba by miec silna osobowosc by umiec sie przeciwstawic kumplom

    noo.. trzeba umiec odmowic, czemu niektorzy nie potrafią?

    > Jako jeden powiedziec nie.
    > Byc za siebie odpowiedzialnym i niezaleznym od nikogo. Nie potrzebowac aprobaty
    > grupy.

    no no.. wlasnie wlasnie :-)

    > I jeszcze miec wiedze co to jest alkohol i narkotyki.


    i teraz podsumuj sobie.. ktos kto ma fałszywe przekonania o swiecie
    i o sobie w nim, nie potrafiacy bronic swoich potrzeb, nie dbajacy o siebie tylko o opinie innych
    to bez wątpienia ktoś kto ma niedorozwinięte "ja" nie uwazasz? :-)

    i nie jest tak ze kazdy facet tak sie zachowa
    jest cala masa gości co powiedzą "niee. nie chce pic, moze przy innej okazji" i nic im sie nie dzieje z tego powodu :-) po prostu to umieją i w nosie mają czy ktos im zacznie z tego powodu docinać

    wiedza nt alkoholu i narkotykow to zupelnie odrebny rozdzial
    dla mnie dzis alkohol i narkotyki sa dokladnie tym samym
    ale dla wiekszosci ludzie to dwie zupelnie rozne rzeczy



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 20:28
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > No nie kazdy, ja nie.
    > > Ale kulturowo to facetowi wypada wypic z kumplami.
    >
    > mozna chciec, ale nic nie wypada :-) niby czemu wypada ?
    >
    > > Trzeba by miec silna osobowosc by umiec sie przeciwstawic kumplom
    >
    > noo.. trzeba umiec odmowic, czemu niektorzy nie potrafią?
    >
    > > Jako jeden powiedziec nie.
    > > Byc za siebie odpowiedzialnym i niezaleznym od nikogo. Nie potrzebowac ap
    > robaty
    > > grupy.
    >
    > no no.. wlasnie wlasnie :-)
    >
    >
    >
    > i teraz podsumuj sobie.. ktos kto ma fałszywe przekonania o swiecie
    > i o sobie w nim, nie potrafiacy bronic swoich potrzeb, nie dbajacy o siebie tyl
    > ko o opinie innych
    > to bez wątpienia ktoś kto ma niedorozwinięte "ja" nie uwazasz? :-)
    >
    > i nie jest tak ze kazdy facet tak sie zachowa
    > jest cala masa gości co powiedzą "niee. nie chce pic, moze przy innej okazji" i
    > nic im sie nie dzieje z tego powodu :-) po prostu to umieją i w nosie mają czy
    > ktos im zacznie z tego powodu docinać
    >

    Ano wlasnie :)
    Dlatego ja bardzo szanuje Matrixa
    Bo on ma te wlasciwe cechy i mozna je zaobserwowac na innym materiale niz stosunek do alkoholu ;)
  • afq 20.07.19, 20:51
    mmkaa11 napisał(a):

    > Ano wlasnie :)
    > Dlatego ja bardzo szanuje Matrixa
    > Bo on ma te wlasciwe cechy i mozna je zaobserwowac na innym materiale niz stosu
    > nek do alkoholu ;)

    ok, masz swoje zdanie :-)
    człowiek ktory nie reaguje na uwagi ze czyjes przekracza granice jest tym z właściwymi cechami, ok:-)
    w moich oczach jest taki, ale miej swoja ocene, nie przeszkadzami to
    nie przeszkadza mi tez to ze w malo czym sie zgadzam z matrixem, choc nie moge powiedziec ze w niczym

    ale to co powyżej, dyskwalifikuje go po prostu w moim świecie
    to taki elokwentny gbur, delikatnie rzecz ujmując
    w dodatku przekonany o tym ze cały świat sie myli co do niego i nie daje mu do myslenia ze takie zarzuty niezaleznie od siebie to iles osob zglasza

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 20.07.19, 20:58
    mmka i matrix, choć inny w temacie, ale ten sam w mechanizmie mają system schronienia się, więc są podpasowani.
  • mmkaa11 20.07.19, 21:03
    yadaxad napisał(a):

    > mmka i matrix, choć inny w temacie, ale ten sam w mechanizmie mają system schro
    > nienia się, więc są podpasowani.

    Ciekawe jaki to mechanizm :)
  • mmkaa11 20.07.19, 21:00
    Alez Matrix jako jedyny zareagowal na moje potrzeby co do komunikacji bez przemocy
    Nie przekroczyl ani razu moich granic gdy je okreslilam :)
    Jest troskliwy, bo gdy podalam namiar na moja strone na fb to sie zatroszczyl, ze moge poniesc tego przykre konsekwencje
    Odwazny - bo glosi swoje idee
    Samodzielny - bo sam w swoim imieniu je glosi
    Odpowiedzialny i meski w tym, ze stanal w mojej obronie gdy forumowy ekspert mnie chcial sobie podporzadkowac
    Lubi fajna muze :)
  • yadaxad 20.07.19, 21:04
    Ok, ja to respektuję.
  • ada_ww 20.07.19, 22:26
    yadaxad napisał(a):

    > Ok, ja to respektuję.

    Ja tez respektuje zdanie innych, ale sama tak nienawidze, ze zwyczajnie spluwam i gardze.
  • yadaxad 20.07.19, 22:51
    Ada, ja napisałam, że respektuję ich wzajemną nakłonność . A nie mądrości ich postów.
  • kod_matrixa 20.07.19, 21:09
    mmkaa11 napisał(a):

    > Alez Matrix jako jedyny zareagowal na moje potrzeby co do komunikacji bez przem
    > ocy
    > Nie przekroczyl ani razu moich granic gdy je okreslilam :)
    > Jest troskliwy, bo gdy podalam namiar na moja strone na fb to sie zatroszczyl,
    > ze moge poniesc tego przykre konsekwencje
    > Odwazny - bo glosi swoje idee
    > Samodzielny - bo sam w swoim imieniu je glosi
    > Odpowiedzialny i meski w tym, ze stanal w mojej obronie gdy forumowy ekspert mn
    > ie chcial sobie podporzadkowac
    > Lubi fajna muze :)



    Mmkaa dzięki, ale już cały czerwony zrobiłem się od tych pochwał. Jeszcze w głowie mi się przewróci. ;-)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 20.07.19, 21:13
    Nie sa to pochwaly, ale zauwazenie faktow :)
    I bez zadnych intencji przewrocenia czy zawrocenia w glowie ;)
  • afq 20.07.19, 22:41
    alez mmkaa

    ja nie wnikam w wasze relacje
    masz swoje oceny i ok

    mowie ci tylko co sie dzieje miedzy matrixem a innymi ludzmi w tym i mną
    w wielu sprawach jesli nie we wszystkich sie zgadzacie
    i w sumie nie dziwi ze łapiesz z nim wspolne wibracje
    nic mi do tego
    mowie tylko ze oprocz waszych wibracji to jakos nikt nie potrafi zlapac jego fal
    zrozumiec tych jego niby wysublimowanych zartów jako zarty itp

    zwykle jest tak ze jesli twoj zart sie nie pryjmuje ludzi zle go odbiora to korygujesz jednak to co mowisz czy piszesz, to zwyczajnie wynika z wzajemnego poszanowania
    a tu po prostu nic, tylko dalej jazda, jak juz wdasz sie w dyskusje i sie okaze ze nie zgadzasz sie z nim to jest właśnie.. cos czego bardzo nie lubisz.. przekraczanie granic.. z tematu przenosi sie wprost na ciebie i zamiast w temacie zostac to rozmowca staje sie obiektem wbijania szpil nie dziwne ze maja go ludzie w nosie bo po co komu obcowac z kims takim? kolo pióra mi lataja jego wstawki, kilka razy odpowiedzialem pieknym za nadobne zreszta uprzedzając ze zawsze tak zrobie, bo myslałem ze moze dotrze, ale nie.. jego to tylko zagrzewa, wiec bez sensu totalnie, a potem jeszcze zacznie wtykac ze sama zaczelas, daj spokoj. niech on dla ciebie pozostanie uosobieniem wszystkiego co najlepsze, na prawde. to wasze kontakty i niech sie maja jak najlepiej

    a poglady.. kazdy jakies ma, i mozna sie na prawde zupelnie nie zgadzac
    co nie zmienia faktu ze oprocz tego da sie rozmawiac czy zartowac przy obopólnym smiechu
    zobacz.. czy ja sie z toba tak często zgadzam? nie
    czy zdarzylo mi sie naposac cos co zle odebralas? zdecydowanie tak
    czy w zwiazku z tym zaatakowalem? nie sądze, a przynajmniej nie mialem takiej woli
    czy ty napisałas rzeczy ktore dla mnie byly slabe? mozesz o tym nie wiedziec, ale zdecydowanie tak i to nie raz
    czy zrobilem ci jazde albo nawbijalem szpil? mam nadzieje ze nie, a rzynajmniej nie mialem takiej intencji
    wiec wiesz... da sie.. na prawde da sie bez syfu, no ale nie kazdy to potrafi

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 20.07.19, 23:01
    Ja to wszystko odbieram dokladnie tak samo, jak Ty Afq, ale oprocz tego, co Ty napisales ze mna jest jeszcze cos gorszego, on wywoluje we mnie najgorsze emocje, najgorsze instynkty, ktore normalnie sie we mnie nie odzywaja. To jest na tej samej zasadzie, co bylo kiedys z Marusia, w niej Malon wywolywal takie wlasnie instynkty i jak pisala kulturalnie spod innego nicka, tak pod wplywem osoby forumowego Malona wstepowala w nia Maruska i bluzgala, w tym wierszem.
  • afq 20.07.19, 23:02
    ada_ww napisał(a):

    > Ja to wszystko odbieram dokladnie tak samo, jak Ty Afq, ale oprocz tego, co Ty
    > napisales ze mna jest jeszcze cos gorszego, on wywoluje we mnie najgorsze emocj
    > e, najgorsze instynkty, ktore normalnie sie we mnie nie odzywaja. To jest na te
    > j samej zasadzie, co bylo kiedys z Marusia, w niej Malon wywolywal takie wlasni
    > e instynkty i jak pisala kulturalnie spod innego nicka, tak pod wplywem osoby f
    > orumowego Malona wstepowala w nia Maruska i bluzgala, w tym wierszem.

    wiem Ada, to widac
    widzi to tez sam matrix, bez wątpienia, i bardzo chetnie z tego korzysta
    własnie to są jego obrzydliwości które wyprosiłem z mojego ekranu


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 20.07.19, 23:04
    a nie, co ja pisze

    to jego zarty których ciemny lud w ogole nie rozumie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 21.07.19, 08:58
    Respektuję, co oznacza, że nie zamierzam "wychowywać" tej relacji. Ani jej nie "błogosławię", bo jest dla mnie widoczny "zamataczony" psychicznie aspekt sprawy. Efektem swojej filozofii naprawiania zranień i poglądów na złych mężczyzn mmka nakierowuje się na matrixa, który jaki jest widać. Niby jest taka alienacyjna i wybiórcza, a wystarczy trochę kadzenia i krygowanie się matrixa na indywidualistycznego odkrywcę prawd niedostępnych pospólstwu, a jakość tych prawd też jest jak na dłoni, do tego też wiadomo, że matrix czysto narcystycznie potrzebuje mieć klakiera i będzie to wyłącznie na swoje potrzeby "pielęgnował", by mmka leciała w kierunku przeciwnym do tego co głosi. No i tyle, niech to sobie rozwijają.
  • mmkaa11 21.07.19, 09:07
    Yadaxad, Ciebie tez lubie.
    Niepotrzebnie tak to przezywasz i analizujesz.
    Sa ludzie, ktorzy sie po prostu lubia, mimo wad.
    A Heart connection ;)
  • mmkaa11 21.07.19, 09:10
    I ja doszlam do tych samych odkryc, ktore matrix "glosi"
    Wiec nie jest moim guru ani ja jego wyznawczynia,
    Pewne prawdy sa odkrywane w przestrzeni nie umyslu i ego, ale serca i kazdy moze je znalezc
    Gdy otworzy te drzwi.
  • afq 21.07.19, 09:28
    mmkaa11 napisał(a):

    > Yadaxad, Ciebie tez lubie.
    > Niepotrzebnie tak to przezywasz i analizujesz.
    > Sa ludzie, ktorzy sie po prostu lubia, mimo wad.
    > A Heart connection ;)

    na tyle na ile odczytuje yadaxad
    to nie twierdziłbym że yadaxad to przezywa
    pisze co widzi i co mysli



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 21.07.19, 09:37
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Yadaxad, Ciebie tez lubie.
    > > Niepotrzebnie tak to przezywasz i analizujesz.
    > > Sa ludzie, ktorzy sie po prostu lubia, mimo wad.
    > > A Heart connection ;)
    >
    > na tyle na ile odczytuje yadaxad
    > to nie twierdziłbym że yadaxad to przezywa
    > pisze co widzi i co mysli
    >
    >
    >
    A prawde na ten temat zna tylko on(a) :)
  • yadaxad 21.07.19, 13:25
    Dziękuję, że chciało ci się aż tyle odpowiedzieć. Masz rację, że widzę tylko swoje, może nie myśli, a asocjacje, bo czyjeż bym miała widzieć. A nie przeżywam, ale piszę to co ja z postów wnioskuję, w końcu to forum psychologicznie - dyskusyjne. Nie blokuję nawet opium,( chyba, że kropeczkuje) bo jestem na tyle ciekawa, że składanie obrazka z gruzów, którymi rzuca w innych, jak uzupełnianie puzzli rysuje co to była za budowla i czemu się rozpadła.
  • opium777 21.07.19, 13:29
    wy też jesteście dla mnie tylko przypadkami po tym, co tutaj widziałam he he he he.
  • mmkaa11 21.07.19, 09:34
    yadaxad napisał(a):

    > Efektem swojej filozofii naprawiania zranień i poglądów na złych mężczyzn
    > mmka

    Widzisz, ze widzisz tylko swoje mysli na ten temat? :)
    Moja filozofia w tym obszarze jest taka, jak w przypadku tv i radia - co tlumaczylam afg
    Czyli
    To co powoduje moje zle samopoczucie, zostaje usuniete
    A ze juz siebie znam i wiem, co mnie zakloca, moge wymienic zachowania ludzkie, ktore robia mi "zle":
    - przekraczanie moich granic, a przekroczeniem granic w moim przypadku jest uzywanie slownej agresji i slownej destrukcji (to okreslenie nawet wspolnie z matrixem "stworzylismy")
    (Tu dygresja: ja bardzo lubie tworzyc cos wspolnie, dociekac prawdy, a z matrixem to mozna robic)
    Wiele razy umieszczalam tu liste dotyczaca slownej przemocy plus:
    - plotkarstwo
    - manipulacje
    - walka o wladze (o racje)
    - przejmowanie kontroli psychicznej - proby podporzadkowania sobie kogos

    nakierowuje się na matrixa, który jaki jest widać. Niby jest taka alienac
    > yjna i wybiórcza, a wystarczy trochę kadzenia i krygowanie się matrixa na indyw
    > idualistycznego odkrywcę prawd niedostępnych pospólstwu,

    A wiesz ze wolnosc to wlasnie dokonywanie wyborow? :)
    Ja te same prawdy odkrylam, wiec sa one dostepne ludziom, trzeba tylko odnalezc do nich droge :)


    a jakość tych prawd t
    > eż jest jak na dłoni, do tego też wiadomo, że matrix czysto narcystycznie potrz
    > ebuje mieć klakiera i będzie to wyłącznie na swoje potrzeby "pielęgnował",

    Ale matrix tu sam glosi prawdy, bez klakiera, chyba z rok temu zaczal, a ja jestem od niedawna :)

    by
    > mmka leciała w kierunku przeciwnym do tego co głosi. No i tyle, niech to sobie
    > rozwijają.

    Ja akurat wyznaje te same prawdy, w kazdym razie te, ktore tutaj matrix oglosil ;)
    Doszlam do takich samych wnioskow indywidualnie, moze rownolegle ale samodzielnie i w innej przestrzeni :)
  • mmkaa11 20.07.19, 19:53
    Mowie jak to moze wygladac, jak ktos nie ma pelnej swiadomosci jak dziala alkohol
    I uwaza to za niewinna uzywke i popija jak np. orazade na imprezach
    A tu nagle zdziwienie, ze uzalezniony.
    Kto ma pelna swiadomosc, w co wchodzi?
    Kto w pelni swiadomy skutkow i dzialania to wybiera?
    Moj ex sie nie tlumaczyl, ja dopiero wiele lat po rozwodzie doszlam do tego, ze on byl alkoholikiem.
  • afq 20.07.19, 19:58
    a, ok
    bo mialem wrazenie ze podajesz to jako taka sytuacje kiedy wszystko jest w porządku tylko otoczenie spowodowało
    otoczenie samo z siebie nic nie powoduje
    ziarno musi pasc na wlasciwy grunt

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 20.07.19, 20:32
    Nie popija się alkoholu jak wody. Człowiek, który ma podstawowy komfort psychiczny w sobie (i to nie znaczy, że nie ma żadnych trudnych spraw w życiu), czuje granicę, kiedy luzik przestaje być przyjemny i nie ma ochoty na dalszy kieliszek, bo z nim by się czuł dyskomfortowo. Ludzie się rozpijają po jakiś tragediach, kiedy psychikę chcą mieć utłumioną, a że alkohol jest depresantem i przetrzeźwienie jeszcze pozwala czuć problem silniej, to znowu sięgają po złagodzacz. U alkocholika tak działa syndrom ciągu, że jest ciągłym naprawianiem depresji pierwszego napicia. A jak ktoś ma problemy z osobowością, np. jest nieśmiały, a czuje, że po alkoholu dobrze mu idzie, to ciągle uzupełnia dawkę, bo mechanizm spadnięcia poziomu, cofa go głębiej w nieśmiałość. A potem klapa upicia się, wstyd i klinek na rozładowanie stresu rano. W każdym razie nie alkohol niszczy jest taki sam jak wszystko inne, tylko nie rozładowane problemy wewnętrzne , które się rozładuje powierzchownym sposobem, nie tykając sedna. Może to być czekolada, czy medytacja. A z nadmiaru czekolady można się zatruć ołowiem.
  • afq 20.07.19, 20:45
    zagadza sie yadaxad



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 20.07.19, 18:00
    z resztą wielu trzeźwych dochodzi do tego wniosku
    kiedyś na początku terapii zadziwiało mnie to stwierdzenie
    dziś je świetnie rozumiem

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 21.07.19, 12:41
    Afg, jeśli Mmkaa prawdę napisała o tym, że jej ojciec był narcyzem i osobowością autorytarną, a jej matka bez przerwy ją krytykowała, a nie sądzę by kłamała, to Mmkaa też jest skazana na takie, a nie inne wybory życiowe, oraz takie , a nie inne poczucie wartości. Dlatego z całą stanowczością jeszcze raz napiszę, że jej jest potrzebna głęboka terapia, na której przerobi traumy z dzieciństwa, a nie oglądanie filmików i myślenie, że na tym polega terapia.
    Ja nie sądzę by kłamała, o swoim domu, ale mnie też na początku zaraz napisała, że ona potrafi się świetnie komunikować z wszystkimi, po czym napisała, że to co napisałem, że aby się samemu poznać potrzeba się przejrzeć w oczach innych ludzi to nieprawda.

    Ja postanowiłem sobie zrobić przerwę od forum. Będzie mi Was bardzo brakowało, ale muszę więcej zająć się swoimi sprawami. Poznałem tutaj fantastycznych ludzi i naprawdę będzie mi Was brakowało. Pozdrawiam serdecznie: Meelę, In, z którą jestem w kontakcie, Monę, oraz Ciebie i Krytyka. Bozia wysłuchała modłów Ady i na jakiś czas się mnie pozbędzie. Nie obiecuję , że na zawsze, ale ją też pozdrawiam.
    Jeśli któreś z Was będzie potrzebowało pogadać, zapraszam.
  • ada_ww 21.07.19, 15:15
    herakles-one napisał:


    > Ja postanowiłem sobie zrobić przerwę od forum. Będzie mi Was bardzo brakowało,
    > ale muszę więcej zająć się swoimi sprawami. Poznałem tutaj fantastycznych lud
    > zi i naprawdę będzie mi Was brakowało. Pozdrawiam serdecznie: Meelę, In, z kt
    > órą jestem w kontakcie, Monę, oraz Ciebie i Krytyka. Bozia wysłuchała modłów Ad
    > y i na jakiś czas się mnie pozbędzie. Nie obiecuję , że na zawsze, ale ją te
    > ż pozdrawiam.
    > Jeśli któreś z Was będzie potrzebowało pogadać, zapraszam.

    O dziekuje, ze mnie rowniez ten zaszczyt spotkal. Ale co tam forum Herakles, jeszcze niecale 2 miesiace i wybuchnie III wojna swiatowa, przepowiadaja to jednoznacznie wszyscy, polscy jasnowidze z Krzysztofem Jackowskim na czele, ale tez spoza Polski, np. Gunhild Smellhus, czy przepowiednie z gory Athos. Zblizajaca sie wizje kolejnej wojny swiatowej potwierdzil duchowny ojciec Klimuszko. Kto wie, co z nami wszystkimi bedzie i z tym forum. Jako inicjatora kolejnego swiatowego konfliktu uwazaja Donalda w trampkach (w trampkach podkreslam, nie w klumpach, czy tez lumpach) ... o Boze a moze to jest matrix, taki malutki czlowieczek, a taki wielki, czy wilki haaaaaaaaaaaaaaaahahahahaha
  • meela 21.07.19, 15:27
    Żal mi, że Herakles odszedł, ale rozumiem, że chce się zająć sobą i swoim zdrowiem. Życzę mu jak najlepiej. Sam wie, co dla niego dobre.

    Ada, a wiesz, że ja o tej wojnie ciągle czytam. Akurat w przepowiednie nie wierzę, ale rzeczywiście Tramp zawziął się na Iran. I sądzę, że tak łatwo jak z Irakiem, to nie pójdzie.
  • ada_ww 21.07.19, 15:36
    meela napisała:

    > Żal mi, że Herakles odszedł, ale rozumiem, że chce się zająć sobą i swoim zdrow
    > iem. Życzę mu jak najlepiej. Sam wie, co dla niego dobre.

    Ja mu tez dobrze zycze, w tym zdrowia, a jego obecnosc na forum jest potrzebna, bo jednak sporo wie. Wiedze Heraklesa uwazam jednak za bardziej uniwersytecka, niz praktyczna. To bylo juz dawno temu, na szefa oddzialu psychiatrycznego w jednym ze szpitali powolano uniwersyteckiego teoretyka, wiedzial bardzo duzo, jednak od strony praktycznej ... no wlasnie. Lepiej sprawdzila sie z tego co pamietam osoba po studiach platnych zaocznych, ktora tej praktyki miala znacznie wiecej. Ale przeciez to nie byl Herakles, a forum to nie uniwersytet, ani szpital psychiatryczny, chociaz jak sie czyta, to ma znamiona jednego i drugiego.
    Jezeli jednak zauwazam, ze jakis post wieje mi matrixem na kilometr nie ukrywam tego tymbardziej, jak zaraz pod postem pojawia sie post matrixa- o takiego cie lubie. Jadaxad tez kiedys wspominala o wspolnocie nickowej, a wiele lat temu byl jeden czub, co glosil idde "jestesmy wspolnota, ja to ty, a ty to ja", wielu ludzi temu czubowi uleglo, w tym czasie byl jednak ktos, kto unicestwial kazdy nick konczacy sie na "bur":)


    >
    > Ada, a wiesz, że ja o tej wojnie ciągle czytam. Akurat w przepowiednie nie wier
    > zę, ale rzeczywiście Tramp zawziął się na Iran. I sądzę, że tak łatwo jak z Ira
    > kiem, to nie pójdzie.
  • mona.blue 21.07.19, 16:07
    Mi też szkoda, że Herakles odchodzi, jego wiedza psychologiczna bardzo wzbogacała to forum.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 21.07.19, 16:32
    Na takim forum, nic innego nie można zrobić, jak przekazać wiedzę ( gdy ktoś ma) i ewentualnie wskazać kierunek. I myślę, że trzeba mieć do wszystkiego dystans, bo tak naprawdę, to nic o sobie nie wiemy. Jesteśmy nickami bez twarzy i imion;)

    Ada, jeśli Rosja się w to wmiesza, to rzeczywiście będzie to początek wojny światowej. A Polska ma niezależny sojusz ze Stanami i w ramach wielkiej popisówki wyślą tam naszych chłopców. I może tak być.
  • ada_ww 21.07.19, 20:22
    meela napisała:

    > Na takim forum, nic innego nie można zrobić, jak przekazać wiedzę ( gdy ktoś ma
    > ) i ewentualnie wskazać kierunek. I myślę, że trzeba mieć do wszystkiego dystan
    > s, bo tak naprawdę, to nic o sobie nie wiemy. Jesteśmy nickami bez twarzy i imion;)

    Przeciez ja napisalam, ze Herakles jest na forum potrzebny i ze zycze mu wszystkiego najlepszego, w tym nabrania dystansu do samego siebie, bo jest na swoim punkcie przewrazliwiony. Ja tez tak myslalam o sobie, ale zrobilam test i okazalo sie, ze nie jestem, ze jestem wyjatkowa realistka i mam do siebie odpowiedni dystans. Ta wiedza rowniez jest potrzebna, tylko Herakles czasem nie chce zrozumiec, ze te wiedze uniwersytecka weryfikuje ten nielubiany przez niego behawioryzm (Krytyk tez nie lubi behawioryzmu, jeszcze pojawia sie pytanie, gdzie jest Krytyk, bo jakis czas nie ma go na forum).

    >
    > Ada, jeśli Rosja się w to wmiesza, to rzeczywiście będzie to początek wojny świ
    > atowej. A Polska ma niezależny sojusz ze Stanami i w ramach wielkiej popisówki
    > wyślą tam naszych chłopców. I może tak być.

    Jak bedzie tak, jak piszesz, to ta Polska znow bedzie ta strona pokrzywdzona, tym Chrystusem narodow. Bo w USA zmieni sie wladza i wypnie tylek na tych Polakow, ktorzy chcieli walczyc po stronie Trumpa. Rosja ma prawo miec wlasne zdanie i miec gdzies, komu i czego zakazuje kupowac Trump, podobnie Chiny, Korea, Unia Europekska i Ukraina. Herakles wspomnial o przepowiedniach dotyczacych lekarstw, to tez moze byc prawda, bo chociaz Izrael (ktory jest jednym z najwiekszych swiatowych producentow najwyzszej jakosci lekow) ma wieczna wojne psychologiczna z Iranem, to Iran jest znacznym odbiorca produktow medycznych. Jak sie skonczy dla Izraela ten handel, to tez wypnie sie na Ameryke, poszukaja przyjaciol w Unii i znajda. Trump jak powie, zeby Izrael przekazal te leki za darmo np. do Indii, to Netanjahu pokaze mu srodkowy palec. I faktycznie ten Trump jako jedyny przeciw calemu swiatu, to raczej jest farsa, ktora faktycznie moze zakonczyc sie niepotrzebna wojna.
  • yadaxad 21.07.19, 20:42
    Krytykowi się pewnie noga zrosła i odbiegł.
  • herakles-one 21.07.19, 15:29
    Też kiedyś takie proroctwa czytałem i nawet przepowiadali, że to w tamtym rejonie wybuchnie.
    A co do naszego Jackowskiego, to dosyć sceptyczny co do niego jestem, ale skurczybyk przewidział, ze w tym roku leki bardzo u nas zdrożeją i że emerytów nie będzie stać na ich wykup twierdził , no i mamy kryzys z lekami. A co będzie z cenami to się okaże. Klimuszko twierdził , że w Polsce będą rosły cytryny,, tak będzie ciepło, tak więc może coś więcej oprócz karaluchów ocaleje?
  • meela 21.07.19, 15:37
    O wilku mowa;))
    Myślę, że Jackowski dobrze łączy fakty i dlatego tak przepowiada. Ale też często wskazuje ciało zaginionych.
  • ada_ww 21.07.19, 15:44
    meela napisała:

    > O wilku mowa;))
    > Myślę, że Jackowski dobrze łączy fakty i dlatego tak przepowiada. Ale też częst
    > o wskazuje ciało zaginionych.

    Jackowski laczy fakty doskonale i potrafi tez doskonale sledzic swiatowa polityke. A taki Donad w trampkach nie wiem, czy ma jakiekolwiek szanse, bo ma przeciw Rosje z carem Putinem, Chiny, Koree, Unie Europejska, Ukraine. Unia Europejska wycofala sie z amerykanskiego systemu platniczego swift na europejski hadr brexit, czy jak sie to nazywa, tak ze taki system umozliwi transakcje Unii z krajami z calego swiata bez udzialu takiego w trampkach.
  • ada_ww 22.07.19, 01:39
    Instex dedolaryzacje mialam na mysli zamiast swiftu.
  • ada_ww 21.07.19, 15:46
    herakles-one napisał:

    > Też kiedyś takie proroctwa czytałem i nawet przepowiadali, że to w tamtym rejon
    > ie wybuchnie.
    > A co do naszego Jackowskiego, to dosyć sceptyczny co do niego jestem, ale skurc
    > zybyk przewidział, ze w tym roku leki bardzo u nas zdrożeją i że emerytów nie b
    > ędzie stać na ich wykup twierdził , no i mamy kryzys z lekami. A co będzie z ce
    > nami to się okaże. Klimuszko twierdził , że w Polsce będą rosły cytryny,, tak b
    > ędzie ciepło, tak więc może coś więcej oprócz karaluchów ocaleje?

    W sumie nic dziwnego, klimat ociepla sie, upalne lata. gdzie temperatura przekracza 35 stopni wczesniej nie zdarzaly sie, a dzis tropikalne lata w krajach nadbaltyckich to nic dziwnego. tak, ze byc moze, ze ojciec Klimuszko mial racje.
  • afq 21.07.19, 23:03
    ojej herakles

    rozumiem, czasem tak bywa ze priorytety sa priorytetami :-)
    nie raz mnie zainspirowałes do przemyslen, czy pomogłeś wprost zupełnie
    jesli mielibysmy sie juz nie "spotkac" to cóż.. życie takie jest :-)

    ale wiedz ze jesli byloby inaczej to bez wątpienia się uciesze :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 20.07.19, 16:02
    oczywiście pisze i pisałem o nadwrażliwości na swoim punkcie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 16:03
    Zgoda
    Tylko Ty chyba znow inaczej definiujesz nadwrazliwosc
    Wrazliwosc to jest czucie emocji, uczuc, to zmyslowe odbieranie swiata a nadwrazliwosc to jest bardzo intensywny odbior bodzcow zmyslowych, czuciowych
    Ja nie sadze by moj ex-maz czul i odbieral tak swiat, tak jak poeta
    ja tak naprawde nie wiem co on myslal ani co czul bo nie dopuszczal mnie do tego
    Stosowal subtelna krytyke, manipulacje, obwinianie, rozne takie techniki, zaciemnianie, zatajenie motywow, oczywiscie ze obnizanie mojej wartosci
    i balam sie tego rozwodu, bo tak mi wbil w mozg opinie o mnie samej, ze nawet smieci nie potrafie wyrzucic ze ja serio myslalam jak te cholerne smieci bede sama wyrzucac :)
    Ale potem z tych smieci zrobilam metafore i juz latwiej mi sie je (ich) wyrzuca :)
    Nie posadzalam go nigdy o narcyzm, raczej widze tu niedojrzalosc emocjonalna i uzaleznienie
    Moj kolejny partner byl narcyzem
  • afq 20.07.19, 17:15
    mmkaa11 napisał(a):


    > Moj kolejny partner byl narcyzem

    aaa. dobra, juz sie pogubilem widze :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 20.07.19, 17:29
    piszesz o WWO

    ja napisałem o nadwrazliwości bardziej jako o przewrażliwieniu na swoim punkcie
    lepsze slowo to przewrażliwienie rzeczywiście

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kod_matrixa 20.07.19, 20:38
    afq napisał:

    > taka nadwrazliwość właściwie wszystko mówi o poczuciu własnej wartości
    >
    >
    >


    Hahahaha i kto to pisze? Wszyscy ci, którzy wygaszają innych dyskutantów, bo czują się obrażani wyrafinowanymi ripostami. :-D

    Najciemniej bywa pod latarnią.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • yadaxad 20.07.19, 20:42
    To napisałeś ty, czy opium ?
  • mmkaa11 20.07.19, 20:53
    Ze opium to niby nizsze ja Matrixa? :D
  • kod_matrixa 20.07.19, 21:06
    mmkaa11 napisał(a):

    > Ze opium to niby nizsze ja Matrixa? :D


    Wiesz Mmkaa, sporo osób tu tkwi w syndromie Dr Jekyll'a i Mr Hyde'a. No bo skąd by czerpali te doświadczenia jak nie z autopsji? :-)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 20.07.19, 21:08
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Ze opium to niby nizsze ja Matrixa? :D
    >
    >
    > Wiesz Mmkaa, sporo osób tu tkwi w syndromie Dr Jekyll'a i Mr Hyde'a. No bo skąd
    > by czerpali te doświadczenia jak nie z autopsji? :-)
    >
    >
    >
    >
    Ja to rozumiem, bo tez mam swoja ciemna strone
    Wyplywa czasem moj wieloryb - cien narcystyczny
  • kod_matrixa 20.07.19, 21:11
    mmkaa11 napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > mmkaa11 napisał(a):
    > >
    > > > Ze opium to niby nizsze ja Matrixa? :D
    > >
    > >
    > > Wiesz Mmkaa, sporo osób tu tkwi w syndromie Dr Jekyll'a i Mr Hyde'a. No b
    > o skąd
    > > by czerpali te doświadczenia jak nie z autopsji? :-)
    > >
    > >
    > >
    > >
    > Ja to rozumiem, bo tez mam swoja ciemna strone
    > Wyplywa czasem moj wieloryb - cien narcystyczny



    Ja myślę, że zdrowego narcyzmu nigdy nie zaszkodzi. Wystarczy tylko mieć do siebie odpowiedni dystans. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • yadaxad 20.07.19, 21:09
    Skomentowałam styl, bez teorii spiskowych.
  • mmkaa11 20.07.19, 21:15
    yadaxad napisał(a):

    > Skomentowałam styl, bez teorii spiskowych.

    Tez zauwazylam u opium chwilowa przemiane, jak napisala o nacjonalizmie, sensownie :)
  • yadaxad 20.07.19, 21:19
    Tiaa, tak sensownie, że Rwanda się kłania.
  • mmkaa11 20.07.19, 21:23
    yadaxad napisał(a):

    > Tiaa, tak sensownie, że Rwanda się kłania.

    Tak, wpuscmy za nasze granice bezwarunkowo wszystkich :)
  • yadaxad 20.07.19, 21:31
    Dobre:) Odpowiedź powalająca. A tak w ogóle sami przyjdą, już przyszli. A w ramach tego rozumowania, tylko jednostkowo odmawia się pomocy tym, który na nią zasługują.
  • kod_matrixa 20.07.19, 21:45
    mmkaa11 napisał(a):

    > yadaxad napisał(a):
    >
    > > Tiaa, tak sensownie, że Rwanda się kłania.
    >
    > Tak, wpuscmy za nasze granice bezwarunkowo wszystkich :)




    Jak to jedna z lewicowych aktywistek powiedziała: "Wpuśćmy ich, a potem zobaczymy, może nas nie zgwałcą."




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • opium777 20.07.19, 21:27
    bucha cha cha cha. wywalone mam na to, co kto o mnie myśli i granicach. Mam wyjebane na czyjeś granice jak większość na moje, o ance nie wspomnę przelogowany trollu. bucha cha cha cha cha.
    I nie jestem niczyim niższym ja - śmieć, który podszedł tak lekko do krzywdy dzieci jest tylko .... śmieciem. Szkoda tylko, ze nie napisał ance, chodź zrobię ci nowe :D byłby komplet bucha cha cha cha cha.
  • opium777 20.07.19, 21:52
    i ma mi zależeć aby ktoś rozumiał mój bełkot ? Od kiedy to ścierwa i kurwy posiadają rozum ? bucha cha cha cha o uczuciach wyższych nie wspomnę ha ha ha ha
  • opium777 20.07.19, 21:54
    będąc świadkiem jak potraktowali ankę to klasyczne odhumanizowane, bezmózgie ścierwa ha ha ha nie wiadomo dlaczego mające się za "ludzi " ha ha ha ha, show jak czytam dalej, przynajmniej wesoło he he he
  • yadaxad 19.07.19, 16:36
    Azjaci miewają problem z metabolizmem alkoholu. Środkowi i wschodni europejczycy wyćwiczyli organizmy. Religia nie miała rytuałów czystości fizycznej (ba, śluby nie mycia się prowadziły do boga), nie myli rąk przed jedzeniem jak żydzi, Miejsce fekalii też ich specjalnie nie interesowało. Tak, że picie wody było niebezpieczne. Piło się wyłącznie piwo, bo fermentacja zabijała bakterie. Przez wieki wszyscy chodzili na lekkim rauszu. I organizmy wyćwiczyły metabolizm alkoholu.
  • afq 19.07.19, 16:53
    yadaxad napisał(a):

    > Piło się wyłącznie piwo, bo fermentacja zabijała bakterie. Przez w
    > ieki wszyscy chodzili na lekkim rauszu. I organizmy wyćwiczyły metabolizm alko
    > holu.

    dokładnie

    tak na marginesie, ostatnio juz po sesji zagadałem sie z terapeutką nt alkoholu i narkotyków
    nie specjalnie sie różnia i doszlismy do wniosku ze gdyby alkohol wynaleziono w XIX wieku byłby tak samo zakazany jak narkotyki, no ale niestety.. nawet biblia mówi o winie i wcale nie jak o jakimś nowym wynalazku :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 19.07.19, 17:17
    Zakaz narkotyków to czysto mafijny interes. W końcu za wypicie denaturatu czy metyl-a. nikogo nie każe się więzieniem.
  • afq 19.07.19, 17:27
    yadaxad napisał(a):

    > Zakaz narkotyków to czysto mafijny interes. W końcu za wypicie denaturatu czy m
    > etyl-a. nikogo nie każe się więzieniem.

    noo, nie rozmawialismy o sensie zakazów tylko o nastawieniu róznym


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 19.07.19, 17:42
    A cóż to nastawienie zmienia? Można się tylko pytać czyj interes.
  • afq 19.07.19, 21:21
    yadaxad napisał(a):

    > A cóż to nastawienie zmienia? Można się tylko pytać czyj interes.

    ja piernicze :-) nic nie zmienia :-)
    po prostu inny aspekt byl tematem

    i szczerze mówiąc jesli juz o interesie mowimy
    na narkotykach zarabiaja mafie
    na alkoholu panstwowa mafia, i tyle w temacie
    jaka to roznica jaka to mafia


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 19.07.19, 21:33
    Państwo musi coś oddać. Chociaż mafianie też mają charytatywne zapędy, by się zamglić.
  • afq 20.07.19, 00:27
    yadaxad napisał(a):

    > Państwo musi coś oddać. Chociaż mafianie też mają charytatywne zapędy, by się z
    > amglić.

    no to mają kropka w kropkę te samiuśkie zapędy co rządowi mafianie :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 18:33
    Nie wiem czy znacie ten filmik, mnie kiedys nieco zszokowal
    Alkoholowy terror
    youtu.be/rTYaWoCTb3c
  • afq 19.07.19, 19:25
    to tu masz mmkaa uwazam swietny wykład nt uzaleznien w ogole




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 19.07.19, 20:40
    Bardzo ciekawy wykład.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 19.07.19, 21:18
    mona.blue napisała:

    > Bardzo ciekawy wykład.

    prawda? rzuca trochę inne światło



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 20.07.19, 07:58
    Zaczelam ogladac ten wyklad, ale nie zgadzam sie juz na wstepie z teza -
    Ze negatywne skutki naszych dzialan niczego nas nie ucza!
    Jesli tak jest u kogos, to ma zaburzony ten wlasnie proces.

    U mnie jest tak, jak pisalam wczesniej, ze gdy zauwazam, ze cos powoduje moje gorsze samopoczucie (tak bylo z tv, mediami, a potem ludzmi), to kontakt z ta "substancja" odcinam
    Skutek byl taki ze czulam sie lepiej, bardziej wolna, mialam miejsce na zajecia ktore ja lubie
    Ja pozwalam sobie czuc emocje, pozwalam sobie czuc bol i nie zaklejam go niczym
    Moze to jest cos, co ja umiem, a inni nie

    Kiedys, zanim zauwazylam negatywny wplyw srodowiska na mnie,
    pokornie znosilam docinki, znosilam naplyw tresci demoralizujacych z mediow
    Jestem jedyna osoba w mojej instytucji, do ktorej toksyczna dyrekcja zwraca sie "pani"
    Bo tego zazadalam, reszta podlega mobbingowi (ja wczesniej tez)
    Znosilam setne upokarzanie mnie przez matke
    Jadlam pszenice, pilam alkohol (nie nalogowo), slodycze - byle co
    Wtedy zupelnie nie mialam kontaktu ze soba sama - ta czescia mnie, ktora ma pomysly, jest tworcza, czuje, ma polaczenie z sercem, intuicja, ma sile

    Dlatego nie jest prawdziwa teza, ze negatywne skutki nas nie ucza!
  • afq 20.07.19, 15:20
    mmkaa11 napisał(a):

    > Zaczelam ogladac ten wyklad, ale nie zgadzam sie juz na wstepie z teza -
    > Ze negatywne skutki naszych dzialan niczego nas nie ucza!
    > Jesli tak jest u kogos, to ma zaburzony ten wlasnie proces.

    to jest wykład o uzależnieniach
    uzaleznieni sie nie uczą w ten sposób mmkaa
    potrzebują końca świata by ewentualnie wyciągnąć wnioski,

    podkreslam.. ewentualnie!


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 20.07.19, 15:22
    własnie dlatego ten wykład jest ciekawy
    bo opowiada o wielu sprawach które są absurdem dla większości ludzi
    a w swiecie uzaleznionego są zwykle i oczywiste

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 20.07.19, 15:28
    afq napisał:

    > własnie dlatego ten wykład jest ciekawy
    > bo opowiada o wielu sprawach które są absurdem dla większości ludzi
    > a w swiecie uzaleznionego są zwykle i oczywiste
    >

    Tak piszesz o sobie Afq, ze jestes alkoholikiem i narkomanem, a wielu, jak nie wiekszosc chcialoby sie tak bardzo wyswiecac, jacy to oni porzadni (oprocz mnie oczywiscie, bo ja zawsze mowilam, ze ja czasem lubie tylko, ze nie musze). A moze sie w tym wszystkim okazac, ze Ty uzalezniony na tle tych wszystkich swietych jestes najtrzezwiejszy;)
  • afq 20.07.19, 15:50
    ada_ww napisał(a):


    > Tak piszesz o sobie Afq, ze jestes alkoholikiem i narkomanem, a wielu, jak nie
    > wiekszosc chcialoby sie tak bardzo wyswiecac, jacy to oni porzadni (oprocz mnie
    > oczywiscie, bo ja zawsze mowilam, ze ja czasem lubie tylko, ze nie musze). A m
    > oze sie w tym wszystkim okazac, ze Ty uzalezniony na tle tych wszystkich swiety
    > ch jestes najtrzezwiejszy;)

    Ada :-)
    dziękuję, bo w tym co piszesz jest dobra ocena moich wysiłków :-)
    poza tym
    ja dziś nie mam wątpliwości.. że jest tak jak mówisz.. pewnie połowa ludzi pije co najmniej bardzo ryzykownie


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 19:27
    a co do samego terroru alkoholowego..

    dla mnie terrorem jest to ze w wielu punktach sprzedazy to wlasnie alkohol zajmuje honorowe miejsce, jest tłem dla sprzedawcy. musisz po prostu musisz go oglądac od najmlodszych lat

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 11:57
    a tak na marginesie mmkaa

    nigdy bys sie nie zorientowala czy jestem pod wpływem
    pic mozna bardzo róznie
    nie byłem typem który by sie zalewał do urwania filmu
    nigdy nie miałem kaca
    to takie bylo picie bez konsekwencji, bez zewnetrznych objawów wpływu
    przez co tylko bylo trudniejesze do zauwazenia dla mnie samego nawet

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 09:00
    mmkaa11 napisał(a):

    > Ja mam ade_ww zablokowana juz od dawna, z latwoscia moglabym znalezc kilka przy
    > kladow, gdy ona uzywa mowy nienawisci, mowy demoralizacji i plotkarstwa - pomow
    > ien. Ponadto przejmuje uwage w watkach, przekierowujac ja na siebie i wypelnia
    > nic nie wnoszacymi opisami watki zalozycieli.
    > Juz kilka osob tu pisalo, ze administracja nie zwraca uwagi na taki sposob komu
    > nikacji i nie blokuje osob, ktore lamia netykiete. Afg podobno dzialal w tej sp
    > rawie.
    > Z drugiej strony - wiemy, ze tu nie ma cenzury i jest totalna wolnosc slowa.
    > Co moglabym zaproponowac, to by tutaj te osoby, ktorym nie podoba sie jezyk ady
    > , napisaly jej o tym. Kolejnym krokiem, jesli ktos chce, moze byc zablokowanie
    > tego nicka.

    Afq zawsze jak uzna ze jest powód to zgłasza post, tyle ze nigdy nie przyniosło to skutku
    ale zanim zgłoszę to zawsze zwracam uwage ze cos nie tak ktos wypisuje w mojej ocenie
    jednak mmkaa tak sie sklada ze akurat w kwestii postów Ady nie zgłaszałem nigdy
    bo ile razy bym Adzie nie napisał ze halo.. poszła za daleko to Ada jednak autorefleksje przezywa, czego nie wiesz.. no bo masz ja zablokowaną
    Ada ma swoje loty, ale gdybys zadala sobie trud zeby ja poznac, co pisze, jak i po co.. to bys wiecej o niej wiedziala

    wielokrotnie za to zgłaszałem posty twojego tutejszego guru
    poniewaz on wobec wielu tu osob zagalopował sie daleko
    i zadnej autorefleksji nie przezyl
    jedynym chyba wyjątkiem bylo kiedy przeprosil meele, ale sposob w jaki to zrobil... bez komentarza

    ale to nie wazne akurat

    co do in
    mmkaa.. in to zyczliwa i spokojna osoba, atakowana odpowie, jak kazdy
    wiesz ile pouczania mozna sie doszukiwac w twoich postach? i naruszania granic?

    twoim zdaniem tak samo robi herakles.. poucza

    w wielu postach widzisz krytyke, pouczanie a tym samy przekraczanie granic
    tym czasem uwierz mi.. sama udzielasz wielu rad
    rzecz w tym jak odbierasz, to co inni mowia, i dlaczego to odbierasz tak a nie inaczej

    przez wiele lat nerwowo reagowalem nerwowo na każdą krytykę
    dzis ci sami ludzie moga mowic do mnie to samo, a reakcja inna

    zgadnij czemu :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 09:14
    Afg,
    mam wlasna opinie - rozna od Twojej - na ten temat :)
    I tak zostanie :)
  • afq 19.07.19, 09:22
    mmkaa11 napisał(a):

    > Afg,
    > mam wlasna opinie - rozna od Twojej - na ten temat :)
    > I tak zostanie :)

    nie mam wątpliwości mmkaa, ze masz własną i że tak pozostanie
    mi nie chodzi o to zebys przyjmowała moje opinie
    ale zywie szczerą nadzieję, że ubędzie w twoim życiu gwałtownego radykalizmu
    bo będzie to wyraźny sygnał że czujesz sie juz na tyle mocno że niczego nie musisz juz wydrapywać paznokciami


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 09:44
    afq napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Afg,
    > > mam wlasna opinie - rozna od Twojej - na ten temat :)
    > > I tak zostanie :)
    >
    > nie mam wątpliwości mmkaa, ze masz własną i że tak pozostanie
    > mi nie chodzi o to zebys przyjmowała moje opinie
    > ale zywie szczerą nadzieję, że ubędzie w twoim życiu gwałtownego radykalizmu
    > bo będzie to wyraźny sygnał że czujesz sie juz na tyle mocno że niczego nie mus
    > isz juz wydrapywać paznokciami
    >
    >

    Nie oczekuj, ze sie z Toba zgodze :)

    Mam taka ekspresje, taki styl pisania, ze wlasnie ten styl najprawdopodobniej odbierasz jako radykalizm
    I byc moze oczekiwalbys (skoro to Ci przeszkadza) zebym zaczela owijac w gowniane otoczki proste slowa
    Ale ja tak nie mam zamiaru robic

    Uzywam bardzo prostych srodkow stylistycznych
    Sa to
    Kropki wykrzykniki przecinki znaki zapytania
  • afq 19.07.19, 09:53
    mmkaa11 napisał(a):


    > Nie oczekuj, ze sie z Toba zgodze :)

    widzisz moja stopkę, podpis pod moimi postami
    i dobrze, bo nie bez powodu jest jaki jest :-)
    uwazasz ze trzeba mi o niej przypomniec? :-) nie.. to ty czytajac moje posty bierz ją zawsze pod uwagę, bo jest zawsze obowiązująca

    > Mam taka ekspresje, taki styl pisania, ze wlasnie ten styl najprawdopodobniej o
    > dbierasz jako radykalizm

    nie styl pisania, tylko kroki i sposób ich podejmowania tak oceniam

    > I byc moze oczekiwalbys (skoro to Ci przeszkadza) zebym zaczela owijac w gownia
    > ne otoczki proste slowa

    mmkaa, ja pisałem czego ci zyczę, twoje emocje, lęki itd to twoje sprawy
    nie pisałem że mi to przeszkadza, pisałem na podstawie wasnych doświadczeń, jaka to ulga
    gdy czujesz sie mocno i nie musisz juz walczyc twardymi metodami
    życze ci zebys tego tez doswiadczyla, a nie oczekuje ze cos zmienisz bo MI to przeszkadza

    > Ale ja tak nie mam zamiaru robic

    nie raz pisałem, wolna wola :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 19.07.19, 09:58
    ja mmkaa oczywiscie cie po prostu nie znam
    trudno mi jest miec pewnosc co tam przezywasz i jak intensywnie

    dziele sie tylko z tobą tym jakie mam wrazenia
    reszta nalezy do ciebie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mmkaa11 19.07.19, 10:07
    afq napisał:

    > ja mmkaa oczywiscie cie po prostu nie znam
    > trudno mi jest miec pewnosc co tam przezywasz i jak intensywnie

    To ja Ci powiem
    Ze zadne z nas nie ma ze swojej klawiatury wgladu w umysl drugiej osoby
    Odbieramy tylko sposob komunikacji jako nosnik jakichs emocji czy stanu



    >
    > dziele sie tylko z tobą tym jakie mam wrazenia
    > reszta nalezy do ciebie
    >
    Wlasnie to tylko Twoje wrazenia
    A wrazenia sa dalekie od prawdy
    Ja mam mily dzwieczny i delikatny glosik tak naprawde
    I jestem mala i eteryczna wiec bys sie zdziwil jak inaczej proste slowa odbiera sie od
    Takiej osoby w realu ;)
    Tobie sie wydaje ze jestem radykalna, zasadnicza (tak wnioskuje)
    A ja jestem prosta - ot kropka to kropka
    Przecinek to przecinek
    Pytanie to pytanie.
    Bez zadnych ukrytych znaczen.

  • afq 19.07.19, 10:29
    mmkaa11 napisał(a):

    > afq napisał:
    >
    > > ja mmkaa oczywiscie cie po prostu nie znam
    > > trudno mi jest miec pewnosc co tam przezywasz i jak intensywnie
    >
    > To ja Ci powiem
    > Ze zadne z nas nie ma ze swojej klawiatury wgladu w umysl drugiej osoby
    > Odbieramy tylko sposob komunikacji jako nosnik jakichs emocji czy stanu
    >
    >
    >
    > >
    > > dziele sie tylko z tobą tym jakie mam wrazenia
    > > reszta nalezy do ciebie
    > >
    > Wlasnie to tylko Twoje wrazenia
    > A wrazenia sa dalekie od prawdy
    > Ja mam mily dzwieczny i delikatny glosik tak naprawde
    > I jestem mala i eteryczna wiec bys sie zdziwil jak inaczej proste slowa odbiera
    > sie od
    > Takiej osoby w realu ;)
    > Tobie sie wydaje ze jestem radykalna, zasadnicza (tak wnioskuje)
    > A ja jestem prosta - ot kropka to kropka
    > Przecinek to przecinek
    > Pytanie to pytanie.
    > Bez zadnych ukrytych znaczen.
    >

    no widzisz, a ja jestem podziarany, brodaty, wygolony łeb, krzaczaste brwi i gniewne spojrzenie, przyparty do muru potrafie huknąc tak ze wielkie "dresy" uciekaja do swoich audic

    no po prostu bandzior
    wrazliwy az za bardzo, nie raz roniacy łzę, taki co przytuliłby każdego

    tylko ze mmkaa to wszystko nie ma znaczenia
    kazdy w kazdej sytuacji widzi wszystko przez pryzmat swoich różowych czarnych krzywych albo jeszcze innych okularów
    warto pamietac o tym ze kazdy ma swoje
    stąd ta tolerancja o której pisze jest dobra
    bo nigdy nie mozesz miec pewnosci kto jakie okulary akurat dzis ma na nosie
    łacznie ze soba samą/samym :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 19.07.19, 09:47
    Afq, Meela dziękuję.


  • afq 19.07.19, 12:04
    in.113 napisała:

    > Afq, Meela dziękuję.
    >

    ależ in, to my dziękujemy, że jesteś z nami :-)




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 19.07.19, 09:58
    afq napisał:
    >
    > Afq zawsze jak uzna ze jest powód to zgłasza post, tyle ze nigdy nie przyniosło
    > to skutku
    > ale zanim zgłoszę to zawsze zwracam uwage ze cos nie tak ktos wypisuje w mojej
    > ocenie
    > jednak mmkaa tak sie sklada ze akurat w kwestii postów Ady nie zgłaszałem nigdy
    > bo ile razy bym Adzie nie napisał ze halo.. poszła za daleko to Ada jednak auto
    > refleksje przezywa, czego nie wiesz.. no bo masz ja zablokowaną
    > Ada ma swoje loty, ale gdybys zadala sobie trud zeby ja poznac, co pisze, jak i
    > po co.. to bys wiecej o niej wiedziala
    >
    > wielokrotnie za to zgłaszałem posty twojego tutejszego guru
    > poniewaz on wobec wielu tu osob zagalopował sie daleko
    > i zadnej autorefleksji nie przezyl
    > jedynym chyba wyjątkiem bylo kiedy przeprosil meele, ale sposob w jaki to zrobi
    > l... bez komentarza
    >
    > ale to nie wazne akurat
    >
    >
    > twoim zdaniem tak samo robi herakles.. poucza
    >
    > w wielu postach widzisz krytyke, pouczanie a tym samy przekraczanie granic
    > tym czasem uwierz mi.. sama udzielasz wielu rad
    > rzecz w tym jak odbierasz, to co inni mowia, i dlaczego to odbierasz tak a nie
    > inaczej
    >
    > przez wiele lat nerwowo reagowalem nerwowo na każdą krytykę
    > dzis ci sami ludzie moga mowic do mnie to samo, a reakcja inna
    >
    > zgadnij czemu :-)

    Na mnie Mmkaa sprawia wrażenie osoby, która nie ma świadomości swojego zachowania i swojej agresji, bo trudno mi sobie wyobrazić by tę świadomość miała i tak się zachowywała jak zachowuje.

    Byłoby to stosowaniem podwójnych standardów: " co ja mogę , to nie wy. I co mnie wolno to nie wam. "

    A takie wrażenie nieraz można było odnieść, np. gdy nieraz pisała o swoim wysokim rozwoju duchowym i swojej wyjątkowości i wrażliwości- w przeciwstawieniu do nas i całej reszty przeciętniaków stanowiących w matrixie pełzającą masę .

    Następuje u niej takie rozszczepienie (to jest jeden z mechanizmów obronnych) i dzieli osoby na w pełni dobre i w pełni złe. Jakby nie potrafiła zaakceptować ambiwalentności w stosunku do tych osób i też do samej siebie.
    Myślę ponadto, że ma skłonność do wybierania określonych partnerów. To się wynosi z domu rodzinnego i dzieciństwa, że wybieramy partnerów podobnych do naszych rodziców.
    Dało się to zauważyć również tutaj jakie osoby wybiera: Jest t o Matrix , który nie stroni od przemocy i przekraczania granic innych oraz ten artysta- dopóki się nie pokłócili.

    Tak to widzę i napisałem z dwóch powodów. mmkaa nieraz pisała co o mnie myśli i mnie "diagnozowała',
    Drugim, istotniejszym może powodem było to, że wbrew temu; co sama myśli o mnie, życzę jej dobrze i wierzę, że te słowa w wątku, gdzie się zastanawiała co z nią jest nie tak, były szczere i pełne bólu.
    Myślę, że potrzebna byłaby jej porządna terapia, no , ale cóż, kiedy ona jest przekonana , że sama siebie jest w stanie poznać, czego rezultaty wszyscy widzimy.
  • afq 19.07.19, 10:00
    no własnie herakles, cos tak
    mam tylko wrazenie ze to po prostu wciąz jakis proces
    a moze mam tylko taka ndzieje ze to nie zakonczony proces

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • herakles-one 19.07.19, 10:37
    Sama z tego nie wyjdzie, te mechanizmy są nieświadome i bardzo silnie się bronią, ale to już jej decyzja i jej sprawa.
  • opium777 19.07.19, 11:04
    bardziej na Twoim miejscu skoncentrowałabym się na ledzie. to dopiero kurwisko zaburzone, chore ha ha ha.
  • opium777 19.07.19, 11:12
    co nie ma jej tutaj ? ;) ha ha ha bo ktos napisał, że bana wyłapała na tegoż nika ? ha ha ha ha. ale w jednym masz rację tacy sie nie zmieniają.
  • ada_ww 19.07.19, 11:44
    afq napisał:


    > jednak mmkaa tak sie sklada ze akurat w kwestii postów Ady nie zgłaszałem nigdy
    > bo ile razy bym Adzie nie napisał ze halo.. poszła za daleko to Ada jednak auto
    > refleksje przezywa, czego nie wiesz.. no bo masz ja zablokowaną
    > Ada ma swoje loty, ale gdybys zadala sobie trud zeby ja poznac, co pisze, jak i
    > po co.. to bys wiecej o niej wiedziala

    Ja nie wiem, co Mmkaa ma osobiscie do mnie, bo nie przypominam sobie, zebym w jakikolwiek sposob dokuczala jej na forum. Powiedziala, ze mnie blokuje zdaje sie po tym, gdy napisalam w jednym watku, ze zaprzeczenie samo w sobie nie jest forma agresji. Podawalam nawet przyklady tego, jak wyglada zwyczajne zaprzeczenie, a jak agresywne. Pozniej napisala, ze juz samo niezgadzanie sie z nia jest agresja i ona nie bedzie agresorow czytac. Ja sie jej przeciez nie narzucam, nie zabiegam o kontakt z nia, ani o to, zeby mnie odblokowala, bo w zaden sposob na tym mi nie zalezy. Wczoraj musiala zdenerwowac sie postem In o policjantach i moim komentarzem w zwiazku z tym, ktory chyba umiescilam pod Twoim postem. Nie wiem skad taka reakcja, przeciez In nie pisala ani o jej mezu, ani o Martixie wspominajac tego, ktorego wyprowadzali policjanci bez szacunku. A moje opowiesci o dziesionie jako osobowosci antyspolecznej, czy o kocurze jupie psychiatrycznym pacjencie chyba tez w zaden sposob jej nie dotycza, nie wiem dlaczego byc moze tez bierze to do siebie, ze az trzeba bylo rozprawe na moj temat pisac i zglaszac to do administracji. I co, administracja mialaby mnie wczoraj zabanowac za ten komentarz pod Twoim postem do In o czapce z daszkiem. No smiech na sali .
  • opium777 19.07.19, 11:57
    ance też nie dokuczałaś ? ha ha ha
  • afq 19.07.19, 12:02
    tu Ada nie ma co rozbierac za bardzo sprawy na części pierwsze :-)
    jest jak jest

    a wypowiedzialem sie w tej kwestii o tyle ze to co czytalem moglo brzmiec jakbym interweniowal u wszystkich swietych w sprawie twoich postów
    co zwyczajnie nigdy nie mialo miejsca, bo kompletnie nie czulem takiej potrzeby

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 19.07.19, 12:16
    afq napisał:

    > tu Ada nie ma co rozbierac za bardzo sprawy na części pierwsze :-)
    > jest jak jest
    >
    > a wypowiedzialem sie w tej kwestii o tyle ze to co czytalem moglo brzmiec jakby
    > m interweniowal u wszystkich swietych w sprawie twoich postów
    > co zwyczajnie nigdy nie mialo miejsca, bo kompletnie nie czulem takiej potrzeby
    >

    Dzieki Afq, ale w sumie po co mialbys to robic, przeciez ja nie chodze za Toba po forum i Cie nie obrazam. Sa posty, gdzie wymienimy kilka zdan, ale tam tez raczej nic nie ma takiego, co lamaloby forumowa netykiete. To, ze czasem dyskusja przejdzie na tematyke nie zwiazana z watkiem, typu ogrodek w lecie, czy gotowanie barszczu, to tez nic niezwyklego, tak sie zdarza bardzo czesto w dlugich watkach, gdzie tematyka glowna wyczerpala sie. W wymianie informacji towarzyskich tez nie ma nic zlego, gdy ludzie nie obrazaja sie wzajemnie.
    Nie wiem tez dlaczego probuje Mmkaa wciaz ze mnie robic taka agresorke, jak nic o mnie nie wie. Tak mi sie przypomniala ta nieszczesna integracja i jeden czlowiek w wieku mojego ojca- jeden z nielicznych, ktorych tam szanowalam i lubilam, ktory nie mogl uwierzyc, ze ktos moze byc az tak spokojny i w ogole nie reagowac na reakcje zaburzencow. Ten czlowiek mi mowil i pytal, jak ja moge tak wytrzymac, spokojnie siedzac i nie reagujac, ze on by tak nie dal rady. Jednak nie reagowalam do czasu, jeden zaburzeniec pewnego razu myslac, ze skoro jestem taka spokojna, to mozna pozwolic sobie na wszystko dostal ode mnie stosowne slowa w formie malo taktownej i ten pan, co mnie uwaza za taka spokojna sam nie spodziewal sie po mnie takiej reakcji:)
  • majka207 18.07.19, 16:20
    Ale nie tylko ada_ww, robi to tez in113 tylko mniej jawnie i to jest jeszcze bardziej perfidne, bo po we wiadomo, czego sie spodziewac. Tam gdzie pisala o czlowieku, ktorego policja pozbawila godnosci, myslalam, ze jest jej go zal. Ale ona to tak naprawde napisala po ti, zeby ada_ww mogla zadac pytanie, czy mu chciaz czapke z daszkiem pozwolili zalozyc.
  • mmkaa11 18.07.19, 16:26
    majka207 napisała:

    > Ale nie tylko ada_ww, robi to tez in113 tylko mniej jawnie i to jest jeszcze ba
    > rdziej perfidne, bo po we wiadomo, czego sie spodziewac. Tam gdzie pisala o czl
    > owieku, ktorego policja pozbawila godnosci, myslalam, ze jest jej go zal. Ale o
    > na to tak naprawde napisala po ti, zeby ada_ww mogla zadac pytanie, czy mu chci
    > az czapke z daszkiem pozwolili zalozyc.

    Rozumiem :)
    Mam podobne odczucia, dlatego tez zablokowalam tego nicka.
    Chyba to wszystko, co tutaj mozna zrobic, tak jak i w zyciu - wybrac przyjaciol
    Reszte przyblkowac, ale niech tam sobie zyja i tworza wlasny swiat, niech sobie gadaja, o czym chca, tyle ze bez nas :)
    Trzeba by moze tylko uswiadamiac nowym uzytkownikom, ze jest mozliwosc zablokowania trolli i ze na tym forum jest sporo hejtu.
  • in.113 18.07.19, 19:43
    Mmka11

    "zablokowalam tego nicka. Chyba to wszystko, co tutaj mozna zrobic, "

    Sprawdź dobrze. Moze mozna gdzieś napisać i poprosić kogos, kto ma moc, aby mnie całkiem z forum wyeliminował. Nie tylko dla twojej widoczności, ale i dla pozostałych użytkowników, którzy narażeni są na kontakt ze mną.


  • meela 18.07.19, 20:28
    In, Majka ma jakiś problem. Czyta w Waszych myślach. Widzi przemoc, tam gdzie jej nie ma.
    Nie warto się przejmować.

    Ja chciałam powiedzieć, że jako nowa na tym forum zostałam tu bardzo dobrze przyjęta. I taka myśl mi się pojawiła, że fajni tu ludzie piszą. Dlatego zostałam na dłużej. In, jak dla mnie to jesteś super.
  • yadaxad 18.07.19, 20:47
    Majka sama napisała, że pisze pod dwoma nicami.
  • mmkaa11 18.07.19, 18:09
    mmkaa11 napisał(a):

    > Niektorzy ludzie, np narcyzi (fajnie opisane w polecanej tu ksiazce o eneageami
    > e) tworza wiele powierzchownych relacji, koncza jedne, kontynuuja inne. Biora j
    > akies zaspokojenie, poczucie bycia waznym z tego. Dziela sie tym co przyjemne,
    > fajne z wieloma i sie nie angazuja ponad ta wymiane zachwytow.
    > Ci ludzie nie tworza z nikim niczego glebszego. Taka osobowosc.

    Moj "znajomy" zlapal mnie akurat w takim momencie slabosci
    Rok po definitywnym zakonczeniu relacji z psychopata, gdzie zbieralam sie w calosc
    Z pewnoscia brakowalo mi wtedy poczucia wlasnej wartosci
    Na tyle silnego, by postawic granice i nie wpuszczac nikogo
    Kto zaczyna relacje od wylewania swoich zali i chce wspolczucia.
    Jeszcze jechalam na schemacie ratowniczki i sie zlapalam na ten haczyk
    myslalam, ze on jest w gorszym stanie psychicznym, niz ja
    To byl ten schemat manipulacji -
    Udal swiadomie czy nie biedactwo, zalal mnie wiadomosciami, swoimi traumami
    A potem nastapil dystans i zerwanie relacji.
    Nie znalam jeszcze wtedy tej teorii o polu relacji.
    A to bylo typowe -
    Udawac minusa, a potem uzyc dystansu, by druga osobe wpedzic w minus.
    Bylo w trakcie duzo impulsow do zaangazowania - haczykow
    Dwuznacznych tekstow, zdecydowanie manipulowal by obudzic pragnienie milosci.
    Manipulanci umieja poruszyc te glebokie i ludzkie potrzeby, wrzucic jakis tekst, slowa albo muzyke, tworzyc wrazenia, pragnienia, iluzje.

    zyskiem w tej relacji bylo to, ze caly czas badalam swoje schematy i analizowalam siebie
    Swoje reakcje na te haki
    Bardzo siebie poznalam, wyznaczylam granice,
    Odzyskalam poczucie wartosci
    Wreszcie zobaczylam na czym polega ta manipulacja - projekcja
    Bo narcystyczna projekcja
    to proby korygowania mojej osobowosci, krytyka
    Wmawianie mi co ja czuje, a co mam robic, myslec i co czuc
    Normalne pranie mozgu
    Dopoki nie zorientowalam sie ze on wywala na mnie swoja ciemna strone
    ze to swoje braki mi przypisuje i negatywne emocje i brak czucia
    I czuje sie lepiej dzieki temu ze ja to lykam i czuje coraz mniej udana, a jemu potakuje
    - swojemu guru :)
    bo jeszcze wtedy uwazalam kazdego mezczyzne za wyzej stojacego niz kobiete :)
    Wiec nie kwestionowalam jego rad i pouczen
    Ale gdy to zobaczylam i powiedzialam
    Wtedy sie odcial momentalnie
    Bo juz nie mogl zrzucac na mnie tego wszystkiego

    Musialam sie wygadac :)

  • mmkaa11 18.07.19, 18:43
    W tym klimacie Black and blue :)
    Oto jakiej "milosci" uczy nas narcystyczna kultura i jej tworcy:
    youtu.be/PBxU9xtwyg0
  • meela 18.07.19, 16:07
    "Też spytałem, czy go męczyłem i przeprosiłem".
    A czy Ty na wyrost nie przepraszasz? On Cię blokuje, a Ty go przepraszasz. Chyba, że czułeś, że w czymś przesadziłeś.
  • herakles-one 16.07.19, 13:59
    Ada ! Staruszek Freud Cię pozdrawia. -:) To co zrobiłaś to klasyczne przeniesienie.
  • ada_ww 16.07.19, 14:03
    herakles-one napisał:

    > Ada ! Staruszek Freud Cię pozdrawia. -:) To co zrobiłaś to klasyczne przeniesi
    > enie.

    Mozesz mi narysowac, bo nie rozumiem:)
  • herakles-one 16.07.19, 14:46
    ada_ww napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > > Ada ! Staruszek Freud Cię pozdrawia. -:) To co zrobiłaś to klasyczne prz
    > eniesi
    > > enie.
    >
    > Mozesz mi narysowac, bo nie rozumiem:)

    Przeniosłaś swoje w....ienie na tego adoratora Twojego byłego, na tego chłopaka.
  • ada_ww 16.07.19, 14:51
    herakles-one napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > herakles-one napisał:
    > >
    > > > Ada ! Staruszek Freud Cię pozdrawia. -:) To co zrobiłaś to klasycz
    > ne prz
    > > eniesi
    > > > enie.
    > >
    > > Mozesz mi narysowac, bo nie rozumiem:)
    >
    > Przeniosłaś swoje w....ienie na tego adoratora Twojego byłego, na tego chłopaka.

    Mylisz sie i to bardzo, bo eks nie wzbudza na dzien dzisiejszy we mnie zadnych emocji, ani pozytywnych, ani negatywnych, wiadomo, ze 20 lat z zycia nie da sie wymazac, szczegolnie jak sa dzieci, ja mialam na mysli charakter opisujac ten typ. Jedyne przeniesienie z Freuda, o ktorym moze wspomnialam, to byla zazdrosc ojca o wlasne dziecko i ze ojciec potrafi wlasnemu dziecku dokuczac, bo przenosi na zal do wlasnego ojca, ze wnuczka dla niego byla idealna, a nie on.
  • ada_ww 16.07.19, 14:52
    Na dziecko przenosi zal do wlasnego ojca mialam na mysli.
  • ada_ww 16.07.19, 14:56
    A czasem wystarczy zaakceptowac tylko fakt, ze dziecko ma lepszy charakter.
  • herakles-one 16.07.19, 15:41
    ADa nie napisałem, ze w....ienie na eksa, tylko na tego adoratora. To przecież widać, słychać i czuć, że nadal jesteś wściekła na niego. Po tym co i jak piszesz o nim to można rozpoznać.
  • ada_ww 16.07.19, 15:16
    herakles-one napisał:


    > > Mozesz mi narysowac, bo nie rozumiem:)
    >
    > Przeniosłaś swoje w....ienie na tego adoratora Twojego byłego, na tego chłopaka.

    Jeszcze jak latwo sie probuje w cudzych myslach czytac i oceniac. Pamietam jednego, ktory juz dluzszy czas temu powiedzial o mnie, ze jeszcze tak rozpieszczonego babska nie widzial. Strasznie mnie to ubodlo, bo ja mam niesmialy charakter i ktos, kto mnie w ogole nie zna oprocz tego ze od lat z wygladu mogl cos takiego powiedziec, dostalam objawow fobii spolecznej i zaczelam bac sie ludzi.
  • herakles-one 16.07.19, 16:09
    Ada, ja nie czytam w Twoich myślach ,tylko Ty sama różne rzeczy napisałaś o tym adoratorze. Jak mi nie wierzysz, to weź sobie to, co o nim napisałaś i przeczytaj na głos i sama oceń, jaki to jest opis: przyjazny, obojętny, czy pełen negatywnych emocji ?
  • mmkaa11 17.07.19, 17:31
    A, i jeszcze cos - to nie jest zaden przyjaciel
    Ani nawet znajomy
    Ot jakis wirtualny nick, ktory wyslal Ci kilka razy jakis tekst, moze nawet przypadkowo zlepiony
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 08:13
    Pisaliśmy z pół roku. I odpowiadaliśmy sobie na pytania też pisząc normalnie [bez czekania, tak, że oboje byliśmy obecni na czacie], więc "wklejki" to to nie były.
  • mmkaa11 18.07.19, 09:59
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > Pisaliśmy z pół roku. I odpowiadaliśmy sobie na pytania też pisząc normalnie [b
    > ez czekania, tak, że oboje byliśmy obecni na czacie], więc "wklejki" to to nie
    > były.

    A przeczytales juz tego bloga, ktory zalinkowalam?
    Jedyne, co mozesz zrobic, jak mi sie wydaje, to zrozumiec dynamike tej "relacji".
    Mi w kazdym razie to pomoglo. Jaka jest prawda, pewnie ani ja ani Ty sie nie dowiemy, bo druga strona odciela kontakt.

    U mnie w warstwie slownej bylo duzo kontaktu, bardzo "intymnego" ( omawianie traum, relacji z rodzicami, relacji w pracy, nawet wlasnych procesow tworczych), bardzo filozoficzno-psychologiczne dociekanie prawdy, definiowanie wspolne roznych pojec, w tym wolnosci, milosci, przyjazni. Dziwne, ze ktos zrezygnowal z takiej relacji, co? To byly tylko tresci, jedna warstwa. Tak naprawde niewielkie znaczenie miala ta tresc, co najwyzej mogla wytworzyc zludzenie bliskosci, fascynacji, zaspokojenia intelektualnego, wytworzyc pewne pragnienia - gdy rozmowy dotyczyly milosci, bliskosci - czyli mialo to manipulacyjna role.

    W drugiej warstwie, dynamiki relacji - to bylo zalanie kontaktem, masy godzin przegadane, potem odsuniecie, drastyczne zerwanie kontaktu, nastepnie ponowne nawiazanie kontaktu, i ponowne zerwanie.
    Dynamika wytwarzala wiezi i szokujace zrywanie tej wiezi.
    Chyba sie domyslasz, jak wygladalby przebieg dynamiki, gdyby moj "znajomy" znow sie odezwal?

    Sorry, ze pisze o swojej historii, ale tak mysle, ze ktos moze cos wyciagnac dla siebie, patrzac na przebieg podobnego schematu u kogos.

    Jeszcze co moge Ci zaproponowac, to mozesz napisac, jak sie czujesz z tym, co Cie spotkalo? Co czujesz?
  • herakles-one 18.07.19, 13:28
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > Pisaliśmy z pół roku. I odpowiadaliśmy sobie na pytania też pisząc normalnie [b
    > ez czekania, tak, że oboje byliśmy obecni na czacie], więc "wklejki" to to nie
    > były.
    Ja rozumiem Twoje rozczarowanie, ale jeśli po pierwszych dwóch próbach z Twojej strony nie było odpowiedzi, to znaczy, że nie chce odpowiedzieć. Brak odpowiedzi też jest komunikatem. I ni e zastanawiaj się nad jego zaburzeniami, albo ich brakiem, tylko postaraj się skupić na swoich emocjach: Co w związku z tym jego zachowaniem Ty czujesz?
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 14:12
    herakles-one napisał:

    > ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):
    >
    > > Pisaliśmy z pół roku. I odpowiadaliśmy sobie na pytania też pisząc normal
    > nie [b
    > > ez czekania, tak, że oboje byliśmy obecni na czacie], więc "wklejki" to t
    > o nie
    > > były.
    > Ja rozumiem Twoje rozczarowanie, ale jeśli po pierwszych dwóch próbach z Twojej
    > strony nie było odpowiedzi, to znaczy, że nie chce odpowiedzieć. Brak odpowied
    > zi też jest komunikatem. I ni e zastanawiaj się nad jego zaburzeniami, albo ic
    > h brakiem, tylko postaraj się skupić na swoich emocjach: Co w związku z tym je
    > go zachowaniem Ty czujesz?
    Czemu mam się teraz skupić na swoich emocjach?
  • herakles-one 18.07.19, 15:04
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    > . I ni e zastanawiaj się nad jego zaburzeniami, a
    > lbo ic
    > > h brakiem, tylko postaraj się skupić na swoich emocjach: Co w związku z
    > tym je
    > > go zachowaniem Ty czujesz?
    > Czemu mam się teraz skupić na swoich emocjach?

    Aby je przeżyć świadomie.

    Jeśli nie będziesz miał kontaktu z własnymi uczuciami, to nie zbudujesz zdrowego związku; czy to przyjacielskiego, czy też miłosnego.

    To Twoje uczucia i emocje powinny Ci sygnalizować, że brniesz w sytuację, która Ci sprawia coraz większy ból, bo te wszystkie, wielokrotne próby nawiązania kontaktu skończyły się niepowodzeniem.
    Takimi rozpaczliwymi próbami nawiązania kontaktu z kimś, kto Cię olał , sam nie tylko zniechęcasz tego znajomego do siebie, ale ranisz swoje poczucie godności.
  • ktos_kto_ma_pytanie 18.07.19, 21:59
    herakles-one napisał:

    [..]
    > > Czemu mam się teraz skupić na swoich emocjach?
    >
    > Aby je przeżyć świadomie.
    >
    > Jeśli nie będziesz miał kontaktu z własnymi uczuciami, to nie zbudujesz zdroweg
    > o związku; czy to przyjacielskiego, czy też miłosnego.
    >
    > To Twoje uczucia i emocje powinny Ci sygnalizować, że brniesz w sytuację, która
    > Ci sprawia coraz większy ból, bo te wszystkie, wielokrotne próby nawiązania ko
    > ntaktu skończyły się niepowodzeniem.
    > Takimi rozpaczliwymi próbami nawiązania kontaktu z kimś, kto Cię olał , sam ni
    > e tylko zniechęcasz tego znajomego do siebie, ale ranisz swoje poczucie godnośc
    > i.

    mmkaa11 napisał(a):

    > Zeby przestac byc zaleznym.

    Chciałbym mieć z nim kontakt. Ale czasami mam też ochotę powiedzieć mu, co o nim myślę, m.in. że jest tchórzem.
  • mmkaa11 18.07.19, 22:09
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > herakles-one napisał:
    >
    > [..]
    > > > Czemu mam się teraz skupić na swoich emocjach?
    > >
    > > Aby je przeżyć świadomie.
    > >
    >
    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Zeby przestac byc zaleznym.
    >
    > Chciałbym mieć z nim kontakt. Ale czasami mam też ochotę powiedzieć mu, co o ni
    > m myślę, m.in. że jest tchórzem.

    To byc moze projekcja. On wcale nie musi byc tchorzem.
    Ale Ty sie boisz (jestes tchorzem) poczuc cos co ta sytuacja wywolala w Tobie -
    Jak sie czujesz?
  • herakles-one 18.07.19, 22:21
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    Chcialbym mieć z nim kontakt. Ale czasami mam też ochotę powiedzieć mu, co o ni
    > m myślę, m.in. że jest tchórzem.

    A ja myślę, że jesteś po prostu bardzo zły na niego. Przynajmniej tak myślę, bo ja byłbym zły na kogoś, kto by mnie tak potraktował, jak on Ciebie. I gdybyś mu powiedział o swojej złości, zamiast zabiegać, by jaśnie pan Ci raczył odpowiedzieć, to byłaby to z Twojej strony zdrowa reakcja.
  • ada_ww 18.07.19, 22:26

    >
    > A ja myślę, że jesteś po prostu bardzo zły na niego. Przynajmniej tak myślę, bo
    > ja byłbym zły na kogoś, kto by mnie tak potraktował, jak on Ciebie. I gdybyś m
    > u powiedział o swojej złości, zamiast zabiegać, by jaśnie pan Ci raczył odpowie
    > dzieć, to byłaby to z Twojej strony zdrowa reakcja.

    Czy Ty uwazasz Herakles, ze ma sens to, zeby pisal do niego kolejny list, w ktorym wyrazi swoja zlosc na niego? Przeciez po nim ten kolejny list tez splynie niczym woda po kaczce i na niego nie odpisze tak samo, jak i na poprzednie.
  • yadaxad 18.07.19, 22:44
    Czy takie "bronienie" tego kontaktu nie jest złością na siebie w rezultacie? Można powiedzieć, że dał się wpuścić w maliny, zaangażował się i został olany, nie poprowadził znajomości tak by mieć w sobie "ochronę" przed zranieniem, lepszym analizowaniem kontaktu. Sądzę, że najlepiej to potraktować jako doświadczenie, "ponauczyć się" i odejść od zamkniętych drzwi, definitywnie. Żadne skamlenie, czy warczenie po tymi drzwiami nie poprawi kondycji emocjonalnej.
  • herakles-one 19.07.19, 06:48
    yadaxad napisał(a):

    > Czy takie "bronienie" tego kontaktu nie jest złością na siebie w rezultacie? Mo
    > żna powiedzieć, że dał się wpuścić w maliny, zaangażował się i został olany, ni
    > e poprowadził znajomości tak by mieć w sobie "ochronę" przed zranieniem, lepsz
    > ym analizowaniem kontaktu. Sądzę, że najlepiej to potraktować jako doświadczeni
    > e, "ponauczyć się" i odejść od zamkniętych drzwi, definitywnie. Żadne skamlenie
    > , czy warczenie po tymi drzwiami nie poprawi kondycji emocjonalnej.

    Oczywiście, że nie poprawi. Ja go nie namawiałem by teraz pisał do niego i informował o swoich uczuciach, ale by sobie zdał z nich sprawę. Zamiast diagnozować kolegę "zdiagnozować" siebie i swoje uczucia związane z takim potraktowaniem i poczuć je. Z tego opisu wynika, ze autor pisał wielokrotnie do tego znajomego, bo wiedział, że chciałby być w kontakcie z nim, ale zupełnie jakby nie czuł tego, że z każdą taką nieudaną próbą to odtrącenie jakiego doznał się powtarza.
    Chodziło mi o nawiązanie kontaktu z własnymi uczuciami, bo tylko będąc w kontakcie z nimi potrafimy ochraniać swoje poczucie własnej wartości.
  • herakles-one 19.07.19, 07:38
    Jeszcze wyraźniej i dobitniej to napiszę, o co mi chodziło. Autor w tej znajomości zachowywał się trochę podobnie jak współuzależniona żona alkoholika, który pije i ją bije i ją obwinia za to, że głupia i brzydka, a ona nadal myśli, że jak się poprawi i będzie bardziej starała. to będzie lepiej i będą razem szczęśliwi. Jej potrzeba bycia z kimś i jego akceptacji jest silniejsza niż razy fizyczne i psychiczne, które ciągle od niego dostaje.
  • kod_matrixa 19.07.19, 20:26
    herakles-one napisał:

    > Jeszcze wyraźniej i dobitniej to napiszę, o co mi chodziło. Autor w tej znajom
    > ości zachowywał się trochę podobnie jak współuzależniona żona alkoholika, który
    > pije i ją bije i ją obwinia za to, że głupia i brzydka, a ona nadal myśli, ż
    > e jak się poprawi i będzie bardziej starała. to będzie lepiej i będą razem szc
    > zęśliwi. Jej potrzeba bycia z kimś i jego akceptacji jest silniejsza niż raz
    > y fizyczne i psychiczne, które ciągle od niego dostaje.



    Herekles i te Twoje psychologiczne farmazony. Autor pisze, że zżył się z Alim i nagle z dnia na dzień przestał pisać.

    Reakcja autora jest jak najbardziej naturalna. Nie każdy musi reagować z zaleceniami literatury psychologicznej jak robót na baterię i epatować swoją rozbudowaną do granic absurdu asertywnością, wyćwiczoną do perfekcji jak obiad wyuczony na pamięć przez gospodynię z książki kucharskiej.

    Autor po prostu mógł poczuć zaniepokojenie taką sytuacją, bo sytuacje mogą zdarzyć się takie, o których nikomu by się nawet nie przyśniło.

    A swoją drogą, to nie chciałbym Herakles w razie czego liczyć na Twoją pomoc, bo po kilku nieodebranych telefonach, zerwał byś wszelkie kontakty z człowiekiem, który zaciął się w windzie czy miał wypadek, a Ty z dumą byś oznajmił, że właśnie zachowałeś się asertywnie.

    Trochę więcej dystansu do tych "naukowych" teorii, elastyczności w zachowaniu, wyobraźni oraz samodzielnego i krytycznego myślenia przydałoby się.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 19.07.19, 07:43
    yadaxad napisał(a):

    > Czy takie "bronienie" tego kontaktu nie jest złością na siebie w rezultacie? Mo
    > żna powiedzieć, że dał się wpuścić w maliny, zaangażował się i został olany, ni
    > e poprowadził znajomości tak by mieć w sobie "ochronę" przed zranieniem, lepsz
    > ym analizowaniem kontaktu. Sądzę, że najlepiej to potraktować jako doświadczeni
    > e, "ponauczyć się" i odejść od zamkniętych drzwi, definitywnie. Żadne skamlenie
    > , czy warczenie po tymi drzwiami nie poprawi kondycji emocjonalnej.

    Nauczyc sie, wlasnie
    dbac o swoje granice - wpuszczac do kontaktu tylko na jasnych zasadach, umowach
    Pamietajac o tym ze masa ludzi chce te granice przekroczyc
    Tylko po to by wlezc, nasr.c i sie ucieszyc ze wzrostu swego poczucia wyzszosci

    Uwazac szczegolnie na tych, ktorzy przylaza grajac role ofiary
    Oni za chwile odegraja role kata

    A juz szczegolnie uwazac na nauczycieli i guru
    Bo oni pouczajac, krytykujac robia pranie mozgu
    I ich ofiary przyjmuja wytykane im wady jako prawde
    I czuja sie coraz gorzej tracac poczucie wartosci
    A guru czuje pogarde do tak nieudanych wyznawcow

    Jak ktos urywa kontakt to jest to manipulacja, zepchniecie kogos w minus
    (Pokazanie mu jego bezwartosciowosci)
    Nie ma tu juz do czego wracac, bo poczucie bezpieczenstwa i zaufanie sie rozsypalo
  • herakles-one 19.07.19, 06:34
    ada_ww napisał(a): Nie, ja nie sugeruję, by to teraz robił. To powinien był zrobić zaraz po pierwszym czy drugim braku odpowiedzi od tego znajomego.
    Może to niejasno ująłem, lecz o to mi chodziło, że taka byłaby prawidłowa reakcja, a nie takie zabieganie o kontakt jak to robił . Teraz to już nie miałoby sensu.
    >
    > >
    > > A ja myślę, że jesteś po prostu bardzo zły na niego. Przynajmniej tak myś
    > lę, bo
    > > ja byłbym zły na kogoś, kto by mnie tak potraktował, jak on Ciebie. I gd
    > ybyś m
    > > u powiedział o swojej złości, zamiast zabiegać, by jaśnie pan Ci raczył o
    > dpowie
    > > dzieć, to byłaby to z Twojej strony zdrowa reakcja.
    >
    > Czy Ty uwazasz Herakles, ze ma sens to, zeby pisal do niego kolejny list, w kto
    > rym wyrazi swoja zlosc na niego? Przeciez po nim ten kolejny list tez splynie n
    > iczym woda po kaczce i na niego nie odpisze tak samo, jak i na poprzednie.
  • mmkaa11 18.07.19, 15:09
    Zeby przestac byc zaleznym.
  • kod_matrixa 19.07.19, 20:14
    Wersji może być tak wiele, że drążenie tego nic nie da.

    Może być też tak, że jest gejem, a jego partner (o czym Ci mógł nie napisać, a zamiast tego sprzedał bajkę o dziewczynie) zauważył, że z kimś koresponduje i zrobił mu awanturę.

    Albo ktoś z jego bliskich zasugerował żeby nie korespondował z kimś nieznajomym ze względów kulturowo-religijnych.

    Domysły można snuć w nieskończoność. A co masz dalej robić? A któż to z nas może wiedzieć? Możesz próbować od czasu do czasu, bo nigdy nie wiadomo jaka jest przyczyna takiej sytuacji.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ktos_kto_ma_pytanie 19.07.19, 20:34
    Wątpię, że to przez względy kulturowo-religijne, bo teraz mieszka w 3 kraju, tam, gdzie jest teraz, jest tam wiele chrześcijanów, a jego religia "jest pokojowa" [w podejściu do innych religii].
    Co wg ciebie powinienem mu pisać? I co jaki czas? Jakoś co tydzień?
  • mona.blue 19.07.19, 21:00
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > Wątpię, że to przez względy kulturowo-religijne, bo teraz mieszka w 3 kraju, ta
    > m, gdzie jest teraz, jest tam wiele chrześcijanów, a jego religia "jest pokojow
    > a" [w podejściu do innych religii].
    > Co wg ciebie powinienem mu pisać? I co jaki czas? Jakoś co tydzień?

    Daj już mu spokój z tym pisaniem, wszyscy Ci to mowia.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • ktos_kto_ma_pytanie 19.07.19, 23:40
    Powyższy komentarz mówi trochę co innego. Chcę poznać też zdania innych na ten temat.
  • opium777 20.07.19, 07:47
    toć zacna elita tych normalnych ( oczywiście po za ledą i tymi, którzy się przyglądali jak kopała jedną z użytkowniczek ) już się wypowiedziała bucha cha cha cha
  • mmkaa11 20.07.19, 09:14
    ktos_kto_ma_pytanie napisał(a):

    > Powyższy komentarz mówi trochę co innego. Chcę poznać też zdania innych na ten
    > temat.

    Kazdy jak sadze ma swoje sposoby na radzenie sobie w takich przypadkach i tym sie dzieli.
    Ja w swoim przypadku sklaniam sie do zamkniecia takiej relacji w swojej glowie i emocjach i do tego daze.
    Trafilam niedawno na ten filmik o naglym zniknieciu narcyza, zgadzam sie z ta perspektywa:

    youtu.be/B0gYmJkbM8s
  • yadaxad 19.07.19, 21:18
    Stalkerem chcesz zostać?