Dodaj do ulubionych

Czy ludzie sa dobrzy czy źli - do opium.

04.08.19, 09:07
Została jeszcze tylko jedna osoba, ktorej tutaj nie poswiecilam czasu ani uwagi.
Dlatego postanowilam skierowac post specjalnie do opium.

Czy ludzie sa dobrzy czy zli?
Nie oszukujmy sie, sa zli ludzie, to nie jest prawda, ze wszyscy jestesmy dobrzy.
Jestesmy na roznych poziomach rozwoju i rozne emocje lub uczucia dominuja w samopoczuciu ludzi, w zaleznosci od ich poziomu. Ludzie zli beda atakowac i czynic zlo.

Kim sa zli ludzie?
Wg mojego obecnego zrozumienia, to ci ktorzy staraja sie innych sprowadzic na swoj niski poziom energetyczny, czyli emocjonalny. Wskutek ich dzialan doswiadczamy upadku duszy, upadku ku najnizszym emocjom - doswiadczamy totalnego upadku naszego poczucia wlasnej wartosci, wstydu, ponizenia, strachu, apatii.

W jaki sposob toksyczni ludzie niszcza nas emocjonalnie (duchowo, energetycznie)?

Juz wiele razy o tym pisalam - przez slowna agresje, slowna destrukcje, manipulacje, plotki, znieksztalcanie rzeczywistosci, oczywiscie tez przez fizyczna przemoc, projekcje swoich negatywnosci na nas - projekcje. W ten sposob lacza sie z naszym polem energetycznym - jesli zareagujemy i podejmiemy walke, to od nas ku nim plyna w odpowiedzi niskie energie, a od nich - ku nam. I to jest piekło. Energetyczne - emocjonalne.

Dlatego najlepiej nie tworzyc z takimi ludzmi wspolnego pola energetycznego, bo w naszym samopoczuciu zacznie dominowac wstyd, strach i inne negatywne energie. A malo kto umie sie dystansowac od takich energii, lub regularnie sie oczyszczac.

Ale co zrobic, gdy juz utworzylismy wspolne pole z negatywna osoba, gdy udalo sie jej nas wytracic z rownowagi, z naszego psychicznego i emocjonalnego dobrostanu i w naszym zyciu dominuje zlosc, nienawisc, lek, bezradnosc i poczucie bezwartosciowosci?

Tu polecam dopuscic i przezyc te negatywne emocje, dopuscic je do siebie, przepuscic przez siebie, majac swiadomosc ze to po prostu negatywne energie - sama tak robilam z zazdroscia i to dziala, a ze trafilam wlasnie na ksiazke, ktora potwierdza wszystkie moje doswiadczenia - to tym bardziej polecam ten sposob, jest to prawda - opis metody znajdziecie tu:
David R. Hawkins "Technika uwalniania".

W technice uwalniania opisane sa tez poziomy emocji - emocje mowia nam jak nisko lub wysoko sie czujemy, jaki jest nasz dobrostan psychiczny. Kazdy wie, ze na poziomi milosci jestesmy spokojni i szczesliwi, a na poziomie wstydu - zdruzgotani wewnetrznie.
A tu znajdziecie hierarchię energii emocji:
technika-uwalniania.com/mapa-poziomow-swiadomosci/
Co w nastepnym kroku?
To sa juz moje osobiste doswiadczenia i praktyka -
Nalezy swoim wrogom posylac milosc - nie dlatego ze my jestesmy tacy dobrzy i wielcy i ponad wszystko. Dlatego, ze wszystko co wysylamy innym, wysylamy tez sobie. Jest to proste - jesli w reakcji na wrogie dzialania bedziemy wysylac zlosc, wstyd itp. to te same energie beda w nas. Wysylamy milosc ze wzgledu na milosc do siebie samych.
To nie jest nowosc, juz Chrustus mowil, zeby kochac wrogow, a znaczenie tych slow jest takie: aby czuc sie wewnetrznie dobrze (a to jest to mozliwe tylko wtedy, gdy nie doswiadczamy negatywnych emocji - energii), rozwiazaniem jest wysylanie milosci wrogom. Bo wtedy przestajemy wysylac negatywnosci i wrogom i sobie. Wysylamy sobie milosc. A wtedy jestesmy juz poza negatywnosciami.

Mozemy stosowac tez mantre hooponopono:
"Przepraszam. Wybacz mi. Dziekuje. Kocham cię."

Gdy zaprzestaniemy wysylania negatywnych energii, przestaniemy doswiadczac ich w swoim samopoczuciu, wznosimy sie na poziomy dobrostanu psychicznego.
Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 04.08.19, 16:24
    To prawda. Jeżeli przestajemy żywić się negatywnymi emocjami/energią, stajemy ponad tym całym toksycznym śmietniskiem ludzkich instynktów, tworzących matrix.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mona.blue 05.08.19, 08:57
    Mini, ze tan post nie byl skierowaniy do mnie to odpisze. Ciekawa i podobna do opisanej przez ciebie jest teoria dezintegracji pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego. Mowi ona o tym, ze rozwijamy sie psychicznie przez cale zycie, ze jest piec poziomow rozwoju. Na najniższym dominuja instynkty i popedy, taki czlowiek jest egoistyczny, dba tylko o swoja korzysc, nie liczy sie z innymi. Potem przechodzi na wyzszy poziom, następuje pewna dezintegracja psychiki, ale pozytywna, objawy nerwicowe, ale świadomosc sie pogłębia, czlowiek staje sie lepszy dla innych, ale to tez jeszcze niski piziom. Potem naastepuja coraz wyzsze poziomy, wzrasta emoatia, otwarcie na innych, umacniaj sie zalety, a umniejszaja wady. Ale nie jest to wzrost liniowy, sa oiziomy rozbicia psychiki, ale po nich natepuje wyraźny wzrost czlowieczeństwa. Najwyszy jest poziom 5, ktory stanowi wzor osobowosci, czlowieczeństwa, ale mało ludzi go osiaga.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mona.blue 05.08.19, 08:59
    Sorry za literowki, piszę z telefonu, nie jest to najwygodniejsze :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • mona.blue 05.08.19, 09:01
    Swoja droga Mmkaa, z tego co piszesz wynika, ze nie powiinas blokowac ludzi na forum i odsuwac sie od nich w realu, tylko ich kochać mimo wszystko :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 05.08.19, 09:04
    mona.blue napisała:

    > Swoja droga Mmkaa, z tego co piszesz wynika, ze nie powiinas blokowac ludzi na
    > forum i odsuwac sie od nich w realu, tylko ich kochać mimo wszystko :)
    >

    zależy mona od faktycznego poziomu



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 05.08.19, 10:53
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Swoja droga Mmkaa, z tego co piszesz wynika, ze nie powiinas blokowac lud
    > zi na
    > > forum i odsuwac sie od nich w realu, tylko ich kochać mimo wszystko :)
    > >
    >
    > zależy mona od faktycznego poziomu
    >
    Faktycznie.

    U nas we wspolocie dopiero po 20 latach nawracania sie zaleca się osiagniecie nieosadzania innych, nawet wrogow, i w ogióle nie posiadanie wrogów, wybaczenie wszystkim. I kochanie braci i siostr ze wspólnoty, jednosc miedzy nami.
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • yadaxad 05.08.19, 10:54
    Ludzie pierwotnie sami z siebie są żadni. Dzieci izolowane w pierwszym stadium rozwoju, np. wśród zwierząt, to tylko te, które dostały się między małpki, nawet tak małe jak kapucynki, można było jako tako przywrócić "do życia. Wszystkie inne bez ludzkiej socjalizacji były stracone.
  • afq 05.08.19, 11:00
    yadaxad napisał(a):

    > Ludzie pierwotnie sami z siebie są żadni.

    no własnie. jak pusty zeszyt
    najpierw zapisywany przez rodziców, otoczenie
    potem przez nas samych, dobrze jest jesli piszemy swiadomie



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 05.08.19, 12:03
    afq napisał:


    > no własnie. jak pusty zeszyt
    > najpierw zapisywany przez rodziców, otoczenie
    > potem przez nas samych, dobrze jest jesli piszemy swiadomie
    >
    Dlatego tez podoba mi się bycie we wspólnocie, gdzie jest przekazywana wiedza i doświadczenie innych dotyczące wychowania dzieci i młodzieży. Są we wspólnocie rodzice dzieci w moim wieku i mogłam obserwować jak są wychowywane i dzielić się doświadczeniem. Młode dziewczyny wychowywane we wspólnocie były tez opiekunkami moich córek, gdy były w szkole podstawowej, a nawet później, odrabiały z nimi lekcje. Miały kilkoro młodszego rodzeństwa i były solidne, więc świetnie wywiązywały się ze swojej pracy. Uważam, że głównie dzięki temu udało mi się dobrze wychować moje córki.
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • afq 05.08.19, 12:36
    mona.blue napisała:

    > Dlatego tez podoba mi się bycie we wspólnocie, gdzie jest przekazywana wiedza i
    > doświadczenie innych dotyczące wychowania dzieci i młodzieży. Są we wspólnocie
    > rodzice dzieci w moim wieku i mogłam obserwować jak są wychowywane i dzielić s
    > ię doświadczeniem. Młode dziewczyny wychowywane we wspólnocie były tez opiekunk
    > ami moich córek, gdy były w szkole podstawowej, a nawet później, odrabiały z ni
    > mi lekcje. Miały kilkoro młodszego rodzeństwa i były solidne, więc świetnie wyw
    > iązywały się ze swojej pracy. Uważam, że głównie dzięki temu udało mi się dobrz
    > e wychować moje córki.

    jest coś w tym powiedzeniu, że żeby wychować dziecko, potrzebna jest cała wioska :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kod_matrixa 05.08.19, 19:00
    yadaxad napisał(a):

    > Ludzie pierwotnie sami z siebie są żadni. Dzieci izolowane w pierwszym stadium
    > rozwoju, np. wśród zwierząt, to tylko te, które dostały się między małpki, nawe
    > t tak małe jak kapucynki, można było jako tako przywrócić "do życia. Wszystkie
    > inne bez ludzkiej socjalizacji były stracone.


    Nie ma czegoś takiego jak bycie żadnym. Istoty żywe, bardziej rozwinięte już w okresie prenatalnym przejawiają zróżnicowanie pod względem cech, temperamentu czy inteligencji.

    Po prostu mówisz o pewnych dysfunkcjach socjalnych.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • yadaxad 05.08.19, 19:30
    Jak zawsze mylisz pojęcia. Te dzieci były socjalizowane , tyle, że z grupą w której się znalazły, czy to kury, czy wilki. W ludzką socjalizację nie mogły wejść, tym samym nie mogły nabyć ludzkiej dysfunkcji socjalnej. A odczuwanie jest takie samo dla wszystkich kręgowców. Czyli zrodzenie ich przez człowieka nie czyniło ich ludźmi.
  • kod_matrixa 05.08.19, 19:36
    yadaxad napisał(a):

    > Jak zawsze mylisz pojęcia. Te dzieci były socjalizowane , tyle, że z grupą w kt
    > órej się znalazły, czy to kury, czy wilki. W ludzką socjalizację nie mogły wejś
    > ć, tym samym nie mogły nabyć ludzkiej dysfunkcji socjalnej. A odczuwanie jest t
    > akie samo dla wszystkich kręgowców. Czyli zrodzenie ich przez człowieka nie czy
    > niło ich ludźmi.



    Takie zdziczałe dzieci nie potrafiły się całkowicie przystosować, co nie znaczy, że nie przejawiały ludzkich cech jak ułomne, bo ułomne, komunikowanie się i inne czynności za pomocą języka, co charakterystyczne jest tylko dla człowieka.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • yadaxad 05.08.19, 19:43
    Niektóre udawało się nauczyć języka migowego, ale jak w odpowiednim momencie nie rozwinie się podstawowych umiejętności to zanikają na zawsze.
  • kod_matrixa 05.08.19, 19:49
    yadaxad napisał(a):

    > Niektóre udawało się nauczyć języka migowego, ale jak w odpowiednim momencie ni
    > e rozwinie się podstawowych umiejętności to zanikają na zawsze.



    A to zgoda. Ale ten okres to aż 12 rok życia! Także to nie środowisko determinuje tę zależność tylko genetyka.

    Nie nauczysz 10-letniej małpy mówić. IQ też jej nie podwyższysz. Te predyspozycje zapisane są w genach.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 05.08.19, 19:52
    kod_matrixa napisał:

    > yadaxad napisał(a):
    >
    > > Niektóre udawało się nauczyć języka migowego, ale jak w odpowiednim momen
    > cie ni
    > > e rozwinie się podstawowych umiejętności to zanikają na zawsze.
    >
    >
    >
    > A to zgoda. Ale ten okres to aż 12 rok życia! Także to nie środowisko determinu
    > je tę zależność tylko genetyka.
    >
    > Nie nauczysz 10-letniej małpy mówić. IQ też jej nie podwyższysz. Te predyspozyc
    > je zapisane są w genach.
    >
    >
    >
    >


    Młody człowiek też szybciej uczy się języków obcych. Im później tym jest gorzej.

    Z tym, że to nie wynika z dysfunkcji stricte socjalnych tylko ze zmian biologicznych, zachodzących w mózgu.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • yadaxad 05.08.19, 20:09
    Te dzieci nie miały uszkodzeń ani zmian mózgu, inaczej im się mózg w działaniu uformował przez bodźce, inne powiązania neutronowe i ścieżki, takie jakie ich mózg potrzebował w środowisku w jakim się znalazły, bez żadnych bodźców ludzkich. I jakoś to stworzenie na podobieństwo boga samo z siebie nie zadziałało.
  • kod_matrixa 05.08.19, 20:39
    yadaxad napisał(a):

    > Te dzieci nie miały uszkodzeń ani zmian mózgu, inaczej im się mózg w działaniu
    > uformował przez bodźce, inne powiązania neutronowe i ścieżki, takie jakie ich
    > mózg potrzebował w środowisku w jakim się znalazły, bez żadnych bodźców ludzkic
    > h. I jakoś to stworzenie na podobieństwo boga samo z siebie nie zadziałało.



    Może załóż jakiś kult socjalizowania się. Mózg w okresie dojrzewania jest drastycznie "wycinany", bo za dużo zużywały energii. W tym okresie łatwiej przyswaja wiele rzeczy, m in ucząc się.

    Nie dotyczy to tylko konkretnego języka (nie mylić z mową człowieka pierwotnego), ale również wielu innych umiejętności jak gra na instrumentach muzycznych i wielu innych czynności, łącznie z językami obcymi.

    Nie nauczysz się w wieku 40 lat języka obcego w taki sposób, aby mówić bez akcentu.

    Poza tym z tym ograniczeniem wiekowym to też jest tylko hipoteza, bo zbyt mało było takich przypadków, co nie zmienia faktu, że nasz mózg z wiekiem traci swoje zdolności do nabywania różnych umiejętności i uczenia się w ogóle.

    To jest funkcja biologiczna mózgu i nijak ma to się z tym Twoim wyidealizowanym socjalizowaniem i mieszaniem w to siły boskie.

    Możesz socjalizować się do bólu, a i tak będziesz dalej kretynem lub odwrotnie, możesz mieć skąpy kontakt z ludźmi, a możesz być geniuszem, bo masz to zdeterminowane w dużym stopniu genami.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 05.08.19, 20:58
    Sama piszesz o bodźcach dźwiękowych. Tak więc to jest kwestiach tychże bodźców, a nie całej gamy socjalizacji.

    Gdyby takie dzikie dziecko np. było celem ohydnego eksperymentu, polegającego na odtwarzaniu mu z ukrycia dźwięków pełnych zdań w danym języku za pomocą choćby syntezatora, a nie człowieka, to prawdopodobnie dzięki naśladownictwu nauczyłoby się mowy w konkretnym języku. I nie miałoby to nic wspólnego z socjalizacją, bo to po prostu jest stricte biofizyczna funkcja mózgu.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • yadaxad 05.08.19, 21:10
    Znowu mylisz. Gdzie tu wsadzać kult. Socjalizacja to funkcja społeczna, która jest. Z wzorcem podstawowym i szerokim spektrum. A swoją drogą lepszy socjalizowany kretyn, niż asocjalny geniusz dla społeczności. Nietowarzyskość nie jest cechą asocjalną. Asocjalna jest wrogość.
  • kod_matrixa 05.08.19, 21:24
    yadaxad napisał(a):

    > Znowu mylisz. Gdzie tu wsadzać kult. Socjalizacja to funkcja społeczna, która j
    > est. Z wzorcem podstawowym i szerokim spektrum. A swoją drogą lepszy socjalizow
    > any kretyn, niż asocjalny geniusz dla społeczności. Nietowarzyskość nie jest
    > cechą asocjalną. Asocjalna jest wrogość.




    Nietowarzyskość może być w takim samym stopniu wroga i mieć cokokwiek wspólnego z dysfunkcją socjalną, co towarzyskość być cechą psychopaty. To po pierwsze.

    A po drugie, duża skłonność do towarzyskości koreluje się bardziej z przeciętnym IQ, kreatywnością, twórczością oraz z przewagą ilości nad jakością kontaktów interpersonalnych. I odwrotnie jeśli chodzi o wyższe IQ.

    Sorry, ale taki mamy klimat.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 05.08.19, 19:31
    kod_matrixa napisał:

    > yadaxad napisał(a):
    >
    > > Ludzie pierwotnie sami z siebie są żadni. Dzieci izolowane w pierwszym st
    > adium
    > > rozwoju, np. wśród zwierząt, to tylko te, które dostały się między małpki
    > , nawe
    > > t tak małe jak kapucynki, można było jako tako przywrócić "do życia. Wsz
    > ystkie
    > > inne bez ludzkiej socjalizacji były stracone.
    >
    >
    > Nie ma czegoś takiego jak bycie żadnym. Istoty żywe, bardziej rozwinięte już w
    > okresie prenatalnym przejawiają zróżnicowanie pod względem cech, temperamentu c
    > zy inteligencji.
    >
    > Po prostu mówisz o pewnych dysfunkcjach socjalnych.
    >
    >
    >
    >
    >


    Poza tym praktycznie wszystkie istoty bardziej rozwinięte rodzą się z naturalną potrzebą odczuwania empatii czy jak to nazywamy miłości.

    Empatię można nazwać jednym z takich pierwotnych odruchów. Młode małpki, które pozbawiono matek, tuliły się do przyjemnych i miękkich w dotyku szmatek, pozostawionych w klatkach.

    Znane są również przypadki empatii delfinów w stosunku do ludzi, że te ratowały ludzi przed rekinami.

    Empatię można porównać trochę tak symbolicznie do sił grawitacji, która powoduje ciążenie masy ku sobie jako przeciwieństwo entropii - dążenie do stanu nieuporządkowanego.

    Ludzie bardziej świadomi, inteligentni i wrażliwi również bardziej wyczuwają naturalną jako pierwotną cechę, skłonność, potrzebę, a wręcz uzasadnioną konieczność, nawet na bazie logiki, a nie tylko emocji do empatii, miłości i harmonii, stojącej często w opozycji do kulturowego, narzuconego psychicznym gwałtem matrixa.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mona.blue 05.08.19, 12:03
    tak naprawdę to najbardziej tutaj powinnaś zmienic się ty

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka