Dodaj do ulubionych

Słaba kondycja psychiczna

07.08.19, 16:06
Jestem w dołku. Czuję się odrzucona, zepchnięta na boczny tor. Mam męża i córkę 5-letnią, dobrą relację z mamą i siostrą i na tym koniec. Brakuje mi relacji z ludźmi, praktycznie nie mamy znajomych, każdy weekend spędzamy z mężem sami. Nie mam też grona koleżanek czy bliskiej przyjaciółki. Chętnie wyszłabym na zabawę sylwestrową, andrzejkową, pojechała w grupie na weekend, ale nie mamy towarzystwa. Z tego powodu nie robiłam swojej 40-tki, nie było kogo zarosić :( Ja z natury jestem introwertykiem co nie ułatwia sprawy. W pracy raczej atmosfera ciężka, rywalizacja, plotki, pomówienia, więc nie ma z kim zawiązać bliższej znajomości. Koleżanki ze starych czasów mają nowe towarzystwa lub mnie ignorują, czuję się pomijana, ignorowana. Przykro mi z tego powodu, brak życia towarzyskiego, dobrych znajomych jakoś mnie dobija.


--
Same zmyślają się historie, sam się rozgryza orzech...
Edytor zaawansowany
  • yadaxad 07.08.19, 17:58
    I to towarzystwo ma przyjść i poprosić o bycie towarzystwem? Do ludzi się wychodzi.
  • in.113 12.08.19, 11:11
    Znajomości wymagają pielęgnacji inaczej zamierają. Jak rośliny, które regularnie nie dostają wody usychają. Nie da sie żyć swoim samotnym życiem i jednocześnie byc osoba o której sie pamięta, gdy są andrzejki, sylwester. Jeśli masz dobry kontakt z matka i siostrą to czemu weekendy spędzacie samotnie?
  • in.113 12.08.19, 11:53
    Zastanów sie tez czy faktycznie tych sylwestrow, andrzejek i hucznych weekendów potrzebujesz. Czy moze nie ulegasz presji, ze tak wypada, ze tak większość ludzi robi. A ludzie rożnie robią i miewaja rozne rodzaje relacji z rożna częstotliwością i różnymi sposobami kontaktu w tym telefony czy net.

    Sama nie potrzebuje paczki, która organizowałaby mi weekendy, sylwestry. Nie mam tez drugiej znajomej rodziny , z ktora spotykalibysmy sie rodzinami - mąż nie potrzebuje, jest silnym introwertykiem. Ale dbamy (z mojej inicjatywy) o kilka relacji rodzinnych - rodzeństwo, kilku kuzynów . Ja mam kilka koleżanek, z częścią z nich tworzymy paczkę - znajomości z roznych etapow życia (edukacja/praca itp). A męża co jakiś czas wyrzucam z domu na piwo, jak mowi ze koledzy z pracy idą - aby całkiem nie zdziwaczał.

  • in.113 12.08.19, 21:57
    Aktualnie melduję, że też nie jestem w najlepszej kondycji psychicznej. Życie to ciągłe udowadnianie, że dam sobie sama radę. To się wyżaliłam.
  • mona.blue 13.08.19, 11:48
    in.113 napisała:

    > Aktualnie melduję, że też nie jestem w najlepszej kondycji psychicznej. Życie t
    > o ciągłe udowadnianie, że dam sobie sama radę. To się wyżaliłam.

    To życzę powrotu do dobrej kondycji psychicznej. A sama nie musisz sobie dawać rady, można poprosić Boga i innych o pomoc.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • in.113 13.08.19, 12:59
    Ja sobie to dziś inaczej wytłumaczyłam. Nie będę patrzeć na to, ze ktoś mi czegoś wzamian nie daje, ale będę doceniać to co dostaje od innych nawet niespodziewającą się. Dostaje duzo pomocy od innych osob i nawet tego nie zauważam, bo zaślepiona jestem oczekiwaniami wobec najbliższej mi osoby. Postaram się jeszcze mniej oczekiwać i jakoś lepiej to wszystko zorganizować.
  • mona.blue 13.08.19, 13:05
    in.113 napisała:

    > Ja sobie to dziś inaczej wytłumaczyłam. Nie będę patrzeć na to, ze ktoś mi czeg
    > oś wzamian nie daje, ale będę doceniać to co dostaje od innych nawet niespodzie
    > wającą się. Dostaje duzo pomocy od innych osob i nawet tego nie zauważam, bo za
    > ślepiona jestem oczekiwaniami wobec najbliższej mi osoby. Postaram się jeszcze
    > mniej oczekiwać i jakoś lepiej to wszystko zorganizować.

    To dokładnie to, o czym przedwczoraj słuchałam na wykładzie na yt u pewnego buddysty :)
    Chodziło o to, że większość naszych frustracji jest spowodowana naszymi oczekiwaniami wobec świata i ludzi.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • meela 13.08.19, 16:14
    In, życie nie polega na tym, żeby coś sobie lub komuś udowodnić. Piszesz o oczekiwaniach od bliskiej osoby. To prawda, że należy zredukować oczekiwania, to wtedy nie ma rozczarowań. Ale, jak spojrzeć na to z innej strony, to jednak panowie (i ci forumowi też) patrzą przez pryzmat patriarchatu. Tak zostali wychowani. My kobiety przez lata musiałyśmy walczyć o swoje prawa i czasami dalej musimy.
  • in.113 13.08.19, 21:31
    Meela znam tez takie pary, gdzie te role sa odwrócone. Pewnie sa tez i takie, gdzie jest współpraca.
  • meela 13.08.19, 21:42
    Na pewno są takie pary, ale to mniejszość. Taki model rodziny był normą, gdzie kobieta pierze, gotuje, sprząta, zajmuje się dziećmi, a mężczyzna po pracy odpoczywa. U mnie w domu ojciec gotował, bo mama dłużej pracowała. Mam taki obrazek, gdy wygląda przez okno i czeka na mamę. Gdy mamę widać już z okna, to biegnie do kuchni podgrzać zupę.
    Ale u mojego męża w domu, to teściowa wszystkim się zajmowała, bo jego ojciec był alkoholikiem i to takim, co źle skończył.
    Musiałam wywalczyć swoje.
  • in.113 13.08.19, 22:41
    Ja ma taki obrazek, że tata przywozi mamę z pracy, a ona zanim się jeszcze przebierze w domowe ubranie biegnie do garów, podgrzewa zupę ugotowaną rano, smaży kotlety (bo przecież tata głody, a tu już 16.00). Mój tata w tym czasie byl na zasiłku, potem rencie, do południa zdążył zawsze ostrugać ziemianki.
  • in.113 13.08.19, 22:58
    i po co znów do mnie piszesz? ja cię od lat omijam, bo wiem, czym rozmowy z tobą się kończą
  • meela 13.08.19, 23:12
    Moja teściowa zawsze opowiada, jak o czwartej czy piątej rano wstawała, żeby wszystko ogarnąć. Kobiety same wpędziły się w taki kierat i nie potrafiły zadbać o siebie. Teraz już takich kobiet coraz mniej.
  • meela 14.08.19, 08:41
    Wczoraj byłam w szkole. Byłam poproszona przez rodziców o napisanie opinii o dziecko do sądu. Spotkałam się z ojcem tej dziewczynki i on zaczął mi opowiadać jaką złą żoną i matką jest jego partnerka, że zakupów nie robi, obiad nie zrobiony itd. Myślał, że powiedział na nią coś strasznego i że ja się dołączę do tej nagonki. I na koniec dodał, że jest impulsywna, to nadaje się do psychiatryka. To jest typowe męskie myślenie. Kobieta ma sprzątać, zrobić obiad, zrobić zakupy itd i do tego być miła i uśmiechnięta i być wdzięczna panu, że jest jego żoną.
  • in.113 14.08.19, 17:24
    Zdziwiłby sie ten pan, gdybyś powiedziała mu to myślisz o jego żalach. Ale zachowałaś się bardzo profesjonalnie.

    U mnie w domu mąż gotuje. Woli chyba zjeść co sam zrobi, aczkolwiek dzis robi danie znalezione w necie przeze mnie i robione początkowo przeze mnie: Cukinia podsmażona, uduszona, kapka śmietanki i do tego ryż.
  • in.113 14.08.19, 17:38
    Oprocz gotowania jest w domu wiele roznych innych spraw i organizacji plus wybredny ośmiolatek, o którego posiłki ja zazwyczaj dbam. Z reszta czesto biorę cos na siebie, aby on mogl odpocząć bo skoro z tej możliwości korzysta to może ja jestem mniej umęczona niż on - tak sobie tłumacze. Moze ja po prostu umiem sobie wytłumaczyć, ze ktoś to musi zrobić, ze trzeba , ze takie minusy życia, posiadania odpowiedzialności za dzieci. A sa tez i plusy i one mnie doładowywują.
  • in.113 14.08.19, 17:45
    Ja nie lubię wymagać, nie lubię kilka razy prosić. Wolałabym, aby dom robił sie sam.
  • mona.blue 14.08.19, 18:31
    Ja ostatnio robię cukinię duszona z pomidorami, papryka i cebulą przyprawione sola i ziołami prowansalskimi. Pycha :) Albo pieczoną w piekarniku. W tym roku tak mi się zrobiło, że przepadam za cukinią, nawet na surowo :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • in.113 14.08.19, 18:44
    Cebulkę i zioła tez dodaję. Czasem jeszcze pieczarki. Jest pyszne. Ta odrobina trzydziestki musi być.
  • meela 14.08.19, 19:09
    Nigdy nie oceniam i nie staję po którejś ze stron, jeśli rodzice są w konflikcie. Odnoszę się do tego, co dotyczy dziecka i co zaobserwowałam. Tak jest najlepiej.

    U mnie w domu mąż lubi wszelkie naprawy, majsterkowanie, takie typowo męskie zajęcia. Wciąż coś przerabia, naprawia. Czasami żartuję, że jak wrócę do domu, to może być zburzona ściana i wcale mnie to nie zdziwi. Myślę, że resetuje się podczas wysiłku fizycznego i tego potrzebuje.
    Nie lubi gotować, więc tego nie robi. Ale czasami musi coś podgrzać. Dzieci nie lubią, gdy tata podaje obiad, bo np.podgrzewa coś na dużej ilości tłuszczu i jest to mało jadalne.
    Ja z cukinii robię leczo. Niestety syn stał się ostatnio bardzo mięsożerny, więc same warzywa nie wchodzą w grę.
  • jeszcze 15.08.19, 07:46
    No tak, ale my tobie koleżanek nie znajdziemy. Myślę że sama coś zaniedbalas w relacjach z innymi, skoro odeszli, ograniczyłaś tylko do męża i rodziny, a nikt prosić cię nie będzie o kontakt, jeśli nie wykażesz minimum zainteresowania. To są konsekwencje twoich zachowań i musisz mieć tego świadomość. Dziwne że twój mąż też nie ma znajomych, chociaż jednego kumpla. Jeśli też jest introwertykiem i na tyle zamkniętym w sobie że ma problem z nawiązywaniem kontaktów to naprawdę nie mam pojęcia co ci doradzić. W pewnym wieku ludzi się nie poznaje na ulicy, dobrym miejscem jest jednak praca. Może w pracy męża jest jakiś kolega, z ktorym można by było zorganizować wspólny weekend.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka