Dodaj do ulubionych

Czy to normalne...

15.08.19, 20:40
Czy to normalne tak się denerwować przed pierwszą wizytą córki z jej chłopakiem, Francuzem, u mnie?
Nie mogłam się zdecydować na menu, a to zupa krem, a to zwykła. Podpytywalam córkę czego on nie lubi ewentualnie. Boje się, że coś schrzanie z tym obiadem, chociaż wascy mówią, że smacznie gotuję.
I obawiam się, jak będzie przebiegała rozmowa, szczególnie z tym moim od kilku lat nie używanym angielskim, ale nie tylko. Nie rozmawia mi się komfortowo z praktycznie nieznajomymi ludźmi.
Czy to normalne tak się tym stresować i co zrobić, żeby stresować się mniej?

--
inspiracjemoje.blogspot.com/
mona775.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • kod_matrixa 15.08.19, 21:45
    A czym masz się denerwować?

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mona.blue 15.08.19, 21:55
    kod_matrixa napisał:

    > A czym masz się denerwować?
    >
    Jak to czym?



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • kod_matrixa 15.08.19, 22:12
    mona.blue napisała:

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > A czym masz się denerwować?
    > >
    > Jak to czym?
    >
    >
    >


    A jak nie będzie mu smakowało to coś się stanie?





    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • mona.blue 15.08.19, 22:17
    kod_matrixa napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > kod_matrixa napisal:
    >
    >
    > A jak nie będzie mu smakowało to coś się stanie?
    >
    I tu chyba wychodzi mój perfekcjonizm, że miało by wszystko tak dobrze wypaść. Ale masz rację, najwyżej nie będzie mu smakowalo.
    >
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • kod_matrixa 15.08.19, 22:32
    mona.blue napisała:

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > mona.blue napisała:
    > >
    > > > kod_matrixa napisal:
    > >
    > >
    > > A jak nie będzie mu smakowało to coś się stanie?
    > >
    > I tu chyba wychodzi mój perfekcjonizm, że miało by wszystko tak dobrze wypaść.
    > Ale masz rację, najwyżej nie będzie mu smakowalo.
    > >
    > >
    >
    >
    >
    >

    Oczywiście. Przesadny perfekcjonizm z całą pewnością nie jest zdrowy.



    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym
  • afq 16.08.19, 00:09
    mona.blue napisała:

    > kod_matrixa napisał:
    >
    > > mona.blue napisała:
    > >
    > > > kod_matrixa napisal:
    > >
    > >
    > > A jak nie będzie mu smakowało to coś się stanie?
    > >
    > I tu chyba wychodzi mój perfekcjonizm, że miało by wszystko tak dobrze wypaść.
    > Ale masz rację, najwyżej nie będzie mu smakowalo.

    perfekcjonizm zabija radość
    życzę ci dużo radości :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 00:04
    normalne mona
    po prostu ci zależy żeby wszystko było cycuś glancuś
    a nie wiesz co chłopak lubi itd
    gdybys sie zupełnie nie spinała, tak po prostu.. na chłodno..
    to podejrzewam że tym bardziej byś tu wątek załozyła z pytaniem "czy to normalne że w ogole się nie denerwuje" :-)

    nie wiesz co jada
    nie czujesz sie pewnie w rozmowie po angielsu
    w ogole nie czujesz sie na luzie w kontaktach z nowymi ludzmi
    sama to piszesz
    i pytasz czy to normalne? :-)
    tak, nic dziwnego ze sie denerwujesz :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 00:21
    a tak btw

    wrzuciłas na innym moim ulu forum adresy
    byłem czytalem

    tak sie zastanawiam...
    przeanalizowałaś mona swoje wyzwalacze?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 00:32
    Jedzenieniowe? Przeanalizowałam pokarmy, które wyzwalają moje kompulsywne jedzenie. Ale chyba nie to miałeś na myśli? Co to są wywalacze? Uczucia i zachowania, które powodują złamanie abstynencji?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 00:34
    rzeczywiście nie chodzi mi o pokarmy
    chodzi mi o sytuacje, emocje z nimi związane które mogą poprzedzać złamanie
    mogą się powtarzać
    może byc jakiś schemat

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 00:35
    ta obserwacja moze ci ulatwic zachowanie abstynencji
    bo ulatwi omijanie takich mielizn

    z drugie strony moze ci to wskazac w czym jest twoj problem

    oczywiste, prawda?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 00:39
    afq napisał:

    > ta obserwacja moze ci ulatwic zachowanie abstynencji
    > bo ulatwi omijanie takich mielizn
    >
    > z drugie strony moze ci to wskazac w czym jest twoj problem
    >
    > oczywiste, prawda?
    >

    Niby tak, muszę to przeanalizować. Wiem, że np. że kłótnie z córką wywołują u mnie chęć sięgnięcia domlodowki, ale jak to omijać?


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 00:41
    mona.blue napisała:

    > afq napisał:
    >
    > > ta obserwacja moze ci ulatwic zachowanie abstynencji
    > > bo ulatwi omijanie takich mielizn
    > >
    > > z drugie strony moze ci to wskazac w czym jest twoj problem
    > >
    > > oczywiste, prawda?
    > >
    >
    > Niby tak, muszę to przeanalizować. Wiem, że np. że kłótnie z córką wywołują u m
    > nie chęć sięgnięcia domlodowki, ale jak to omijać?


    ok, to byc moze masz juz i stres i złość

    a pomyśl.. o co się właściwie z córka kłóciłaś?



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 00:46
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > afq napisał:
    > >
    > > > ta obserwacja moze ci ulatwic zachowanie abstynencji
    > > > bo ulatwi omijanie takich mielizn
    > > >
    > > > z drugie strony moze ci to wskazac w czym jest twoj problem
    > > >
    > > > oczywiste, prawda?
    > > >
    > >
    > > Niby tak, muszę to przeanalizować. Wiem, że np. że kłótnie z córką wywołu
    > ją u m
    > > nie chęć sięgnięcia domlodowki, ale jak to omijać?
    >
    >
    > ok, to byc moze masz juz i stres i złość

    Nawet na pewno, chyba też lęk
    >
    > a pomyśl.. o co się właściwie z córka kłóciłaś?
    >
    O wykonywanie obowiązków domowych
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 00:51
    mona.blue napisała:

    > O wykonywanie obowiązków domowych

    jesli coś nie przynosi oczekiwanego skutku
    to nie ma sensu tego powtarzac, moze zmien metode :-)
    bo jak rozumiem, kłótnie nie skutkują



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 09:51
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > O wykonywanie obowiązków domowych
    >
    > jesli coś nie przynosi oczekiwanego skutku
    > to nie ma sensu tego powtarzac, moze zmien metode :-)
    > bo jak rozumiem, kłótnie nie skutkują
    >
    Czasem skutkuja, ale to faktycznie nie najlepszy sposób. Często używam metody zdartej płyty, to znaczy muszę ileś tam razy powtórzyć swoje oczekiwania, ale to cholernie męczące i wzbudza się we mnie poczucie krzywdy w złości i dlatego dochodzi do nieprzyjemnej wymiany zdań.
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • in.113 16.08.19, 08:10
    Mona ja mam taki sam uspokajacz co ty, czyli jedzenie. Nie widać tego po mnie bo sie na zmianę głodzę. I czytam chętnie to co afq pisze bo jest w tym sens dla mojej sytuacji. Uzależnienie to rozładowywanie napięcia. Analizuję wyzwalacze i teraz aktualnie, to stan, gdy jestem zmęczona i nawet minimum nie ogarniam. Przy małym dziecku tak bywa. Staram się w inne dni robić "na zapas", aby moc pozwolić sobie na brak sil innego dnia, ale nie zawsze sie uda porobić na zapas. Do tego dochodzą osoby co nie rozumieją sytuacji, ze nie mam na ich sprawy sil i czasu plus jakas złość na męża, który nie widzi sam z siebie ze cos należy zrobić.

    Innym razem wyzwalaczem jest brak snu, zmęczenie. Innym jakiś stres - po spotkaniu i zastanawianie sie czy wypadłam dobrze.

    Gdy wracałam z pracy tez musiałam od razu cos zjeść. Tu chyba działało fizyczne zmęczenie - ale i tez zmęczenie spowodowane stresem, ciągłym skupieniem sie na obowiązkach, bo inaczej spadnie ocena mojej pracy.

    Pewnie na ten stan ma wpływ i moja niska samoocena i zmeczenie, brak dbania o odpowiednie godziny snu. Ale i czasem godziny byly odpowiednie a sen nie przychodził, bo przez niska samoocenę mieliłam noca w myślach jakieś sytuacje.

    Od lat szukam sposobów, aby wprowadzać w swoje życie spokoj i wyciszenie. Afq bardzo mi twoje pisanie o uzależnieniu pomaga.


  • afq 16.08.19, 08:56
    in.113 napisała:

    > Mona ja mam taki sam uspokajacz co ty, czyli jedzenie. Nie widać tego po mnie b
    > o sie na zmianę głodzę. I czytam chętnie to co afq pisze bo jest w tym sens dla
    > mojej sytuacji. Uzależnienie to rozładowywanie napięcia. Analizuję wyzwalacze
    > i teraz aktualnie, to stan, gdy jestem zmęczona i nawet minimum nie ogarniam. P
    > rzy małym dziecku tak bywa.
    ......
    > Innym razem wyzwalaczem jest brak snu, zmęczenie. Innym jakiś stres - po spotka
    > niu i zastanawianie sie czy wypadłam dobrze.
    .......
    > Gdy wracałam z pracy tez musiałam od razu cos zjeść. Tu chyba działało fizyczne
    > zmęczenie - ale i tez zmęczenie spowodowane stresem, ciągłym skupieniem sie na
    > obowiązkach, bo inaczej spadnie ocena mojej pracy.
    .....
    > Od lat szukam sposobów, aby wprowadzać w swoje życie spokoj i wyciszenie. Afq b
    > ardzo mi twoje pisanie o uzależnieniu pomaga.

    HALT in, HALT po prostu łagodzi

    nie mozna sie forsowac, byc zmęczonym ponad granice jakieś
    mamy prawo sie złościć, ale lepiej nie pielęgnować w sobie złości, niech przyjdzie skoro musi ale niech odejdzie
    nie byc samotnym, to ważne dla mnie, że w każdej chwili właściwie mogę porozmawiać
    również o tym że właśnie mam swój głód, albo taki czy inny niepokój, napiecie
    rozmowa o tym konkretnie, wprost, to tonuje sprawę bardzo, jesli nie słysze w odpowiedzi czegos w stylu "bo sie nakręcasz bez sensu"
    no i nie byc głodnym..
    i tu tak sie zastanawiam.. w przypadku podjadania niby trudna sprawa, jeść trzeba ale u was to własnie jest problemem
    ja bym w tej sytuacji z zołnierską dyscyplina wprowadził to co każdy dietetyk powie - mało ale często, o regularnych porach, zbilansowane posiłki, bez nadmiaru, ale i bez niedoboru i nic po 18 itd
    znane reguły przecież
    mam wrażenie że przegładzanie się może komplikować sprawę
    bo potem przychodzi duzy rzut na jedzenie? mozliwe?


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 09:05
    z tym sforsowaniem sie, przypominam sobie cos
    to był juz bardzo spokojny okres, ustabilizowane wszystko
    uznalem ze ogarniam, ogarniam na tyle ze kiedy przyszlo male spiętrzenie spraw w wpracy pozwolilem sobie na
    dociążenie siebie
    kontrolowałem swoj stan w tym czasie, przyglądałem sie sobie, czujny bylem, zeby nie przegiąć, bo sprowadze na siebie głód
    i to działało

    ale nie pomyslałem o tym że przy całe kontroli swojego stanu
    permanentnie powoli obnizam swoje zasoby sil
    oczywistym jest ze zycie przynosi rozne sytuacje, nieoczekiwane i troche bardziej przykre również
    no i w takim momencie okazalo sie ze moja odpornosc na naięcie była juz nieco obnizona
    to co sie dzialo przyjąłem juz inaczej niz bym przyjął bez takiego obciązania sie

    halt to profilaktyka, to sie robi na wszelki wypadek - to mi troszke wtedy umknęło

    potem sie zastanawiałem co zrobiłem nie tak w tej swojej uważności
    no i to jedyne wyjasnienie, próbowałem przekraczac bezpieczne granice obciążenia
    co z tego że kontrolujac swoj stan, nie skontroluje swiata :-)

    in, ja ten blog kiedys w koncu uruchomie :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 09:15
    z tym głodzeniem sie na prawde tak uwazam
    wiele osób sie odchudza racjonując sobie ciężko ilość
    chodzą głodni po prostu
    to ciężka walka przecież

    moja żona ostatnio uznała że chce troche zgubić
    no więc jako szef naszej kuchni wprowadziłem zmiany
    ale po swojemu
    sam kiedys gubić musiałem i pamiętam jak to sobie zorganizowałem
    jadłem do syta, nie chodziłem głodny
    ale regularnie, często, małe porcje i baaaardzo powaznie kalorycznie przeliczone
    żona też gubi, a głodna też nie chodzi

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 09:17
    na pewno największym sabotażystom są czipsy

    to przypadkowo taka kompozycja składników, że jest wręcz stworzona do przybierania

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 09:27
    in.113 napisała:

    > Od lat szukam sposobów, aby wprowadzać w swoje życie spokoj i wyciszenie.

    in
    dla mnie bardzo dobre skutki przyniosły treningi autogenne
    tyle że tak po 3-4 tygodniach, po +/- 7 minut dziennie
    na yt są takie nagrania które trzeba po prostu wysłuchac i zastosowac sie do instrukcji
    byle robic to w stanie relaksu, i byle słuchac głosu ktory cie nie wkurza swoja barwą np :-)
    bo róznie bywa :-) z tymi nagraniami

    potem sie nagle okaze ze spisz lepiej, i mąż ze swoim nieogarnianiem tak nie denerwuje...


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 10:05
    Co do wyciszenia to mi pomaga modlitwa i medytacja, i rozwój duchowy. Sorry, nie pamiętam In, czy jesteś wierząca. Jestem dużo spokojniejsza niż kiedyś, tak na co dzień, co nie znaczy, że nie mam sprawdzony, które mnie stresują czasem. I mało kto już mnie złości.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 16.08.19, 09:45
    Tak czytam, co piszesz In o jedzeniu i głodzeniu. Ja mam za sobą prawdziwe głodzenie w czasach licealnyc i początek studiów. Wtedy to po prostu wyglądałam, jak chodzący kościotrup. A że mam bardzo drobne kości, to wyglądałam na prawdę nieciekawie. Ale sama z tego wyszłam. Potem wprowadziłam sobie system jedzenia pięć razy dziennie. I mam tak do dzisiaj. Po trzech godzinach po prostu muszę coś zjeść choćby waliło się i paliło. I mój organizm chyba broni się przed głodówką, bo od razu, gdy nie zjem, to boli mnie głowa. Takie przypomnienie, że trzeba.
    Warto sobie wprowadzić taki rytm i wtedy nie ma problemów z nadwagą. Jeśli oczywiście do menu nie wprowadzi się pączków i bitej śmietany;))
  • in.113 16.08.19, 13:11
    Afq, meela
    Wczoraj na wieczor sie objadłam, a dziś mam taki dzień, ze sie wyspałam i duzo spraw do załatwienia i rzeczy do zrobienia to o głodzie nie myślę i tak mi ta nadwyżka kalorii z wczoraj schodzi. Ale jak juz usiądę do posiłku to będę sie pilnować, aby za duzo nie zjeść co będzie do zrobienia, bo jestem w dobrej kondycji psychicznej i dzięki temu sila woli lepiej działa, choc nie powiem, ze łatwo mi to glodzenie przychodzi. Ale w takie dni, gdy się objadam czuje sie fatalnie. I fatalne samopoczucie do tego doprowadza.

    Podobno na samopoczucie ma wpływ dieta: Duzo surowych warzyw. Jest nawet konkretna lista produktów, ktore wpływają na poczucie szczęścia, czyli na odpowiedni poziom serotoniny. Dieta warzywna tez reguluje metabolizm w ten sposób, ze odczuwa się mniejsze łaknienie na słodkie.

    Jestem teraz na etapie, gdzie pewne sprawy chce w głowie i wokół mnie uporządkować, zadbać bo ostatnie lata kręciły sie wokół tematu drugiego dziecka. Jestem pod tym aspektem rodzinnym spełniona i teraz chce pomyśleć o sobie, o przyszłości.

    Powiem wam, ze ja tyle razy chciałam rozstać sie z tym forum, ale potrzebuje tu opisywać na jakim etapie jestem, składać postanowienia, ze nie wspomnę ze lubię innych poczytać i sie dzięki nim zmotywować, nimi zainspirować.
  • afq 16.08.19, 13:20
    in.113 napisała:

    > Podobno na samopoczucie ma wpływ dieta: Duzo surowych warzyw. Jest nawet konkre
    > tna lista produktów, ktore wpływają na poczucie szczęścia, czyli na odpowiedni
    > poziom serotoniny. Dieta warzywna tez reguluje metabolizm w ten sposób, ze odcz
    > uwa się mniejsze łaknienie na słodkie.

    a czym dla ciebie jest poczucie szczęścia? kiedy to czujesz?
    mi sie to wiąże ze spokojem

    odpuscilem sporo z ilosci kaw dziennie
    na rzecz melisy
    podgryzam migdały, surową marchew, pomarańcze
    to na uspokojenie dziala dobrze

    a słodkie? podobno to taki uszczęśliwiacz dla mózgu
    chyba nie trzeba go uszczęśliwiac kiedy jest szczęscie na prawde



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 16.08.19, 15:18
    Szczęście odczuwam wcześnie rano, o ile uda mi sie wstać skoro świt i wieczorami, kiedy staram sie mieć czas na wyciszenie, czas z rodziną, czas na zajęcia, ktore lubię. Szczęście to chyba poczucie, że panuje nad swoim codziennym życiem i nikogo nie zaniedbuję.

    Szczęście tez wywołują obserwacja i kontemplacja przyrody. Oczywiście wcześnie rano i wieczorem lub nawet nocą.
  • mona.blue 16.08.19, 10:01
    In, faktycznie Afq ma rację z tym wprowadzeniem 'rezimu dietetycznego' albo abstynencji jak mówią w AJ. I od dietetyka dostałam te same zalecenia, jeść co 3-4 godz., określone ilosci, nie podjadać pomiędzy posiłkami czy pod wpływem uczuć, skończyć jedzenie na 2-3 godz. przed pójściem spać. W AJ aby utrzymać abstynencję mówi się, że nie wystarczy silna wola czy samodyscyplina, najważniejszy jest program duchowo-psychoogiczny, czyli praca na 12 krokach, mityngi czyli dzielenie się doswiadczeniem. Ale również stworzenie planu jedzenia i trzymanie się go.
    W swoim drugim linku na dole tworzę bloga na ten temat.
    Mi też pomaga, to, co Afq piszesz, wczoraj dla mnie odkryciem były wyzwalacze.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 10:57
    mona.blue napisała:

    > Mi też pomaga, to, co Afq piszesz, wczoraj dla mnie odkryciem były wyzwalacze.

    ciesze sie mona
    cos tam z tej terapii wynosze a widze ze dziala, więc sie dziele
    ostatecznie nie ma znaczenia co jest uzaleznieniem, to po prostu tak samo dziala
    a sprawa wyzwalaczy.. to absolutnie pierwszy krok zeby zaczac wgląd w siebie
    pierwszy, bo nie ostatni :-)




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 11:07
    z tymi wyzwalaczami jeszcze
    ze złością np

    oczywiście nie chodzi o to żeby tłumić emocje, jeżeli juz sie wkurzysz to się wkurz
    tylko w tym nie zostawaj, nie pielęgnuj
    tłumione emocje i tak ci wyjda tyle że wtedy kiedy się tego nie spodziewasz i w sposób jakiego sie nie spodziewasz
    mamy prawo sie wkurzac

    ale

    kiedy znasz swoje wyzwalacze moze unikac sytuacji ktore do nich prowadzą
    unikac sytuacji a nie tlumic emocje jesli juz są
    to taki niuans

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 11:17
    afq napisał:

    > z tymi wyzwalaczami jeszcze
    > ze złością np
    >
    > oczywiście nie chodzi o to żeby tłumić emocje, jeżeli juz sie wkurzysz to się w
    > kurz
    > tylko w tym nie zostawaj, nie pielęgnuj
    > tłumione emocje i tak ci wyjda tyle że wtedy kiedy się tego nie spodziewasz i w
    > sposób jakiego sie nie spodziewasz
    > mamy prawo sie wkurzac
    >

    Tak, to właśnie ostatnio zrozumiałam, żeby przeżywać uczucia
    Tylko nie wiem co dalej? Najbardziej chciałabym się ich pozbyć.
    Comprawda właśnie przeczytałam, że dalej należy zaakceptować dane uczucie, które przeżywamy. Tylko co, jeżeli ono nas 'dobija'? Jak go nie pielęgnować?

    > ale
    >
    > kiedy znasz swoje wyzwalacze moze unikac sytuacji ktore do nich prowadzą
    > unikac sytuacji a nie tlumic emocje jesli juz są
    > to taki niuans
    >
    Faktycznie :)



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 11:38
    chodzi mona o to co widze ze doczytalas :-)

    kiedy juz wiesz co ci szkodzi to mozesz unikac sytuacji
    ale gdybys miala sie wkurzyc, ze tak zostane przy tym przykladzie
    to nie rob sobie wyrzutów ze sie znowu wkurzylas a przeciez ci to szkodzi
    bo to juz blisko do stwierdzenia ze no tak, jestem do niczego, nie radze sobie itd itd
    nie.. kazdy moze sie wkurzyc

    a jak nie pielęgnowac?
    no to juz kwestia wprawy
    podstawa jest i tak swiadomosc ze to jest dla ciebie szkodliwe i ze powinnas zluzowac
    po prostu.. kiedy o tym wiesz.. to juz i tak ci latwiej przezyc inaczej

    pytasz co dalej..
    dalej to w moim wypadku bylo rozgryzanie pytan dlaczego sie wkurzam w takiej czy innej sytuacji
    co powoduje moje lęki, czego dokładnie się lękam itp

    np
    bardzo mnie wkurzało kiedy ktoś mi na cos zwracał uwagę
    odbierałem to jak atak na mnie, bez sensu prawda?
    wybuchałem często z tego powodu
    to oczywiste dziś, że miałem tak żadne poczucie wartości i tak bardzo chciałem ukryć
    to że jestem zero [chociaż nie jestem:-)] że kiedy ktoś mi coś "wytykał" to było jakby mi ktoś majty spuścił na środku ulicy, nic tylko w pape dać za taki dowcip, prawda? :-)

    powodem złości nie były cudze słowa do mnie
    tylko to jak JA je odbierałem
    dlaczego tak odbierałem? no napisałem
    co musiałem z tym zrobić?
    zrozumieć skąd u mnie taka samoocena
    kiedy zrozumiałem.. skąd takie u mnie myslenie o sobie zestawiłem to z faktami o sobie
    z czasem zaczeło sie zmieniac moje myslenie

    z czasem, bo to proces. a nie decyzja ze widze od dzis inaczej

    i właściwie każdy wyzwalacz tak musiałem przekopać

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 11:44
    Ja wlaśnie doszlam do zrozumienia, ze odczuwam lek, bo boję się, ze nie dam sobie rady w jakiejs sytuacji, a to wynika z braku zaufania do siebie? Tylko jak nabrac tego zaufania?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 11:48
    mona.blue napisała:

    > Ja wlaśnie doszlam do zrozumienia, ze odczuwam lek, bo boję się, ze nie dam so
    > bie rady w jakiejs sytuacji, a to wynika z braku zaufania do siebie? Tylko jak
    > nabrac tego zaufania?
    >
    zadaj sobie pytanie mona, czy wiesz czemu tego zaufania nie masz?
    co każe ci wątpić? jakie doświadczenia? wspomnienia?



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 11:51
    ja np nie byłem chwalony jako dzieciak
    nie dostawałem informacji że sprostałem czemuś

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 11:55
    słyszałem za to że musze coś bardziej, coś lepiej, cos poprawić

    to na pewno miało być słusznie motywujące :-)
    w ogóle nie było w tym złej woli, ale czegos zabrakło

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 11:56
    nie wystarczy ze rodzic nie krytykuje

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 12:14
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Ja wlaśnie doszlam do zrozumienia, ze odczuwam lek, bo boję się, ze nie
    > dam so
    > > bie rady w jakiejs sytuacji, a to wynika z braku zaufania do siebie? Tylk
    > o jak
    > > nabrac tego zaufania?
    > >
    > zadaj sobie pytanie mona, czy wiesz czemu tego zaufania nie masz?
    > co każe ci wątpić? jakie doświadczenia? wspomnienia?
    >
    myślę, że przede wszystkim nadopiekuńczość mojego ojca, wynikająca z tego, że nie miał do mnie zaufania
    to, że byłam przez nich wyręczana w wielu sprawach
    potem oddałam załatwianie spraw w ręce ex, byłam przerażona, jak sobie poradzę po rozwodzie
    dałam radę, nauczyłam się robić pewne rzeczy i nie bać się ich





    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 16.08.19, 12:16
    i to też, że muszę lepiej, że to co zrobiłam jest nie do przyjęcia
    oboje moi rodzice są perfekcjonistami i teraz już mi odpuścili, ale myślę, że w dzieciństwie doświadczałam tego na własnej skórze

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 12:52
    czyli co.. woleli juz sami niz zebys ty cos robila?
    bo jak zrobisz to idealnie nie bedzie?

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 12:53
    powiedziec ci jak sie konczy robienie czegos idealnie? :-)

    tu tez mam cudowne historie z wlasnej pamieci

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 12:56
    kazdy moj projekt musial byc idealny
    tylko.. tzn jaki wlasciwie? :-)

    ciagle we wszystkim cos poprawialem i poprawialem i poprawialem, skutek byl taki ze ciagle przekraczalem terminy
    ludzie chcieli miec wystarczająco dobrze i na czas :-)
    a potem przezywalem frustracje ze jak to... tak sie staralem, tyle pracy wlozylem a oni niewdzięczni :-D

    to takie oczywiste dzis jest
    ale jak to sie dzialo bylem przekonany ze mam racje w swoich pretensjach :-D

    a wystarczy zwyczajnie.. po prostu zrobic cos dobrze
    a nie ideaaalnieee

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 12:57
    powiedz mona

    ile rzeczy ograniasz tak zeby byly ogarniete, dobrze, po prostu

    a ile mogloby byc idealnie? :-D

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 13:21
    afq napisał:

    > powiedz mona
    >
    > ile rzeczy ograniasz tak zeby byly ogarniete, dobrze, po prostu
    >
    w zasadzie to na co dzień nie staram się, żeby było idealnie

    ale w przypadku tego obiadu włączył mi się perfekcjonizm
    mam jakieś kompleksy chyba dotyczące gotowania, bo nawet jak przychodzi ktoś ze wspólnoty i cos przygotowuje to mam lekki stres
    albo nawet jak mam kupić kwiaty na Eucharystię, na ołtarz co też się stresuję
    to chyba lęk przed oceną

    > a ile mogloby byc idealnie? :-D
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 13:27
    mona.blue napisała:

    > ale w przypadku tego obiadu włączył mi się perfekcjonizm
    > mam jakieś kompleksy chyba dotyczące gotowania, bo nawet jak przychodzi ktoś ze
    > wspólnoty i cos przygotowuje to mam lekki stres

    wiesz.. ten obiad to wazne bylo wydarzenie :-)
    tez nie ma co w paranoje popadac ze zawsze kiedy sie przejmiesz to błąd jakis
    chodzi tylko o to zeby ci sie ze ztresu rece nie trzesly glos nie lamal i tp
    zeby to nie eskalowalo
    bo ostatecznie.. wlasnie... no jesli cos nie zasmakuje no to trudno, bedziesz wiedziec na przyszlosc :-) i nic wiecej sie nie zadzieje


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 13:30
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > ale w przypadku tego obiadu włączył mi się perfekcjonizm
    > > mam jakieś kompleksy chyba dotyczące gotowania, bo nawet jak przychodzi k
    > toś ze
    > > wspólnoty i cos przygotowuje to mam lekki stres
    >
    > wiesz.. ten obiad to wazne bylo wydarzenie :-)
    > tez nie ma co w paranoje popadac ze zawsze kiedy sie przejmiesz to błąd jakis
    > chodzi tylko o to zeby ci sie ze ztresu rece nie trzesly glos nie lamal i tp
    > zeby to nie eskalowalo
    > bo ostatecznie.. wlasnie... no jesli cos nie zasmakuje no to trudno, bedziesz w
    > iedziec na przyszlosc :-) i nic wiecej sie nie zadzieje
    >
    >
    Po wczorajszych i dzisiejszych waszych wpisach juz mi sie zrobiło lepiej, dużo mniej sie stresuję :) a pomyśleć, że zastanawiałam się, czy w ogóle o tym napisać na forum i szukać pomocy



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 16.08.19, 13:19
    afq napisał:

    > kazdy moj projekt musial byc idealny
    > tylko.. tzn jaki wlasciwie? :-)
    >
    > ciagle we wszystkim cos poprawialem i poprawialem i poprawialem, skutek byl tak
    > i ze ciagle przekraczalem terminy

    to podobnie jak ja, nie mogłam wyrobić się z terminami w jednej z moich firm, gdzie bardzo ważne były terminy

    > ludzie chcieli miec wystarczająco dobrze i na czas :-)
    > a potem przezywalem frustracje ze jak to... tak sie staralem, tyle pracy wlozyl
    > em a oni niewdzięczni :-D
    >
    > to takie oczywiste dzis jest
    > ale jak to sie dzialo bylem przekonany ze mam racje w swoich pretensjach :-D
    >
    > a wystarczy zwyczajnie.. po prostu zrobic cos dobrze
    > a nie ideaaalnieee
    >
    uff, co za ulga :)

    btw. musze sobie wydrukować tę cała dyskusje, jest tu tyle wątków, że nie zapamiętam, chcę to sobie powtarzać, bo wiele cennych uwag tutaj napisaliście



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 16.08.19, 13:16
    afq napisał:

    > powiedziec ci jak sie konczy robienie czegos idealnie? :-)
    >
    powiedz :)

    > tu tez mam cudowne historie z wlasnej pamieci
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 16.08.19, 13:16
    afq napisał:

    > czyli co.. woleli juz sami niz zebys ty cos robila?
    > bo jak zrobisz to idealnie nie bedzie?
    >

    chyba tak

    poza tym ojciec zanim coś zrobiłam dawał mi zawsze dokładne wskazówki i może dlatego tak teraz pytam wszystkich
    nadal często tak robi



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 13:23
    mona.blue napisała:

    > poza tym ojciec zanim coś zrobiłam dawał mi zawsze dokładne wskazówki i może dl
    > atego tak teraz pytam wszystkich
    > nadal często tak robi

    pasuje ci to kiedy tak robi?


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 13:32
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > poza tym ojciec zanim coś zrobiłam dawał mi zawsze dokładne wskazówki
    >
    > pasuje ci to kiedy tak robi?
    >
    wkurza mnie to niepomiernie
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 13:48
    mona.blue napisała:

    > afq napisał:
    >
    > > mona.blue napisała:
    > >
    > > > poza tym ojciec zanim coś zrobiłam dawał mi zawsze dokładne wskazów
    > ki
    > >
    > > pasuje ci to kiedy tak robi?
    > >
    > wkurza mnie to niepomiernie


    no ok, to teraz pozwól że zadam pytanie dziecka
    ale dlaczego wkurza? :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 13:53
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > afq napisał:
    > >
    > > > mona.blue napisała:
    > > >
    > > > > poza tym ojciec zanim coś zrobiłam dawał mi zawsze dokładne w
    > skazów
    > > ki
    > > >
    > > > pasuje ci to kiedy tak robi?
    > > >
    > > wkurza mnie to niepomiernie
    >
    >
    > no ok, to teraz pozwól że zadam pytanie dziecka
    > ale dlaczego wkurza? :-)
    >
    Dlatego, że wiem jak coś zrobić, czasem sa to tak absurdalne rzeczy, jak wskazówki gdzie co znaleźć w szufladzie, jakbym nie mogła zajrzeć i sama zobaczyć, że jest po prawej czy po lewej stronie. Albo jak daje znaki jak wyjechać tyłem z miejsca parkingowego przed ich domem, jakby nie musiała sobie setki razy radzić w takich sytuacjach sama, albo żeby nie jeździć za szybko, do czego nie mam skłonności.
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 13:58
    mona.blue napisała:

    > Dlatego, że wiem jak coś zrobić,

    no własnie :-)

    to są twoje własne słowa mona
    i to jedyne co musisz sobie koniecznie wydrukować z tego wątku :-)
    brzmi jakbyś jednak sobie ufała
    tylko czasem tracisz to z oczu



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 14:06
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Dlatego, że wiem jak coś zrobić,
    >
    > no własnie :-)
    >
    > to są twoje własne słowa mona
    > i to jedyne co musisz sobie koniecznie wydrukować z tego wątku :-)
    > brzmi jakbyś jednak sobie ufała
    > tylko czasem tracisz to z oczu
    >
    Ale to nie we wszytkich sprawach, fakt, że jest ich coraz więcej.

    I ostatnio dało mi do myślenia i pewności siebie to, że lepiej się dogadywałam z lekarzami, gdy mama była po operacji, ojciec już mnie delegował takie zadania i teraz chcą, żebym to ja jak mogę to z mama chodziła do lekarza :)
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 14:08
    mona.blue napisała:

    > I ostatnio dało mi do myślenia i pewności siebie to, że lepiej się dogadywałam
    > z lekarzami, gdy mama była po operacji, ojciec już mnie delegował takie zadania
    > i teraz chcą, żebym to ja jak mogę to z mama chodziła do lekarza :)

    czyzby ci zaufali? :-)
    czemu? :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 14:14
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > I ostatnio dało mi do myślenia i pewności siebie to, że lepiej się dogady
    > wałam
    > > z lekarzami, gdy mama była po operacji, ojciec już mnie delegował takie z
    > adania
    > > i teraz chcą, żebym to ja jak mogę to z mama chodziła do lekarza :)
    >
    > czyzby ci zaufali? :-)
    > czemu? :-)

    może :)

    ale to też wynika chyba z tego, że ojciec boi się autorytetów
    i z tego, że jeden lekarz ich ochrzanił, że tak późno przyszli na operację, potem bał się do niego podchodzić :)

    z tym gotowaniem to też trochę zaufali, a to trudna sprawa, bo moja mam gotuje świetnie, perfekcyjnie i może ja niepotrzebnie się z nią porównuję
    ale obiady, które mu przynosiłam do szpitala (żeby miał coś do jedzenia w domu) chwalił i nawę nie wiesz, jaka to była dla mnie satysfakcja

    no chyba czas wziąc sie za robienie obiadu :)
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 14:20
    ojciec boi sie autorytetów
    więc jak sie zapomni to poucza ciebie?

    nie chce sie wymądrzać
    nie znam twojego taty ani waszych relacji
    ale brzmi to wszystko troche tak, jakby tym sposobem pod wpływem jakiegos impulsu łatał swoje kompleksy
    ?

    mi duzo dało kiedy zacząłem sie przyglądać dzieciństwu mojego ojca
    zwyczajnie zacząłem mu współczuć jego odruchów i tego skąd myslę że się wzięły

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 14:32
    afq napisał:

    > ojciec boi sie autorytetów
    > więc jak sie zapomni to poucza ciebie?

    nie tylko mnie, mame również, nawet w kuchni, chociaż on nie umie gotować, a ona robi to świetnie
    >
    > nie chce sie wymądrzać
    > nie znam twojego taty ani waszych relacji
    > ale brzmi to wszystko troche tak, jakby tym sposobem pod wpływem jakiegos impul
    > su łatał swoje kompleksy
    > ?
    chyba tak, wydaje mi się, że pomimo ogromnych sukcesów zawodowych, które miał ma nadal niestabilne poczucie własnej wartości, moze stąd to wynika i 'musi' miec wszystko pod kontrolą, stąd tez rysy narcystyczne

    > mi duzo dało kiedy zacząłem sie przyglądać dzieciństwu mojego ojca
    > zwyczajnie zacząłem mu współczuć jego odruchów i tego skąd myslę że się wzięły
    >
    ja też mu współczuje dzieciństwa
    ale jakos nie przekłada sie to na akceptację jego pouczania czy wściekania się

    nawet zostałam za to ochrzaniona na wspólnocie



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 14:38
    mona.blue napisała:

    > afq napisał:
    >
    > > ojciec boi sie autorytetów
    > > więc jak sie zapomni to poucza ciebie?
    >
    > nie tylko mnie, mame również, nawet w kuchni, chociaż on nie umie gotować, a on
    > a robi to świetnie

    no to już trudno o bardziej jaskrawy przykład


    > > nie chce sie wymądrzać
    > > nie znam twojego taty ani waszych relacji
    > > ale brzmi to wszystko troche tak, jakby tym sposobem pod wpływem jakiegos
    > impul
    > > su łatał swoje kompleksy
    > > ?
    > chyba tak, wydaje mi się, że pomimo ogromnych sukcesów zawodowych, które miał m
    > a nadal niestabilne poczucie własnej wartości, moze stąd to wynika i 'musi' mie
    > c wszystko pod kontrolą, stąd tez rysy narcystyczne

    cieszył się swoimi sukcesami?


    > > mi duzo dało kiedy zacząłem sie przyglądać dzieciństwu mojego ojca
    > > zwyczajnie zacząłem mu współczuć jego odruchów i tego skąd myslę że się w
    > zięły
    > >
    > ja też mu współczuje dzieciństwa
    > ale jakos nie przekłada sie to na akceptację jego pouczania czy wściekania się
    >
    > nawet zostałam za to ochrzaniona na wspólnocie

    :-)
    wszystko w swoim czasie mona
    wierze w to



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 14:58
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > afq napisał:
    > >
    > > > nie chce sie wymądrzać nie znam twojego taty ani waszych relacji
    > > > ale brzmi to wszystko troche tak, jakby tym sposobem pod wpływem ja
    > kiegosimpulsu łatał swoje kompleksy
    > > > ?
    > > chyba tak, wydaje mi się, że pomimo ogromnych sukcesów zawodowych, które
    > miał m
    > > a nadal niestabilne poczucie własnej wartości, moze stąd to wynika i 'mus
    > i' mie
    > > c wszystko pod kontrolą, stąd tez rysy narcystyczne
    >
    > cieszył się swoimi sukcesami?
    >
    Raczej jest do tej pory dumny z kasy, która zarobił i domu, który wybudował
    W zasadzie myślę, że oboje moi rodzice są znerwicowani,ale nigdy nad tym nie pracowali

    > > > mi duzo dało kiedy zacząłem sie przyglądać dzieciństwu mojego ojca
    > > > zwyczajnie zacząłem mu współczuć jego odruchów i tego skąd myslę że
    > się w
    > > zięły
    > > >
    > > ja też mu współczuje dzieciństwa
    > > ale jakos nie przekłada sie to na akceptację jego pouczania czy wściekani
    > a się
    > >
    > > nawet zostałam za to ochrzaniona na wspólnocie
    >
    > :-)
    > wszystko w swoim czasie mona
    > wierze w to
    >
    mam nadzieję :)
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 14:07
    ale wrócę na chwile do wkurzania sie kiedy ojciec poucza
    wrócę bo dokładnie tak to tez przezywałem

    pamietam jak sie ciskałem, że co ten ojciec, starego konia chce uczyc, ja sam wiem!
    co ona mnie ma za małe dziecko?
    boże jak mnie to wkurzało
    tylko w tym samym czasie wciąż chciałem jego akceptacji, jak dziecko

    kiedy przestałem tego potrzebowac, przestałem sam siebie stawiac w miejscu dziecka
    i jakimś cudem, przestał mnie tak ojciec traktowac
    a dokładnie, przestałem tak jego pouczanie odbierac
    jego pouczanie stalo sie dla mnie jego dziwactwem :-)
    nieracjonalnym zupełnie, bo przeciez ja to wszystko co mowi albo wiem, albo mam w nosie bo to ewidentnie on nie wie czegos

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 14:18
    afq napisał:


    >
    > co ona mnie ma za małe dziecko?
    > boże jak mnie to wkurzało
    > tylko w tym samym czasie wciąż chciałem jego akceptacji, jak dziecko
    >
    > kiedy przestałem tego potrzebowac, przestałem sam siebie stawiac w miejscu dzie
    > cka
    > i jakimś cudem, przestał mnie tak ojciec traktowac
    > a dokładnie, przestałem tak jego pouczanie odbierac
    > jego pouczanie stalo sie dla mnie jego dziwactwem :-)
    > nieracjonalnym zupełnie, bo przeciez ja to wszystko co mowi albo wiem, albo mam
    > w nosie bo to ewidentnie on nie wie czegos
    >

    czyli dlatego, że przestało ci zależeć na jego aprobacie, czy dobrze zrozumiałam?
    mnie to chyba wkurza jeszcze, bo podważa moja pewność siebie i wzbudza lęki
    np.jak się pyta czy zamknęłam samochód, to muszę pójść i sprawdzić, bo wzbudza to mój lęk


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 14:23
    mona.blue napisała:

    > czyli dlatego, że przestało ci zależeć na jego aprobacie, czy dobrze zrozumiała
    > m?
    > mnie to chyba wkurza jeszcze, bo podważa moja pewność siebie i wzbudza lęki
    > np.jak się pyta czy zamknęłam samochód, to muszę pójść i sprawdzić, bo wzbudza
    > to mój lęk

    przestało tak zależeć jak zależało, ale to też skutek czegoś
    nie to było powodem

    to już oklepane w tym wątku
    ale chodziło o to że zaakceptowałem sam siebie
    uznałem swoje zalety, talenty, zdolności itd
    doceniłem siebie ale i zaakceptowałem swoje słabości



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 14:34
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:


    > przestało tak zależeć jak zależało, ale to też skutek czegoś
    > nie to było powodem
    >
    > to już oklepane w tym wątku
    > ale chodziło o to że zaakceptowałem sam siebie
    > uznałem swoje zalety, talenty, zdolności itd
    > doceniłem siebie ale i zaakceptowałem swoje słabości
    >
    ja nie znam do końca swoich zalet, musiałabym znaleźć w necie jakąs liste zalet i próbowac sobie dopasować :) może tak zrobię
    wady natomiast mam cały czas przed oczami

    btw. bradzo zainspirował mnie ten wątek do podjęcia róznych działan
    >




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 14:43
    mona

    daj spokój :-)
    nie szukaj żadnej listy

    pomyśl co ci sie w tobie podoba
    i nie mów ze nie ma takich rzeczy bo są
    tylko ewentualnie nie dowierzasz :-)
    to co ci przyjdzie do głowy a w co ewentualnie nie dowierzasz, to jest własnie to :-)
    zaden internet nie zna cie lepiej niz ty sama :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 15:00
    afq napisał:

    > mona
    >
    > daj spokój :-)
    > nie szukaj żadnej listy
    >
    > pomyśl co ci sie w tobie podoba
    > i nie mów ze nie ma takich rzeczy bo są
    > tylko ewentualnie nie dowierzasz :-)
    > to co ci przyjdzie do głowy a w co ewentualnie nie dowierzasz, to jest własnie
    > to :-)
    > zaden internet nie zna cie lepiej niz ty sama :-)
    >

    Kiedy ja naprawdę nie umiem wymienić, tak od siebie swoich zalet
    a lista zalet pomogłaby mi przypasowywać je do siebie, zobaczyć, któe pasują, nie chodzi mi o żaden test


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 16.08.19, 00:36
    Dzis się objadlam, ten stres jak rozumiem był dla mnie wyzwalaczem?

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 00:37
    mona.blue napisała:

    > Dzis się objadlam, ten stres jak rozumiem był dla mnie wyzwalaczem?
    >

    nie pytaj mnie :-)
    ja nie wiem

    to mozesz wiedziec wyłącznie ty
    cofnij sie do innych takich momentów
    przypomnij sobie co sie wtedy tez w tobie dzialo
    to samo?
    moze cos innego?
    obserwuj to tez w przyszlosci



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 00:41
    afq napisał:

    > mona.blue napisała:
    >
    > > Dzis się objadlam, ten stres jak rozumiem był dla mnie wyzwalaczem?
    > >
    >
    > nie pytaj mnie :-)
    > ja nie wiem
    >
    > to mozesz wiedziec wyłącznie ty
    > cofnij sie do innych takich momentów
    > przypomnij sobie co sie wtedy tez w tobie dzialo
    > to samo?
    > moze cos innego?
    > obserwuj to tez w przyszlosci
    >
    Ok.Popatrz chodziłam przez rok do AJ, czytałam literaturę AJ, Al-Anon i jakoś nie zwróciłam na to uwagi.




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 00:43
    mona.blue napisała:

    > Ok.Popatrz chodziłam przez rok do AJ, czytałam literaturę AJ, Al-Anon i jakoś n
    > ie zwróciłam na to uwagi.

    wiesz.. dla mnie AA jest fajnym miejscem, moze pomóc
    ale to dla mnie za mało

    tam nie ma wskazówek dotyczących takich, powiedziałbym, technicznych spraw
    są inne, też ważne

    ale nie wszystkie które moim zdaniem są ważne
    tam nikt nie chce zrozumieć co jak działa






    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 00:48
    Wygląda na to, że w takim razie masz super terapię :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 00:52
    mona.blue napisała:

    > Wygląda na to, że w takim razie masz super terapię :)

    mam, to prawda

    ale

    nie mam wątpliwości, terapeuta nie robi niczego za mnie




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 01:02
    na pewno dostaje bardzo dobra instrukcję obsługi uzależnienia
    bardzo szczegółową
    z czasem coraz bardziej i bardziej
    z czego wynika instrukcja obsługi siebie

    ale to ja kręcę kierownicą

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 00:40
    rózne moga być wyzwalacze

    stres, złość, poczucie winy, lęk
    ale i radość, euforia

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 16.08.19, 00:58
    wiesz kiedy mi sie przytrafiaja duże głody?

    kiedy tak strasznie chce żeby wszystko było po mojemu
    tak na tiptopik, zgodnie z planem

    co przeciez w zasadzie jest niemozliwe :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 16.08.19, 00:27
    Dzięki Afq.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 16.08.19, 00:36
    mona.blue napisała:

    > Dzięki Afq.
    >

    ale za co mona :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • in.113 16.08.19, 07:43
    Mysle, ze każdy rodzic denerwuje sie, gdy poznaje bliską osobę swojego dziecka i ta blska osoba tez sie denerwuje. Pierwsze spotkanie nie będzie idealne, ale kolejne coraz, coraz łatwiejsze .
  • jeszcze 16.08.19, 08:21
    Myślę że normalne. Tez się przejmowałam taką wizytą, a przyjechała z nim pierwszy raz na święta. Ale z Polakiem :)
  • mona.blue 16.08.19, 13:31
    jeszcze napisał(a):

    > Myślę że normalne. Tez się przejmowałam taką wizytą, a przyjechała z nim pierws
    > zy raz na święta. Ale z Polakiem :)

    :)


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 17.08.19, 10:57
    Dzisiaj dzień generalnego sprzątania przed przyjazdem córki. Na razie jestem w miarę spokojna. We wtorek ten obiad.
    Tylko żal mi chłopaka, bo wczoraj przegrał ważny mecz. Oboje pasjonują się pewna niszowa dziedzina sportu i oboje są w tym bardzo dobrzy, a jakoś mu się nie udało. Ale jeszcze ma szansę w drugiej kompetencji.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 17.08.19, 12:23
    Ja bardziej panuję nad wszystkim, gdy jestem w domu, nad jedzeniem też. Gdy wracam z pracy głodna, to zazwyczaj jej byle co zanim zrobię obiad. A zdarza się też, że muszę posiedzieć w późnym wieczorem nad sprawdzianami i wtedy to jest walka, żeby nie jeść np.ciastek;)
  • mona.blue 17.08.19, 13:21
    Ja czasem kupię sobie mały pyszny deser we francuskim markecie, one są takie pyszne, taki creme brulle, pana cota albo krem karmelowy. I to jest dopiero pokusa, bo są pakowane po dwie sztuki i zawsze walczę, żeby nie zjeść ich obu jednego dnia. Wczoraj udało mi sie, ale tylko dzięki córce, która mnie w ostatnim momencie powstrzymała :)

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • kod_matrixa 19.08.19, 19:14
    Wczoraj udało mi sie, ale tylko dzięki córce, która mnie w ostatnim momencie powstrzymała :)




    A, to się nie liczy. ;)

    --
    Myślenie krytyczne czyni wolnym

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka