Dodaj do ulubionych

oczekiwania

07.09.19, 09:04

jak w tytule
macie oczekiwania? wobec świata, wobec siebie?
duże? mocne? wręcz żądania?
artykułujecie je?
co się dzieje jeśli nie są spełnianie?
są potrzebne?

mam od wczoraj pewne przemyślenia
ale chciałem was zapytać, jak to widzicie w ogóle i u siebie

--
cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
Edytor zaawansowany
  • meela 07.09.19, 09:29
    Ja myślę, że czasami ma zbyt duże oczekiwania i od siebie i od ludzi. Ostatnio dużo już zredukowałam. Tak żyje się łatwiej.
  • afq 07.09.19, 09:48
    meela napisała:

    > Ja myślę, że czasami ma zbyt duże oczekiwania i od siebie i od ludzi. Ostatnio
    > dużo już zredukowałam. Tak żyje się łatwiej.

    nie tylko łatwiej
    ale jeszcze do tego, kiedy nie oczekujesz
    to zawsze ale to zawsze.. dostajesz więcej niż bys sie spodziewała, to oczywiste, prawda? :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 07.09.19, 15:57
    Nie wiem, czy więcej się wtedy dostanie. Dostanie się tyle samo, ale jak nie ma oczekiwań, to nie ma rozczarowania.
  • afq 08.09.19, 22:42
    meela napisała:

    > Nie wiem, czy więcej się wtedy dostanie. Dostanie się tyle samo, ale jak nie ma
    > oczekiwań, to nie ma rozczarowania.

    wiecej niz oczekujesz
    o tyle więcej


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 08.09.19, 23:11
    Zawsze się oczekuje, tylko oczekiwanie może być negatywne.
  • afq 08.09.19, 23:15
    yadaxad napisał(a):

    > Zawsze się oczekuje, tylko oczekiwanie może być negatywne.

    w sensie.. czarnowidztwa?


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 09.09.19, 01:27
    jak rozumiem mówisz yadaxad że alternatywy są dwie

    jedna to taka że oczekujemy czegoś od kogoś
    druga alternatywa wg ciebie , że na pewno czegoś oczekiwać nie możemy

    ale jest też trzecia
    nikt nic nie musi, ale wszystko może
    nie wiem co będzie, dopiero zobaczę co będzie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 09.09.19, 08:55
    Ale to znaczy, że oczekiwanie nie jest dla nas jasne, tylko podjęcie decyzji jak się do swojego czy cudzego oczekiwania ustawimy odkładamy, od oczekiwań nie da się uciec. Zawsze powodują reakcję.
  • afq 09.09.19, 09:07
    yadaxad napisał(a):

    > Ale to znaczy, że oczekiwanie nie jest dla nas jasne, tylko podjęcie decyzji ja
    > k się do swojego czy cudzego oczekiwania ustawimy odkładamy, od oczekiwań nie d
    > a się uciec. Zawsze powodują reakcję.

    no właśnie, zawsze
    tylko po co one są
    zwłaszcza że jednak wydaje mi się łatwo je zawieść
    uciec.. po co.. można je świadomie powstrzymać, poczekać co będzie
    i ustawiac sie do wydarzeń


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 08.09.19, 23:13
    Dlaczego więcej? Możliwe, że nie dostanę nic.
  • afq 08.09.19, 23:16
    meela napisała:

    > Dlaczego więcej? Możliwe, że nie dostanę nic.

    to zawsze więcej niz zawód :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 08.09.19, 23:19
    Tak, ale w sumie to nic i zero.
    A jak powiem, że mam takie i takie oczekiwania? To może uda się coś wyrwać.
    To co lepsze? Nie mieć oczekiwań, czy mieć i o tym mówić?
  • yadaxad 08.09.19, 23:21
    Mona chciała rozwinąć. Oczekiwania to ocena siebie.
  • mona.blue 08.09.19, 23:24
    yadaxad napisał(a):

    > Mona chciała rozwinąć. Oczekiwania to ocena siebie.

    Nadal nie kumam :) Jak się mają oczekiwania do oceny siebie?


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • afq 09.09.19, 09:13
    mona
    mi sie wydaje ze rzeczywiscie.. oczekiwania i ocena siebie to sa blisko związane sprawy
    kiedy oczekuje czegos od siebie tzn ze chcialbym zebym byl taki czy siaki, potem sprawdzam czy jestem
    widocznie nie wiem
    to samo w zasadzie jest w oczekwianiach od otoczenia.. chcialbym w tym otoczeniu zajac taka czy inna pozycje, byc taktowany tak czy siak
    potem sprawdzam.. jestem? nie jestem?
    znowu nie wiem?

    jedno i drugie "nie wiem" dotyczy mnie i mojej wiedzy o sobie, oceny siebie

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 08.09.19, 23:29
    Ocena oczekiwań innych wobec siebie - własna ocena siebie, jak je przyjmujemy. Nasze oczekiwania wobec innych - własna ocena siebie, na co zasługujemy. Zawiedzone oczekiwania - ocena naszej przezorności.
  • yadaxad 08.09.19, 23:34
    Oczekiwaniom musi się przeciwstawić siebie. Jak siebie mamy " w garści" tak sobie z nimi poradzimy.
  • mona.blue 09.09.19, 09:26
    Ok, dzięki.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 07.09.19, 09:55
    Ja wobec świata wyzbylam się wielu oczekiwań, chyba nie mam teraz jakichś przesadnych. Natomiast wobec siebie mam oczekiwania chyba zbyt duże, takie które mnie przygniatają, bo trudno im sprostać.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 07.09.19, 09:59
    I jak oczekiwania wobec świata się nie spełniają to jakoś jestem w stanie to przyjąć, natomiast jak nie spełniam swoich oczekiwań tomjestem zła na siebie, mam poczucie winy i wstydu.
    Odnosząc się do książki, która właśnie czytam to brakuje mi samowspolczucia i zyczliwosci wobec siebie samej, natomiast mam zbyt silnego wewnętrznego krytyka.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 08.09.19, 11:07
    Ale tak po zastanowieniu widzę, że wobec ludzi jednak mam oczekiwania, może czasem zbyt wysokie.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • yadaxad 08.09.19, 12:07
    Życie, ludzie w swoich zachowaniach, zdarzenia, ciągle coś modyfikują w moich planach i pragnieniach. Staram się zauważyć na ile mnie to wykoleja, że może mnie to rozbić, a na ile panuję nad moim prowadzeniem, by wyjść z zakrętu i dalej pojechać równo, nawet jak zrzuciło mnie na nie przewidywaną wcześniej drogę. Najpierw -ja, moja równowaga, potem już w niej myślenie jak dalej. Jak w samolocie, chcesz ratować, sobie podaj tlen najpierw.
  • mona.blue 08.09.19, 12:40
    Ja z kolei za mało myślę o swojej równowadze, za bardzo poddaję się oczekiwaniom innych, co faktycznie nie jest dobre, bo mnie rozbija psychicznie czasami.

    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 08.09.19, 13:12
    Czasami jednak Mona trzeba sprostać oczekiwaniom innych. Ja jestem żywym przykładem osoby, która chodzi swoimi drogami i nie zawsze wychodzi mi to na dobre. Ale masz rację, że w tym wszystkim trzeba umieć zadbać o siebie.
    Ludzie działają czasami na oślep. Czasami rozmowa coś wniesie i wyjaśni.
    Ja się cieszę, że u mnie w szkole dyrektor dokonał pewnych zmian. Myślę, że przemyślał moją ostatnią z nim rozmowę. Szkoda, że wcześniej nie zareagowałam. Czasami problemy biorą się z braku komunikacji.
    Z oczekiwaniami podobnie. Oczekujemy coś, ale niech świat się domyśli co.
  • yadaxad 08.09.19, 13:24
    Przecież nie problem w oczekiwaniach, tylko w ich ocenie.
  • mona.blue 08.09.19, 15:05
    yadaxad napisał(a):

    > Przecież nie problem w oczekiwaniach, tylko w ich ocenie.

    Możesz rozwinąć?



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • mona.blue 08.09.19, 15:10
    meela napisała:

    >Czasami rozmowa coś wniesie i wyjaśni.
    > Czasami problemy biorą się z braku komunikacji.
    > Z oczekiwaniami podobnie. Oczekujemy coś, ale niech świat się domyśli co.

    Masz rację, często brakuje rozmowy o problemach w relacji, nawet konfrontacji, gdy jest potrzebna (ja np. nie umiem się konfrontować). Dałaś mi trochę do myślenia ;) Co do wyrażania oczekiwań również są problemy, ja też je mam, wydaje mi się, że to nie na miejscu wyrażać swoje oczekiwania i w ogóle oczekiwać za dużo.



    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 08.09.19, 15:40
    Mona, jak się nie konfrontujesz, to dajesz sygnał, że się zgadzasz. Ja też kiedyś tak robiłam, że wolałam coś przemilczeć, żeby uniknąć konfrontacji.
    Czy można wyrażać swoje oczekiwania? Taki prosty przykład. Gdy nie powiesz dziecku, że za godzinę ma wrócić do domu, to potem nie możesz mieć pretensji, gdy wróci za dwie. I o to mi chodzi.
    Ale ja miałam kiedyś takie wyobrażenie, że wszyscy ludzie są podobni i podobnie jak ja odbierają świat. I tu się pomyliłam. Ludzie często nie są w stanie przeskoczyć swoich nawyków.
  • meela 08.09.19, 15:43
    Dokończę...
    Że jak komuś coś powiem, to zrozumie. A często, nie zrozumie albo nie chce.
  • mona.blue 08.09.19, 17:10
    meela napisała:

    > Mona, jak się nie konfrontujesz, to dajesz sygnał, że się zgadzasz. Ja też kied
    > yś tak robiłam, że wolałam coś przemilczeć, żeby uniknąć konfrontacji.

    Chciałabym się nauczyć konfrontacji, mam nawet książkę na ten temat (jak na wiele innych :))
    Widzę, że to pomogłoby stawiać granice, wyrażać oczekiwania, spełniać moje potrzeby.

    > Czy można wyrażać swoje oczekiwania? Taki prosty przykład. Gdy nie powiesz dzie
    > cku, że za godzinę ma wrócić do domu, to potem nie możesz mieć pretensji, gdy w
    > róci za dwie. I o to mi chodzi.

    Niby wiem, ale czasem trudno je wyrazić,szczególnie nie w rodzinie, tylko do znajomych czy przyjaciół.

    > Ale ja miałam kiedyś takie wyobrażenie, że wszyscy ludzie są podobni i podobnie
    > jak ja odbierają świat.

    Ja też tak myślałam :)

    I tu się pomyliłam. Ludzie często nie są w stanie prze
    > skoczyć swoich nawyków.




    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • meela 08.09.19, 17:32
    To jest chyba kwestia odwagi. Ja kiedyś byłam mało odważna. Straciłam odwagę w szkole. Im byłam starsza, tym bardziej zamknięta w sobie. Dopiero na studiach zaczęłam wychodzić z tego.
  • mona.blue 08.09.19, 17:49
    meela napisała:

    > To jest chyba kwestia odwagi. Ja kiedyś byłam mało odważna. Straciłam odwagę w
    > szkole. Im byłam starsza, tym bardziej zamknięta w sobie. Dopiero na studiach z
    > aczęłam wychodzić z tego.

    Możliwe, odwaga nie jest moją mocną stroną.


    --
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    mona775.blogspot.com
  • yadaxad 07.09.19, 16:41
    W strasznie wysokie tony uderzyłeś. Na pewno przeinwestowałeś dramatycznie?
  • afq 08.09.19, 10:57
    mowisz in? mozliwe ze sie unioslem
    ale jednak cos zrozumialem i to mi robi roznice

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • afq 09.09.19, 09:35
    yadaxad napisał(a):

    > W strasznie wysokie tony uderzyłeś. Na pewno przeinwestowałeś dramatycznie?

    tak jakos ciągle wracam do tego postu yadaxad
    dlaczego wysokie?
    i dlaczego przeinwestowałem?
    czy masz wrazenie ze jakis zawód skłonił mnie do takich przemyslen?
    w pewnym sensie tak
    ale to nic nagłego
    po prostu książka mnie zainspirowala do róznych przemyslen
    a w kwestii oczekiwan do takich ze zastanawiałem sie nad rozmaitymi sytuacjami ktore mialy miejsce w wielu momentach zycia
    przypominalem sobie jak wygladaly i co by bylo gdybym nie oczekiwal czego tylko poczekal na rozwój wydarzen
    jak to wplywa na moj odbior a docelowo na moje reakcje


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 09.09.19, 13:00
    Z tymi oczekiwaniami to najlepiej osiągnąć taki stan rozwoju, że już tylko dajesz. Niczego nie oczekujesz, bo już wszystko masz.
  • yadaxad 09.09.19, 13:31
    Dawanie bez oczekiwania rezultatów, to wyrzucanie. A nie oczekiwanie niczego raczej pustka niż posiadanie.
  • yadaxad 09.09.19, 13:20
    Tak to chyba wybrzmiało i wywołało sięganie głęboko.
  • afq 09.09.19, 14:54
    yadaxad napisał(a):

    > Tak to chyba wybrzmiało i wywołało sięganie głęboko.

    niee :-)
    żaden dramat sie nie wydarzył
    raczej wciąż przerabiam różne kwestie
    tyle ze wciąż z innej perspektywy
    no bo zdecydowanie mam poczucie ze w miejscu nie stoję ze swoim widzeniem

    w kwestii oczekiwan raz ze książka która w koncu skonczylem mnie zainspirowala
    dwa ze jakis czas temu zauwazylem ze w zawodowym zyciu tak sie jakos poskladalo ze
    nie upominam sie o swoje, a dostaje wiecej niz gdybym sam sie okreslał
    nie ważne jak to sie stalo ze tak jest, troche przypadek to sprawil
    no ale dało mi to wszystko razem troche do myslenia

    zastanawiam sie czy zwyczajnie.. jakosc tego co dajesz.. nie jest najwazniejsza
    i nie chodzi mi o prace i tylko prace, o relacje w ogole
    to ona, a nie żądania, określa zwrot

    czy to wyrzucanie? dawac bez oczekiwan?
    nie mam takiego poczucia
    jezeli cos daje i widze ze to jak krew w piach.. to oczywiscie bez sensu
    wyrzucaniem byloby dawanie bez umiaru i bez wyciagania wniosków
    no ale w tym co mi chodzi po glowie nie o takie dawanie chodzi




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 09.09.19, 20:00
    Nie myślę oczekiwań w formie transakcji , ale zwrotu właśnie z poczucia sensu, sadzić i nie oczekiwać, że wzrośnie, to nie rozwija.
  • afq 09.09.19, 22:22
    yadaxad napisał(a):

    > Nie myślę oczekiwań w formie transakcji , ale zwrotu właśnie z poczucia sensu,
    > sadzić i nie oczekiwać, że wzrośnie, to nie rozwija.

    no ale mnie nie rozwija? nie sądzę
    kogoś nie rozwija? no ale ja nie jestem od rozwijania kogoś
    jesli komuś cos wniose, super, jesli nie.. no to nie
    mówie o dorosłych z którymi mam taki czy inny kontakt
    bo dzieci czy wnuki to zupełnie inna sprawa


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 10.09.19, 09:02
    To było ogólnie, ty przecież nie zaprzeczasz oczekiwaniom. Oczekiwanie jest naturalne. Sposób, cel, kierunek, zakres można rozpatrywać. Takie -nic nie oczekuję- to przejaw buntu, ukrywane przed sobą uczucie frustracji. Zawsze gdzieś wybije, ale w sposób niekontrolowany.
  • afq 10.09.19, 09:19
    yadaxad napisał(a):

    > To było ogólnie, ty przecież nie zaprzeczasz oczekiwaniom. Oczekiwanie jest nat
    > uralne. Sposób, cel, kierunek, zakres można rozpatrywać. Takie -nic nie oczeku
    > ję- to przejaw buntu, ukrywane przed sobą uczucie frustracji. Zawsze gdzieś w
    > ybije, ale w sposób niekontrolowany.

    nie zaprzeczam rzeczywiście
    jednak rozważam ich wpływ, plusy i minusy

    jesli mam oczekiwania do których jestem przywiązany.. które się nie spełniają, albo nie spełniają sie w pełni
    jest zagrożenie że to to własnie mnie sfrustruje

    jeśli mając oczekiwania przyjmuje w spokoju to, że się nie spełniły.. to jak daleko jestem od
    nieoczekiwania?
    czy to bunt? nieee
    czy to musi frustrować?
    wydaje mi sie że nie, przecież nie dyryguje światem, rozumiem to


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 09.09.19, 15:24
    Ja tak pojechałam tekstem od buddy. Ale dla zwykłych śmiertelników to może niemożliwe. Chociaż, jak na kimś naprawdę ci zależy (np.swoje dziecko), to dajesz co masz i nie oczekujesz nic w zamian. A że to się zwraca, to już inna sprawa.
  • jeszcze 08.09.19, 00:39
    Od siebie oczekuje spokoju i bycia szczęśliwa, nawet mimo wszystko.
    Od świata cóż mogę oczekiwać? Kim że jestem żeby oczekiwać czegoś od świata? Świat jest jacy są ludzie. Ludzie są ułomni i świat jest taki sam. Głową muru nie przebijesz i lepiej mieć tylko tego świadomość. Ja Ty Inni również są ułomni i wszyscy dokładamy cegiełkę swojej ułomności do tego niedoskonałego życia na Ziemi.
  • in.113 14.09.19, 23:08
    Moje oczekiwania wobec świata to, aby zmądrzał. Mam ogromne oczekiwania wobec siebie. Lubię dążyć do jak największej satysfakcji ze wszystkiego co robię. Co nie znaczy, że na to wszystko mam czas i moc.

  • yadaxad 14.09.19, 23:13
    Satysfakcję ma się mieć celu, nie z efektu. Bo efekty idą pomału byle by nie nie zdradzać celu, co nie znaczy nie pozwalać mu na rozwijanie się, czyli modyfikacje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka