Dodaj do ulubionych

coś o obrocie

06.09.19, 10:48
mam takie przemyslenia z porannego spaceru z pieskiem

kiedy sie mówi o wartości nieruchomości np
... cena wystawiona przez sprzedawce nie jest jej cena transakcyjną
mowi się że wartość nieruchomości to cena jaką chce zapłacić kupiec

jesli jest niższa od spodziewanej to mozemy sie godzic na niższą cenę, albo...
poszukać innego kupca, albo...
nie sprzedawac wcale
wszystko zależy jaki mamy przymus by sprzedać

co mną kierowało kiedy [przełoże to teraz na relacje miedzyludzkie]
sprzedawac chcialem swoje "nieruchomosci" każdemu "kupcowi" za każdą cenę?
co było moim przymusem?
jaką "walute" koniecznie chciałem pozyskać?
i tak bez negocjacji

dziś inaczej "handluje"
jeśli w ogóle
ale po drodze miałem okres kiedy zdawało mi się, że każdy "kupiec" to cwaniak
który coś kombinuje, a ja pewnie mu i tak "sprzedam" i na pewno sie jakoś sfrajeruje


--
cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
Edytor zaawansowany
  • yadaxad 06.09.19, 11:37
    O to czego nie ma się człowiek nie stara. Może tylko nie chciałeś - mieć.
  • afq 06.09.19, 14:58
    yadaxad napisał(a):

    > O to czego nie ma się człowiek nie stara. Może tylko nie chciałeś - mieć.

    mysle ze nie chcialem/nie umialem konfrontowac nikogo z moimi oczekiwaniami
    to chcialem miec


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 06.09.19, 14:05
    To chyba lepiej rozdawać, a nie sprzedawać. Jak coś sprzedajesz, to oczekujesz zapłaty.
  • afq 06.09.19, 15:01
    meela napisała:

    > To chyba lepiej rozdawać, a nie sprzedawać. Jak coś sprzedajesz, to oczekujesz
    > zapłaty.

    w kazdej relacji jakas wzajemnosc istnieje
    w tym co robilem nie oczekwialem "godnej zaplaty"
    tylko wzajemnosci,
    co nie bylo mozliwe





    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 06.09.19, 15:20
    Dlaczego wzajemność nie była możliwa?
  • afq 06.09.19, 15:42
    meela napisała:

    > Dlaczego wzajemność nie była możliwa?

    bo ludzie normalnie dbaja o swoje interesy
    ja tu podaje jako przykład sprzedaz
    ale to tylko ilustracja
    dbaja tez o swoj czas, spokoj, itd

    ja rezygnując ze swoich takich "interesów" spodziewałem sie wzajemnosci? :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mona.blue 06.09.19, 15:46
    afq napisał:

    > meela napisała:
    >
    > > Dlaczego wzajemność nie była możliwa?
    >
    > bo ludzie normalnie dbaja o swoje interesy
    > ja tu podaje jako przykład sprzedaz
    > ale to tylko ilustracja
    > dbaja tez o swoj czas, spokoj, itd
    >
    > ja rezygnując ze swoich takich "interesów" spodziewałem sie wzajemnosci? :-)
    >
    Ale chyba na ogół jest oczekiwanie wzajemności, czegoś nie kumam? :)




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 06.09.19, 16:03
    mona.blue napisała:

    > Ale chyba na ogół jest oczekiwanie wzajemności, czegoś nie kumam? :)

    jest i to jest ok
    tylko jesli oddajesz cos glupio a potem oczekujesz równie głupiej wzajemności
    no to sie mozna zdziwic, prawda? :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 06.09.19, 17:59
    Chodzi o to, że rezygnowałeś z siebie, ze swoich spraw, na rzecz kogoś i też tego oczekiwałeś w zamian?
    Z oczekiwaniami to trudny temat. Najlepiej nie mieć oczekiwań (teoretycznie), ale w praktyce wychodzi, że jednak jakieś są.
  • afq 06.09.19, 18:50
    meela napisała:

    > Chodzi o to, że rezygnowałeś z siebie, ze swoich spraw, na rzecz kogoś i też te
    > go oczekiwałeś w zamian?
    > Z oczekiwaniami to trudny temat. Najlepiej nie mieć oczekiwań (teoretycznie), a
    > le w praktyce wychodzi, że jednak jakieś są.

    no więc własnie


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 07.09.19, 09:25
    Teraz mi przyszła myśl, że każdy człowiek jest inny, jeden potrzebuje więcej, drugi mniej. Myślę, że ważna jest intuicja. Jak mi w tej relacji źle, to zwiewam. Może takie proste rozwiązania są najlepsze. Zawsze można zmienić siebie (ale jest to proces), ale nie zawsze ta zmiana coś zmieni w relacji.
    Jak już jesteśmy przy dawaniu. Jednemu dasz, to powie dziękuję. Drugiemu jak dasz, to wyciągnie rękę po więcej i jeszcze Cię wykorzysta.
  • afq 07.09.19, 09:45
    meela napisała:

    > Jak już jesteśmy przy dawaniu. Jednemu dasz, to powie dziękuję. Drugiemu jak da
    > sz, to wyciągnie rękę po więcej i jeszcze Cię wykorzysta.

    tak, ale przecież nie jestem/nie musze byc w tym bierny
    to dalej zalezy ode mnie czy pozwolę


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 07.09.19, 16:02
    Właśnie dlatego potrzebna jest intuicja, czy wsłuchanie się w siebie. Czy w ogóle wejść w daną relacje, czy nie.
    Świat nie jest pełen świadomych ludzi, którzy będą analizować swoje zachowanie. Ludzie działaja nawykowo, a te nawyki często nie są najlepsze. Ja mam konkretne przykłady, że chociaż bym pękła, to nic z daną relacją nie zrobię.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka