Dodaj do ulubionych

brak, deficyt, głód

14.09.19, 22:52
Czy macie takie dni, momenty w codziennym życiu, gdy dopada was uczucie, że czegoś wam brakuje? I pierwsze co przychodzi wam wtedy do głowy, to aby uzupełnić ten stan pustki czymkolwiek byle najprościej? Może to brak serotoniny w mózgu, może jakieś deficyty z dzieciństwa, może brak miłości własnej a moze ludzka ułomność, że gdy na chwilę wypada sie z codziennego pędu pojawia sie uczucie głodu, tęsknoty, melancholii.
Edytor zaawansowany
  • yadaxad 14.09.19, 23:04
    Melancholii nie. Ale myślę, że melancholia wynika z potrzeby partnera. Pustkę, jak zauważyłam z czego przychodzi, nakarmiam.
  • in.113 14.09.19, 23:15
    Melancholii u mnie najmniej :)
  • yadaxad 14.09.19, 23:31
    Nie lubię łamania siebie, pewne rzeczy po prostu są i się modyfikują jak się je traktuje przyjaźnie. Tak się rozglądnąć jak się ma w sobie, i dopasować do tego funkcjonowanie. Ja mogę sobie pozwolić na życie sowy, w ciągu dnia jestem aktywna i jem tak aby, przed snem coś tam pooglądam, o czym myślenie sprawia mi przyjemność, i w takim uwolnieniu coś tam, co satysfakcjonuje odruch, poliżę, i organizm to zaakceptował.
  • in.113 14.09.19, 23:46
    Ja sie przyjaźnie traktuję, że pozwalam sobie pewne rzeczy wyrzucić tu na forum.

    "pewne rzeczy po prostu są" dobrze powiedziane.

    Z biegiem czasu, lat coraz więcej tych rzeczy akceptuję.

    Nie lubię w takie sfery sie zapuszczać, ale... moze cos jest, bo jest częścią jakiejs większej całości , której swym życiem i myśleniem nie ogarniam. Może też stamtąd ta pustka i głod.
  • yadaxad 14.09.19, 23:51
    A określić się? Z czegoś się wyrwałaś, ale nie chcesz się ująć. A jak jak nie określisz siebie, to świat w okół też jest zamglony i nie wiadomo gdzie się kierować i strach z mgły wywołuje "głód", bo otępia instynkt. Strach chce jeść, bo go usypia zmysły.
  • in.113 15.09.19, 00:08
    Nie wydaje mi się zamglony. Jest konkretnie oznakowany. Czasem pojawiają sie w nim iluzje. One są ładne. Co zrobić, aby przestały się podobać (?)
  • yadaxad 15.09.19, 00:22
    Iluzje? Wyobrażać sobie do końca. Drążyć je. I wracają do realu. Tracą efekt bajki. Chyba, że mają, czysto realnie efekt przyjemnego zasypiania. Przed snem się nie należy stresować i tak sobie pomyśleć można.
  • in.113 15.09.19, 00:26
    yadaxad napisał(a):

    > Iluzje? Wyobrażać sobie do końca. Drążyć je. I wracają do realu. Tracą efekt ba
    > jki. Chyba, że mają, czysto realnie efekt przyjemnego zasypiania. Przed snem si
    > ę nie należy stresować i tak sobie pomyśleć można.

    :)
  • in.113 15.09.19, 00:25
    Nie czuje, że sie boję, że mam uśpione instynkty. Nie da się idealnie wpasować w życie, by instynkty mogły się w pełni realizować.

    Wezmę radę do serca, aby siebie określić. Na nowo, nie biorąc pod uwagę tego, co juz wiem. Wszystko to będzie trudne. Nigdy jeszcze nie szłam tą drogą. Może faktycznie zacznę od tego, skąd przyszłam.
  • yadaxad 15.09.19, 00:43
    Kogo masz innego, by mu powiedzieć wszystko o sobie? By powiedzieć innym - nie wiem-, trzeba w sobie wiedzieć. Ważniejsze niż przekonania przyjęte.
  • in.113 15.09.19, 11:17
    Sobie powiedziałam chyba wszystko. Ale moze powinnam zatrzymać sie przy tych momentach gdy odpowiadam, że jest tak, bo robisz tak, wiec co sie dziwisz.
  • meela 15.09.19, 17:40
    A może tak ci się wydaje, że powiedziałaś wszystko.
  • in.113 16.09.19, 15:28
    Możliwe. I to jest fascynujące dla mnie ciągłe dowiadywanie się czegoś nowego o sobie. Zmiany w myśleniu, przewartościowywanie, odpuszczanie, wystawianie siebie bez oczekiwań na to, co nowego los przyniesie.
  • afq 16.09.19, 16:50
    in.113 napisała:

    > Możliwe. I to jest fascynujące dla mnie ciągłe dowiadywanie się czegoś nowego o
    > sobie. Zmiany w myśleniu, przewartościowywanie, odpuszczanie, wystawianie sieb
    > ie bez oczekiwań na to, co nowego los przyniesie.

    ja się ostatnio złapałem na tym że często zaczynam mówić co AKTUALNIE myślę
    zrozumiałem że wszystko w mojej głowie może być tymczasowe
    jakoś niezauważalnie odwiązałem się od żelaznych przekonań
    a przywiązałem do zmiany?


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • meela 16.09.19, 17:07
    Właśnie o tym napisałam do Mony. Wszystko się zmienia i my też. To dlaczego wciąż myślimy o sobie tak samo? Przecież to bez sensu.
  • meela 16.09.19, 17:11
    Sprostuję, że ja myślałam o sobie, że jestem taka jak kiedyś, a przecież to nieprawda. Inni może mają inaczej.
    Ale czy można wiedzieć o sobie wszystko? Niektóre informacje mogą być zbyt bolesne lub wstydliwe.
  • jeszcze 15.09.19, 00:09
    Nie nie mam już tak, lubię być sama. I celebruje te chwile.
    Braki to odczuwam ale braki wiedzy. Emocjonalnych nie. Nie jestem zachłanna.
  • in.113 15.09.19, 00:39
    Może w tym kłopot, że ja zachłanna jestem a wzbraniam się, by oczekiwać.
  • jeszcze 15.09.19, 13:36
    in.113 napisała:

    > Może w tym kłopot, że ja zachłanna jestem a wzbraniam się, by oczekiwać.


    Wiesz co, u mnie to ulubieniec bycie samemu przyszło z wiekiem. Kiedyś gdy weekend się zaczynał i szum związany z pracą i obowiązkami codziennymi ustawał, również czułam jakąś pustkę wewnętrzną. Jakiś wręcz niepokój. Potrzebę bycia z kimś lub w tłumie. Teraz jest zupełnie inaczej, ale to też wynika z tego że w wyniku doświadczeń, na ralam dużego dystansu do ludzi i jakoś mnie do nich nie ciągnie.
  • in.113 15.09.19, 05:46
    Ten brak pojawia sie przy za zaniedbaniu siebie psychicznie i fizycznie to na pewno. Ale i chyba podczas emocji, których źródło jest na zewnątrz i z którymi nie potrafię sobie poradzić. To znaczy radzę sobie jakoś "po swojemu" niekoniecznie prawidłowo. Sprawdzę to.
  • in.113 15.09.19, 06:04
    Sytuacje wywołujące te emocje to w sumie takie wyzwalacze tego, co juz we mnie jest.To nie sytuacje są problemem.
  • meela 15.09.19, 09:48
    Mam już coraz mniej takich momentów, gdy myślę, że czegoś mi brakuje. Kiedyś były i źle to się dla mnie skończyło, ponieważ miałam oczekiwania od męża, którym nie był w stanie sprostać.
    Wiem, że to braki z dzieciństwa i wiem, że to moje ograniczenia. Jest też tak, że czegoś chcę i zarazem boję się ponieważ źle mi się to kojarzy. Jest we mnie dużo strachu, który całe życie staram się sobie oswoić. Czasami zapominam o nim i żyję, a czasami wychodzi w snach lub w uczuciu niepokoju, że coś jest nie tak. Ale coraz rzadziej.
  • yadaxad 15.09.19, 10:52
    Strach jest naturalny. Coś grożącego wywołuję strach, można przeanalizować konsekwencje, uniki, wyjście. Lęki są enigmatyczne, często powód się wybiera, by ukryć prawdziwy powód, czy nie móc go określić. Lęki trzeba przepracować myśląc o sobie. Tak jak napisałaś, sprawdzić to.
  • in.113 15.09.19, 11:09
    Ja analogicznie do twych leków czuje z kolei wstyd. Moze ja tez ten wstyd powinnam oswoić. Afirmować go.
  • meela 15.09.19, 11:17
    Ja wstydu nie czuję, ponieważ zawsze byłam odizolowana od ludzi fizycznie i emocjonalnie. Prawdziwy powód zazwyczaj tkwi już tylko w głowie i to pozostałość po dzieciństwie. Co nie zmienia faktu, że daje znać o sobie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka