Dodaj do ulubionych

Sztuka - wytwor chorego czy zdrowego umyslu?

26.07.19, 10:23
Zastanawiam sie nad takim tematem - utwory literackie (i sztuka) jako wytwor chorego, straumatyzowanego umyslu -
moze ktos z nowych i nie udzielajacych sie dotychczas uzytkownikow - chcialby pogadac na taki temat :)

Mozna rozpatrzec formy komunikacji osob zaburzonych psychicznie - jezyk psychopatow jest specyficzny, jezyk przemocowcow, jezyk schizofrenikow rowniez.
Chodzi mi po glowie taka mysl, ze mozna by zbadac np. umysl schizofreniczny badajac teksty ktore wytwarzaja tacy ludzie. Mysle ze mozna dotrzec do informacji, ktorzy z naszych narodowych tworcow mieli te chorobe, potem rozpoznac na podstawie tego materialu innych takich artystow.

Mozemy nastepnie podzielic utwory ze wzgledu na zaburzenia, jakie mieli ich tworcy
I jeszcze wyluskac te utwory pisane nie pod wplywem zaburzonego mozgu ale natchniania plynacego od Wyzszego Ja poprzez kontakt z sercem za posrednictwem podswiadomosci.


Cel tego badania -
Byc moze daloby sie stwierdzic, ze schizofrenia to natlok mysli z podswiadomosci i mozgu, a wytwory glosowe i zwidy to tzw. astral - to wszystko sa wytwory mozgu czy umyslu, mowiac jezykiem huny utkniecie w podswiadomosci (i mozgu).
A skoro utkniecie w podswiadomosci, to odciecie od swiadomosci (logicznego myslenia) oraz Wyzszego Ja (serca - ktore tez ma swoje wytwory, ktore mozna odroznic od wytworow mozgowych).

Po co mi to wiedziec?
A bo moze mozna by tych chorych ludzi jakos edukowac, w czym siedza (ze w swych mozgowych wytworach) i ze wyjscie z tego jest.
Kolejna rzecz, jaka wynika z takiego zrozumienia chorob psychicznych to edukacja rodzicow, co robia swym dzieciom przez przekazywanie negatywnych mysli i osadow czyli przez toksyczna komunikacje.
Wszelkie te glosy rodzicielskie potem istnieja w podswiadomosci ludzkiej i sie moga wylewac.

Co trzeba by bylo wiedziec, aby podjac taka dyskusje?
1. Miec wiedze na temat zaburzen osobowosci
2. Przeczytac np. "Schizofrenie" Kepinskiego
3. Miec wiedze na temat starozytnej psychologii - huny - np. "Magia kahunow" Longa
4. Cos wiedziec o domowej werbalnej przemocy - obejrzec np. dokument Koszalki "Takiego pieknego syna urodzilam"

(Pewnie nikt chetny do takich rozkmin sie nie znajdzie, ale ja nawet z bluzgow cos tam wyczytam i wyczaruje) :)
Edytor zaawansowany
  • mmkaa11 26.07.19, 12:01
    Ponizej link do filmu dokumentalnego "Takiego pieknego syna urodzilam".

    "Takiego pięknego syna urodziłam – polski, krótkometrażowy film dokumentalny z 1999 roku. Debiut reżyserski Marcina Koszałki. „W Polsce po emisji w telewizji w tamtych czasach wybuchł skandal. Pierwszy film zrobiłem metodą home video, we własnym domu, bohaterem jest moja matka." Wikipedia

    youtu.be/DASZ3aF0J8o
  • mmkaa11 26.07.19, 12:36
    Jezyk przemocowcow:


    Lista typowych zachowan wystepujacych przy przemocy slownej, zeby mozna bylo te zachowania zaklasyfikowac i latwiej rozpoznac.

    1. Odmawianie komunikacji. Zwiazki wymagaja wzajemnej komunikacji i empatii. Kiedy jeden partner wstrzymuje informacje o swoich uczuciach wtedy wiez w zwiazku ulega oslabieniu. Kiedy sprawca odmawia wysluchania partnera/partnerki wtedy lekcewazy jej przezycia i pozostawia ja w stanie izolacji.

    2. Zaprzeczanie. To jest glowna taktyka podczas konfliktu ze sprawca przemocy. Sprawca zaprzecza wszystkiemu i poprawia wszystko co robi i mowi ofiara. "Jak smiesz miec inne zdanie !"

    3. Umniejszanie znaczenia. To jest jak branie banknotu stu zlotowego i umniejszanie jego wartosci do jednej zlotowki. Umniejszanie znaczenia wydarzen zaprzecza temu jak ofiara widzi dana sytuacje.To jest jedna z najbardziej destrukcyjnych form przemocy psychicznej. To jest
    tez najbardziej perfidna forma przemocy psychicznej gdyz czesto sprawca wmawia ofierze, ze to co ona slyszy, to nie jest zadna przemoc, tylko jest np "zbyt wrazliwa". Sprawca zaprzecza percepcji ofiary.
    Sprawca moze umniejszac istotny wklad ofiary w zwiazek, jej osiagniecia czy ambicje.

    4. Przemoc w formie zartow. niektore zlosliwe komentarze moga byc maskowane pod przebraniem humoru, potrafia jedna bardzo bolec. W niektorych przypadkach humor moze byc bardzo wyrafinowany, jednak celem jego jest wytracenie ofiary z rownowagi emocjonalnej.

    5. Blokowanie i kierowanie rozmowa. Sprawca odmawia komunikacji, ustala o czym mozna i nie mozna rozmawiac, lub nie udostepnia informacji. Sprawca moze uniemozliwic rozwiazanie kazdego problemu przez blokowanie i zniechecenie ofiary.

    6. Oskarzanie, wmawianie i obwinianie. Sprawca bedzie staral sie oskarzac partnera o uczynienie jakiegos zla, czy nawet rzeczy ktora nie miala miejsce. Sprawca moze wprost brutalnie klamac, tak, ze nawet dziecko rozpozna klamstwo, ale tu nie chodzi o fakty. Celem tego tak samo jak celem kierowania rozmowa jest zmuszenie ofiary do przyjecia postawy obronnej i wytracenie jej z rownowagi.

    7. Osadzanie i krytyka. Sprawca osadza ofiare i wyraza swoj osad w sposob krytyczny. Jezeli ofiara sie przeciwstawia moze on jej wmowiac, ze stara sie on tylko "pomoc". W rzeczywistosci wyraza on w ten sposob swoj brak akceptacji wobec ofiary.

    8 . Trywializowanie. Proba zmniejszenia znaczenia wydarzen w pozornie uczciwy i szczery sposob. Pozorna uczciwosc powoduje, ze trudno jest sie zorientowac co sie naprawde dzieje. Ofiara czesto wierzac w ta uczciwosc, mysli, ze sama niejasno wyrazila i probuje wytlumaczyc sprawcy dana sytuacje.

    9. Subtelne oslabianie. Sprawca nie tylko wycofuje swoje wsparcie emocjonalne ale takze oslabia determinacje i pewnosc siebie. Ofiara moze zostac komletnie zalamana jednym trafnym komentarzem lub sugestia. Np. przed wyjsciem na urodziny: "Ta sukienka jest calkiem ladna, przypomina mi o twojej babci"

    10. Grozenie. Klasyczna forma przemocy psychicznej. Sprawca manipuluje ofiara poprzez straszenie rzeczami, ktorych ona najbardziej sie boi. Sprawca moze straszyc opuszczeniem lub rozwodem, zabiciem zwierzat domowych lub czlonkow rodziny. Uwaga - Sprawca tutaj straszy czesto tym, czego sam sie boi! Mozemy poznac jego najwieksze leki!

    11. Wyzwiska. Ciagle nazywanie kogos "glupim", "oslem", "starym", "idiotka" ma dewastujacy wplyw na poczucie wlasnej wartosci nawet gdzy jest nieprawdziwe i nawet wtedy gdy ofiara wie, ze to nie jest prawda.

    12. Zapominanie. Sprawca "zapomina" ze bolesne dla ofiary wydarzenia wogole mialy miejsce. Po tym jak sprawca nakrzyczy na ofiare, a ofiara prosi o wyjasnienia, sprawca twierdzi "nie pamieta" zeby krzyczal. Sprawcy maja tez tendencje do ciaglego zapominania o obietnicach ktore poczynili, a ktore wczesniej zlozyli ofiarom np w ramach przeprosin. Sprawcy przemocy przepraszaja tylko wtedy jak moga za to cos uzyskac, ich przeprosiny nigdy nie sa szczere.

    13. Rozkazywanie. To w gruncie rzeczy mowienie partnerowi, ze nie jest samodzielnym czlowiekiem. Kiedy sprawca wydaje ofierze rozkazy to traktuje ja jak niewolnika, sluge czy podwladnego.

    14. Nie dopuszczanie prawdy do swiadomosci. Sprawca przemocy slownej moglby przeczytac liste tych kategorii i "udowodnic" ofierze i wszytskim innym, ze wcale nie stosuje zadnej przemocy, lub, ze nie jest to przemoc.

    Dlatego wlasnie rozpoznanie przemocy psychicznej i reakcja na nia jest mozliwa jedynie ze strony ofiary.

    Przygotowane na podstawie materialow internetowych o "verbal abuse"
    www.forum.niebieskalinia.pl/viewtopic.php?t=88&highlight=dynamika
  • kod_matrixa 26.07.19, 14:37
    Mmkaa, powiem Ci, że granica z podziałem na zdrowy i chory umysł nie przebiega dokładnie tam gdzie mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka, np. wyznaczona przez psychologię czy psychiatrię, lecz między większym stopniem świadomości, a jej brakiem.

    Generalnie, im więcej matrixa i braku świadomości, że jesteśmy jego "więźniem" - swego rodzaju kulturowej nakładki lub jak kto woli oprogramowania wdrukowanego w nasz umysł niczym nadpisanego pliku na oryginał, mówiąc językiem informatycznym. Mówiąc bardziej kolokwialnie, taki umysł jest bardziej zatruty i chory.

    Przyjmowanie małych porcji substancji uchodzących za narkotyk, może działać jak swego rodzaju katalizator, uwalniający od tego matrixa i przybliżający do prawdziwej rzeczywistości i prawdy. To co wówczas się postrzega niekoniecznie musi być jedynie efektem halucynogennym, tylko takim, który usprawnia nasz mózg, na co dzień chodzący "na zwolnionych obrotach", z konieczności oszczędzania energii.

    Wiem, że to co piszę może wydawać się szokujące, ale są pewne przesłanki natury fizycznej, aby tak twierdzić. Oczywiście nie namawiam tu nikogo do brania narkotyków, bo to zawsze jest prosta droga do zguby i tragedii (!)

    Jedną z takich substancji może być psylocybina, znajdująca się w grzybach. Substancje zawarte, w niektórych narkotykach są jedynie narzędziem czy jak już wspomniałem katalizatorem do uruchomienia pewnych procesów w mózgu, który zaczyna pracować na parokrotnie zwiększonej liczbie połączeń neuronowych. Nie zapominajmy też o możliwościach umysłu wykorzystujących mechanikę kwantową, której de facto nie rozumiemy.

    Mózg zaczyna widzieć, dostrzegać, a także rozumieć procesy, których wcześniej nie mógł rejestrować. Posiada inną, dokładniejszą i bliższą prawdy percepcję. Nie mógłby tak funkcjonować zbyt długo, bo szybko by padł ze względu na pobór energii. Dlatego traktowanie mózgu czymś takim zbyt często jest śmiertelnym zagrożeniem (!)

    Powstaje teraz pytanie, dlaczego zatem, ten permanentny stan umysłu, z jakim mamy doczynienia na co dzień, wydaje nam się bardziej realny i prawdziwy, niż ten po potraktowaniu go środkami stymulującymi, nazywanym wyższym stanem świadomości?

    Otóż jest to zwykły efekt biologiczny, działający na zasadzie odwróconego efektu fantomowego. Efekt fantomowy to taki, który pozwala odczuwać w mózgu amputowaną rękę lub nogę, natomiast ten odwrócony to taki, gdy czujemy dyskomfort po zdjęciu np. protezy zębowej lub okularów, do których nasz mózg przyzwyczaił się i odczytywał je jako część swojego ciała. Podobnie jest z każdym innym przedmiotem, gdy naszego ciało (a w rzeczywistości nasz mózg) się przyzwyczaiło do niego jak do części własnego ciała. Innym przykładem może być poprawienie słuchu, kiedy głos docierający do mózgu będzie wydawał się zbyt głośny czy ze wzrokiem po zabiegu operacyjnym itd.

    W przypadku odmiennego stanu świadomości działą podobna analogia. Nasz mózg odczytuje stan jako naturalny nie ten, który jest bliższy prawdy, lecz ten do którego bardziej się zaadoptował. Robi to ze względów funkcjonalnych i biologicznych.

    Poniżej zamieszczam filmik, dotyczący ww. zagadnień.








  • mmkaa11 26.07.19, 15:17
    Nie napisze niczego od siebie o doswiadczeniach z jakimikolwiek srodkami, bo ich nie mam i nigdy nie potrzebowalam. Filmik sobie pozniej w calosci obejrze z ciekawosci i porownam z tym jak ja postrzegam, robiac to na trzezwo i przytomnie, ale w stanie spokoju i relaksu, jaki wybieram w zyciu.

    U mnie zmiana swiadomosci wydarzyla sie pod wpywem traumy.
    Mam takie doswiadczenie ze snem - nie snem. To bylo kilka lat temu, od tego momentu zmienilo sie calkowicie postrzeganie przeze mnie zycia. Jest dla mnie zagadka, jaka jest pelna prawda o zyciu, ale doswiadczylam, ze jest cos wiecej, inna przestrzen i i inna swiadomosc.
    Pewnej nocy (po silnej traumie) dane mi było doznać uczestniczenia w świadomości w innym wymiarze - w wymiarze jak najbardziej rzeczywistym - doświadczylam mnie jako części wszystko obejmującej i rozumiejącej świadomości. Wiedzialam przy tym, ze leze w lozku na ziemi a jednoczesnie bylam zespolona z jakas swiadomoscia w wymiarze kosmicznym, co odczuwalam jako bycie w przestrzeni kosmicznej i jednoczesne patrzenie na ziemie. Ta swiadomosc kosmiczna to byl stan calkowitego zrozumienia czym wszystko jest, ze ziemski pobyt to rodzaj przejsciowej szkoly, zrozumialam ze to co sie tam na dole, na ziemi wydarza nie ma tak wielkiego znaczenia, jak sie wydaje z poziomu ziemskiego, jest rodzajem przedstawienia, rodzajem sceny do treningu, doswiadczania. I wtedy zrozumialam ze mam doswiadczac, ze to jest moj cel pobytu na ziemi. Odczucia polaczenia z ta swiadomoscia kosmiczna to byl totalny spokoj, totalne rozumienia wszystkich aspektow wszystkiego, wielowymiarowosc postrzegania, blogosc zrozumienia.

    Nie wiedziałam wczesniej nic o tym wymiarze. Zupelnie nic a nic nie interesowalam sie duchowoscia, zylam w calkowitym matrixie, jedyne skojarzenie w tamtym czasie miałam z filmem American Beauty i ukazanym tam z perspektywy powietrznej obejmowaniem zrozumieniem przez głównego bohatera swojej egzystencji. I tak zaczelam powoli zaglebiac sie w duchowosc i szukac ludzi, ktorzy przezyli cos podobnego.

    Tak tez trafilam na Junga, potem innych.
  • kod_matrixa 26.07.19, 16:38
    mmkaa11 napisał(a):

    > Nie napisze niczego od siebie o doswiadczeniach z jakimikolwiek srodkami, bo i
    > ch nie mam i nigdy nie potrzebowalam. Filmik sobie pozniej w calosci obejrze z
    > ciekawosci i porownam z tym jak ja postrzegam, robiac to na trzezwo i przytomni
    > e, ale w stanie spokoju i relaksu, jaki wybieram w zyciu.
    >
    > U mnie zmiana swiadomosci wydarzyla sie pod wpywem traumy.
    > Mam takie doswiadczenie ze snem - nie snem. To bylo kilka lat temu, od tego mom
    > entu zmienilo sie calkowicie postrzeganie przeze mnie zycia. Jest dla mnie zaga
    > dka, jaka jest pelna prawda o zyciu, ale doswiadczylam, ze jest cos wiecej, inn
    > a przestrzen i i inna swiadomosc.
    > Pewnej nocy (po silnej traumie) dane mi było doznać uczestniczenia w świadomośc
    > i w innym wymiarze - w wymiarze jak najbardziej rzeczywistym - doświadczylam mn
    > ie jako części wszystko obejmującej i rozumiejącej świadomości. Wiedzialam przy
    > tym, ze leze w lozku na ziemi a jednoczesnie bylam zespolona z jakas swiadomos
    > cia w wymiarze kosmicznym, co odczuwalam jako bycie w przestrzeni kosmicznej i
    > jednoczesne patrzenie na ziemie. Ta swiadomosc kosmiczna to byl stan calkowiteg
    > o zrozumienia czym wszystko jest, ze ziemski pobyt to rodzaj przejsciowej szkol
    > y, zrozumialam ze to co sie tam na dole, na ziemi wydarza nie ma tak wielkiego
    > znaczenia, jak sie wydaje z poziomu ziemskiego, jest rodzajem przedstawienia, r
    > odzajem sceny do treningu, doswiadczania. I wtedy zrozumialam ze mam doswiadcza
    > c, ze to jest moj cel pobytu na ziemi. Odczucia polaczenia z ta swiadomoscia ko
    > smiczna to byl totalny spokoj, totalne rozumienia wszystkich aspektow wszystkie
    > go, wielowymiarowosc postrzegania, blogosc zrozumienia.
    >
    > Nie wiedziałam wczesniej nic o tym wymiarze. Zupelnie nic a nic nie interesowal
    > am sie duchowoscia, zylam w calkowitym matrixie, jedyne skojarzenie w tamtym cz
    > asie miałam z filmem American Beauty i ukazanym tam z perspektywy powietrznej o
    > bejmowaniem zrozumieniem przez głównego bohatera swojej egzystencji. I tak zacz
    > elam powoli zaglebiac sie w duchowosc i szukac ludzi, ktorzy przezyli cos podob
    > nego.
    >
    > Tak tez trafilam na Junga, potem innych.



    To bardzo interesujące o czym piszesz. To prawda, że nie ma konfliktu między nauką, a tym, co nazywamy duchowością. Człowiek nie potrafi tylko jeszcze dokonać syntezy obuch, tych niezbędnych do funkcjonowania elementów. Już wiemy, że jedynie dzięki logice nie odnajdziemy odpowiedzi na ontologiczne pytania o poznanie wszech rzeczy czyli bytu jako takiego.

    Do powstania świadomości jaką posługuje się człowiek nie wystarczy sama logika, potrzebne są również elementy znajdujące się poza nią. To, że ich nie rozumiemy, nie oznacza, że nie są istotne, wręcz przeciwnie. Już nauka sama przekonała się na własnej skórze, dzięki mechanice kwantowej, że logika jest jedynie wycinkiem rzeczywistości, który nie tłumaczy jej istnienia i funkcjonowania.

    Człowiek potrzebuje tej dychotomii, składającej się z tych dwóch składowych - logiki i emocji/duchowości/intuicji/mistycyzmu czy jakkolwiek ten element nazwiemy. Ta dychotomia w epoce oświecenia została zakłócona, a to zakłócenia trwa do dziś.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 26.07.19, 18:15
    Ja takich doświadczeń osobiście też nie miałem, ale wiem, że były prowadzone różne badania w tym zakresie.

    Osobiście mogę powiedzieć jedynie o doświadczeniach z alkoholem, który jednak nie może równać się z takimi substancjami, ale też wydaje się, że pod jego wpływem świadomość dziwnie się zachowuje.

    Oczywiście nie mam na myśli wszelkich powszechnie znanych symptomów charakterystycznych dla upojenia alkoholowego, jak otępienie, kołowatość, opóźniony refleks, problemy z utrzymaniem równowagi czy problemy z mową, zwłaszcza po spożyciu większych dawkach.

    Mam raczej na myśli sytuację, w której organizm przyjmie niewielką ilość alkoholu, odczuje odstresowanie i rozluźnienie, a także chwilowy przypływ energii. Alkohol jest również anabolikiem.

    Nawiasem mówiąc spożywanie alkoholu etylowego przez żywe organizmy nie jest czymś wyjątkowym jak się okazuje. Niektóre gatunki jak np osa upija się alkoholem w sierpniu po spożyciu sfermentowanych owoców. Dotyczy to też innych gatunków.

    W każdym razie, chodzi o taki stan, gdy organizm wejdzie w stan odprężenia i tak jakby dzięki temu mózg nie przeznacza tak dużej uwagi i energii na neurotyczne kontrolowanie swojego zachowania.

    Być może dzięki temu uruchamiają się pewne procesy w mózgu, które normalnie są z jakichś przyczyn tłumione i pojawiają się w pewnych obszarach łatwiejsze możliwości kojarzenia różnych myśli czy odczuć i inne schematy związane ze zdolnościami kognitywnym i emocjami.

    Coś jak gdyby człowiek, nie wiedzieć czemu, zaczyna rozumieć, niektóre rzeczy lepiej i wyraźniej, ot tak, bez większego wysiłku intelektualnego. Jakby za pomocą intuicji.

    Trwa to jednak dość krótko i w początkowej fazie, a negatywne działanie alkoholu ze wszystkimi wspomnianymi symptomami jak otępienie czy opóźniona reakcja, szybko zaczyna przeważać nad tym dziwnym stanem. Coś tak jakby mózg działał trochę na szybszych obrotach, ale zaraz ten dług musi spłacić obniżką formy.

    Trudno powiedzieć na ile są to subiektywne odczucia, a na ile mechanizmy uniwersalne, które wywołują podobne reakcje, jak po przyjęciu np. substancji stymulujących mózg, tyle, że działających krótkotrwale.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 26.07.19, 18:34
    Z pewnoscia jest to dla ludzi atrakcyjne, takie chwilowe odprezenie i utrata kontaktu z podswiadomoscia, w ktorej sa bolesne tresci, ale nie daje to prawdziwego kontaktu ze spokojem, czyli Wyzszym Ja.
    Konsekwencja uzaleznien od alkoholu czy narkotykow sa znane i wystarczy popatrzec na tych ludzi, by wiedziec co przezywaja. Sa w iluzjach i zaklamaniach. Zdegenerowani tez cielesnie w ostatnich etapach. Moralnie.
    Oni w koncu traca zupelnie polaczenie z z Wyzsza Swiadomosci, potem rozum, czyli kontakt ze swiadomoscia (umiejetnosc myslenia, nie mowiac o krytycznym i woli).
    Po skutkach ich poznacie ;)
  • kod_matrixa 26.07.19, 18:47
    mmkaa11 napisał(a):

    > Z pewnoscia jest to dla ludzi atrakcyjne, takie chwilowe odprezenie i utrata ko
    > ntaktu z podswiadomoscia, w ktorej sa bolesne tresci, ale nie daje to prawdziwe
    > go kontaktu ze spokojem, czyli Wyzszym Ja.
    > Konsekwencja uzaleznien od alkoholu czy narkotykow sa znane i wystarczy popatrz
    > ec na tych ludzi, by wiedziec co przezywaja. Sa w iluzjach i zaklamaniach. Zdeg
    > enerowani tez cielesnie w ostatnich etapach. Moralnie.
    > Oni w koncu traca zupelnie polaczenie z z Wyzsza Swiadomosci, potem rozum, czyl
    > i kontakt ze swiadomoscia (umiejetnosc myslenia, nie mowiac o krytycznym i woli
    > ).
    > Po skutkach ich poznacie ;)


    Dlatego natury nie da się tak łatwo oszukać. Trzeba pogodzić się z przydzieloną nam porcją połączeń neuronowych i stale nad nimi ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. :)






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 26.07.19, 19:01
    Ja powiem inaczej. Zrozumiec kim jestesmy. Zrozumiec swoja konstrukcje. Bo jak to sie odkryje to srodki pracy nad soba staja sie jasne. Moim zdaniem nie chodzi o neurony. Ja sie zrobilam bardzo bystra sama z siebie po przekroczeniu pewnego etapu.
    Przeczytaj kiedys, jak zechcesz Magie kahunow :)
  • mmkaa11 26.07.19, 18:08
    "Mmkaa, powiem Ci, że granica z podziałem na zdrowy i chory umysł nie przebiega dokładnie tam gdzie mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka, np. wyznaczona przez psychologię czy psychiatrię, lecz między większym stopniem świadomości, a jej brakiem."

    Na dzisiaj rozumiem to tak, ze sa trzy poziomy swiadomosci (wg huny, z ktora sie obecnie zgadzam)
    1.podswiadomosc, czyli pamiec (w tym zapisy z przeszlych wcielen) ktora nie ma zdolnosci myslenia, a dziala jak zwierze, male dziecko
    2.swiadomosc - umiejetnosc myslenia, operowania zawartoscia podswiadomosci
    3.wyzsze Ja - niech to bedzie swiadomosc kosmiczna, ktorej z poziomu ludzkiego nie jestesmy w stanie zrozumiec

    I jesli w ogole nie pamietamy o naszym wyzszym Ja, to sie z nim nie komunikujemy, jestesmy skazani na bladzenie nieswiadomosci, a jak jeszcze sie wylaczy poziom 2.swiadomosci jak w schizofrenii, to wylewac sie moze cala zawartosc podswiadomosci, czyli pamiec tego co przezyte w ciagu milionow wcielen tworzac rozne fantastyczne i nie tylko wizje.
    I w sumie w rozwoju swiadomosci chodzi o to, by nauczyc sie znow komunikowac z Wyzszym Ja. I zamiast siegac do podswiadomych zapisow umyslu, przeszlych doswiadczen - siegnac do mozliwosci ktore moze zauwazyc inteligencja wyzsza niz nasze przeszle doswiadczenia.
    Huna daje instrukcje jak sie komunikowac z Wyzszym Ja.

    I teraz psylocybina - byc moze zazycie jej daje w ogole takie pojecie, ze jest inny wymiar, wiec wiemy, ze mozna sie do czegos takiego odwolywac. Byc moze, bo nie wiem gdzie ona prowadzi. Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze ten wymiar wyzszy istnieje i jest bardzo bezpieczny.
    Z pewnoscia sa tez srodki, ktore moga wprowadzic w podswiadome zapisy, a to nie o to chodzi moim zdaniem. Tak wiec ja bym uwazala na te srodki ze wzgledu na to tylko, gdzie moga zaprowadzic.
  • kod_matrixa 26.07.19, 18:33
    mmkaa11 napisał(a):

    > "Mmkaa, powiem Ci, że granica z podziałem na zdrowy i chory umysł nie przebiega
    > dokładnie tam gdzie mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka, np. wyznaczona p
    > rzez psychologię czy psychiatrię, lecz między większym stopniem świadomości, a
    > jej brakiem."
    >
    > Na dzisiaj rozumiem to tak, ze sa trzy poziomy swiadomosci (wg huny, z ktora si
    > e obecnie zgadzam)
    > 1.podswiadomosc, czyli pamiec (w tym zapisy z przeszlych wcielen) ktora nie ma
    > zdolnosci myslenia, a dziala jak zwierze, male dziecko
    > 2.swiadomosc - umiejetnosc myslenia, operowania zawartoscia podswiadomosci
    > 3.wyzsze Ja - niech to bedzie swiadomosc kosmiczna, ktorej z poziomu ludzkiego
    > nie jestesmy w stanie zrozumiec
    >
    > I jesli w ogole nie pamietamy o naszym wyzszym Ja, to sie z nim nie komunikujem
    > y, jestesmy skazani na bladzenie nieswiadomosci, a jak jeszcze sie wylaczy pozi
    > om 2.swiadomosci jak w schizofrenii, to wylewac sie moze cala zawartosc podswia
    > domosci, czyli pamiec tego co przezyte w ciagu milionow wcielen tworzac rozne f
    > antastyczne i nie tylko wizje.
    > I w sumie w rozwoju swiadomosci chodzi o to, by nauczyc sie znow komunikowac z
    > Wyzszym Ja. I zamiast siegac do podswiadomych zapisow umyslu, przeszlych doswia
    > dczen - siegnac do mozliwosci ktore moze zauwazyc inteligencja wyzsza niz nasze
    > przeszle doswiadczenia.
    > Huna daje instrukcje jak sie komunikowac z Wyzszym Ja.
    >
    > I teraz psylocybina - byc moze zazycie jej daje w ogole takie pojecie, ze jest
    > inny wymiar, wiec wiemy, ze mozna sie do czegos takiego odwolywac. Byc moze, bo
    > nie wiem gdzie ona prowadzi. Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze ten wymiar wyzs
    > zy istnieje i jest bardzo bezpieczny.
    > Z pewnoscia sa tez srodki, ktore moga wprowadzic w podswiadome zapisy, a to nie
    > o to chodzi moim zdaniem. Tak wiec ja bym uwazala na te srodki ze wzgledu na t
    > o tylko, gdzie moga zaprowadzic.


    Jasne. Te środki nb będące częścią chemii organicznej czyli materii ożywionej (a nie syntetyki) jakimi są grzyby, traktuję wyłącznie w sensie pewnych stymulatorów, ułatwiających osiągnięcie odmiennych/wyższych stanów świadomości, które zapewne lepiej i bezpieczniej byłoby osiągnąć bezinwazyjnie np. za pomocą medytacji czy innych naturalnych metod.

    Kontekst psylocybiny jest dla mnie czymś w rodzaju sterydów na przyrost mięśni, który można osiągnąć też naturalnie, w dłuższym okresie, trenując i bez szkodliwych skutków ubocznych. A takie na pewno są też po psylocybinie.

    Nie oznacza to jednak, że wszystko z tym z czym mamy doczynienia w mózgu, po takich substancjach nosi w sobie jedynie pierwiastek halucynogenny. Jest to tylko skrótowy i niebezpieczny sposób ze skutkami ubocznymi na dostanie się do wyższego stopnia świadomości za pomocą nieznanych nam do końca procesów biofizycznych. Tak jak i nie do końca poznane jest samo zjawisko świadomości jako takiej.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 26.07.19, 18:43
    To jest ok, o ile daje kontakt z Wyzszym Ja, a nie trescia wlasnej podswiadomosci.
    Moze i jednorazowy kontakt z podswiadomoscia jako doswiadczenie tez byc ok.
    Bezinwazyjnie mozna stan spokoju osiagnac odcinajac sie od toksycznych pobudzajacych emocjonalnie ludzi i substancji, W tym tv, bo pobudza lęki, kino, wszystko co wpuszczamy w swoj mozg, podswiadomosc gromadzi, i jak zauwazylam musi to,przetworzyc. Generalnie wyciszyc emocje, a wejsc w czucie - serce.
    Nie jest to tez takie proste, gdy mamy zgromadzone w podswiadomosci traumy, bo one tez musza sie wyciszyc, by sie nie odpalaly wciaz i nie uruchamialy podswiadomosci.
    Wyzszy stan spokoju przychodzi sam, gdy odsuniete sa negatywne bodzce, zewnetrzne i wewnetrzne, a wprowadzone moga byc pozytywne czyli na pewno kontakt z natura, medytacja.
    Mi sie pojawiaja takie piekne obrazy jakby malowane sepia, ze swiatla, drzace. Mialam niedawno taka wizje postaci w pozycji kawiatu lotosu ze zmieniajaca sie twarza Jezusa, Buddy i innych, ktorych juz nie pamietam, mam tak przed zasnieciem czesto.
  • mmkaa11 26.07.19, 18:27
    "Powstaje teraz pytanie, dlaczego zatem, ten permanentny stan umysłu, z jakim mamy doczynienia na co dzień, wydaje nam się bardziej realny i prawdziwy, niż ten po potraktowaniu go środkami stymulującymi, nazywanym wyższym stanem świadomości?"

    Na co dzien mamy do czynienia z masa triggerow, ktore ten nasz umysl i podswiadoma zawartosc pobudzaja. Te triggery to ludzkie zachowania, ktore nas stresuja (stad ja tak bardzo chce spokoju i promuje komunikacje bez przemocy), a ktore kojarza nam sie przeszlymi doswiadczeniami i uruchamiaja nasza podswiadomosc, czyli emocjonalna czesc umyslu, czyli cialo, a to zuzywa mase energii. Sa tez pewne substancje ktore spozywamy, a ktore powoduja stres ukladu nerwowego, czyli tez stres ciala - kawa, herbata, alkohol. Cialo i pamiec w nim zawarta to nasza podswiadomosc, czyli pobudzanie w ten sposob ciala, ukladu nerwowego, bedzie zamiast spokoju i stanu medytacji wciaz uruchamaialo w nas podswiadomosc, podswiadomy umysl czyli zawartosc naszych doswiadczen, czyli bedziemy wciaz czujni na otoczenie. Emocje - podswiadomosc, materialny mozg z zapisem doswiadczen.
    Dlatego tez dopiero w odcieciu od bodzcow, w spokoju ciala, wyciszeniu podswiadomosci pojawia sie spokoj ducha, np. w medytacji. Wtedy dopiero mozemy zauwazyc subtelne przekazy od umyslu wyzszego.
    W stanie emocjonalnego pobudzenia bodzcami nawet zapomina sie o wyzszym stanie spokoju, tak bardzo emocje odcinaja od wyzszego Ja.
    Ja nie medytuje nawet ale stwarzam sobie takie warunki zycia, by miec jak najmniej negatywnych bodzcow. I mam metafizyczne doznania, inspiracje. Po prostu zyje tak, jakbym medytowala.


  • kod_matrixa 26.07.19, 18:42
    mmkaa11 napisał(a):

    > "Powstaje teraz pytanie, dlaczego zatem, ten permanentny stan umysłu, z jakim m
    > amy doczynienia na co dzień, wydaje nam się bardziej realny i prawdziwy, niż te
    > n po potraktowaniu go środkami stymulującymi, nazywanym wyższym stanem świadomo
    > ści?"
    >
    > Na co dzien mamy do czynienia z masa triggerow, ktore ten nasz umysl i podswiad
    > oma zawartosc pobudzaja. Te triggery to ludzkie zachowania, ktore nas stresuja
    > (stad ja tak bardzo chce spokoju i promuje komunikacje bez przemocy), a ktore k
    > ojarza nam sie przeszlymi doswiadczeniami i uruchamiaja nasza podswiadomosc, cz
    > yli emocjonalna czesc umyslu, czyli cialo, a to zuzywa mase energii. Sa tez pew
    > ne substancje ktore spozywamy, a ktore powoduja stres ukladu nerwowego, czyli t
    > ez stres ciala - kawa, herbata, alkohol. Cialo i pamiec w nim zawarta to nasza
    > podswiadomosc, czyli pobudzanie w ten sposob ciala, ukladu nerwowego, bedzie za
    > miast spokoju i stanu medytacji wciaz uruchamaialo w nas podswiadomosc, podswia
    > domy umysl czyli zawartosc naszych doswiadczen, czyli bedziemy wciaz czujni na
    > otoczenie. Emocje - podswiadomosc, materialny mozg z zapisem doswiadczen.
    > Dlatego tez dopiero w odcieciu od bodzcow, w spokoju ciala, wyciszeniu podswiad
    > omosci pojawia sie spokoj ducha, np. w medytacji. Wtedy dopiero mozemy zauwazyc
    > subtelne przekazy od umyslu wyzszego.
    > W stanie emocjonalnego pobudzenia bodzcami nawet zapomina sie o wyzszym stanie
    > spokoju, tak bardzo emocje odcinaja od wyzszego Ja.
    > Ja nie medytuje nawet ale stwarzam sobie takie warunki zycia, by miec jak najmn
    > iej negatywnych bodzcow. I mam metafizyczne doznania, inspiracje. Po prostu zyj
    > e tak, jakbym medytowala.
    >
    >


    Zawsze uważałem, że permanentne bodźcowanie się interakcjami z ludźmi, zwłaszcza mniej świadomymi, a tym samym zanurzonymi w matrixie kulturowym, jest toksyczne i energetycznie wyczerpujące.

    I tu nie tyle chodzi o samych ludzi, co o ten matrix, w którym na dobre utknęli. On powoduje, że ludzie stają się rozedrgani i neurotyczni, spięci i zestresowani, bo nie żyją własnym życiem tylko tym narzuconym przez matrixa.







    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 26.07.19, 18:49
    Ja tez to zauwazylam i dla mnie konieczne dla zachowania spokoju umyslu i tego stanu wyzszej swiadomosci jest odciecie sie od niestety wiekszosci ludzi, zbyt mnie triggeruja, a nie sa w stanie sprostac moim oczekiwaniom. Dlatego odcinam ich by czuc sie dobrze. Nie jestem w stanie ich uleczyc tak, by byli dla mnie nietoksyczni, wiec wybieram brak ich dzialania na mnie. Sami musza wziac za siebie odpowiedzialnosc, jesli zechca, a ja biore odpowiedzialnosc za siebie i swoj rozwoj dobrostanu i swiadomosci i wolnosc od negatywnosci.
  • kod_matrixa 26.07.19, 22:45
    mmkaa11 napisał(a):

    > Ja tez to zauwazylam i dla mnie konieczne dla zachowania spokoju umyslu i tego
    > stanu wyzszej swiadomosci jest odciecie sie od niestety wiekszosci ludzi, zbyt
    > mnie triggeruja, a nie sa w stanie sprostac moim oczekiwaniom. Dlatego odcinam
    > ich by czuc sie dobrze. Nie jestem w stanie ich uleczyc tak, by byli dla mnie n
    > ietoksyczni, wiec wybieram brak ich dzialania na mnie. Sami musza wziac za sieb
    > ie odpowiedzialnosc, jesli zechca, a ja biore odpowiedzialnosc za siebie i swoj
    > rozwoj dobrostanu i swiadomosci i wolnosc od negatywnosci.


    Ludzie z relacji między ludzkich, głównie dzięki kulturze uczynili fetysz. Tymczasem jesteśmy przystosowani do życia w małych społecznościach z jeszcze mniejszą ilością związków opartych na zażyłości.

    W prehistorii ludzie żyli w ok. 50. osobowych grupach. W ogromnej większości były to różnego stopnia pokrewieństwa. A zażyłości z pewnością było mało. Najczęściej bilateralne relacje.

    Ludzie nie są stworzeni do permanentnego przebywania że sobą w dużych grupach. To nie są kolonie jak wirusy.

    Co więcej, dla dobra ogółu jest lepiej, gdy ludzie współpracują ze sobą w dobrze dobranych związkach czy to przyjacielskich czy partnerskich.

    Dobór partnera/ki jak powszechnie wiadomo nie jest łatwą sprawą i jest to ważny wybór. Nie ma powodu twierdzić, że z innego typu relacjami ma być inaczej. Np. z relacjami przyjacielskimi.

    Ludzie jako istoty mocno rozwinięte są z natury indywidualistami różniącymi się mocno między sobą charakterologicznie i mentalnie. Zatem im w grupie więcej takich jednostek tym drastycznie wzrasta prawdopodobieństwo konfliktów.

    To oczywiście nie koliduje z możliwością współpracy dużej liczby jednostek w jakiejś grupie, jednak musza być zachowane odpowiednie proporcje co do zażyłości między poszczególnymi jednostkami.

    Integrowanie grupy na siłę na zasadzie równoprawnych relacji jest nieuzasadnione ani z antropologicznego, ani z logicznego punktu widzenia.

    Zdecydowanie lepsze jest zachowanie zdrowego rozsądku i optymalizacji.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 07:14
    "Ludzie nie są stworzeni do permanentnego przebywania że sobą w dużych grupach. To nie są kolonie jak wirusy.

    Co więcej, dla dobra ogółu jest lepiej, gdy ludzie współpracują ze sobą w dobrze dobranych związkach czy to przyjacielskich"

    Zdecydowanie tak. Gdy przebywaja w grupie - grupa dziala dokladnie jak np. stado kur (nie chce obrazac ich, ale jedna osoba sama napisala ze czuje sie jak kura - i slusznie). Na przykladzie tych kur - te kury siadaja jedna drugiej na glowie - maja hierarchie, albo na szczebelkach i ta co wyzej sr... drugiej na glowe, zyja w brudzie, robia halas.
    Gdyby taka kura weszla do ludzkiego domu - to kompletnie by zglupiala patrzac na te obyczaje - ze tu nikt nikomu nie dos...ra, nie wlazi sie na glowe, nie sr... gdzie popadnie, a juz takich rzeczy jak ksiazki na polkach, porcelana i sztucce - kompletnie by nie pojela idiotyzmu takich wygibasow, gdy mozna ryc pazurem i gdakac calymi dniami, a moze i by nie zauwazyla obecnosci takiego wyposazenia.
    Kompletnie mija sie z celem zapraszanie do dzielenia codziennosci kury, bo nie ma z nimi ani rozmowy, ani polaczenia empatycznego, a skutki takie ze brudno i smierdzi. Owszem, na uboczu taki kurnik moze stac i te obyczaje jakze inne od ludzkich warto obserwowac i wyciagac wnioski, no ale nie da sie kur przystosowac do zycia domowego.
    Co ciekawe to takie kury pamietaja np. ze ktos deklarowal cos, ze chociazby wymaga wlasciwej komunikacji. I te kury oburzone ze jak one sra..ja to ten ktos nie mowi do nich jezykiem empatycznym, tylko zblizonym do ich wlasnego - jak do kur. Nie rozumieja ze same by musialy zaczac odpowiadac ludzkim glosem, bo tylko wtedy by z nimi rozmawiano w tym jezyku.

    Przy niewlasciwym doborze partnera czy przyjaciol, w ukladzie np. czlowiek - kura, jest katastrofa, oboje siedza w kurniku, bo sila ciazenia jest silniejsza. Ani jedno ani drugie nie ma satysfakcji, kura walczy o hierarchie, a czlowiek nie moze sie z nia w zaden sposob z porozumiec i tylko cierpi. Zreszta kura tez oburzona.

    Zapewne podobnie nas postrzega Wyzsza Jazn i nie moze z nami znalezc jezyka i czeka az zalapiemy o co tu chodzi :)
  • kod_matrixa 27.07.19, 09:03
    Lepiej bym tego nie ujął. :)

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 27.07.19, 10:03
    A teraz tylko pobozne zyczenie, ktos wpadnie pod wasza siodemke (domku na kurzej stopce na slusiu, gdzie brud, syf i wylegarnia aids) i porobi fotki jak srali gdie papali i je UPUBLICZNI:)
    "Niech sie dzieje wola nieba, z nia sie zawsze zgadzac trzeba" :)))
  • kod_matrixa 27.07.19, 12:36
    ada_ww napisał(a):

    > A teraz tylko pobozne zyczenie, ktos wpadnie pod wasza siodemke (domku na kurze
    > j stopce na slusiu, gdzie brud, syf i wylegarnia aids) i porobi fotki jak srali
    > gdie papali i je UPUBLICZNI:)
    > "Niech sie dzieje wola nieba, z nia sie zawsze zgadzac trzeba" :)))


    Ada zluzuj gumę w majtach… Piosenka na twoją cześć... :-D






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 15:15
    kod_matrixa napisał:


    >
    > Ada zluzuj gumę w majtach… Piosenka na twoją cześć... :-D
    >

    Pochodze stamtad, dokladnie takim jezykim mowilam jako pierwszym, to jezyk mojej babci.
    LO tez moje :)
    A wrzaski takie to mialam na co dzien w domu u mamy.
    Wiec sie da odleciec z kurnika ;)
  • kod_matrixa 27.07.19, 16:22
    mmkaa11 napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    >
    > >
    > > Ada zluzuj gumę w majtach… Piosenka na twoją cześć... :-D
    > >
    >
    > Pochodze stamtad, dokladnie takim jezykim mowilam jako pierwszym, to jezyk moje
    > j babci.
    > LO tez moje :)
    > A wrzaski takie to mialam na co dzien w domu u mamy.
    > Wiec sie da odleciec z kurnika ;)


    Fajne piosenka i fajny region. Po prostu skojarzyło mi się z Adą i tyle. :)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 16:33
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > kod_matrixa napisał:

    > > Pochodze stamtad, dokladnie takim jezykim mowilam jako pierwszym, to jezy
    > k moje
    > > j babci.
    > > LO tez moje :)
    > > A wrzaski takie to mialam na co dzien w domu u mamy.
    > > Wiec sie da odleciec z kurnika ;)
    >
    >
    > Fajne piosenka i fajny region. Po prostu skojarzyło mi się z Adą i tyle. :)
    >
    >
    >

    Spoko. Kraina sitarzy i Roztocza.
    A ja sie czuje w przeciwienstwie do Ady boginia, albo boginką ;)
  • kod_matrixa 27.07.19, 17:47
    mmkaa11 napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > mmkaa11 napisał(a):
    > >
    > > > kod_matrixa napisał:
    >
    > > > Pochodze stamtad, dokladnie takim jezykim mowilam jako pierwszym, t
    > o jezy
    > > k moje
    > > > j babci.
    > > > LO tez moje :)
    > > > A wrzaski takie to mialam na co dzien w domu u mamy.
    > > > Wiec sie da odleciec z kurnika ;)
    > >
    > >
    > > Fajne piosenka i fajny region. Po prostu skojarzyło mi się z Adą i tyle.
    > :)
    > >
    > >
    > >
    >
    > Spoko. Kraina sitarzy i Roztocza.
    > A ja sie czuje w przeciwienstwie do Ady boginia, albo boginką ;)


    Piękny region. Piękna nasza Polska cała. :)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 27.07.19, 12:47
    www.youtube.com/watch?v=uA4EWzWamdc
  • ada_ww 27.07.19, 12:51
    Tylko nie bijcie bezjZbolem tej, ktora przyczynila sie do tego clipu, jezeli przez przypadek zorientujecie sie po obrazkach:)
  • mmkaa11 26.07.19, 19:11
    I jeszcze odnosnie zdrowego i chorego umyslu -
    Zdrowym i doskonalym jest nasz wyzszy umysl, Wyzsze Ja
    Chory jest niestety czesto nizszy umysl - podswiadomosc, bo ma wiele wzorcow ktore zostaly utworzone na bazie negatywnych doswiadczen, wspomnien, traum. I z tego umyslu niestety czesto bierzemy dane, by zyc dalej i to mechanicznie. Dlatego chory nizszy umysl nalezy oczyszczac. Wraz z uzdrawianiam nizszego umyslu rozluznia sie cialo, bo zapisy sa w ciele.
    I gdy dochodzimy do mozliwosci uzywania wolnej woli - swej wolnosci, i mamy wiedze jak to robic - mozemy wreszcie wybierac swiadomie zachowania nie plynace z podswiadomosci i uwarunkowan, ale z poziomu zdrowia - wyzszej inteligencji
  • kod_matrixa 26.07.19, 19:21
    mmkaa11 napisał(a):

    > I jeszcze odnosnie zdrowego i chorego umyslu -
    > Zdrowym i doskonalym jest nasz wyzszy umysl, Wyzsze Ja
    > Chory jest niestety czesto nizszy umysl - podswiadomosc, bo ma wiele wzorcow kt
    > ore zostaly utworzone na bazie negatywnych doswiadczen, wspomnien, traum. I z
    > tego umyslu niestety czesto bierzemy dane, by zyc dalej i to mechanicznie. Dlat
    > ego chory nizszy umysl nalezy oczyszczac. Wraz z uzdrawianiam nizszego umyslu r
    > ozluznia sie cialo, bo zapisy sa w ciele.
    > I gdy dochodzimy do mozliwosci uzywania wolnej woli - swej wolnosci, i mamy wie
    > dze jak to robic - mozemy wreszcie wybierac swiadomie zachowania nie plynace z
    > podswiadomosci i uwarunkowan, ale z poziomu zdrowia - wyzszej inteligencji



    Traumy mogą też pozytywnie zmienić nasz umysł, choć nagatywnie również. Wiele zależy od naszego potencjału i wyboru.

    Trauma może przyczynić się do przebudzenia, aby stanąć w prawdzie z samym sobą i docenić to co naprawdę jest w życiu istotne. Trauma potrafi pomóc w pokonaniu pewnych lęków i wstydu odczuwanego społecznie. Może pozwolić wybić nam się na niepodległość przez ignorowanie tzw. odbioru społecznego nas samych, który potrafi być autodestrukcyjny. Potrafi też wybić nas z tego matrixa, pod warunkiem, że właściwie to przepracujemy.

    Może również wpłynąć także na strukturę naszego mózgu, budując nowe połączenie neuronowe.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 26.07.19, 19:28
    Zdecydowanie tak.
    Mnie trauma wybudzila zdecydowanie ze snu.
    Trauma to moze byc boska intetwencja.
  • kod_matrixa 26.07.19, 19:32
    mmkaa11 napisał(a):

    > Zdecydowanie tak.
    > Mnie trauma wybudzila zdecydowanie ze snu.
    > Trauma to moze byc boska intetwencja.


    No i siłą rzeczy zmuszają do głębokich egzystencjalnych refleksji, a te zawsze procentują.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 26.07.19, 19:30
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > I jeszcze odnosnie zdrowego i chorego umyslu -
    > > Zdrowym i doskonalym jest nasz wyzszy umysl, Wyzsze Ja
    > > Chory jest niestety czesto nizszy umysl - podswiadomosc, bo ma wiele wzor
    > cow kt
    > > ore zostaly utworzone na bazie negatywnych doswiadczen, wspomnien, traum.
    > I z
    > > tego umyslu niestety czesto bierzemy dane, by zyc dalej i to mechanicznie
    > . Dlat
    > > ego chory nizszy umysl nalezy oczyszczac. Wraz z uzdrawianiam nizszego um
    > yslu r
    > > ozluznia sie cialo, bo zapisy sa w ciele.
    > > I gdy dochodzimy do mozliwosci uzywania wolnej woli - swej wolnosci, i ma
    > my wie
    > > dze jak to robic - mozemy wreszcie wybierac swiadomie zachowania nie plyn
    > ace z
    > > podswiadomosci i uwarunkowan, ale z poziomu zdrowia - wyzszej inteligencj
    > i
    >
    >
    >
    > Traumy mogą też pozytywnie zmienić nasz umysł, choć nagatywnie również. Wiele z
    > ależy od naszego potencjału i wyboru.
    >
    > Trauma może przyczynić się do przebudzenia, aby stanąć w prawdzie z samym sobą
    > i docenić to co naprawdę jest w życiu istotne. Trauma potrafi pomóc w pokonaniu
    > pewnych lęków i wstydu odczuwanego społecznie. Może pozwolić wybić nam się na
    > niepodległość przez ignorowanie tzw. odbioru społecznego nas samych, który potr
    > afi być autodestrukcyjny. Potrafi też wybić nas z tego matrixa, pod warunkiem,
    > że właściwie to przepracujemy.
    >
    > Może również wpłynąć także na strukturę naszego mózgu, budując nowe połączenie
    > neuronowe.
    >
    >
    >
    >
    >


    Trauma to nie tylko coś, co koniecznie musi być kojarzone z chorobą. Trauma potrafi w pewnych obszarach zadziałać jak szczepionka lub jak bardzo ostry trening.

    Na tym polega paradoks ciała i umysłu, że stają się tym silniejsze im bardziej zostaną wystawione na próbę. Oczywiście w pewnych granicach.

    Serce robi się silniejsze bardziej od spacerów i treningów, a nie od leżenia czy jeżdżenia samochodem.

    Umysł ma podobne właściwości. Trzeba tylko wziąć pod uwagę, że nie mogą to być stany permanentne, lecz bardziej incydentalne w przypadku umysłu czy cykliczne w przypadku ciała.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 26.07.19, 19:35
    Tak. Trauma moze zmobilizowac sily zyciowe. Daje kopa do przerosniecia siebie.
    I oczywiscie nie moze to byc stan permanentny, bo by mogl spowodowac poddanie sie, stagnacje zamiast wzrostu.
  • kod_matrixa 26.07.19, 20:43
    mmkaa11 napisał(a):

    > Tak. Trauma moze zmobilizowac sily zyciowe. Daje kopa do przerosniecia siebie.
    > I oczywiscie nie moze to byc stan permanentny, bo by mogl spowodowac poddanie s
    > ie, stagnacje zamiast wzrostu.



    Matrix wciąga od najmłodszych lat. Tym bardziej im jednostka mniej świadoma.

    To po części mechanizm antropologiczny wzmacniany kulturą. Ciężko człowiekowi jest zaobserwować kiedy zaczyna być pod jego wpływem (podobnie jak przy spożyciu alkoholu). Jednak łatwiej zaobserwować ten mechanizm gdy przestaje oddziaływać.

    Matrix to podświadomy system świeckich wierzeń w prawdziwość ról, które odgrywamy my sami oraz inni w społeczeństwie i w ogóle stworzony przez nas system jako coś nienaruszalnego.

    To wiara (mimowolna na nieuświadomionym poziomie na zasadzie odruchu) w profesjonalizm ludzi, których w pewnym momencie indentyfikujemy z ich zawodem, funkcją, tytułem, a nie z biologicznym organizmem jakim w rzeczywistości są i oczekujemy od nich odhumanizowanej niezawodności, to autorytety medialne, nieomylność wszelkich systemów, w tym finansowych, prawnych, politycznych, naukowych, bezpieczeństwa itd.

    Dzięki tym odruchom, łatwiej się usprawiedliwiamy ze swoich odhumanizowanych czynów, tłumacząc, że są legalne, że większość tak robi i nikt się nad tym nie zastanawia, aż wchodzą w nawyk, rytunę, a w końcu dogmat.

    Kiedy zauważamy fasadowość i oszustwo, a w zasadzie samooszustwo matrixa?

    Sytuacji jest kilka, ale wymienię dwie z nich.

    Pierwsza, to ta kiedy sami porządnie oberwiemy od matrixa po głowie i dostrzeżemy jego absurdalność i obłudną fasadowość, a druga w przypadkach klęsk na skutek odseparowania kilku do kilkunastu osób od reszty świata.

    Pierwsza sytuacja wydaje się dość oczywistą, natomiast przy drugiej uzmysławiamy sobie, że rolę społeczne jakie pełnimy są czymś w rodzaju przedstawienia i teatru z kulisami. To te nieznane dotąd dla kulisy stanowią dla nas parawan zakrywający rzeczywistość, za który spychamy wszystkie niechciane do poznania rzeczy. Że wszystkie trudne rzeczy są jakoś rozwiązywane tylko my nie znamy szczegółów, choć tak naprawdę nie chcemy znać w jaki sposób są rozwiązywane, czy w ogóle są rozwiązywane i czyim kosztem. W wielkiej grupie odpowiedzialność i sumienie łatwiej się rozmywa.

    Kiedy ludzi jest mało i są zdani na siebie, nagle zaczynają dostrzegać w sobie ludzi, a nie sztucznie i umownie odgrywane przez siebie mityczne role. W wielkiej grupie anonimowość pozwala na mitologizację tego czego nie widzimy. Na mitologizację całego układu, przez co tworzy się ten matrix.

    W mniejszej grupie nie ma miejsca na odwracanie oczu od problemu, bo wszyscy doskonale się znają i postrzegają bardziej prawdziwie czyli jak żywe istoty, a nie anonimowe, zmitologizowane byty. Widzą realnie problemy, smutki, radości, cierpienia każdego z osobna, jak w najbliższej rodzinie, a nie np. w telewizji, która tworzy odrealniony obraz rzeczywistości.

    Ten matrix instalowany jest częściowo jak już pisałem przez antropologię, ale wzmacniany jeszcze kulturą, odrealniającą rzeczywistość.

    Tych i podobnych nieznanych jeszcze nikomu mechanizmów psychologicleznych są setki, jak nie tysiące. Ludzie bardziej świadomi je mimowolnie dostrzegają, inni mniej, a jeszcze inni prawie wcale.

    Świadomość tych rzeczy zależy od różnych czynników, jak przejście przez traumę i związana z tym zwiększona wrażliwość i świadomość wyindukowana głęboką refleksją lub też zwiększoną, mimowolną świadomością i wrażliwością na skutek anatomii mózgu i większą ilością połączeń neuronowych jako rezultat wyższej inteligencji (artykuł o tym poniżej w linku). A jeszcze w innym przypadku jedno i drugie.

    Link do artykułu:

    knk.uwb.edu.pl/czy-mozgi-inteligentnych-ludzi-czyms-sie-wyrozniaja/



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 07:34
    "Pierwsza, to ta kiedy sami porządnie oberwiemy od matrixa po głowie i dostrzeżemy jego absurdalność i obłudną fasadowość, a druga w przypadkach klęsk na skutek odseparowania kilku do kilkunastu osób od reszty świata.

    Pierwsza sytuacja wydaje się dość oczywistą, natomiast przy drugiej uzmysławiamy sobie, że rolę społeczne jakie pełnimy są czymś w rodzaju przedstawienia i teatru z kulisami. To te nieznane dotąd dla kulisy stanowią dla nas parawan zakrywający rzeczywistość, za który spychamy wszystkie niechciane do poznania rzeczy. Że wszystkie trudne rzeczy są jakoś rozwiązywane tylko my nie znamy szczegółów, choć tak naprawdę nie chcemy znać w jaki sposób są rozwiązywane, czy w ogóle są rozwiązywane i czyim kosztem. W wielkiej grupie odpowiedzialność i sumienie łatwiej się rozmywa."

    Dokladnie tak, jak sie pojawiaja jakies dyskomfortowe sytuacje w matrixie, albo oberwanie po glowie, to cos peka, i krok po kroku odslania sie iluzja tego systemu.
    Podobnie zaczynaja tez wygladac zwiazki z ludzmi, okazuja sie tez byc matrixem. Wychodza na jaw zniewalajace i trzymajace w ryzach schematy spoleczne, wzorce na wszystko. Wszystko okazuje sie byc falszywe.
    Ale tez wylaniaja sie powoli rzeczy prawdziwe. I mozna je stwarzac powoli.
  • ada_ww 26.07.19, 21:20
    mmkaa11 napisał(a):

    > Tak. Trauma moze zmobilizowac sily zyciowe. Daje kopa do przerosniecia siebie.
    > I oczywiscie nie moze to byc stan permanentny, bo by mogl spowodowac poddanie s
    > ie, stagnacje zamiast wzrostu.

    Ludzie jaki koszmar mentalny, az przerazenie ogarnia.
  • ada_ww 26.07.19, 21:23
    To jest straszne, w jaki sposob ludzie chorzy widza swiat, czego dowodem jest dyskusja tych dwojga.
  • yadaxad 26.07.19, 21:29
    Sobie kącik znaleźli a ty im tam włazisz :)
  • kod_matrixa 26.07.19, 22:17
    ada_ww napisał(a):

    > To jest straszne, w jaki sposob ludzie chorzy widza swiat, czego dowodem jest d
    > yskusja tych dwojga.


    Ada, słusznie napisałaś w jednym ze swoich wpisów, że czujesz się jak kura. A tak się składa, że to o czym piszemy tu z Mmkaa, nie jest przeznaczone dla małego kurzego móżdżka. :-)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 06:01
    kod_matrixa napisał:

    > ada_ww napisał(a):
    >
    > > To jest straszne, w jaki sposob ludzie chorzy widza swiat, czego dowodem
    > jest d
    > > yskusja tych dwojga.
    >
    >
    > Ada, słusznie napisałaś w jednym ze swoich wpisów, że czujesz się jak kura. A t
    > ak się składa, że to o czym piszemy tu z Mmkaa, nie jest przeznaczone dla małeg
    > o kurzego móżdżka. :-)
    >
    >
    >
    >
    Dokladnie. Miejsce dla harmonizujacych z kurzym poziomem postrzegania jest w innych watkach :)
    Mam nadzieje ze bylo to czytelne.

  • mmkaa11 27.07.19, 19:57
    Odniose sie do filmiku. Obejrzalam tylko fragment na razie.
    Emocje i cialo - zgadzam sie ze rozluzniajac cialo z emocjonalnego gorsetu i spiec, mozemy zaczac inaczej patrzec na rzeczywistosc. Przenosimy uwage z napiec i procesow wewnetrznych na otoczenie. Ten efekt moze nam dac separacja od bodzcow, a zapewne tez srodki, ktore nas odetna od ciala czyli odetna polaczenia mozgowe z miesniowymi.
    Mozemy czuc lekkosc ciala i pod wplywem srodkow zapewne ale i pod wplywem zarzadzania swoja przestrzenia, czyli wytworzenia sobie bezpiecznej i spokojnej przestrzeni.

    Co on widzial? Opisywal rodzaj pulsujacej przestrzeni, czyli srodek zaburzyl jakies osrodki mozgowe a to wplynelo na wzrok.
    Czy widzial prawde? Na jakims poziomie pewnie tak. Zreszta mozemy tak zmeczyc wzrok czy zmrozyc oczy by zdeformowac obraz.
    Czy jest to co widzial prawdziwe? Prawdziwe, choc zdeformowane, prawda zdeformowana.
    Moje odkrycia sa takie, ze ja nie widze ani pulsowan ani energii. Widze dokladnie i wyraziscie to co jest, zauwazam to i czuje to. Mam odczucie komunikacji uczuciowej z natura, ale wyglada ona tak jak zawsze, moze bardziej wyraziscie bo zwracam na nia wieksza uwage.
    Czy obrazy, wytwory mozgu sa dowodem kontaktu z wyzsza inteligencja?
    Sadze, ze nie. Moje doswiadczenie jest inne, nie dotyczy znieksztalcenia rzeczywistosci a raczej jej glebszego dostrzegania ale nie jako pulsujacej energii lecz intensywnych jakosci kolorow, ruchu, istnienia.
    Czy kontakt z wyzsza swiadomoscia jest mozliwy? W moim doswiadczeniu tak, ale nie poprzez mozg ale wejscie w spokoj uczuc i serca, tam sie pojawiaja obrazy i podpowiedzi, wewnetrzny glos, glebokie zrozumienie, nagle olsniewajace prawdy.
    Tak to na teraz widze.
  • kod_matrixa 27.07.19, 20:11
    mmkaa11 napisał(a):

    > Odniose sie do filmiku. Obejrzalam tylko fragment na razie.
    > Emocje i cialo - zgadzam sie ze rozluzniajac cialo z emocjonalnego gorsetu i sp
    > iec, mozemy zaczac inaczej patrzec na rzeczywistosc. Przenosimy uwage z napiec
    > i procesow wewnetrznych na otoczenie. Ten efekt moze nam dac separacja od bodzc
    > ow, a zapewne tez srodki, ktore nas odetna od ciala czyli odetna polaczenia moz
    > gowe z miesniowymi.
    > Mozemy czuc lekkosc ciala i pod wplywem srodkow zapewne ale i pod wplywem zarza
    > dzania swoja przestrzenia, czyli wytworzenia sobie bezpiecznej i spokojnej prze
    > strzeni.
    >
    > Co on widzial? Opisywal rodzaj pulsujacej przestrzeni, czyli srodek zaburzyl ja
    > kies osrodki mozgowe a to wplynelo na wzrok.
    > Czy widzial prawde? Na jakims poziomie pewnie tak. Zreszta mozemy tak zmeczyc w
    > zrok czy zmrozyc oczy by zdeformowac obraz.
    > Czy jest to co widzial prawdziwe? Prawdziwe, choc zdeformowane, prawda zdeformo
    > wana.
    > Moje odkrycia sa takie, ze ja nie widze ani pulsowan ani energii. Widze dokladn
    > ie i wyraziscie to co jest, zauwazam to i czuje to. Mam odczucie komunikacji uc
    > zuciowej z natura, ale wyglada ona tak jak zawsze, moze bardziej wyraziscie bo
    > zwracam na nia wieksza uwage.
    > Czy obrazy, wytwory mozgu sa dowodem kontaktu z wyzsza inteligencja?
    > Sadze, ze nie. Moje doswiadczenie jest inne, nie dotyczy znieksztalcenia rzeczy
    > wistosci a raczej jej glebszego dostrzegania ale nie jako pulsujacej energii le
    > cz intensywnych jakosci kolorow, ruchu, istnienia.
    > Czy kontakt z wyzsza swiadomoscia jest mozliwy? W moim doswiadczeniu tak, ale n
    > ie poprzez mozg ale wejscie w spokoj uczuc i serca, tam sie pojawiaja obrazy i
    > podpowiedzi, wewnetrzny glos, glebokie zrozumienie, nagle olsniewajace prawdy.
    > Tak to na teraz widze.


    Ja sądzę, że częściowo otwierają się jakieś kanały, które na co dzień są niemożliwe dla nas do zarejestrowania, a częściowo są to skutki uboczne, o których pisałem, np. w postaci halucynacji.

    Najistotniejszy wniosek jaki z tego dla mnie płynie, to fakt, że nasza "codzienna" percepcja, jest jak to mówi autor na filmie, skrótem umysłu, którego dokonuje nasz mózg ze względów funkcjonalnych i biologicznych. Po prostu ze względu na oszczędność energii. Nasz mózg, z tego co pamiętam, pochłania największy procent energii ze wszystkich narządów, bo aż ok. 30%. Coś analogicznego do funkcjonowania komputera czy smartfonu.

    A zatem nasza percepcja przetwarza nie prawdę, lecz tyle, ile jest nam niezbędne do funkcjonowania.

    Reasumując, nasza percepcja bardzo mocno przekłamuje rzeczywistość, co potwierdzają również badania naukowe.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 27.07.19, 20:14
    Istnieją środki, które niewiarygodnie mocno poprawiają pamięć. A więc wniosek z tego płynie taki, że nie działamy na maksimum swoich możliwości ze względu na optymalizację zużywanej energii.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 27.07.19, 20:17
    kod_matrixa napisał:

    > Istnieją środki, które niewiarygodnie mocno poprawiają pamięć. A więc wniosek z
    > tego płynie taki, że nie działamy na maksimum swoich możliwości ze względu na
    > optymalizację zużywanej energii.
    >


    Poza tym różnica w ilości połączeń neuronowych, tłumaczy też, czemu duży odsetek ludzi łatwiej ulega otaczającego nas matrixowi i wielu błędom poznawczym z nim związanym.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 20:32
    kod_matrixa napisał:

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > Istnieją środki, które niewiarygodnie mocno poprawiają pamięć. A więc wni
    > osek z
    > > tego płynie taki, że nie działamy na maksimum swoich możliwości ze wzglę
    > du na
    > > optymalizację zużywanej energii.
    > >
    >
    >
    > Poza tym różnica w ilości połączeń neuronowych, tłumaczy też, czemu duży odsete
    > k ludzi łatwiej ulega otaczającego nas matrixowi i wielu błędom poznawczym z ni
    > m związanym.
    >
    >
    >
    Moim zdaniem sa w swych procesach emocjonalno-myslowych, odtwarzaja.
    Nie maja wtedy dostepu do tzw. obserwatora, ktory jest byciem w tu i teraz.
  • kod_matrixa 27.07.19, 20:37
    kod_matrixa napisał:

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > Istnieją środki, które niewiarygodnie mocno poprawiają pamięć. A więc wni
    > osek z
    > > tego płynie taki, że nie działamy na maksimum swoich możliwości ze wzglę
    > du na
    > > optymalizację zużywanej energii.
    > >
    >
    >
    > Poza tym różnica w ilości połączeń neuronowych, tłumaczy też, czemu duży odsete
    > k ludzi łatwiej ulega otaczającego nas matrixowi i wielu błędom poznawczym z ni
    > m związanym.
    >
    >
    >
    >


    Wracając do wielu teorii psychologicznych, odnoszące się do normy zachowań jednostki w społeczeństwie, norm społecznych, jak i samego społeczeństwa, w kontekście kulturowym (matrixowym), trzeba stwierdzić, że są one błędne już w samym założeniu. Dlatego, że nie uwzględniają czynnika matrixa, będącego konglomeratem setek nakładających się na siebie błędów poznawczych, tworzących jedną wielką iluzję..

    Teorie te, są więc powielaniem błędów poznawczych, a matrixa, będącego w dużej mierze iluzją, traktują za punkt odniesienia.

    Wystarczy tu przywołać tylko ilość rozwodów, dochodzącą do ok. 50%, która jest oczywistym stanem patologicznym, co nawet ślepy kijem by namacał i z całą pewnością nie może być wyłącznie dysfunkcją poszczególnych jednostek, lecz jest również odzwierciedleniem patologicznego porządku społecznego, ekonomicznego i kulturowego czyli matrixa w dużej mierze przyczyniającego się do tej patologii.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 20:48
    Tez, ale jest zbyt malo jednostek swiadomych, ktore by wyrosly ponad schematy i emocje, czyli zbior matrixowych zachowan, zawartych tez w podswiadomosci.
    Zeby wyjsc z tego, trzeba by zapanowac nad swoja podswiadomoscia i przejsc na poziom wyborow z poziomu wyzszej inteligencji, duszy, ducha. To sa wolne wybory.
    Cala reszta, w tym milosc i zwiazki idace z podswiadomych wzrorcow, oparte sa na emocjach i silnych przymusach. To ludzie uwazaja za powod do wiazania sie.
    Trzeba wiedziec gdzie jest wyjscie i jak to zrobic, jesli chce sie byc wolnym i doswiadczac prawdziwej milosci, z serca, a nie z emocji.
  • kod_matrixa 27.07.19, 20:50
    kod_matrixa napisał:

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > kod_matrixa napisał:
    > >
    > > > Istnieją środki, które niewiarygodnie mocno poprawiają pamięć. A wi
    > ęc wni
    > > osek z
    > > > tego płynie taki, że nie działamy na maksimum swoich możliwości ze
    > wzglę
    > > du na
    > > > optymalizację zużywanej energii.
    > > >
    > >
    > >
    > > Poza tym różnica w ilości połączeń neuronowych, tłumaczy też, czemu duży
    > odsete
    > > k ludzi łatwiej ulega otaczającego nas matrixowi i wielu błędom poznawczy
    > m z ni
    > > m związanym.
    > >
    > >
    > >
    > >
    >
    >
    > Wracając do wielu teorii psychologicznych, odnoszące się do normy zachowań jedn
    > ostki w społeczeństwie, norm społecznych, jak i samego społeczeństwa, w kontekś
    > cie kulturowym (matrixowym), trzeba stwierdzić, że są one błędne już w samym za
    > łożeniu. Dlatego, że nie uwzględniają czynnika matrixa, będącego konglomeratem
    > setek nakładających się na siebie błędów poznawczych, tworzących jedną wielką i
    > luzję..
    >
    > Teorie te, są więc powielaniem błędów poznawczych, a matrixa, będącego w dużej
    > mierze iluzją, traktują za punkt odniesienia.
    >
    > Wystarczy tu przywołać tylko ilość rozwodów, dochodzącą do ok. 50%, która jest
    > oczywistym stanem patologicznym, co nawet ślepy kijem by namacał i z całą pewno
    > ścią nie może być wyłącznie dysfunkcją poszczególnych jednostek, lecz jest równ
    > ież odzwierciedleniem patologicznego porządku społecznego, ekonomicznego i kult
    > urowego czyli matrixa w dużej mierze przyczyniającego się do tej patologii.
    >
    >
    >
    >
    >
    >


    A to z kolei znaczy, że psychologia bazuje na kulturze, z definicji obciążonej masą błędów poznawczych, traktując ją jako punkt odniesienia, taki swoisty poziom morza.

    Jednym słowem psychologia jest na usługach matrixa, a nie odwrotnie. W kulturze i tzw. normy społeczne przesiąknięte są oceanem błędów poznawczych.

    To o czym już kiedyś pisałem, to ogon, który macha psem.

    Pamiętajmy, że kultura czyli cały ten nasz matrix ewouuluje czyli już dziś wiadomo, że tkwi w błędzie, z którego za jakiś czas wyjdzie. I stąd wniosek, że jeśli ktoś dziś zachowuje się niezgodnie z tzw. normami społecznymi, to nie znaczy, że jest dysfunkcyjny, bo taka osoba może wyprzedzać teraźniejsze zachowania, zachowując się jak społeczeństwo za jakiś czas.

    Świadomość powoduje zupełnie nową jakość i nie można porównywać społeczności ludzkiej ze światem zwierząt. Między tymi światami, istnieje fundamentalna różnica jakościowa.

    Przede wszystkim świadomość wprowadza czynnik zmienności, a nie stałości zachowań, tak jednostek, jak i całej społeczności.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 20:58
    Mysle ze tu w tym kontekscie zachowan spolecznych i norm mozna nazwac podswiadomosc zbiorowa jako matrix podswiadomy. To rzeczywiscie bada psychologia, bo przeciez nie bada inspiracji plynacych z Wyzszego Ja.
    Zeby wyrosnac ponad tego zbiorowego matrixa, nalezaloby uniezaleznic sie od niego, opuscic te wzorce. Tylko jak?
    Wg mnie to w teorii calkiem proste - zdac sie na inspiracje plynace z poziomu Wyzszego Ja, a sa to inspiracje dotyczace tylko kazdego indywidualnie, wiec juz bez matrixa. Problemem jest tylko wejscie w stan gdzie te inspiracje sie odczuwa.
  • kod_matrixa 27.07.19, 21:04
    mmkaa11 napisał(a):

    > Mysle ze tu w tym kontekscie zachowan spolecznych i norm mozna nazwac podswiado
    > mosc zbiorowa jako matrix podswiadomy. To rzeczywiscie bada psychologia, bo prz
    > eciez nie bada inspiracji plynacych z Wyzszego Ja.
    > Zeby wyrosnac ponad tego zbiorowego matrixa, nalezaloby uniezaleznic sie od nie
    > go, opuscic te wzorce. Tylko jak?
    > Wg mnie to w teorii calkiem proste - zdac sie na inspiracje plynace z poziomu W
    > yzszego Ja, a sa to inspiracje dotyczace tylko kazdego indywidualnie, wiec juz
    > bez matrixa. Problemem jest tylko wejscie w stan gdzie te inspiracje sie odczuw
    > a.


    Myślę, że problem jest banalny, jednak tylko z anatomicznego punktu widzenia mózgu i stopnia świadomości. ludzie bezrefleksyjni i mnie inteligentni po prostu częściej ulegają błędom poznawczym.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 21:10
    "Myślę, że problem jest banalny, jednak tylko z anatomicznego punktu widzenia mózgu i stopnia świadomości. ludzie bezrefleksyjni i mnie inteligentni po prostu częściej ulegają błędom poznawczym."

    Tu nie chodzi o mozg i polaczenia. Mozg i jego pamiec to matrix. Wolnosc jest poza mozgiem rozumianym jako zapis czegos.
    Brakuje nam w tej dyskusji uzgodnienia terminow, ja bazuje na hunie, mysle ze przez to nie mozemy sie dogadac.
  • kod_matrixa 27.07.19, 21:00
    Desperackie szukanie norm w czymś co stale jest w ruchu (ewolucji), jest błędne z założenia. Oczywiście nie mam tu na myśli jakichś jaskrawych dysfunkcji, lecz różnego rodzaju niuanse, istotne z punktu widzenia problemu całego, tego zagadnienia.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 21:12
    Nie ma norm w tym co sie caly czas tworzy. To przygoda.
  • kod_matrixa 27.07.19, 21:14
    mmkaa11 napisał(a):

    > Nie ma norm w tym co sie caly czas tworzy. To przygoda.


    Ja i Ty to wiemy. Tylko powiedz to psychologowi. :)



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 21:19
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Nie ma norm w tym co sie caly czas tworzy. To przygoda.
    >
    >
    > Ja i Ty to wiemy. Tylko powiedz to psychologowi. :)
    >
    >
    >
    Nie gadam juz z nimi. Strata czasu i energii oraz pieniedzy ;)
  • mmkaa11 27.07.19, 21:06

    "Świadomość powoduje zupełnie nową jakość i nie można porównywać społeczności ludzkiej ze światem zwierząt. Między tymi światami, istnieje fundamentalna różnica jakościowa"

    TA swiadomosc to wolnosc wyboru - albo siegasz do matrixa (podswiadomosci zbiorowej - masy zakodowanych wzorcow przez pokolenia i swe wlasne doswiadczenie) albo siegasz do Wyzszego Ja i nie wiesz gdzie dojdziesz, ale to bedzie Twoja indywidualna droga. Jak te dwie pigulki - co wybierasz :)
    Istotne by odroznic te dwie drogi.
  • kod_matrixa 27.07.19, 21:13
    mmkaa11 napisał(a):

    >
    > "Świadomość powoduje zupełnie nową jakość i nie można porównywać społeczności l
    > udzkiej ze światem zwierząt. Między tymi światami, istnieje fundamentalna różni
    > ca jakościowa"
    >
    > TA swiadomosc to wolnosc wyboru - albo siegasz do matrixa (podswiadomosci zbior
    > owej - masy zakodowanych wzorcow przez pokolenia i swe wlasne doswiadczenie) al
    > bo siegasz do Wyzszego Ja i nie wiesz gdzie dojdziesz, ale to bedzie Twoja indy
    > widualna droga. Jak te dwie pigulki - co wybierasz :)
    > Istotne by odroznic te dwie drogi.


    ja nie chcę tu wchodzić w dywagacje nad wyższym ja. Po prostu uważam, że może być nim czasem intuicja, refleksyjność, samoświadomość, wspomagana zdolnościami wzrodzonymi lub nabytymi do dostrzegania błędów poznawczych i błędów matrixa. No i przede wszystkim dobra wola.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 27.07.19, 21:15
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > >
    > > "Świadomość powoduje zupełnie nową jakość i nie można porównywać społeczn
    > ości l
    > > udzkiej ze światem zwierząt. Między tymi światami, istnieje fundamentalna
    > różni
    > > ca jakościowa"
    > >
    > > TA swiadomosc to wolnosc wyboru - albo siegasz do matrixa (podswiadomosci
    > zbior



    >
    >
    > ja nie chcę tu wchodzić w dywagacje nad wyższym ja. Po prostu uważam, że może b
    > yć nim czasem intuicja, refleksyjność, samoświadomość, wspomagana zdolnościami
    > wzrodzonymi lub nabytymi do dostrzegania błędów poznawczych i błędów matrixa. N
    > o i przede wszystkim dobra wola.
    >
    >
    >
    >

    Tę intuicję można też nazwać, tak jak Ty to mówisz, głosem serca.


    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • opium777 27.07.19, 21:19
    kod_matrixa napisał:


    > Tę intuicję można też nazwać, tak jak Ty to mówisz, głosem serca.
    >
    >
    pod warunkiem, że się je ma ha ha ha
  • mmkaa11 27.07.19, 21:21
    Bo to jest z serca tylko roznie to mozna nazywac
  • mmkaa11 27.07.19, 21:17
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):

    > > TA swiadomosc to wolnosc wyboru - albo siegasz do matrixa (podswiadomosci
    > zbior
    > > owej - masy zakodowanych wzorcow przez pokolenia i swe wlasne doswiadczen
    > ie) al
    > > bo siegasz do Wyzszego Ja i nie wiesz gdzie dojdziesz, ale to bedzie Twoj
    > a indy
    > > widualna droga. Jak te dwie pigulki - co wybierasz :)
    > > Istotne by odroznic te dwie drogi.
    >
    >
    > ja nie chcę tu wchodzić w dywagacje nad wyższym ja. Po prostu uważam, że może b
    > yć nim czasem intuicja, refleksyjność, samoświadomość, wspomagana zdolnościami
    > wzrodzonymi lub nabytymi do dostrzegania błędów poznawczych i błędów matrixa. N
    > o i przede wszystkim dobra wola.
    >

    Intuicja, uczucia, inspiracje, przeblyski
    Oby bez mozgowych rozkminek
  • mmkaa11 27.07.19, 20:29
    kod_matrixa napisał:

    > Istnieją środki, które niewiarygodnie mocno poprawiają pamięć. A więc wniosek z
    > tego płynie taki, że nie działamy na maksimum swoich możliwości ze względu na
    > optymalizację zużywanej energii.
    >
    Pamiec czy zdolnosc myslenia?
    Ja odrozniam pamiec czyli podswiadomosc oraz swiadomosc czyli zdolnosc myslenia.
  • mmkaa11 27.07.19, 20:26
    Moim zdaniem nie chodzi tu o to, by jakos inaczej postrzegac to, co jest. Gdyby tak mialo byc, to nasze mozgi bylyby do innego postrzegania przygotowane. Owszem, zagonieni jestesmy i przebywamy w swiecie swoich mysli albo bolu emocjonalnym, gdy jestesmy atakowani.
    Moj swiatopoglad jest taki, ze warto odciac sie od negatywnych bodzcow i mysli ale nie po to, by zobaczyc glebie pulsu energetycznego w naturze, wystarczy w ogole ja dostrzegac jaka jest. Nie doceniamy w ogole tego, ze jest taka paleta samej zieleni, wariantow zieleni jest niemal tyle co gatunkow roslin. Tego nie widzimy. Masa gatunkow ptakow. Dzwieki natury. Faktura natury. Czyli nie uzywamy zmyslow, a chcielibysmy widziec jakas pulsujaca energie :)
    Mozna z roslinami rozmawiac i one reaguja, one potrafia przekazac swoja sile zyciowa. To jest magia wg mnie.
    Owszem mozemy zazyc tez psylocybine i zobaczyc jeszcze inaczej, ale nie fiksowac sie ze tamto jest prawda, a to co rzeczywiscie nas otacza to matrix natury.
    Podobnie ja inaczej interpretuje eksperyment z wiazka elektronow, ze nie jest energia (choc na najglebszym poziomie jest ale nie odbieralnym przez ludzkie oko), ale ze rzeczywistosc jest materialno-duchowa. Tak jak tam to bylo widac. Wprost.
    Byc moze moje odbieranie swiata opiera sie na tej prawdzie - ze rzeczywistosc jest materialno-duchowa i ja chce widziec materie w polaczeniu z duchem, z sila zyciowa i tak postrzegam.
    Zwolennicy teorii o energii beda widziec energie, lub beda starali sie takie efekty uzyskac.
    Moim zdaniem energie mozna czuc. A widziec zyjaca nature.
    Ty chcesz widziec energie? :)
  • kod_matrixa 27.07.19, 20:55
    mmkaa11 napisał(a):

    > Moim zdaniem nie chodzi tu o to, by jakos inaczej postrzegac to, co jest. Gdyby
    > tak mialo byc, to nasze mozgi bylyby do innego postrzegania przygotowane. Owsz
    > em, zagonieni jestesmy i przebywamy w swiecie swoich mysli albo bolu emocjonaln
    > ym, gdy jestesmy atakowani.
    > Moj swiatopoglad jest taki, ze warto odciac sie od negatywnych bodzcow i mysli
    > ale nie po to, by zobaczyc glebie pulsu energetycznego w naturze, wystarczy w o
    > gole ja dostrzegac jaka jest. Nie doceniamy w ogole tego, ze jest taka paleta s
    > amej zieleni, wariantow zieleni jest niemal tyle co gatunkow roslin. Tego nie w
    > idzimy. Masa gatunkow ptakow. Dzwieki natury. Faktura natury. Czyli nie uzywamy
    > zmyslow, a chcielibysmy widziec jakas pulsujaca energie :)
    > Mozna z roslinami rozmawiac i one reaguja, one potrafia przekazac swoja sile zy
    > ciowa. To jest magia wg mnie.
    > Owszem mozemy zazyc tez psylocybine i zobaczyc jeszcze inaczej, ale nie fiksowa
    > c sie ze tamto jest prawda, a to co rzeczywiscie nas otacza to matrix natury.
    > Podobnie ja inaczej interpretuje eksperyment z wiazka elektronow, ze nie jest e
    > nergia (choc na najglebszym poziomie jest ale nie odbieralnym przez ludzkie oko
    > ), ale ze rzeczywistosc jest materialno-duchowa. Tak jak tam to bylo widac. Wpr
    > ost.
    > Byc moze moje odbieranie swiata opiera sie na tej prawdzie - ze rzeczywistosc j
    > est materialno-duchowa i ja chce widziec materie w polaczeniu z duchem, z sila
    > zyciowa i tak postrzegam.
    > Zwolennicy teorii o energii beda widziec energie, lub beda starali sie takie ef
    > ekty uzyskac.
    > Moim zdaniem energie mozna czuc. A widziec zyjaca nature.
    > Ty chcesz widziec energie? :)



    Nie chodzi o inne postrzeganie, lecz o maksymalizację redukcji błędów poznawczych. człowiek bardziej świadomy, będzie dążył do ich maksymalnej redukcji. Człowiek tkwiący w matrixie często postrzega go jako niezmienne status quo. A to już samo w sobie jest antyrozwojowe.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 21:01
    Nie da sie manipulujac mozgiem.
    Tylko z innego poziomu postrzegania mozna to robic.
    Potrzebne jest swieze i trzezwe spojrzenie z tu i teraz.
  • kod_matrixa 27.07.19, 21:05
    mmkaa11 napisał(a):

    > Nie da sie manipulujac mozgiem.
    > Tylko z innego poziomu postrzegania mozna to robic.
    > Potrzebne jest swieze i trzezwe spojrzenie z tu i teraz.


    Znaczy się bez grzybów? Pełna zgoda! :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mmkaa11 27.07.19, 21:14
    kod_matrixa napisał:

    > mmkaa11 napisał(a):
    >
    > > Nie da sie manipulujac mozgiem.
    > > Tylko z innego poziomu postrzegania mozna to robic.
    > > Potrzebne jest swieze i trzezwe spojrzenie z tu i teraz.
    >
    >
    > Znaczy się bez grzybów? Pełna zgoda! :)
    >
    >
    >
    >
    Tak. Zdecydowanie bez :)
  • mmkaa11 27.07.19, 20:37
    Ale tez sa ludzie, ktorzy widza aury, duchy - maja takie uzdolnienia i otwartosc, wiec cos na pewno w tym jest. Jasnowidze i jasnowidzenia :)
  • opium777 27.07.19, 20:51
    dramat polega na tym, ze tutaj ludzie sa bez uczuć i bez przerwy niezmiennie od paru lat napierdalają o swoich deficytach - jakieś to smutne ha ha ha ha kradnąc tlen ha ha ha
  • mmkaa11 28.07.19, 07:42
    Ide dalej z tm filmem, ciezko mi idzie ale jak juz zaczelam.... :)
    Uwzam za bledne myslenie, ze prawdziwa rzeczywistosc i prawdziwe niebo, mozemy zobaczyc po zazyciu czegokolwiek, co wprowadzi nas w stan zdeformowanego postrzegania rzeczywistosci.
    Dlaczego?
    Dlatego, ze rzeczywistosc i natura juz sa doskonale i piekne w swojej autentycznosci. Moze nie kazdy to widzi, niektorzy musza zobaczyc pulsowanie kolorow w naturze, by cos poczuc, ale ja umiem sie zachwycac tym co jest.
    Ten czlowiek mowi tez o tym ze grzyby sa zakazane, i ze to spisek, bysmy nie odkryli prawdy, ze nas trzymaja w matrixie zakazujac poznania prawdy poprzez narkotyki.
    No nie. Matrix tworzy odciecie nas od uczuc i spokoju i mozliwosci bycia tu i teraz, wtlaczajac nas w podswiadomosc, wzorce i odtwarzanie przeszlosci. A to sie dzieje poprzez przemoc i triggerowanie naszych mozgow tak, bysmy byli w emocjach.
    Wyjsciem nie jest zazywanie narkotykow a wejscie w czucie, czyli serce, czyli tu i teraz, obecnosc, obserwatora. A czucie to nie emocje i nie autyzm.
    Wtedy wlasnie - poprzez kontakt z uczuciami i obserwacje rzeczywistosci - wreszcie mozemy dostrzec, ze niebo jest juz tu na ziemi - objawia sie pieknem natury, obfitoscia jej roslinnych i zwierzecych form, zmiennoscia warunkow atmosferycznych. My przyzwyczajeni do bycia w tym srodowisku, po prostu nie dostrzegamy nezwyklosci srodowiska, jakiego jestesmy czescia.
    Ten czlowiek wszedl jakby w stan autyzmu, powtarza w kolko te same slowa, nie wlasne zreszta ale takie rozwojowe trywializmy jak jestes kosmosem, jestes rzeczywistoscia, jestes tym co jest. Wszedl w mala dziurke z tymi slowami, w wielkie ograniczenie. On nie jest w kontakcie ani z natura ani z ta swoja dziewczyna, ktora odsuwa i kaze jej odejsc bo on jest kosmosem :)
    Utracil wiezi z dziewczyna i tym co go otacza, widzi obrazy zdeformowane, siedzi w swoim mozgu i swoich urojeniach.
    Aczkolwiek, takie doswiadczenie moze byc otwierajace w ogole na inne postrzeganie tego co jest, ale juz na trzezwo i przytomnie, bez znieksztalcen dawanie uwagi zyciu.
  • kod_matrixa 28.07.19, 08:08
    mmkaa11 napisał(a):

    > Ide dalej z tm filmem, ciezko mi idzie ale jak juz zaczelam.... :)
    > Uwzam za bledne myslenie, ze prawdziwa rzeczywistosc i prawdziwe niebo, mozemy
    > zobaczyc po zazyciu czegokolwiek, co wprowadzi nas w stan zdeformowanego postrz
    > egania rzeczywistosci.
    > Dlaczego?
    > Dlatego, ze rzeczywistosc i natura juz sa doskonale i piekne w swojej autentycz
    > nosci. Moze nie kazdy to widzi, niektorzy musza zobaczyc pulsowanie kolorow w n
    > aturze, by cos poczuc, ale ja umiem sie zachwycac tym co jest.
    > Ten czlowiek mowi tez o tym ze grzyby sa zakazane, i ze to spisek, bysmy nie od
    > kryli prawdy, ze nas trzymaja w matrixie zakazujac poznania prawdy poprzez nark
    > otyki.
    > No nie. Matrix tworzy odciecie nas od uczuc i spokoju i mozliwosci bycia tu i t
    > eraz, wtlaczajac nas w podswiadomosc, wzorce i odtwarzanie przeszlosci. A to si
    > e dzieje poprzez przemoc i triggerowanie naszych mozgow tak, bysmy byli w emocj
    > ach.
    > Wyjsciem nie jest zazywanie narkotykow a wejscie w czucie, czyli serce, czyli t
    > u i teraz, obecnosc, obserwatora. A czucie to nie emocje i nie autyzm.
    > Wtedy wlasnie - poprzez kontakt z uczuciami i obserwacje rzeczywistosci - wresz
    > cie mozemy dostrzec, ze niebo jest juz tu na ziemi - objawia sie pieknem natury
    > , obfitoscia jej roslinnych i zwierzecych form, zmiennoscia warunkow atmosferyc
    > znych. My przyzwyczajeni do bycia w tym srodowisku, po prostu nie dostrzegamy n
    > ezwyklosci srodowiska, jakiego jestesmy czescia.
    > Ten czlowiek wszedl jakby w stan autyzmu, powtarza w kolko te same slowa, nie w
    > lasne zreszta ale takie rozwojowe trywializmy jak jestes kosmosem, jestes rzecz
    > ywistoscia, jestes tym co jest. Wszedl w mala dziurke z tymi slowami, w wielkie
    > ograniczenie. On nie jest w kontakcie ani z natura ani z ta swoja dziewczyna,
    > ktora odsuwa i kaze jej odejsc bo on jest kosmosem :)
    > Utracil wiezi z dziewczyna i tym co go otacza, widzi obrazy zdeformowane, siedz
    > i w swoim mozgu i swoich urojeniach.
    > Aczkolwiek, takie doswiadczenie moze byc otwierajace w ogole na inne postrzegan
    > ie tego co jest, ale juz na trzezwo i przytomnie, bez znieksztalcen dawanie uwa
    > gi zyciu.



    Po prostu jest na haju. Poza tym człowiek jest przyzwyczajony do swojej wersji rzeczywistości. Gdybyśmy zaczęli nagle widzieć całe spektrum światła, wydawałoby się nam, że jest coś z nami nie tak.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka