Dodaj do ulubionych

Jak rozmawiac?

13.08.19, 21:50
Dobry wieczor, jestem w duzej kropce i juz nie wiem, co mam robic. Jestem w zwiazku, mam meza, mamy 3 synow w wieku od lat 8 do 2, generalnie zwykle, standardowe malzenstwo, jednak cos jest nie tak. Maz jest ciagle podenerwowany, wiecznie zestresowany, ale nigdy nie chce mi powiedziec dlaczego. Gdy go pytam, odpowiada mi, ze w pracy czuje sie zmeczony i wiecej nic. Ja jednak znam go cale lata i widze, ze czyms sie denerwuje, czyms sie przejmuje, ma problemy ze snem i czesto budzi sie w nocy. Widze takze, jak niespokojnie spi, wybudza sie w nocy i spi w pozycji embrionalnej, tak, jakby byl w lonie matki, jakby czegos sie bal, a nie chce mi nic powiedziec. Za kazdym razem, gdy pytam, co mu jest, odpowiada mi, ze nic i ze bardzo mnie kocha, przytula mnie. Ja jednak widze i nie wiem, w jaki sposob mam do niego dotrzec.
Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 13.08.19, 22:01
    Może za bardzo jest przystosowany do świata.

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • pomrowka 13.08.19, 22:07
    Nie rozumiem, co masz na mysli?
    Maz ma prace, ze czesto musi byc na zawolanie, ja czasem podaje obiad, planujemy wspolne popoludnie razem z dziecmi, a tu nagle telefon i zaraz musi uciekac z domu na glodnego. Przeprasza mnie i mowi, ze nie moze inaczej, ze od tego zaleza nasze srodki na zycie. Wraca zmeczony, ale najbardziej niepokoi mnie to, ze jest taki zestresowany, dzwonek do drzwi powoduje, ze podnosi sie z fotela a pozniej serce mu tak szybko bije. To moj maz, wiec interesuje mnie to, co on czuje, czy czegos sie boi, ale on mi nic nie chce powiedziec. Mowi, ze jest ok, ze czuje sie zmeczony, ale ja i tak widze.
  • kod_matrixa 14.08.19, 21:15
    pomrowka napisała:

    > Nie rozumiem, co masz na mysli?
    > Maz ma prace, ze czesto musi byc na zawolanie, ja czasem podaje obiad, planujem
    > y wspolne popoludnie razem z dziecmi, a tu nagle telefon i zaraz musi uciekac z
    > domu na glodnego. Przeprasza mnie i mowi, ze nie moze inaczej, ze od tego zale
    > za nasze srodki na zycie. Wraca zmeczony, ale najbardziej niepokoi mnie to, ze
    > jest taki zestresowany, dzwonek do drzwi powoduje, ze podnosi sie z fotela a po
    > zniej serce mu tak szybko bije. To moj maz, wiec interesuje mnie to, co on czuj
    > e, czy czegos sie boi, ale on mi nic nie chce powiedziec. Mowi, ze jest ok, ze
    > czuje sie zmeczony, ale ja i tak widze.


    Rozumiem, ale czego oczekujesz po forumowiczach? Oni lubią i uwielbiają prześcigać się w teoriach nb jak sama psychologia. Mając tak skąpe dane, można jedynie zgadywać i wróżyć z fusów.

    Możesz podejrzewać męża o to, ze np. ktoś ponagla go o jakieś finansowe zobowiązania albo czy nie jeździ do kochanki etc. etc. A zbyt duża wyobraźnia jest bardzo złym doradcą. Po prostu powiedz mu, że Ty zaczynasz się denerwować i stresować o niego i poproś żeby Ci powiedział czemu tak się zachowuje.

    Jeśli to efekt stresującej pracy to też niczego dobrego nie wróży. Długotrwały stres może i często bywa (choć nie musi) przyczyną kłopotów z układem krążenia z zawałem serca włącznie.

    Ludzie żyją dziś nie dla samego życia tylko dla pracy i ciągłego wyścigu. Nawiasem mówiąc, dla części populacji, z góry skazanego na niepowodzenie, bo tak jest skonstruowany system finansowy, przypominający piramidę finansową.

    W każdym razie, lepiej przystopować, bo zdrowie i życie jest jedno i nie da go się zresetować jak w grze komputerowej.






    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • ada_ww 13.08.19, 22:24
    Sen w pozycji embrionalnej faktycznie moze byc powodem lekow, silnego stresu. Trudno bedzie komukolwiek powiedziec, jak rozmawiac, bo nikt tego Twojego meza oprocz Ciebie nie zna.
  • ada_ww 13.08.19, 22:26
    Odwrotnie, silny stres i leki moga byc powodem spania w pozycji embrionalnej, to tak jakby bylo to podswiadome szukanie poczucia bezpieczenstwa.
  • pomrowka 13.08.19, 22:56
    Niekonieczne tak music byc, chociaz faktycznie moze. Czytalam o pozycjach w czasie snu, zwykla pozycja na boku jest tez nazywana embrionalna, ale moj maz spi jeszcze inaczej, on sie zwija doslownie tak, jak widzialam zdjecie z usg mojej ciazy, do tego jak sie wybudza, to jest bardzo spocony. Wtedy wychodzi z sypialni i idzie do kuchni papierosa zapalic i napic sie wody. Pozniej wraca do lozka, ale juz raczej ciezko mu z powrotem zasnac.
  • meela 13.08.19, 23:14
    Może wpakował się w jakieś tarapaty. Ja bym się temu bliżej przyjrzała.
  • pomrowka 13.08.19, 23:33
    W jakie tarapaty mogl sie wpakowac, on nie jest z tych, ktorzy chca problemow. Jest krzykliwy, co nie wszyscy lubia, ale taki ma temperament. Jedynie co, to dzieci sasiadow mu dokuczaja, czasem przez te dzieci z sasiedztwa sie tak wscieka bo mowi, ze dzieci potrafia byc zlosliwe. Ja tlumacze wtedy, ze to tylko dzieci, ze my tez mamy dzieci, ktore moze sa zlosliwe dla innych, gdy my nie widzimy i przyznaje mi racje.
  • meela 13.08.19, 23:55
    Przez dzieci by tak źle nie sypiał i nie reagował nerwowo na dzwonek.
  • pomrowka 14.08.19, 00:20
    Nie sadze, zeby mogl sie kogos bac, pytalam czasem, czy nie ma z kims klotni, czy sie kogos boi, to odpowiedzial mi z humorem, ze on sie nie boi, ze to jego sie wszyscy boja. Nie sadze, moze to przepracowanie, moze powinien wziac urlop. Meczy mnie to, bo ja widze ten stres, a on nigdy mi nic nie powie.
  • meela 14.08.19, 08:28
    Skoro nigdy Ci nic nie powie, to skąd wiesz że nic nie ukrywa?
    Zadałaś pytanie, jakiej odpowiedzi oczekujesz? Nikt przecież nie podpowie, w jaki sposób masz rozmawiać, żeby wyciągnąć informacje.
    W związku powinno być zaufanie, a nie grochem o ścianę. Może tu chodzi o Twój lęk, z tego względu, że nie kontrolujesz tej sytuacji i coś się dzieje poza Tobą.
  • afq 14.08.19, 10:27
    powodów moze byc cała masa

    od zwykłego napięcia w pracy [nie wiem co robi i czy to stresujące]
    moze redukcje w pracy?
    przez kłopoty finansowe [kredyty? zmiany kursów?]
    romanse?
    po inne kwestie typu uzaleznienie takie czy inne
    hazardzisci sie podobnie zachowują i na pewno nie mówią o rosnacych kłopotach nikomu w domu

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • ada_ww 14.08.19, 11:25
    Dokladnie Afq, wszystko moze byc powodem. Pamietam przed wielu laty byl jeden dziennikarz, ktoremu znudzila sie praca w telewizji, uznal ze to nie dla niego, ze on chce sie zajac dziennikarstwem ambitnym i zaczac pisac. I pierwsze co zrobil, napisal dlugi artykul na temat jednej rodziny pochodzacej z Rumunii na temat niegalnej produkcji alkoholu i powiazan ze swiatem kryminalnym. Byl pewien, ze ten artykul rozpocznie wielka kariere jego nazwiska. Stalo sie zupelnie inaczej, w tym samym dniu, gdy pojawil sie ten artykul zniknal, a wraz z artykulem zniknelo nazwisko niedoszlego karierowicza na wieki. Zaczal podobno uciekac i ukrywac sie, ale byl na tyle cwany, ze zaprzyjaznil sie z jednym z czlonkow tej rodziny, uznanym przez nia za najglupszego, w taki sposob zapewniajac sobie najlepsze schronienie. Ten przez rodzine uznany za najglupszego o niczym nie wiedzial, wierzyl mu, ze moze mu pomoc w sprawach towarzyskich, damsko-meskich i sluzyl mu wiernie nie zdajac sobie sprawy, ze to byl ktos, kto publicznie oplul nawisko calej jego rodziny. Jak sie to dla tego gryzypiorka karierowego wszystko skonczylo tego nie wiem, ale tez podobno z tego strachu wykazywal rozne dziwne zachowania. Swoj strach rozladowywal na tych, co uwazal za slabszych, ktorzy przy nim czuliby sie bardziej zastraszeni i nie pewnni, jak on sam, czyli na kobietach starszych i tych, co uwazal za samotne imponujac w ten sposob tez temu z tej rodziny z artykulu, co go nazywala tym najglupszym. Urwalo mi sie zrodlo informacji na ten temat i nie wiem, czy go w koncu posadzili, czy tylko na wieki po prostu zniknelo jego nazwisko.
  • ada_ww 14.08.19, 12:21
    I malo tego, taki ukrywajacy sie gryzipiorek byl i tak cwany. W Skandynawii tego, z ktorym sie zaprzyjaznil, tego najglupszego z oluwanej przez niego rodziny juz ponizal od samego poczatku, gdy ten mu zaczal sluzyc. Nazwal go po dunsku "slamson", a ten sie cieszyl jak dziecko bateryjka i nadal przychodzil podobno do niego siadajac na tylku i wystawiajac lapki niczym ratlerek do sluzenia:) Nie dziwie sie tej jego rodzinie, ze mowila o nim ten najglupszy.
  • ada_ww 14.08.19, 13:03
    A jaka radoche musial miec gryzipior, niedosc, ze wyobrazal rodzine publicznie w gazecie, to jeszcze znalazl sobie wielblada z tej rodziny, ktorego niedosc, ze obrazal, to ten jeszcze mu sluzyl. A ten byl az tak glupi, ze nawet nie zorientowal sie, ze nazwal go slamson, czy tez slamsen, w kazdym razie po dunsku, siebie nazywajac wilki i mowiac o sobie, ze on jest claus wielki, wielki ksiaze litewski, ksiaze wielkiej Laponii, ale jaja. W tym czasie gryzipiorek bedac clausem litewskim tak bardzo chcial byc wielki, ze swoje 165 podwyzszyl o dlugosc bejsbolowego kija.
    Ada bajkopisarka;)
  • ada_ww 14.08.19, 13:18
    W tej bajce coprawda nie bylo smoka, ale byl pewien Ormianin, ktory mial corke:)
  • ada_ww 14.08.19, 13:25
    I corka tego Ormianina widziala, jak wilki zorganizowal narade, gdyz odkryl za pomoca jednego, co byl rudy i gruby, ze ktos ukradl butelke, w ktorej znadowaly sie euro pieciocentowki. Darl sie belkoczac, kto ukradl butelke z pieciocentowkami i jako pierwszego oskaryzl o te kradziez tego, co obrazal, a ktory sluzyl mu wiernie. Zadzwonil do niego, zeby zjawil sie tam jak najszybciej. Przybiegl do niego w podskokach tlumaczac sie, ze on nie ukradl mu tej butelki z pieciocentowkami, ze musial to zrobic ktos inny i ze on mu pomoze dojsc do tego, kto te butelke ukradl. Jak sie zakonczylo to dochodzenie, tego nie wiem. Pozniej Ormianin zorganizowal dla gryzipiorka program w rodzaju rolnik szuka zony.
  • mona.blue 14.08.19, 13:55
    ada_ww napisał(a):

    > I corka tego Ormianina widziala, jak wilki zorganizowal narade, gdyz odkryl za
    > pomoca jednego, co byl rudy i gruby, ze ktos ukradl butelke, w ktorej znadowaly
    > sie euro pieciocentowki. Darl sie belkoczac, kto ukradl butelke z pieciocentow
    > kami i jako pierwszego oskaryzl o te kradziez tego, co obrazal, a ktory sluzyl
    > mu wiernie.

    Ciekawe, dlaczego mu tak służył? Co to za mechanizm psychologiczny :)

    Zadzwonil do niego, zeby zjawil sie tam jak najszybciej. Przybiegl
    > do niego w podskokach tlumaczac sie, ze on nie ukradl mu tej butelki z piecioce
    > ntowkami, ze musial to zrobic ktos inny i ze on mu pomoze dojsc do tego, kto te
    > butelke ukradl. Jak sie zakonczylo to dochodzenie, tego nie wiem. Pozniej Ormi
    > anin zorganizowal dla gryzipiorka program w rodzaju rolnik szuka zony.

    Uśmiałam się :) szczególnie z tego rolnika, co szuka żony. Polecam jeszcze Projekt Lady jako inspirację do bajek, tak np. dla kotki imi.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • ada_ww 14.08.19, 15:06
    mona.blue napisała:


    > Ciekawe, dlaczego mu tak służył? Co to za mechanizm psychologiczny :)

    Ja nie mam pojecia dlaczego sluzyl, ale on chyba nic nie wiedzial, ze to byl ten, co jego rodzine publicznie zmieszal z blotem. Jaki mechanizm psychologiczny nie mam pojecia, bo ani nie byl biedny i byl do tego dosyc dobrze wyksztalcony. On nawet nie wiedzial o tym, ze inni z tego mieli codzina komedie, gdy patrzyli na to, jak on mu sluzy.


    > Uśmiałam się :) szczególnie z tego rolnika, co szuka żony. Polecam jeszcze Proj
    > ekt Lady jako inspirację do bajek, tak np. dla kotki imi.

    Z tym rolnikiem tez byl cyrk. On chcial corke jednego Rosjanina, co byl przyjacielem tego Ormiana, ale ta corka go nie chciala, ona ten czas spedzala na zabawie, chodzila z towarzystwem po klubach, grajac w bilard i pijac drogi alkohol. Jak ten wilki litewski zorientowal sie, to temu Rosjaninowi pobil corke i przyszla do niego jedna Kamilka, co resztki cebuli z oszczednosci do lodowki wkladala i ja wybral na zone. A ten Ormianin, co zorganizowal tego rolnika to byl taki powazny, przystojny facet, ta jego corka tez byla niczego sobie, wszedzie chodzila razem z tym ojcem, ubrana w pakistanskie ciuchy, zawsze obcisle jeansy i zakiety z takimi zlotymi, wojskowymi guzikami, te dzieci pamietam miala bardzo ladne i wyjatkowo zadbane. Ojciec jej mowil, ze ona byla bardzo bezwzgledna i ze charaktem karmicznie odziedziczyla po swoim chrzestnym. Ona na tego calego wilki byla podobno bardzo wyczulona, bo chcial sie dobierac do jej corki, co miala wtedy 13 lat.
  • mona.blue 14.08.19, 15:21
    Pogubiłam się zupełnie, kto był czyja żona, córka, kick, chrzestnym :) muszę chyba jeszcze raz przeczytać, ale moje myśli dziś krążą wokół odchudzania.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • ada_ww 14.08.19, 15:25
    mona.blue napisała:

    > Pogubiłam się zupełnie, kto był czyja żona, córka, kick, chrzestnym :) muszę ch
    > yba jeszcze raz przeczytać, ale moje myśli dziś krążą wokół odchudzania.
    >

    Faktycznie, ja o tej Kamilce z resztkami cebuli w lodowce pisalam we wczesniejszej bajce:)
    A jak sie odchudzasz, to przejrzyj sobie takie preparaty, jak reductin i reductil. Jeden jest na odchudzanie, a drugi na spalanie tkanki tluszczowej pozostalej po odchudzaniu, tak, ze odchudzanie przebiega bez rozstepow i cellulitu. Sprawdzone:)
  • mona.blue 14.08.19, 15:59
    Sprawdziłam w internecie, że ten lek ma kiepskie efekty uboczne, nawet go wycofywano z aptek :(

    Ale mi pomaga dobra dieta z dużą ilością warzyw, jestem w stanie jeść co 3 godziny, umiarkowane posilki. Chudnę 1 kg na tydzień, na razie schudłam. 4 kg, więc nie jest źle. No i biorę udział w mityngach na Skype Anonimowych Jedzenioholikow, czytam ich literaturę, i to wszystko sprawia, że jest mi w miarę latwo trzymać się tej diety.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • ada_ww 14.08.19, 16:03
    mona.blue napisała:

    > Sprawdziłam w internecie, że ten lek ma kiepskie efekty uboczne, nawet go wycof
    > ywano z aptek :(
    >

    Nie wycofano, tu gdzie mieszkam sibutramina jest przepisywana zwyczajnie na recepte przez lekarzy, a ten lek, co wspomaga ostatni proces odchudzania, zeby nie powstawaly rozstepy i cellulitis mozna zamowic przez internet bez recepty.

    > Ale mi pomaga dobra dieta z dużą ilością warzyw, jestem w stanie jeść co 3 godz
    > iny, umiarkowane posilki. Chudnę 1 kg na tydzień, na razie schudłam. 4 kg, więc
    > nie jest źle. No i biorę udział w mityngach na Skype Anonimowych Jedzenioholik
    > ow, czytam ich literaturę, i to wszystko sprawia, że jest mi w miarę latwo trzy
    > mać się tej diety.
    >
  • ada_ww 14.08.19, 23:51
    Mona, w przyrodzie nie ma prozni, tam, gdzie wycofano sibutramine, pojawil sie orlistat, ktory sprzedawany jest pod nazwa Xenical. Tylko to jest tez na recepte i bez znajomosci tego nie dostaniesz, bo to przepisuja glownie tym nie z lekka nadwaga, ale dla tych z otyloscia, ktorzy z powodu znacznej nadwagi moga miec problemy z sercem.
  • mona.blue 14.08.19, 13:52
    ada_ww napisał(a):

    > W tej bajce coprawda nie bylo smoka, ale byl pewien Ormianin, ktory mial corke:
    > )

    Tak na podstawie luźnych skojarzeń przypomniało mi się, że byłam w zeszłym tygodniu z przyjaciółka w restauracji ormiańskiej :) I przy okazji, wstyd się przyznać, dowiedziałam się dopiero, co to jest Kaukaz (jako region).


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • ada_ww 14.08.19, 16:00
    mona.blue napisała:

    > Tak na podstawie luźnych skojarzeń przypomniało mi się, że byłam w zeszłym tygo
    > dniu z przyjaciółka w restauracji ormiańskiej :) I przy okazji, wstyd się przyz
    > nać, dowiedziałam się dopiero, co to jest Kaukaz (jako region).

    I co dobre jedzenie bylo?

    Ps. Ten gryzipiorek to ustawil sie na cale lata dzieki temu, ktory mu sluzyl i ktory nie wiedzial, ze to ten, co mu wymieszal z blotem rodzine. Chyba ta rodzina tez nie wiedziala,gdzie on sie przez to ukrywal, bo przeciez nie podejrzewaliby, ze ich kuzyn, bratanek, pociotek, czy syn przyjaznilby sie z kims, kto calej rodzinie sral w papiery. Dlatego tez gryzipior byl bardziej cwany od tego, co mu sluzyl, chociaz na pierwszy rzut oka mogloby wydawac sie inaczej. O jeszcze chodzil do tego Rosjanina, ktorego nazywali Misiu, albo Teddy Bear i jeszcze stamtad przynosil sluzac informacje gryzipiorkowi. Niedosc, ze byl glupi i sluzalczy, to do tego falszywy, bo ten Ruski z zona zapraszali go na wodke, na nasiadowki itp.
  • ada_ww 14.08.19, 16:48
    Jeszcze tylko ciekawa jestem, jak bedzie sie czul ten, co gryzipiorowi (bylemu gryzipiorowi) sluzyl, gdy sie o tym wszystkim dowie. A dowie sie predzej, czy pozniej i jak bedzie patrzyl w oczy swoim bliskim.
  • mona.blue 14.08.19, 18:26
    ada_ww napisał(a):

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Tak na podstawie luźnych skojarzeń przypomniało mi się, że byłam w zeszły
    > m tygo
    > > dniu z przyjaciółka w restauracji ormiańskiej :) I przy okazji, wstyd się
    > przyz
    > > nać, dowiedziałam się dopiero, co to jest Kaukaz (jako region).
    >
    > I co dobre jedzenie bylo?
    >
    Całkiem dobre, może nie rewelacyjne, ale takie inne niż nasze (i tańsze), a ja lubię poznawać nowe zestawienia smaków.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • ada_ww 14.08.19, 21:50
    mona.blue napisała:


    > Całkiem dobre, może nie rewelacyjne, ale takie inne niż nasze (i tańsze), a ja
    > lubię poznawać nowe zestawienia smaków.

    Wlasnie przejrzalam fotografie Armenii, calkiem tam ladnie, ale tez sa rozsypujace sie bloki i bieda. Tam sa chyba tylko bogaci, co mieszkaja calymi rodzinami w palacach i ci bardzo biedni w rozsypujacych sie blokach.
    Kiedy bylas tam na wakacjach i jakie wrazenia?
  • ada_ww 14.08.19, 22:17
    Sorry, wlasnie przeczytalam Twojego posta, ze bylas w restauracji, chyba podswiadomie marza mi sie wakacje.
  • mona.blue 14.08.19, 22:28
    ada_ww napisał(a):

    > Sorry, wlasnie przeczytalam Twojego posta, ze bylas w restauracji, chyba podswi
    > adomie marza mi sie wakacje.

    Mi też :)


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • pomrowka 14.08.19, 16:34
    Dzieki za tego posta, hazardzista moj maz nie jest, jednak juz stad ide, bo widze, ze pojawil sie troll, a ja na takie zarty ochoty nie mam, a czytajac te bzdury nie zamierzam sie bac.
  • afq 14.08.19, 17:22
    pomrowka napisała:

    > Dzieki za tego posta, hazardzista moj maz nie jest,

    no to tylko sie cieszyc
    jedyna rada.. rozmawiaj
    z mężem
    przeciez widzisz ze jest inny, niech cie nie zbywa



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • jeszcze 14.08.19, 22:49
    A jego dochód to jedyny dochód rodziny?
    Być może mwartwi się o finanse rodziny, to jedna ze spraw, która najczęściej wywołuje silny stres. Może skontroluj konto bankowe, oszczędności, sprawdź kredyty czy są spłacane, i zapytaj się wprost, czy finansowo coś wam grozi i że musisz to wiedzieć, bo tylko wówczas będziesz mogła jakoś pomóc i go wesprzeć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka