Dodaj do ulubionych

Fajne filmy do obejrzenia

12.08.19, 11:41
Polecacie jakieś fajne filmy do obejrzenia, niekoniecznie najnowsze?


--
inspiracjemoje.blogspot.com/
inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • afq 12.08.19, 11:52
    z zona własnie jestesmy w trakcie oglądania serialu

    "Derek"

    jest świetny


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kod_matrixa 12.08.19, 13:52
    Donnie Darko - film, na który trzeba spojrzeć i odczuć z innej perspektywy. Nie łopatologicznej.

    Kłopotliwy człowiek - film o współczesności, pełen metafor i symbolizmu.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • jeszcze 15.08.19, 10:43
    Może dokumentalny, bo ja go widziałam kilka lat temu i teraz znów mi wpadł w oko
    "Przeżyć: Metoda Houellebecqa"
    ninateka.pl/film/przezyc-metoda-houellebecqa

    Trudny ale ciekawy. Polecam.
  • kod_matrixa 15.08.19, 22:15
    jeszcze napisał(a):

    > Może dokumentalny, bo ja go widziałam kilka lat temu i teraz znów mi wpadł w ok
    > o
    > "Przeżyć: Metoda Houellebecqa"
    > ninateka.pl/film/przezyc-metoda-houellebecqa
    >
    > Trudny ale ciekawy. Polecam.


    Na pewno obejrzę. Dzięki A propozycję. :)




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 15.08.19, 22:15
    za* propozycję

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • jeszcze 16.08.19, 08:10
    kod_matrixa napisał:

    > za* propozycję
    >

    Nie ma za co... ;)
  • kod_matrixa 19.08.19, 17:37
    jeszcze napisał(a):

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > za* propozycję
    > >
    >
    > Nie ma za co... ;)


    Obejrzałem. Tak, ludzie i całe społeczeństwa obsesyjnie i desperacko poszukują swojej tożsamości, siłą rzeczy w wykonywanych przez siebie zawodach, bo te zajmują im najwięcej czasu poza domem, tak jak do pewnego okresu życia szkoła. Szukają potwierdzenia tej tożsamości choćby w najbardziej banalnych i nic niewnoszących zajęciach. Są niczym aktorzy w przypisanych im filmach. Zapominają, że tak naprawdę to w 99.9% tylko ekonomia, a reszta to nadbudowa ideologiczna na potrzeby własnej psychiki, będącej na usługach kulturowego matrixa.

    Myślę, że w pewnym stopniu wynika to z potrzeby poczucia bycia dowartościowanym, że spełniamy jakąś funkcję w "ulu", a może bardziej na potrzeby oceny nas przez innych. Poza tym jest to też ekwiwalent usensowienia naszego życia, którego i tak obecnie nie poznamy. Nie poznał go żaden najwybitniejszy naukowiec ani filozof, bo i poznać nie mógł.

    Zdobywanie wiedzy jest ważne w sensie użytecznym, a nie metafizycznym, bo i tak całej jej nie posiądziemy. Ważne jest żeby życie bardziej czuć niż rozumieć. Choć i tu jest pewien paradoks, bo czuć trzeba mądrze i do tego jest potrzebna pewna wiedza, a raczej zrobiony z niej użytek, zwany mądrością.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 19.08.19, 19:23
    Film jest pochwałą sztuki, jako drogi do wolności. Czy rzeczywiście tak jest? Czy bez sztuki nie można być wolnym? Wolność jest w nas. Moim zdaniem zawód jaki wykonujemy czy wchodzenie w role społeczne ani tego nie podkreśla, ani nie przekreśla.
  • kod_matrixa 19.08.19, 19:37
    Rzecz w tym, że wielu ludzi traci rozeznanie między tym jaką rolę odgrywa, a kim jest w istocie.

    Oczywiście można być wolnym, ale wówczas trzeba być tych rzeczy świadomym.

    Można realizować swoje pasje wykonując zawód? Można. Tyle tylko, że jest to wyjątek potwierdzający regułę, mający miejsce niejako przy okazji i przez przypadek.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 19.08.19, 20:02
    Jeśli ktoś za dużo myśli, to zawsze wymyśli, że to nie ta rola, że "nie wiem, kim jestem". Szczęście trzeba poczuć, a nie myśleć o nim.

    Można robić w życiu to, co się lubi, albo polubić to, co się robi. Na jedno wychodzi.
  • kod_matrixa 19.08.19, 21:53
    meela napisała:

    > Jeśli ktoś za dużo myśli, to zawsze wymyśli, że to nie ta rola, że "nie wiem, k
    > im jestem". Szczęście trzeba poczuć, a nie myśleć o nim.
    >
    > Można robić w życiu to, co się lubi, albo polubić to, co się robi. Na jedno wyc
    > hodzi.


    Wolę myśleć za dużo niż być bezmyślnym.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 19.08.19, 22:25
    > Można robić w życiu to, co się lubi


    Należy do tego dążyć, bo to jest ważniejsze niż nam się wydaje.


    >albo polubić to, co się robi. Na jedno wyc
    > hodzi.

    Można, choć w większości przypadków jest to de facto akt samooszukiwania się oraz akceptacji status quo z braku innych możliwości i przyczyna syndromu wypierania, a w konsekwencji wielu depresji.

    Nasze mózgi zaprojektowane zostały inaczej przez ewolucję od reszty gatunków. Nie są przystosowane do pracy dla pracy tylko są przystosowane do aktywnego i permanentnego rozwoju.

    To co lubimy w sensie intelektualnym nie jest naszą tylko przyjemnością i fanaberią, lecz naturalnym impulsem do aktywności mózgu. To podobny mechanizm jak z popędem płciowym. Przyjemność dla natury stanowi jedynie narzędziem - funkcję determinującą organizmy do określonych działań, a nie aspekt rekreacyjny.

    Podobnie jak z dzieckiem. Dziecko lubi zabawy nie dlatego, że taki jest zwyczaj tylko przez zabawę rozwija funkcje poznawcze, a przez zabawy ruchowe np. na karuzeli itp. kalibrowany jest narząd równowagi.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 20.08.19, 17:00
    Nie chodzi o to, żeby być bezmyślnym, ale uczucia są od tego, żeby je czuć, a nie żeby o nich myśleć.

    Myślę, że popęd płciowy jednak służy głównie prokreacji. Z tego też względu największy jest w latach, w których jest wskazane spłodzenie i wychowanie potomstwa. Na starość maleje.

    "Można polubić, to co się robi".
    Dokończę mój sposób rozumowania. Myślę, że jesteśmy w stanie przystosować się (wiem że nie lubisz tego słowa). I pokazuje to historia ewolucji. Np.nie lubię ani lata, bo mnie boli głowa od słońca, ani zimy, bo marznę. Jednak jestem w stanie zaakceptować pory roku na tyle, żeby nie wyjechać z kraju w poszukiwaniu innego klimatu. To samo jest z różnymi zajęciami które trzeba wykonywać, żeby np.mieć za co żyć. Ludzie pierwotni też musieli nauczyć się polować na zwierzęta, żeby żyć. Czy wszyscy to lubili? Teraz ludzie za dużo myślą i analizują i chcieliby często żeby wszystko z nieba leciało. Człowiek wyobraża sobie, że jest stworzony do jakiejś misji. Nie. Nie jest. Jest częścią przyrody. Tak samo jak mrówka, drzewo czy słoń. Ma lepiej rozwinięty mózg od zwierząt dlatego podporządkował sobie zwierzęta do swoich celów. Ale bez człowieka planeta też mogłaby istnieć.
  • kod_matrixa 21.08.19, 19:16
    Mela, właśnie przeczysz stanowi faktycznemu. Człowiek w coraz większym stopniu emacypuje się od ewolucji biologicznej. Nie lubi zimy, ale może lecieć samolotem na drugi koniec świata gdzie jest lato, wynalazł centralne ogrzewanie, a rośliny hoduje pod folią i sprowadza je z innych stref klimatycznych.

    Ma oczywiście jakieś ograniczenia, ale generalnie tendencja człowieka dzięki świadomości jest taka, że nie godzi się na status quo tylko wychodzi na przeciw własnym oczekiwaniom, marzeniom i dążeniom.

    Co do uczuć, to może je zarówno odczuwać jak dokonywać refleksji nad ich przyczynami. Mogę zgodzić się jedynie co do niezbyt udanego określenia stosowanego przez psychologów "rozumienia emocji".

    Popęd płciowy służy oczywiście przede wszystkim do przekazywania genów i prokreacji. Właśnie to, a nie co innego miałem na myśli.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 21.08.19, 19:24
    Ja przez przystosowanie rozumiem to, że potrafię sobie tak zorganizować swoją rzeczywistość, że jest mi dobrze. Zakładam gruby sweter, futro, czapkę, w domu włączę grzejnik, zrobię sobie rozgrzewającą zupę i zima mi niestraszna, chociaż nie lubię. Nie muszę uciekać, ani nie zginę z zimna. Przystosowałam się więc do klimatu i go toleruję.
  • kod_matrixa 22.08.19, 11:03
    meela napisała:

    > Ja przez przystosowanie rozumiem to, że potrafię sobie tak zorganizować swoją r
    > zeczywistość, że jest mi dobrze. Zakładam gruby sweter, futro, czapkę, w domu w
    > łączę grzejnik, zrobię sobie rozgrzewającą zupę i zima mi niestraszna, chociaż
    > nie lubię. Nie muszę uciekać, ani nie zginę z zimna. Przystosowałam się więc do
    > klimatu i go toleruję.



    To nie jest wyłącznie przystosowanie się do klimatu. Zakładasz sweter... Które zwierzęta ubierają się na zimę, posiadają centralne ogrzewanie etc. (nie licząc tych udomowionych)?

    W zanadrzu człowiek ma ambicje wpływać na klimat dostosowując go do swoich potrzeb. W sposób negatywny już go zmieniamy.

    Ewolucja biologiczna polega na tym, że zwierzęta przystosowują się do temperatury i warunków otoczenia albo nie.




    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 22.08.19, 11:16
    To jest swego rodzaju kompromis, a nie przystosowanie. Z tendencją do zmiany otoczenia przez człowieka, a nie przystosowywania się do niego. Ile km2 człowiek wyciął już lasów, zmienił koryta rzek, osuszył mokradła, dokonał irygacji pól, zmieniając ŚWIADOMIE ekosystem planety?

    Świadomość jest zaprzeczeniem biernego przystosowywania się do ewolucji biologicznej. Nawet jeśli nie może wszystkiego zmienić to jej tendencja dąży do podporządkowania sobie otoczenia, a nie odwrotnie.

    Świadomość jest fenomenem, ponieważ jak rzecz powstała na bazie przyrody, będąca jej integralną częścią, jednocześnie staje w opozycji do przyrody. Świadomość to zupełnie nowa jakość.

    Co do misji, o której wspomniałaś to są rzeczy, które już wykraczają poza naszą wiedzę i sugerują, że posiadamy wiedzę ontologiczną, co z założenia jest nieprawdą. Zwyczajnie tego nie wiemy, podobnie jak ogromnej większości rzeczy.

    To, że obserwujemy przyrodę i jej zachowanie nie znaczy, że możemy wysnuwać daleko idące wnioski, ponieważ nie wiemy czym w istocie rzeczy jest natura. Możemy badać jedynie jej emanację czyli to co zaobserwujemy, w dodatku swoimi ograniczonymi zmysłami i wadliwą percepcją rzeczywistości.

    Znasz sentencję Sokratesa? Wiem, że nic nie wiem. Od jego czasów praktycznie nic się nie zmieniło.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 22.08.19, 22:44
    Ja nie piszę o ewolucji biologicznej. Futro mi na zimę nie wyrasta. Może być, że poszłam z klimatem na kompromis, ale jakie znaczenie mają słowa? Robię tak, aby było mi dobrze. To wszystko. Piszemy o wyobcowaniu. Co to właściwie jest? I czy ci szczęśliwi muszą być od razu głupi, ponieważ nie widzą tego że lasy wycięte, mokradła wysuszone. Można wiedzieć, można mieć swoje zdanie, ale nie trzeba czuć się wyobcowany i niedopasowany. Wszyscy nie uczestniczą w niszczeniu i w wycince Amazonki. Po co coś uogólniać. Po co mówić, że gatunek ludzi jest zły i wszystko nie tak. Jasne, że nasi przodkowie mogli zostać na drzewie, wtedy by nie mieli ambicji żeby panować nad klimatem, nad zwierzętami.
  • kod_matrixa 24.08.19, 10:38
    meela napisała:

    > Ja nie piszę o ewolucji biologicznej. Futro mi na zimę nie wyrasta. Może być, ż
    > e poszłam z klimatem na kompromis, ale jakie znaczenie mają słowa? Robię tak, a
    > by było mi dobrze. To wszystko. Piszemy o wyobcowaniu. Co to właściwie jest? I
    > czy ci szczęśliwi muszą być od razu głupi, ponieważ nie widzą tego że lasy wyci
    > ęte, mokradła wysuszone. Można wiedzieć, można mieć swoje zdanie, ale nie trzeb
    > a czuć się wyobcowany i niedopasowany. Wszyscy nie uczestniczą w niszczeniu i w
    > wycince Amazonki. Po co coś uogólniać. Po co mówić, że gatunek ludzi jest zły
    > i wszystko nie tak. Jasne, że nasi przodkowie mogli zostać na drzewie, wtedy by
    > nie mieli ambicji żeby panować nad klimatem, nad zwierzętami.


    Ja nie twierdzę, że wszyscy są źli, ani że wszyscy są dobrzy. To po pierwsze.

    Po drugie, szczęście to pojęcie mocno abstrakcyjne. Ludzie są różni o różnej wrażliwości, empatii, zainteresowaniach i perspektywie świata.

    Niektórych interesuje to co się dzieje wokół nich i ich bliskich, natomiast inni mając inną wrażliwość, wyobraźnię itd. sięgają dalej i postrzegają innych ludzi jak swoich braci i siostry, i to nie tylko ze względu na fakt, że wszyscy jesteśmy rodziną w sensie dosłownym i biologicznym, bo wszyscy jesteśmy że soba spokrewnieni.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • meela 25.08.19, 07:11
    Ja wiem Matrix, że nie twierdzisz że wszyscy są dobrzy albo wszyscy źli. Jednak zawsze pisząc o ludziach, piszesz o społeczeństwie, o grupie. Tu też często wrzucasz,wszystkich do jednego worka, pisząc "wy zrobiliście to, prześladowaliście innych itd." Myślę że każdy odpowiada za własne czyny. Każde uogólnienie jest krzywdzące. To wszystko.
    A jeśli chodzi o przystosowanie, to myślę że człowiek przystosował się bardzo. To, że tak sobie zorganizował życie, żeby mu było dobrze, to jest właśnie przystosowanie. Nawet kosztem przyrody, zwierząt, o czym pisze Jeszcze. Na pewno można zorganizować wszystko inaczej, ale to dowodzi, że nie jesteśmy doskonali. Każdy narzeka, a sam na rower się nie przesiądzie z samochodu. Może trzeba zawsze zacząć od siebie.
  • jeszcze 21.08.19, 12:26
    Dla mnie to studium bólu istnienia. Myślę, że wielu przez to przechodzi, to ci, ktorych boli życie, widzą ułomność naszego gatunku, czują się wyobcowani i nie pasujący do obecnej konsumpcyjnej rzeczywistości. Ten permanentny stan u niektorych później już nawet nie jest depresją, z czasem akceptują rzeczywistość taką, jaka jest, akceptacja przez bezsilność, może to byc pewien rodzaj mizantropii, już wiedzą że głową muru nie przebiją, bo mogą ją sobie jedynie roztrzaskać, starają się żyć normalnie, ale to ziarno bólu w nich tkwi, czego ujściem jest często twórczość.

    Film nie jest pochwałą dla twórczości tylko obrazem jak ludzie sobie radzą z emocjami, samotnością, odrzuceniem.
  • in.113 21.08.19, 15:09
    jeszcze napisał(a):

    > ułomność naszego gatunku

    Niestety to prawda. Wszystko na głowie stoi. Człowiek wziął w swe posiadanie nie tylko naturę, ale i drugiego człowieka a nawet ich setki, tysiące.

    >czują się wyobcowani i nie
    pasujący do obecnej konsumpcyjnej rzeczywistości.

    To i tak mała cena tej ułomności funkcjonowania społeczności ludzkiej. Mam tu na myśli rejony świata, gdzie człowiek nie posiada nic więcej poza być. Bo nawet odrobina wolności mu nie przysługuje. Praca ponad siły, tortury.


    > głową muru nie przebiją, bo mogą ją sobie jedynie roztrzaskać,
    > starają się żyć normalnie,

    Żyć normalnie i tak kierować swym życiem, wyborami aby przeciwdziałać swej ułomności. Odcinać sie od tego co nakręca tę spirale krzywd Dokładać swa cegiełkę do lepszego świata, choć to wydaje sie daremne. Ja tu nie odwołuję sie do filmu, ale do tematu, ze świat na głowie stoi. Ze rządzi żądzą władzy i luksusu. Ze dobro, wrażliwość i współczucie mają niestety dużo mniejsza moc niż chciwość, znieczulica itp.
  • jeszcze 21.08.19, 19:42
    in.113 napisała:
    .
    >
    > To i tak mała cena tej ułomności funkcjonowania społeczności ludzkiej. Mam tu n
    > a myśli rejony świata, gdzie człowiek nie posiada nic więcej poza być. Bo nawet
    > odrobina wolności mu nie przysługuje. Praca ponad siły, tortury.
    >
    >
    Dlatego w tak ekstremalnych warunkach niektórzy skaczą z dachu, bo nie mają możliwości dania ujścia złym emocjom.
  • meela 21.08.19, 18:58
    "...to ci, których boli życie, widzą ułomność naszego gatunku, czują się wyobcowani i niepasujący do obecnej konsumpcyjnej rzeczywistości".

    Na tym właśnie polega stan chorobowy, że widzi się ułomność, czuje się wyobcowany i nie pasujący do świata. To nie jest wrażliwość, to depresja, choroba, którą trzeba leczyć. Człowiek zdrowy widzi rozwiązania i widzi pozytywy a nie same czarne barwy.
    Twórczość, sztuka może być pomocna w wyjściu z depresji, ponieważ pozwala na wyrzucenie z siebie na zewnątrz, to co boli.
  • jeszcze 21.08.19, 19:44
    meela napisała:
    >
    > Na tym właśnie polega stan chorobowy, że widzi się ułomność, czuje się wyobcowa
    > ny i nie pasujący do świata. To nie jest wrażliwość, to depresja, choroba, któr
    > ą trzeba leczyć. Człowiek zdrowy widzi rozwiązania i widzi pozytywy a nie same
    > czarne barwy.
    > Twórczość, sztuka może być pomocna w wyjściu z depresji, ponieważ pozwala na wy
    > rzucenie z siebie na zewnątrz, to co boli.


    Świadomość życia w gównie to jeszcze niekoniecznie depresja...a zwyczajny realizm.
  • meela 21.08.19, 20:32
    Jeśli ma ktoś świadomość, że otacza go syf, to niech sobie urządzi swój dom tak, aby syfem nie był. Nie rozumiem narzekania, że wszystko wokół jest nie tak, a ja nie pasuję do tego świata. To trzeba podciągnąć rękawy i coś zmienić, a nie siedzieć i płakać. Ja jestem reżyserem swojego życia i urządzam je tak, jak mi pasuje.
  • jeszcze 21.08.19, 22:33
    meela napisała:

    > Jeśli ma ktoś świadomość, że otacza go syf, to niech sobie urządzi swój dom tak
    > , aby syfem nie był. Nie rozumiem narzekania, że wszystko wokół jest nie tak, a
    > ja nie pasuję do tego świata. To trzeba podciągnąć rękawy i coś zmienić, a nie
    > siedzieć i płakać. Ja jestem reżyserem swojego życia i urządzam je tak, jak m
    > i pasuje.
    Żyjemy w społeczeństwie a nie zamknięci w domu. Stwierdzenie że coś jest syfem, nie musi być od razu narzekaniem. Jest wyrażeniem tylko opinii. Zapewne są też tacy co narzekają na wszystko, ale nie wszyscy którym coś się nie podoba.
    To nie chodzi o własne życie, bo można prowadzić całkiem dobre życie, tylko o to jak wygląda świat. Niektórzy patrzą po prostu szerzej, inaczej, a nie tylko na wlasne poletko tuż przed nosem, a reszta co ich nie dotyczy jest już mniej ważna. Myślę, że wielu ludzi żeby nie zwariować właśnie szuka antidotum czy ujścia dla swoich emocji i często jest tym twórczość, jak było pokazane w filmie, a może to być każda inna pasja, co nie zmienia jednak ich opinii na temat otaczającego świata.

    Jestem mizantropką i jest mi z tym dobrze.
  • meela 21.08.19, 23:33
    To co konkretnie Ci się nie podoba w ludziach i w czym jesteś lepsza od innych.
    Każdy chce być wyjątkowy, inny od reszty. Tymczasem wszyscy mamy te same potrzeby, tylko nieco inaczej odbieramy rzeczywistość.
  • meela 22.08.19, 09:27
    Jeszcze najpierw pisałaś o tych ludziach, którzy czują się wyobcowani i niepasujący do współczesnego świata. Dalej piszesz, że widzenie syfu wokół siebie, to realizm, nie depresja.
    Jasne, że można widzieć, ale dlaczego od razu czuć się niedopasowany i wyobcowany? To narcyzm (jestem lepszy od innych)?
    Poza tym ci izolowani sami się izolują, wyobcowani sami się wyobcowali. Przykład gejów. Znam homoseksualistów, którzy po prostu żyją i na parady też nie chodzą, bo im to nie jest potrzebne. A są tacy, którzy zawsze będą się czuć inni, ponieważ mają to w głowie.
    Można wiedzieć ułomność gatunku ludzkiego, a można widzieć postęp, ewolucję. Można widzieć złych ludzi wokół, a można dobrych. Kwestia spojrzenia na rzeczywistość. Każdy ma swoją. Jesteśmy tu na Ziemi właściwie bez powodu, więc każdy może stworzyć sobie swój powód. Moim jest być szczęśliwą. Ty możesz mieć inny.
  • afq 22.08.19, 10:14
    masz racje meela

    mozna byc odmiennym ale nie czuc sie wyobcowanym
    tylko z tego powodu ze sie swojej odmiennosci nie celebruje
    mozna życ swoim zyciem, lub swoja odmiennością
    ale to juz kazdy sobie wybiera

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • jeszcze 22.08.19, 15:16
    afq napisał:

    > masz racje meela
    >
    > mozna byc odmiennym ale nie czuc sie wyobcowanym
    > tylko z tego powodu ze sie swojej odmiennosci nie celebruje
    > mozna życ swoim zyciem, lub swoja odmiennością
    > ale to juz kazdy sobie wybiera
    >

    Można, wszystko można, ale można też czuć się wyobcowanym, bo żyje się wśród ludzi którzy wielu rzeczy nie widzą, płyną na fali konsumpcjonizmu, swoje ego budują na dobroczynności, uznają się za fajnych i dobrych...i nazywają to szczesciem... a tak naprawdę jest ułudą. Ale to prawda brak wiedzy o świecie uszczęśliwia.
    Bodajże Warhol powiedział że nie chce być mądry bo to unieszczęśliwia. Do końca się z tym nie zgodzę, ale właśnie brak wiedzy daje szczęście. Jednak nie kazdy chce,potrafi zatrzasnac się we swojej bańce pozornej szczes
    A już nie widzą nieszczęść które dzieją się za płotem, bo właśnie żyją w swoich nieprzepuszczalnych bańkach, z egoizmu...braku refleksji...skłonności...
    Właśnie to co proponujecie, to budowanie własnego świata i widzenie tylko tego co dobre i kolorowe jest najwyzszą forma egoizmu. Dlatego świat wygląda jak wygląda.
  • afq 22.08.19, 15:59
    jeszcze napisał(a):


    > Właśnie to co proponujecie, to budowanie własnego świata i widzenie tylko tego
    > co dobre i kolorowe jest najwyzszą forma egoizmu. Dlatego świat wygląda jak wyg
    > ląda.

    co ci każe mysleć że nie widze i nie chce widziec niczego poza czubkiem nosa, ze mam wszystko gdzies?
    pisałem o czyms innym
    nic nie wiesz, nie specjalnie rozumiesz widze co napisalem i o czym, ale bierzesz sie za ocenianie
    swiat wygląda jak wygląda rówież przez pieniaczy


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • kod_matrixa 22.08.19, 17:20
    afq napisał:

    > jeszcze napisał(a):
    >
    >
    > > Właśnie to co proponujecie, to budowanie własnego świata i widzenie tylko
    > tego
    > > co dobre i kolorowe jest najwyzszą forma egoizmu. Dlatego świat wygląda j
    > ak wyg
    > > ląda.
    >
    > co ci każe mysleć że nie widze i nie chce widziec niczego poza czubkiem nosa, z
    > e mam wszystko gdzies?
    > pisałem o czyms innym
    > nic nie wiesz, nie specjalnie rozumiesz widze co napisalem i o czym, ale bierze
    > sz sie za ocenianie
    > swiat wygląda jak wygląda rówież przez pieniaczy
    >
    >


    Zapewne "właściciele" niewolników też uważali tychże niewolników za pieniaczy. Czego oni chcą? Przecież mają michę i dach nad głową.

    Kobiety, chłopi pańszczyźniani i inni przez wieki też nie miali praw itd. itp. I zapewne ci, którzy buntowali się byli nazywani pieniaczami.





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 22.08.19, 17:38
    Obecna psychologia, niestety też często skłania do patrzenia na świat przez różowe okulary, bo sami psychologowie (niektórzy) pewnych procesów nie zauważają i sugerują kierowanie się bezrefleksyjniścią, pozytywnym myśleniem i tym samym oportunizmem.

    Psychologia sama sprawia wrażenie jakby była częścią tego nieświadomego mainstreamowego matrixa kulturowego.

    Tymczasem, świat jest o wiele bardziej złożony i skomplikowany oraz wymagający bardziej interdyscyplinarnej i syntetycznej perspektywy.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • jeszcze 24.08.19, 06:17
    afq napisał:

    > jeszcze napisał(a):
    >
    >
    > > Właśnie to co proponujecie, to budowanie własnego świata i widzenie tylko
    > tego
    > > co dobre i kolorowe jest najwyzszą forma egoizmu. Dlatego świat wygląda j
    > ak wyg
    > > ląda.
    >
    > co ci każe mysleć że nie widze i nie chce widziec niczego poza czubkiem nosa, z
    > e mam wszystko gdzies?
    > pisałem o czyms innym
    > nic nie wiesz, nie specjalnie rozumiesz widze co napisalem i o czym, ale bierze
    > sz sie za ocenianie
    > swiat wygląda jak wygląda rówież przez pieniaczy
    >
    >
    Haha cóż za wzburzenie, chyba trafiłam jednak w bolący punkt. Bo jakoś nie pisałam o tobie, a ogólnie - o tych co żyją ciesząc się promocją w tesco - ale skoro się utożsamiles z moją wypowiedzią, biorac ją nadto do siebie, to widocznie coś jest na rzeczy.
  • in.113 24.08.19, 07:47
    Wątpię, aby osobie, ktora parę lat temu miala odwagę porzucić wszystko co materialne i ruszyć w głuszę robiła różnice promocja w tesco. Czasem wbrew pozorom to ci niby wyzwoleni trzymają sie mocno tego mizernego dobytku, który posiadają.
  • in.113 24.08.19, 08:02
    Poza tym szukanie promocji w tesco to nie konsumpcjonizm a pewien poziom ekonomiczny. Jest to wręcz przeciwieństwo konsumpcjonizmu. To czesto próba przeżycia za pensje niewolnika. Mnie naśmiewanie z takich osób nawet nie przychodzi do głowy.
  • jeszcze 24.08.19, 08:05
    in.113 napisała:

    > Wątpię, aby osobie, ktora parę lat temu miala odwagę porzucić wszystko co mater
    > ialne i ruszyć w głuszę robiła różnice promocja w tesco. Czasem wbrew pozorom t
    > o ci niby wyzwoleni trzymają sie mocno tego mizernego dobytku, który posiadają.


    Między promocjami w tesco będącymi dla niektórych wyznacznikiem szczęścia, a życiem w głuszy jest jeszcze zwyczajne bycie się świadomym, w jakim otoczeniu się żyje i nie podnoszenie llarum, gdy ktoś o tym mówi głośno, że dostrzega ułomność naszego gatunku i bardzo go to uwiera. I tylko tyle. I jak widać aż tyle.
  • in.113 24.08.19, 09:31
    Nie znam osob, dla których promocja w tesco jest wyznacznikiem szczęścia to sie nie wypowiem. Dla niektórych to sposób na funkcjonowanie, czasem jedyny możliwy. Zycie w głuszy wymaga odwagi. Nie tylko piania, ze jestem wyobcowany i sie nie odnajduję, ale realnego udowodnienia, ze życie w społeczności nic dla mnie nie znaczy. Jeśli w czymś trwamy to jednak trzyma nas w tym pozytywny wynik bilansu zysku i strat.
  • in.113 24.08.19, 09:55
    Nie potrafię narzekać na swój los i popadać w deprsje przez szacunek dla ludzi, dla których moje życie tu w moim rejonie geopolitycznym byłoby wręcz rajem na ziemi.

    Kiedyś sobie uświadomiłam, ze szczęśliwy jest człowiek, który budząc sie rano, rozmyśla o tym, ze nie ma siły wstać bo ma depresje. Sa gorsze myśli. Ale mnie sie kilka lat temu życie sie przewartościowało.

    Oprócz normalnego życia, drążą mnie myśli ze w tym momencie, w którym my sobie tu rozmawiamy komuś faktyczne realnie dzieje sie krzywda. Nasze problemy z samoocena, lękami, poczuciem wyobcowania, sympatiami politycznymi, cena warzyw w tesco itp wydają sie z pewnej perspektywy błahostką. I można wręcz dziękować losowi że to tylko to nas spotkało.

  • meela 25.08.19, 07:20
    In, depresja to nie jest kwestia myślenia i świadomego narzekania. Ja też nie narzekam, nigdy tego nie robiłam. Natomiast od dziecka byłam taka, że lubiłam izolować się od ludzi. Mieć swoje ucieczki. Ile szykanów musiałam znosić z tego powodu. Od kiedy pamiętam mam bóle głowy. I to jest właśnie efekt nieprzystosowania (tu do Martixa). Bez oceny, czy dobrze, czy źle. Po prostu w świecie przyrody tak jest, że silne jednostki przetrwają, słabe zginą. A my jesteśmy częścią przyrody. Można znów rozpatrywać wrażliwość i td. Człowiek szuka sobie wytłumaczenia dla wszystkiego, żeby mu było łatwiej. Przestałam dorabiać ideologię do wszystkiego. Zaczęłam stwierdzać proste fakty.
  • afq 26.08.19, 14:10
    in.113 napisała:

    > Kiedyś sobie uświadomiłam, ze szczęśliwy jest człowiek, który budząc sie rano,
    > rozmyśla o tym, ze nie ma siły wstać bo ma depresje. Sa gorsze myśli. Ale mnie
    > sie kilka lat temu życie sie przewartościowało.

    miałem okres że codziennie permanentnie opędzałem sie od mysli jak gdzie i kiedy ze soba skończe, nie mówiąc o tych dniach kiedy tego próbowałem

    a dziś codziennie ide spac z myslą że życie jest zajebiste
    a przeciez nie przeniosłem sie na inna planetę
    wszystko jest w nas


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 26.08.19, 14:18
    in.113 napisała:

    > Kiedyś sobie uświadomiłam, ze szczęśliwy jest człowiek, który budząc sie rano,
    > rozmyśla o tym, ze nie ma siły wstać bo ma depresje. Sa gorsze myśli. Ale mnie
    > sie kilka lat temu życie sie przewartościowało.
    >

    Taki czlowiek nie jest szczęśliwy, on to przezywa jak najgorsze cierpienie. Fakt, ze jego sytuacja obiektywnie moze byc calkiem ok, chociaz depresja jest czesto reakcja na strate, a piza tym istnieje niebezpieczeństwo, ze targnie się na swoje zycie.

    > Oprócz normalnego życia, drążą mnie myśli ze w tym momencie, w którym my sobie
    > tu rozmawiamy komuś faktyczne realnie dzieje sie krzywda. Nasze problemy z samo
    > ocena, lękami, poczuciem wyobcowania, sympatiami politycznymi, cena warzyw w t
    > esco itp wydają sie z pewnej perspektywy błahostką. I można wręcz dziękować los
    > owi że to tylko to nas spotkało.
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • in.113 27.08.19, 10:36
    Kiedyś wam napisze, co miałam na myśli.

    Meela, to często normalny stan, gdy urlop się kończy. Najgorzej na nowo wejść w rytm, a może bardziej w relacje.
  • meela 27.08.19, 13:02
    Zdecydowałam się na urlop zdrowotny. Nie mogę narazie tam pracować. Może zmieni się coś w moim myśleniu. Byłam dzisiaj u lekarki staruszki. Ma rację, że przeżyli okupację i każdy cieszył się, że żyje. Mieli siłę na wszystko, teraz ludzi rozkłada byle głupstwo.
  • mona.blue 27.08.19, 13:12
    meela napisała:

    > Zdecydowałam się na urlop zdrowotny. Nie mogę narazie tam pracować. Może zmieni
    > się coś w moim myśleniu. Byłam dzisiaj u lekarki staruszki. Ma rację, że przeż
    > yli okupację i każdy cieszył się, że żyje. Mieli siłę na wszystko, teraz ludzi
    > rozkłada byle głupstwo.

    Meela, to życzę ci, zebys doszła do siebie na tym urlopie zdrowotnym.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 27.08.19, 13:49
    Dziękuję Mona. Narazie nie mam żadnych planów w związku z tym urlopem. Może zdecyduję się na terapię grupową.
  • in.113 27.08.19, 14:10
    Meela podobno są fajne terapie prowadzone stacjonarnie. Herakles kiedyś dawał na nie namiary. Byś musiala na kilka tygodni wyjechać z domu.

    Mam nadzieję, ze na tym urlopie znajdziesz sposób, aby jakoś funkcjonować w codziennej rzeczywistości.

    U mnie ostatnio tyle rzeczy sie wydarzyło, ze chyba jakiś zwrot sie we mnie dokonuje i zmiana myślenia, i pokłady cierpliwości i pokory sie odkrywają.
  • mona.blue 27.08.19, 14:47
    Właśnie, możesz napisać do Heraklesa, mi kiedyś podawał namiary na takie ośrodki, ja niestety nie mogę tam pojechać.
    Ale zapisałam się na taki program psychologiczno-duchowy 12 kroków dla chrześcijan i mam namiary na dobrą terapeutkę na NFZ, zastanawiam się, czy skorzystać.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 27.08.19, 15:26
    Pomyślałam o grupowej, ponieważ indywidualnej już nie chcę. Nie ufam sobie, że będę szczera i prawdziwa. Nie potrafię być z kimś sam na sam.
    Wyjazd z domu nie wchodzi w grę ze względu na dzieci. Mam nadzieję, że nie zastygnę w bezruchu na kanapie.
  • meela 28.08.19, 08:17
    Narazie jestem tak spięta całą sytuacją, że nie mogę myśleć co dalej. Poleciłam tu kiedyś książkę pisaną przez neuropsychiatrę o tym, jak wyjść z depresji. Muszę do niej wrócić. Sama terapia, czyli wygadanie się, nie wystarczy.
  • mona.blue 28.08.19, 09:34
    meela napisała:

    > Narazie jestem tak spięta całą sytuacją, że nie mogę myśleć co dalej. Poleciłam
    > tu kiedyś książkę pisaną przez neuropsychiatrę o tym, jak wyjść z depresji. Mu
    > szę do niej wrócić. Sama terapia, czyli wygadanie się, nie wystarczy.

    O, ciekawe. Jak znajdziesz tytul tej książki, ta podaj nam prosze.
    Ja co prawda jestem za braniem leków, ale inne metody moga wspomagac. Ja z kolei mam ksiazke o diecie w depresji i lęku - Wzmocnij jelita.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 28.08.19, 12:42
    meela napisała:

    > Narazie jestem tak spięta całą sytuacją, że nie mogę myśleć co dalej. Poleciłam
    > tu kiedyś książkę pisaną przez neuropsychiatrę o tym, jak wyjść z depresji. Mu
    > szę do niej wrócić. Sama terapia, czyli wygadanie się, nie wystarczy.

    Myślę, że terapia to nie tylko wygadanie się, ale też zmiana błędnych i niefunkcjonalnych sposobów myślenia, a więc i poprawa funkcjonowania i działania.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 28.08.19, 20:03
    Mona, ja to wszystko rozumiem, że terapia to także "zmiana błędnych i niefunkcjonalnych sposobów myślenia". Ale coraz bardziej zaczynam wątpić w skuteczność. Ile w sumie lat potrzeba na taką terapię? Jesteś przykładem, że wciąż masz te same dylematy na podłożu niskiej samooceny.
    Tytuł tej książki zostawiłam w wątku "co czytać". To był mój pierwszy wpis tutaj. Chodzi o to, że ważna jest też dieta, odpowiednia ilość światła, witaminy D3, relaks, praca nad sobą w relacjach z ludźmi itd.
  • in.113 28.08.19, 20:35
    Dodalabym odpowiednią ilość snu, pozytywne afirmację i wdzięczność.

    Lecz gdyby nie pewne priorytety przy dzieleniu finansów chętnie bym sprawdziła siebie w kontakcie ze specjalistą a nawet kilkoma różnymi .
  • yadaxad 28.08.19, 20:42
    Trudno pracować nad sobą, jak się nie wie, w którym miejscu jest błąd, a jak ten błąd jest, to jest się z nim tak zrośniętym, że się nie dopuszcza myśli, że jest właśnie tam. " Pogłębia" się wszystko wokół, co pozwala się sobie dopuszczać i nawet to pomaga, tak jak pomaga placebo. A to co zepsute spokojnie dalej żyje we wnętrzu, wypaczając skutek dobrych chęci. To nie tak, że monie nie pomogły terapie, na pewno coś jej dały. Ale terapia nie działa przez to, że jest. Jeśli jakiś problem schowa się w sobie i nie dopuszcza, by terapia go dotknęła, to zostanie nie tknięty. Umysł ma duże umiejętności nie przyjmowania do wiadomości. Można czuć potrzebę skonsultowania swojego problemu, ale dotknięcia go bać na tyle, że można to porównać z potrzebą pójścia do lekarza i zaspokaja się sumienie idąc nie raz do niego, tylko zawsze z innym problemem, niż ten właściwy.
  • meela 28.08.19, 23:01
    Yadaxad, to jak wydobyć ten problem. Jak na niego trafić, jak go dotknąć. Tak mi się wydaje, że to długo trwa. To kogo na to szukanie stać.
    Wierzę też, że człowiek rodzi się z pewnymi predyspozycjami. Nie wszystko jest nabyte.
    Tak dla porównania. Moja koleżanka kupiła psa z hodowli. Wybierając szczeniaki można zauważyć, że jeden jest bardziej żywotny, inny odważny, jeszcze inny spokojny i wycofany. Czy z nami nie jest podobnie?
  • yadaxad 28.08.19, 23:33
    Predyspozycje trzeba oswoić, nie trzeba się przenicować, by funkcjonować w zgodzie z sobą i rzeczywistością, trzeba poznać funkcjonowanie mechanizmu, by nie wpadały do niego śmieci blokujące kółeczka. Po pierwsze, nie trzeba się od razu łapać na terapię. Psychologia to nie wiedza tajemna, to tylko wiedza jak co chodzi. Niektórzy mają to szczęście, że spotykają w życiu ludzi, którzy mają życiową mądrość, która jest naturalnie psychologiczna i bez psychologów uczą się tego co psycholodzy studiują. A jak takich nie było po drodze, to warto czasem spróbować, ot tak jak do lekarza skonsultować z czego ta wysypka, tylko skoczyć na konsultację, nie łapać się od razu na terapię. Zobaczyć,wymusić jedno słowo, które da do myślenia. Aby myślenie przeskoczyło na inny tor, którego nie brało się pod uwagę, którego się nie wyobrażało. A potem przemyśleć co dalej. Zawsze chodzi o znalezienie innego reflektora, który oświeci to czego się nie widzi.
  • meela 29.08.19, 08:04
    To jest jednak trudne, żeby znaleźć ten reflektor. Tak myślę, że ci którzy nie mieli przykładu pozytywnych relacji między rodzicami, to potem latami błądzą po omacku. U siebie coś zobaczyć nie jest łatwo. Przykładowo, ja widzę u męża, co robi nie tak w kontaktach z dziećmi, u siebie nie widzę. A jak mąż mi zwróci uwagę, to mam odruch obronny. Jeśli ktoś pisze, że jest cudownym rodzicem, a sam miał trudne dzieciństwo, to ja w to trochę wątpię.
    Ze mną jest tak, że przyciągam plotki na swój temat, staję się łatwym celem. Mój odwieczny dylemat, to taki, czy rzeczywiście jest coś takiego we mnie, czy mają tak wszyscy, a ja to widzę bardziej ostro. Dlatego chciałabym spróbować terapii grupowej, żeby uzyskać informacje, jak mnie widzą inni.
    Dziękuję Yadaxad, że dzielisz się ze mną swoją wiedzą.
  • yadaxad 29.08.19, 09:54
    :)
  • yadaxad 29.08.19, 10:10
    W terapii grupowej łatwiej się schować, zwłaszcza jak chcesz się dowiedzieć jak inni cię widzą. Jest dobra jak ma wystarczającą konsultację indywidualną. Po pierwsze, trzeba zobaczyć siebie własnym rozumem, bo na ogól ma się swój obraz zmanipulowany własnymi pragnieniami jakim by chciało się być, a ma się jakieś błędy w tym co z czego. A potem to swoje oswojone ja konfrontować z innymi. Znając siebie można decydować jakie relacje ma się z innymi i na jakich nam zależy.
  • meela 29.08.19, 13:03
    Nie pomyślałam o tym, że w grupowej łatwiej się schować. Może racja. W indywidualnej psycholog ma swoje subiektywne spojrzenie. Może być trafione, a może nie. Mam takie doświadczenie, że psycholog na siłę wtłaczał mnie w wizję, którą sobie o mnie stworzył. Potem powiedział mi, że się pomylił. Nie chodzi o to, że mam jakieś pretensje, bo nie mam. Ale na grupowej jest więcej oczu i uszu. Ale może się mylę.
  • yadaxad 29.08.19, 20:16
    Psycholog nie powinien mieć wizji, ani narzucać modelu. To zaczynanie od końca. To z wyciąganego na wierzch chaosu, posortowania spraw, oddzielenia błędnych tropów od spraw istotnych, można w końcu ułożyć puzzle w obrazek. Początek takiego szukania, jeśli od razu zmierza w narzucanym kierunku, nawet jeśli psycholog ma na tyle dobre rozeznanie, że się orientuje co jest grane, nie powinien być jasny. To nie on ma powiedzieć w czym sedno, tylko pozwolić pracą nad sobą i z sobą, dojść do tego samemu z jego pomocą i wiadomościami. Jak psychol coś narzuca i nie wycofuje się, zmieniając "temat", to - do widzenia. Jaka jesteś, to ci może powiedzieć sąsiadka z piętra, tyle samo to da co od psychologa. Z pracy z psychologiem, to ty musisz coś odkrywać. Dla niego to tylko wskazówka jakimi tropami iść dalej, a nie dawać na jaw oceny.
  • mona.blue 30.08.19, 10:29
    Ale z mojego doświadczenia w grupowej łatwiej o szczere informacje zwrotne, od innych uczestników.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 30.08.19, 10:41
    mona.blue napisała:

    > Ale z mojego doświadczenia w grupowej łatwiej o szczere informacje zwrotne, od
    > innych uczestników.
    >
    no i to juz wcale takie łatwe byc nie musi
    choć bywa cenne



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 30.08.19, 18:49
    Na grupowej można nic nie mówić? Jeśli tak, to rzeczywiście łatwiej się schować. Ja mam małą siłę przebicia, nie pcham się nigdy na świecznik.
  • yadaxad 30.08.19, 20:04
    Można się dostosować, przy odrobinie inteligencji, do oczekiwanych zachowań. Terapia grupowa jest na jakiś temat i bez dobrych konsultacji indywidualnych, może nią przejść bardzo powierzchownie. Człowiek ma tak, że wybiera co mu pasuje, nawet wybierając co mu nie pasuje.
  • afq 30.08.19, 21:12
    no tak
    tylko po co iść na grupę kiedy się nie chce czegoś zrobić na poważnie
    tylko powierzchownie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 30.08.19, 21:27
    Nie koniecznie chce powierzchownie, musi się powierzchownie, jeśli szuka się w terapii potwierdzenia, a nic przed tym nie przekłuło balonika własnej wizji. Tylko z flakiem, czując bezsilność, można szukać, budować, poskładać lepiej niż było. Jak się myśli, że własna mądrość coś wie, to się terapie wykiwa.
  • yadaxad 30.08.19, 21:33
    Zresztą wcale nie uważam, że terapia jest bogiem, tylko najpierw trzeba ją przyjąć, a potem jak ma się z niej opuszczony od własnych "błędów" obraz, przeanalizować już dla siebie.
  • afq 30.08.19, 21:36
    yadaxad napisał(a):

    > Zresztą wcale nie uważam, że terapia jest bogiem, tylko najpierw trzeba ją przy
    > jąć, a potem jak ma się z niej opuszczony od własnych "błędów" obraz, przeanali
    > zować już dla siebie.

    no własnie, najpierw trzeba ja przyjąc
    bóg też za nas niczego nie robi


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 30.08.19, 21:37
    yadaxad napisał(a):

    > Jak się myśli, że własna mądrość coś wie, to się terapie wykiwa.

    i tyle :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 31.08.19, 11:06
    Nie wiem, czy muszę przekłuwać jakiś balonik. Bardziej chodzi mi o to, żeby tak funkcjonować, aby nie czuć ciągłego niepokoju. Budzę się z niepokojem i pierwsze nad czym myślę, to czy wszystko jest w porządku. Rzadko bywam odprężona, wciąż spięta. Do tego dochodzą migreny. Co inni ludzie o mnie myślą, to raczej mnie nie obchodzi, chyba że zmienia to bieg moich wydarzeń. Może jest coś we mnie takiego, że ludzie chcą ustawiać mnie po kątach i wciąż mi coś wypominają. Może stąd to spięcie.
    Taki przykład. Mnóstwo nauczycieli korzysta z urlopów zdrowotnych. Można w sumie już po 7 latach pracy. Ja poszłam po 18 tu. I do tego przepisy się zmieniły, już nie jest to takie proste, jak kiedyś. Teraz trzeba mieć zgromadzoną dokumentację od lekarza i z tym idzie się do medycyny pracy. Więc nie jest to żadna ściema, tylko rzeczywiście musi być podstawa.
    Jednak nie obyło się bez komentarzy moich koleżanek, że taka młoda, że zrobiłam to celowo, żeby ktoś miał problem. Do tego dyrektor zaczął wtłaczać mi poczucie winy, że ma problem żeby kogoś znaleźć. Co jest bzdurą, ponieważ mój kolega, który uczy tego samego przedmiotu chętnie weźmie nadgodziny. A skierowanie do medycyny pracy brałam już na początku lipca i rozmawiałam z dyrektorem, że albo pójdę na zdrowotny albo szukam innej pracy.
    Nikt, to szedł na zdrowotny nie dostał takich batów jak ja. Chciałabym, żeby ktoś mądry mi powiedział, co ze mną jest.
  • yadaxad 31.08.19, 11:24
    Czyli nie wywołujesz szacunku. Nie kojarz tego z szacunkiem, dla pozytywnych wartości twojej osobowości, bo ten zapewne masz. Tu musi być coś z syndromu ofiary, w czym to się przejawia w twoim zachowaniu i jak zmienić "pozę", to by trzeba było przekonsultować. Nie myślę od razu wybierania terapii, bo najpierw trzeba się zorientować o jaki problem chodzi.
  • yadaxad 31.08.19, 11:39
    Zbierasz bęcki, na które ktoś nie pozwala sobie wobec innych, znaczy, że agresja wobec ciebie wywołuje mniejsze obawy emocjonalne. Tu nie chodzi o aspekt formalny spraw. Ale o odruchowe zachowanie wobec kogoś, kto podświadomie czuje granice, jak z kimś się obchodzić.
  • meela 31.08.19, 19:31
    Tak właśnie jest, że często jestem kozłem ofiarnym. Od dziecka tak miałam. I chociaż niczym nie odstawałam od innych dzieci, to coś się znalazło, żeby się ze mnie pośmiać. Pamiętam, jak ktoś wymyślił, że mam "chińskie oczy". Dzisiaj bym się z tego śmiała, ale dla dziecka było to przykre. I w sumie nigdy nie próbowałam się bronić. Teraz, jako osoba dorosła potrafię się obronić (a może tak mi się wydaje), ale ludzie wciąż próbują przekroczyć moje granice.
  • meela 31.08.19, 23:27
    W sumie, to nie aż tak, że kozłem ofiarnym, ale często ktoś chce przekroczyć moje granice. To pozostaje pytanie, jak zmienić tą pozę. Tak myślę, że tu tego nie odczuwam, to musi coś być w moim wyglądzie, w sposobie bycia, w zachowaniu.
  • afq 01.09.19, 11:35
    moim zdaniem sa dwie kwestie związane ze sobą

    jedna to taka ze skopana jestes wtedy kiedy skopana sie poczujesz
    wiec kwestia odbioru tego jak ktos na ciebie naskoczy
    a druga sprawa to kwestia stawiania granic, które stawiac trzeba
    jesli wejdziesz w pozycje skrzywdzonej ofiary to postawisz je inaczej
    niz kiedy jestes w pozycji osoby ktorej ktos probuje podgryzac kostki
    w tej drugie opcji mało kiedy ktos spróbuje siebie samego stawiac ponowne w pozycji gryzonia

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 01.09.19, 12:26
    "Skopana jesteś wtedy, kiedy skopana się poczujesz".
    No właśnie. To moje odwieczne pytanie, przesadzam, czy nie. Może to jest moja interpretacja, że czuję się skrzywdzona. Ktoś inny inaczej by to odebrał.

    Inna sprawa to taka, że jestem wręcz wyczulona na to, żeby nie wchodzić w rolę ofiary. To wiąże się z tym, że często jestem w pogotowiu i wystawiam kolce, jak jeż. O czym dużo by na pewno powiedział mój mąż:)
    Ale z drugiej strony jednak ludzie próbują sobie ze mną i są fakty i myślę, że Yadaxad ma rację, że nie wzbudzam szacunku.
  • yadaxad 02.09.19, 00:09
    A próbowałaś takiej prostej rzeczy, jak opanowanie ramion? W każdym kontakcie z ludźmi? Na mózg działają mechaniczne rzeczy, sprawdzono, że nawet grany uśmiech zmienia chemię mózgu i zmienia myślenie. Trzeba to przetrenować, bo odruchowo się wraca do znajomej postawy, a wtedy efekt idzie w niwecz, ale zawsze trzymać pierś do przodu tak aby ramiona się trzymały równo, nie podnosiły, ani nie kuliły do przodu. Spróbuj, tak na początek roku, nie przesadzając, tak naturalnie, nie podnosząc piersi za wysoko, bo to wywołuje poczucie agresji, ale równo, by ramiona się trzymały, tylko w takiej postawie rozmawiać ze spotkanym znowu towarzystwem.
  • meela 02.09.19, 12:23
    Yadaxad, od dzisiaj zaczynam roczny urlop na poratowanie zdrowia. Tak to się nazywa. Narazie więc towarzystwa nie spotkam, chyba że gdzieś przypadkiem.
    Z postawą myślę, że masz rację. Raczej wciąż tak kulę się do przodu i zapominam o tym, żeby się wyprostować. To może być taki komunikat niewerbalny, że jestem słaba. Muszę rzeczywiście nad tym popracować.
  • mona.blue 02.09.19, 08:07
    Nie wiem, czy to będzie pomocne dla ciebie, ale ja zauważyłam, że trzeba reagować już na najmniejsze próby przekraczania granic czy brak szacunku, spokojnie, stanowczo, bo potem dana osoba pozwala sobie na coraz więcej. I nie być 'zbyt milym', ugodowym za wszelką cene, tylko być sobą, reagować zgodnie z własnymi uczuciami, a nie tłumić ich w sobie, bo tak wypada, oczywiście bez przesady, z zachowaniem zasad współżycia.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 02.09.19, 12:36
    Mona, muszę nad tym pomyśleć. Czasami mam tak, że reaguję nieadekwatnie do sytuacji. Tam, gdzie było by wskazane, to biorę na przeczekanie, a tam gdzie drobnostka, to mnie coś oburzy.
    Generalnie boję się też tego, że sama się podkładam, że sama robię z siebie ofiarę, tam gdzie mogłam zareagować inaczej.
    Ja jestem taka poukładana i to też często ludziom przeszkadza, chociaż nie wiem dlaczego. Taki przykład. Byłam jakiś czas temu z koleżankami z pracy na warsztatach. Po pierwszym części dostałyśmy zaświadczenie o ukończeniu. Wtedy one zwinęły się do domu. Ja zostałam na drugą część, która w sumie była tylko podsumowaniem pierwszej. Uznałam, że zostanę a one tego nie rozumiały po co i też to skomentowały. Takich przykładów jest sporo.
    Gdy były jeszcze papierowe dzienniki, to nie lubiłam jak ktoś coś pokreślił, albo wpisał w inną rubrykę. Nie lubię, gdy ktoś korzysta z mojego kubka itd. To chyba ludzi po prostu wkurza.
  • in.113 02.09.19, 16:13
    Meela czytam to co piszesz i chciałabym cos ci doradzić, jakoś cię wesprzeć, ale w sumie nie wiem, gdzie tkwi problem. Możliwe, ze nie jesteś jedyna osoba, ktora wkurzaly pomyłki w dzienniku, picie z twojego kubka - mysle ze to to akurat robi kilka leniwych jednostek, większość raczej jest przywiązana do swoich kubków i do regularnego ich mycia, aby byly gotowe do użycia. Moze patrzysz przez pryzmat tych ludzi, których irytuje wszystko i wszyscy i ich jedyna wizja jest jedyna. Większość jest neutralna.

    Nie wiem tez co ci poradzić bo i sama tkwię w ciągłym wewnętrznym rozwoju - jak tu na forum wszyscy myśle (mona ze swoimi wątkami inspirujacymi do przemyśleń, afq ze swoim wgladem w siebie... Yyy Opium? - żartuję.

    Moim celem jest równowaga wew., ktora pomaga z zawirowaniami zewnetrznymi. Odcinam sie od szumu informacyjnego, staram sie wysypiać, dobrze odzywiac, dbać o porządek wokół, wywiązywać z ciazacych na mnie spraw i obowiązków, dbać o relacje i byc wdzięczną za to co mam.

    .
  • in.113 02.09.19, 16:20
    Pewnie mam inny problem. Z powiedzeniem sobie, ze zasługuje na więcej. Ciągle myślę sobie, ze mogło byc gorzej - w roznych aspektach. I ze nie mam prawa do marudzenia.
  • afq 02.09.19, 17:33
    in.113 napisała:

    > Pewnie mam inny problem. Z powiedzeniem sobie, ze zasługuje na więcej. Ciągle m
    > yślę sobie, ze mogło byc gorzej - w roznych aspektach. I ze nie mam prawa do ma
    > rudzenia.

    każdy ma prawo pomarudzić
    pytanie jak z tego prawa korzystamy
    bo szkoda zostawać w marudzeniu


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 02.09.19, 17:44
    meela napisała:

    > Mona, muszę nad tym pomyśleć. Czasami mam tak, że reaguję nieadekwatnie do sytu
    > acji. Tam, gdzie było by wskazane, to biorę na przeczekanie, a tam gdzie drobno
    > stka, to mnie coś oburzy.

    adekwatne reagowanie zawsze kiedy sytuacja tego wymaga jest trudne
    ale wazne
    bo w znacznym stopniu to własnie to wyklucza reakcje nieadekwatne w nieoczekiwanych momentach

    > Taki przykład. Byłam jakiś czas temu z koleżankami z pracy na warszt
    > atach. Po pierwszym części dostałyśmy zaświadczenie o ukończeniu. Wtedy one zwi
    > nęły się do domu. Ja zostałam na drugą część, która w sumie była tylko podsumow
    > aniem pierwszej. Uznałam, że zostanę a one tego nie rozumiały po co i też to sk
    > omentowały.

    nie wiem jak skomentowały, ale rozumiem ze w jakis przykry w twoim odbiorze sposób
    gdy głupek nazwie cie głupkiem, głupkiem sie poczujesz? :-)
    ty wiesz czemu zostalas, chcialas
    im nic do tego
    niestety to dosc częste że grupa komentuje tych co chodza swoimi sciezkami
    w kupie sila, znasz to? :-)
    to ich motto, niewypowiadane
    ty go nie potrzebujesz

    > Gdy były jeszcze papierowe dzienniki, to nie lubiłam jak ktoś coś pokreślił, al
    > bo wpisał w inną rubrykę. Nie lubię, gdy ktoś korzysta z mojego kubka itd. To c
    > hyba ludzi po prostu wkurza.

    korzystanie z cudzego kubka jest chamskie
    nie raz na to tez zwracałem uwage ludziom z ktorymi pracowałem, że moj kubek jest moim kubkiem więc łapy precz
    jak ktoś tego nie zrozumiał to w nosie go miałem i jego lubienie czy nie
    po co mi lubiący mnie cham



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.09.19, 19:55
    A czemu to odebrałaś jako - skomentowanie-? I cię dotknęło?
  • meela 03.09.19, 09:47
    Przebić się przez spam bobolinki nie jest łatwo, żeby coś przeczytać.

    Nie chcę już ciągnąć tego tematu, ale jeszcze coś dopiszę.
    Staram się zrozumieć, co właściwie się wydarzyło. Gdy przyszłam do tej szkoły, to byłam mile zaskoczona atmosferą. Każdy robił swoje, nikt nikomu nie zazdrościł sukcesów. W ostatnich latach zaczęliśmy pracować w zespołach i to tak intensywnie. Koleżanki i kolega z mojego zespołu, którego jestem przewodniczącą, zaczęli mi robić pod górkę. Ale nie chcę tu zrzucać winy na kogoś. Zdaję sobie sprawę z tego, że mam swoje przyzwyczajenia, które im nie pasują. Podałam przykład z kubkiem i ze szkoleniem, jako coś, co trudno im zrozumieć, ale są też sprawy ściśle związane z pracą. Takie popychanie z każdej strony zaczęło mi przeszkadzać. Tam docinka, tu docinka, tam coś do rodziców, albo do mnie przy rodzicach, to znów coś do dyrektora. Gdy coś powiedziałam, to wielka obraza. I w sumie cała nagonka zaczęła się jeszcze bardziej od momentu, gdy zaczęłam głośno mówić o tym, co mi nie pasuje. Nie wiem, jaką lekcję z tego wyciągnąć. Czuję niechęć do tych konkretnych osób z mojego zespołu (wyłączając jedną dziewczynę). Z całą resztą jestem w dobrych relacjach.
    Coś nie zagrało we współpracy.
  • meela 03.09.19, 10:44
    To mi w sumie przypomniało czasy licealne. Wtedy też (bardziej niż w dzieciństwie) doświadczyłam takiego popychania, oceniania a nawet wyśmiewania. Może dlatego to przeżywam, że nie uporałam się z tamtym.
  • meela 03.09.19, 11:19
    Przepraszam, że tak wrzucam tu swoje dylematy, ale chyba muszę się wygadać. Wiem, że doradzić to nie ma co. Po prostu muszę to przetrawić. Wiem, że mam braki w komunikacji. Może za bardzo mówię coś wprost. Jak coś zauważycie u mnie, co Was denerwuje, to śmiało piszcie, ja się nie obrażam.
  • mona.blue 03.09.19, 11:49
    meela napisała:

    > Przepraszam, że tak wrzucam tu swoje dylematy, ale chyba muszę się wygadać. Wie
    > m, że doradzić to nie ma co. Po prostu muszę to przetrawić. Wiem, że mam braki
    > w komunikacji. Może za bardzo mówię coś wprost. Jak coś zauważycie u mnie, co W
    > as denerwuje, to śmiało piszcie, ja się nie obrażam.

    Mnie akurat nic nie dnerwuje w tobie. Ale trudno mi coś doradzić, nie byłam w takiej sytuacji. Może poza tym, że ludzie faktycznie nie lubią, jak się ich krytykuje, jak ktos jest bardzo bezpośredni, bo często noszą maski. Co do tych koleżanek, które ci utrudniały życie to może czegoś co zazdroszczą, może takiego poukładania, nie wiem. Ludzie często z zazdrości robią świństwa. Ale to nie znaczy, że masz się zmieniać pod ich dyktando, ja myślę, że to dobre cechy.
    Ostatnio wpadła mi w ręce książka 'Odwaga bycia nielubianym', myślę, że to ważne żeby trwać przy swoich wartościach, a nie zadowalać innych na sile, wbrew sobie.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 03.09.19, 18:15
    Dziękuję Mona. Poszukam tej książki.
  • yadaxad 03.09.19, 20:56
    Chyba jednak problem tkwi gdzie indziej. Ja bronię mojego kubka jak lew , w różnych towarzystwach w terenie, zawsze powstają przywiązania czyjeś do jakiś naczyń, bywają negocjacje co komu bardziej pasuje, ale w ocenach osobowości to gra zupełnie wtórną rolę. Zapisywanie spraw w porządku i zwracanie na to uwagi, to też najbanalniejsza z zasad. To raczej z towarzystwem, które chce w tym mieć bałagan coś poważniejszego temacie nie gra. Jeśli to banalne niechlujstwo, to siłą rzeczy zwraca się uwagę, może nie przeniknęłaś do jakiegoś mechanizmu czemuś służącemu. Ale tak, czy siak to nie jest powód do konfliktu z tobą. Taki rzeczy można wtórnie wykorzystywać do konfliktu, ale sedno musi leżeć gdzie indziej.
  • yadaxad 03.09.19, 21:09
    A tak na marginesie, mam nadzieję, że nikomu nie żal, że forum się przewietrzyło.
  • in.113 03.09.19, 22:07
    yadaxad napisał(a):

    > A tak na marginesie, mam nadzieję, że nikomu nie żal, że forum się przewietrzył
    > o.

    Forum nie jedno przewietrzenie przeżyło, nie jedno odejście. Mimo to przez lata się trzyma. W sumie od kiedy tu się pojawiałam, to miałam wrażenie, ze to miejsce lada chwila może umrzeć. Bo często to jedna osoba je przy życiu podtrzymywała. Gdy ja przyszłam to był to Kropidło. Jego już od dawna nie ma, a forum nadal istnieje. I nie jeden już kryzys przeszło i nie jedno odrodzenie przeżyło. Ktoś odchodził, ale ktoś inny przychodził, jeszcze inny powracał. Każda pustka po jakimś czasie się wypełniała. Nic na siłę. Tak miało być.
  • in.113 03.09.19, 22:11
    jest tyle różnych for, tyle różnych miejsc w sieci, a ja mam sentyment do tego i zawsze tu powracam
  • yadaxad 03.09.19, 22:13
    No, nie wiem, ja tam pustki po opium i adbobul'u odczuwać nie będę.
  • mona.kate7 03.09.19, 22:32
    A mi na ogół szkoda, jak ludzie odchodzą zmtego forum.
    Założyłam tymczasowe konto, zablokowało mi tymczasowo stałe.
  • yadaxad 03.09.19, 22:41
    Szkoda ci odejścia trolli?
  • yadaxad 03.09.19, 22:47
    Wszystkie tematy są od nich uwolnione do dna. Sprawdź w starych tematach.
  • mona.kate7 03.09.19, 23:08
    Ciekawe co się stało, latami moderacja nie reagowała.
  • yadaxad 03.09.19, 23:13
    Trzeba się zorientować gdzie zgłosić, już mi to przelewało się, to załatwiłam. Jeszcze czekam, że ten pseudo opiekun zniknie.
  • mona.kate7 03.09.19, 23:07
    Ach mi szkoda, ona nie tylko trolowala.
  • mona.blue 05.09.19, 16:48
    yadaxad napisał(a):

    > Szkoda ci odejścia trolli?

    Cieszysz się, że przewietrzylas forum? Bez pocztowek Ady to już nie jest to samo forum. Poza tym ona też brała udzial w dyskusjach, nie tylko trolowala.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • yadaxad 05.09.19, 16:58
    To już nie moja decyzja. Widocznie posprawdzali IP wielonickowców. Mnie nie odpowiadało, że zgłaszanie absolutnie niedopuszczalnych postów jest bez reakcji, a niby forum ma opiekuna.
  • yadaxad 05.09.19, 17:12
    Do nicka ada nigdy nic nie miałam, widocznie sama zdecydowała pod swoim IP narozrabiać, że moderacja i jej posty przewietrzyła.
  • mona.blue 05.09.19, 22:33
    A nie wiesz, czy administracja blokuje IP czy nicki?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • in.113 05.09.19, 22:42
    Myślę, ze ady_ww nie miala powodu blokować. Raczej niki blokują.
  • mona.blue 05.09.19, 22:45
    Ada jakiś tydzień temu żegnała się z forum.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • yadaxad 05.09.19, 22:51
    Pożegnała, herkules też, matrix zaangażował w propagandę pisu, co ma wrócić, to wróci.
  • yadaxad 05.09.19, 22:52
    To było zamierzone. Z H.
  • in.113 05.09.19, 23:01
    yadaxad napisał(a):

    > Pożegnała, herkules też, matrix zaangażował w propagandę pisu, co ma wrócić, to
    > wróci.

    Tez tak myślę. Jedni sa tu zadomowieni na stałe i nic ich nie zniechęcić, inni wpadają przelotnie.
  • mona.blue 05.09.19, 23:06
    Tylko nie wiem po co się ta Bobolina pojawila i co odreagowywala.
    I przynajmniej Opium zablokowali. Zauwazylam tez, ze zniknal tymczasowy zbiggi, ciekawe czyj to dubler.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 05.09.19, 23:38
    Martrixa główną rozrywką były dyskusje z Heraklesem. Nie ma po co tu już wchodzić. Żadna z nas też nie jest chętna do przepychanek.
  • yadaxad 05.09.19, 23:59
    A mmki ma prywatny @
  • yadaxad 05.09.19, 22:55
    Jeśli ją zablokowali, to nie z powodu nicku ady, ale że pod stejnym IP, zmieniając nick zaczęła hejtować.
  • yadaxad 05.09.19, 22:45
    Tak jak patrzę na- kraj- czasami, to nick'om odbiera się nieregulaminową wypowiedź, ale dalej mogą pisać. Tu mi odpowiedziano, że od roku forum było zainfekowane trollami. I z tym już sobie według własnego rozpoznania administracja zarządziła.
  • in.113 05.09.19, 20:24
    Mona, mysle ze ada moze tu wrócić ze swymi pocztówkami. Problemem zauważyłam, ze byla bobolinia, ktora pewnie po to byla stworzona, aby cos intensywnie odreagować. Mysle nawet, ze ada jako ada wroci na pewno. Herakles tez kiedys wróci. Gdy ja odejdę, to tez powrócę - przelogowana. Ale czemu matrix zniknął bez usprawiedliwienia?

  • yadaxad 05.09.19, 21:24
    Bo się polityką zajął, przed wyborami.
  • mona.blue 05.09.19, 22:31
    Tak się zastanawialam w sprawie Matrixa, czy nie przeszedł pomprostu na priv z Mmkaa :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 05.09.19, 22:44
    Nie wiem, czy Ada wróci i czy Herakles wróci, mają chyba oboje teraz trudny czas. Chociaż już kiedyś odchodzili, a potem wracali, nigdy nie wiadomo.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 06.09.19, 06:23
    Ada tu była zalogowana wczoraj

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 06.09.19, 07:02
    afq napisał:

    > Ada tu była zalogowana wczoraj
    >

    Skad wiesz?


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 06.09.19, 10:11
    mona.blue napisała:

    > afq napisał:
    >
    > > Ada tu była zalogowana wczoraj
    > >
    >
    > Skad wiesz?
    >
    >

    widziałem :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 06.09.19, 11:14
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > afq napisał:
    > >
    > > > Ada tu była zalogowana wczoraj
    > > >
    > >
    > > Skad wiesz?
    > >
    > >
    >
    > widziałem :-)
    >
    Masz jakieś zdolności nadprzyrodzone?




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 06.09.19, 11:21
    mona.blue napisała:

    > afq napisał:
    >
    > > mona.blue napisała:
    > >
    > > > afq napisał:
    > > >
    > > > > Ada tu była zalogowana wczoraj
    > > > >
    > > >
    > > > Skad wiesz?
    > > >
    > > >
    > >
    > > widziałem :-)
    > >
    > Masz jakieś zdolności nadprzyrodzone?

    być może, ale nic o tym nie wiem
    byłem po południu przez chwile tutaj
    i widziałem że też była zalogowana
    na dole strony jest takie miejsce że widać zalogowane nicki
    nie nazywałbym czytania nadprzyrodzoną zdolnością :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 06.09.19, 11:41
    Ale trzeba kliknąć w ustawienia przy swoim nicku i pozwolić też się pokazywać.
  • afq 06.09.19, 14:56
    yadaxad napisał(a):

    > Ale trzeba kliknąć w ustawienia przy swoim nicku i pozwolić też się pokazywać.

    no tak
    ale mone tez widze
    oczywiscie kiedy jest zalogowana :-) zeby nie bylo


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 06.09.19, 15:07
    To ja nie miałam włączonej tej opcji :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 06.09.19, 15:17
    Ja w ogóle się nie wylogowywałam. Korzystam z komórki. To pewno zawsze byłam widoczna. Teraz zdarza mi się wylogować.
  • mona.blue 06.09.19, 15:21
    meela napisała:

    > Ja w ogóle się nie wylogowywałam. Korzystam z komórki. To pewno zawsze byłam wi
    > doczna. Teraz zdarza mi się wylogować.

    Ja też się nie wylogowywalam, pewnie widać mnie na okrągło.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 06.09.19, 15:19
    mona.blue napisała:

    > To ja nie miałam włączonej tej opcji :)
    >

    Aaa, miałam, tylko nie spojrzałam pod lista wątków, a w konkretnym wątku i tam nie widać.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 06.09.19, 15:43
    no i straciłem super moce :-/

    ;-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 06.09.19, 15:50
    afq napisał:

    > no i straciłem super moce :-/
    >
    > ;-)

    :D

    Ale jak przed chwilą sprawdzałam, kto jest na forum to ciebie nie było widać na forum, a wpis powstał parę minut temu :)





    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 06.09.19, 18:01
    To można szpiegować, kto przesiaduje na forum;)
  • in.113 06.09.19, 18:06
    Na razie to szpiegujemy adę :)
  • in.113 06.09.19, 18:10
    A co do matrixa to faktycznie lata z nożem po forum kraj i robi kampanię.
  • in.113 06.09.19, 18:43
    Lubię czasem sprawdzić, kto oprocz mnie spędza wieczor przed kompem, albo kto tez nie może spać. A teraz sie nie wylogowywuje, tylko otworze inna stronę i pewnie zniknie mój nik.
  • meela 07.09.19, 09:30
    In jesteś najlepsza w szpiegowaniu;))
  • meela 04.09.19, 10:29
    Tak, ja wiem, że problem tkwi gdzie indziej. Być może w mojej komunikacji. Konsekwencją naszych złych relacji było to, że sama musiałam zrobić, to co mieliśmy zrobić wspólnie.
    Myślę, a nawet jestem pewna, że jedna z koleżanek miała do mnie przedawnione pretensje. W sumie nie wypowiedziane wprost, tylko zawsze za plecami. Trudny temat.
  • yadaxad 04.09.19, 20:20
    A na pewno to było tak, że znaleźli 'kozła", który ich uwolni od pracy, czy nie chcieli robić wspólnie z tobą?
  • yadaxad 04.09.19, 20:23
    Nie jest przyjemne postawienie sobie tak tematu, ale posuwa do przodu.
  • meela 05.09.19, 09:49
    Mam mieszane uczucia. Tak na spokojnie i patrząc na to z boku. Z jednej strony wychodzą moje braki we współpracy z innymi. To, co oni proponowali było dla mnie nie do przyjęcia. I tu też była obraza, że rzekomo czuję się mądrzejsza od innych. Zaczęły się głosy na mój temat, za plecami, do osób trzecich, że współpraca ze mną nie jest możliwa. Z drugiej strony, była w zespole koleżanka, która od lat mnie nie lubi ( uczyłam jej dziecko), mam wrażenie, żeby nie powiedzieć pewność, że buntowała innych. Te relacje rzutowały już później na wszystko, też na relacje z rodzicami. Pierwszy raz w pracy byłam w takiej sytuacji, że czułam się na każdym kroku oceniana i krytykowana. I żeby było śmieszniej przez koleżanki młodsze stażem i dużo, jedna z nich pracowała pierwszy rok.
  • meela 05.09.19, 11:01
    Chciałam też wprowadzić w życie pewien mój pomysł. Zostało to skrytykowane na posiedzeniu zespołu w obecności dyrektora i przegłosowane (nie na całej radzie i w sumie jest to niezgodne z prawem). Odebrałam to osobiście, jako podcięcie mi skrzydeł. Potem dyrektor poinformował mnie, że od września nie będę wychowawcą mojej klasy, tylko kolega (tak zupełnie od czapy), a ja mam wziąć wychowawstwo w czwartej. Tu już mi się przelało. W czerwcu powiedziałam dyrektorowi, że idę na zdrowotny lub przenoszę się do innej szkoły. Uznał, że robię fochy i mi przejdzie. W sierpniu zgłosiłam się po skierowanie do medycyny pracy. Wtedy zaczął mnie zatrzymywać na różne sposoby. Najpierw zaczął mówić, jak ceni moją pracę, potem zaczął mi wrzucać, że jestem nielojalna, a na koniec pożegnał mnie wciskaniem w poczucie winy, że nie może znaleźć nauczyciela na moje miejsce.
    Albo mi przez rok przejdzie i wrócę do tej szkoły, albo rzeczywiście poszukam w innej.
  • afq 05.09.19, 11:27
    mam wrazenie meela ze duzo emocji kosztuje cie praca

    wyobrazasz sobie prace którą lubisz, ale w której przeciwności cie tak nie kosztują?
    bo... masz świadomosc ze przeciwnosci takie czy inne zawsze będą?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 05.09.19, 11:57
    Zawsze były przeciwności, wiadomo. Nigdy mnie tyle nie kosztowały, co w minionym roku szkolnym.
  • mona.blue 30.08.19, 20:08
    meela napisała:

    > Na grupowej można nic nie mówić? Jeśli tak, to rzeczywiście łatwiej się schować
    > . Ja mam małą siłę przebicia, nie pcham się nigdy na świecznik.

    W grupowej trzeba chcieć postarać się o czas dla siebie.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 30.08.19, 10:20
    w grupowej łatwiej się schować?

    w grupowej nie o to chodzi
    i w terapii, jakiejkolwiek, też nie o to chodzi
    poza tym to może się okazać są pozory że grupa daje możliwość rozpłynąć się w tłumie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 27.08.19, 14:44
    meela napisała:

    > Dziękuję Mona. Narazie nie mam żadnych planów w związku z tym urlopem. Może zde
    > cyduję się na terapię grupową.

    Właśnie miałam ci napisać, że może terapia by ci pomogła.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 02.09.19, 10:21
    jeszcze napisał(a):


    > Haha cóż za wzburzenie, chyba trafiłam jednak w bolący punkt. Bo jakoś nie pisa
    > łam o tobie, a ogólnie - o tych co żyją ciesząc się promocją w tesco - ale skor
    > o się utożsamiles z moją wypowiedzią, biorac ją nadto do siebie, to widocznie c
    > oś jest na rzeczy.

    zacytowałaś mnie, pisząc do tego "to co proponujecie"
    pieknie się rakiem wycofujesz
    dotarło że walnęłaś?

    rechot nie pokryje twojego rumienca
    ale ci odpuszcze


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 02.09.19, 10:24
    ale zapytam.. w czym ty widzisz wzburzenie dziewczyno?
    w tym ze napisalem ze niewiele zrozumialas ale bierzesz sie za ocenianie?
    czy w tym ze nazwałem cie pieniaczem?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 22.08.19, 22:59
    "Można też czuć się wyobcowanym, bo żyje się pośród ludzi, którzy wielu rzeczy nie widzą, płyną na fali konsumpcjonizmu...".
    To ich życie Jestem, niech płyną na czym chcą, a Ty płyń też na czym chcesz i bądź szczęśliwa.

    "..swoje ego budują na dobroczynności, uznają się za fajnych i dobrych...i nazywają to szczęściem...a tak naprawdę to jest ułudą".
    A skąd wiesz, że jest ułudą i dlaczego chcesz zaprzeczyć kogoś szczęściu. Dla każdego szczęście oznacza coś innego. Daj ludziom patrzeć na świat jak chcą, inaczej niż Ty nie oznacza źle i gorzej.

    "Właśnie to co proponujecie, to budowanie swojego świata...to najwyższa forma egoizmu".
    W sumie nie interesuje mnie jakimi słowami będzie to określone. Nie zamierzam cierpieć za miliony. Biorę odpowiedzialność za swoje czyny.
  • meela 22.08.19, 23:03
    Matrix jasne że żyjemy w społeczeństwie, że mamy narzucony system prawny, ekonomiczny itd. No, ale co z tego? I co Cię właściwie męczy.
  • jeszcze 24.08.19, 06:28
    meela napisała:

    > "Można też czuć się wyobcowanym, bo żyje się pośród ludzi, którzy wielu rzeczy
    > nie widzą, płyną na fali konsumpcjonizmu...".
    > To ich życie Jestem, niech płyną na czym chcą, a Ty płyń też na czym chcesz i b
    > ądź szczęśliwa.
    >
    > "..swoje ego budują na dobroczynności, uznają się za fajnych i dobrych...i nazy
    > wają to szczęściem...a tak naprawdę to jest ułudą".
    > A skąd wiesz, że jest ułudą i dlaczego chcesz zaprzeczyć kogoś szczęściu. Dla k
    > ażdego szczęście oznacza coś innego. Daj ludziom patrzeć na świat jak chcą, ina
    > czej niż Ty nie oznacza źle i gorzej.
    >
    > "Właśnie to co proponujecie, to budowanie swojego świata...to najwyższa forma e
    > goizmu".
    > W sumie nie interesuje mnie jakimi słowami będzie to określone. Nie zamierzam c
    > ierpieć za miliony. Biorę odpowiedzialność za swoje czyny.


    Nikomu nie nakazuję patrzenia na świat globalnie Melu, wiem że tak nie będzie, to właśnie ta bezsilność że ludzie są jacy są, z którą trzeba się pogodzic. Jednak patrzenie wyłącznie po własny egoistycznie nakreślony horyzont sprawia, że świat nie staje się lepszy, a niedługo w ogóle przestanie istnieć.
    I każdy ma prawo być niczego nie widzącym niewolnikiem, cieszącym się ze wszystkiego. Naprawdę nikt nie broni. Tylko konsekwencje poniesiemy wszyscy.

    W zasadzie świat jest demokratyczny, bo wybiera większość w jakim świecie chce żyć, tyle że konsekwencje ponoszą wszyscy. Szkoda tylko, że większość nie zawsze ma rację i jest zwyczajnie głupia.
  • in.113 24.08.19, 07:31
    Jeszcze, to nie egoistyczne patrzenie, ale to o czym pisałaś: Staranie sie zyc normalnie, gdy sie juz wie ze glowa muru sie nie będę przebije. Tu na forum w większości to ludzie swiadomi, poszukujacy głębiej, artyści, osoby czujace odpowiedzialność za przyszłe pokolenia, wrażliwcy, mający za sobą etap samoounicestwiania.

    Meela ja pisałam wlasnie o k.m. Udziela sie politycznie (o czym sam nie raz wspominał). Ale kończę temat. Wierze, ze czuje, ze cos jednak jest nie tak. I nie chodzi mi nawet o poglądy, ale o metody, standardy.
  • kod_matrixa 22.08.19, 12:23
    >Można wiedzieć ułomność gatunku ludzkiego, a można widzieć postęp, ewolucję. Można widzieć złych ludzi wokół, a można >dobrych. Kwestia spojrzenia na rzeczywistość. Każdy ma swoją. Jesteśmy tu na Ziemi właściwie bez powodu..


    Dobrze jest widzieć i jedno i drugie, zamiast albo tylko jednego albo tylko drugiego.

    Poza tym postrzegasz społeczność ludzką jako zbiór niezależnych od siebie indywidualności, co jest kolejnym błędnym założeniem. Społeczność funkcjonuje w narzuconym przymusem systemie prawnym, ekonomicznym, politycznym etc. A skoro tak to każdy z nas ma prawo partycypować w tej rzeczywistości oraz ją krytykować, zarówno postawy społeczne jak i poszczególne jednostki. Żyjemy w systemie naczyń połączonych, a nie w bańkach przedzielonych od siebie próżnią.

    Jeśli sugerujesz żeby ktoś nie dokonywał krytyki to świetnie, ale daj mu najpierw wolną przestrzeń eksterytorialną do działania, wolną od prawnej jurysdykcji, ekonomii, obowiązków, nakazów, zakazów etc. Przypominam, że tzw. legalizm czyli porządek prawny jest zwyczajnym matrixem, wolą większości narzuconej reszcie i to tylko w określonym czasie.

    Naturalnym stanem do życia każdej jednostki jest anarchia, a nie porządek prawny, którego z nowo narodzoną jednostką nikt nie ustalał. Jest to oczywiste zniewolenie.

    Ale załóżmy, że na potrzeby dyskusji, wszyscy zgadzamy się co do tego systemu zniewolenia jako czynnika koniecznego, to skoro tak, to nie ma innej możliwości niż ścieranie się poglądów w nawet najbardziej fundamentalnych kwestiach, dotyczących każdej dziedziny naszego życia, a tzw. większość arytmetyczna nie jest żadną wyrocznią.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • jeszcze 22.08.19, 15:29
    kod_matrixa napisał:

    > Żyjemy w systemie naczyń
    > połączonych, a nie w bańkach przedzielonych od siebie próżnią.
    >
    >

    Otóż to, żyjemy tak bo musimy żyć i są tego plusy i nadużycia. Tak naprawdę nie ma wyjścia. Wtłoczono nas w system i nie dano wyboru. Musisz się dostosować do tego w co cię wtłoczono.
    A niekiedy okazuje się jeszcze że nie masz prawa tego widzieć i nie masz prawa być niezadowolonym.
    Ludzie ludziom narzucają schematy, ludzie ludziom fundują wojny, ludzie ludziom prezentują biedę, głód, wyzysk...itpitd
    Ale co tam zbudujmy swoją bańkę i bądźmy szczesliwi na łące pełnych kwiatów - brzmi to jak propozycja dla idiotów, no ale.... nikomu nie możemy zabronić żyć w swej bańce :D
    Nie wiem już co powiedziec....brak mi słów.
    Dzięki za mądre słowa.
  • jeszcze 22.08.19, 14:59

    Nmeela napisała:

    > To co konkretnie Ci się nie podoba w ludziach i w czym jesteś lepsza od innych.
    >
    > Każdy chce być wyjątkowy, inny od reszty. Tymczasem wszyscy mamy te same potrze
    > by, tylko nieco inaczej odbieramy rzeczywistość.

    Nie powiedziałam że się uważam za lepsza, jestem tak samym ułomnym człowiekiem jak inni, co nie zmienia faktu że uważam nasz gatunek za szkodliwy, zły, zbyteczny.
  • kod_matrixa 22.08.19, 15:10
    Fakt, że nasz gatunek jest superpasożytem z biologicznego punktu widzenia, nie podlega nawet żadnej dyskusji.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • kod_matrixa 21.08.19, 19:20
    Całkowicie się z Tobą zgadzam Jeszcze. W sensie Jeszcze jako nick, a nie "jeszcze" jako "na razie". ;)

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • jeszcze 21.08.19, 19:46
    kod_matrixa napisał:

    > Całkowicie się z Tobą zgadzam Jeszcze. W sensie Jeszcze jako nick, a nie "jeszc
    > ze" jako "na razie". ;)
    >

    Wiem wiem "jeszcze" jako "do czasu", no to "na razie" jako papa :D
  • jung1 18.08.19, 16:03
    Mi utkwił w pamięci Traffic
  • afq 02.09.19, 18:43
    o... kolejne buraczysko ktore nie rozumie czym jest cudza wlasnosc
    kubek ktory przynosze do pracy.. jest wciaz moj
    rozumiesz gołębico?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 02.09.19, 19:38
    bobolinka napisała:

    > a na chuj mi twoj kubek wrobelku?

    a.. czyli pospolicie durna tylko
    bo nie łapiesz kompletnie sensu


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 02.09.19, 22:18
    bobolinka napisała:

    > Sensowny inteligent sie odezwal .... ze spektrum autyzmu :))))))))))))

    juz to tlumaczylem tutaj
    głupek ktory nazywa mnie głupkiem
    jest dla mnie dalej tylko glupkiem
    i tyle tez znaczą dla mnie jego opinie
    glupku


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.09.19, 22:29
    -Spektrum autyzmu-, czy to nie za mało wulgarne jak na mistrzynię bobolinkę?
  • yadaxad 02.09.19, 22:30
    Mam nadzieję, że ten ściek zniknie.
  • afq 02.09.19, 22:36
    yadaxad napisał(a):

    > -Spektrum autyzmu-, czy to nie za mało wulgarne jak na mistrzynię bobolinkę?

    doceń jej wysiłki
    dostrzegam w tym jej wielką intelektualną wspinaczkę
    może nawet osiągnęła swój everest
    choć to letnie wejście




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.09.19, 22:39
    Nie doceniam.
  • yadaxad 02.09.19, 22:44
    Jeśli istnieje tu jakaś moderacja, to się totalnie skompromitowała i powinna być wywalona na zbity pysk.
  • yadaxad 02.09.19, 22:55
    Przecież wystarczy skopiować teraz zasmrodzoną Psychologię i pokazać jak to wygląda w GW, walczącą z hejtem.
  • afq 02.09.19, 22:58
    yadaxad napisał(a):

    > Przecież wystarczy skopiować teraz zasmrodzoną Psychologię i pokazać jak to wyg
    > ląda w GW, walczącą z hejtem.

    pani Yadziu
    przecież każda gazeta walczy
    ale o coś innego jednak
    i na tamten front rzuca siły


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.09.19, 23:01
    No bobolinka nadaje się na tyły frontu.
  • afq 02.09.19, 22:57
    yadaxad napisał(a):

    > Jeśli istnieje tu jakaś moderacja, to się totalnie skompromitowała i powinna by
    > ć wywalona na zbity pysk.

    Moderator...
    to półbóg z mitów greckich ? :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 02.09.19, 22:55
    yadaxad napisał(a):

    > Nie doceniam.

    poszydziłem :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.09.19, 23:06
    Zasłonięte, nie przestaje śmierdzieć.
  • afq 02.09.19, 23:14
    bobolinka napisała:

    > A jaki kurwa problem, login bobolinka, zaznacz wszystkie, wytnij, kto ci broni

    taki kurwa problem że to nie rozwiązuje kwestii twojego pierdolenia tutaj
    rozumiesz cymbale?
    nie muszę cię blokować żeby cię nie czytać, nie o to chodzi
    ale
    za duże wymagania żebyś zakapowała no nie?


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.09.19, 23:19
    Kto normalny wstąpi na forum, jak przeczyta jakim językiem tu się komunikuje?
  • mona.blue 02.09.19, 23:18
    Sama wykasuj, ale i tak wyszlo szydlo z worka.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 02.09.19, 23:21
    bobolinka napisała:

    > Jak ci sie cos nie podoba, to wejdz w opcje, pod login wpisz bobolinka, zaznacz
    > wszystkie, usun, po problemie
    > A teraz drogie dzieci pocalujcie misia w dupe

    ty dalej nie kapujesz w czym rzecz
    boże.. ty sobie nawet nie zdajesz sprawy z tego co udowadniasz właśnie
    na swój własny temat


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 02.09.19, 23:25
    bobolinka napisała:

    > yadaxad napisał(a):
    >
    > > Kto normalny wstąpi na forum
    >
    > nikt


    I o to chodziło, zeby w końcu rozwalic to forum?



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 02.09.19, 23:27
    przebrana za pawia

    tyle że rajtuzy wyłażą

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 02.09.19, 23:29
    swoją drogą wypisz wymaluj paw

    mała głowa i wielkie krzyki

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.09.19, 23:39
    Ale dobra, bobolinka może sobie być taka, to opiekun forum ją przygarnia i hołubi . Jak taki styl forum dopuszcza, to co tu jest grane?
  • yadaxad 02.09.19, 23:31
    Ale ogonek rozwinęła barwny, tyle że kolorystyka taka niby tęczowa,ale zgnilna.
  • yadaxad 02.09.19, 23:41
    Marne.
  • afq 02.09.19, 23:43
    bobolinka napisała:

    > Jak twoja paszcza

    myślisz że błyszczysz co?
    jak dno pod mułem


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 02.09.19, 23:47
    Co mnie to obchodzi, ja jestem dzisiaj.
  • mona.blue 02.09.19, 23:50
    Tu nie chodzi tylko o brzydkie słowa, bo to czasem zrozumiale, ale jak dla mnie obscerna ostatnio tu tworzone sa obrzydliwe, a agresje wobec wszystkich chora.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • yadaxad 02.09.19, 23:51
    A jutro ma być lepsze.
  • yadaxad 02.09.19, 23:52
    Zobaczymy.
  • yadaxad 03.09.19, 00:00
    W zasadzie to ja na ciebie nie napadam, piszesz co umiesz, ale jeśli ktoś zostawia to forum w takiej formie, to mu się należy rozliczenie.
  • mona.blue 03.09.19, 10:39
    No i można normalnie porozmawiać.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 03.09.19, 13:33
    Ktoś jednak pokazywał te wczorajsze obsceniczne wpisy.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • yadaxad 03.09.19, 13:20
    Te posty to ani temat, ani pytanie. Chcecie opisywać swoje sprawy rodzinne załóżcie bloga.
  • mona.blue 03.09.19, 21:09
    yadaxad napisał(a):

    > Te posty to ani temat, ani pytanie. Chcecie opisywać swoje sprawy rodzinne załó
    > żcie bloga.

    Dlaczego zaraz bloga, tu czesto są rozmowy nie na temat.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • yadaxad 03.09.19, 21:36
    Już ich nie ma.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka